Przed laty istniał wyraźny podział na kulturę "wysoką" i "niską" czyli pospolitą, masową, charakteryzującą sie zupełnym brakiem (sic!) "Kultury" właśnie. Kiedy niezapomniany K.T.T. pisał o "mieszkańcach masowej wyobraźni" obawiano sie raczej postaw w stylu "moja akcja to kreacja", niż piętna układnego, acz nie wolnego od mieszczańskiej pruderii katolicyzmu. Zamiana jednej cenzury na drugą okazała sie równie zgubna jak zamiana "czerwonego" na "czarne" (wyjątek stanowi oczywiscie znana powieść Stendhala, ale to inny czas i zdecydowanie odmienna estetyka). Cenzura "czerwonych" mobilizowała do działania, prowokowała do stosowania wyrafinowanych metafor, symboli, niedomówień, do zabawy słowem (na gruncie literatury) i zabawy obrazem (w tak zwanych "sztukach wizualnych"). Współczesna cenzura zabija każdy przejaw samodzielnego, a wiec niebezpiecznego (prawdziwe zwykle jest takie!) myślenia. Awangarda plastyczna umarła śmiercią naturalną, sakralizacja sztuki okazała sie faktem. W środowisku artystycznego zaścianka, w mieście tak zwanej bohemy, a bardziej precyzyjnie - w Sopocie jedyną enklawą sztuki pozostał nieśmiertelny SPATiF i grono smutnych outsiderów rozprawiających po "secie" o tym co można by i należałoby namalować lub napisać "jutro". Owo "jutro" nie nadejdzie już nigdy bowiem dobrze "spalać sie" w słowach i teatralnych, patetycznych gestach. Teraz, kiedy mecenasem sztuki jest Kościół (z całym dobrodziejstwem inwentarza, a więc pokoleniem J.P.II, katolickim personalizmem, jedynie słuszną moralnością i etyką)trudno o obrazoburcze gesty i spontaniczne, "odlotowe" lub jak kto woli "odjazdowe" działania. Sztuka w z góry określonych granicach jest tak jak wolność w wyznaczonych konwencją ramach. Wszystko co poza kanonem - "na ostrzał". Proponuję zatem (podążając tropem działań pewnego absolwenta Gdanskiej PWSSP, autora sławetnej "Ostatniej wieczerzy" ze słynnym Prałatem w roli głównej)stworzyć kanon dopuszczalnych form i kanonów artystycznej wypowiedzi, listę motywów i wątków. Warto tez pamiętać o możliwości zorganizowania kilku plenerów na Jasnej Górze i w Sanktuariach Maryjnych. Sopocki SPATiF zamienić w dobrze prosperującą kawiarenkę parafialną, dobudować kilka kościołów, pomników... Artystom nie dawać dyplomów bez stosownych zaświadczeń od stosownych władz. M. |