Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pensje pracowników rosną dwa razy szybciej niż dyrektorów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
13-09-2009 13:59kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Pensje pracowników rosną dwa razy szybciej niż dyrektorów
Ocena 2 na 2
PRLowską propagandę sukcesu zbiorowego zastąpiła RPowska propaganda dobrobytu indywidualnego.

W czasach PRLu można było nawet wierzyć propagandzie, no bo jak tu nie wierzyć, że pod przewodem PZPR PRL odnosi niesamowite sukcesy, skoro Polski Fiat 125p był najszybszym samochodem świata, Polak podbijał Kosmos, a kopalnie wydobywały tyle węgla, że nie wiadomo było co z nim robić, więc się go rozdawało bratnim krajom, w zamian za co brały od nas mięso.

Dziś mamy jednak mocno inne czasy i zdawałoby się, że chamska, prymitywna propaganda nie ma racji bytu, a jednak. Co jakiś czas GUS oświadcza, o ile to wzrosły płace Polaków, jak to inflacja spadła w porównaniu do analogicznego okresu...

Ostatnio jakby ucichło o malejącym bezrobociu, ale to pewnie dlatego, że już wszyscy Polacy mają pracę, więc nie ma sensu pisać, że maleje coś, czego nie ma.

W pobliskiej "Biedronce" pojawiły się po kilkumiesięcznej przerwie ogłoszenia z ofertą pracy za ok. 2000 zł. Będąc częstym klientem "Biedronki" zauważyłem, że jest to firma, która daje niesamowite możliwości błyskawicznego awansu.
No bo jak inaczej, biorąc pod uwagę te wszystkie informacje o rosnącym dobrobycie Polaków, można wytłumaczyć, że panie kasjerki znikają w czasie nie dłuższym niż miesiąc, a w ich miejsce pojawiają się nowe?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Romański\Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
Porównujesz zjawiska nieporównywalne. Z jednej strony odnosisz się do artykułu w którym mówi się o wzroście zarobków w klasie wykwalifikowanych robotników i zestawiasz to (w sposób zabawnie ironiczny, za co cześć Ci) z kasjerkami. Zastanówmy się czy takie zestawienie ma w ogóle sens.

Jak powszechnie wiadomo (przynajmniej mam nadzieję, że czytelnicy i forumowicze na "Racjonaliście" wiedzą o tym) udział wykwalifikowanych robotników w wytwarzaniu PKB spada. Mimo, że ich umiejętności są coraz bardziej pożądane przez pracodawców - ich liczba się zmniejsza. Jakie są tego powody? Wydaje mi się, że dwa. Z jednej strony gospodarka ich potrzebuje, lecz już nie w takiej ilości jak kiedyś. Z drugiej strony coraz mniej ludzi chce pracować jako wykwalifikowany robotnik (np. spawacz, mechanik itp.). Coraz więcej młodzieży marzy o pracy PR'owca, menażera, czy dziennikarza, a wiec widzi swoją przyszłość z zawodami nie wymagającymi (przynajmniej pozornie) wysiłku fizycznego. Co nam to daje? Spadek udziału wykwalifikowanych robotników w produkcji PKB przy jednoczesnym wzroście ich wynagrodzeń jako grupy o rzadkich umiejętnościach.

Zestawiasz to z pracownicami i pracownikami "Biedronki" a więc z osobami, których praca nie wymaga szczególnych kwalifikacji. Rynek stawia te osoby w sytuacji trudniejszej o tyle, że z powodu specyficznej niekompetencji (braku kwalifikacji) są zależne od widzimisię (lub jak niektórzy twierdzą "racjonalności rynku") ich pracodawców. Firma w której są zatrudnione\zatrudnieni wyciska z nich więc wszystko, narzuca nadgodziny, śrubuje normy itp. bo zdaje sobie sprawę, iż może tych pracowników w dowolnym momencie zastąpić (wiem coś o tym, przez pół roku pracowałem w supermarkecie). Kategorię tych pracowników określa się słowami "pracownicy usług" lub też "elastyczni" (bo spora część z nich przez długi czas pracuje na umowy cywilno-prawne). Ich udział w gospodarce się zwiększa.

Do czego więc dochodzimy? Wydaje mi się, że do tego, iż dane statystyczne trzeba umieć czytać. Politycy jak i dziennikarze uwielbiają powoływać się na dane szczątkowe, bez analizy ich całości, tylko po to, by udowodnić z góry postawioną tezę. Czy z tego, że robotnicy wykwalifikowani zarabiają więc można wyciągnąć wniosek, iż coraz więcej zarabiają pracownicy? Nie, gdyż grupa ta nie jest homogeniczna. Czy z faktu, że w "Biedronce" coraz istnieje duża rotacja na stanowiskach można wysunąć wniosek, że tam można szybko awansować? I tak i nie (możliwość szybkiego awansu jest faktem, co z tego, że ten awans jest pozorny? [dużo więcej obowiązków, niewiele więcej kasy]).

Zalecam więc ostrożność w przyjmowaniu za prawdę danych podawanych przez media i polityków, zachęcam za to do odnoszenia się do naukowych analiz socjologicznych i ekonomicznych i to autorów o różnych orientacjach ideologicznych, by móc sobie wyrobić opinię o faktach.

Pozdrawiam serdecznie!


"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
14-09-2009 18:22 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Porównujesz zjawiska nieporównywalne. Z jednej strony odnosisz się do artykułu w którym mówi się o wzroście zarobków w klasie wykwalifikowanych robotników i zestawiasz to (w sposób zabawnie ironiczny, za co cześć Ci) z kasjerkami. Zastanówmy się czy takie zestawienie ma w ogóle sens.
Moim celem nie było porównywanie wykwalifikowanych robotników z niewykwalifikowanymi kasjerkami, ale zwrócenie uwagi na propagandę, jaką media serwują obu tym grupom i wszystkim innym też.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Rigoletto (3891 punktów)
>[color=#660000]PRLowską propagandę sukcesu zbiorowego zastąpiła RPowska propaganda
>dobrobytu
>indywidualnego
.

Uważasz, że rzeczywistość powinna być przedstawiana tylko w ciemnych kolorach, a wszystko co ma wydźwięk pozytywny to propaganda?
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Uważasz, że rzeczywistość powinna być przedstawiana tylko w ciemnych kolorach, a wszystko co ma wydźwięk pozytywny to propaganda?
Nie.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Rigoletto (3891 punktów)
>>Uważasz, że rzeczywistość powinna być przedstawiana tylko w ciemnych kolorach, a wszystko co ma wydźwięk pozytywny to propaganda?
>Nie.

No to czemu się tak spinasz?
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>>Uważasz, że rzeczywistość powinna być przedstawiana tylko w ciemnych kolorach, a wszystko co ma wydźwięk pozytywny to propaganda?
>>Nie.
>No to czemu się tak spinasz?
Co robię?

Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Rigoletto (3891 punktów)
>>>>Uważasz, że rzeczywistość powinna być przedstawiana tylko w ciemnych kolorach, a wszystko co ma wydźwięk pozytywny to propaganda?
>>>Nie.
>>No to czemu się tak spinasz?
>Co robię?

Denerwujesz się przez takie teksty.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
No cóż, tak mam, że propaganda mnie razi.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Matix (5786 punktów)
>>[color=#660000]PRLowską propagandę sukcesu zbiorowego zastąpiła RPowska propaganda
>>dobrobytu
>>indywidualnego
.
>Uważasz, że rzeczywistość powinna być przedstawiana tylko w ciemnych kolorach, a wszystko co ma wydźwięk pozytywny to propaganda?

Nie, ale to jest propaganda.
Rigoletto (3891 punktów)
>>>[color=#660000]PRLowską propagandę sukcesu zbiorowego zastąpiła RPowska propaganda
>>>dobrobytu
>>>indywidualnego
.
>>Uważasz, że rzeczywistość powinna być przedstawiana tylko w ciemnych kolorach, a wszystko co ma wydźwięk pozytywny to propaganda?
>Nie, ale to jest propaganda.

No to jak mieli napisać? Dane statystyczne są takie i takie, ale i tak wiadomo, że to nie prawda i dyrektorzy zarabiają po 20 tysięcy a pracownicy po 1000 zł? Czy tak by było dobrze?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>...to jest propaganda.
>No to jak mieli napisać? Dane statystyczne są takie i takie, ale i tak wiadomo, że to nie prawda i dyrektorzy zarabiają po 20 tysięcy a pracownicy po 1000 zł? Czy tak by było dobrze?
Dokładnie to napisali:
W tym samym czasie wzrost płacy dyrektorów wyniósł tylko 4,5 proc. Tyle że przy przeciętnej dyrektorskiej pensji, która w firmach produkcyjnych przekroczyła już 20 tys. zł, nawet taka podwyżka oznacza kwotę kilkakrotnie większą niż u szeregowych pracowników


Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Rigoletto (3891 punktów)
>>>...to jest propaganda.
>>No to jak mieli napisać? Dane statystyczne są takie i takie, ale i tak wiadomo, że to nie prawda i dyrektorzy zarabiają po 20 tysięcy a pracownicy po 1000 zł? Czy tak by było dobrze?
>Dokładnie to napisali:
W tym samym czasie wzrost płacy dyrektorów wyniósł tylko 4,5 proc. Tyle że przy przeciętnej dyrektorskiej pensji, która w firmach produkcyjnych przekroczyła już 20 tys. zł, nawet taka podwyżka oznacza kwotę kilkakrotnie większą niż u szeregowych pracowników


No to ile ma Twoim zdaniem zarabiać taki dyrektor? Nawet za komuny dyrektor zarabiał kilkakrotnie więcej, niż szeregowy pracownik.
16-09-2009 16:16 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>No to ile ma Twoim zdaniem zarabiać taki dyrektor?
Przecież nie napisałem, że mam w tej sprawie zdanie.

Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
17-09-2009 09:23 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
>>No to ile ma Twoim zdaniem zarabiać taki dyrektor?
>Przecież nie napisałem, że mam w tej sprawie zdanie.

Masz rację, zagalopowałem się.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365