Na wstępie chcę zaznaczyć, że kompletnie nie znam języka Hebrajskiego  To czym się interesuję to matematyka i jej historia, i to dlatego chcę się wypowiedzieć w tym topiku. Po pierwsze są dwa rodzaje zera. Jedno jest to zero takie jak np. w liczbie 408, a więc zero oznaczające brak dziesiątek. Zero to było znane praktycznie w każdej kulturze, która dopracowała się pozycyjnego systemu liczenia, poczynając od systemu babilońskiego (tam w odpowiednim miejscu stawiano kropkę rączką rylca). Jeśli system hebrajski jest sysemem pozycyjnym, to dam sobie głowę uciąć, że i oni mają jakiś znak na jego oznaczenie (założenie o pozycyjności jest ważne - system rzymski nie będąc systemem pozycyjnym, nawet takiego zera się nie dorobił). Drugim rodzajem zera jest zero występujące na przykład w liczbie 480 - a więc zero 'pozycyjne', przesuwające przecinek. Szczególnym przypadkiem tego zera jest liczba zero. Po raz pierwszy zero to pojawiło się w Indiach i do Europy dotarło za pomocą Arabów podczas pełnego średniowiecza. Wcześniej, w innych kulturach, w tym i Hebrajskiej, było ono zupełnie nie znane (albo raczej nie akceptowane, bo znane niektórym było). Dlatego, jeśli alfabet Hebrajski nie został zreformowany w późniejszych czasach, zapewne do dzisiaj takiego zera nie posiada... Swoją drogą, czy czasem obecnie Żydzi nie używają zwykłych liczb??? "Rozsądnie jest wątpić." Wolter
|