Sprawa nieaktualna już, sprzed kilku lat ale ciekawi mnie niezmiernie. Otóz ponoć nasz ukochany Ksiądz Prałat Jankowski swego czasu paradował dumnie z Orderem Virtuti Militari. Zawieszonym na szyi - więc II klasa, Krzyż Komandorski. Zgodnie ze wszystkimi możliwymi, nowelizowanymi i dawnymi ustawami i uchwałami do takiego odznaczenia ma prawo wyłącznie: "... dowódca armii albo wyższy dowódca, wyjątkowo dowódca grupy, dywizji lub równorzędny, za śmiałe i pełne inicjatywy prowadzenie operacji wojennej, mając duże znaczenie dla przebiegu wojny jak również oficerowi, który przyczynił się wybitnie do rozstrzygającego zwycięstwa." jednak ja sam zdjęcia prałata z orderem takim nie znalazłem (osobiście ujrzeć nie mam szans - takich jak ja tam nie chcą). Ponadto przeczytałem gdzieś o brylantach - zagadka, bo oryginalny krzyż ich nie ma, ale można ponoć zamówić własne wykonanie. Zgodnie z ustawą z 16.10.1992 r. order taki może być nadany jedynie przez prezydenta na wniosek Kapituły Orderu tylko w czasie wojny lub 5 lat po jej zakończeniu (BTW: po 1989 r żadnych Orderów VM nikomu NIE NADANO). Wyinka z tego, że ks. prałat nadał go sobie sam. Sprawa jest ciekawa, gdyż mój Ojciec, który już odszedł - (przedwrześniowy Korpus Chorążych bodaj w Łucku), stwierdził, że za coś takiego w II RP każdy oficer palnąłby księżulkowi w łeb na ulicy za obrazę honoru oficera a sąd by mu pogratulował. Mam znajomych obecnych oficerów WP i zachowują się oni niezwykle powściągliwie, gdy próbuję o to zapytać. A może to tylko bujda, dziennikarska kaczka? Chociaż, znając naszych przewielebnych ... Byłbym wdzięczny za jakieś informacje. P.S. Wątek jest może bardziej do BAZGROŁ, Adminie wybacz, ale to mój pierwszy raz!
|