Racjonalista - Strona głównaDo treści
Martyrologia...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-09-2009 00:43Zulka (2198 punktów)Martyrologia...
Ocena 13 na 13
W niedzielę odbyła się inscenizacja. Jedna z wielu odbywających się ostatnimi czasy. Upamiętniać miała Bitwę nad Bzurą z września 1939 roku.

Oprócz tego, co podobne do obchodów z poprzednich lat: wybuchów rac, wystrzałów, palących się szop ucharakteryzowanych na wiejskie chaty, pięknych koni galopujących w szarży, poskładanych i odnowionych czołgów i samochodów, biegających pośród tego wszystkiego ludzi; "żołnierzy" ubranych w świeżo odprasowane mundury, "cywilów" w śnieżnobiałe koszule... trochę znaczących zmian.

Początek. Przemówienia. Nic dziwnego. Politycy lubią się podczepiać pod martyrologię. Więc najpierw władze dziękują organizatorom, potem organizatorzy władzom. Gwóźdź otwarcia - w imieniu prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego - jakaś Ważna Osoba dostaje order. Hymn. Publiczność nieco znudzona. Jak zwykle. Bardziej niż słuchaniem zajęta jedzeniem kukurydzy, waty cukrowej, sprawdzaniem co z pogodą, z obwieszonymi plastikowym uzbrojeniem dziećmi. Panowie w ubraniach w kolorze khaki. Przez ten jeden dzień - wyłącznie bojownicy. Marsowe miny, hełmy, wojskowe buty, naklejki Polski Walczącej. Panie - o starannie pomalowanych paznokciach - w końcu niedziela. Więc buty na wysokich obcasach. Więc staranne fryzury. Gwar.

Rozpoczęcie inscenizacji.

Zdziwienie? Lekkie - w końcu impreza pod patronatem Prezydenta RP. "Bitwa nad Bzurą" nie zaczyna się nad Bzurą. Dowiadujemy się najpierw, jak trudne życie mieli polscy policjanci na wschodnich rubieżach naszej ojczyzny. Naszą granicę nieustannie "nękali Sowieci". Panoszyło się tępe Kozactwo, nie doceniające łaskawości polskiej opieki. Widzimy Kozaka, który narusza właśnie nietykalność polskiej granicy. Tłum szemrze oburzony. Zza moich pleców słyszę "ha, swołocz", "chamy". Moi rodacy prężą się dumnie, kiedy "granatowa policja" aresztuje "najeźdźcę". W każdym widzu wartko płynie krew Radziwiłów i Wiśniowieckich. Pośród podniosłych dźwięków muzyki słychać opowieść o podłości Sowietów zrzucających ulotki podburzające niewdzięcznych Ukraińców.

Powietrze staje się gęste. Widzę tłum. Taki, który budzi lęk. Któremu wystarczyłaby iskra. Może urodzić się w każdej chwili, pod każdą szerokością geograficzną. Czy znajdą się wtedy ludzie, którzy zgaszą iskrę w zarodku?

P.S. Wśród publiczności reprezentowana była Młodzież Wszechpolska z okazałym transparentem...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Psyk (14071 punktów)
Jak w dowcipie o pomniku Czajkowskiego. Pierwsze miejsce zajął pomnik Lenina przy radiu z napisem "Towarzysz Lenin słucha muzyki Czajkowskiego". A w tym przypadku - powinni dać napis "Bitwa pod Bzurą reminescencją zbrodni NKWD". Dzięki Braciom Mniejszym to co sami nazywają polityką historyczną można śmiało nazwać polityką psychiatryczną.

Podobny przerost własnej propagandy władza ludowa spuszczała przynajmniej wentylem bezpieczeństwa w najlepszych polskich komediach:
www.youtube.com/watch?v=hIkWb35NdCY

Kto będzie się teraz śmiał z głupoty PiSu i prezydenta? Gdzie jest komedia na Rydzyka, Gosiewskiego i Marka Jurka? Gdzie są msze za ojczyznę? Z prezydenta śmiać się nie wolno, bo za kratki... A od tego po dogmatycznym Gomułce nawet Gierek odszedł. Pan Prezydent nawet do poziomu późnego PZPR-u nie dorasta.
placownik (17853 punktów)

   Piszesz zajmująco, z zębem, choć nie do końca prawdziwie

Cytat:
Impreza odbędzie się pod patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego a finansowana jest ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Narodowe Centrum Kultury, Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Samorządu Województwa Mazowieckiego i Samorządu Gminy Brochów

13 września 2009 roku
- 11.15 - defilada uczestników przez Brochów,
- 12.00 - Msza Św. w intencji poległych w bitwie nad Bzurą w 1939 roku w Bazylice Brochowskiej,
- 13.00 - 14.00 - pokazy wyszkolenia kawaleryjskiego, dynamiczne prezentacje pojazdów;
- 14.00 - 14.15 - widowisko historyczne "Nie tylko Niemcy - walki polsko-radzieckie w 1939 roku" z udziałem GRH z Węgier i Czech;
- 14.15 - 15.30 - widowisko historyczne "Gdy bój nad Bzurą wrzał..."
- godz. 16.00 - złożenie kwiatów pod krzyżem pamięci 1939 - 2009 ufundowanym w 2009 roku przez społeczeństwo ziemi brochowskiej, harcerzy i rekonstruktorów na miejscu przeprawy WP w 1939 roku.


   Masz więc zadatki na niezłego pismaka. Obyś się nim nie stała.

   Pozdrawiam serdecznie


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
15-09-2009 10:01 
 Ocena 3 na 3
Zulka (2198 punktów)
>   Piszesz zajmująco, z zębem, choć nie do końca prawdziwie

Szanowny Placowniku.
Co rozumiesz przez "nie do końca prawdziwie"? Proszę o rozwinięcie, ponieważ uważam Twoją opinię na ten temat za bezprawną.

Na marginesie, zapomniałeś o tytule widowiska:
"Bzura 2009 - Rekonstrukcja Bitwy nad Bzurą" - jest na tej samej stronie, z której skopiowałeś program.

>Cytat:
Impreza odbędzie się pod patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego a finansowana jest ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Narodowe Centrum Kultury, Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Samorządu Województwa Mazowieckiego i Samorządu Gminy Brochów
>13 września 2009 roku
>- 11.15 - defilada uczestników przez Brochów,
>- 12.00 - Msza Św. w intencji poległych w bitwie nad Bzurą w 1939 roku w Bazylice Brochowskiej,
>- 13.00 - 14.00 - pokazy wyszkolenia kawaleryjskiego, dynamiczne prezentacje pojazdów;
>- 14.00 - 14.15 - widowisko historyczne "Nie tylko Niemcy - walki polsko-radzieckie w 1939 roku" z udziałem GRH z Węgier i Czech;
>- 14.15 - 15.30 - widowisko historyczne "Gdy bój nad Bzurą wrzał..."
>- godz. 16.00 - złożenie kwiatów pod krzyżem pamięci 1939 - 2009 ufundowanym w 2009 roku przez społeczeństwo ziemi brochowskiej, harcerzy i rekonstruktorów na miejscu przeprawy WP w 1939 roku.


>   Masz więc zadatki na niezłego pismaka.

Dziękuję za komplement.

>Obyś się nim nie stała.

Jeśli tego zapragnę, obawiam się, że Twoje życzenie nie będzie dla mnie rozstrzygające.

>   Pozdrawiam serdecznie

Równie serdecznie


"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
15-09-2009 12:34 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Co rozumiesz przez "nie do końca prawdziwie"? Proszę o rozwinięcie, ponieważ uważam Twoją opinię na ten temat za bezprawną.

   Chyba nieuzasadnioną? Więc uzasadniam:

   Zgodnie z załączonym programem pomiędzy 14.00 a 14.15 tłumnie zgromadzeni widzowie mieli okazję obserwować widowisko historyczne "Nie tylko Niemcy - walki polsko-radzieckie w 1939 roku" z udziałem GRH z Węgier i Czech, a dopiero potem - od 14.30 do 15.30 - widowisko historyczne "Gdy bój nad Bzurą wrzał...", gdy tymczasem z Twojej barwnej relacji zdaje się wynikać, że twórcom rekonstrukcji udało się "twórczo" powiązać 17 września z bitwą nad Bzurą, stawiając historię na głowie.

>>Masz więc zadatki na niezłego pismaka.

>Dziękuję za komplement.

   Niewątpliwie zasługujesz na komplement, ale nie na taki. Pismak to dla mnie określenie pejoratywne i stąd moje, ze szczerego serca płynące, życzenie:

>>Obyś się nim nie stała.

   Pozdrawiam serdecznie


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
15-09-2009 13:29 
 Ocena 7 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
> gdy tymczasem z Twojej barwnej relacji zdaje się wynikać, że twórcom rekonstrukcji udało się "twórczo" powiązać 17 września z bitwą nad Bzurą, stawiając historię na głowie.
Jesteś pewny, że to niemożliwe?
Zulka tak odebrała to widowisko na którym była jak mniemam. Ty opierasz się jedynie na słowie pisanym - programie.
Powstanie Warszawskie już żeśmy wygrali, Okrągły Stół był zdradą i sprzeniewierzeniem się ideałom, w 1939r utraciliśmy wolność która odzyskaliśmy dopiero 1989r., przecież Piłsudski nie był w żadnym stopniu faszystowskim dyktatorem a Bereza Kartuska nie powstała na podobnych zasadach co hitlerowskie obozy koncentracyjne w Niemczech, przywódcom band zdeprawowanych żołdaków mordującym ludność cywilną stawia się pomniki to jaki problem, żeby Kutrzeba walczył pod Bzurą z bolszewikami przebranymi za Niemców mnie już nic nie zdziwi.
16-09-2009 02:55 
 Ocena 1 na 1
marta (887 punktów)
>> gdy tymczasem z Twojej barwnej relacji zdaje się wynikać, że twórcom rekonstrukcji udało się "twórczo" powiązać 17 września z bitwą nad Bzurą, stawiając historię na głowie.
>Jesteś pewny, że to niemożliwe?
>Zulka tak odebrała to widowisko na którym była jak mniemam. Ty opierasz się jedynie na słowie pisanym - programie.
>Powstanie Warszawskie już żeśmy wygrali, Okrągły Stół był zdradą i sprzeniewierzeniem się ideałom, w 1939r utraciliśmy wolność która odzyskaliśmy dopiero 1989r., przecież Piłsudski nie był w żadnym stopniu faszystowskim dyktatorem a Bereza Kartuska nie powstała na podobnych zasadach co hitlerowskie obozy koncentracyjne w Niemczech, przywódcom band zdeprawowanych żołdaków mordującym ludność cywilną stawia się pomniki to jaki problem, żeby Kutrzeba walczył pod Bzurą z bolszewikami przebranymi za Niemców mnie już nic nie zdziwi.

Fakt. Doszliśmy już do etapu takiego fałszowania własnej historii, że nic nie może zdziwić
16-09-2009 22:11 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Fakt. Doszliśmy już do etapu takiego fałszowania własnej historii, że nic nie może zdziwić
>
No, nie może.
Ale ja w imieniu Bzury. Chodziłem nad nią na wagary. Leżeliśmy z kumplami nad brzegiem i obserwowaliśmy samoloty z pobliskiego lotniska wojskowego. Kąpaliśmy się, łowili ryby. Moja Bzura widziała niejedno i sama wie najlepiej, jak naprawdę było. Przeminą bliźniacy, przeminą prezesi IPN. Moja Bzura będzie sobie płynąć leniwie i spokojnie poczeka do chwili, kiedy przestanie się ją wykorzystywać do "twórczego" interpretowania historii, które się wydarzyły na jej brzegach.
15-09-2009 17:57 
 Ocena 3 na 3
Zulka (2198 punktów)
>   Chyba nieuzasadnioną?

Nieuzasadnioną

>Więc uzasadniam:
>   Zgodnie z załączonym programem pomiędzy 14.00 a 14.15 tłumnie zgromadzeni widzowie mieli okazję obserwować widowisko historyczne "Nie tylko Niemcy - walki polsko-radzieckie w 1939 roku" z udziałem GRH z Węgier i Czech, a dopiero potem - od 14.30 do 15.30 - widowisko historyczne "Gdy bój nad Bzurą wrzał...", gdy tymczasem z Twojej barwnej relacji zdaje się wynikać, że twórcom rekonstrukcji udało się "twórczo" powiązać 17 września z bitwą nad Bzurą, stawiając historię na głowie.

"Zdaje się" - to właściwe określenie. Nawet bym dodała na Twoim miejscu, "mnie - Placownikowi się zdaje".

Nie napisałam, że organizatorzy w jednej odsłonie zawarli walki polsko-radzieckie i polsko-niemieckie ani, że nad Bzurą walczyli Rosjanie. Określenie "Bitwa nad Bzurą" było wzięte w cudzysłów, ponieważ dotyczyło rekonstrukcji. Rekonstrukcji jako całości, o tytule "Bzura 2009 - Rekonstrukcja Bitwy nad Bzurą". Nie noszącej tytułu "Wrzesień 1939 - geopolityczna sytuacja Polski". Chociaż sam temat wzbudził mniej moich emocji niż zachowanie niektórych przedstawicieli publiczności. Opis był subiektywny. Oczywiście. Nie pretenduję do miana osoby pozbawionej emocji. Jednak twoje zarzucanie mi pisania nieprawdy nadal uważam za nieuprawnione. I jest to zarzut zbyt dla mnie poważny, abym mogła go pozostawić bez sprostowania.

Nie żądam aby nie mówiono, co się działo na wschodzie Polski. Moje zastrzeżenia dotyczą tylko tej konkretnej sytuacji. Kiedy impreza odbywa się w miejscu rzeczywistych walk nad Bzurą. Kiedy ma tytuł "Rekonstrukcja Bitwy nad Bzurą". Inną sprawą jest sposób przedstawiania historii - postaram się obrobić nagranie, żebyś sam się przekonał w jaki sposób opowiedziana była ta historia.

Twórcom rekonstrukcji udało się w pewien sposób, jak mówisz, "twórczo" powiązać te dwa wydarzenia. Udało się też powiązać z nimi zasługi Kościoła (pomiędzy "cywilami" biegał "niosący wsparcie duchowe" ksiądz, a na środku placu walk stanął drewniany krzyż, poświęcony przed tego samego dnia przed imprezą). Czekałam tylko na "Bogurodzicę".

>   Niewątpliwie zasługujesz na komplement, ale nie na taki.

Moim zdaniem komplement wynika bardziej z subiektywnej oceny rzeczywistości przez komplementującego niż z rzeczywistej zasługi osoby komplementowanej. Dlatego od Ciebie się ich raczej nie spodziewam Moje poprzednie podziękowanie dotyczyło słowa "niezłego". Zawsze lepiej być nawet w subiektywnej ocenie, osobą z zadatkami na pismaka "niezłego" niż "złego".

Właściwie - dzięki za inspirację - pomyślę o opisaniu inscenizacji dokładniej... warto

>Pismak to dla mnie określenie pejoratywne i stąd moje, ze szczerego serca płynące, życzenie:
>>>Obyś się nim nie stała.

Też Ci dobrze życzę: żebyś nie stał się złodziejem, kłamcą i manipulantem, ani klakierem bezkrytycznie komuś służącym. I też, równie serdecznie, pozdrawiam



"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
15-09-2009 18:03 
 Ocena 1 na 1
Liss (2003 punktów)

>Twórcom rekonstrukcji udało się w pewien sposób, jak mówisz, "twórczo" powiązać te dwa wydarzenia. Udało się też powiązać z nimi zasługi Kościoła (pomiędzy "cywilami" biegał "niosący wsparcie duchowe" ksiądz, a na środku placu walk stanął drewniany krzyż, poświęcony przed tego samego dnia przed imprezą).
Może tak było w 1939 roku ?
15-09-2009 20:53 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>"Zdaje się" - to właściwe określenie. Nawet bym dodała na Twoim miejscu, "mnie - Placownikowi się zdaje".

   Chyba nie tylko mnie, patrz wypowiedź Psyka: powinni dać napis "Bitwa pod (sic!) Bzurą reminescencją zbrodni NKWD"

>Nie napisałam, że organizatorzy w jednej odsłonie zawarli walki polsko-radzieckie i polsko-niemieckie ani, że nad Bzurą walczyli Rosjanie.

   Nie napisałaś. Napisałaś: W niedzielę odbyła się inscenizacja. Jedna z wielu odbywających się ostatnimi czasy. Upamiętniać miała Bitwę nad Bzurą z września 1939 roku. Tymczasem z programu wynika, że nie tylko.

>Opis był subiektywny. Oczywiście.

   To jego olbrzymia zaleta.

>Jednak twoje zarzucanie mi pisania nieprawdy nadal uważam za nieuprawnione. I jest to zarzut zbyt dla mnie poważny, abym mogła go pozostawić bez sprostowania.

   Zarzut. Pisanie nieprawdy. Czy aby nie przesadzasz? I tak dobrze, że nie twierdzisz, że oskarżam Cię o kłamstwo. Z mojej strony to była tylko drobna uwaga, która miała na celu wyjaśnienie niezorientowanemu czytelnikowi skąd, na Boga, na polu bitwy nad Bzurą pojawili się Kozacy! Kozacy et consortes robili po prostu za support. Pomysł oczywiście idiotyczny (mnie placownikowi tak się zdaje). Tego jednak nie napisałaś.

>Właściwie - dzięki za inspirację - pomyślę o opisaniu inscenizacji dokładniej... warto

   Dokładniej? Warto! Ale nie bądź pismakiem. Nawet takim z najwyższej półki, takim co to opisuje świat metodę ziemkiewiczowską. Niby wszystko się w takim opisie zgadza. Wszystko jest prawdą szczerą. Kłamstwa zarzucić nie sposób. Całość jednak, choć złożona z drobnych prawd, poprzetykanych nie mniej drobnymi przemilczeniami, trąci fałszem. Nie subiektywizmem, lecz właśnie fałszem. U mistrza fałsz jest zamierzony, uczniowie często nawet tego nie dostrzegają. Uważają, że tak właśnie się pisze. A mnie się wydaje, że tak właśnie pisać się nie powinno.

   Pozdrawiam serdecznie



Niech strój słów podkreśla urodę myśli
15-09-2009 21:46 
 Ocena 2 na 2
Zulka (2198 punktów)
>   Chyba nie tylko mnie, patrz wypowiedź Psyka: powinni dać napis "Bitwa pod (sic!) Bzurą reminescencją zbrodni NKWD">Nie napisałam, że organizatorzy w jednej odsłonie zawarli walki polsko-radzieckie i polsko-niemieckie ani, że nad Bzurą walczyli Rosjanie.
>   Nie napisałaś. Napisałaś: W niedzielę odbyła się inscenizacja. Jedna z wielu odbywających się ostatnimi czasy. Upamiętniać miała Bitwę nad Bzurą z września 1939 roku. Tymczasem z programu wynika, że nie tylko.

Placowniku. Obiecuję, że na przyszłość będę starać się zwracać uwagę na dokładny opis materiałów informacyjnych. Problem z tą inscenizacją polega na kilku kwestiach:
- okoliczni ludzie dowiadują się o niej na ogół "pocztą pantoflową", więc zwykle nie mają dostępu do programu, chociaż oczywiście jeśli są dociekliwi - mogą mieć,
- odbywa się corocznie w historycznym miejscu walk nad Bzurą (w Brochowie), wielu okolicznych mieszkańców jeszcze pamięta te wydarzenia,
- corocznie (dotychczas) funkcjonowała jako rekonstrukcja "Walk nad Bzurą", taki też tytuł nosiła w tym roku,
- oczywiście, do programu dowolnej imprezy można włączyć też dowolne inne wydarzenia w zależności od woli osób mających na to wpływ. W tym przypadku, moim zdaniem, było to przez wzgląd na powyższe argumenty nadużyciem.

>   Zarzut. Pisanie nieprawdy. Czy aby nie przesadzasz? I tak dobrze, że nie twierdzisz, że oskarżam Cię o kłamstwo. Z mojej strony to była tylko drobna uwaga, która miała na celu wyjaśnienie niezorientowanemu czytelnikowi skąd, na Boga, na polu bitwy nad Bzurą pojawili się Kozacy!

To dlatego, że dla mnie określenie "nie do końca prawda" jest tożsame z określeniem "kłamstwo". A to dla mnie bardzo ważne przy pisaniu, żeby opisywać rzeczywistość jak najbardziej rzetelnie (chociaż emocjonalnie).

>Kozacy et consortes robili po prostu za support. Pomysł oczywiście idiotyczny (mnie placownikowi tak się zdaje). Tego jednak nie napisałaś.

Za support. Prawda. Tylko ten support tworzył całość widowiska. Początek - przemówienia dotyczące walk nad Bzurą, podziękowań i takie tam. I kompletnie z "innej Mańki" temat w środku.

>Ale nie bądź pismakiem. Nawet takim z najwyższej półki, takim co to opisuje świat metodę ziemkiewiczowską. Niby wszystko się w takim opisie zgadza. Wszystko jest prawdą szczerą. Kłamstwa zarzucić nie sposób. Całość jednak, choć złożona z drobnych prawd, poprzetykanych nie mniej drobnymi przemilczeniami, trąci fałszem. Nie subiektywizmem, lecz właśnie fałszem.

Placowniku. Ten wątek nie jest artykułem. Pisałam go w nocy, na gorąco opisując coś, co mnie mocno wkurzyło. Dla mnie tak to wyglądało. Mało tego. Śmiem sądzić, że będąc tam rozumiałbyś mój punkt widzenia. I proszę - tylko nie "ziemkiewiczowską" - bo gotowa będę znaleźć Cię i zamordować hi hi (na szczęście morduję ludzi, którzy mi podpadną wyłącznie na kartkach papieru).



"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
16-09-2009 00:54 
 Ocena 3 na 3
Psyk (14071 punktów)
>>"Zdaje się" - to właściwe określenie. Nawet bym dodała na Twoim miejscu, "mnie - Placownikowi się zdaje".
>   Chyba nie tylko mnie, patrz wypowiedź Psyka: powinni dać napis "Bitwa pod (sic!) Bzurą reminescencją zbrodni NKWD">

Ponieważ zostałem poniekąd wywołany do tablicy wyjaśniam, że miałem słuszną nadzieję, że klakierzy prezydenta nie zidiocieli do tego stopnia, by sugerować, że nad Bzurą walczyliśmy z Armią Czerwoną. Chociaż pamiętam jak kiedyś na studiach przeglądałem w bibliotece "Trybunę Ludu" z roku ok. 1950 gdzie walczono z titowszczyzną (tzn. titowskimi sługusami imperializmu) jak nieprzymierzając Pan Prezydent walczy z... okrągłowszczyzną i gorbaczowskimi sługusami pierestrojki. Ergo - nic dziwić nie powinno, jak zauważyła Duda.
Natomiast pomysł "nawiązywania" w rekonstrukcji największej bitwy kampanii wrześniowej do kilku starć granicznych (rozkaz Rydza-Śmigłego zabraniał podejmowania walki z Armią Czerwoną) jest tak samo sensowny jak "nawiązanie" do Holocaustu mówiąc o aborcji, "nawiązanie" do Pinocheta mówiąc o stanie wojennym czy "nawiązanie" do tyfusu mówiąc o Żydach. Prawie ten sam poziom i dokładnie ten sam trik.
Liss (2003 punktów)

>Powietrze staje się gęste. Widzę tłum. Taki, który budzi lęk. Któremu wystarczyłaby iskra. Może
>urodzić się w każdej chwili, pod każdą szerokością geograficzną. Czy znajdą się wtedy ludzie, którzy
>zgaszą iskrę w zarodku?
Tak,Niemcy.
>P.S. Wśród publiczności reprezentowana była Młodzież Wszechpolska z okazałym transparentem...
Co w tym dziwnego,Polacy ?
15-09-2009 18:10 
 Ocena 3 na 3
Zulka (2198 punktów)
>>Powietrze staje się gęste. Widzę tłum. Taki, który budzi lęk. Któremu wystarczyłaby iskra. Może
>>urodzić się w każdej chwili, pod każdą szerokością geograficzną. Czy znajdą się wtedy ludzie, którzy
>>zgaszą iskrę w zarodku?
>Tak,Niemcy.

Nie zgadzam się Lissie. To, jak się zachowamy w sytuacji krytycznej, nie zależy, moim zdaniem, od narodowości. Chociaż przyznaję, że w sprawie decyzji dotyczącej "operacji" w Iraku popieram raczej rząd niemiecki niż polski. Jednak to nie narodowość sprawia, że podejmujemy takie, czy inne decyzje.

>>P.S. Wśród publiczności reprezentowana była Młodzież Wszechpolska z okazałym transparentem...
>Co w tym dziwnego,Polacy ?

Według mnie, nic dziwnego. Młodzieży Wszechpolskiej jakoś blisko do militariów. Polaku?

pozdrawiam



"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365