Racjonalista - Strona głównaDo treści
Unifikacja w "kulturze"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
06-07-2008 23:36Dorna (721 punktów)Unifikacja w "kulturze"
Ocena 1 na 1
Przed laty istniał wyraźny podział na kulturę "wysoką" i "niską" czyli pospolitą, masową, charakteryzującą sie zupełnym brakiem (sic!) "Kultury" właśnie. Kiedy niezapomniany K.T.T. pisał o "mieszkańcach masowej wyobraźni" obawiano sie raczej postaw w stylu "moja akcja to kreacja", niż piętna układnego, acz nie wolnego od mieszczańskiej pruderii katolicyzmu. Zamiana jednej cenzury na drugą okazała sie równie zgubna jak zamiana "czerwonego" na "czarne" (wyjątek stanowi oczywiscie znana powieść Stendhala, ale to inny czas i zdecydowanie odmienna estetyka). Cenzura "czerwonych" mobilizowała do działania, prowokowała do stosowania wyrafinowanych metafor, symboli, niedomówień, do zabawy słowem (na gruncie literatury) i zabawy obrazem (w tak zwanych "sztukach wizualnych"). Współczesna cenzura zabija każdy przejaw samodzielnego, a wiec niebezpiecznego (prawdziwe zwykle jest takie!) myślenia. Awangarda plastyczna umarła śmiercią naturalną, sakralizacja sztuki okazała sie faktem. W środowisku artystycznego zaścianka, w mieście tak zwanej bohemy, a bardziej precyzyjnie - w Sopocie jedyną enklawą sztuki pozostał nieśmiertelny SPATiF i grono smutnych outsiderów rozprawiających po "secie" o tym co można by i należałoby namalować lub napisać "jutro". Owo "jutro" nie nadejdzie już nigdy bowiem dobrze "spalać sie" w słowach i teatralnych, patetycznych gestach. Teraz, kiedy mecenasem sztuki jest Kościół (z całym dobrodziejstwem inwentarza, a więc pokoleniem J.P.II, katolickim personalizmem, jedynie słuszną moralnością i etyką)trudno o obrazoburcze gesty i spontaniczne, "odlotowe" lub jak kto woli "odjazdowe" działania. Sztuka w z góry określonych granicach jest tak jak wolność w wyznaczonych konwencją ramach. Wszystko co poza kanonem - "na ostrzał". Proponuję zatem (podążając tropem działań pewnego absolwenta Gdanskiej PWSSP, autora sławetnej "Ostatniej wieczerzy" ze słynnym Prałatem w roli głównej)stworzyć kanon dopuszczalnych form i kanonów artystycznej wypowiedzi, listę motywów i wątków. Warto tez pamiętać o możliwości zorganizowania kilku plenerów na Jasnej Górze i w Sanktuariach Maryjnych. Sopocki SPATiF zamienić w dobrze prosperującą kawiarenkę parafialną, dobudować kilka kościołów, pomników... Artystom nie dawać dyplomów bez stosownych zaświadczeń od stosownych władz. M.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Miaowi (146 punktów)
Jeżeli każde odważniejsze dzieło od razu będzie poddawane ekskomunice to raz dwa się doczekamy niesamowicie "wysokiej" kultury.
diogenes (42753 punktów)
>sakralizacja sztuki okazała sie faktem.

To, co podlega sakralizacji, beatyfikacji lub kanonizacji, nie jest sztuką. Dotyczy to również Michała Anioła.
Głąbiński (3538 punktów)

Aleś tego nazbierał(a?)! Widzę tu materiał na kilka odrębnych wątków! Ponieważ nie da się pisać o wszystkim na raz, zajmę się informacją zawartą w pierwszym zdaniu (nastrępne, jak rozumiem, traktuje o czymś zupełnie innym).
>Przed laty istniał wyraźny podział na kulturę "wysoką" i "niską" czyli pospolitą, masową, charakteryzującą sie zupełnym brakiem (sic!) "Kultury" właśnie.
Przypuszczam, że masz na myśli XIX-wieczny drobnomieszczański sposób widzenia kultury, którego przedstawicielem jest wymyślony przez niemieckiego satyryka Eichrodta safanduła Biedermeier. Mimo odległości czasowej wiele elementów tego pojmowania świata nadal pozostaje aktualnych. Między innymi dotyczy to wspomnianego braku "Kultury". Brak ten każdy biedermaierowiec dostrzegał u wszystkich niespełniających zestawu kryteriów jak posiadanie pieniędzy, przestrzeganie rytuału zachowań i przyznawanie się do dość ściśle określonycvh poglądów (cenzura towarzyska). Obejmowało to, oprócz ogółu niezamożnych, cyganerię artystyczną, która nawzajem gardziła pozbawionymi indywidualizmu filistrami. Paradoksalnie, z perspektywy czasowej przypisuje się obecnie i jednym i drugim swoistą, choć krytycznie ocenianą, kulturę. I tak z jednej strony podziwiamy styl biedermeier w meblarstwie, a z drugiej wytykamy momenty niskich lotów (głównie traktowanie w codzienności kobiet) Flaubrtowi, Goncourtom i in.. Istnienie tych paradoksów spointował po latach zgrabnie Boy-Żeleński w swoim wierszu zakończonym zestawieniem przedstawicieli tych dwu grup:
"Czystą sztukę" ma filister,
A kabotyn stół i łoże.
Niemniej bezmyślność, schematyzm wyobrażeń (np. ateista = zwolennik aborcji i eutanazji, katolik = dosłownie rozumie opisy Genezis) rzeczywiście były i są plagą społeczną, której jednak nie da się przypisać w sposób jednoznaczny określonym środowiskom, gdyż jednostki wolne od tych ograniczeń nie dają się zaliczyć do żadnej grupy o określonym typie kultury (czyli o obowiązującym kanonie zachowań i poglądów).

Stach M. G.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365