Racjonalista - Strona głównaDo treści
Lektury Racjonalne

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
17-04-2008 13:40dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Lektury Racjonalne
Ocena 3 na 3
Z przykrością zauważyłem, że jeden z najważniejszsych wątków tego forum uległ przedawnieniu. Wątek założył Zbysław Śmigielski, proponując w nim opracowanie listy Lektur Racjonalnych. Pozwalam sobie przypomnieć o tym temacie.

Temat ten powrócił do mojej świadomości, bo przyszło mi do głowy, że wcale nie ma powodu, zeby listę Lektur Racjonalnych ograniczyć do literatury popularnonaukowej i dzieł naukowych. Niektóre pozycje z literatury pięknej także mogą być użyteczne dla racjonalisty.

Przypomnę że zapronowałem pięć lektur:

"Demoniczne samce"
"Strzelby, zarazki, maszyny"
"Wojny plemników"
"Jedwabny szlak", Helmut Uhlig
"Archipelag Gułag"

Dodaję: "Umysł w zalotach"

Teraz chcę tę propozycję uzupełnić o literaturę piękną:

"Przygody dobrego wojaka Szwejka"
"Wojna i pokój"
"Przygody Dyla Sowizdrzała"
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DawidKarolkievitz (984 punktów)

"Dobro i zło" Marnix Gijsen

"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem
byś śladów stóp mych nie widział..."
Moja Adrenalina "Radio Żywych"
Beatus (2528 punktów)
literatura
"Kubuś Fatalista i jego pan" Diderota
nauka
"Psychologia społeczna" Aronsona
filozofia
Platon i Arystoteles - ponoć reszta to tylko przypisy do nich
17-04-2008 16:29 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Platon i Arystoteles - ponoć reszta to tylko przypisy do nich

Ich dzieła mają jedynie wartość historyczną, byłbym przeciwny umieszczaniu dzieł tak archaicznych i bełkotliwych, w wielu miejscach błędnych. Poza tym Platon może być raczej natchnieniem dla dzikich dyktatorów, nie dla racjonalistów

doku
17-04-2008 16:55 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
>>Platon i Arystoteles - ponoć reszta to tylko przypisy do nich
>Ich dzieła mają jedynie wartość historyczną, byłbym przeciwny umieszczaniu dzieł tak archaicznych i bełkotliwych, w wielu miejscach błędnych. Poza tym Platon może być raczej natchnieniem dla dzikich dyktatorów, nie dla racjonalistów
>
doku

Uczono mnie, że znajomość klasyki to podstawa. Wiedza o źródle jakiegokolwiek zjawiska jest połową sukcesu w jego rozumieniu. Mamy tutaj wątki - filozofia, religia, światopogląd, kultura. Może nie byłabym tak gorącą zwolenniczką polecania forumowiczom w.w. klasyków gdyby nie to, że czytając teksty w powyższych wątkach bardzo często widzę, że pytania, odpowiedzi i domniemania, które tam się pojawiają i gnębią umysły żądnych wiedzy, zostały już przewałkowane na wszystkie strony przez klasyków. Trochę szkoda tracić energii na odkrywanie prawd odkrytych. Sięgając po klasykę, szybciej możemy pójść dalej.
Bardzo typowy problem tutaj - czy świat istnieje, czy ja istnieję, co jest realne, skąd to wiem? Dawno rozpatrzony na 1000 sposobów.
18-04-2008 11:27 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> zostały już przewałkowane na wszystkie strony przez klasyków. Trochę szkoda tracić energii na odkrywanie prawd
>odkrytych.

Dlatego nie warto czytać starych klasyków, warto czytać tylko klasykę najnowszą - syntezę całej klasyki poprzedzającej, która oczyszczona jest już ze ślepych zaułków i banalnych odpowiedzi na banalne pytania, która posługuje się najprostszymi sformułowania prostych idei, a nie bełkotliwymi i rozwlekłymi sformułowaniami dawnych filozofów.

To jest jak z twierdzeniami w matematyce. Kiedyś jakiś wielki matematyk sformułował ważne twierdzenie i podał jego dowód, który zajmował wykładowcom kilka godzin wykładu z, powiedzmy, analizy matematycznej, później ktoś to samo twierdzenie sformułował w ramach, powiedzmy, topologii. Teraz dowód tego twierdzenia zajmuje profesorowi topologii tylko kilka minut wykładu. Absurdem byłoby wykładanie tego twierdzenia w tradycyjnej formie, absurdem jest też czytanie oryginalnej pracy twórcy tego twierdzenia.

Takim samym absurdem jest czytanie Platona, chyba że jest się historykiem, filologiem lub innym zainteresowanym.

Z tych samych powodów absurdem jest czytanie dzieł Darwina, który musiał swoje wywody wręcz utopić w morzu faktów, ponieważ swoje kontrowersyjne poglądy prezentował po raz pierwszy, więc musiał je niemal w nieskończoność podpierać faktami, aby w ogóle mu uwierzono. Dzisiaj nikogo już nie interesują argumenty za teorią ewolucji, czytanie tego byłoby absurdem takim samym, jak czytanie tysięcy opisów eksperymentów potwierdzających Prawo Zachowania Energii. Dzisiaj takie prawa wystarczy rozumieć.

Innym powodem (jakby jeszcze było mało) jest fakt, że dawny klasyk nie wiedział o późniejszych odkryciach i błądził z tego punktu widzenia. Po co czytać setki stron rozważań, które są całkowicie błędne i bezwartościowe. Darwin np. wierzył w mechanizm dziedziczenia poprzez mieszanie cech w sposób, jak byśmy to dzisiaj powiedzieli: "analogowy". Nie znał odkrycia Mendla, że cechy się nie mieszają, że mechanizm dziedziczenia jest "cyfrowy". Duża część wywodów Darwina jest z tego powodu zupełnie bezwartościowa, wręcz szkodliwa, gdyż wprowadza w błąd.

doku
18-04-2008 13:02 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
Jest dużo racji w tym co napisałeś, choć nie jestem pewna czy do końca. Wyłania się kilka problemów:
- czy jest opracowanie, które w sposób kompletny i wolny od przekłamań przedstawia określoną teorię?
- każda kwintesencja jest jednocześnie uogólnieniem jednego i pominięciem drugiego, pozostaje problem czy my sami streszczając określonego autora i terorię dokonalibyśmy świadomie tych samych uogólnień i pominięć?
- czy sam fakt, że współczesne opracowania dawnych dzieł, są robione w ramach dzisiejszej mentalności nie pozbawi czytelnika możliwości poznania różnicy możliwości zależnie od czasów i poziomu wiedzy? Sądzę, że czytając takiego np. Arystotelesa i z jednej strony widząc spójność logiczną, konsekwencje z drugiej zaś wiedząc że współczesna nauka dała o niebo trafniejsze odpowiedzi na zadany temat nabieramy nieco dystansu i pokory wobec siebie i współczesności. Za kolejnych 100 - 1000 lat nasze wywody i dowody staną się naiwne i głupie. Warto o tym cały czas pamiętać

Jednak masz rację, że przebijać się przez całą klasykę wszelkich dziedzin to zadanie dla historyka, nie konieczne dla wszystkich. Dlatego właśnie wybrałam dwóch filozofów, którzy uważani są za ojców myśli i kultury europejskiej w ogóle.
Z drugiej strony poczytanie np. Legowicza i na podstawie tych informacji sięgnięcie lub pominięcie określonych nazwisk, też jest dobrym pomysłem. Tylko, że ja nie lubię czytać podręczników, takich skondensowanych notek. Mam wrażenie, że czeka mnie egzamin i nie czerpię przyjemności z takiej lektury. W ogóle wydaje mi się, że takie kompendia można zakuć na pamięć ale zrozumieć jakąś ideę przy ich pomocy raczej nie. Może inni nie mają z tym problemów.
Pozdrawiam
18-04-2008 16:54 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
W zasadzie zgadzam się z całym postem, więc nie zacytuję nic z niego. Dodam tylko od siebie, że zalety lektur, które Ty podkreślasz, warto jest połączyć z zaletami, które ja podkreślam. Książki powinny być jednocześnie aktualne i popularnonaukowe, dające więcej rozumienia niż wiedzy. Ideałem jest wg mnie książka "Demoniczne samce" - zupełnie odkrywcza książka o źródłach zła w człowieku, pozbawiona nudnej syntezy, pełna zaś rozumienia.

Należy też połączyć wady, o których piszę i wady, o których Ty piszesz, aby jeszcze lepiej odsiać ziarno od plew. Zgadzam się, że należy odrzucić wszystkie zbyt suche i podręcznikowe lektury, pozostawić tylko te żywe, ciekawe autorskie dzieła.

Jedno wydaje mi się ważne czego nie zauważyłaś, a mianowicie to, że wady książki powinny ją wykluczać, nawet jeśli ma ona dużo zalet. Jest tyle innych pozycji do wyboru, pozbawionych wad, a mających te same zalety, że upieranie się przy tych z wadami nie ma sensu, jest irracjonalne.

Platon i Arystoteles odpadają już w eliminacjach

doku
22-04-2008 00:10 
 Ocena 2 na 2
Kelly (2051 punktów)
>Trochę szkoda tracić energii na odkrywanie prawd odkrytych.
Myślenie to najfajniejsza rozrywka (być może z wyjątkiem seksu, którego nie próbowałam z powodu młodego wieku ).

>Bardzo typowy problem tutaj - czy świat istnieje, czy ja istnieję, co jest realne, skąd to wiem? Dawno rozpatrzony na 1000 sposobów.
Sposobów powinno być tyle, ilu jest ludzi. Każdy ma własny punkt widzenia i inaczej spostrzega świat.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Myślenie to najfajniejsza rozrywka (być może z wyjątkiem seksu

Seks jest przereklamowany jako rozrywka i przyjemność, jest zaś niedoceniany, jako rzecz w życiu najważniejsza, bowiem decyduje najsilniej o sukcesie reprodukcyjnym genów. Wszystkie inne sfery życia: wykształcenie, praca, hobby... w mniejszym stopniu i mniej bezpośrednio podlegają presji ewolucyjnej niż zachowania seksualne. Seks jest najpoważniejszą rzeczą w życiu, nawet jeśli udajemy przed sobą i przed rówieśnikami, że to tylko dobra zabawa - o tym m.in. można przeczytać w "Wojnach plemników".

Myślenie rzeczywiście jest fajne, może być przyjemne, beztroskie, lekkie - seks nigdy taki nie jest, choćbyśmy się nie wiem jak głośno sztucznie śmiali mówiąc o nim.

doku
17-04-2008 17:38 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Polecam Z.Freud - Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna
eseje - Kultura jako źródło cierpień
Przyszłość pewnego złudzenia

Pozdrawiam

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
17-04-2008 21:48 
 Ocena-1 na 1
Satyr (4285 punktów)
>Polecam Z.Freud - Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna

Hehe, tutaj to Kolega nieźle przyfaził Jeśli książki Freuda prezentują racjonalną wizję świata, to ja jestem święty Walenty. A może chodzi o to, że ta książka uderza w chrześcijaństwo? Hmm? Wtedy już od razu jest wielce oświecona i cacy, tak? hehe

Ja od siebie polecam prace prof. Woleńskiego, różne pozycje. Woleński prezentuje ściśle racjonalistyczną wizję świata.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>>Polecam Z.Freud - Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna
Radzę przeczytaj... i pomyśl. To wszystko.

Pozdrawiam - Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
25-04-2008 15:14 
 Ocena 1 na 3
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Hehe, tutaj to Kolega nieźle przyfaził Jeśli książki Freuda prezentują racjonalną wizję świata, to ja jestem święty Walenty.
Hamuj Acan. To, że masz inne zdanie niż Twój Interlokutor nie oznacza, że wolno Ci zachowywać się (delikatnie mówiąc) "plebejsko".
Pozdrawiam.
JATO
P.S. Proponuję zrezygnować z "grypsery" na rzecz czystości języka polskiego. Łatwiej zrozumieć.


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
27-04-2008 22:48 
 Ocena-3 na 3
Satyr (4285 punktów)
Nie nadymaj się tak bo do końca zesztywniejesz i sobie samiczki nie znajdziesz

Czego to człek nie wymyśli jak nie potrafi się odnieść do tematu...
Nie pozdrawiam, wolę być szczery (w odróżnieniu od przedmówcy).
18-04-2008 11:30 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Polecam Z.Freud - Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna

Ponieważ Freud przeszedł do historii jako największy hochsztapler (niektórzy uważają, że większym jest Deniken), więc tylko z tej perspektywy można czytać jego "dzieła". Mam nadzieję, że wiesz, co polecasz i po co.

doku
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>>Polecam Z.Freud - Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna
>Ponieważ Freud przeszedł do historii jako największy hochsztapler (niektórzy uważają, że większym jest Deniken),
To Ty tak uważasz. Czy to aby Twoja opinia, czy recenzentów Freuda? Polecam - przeczytaj... i pomyśl. Może zmienisz zdanie.

>Mam nadzieję, że wiesz, co polecasz i po co.
Tak. Wiem. Widzisz, ja myślę samodzielnie i nie polegam na opiniach innych, choćby największych autorytetów. Mój umysł nie może być skażony cudzymi interpretacjami.
Twoja szkoła...

Pozdrawiam z szacunkiem
-Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
18-04-2008 13:06 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Tak. Wiem. Widzisz, ja myślę samodzielnie i nie polegam na opiniach innych, choćby największych autorytetów. Mój >umysł nie może być skażony cudzymi interpretacjami.

Nie jest to racjonalne podejście - nie mamy dość czasu w życiu, żeby wszystko samemu odkryć na nowo, a potem wszystko samemu przeczytać.

Istnieje coś takiego jak kultura i jej osiągnięcia, współczesny człowiek, jeśli chce myśleć jako tako (nie mówiąc już o racjonalnym myśleniu), nie może rozwijać się zupełnie dziko i samodzielnie - zbyt wielkie już mamy dziedzictwo kulturowe i cywilizacyjne, żeby obyć się bez niego.

Wydaje mi się, że demonizujesz autorytety, albo po prostu nie lubisz tego słowa. Pominę je więc i powiem tak, że wszędzie istnieją jacyś recenzenci, istnieje też jakaś hierarchia wśród wydawnictw naukowych i wśród naukowców. Te i inne mechanizmy pozwalją nam dokonywać selekcji wśród lektur, jeśli chcemy czytać tylko te wartościowe, zresztą nawet takich jest zbyt wiele, byśmy mogli je prtzeczytać, ale to już inna kwestia.

Nauka obaliła psychoanalizę jako teorię naukową. Psychoanalitycy zostali skompromitowani w wyniku wielu spektakularnych procesów sądowych. Freud został zdemaskowany jako hochsztapler. To dla mnie wystarczy, żebym odrzucił Freuda i psychoanalizę w ogóle jako źródło wartościowych lektur. Zbyt wiele wartościowych lektur mamy z innych źródeł, które są o wiele pewniejsze.

Upieranie się przy Freudzie uważam więc za irracjonalne.

doku
21-04-2008 20:11 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>Nie jest to racjonalne podejście - nie mamy dość czasu w życiu, żeby wszystko samemu odkryć na nowo, a potem wszystko samemu przeczytać.
To może w ogóle nie czytać, tylko polegać na opracowaniach? Czy to uważasz za racjonalne?
Wolę najpierw samodzielnie wyrobić sobie zdanie a potem dopiero skonfrontować z opiniami innych. Poleganie na autorytetach może prowadzić do braku krytycyzmu.
Mamy myśleć niezależnie.

>Wydaje mi się, że demonizujesz autorytety, albo po prostu nie lubisz tego słowa.
Dlaczego - mam swoje autorytety, nawet na tym forum. Są tu prawdziwi tytani intelektu i wiedzy.

>Nauka obaliła psychoanalizę jako teorię naukową. Psychoanalitycy zostali skompromitowani w wyniku wielu spektakularnych procesów sądowych. Freud został zdemaskowany jako hochsztapler.
Wyobraź sobie, że nie wiedziałem tego! Dopiero zajrzałem do Wikipedii i tam znalazłem trochę informacji. Wcześniej czytałem kilka jego prac i muszę przyznać, ze są przekonujące. To, że fałszował wyniki w sprawach medycznych ma dla mnie drugorzędne znaczenie.
Poza tym, czy na uczelniach nie naucza się o Freudzie? Nie analizuje się jego dokonań? Chyba jako hochsztapler nie znalazłby się tam?

Czy jednak należy przekreślić cały dorobek Freuda?
Moje propozycje nie miały ścisłego związku z działalnością medyczną Freuda.
Dotyczyły innego zakresu jego działalności. Sprawa powstania i rozwoju religii monoteistycznej jest kluczowa, również dla nas, w kontekście naszych dysput z wierzącymi.

>Zbyt wiele wartościowych lektur mamy z innych źródeł, które są o wiele pewniejsze.
>Upieranie się przy Freudzie uważam więc za irracjonalne.
A ja uważam, że należy przeczytać te pozycje, jak również "Totem i Tabu".
Być może dlatego, że interesuje mnie ludzka osobowość, emocje, psychika, geneza zachowań i reakcji na różne bodźce. Lubię obserwować ludzi.

Już wiem, dlaczego Freud Ci nie pasuje...
Poniżej z Wikipedii:
Cytat:
Mimo że Freud nie był filozofem w ścisłym tego słowa znaczeniu,jego koncepcje funkcjonowania umysłu ludzkiego, odrzucające racjonalność ludzkich wyborów i zachowań na rzecz czynników irracjonalnych i emocjonalnych, wywarły ogromny wpływ na filozofów, uczonych i artystów końca XIX i XX wieku. Ma też ogromny, wciąż żywy wpływ na nauki o kulturze, religioznawstwo i inne nauki społeczne (Totem i tabu, Kultura jako źródło cierpień).

Z drugiej strony:
Cytat:
Nietzsche to nie jedyna osoba, której teorie poprzedzały Freuda. Idee rozwijane przez Freuda znajdujemy także w pracach Arthura Schopenhauera, Pierre'a Janeta, Jean Martin Charcota czy też Sir Francisa Galtona.

Może więc warto...

Pozdrawiam - Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
22-04-2008 16:04 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>To może w ogóle nie czytać, tylko polegać na opracowaniach? Czy to uważasz za racjonalne?

Pisałem o tym w innym miejscu, ale powtórzę. Najlepiej jest czytać prace oryginalne, o ile wciąż są aktualne w szerokim rozumieniu tego słowa. Jeżeli jednak dysponujemy lepszymi nowymi opracowaniami, to nieracjonalnie jest zalecać jako lekturę wersję starszą i gorszą

>Wolę najpierw samodzielnie wyrobić sobie zdanie a potem dopiero skonfrontować z opiniami innych. Poleganie na autorytetach może prowadzić do braku krytycyzmu.
>Mamy myśleć niezależnie.
>>Wydaje mi się, że demonizujesz autorytety, albo po prostu nie lubisz tego słowa.
>Dlaczego - mam swoje autorytety, nawet na tym forum. Są tu prawdziwi tytani intelektu i wiedzy.

Przyznam, że nie mogę rozgryźć, w którym momencie piszesz poważnie, a w którym nie.

>To, że fałszował wyniki w sprawach medycznych ma dla mnie drugorzędne znaczenie.

Dla mnie też. Pierwszorzędne znaczenie ma dla mnie model id, ego, superego, który jest fałszywy i wprowadza w błąd. Sama koncepcja podświadomości jest fałszywa. Psychoanaliza jako teoria naukowa jest już historią, tak jak behawioryzm czy geocentryzm.

>Poza tym, czy na uczelniach nie naucza się o Freudzie? Nie analizuje się jego dokonań? Chyba jako hochsztapler nie znalazłby się tam?

Spokojnie się znalazł, nie on jeden. Taka np. Margareth Mead przez kilkadziesiąt lat była cytowana w najpoważniejszych podręcznikach i publikacjach, a potem okazała się największą kompromitacją nauki w historii.

>Czy jednak należy przekreślić cały dorobek Freuda?

Z zasady tak. Tylko historyk lub podobny specjalista może mieć racjonalny powód czytania hochsztaplerskich teorii Freuda.

>interesuje mnie ludzka osobowość, emocje, psychika, geneza zachowań i reakcji na różne bodźce. Lubię obserwować ludzi...

... i pewnie próbować ich rozumieć... więc wybierz coś z ogromnej liczby mądrych i wiarygodnych książek na ten temat, zamiast upierać się przy skopromitowanym Freudzie, który głównie wprowadza w błąd

>Już wiem, dlaczego Freud Ci nie pasuje...

Domyślasz się? Chyba błędnie. Freuda nie lubię głównie za to, że powołując się na jego autorytet cała masa hochsztaplerów zwanych psychoalitykami oszukuje swoich klientów i "leczy" ich miesiącami bez efektu, podczas gdy normalne terapie uczciwych psychologów i psychiatrów pomagają takim ludziom w tydzień lub dwa - wiele spektakularnych procesów sądowych udowodniło, że taka jest współczesna psychoanaliza.

> Może więc warto...

Z pewnością warto czytać dla intelektualnej rozrywki, ale PSR nie może rekomendować takich lektur, w trosce o swój wizerunek. Mam wrażenie, że w ferworze dyskusji zapomniałeś, iż piszemy o liście starannie dobrabnych Lektur Racjonalnych, które PSR ma w przyszłości rekomendować, jako wzory racjonalnego myślenia.

doku
23-04-2008 12:25 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>>Wolę najpierw samodzielnie wyrobić sobie zdanie a potem dopiero skonfrontować z opiniami innych. Poleganie na autorytetach może prowadzić do braku krytycyzmu.
>>Mamy myśleć niezależnie.
>>>Wydaje mi się, że demonizujesz autorytety, albo po prostu nie lubisz tego słowa.
>> Są tu prawdziwi tytani intelektu i wiedzy.
>Przyznam, że nie mogę rozgryźć, w którym momencie piszesz poważnie, a w którym nie.
Wytłumaczę
1. mam swoje autorytety, nawet na tym forum.
2. Poleganie na autorytetach może prowadzić do braku krytycyzmu.
3.W związku z powyższym -
Wolę najpierw samodzielnie wyrobić sobie zdanie a potem dopiero skonfrontować z
opiniami innych.
(czytaj autorytetów)

Teraz już rozumiesz? Pisałem poważnie.

Zostawmy już tego nieszczęsnego Freuda. Pozostańmy przy swoich zdaniach. Może inni będą mieli ochotę wyrobić sobie własne... to wystarczy.

Pozdrawiam - Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
23-04-2008 13:34 
 0 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> Wolę najpierw samodzielnie wyrobić sobie zdanie a potem dopiero skonfrontować z
> opiniami innych.
(czytaj autorytetów)

Aha, o to chodzi. Tylko jak to zrobić? Jak wyrobić sobie zdanie bez najpierw uzyskania dostatecznej ilości danych, żeby poznać i zrozumieć zagadnienie? Czy sugerujesz, żeby najpierw czytać książki kiepskich autorów, którzy dla nikogo nie są autorytetami, a dopiero potem książki autorytetów? Z tego punktu widzenia im gorsza książka, tym lepsza.

Ja wolę podstawy wiedzy mieć z książek napisanych przez noblistów niż przez hochsztaplerów.

doku
29-04-2008 01:06 
 Ocena 2 na 2
Mijo (396 punktów)akurat o psychoanalizie napisaliście sporo bzdur...
Panie Dokowski o psychoanalizie niewiele Pan wie - tyle mogę wywnioskować z Pańskich postów.
Sprowadza ją Pan do Freuda.
Pisze o procesach sądowych w wyniku których "wydało się", że psychoanaliza jest nieskuteczna - każda psychoterapia może być nieskuteczna, tak jak każdy lek, jeden pomaga, inny nie. Czas trwania analizy już ze względu na jej specyfikę jest tak długi i trwa min 5 lat 3-4x w tygodniu, jest także krótkoterminowa terapia psychoanalityczna.
Ktoś napisał, że leczy lekkie zaburzenia psychiczne, nieprawda, psychoanalizą leczy się dziś (!)także schizofrenię!

Czy teorie psychoanalizy są historią? Miałeś pewnie na myśli te klasyczne teorie analityczne, ale i one nie są historią, zależy jak na to spojrzeć, część jest, część nie.
Tak jak wszystko i psychoanaliza wyewoluowała. We współczesnej psychoanalizie nadal mają znaczenie procesy świadome, nieświadome, determinizm i wiele innych teorii wyjaśniających zachowanie człowieka. Jest wiele jest szkół, które wywodzą sie z teorii freudowskich, teorie Anny Freud, Melanie Klein, Heinza Kohunta, Otto Kernberga, Karen Horney, - nie tylko Freud to psychoanaliza. Freud to klasyka - jak tutaj piszecie, którą można acz nie trzeba zgłębiać by poznać i zrozumieć teorie analityczne. Dziś bardzo rzadko uprawia się klasyczna freudowską psychoanalizę, o ile w ogóle. Przyznaję, że Freud jest dość dyskusyjny, niemniej myślę, że jest sens zamieścić pozycję z psychoanalizy wśród lektur racjonalistycznych i nie widzę podstaw do dewaluowania teorii psychoanalitycznych, pokazują i wyjaśniają naszą irracjonalność i nie tylko to.
30-04-2008 15:37 
 Ocena-1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Odp: akurat o psychoanalizie napisaliście sporo bzdur...
>Pisze o procesach sądowych w wyniku których "wydało się", że psychoanaliza jest nieskuteczna - każda psychoterapia może być nieskuteczna, tak jak każdy lek, jeden pomaga, inny nie.

A jednak nie słyszałem, żeby inne rodzaje terapii zostały w tak spektakularny sposób skompromitowane jako hochsztaplerstwo.

Jaki sens ma odwoływanie się do skompromitowanego założyciela i używanie skompromitowanego słowa? Przez szacunek dla tradycji hochsztaplerstwa? Tylko dlatego, że słowo "psychoanaliza" było kiedyś modne i nadal jest rozpoznawalne? Dlaczego uczciwy psychoterapeuta nie nazwie się jakoś inaczej, żeby nie kojarzyło się z oszustwami i fałszywymi teoriami, np. "psychoterapia analityczna", albo "psychoterapia głębi"?


doku
07-05-2008 18:54 
 Ocena 3 na 3
Mijo (396 punktów)
Z całym szacunkiem, mam pewną propozycję, może warto zasięgnąć informacji na temat terapii psychoanalitycznej oraz dorobku samego Freuda i jego jak Pan to nazwał hochsztaplerstwa w środowisku innym niż "wizaż.pl" i innym niż portale poetyckie, nie będzie Pan żałował.
Pozdrawiam serdecznie.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>"wizaż.pl"

Dziękuję, ale nie odpowiada mi taki portal, ani prawdopodobnie żaden inny z tej dziedziny, drugi raz na pewno tam nie zajrzę. Ja swoją wiedzę czerpię z innych zupełnie sfer, które roboczo nazwę "światem nauki", nieprzypadkowo zresztą, bo istnieje takie czasopismo "Świat Nauki", które prenumeruję.

My w tym naszym świecie nauki wciąż jeszcze czytamy papierowe książki i czasopisma, a do Internetu wchodzimy po to, żeby pisać i dyskutować. Jeżeli chcę zasięgnąć informacji, otwieram encyklopedię PWN (encyklopedia.pwn.pl/lista.php?od=0) a jeśli to mi nie wystarczy, to szperam w papierowych encyklopediach, podręcznikach lub książkach napisanych przez wybitnych naukowców. Jeżeli komuś polecam jakąś lekturę, to podaję konkretny tytuł, nigdy nie poleciłbym nikomu, żeby przeczytał dowolną "inną książkę", bo jaka jest szansa, że trafi na coś wartościowego...

Proszę więc polecić coś konkretnego, coś wartościowego, a nie reklamować kosmetyki

doku
MichaQ (1056 punktów)Odp: Lektury Racjonalne
Panie Zbyszku, sprawa z Freudem jest prosta. Pomijając wszelkie oskarżenia o fałszowanie wyników badań, należy postawić pytanie, czy psychoanaliza, a zwłaszcza ta freudowska, podlega falsyfikacji? Odpowiedź jest oczywista: nie. Psychoanaliza nie jest teorią naukową. Poza tym psychoanaliza jest nieskuteczna w leczeniu cięższych przypadków, a i w starciu z lekkimi schorzeniami umysłowymi wykazuje niską efektywność. Wniosek jest taki, że tezy Freuda są mało prawdopodobne. Dzieła twórcy psychoanalizy, które Pan polecił, można potraktować raczej, jako pozycje filozoficzne i pewną interpretacje rzeczywistości niż jako coś, co poszerzy naszą naukową wizję świata. Jeśli już książki Freuda mają w czymś poszerzyć nasza wiedzę, to będą to wiadomości o poglądach samego Freuda.
MichaQ (1056 punktów)
Moja propozycja:
Joseph Heller "Paragraf 22"
waligóra (961 punktów)
Obawiam się, że za chwilę może się okazać, że spis lektur racjonalisty obejmuje cały katalog Biblioteki Narodowej
Każdy ma bowiem swoje ulubione lektury i uważa je za fundament racjonalistycznego pojmowania świata.
Biolog dorzuci - i słusznie, książki o ewolucji i pochodzeniu życia , historyk dorzuci - również słusznie ,książki powiedzmy o historii starożytnej, a w kolejce czeka min. : chemik, fizyk, filolog klasyczny, filozof , psycholog, socjolog, etnograf, podróżnik,....
W mojej ocenie powinniśmy raczej promować książki ukazujące metodę (heurystykę), reszta to dodatki.
Metoda to pewien sposób - dla racjonalisty sposób myślenia, percepcji, działania, podejmowania decyzji itp.
Skromnie proponowałbym w takim kontekscie np. :
Łubnicki - "Nauka poprawnego myślenia"
Pszczołowski - "Umiejętnośc przekonywania i dyskusji"
Bocheński - "Współczesne metody myślenia"
Hołówka - "Myślenie potoczne", "Kultura logiczna w przykładach"
Kraszewski - "Logika nauka rozumowania"
pozdrawiam
18-04-2008 09:44 
 Ocena 2 na 2
Beatus (2528 punktów)
Słuszna uwaga, zrobi się galimatias. Wyobrażam sobie, że lektura tego wątku powinna posłużyć np. młodym osobom, które chciałyby czegoś więcej niż pomocy w napisaniu wypracowania, oraz tym nieco starszym, którzy dostrzegają braki w swojej wiedzy w określonym obszarze.
Proponuję aby polecając określoną pozycję dodać kilka informacji, coś jakby mini recenzja:
- z jakiej jest dziedziny
- czy w tej dziedzinie informuje ogólnie, czy też prezentuje wycinek i jaki
- poziom, tj. czy aby skorzystać z polecanej wiedzy należy przeczytać coś wcześniej, orientować się w tematyce, czy też może sięgnąć po to kompletny laik. Ocena poziomu jest trudna więc można posłużyć się jakimś ogólnym odniesieniem do poziomu edukacji - choć będzie to trochę kulawe.
Spróbujmy:
"Kubuś Fatalista i jego pan" - literatura klasyczna, w tok historii wplecione są przemyślenia o charakterze światopoglądowo-filozoficznym, napisana lekko, wartko, polecam wszystkim z wyłączeniem osób po studiach z dziedzin: filozofia, teologia, kulturoznawstwo itp. lub osób, które mają w tych dziadzinach większe rozeznanie.
"Psychologia społeczna" - psychologia z szczególnym naciskiem na tematykę związaną z działaniem człowieka w grupie i wobec grupy, ponieważ zawiera tak teorię jak i dużo przystępnie opisanych przykładów można ją czytać bez względu na posiadaną wiedzę ogólną lub psychologiczną, np. wybierając fragmenty.
Platon - filozofia, myśl źródłowa różnych odmian idealizmu, ujęć które stawiają ogólne systemy i prawa ponad jednostkowym doświadczeniem empirycznym; ze względu na przystępną formę można czytać w dowolnym wieku i bez przygotowania,
Arystoteles - filozofia, autor idei "złotego środka", inspiracja myśli scholastycznej (KK uważa to za oficjalną swoją filozofię, scholastykę nie Arystotelesa - a język swego wroga warto znać ) również inspiracja dla: metodologów i systemów logicznych; ze względu na trudny język i często bardzo abstrakcyjne ujęcia polecam osobom z dużą wiedzą filozoficzną.
Może ktoś potrafiłby scharakteryzować to przystępniej, pozdrawiam
18-04-2008 11:49 
 Ocena-1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Proponuję aby polecając określoną pozycję dodać kilka informacji, coś jakby mini recenzja:
>- z jakiej jest dziedziny
>- czy w tej dziedzinie informuje ogólnie, czy też prezentuje wycinek i jaki
>- poziom, tj. czy aby skorzystać z polecanej wiedzy należy przeczytać coś wcześniej

To dobry pomysł, ale dopiero po wstępnej selekcji. Nie warto od razu reklamować polecanych dzieł, żeby praca nad Listą nie przemieniła się w konkurs piękności. Pamiętajmy, że w każdej dziedzinie mamy do wyboru ogromną liczbę pozycji klasycznych, skupmy się więc na pozycjach bezbłędnych, przystępnych i niektrowersyjnych, które same swoją treścią i formą mówią swoim czytelnikom jasno:

"Tak właśnie wygląda myślenie racjonalne, tutaj masz Kochany Czytelniku wzór racjonalnego myślenia - autor (bohater) tej książki widzi świat takim, jaki jest naprawdę, rozumie ludzi lepiej niż oni sami siebie, a przede wszystkim doskonale rozumie siebie samego".

Takie muszą być Lektury Racjonalne. Platon czy Arystoteles odpadają w eliminacjach.

doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Skromnie proponowałbym w takim kontekscie np. :
>Łubnicki - "Nauka poprawnego myślenia"
>Pszczołowski - "Umiejętnośc przekonywania i dyskusji"
>Bocheński - "Współczesne metody myślenia"
>Hołówka - "Myślenie potoczne", "Kultura logiczna w przykładach"
>Kraszewski - "Logika nauka rozumowania"

Warto upewnić się, czy polecane książki nie powielają swoich treści. Docelowa Lista powinać zawierać pozycje rozłączne. Być może istnieje jakieś jedno dzieło na temat sztuki myślenia, dyskutowania i przekonywania.

Pozdrawiam

doku
waligóra (961 punktów)
>Być może istnieje jakieś jedno dzieło na temat sztuki myślenia, dyskutowania i przekonywania.

Być może... jeśli jednak miałbym się zdecydować konkretnie to wybieram Łubnickiego. (mimo iż jest to dosyć stara książka)
18-04-2008 13:16 
 Ocena-1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>jest to dosyć stara książka

To nie musi być wadą. Jeśli nie ma nowszej i lepszej, jeśli kolejne wydania są "poprawione i uzupełnione", jak to się robi z podręcznikami, żeby były zgodne z najnowszymi odkryciami, wtedy nawet stara książka zasługuije, żeby wpisać się na Listę Lektur Racjonalnych.

Nie zapominajmy, że na Liście nie powinny znależć się stare, bełkotliwe pozycje klasyczne.

Czasem wydawnictwo robi zabieg pośredni. Zamiast "poprawić i uzupełnić" pozostawia nienaruszony tekst oryginalny i przy pomocy wstępów do kolejnych wydań usiłuje sprostować nieaktualne i błędne treści, albo robi jakieś dodatki czy inne erraty (np. w postaci przypisków), które pokazują czytelnikowi, które treści oryginału się już zdezaktualizowały. Takie książki też nie nadają się na Lektury Racjonalne.

doku
21-04-2008 13:32 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Drogi dokowski - kimże jesteś, że pomijasz klasyków, na których wychowały się wieki?
Każesz jeść z talerza, na którym leży gotowy produkt, bez chwili wahania. A może warto przez chwilę pomyśleć? Uruchomić swoje szare komórki?
Może warto nauczyć się odróżniać cykutę od rarytasu?
Czasem bardziej niż bardzo mnie zadziwiasz ... wcale nie pozytywnie.

Pozdrawiam.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
21-04-2008 14:34 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>A może warto przez chwilę pomyśleć? Uruchomić swoje szare komórki?

Taki trening jest bardzo potrzebny. Być może to dobry pomysł, żeby oprócz autorów racjonalnie myślących, polecić także książki, które poprzez swoją mętną i głupią treść stanowić będą wyzwanie dla ambitnych racjonalistów. Takie Lektury warto jest jednak umieścić osobno zaznaczając, że są rodzajem zagadki i wyzwania: "Jeżeli przebrniesz przez Platona i Arystotelesa i znajdziesz u każdego przynajmnie 100 błędnych poglądów, to możesz już nazwać się Racjobnalistą".

Warto pamiętać, że na Platonie i Arystotelesie wychowało się sto pokoleń ludzi błądzących i czyniących zło na tym świecie. Być może warto poznać dzieła, które były natchnieniem dla irracjonalistów.

doku
diogenes (42753 punktów)
>...opracowanie listy Lektur Racjonalnych.

Czym sie różni spis lektur od kulinarnego jadłospisu?
Przecież jest wielu racjonalistów, którzy lubią kaszankę lub podroby.
Również te intelektualne. Zaznaczam: nie chcę być złośliwy.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Czym sie różni spis lektur od kulinarnego jadłospisu?
>Przecież jest wielu racjonalistów, którzy lubią kaszankę lub podroby.

Niczym. Serwujemy trylko potrawy wysokiej jakości, ale każdy może wybrać z naszego menu do czytania tylko to, na co będzie miał ochotę

doku
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Książek na świecie jest wiele. Może warto by, zanim zacznie się je wypisywać, podzielić na działy tematyczne, by czytelnik wiedział choć mniej więcej czego może o książce oczekiwać. No i dodać, czy to będzie lektura napisana językiem lekkim, czy może wymagającym skupienia i wgryzania się w każde słowo.
Pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Książek na świecie jest wiele. Może warto by, zanim zacznie się je wypisywać, podzielić na

Ten pomysł podoba mi się, ale żeby dzielić, trzeba mieć co dzielić. Na razie mamy za mało propozycji.

doku
21-04-2008 22:57 
 Ocena 2 na 2
aries (252 punktów)

"Monachomachia" obowiazkowo.I na pamiec.
aries (252 punktów)
Dodam, ze INDEX lektur jest gotowy od wiekow i tylko tylko jechac do ksiegarni z ta lista w reku...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
A może jeszcze "Umysł zniewolony" Miłosza? W trakcie dyskusji zauważyłem, że wielu z Was uważa za ważny trening umysłu. Sądzę, że "Umysł zniewolony" jest najlepszą w historii lekturą zabezpieczającą przed manipulacją przez fałszywe teorie i propagandowe treści różnych hochsztaplerów umysłu. Kto choć raz z uwagą przeczyta umysł zniewolony, nie da się ogłupić żadnej pozornie mądrej książce.

doku
devonport (125 punktów)
Moje typy to:
Samolubny gen R. Dawkins - bez rekomendacji.
Psychologia ewolucyjna David M. Buss - autor obala tutaj kilka tez Freuda dajac swoje interpretacje mechanizmów psychicznych(adaptacyjnych) wszystko poparte badaniami empirycznymi mnie to przekonuje.
Robert Wright Moralne zwierzę - jak wyżej ale nie tak naukowo.
Dawid S. Landes Bogactwo i nędza narodów - niezwykle ciekawa poruszająca sprawy ekonomiczne i dająca odpowiedzi na pytania, które swego czasu mnie nurtowały.
Te książki wniosły dużą wiedzę i częściowo ukształtowały moje poglądy na wiele spraw.

.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Trzy pierwsze sam bym zarekomendował od razu, ale wrodzona skromność nie pozwoliła mi wypisać tak długiej listy lektur, miałem nadzieję, że ktoś inny je zaproponuje

doku
23-04-2008 11:59 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Polecam:

Pascal Boyer - "I człowiek stworzył bogów... Jak powstała religia?"
Zygmunt Krzak - "Od matriarchatu do patriarchatu"
Richard Fortey - "Życie - nieautoryzowana biografia; historia pierwszych czterech
miliardów lat życia na Ziemi "

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Wydaje mi się, że Dawkins jest oczywisty.
Dodam jego książkę "Ślepy zegarmistrz".


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Zygmunt Krzak - "Od matriarchatu do patriarchatu"

Dzisiaj psychologia ewolucyjna, archeologia i paleontologia są zgpdne, że matriarchat jest tylko mitem - nigdy nie istniał w takim sensie, żeby można było mówić o nim, jako etapie lub epizodzie historii lub prehistorii. Nauka odnotowała lokalne istnienie kultur matrylinearnych, poliandrycznych itp. ale były to niewielkie, izolowane grupki, który nigdy nie stworzyły społeczeństwa matriarchalnego na wzór słoni, hien czy bonobo.

Od praszympansa do człowieka - to historia nieustannego patriarchatu. Jest o tym w "Demonicznych samcach" i wielu innych książkach.

Matriarchat jest mitem stworzonym przez teologów i religioznawców, modnym już tylko w kręgach przeciwników biologii ewolucyjnej.

>Richard Fortey - "Życie - nieautoryzowana biografia; historia pierwszych czterech
> miliardów lat życia na Ziemi "

A ja wolę "Przepis na człowieka" Ryszkiewicza - dużo w tej książce zrozumienia, mniej bezładnego sypania faktami, hipotezami i wątpliwościami. Fortey odniosłemm wrażenie nie rozumie dobrze, które rzeczy są ważne a które nie, nie potrafi skupić się na najważniejszych wydarzeniach, opisuje wszystko jak leci - ale rozumiem powody, dla których może się to podobać.

Najważniejsze żeby na początek zebrać większą liczbę pozycji. Potem przyjdzie czas na selekcję.

doku
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>>Zygmunt Krzak - "Od matriarchatu do patriarchatu"
>Dzisiaj psychologia ewolucyjna, archeologia i paleontologia są zgpdne, że matriarchat jest tylko mitem - nigdy nie istniał w takim sensie, żeby można było mówić o nim, jako etapie lub epizodzie historii lub prehistorii.
>Matriarchat jest mitem stworzonym przez teologów i religioznawców, modnym już tylko w kręgach przeciwników biologii ewolucyjnej.
Nie zgadzam się.
W tej książce napisanej przez prof. Zygmunta Krzaka - wybitnego znawcę prehistorii świata, pracownika Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, jest aż nadto udokumentowanych faktów. Radzę przeczytać...
... również to hem.bredband.net/arenamontanus/Mage/magna.html
Wszyscy urodziliśmy się z kobiety - nie dziwi mnie więc ten kult. To logiczne i wiarygodne.

Mam wrażenie, że Ty oceniasz zbyt arbitralnie.

O książce za prof. dr hab Jerzym Gąssowskim:
Obszerna rozprawa, będąca efektem wielu lat studiów i przemyśleń, dotyczy jednego z fundamentalnych zagadnień dziejów ludzkości, a mianowicie wzajemnego stosunku płci w rodzinie i wyższych strukturach społecznych. W polskiej literaturze naukowej prawie nie ma nowoczesnych pozycji dotyczących tego zagadnienia. Pierwszym takim dziełem - i to dużego formatu - jest rozprawa archeologa i antropologa kulturowego, Zygmunta Krzaka.

>A ja wolę "Przepis na człowieka" Ryszkiewicza - dużo w tej książce zrozumienia, mniej bezładnego sypania faktami, hipotezami i wątpliwościami.
Ryszkiewicz - bardziej popularny (polecam dla młodzieży}.

Mary i John Gribbin - "Być człowiekiem; ewolucyjne spojrzenie na ludzkość"

Pozdrawiam

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
23-04-2008 14:15 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Wszyscy urodziliśmy się z kobiety - nie dziwi mnie więc ten kult. To logiczne i wiarygodne.

Mnie też by nie dziwił, ale go po prostu nie było.

>Mam wrażenie, że Ty oceniasz zbyt arbitralnie.

To oceniła nauka. Upieranie się przy matriarchacie jest czymś w rodzaju wiary w kreacjonizm, jest sprzeczne z wiedzą biologów o człowieku.

Wg biologii ewolucyjnej, a szczególnie etologii i psychologii ewolucyjnej, matriarchat nigdy nie istniał wśród naszych przodków.

Kult bogiń nie jest żadnym argumentem - istniał we wszystkich społeczeństwach (patriarchalnych).

Za chwilę ktoś tu zaproponuje: "Od darwinizmu do kreacjonizmu".

doku
23-04-2008 15:28 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Za chwilę ktoś tu zaproponuje: "Od darwinizmu do kreacjonizmu".
No, masz jednak poczucie humoru. To fajnie.
Serdecznie się uśmiałem.
Plus za całość.

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
24-04-2008 18:26 
 Ocena 1 na 1
Agnieszka Niechciał (85 punktów)
Witam!

Polecam:
Szukanie możliwości - Władysław Kunicki-Goldfinger ( ewolucja, człowiek, kultura );
Pi razy drzwi - John D. Barrow ( matematyka - wiara w matematykę? );
Trzecia kultura - pod red. Johna Brockmana ( misz-masz popularnonaukowy - do szybkiego przełknięcia );
Hiperprzestrzeń - Michio Kaku ( wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar - fascynująca, ale trzeba się skupić );
Zrozumieć przyrodę - Roger G. Newton ( też fizyka - do skupienia się na lekturze - okropne wzory Dawkins jest łatwiej przyswajalny );
Białe lwy muszą umrzeć - Vitus B. Dröscher ( socjologia i biologia - polecam wszystkie książki tego autora - rewelacja ).

I może coś z pogranicza:
Tao fizyki - Fritjof Capra ( do głębokiego przemyślenia - przełykać małymi porcjami )

Aha! I jeszcze książki prof. Sedlaka. Niełatwo się go czyta, ale daje satysfakcję!

Ktoś już wspomniał o "Wojnach plemników" - bardzo polecam!
Jest też wiele innych książek z socjologii i psychologii, które poleciłabym bez zmrużenia okiem! A pewnie jest jeszcze więcej, których jeszcze nie przeczytałam!

Obowiązkowa lektura dla każdego człowieka ( nie tylko racjonalisty ): Świadomość samego siebie oraz Odwaga tworzenia - Petera Laustera


Wszyscy jesteśmy winni przestępstwa, ciężkiego przestępstwa: nie żyjemy pełnią życia - Henry Miller
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Białe lwy muszą umrzeć - Vitus B. Dröscher ( socjologia i biologia - polecam wszystkie książki tego autora - rewelacja ).

To też mój ulubiony autor, polecam go zawsze i każdemu, ale bardziej prywatnie - nie widzę go wśród Lektur Racjonalnych, bo zbyt mało "uniwersalne" są te jego zbiory ciekawostek przyrodniczych

>Tao fizyki - Fritjof Capra ( do głębokiego przemyślenia - przełykać małymi porcjami )

Tego nie polecam. Przed takimi książkami przestrzegał Feynmann - błędne syntezy interdyscyplinarne więcej szkody niż pożytku przynoszą tym, którzy pragną zrozumieć naukę.

>Ktoś już wspomniał o "Wojnach plemników" - bardzo polecam!

Tak, ja, to jedna z najważniejszych książek w historii nauki.

doku
27-04-2008 22:35 
 Ocena 1 na 1
Agnieszka Niechciał (85 punktów)
Wiedziałam, że sprowokuję tym wyborem ( Tao fizyki - Fritjof Capra )!
To dobrze!
Mistyka religijna jest mi zupełnie obca - i teraz pytanie otwarte: czy istnieje inny rodzaj mistyki? Obce mi są również wszelkie ruchy typu: New Age itp. Ale nie chcę się zamykać na żadne rodzaje myślenia. Chcę po prostu poznać wszystko co mnie interesuję z możliwie jak największej ilości stron. I właśnie ta różnorodność poznania jest najfajniejsza.
Jako filozofia życia, taoizm jest mi najbliższy i najbardziej mi odpowiada, choć także nie ze wszystkimi jego ideami się zgadzam ( jak zwykle ) Dlatego zwróciłam uwagę na ten tytuł.

Może nie traktujmy tych lektur tak śmiertelnie-racjonalnie poważnie!

Z literatury pięknej polecam całego Hrabala ( człowiek przede wszystkim jako prosta, wspaniała istota ). Żałuję, że nie zdążyłam się z nim spotkać osobiście...

Ale byłabym niesprawiedliwa, pomijając całą rzeszę autorów, którzy mi otwierali oczy na ...życie - prawdziwe, bez upiększeń i uprzedzeń! Musiałabym spędzić na tym wątku naprawdę całe godziny

Dzięki za zwrócenie uwagi na "Demoniczne samce". Nie znałam tego - o zgrozo!
Ale już sobie zamówiłam i nie mogę się doczekać czytania!


Wszyscy jesteśmy winni przestępstwa, ciężkiego przestępstwa: nie żyjemy pełnią życia - Henry Miller
10-06-2008 05:26 
 Ocena 1 na 1
Miłosz (376 punktów)

Zgadzam się z Panią Agnieszką Niechciał jeżeli chodzi o czeskie podejście. Z Hrabala czytałem tylko pociągi pod specjalnym nadzorem - gorzka i pogodna zarazem lektura, przepełniona humanizmem i liryczna zarazem, doskonała, koniecznie trzeba przeczytać.

Również kino czeskie, np. filmy Sveraka (ostatno czyba "Tmavomodry Svet), film "Samotni", do którego on napisał scenariusz, niektóre Formana (np. Pali się moja panno, ale koniecznie słynny "Lot...", wg powieści Kena Keysey'a)

Zwraca uwagę to, że te dzieła nie ukazują człowieka w relacji do jakichś prądów myślowych, zdarzeń historycznych, zjawisk społecznych - jeżeli takie się pojawiają, to tylko jako tło - punktem wyjścia, jest to, co każdemu najbliższe - życie i emocje jednostek.
Dla mnie racjonalizm, to podejście do świata, a świat to inni ludzie, z którymi się gada, rozmawia lub dyskutuje. Często jedna strona nie ma dystansu do samej siebie i do meritum. Człowiekiem zawsze kierują jakieś emocje a wg mnie czeski pkt widzenia to dobry punkt wyjścia dla "wyluzowania rajtuzów", zaczerpnięcia dla siebie jakiegoś takiego zwyczajnego humanizmu...?
O racjonalizmie mówi się często w kontekście różnych idei, a myślę, że idei nie można zrozumieć bez zrozumienia przede wszystkim ludzi, a potem historii i procesów społecznych.

Z literatury polskiej np.: Andrzej Szczypiorski "Początek", Grzesiuk "Pięć lat kacetu", albo taki mało znany pamiętnik z czasów II wojny światowej: Adam Majewski "Wojna, ludzie medycyna", czy sztuka Tadeusza Różewicza - "Do Piachu" (te książki pokazują też kontekst społeczny i historyczny)
Miłosz (376 punktów)
Teresa Hołówka - "Delicje Ciotki Dee" (o amerykańskiej prowincji, z autopsji)
Ewa Łętowska - "Jak zaczynał RPO" (felietony z czasów gdy pani prof. pełniła ten urząd - doskonałe...)
Agnieszka Niechciał (85 punktów)
Przez chwilkę myślałam, że uległam deja vu, że "wyszedłeś" sobie, Miłoszu, z mojego forum i kadzisz mi tutaj ( próżność kobiety nie zna granic ).
Jednak te "dwa Miłosze" to raczej zupełnie różne osoby, więc się już statkuję i śpieszę Ci donieść, że cieszę się z naszych podobnych gustów literackich i filmowych. Jak mi jeszcze napiszesz, że lubisz Bertolucciego i Almodavara, to będę szczęśliwa!
Jeżeli chodzi o książki... Och! Jestem totalnym eklektykiem, więc nie wiem, jakimi jescze lekturami możemy się poprzerzucać!

( Widzę, że też nie możes spać i piszesz )


Wszyscy jesteśmy winni przestępstwa, ciężkiego przestępstwa: nie żyjemy pełnią życia - Henry Miller
Miłosz (376 punktów)
Te dwa Miłosze to niestety nie jest zbieg okoliczności, co najwyżej moja nadgorliwość

Almodovara lubię, Bertolucciego nie znam Z hiszpańskich jeszcze Carlos Saura

Pozdrawiam
Agnieszka Niechciał (85 punktów)
Dobre!
Podoba mi się! Ale nie będę dawała Ci już plusików, bo moderatorzy posądzą nas o wzajemną adorację i nas stąd wyrzucą
Cieszę się z każdego nowego człeka - otwartego, sympatycznego i z poczuciem humoru.

Co do Saury - zgadzam się absolutnie!
Niestety, wielu z twórców ginie troszkę w mojej pamięci, ponieważ zbyt wiele mi się rzeczy podoba. Ale Bertolucciego musisz poznać. Przypuszczam, że mógłby Ci się spodobać. Jest zamyślony i ...delikatny.

Jeżeli interesujesz się filozofią - polecam jako lekturę Szestowa ( oczywiście, jeżeli go jeszcze nie znasz ). Świetny mariaż filozofii i literatury, i mało oklepany!

Pozdrawiam również!


Wszyscy jesteśmy winni przestępstwa, ciężkiego przestępstwa: nie żyjemy pełnią życia - Henry Miller
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Bertolucciego musisz poznać. Przypuszczam, że mógłby Ci się spodobać. Jest zamyślony i ...delikatny.

Najlepiej pamiętam jego dwa najlepsze filmy: "Konformistę" i "Ostatnie tango w Paryżu" i nie mogę zgodzić się z określeniem "delikatny"

doku
Agnieszka Niechciał (85 punktów)
Mnie Bertolucci kojarzy się akurat z innymi tytułami.
"Konformisty" nie kojarzę, natomiast "Ostatnie tango" bardzo mi sie podobało. Czysty seks - bez zahamowań, pruderii, zbędnych pytań i zobowiązań - największe zakłamanie i obleśne tabu naszej kultury! Temat jednak nie mógł obejść się bez dramatyzmu.
"Łatki" przypisywane rzeczom i ludziom zdają się być nieśmiertelne. Tak samo Saura zawsze będzie dla mnie mroczny i "psychiczny", a Almodovar - sennie nierealny w swoim widzeniu rzeczywistości, podobnie do Cortazara ( pisarz ). I za to ich cenię!
Zresztą miewam nawet sny na podobieństwo filmów Almodovara. Są naprawdę niesamowite!
Przypuszczam, że każdy odbiera te obrazy troszkę inaczej i to właśnie jest najbardziej cenne dla ich twórców ( przynajmniej dla mnie by było ).

Wszyscy jesteśmy winni przestępstwa, ciężkiego przestępstwa: nie żyjemy pełnią życia - Henry Miller
Mateusz Banasik (146 punktów)
Bohdan Chwedeńczuk, Przekonania religijne, wyd. Aletheia, Warszawa 2000

www.ateista.pl
..:: SELBSTBEFREIT AUF DEM WEG ZUM MEER ::..
muzawik (2279 punktów)
>Z przykrością zauważyłem, że jeden z najważniejszsych wątków tego forum uległ przedawnieniu. Wątek
>założył Zbysław Śmigielski, proponując w nim opracowanie listy Lektur Racjonalnych. Pozwalam sobie
>przypomnieć o tym temacie.

Ja z kolei chciałbym zaproponować lekturę liberalną, bowiem liberalizm wydaje mi się kierunkiem jak najbardziej racjonalnym w naszych polskich realiach. Polecam książkę Elwiry Watały zatytułowaną "Wielcy zboczeńcy". Na recenzję nie silę się zbytnio, bowiem już została opublikowana w "Ogrodzie Wolności" (podobnie zresztą jak wielbiony tutaj Dawkins i cała reszta ewolucjonistów).
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Byłby już zapewne czas, aby Lista jako taka poczęła się tworzyć. Na razie mam na myśli coś w rodzaju wykazu, który by zawierał proponowane pozycje, wykluczając powtarzające się - nie zmuszałoby to nikogo do żmudnego, coraz bardziej pracochłonnego przedzierania się poprzez poszczególne posty i wypowiedzi.

   Ów wykaz, według mojej propozycji, stanowiłby podstawę do prac Wysokiej Komisji Oceniającej, która by akceptowała lub odrzucała konkretne pozycje.

   Można powoli zacząć też ową Komisję konstytuować.

   Wyobrażam to sobie w ten sposób, iż tymczasowa Lista stałaby się chwilowo działem Forum, natomiast Lista zgodnie przyjęta - Działem Racjonalisty.pl na wzór Poczty, Katalogu, Wydawnictwa etc.
.
webmaster (moderator)
Co do formy, jestem za, o ile tylko uda się pozyskać odpowiednią na ten cen ilonkę do menu (inną niż dla księgarnii).
Kowalski (1042 punktów)
Watałę czytałem 'dla przyjemności'. Ze średnią przyjemnością. Autorka słabo zna historię, nazbyt swobodnie ją interpretuje. Można przyjąć jako coś w rodzaju historycznego brukowca, ze skandalikami o wielkich. I tyle.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> coś w rodzaju historycznego brukowca, ze skandalikami o wielkich. I tyle.

Trudno w to uwierzyć, skoro ktoś zaproponował ją jako Lekturę Racjonalną, czyli jako jedną z najważniejszych i najmądrzejszych książek świata. Jak można taką propozycję skwitować w ten sposób!?

doku
Krzyszrof Hyżorek (8 punktów)
Może wyda sie to dziwne, ale zaproponuję serię "Miecz Prawdy" Terry'ego Goodkind'a. Książki te to kolejno: "Pierwsze Prawo Magii", "Kamień Łez", "Bractwo Czystej Krwi", "Świątynia Wichrów", "Dusza Ognia", "Nadzieja Pokonanych", "Filary Świata", "Bezbronne Imperium", "Pożoga", "Fantom" i "Spowiedniczka".
Seria ta zasługuje wg mnie na szczególną uwagę, ponieważ celem jej autora było przekazanie filozofii, którą wyznaje, a nie stworzenie kolejnej lekkiej historyjki o czarodziejach i potworach.

Książka ta zmieniła życie wielu ludzi.
Goodkind w tworzeniu serii posłużył sie filozofią "reasonizmu" i obiektywizmu (zapoczątkowanej przez Ayn Rand).
Już same prawa magii wg T. Goodkind'a wydają sie w znacznej mierze poszerzać horyzonty i skłaniać do refleksji.
Zarówno kreacja postaci jak i symbolizm przedstawione w serii wskazują na prawdziwy geniusz Goodkind'a.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Może wyda sie to dziwne, ale zaproponuję serię "Miecz Prawdy" Terry'ego Goodkind'a. Książki te to kolejno: "Pierwsze Prawo Magii", "Kamień Łez", "Bractwo Czystej Krwi",

Próbowałem to czytać, jako fan fantasy, pierwsza mi się podobała, druga mniej a trzeciej już nie byłem w stanie nawet dobrze zacząć. Jako wielbiciel Tolkiena i Le Guin dziwię się, że z całego dorobku fantasy wybierasz akurat te cegły o jakichś bramach do piekieł, jeśli dobrze pamiętam

doku
Krzyszrof Hyżorek (8 punktów)
>Próbowałem to czytać, jako fan fantasy, pierwsza mi się podobała, druga mniej a trzeciej już nie byłem w stanie nawet dobrze zacząć. Jako wielbiciel Tolkiena i Le Guin dziwię się, że z całego dorobku fantasy wybierasz akurat te cegły o jakichś bramach do piekieł, jeśli dobrze pamiętam
>
doku


Nie było tam nic o bramach do piekieł...
Zauważyłem, że książka ta najczęściej (na szczęście jednak bardzo rzadko) nie podoba sie fanom fantasy. Wydaje mi sie, że jest tak, dlatego że to nie jest zwyczajna książka tego typu. To nie zwykła opowieść człowieka o wybujałej fantazji i dobrym warsztacie - tutaj same wydarzenia mają charakter drugorzędny.
Mimo to polecam tę serię... Sam traktuje ją bardzo poważnie i wydaje mi sie ona bardzo głęboka.
Tolkiena czytałem i podobał mi sie, ale nie ma on w sobie prawie żadnych głębszych treści, (co trochę mi przeszkadzało). Do serca bardziej przypadły mi nawet teksty Russella, czy Platona...
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>Jako wielbiciel Tolkiena i Le Guin ...
No proszę - to też nas łączy.
A w ogóle, to witam ponownie na pokładzie - pewnie z jakiejś majówki.

Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>pewnie z jakiejś majówki.

pogoda nie za dobra

doku
Orwiński (5 punktów)
Zdecydowanie popieram zawarcie na liście pozycji Terrego Goodkinda. Dziwię się racjonalistom, którzy nie widzą głębi jego książek. Głównym zamysłem Goodkinda jest propagowanie (poprzez beletrystykę) filozofii obiektywizmu (filozofia stworzona przez Ayn Rand, opiera się na racjonaliźmie, kapitaliźmie i wizji człowieka jako pojedynczej, integralnej jednostki, niezależnej w uczynkach i poglądach od reszty społeczeństwa). Główny bohater cyklu pretenduje, moim zdaniem, do bycia najbardziej racjonalną postacią literatury. Każda jego decyzja, każde zdanie jest... właściwe. Po prostu racjonalne.

Polecając dzieła obiektywistyczne należy również wspomnieć o kilku pozycjach autorstwa Ayn Rand:
'Źródło', 'Atlas Zbuntowany', 'Powrót człowieka pierwotnego'
Krzyszrof Hyżorek (8 punktów)
Należy także dodać, że taka forma przekazu, jak beletrystyka zdecydowanie łatwiej trafia do większych rzeszy czytelników, niż choćby teksty racjonalistyczne zawarte na tej stronie.
Zarówno książki Goodkind'a (1 miejsce na liście bestselerów Times'a), jak i książki Rand były i są bardzo popularne...
Kowalski (1042 punktów)
A ja się nie zgadzam

To znaczy uważam, że 'lista lektur' jest bez sensu. Bo co mówią same tytuły? I to jeszcze często dyskusyjne?

A uważam tak, gdyż każdy przeszedł inną drogę. Coś innego go rozbudziło 'racjonalnie'. Nie zawsze ta książka zachowuje aktualność. Dla mnie ważna była "Obrona Sokratesa" Platona, który to Platon wywołał sporą dyskusję. Więc ma być, czy nie? Albo "Archipelag GUŁag"? Pamiętam jak kiedyś się żachnąłem, słysząc, że powinien on stanowić część kanonu literackiego dla każdego. Bo jakie stawiamy kryteria? Literacko to dobra rzecz. Jako ostrzeżenie historii, przypomnienie -- także. Ale czy jest to aż arcydzieło literackie? Albo, czy jest to lektura 'racjonalna'? Z pewnymi skłonnościami Sołżenicyna do mistyki? W obu przypadkach odpowiedziałbym, że nie. Że warto przeczytać, ale z innych powodów.

I jak tu ustalić jakiś 'kanon'? A bez kanonu same tytuły nie mają wielkiej mocy. Dlatego sens widzę gdzie indziej -- w notkach o ksiązkach, które coś poprzestawiały w głowie, czy uważane są za ważne. O ile można z uzasadnieniem światopoglądowym (bo takie forum).

Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Dlatego sens widzę gdzie indziej -- w notkach o ksiązkach, które coś poprzestawiały w głowie, czy uważane są za ważne. O ile można z uzasadnieniem światopoglądowym (bo takie forum).
Zgadzam się bez wahania. Rozsądna propozycja.

Pozdrawiam - Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Zgadzam się bez wahania. Rozsądna propozycja.

   I ja się także zgadzam, choć może nie do końca. Należy bodaj zdać sobie sprawę, iż mają to być Lektury Racjonalisty, nie zaś Lektury Człowieka Oświeconego. Mimo pozorów, stanowi to pewną różnicę.
.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>>Zgadzam się bez wahania. Rozsądna propozycja.
>   I ja się także zgadzam, choć może nie do końca. Należy bodaj zdać sobie sprawę, iż mają to być Lektury Racjonalisty, nie zaś Lektury Człowieka Oświeconego. Mimo pozorów, stanowi to pewną różnicę.
Ale zwróć uwagę, że każdy doszedł do racjonalizmu własną i niepowtarzalną drogą .
Spotkaliśmy się jednak - mimo różnych dróg...
Indywidualizm - nie wtłaczajmy racjonalistów w racjonalne ramy.
Liczy się efekt końcowy - jak to jest na godle amerykańskim?
E pluribus unum?

Pozdrawiam - Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> "Archipelag GUŁag"? Pamiętam jak kiedyś się żachnąłem, słysząc, że powinien on stanowić część kanonu literackiego dla każdego. Bo jakie stawiamy kryteria? Literacko to dobra rzecz. Jako ostrzeżenie historii, przypomnienie -- także. Ale czy jest to aż arcydzieło literackie?

Zaproponowałem Sołżenicyna nie ze względu na walory literackie, zresztą nie o to chyba chodzi, żeby Lektury Racjonalne ograniczały się do arcydzieł literatury. Moim zdaniem LR powinny mieć wartość ze względu na ich siłę oświecenia, na możliwość przeżycia olśnienia przez kogoś, kto je czyta po raz pierwszy i kolejny.

Mam nadzieję, że nie zmniejszy niczyjej satysfakcji z czytania Sołżenicyna, jeśli troszkę zareklamuję "Archipelagu" siłę oświecania. Jednym z olśnień, które przeżyłem czytając tę książkę, to zrozumienie zła, które kryje się w metodzie wychowywania dzieci poprzez socjalizację i resocjalizację. Niesamowitym przeżyciem było dla mnie zrozumienie, jak z pozoru drobne i niewinne każdy z osobna elementy, jak np. mechanizm repetowania dzieci do młodszej klasy czy kryterium jednakowego poziomu wykształcenia w organizacji grup (niby klas) w poprawczakach, składają się na całość, którą przez przypadek tak celnie później Reagan nazwał "imperium zła". Sołżenicyn z niesamowitą wprost cierpliwością buduje szkielet syntetycznego rozumowania, które pozwala czytelnikowi skojarzyć i wreszcie dobrze zrozumieć system demoralizacji całego narodu, który z pokolenia na pokolenie coraz bardziej sam trzyma się za mordę, w którym od dziecka tępaki, łobuzy, bandyci i przestępcy pełnią rolę policjantów i wychowawców.

Trudna jest do przecenienia wartość wiedzy, jak wiele z tego stalinowskiego systemu przetrwało w głowach i w instytucjach. Teraz, kiedy system upadł jako całość, jeszcze trudniej jest skojarzy i zrozumieć zło, jakie kryje się za wieloma reliktami socjalizmu, które wciąż funkcjonują w postaci reliktów, które dzisiaj odbieramy nieświadomie jako "normalne" - "zawsze tak to się robiło" - np. niektóre elementy organizacji domów dziecka, nawyki i przyzwyczajenia wychowawców, nabyte nieświadomie od starszych kolegów. Cel systemowy hodowli ludzi okrutnych już nie istnieje, dzisiejszym władcom Polski nie są oni już potrzebni, ale relikt systemu pozostał - w niektórych polskich sierocińcach nadal hoduje się oprawców siłą bezwładności, zupełnie nieświadomie i bez sensu - tyle zła, tyle cierpień z powodu głupoty, lenistwa i starych przyzwyczajeń, a wszyscy się dziwią: "jak to możliwe?", "dlaczego tak się dzieje?", "przecież nikt tego nie chce"

>I jak tu ustalić jakiś 'kanon'? A bez kanonu same tytuły nie mają wielkiej mocy. Dlatego sens widzę gdzie indziej -- w notkach o ksiązkach, które coś poprzestawiały w głowie, czy uważane są za ważne.

Oczywiście, notki mogą być pomocne.

doku
Kowalski (1042 punktów)
1) "Archipelag GUŁag" i Twoje odczytanie -- trochę się dziwię. To znaczy uważam, że nieracjonalne jest przenoszenie nawet najgorszych efektów wychowania w domach dziecka na funkcjonowanie całych społeczeństw. Owszem, to ciekawy wątek, ale dlaczego naczelny? Mnie bardziej fascynowały postawy wobec zła.

Poza tym dostrzegam, że może jestem wyjątkiem, ale komunizm nie jest dla mnie prawzorcem wszelkiego totalitaryzmu. Jest jego przypadkiem. Jednym z kilku. Oczywiście można dostrzec związki między komunizmem a innymi systemami autorytarnymi, czy totalitarnymi, ale nie jest to tyle kwestia naśladownictwa, co pragmatyzmu władzy absolutnej.

2) Notki. Ja bym proponował trochę inny tytuł, czy może dział. Zamiast "Lektury Racjonalne", "Porozmawiajmy o książkach". Z naciskiem na rozmowę
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Owszem, to ciekawy wątek, ale dlaczego naczelny?

No właśnie, dlaczego? Skąd Ci to przyszło do głowy? Tylko dlatego, że wybrałem go jako przykład olśnienia? Z tej książki zrozumiałem wiele innych rzeczy, nie tylko to, jak sprawić, żeby zwykli złodzieje, bandyci, zwyrodnialcy i zboczeńcy stali się fundamentem terroru politycznego - jak sprawić, żeby zwyczajna pospolita przestępczość była hodowana przez władze i służyła władzy do organizacji życia społecznego. W Archipelagu jest wiele innych wątków, które niosą oświecenia dla czytelnika, nigdy nie próbowałem wybrać "naczelnego".

Archipelag jest trudny do przecenienia ze względu na to, że uczy on rozpoznawać zło nawet tam, gdzie wszystko wydaje się normalne i gdzie nie ma złych intencji. Zło, które toczy się wciąż siłą bezwładności, uruchomione kilkadziesiąt lat temu, a którego nikt nie zatrzymuje tylko dlatego, że nikt mądry nie przechodził w pobliżu i go nie rozpoznał.

Sama taka umiejętność jest dla racjonalisty bezcenna, nawet w tematach, których Sołżenicyn nie poruszył, nabyta zdolność do otwartości w postrzeganiu, do patrzenia na codzienność z pewnej perspektywy działającej świadomości, pozwala dostrzegać zło i absurdy, tam gdzie inni ich nie widzą. Weźmy np. szpitalne jedzenie. Jakimż absurdem jest utrzymywanie w szpitalach kuchni i całej koniecznej otoczki?! Albo w szkołach!?

doku
Nosal (8 punktów)
Ciekawą propozycją, którą pragnę przypomnieć jest:
"Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa
Jak to Szatan czyni rozprawę i sąd nad nieustraszonymi ateistami w kraju realnego socjalizmu.
Już można głosować na wybranych przez siebie bohaterów powieści/serialu "Mistrz i Małgorzata", proponować najlepsze cytaty i dyskutować. Mamy trzy wątki i ponad 50 postów na Forum » Kategoria: Film » Forum: Master & ... nasza-klasa.pl/forum/12/761
zapraszam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Jak to Szatan czyni rozprawę i sąd nad nieustraszonymi ateistami w kraju realnego socjalizmu.

Rozważania ludzi wierzących na temat szczegółów zdarzeń w ich mitologiach to moim zdaniem za mało, żeby wpisać to arcydzieło s/f na listę Lektur Racjonalnych. Sposób postrzegania Ewangelii przez sowietów jest wg mnie mało pouczający dla racjonalistów.

doku
zlomierz (124 punktów)
>>Jak to Szatan czyni rozprawę i sąd nad nieustraszonymi ateistami w kraju realnego socjalizmu.
>Rozważania ludzi wierzących na temat szczegółów zdarzeń w ich mitologiach to moim zdaniem za mało, żeby wpisać to arcydzieło s/f na listę Lektur Racjonalnych. Sposób postrzegania Ewangelii przez sowietów jest wg mnie mało pouczający dla racjonalistów.
>
doku


za to poznanie tychże mitologii
których nikt nie wymienia

oczywiście nie obowiązkowo nie na siłę
ale myślę że kwestie różnych religii ich zapisół podstawowych porównia mogą być ciekawe
a jeszcze w zestawieniu z czesto sprzecznymi z nimi dziaaniami instytucji religijnych

szkoda tylko że z Tymi którzy twierdzą że wierzą w te mitologie ciężko dyskutować
zwlaszcza z tymi co traktują jako dosłowną prawdę (z uwzględnieniem oczywiście interpretacji odpowiedniej instytucji)
a także interpretacje postrzeganie danych mitologii z punktu widzenia innych od nich samych ideologii czy też ludzi w jakiś sposób z nimi zwiazanych
sposób postrzegania ewangelii przez sowietów równierz może być ciekawym tematem
nie jako jego przyjecie ale jako jego analiza, choć nie ograniczając się do pojedynczych pozycji...

ale jak kwestia socjologii i wiary w przekazy innych ludzi to może
"sztuka podstępu" Mitnicka - nazywany przez media hackerem...
nie lamal hasel - przekonywał ludzi by sami mu je dali

ale też jak się tworzą nurty spolecznosciowe niekoniecznie religijne... polecę biografię Linusa Torvaldsa "po prostu dla zabawy"
nie zla idea, bardzo pociągająca, po części utopijna z dobrym zrealizowanym w ramach niej pomyslem bardzo dobrze się rozwija... ale też dostaje nurtów typowych dla sekciarstwa (oburzenie "wyznawców" że Torvalds może pracować za pieniądze)

i jeszcze jedna kwestia "lektury racjonalisty"
dlaczego schodzi na tematy koniecznie naokoło religijne?
lektury rozrywkowe rozumiem że mozna potraktować jako ponad tematem
myśl, na podstawie wiedzy - znajomosci nauki, kultury, sztuki
ale ogolnie raczej a nie dla wąskich kręgów specjalistów.
Otaczający nas swiat to nie tylko kościół!

A pozostając w kręgach idei mogę polecić
Tymczasową Strefę Autonomiczną (Hakim Bey)
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>i jeszcze jedna kwestia "lektury racjonalisty"
>dlaczego schodzi na tematy koniecznie naokoło religijne?

Słuszna uwaga, uświadomiła mi, że w Lekturach Racjonalnych powinno się znaleźć coś o wychowywaniu dzieci, najlepiej coś autorstwa Korczaka, który był w tym temacie największym geniuszem i autorytetem. Pamiętam że czytałem kiedyś jakąś dwu- lub trzytomową jego książkę o tym - genialną, piękną, prostą i jasną - ale zapomniałem tytułu.

doku
G.K. (1679 punktów)
Ja od siebie dorzucę "K-PAX", "Na promieniu światła" i "Światy Prota". Dobry ich opis można znaleźć na wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/K-PAX
Trylogia lekka, przyjemna i z przesłaniem.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Ja od siebie dorzucę "K-PAX", "Na promieniu światła" i "Światy Prota". Dobry ich opis można znaleźć na wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/K-PAX

Wygląda interesująco. Chyba się skuszę, mimo że już jestem ugruntowanym racjonalistą i lektur już nie potrzebuję.

doku
n'cos' (441 punktów)
"Krótka historia czasu" Stephena Hawkinga oraz jej przystępniejsza i uzupełniona o nowsze wyniki badań wersja "Jeszcze krótsza historia czasu".
Znakomicie i zwięźle oraz w przystępny sposób streszcza całą dotychczasową wiedzę naukową o wszechświecie.

"Nowy okropny świat" George'a Sorosa.
Przedstawia problemy globalne współczesnego świata, opisuje sposoby myślenia o rzeczywistości oraz procesy tworzenia społeczeństwa otwartego i zagrożenia z tym związane.

Obydwaj autorzy... nie ma wątpliwości, racjonaliści.
pajarito (3 punktów)
To mój pierwszy wpis na tym szacownym forum, witam więc wszystkich szanownych dyskutantów.

Od siebie dodałbym kilka książek, które uważam za pożyteczne i warte lektury:

Robert Wright - "Non-zero" - książka o ewolucji kulturowej i jej stałych cechach wynikającej z logiki gier o sumie niezerowej. Śmiałe tezy, rozbudowane dowodzenie, szeroka bibliografia i błyskotliwy styl autora "Moralnego zwierzęcia". Pozycja obowiązkowa, zwłaszcza dla myślicieli pragnących spojrzeć na ludzkość z szerszego punktu widzenia i wyciągnięcia logicznych wniosków z osiągnięć biologii ewolucyjnej.

John Hospers - "Wprowadzenie do analizy filozoficznej" - metoda filozofii analitycznej taka jaką jest, przegląd jej zagadnień i doskonałe wprowadzenie nawet dla ludzi nie mających pojęcia o filozofowaniu.

Richard Dawkins - "Samolubny gen" - za spopularyzowanie najbardziej przekonywującego i odkrywczego podejścia do wyjaśnienia życia.

Przygotowując listę lektur dla racjonalisty, przydałoby się określić jej przeznaczenie. Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zamieszczenie na niej dzieł elementarnych - przełomowych i podstawowych, które dawałyby ogólne spojrzenie na tematykę i odsyłały do własnych bibliografii. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by umieszczać także dzieła bardziej szczegółowe, oczywiście dając pierwszeństwo tym bardziej dostępnym.

Przyznam, że najbardziej interesowałaby mnie jakaś sensowna krytyka religii. Oczywiście pod pojęciem krytyki nie mam na myśli negowanie dorobku religijnego, ale działania rozumiane jako próba wyznaczenia nowych torów przy jednoczesnym odrzuceniu szkodliwego balastu. Dwóch myślicieli, których najbardziej sobie w tym temacie cenię - Nietzschego i Bonhoeffera - nikomu nie trzeba przedstawiać. Byłbym wdzięczny za wymienienie innych autorów.

Pozdrawiam,
pajarito
12-06-2008 14:53 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>Przyznam, że najbardziej interesowałaby mnie jakaś sensowna krytyka religii.
Radzę przeczytać esej Z.Freuda - "Przyszłość pewnego złudzenia" zawarty w zbiorze "Człowiek, religia, kultura".
To tylko pięćdziesiąt stron, nie zajmie dużo czasu. Jest genialny.
Przy nim "Bóg urojony" R. Dawkinsa to mały pikuś.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Zanim powiesz tak, jak dokowski, że Freud to hochsztapler - przeczytaj.

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
pajarito (3 punktów)
Jak będę miał czas, to przeczytam, chociaż na podstawie "Wstępu do psychoanalizy" wyrobiłem już sobie opinię o Freudzie (negatywną). "Bóg urojony" Dawkinsa nie jest jakimś wielkim dziełem, ale to też nie było celem autora (przynajmniej taką mam nadzieję) - chodziło raczej o stworzeniu kompendium wszystkich możliwych argumentów przeciw wierze w Boga, która bardzo denerwuje Dawkinsa (mnie tylko trochę mniej). W tym sensie "Bóg urojony" jest książką udaną.
Janus (236 punktów)
Bóg uroony sucho i jednoznacznie podaje argumenty (fakty) na rzecz zlego wplywu religii oraz niekreacjonistycznej wizji swiata glownie.

Rowniez uwazam ta ksiazke za pozycje udana i polecam.
17-06-2008 10:16 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>Jak będę miał czas, to przeczytam, chociaż na podstawie "Wstępu do psychoanalizy" wyrobiłem już sobie opinię o Freudzie (negatywną).
Wydaje mi się, że zbyt pochopnie.

Pozdrawiam - Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Przy nim "Bóg urojony" R. Dawkinsa to mały pikuś.

A czytałeś "Z genealogii moralności" Nietzschego? Też nie za długie, a przy tym cała reszta krytyki chrześcijaństwa to mały pikuś

doku
01-07-2008 20:51 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Aktualnie rozkoszuję się lekturą "Ecce homo".
>A czytałeś "Z genealogii moralności" Nietzschego? Też nie za długie, a przy tym cała reszta krytyki chrześcijaństwa to mały pikuś
Na pewno przeczytam.

Kiedy czytam F.N., to dostaję gęsiej skórki...
To jak obcowanie z Absolutem.

Pozdrawiam - Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Kiedy czytam F.N., to dostaję gęsiej skórki...

Ja też. Najbardziej chyba przy "Woli mocy".

Cała psychologia klasyczna (czyli ta uprawiana bez genetyki i teorii ewolucji jako narzędzi - ta która obejmuje psychoterapię, behawioryzm, psychologię postaci, poznawczą, humanistyczną i wiele innych kierunków) jest tylko rodzajem kultu cargo wobec treści, które stworzył Nietzsche. Dopiero psychologia ewolucyjna jest pierwszą poważną po Mistrzu naukową próbą zrozumienia natury ludzkiej.

Najśmieszniejsze jest to, jak ludzie tępi opacznie rozumieli i nadal rozumieją niektóre treści Nietzschego, tak jak np. popęd woli mocy. To, w jaki sposób Mistrz szydził z prostaczków, którymi ten popęd kieruje, a oni nie potrafią mu się oprzeć, bo są za słabi i za głupi, żeby chceć być wolnymi, ci sami prostaczkowie wzięli za dobrą monetę te szyderstwa i wykombinowali, że trzeba właśnie poddać się temu popędowi, żeby stać się rasą Panów.

Kiedy czytam "Wolę mocy", to mam wrażenie uczestniczenia w takiej żenującej sytuacji towarzyskiej, która polega na tym, że ktoś zachował się głupio i niestosownie prostacko, ale nie zdaje sobie z tego sprawy, towarzystwo natychmiast się zorientowało, że ma do czynienia z tępym i zarozumiałym błaznem, wszyscy zaczynają się z niego śmiać i prowokują go do coraz bardziej żenujących i prostackich zachowań, a on coraz bardziej jest przekonany o tym, że jest duszą towarzystwa i kompromituje się coraz bardziej, towarzystwo już bez żadnego skrępowania pokłada się ze śmiechu z idiotyzmu tego prostaka, a ten coraz bardziej się rozkręca... napięcie zaczyna rosnąć, bo coraz więcej osób zaczyna zdawać sobie sprawę, że w końcu facet musi się zorientować, że to z niego się śmieją, a im później się zorientuje, tym bardziej będzie cierpiał ze wstydu, i tym tragiczniej skończy się cała ta okrutna zabawa.

Warto pamiętać, że z taką właśnie pogardą traktowano z początku nazistów, a potem naziści okrucieństwem fizycznym odpłacili za okrucieństwo psychiczne.

"Wola mocy" jest taką właśnie okrutną książką. Nietzsche opisuje w niej coraz bardziej prostackie i żenujące zachowania ludzi podłych, obnażając bezlitośnie najbrudniejsze głębie duszy takich ludzi, a my czytając to jesteśmy świadomi, że wielu ludzi brało i wciąż bierze te treści za ideał wielkości, który starają się naśladować; że biorą szyderstwo za pochwałę, opis symtomów choroby biorą za dobre rady.

Zresztą nie tylko "Wola mocy" ma tę cechę. Wszystkie dzieła Mistrza napisane są w tej manierze, że jeśli się nie rozumie głównych idei książki, to w treści nie ma jasnych wskazówek, które fragmenty należy odczytywać jako dobre rady autora, a które jako opis symptomów choroby. Ta formalna niejasność jest główną przyczyną tego, że nie polecam dzieł "Mistrza" do listy Lektur Racjonalnych, polecam je gorąco do czytania ludziom inteligentnym, ale prywatnie.

doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>najbardziej sobie w tym temacie cenię - Nietzschego

Gdyby dzieła Mistrza były jaśniej i prościej napisane, to polecałbym go jako pierwszego, ale niestety, sądzą, że Lektury Racjonalne powinny być napisane jasno i prostym językiem

>Bonhoeffera

Tego teologa?

doku
Janus (236 punktów)
Byc moze przegapilem w gaszczu wpisów i umknela mym oczom ta pozycja:

Richard Dawkins - Bóg urojony
pajarito (3 punktów)
>Byc moze przegapilem w gaszczu wpisów i umknela mym oczom ta pozycja:
>Richard Dawkins - Bóg urojony

Woleński już był, ale pozwolę sobie podać konkretną pozycję - "Granice niewiary". Świetna książka, wg. mnie podstawa dla racjonalisty-agnostyka (ew. ateisty, zwłaszcza, że Woleński podaje w niej nową dla mnie definicję agnostyka). Na pewno dużo lepsza od często wymienianego "Boga urojonego". Tym stwierdzeniem nie mam na celu deprecjonowania osobistych upodobań wielu czytelników, a gorące zachęcenie do lektury "Granic niewiary".

Pozdrawiam,
pajarito
01-07-2008 12:33 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Richard Dawkins - Bóg urojony

Za wcześnie. Jestem przeciwko umieszczaniu na listach lektur pozycji świeżych... i to z wielu powodów. Czy mam je podać? Zaczekajmy z tym jeszcze 10-20 lat.

doku
jimmy_88gno (1653 punktów)
1. Podróż do Ciemnogrodu - S.Potocki (historyczna prawda o kościele, autorem osoba piastująca stanowisko państwowe, niebywale manewrująca politycznie, ze szlachetnymi celami)
2. Szkice sceptyczne - B.Russell (aby zasiać ziarno sceptycyzmu)
3. Kandyd - Wolter (ukazanie pewnych absurdów, aby nakłonić do zadawania się z prawdziwą filozofią)
4. Tako rzecze Zaratustra - Friedrich Nietzsche (motyw doskonalenia, ukazanie prawdziwego oblicza chrześcijaństwa, zapozananie z błyskotliwym językiem oraz pasją)
5. Kubuś fatalista i jego pan - Denis Diderot (kanon francuskich oświeceniowców nie podlega weryfikacji, dzieło godne współautora WEF)
6. Fragmenty Williama Godwina (Wolna Encyklopedia: "William Godwin uważany jest również za twórcę tzw. koncepcji wolnej szkoły. Krytykując szkolnictwo państwowe (m.in. za tępienie samodzielności myślenia, bezrefleksyjne przekazywanie wiedzy czy stosowanie przemocy psychicznej wypaczającej charakter uczniów) doszedł do wniosku, że szkoły trzeba zreformować. Postulował w związku z tym model edukacyjny bez sankcji i ocen, gdzie uczniowie poszerzaliby swoją wiedzę i wrażliwość moralną głównie dzięki własnej aktywności, poprzez radosny kontakt z rzeczywistością". Marzyciel ze mnie, ale niech mi nikt nóg nie stara się przez to złamać).
7. Bóg urojony - Richard Dawkins (nigdy za wcześnie, bo by było za późno)
8. Cząstki elementarne - Michel Houellebecq (nie jako fenomen, lecz jako motywator obszernej masy zagadnień, jako prowokator krytycyzmu - niekiedy krytycyzmu krytyki)
9. Eseje ateistów bądź agnostyków oraz polemika ateisty z osobą podającą się za wierzącą.
10. O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego - K.Darwin
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>10. O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego - K.Darwin

Darwin nie znał dzieła Mendla, wierzył, że dziedziczenie odbywa się poprzez mieszanie cech, stąd jego dzieła zawierają mnóstwo błędów i złych koncepcji - takie archaiczne księgi nie nadają się do wpisania na listę LR.

doku
03-07-2008 15:08 
 Ocena 1 na 1
glingor (640 punktów)
>>.. takie archaiczne księgi nie nadają się do wpisania na listę LR.

Czemu się nie nadają wg. ciebie?

Nie podajemy tu chyba książek które są bezbłędne, bo chyba nikt na 'wiarę' nie przyjmie że takie istnieją.

ps. sporo racjonalistów zaczyna od biblii

I ja ją polecam tak samo jak wszystkie mitologie basenu morza śródziemnego.


fear is the mind killer
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nie podajemy tu chyba książek które są bezbłędne, bo chyba nikt na 'wiarę' nie przyjmie że takie istnieją.

Nie o to mi chodzi. Chodzi mi o oszczędne budowanie takiej listy lektur. Teorię ewolucji i tak trzeba rozumieć, a dzieło Darwina nie wystarczy. O wiele większy pożytek da przeczytanie pozycji, które zawierają całą mądrość Darwina, nie zawierają jego błędów, i oprócz tego zawierają mądrości innych wielkich uczonych, w rodzaju Mendla czy Margulis.

Lektury Racjonalne to nie jest to samo co Lektury Historii Nauki. Z punktu widzenia racjonalizmu nie ma sensu proponować czytania całej klasyki, bo jest jej zbyt wiele - zbyt długa lista nie może nazywać się "listą lektur".

Sens ma wybranie dzieł syntetycznych, uwzględniających najnowsze odkrycia. Z klasyki polecałbym tylko klasykę najnowszą, która nie ma jeszcze późniejszych uznanych syntez.

doku
jimmy_88gno (1653 punktów)
Nauka się rodzi, dojrzewa. Myślę, że kontrast pomiędzy religijną niby "prawdą z łona wszechrzeczy" a naukowym dochodzeniem jest nie tylko godny ukazania, ale wręcz nawet konieczny. Wiele razy ludzie wierzący przytaczają błędy naukowe z przeszłości i uważają, że nauka to nic pewnego. Tymczasem na ostateczny dowód trzeba poczekać. Szkic; zarys często jest przyczynkiem drążenia. Nazwisko Darwina jest powszechne i respektowane, Richard Dawkins wielokrotnie przytacza Darwina. Darwin jako bodziec, jako zapoznanie z tematem, jako dowód narodzin czegoś nowego. Myślę, że należy dopuścić jawnosć, dlatego że przy próbach tuszowania przeszłych niezgodności dajemy pole do manewru rywalom, którzy - w tym wypadku - zniszczą zarodek z pełną premedytacją. Poprzez swoje szczebiotanie na boku mieliby mieć w oczach uczniów rzekomy dowód na naukową nieskładność? Pozdrawiam.
lotrek (14275 punktów)
Bardzo też ciekawa, z punktu widzenia racjonalisty, jest zapomniana już książka Józefa Putka "W Mrokach Średniowiecza". Piszę zapomniana, gdyż ostatnie wydanie ukazało się w latach sześćdziesiątych. Autor pokazuje działalność kościoła katolickiego w historii Polski, szerzenie przez kościół zabobonów, sposoby utrzymywania "ciemnego ludu" w "bojaźni bożej" itd. Nie wiem dlaczego nigdy nie było nowych wydań tej książki, ja po dłuższych poszukiwaniach kupiłem ją na Allegro. Pozdrawiam
07-07-2008 13:54 
 0 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> szerzenie przez kościół zabobonów, sposoby utrzymywania "ciemnego ludu" w "bojaźni bożej" itd.

Babranie się w brudach przeszłości nie zawsze jest racjonalne. Istnieje wiele zapomnianych książek, które gdzieś można odgrzebać. Sam widziałem kilka takich książek sprzedawanych przez ponurych starych esbeków jeszcze z pokolenia Moczara, którzy teraz zajmują się udawaniem spadkobierców Dmowskiego i sprzedają na straganach książki antysemickie. A propos, tacy właśnie starzy esbecy są największymi wrogami Michnika i w ogóle całego środowiska GW.

Powinniśmy dmuchć na zimne, gdy odgrzebujemy zapomniane książki. Może ta książka jest z takiego właśnie nurtu - sowieckich kłamstw na temat przeszłości. Będąc racjonalistami nie powinniśmy iść na lep każdej antyregijnej propagandy, niezależnie od tego, czy jest to antysemityzm czy antykatolicyzm.

Czy proponowałem już jako lekturę "Umysł zniewolony"? Miłosz ostrzega w niej właśnie przed takimi ludźmi jak Putek, przed zawodowymi "zniewalaczami umysłu". A może mylę się? Może krzywdzę Putka tym określeniem?

Twoja propozycja wymaga jednak wielkiej ostrożności. Lektury Racjonalne powinny umysł wyzwalać, a nie go zniewalać.

doku
07-07-2008 16:31 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
A propos, tacy właśnie starzy esbecy są największymi wrogami Michnika i w ogóle całego środowiska GW.
>Powinniśmy dmuchć na zimne, gdy odgrzebujemy zapomniane książki. Może ta książka jest z takiego właśnie nurtu - sowieckich kłamstw na temat przeszłości. Będąc racjonalistami nie powinniśmy iść na lep każdej antyregijnej propagandy, niezależnie od tego, czy jest to antysemityzm czy antykatolicyzm.


Proponowałbym najpierw przeczytać książkę doktora praw Józefa Putka "Mroki Średniowiecza" a potem wydawać o niej osąd. Piszę "doktora", gdyż J.Putek tytuł doktora praw otrzymał na Uniwersytecie Jagiellońskim. Podtytuł tej książki to "Obyczaje, przesądy, fanatyzm, okrucieństwa i ucisk społeczny w dawnej Polsce" i autor za napisanie jej został w 1928 obłożony klątwą kościelną . Już tylko z tego powodu należałoby tę książkę przeczytać, gdyż pokazuje prawdziwe oblicze kleru w naszej historii. Oprócz tej książki napisał szereg książek dotyczących doli chłopów w dawnej Polsce. W okresie II Wojny Światowej był więziony m.in w Oświęcimiu a i po wojnie, w latach stalinowskich (1950-1953) wieziony był właśnie przez ubecje. Proponowana przeze mnie książka nie jest ani antysemicką, ani też propagującą myśl polityczną endecji. Pisze o negatywnej roli kościoła katolickiego w historii naszego narodu i jak uważasz że ten wpływ był pozytywny - to napisz o tym. Jeśli autor i jego książka obraża (co nie daj boże) jakieś Twoje uczucia to jej nie czytaj i przyjmij moje przeprosiny. Wielkiego poetę Czesława Miłosza nie mieszaj też do rozgrywek politycznych w międzywojennej Polsce, bo teraz nie ma to najmniejszego znaczenia. Nie wiem czy wiesz, że Czesław Miłosz swoją książkę "Zniewolony Umysł" napisał dawno temu, bo 1951 roku i przestrzegał w niej przed "nową wiarą", czyli ideologią komunizmu. Piszę o tym, by czytelnicy tego forum zdali sobie sprawę, że nimi manipulujesz (piszesz bez kontekstu) i że w czasach jak Miłosz napisał "Zniewolony Umysł" nie istniało środowisko GW a Adaś Michnik chodził krótkich spodenkach do przedszkola. I jeszcze jedno - skąd Ty bierzesz takie określenia jak "iść na lep" (?), dla mnie brzmi to jakby żywcem wyjęte z przemówień Gomułki (iść na lep zachodnich imperialistów). Pozdrawiam
07-07-2008 16:44 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Proponowałbym najpierw przeczytać książkę doktora praw Józefa Putka "Mroki Średniowiecza" a potem wydawać o niej osąd.

To z gruntu błędne podejście. Żeby coś zaproponować na listę Lektur Racjonalnych, najpierw trzeba przyczytać wiele osądów. A ja nie wydałem żadnego osądu, zachęcam tylko do ostrośności, szczególnie w przypadku książek napisanych przez socjalistów.

Wycieczki ad personam jeszcze Ci daruję, zakładam że netykietę studiowałeś na gorszych forach, więc się popraw, tutaj obowiązują wyższe standardy

doku
07-07-2008 20:36 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
Żeby coś zaproponować na listę Lektur Racjonalnych, najpierw trzeba przyczytać wiele osądów. A ja nie wydałem żadnego osądu, zachęcam tylko do ostrośności, szczególnie w przypadku książek napisanych przez socjalistów.

>
dok


Uważasz, że wystarczy przeczytać osądy innych, by mieć własne zdanie o książce? Dziękuję, ale nie skorzystam, wolę przeczytać osobiście. A tak w ogóle, to wcale nie proponowałem tej książki na listę Lektur Racjonalnych, więc nie wiem o co pretensje.
Przeczytanie tej książki zaproponowałem w moim wątku "A na wschodzie bez zmian" jednemu z forowiczów....i to tyle. Nie lubisz socjalistów - Twoja sprawa, jednak większość wypowiadających się na forach Racjonalisty to ludzie o przekonaniach raczej lewicowych i nie "czapkująca" klechom....bardzo Cię przepraszam....księżą. Piszesz o jakiś "wyższych standardach" a sam straszysz ludzi (zachęcam do ostrożności) i chcesz im dyktować co mają czytać a co nie, co będzie dla nich dobre a co złe. Grzecznie to tak pouczać innych? Pozdrawiam.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> wcale nie proponowałem tej książki na listę Lektur Racjonalnych

W tym wątku proponuje się kandydatów do listy Lektur Racjonalnych, nie mogłem się domyślić, że tego nie zauważyłeś.

Jak widzisz, to zwyczajne nieporozumienie - nie "straszę" zachęcając do ostrożności, tylko zachęcam do selekcji, aby lista lektur była optymalna

doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Rzadko dostaję minusy, jeszcze rzadziej się tym chwalę, ale jeśli już, to tylko wytykam minusy polityczne.

Tym razem lewicowego minusa dał mi "lotrek".

doku
lotrek (14275 punktów)
>Rzadko dostaję minusy, jeszcze rzadziej się tym chwalę, ale jeśli już, to tylko wytykam minusy polityczne.
>Tym razem lewicowego minusa dał mi "lotrek".
>
doku

Sorry, ten minus to za wydawanie opinii o książce, której się samemu nie czytało i to opinii dość autorytatywnej.
jimmy_88gno (1653 punktów)
Przeczytam na pewno, wtedy się ustosunkuję. Prawdziwe oblicze kleru widzimy na pewno w "Podróży do Ciemnogrodu". Myślę, że to obowiązkowa pozycja. W Poznaniu na dworcu głównym można nabyć "Podróż do Ciemnogrodu" za 9 złotych (poza tym mażemy nabyć tam wiele innych interesujących pozycji).
lotrek (14275 punktów)


Kupiłem w księgarni internetowej (księgarnia gandalf), bo nie miałem "zacięcia" latać po księgarniach. Teraz czekam na przesyłkę i biorę się do czytania. Chociaż to pozycja z 1820 roku, to "ciemnogród" nadal ma duży wpływ na nasze życie i obyczaje. Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365