 |
Ocykana metoda regulacji płci Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-04-2005 16:31 | Ocykan | Ocykana metoda regulacji płci | Na wstępie trochę teorii wyłożonej, wybaczcie, dosyć "łopatologicznie": W męskim nasieniu znajdują się dwa rodzaje plemników. Plemniki "męskie", będące nosicielami chromosomu Y, są szybkie ale żyją krótko. Plemniki "żeńskie", nosiciele chromosomu X, są większe, znacznie wolniejsze ale żyją znaczne dłużej. Toteż gdy nasienie dostanie się do pochwy w trakcie jajeczkowania, szybkie plemniki Y pierwsze dotrą do jajeczka a leader do niego wniknie (i będzie chłopak). Natomiast gdy nasienie dostanie się do pochwy gdy jajeczko jest jeszcze niedojrzałe - plemniki Y "zdechną" a plemniki X przeżyją i jeden z nich wniknie do jajeczka (i będzie dziewczyna). Toteż gdy chcemy mieć syna, powinniśmy powstrzymywać się od współżycia (lub stosować środki antykoncepcyjne) do czasu gdy kobieta, przy pomocy którejś z metod, stwierdzi że jest w okresie jajeczkowania. Wtedy - do roboty! Natomiast gdy chcemy mieć córkę, to powinniśmy zaprzestać współżycia (lub zacząć stosować środki antykoncepcyjne) parę dni przed spodziewanym jajeczkowaniem. Oczywiście metoda nie jest w 100 prcentach pewna. Po pierwsze, mężczyzna może być "damskim (lub męskim) krawcem", tzn. mieć w nasieniu znaczną przewagę plemników jednego typu. Po drugie, możliwe jest błędne określenie (lub przewidzenie) terminu jajeczkowania. Ja szacuję skuteczność "metody Ocykana" na 75%. Jest ona szeroko stosowana w mojej b. licznej rodzinie i tak to wychodzi. Jej zaletą jest jej niekłopotliwość. Nie wymaga żadnych badań, zabiegów, a jeżeli stosujemy środki antykoncepcyjne to nawet żadnej wstrzemięźliwości. Ja na nią wpadłem przypadkiem. Moja córka jest skutkiem ELASTYCZNIE stosowanej termicznej metody regulacji poczęć. Proszę jednak tej wypowiedzi nie zaliczać do dowodów na bezwartościowość ww. metody. Była ona bowiem stosowana naprawdę bardzo elastycznie. Współżyliśmy zbyt długo i jakiś plemnik (oczywiście X) przeżył. No i moje szczęście! Aż strach pomyśleć, że mogłoby stać się inaczej i nie miałbym swojej córki... Gdy parę lat później planowaliśmy syna - miałem już teorię opanowaną. Metoda termiczna znowu była stosowana, lecz tym razem do określenia momentu jajeczkowania. No i trafiliśmy bez pudła - mamy, jak to mówią, "wszystkie dzieci w domu". Ponieważ metoda się jakoś sprawdziła, "sprzedałem" ją rodzinie i kilku znajomym. Większość (tj. ci, którym płeć przyszłego dziecka nie była obojętna) skorzystała z niej. Z tego ok 75% par doczekało się potomka zaplanowanej płci. Jeżeli zatem chcecie mieć dziecko konrenej płci - wypróbujcie metodę Ocykana. Stosując ją, jeżeli nawet nie odniesiecie spodziewanej korzyści, to przecież nie możecie nic stracić. To nic nie kosztuje i nie boli. Alternatywą jest np. sztuczne zapłodnienie wyselekcjonowanymi plemnikami. A to, pomijając nawet moralne opory, od których racjonaliści (a już na pewno "racjonaliści") są wolni, jest z pewnością co najmniej kłopotliwe. |
| Anna Słota | Ocykana metoda regulacji płci | Na Twoim miejscu nie przypisywałabym sobie autorstwa, o tej metodzie regulacji płci można przeczytać w każdej książce na temat antykoncepcji lub koncepcji, którą do tej pory czytałam, a przestałam takie książki czytywać już bardzo dawno temu.
|
|
 | | Ocykan | Odp: Ocykana metoda regulacji płci | > Na Twoim miejscu nie przypisywałabym sobie autorstwa, o tej metodzie regulacji płci można przeczytać w każdej książce na temat antykoncepcji lub koncepcji, którą do tej pory czytałam, a przestałam takie książki czytywać już bardzo dawno temu.A słyszałaś o odkryciach lub wynalazkach dokonanych przez kilka osób niezależnie od siebie? Po przeczytaniu Twojego posta pogrzebałem w Internecie, rzeczywiście taka metoda jest opisana na kilku stronach, np. tu: www.potomek.pl/zaplodn_szcegoly_free.htmlSądzę jednak, że wiele małżeństw (nawet racjonalistycznych) nie ma o tym zielonego pojęcia, więc może mój artykuł (choć istotnie nie odkrywczy) na coś się przyda. A metoda rzeczywiście działa.
|
|
|  | | Anna Słota | >A słyszałaś o odkryciach lub wynalazkach dokonanych przez kilka osób niezależnie od siebie? Pewnie, że słyszałam. Wiele rzeczy sama odkrywam, ale gdy zaczynam szukać okazuje się, że "wszystko to już było". Warto jednak odkrywać, warto też wyciągać wnioski z takich niezależnych odkryć.
>Sądzę jednak, że wiele małżeństw (nawet racjonalistycznych) nie ma o tym zielonego pojęcia, więc może mój artykuł (choć istotnie nie odkrywczy) na coś się przyda. W dobie internetu, wystarczy wstukać hasło, co Ty sam też zrobiłeś. Myślę, że tak właśnie postąpiłby racjonalista.
>A metoda rzeczywiście działa. Mogę tylko potwierdzić.
|
|
| |  | | Ocykan | >W dobie internetu, wystarczy wstukać hasło, co Ty sam też zrobiłeś. Myślę, że tak właśnie postąpiłby racjonalista.
O kurcze! Znowu ktoś mi wyjeżdza z racjonalizmem. Nie chce mi się formułować myśli od nowa, więc przekopiowuję to, co już napisałem w innym wątku:
>>Prawdziwy racjonalista tak nie robi.
>Bo ja nie jestem racjonalistą, nawet "nieprawdziwym". Jak już wyjaśniałem w innym wątku, jestem bezideowym kameleonem, tylko na odwrót. Zawsze w dyskusji prezentuję poglądy przeciwne niż mój partner. Wynika to zapewne z wrodzonej przekory. Choć i praktyczne korzyści też przynosi. No bo co bym usłyszał, gdybym się zgadzał? Na ogół tylko pustą deklarację. A tak mój adwersarz musi się trochę wysilić i podać głębsze uzasadnienie swoich twierdzeń, dzięki temu mogę pogłębić swoją wiedzę i wyrobić własny pogłębiony pogląd.
>Ponieważ w tym serwisie przeważają ateiści (lub zwykli bezideowi bezbożnicy), przypisujący sobie dumne miano racjonalistów - ja tu jestem rzymskim katolikiem i apologetą KK, czyli tworem najbardziej przez nich znienawidzonym. W innych serwisach jestem świadkiem Jehowy, satanistą, wyznawcą woo-doo, ateistą, itd. Nigdy natomiast nie pretenduję do miana racjonalisty. Nie upoważnia mnie do tego mój IQ, chociaż jest wyższy niż przeciętny. Ale do Mensy bym się nie załapał. >
|
|
| | |  | | Anna Słota | >>W dobie internetu, wystarczy wstukać hasło, co Ty sam też zrobiłeś. Myślę, że tak właśnie postąpiłby racjonalista. >O kurcze! Znowu ktoś mi wyjeżdza z racjonalizmem. Nie chce mi się formułować myśli od nowa, więc przekopiowuję to, co już napisałem w innym wątku:
To nie było o Tobie, tylko o racjonalnych rodzinach.
|
|
| | | |  | | inhet (1073 punktów) | Autorstwo tego odkrycia przypisuje się lekarzowi bodajże z Płońska nazwiskiem Benenda. Sprawa jest względnie stara, ma już prawie pół wieku. Benenda skuteczność swojej metody ocenił na 87%, ale nie uwzględnił zjawiska "damskich krawców"
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|