Racjonalista - Strona głównaDo treści
Życie pedałów nie ma sensu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
06-05-2005 17:35Mariusz AgnosiewiczŻycie pedałów nie ma sensu
Ponieważ w ramach swej kampanii pomówień i zniewag przeciwko Racjonaliście ze szczególnym uwzględnieniem mojej osoby, Lech Keller (Kagan) posuwa się do coraz gorszych zarzutów i kroków, wolałbym aby na forum przedyskutował swoje przemyślenia u uprzedzenia. Zaczęło się od antysemityzmu, teraz się okazuje, że Keller to też wielki homofob. Nagle dostrzegł, że "Racjonalista promuje zboczenia". W jednym z komentarzy www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,2281 przyrównuje homoseksualizm do schizofrenii, raka, zaleca też leczenie homoseksualizmu, który określa "aberracją". Bardzo naukowo i racjonalnie dlatego pozostawię akurat to bez komentarza. Tak samo jak jego rozważania o mojej orientacji seksualnej. Ponieważ jednak w kolejnych tekstach zaczyna wklejać tę samą śpiewkę, przedstawiając się jako specjalista publikowany w Rzeczpospolitej, więc o tym parę słów powiedzmy. Keller pisze:

"A poniewaz (p. np. Dawkins) sensem naszego zycia jest przekazanie naszych genow nastepnemu pokoleniu, to zycie gejow nie ma po prostu zadnego sensu. Wiecej o gejowskiej propagandzie pisalem w "Rzeczypospolitej" www.prawoipolityka.friko.pl/homoseksualizm.htm
"Podobne spostrzeżenia ma dr Lech Keller, który również poważnie podchodzi do problemu ostrzegając przed akceptacją i legalizacją związków homoseksualnych. W "Rzeczpospolitej" z dnia 31 maja 2004 pisze on m.in."


Pomińmy operetkowe powoływanie się na Dawkinsa, który z homofobią nie ma nic wspólnego. Razi mnie obnoszenie się z tytułami naukowymi przy podpieraniu różnych nienaukowych opinii. Przy czym przy opiniach wyraźnie pseudonaukowych, jak kreacjonizm czy homofobia, zawsze funkcjonuje to na podobnej zasadzie: nie cytuje się specjalistów z danej dziedziny, lecz jakichś humanistów, którzy wpisując szumnie swój tytuł chcą nadać swej wypowiedzi więcej powagi i sensu niż ma ona faktycznie. Kreacjoniści nie mają w gronie swych rzeczników biologów, lecz np. prawników czy literaturoznawców, którzy sygnują swe opinie "prof.", "prof. dr hab.", aby na maluczkich stworzyć dobre wrażenie. Czy Rzeczpospolita radzi się doktora Kellera w sprawach jego specjalizacji naukowych, czyli np. w ekonomii czy filozofii? Nie, a że niezwykle trudno znaleźć poważnych ludzi z tytułem naukowym np. z dziedzin antropologicznych, dotyczących nauk o człowieku, którzy będą opowiadać jaką to chorobą i zboczeniem jest homoseksualizm, więc odwołano się do "dr Lecha Kellera", nie wspominając, że "dr" może on sygnować pod opiniami z filozofii, bo przy innych jest to zwykłym mydleniem oczu i nadużyciem.

Przytoczmy więc co to Dr Keller pisze w Rzeczpospolitej. Okazało się, że to nie żadna publikacja, lecz zwykły "list od czytelników", pod którym Keller sam się podpisał "dr". Przytoczę to w całości, bo szkoda, aby umknęły nam te arcyciekawe rozważania o roli toalet w życiu homoseksualistów i o tym, że homoseksualiści psują autorowi komfort korzystania z tychże miejsc publicznych

OD CZYTELNIKÓW
Między demokracją a ekshibicjonizmem
Pan Maciej Kucharski w swym liście twierdzi, że choć jest homoseksualistą ("gejem"), to miał w swym 35-letnim życiu tylko dwóch partnerów seksualnych ("Między demokracją a ekshibicjonizmem", "Rz" nr 122, 26.05.2004 r.). Zakładam, iż jest to w 100 proc. prawda, ale bynajmniej nie dowodzi to błędu pani Wisły Surażskiej, jako że pan Kucharski popełnia tzw. fallacy of composition (sofizmat kompozycji), o której uczą na pierwszym roku każdej dobrej uczelni, przynajmniej w krajach anglosaskich. Otóż mówiąc prostym językiem, pan Kucharski jest tzw. wyjątkiem potwierdzającym regułę, jako że w środowisku gejów (co zostało wielokrotnie potwierdzone badaniami naukowymi), częste zmiany partnerów są normą, a toalety publiczne (niestety) jednym z preferowanych miejsc odbywania homoseksualnych stosunków płciowych - wystarczy przejrzeć prasę lokalną np. z przedmieść miast australijskich, aby się zorientować w rozmiarze tego problemu. W skrócie: ponieważ geje i pedofile zamieniają owe ubikacje w domy schadzek, dlatego heteroseksualna większość nie może z nich bezpiecznie i komfortowo korzystać, dlatego owe toalety są zamykane ze względów bezpieczeństwa i ze szkodą dla heteroseksualnej większości. Nie jest to więc, jak widać, problem wydumany, a jak najbardziej realny. Dochodzi do tego poważne pytanie o tolerowanie innych zboczeń seksualnych, czy też, bardziej poprawnie politycznie "sposobów kochania inaczej". Jeśli bowiem zalegalizujemy i w pełni zaakceptujemy stosunki homoseksualne, to za pokrzywdzonych uważać się będą np. pedofile, którzy powołują się przecież na antyczne (starogreckie i rzymskie) tradycje miłości pomiędzy dojrzałym mężczyzną a nieletnim chłopcem. To nie są tylko moje spekulacje: dyskusja na temat ewentualnej legalizacji przynajmniej niektórych aspektów pedofilii jest bardzo żywa w Europie Zachodniej, Ameryce Południowej czy też Australii, jako że pedofilami są często osoby z elity: politycy, biznesmeni czy też naukowcy. Tak więc należy się zastanowić nad granicami tolerancji dla "kochających inaczej", dopóki nie będzie na to za późno.
Dr Lech Keller, Warszawa


Urocze Szkoda tylko, że nie ma tutaj podanego jakie związki z plagą homoseksualizmu mają żydzi, bo że mają to pewne jak amen w pacierzu

Pozostawmy te problemy z toaletami jako część zabawnego folkloru homofobicznego, ale ta druga część: Czy sądzi Pan, Panie Doktorze, że to jest naprawdę takie racjonalne, jak Pan wierzy, że jest? Przecież to ma mniej więcej tyle sensu, jak twierdzenie, że za legalizacją marihuany pójdzie legalizacja heroiny...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Oless (982 punktów)
>pan Kucharski jest tzw. wyjątkiem potwierdzającym
>regułę, jako że w środowisku gejów (co zostało wielokrotnie
>potwierdzone badaniami naukowymi), częste zmiany partnerów
>są normą,...
hm coś o tym słyszałem ale jak duża jest wiarygodność tych badań?

>Przecież to ma mniej więcej tyle
>sensu, jak twierdzenie, że za legalizacją marihuany pójdzie
>legalizacja heroiny...
No cóż dla mnie do pewnego czasu też to było oczywiste ale proszę przeczytać część rozmowy na tym forum:
Kagan:
>Jesli uwazasz, ze homoseksualne stosunki (za obopolna zgoda) sa OK, to czemu nie pozwolic na:
>1) Pedofilie (pod warunkiem, ze dziecko wyrazi zgode)?
>2) Zoofilie (jesli zwierze wyraznie nie protestuje)?
>3) Nekrofilie (gdy nieboszczyk-czka przed smiercia wyrazi na to zgode)?
Na co jeden z forumowiczów:
No własnie czemu nie pozwolić na to pod takimi warunkami. Dodałbym do tego warunek uświadomienia danej osoby odnośnie możliwych skutków takiej decyzji o ile jest to możliwe. Ale wybór należy zostawić jednostce.


To prawie jak żart. Ale tolerancja dla chomików powinna iść w parze z jasnym wytyczeniem granic tego co można a co nie. Moralność nie jest relatywna.A ludzie się mylą.
PTRqwerty
>Ale tolerancja dla chomików powinna iść w parze z jasnym wytyczeniem granic tego co można a co nie.
To byłoby trudne, bo jakimi kryteriami wyznaczyć taką granicę?
Jeżeli dwie panie i trzech panów zechcą być razem i będą chcieli by ich związek był traktowany tak jak inne związki partnerskie, to jak uzasadnić granicę, która by ich wykluczała?
Monia
>Jeżeli dwie panie i trzech panów zechcą być razem i będą chcieli by ich związek był traktowany tak jak inne związki partnerskie, to jak uzasadnić granicę, która by ich wykluczała?
Strzał w dziesiątkę! Argument nie do odparcia. Widze ze znowu wracamy do Basi, Lusi i Tomka. Azorka pomijam .
Ta dyskusja nie ma sensu! Tolerancja to kolejne wyswiechtane słowo, a Ci co o niej najglosniej trabia nie odrozniaja tolerancji od nazywania garbatego człowkiekiem o normalnej sylwetce. Mam już dość tych określeń "zdrowy - inaczej". Tolerancja nie oznacza niedostrzegania ułomności, głupoty, brzydoty, chorób itp. Tolerancja nie jest nazywaniem rzeczy anormalnych - "normalnymi tylko innymi". Tolerancja to zrozumienie ze anormalnosc nie jest niczyją bezposrednia wina.
Oless (982 punktów)
>>Ale tolerancja powinna iść w parze z jasnym wytyczeniem granic tego co można a co nie.
>To byłoby trudne, bo jakimi kryteriami wyznaczyć taką granicę?
Granicę może wyznaczyć po prostu zwykły zdrowy rozsądek.
Moim zdaniem nie jest to trudne.Ludzie mogą robić co chca byle nie naruszać wolności innych i nie odbierac nikomu prawa do własnego zdania.

>Jeżeli dwie panie i trzech panów zechcą być razem i będą chcieli by ich związek był traktowany tak jak inne związki partnerskie, to jak uzasadnić granicę, która by ich wykluczała?
A czemu ich wykluczać? Jak mieszkają w jednym mieszkaniu i płacą podatki to jest ok.
Dziwie się że Ty to mówisz przecież też jesteś liberałem. Skoro byłby to osoby w pełni dorosłe.

Martwi mnie tylko takie relatywizowanie niektórych na forum jakoby normy były zmienne.Społeczne może tak ale nie moralne. Uważam ze mamy prawo potepić starozytność za np pedofilię czy zabijanie niepełnosprawnych dzieci. Mimo iż wtedy było to "normalne".
Zaś tolerancja to wcale nie wyswiechtane słowo. Tylko podstawowe prawo normalnego społeczeństwa. Przy czym tolerancja nie oznacza akceptacji.
Mariusz Agnosiewicz
>>1) Pedofilie (pod warunkiem, ze dziecko wyrazi zgode)?

Dziecko pozostaje pod władzą rodziców i jego swoboda decydowania o swoim życiu jest ograniczona władzą rodzicielską. Chodzi o zgodę dwóch świadomych i zdolnych do pełni czynności prawnych osób.

Poza tym tutaj nie chodzi o to, że dlatego postuluje się likwidowanie barier społecznych funkcjonowania takich związków i osób, że opiera się to na zgodzie czy porozumieniu, ale dlatego, że homoseksualizm nie jest dziś uznawany za dewiację przez poważnych naukowców i został usunięty z listy chorób. Zoofilia, nekrofilia czy pedofilia to dewiacje.
Oless (982 punktów)
>Poza tym tutaj nie chodzi o to, że dlatego postuluje się likwidowanie barier społecznych funkcjonowania takich związków i osób, że opiera się to na zgodzie czy porozumieniu, ale dlatego, że homoseksualizm nie jest dziś uznawany za dewiację przez poważnych naukowców i został usunięty z listy chorób.

Oby rzeczywiście tak było. Tylko ciekawe co jeśli pedofilie tez umotywujemy kiedyś genetycznie, czy to bedzię oznaczać jej akceptacje? Uważam że jednak jest tu jakieś porozumienie. Tym bardziej że homoseksualizm ma przyczynę genetyczno-środowiskową.
vowthyn
kilka słów odnośnie wypowiedzi pana Kellera (Kagana). W zasadzie to jest to również odpowiedź na ten wątek www.racjonalista.pl/forum.php/s,20246 ale zamieszczam ją tutaj ponieważ tytuł wątku jest bardziej właściwy (nie wiem co do tej kwestii mają chwyty erystyczne, ale to chyba wie tylko sam pan Keller).

A poniewaz (p. np. Dawkins) sensem naszego zycia jest przekazanie naszych genow nastepnemu pokoleniu, to zycie gejow nie ma po prostu zadnego sensu.
Na początek mała dygresja. Poszukiwanie odgórnie wyznaczonego "sensu życia" uważam za z góry skazane na porażkę. Jeśli ktoś nie potrafi sam nadać sensu swemu życiu to pozostają mu tylko protezy intelektualne róznego rodzaju. To jednak mój prywatny pogląd. Zaś przechodząc już do rzeczy - biorąc argument pana Kellera (bo nie Dawkinsa przecież) na poważnie całość działalności gatunku ludzkiego powinna być skierowana wyłącznie na reprodukcję i ewentualnie działania konieczne do jej uskutecznienia. Marnotrawienie sił na jakąkolwiek inną dziedzinę życia (nauka - jeśli nie służy reprodukcji, sztuka, ogólnie pojęta sfera duchowości) jest pozbawione sensu. Ludzie powinni jedynie jeść, wydalać i kopulować gdyż w ten sposób maksymalizują szansę na przekazanie swoich genów przyszłemu pokoleniu a to jest przecież wg pana Kellera jedyny sens życia - czyż nie tak?
Sprawa druga - jeśli ktoś jest choć trochę mniej krótkowzroczny od pana Kellera zauważy zapewne, że człowiek jest czymś więcej niż pojemnikiem na plemniki, oprócz kopulacji realizuje się on na ten przykład jako jednostka w społeczeństwie i poza nim nie jest właściwie w stanie poprawnie się rozwijać i funkcjonować. I tutaj niespodzianka - do wnoszenia pozytywnego wkładu w ogół relacji międzyludzkich nie jest wcale wymagana konieczność corocznego zapładniania samiczki. Polecam panu Kellerowi przeczytanie choćby "O naturze ludzkiej" - Wilsona. Ów znany socjobiolog na podstawie wieloletnich obserwacji proponuje tam bardzo interesującą hipotezę "doboru krewniaczego", będącą w moim przekonaniu dość interesującą próbą wyjaśnienia przyczyn homoseksualizmu i funkcji, jakie jednostki homoseksualne pełnią w społeczeństwie (interesujący jest już sam fakt, że zachowania homoseksualne występują w przyrodzie głównie wśród gatunków tworzących struktury stadne).

W naturze wystepuja tez nowotwory zlosliwe i choroby psychiczne typu schizofrenii. W mysl twej logiki nie nalezy ich leczyc, bo nie naruszaja one przeciez praw natury
Po pierwsze w naturze występują również takie "odstępstwa od normy" jak np leworęczność i dzisiaj już na szczęście nikt nie uważa tego za chorobę, chociaż jeszcze w niedalekiej przeszłości powszechne były "lecznicze" praktyki w takich wypadkach (np przywiązywanie dzieciom lewej ręki i przymuszanie do używania prawej). Jednak nawet jeśli przyjmiemy naciąganą argumentację pana Kellera i uznamy homoseksualizm za schorzenie równoważne nowotworowi (jak sam wielokrotnie proponuje), to musimy pamiętać, że nie istnieje żadne prawo nakazujące pod przymusem (jak to postuluje pan Keller) leczenie chorego, jeśli on sam nie wyraża takiego życzenia. Przymusowemu leczeniu podlegają jedynie poważne choroby nerwowe i psychiczne stanowiące bezpośrednie zagrożenie dla otoczenia chorego. Ciekaw jestem jakim zagrożeniem dla tego otoczenia są wg pana Kellera homoseksualiści, czyżby homoseksualizm był zaraźliwy? (Przypominam, że mówimy tutaj o związkach dorosłych osób przy obopólnej dobrowolnej zgodzie obu zainteresowanych stron, więc serwowanie porównań gejów do pedofili jest równie bezsensowne jak porównanie heteroseksualnego związku dorosłego mężczyzny z dorosłą kobietą do pedofilii.)
W tym momencie nasuwa mi się pewna refleksja. Dlaczego najgorętszymi wrogami homoseksualizmu są zawsze osoby obwołujące się wszem i wobec (zazwyczaj bardzo głośno) doskonale heteroseksualnymi samcami? Skąd bierze się ów irracjonalny lęk przed gejami? Z mojej perspektywy sprawa wygląda następująco: kiedy jakaś kobieta okazuje mi w sposób jednoznaczny swoje zainteresowanie, a ja owej sympatii nie odwzajemniam (z racji posiadania partnerki lub choćby dlatego, że pani nie jest w moim guście) to zwyczajnie odmawiam (ale nie postuluję jednocześnie wysyłania wszystkich pań, które nie są w moim guście na przymusowe operacje plastyczne). Dlaczego nie potraktować w ten sam sposób sytuacji, w której na miejscu pani mamy geja? Dorosły człowiek umie używać trzyliterowego słowa na N i w tym momencie cała sprawa się kończy.
vowthyn
Jeszcze jedno do poniższej wypowiedzi p Kellera:
Zadne wyzwiska i polityczna poprawnosc nie zmienia tego oczywistego faktu, ze homoseksualizm NIE jest norma, i ze gdyby wszyscy ludzie zostali nagle homoseksualistami (marzenie gejowskiego lobby) to ludzkosc by po prostu wymarla.
A kto postuluje uczynienie homoseksualizmu przymusową normą społeczną?? Dlaczego osobiste preferencje ludzi we wszystkich wymiarach życia mają być identyczne?? Kto dysponuje jednym jedynym słusznym i niepodważalnym wzorem na właściwie prowadzone życie?? Fakt (bezsprzeczny) że homoseksualizm nie jest normą (podobnie jak wspomniana leworęczność) nie oznacza że należy jego przedstawicieli usunąć ze społeczeństwa w imię fałszywie pojętej "zgodności z naturą". Więc argument "gdyby wszyscy byli homo ludzkość by wymarła" jest bezsensowny bo nikt tutaj nie wymaga od całości społeczeństwa zmiany orientacji seksualnej. Chodzi tylko o umożliwienie ludziom o odmiennych preferencjach (nie szkodzących tym innym) na normalną egzystencję.
06-05-2005 22:42 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
homoseksualizm NIE jest norma, i ze gdyby wszyscy ludzie zostali nagle homoseksualistami (marzenie gejowskiego lobby) to ludzkosc by po prostu wymarla.

TO jest też często powtarzany zupełnie bezsensowny argument, który się sprowadza to twierdzenia: "Homoseksualizm / związki homoseksualne są złe, bo gdyby wszyscy zostali homoseksualistami, to by ludzkość wymarła". Ma to tyle samo sensu co twierdzenie: "Należy tępić i zakazywać związki osób bezpłodnych, bo gdyby wszyscy zostali bezpłodnymi i bezdzietnymi, to by ludzkość wymarła". Oba twierdzenia mają dokładnie ten sam sens i wagę argumentacyjną.
Bistzack (697 punktów)
>Po pierwsze w naturze występują również takie "odstępstwa od normy" jak np leworęczność i dzisiaj już na szczęście nikt nie uważa tego za chorobę, chociaż jeszcze w niedalekiej przeszłości powszechne były "lecznicze" praktyki w takich wypadkach (np przywiązywanie dzieciom lewej ręki i przymuszanie do używania prawej).

Wśród muzułmanów nadal piętnuje się używanie lewej ręki jako że nieodparcie kojarzy im się z szatanem (albo nawet szatan w tej ręce siedzi). Kilka miesięcy temu rozmawiałem z Arabem mieszkającym od wielu lat w Polsce. Jego syn jest leworęczny, ale jako że Islam zabrania używania lewej ręki (wyjątkiem są tutaj wszelkie nieczyste sprawy, jak np. podcieranie pupy ), synek musiał nauczyć się wykonywać wszelkie czynności ręką prawą. Nie pytajcie jednak, jakie praktyki jego ojciec stosuje, aby osiągnąć cel, bo się nie pytałem.
inhet (1073 punktów)
Zapewne takie same, jak do niedawna jeszcze stosowali katolicy wobec mankutów. Sama nazwa "szczenię wilkołaka" jest wielce wymowna.
R.M.Zając
>Przytoczmy więc co to Dr Keller pisze w Rzeczpospolitej.

>rozmiarze tego problemu. W skrócie: ponieważ geje i
>pedofile zamieniają owe ubikacje w domy schadzek, dlatego
>heteroseksualna większość nie może z nich bezpiecznie i
>komfortowo korzystać, dlatego owe toalety są zamykane ze
>względów bezpieczeństwa i ze szkodą dla heteroseksualnej
>większości. Nie jest to więc, jak widać, problem wydumany,
>a jak najbardziej realny.

Dawno sie tak nie ubawilem. Nie wiedzialem, ze Australie gnebi plaga gejowskich schadzek w heteroseksualnych toaletach. Niestety Pan Doktor nie podal zadnych danych badawczych, nie sposob wiec racjonalnie podejsc do problemu. Nie wiadomo wiec, czy to akurat w tych toaletach, w ktorych bywa Pan Doktor klebia sie sfrustrowani homosie, oczekujacy na jego przybycie, czy tez problem jest szerszy, a Pan Doktor bywajac tu i owdzie, przed siegnieciem do rozporka musi upewniac sie czy moze to zrobic bezpiecznie, bez narazania sie na oblesne spojrzenia atrakcyjnych mlodziencow. Byc moze u podloza tej WCfobii Pana Doktora lezy jakas wysoce nieprzychylna uwaga o jego walorach, poczyniona przez sikajacego do sasiedniego pisuaru. Tym niemniej pragne Pana Dokrota przestrzec, ze poszukiwanie "komfortu" w publicznej toalecie jest czynnoscia nader jalowa i zupelnie niezalezna od orientacji seksualnej uzytkownikow...

>Dochodzi do tego poważne pytanie
>o tolerowanie innych zboczeń seksualnych, czy też, bardziej
>poprawnie politycznie "sposobów kochania inaczej". Jeśli
>bowiem zalegalizujemy i w pełni zaakceptujemy stosunki
>homoseksualne, to za pokrzywdzonych uważać się będą np.
>pedofile, którzy powołują się przecież na antyczne
>(starogreckie i rzymskie) tradycje miłości pomiędzy
>dojrzałym mężczyzną a nieletnim chłopcem. To nie są tylko

Chlopcy zazwyczaj sa nieletni Panie Doktorze, bo ci letni to juz faceci Nie chodzi wcale o "tolerowanie innych zboczen seksualnych", bo homoseksualizm nie jest zboczeniem. Podobnie pedofilia nie jest "kochaniem inaczej". Takie pomieszanie pojec nie sprzyja rzetelnej dyskusji. Normy obyczajowe nie sa stale i w roznym czasie i roznych miejscach bywaly rozmaite (jak chocby przywolane tradycje antyczne). Normy te ewoluuja, sa zmieniane. Jesli wiekszosc danego spoleczenstwa akceptuje dana norme obyczajowa, nic nie stoi na przeszkodzie, aby stala sie ona norma prawna. Jesli takiej wiekszosci nie ma, z pewnoscia nie zostanie usankcjonowana prawnie. Nie ma tez zadnego zwiazku logicznego pomiedzy akceptacja jednej normy a rzekoma koniecznosci akceptacji innej. Gdzies przebiega granica obyczajowa, nota bene zazwyczaj respektowana przez normy prawne, co oznacza ze jedne normy sa do zaakceptowania (ewentualnego zlagodzenia) a inne nie. Byc moze do czasu, ale tego nie sposob precyzyjnie przewidziec.

Pan Doktor moze byc jednak spokojny - nikt nie broni mu pozostac przy swoich pogladach, nawet w rodzaju tych, ze ziemia jest plaska i unosi sie w przestworzach na grzbietach czterech sloni. Co najwyzej w niektorych sowich pogladach pan Doktor bedzie mocno odosobniony....

ateista, działacz społeczny, dziennikarz, b.poseł na Sejm R.P., b.zakonnik-franciszkanin
Pieru (21 punktów)
Jak ktoś nie ma argumentów, nie wie co ma mówić, to posługuję się pustymi hasłami, które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego. Jak można porównywać homoseksualizm i pedogilię??!!! To jakieś "zboczenie" intelektualne. Zbocznie bardzo niesmaczne i nie na miejscu.
Co do samych gejów. Jestem za prawną legalizacją konkubinatów. Przy tej okazji nie mówmy tylko o związkach homoseksualnych, także o tych heteroseksualnych. Konkubinaty w Polsce były, są i będą. Trzeba tą kwestię w jakiś delikatny sposób uregulować.
Dzwią mnie te wszystkie ataki na środowisko gejowskie. Oczywiście znam powód. Uważam, że w dużej mierze to zasługa naszego "kochanego" i "wielkiego" kościoła kat. To Kościół naucza o świętości rodziny, małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Pytam się, jakie korzyści kler osiągnie z legalizacji związków gejowskich? Czy geje będą chrzcić dzieci? Nie. Czy będą brać ślub kościelny? Nie. To niestety, już potencjalne straty dla Kościoła. Wiadomo mniej posług kapłańskich mniej wpływów do kościelnych sakiewek. Dla kogoś taka arguementacja wyda się bardzo płytka i banalna. Ale moim zdaniem kwestie finansowe są dla naszego duchowieństwa bardzo ważne. Do tego dochodzą naciski. Jest rzeczą zrozumiałą,że pary gejowskie są mniej praktykujące niż związki heteroseksualne. Jeszcze raz powtarzam praktykujące - nie mylić z wierzącymi. Zgodnie z katechizmem kościoła tego typu związki są zakazane, są grzeszne. Toteż gej nie może w pełni korzystac ze wszystkich kościelnych sakramentów. Co nie oznacza, że nie może on gorliwie wierzyć w istnienie Pana Boga. To są dwie zupełnie odmienne kwestie.

Wiera
>Co do samych gejów. Jestem za prawną legalizacją konkubinatów. Przy tej okazji nie mówmy tylko o związkach homoseksualnych, także o tych heteroseksualnych. Konkubinaty w Polsce były, są i będą. Trzeba tą kwestię w jakiś delikatny sposób uregulować.

Ale po co? Przecież jak ktoś chce zalegalizować związek to bierze ślub (i homoseksualiści też powinni mieć do tego prawo).
mohawk (2936 punktów)
>ateista, działacz społeczny, dziennikarz, b.poseł na Sejm R.P., b.zakonnik-franciszkanin

Witam Szanownego Pana posła-ateistę-zakonnika-dziennikarza. Mam do Pana pytanie z lekka OT. Otóż, czy to nie przypadkiem Pan jest tym byłym posłem Ryszardem Zającem, onegdaj szefem Ruchu Społecznego NIE, który - cytuję za onetem - poruszony śmiercią papieża przeprosił Lecha Wałęsę za oskarżenie go o niezapłacenie podatku od miliona dolarów honorarium od firmy Warner Bros.?

info.onet.pl/1091285,11,item.html
Monia
To pocieszające ze w tym zwariowanym, ogłupiałym i biednym społeczeństwie są tacy ludzie jak Kagan, którzy jakoś wychodzą cało z "tolerancyjnego" prania mózgu. Którzy rozumieją, że przeciwieństwem nietolerancji polegającej na obrzucaniu kamieniami nie jest tolerancja polegającą na nazywaniu wszystkiego normalnym tylko innym. Którzy rozumieją, że ta nowomoda na bycie tolerancyjnym skutkuje nerwicą mas i utratą koniecznego dla zdrowia psychicznego ścisłego oddzielenia normalności od nienormalności, na podstawie której buduje się cele życiowe. Już mieliśmy mały eksperymeny tolerancji w latach 60 tych polegające na bezstresowym ( tolerancyjnym dl awszystkiego) wychowaniu dzieci, z których wyrastały kapryśne, miotające się, słabe psychicznie nastolatki i dorośli ludzie. I chociaz nie mam pomysłu na uzdrowienie homoseksualistów to obok pewnej wyrozumiałości dla ich ciężkiego życia jestem absolutnie przekonana (nie ze względu na jakieś subiektywne odczucia, ale na skutki społeczne) że w elementarzu powinni zostać Mama,Tata, Olek i Ala, natomiast kolejną lekcją powinna być lekcja współczucia dla innych, ale w zadnym wypadu nazywania ich innosci normalnoscia czy zdrowiem!
inhet (1073 punktów)
Ciężkie życie homoseksualistów wynika nie z czego innego, jak tylko z traktowania ich jak chorych czy upośledzonych. I to obojętne, czy motywem jest tu nienawiść, czy współczucie. Tak samo kończy sie traktowaniem specjalnym, izolacją i wytykaniem tej ich inności - szczególnie, gdy się za to biorą ludzie, nie rozumiejący istoty zagadnienia.
Monia
>Ciężkie życie homoseksualistów wynika nie z czego innego, jak tylko z traktowania ich jak chorych czy upośledzonych. I to obojętne, czy motywem jest tu nienawiść, czy współczucie. Tak samo kończy sie traktowaniem specjalnym, izolacją i wytykaniem tej ich inności - szczególnie, gdy się za to biorą ludzie, nie rozumiejący istoty zagadnienia.
Myślę że dojrzali ludzie będą ich traktowali odpowiednio o ile i oni zrozumieją swoje miejsce. A pewien rodzaj izolacji zawsze jest związany z innością i każdy normalny człowiek rozumie że to zdrowie ma być promowane i pokazywane jako wzór. Zaczyna mnie nużyć ta rozmowa, przepraszam - ale mam wrazenie ze rozmawiam ze slepymi. Jakiś czas temu grubasy w USA protestowali przeciwko ich dyskryminacji zawodowej. Przeciez jestesmy normalni tylko inni! Dlaczego jacys wstretni nietotolerancyjni szefowie odsuwaja nas od wysokich stanowisk! A po jakims czasie sprawa nieco przycichła bo okazało się ze badania wykazaly, iz sukcesy firm sa scisle zwiazane z atrakcyjnoscia pracownikow!
I choc bedziemy trabic o tolerancji ze tluscioszki tez maja prawo do zycia, nasza podswiadomosc zawsze zepchnie grubasa na najnizsze pozycje. Ze wzgledu na jego odbiegajaca od normy wage. Bo natura tak skonstruowala swoje prawa ze pociaga nas piekno i zdrowie. A anomalia odsuwamy. I choc moze sie to wydawac niesprawiedliwe to po prostu tak jest. To jest PRAWO NATURY. Wiec o ile grubas nie zna sposobu na swoja otylosc musi sie godzic z zyciem gorszej jakosci. Tak samo homoseksualisci musza pogodzic sie z tym ze ze wzgledu na swoja anomalie beda odsuwani. Jedynie co im sie nalezy to swiety spokoj. Ale o "wysokich stanowiskach" moga zapomniec. Tam zawsze beda umieszczani Ci najblizsi wzorcowi człowieka zdrowego. Mozemy trabic , wolac, lamentować, przekonywac, psioczyc, odwolywac sie do sumienia, swietosci , piekla itp. Natura jest najsilniejsza a my jako jej czesc podlegamy jej prawom.
Tak a propos to w sumie na id3entycznej zasadzie jest oparte biadolenie niektorych kobiet, ja taka madra, niebrzydka i pracowita a on mnie zostawil dla tej idiotki w mini szerokosci mankieta.
Wiera
>Myślę że dojrzali ludzie będą ich traktowali odpowiednio o ile i oni zrozumieją swoje miejsce. A pewien rodzaj izolacji zawsze jest związany z innością i każdy normalny człowiek rozumie że to zdrowie ma być promowane i pokazywane jako wzór.

To znaczy, że tacy normalni ludzie jak Ty mają wskazywać gdzie jest miejsce takich dewiantów jak Sokrates, Michał Anioł, Proust i wielu innych?
Monia
>To znaczy, że tacy normalni ludzie jak Ty mają wskazywać gdzie jest miejsce takich dewiantów jak Sokrates, Michał Anioł, Proust i wielu innych?
Nie. To znaczy ze oni nie powinni domagac sie od zdrowej wiekszosci aby uznano ich zdrowych i normalnych. A miejsce niech sobie wlasne znajda. Mozliwosci jest mnostwo, jak widac na podanym przykladzie,
inhet (1073 punktów)
Czyjaś orientacja seksualna ma dla mnie znaczenie tylko wtedy, gdy dochodzi do rozpatrywania tego człowieka jako ewentualnego erotycznego partnera, tj, gdy ja lub on czyni taką propozycję.
W mom przypadku w grę wchodzi pewnie podzbór kobiet w określonym wieku i o określonych parametrach wyglądu oraz osobowości. W przypadku homoseksualisty osobnicy atrakcyjni seksualnie należą do jego płci. I to wszystko.
Poniewaz nie wykazano jak dotąd, żeby homoseksualizm w jakiś sposób uposledzał atrakcyjność, inteligencję czy zdolność do pracy, nie ma powodu, by na tych płaszczyznach homoseksualistów traktować inaczej niż heteroseksualistów.
Kagan
Dziekuje za zamieszczenie rozsadnego glosu w tym morzu politycznie poprawnego "postepackiego" oszolomstwa. Zadna retoryka, chocby najbardziej wyszukana, nie zmieni bowiem faktu, ze homoseksualizm jest DOKLADNIE TAK SAMO zboczeniem seksualnym jak pedofilia, zoofilia czy nekrofilia - po prostu NIE jest to normalne zachowanie seksualne. A czemu jestem za przymusowym leczeniem homoseksualistow (gejow)? To proste: AIDS/HIV. Wbrew rozpaczliwym wysilkom politycznie poprawnej propagandy, roznosicielami wirusa HIV, ktory powoduje m. in. AIDS, sa glownie geje. Oczywiscie, mozna sie zarazic AIDS/HIV przez stosunek heteroseksualny, ale to dla tego, ze spory odsetek gejow jest "both ways", i maja partnerow (partnerki) obojga plci. Ale to oni (geje) sa oryginalnym zrodlem zakazen AIDS/HIV, i to jest fakt, choc ostatnio skrzetnie przemilczany przez poprawne politycznie media, bedace pod silnym wplywem coraz to potezniejszego gejowskiego lobby. Niemniej demokracja nie polega na absolutnej tolerancji dla kazdych zachowan, i nawet w demokracji zachowania szkodliwe spolecznie nie sa dozwolone. Inaczej mielibysmy anarchie, i to nie w anarcho-syndykalnym typie, postulowanym niegdys przez czesc dzialaczy oryginalnej "Solidarnosci", ale anarchie "klasyczna", czyli pelny rozpad panstwa i prawa, gdzie rzadzilo by prawo dzungli czyli piesci i panowal by niepodzielnie tzw. Spoleczny Darwinizm (ktory poza nazwa ma niewiele wspolnego z Teoria Ewolucji).
Pozdr.
Voytec
Jak zauważłem, pan Kagan wykazuje się skrajną nienawiścia do wszystkiego, co jest inne niż on. No tak, najlepiej by było zeby wszyscy ludzie wyglądali ta sam i zachowywali się tak samo. Wtedy byłoby ok, prawda Kagan? Cóż za pzrymitywe myślenie.
Stawianie równości pomiędzy homosekstami, zoofilami, pedofilami i nekrofilami jest jakimś niesłychanie pomyleniem pojęć i świadczy o głupocie. Ale coż, głupich nie sieją.
JEstem ciekaw jaką terapię zaproponuje pan gejom. Czy będą to elektrowsrząsy? A może wsadzić gejów do pomieszczenia z nagimi kobietami i powiedzieć "ruchać sie, to wam homoseksualizm przejdzie". A może poprostu ich wymordować.
Wytłumaczenie panu że gej to normalny człowiek, to tak jakby przedszkolakowi tłumaczyć różniczki i całki. Strata czasu.
Bistzack (697 punktów)
>To pocieszające ze w tym zwariowanym, ogłupiałym i biednym społeczeństwie są tacy ludzie jak Kagan, którzy jakoś wychodzą cało z "tolerancyjnego" prania mózgu. Którzy rozumieją, że przeciwieństwem nietolerancji polegającej na obrzucaniu kamieniami nie jest tolerancja polegającą na nazywaniu wszystkiego normalnym tylko innym.

Od razy cieplej się robi na sercu, prawda? :p Kagan w żadnym swoim poście nie zrównywał braku normy z innością, może się mylę?

>Którzy rozumieją, że ta nowomoda na bycie tolerancyjnym skutkuje nerwicą mas i utratą koniecznego dla zdrowia psychicznego ścisłego oddzielenia normalności od nienormalności, na podstawie której buduje się cele życiowe.

Sugerujesz, że będąc nietolerancyjnym zagwarantuję sobie zdrowie psychiczne, co jest brednią. Dla mnie to co piszesz jest nieprawidłowo ukierunkowaną nienawiścią, w tym przypadku do wszystkiego co inne. Czy homoseksualizm kogokolwiek rani, abyś dawała podstawy swej nietolerancji?

>I chociaz nie mam pomysłu na uzdrowienie homoseksualistów to obok pewnej wyrozumiałości dla ich ciężkiego życia jestem absolutnie przekonana (nie ze względu na jakieś subiektywne odczucia, ale na skutki społeczne) że w elementarzu powinni zostać Mama,Tata, Olek i Ala, natomiast kolejną lekcją powinna być lekcja współczucia dla innych, ale w zadnym wypadu nazywania ich innosci normalnoscia czy zdrowiem!

Jasne, do programu nauczania dołóżmy jeszcze lekcję współczucia dla biseksualistów, ateistów, pogan, wolnomyślicieli, racjonalistów i innych odmieńców (nienormalnych). Pomódlmy się za ich zbłąkane dusze. :p Ale wiem jakich skutków się obawiasz - tolerancji dla neutralnej inności.
Monia
Pomódlmy się za ich zbłąkane dusze. :p Ale wiem jakich skutków się obawiasz - tolerancji dla neutralnej inności.
Klasy integracyjne w szkołach podstawowych gdzie dzieci uposledzone ucza sie sie ze zdrowymi nie maja na celu stworzenia w zdrowych dzieciach odczucia ze tamte sa "zdrowe tylko inne", ale tego ze ich choroba nie jest ich wina i ze mimo tej choroby sa wartosciowymi, dobrymi ludzmi i moga pelnic w spoleczenstwie wiele cennych funkcji. Nikt jednak nie bedzie ich wybieral na przywodcow ani uznawal ze sa zdrowe i ze nadaja sie do wszystkiego. I te uposledzone dzieci tez rozumieja ze sa chore, mniej sprawne i ze wzgledu na to moga pelnic tylko okreslone funkcje i nie pchaja sie na szczyty, rozumiejac swoje ograniczenia.
Nie bede sie modlila za zblakane dusze moge jedynie zyczyc innym zeby zrozumieli te "niesprawiedliwosc" natury i nie buntowali sie.
Bistzack (697 punktów)
>Klasy integracyjne w szkołach podstawowych gdzie dzieci uposledzone ucza sie sie ze zdrowymi nie maja na celu stworzenia w zdrowych dzieciach odczucia ze tamte sa "zdrowe tylko inne", ale tego ze ich choroba nie jest ich wina i ze mimo tej choroby sa wartosciowymi, dobrymi ludzmi i moga pelnic w spoleczenstwie wiele cennych funkcji. Nikt jednak nie bedzie ich wybieral na przywodcow ani uznawal ze sa zdrowe i ze nadaja sie do wszystkiego. I te uposledzone dzieci tez rozumieja ze sa chore, mniej sprawne i ze wzgledu na to moga pelnic tylko okreslone funkcje

To zła argumentacja. Homoseksualista również może być nieprzeciętnie inteligentny lub upośledzony umysłowo. Natomiast klasy integracyjne tworzy się po to, aby dzieci mogły wolniej, w odpowiednim dla nich tempie przyswajać jakąś wiedzę.

>i nie pchaja sie na szczyty, rozumiejac swoje ograniczenia.

Ja bym sie kłócił, szczególnie patrząc na obrady sejmu oraz czytając artykuły zarzucające głęboką niekompetencję różnej maści urzędnikom.

>Nie bede sie modlila za zblakane dusze moge jedynie zyczyc innym zeby zrozumieli te "niesprawiedliwosc" natury i nie buntowali sie.

Nie napisałem, abyś się modliła, to był sarkazm. Oczywiście, większość homoseksualistów rozumie tę "niesprawiedliwość" natury (swoje preferencje seksualne) i nie buntuje się po prostu żyjąc, lubując się w niej, nikogo przy tym nie krzywdząc.

I dlaczego nie stosujesz ostrego nawiasu dla cytowanych tekstów?

R psa
>Pomódlmy się za ich zbłąkane dusze. :p Ale wiem jakich skutków się obawiasz - tolerancji dla neutralnej inności.
>Klasy integracyjne w szkołach podstawowych gdzie dzieci uposledzone ucza sie sie ze zdrowymi nie maja na celu stworzenia w zdrowych dzieciach odczucia ze tamte sa "zdrowe tylko inne", ale tego ze ich choroba nie jest ich wina i ze mimo tej choroby sa wartosciowymi, dobrymi ludzmi i moga pelnic w spoleczenstwie wiele cennych funkcji. Nikt jednak nie bedzie ich wybieral na przywodcow ani uznawal ze sa zdrowe i ze nadaja sie do wszystkiego. I te uposledzone dzieci tez rozumieja ze sa chore, mniej sprawne i ze wzgledu na to moga pelnic tylko okreslone funkcje i nie pchaja sie na szczyty, rozumiejac swoje ograniczenia.
>Nie bede sie modlila za zblakane dusze moge jedynie zyczyc innym zeby zrozumieli te "niesprawiedliwosc" natury i nie buntowali sie.
>

Zgadzam się, podobnie jest z niepełnosprawnymi, np: niedowidzącymi, którzy mogliby domagać się przywilejów z racjii tego, iż nie mogą być kierowcami.
Kagan
To ty Agnosiewicz pokazales, ze nie masz klasy, ze nie potrafisz spokojnie i ze zrozumieniem przyjac krytyki nie tyle swej osoby, bo to by bylo ad personam i nie fair, ale swego
postepowania. Zamiast krytykowac me poglady, atakujesz zas mnie dokladnie jak kreacjonista Lewandowski, czyli ad personam, nazywajac mnie np. homofobem. A ja po prostu nazywam rzeczy po imieniu: norme - norma, a zboczenie -zboczeniem. Myslalem, ze jestes rzeczywiscie racjonalista, ale niestety sie pomylilem. Jestes tzw. postepakiem, czyli idziesz za kazda intelektualna moda, ktora przychodzi z zagranicy. Ostatnio stales sie np. zwolennikiem preferowania gejow, bo to jest modne na tzw. zachodzie. Tyle, ze ja na tym zachodzie zyje od roku 1981, i wiem jak tam jest naprawde, i mi ten zachod bynajmniej nie imponuje. Widze nieracjonalna gospodarke wolnorynkowa, ktora powoduje, ze nawet w bogatej i slabo zaludnionej Australii rzeczywista stopa bezrobocia siega ponad 18% (dane oficjalne tamtejszego odpowiednika GUSu), widze tez do czego wiedzie tzw. pozytwna dyskryminacja gejow: do calkowitej dezorientacji mlodego pokolenia, ktore nie rozumie czemu panstwo popiera jedno nienormalne zachowanie seksualne (homoseksualizm), a zwalcza, i to ostro inne (pedofilie). Dochodzi w Australii do takich paradoksow, ze chlopak 21-letni idzie za kratki za seks (za obopolna zgoda) z 17-letnia dziewczyna, a w tym samym czasie w TV geje sie wrecz afiszuja ze swa "innoscia kochania". Jesli to ma byc postep, to ja wole byc zatwardzialym konserwatysta. To, co nowe, wbrew temu co wmawia w nas reklama, niekoniecznie musi byc lepsze od starego. Ale tobie zrobiono wyrazne pranie mozgu, nie wiem czy na uczelni, czy poprzez media; niemniej straciles zdolnosc racjonalnego i samodzielnego myslenia, dajesz soba kierowac i boisz sie paniczne posadzenia o brak politycznej poprawnosci (stad u ciebie ta pochwala homoseksualizmu). I dla tego tez nie mamy sobie nic wiecej do powiedzenia, bo ty opusciles realny swiat, i zyjesz w swiecie uludy, swiecie wykreowanym przez ekspertow od socjotechniki i politycznej poprawnosci...
Radosław
Panie Kaganie pan się myli w ocenie pana Lewandowskiego, który kreacjonistą nie jest co bezskutecznie próbował wytłumaczyć, więcej parę razy w polemice z nim się poprostu wyłozyłeś, trochę przesadziłeś w ocenie Mariusza. poprawnie polityczny nie jest. (pomysleć, że zabieram się do obrony naczelnego serwisu, zamiast popatrzeć z uciechą na te wewnątrzracjonalistyczne udry).

Żeby nikt nie powiedział, iż piszę same irracjonalizmy postaram się ta pyskówkę zamienić w rzeczowoą dyskusje. Nie podoba mi sie określanie horymi homoeksualistów, bardziej odpowiednie byłoby stwierdzenie, że popęd seksualny działa u nich w sposób dysfunkcyjny. Zapewne z powodu genów jak donosi ostatni majowy numer Świata Nauki. Jest on dysfunkcyjny ponieważ pierwszym i podstawowym celem przyjemności seksualnej i "seksu" jest wydawanie potomstwa. To, iż kultura zrywa z naturą to fakt. oDochodzimy więc do wniosku, iż należy tą sprawę rozpatrywać w dwuch kontekstach bilogicznym i kulturowym. W obu wypadkach sprawa dla homoseksualistów ciekawie nie wygląda... .
Radosław
Znowu na robiłem byków. Chyba za pseudonim sobie wezmę nazwęruchu na rzecz zmniany zasad ortografii..
Kagan
1. Jak mozna nazwac kogos, kto broni kreacjonizmu i to tak radykalnie, ze poniza sie do atakow ad personam na ma skromna osobe, ktora odwazyla sie nazwac kreacjonizm pseudonauka? Przyznaje, ze ta dyskusja nie miala sensu, bowiem nie powinno sie dyskutowac z takimi Lewandowskimi co od razu przechodza do inwektyw i ataku ad personam.
2. Co do zboczen sekualnych. Nie sa one na pewno norma, a homoseksualizm atakuje glownie jako najwazniejszy czynnik przyczniajacy sie do epidemii AIDSa. I tez przyznaje, ze sie zbyt dalem poniesc w tej dyskusji emocjom, ale tylko dla tego, ze znow bylem atakowany ad personam, tyle ze tym razem z tzw. postepackich, politycznie poprawnych pozycji.
Pozdr.
polak
Słuchacz: - W Oświęcimiu nigdy nie było komór gazowych. Ta propaganda głoszona jest przez lobby homoseksualistów amerykańskich.
Ojciec Piotr: - Chyba przez lobby żydowskie.
Słuchacz: - A to nie na jedno wychodzi?
św.Marek
    Jeżeli nie podasz gdzie odbyła się taka rozmowa i kiedy, będzie to tylko głupi, tendencyjny paszkwil.

___________
Pozdrawiam
Kefi
>Słuchacz: - W Oświęcimiu nigdy nie było komór gazowych. Ta >propaganda głoszona jest przez lobby homoseksualistów >amerykańskich.
>Ojciec Piotr: - Chyba przez lobby żydowskie.
>Słuchacz: - A to nie na jedno wychodzi?

>    Jeżeli nie podasz gdzie odbyła się taka rozmowa i kiedy, będzie to tylko głupi, tendencyjny paszkwil.
>___________
>Pozdrawiam

Juz ktos mi to opowiadal, to chyba z Radia MAryja?
Jedna wielka teoria spisku...
Kagan
Sw. Marku, gdzie zgubiles poczucie humoru? Przyznaje, ze kawaly o Oswiecimiu mnie raczej nie bawia, ale de gustibus...
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Zbanować tego durnia Kagana i już.
Zupełnie nie rozumiem tej tolerancji stosowanej na forum R. wobec przeróżnych typków, którzy wykorzystują R. jako trybunę dla swoich celów, które stoją w jawnej sprzeczności nie tylko ze stanem wiedzy, z powszechnie uznawaną moralnością, ale przede wszystkim z zasadami promowanymi przez serwis Racjonalista.

Trzeba zacząć przekuwać słowa w czyn i pokazywać, że R. to nie jest zlewnia, w której każdy może napisać wszystko, trzeba zacząć odróżniać tolerancję od przyzwolenia na wszystko.

Z Kaganem prowadziłem osobistą wojnę w jednym z wątków forum R., gdzie propagował swoje chore poglądy na homoseksualizm - gdzie byłeś wówczas Mariuszu? Wsparłeś mnie w jakikolwiek sposób?

Zauważam, że zwykłeś zabierać głos dopiero wtedy, gdy ktoś cię osobiście zaatakuje - sorry, ale ja czarno wobec tego widzę przyszłość konstytuowanego przez ciebie towarzystwa racjonalistów.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Zbanować tego durnia Kagana i już.

Nie widzę takiej potrzeby. Jeśli Keller nie zacznie np. używać jakichś zniewag, ja nie widzę potrzeby banowania, przecież każdy po prostu prezentuje siebie. Tam będą domysły, że Kagan jakieś superniewygodne tajemnice ujawniał na nasz temat, a tak po prostu widać co sobą reprezentuje. Nie byłem wcześniej świadom ani antysemityzmu Lecha Kellera, ani jego agresywnej homofobii. Ja współpracuję z ludźmi którzy mają odmienne od mojego stanowisko w sprawie homoseksualizmu, ale nie ma tam agresi i pseudonaukowości, jaką prezentuje Kagan, więc nie widzę problemu. Różnica zdań to coś naturalnego.

>Z Kaganem prowadziłem osobistą wojnę w jednym z wątków forum R., gdzie propagował swoje chore poglądy na homoseksualizm - gdzie byłeś wówczas Mariuszu? Wsparłeś mnie w jakikolwiek sposób?

Ja nie czytam forum, bo nie mam na to czasu, najwyżej czytam wypowiedzi inicjujące wątki i wyjątkowo inne wątki. Nie miej do mnie o to zastrzeżeń, bo po prostu nie mam na to czasu.

>Zauważam, że zwykłeś zabierać głos dopiero wtedy, gdy ktoś cię osobiście zaatakuje - sorry, ale ja czarno wobec tego widzę przyszłość konstytuowanego przez ciebie towarzystwa racjonalistów.

Dlaczego? Uzasadnij
Pieru (21 punktów)
>>Zauważam, że zwykłeś zabierać głos dopiero wtedy, gdy ktoś cię osobiście zaatakuje - sorry, ale ja czarno wobec tego widzę przyszłość konstytuowanego przez ciebie towarzystwa racjonalistów.
>Dlaczego? Uzasadnij
>
Ja tak całkowicie ad vocem. Uważam, że każdy ma prawo do obrony, jak również do głoszenia swoich racji w sposób kulturalny. Aczkolwiek, są chyba granice wypowiedzi nawet tych całkowicie pozbawionych sensu, prawdy.
Jeśli ktoś ogłasza wszem i wobec że AIDS/HIV wywodzi się ze środowisk gejowskich, że homoseksualiści są żródłem tej strasznej choroby, to czy można nie skomentować takich rewelacji ?? Jeśli ktoś przyrównuje homoseksulistów i pedofilów to czy można tolerować tego typu poglądy. Moim zdaniem - nie może być na to zgody.

jarcio (1198 punktów)
>Uważam, że każdy ma prawo do obrony, jak również do głoszenia swoich racji w sposób kulturalny. Aczkolwiek ...

koniecznym jest wprowadzenie podziału na równych i równiejszych, jako kryterium oceny poglądów jedynie słusznych, gdzie ...

>Jeśli ktoś przyrównuje homoseksulistów i pedofilów to czy można tolerować tego typu poglądy. Moim zdaniem - nie może być na to zgody.

Spozniłeś sie kolego z epoką o jakieś 60 lat. Mamy demokracje. Neo-bolszewizm możesz sobie praktykować w Korei Płn.
Kagan
1. Epidemia AIDS/HIV ma swoj poczatek w srodowiskach gejowskich, i wciaz na tzw. zachodzie jest ona do tego
srodowiska ograniczona. Aby nie rozpowszechnila sie ona w Europie tak jak w Afryce, potrzebne sa zdecydowane kroki w celu izolacji gejow od reszty spoleczenstwa.
2. Homoseksualizm jest zboczeniem seksualnym, pedofilia tez. Nie widze sensu w tolerowaniu jednego zboczenia i zwalczania innego...
jeyes
>>Zbanować tego durnia Kagana i już.
>Nie widzę takiej potrzeby. Jeśli Keller nie zacznie np. używać jakichś zniewag, ja nie widzę potrzeby banowania, przecież każdy po prostu prezentuje siebie.
Czy uważasz, że znieważać można tylko poprzez stosowanie epitetów wobec konkretnej osoby? Według mnie Kagan znieważa nie tylko wszystkich gejów, ale także każdego, kto ma pojęcie, iż prezentowane przez Kagana poglądy są kłamliwą propagandą.

>Tam będą domysły, że Kagan jakieś superniewygodne tajemnice ujawniał na nasz temat, a tak po prostu widać co sobą reprezentuje. Nie byłem wcześniej świadom ani antysemityzmu Lecha Kellera, ani jego agresywnej homofobii. Ja współpracuję z ludźmi którzy mają odmienne od mojego stanowisko w sprawie homoseksualizmu, ale nie ma tam agresi i pseudonaukowości, jaką prezentuje Kagan, więc nie widzę problemu. Różnica zdań to coś naturalnego.
Nie rozumiem co to znaczy "więc nie widzę problemu"? Czy nie widzisz problemu w propagowaniu przez Kagana w Racjonaliście jego agresywnych i kłamliwych telstów, bo znasz ludzi, którzy nie stosują metod Kagana czy co?

>>Z Kaganem prowadziłem osobistą wojnę w jednym z wątków forum R., gdzie propagował swoje chore poglądy na homoseksualizm - gdzie byłeś wówczas Mariuszu? Wsparłeś mnie w jakikolwiek sposób?
>Ja nie czytam forum, bo nie mam na to czasu, najwyżej czytam wypowiedzi inicjujące wątki i wyjątkowo inne wątki. Nie miej do mnie o to zastrzeżeń, bo po prostu nie mam na to czasu.
Czy to znaczy, że nie wiesz co Kagan pisał i pisze na temat homoseksualistów i homoseksualizmu na forum R.?

>>Zauważam, że zwykłeś zabierać głos dopiero wtedy, gdy ktoś cię osobiście zaatakuje - sorry, ale ja czarno wobec tego widzę przyszłość konstytuowanego przez ciebie towarzystwa racjonalistów.
>Dlaczego? Uzasadnij
Co mam uzasadnić?
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Czy uważasz, że znieważać można tylko poprzez stosowanie epitetów wobec konkretnej osoby?

Nie, nie wiedziałem o tej agresji Kellera! Proszę mi to pokazać. Jest pewne, że z tego co ostatnio pokazał, to przekroczył pewne granice (najgorsze, że on nie widzi żadnego problemu). Jeśli jeszcze raz znieważy jakąś osobę lub grupę, to nie tylko jego wpis zostanie usunięty, ale on dostanie bana, bo nazbyt agresywnych osobników należy wypraszać jeśli ogólny poziom ma być utrzymany.

>Co mam uzasadnić?

Dlaczego czarno widzisz przyszłość PSR. Ja widzę "biało"
mohawk (2936 punktów)
>Zbanować tego durnia Kagana i już.
>Zupełnie nie rozumiem tej tolerancji stosowanej na forum R. wobec przeróżnych typków, którzy wykorzystują R. jako trybunę dla swoich celów, które stoją w jawnej sprzeczności nie tylko ze stanem wiedzy, z powszechnie uznawaną moralnością, ale przede wszystkim z zasadami promowanymi przez serwis Racjonalista.

Niestety, nie zgadzam się z Tobą. Racjonalista nie może [w każdym razie nie powinien] stosować cenzury wobec poglądów sprzecznych z głoszonymi przez siebie. Dopóki nie mamy do czynienia z namolnym spamerem, pieniaczem nie cofającym się przed szkalowaniem, obelgami, nie szczędzącym wulgaryzmów, dopóty nie wolno go banować. Przecież na tej zasadzie moglibyśmy zbanować wszystkich naszych adwersarzy, bo zawsze coś, co piszą byłoby niezgodne z 'zasadami promowanymi przez serwis Racjonalista'.
Pieru (21 punktów)
>A czemu jestem za przymusowym leczeniem homoseksualistow (gejow)? To proste: AIDS/HIV.Wbrew rozpaczliwym wysilkom politycznie poprawnej propagandy, roznosicielami
>wirusa HIV, ktory powoduje m. in. AIDS, sa glownie geje. Oczywiscie,
>mozna sie zarazic AIDS/HIV przez stosunek heteroseksualny, ale to dla tego, ze
>spory odsetek gejow jest "both ways", i maja partnerow (partnerki) obojga
>plci.
>
Nigdy wcześniej nie przeczytałem równie idiotycznego, pozbawionego sensu
postu. Czy Ty człowieku jesteś świadomy tego co Ty mówisz? Skąd masz tego
typu informacje? Z Radia Maryja, czy może dowiedziałeś się tego z
niedzielnego kazania, nota bene odprawionego przez księdza - geja, a może
księdza - pedofila. A może owe rewelacje podała telewizja kraju, w którym
nie ma żadnej kobiety?? Telewizja watykańska? Nie będę już w to wnikał.
Po pierwsze. Ja nie wiem czy Ty często korzystasz ze słownika? Pewnie
nie.
Otóż dla mnie gej to homoseksualista, osoba która utrzymuje kontakty
seksualne tylko i wyłącznie z przedstawicielami swojej płci. Natomiast
wspomniany "both ways" to biseksualizm.
Nie wiem skąd w Tobie tyle nienawiści do gejów, w ogóle nienawiści do
wszystkiego co inne. Kiedyś ktoś bardzo mądry stwierdził, że największą
niechęc do homoseksualistów wykazują ci heteroseksualiści którzy
obawiajają
się, że pewnego dnia sami spróbują seksu z przedstawicielem tej samej
płci.
Może Ty jesteś w tej właśnie fazie?
Kolejna sprawa. Nie wiem czy Ty masz dzieci. Ale jeśli masz to współczuję
im
że mają takiego ojca, ojca egoistę i samoluba. Przyrównanie geja do
pedofila
jest szczytem chamstwa i prostactwa. Czy Ty nie dostrzegasz delikatnej
różnicy między dwoma dorosłymi ludzmi a pedofilem i małym, bezbronym
dzieckiem ? Naprawdę śmiesz stawiać znak równości między tymi dwoma
sytuacjiami. Nie wiem czy wiesz, ale za takie porównywanie owych dwóch
odmiennych sytuacji w laickiej Francji czekałaby Ciebie całkowita
degradacja
społeczna....
Co do AIDS/HIV. Kolejne przekłamanie. Rodem wypowiedz z TV TRWAM. Po
pierwsze największy odesetek zakarzonych to Ameryka Południowa, Afryka.
Kraje gdzie wpływy kościelnej nomenklatury ograniczyły dostęp do
prezerwatyw. Tam jest najwięcej zakarzeń. Nie kraje, gdzie silne jest
lobby
gejowskie. Bo takie kraje są cywilizowane. Natomiast wszędzie tam gdzie
rządzi kler i jego wasale społeczeństwo uwstecznia się.
**********
Ja jeszcze raz powtórze. Nie jestem zwolenikiem zrównania małżeństwa i
związku partnerskiego. Nie jestem zwolenikiem, aby pary homoseksulane
mogły
adopotować dzieci.
Ale ZAWSZE będę popierał prawne usankcjonowanie konkubinatów. Konkubinat
to
nie jest małżeństwo.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Racjonalista nie może [w każdym razie nie powinien] stosować cenzury wobec poglądów sprzecznych z głoszonymi przez siebie. Dopóki nie mamy do czynienia z namolnym spamerem, pieniaczem nie cofającym się przed szkalowaniem, obelgami, nie szczędzącym wulgaryzmów, dopóty nie wolno go banować.

I Keller właśnie zaczyna tę granicę przekraczać. Proszę zapoznać się z jego prymitywną napaścią na Andrzeja Koraszewskiego i jeszcze przy zupełnie idiotycznym podpieraniu się własną uczelnianą "karierą": www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,4121

To jest szczyt prostactwa.

Dr Keller to taki sam specjalista i naukowiec jak prof. Bender. Zwłaszcza biorąc pod uwagę ich wspólne skrzywienie na punkcie spisków zydowskich.
KaganBan ma Kagana?
Szykujesz sie do zabanowania mnie? Sw. Marek juz
kasuje, i to cichaczem moje posty. A Koraszewski napisal bzdury, to je podsumowalem. Zainteresowalem sie jego
osoba dopiero wtedy, jak zaczal mnie atakowac ad personam. No coz, Koraszewski to b. czlonek PZPRu a pozniej niedoszly wspolpracownik CIA (via Radio "Wolna Europa"), a wiec czlowiek, ktory zawsze jest po stronie wladzy, niezalenie jaka by ona byla...
KaganOdp: Ban ma Kagana?
I uwazaj "Agnosiewicz" z tymi atakami na ma osobe.
Ja sie nie chowam, jak ty za FALSZYWYM nazwiskiem, bo
sie nie wstydze ani tego kim jestem, ani tez swych
pogladow... A oceniac me osiagniecia naukowe to bedziesz
mogl jak zrobisz doktorat na prawdziwej, zachodniej wyzszej
uczelni. Na razie to skoncz wreszcie te studia.
Deltec (215 punktów)
>I uwazaj "Agnosiewicz" z tymi atakami na ma osobe.
>Ja sie nie chowam, jak ty za FALSZYWYM nazwiskiem, bo
>sie nie wstydze ani tego kim jestem, ani tez swych
>pogladow... A oceniac me osiagniecia naukowe to bedziesz
>mogl jak zrobisz doktorat na prawdziwej, zachodniej wyzszej
>uczelni. Na razie to skoncz wreszcie te studia.
>

Szanowny Panie Kagan.

Z bolem serca i pewnym niedowierzaniem patrze na Panskie, prosze wybaczyc okreslenie, pieniactwo. Mimo, iz jestem czlowiekiem mlodym i, jesli dobrze zrozumialem Panskie slowa, wiekiem zblizonym do Pana Agnosiewicza, to z trudem wyobrazam sobie czlowieka swiatlego ze znakomicie wypracowana kultura osobista, ktory na atak personalny, odpowiada atakiem personalnym. W moim osobistym odczuciu winien Pan, nawet do ludzi, ktorzy w efekcie watpliwych pokladow szacunku do drugiej osoby, atakuja pana personalnie, podchodzic z jak najwiekszym szacunkiem, ktory nie tyle przystoi, co jest obowiazkiem szanujacego sie czlowieka z wyksztalceniem, jak rozumiem, wyzszym. Nie mozna bowiem glupca zniszczyc glupota( zaklakladajac, ze panscy przeciwnicy to glupcy), a jedynie zamknac mu usta i wzbudzic szacunek wlasna postawa. Uleganie pieniactwu i emocjom nie sluzy wizerunkowi Panskiemu, ani zadnej innej osoby. Tym samym dla ludzi jak ja, ktorzy zarowno do jednej jak i drugiej strony konfliktu podchodza z wyczuciem i dystansem, ktory to dystans ma pomoc w sprawiedliwej ocenie racji obu stron, Panska osoba staje sie niewiarygodna, zahaczajac nawet o smiesznosc. Pisze te slowa nie z powodu odmiennych od Panskich pogladow na sprawe gejow, ale z zazenowania forma, w jakiej sie Pan wypowiada i swoje racje usiluje, niejako w bezsilny sposob, przedstawic. Osobiscie zycze Panu w calej Panskiej gorliwosci nieco rzetelnosci w przedstawianiu argumentow oraz szacunku do wspoldykutantow.

Szanowni Przyjaciele.

Musimy wyraznie odroznic pedofilie od homoseksualizmu. Pierwsza postawa opiera sie na czerpaniu doswiadczen seksualnych z osobami wyraznie nieletnimi, o niewyksztalconej psychice, ktore pod wplywem negatywnych doznan seksualnych moga zostac dotkliwie skrzywdzone, co w efekcie rodzi rozne patologie, niewyobrazalne kompleksy i fobie uniemozliwiajac tym samym prawidlowy rozwoj i wejscie w doroslosc.
Homoseksualizm natomiast to swiadome podjecie bliskich relacji z osoba tej samej plci, wynikajace z popedu seksulanego( zupelnie jak heteroseksualizm) i nieinwazyjne wzgledem zadnej ze stron. Szanowni panstwo, pedofilia, podobnie jak wspolzycie z osobami ponizej 15'go roku zycia, jest prawnie zakazana, ze wzgledu wlasnie na mozliwy destruktywny wplyw na umysl mlodej osoby. Jako swiadomi zagrozenia i mozliwych negatywnych nastepstw w zyciu dzieci slusznie prawnie sankcjonujemy tego typu dzialania.
Homoseksualizm to jednak postawa osob doroslych, swiadomych i nie tyle nieinwazyjna, co dajaca tym ludziom szczescie, takie samo, jakie czerpia z zycia pary heteroseksualne. Kto z was, homofobow, ma godnosc odbierac mozliwosc szczesliwego zycia drugiemu czlowiekowi? Kto z was ma czelnosc cofnac sie moralnie do sredniowiecza i gnebic drugiego czlowieka za odmiennosc pogladow i upodoban? W imie czego to chcecie zrobic? Geje sa tak samo sprawni intelektualnie jak kazdy "normalny" obywatel. Jest nieprawdopodobne, ze dla wiekszosci z was wazniejsze jest zjedzienie "ciala Chrystusa" i wdychanie kadzidla, tudziez posypywanie sie popiolem( do czego oczywiscie macie prawo i nikt z nas, racjonalistow tego nie kwestionuje), niz budowanie relacji z drugim czlowiekiem i czynienie naszego zycia doskonalszym, w socjologicznym ujeciu. Prosze Panstwa: Jest niekwestionowalnym faktem, ze na najnizszym poziomie abstrakcji celem egzystencji jest prokreacja i ze na tym najnizym poziomie geje nie sa w stanie podolac, ale na boga( jesli istnieje) na tym najnizszym poziomie funkcjonuja jedynie bakterie, niezdolne do budowania wyzszych poziomow swiadomosci. Nie dostrzegacie tego? Powinnismy nauczyc sie zyc z soba, bo tego poziomu abstrakcji ludzkiej egzystencji jak dotad nie udalo sie osiagnac. Nieistotne jakie mam preferencje seksualne, ale jak potrafie wspolpracowac z ludzmi wokolo. O ile wychowywanie dzieci przez homoseksualistow moze miec negatywny wplyw na dzieci, o tyle ich pozycja w spoleczenstiwe jest i powinna byc ekwiwalenta do heteroseksualistow. Ktos stwierdzil, ze gej nie moze byc dyrektorem, bo wieczorem lokuje penisa w odbycie kolegi, a nie w pochwie kolezanki. Od takich pogladow blisko juz do tezy na temat szkodliwosci seksu w ogole, o onanizmie nie wspominajac. Uwazam, i wydaje sie byc to prawda, ze poza najprymitywniejszym watkiem naszego zycia, czyli rozmnazaniem, geje sa identyczni jak my, i jest przejawem godnosci oraz naszym obowiazkiem, by ich za takowych uwazac. Nie probujmy rozniez zmuszac ich do leczenia seksualnej warstwy ich ego, gdyz maja prawo byc kim sa, czyz nie? Jesli jednak dobrowolnie beda chcieli stac sie heteroseksualni, zrobmy wszystko, by im w tym pomoc. Takie jest nasze prawo i obowiazek, do tego zobowiazuje nas fakt bycia swiatlym czlowiekiem. Straszenie pieklem i diabelkami raczej oddala nas od esencji czlowieczenstwa i szeroko rozumianej "milosci", a niewatpliwie rodzi w nas rozne leki, a od leku do nienawisci jeden krok.

A co do wychowywania dzieci przez zwiazki gejowskie: trudno powiedziec, czy byloby to szkodliwe czy nie, gdyz nalezaloby przeprowadzic badania i ustalic jaki wplyw na orientacje seksualna dziecka ma to, ze mama jest gejem albo tata lesbijka. Poki co nie ma odwaznych, by zaryzykowac ewentualne zaburzenie ksztalowania seksualnosci dzieci i moim zdaniem slusznie. Pozwolmy jednak gejom zyc wsrod nas, bo sa tacy jak my. Nie zmuszajmy ich do zycia w strachu, gdyz to nie ich natura jest dla nas zagrozeniem, ale nastepstwa presji, jaka masowa homofobia wywiera na umysly tych normalnych przeciez ludzi.
xx
Mariusz Agnosiewicz
>Szykujesz sie do zabanowania mnie?

Jeśli poprzestaniesz na polemice - NIE.
Jeśli jeszcze raz znieważysz lub będziesz oczerniać któregoś z publicystów - TAK.
Twoje napaści na takich ludzi jak Andrzej Koraszewski wprawdzie świetnie cię kompromitują, ale są pewne granice, których nie będę tolerować
Kagan
To znaczy, ze Koraszewski moze mnie bezkarnie obrazac,
bo ty go lubisz, ale mnie nie wolno napisac PRAWDY
o Koraszewskim, bo ja ci podpadlem? I to ma byc
racjonalne zachowanie? Dajesz sie poniesc swym emocjom,
co jest jak najbardziej ludzkie, ale jak na redaktora
"Racjonalisty" to sie kompromitujesz... Nie moge sie
zreszta doczekac, kiedy mnie zabanujesz... Utwierdze sie
wtedy w przekonaniu, ze jestes takim samym nietolerancyjnym
oszolomem religijnym jak ci, ktorych krytykujesz na lamach
"Racjonalisty"... Za tzw. komuny wladza "ludowa" tez nawolywala do tzw. konstuktywnej krytyki, i cenzurowala oraz banowala tylko krytyke niekonstruktywna. Sek w tym, ze owa wladza decydowala tez, ktora krytyka jest konstruktywna, a ktora nie! Ty zas postepujesz obecnie dokladnie jak towarzysze z KC PZPR i pobliskiego Urzedu z ul. Mysiej...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Pan Andrzej Koraszewski jest człowiekiem na wskroś kulturalnym i opanowanym.

Zwracał się do ciebie w ten sposób:

- "Mój szanowny polemista"
- "Drogi Panie"
- "Kłaniam się nisko i życzę miłego dnia"

W ani jednym zdaniu nie było nic znieważającego ani oczerniającego, za to dobra krytyka (np. jakże słuszny zarzut, że zabrałeś się do krytykowania tekstu nie zrozumiawszy go (!) wcześniej.

Ty natomiast jeśli zwracałeś się do AK, to w stylu:
- "jego oszolomskiego poziomu"
- "politycznie poprawny oszolom"

Poza tym dało się tam słuszeć retorykę o żydach rodem z Radia Maryja oraz twierdzenia w stylu: Skończyłem superuniwersytet!
Proszę, niech każdy oceni to obiektywnie.
Przecież to jest zachowanie w stylu Leppera. I to z jego wczesnych lat.
Kagan
Oto styl Koraszewskiego:
Nowa matura wprowadza rzecz w naszym kraju niesłychaną, uczyć czytania ze zrozumieniem. Może jeszcze jedna generacja i sytuacja się troszkę poprawi. Jeśli zaś idzie o pański antysemityzm, to nie ma tu żadnej nadziei.
- Tu mi zarzuca antysemityzm i glupote oraz braki w edukacji.

Trudno poważnie traktować kogoś, kto powiada, że "...Kibuc to KOŁCHOZ (gospodarstwo spółdzielcze)!". Jest to popisowa wypowiedź doktrynera nieświadomego historii gospodarki.
- Tu mnie nazywa doktrynerem i ignorantem.

Nieopłacalność rolnictwa na pustyni to sprawa bardziej złożona, niż Kaganowiczowi się wydaje.
- Tu mi przysuwa od Lazarow Kaganowiczow, mimo iz to Koraszewski, a nie ja byl w kompartii (PZPR).

Antysemityzm bazuje na kompleksie niższości, a ja na tę chorobę nie cierpię.
- Znow zarzuty antsemityzmu i zakompleksienia.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Oto styl Koraszewskiego:

Czy ty rozumiesz znaczenie słów, których używasz? Pisałeś o obrażaniu cię przez Koraszewskiego, a w tym co zacytowałeś nie ma ani grama zwrotów znieważających, zaś opinię (w jakże pięknej ironicznie formie!) każdy może napisać. To z maturą bardzo trafny zarzut: przez to wytknął ci, że zabrałeś się do krytykowania tekstu nie zrozumiawszy go wcześniej. I to nie jest pierwszy raz. Ja też dostrzegam nieumiejętność czytania ze zrozumieniem jako poważny problem społeczny, np. przynajmniej połowa sporów na forum bierze się stąd, że różni ludzie nie potrafią czytać tekstów czy swoich oponentów ze zrozumieniem znaczenia słów. tutaj potrzeba precyzyjnego logicznego myślenia. W Polsce nie naucza się logiki w szkołach średnich a i na studiach kiepsko, więc ludzie często myślą niechlujnie (oczywiście to się zdarza po obu stronach barykady, proszę nie myśleć, że ja to kieruję po prostu do katolików). Racjonaliści myślą precyzyjniej. Ty dałeś dowód, że nawet zachodnie uczelnie nie nauczyły cię czytać ze zrozumieniem o czym świadczy właśnie twój pierwszy komentarz do tekstu AK. Można się za to obrażać, ale to co powiedział AK nie było w ogóle znieważające.
Albo inny przykład: Lewandowski podpisał swoją witrynę "Trynitarianie" a ty mi wysmażyłeś tekst krytyczny wobec JL w którym wiążesz jakiś zakon Trynitarian z krytyką Lewandowskiego. Ty mi zarzucasz, że nie chciałem tego zamieścić, bo boję się krytyki Lewandowskiego. Tak, to byłaby idealna krytyka, bo przecież ten tekst to czyste głupoty i gdybym to opublikował to bym się ośmieszył i wystawił na łatwy atak. To wszystko świadczy o tym, że choć czasami rozumiesz to co pisze oponent, to jednak nie zawsze.
Kagan
Koraszewski nie ustosunkowal sie do mych argumentow, tylko zaczal sie ze mnie wysmiewac, ze niby nie zrozumialem o co mu chodzilo. A ja odczytalem jego tekst w specyficzny sposob. Tylko w "komunie" i w innych systemach totalitarnych (np. faszyzmie) bylo mozliwe tylko jedno, "jedynie poprawne" odczytanie danego tekstu. Znow mi pewnie zarzucisz, ze sie chwale, ale moj doktorat napisalem wlasnie na podstawie innego niz dotychczas odczytania Lema, tym razem jako pisarza politycznego. I recenzenci nie zawsze sie ze mna w tym zgadzali, ale zaden nie wysmiewal mego "nieortodoksyjnego" odczytania Lema. Ja odczytalem tekst Koraszewskiego jako pochwale kibucow, wiec napisalem, ze z tymi kibucami nie jest zupelnie tak, jak to on opisal. A Koraszewski, zamiast racjonalnie odpowiedziec na ma krytyke, zaczal sie ze mnie wysmiewac na zasadzie "jaki ten Kagan-Keller glupi, bo nie zrozumial o co mi chodzilo w tym tekscie". I to bylo dla mnie najzwyczajniejsze chamstwo, bowiem KAZDY tekst mozna odczytac na wielu poziomach i na rozne sposoby. Dla jednych np. Biblia to Slowo Boze, dla innych dokument historyczny, a dla mnie zbior legend. Jesli ktos twierdzi, ze Biblia to Slowo Boze, to nie jest kulturalne wysmiewac sie z jego ewidentnego niezrozumienia tekstu, ale przedstawia mu sie konkretne argumenty np. niescislosci i wewnetzrne sprzecznosci w Bibli, ktore wykluczaja Boga jako jej autora czy "sponsora". Koraszewski zas zaczal sie ze mnie wysmiewac, na zasadzie 'Kagan-Keller pdaje sie za doktora, a w Polsce by nawet matury nie zdal'. I to bylo z jego strony bardzo niekulturalne, dowodzace jego malosci i wrecz chamstwa. A ty sie pod tym podpisales, bo ja ci podpadlem, a Koraszewski, po utracie posadki w BBC, sie tobie podlizuje, aby miec gdzie publikowac swe artykuly...
św.Marek
>Sw. Marek juz kasuje, i to cichaczem moje posty.

    Jesteś bezczelny Kaganie. Usunąłem kilka Twoich postów, ale zmusiłeś mnie do tego, zamieszczając w każdym dziale ten sam post o tej samej treści, co jest na naszym forum niedozwolone. Spełniłem swój obowiązek, a nadto poinformowałem Cię o tym w mailu informując, że zostawiłem jeden z tych postów. Jeżeli mimo to uważasz, że należą Ci się inne prawa od innych, to bardzo się mylisz.

___________
Pozdrawiam
Kagan
A wiec skasowales. I to posty, w ktorych nic
obrazliwego nie bylo, a skasowales je bez sladu,
jak cenzor z ul. Mysiej... To sa fakty!
św.Marek
>A wiec skasowales. I to posty, w ktorych nic obrazliwego nie bylo, a skasowales je bez sladu, jak cenzor z ul. Mysiej... To sa fakty!

    To ostatni mój post związany z Twoją osobą: co miałem do powiedzenia powiedziałem Ci i kończę.
    Nie wiem, z jakiego powodu udajesz człowieka niezrównoważonego. Swoje głupie sześć maili napisałeś w dniu 4 maja, dzisiaj jest 8 maja, a Ty udajesz, że o niczym nie masz pojęcia. Publikuję więc treść Twojego maila wraz z moją odpowiedzią:


> Czy mnie moze oczy myla? Bo wydaje mi sie, ze me posty w tajemniczy sposob znikaja z forum "R". Chodzi o me pozegnalne posty, wyjasniajace czemu nie odpowiadam mym korespondentom... Obym sie mylil!

Nie mylą oczy. Pousuwałem wszystkie zostawiając jeden. Radzę przeczytać uważnie regulamin zabraniający umieszczania tych samych informacji w różnych miejscach. Zamiast zmuszać mnie do przykrej roboty związanej z usuwaniem swoich postów trzeba było w dziale poświęconym serwisowi otworzyć jeden temat, do którego inni mogliby się odnieść i łatwo znaleźć. A tak, rzadko kto doszuka się tego posta zagubionego gdzieś wewnątrz tematu. Żegnać też trzeba umieć się z klasą.


    Przy okazji Kaganie: dzisiaj usunąłem dwa twoje posty, bo nadal nie masz zamiaru stosowania się do naszego regulaminu i napisałeś je pod innymi nickami. Jeżeli chcesz popisywać się swoją arogancją na naszym forum to Twoja sprawa, ale niestosowanie się do naszego regulaminu napotka natychmiastową reakcję z mojej strony.

___________
Pozdrawiam
Kagan
A wiec kasujesz. Twa Blogoslawiona Patronka
na pewno sie za toba wstawi do Maryi Dziewicy...
A nawet jak napisalem cos pod innym nickiem,
to wyraznie jako ja, a zmiana nicku wynikala
z tresci wpisu a nie z checi ukrycia mej
tozsamosci. I ciekawe, czemu ty i "Agnosiewicz"
chowacie sie pod pseudonimami...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Ty zas chowasz sie za pseudonimem, a wiec masz cos do ukrycia, bo inaczej to bys napisal cos wiecej o sobie ponad to, ze uzywasz pseudonim "Agnosiewicz"

Używam pseudonimu tylko po to, aby zwykłym oszołomom nie ułatwiać zanadto nękania mnie i mojej rodziny. Zdobycie wszystkiego o mnie jest proste, ale jednak wymaga pewnych działań, a to już jest częśto barierą dla zwykłych oszołomów. Natomiast nie jest to żadna bariera dla władz kościelnych, doskonale wie o mnie proboszcz z "mojej" parafii, opusdeiści z mojej uczelni, rozmawiałem z tzw. policją polityczną. Dla żadnych "czynników odpowiedzialnych" moje nazwisko i inne dane nie są żadną tajemnicą. Przecież teraz stowarzyszenie też zakładam pod moim zwykłym nazwiskiem i to tylko kwestia pary tygodni jak będzie ono obok mojego literackiego nazwiska. Ale i tak zawsze będę już wszędzie posługiwał się nazwiskiem "literackim".
Poza tym czy nie zauważyłeś, że na www jest moje aktualne zdjęcie? Czy tak robi konfident?

To, że nie ma strony o mnie ma bardzo prozaiczny powód: nie mam się specjalnie czym chwalić, bo jako student przeżyłem dopiero dwadzieścia parę lat. Moje bio byłoby bardzo nudne: po prostu wypisywałbym swoje sukcesy konkursowe, bo przed zajęciem się Racjonalistą moją pasją były konkursy (ostatni: II miejsce na Ogólnopolskim Konkursie na Esej Prawniczy). Jak kiedyś będę miał więcej ciekawych elementów w swoim bio, to możę stworzę swą homepage. Na razie moją wizytówką i największym osiągnieciem jest po propstu Racjonalista...
Kagan
Po uczynkach bedziesz sadzony. Tylko czemu tak
zwlekasz z podaniem swych danych z "realu"?
Jesli i tak o tobie wiedza policje jawne i tajne,
to po co ta cala zabawa w konspiracje?
Zdjecie to zas zaden dowod, bo na zdjeciach
ludzie wygladaja podobnie. Np. do Chin latwo
wjechac Europejczykowi na cudzym paszporcie,
bo dla Chinczykow wszyscy Europejczycy wygladaja
tak samo. A ty dales jedno mocno podretuszowane
zdjecie, a drugie bardzo ciemne... Wiele osob
w Europie wyglada bardzo podobnie do tych zdjec...
I zauwaz, ze jak ja napisalem o tajemnicach Izraela,
np. o jego broni jadrowej, to wysmiany zostalem za
"konspiracyjne widzenie swiata", a ty nagle piszesz,
i to na serio, o tym jak cie w UE przesladuje policja
polityczna za bycie niedowiarkiem... Wybacz, ale tego
raczej nie skomentuje!
Deltec (215 punktów)
Panie Kagan. Z calym szacunkiem chcialem Pana zapytac, czy Pan polemizuje z pogladami, czy z ludzmi? Co ma do rzeczy jak wyglada Agnosiewicz, albo jak sie nazywa i gdzie mieszka? Prosze, jesli juz, przedstawiac konkretne argumenty i poglady, unikajac rownoczesnie stwierdzen : "pan X to konspirant, bo ma brzydkie zdjecie, albo nie ma wogole". Osobiscie uwazam Pana wypowiedzi za wysoce nasycone chamstwem i prostactwem i prosze sie nie dziwic, ze tak Pana ludzie postrzegaja. Prosze wybaczyc, jesli Pana moja wypowiedz razi lub w jakis sposob dotyka.
xx
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Po uczynkach bedziesz sadzony. Tylko czemu tak
>zwlekasz z podaniem swych danych z "realu"?

Tak jak pisałem: wolę unikać kontaktu ze zwykłym oszołomstwem. W końcu i tak będę musiał podać, bo tworzę PSR, ale zrobię to wtedy kiedy uznam za słuszne.
Co ci tak zależy na moim nazwisku? Przecież je zna dziesiątki czy setki osób z tej witryny, Agnosiewicz to jest moje najważniejsze nazwisko od paru lat i nie wykluczam, że zmienię sobie za jakiś czas administracyjnie. Po prostu jestem już zbyt silnie związany z Agnosiewiczem

>Zdjecie to zas zaden dowod, bo na zdjeciach
>ludzie wygladaja podobnie. Np. do Chin latwo
>wjechac

Co mają Chiny do twoich dylematów z moim nazwiskiem? Myśl chłopie!

>tak samo. A ty dales jedno mocno podretuszowane
>zdjecie, a drugie bardzo ciemne...

Czy chcesz, abym zamieścił tutaj cały swój album? Mógłbym, ale nie wiem czy czytelników interesowałoby

>w Europie wyglada bardzo podobnie do tych zdjec...

No i widzisz, jestem zwykłym szarym człowiekiem

>I zauwaz, ze jak ja napisalem o tajemnicach Izraela,
>np. o jego broni jadrowej, to wysmiany zostalem za
>"konspiracyjne widzenie swiata"

Tak, masz małego hopla na tym punkcie

>, a ty nagle piszesz,
>i to na serio, o tym jak cie w UE przesladuje policja
>polityczna za bycie niedowiarkiem...

Nie napisałem, że mnie policja prześladuje, a że miałem takie spotkanie. To dośc normalne, że policja interesuje się różnymi środowiskami, zwłaszcza jak ktoś zakłada stowaryzszenia wolnomyślicielskie, ale i wiele innych. Policjanci interesują się różnymi grupami. Także naszą. To normalne. A ja jako swoisty "prowodyr" jestem cieszę się tutaj szczególnym zainteresowaniem. Były natomiast całkie konkretne działania przeciwko mnie, ale o nich nie pisałem i raczej nigdy nie będę pisał, po prostu dlatego, aby nie wzbudzać żadnego popłochu wśród wolnomyślicieli i moich współpracowników: mogłoby to zostać przesadnie odebrane, a i tak wszystko skupia się na mnie. Nigdy się na nic nie uskarżałem. Ani się nie przejmuję. Po prostu robię swoje. Nie wiem dlaczego zaczynasz się czepiać o takie sprawy.
vowthyn
Do Kagana:

Byłbym wdzięczny za rzeczowe ustosunkowanie się do wysuniętych przeze mnie (i przez innych uczestników dyskusji) argumentów bez zbędnego werbalizmu, bo jak do tej pory odnoszę wrażenie, że ten słowotok służy jedynie zamaskowaniu pańskiej niechęci/niemożliwości udzielenia na nie sensownej odpowiedzi. Żeby to panu ułatwic powtórzę jeszcze raz argumenty podane w moim pierwszym poście. Proszę w pierwszym rzędzie odpowiedziec na nie możliwie jednoznacznie, a ewentualne argumenty ad personam tudzież (o zgrozo) ad corporem i ad baculum proszę zachowac na koniec postu dla zachowania przejrzystości wypowiedzi.

1. Napisał pan, że życie geja jest pozbawione sensu, ponieważ nie może się rozmnażac. Czy w takim razie uważa pan, że jedynym możliwym (własciwym) sposobem realizowania się aktywności człowieka jest prokreacja? Jak to się ma to społecznego wymiaru ludzkiej egzystencji o którym pisałem? Idąc konsekwentnie pańskim tokiem myślenia problemem stają się osoby bezpłodne, starsze (o tym sam pan wspomniał), tudzież wszystkie, które z takich czy innych względów nie decydują się na posiadanie potomstwa.

2. Uporczywie stawia pan w jednym rzędzie homoseksualizm i pedofilię (bez podania sensownego uzasadnienia - pisze pan tylko "jedno i drugie to zboczenie" natomiast nie zwraca pan żadnej uwagi na drastyczną robieżnośc konsekwencji obu zachowań). Dlatego pytam: Czy naprawdę nie widzi pan różnicy między ŚWIADOMYM i DOBROWOLNYM związkiem dwojga dorosłych ludzi, a seksualnym wykorzystywaniem dziecka - osoby nieświadomej konsekwencji tego czynu dla jej psychiki, a nawet jeśli, to nie dysponującej żadnymi możliwościami przeciwstawienia się osobie dorosłej??

3. Czym jest spowodowana pańska głęboka niechęc (używając skrajnie eufemistycznego określenia) do homoseksualistów, skoro jest pan dorosłym heteroseksualnym mężczyzną, a więc w kosekwencji gejowskie praktyki seksualne pana nie dotyczą? Czy zagrożeniem jest dla pana sam widok pary gejów trzymających się za ręce w miejscu publicznym? (Tylko proszę nie wspominac o tych toaletach bo argument jest żenujący i wyssany z palca. Chyba że dysponuje pan konkretnymi dowodami na to, że geje częściej niż osoby heteroseksualne uprawiają seks w miejscach publicznych.) Dlaczego więc orientacja seksualna innych osób (nie mająca bezpośredniego wpływu na pańskie życie) jest dla pana wystarczającym powodem do całkowitej dyskwalifikacji społecznej drugiego człowieka (izolacja) i uniemożliwienie mu prowadzenia normalnego życia w społeczeństwie??

4. W kwestii AIDS pańska argumentacja przywodzi mi na myśl pewną dobrze zapamiętaną przeze mnie lekcję religii z podstawówki, kiedy to ksiądz oznajmił nam, że przyczyną AIDS było uprawianie przez człowieka seksu z małpą. Istnieją 3 źródła możliwej infekcji wirusem: (a) Dożylnie używane narkotyki (wymiana igieł), (b) Zakażenie poprzez kontakt z krwią nosiciela, (c) kontakty seksualne (ZARÓWNO heteroseksualne jak i homoseksualne). W świetle powyższego delikatnie mówiąc wątpliwym wydaje się twierdzenie, że usunięcie homoseksualistów rozwiąże problem rozprzestrzeniania się wirusa. Podany przez pana przykład krajów afrykańskich również nie trzyma się kupy. Jakie ma pan dowody na to że geje stanowią tam większy odsetek zarażonych? Pomijam fakt, że w wielu krajach Afrykańskich postępująca degradacja społeczeństw spowodowana tragicznymi warunkami materialnymi spowodowała w zasadzie upadek struktur państwowych i powrót do struktur plemiennych, a w tych zachowania homoseksualne są niejednokrotnie surowo tępione, więc choby dlatego szczerze wątpię by kraje te były, jak pan zdaje się sugerowac, rajem dla gejów. Natomiast nawet w państwach o lepszej kondycji materialnej, takich jak np RPA, funkcjonują liczne przesądy związane z AIDS (np ten, że stosunek z dziewicą jest lekarstwem na chorobę - w związku z tym wielokrotnie notowano tam przypadki gwałtów dokonywanych nawet na niemowlętach). To właśnie źródło tych przesądów - czyli drastycznie niski poziom uświadomienia społeczeństwa w kwestiach związanych z AIDS i w ogóle z seksem - jest przyczyną niesamowicie szybkiego rozprzestrzeniania się wirusa w Afryce. Jak już ktoś wspomniał - rękę do tego przyłożył również Watykan - próbując bezkrytycznie zaszczepiac na obcym gruncie rozwiązania rodem z Europy, wykazując tym samym kompletny brak zrozumienia dla odmienności zachowań kulturowych i głęboko zakorzenionych praktyk rdzennych ludów afrykańskich i jednocześnie wszelkimi dostępnymi środkami blokując rozwiązania, które jakkolwiek nie są panaceum na AIDS (prezerwatywa), to jednak w znaczący sposób mogą przyczyni się do ograniczenia rozprzestrzeniania się choroby.

Jeszcze raz proszę o rzeczowe i możliwie wyczerpujące ustosunkowanie się do tych argumentów. Proszę pamiętac, że ewentualne odpowiedzi w stylu "bo tak" świadczą tylko o poziomie rozmówcy i braku kontrargumentów.

Do Moni:


>Bo natura tak skonstruowala swoje prawa ze pociaga nas piekno >i zdrowie. A anomalia odsuwamy. I choc moze sie to wydawac >niesprawiedliwe to po prostu tak jest. To jest PRAWO NATURY.


Z częścią twojej wypowiedzi - jeśli dobrze ją rozumiem - jestem w stanie się zgodzic. A widzę w niej ślady Nietzscheańskiego podejścia (z którym się zgadzam), że to życie wyznacza przez nas wartości. Uważam, że na uznanie zasługują jednostki silne i wybitne, takie, które potrafią sobie na nie zapracowac własnym wysiłkiem. Nie jestem jednak zwolennikiem naiwnej interpretacji tego stanowiska, postulującej de facto powrót do praw dżungli. Ostatecznie żyjemy w społeczeństwie i ono daje nam możliwości takiego organizowania życia społecznego, które umożliwi wszystkim jednostkom szanse na rozwój w ramach możliwości posiadanych przez daną jednostkę (proszę nie mylic tego z głoszeniem populistycznego, bezsensownego według mnie hasła o równości wszystkich ludzi - bo od tego jestem daleki).
vowthyn
dalsy ciąg do wypowiedzi Moni:


>Klasy integracyjne w szkołach podstawowych gdzie dzieci >uposledzone ucza sie sie ze zdrowymi nie maja na celu >stworzenia w zdrowych dzieciach odczucia ze tamte sa "zdrowe >tylko inne", ale tego ze ich choroba nie jest ich wina i ze >mimo tej choroby sa wartosciowymi, dobrymi ludzmi i moga >pelnic w spoleczenstwie wiele cennych> funkcji. Nikt jednak nie >bedzie ich wybieral na przywodcow ani uznawal ze sa zdrowe i >ze nadaja sie do wszystkiego.


No i właśnie. Niepełnosprawnośc (psychiczna, ruchowa) siłą rzeczy wymusza pewne ograniczenia (nikt nie jest na tyle zaślepiony, aby w imię tolerancji umożliwiac np. człowiekowi niewidomemu na zostanie zawodowym żołnierzem). Tak po prostu jest i nic się z tym nie da zrobic, można jedynie umożliwic ludziom niepełnosprawnym realizowanie się w innych dziedzinach aktywności, takich, do których posiadają predyspozycje i możliwości. Natomiast homoseksualizm takich ograniczeń nie wymusza, gdyż w żaden sposób nie ogranicza sprawności intelektualnej ani ruchowej. Homoseksualiści mogą byc równie dobrymi żołnierzami, naukowcami, artystami czy kierowcami rajdowymi, co osoby heteroseksualne. W świetle tego nie rozumiem twojego postulatu, aby uniemożliwiac gejom obejmowanie np wysokich stanowisk kierowniczych, czy innych funkcji związanych z wysoką odpowiedzialnością. Mówisz, aby sami znależli "swoje miejsce" a ja mówię, że oni to właśnie robią - pokazują że "ich miejsce" nie musi byc wyizolowane od reszty społeczeństwa. Przytoczone przykłady osób wybitnych (od Sokratesa i Aleksandra Macedońskiego poczynając) są właśnie dowodem na to, że są w stanie równie efektywnie co osoby heteroseksualne pełnic wszeslkie funkcje w społeczeństwie, bo orientacja seksualna ma dokładnie taki sam wpływ na sprawowanie tych funkcji, jak leworęcznośc czy ulubione chrupki kukurydziane.

Odnośnie ewentualnego zbanowania Kagana:

Uważam że byłoby to posunięcie bardzo szkodliwe dla wizerunku Racjonalisty. Nie róbmy się drugim Onetem. Poziom wypowiedzi na forum świadczy tylko i wyłącznie o poziomie autora wypowiedzi, i w moim przekonaniu nie przynosi żadnej ujmy dla osób atakowanych, jeśli argumenty wysuwane przeciwko nim są pozbawione uzasadnienia. Ewentualne usunięcie takiego użytkownika będzie tylko wodą na młyn dla ludzi niechętnych Racjonaliście. Oczywiście nie dotyczy to usuwania postów łamiących regulamin (np kilka identycznych postów w różnych miejscach) bo wtedy autor sam jest sobie winien i żadnych pretensji do admina miec nie może.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Uważam że byłoby to posunięcie bardzo szkodliwe dla wizerunku Racjonalisty. Nie róbmy się drugim Onetem. Poziom wypowiedzi na forum świadczy tylko i wyłącznie o poziomie autora wypowiedzi

Tak, ale to nie takie proste. Redakcja ma obowiązek usuwać treści naruszające prawo, zwłaszcza w sposób ewidentny. Np. jeśli ktoś stale publikowałby poprzez nasze forum teksty z jakiejś książki, to gdyby wydawca zarzucił temu naruszenie prawa autorskiego i chciał pociągnąć do odpowiedzialności, to ja nie mógłbym się tłumaczyć, że przecież ja nie odpowiadam za to co się dzieje na forum, bo ta każdy może sobie sam pisać co chce.

Jeśli ktoś realizuje znamiona innych przestępstw czy w inny sposób łamie polskie prawo, ja nie tylko mam obowiązek nieignorować tego, ale zależy mi na tym, aby to usuwać. Keller swoimi wypowiedziami porównującymi homoseksualistów z pedofilami oraz całym szeregiem innych pseudonaukowych tez o homoseksualistach wypełnił znamiona przestępstwa z art. 212 KK: "Kto pomawia grupę osób o takie postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".

W komentarzu do ostatniego tekstu Andrzeja Koraszewskiego Keller zrealizował znamiona przestępstw określonych w art. 212 (zniesławienie osoby) oraz może także 216 KK (znieważenie)

To, że ten bohater mieszka w Australii powoduje, że czuje się on bezpieczny, bo przecież polscy geje nie będą go tam ścigać, skoro nawet z polskimi zniesławieniami nie moga sobie poradzić. Nie znaczy to jednak, że ja mogę to tolerować.

Póki znieważa mnie, póty może sobie paplać do woli, bo mnie już po tylu latach epitety ani ziębią ani grzeją. Jeśli będzie to samo robił względem jakiegokolwiek publicysty wyleci stąd z hukiem. Co do forum: ja nie mogę go na bieżąco śledzić. Jeśli ktoś po prostu zobaczy, że inna osoba przekracza granice krytyki i polemiki i że to może się kwalifikować np. jako wymienione przeze mnie wyżej przestępstwa - proszę o info. To nie ma nic wspólnego z cenzurą.

Homoseksualiści mogą przynajmniej w Racjonaliście nie być bezkarnie zniesławiani za pomocą pseudonaukowych bredni. Zwłaszcza, że przecież te brednie były wielokrotnie tutaj odpierane. Ile razy można to samo robić? To nie chodzi oczywiście, że ktoś powie, że "homosie są nienormalni", bo to zwykła opinia. Ja też jestem nienormalny, bo w społeczeństwie katolickim jestem ateistą. To chodzi o zwykłe zniesławienia, jak np. że homoseksualizm to dewiacja seksualna.
mohawk (2936 punktów)
>W komentarzu do ostatniego tekstu Andrzeja Koraszewskiego Keller zrealizował znamiona przestępstw określonych w art. 212 (zniesławienie osoby) oraz może także 216 KK (znieważenie)

Mnie zastanawia jedna rzecz: czy redakcja ma możliwość pozytywnej weryfikacji postującego tu pod pseudonimem Kagan jako Lecha Kellera? Bo czytając kolejne, coraz bardziej agresywne i, co gorsza, niedorzeczne posty, mam wrażenie - proszę wybaczyć - że jakiś maniak zamordował doktora Kellera i wypisuje z jego komputera głupoty podpisując się jego nazwiskiem. Albo - inna teoria spiskowa - jakaś bezpieka usiłuje tą drogą mącić w Racjonaliście i skłócać wewnętrznie skupione wokół niego środowisko.

Dobra - dość już niedorzecznych pomysłów, bo zaczynam gadać, jak Kagan.
Kagan
Homoseksualizm jest ZBOCZENIEM seksualnym, a homosesksualisci sa ZBOCZENCAMI seksualnymi, i zadne chwyty erystyczne p. Agnosiewicza tego nie zmienia. Prosze mnie podac do sadu (w Polsce badz w Australii), i obiecuje, ze przyjade na te rozprawe, i ze przedstawie sadowi obszerna dokumentacje dowodzaca iz piszac o gejach jako o seksualnych zboczencach mam pelna racje. Przedstawie sadowi argumenty merytoryczne, naukowe czyli weryfikowalne empirycznie, oraz oczywscie opinie ekspertow. Ja nie rzucam slow na wiatr, jak cenzor "Racjonalisty", niejaki "Sw. Marek", co mnie ostatnio nazwal na tym form "falszywym doktorem". A to jest zas oczywista potwarz, jako iz mam niezbite dowody na to, ze jestem prawdziwynm doktorem (znow: nie chwale sie tu, tylko stwierdzam faktyczny stan rzeczy). A wiec zanim zaczniecie mnie straszyc procesami o znieslawienie, uporzadkujcie najpiwerw swe wlasne podworko!
V0lrath (3440 punktów)
Homoseksualizm dawniej był uważany za zboczenie.

Cytat za wikipedią ( pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualizm ):

>Dawniej uważany za dewiację seksualną, według najnowszej klasyfikacji zaburzeń i chorób Światowej Organizacji Zdrowia żadna orientacja seksualna sama w sobie nie powinna być traktowana jako zaburzenie.

Homoseksualizm jest zboczeniem tylko w sytuacji w którym jest stanem całkowicie nabytym - gdy orientacja praktyczna jest niezgodna z orientacją ego lub/i gdy wynika z zaburzeń dojrzewania. Czyli bardzo rzadko.
Przy czym możliwa jest sytuacja odwrotna w której heteroseksualizm jest zaburzeniem seksualnym.

Pan jako doktor powinien to wiedzieć - skoro wie o tym zwykły student całkowicie odmiennej niż medycyna czy biologia dziedziny.
Monia
W świetle tego nie rozumiem twojego postulatu, aby uniemożliwiac gejom obejmowanie np wysokich stanowisk kierowniczych, czy innych funkcji związanych z wysoką odpowiedzialnością. Mówisz, aby sami znależli "swoje miejsce" a ja mówię, że oni to właśnie robią - pokazują że "ich miejsce" nie musi byc wyizolowane od reszty społeczeństwa.

Przykład z amerykańskimi grubasami nie miał na celu dowiedzenia ze homoseksualisci nie powinni spelniac funkcji kierowniczych ( to byloby troche nielogiczne ) , ale to, ze jako ludzie nie do konca zdrowi powinni pogodzic sie z tym ze beda odsuwani od wypelniania niektorych funkcji np. bycia rodzicami. To jest NATURALNE i UZASADNIONE z punktu widzenia "okrutnej" natury której celem jest ciagniecie do doskonalosci CALOSCI a nie uszczesliwianie pojedynczych jednostek. Niieukulturalnione dzieci tez czesto wykazuja swoista "okrutnosc" wybierajac w grupie rowiesniczej jednostki silne i zdrowe a osoby chore czesto "gnebiac". Nie mowie ze to jest do konca dobre. Powinnismy uczyc sie tolerancji polegajacej na umozliwianiu jednostkom chorym znalezienia swojego miejsca, ale naprawde paradoksalne jest to ze jednostki chore chca aby nazywano ich zdrowymi i chca pelnic funkcje ktore ich choroba uniemoliwia i ktore ze wzgledu na owa chorobe bylyby przez nich wypelniane nieprawidłowo.
Monia
swoiste okrucienstwo , poniedziałki nie sa najlepszym dniem na pisanie
vowthyn
>Powinnismy uczyc sie tolerancji polegajacej na umozliwianiu >jednostkom chorym znalezienia swojego miejsca, ale naprawde >paradoksalne jest to ze jednostki chore chca aby nazywano ich >zdrowymi i chca pelnic funkcje ktore ich choroba uniemoliwia i >ktore ze wzgledu na owa chorobe bylyby przez nich wypelniane >nieprawidłowo.

No właśnie tego wnioskowania w twojej wypowiedzi nie rozumiem. Podałem Ci przykład, w jaki sposób prawdziwe upośledzenie może wpływac na wykonywanie funkcji - niewidomy żołnierz. Napisałem również, że homoseksualizm takich ograniczeń nie powoduje. Dowodem na to jest fakt, że geje bywali wybitnymi myślicielami, przywódcami, artystami (tutaj przykładów jest cała masa i nie chodzi tylko o współczesną popkulturę), naukowcami. Więcej - E.Wilson we wspomnianej już przeze mnie "O naturze ludzkiej" zauważa, że homoseksualiści osiągają świetne wyniki we wszystkich tych zawodach, w których liczy się bezpośredni kontakt z ludźmi. Możesz mi więc powiedziec, w jaki to sposób według Ciebie homoseksualizm uniemożliwia prawidłowe wykonywanie różnych funkcji w społeczeństwie? Czy teorie fizyka-geja są mniej wartościowe od fizyka-hetero tylko z powodu jego orientacji seksualnej. Czy Dyrektor-gej prowadzi przedsiębiorstwo gorzej od dyrektora-hetero? Według mnie nie - właśnie dlatego, że orientacja ma znaczenie tylko w jednym miejscu - w sypialni - a tam będąc ludźmi kulturalnymi nie powinniśmy innym zaglądac. Oczywiście może byc tak, że np. nikt nie zechce się leczyc u lekarza-geja - ale nie wynika to z żadnych "praw natury" jak piszesz, ale z istniejącego w społeczeństwie klimatu homofobii. W takim razie moglibyśmy kilkadziesiąt lat wstecz powiedziec, że czarnoskórzy nie powinni obejmowac pewnych stanowisk, bo ze względu na niechęc jaką żywi do nich częśc społeczeństwa nie będą się sprawdzac. Ale przyzwolenie na taki stan rzeczy powodowałoby tylko pogłebianie nieuzasadnionych uprzedzen. A jak widzimy dzisiaj niechęc do osób o odmiennym kolorze skóry nadal w pewnych środowiskach istnieje, ale jest o wiele mniejsza. Kiedyś nie do pomyślenia było, aby murzyni sprawowali w życiu publicznym funkcje, które sprawują dzisiaj. Przypuszczam, że kilkadziesiąt lat wstecz pan Keller zgodnie ze stosowaną swoich wywodach logiką uznałby, że murzyni są "nienormalni" gdyż ich kolor skóry jest INNY niż kolor WIĘKSZOŚCI (w naszym kręgu kulturowym) - logika wywodu jest dokładnie taka sama.
Kagan
1. Napisał pan, że życie geja jest pozbawione sensu, ponieważ nie może się rozmnażac. Czy w takim razie uważa pan, że jedynym możliwym (własciwym) sposobem realizowania się aktywności człowieka jest prokreacja? Jak to się ma to społecznego wymiaru ludzkiej egzystencji o którym pisałem? Idąc konsekwentnie pańskim tokiem myślenia problemem stają się osoby bezpłodne, starsze (o tym sam pan wspomniał), tudzież wszystkie, które z takich czy innych względów nie decydują się na posiadanie potomstwa.
K: To sie nazywa "man of straw". Napisalem tylko, ze natura nas tak zaprogramowala, ze dostajemy od niej najwieksza nagrode, gdy uprawiamy seks, a ow seks ma taki sens, ze prowadzi do prokreacji (oczywiscie nie zawsze, ale to nie w tym miejscu znaczenia). Zaden stosunek plciowy miedzy gejami dzieciaka nie splodzi, stad jest on z definicji niezgodny z natura, ergo jest zboczeniem (seksualnym).

2. Uporczywie stawia pan w jednym rzędzie homoseksualizm i pedofilię (bez podania sensownego uzasadnienia - pisze pan tylko "jedno i drugie to zboczenie" natomiast nie zwraca pan żadnej uwagi na drastyczną robieżnośc konsekwencji obu zachowań). Dlatego pytam: Czy naprawdę nie widzi pan różnicy między ŚWIADOMYM i DOBROWOLNYM związkiem dwojga dorosłych ludzi, a seksualnym wykorzystywaniem dziecka - osoby nieświadomej konsekwencji tego czynu dla jej psychiki, a nawet jeśli, to nie dysponującej żadnymi możliwościami przeciwstawienia się osobie dorosłej??
K: Prosze poczytac argumentacje pedofili: oni twierdza, ze seks dojrzalego mezczyzny z dzieckiem (najczesciej mlodziencem w wieku od 8 do 18 lat) wzbogaca duchowo owego mlodzienca. Pedofilia byla bardzo popularna w starozytnej Grecji, wiec zachecam do poczytania jej pochwal przez wielu wybitnych starozytnych filozofow.
3. Czym jest spowodowana pańska głęboka niechęc (używając skrajnie eufemistycznego określenia) do homoseksualistów, skoro jest pan dorosłym heteroseksualnym mężczyzną, a więc w kosekwencji gejowskie praktyki seksualne pana nie dotyczą? Czy zagrożeniem jest dla pana sam widok pary gejów trzymających się za ręce w miejscu publicznym? (Tylko proszę nie wspominac o tych toaletach bo argument jest żenujący i wyssany z palca. Chyba że dysponuje pan konkretnymi dowodami na to, że geje częściej niż osoby heteroseksualne uprawiają seks w miejscach publicznych.) Dlaczego więc orientacja seksualna innych osób (nie mająca bezpośredniego wpływu na pańskie życie) jest dla pana wystarczającym powodem do całkowitej dyskwalifikacji społecznej drugiego człowieka (izolacja) i uniemożliwienie mu prowadzenia normalnego życia w społeczeństwie??
K: Nie raz i nie dwa nie moglem spokojnie skorzystac z publicznej toalety. Niestety, ale przyciagaja one gejow, choc dla mnie kojarza sie one z fekaliami i wydalaniem kalu i moczu, a nie z seksem. I prosze zauwazyc, ze seks miedzy gejami jest najczesciej analny, a anus nie jest z def. narzadem seksualnym, a wydalniczym. No i ten problem z AIDS/HIV: zadna propaganda nie zmieni faktu, ze geje sa glownymi jego roznosicielami...
4. W kwestii AIDS pańska argumentacja przywodzi mi na myśl pewną dobrze zapamiętaną przeze mnie lekcję religii z podstawówki, kiedy to ksiądz oznajmił nam, że przyczyną AIDS było uprawianie przez człowieka seksu z małpą. Istnieją 3 źródła możliwej infekcji wirusem: (a) Dożylnie używane narkotyki (wymiana igieł), (b) Zakażenie poprzez kontakt z krwią nosiciela, (c) kontakty seksualne (ZARÓWNO heteroseksualne jak i homoseksualne). W świetle powyższego delikatnie mówiąc wątpliwym wydaje się twierdzenie, że usunięcie homoseksualistów rozwiąże problem rozprzestrzeniania się wirusa. Podany przez pana przykład krajów afrykańskich również nie trzyma się kupy. Jakie ma pan dowody na to że geje stanowią tam większy odsetek zarażonych? Pomijam fakt, że w wielu krajach Afrykańskich postępująca degradacja społeczeństw spowodowana tragicznymi warunkami materialnymi spowodowała w zasadzie upadek struktur państwowych i powrót do struktur plemiennych, a w tych zachowania homoseksualne są niejednokrotnie surowo tępione, więc choby dlatego szczerze wątpię by kraje te były, jak pan zdaje się sugerowac, rajem dla gejów. Natomiast nawet w państwach o lepszej kondycji materialnej, takich jak np RPA, funkcjonują liczne przesądy związane z AIDS (np ten, że stosunek z dziewicą jest lekarstwem na chorobę - w związku z tym wielokrotnie notowano tam przypadki gwałtów dokonywanych nawet na niemowlętach). To właśnie źródło tych przesądów - czyli drastycznie niski poziom uświadomienia społeczeństwa w kwestiach związanych z AIDS i w ogóle z seksem - jest przyczyną niesamowicie szybkiego rozprzestrzeniania się wirusa w Afryce. Jak już ktoś wspomniał - rękę do tego przyłożył również Watykan - próbując bezkrytycznie zaszczepiac na obcym gruncie rozwiązania rodem z Europy, wykazując tym samym kompletny brak zrozumienia dla odmienności zachowań kulturowych i głęboko zakorzenionych praktyk rdzennych ludów afrykańskich i jednocześnie wszelkimi dostępnymi środkami blokując rozwiązania, które jakkolwiek nie są panaceum na AIDS (prezerwatywa), to jednak w znaczący sposób mogą przyczyni się do ograniczenia rozprzestrzeniania się choroby.
K: Wiele slow, ale nie wspomniales, ze prawdopodobienstwo zarazenia sie AIDS/HIV przez stosunek homoseksualny jest wielkokrotnie wyzsze niz przez stosunek hetero. To tak, jakby napisac ze mozna byc przejechanym przez samochod i na pasach, przechodzac przy zielonym swietle. Tez prawda, ale nie podaje, ze owo prawdopodobienstwo jest wowczas znikome, a jak ktos przelatuje jezdnie na czerwonym swietle, to jest ono bliskie 1 czyli 100%.
Pozdr.
vowthyn
>K: To sie nazywa "man of straw". Napisalem tylko, ze natura >nas tak zaprogramowala, ze dostajemy od niej najwieksza >nagrode, gdy uprawiamy seks, a ow seks ma taki sens, ze >prowadzi do prokreacji (oczywiscie nie zawsze, ale to nie w >tym miejscu znaczenia). Zaden stosunek plciowy miedzy gejami >dzieciaka nie splodzi, stad jest on z definicji niezgodny z >natura, ergo jest zboczeniem (seksualnym).

To NIE JEST odpowiedź na postawione przeze mnie pytanie. Zapytałem pana w konteksie pańskiego twierdzenia "życie gejów nie ma sensu bo nie są zdolni do prokreacji" ==Czy uważa pan, że prokreacja jest jedynym działaniem, zdolnym nadac sens ludzkiemu życiu?== To jest właściwe pytanie tego podpunktu. Albo udzielamy odpowiedzi pozytywnej i wtedy nie tylko geje, ale i wszystkie inne osoby niezdolne z różnych względów do rozmnażania stają się marginesem społecznym, albo odpowiadamy negatywnie, i wtedy nie możemy powiedziec, że życie człowieka jest bez sensu tylko dlatego że nie może sie rozmnażac, bo może się on realizowac w niezliczonej ilości innych dziedzin. Nie udzielił pan odpowiedzi na to pytanie, tylko po raz kolejny powtórzył, że homoseksualizm jest zboczeniem. Poza tym odnośnie tego:

>Napisalem tylko, ze natura >nas tak zaprogramowala, ze >dostajemy od niej najwieksza >nagrode, gdy uprawiamy seks, a >ow seks ma taki sens, ze >prowadzi do prokreacji (oczywiscie >nie zawsze, ale to nie w >tym miejscu znaczenia)

Właśnie, że MA kluczowe znaczenie dla tego pytania. Właśnie dlatego, że w przypadku człowieka funkcja seksu nie sprowadza się jedynie do prokreacji, jak u niżej zorganizowanych gatunków. U człowieka seks poza wymiarem biologicznym (prokreacja) ma również wymiar społeczny - jest nim tworzenie więzi między ludźmi). Między innymi dlatego nie każdy stosunek heteroseksualny ma na celu zapłodnienie, gdyż służy on również pogłębieniu i umocnieniu związku dwojga ludzi (a nie "trenowaniu" do zapłodnienia jak to pan wcześniej napisał). Wiele par heteroseksualnych z różnych względów nie decyduje się na posiadanie potomstwa. Czy takie osoby również należy pana zdaniem przymusowo leczyc??

>K: Prosze poczytac argumentacje pedofili: oni twierdza, ze >seks dojrzalego mezczyzny z dzieckiem (najczesciej mlodziencem >w wieku od 8 do 18 lat) wzbogaca duchowo owego mlodzienca. >Pedofilia byla bardzo popularna w starozytnej Grecji, wiec >zachecam do poczytania jej pochwal przez wielu wybitnych >starozytnych filozofow.

Nie interesuje mnie w tej chwili argumentacja pedofili, bo nie ma ona bezpośredniego związku z pytaniem które panu zadałem, a które brzmiało:
Czy naprawdę nie widzi pan różnicy między ŚWIADOMYM i DOBROWOLNYM związkiem dwojga dorosłych ludzi, a seksualnym wykorzystywaniem dziecka - osoby nieświadomej konsekwencji tego czynu dla jej psychiki, a nawet jeśli, to nie dysponującej żadnymi możliwościami przeciwstawienia się osobie dorosłej??
Tak się składa, że nie żyjemy w antycznej Grecji i uznajemy, że dziecko nie może posiadac pełnej swobody w decydowaniu o swoim życiu ze względów oczywistych - tę rolę spełniają rodzice/opiekunowie. Dorosły człowiek ma do tego konstytucyjnie zagwarantowane prawo. Dziecko nie jest w stanie przeciwstawic się pedofilowi, gdyż nie posiada do tego odpowiednich środków z racji swojej niedojrzałości - dlatego pedofilia jest karalna - jest to wykożystanie
WBREW WOLI. Homoseksualny stosunek dwojga dorosłych osób jest DOBROWOLNY. Po raz kolejny pytam - czy ta różnica nie ma dla pana znaczenia? skoro zrównuje pan te zachowania ze sobą?

>I prosze zauwazyc, ze seks miedzy gejami jest najczesciej >analny, a anus nie jest z def. narzadem seksualnym, a >wydalniczym.

Stosunek analny jest również często praktykowany w związkach heteroseksualnych. Czy wobec tego powinno się leczyc wszystkie pary, które uprawiają jakikolwiek inny rodzaj seksu od waginalnego? - gdyż tylko wagina jest narządem do tego przeznaczonym (należałoby więc leczyc wszystkie pary uprawiające seks analny, oralny czy petting (bo przecież usta i ręce również nie są narządami płciowymi).

>No i ten problem z AIDS/HIV: zadna propaganda nie zmieni >faktu, ze geje sa glownymi jego roznosicielami...

Napisałem panu wyrażnie jakie są 3 źródła zakażenia wirusem. Dysponuje pan konkretnymi niepodważalnymi dowodami na to które źródło powoduje największą ilośc zakażeń??

>K: Wiele slow, ale nie wspomniales, ze prawdopodobienstwo >zarazenia sie AIDS/HIV przez stosunek homoseksualny jest >wielkokrotnie wyzsze niz przez stosunek hetero. To tak, jakby >napisac ze mozna byc przejechanym przez samochod i na pasach, >przechodzac przy zielonym swietle. Tez prawda, ale nie podaje, >ze owo prawdopodobienstwo jest wowczas znikome, a jak ktos >przelatuje jezdnie na czerwonym swietle, to jest ono bliskie 1 >czyli 100%.

Prawdopodobieństwo zakażenia jest wyższe w przypadku seksu analnego (ze względu na większe prawdopodobieństwo otarc błony śluzowej), ale nie ma tutaj różnicy czy jest to akt homo, czy heteroseksualny). Natomiast porównanie innego rodzaju seksu z osobą zakażoną (waginalnego/oralnego) do przechodzenia na zielonym świetle jest po prostu śmieszne. Jeśli osoba jest zarażone to seks bez zapezpieczenia jest BARDZO RYZYKOWNY. Prawdopodobieństwo zakażenia jest wyższe w przypadku stosunku analnego (zarówno homo jak i hetero), ale również seks waginalny/oralny niesie za sobą ogromne ryzyko zakażenia (obecności wirusa w wydzielinie błony śluzowej). Jeśli uważa pan inaczej, to proszę kiedyś spróbowac seksu (oczywiście "normalnego") z zarażoną AIDS kobietą.

Jeszcze raz proszę o KONKRETNE odpowiedzi na postawione pytania.
Radosław

>To, że nie ma strony o mnie ma bardzo prozaiczny powód: nie mam się specjalnie czym chwalić, bo jako student przeżyłem dopiero dwadzieścia parę lat. Moje bio byłoby bardzo nudne: po prostu wypisywałbym swoje sukcesy konkursowe, bo przed zajęciem się Racjonalistą moją pasją były konkursy (ostatni: II miejsce na Ogólnopolskim Konkursie na Esej Prawniczy). Jak kiedyś będę miał więcej ciekawych elementów w swoim bio, to możę stworzę swą homepage. Na razie moją wizytówką i największym osiągnieciem jest po propstu Racjonalista...

Zaraz, warto poinformować pana Kagana, ż owszem jest na racjonaliście specjalny dział poświecony Mariuszowi.
Kagan
>>To, że nie ma strony o mnie ma bardzo prozaiczny powód: nie mam się specjalnie czym chwalić, bo jako student przeżyłem dopiero dwadzieścia parę lat. Moje bio byłoby bardzo nudne: po prostu wypisywałbym swoje sukcesy konkursowe, bo przed zajęciem się Racjonalistą moją pasją były konkursy (ostatni: II miejsce na Ogólnopolskim Konkursie na Esej Prawniczy). Jak kiedyś będę miał więcej ciekawych elementów w swoim bio, to możę stworzę swą homepage. Na razie moją wizytówką i największym osiągnieciem jest po propstu Racjonalista...
>Zaraz, warto poinformować pana Kagana, ż owszem jest na racjonaliście specjalny dział poświecony Mariuszowi.
>
K: Jest, ale mocno ocenzurowany, bez nazwiska
i imienia z realu. Zdjecia moga byc tez kogos
zupelnie innego, bo jak zweryfikowac czy osoba
na nich pokazana to red. "Racjonalisty", czy tez
np. kleryk z Sandomierza? Zyciorys tez moze byc
zmyslony od poczatku do konca... Nie da sie go
bowiem nijak zweryfikowac, nie znajac imienia
i nazwiska osoby o ktorej w nim mowa!
PTRqwerty
>Używam pseudonimu
Tak??
Zaskoczyłeś mnie, bo mi kiedyś napisałeś przy okazji dyskusji o moderowaniu, że można by oczekiwać ode mnie podpisywania się imieniem i nazwiskiem.
Nic już mnie nie zdziwi.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Zaskoczyłeś mnie, bo mi kiedyś napisałeś przy okazji dyskusji o moderowaniu, że można by oczekiwać ode mnie podpisywania się imieniem i nazwiskiem.
Może nie zrozumiałeś o co w tych uwagach chodziło albo udajesz. A przecież po prostu postulowałem tam używanie czegoś zrozumiałego lub składnego, bo twój nick to po prostu zbitka liter.
Poza tym, wybacz, ale nie porónuj mojej sytuacji do swojej. Podobnie Keller. Opowiada on o tym jaki to jest odważny. Musiałbym tutaj powiedzieć, co zabrzmiałoby niezbyt zręcznie, ale chodzi o to, że przecież on dyskutantem, natomiast ja prowadzę serwis który wzbudza dużo emocji w niektórych kręgach. To jest sytuacja nieporównywalna. Niemal każdego dnia dostaję nienawistne listy, zniewagi itp. Wolę, aby to dotykało tylko mnie, a nie także moich najbliższych, którzy noszą to samo nazwisko co ja.
PTRqwerty
Tzn. ja nie jestem zaskoczony albo zbulwersowany, że nie chciałeś się ujawnić. Myślę, że jest to w pełni zrozumiałe biorąc pod uwagę jakie środowiska (Młodzież Wszechpolska) mogłyby chcieć protestować. Co więcej... nie wiem czy to taki dobry pomysł się ujawniać.

>Poza tym, wybacz, ale nie porónuj mojej sytuacji do swojej. Podobnie Keller.
Spokojnie. Mnie bardzo zaskoczyło użycie nieprawdziwego imienia i nazwiska. Po prostu jak dotąd myślałem, że są prawdziwe, a nawet gdy mi sugerowano, że nie, to powątpiewałem. To w odróżnieniu do mojego "PTRqwerty" co do którego nie sposób pomyśleć, że są moim nazwiskiem.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Spokojnie. Mnie bardzo zaskoczyło użycie nieprawdziwego imienia i nazwiska. Po prostu jak dotąd myślałem, że są prawdziwe, a nawet gdy mi sugerowano, że nie, to powątpiewałem.

Prawdę mówiąc nie sądziłem, że ktoś może pomysleć, żę istnieje nazwisko "Agnosiewicz", bo to przecież ewidentna trawestacja "agnostyka". Nazwisko Agnosiewicz ma niewątpliwe walory, bo nie istnieje drugie takie na świecie, przynajmniej w Polsce nikt poza mną nie będzię się tym posługiwał
PTRqwerty
>Prawdę mówiąc nie sądziłem, że ktoś może pomysleć, żę istnieje nazwisko "Agnosiewicz", bo to przecież ewidentna trawestacja "agnostyka". Nazwisko Agnosiewicz ma niewątpliwe walory, bo nie istnieje drugie takie na świecie, przynajmniej w Polsce nikt poza mną nie będzię się tym posługiwał
Słusznie Próbowano mnie do tego przekonać, ale trudno mi było uwierzyć, by Mariusz tworzył swój pseudonim od agnostyka, a nie od ateisty. A już nie do pomyślenia było dla mnie, po tym jak podałeś informacje bliższe o sobie a nazwiska nie zmieniłeś, że nazwisko prawdziwe nie jest.
Natomiast faktem jest, że Agnosiewiczy raczej nie ma na tym świecie! Można sobie wymyśleć dowolne, rzadko spotykane nazwisko, wpisać w Google i zawsze będzie tak, że żyje ktoś o tym nazwisku po drugiej stronie świata. Agnosiewiczy nie było
Kagan
Piszesz tak, jak bys byl Zydem w hitlerowskich Niemczech (rok ok. 1933-1938),i grozilo by ci pobicie przez bojowki SA, a w perspektywie podroz do Auschwitz-Birkenau, Majdanka czy innej Treblinki. A ty, "Agnosiewicz", zyjesz w XXI wieku w Centralnej Europie, w burzuazyjno-demokratycznym panstwie nalezacym od ponad roku do Unii Europejskiej. Stad bardzo podejrzane jest dla mnie to, ze sie wciaz chowasz pod pseudonimem. Ja tez otrzymuje sporo "hate mail", lacznie z pogrozkami ze mi polamia kosci, w tym niebedne do zycia. I co z tego? To jest normalna cena gloszenia pogladow, ktore nie ciesza sie powodzeniem wsrod wiekszosci. Jesli masz realne dowody na to, ze ujawnienie sie grozilo by ci powaznymi przesladowaniami, to masz doskonaly powod, aby poprosic o azyl polityczny np. w Szwajcarii. Inaczej, to jestes goloslowny, i masz cos do ukrycia, o czym nie chcesz poinformowac nawet wiekszosci czytelnikow "Racjonalisty", czyli osob tak samo jak ty niewierzacych. Ale ja sie obawiam, ze ten caly "Racjonalista" to prowokacja ze strony kleru, i ze jestes tzw. agent provocator, czyli niebawem okaze sie, ze "Mariusz Agnosiewicz" sie CUDOWNIE "nawrocil", i nazywa sie teraz "Maryjan Rzymsko-Katolicki" i ze jest goraco wierzacym, pilnie praktykujacym Katolikiem Rzymskim obrzedu lacinskiego, ktory oznajmi swiatu, ze okres redaktorowania w "Racjonaliscie" to byl wynik jego slabosci, zwatpienia i dzialalnosci Szatana, i ze niedowiarstwo jest wynikiem slabosci charakteru i braku solidnego "kregoslupa moralnego", oraz ze prawdziwy sens zycia czlowiek znajduje tylko w Kosciele Powszechnym, czyli Rzymsko-Katolickim...
Kagan
>>Używam pseudonimu
> Tak??
>Zaskoczyłeś mnie, bo mi kiedyś napisałeś przy okazji dyskusji o moderowaniu, że można by oczekiwać ode mnie podpisywania się imieniem i nazwiskiem.
>Nic już mnie nie zdziwi.
K:
"Co wolno ksieciu, nie wolno prosieciu,
co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie!"
A co wolno Agnosiewiczowi, nie wolno PTRqwerty'owi!
PTRqwerty
>Używam pseudonimu
Tak??
Zaskoczyłeś mnie, bo mi kiedyś napisałeś przy okazji dyskusji o moderowaniu, że można by oczekiwać ode mnie podpisywania się imieniem i nazwiskiem.
Nic już mnie nie zdziwi.
jeyesOdp: Życie pedałów nie ma sensu
>Dopóki nie mamy do czynienia z namolnym spamerem, pieniaczem nie cofającym się przed szkalowaniem, obelgami, nie szczędzącym wulgaryzmów, dopóty nie wolno go banować.
No to może poczytaj posty Kagana dotyczące homoseksualizmu i homoseksualistów zanim zaczniesz go bronić?
Pieru (21 punktów)
A może Pan Kagan ma złe doświadczenia z gejami? Może kiedyś ktoś mu serce złamał?
Z psychologicznego punktu wiedzenia - to może być wytłumaczeniem jego dziwnego zachowania. Ale to tylko jedna z wielu teorii.
mohawk (2936 punktów)
>No to może poczytaj posty Kagana dotyczące homoseksualizmu i homoseksualistów zanim zaczniesz go bronić?

Ta dyskusja akurat mnie 'ominęła'. Mam nadzieję, że znalazł się ktoś, kto odparł jego brednie. Mimo wszystko - może to skutek życia w Polsce przez tyle lat i pewnej znieczulicy na nagminne przecież zjawisko znieważania homoseksualistów - skłonnym jest dopuścić Kaganowe głupoty nt. gejów, a za kwestię ważniejszą uznać danie im odporu w taki sposób, by powielając swoje brednie Kagan kompromitował się. Skoro broniłem (czy aby nie broniliśmy razem?) Urbana i jego felietonu "Obwoźne sado-maso", to i Kagana trudno mi uznać za zasługującego na bana. BTW: malutki kamyczek do Twojego ogródka: czy to aby nie Ty nazwałeś Giertycha psychopatą w jednym ze swoich wątków?
Kagan
Skompromitowac mozna sie tylko nazywajac nienormalne, czyli
homoseksualne zachowania, normalnymi (typowa nowomowa). I zauwaz, ze ja nie jestem za kryminalizacja homoseksualizmu, ale za przymusowym leczeniem gejow, ich obowiazkowym, okresowym (np. comiesiecznym) badaniom na obecnosc wirusa HIV, oraz przymusowa kwarantatna tych, co ow AIDS/HIV roznosza. Wlasciwie tylko pedofilia i sadyzm nadaja sie do 100% kryminalizacji, czyli zakazania przez prawo. Smieszne by bylo zakazac stosunki homoseksualne miedzy doroslymi gejami, bo takie prawo bylo by nie do wprowadzenia w zycie. Ale nalezy zakazac jakiejkowiek gejowskiej propagandy, gejowskiej pornografii i nawet gejowskiego erotyzmu, i wymagac od gejow, aby sie leczyli. Jesli mozna wyleczyc np. niektore przypadki schizofrenii, to nie widze przyczyny, dla ktorej przynajmniej czesci gejow nie dalo by sie wyleczyc. Jesli przymusowo leczymy schizofrenikow, to czemu nie leczymy przymusowo innej powaznej choroby psychicznej, jaka jest homoseksualizm? Schozofrenia nie jest norma, homoseksualizm tez nie. Wiele form schizofrenii zagraza schizofrenikom i spoleczenstwu, podobnie jak homoseksualizm zagraza gejom (znacznie wieksza szansa zachorowania na AIDS) i spoleczenstwu
(zarazaja oni reszte ludnosci AIDSem). I na koniec: skonczcie z tymi potwarzami, ze jestem "closet gay", bo to jest ordynarny atak ad personam, bez zadnego racjonalnego potwierdzenia w faktach!
mohawk (2936 punktów)
>Skompromitowac mozna sie tylko nazywajac nienormalne, czyli homoseksualne zachowania, normalnymi (typowa nowomowa).

Nawet jeśli przyjąć pańskie twierdzenie, że homoseksualizm nie jest normalny (czegobykolwiek to nie znaczyło), to nie wynika stąd żadna potrzeba czy konieczność jego zwalczania. Panu natomiast określenie 'normy'/'normalności' służy do wprowadzenia elementów ocennych i tą drogą pseudo-uzasadnienia represjonowania homoseksualizmu. Najśmieszniejsze jest to, że wypowiada się Pan autorytatywnie na temat, w którym nie jest Pan specjalistą - co samo w sobie nie musi być czymś złym - ale wyraża Pan opinie dokładnie przeciwne do ustaleń dziedzin, które się tym zagadnieniem zajmują. Wiele osób pyta, dlaczego w sumie nie tak dawno WHO wykreśliła homoseksualizm z listy chorób, ale nie chcą zadać sobie pytania, dlaczego przez tyle lat figurował on na tej liście. Wydaje się, że epidemia AIDS spadła wam - homofobom - jak manna z nieba. Daje bowiem waszym chorym uprzedzeniom pozór uzasadnienia.

>I zauwaz, ze ja nie jestem za kryminalizacja homoseksualizmu, ale za przymusowym leczeniem gejow, ich obowiazkowym, okresowym (np. comiesiecznym) badaniom na obecnosc wirusa HIV, oraz przymusowa kwarantatna tych, co ow AIDS/HIV roznosza.

No, to jestem głęboko poruszony pańskim humanitaryzmem.

>Wlasciwie tylko pedofilia i sadyzm nadaja sie do 100% kryminalizacji, czyli zakazania przez prawo.

A co z dobrowolnymi stosunkami SM dwóch dorosłych osób?

>Smieszne by bylo zakazac stosunki homoseksualne miedzy doroslymi gejami, bo takie prawo bylo by nie do wprowadzenia w zycie.

Raczej nie byłoby to śmieszne. Trudne do wprowadzenia w życie - owszem, ale też niewątpliwie nasilałoby atmosferę zastraszenia w społeczeństwie. Nie brzydzą mnie - w odróżnieniu zapewne od Pana - stosunki homoseksualne, lecz perspektywa ścigania ludzi po ich prywatnych sypialniach i łapania 'na gorącym uczynku'.

>Ale nalezy zakazac jakiejkowiek gejowskiej propagandy, gejowskiej pornografii i nawet gejowskiego erotyzmu, i wymagac od gejow, aby sie leczyli.

W imię czego? Pańskiego spaczonego poczucia 'normalności'? Ono nie jest spaczone dlatego (a w każdym razie nie tylko dlatego), że uważa Pan homoseksualizm za nienormalny. Jest spaczone dlatego, że za normę uważa Pan metody, które powyżej Pan zasugerował jako sposób walki z homoseksualizmem.

>Jesli mozna wyleczyc np. niektore przypadki schizofrenii, to nie widze przyczyny, dla ktorej przynajmniej czesci gejow nie dalo by sie wyleczyc.

Jasne. Można by przynajmniej zabić popęd. To że okaleczylibyśmy psychicznie osobę to można olać. Grunt, że zdrowa większość może spać spokojnie w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.

>Jesli przymusowo leczymy schizofrenikow,

Wszystkich?

>to czemu nie leczymy przymusowo innej powaznej choroby psychicznej, jaka jest homoseksualizm? Schozofrenia nie jest norma, homoseksualizm tez nie.

To chyba jakieś nowe defincje chorób i norm Pan tworzy.

>Wiele form schizofrenii zagraza schizofrenikom i spoleczenstwu, podobnie jak homoseksualizm zagraza gejom (znacznie wieksza szansa zachorowania na AIDS) i spoleczenstwu (zarazaja oni reszte ludnosci AIDSem)

To co wygaduje Pan na temat AIDS to są nikczemne brednie.
Kagan
K: Prosze wiec podac jakie jest prawdopodobienstwo zarazenia sie w Australii badz Europie Zachodniej lub USA/Kanadzie AIDS/HIV poprzez stosunek homo i hetero. Wtedy dalej podyskutujemy o mej rzekomej homofobii...
Zielona
Ale rozpętałeś wojnę z mojej strony jeszcze jedna batalia.
Podział na stosunki homo i hetero jest bez sensu z takiej racji, że po pierwsze:
1.Pary hetero uprawiają seks zarówno w formie stosunku koitalnego jak i analnego a także dopuszczają się wszelkich innych form spółkowania łącznie z seksem grupowym.
2. Pary homo mężczyzn w przeważającej mierze uprawiają seks oralny a do seksu analnego wedle przeprowadzonych badań znaczna część z nich ma awersję taką jak część par hetero,
3.Jeśli HIV budzi Twoje tak wielkie obawy to powinieneś promować jako prozdrowotne stosunki homoseksualne kobiet, bowiem niosą one ze sobą nikłe szanse na zakażenie wirusem HIV.
Uwagi prywatne: poznałam w życiu trzy pary homoseksualne - kobiety 33, 34 lata obie z wyższym wykształceniem staż związku 8 lat, mężczyźni - 21, 23 lata, studenci staż związku 4 lata, mężczyźni 27, 35 lat obaj wyższe wykształcenie, jeden dwa fakultety, staż związku 3 lata.
Zdrada w związkach homoseksualnych jest traktowana dokładnie tak jak w związkach heteroseksualnych a nawet bardziej rygorystycznie z racji mniejszej możliwości doboru partnera ze względu na ograniczoną ilość osób homoseksualnych w populacji. Sami homoseksualiści często przyznają się, że są bardziej zazdrośni o swojego partnera niż bywa to w związkach hetero.

Kagan
1.Pary hetero uprawiają seks zarówno w formie stosunku koitalnego jak i analnego a także dopuszczają się wszelkich innych form spółkowania łącznie z seksem grupowym.
K: Seks analny czy grupowy u heteroseksualistow istnieje raczej w "Swiersczykach" niz w realu. Seks grupowy nie jest zreszta niczym zboczonym, jesli jest hetero...

2. Pary homo mężczyzn w przeważającej mierze uprawiają seks oralny a do seksu analnego wedle przeprowadzonych badań znaczna część z nich ma awersję taką jak część par hetero.
K: Usta tez nie sa narzadem plciowym. Seks oralny z kobieta to dodatek do seksu "vaginalnego", np. w okresie kiedy vaginalny moze prowadzic do niepozadanej ciazy. Niemniej kobieta jest wtedy partnerka, i po seksie oralnym nastepuje czesto vaginalny, co jest niemozliwe u gejow! Seks oralny z kobieta to bowiem najczesciej wstep do "100%", vaginalnego seksu. Pisze to na podstawie m. in. wlasnych doswiadczen!

3.Jeśli HIV budzi Twoje tak wielkie obawy to powinieneś promować jako prozdrowotne stosunki homoseksualne kobiet, bowiem niosą one ze sobą nikłe szanse na zakażenie wirusem HIV.
K: Lesbijki sa mi wiec obojetne, bo one raczej nie roznosza AIDS/HIV, co bynajmniej nie oznacza, ze milosc lesbijska jest normalna.
A co reszty: zboczenia seksualne sa czestsze u osob inteligentnych, bowiem one majac bardziej zlozona psychike, sa tez bardziej podatne na wszelakie choroby psychiczne...
Zielona
Oj kręcisz.
Może od początku - roznosić można HIV zaś AIDS jest stanem chorobowym, który rozwinąć się może, ale nie musi po zakażeniu wirusem HIV.
Kiedy głosisz, że geje są głównym źródłem rozpowszechniania wirusa HIV w ludzkiej populacji to sugerujesz tym samym, że dzieje się tak gdyż Twoim zdaniem geje charakteryzują się rozwiązłością seksualną czyli częstą zmianą partnera seksualnego oraz, że sama forma stosunku homoseksualnych mężczyzn sprzyja przenoszeniu wirusa HIV czyli tu konkretnie masz na myśli seks analny.
Jako kontrargumenty podałam Ci, że po pierwsze geje wchodzą w trwałe związki uczuciowe takie jak heteroseksualiści a dwa seks analny wśród znacznej części par homoseksualnych mężczyzn nie jest praktykowany.
Specjalnie odszukałam fragment w literaturze:
"Praktyki homoseksualne prowadzące od zaspokojenia seksualnego mogą być bardzo różnorodne. Najczęstsze są: wzajemna masturbacja oraz praktyki oralno-genitalne (...) Wbrew fałszywym mniemaniom tylko niewielki odsetek homoseksualistów uprawia pedicatio, reszta brzydzi się tym, podobnie jak heteroseksualiści" ("Seksjatria" Imieliński)
Następnie Ty zaczynasz mieszać argumenty jakby zapominając, o czym mowa, bo kiedy mówimy o gejach jako potencjalnej wedle Ciebie grupie zwiększonego ryzyka to przywoływanie jako argumentu etykietki "to zboczenie" zupełnie nie ma tu nic do rzeczy, bo jak ustaliliśmy seks homoseksualny kobiet, (który jak podkreśliłeś też jest zboczony) wręcz może być uznany za profilaktykę anty-HIV.

>K: Seks analny czy grupowy u heteroseksualistow istnieje raczej w "Swiersczykach" niz w realu. Seks grupowy nie jest zreszta niczym zboczonym, jesli jest hetero...

Być może tak było w Twoim pokoleniu, ale teraz jest inaczej. To raczej "Świerszczyki" nie nadążają za inwencją seksualną młodych ludzi..
Dlaczego to hetero-seks grupowy wedle Ciebie nie jest zboczony?

>K: Usta tez nie sa narzadem plciowym.

Podobno największym "narządem płciowym" jest mózg.
Redukowanie ludzkiej płciowości do waginy, jajowodów, jajników, penisa, nasieniowodów i jąder jest niesłuszne. Ciało zarówno M jak i K posiada wiele sfer erogennych ulokowanych poza obszarem genitaliów.

>Seks oralny z kobieta to dodatek do seksu "vaginalnego", np. w okresie kiedy vaginalny moze prowadzic do niepozadanej ciazy. Niemniej kobieta jest wtedy partnerka, i po seksie oralnym nastepuje czesto vaginalny, co jest niemozliwe u gejow!

Co z tego, że jest to niemożliwe u gejów?!
Po seksie oralnym pary hetero może nie nastąpić nic, może nastąpić seks analny, może też owa para odbyć stosunek koitalny bądź wszelkie wymienione kombinacje podczas jednego zbliżenia..
Co z tego, że gej ma ograniczoną pulę tych możliwości tzn. seks oralny i analny?
Czy uważasz, że szczytem ludzkiej rozkoszy seksualnej, apogeum bliskości między ludźmi i normalności jest penis w waginie?!
To znaczy, że de facto nie masz pojęcia o seksualności człowieka zarówno od strony fizjologicznej choćby takiej jak rodzaje orgazmu jak i od strony zaspokojenia potrzeb psychicznych.
Krzywdzisz nie tylko homoseksualistów swoimi imaginacjami nt. normalności, ale i pary bezpłodne oraz impotentów.
Czy impotent to też według Ciebie zboczeniec?

>Seks oralny z kobieta to bowiem najczesciej wstep do "100%", vaginalnego seksu. Pisze to na podstawie m. in. wlasnych doswiadczen!

Obawiam się, że na podstawie Twoich doświadczeń nie sposób wysnuć zasady ogólnej.
Ale jeśli czujesz wewnętrzną potrzebę by podzielić się swoim życiem seksualnym z czytelnikami to najlepiej zrób to w formie beletrystyki jak Catherine Millet, rynek ciągle czeka na nowe hity

>K: Lesbijki sa mi wiec obojetne, bo one raczej nie roznosza AIDS/HIV, co bynajmniej nie oznacza, ze milosc lesbijska jest normalna.

Tu widać niekonsekwencję, już nie rozumiem, czego tak naprawdę nie lubisz w homoseksualizmie.

>A co reszty: zboczenia seksualne sa czestsze u osob inteligentnych, bowiem one majac bardziej zlozona psychike, sa tez bardziej podatne na wszelakie choroby psychiczne...

Bzdura - taka sama jak obiegowa opinia, że mordercy seryjni mają nieprzeciętne IQ.
Toś sobie wymyślił na poczekaniu korelację i nawet masz gotową etoipatogenezę od ręki
Co Ci daje takie na siłę pakowanie pewnych zjawisk w puszki z etykietkami? Czy czujesz się przez to bezpieczniejszy, kiedy nazywasz "to czarne" "to białe" i rzeczywistość wydaje Ci się mniej zagrażająca, bo bardziej przewidywalna i bardziej podatna na kontrolę?
Tyle, że takie skróty poznawcze są mało obiektywne, świat nie jest czarno-biały a ludzka seksualność tym bardziej. Taki, np. Pan Kinsey oszacował natężenie orientacji wyodrębniając stopnie od O - wyłącznie heteroseksualizm do VI - wyłącznie homoseksualizm, pomiędzy nimi rozciąga się spektrum zachowań seksualnych o różnym natężeniu.
Zadałam kiedyś koledze, który jest gejem głupie pytanie, co zrobiłby gdyby znalazł się gdzieś odcięty od świata na resztę życia tylko z grupą kobiet on odpowiedział mi z uśmieszkiem zadumy - "masturbowałbym się do końca życia marząc o mężczyznach"
Homoseksualista stopnia VI-tego po prostu reaguje pobudzeniem seksualnym na bodźce o charakterze "męskie" i ma awersję seksualną (podkreślam s e k s u a l n ą, bo nie ma awersji towarzyskiej) do bodźców o charakterze "kobiece"
Masz prawo do swoich poglądów, jakie by nie były one, ale pomyśl może czasem, że robisz ludziom krzywdę głosząc je publicznie. Dlaczego depczesz to, co między ludźmi jest dobre?
Ci ludzie przeżywają miłość nie tylko uprawiają seks, to, co dzieje się między nimi to cała gama pięknych uczuć. Społeczna dezaprobata poprzez obśmiewanie i zaszczuwanie ich miłości (tu przypomina mi się Hłasko ze scenką z "Pięknych dwudziestoletnich") indukuje u nich depresje i nerwice.
Na koniec przypomnę, że homoseksualiści pochodzą z rodzin hetero, ich odsetek w populacji jest stały, zatem mogą nimi okazać się... nasze dzieci, wnuki, siostrzenice, bratankowie..., któż to wie, na kogo natura wskaże palcem.
Zielona
Nie lepiej dać homoseksualistom święty spokój a zająć się prawdziwymi bolączkami tego świata?
Żegnam

jarcio (1198 punktów)
>Nie lepiej dać homoseksualistom święty spokój a zająć się prawdziwymi bolączkami tego świata?

Dokładnie tak.
vowthyn
>K: Seks analny czy grupowy u heteroseksualistow istnieje >raczej w "Swiersczykach" niz w realu.

To akurat wierutna bzdura. Jak już zauważyła Zielona wysnuwasz ogólne wnioski na podstawie byc może wyłącznie własnych praktyk. Znam wiele par hetero praktykujących seks analny i nie sądze, żeby moje środowisko było jakoś specjalnie pod tym względem wyszczególnione.

>Seks grupowy nie jest >zreszta niczym zboczonym, jesli jest >hetero...

Twoja definicja zboczenia staje się coraz bardziej mętna i bezsensowna. Trudno się połapac w tym co i na jakiej podstawie można na jej podstawie sklasyfikowac jako zboczenie. W świetle twoich wywodów staje się coraz bardziej jasne, że "zboczone" są po prostu te praktyki, które TY za takie uważasz, bo poza twoją arbitralną oceną trudno w nich odnaleźc jakąś konsekwencję.

>K: Usta tez nie sa narzadem plciowym. Seks oralny z kobieta to >dodatek do seksu "vaginalnego", np. w okresie kiedy vaginalny >moze prowadzic do niepozadanej ciazy. Niemniej kobieta jest >wtedy partnerka, i po seksie oralnym nastepuje czesto >vaginalny, co jest niemozliwe u gejow! Seks oralny z kobieta >to bowiem najczesciej wstep do "100%", vaginalnego seksu. >Pisze to na podstawie m. in. wlasnych doswiadczen!

W tym momencie nie ma żadnego znaczenia co po czym następuje. Jeśli przyjmiemy założenie, że JEDYNĄ funkcją seksu jest zapłodnienie, to w konsekwencji wszelkie działania nie mające na zapłodnienie bezpośredniego wpływu stają się zbędne i jako takie są dewiacją. Właśnie tak sprawę potraktował znany wszystkim doktor Freud, w którego to ujęciu dewiacją z punktu widzenia czysto biologicznego jest już pocałunek - po prostu nie ma bezpośredniego wpływu na zapłodnienie ergo jest zbędny i jako taki jest dewiacją. Jak już wspominałem (i wiele innych osób) seks w przypadku człowieka nie spełnia jedynie funkcji czysto biologicznych, ale ma również wymiar społeczny. Pisałem o tym w moim poprzednim poście, który zdaje się przeoczyłeś (oczywiście przypadkiem, bo nie śmiałbym pomyślec, że unikasz bezpośrednich odpowiedzi na pytania które postawiłem tam na tyle wyraźnie, że chyba tylko czcionka rozmiaru 48 sprawiłaby, że byłyby lepiej widoczne - pomimo tego nie doczekałem się na nie konkretnej odpowiedzi.

>K: Lesbijki sa mi wiec obojetne, bo one raczej nie roznosza >AIDS/HIV, co bynajmniej nie oznacza, ze milosc lesbijska jest >normalna.

tutaj po raz kolejny wykazujesz rażącą niekonsekwencję swojej argumentacji, która nosi dodatkowo znamiona dyskryminacji ze względu na płec. Nie będę ukrywał, że dla mnie jako heteroseksualisty ze względów estetycznych milszy jest widok pary lesbijek niż pary gejów (podobnie jak wolę podziwiac solo piękne kobiety niż przystojnych mężczyzn) tylko że ani moje, ani niczyje prywatne gusta nie mogą byc podstawą do arbitralnego klasyfikowania ludzi jako "normalnych" lub "zboczonych". Tym bardziej jeśli tak, jak w Twoim przypadku ubiera się to w pseudonaukowe szaty.

Jeszcze raz przypominam, że nie mogę się doczekac odpowiedzi na pytania postawione w poprzednim poście (wiem - jestem upierdliwy do bólu, ale mam tak od urodzenia i po prostu nie znoszę, kiedy ktoś z powodu słabości argumentacji unika bezpośrednich odpowiedzi na bezpośrednie pytania).

Pozdrawiam
vowthyn
jeszcze jedno odnośnie twiedzenia Kagana, że seks analny wśród heteroseksualistów jest wymysłem branży pornograficznej. Otóż chciałem zwrócic uwagę na fakt, że owa branża nie jest niczym wyjątkowym w świecie biznesu i jak wszystkie inne dziedziny skierowane do klientów kieruje się podstawowym prawem ekonomii wolnego rynku - prawem popytu i podaży. Można więc przyjąc, że serwowany przez nią wachlarz usług odpowiada rozkładowi popytu na daną niszę tematyczną. I w tym momencie można dokonac ciekawych obserwacji (mój kolega jest byłym adult-webmasterem, więc niejako z pierwszej ręki mam informacje na temat). Procentowo najwięcej jest stron o tematyce hetero (i wchodzą tutaj takie działy jak "akty" kobiece, stosunki waginalne, oralne i analne) . W dalszej części mamy seks lesbijski (należy zwrócic uwagę, że ta nisza kierowana jest też - poza głównymi zainteresowanymi (lesbijkami) w dużej części w stronę męskiej klienteli (jak zresztą większośc pornografii). W stosunku do powyższych kategorii marginalnym zjawiskiem są np strony o tematyce sado-maso i inne "wyszukane" bardzo specyficzne kategorie. Można więc przyjąc, że rozkład procentowy kategorii stron odpowiada mniej więcej zapotrzebowaniu na daną niszę wśród odbiorców (nasz klient nasz pan), a więc heteroseksualny seks analny nie jest wcale takim niespotykanym zjawiskiem, jak uważa Kagan, gdyż trudno sądzic, aby producenci branży porno kierowali swoje produkty nie zważając na zapotrzebowanie klienteli.
mohawk (2936 punktów)
>K: Prosze wiec podac jakie jest prawdopodobienstwo zarazenia sie w Australii badz Europie Zachodniej lub USA/Kanadzie AIDS/HIV poprzez stosunek homo i hetero. Wtedy dalej podyskutujemy o mej rzekomej homofobii...

Co to w ogóle jest za pytanie? Ryzyko zakażenia związane jest z poziomem wiedzy i rodzajem przejawianej aktywności seksualnej. Dotyczy zarówno homoseksualistów, jak i heteroseksualistów. Są też zupełnie inne drogi zakażenia. To co Pan sugeruje - zwalczanie AIDS przez zwalczanie homoseksualizmu - to jakiś absurd: przyczyną AIDS nie jest homoseksualizm. A i sprowadzanie dyskusji o homoseksualizmie do kwestii HIV/AIDS, to jakieś nieporozumienie. Jaki argument - poza własnym przekonaniem o nienormalności homoseksualizmu i konieczności jej zwalczania - miałby Pan na poparcie swoich wywodów, gdyby nie AIDS [oczywiście, argument o AIDS jest również nieskuteczny, dlatego domagam się innego]? Tak na marginesie dodam, że w Polsce największą grupą zarażonych są narkomani.

Pomijam już kwestię, że skoro stosunek homoseksualny jest bardziej ryzykowny, to... tym lepiej dla Pana. Może Pan zacząć głosić teorie o 'karze boskiej' dla 'zboczeńców'. Może dzięki temu problem homoseksualistów sam się 'rozwiąże'.
jarcio (1198 punktów)
>Nawet jeśli przyjąć pańskie twierdzenie, że homoseksualizm nie jest normalny (czegobykolwiek to nie znaczyło),

Chociażby to, że człowiek przez nature został stworzony tak aby mógł zapewnić przetrwanie gatunku. Temu przedewszystkim ma służyć, odpowiednio ukierunkowany popęd seksualny.

>to nie wynika stąd żadna potrzeba czy konieczność jego zwalczania...

ani tym bardziej propagowania.

> Wiele osób pyta, dlaczego w sumie nie tak dawno WHO wykreśliła homoseksualizm z listy chorób, ale nie chcą zadać sobie pytania, dlaczego przez tyle lat figurował on na tej liście.

A co WHO ( skrót myślowy rodem z Orwellowskiej nowomowy ) ma tutaj do rzeczy, jeśli mozna spytać ?

mohawk (2936 punktów)
>>Nawet jeśli przyjąć pańskie twierdzenie, że homoseksualizm nie jest normalny (czegobykolwiek to nie znaczyło),
>Chociażby to, że człowiek przez nature został stworzony tak aby mógł zapewnić przetrwanie gatunku. Temu przede wszystkim ma służyć, odpowiednio ukierunkowany popęd seksualny.

Jak widać nie każdy człowiek.

>>to nie wynika stąd żadna potrzeba czy konieczność jego zwalczania...
>ani tym bardziej propagowania.

Nędzny argument. Nikt zresztą nie propaguje homoseksualizmu, gdyż najwyraźniej homoseksualiści zdają sobie sprawę, że nie sposób zmienić orientacji seksualnej człowieka. Czym innym natomiast są akcje zmierzające do integracji środowiska homoseksualistów, oferowanie usług skierowanych do tej grupy odbiorców czy akcje propagujące tolerancję wobec mniejszości seksualnych w społeczeństwie.

>A co WHO ( skrót myślowy rodem z Orwellowskiej nowomowy ) ma tutaj do rzeczy, jeśli mozna spytać ?

Napisałem powyżej. Pytaj konkretniej.
jarcio (1198 punktów)
>>>Nawet jeśli przyjąć pańskie twierdzenie, że homoseksualizm nie jest normalny (czegobykolwiek to nie znaczyło),
>>Chociażby to, że człowiek przez nature został stworzony tak aby mógł zapewnić przetrwanie gatunku. Temu przede wszystkim ma służyć, odpowiednio ukierunkowany popęd seksualny.
>Jak widać nie każdy człowiek...

...posiada naturalną zdolność do prokreacji. No i właśnie o tym mówie. Skoro nie ma tej naturalnej zdolności znaczy, że stanowi o odstępstwie. Tyle.

>>>to nie wynika stąd żadna potrzeba czy konieczność jego zwalczania...
>>ani tym bardziej propagowania.
>Nędzny argument. Nikt zresztą nie propaguje homoseksualizmu...

To niby dlaczego upornie stara sie wmawiać społeczeństwu, że homoseksualizm, jest czymś z natury normalnym, skoro jest zupełnie na odwrót ?

>>A co WHO ( skrót myślowy rodem z Orwellowskiej nowomowy ) ma tutaj do rzeczy, jeśli mozna spytać ?
>Napisałem powyżej.
>

Tylko, że z tego nic nie wynika. Chyba, że ktoś jest osobą wierzącą i wyznaje zasady WHO. System wartości odgórnie narzucany na człowieka przez okreśłone instytucje państwowe, czy też regionalne nie może stanowić o punkcie odniesienia na drodze ku moralnej ocenie zjawiska tego czy innego. Ludzie mają swój własny rozum i nie potrzebują do tego sztabu naukowców, doktorów itp. by "z pomocą" ustalić co jest słuszne, co jest tolerancją, a co nią nie jest.
mohawk (2936 punktów)
>>Jak widać nie każdy człowiek...
>...posiada naturalną zdolność do prokreacji. No i właśnie o tym mówie. Skoro nie ma tej naturalnej zdolności znaczy, że stanowi o odstępstwie. Tyle.

Tu nie chodzi o zdolność prokreacji - gdyż homoseksualiści nie są w swojej masie bezpłodni - lecz o inny sposób realizowania popędu seksualnego. Tak samo dany przez naturę.

>>>A co WHO ( skrót myślowy rodem z Orwellowskiej nowomowy ) ma tutaj do rzeczy, jeśli mozna spytać ?
>>Napisałem powyżej.
>Tylko, że z tego nic nie wynika. Chyba, że ktoś jest osobą wierzącą i wyznaje zasady WHO. System wartości odgórnie narzucany na człowieka przez okreśłone instytucje państwowe, czy też regionalne

O jakim systemie wartości jesteś uprzejmy bredzić? Mówimy o klasyfikacji chorób.

>nie może stanowić o punkcie odniesienia na drodze ku moralnej ocenie zjawiska tego czy innego.

Chętnie się dowiem, jakie właściwości zjawiska homoseksualizmu pozwalają na jego negatywną ocenę moralną.

>Ludzie mają swój własny rozum i nie potrzebują do tego sztabu naukowców, doktorów itp. by "z pomocą" ustalić co jest słuszne, co jest tolerancją, a co nią nie jest.

'Naukowcy i doktorzy' mówią Ci, czy istnieją przesłanki nakazujące zaliczyć homoseksualizm do chorób. Takich przesłanek nie ma. Co jest tolerancją - wiadomo bez doktorów, natomiast ocena czy coś jest słuszne to kwestia wysoce indywidualna, zależna od przyjętych kryteriów oceny moralnej.
jarcio (1198 punktów)
>>>Jak widać nie każdy człowiek...
>>...posiada naturalną zdolność do prokreacji. No i właśnie o tym mówie. Skoro nie ma tej naturalnej zdolności znaczy, że stanowi o odstępstwie. Tyle.
>Tu nie chodzi o zdolność prokreacji - gdyż homoseksualiści nie są w swojej masie bezpłodni - lecz o inny sposób realizowania popędu seksualnego. Tak samo dany przez naturę.

Ja wiem, że nie są bezpłodni, ale nie posiadają naturalnego popędu seksualnego, który byłby w stanie im umozliwić te prokreacje. Jest to popęd fałszywy. Ukierunkowany tylko na przyjemność, a pozbawiony głownej swojej istoty, jaką jest wydanie potomstwa na świat. W tym znaczeniu są odstępstwem od natury.

>>>>A co WHO ( skrót myślowy rodem z Orwellowskiej nowomowy ) ma tutaj do rzeczy, jeśli mozna spytać ?
>>>Napisałem powyżej.
>>Tylko, że z tego nic nie wynika. Chyba, że ktoś jest osobą wierzącą i wyznaje zasady WHO. System wartości odgórnie narzucany na człowieka przez okreśłone instytucje państwowe, czy też regionalne
>O jakim systemie wartości jesteś uprzejmy bredzić? Mówimy o klasyfikacji chorób.

Przyjmując autorytet WHO wyznajesz system wartości, który Ci na to pozwala. Mnie nie interesuje co ta instytucja sobie stwierdzi za słuszne i wobec tego mój system wartości sie rózni od Twojego.

>'Naukowcy i doktorzy' mówią Ci, czy istnieją przesłanki nakazujące zaliczyć homoseksualizm do chorób. Takich przesłanek nie ma.

No, a ja w ogóle tutaj nie traktuje ich zdania na tyle znaczącego by mogło ono wpłynąc na mój światopogląd. Z kolei, są osoby, które wieża w taką wielkość autorytetu lekarzy i wobec tego bedą sie ukrywac za ich plecami w tego typu dyskusjach. Innymi słowy, ich wiara w autorytet lekarzy przyczyni sie do kształtu ich światopoglądu, który bedzie w dużym stopniu zależny od tego co oni uznają za chorobe, a co nie.

>Co jest tolerancją - wiadomo bez doktorów, natomiast ocena czy coś jest słuszne to kwestia wysoce indywidualna, zależna od przyjętych kryteriów oceny moralnej.

Skoro jest wiadomo to nawiązanie do WHO, jest zupełnie nie na miejscu.
mohawk (2936 punktów)
>Ja wiem, że nie są bezpłodni, ale nie posiadają naturalnego popędu seksualnego, który byłby w stanie im umozliwić te prokreacje.

Werbalizm. Dla nich popęd ten jest naturalny. W przypadku zaś lesbijek prokreacja wymaga zupełnie minimalnego poświęcenia.

>Jest to popęd fałszywy. Ukierunkowany tylko na przyjemność, a pozbawiony głownej swojej istoty, jaką jest wydanie potomstwa na świat. W tym znaczeniu są odstępstwem od natury.

Są więc odstępstwem natury od samej siebie. W ogóle nie wynika z tego konieczność, potrzeba ani zalecenie represjonowania homoseksualizmu.

>>O jakim systemie wartości jesteś uprzejmy bredzić? Mówimy o klasyfikacji chorób.
> Przyjmując autorytet WHO wyznajesz system wartości, który Ci na to pozwala. Mnie nie interesuje co ta instytucja sobie stwierdzi za słuszne i wobec tego mój system wartości sie rózni od Twojego.

Nie na temat. Powtarzam, że w tym fragmencie nie rozmawialiśmy o wartościach, lecz o klasyfikacji chorób. Tolerancyjna postawa wobec homoseksualizmu ma ponadto tę przewagę nad nietolerancyjną, że nikomu nie narzuca 'wartości' według których powinien żyć.

>>'Naukowcy i doktorzy' mówią Ci, czy istnieją przesłanki nakazujące zaliczyć homoseksualizm do chorób. Takich przesłanek nie ma.
>No, a ja w ogóle tutaj nie traktuje ich zdania na tyle znaczącego by mogło ono wpłynąc na mój światopogląd.

Czyli innymi słowy jesteś impregnowany na argumenty? To się zdarza.

>Z kolei, są osoby, które wieża w taką wielkość autorytetu lekarzy i wobec tego bedą sie ukrywac za ich plecami w tego typu dyskusjach.

I bez odwoływania się do autorytetu lekarzy trudno jest wskazać jakiekolwiek cechy homoseksualizmu, które czyniłyby go indywidualnie bądź społecznie szkodliwym.

>>Co jest tolerancją - wiadomo bez doktorów, natomiast ocena czy coś jest słuszne to kwestia wysoce indywidualna, zależna od przyjętych kryteriów oceny moralnej.
>Skoro jest wiadomo to nawiązanie do WHO, jest zupełnie nie na miejscu.

Nie pamiętam, a i nie chce mi się w szczegółach przeglądać dotychczasowego przebiegu dyskusji, ale Kagan głosił konieczność przymusowego leczenia homoseksualizmu. Stąd moje odwołanie do skądinąd powszechnie znanego faktu, iż WHO wykreśliła homoseksualizm z listy chorób.
agnus dei
Zycie ksiezy i mnichow z tego widac tez nie ma najmniejszego sensu... chyba nikt nie ma co do tego watpliwosci?
św.Marek
> Zycie ksiezy i mnichow z tego widac tez nie ma najmniejszego sensu... chyba nikt nie ma co do tego watpliwosci?

    Zapomniałeś o zakonnicach i 5 milionach dewotek i dewotów z Radia Maryja...

___________
Pozdrawiam
agnus dei
... nie zapomnialem.
One swoje geny przekazuja! I w tym ich powolanie sie spelnia.
O to chyba tamtemu panu chodzilo. Nieprawdaz?
Porzadni ksieza i mnisi tego nie robia - zatem zycie ich nie ma sensu.
Chyba ze sa hipokrytami... i mimo bzdurnych celibatow walcza o ten sens - tzn probuja cos se zrobic 'na lewo'...
Oczywiscie nie wszyscy sa zaklamani - bo kiedys widzialem na Planete film o problemach amerykanskich katolickich ksiezy - polowa z nich to wlasnie geje. U nas nie wiem... ale z tego co mozna 'na oko' zobaczyc to chyba proporcje sie nie roznia zbytnio.
Reasumujac: zycie ksiezy nie ma sensu!
Pieru (21 punktów)
No fakt, nie ma ich życie żadnego sensu. Przecież nie mogą przekazać swoich genów. Obowiązuje ich celibat. Pytanie, co mogą z tym zrobić ?
agnus dei
Moga sie sklonowac!!!!!
św.Marek
    Na potwierdzenie argumentów autora wątku, przedstawiającego w bardzo złym świetle świetle wypowiedzi użytkownika forum Racjonalista, niejakiego Kagana vel Lecha Kellera, pragnę zacytować w całości wpis, jakiego dokonał komentując moją odpowiedź. Cytuję ją dlatego, że nie wszyscy czytają każdy wątek, więc mogliby to przeoczyć, a trafnie odzwierciedla sposób, w jaki ten osobnik traktuje wszystkich ludzi. Pozostawiam też bez komentarza. Post znajduje się pod adresem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,20320#w21225


Rozumiem, ze masz powazne klopoty ze zdrowiem, i stad ta twoja nienawisc wlasciwie do wszystkich i wszystkiego (czlowiek jest caloscia, i nie mozna byc 100% zdrowym na umysle, bedac powaznie i przewlekle chorym na ciele). Chyba bylo by ci latwiej, gdybys byl wierzacy, bo bys mial nadzieje (co z tego, ze prozna), iz odbijesz sobie wszystko po smierci. Ale nic nie upowaznia ciebie do oszczerstw, w tym m. innymi do nazywania mnie "falszywym doktorem", bowiem ni mniej ni wiecej, ale publicznie i na a pismie oskarzasz mnie o poslugiwanie sie tytulami, ktore mi nie przysluguja. A to sie nazywa oszczerstwm czyli potwarza, i za to moge ciebie oraz "Racjonaliste" podac do sadu. Nie bede zadac wiele, tylko symboliczna zlotowke odszkodowania i przeznacze ja np. na PCK, i publiczne przeprosiny, ale pamietaj, ze to nie ja bede placic koszta tego procesu. Wiec poki co, to odwolaj swe oszczerstwa, poki nie bedzie za pozno! I bierz wiecej odpowiedzialnosci za swe slowa!


___________
Pozdrawiam
Kagan
Jeszcze raz przestrzegam przed atakowaniem mnie
ad personam i przed umieszczaniem oszczerstw na moj
temat. Patrz tez:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,16067#w21238
PS: Podobno niezgodne z regulaminem jest umieszczanie tego samego postu (listu) w roznych miejscach? Ale co wolno wojewodzie... Pan Kali sie tez nisko klania!
agnus dei
... a ja tam sie z tego ciesze ze Pan Kagan niesie kaganek oswiaty w ciemny lud pedalski! avanti cavaliero luminati!
Deltec (215 punktów)
Ja nie widze powodu, by ta dyskusje kontynuowac. Pan Kagan przedstawil swoje poglady, inni uczestnicy rowniez i jak zwykle, poza wyzwiskami i schowana miedzy zacisnietymi zebami nienawiscia, nic nowego w efekcie tego watku sie nie narodzilo. Postuluje zakonczyc zatem te smieszne "strachy na lachy" pewnej osoby wzglem innych jednostek, ktore sie z nia, ze wzgledu na swoj liberalizm i zdrowe podejscie do zycia,nie zgadzaja. Warto rowniez, tu juz dla wlasnego zysku, pogodzic sie z faktem, ze geje sa i beda, i ze nawet obecnosc na forum pewnego uzdrowidziela, Pana O. ,swiata nie "naprawi", jesli oczywiscie jest pod tym wzgledem zepsuty. Bo bardziej razi mnie agresja Pana Kagana, zgodnie z ktora zamknalby homosiów w jednym odosobnionym miescu, tudzież gigantycznej, publicznej toalecie i kazal im jesc tabletki oraz przyjmowac regularnie elektrowstrzasy, niz faktyczna postawa, skadinad nieszczesliwych osob, ktore nijak nie potrafia "isc i rozmnazac sie" po "bożemu".
xx
Deltec (215 punktów)
Pozatym pragne zwrocic uwage, ze z Panem Kaganem przeboje sa niemalze wszedzie, gdzie sie tylko pojawi. Przeszukałem internet w poszukiwaniu dyskusji z Pana udziałem i z przykroscią stwierdzam, że wszędzie emanuje Pan chamstwem i nieprzeciętnym brakiem poszanowania dla współrozmówców. Zapewne ludzie o niskiej kulturze osobistej określili by Pana zabawnym powiedzeniem "wyżej sra, niż dupę ma", ja jednak pozwolę sobie tego określenia w Pana kontekście nie używać, ze względu na szczyptę szacunku, jaką posiadam do ludzi o odmiennych poglądach, niezawsze umiejących zapanować nad niekontrolowaną ekspansją własnego ja. Chciałbym również zauważyć, że Pański doktorat nie robi na większości z nas wrażenia, tym bardziej, że kulturą osobistą zdaje się Pan nie nadążać za przyznawanymi Panu tytułami naukowymi. Powiem Panu, dzieląc się przy tym własnym, studenckim doświadczeniem życiowym, że na mojej uczelni są doktorzy, którzy drugim człowiekiem pomiatają jak szmatą, czym budują pogląd, jakoby nie byli godni posiadanych tytułów.

jesli ktos jest zainteresowany dyskusjami prowadznymi przez Pana Lecha Kellera aka Kagana:

66.102.9.1(*)d=1432 dr Lech Keller &hl=pl
xx

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365