Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ocena z religii - co na to Konstytucja?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
19-08-2007 01:11unirob (7 punktów)Ocena z religii - co na to Konstytucja?
Czy mógłby się wypowiedzieć jakiś prawnik-konstytucjonalista, jakie możliwości ma zwykły obywatel tego kraju, aby zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego rozporządzanie MEN w sprawie wliczenia oceny z religii do średniej? Mam wrażenie, że nie można w tej sprawie liczyć na naszych polityków.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

P.M.
>Czy mógłby się wypowiedzieć jakiś
>prawnik-konstytucjonalista, jakie możliwości ma zwykły
>obywatel tego kraju, aby zaskarżyć do Trybunału
>Konstytucyjnego rozporządzanie MEN w sprawie wliczenia
>oceny z religii do średniej? Mam wrażenie, że nie można w
>tej sprawie liczyć na naszych polityków.

"Art. 53.

1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.

2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.

3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.

4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.

5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.

6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania."

Trzeba jednoznacznie ocenić, czy ustawa łamie którykolwiek z powyższych punktów. Z tego co się orientuję, to pojedynczy obywatel nie może zaskarżyć danej ustawy do Trybunału. Pozostaje Strasburg.
Chudzik (100 punktów)
Teoretycznie nie łamie konstytucji - można wybrać albo się chodzi na religie, która jest wliczana w średnią, albo się na nią nie chodzi w ogóle. W praktyce jednak osoba, która uczęszcza na religie i ma z religi ocene 5, a z pozostalych np. trzech przedmiotow 4, 4, 3.
Ma srednia - 4+4+3+5/4 = 4
natomiast osoba nie uczeszczajaca na religie z tymi samymi ocenami ma srednia - 4+4+3/4= 3.666667
Więc w praktyce jest to niekorzystne. Chociaż zawsze można się wybronić, że jest lekcja etyki, której w praktyce tak naprawde nie ma.
Można skierować skargę do Rzecznika Prawo Obywatelskich jednak nie z samą ustawą tylko z sytuacją, kiedy konstytucyjne prawo zostało złamane.
Skarga wskazywać musi na naruszenie przez organ państwa bądź inna instytucję państwową wolności oraz praw człowieka i obywatela.
Należy podać dokładnie sytuację i paragrafy w konstytucji, które zostały złamane i RPO ma prawo skierowania sprawy do trybunału konstytucyjnego.
Druga alternatywa to złożenie skargi konstytucyjnej, jest jednak ważny warunek:

"2. Skargę konstytucyjną może dla skarżącego sporządzić wyłącznie adwokat lub radca prawny.
(Skargę konstytucyjną samodzielnie we własnej sprawie może sporządzić sędzia, prokurator, notariusz, profesor lub doktor habilitowany nauk prawnych).
"

Prawo wniesienia skargi konstytucyjnej ma każdy, kto uczestniczył w postępowaniu, w którym wyczerpano drogę prawną (czyli cały tok instancyjny i wszelkie inne środki prawne).
a więc warunki:
- wynajęcia adwokata/radcy prawnego
- ustawa musi mieć wpływ bezpośrednio na nas
- rozprawy w sądzie z wyczerpaniem wszystkich instancji

więcej na temat skargi konstytucyjnej tutaj: www.trybunal.gov.pl/Skarga/skarga.htm
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)
>jest lekcja etyki, której w praktyce tak naprawde nie ma.<

Zatem przedmiotem skargi może być co najwyżej niezagwarantowanie lekcji etyki.
wyszpolski (447 punktów)
>Zatem przedmiotem skargi może być co najwyżej niezagwarantowanie lekcji etyki.

Etyka nie jest obowiązkowa, podobnie jak religia (bynajmniej ja nie chodziłem ani na jedną ani na drugą i problemów z tego powodu nie miałem żadnych). Więc nie może być miejsca na sytuację w której dziecko byłoby zmuszone chodzić na etykę, tylko po to żeby mieć takie same możliwości pracowania na średnią jak rówieśnicy. Nie wydaje mi się żeby promowanie w publicznych szkołach osób wierzących było zgodne z konstytucją.
Osnowa
>>jest lekcja etyki, której w praktyce tak naprawde nie ma.<
>Zatem przedmiotem skargi może być co najwyżej niezagwarantowanie lekcji etyki.

A ponieważ zarówno religia jak i etyka są dobrowolne, przedmiotem skargi musiałoby być nieprowadzenie przez szkoły nieobowiązkowych zajęć.
Ale czy szkoły mają obowiązek prowadzić te nieobowiązkowe zajęcia?
placownik (17853 punktów)

   Katecheci uczą na lekcjach religii tego czego chce Kościół. Władze oświatowe nie mają tu niczego do powiedzenia. Nieco inaczej jest z oceną wyników tego nauczania. W § 4 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 7 września 2004 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (Dz.U. 2004 nr 199 poz. 2046) czytamy:
"Nauczyciele na początku roku szkolnego informują uczniów i ich rodziców (prawnych opiekunów) o:
   1)wymaganiach edukacyjnych niezbędnych do uzyskania poszczególnych śródrocznych i rocznych (semestralnych) ocen klasyfikacyjnych z obowiązkowych i dodatkowych zajęć edukacyjnych, wynikających z realizowanego przez siebie programów nauczania;"


   W praktyce wygląda to tak, że dla każdego przedmiotu (w tym także religii), każda szkoła opracowuje przedmiotowe zasady oceniania.
Czego możemy się z tych zasad dowiedzieć?

   Uczeń Gimnazjum nr 2 w Turku, który nie uczestniczy w niedzielnej Mszy Świętej, nie może liczyć na ocenę z religii inną niż niedostateczna. Jeśli zaś chce uzyskać ocenę celującą powinien "aktywnie uczestniczyć w życiu parafii (grupy formacyjne)"

   Uczeń Liceum Ogólnokształcącego im. Marszałka J. Piłsudskiego w Słupcy nie uczestniczący w "liturgicznych spotkaniach związanych z życiem szkoły" nie ma szans nawet na ocenę dopuszczającą. Na ocenę celującą zaś, powinien "aktywnie uczestniczyć w życiu własnej Parafii (potwierdzone) lub aktywnie kreować życie liturgiczne związane z LO"

   Uczeń Szkoły Podstawowej nr 130 w Łodzi musi się liczyć z tym, że ocenie podlegać będzie: " Rozwijanie postawy religijnej, tj. modlitwa, osobiste zaangażowanie w rozwój darów sakramentalnych, udział w niedzielnej Mszy Świętej, nabożeństwach, np. Droga Krzyżowa, roraty, rekolekcje, itd."

   Uczeń Gimnazjum nr 1 im. Św Kingi w Bochni jeśli chce uzyskać ocenę celującą powinien: " Twórczo uczestniczyć w życiu parafii, np. należeć do organizacji i ruchów katolickich, uczestniczyć w pielgrzymkach itp."

   Takie przykłady można mnożyć bez końca. Wszystkie one wskazują, że wszyscy ci, którzy twierdzą, że ocenie z religii nie podlega wiara lecz wyłącznie tzw. "wiedza religijna", albo nie wiedzą o czym mówią (w co wątpię), albo bezczelnie kłamią.

   Wytworzone przez szkolną biurokrację dokumenty jasno wskazują, że przy wystawianiu ocen z przedmiotu religia ocenie podlega światopogląd ucznia. Moim skromnym zdaniem właśnie ten fakt, a nie jakieś karkołomne wyliczenia mające wykazać, że uczniowie nie klasyfikowani z religii są w gorszej sytuacji od swych religijnych koleżanek i kolegów, powinien stanowić podstawę do skutecznego protestu przeciwko wliczaniu oceny z tego przedmiotu do średniej.

   Pozdrawiam



Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jacek Krysztofik (1390 punktów)Nie módl się...

   Don't pray in my school, and I won't think in your church.
   Nie módl się w mojej szkole, to ja nie będę myślał w twoim kościele.

Prawo Vique'a: człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru.
**********Odp: Ocena z religii - co na to Konstytucja?
>>Czy mógłby się wypowiedzieć jakiś
>>prawnik-konstytucjonalista, jakie możliwości ma zwykły
>>obywatel tego kraju, aby zaskarżyć do Trybunału
>>Konstytucyjnego rozporządzanie MEN w sprawie wliczenia
>>oceny z religii do średniej? Mam wrażenie, że nie można w
>>tej sprawie liczyć na naszych polityków.
>"Art. 53.
> 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
> 2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
> 3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
> 4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
> 5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
> 6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
> 7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania."
>Trzeba jednoznacznie ocenić, czy ustawa łamie którykolwiek z powyższych punktów. Z tego co się orientuję, to pojedynczy obywatel nie może zaskarżyć danej ustawy do Trybunału. Pozostaje Strasburg.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Ustawa zostala zaskarzona do Trybunalu przez SLD*
Zobaczymy jaki bedzie efekt?
_______________________katalina
Jackowski (19 punktów)
Jestem ciekaw czym będą lekcje etyki.

Kto je będzie prowadził.

Czego się tam będzie nauczać.

Czy nie pojawi się tam rodzaj indoktrynacji religijnej.

Co będzie podlegać ocenie. "Słuszna" postawa i poglądy?
J.Szulc (5723 punktów)

- I to są dobre pytania.
Obawiam się, że na zatrudnienie filozofa, bo chyba tylko on mógłby prowadzić takie zajęcia, naszego Ministerstwa nie stać.

A swoją drogą, jeśli oficjalnie nie jesteśmy państwem kościelnym, dlaczego katechetom nie płaci Kościół, tylko my sami musimy to robić?

Etyki, jako takiej, nie da się chyba uczciwie nauczać takich małolatów, tak myślę.
Może historia etyki?
Bo jak to ocenić? Czy faktycznie "słuszna" postawa i poglądy?
I dlaczego ktoś ma oceniać, czy moje (dziecka) myślenie jest słuszne? Etyka przecież posiada również swoje nurty, prawda?
Powinno być chyba "zal."
Tak, jak w religii, powinno się jedynie zapoznawać z historią i założeniami.
A jeśli już religia, to nie tylko "jedyna i słuszna", ale prezentacja innych opcji: judaizm, islam, prawosławie - jako przeciwdziałanie uprzedzeniom, choćby na tle religijnym.
W takim kształcie byłoby to chyba do "przełknięcia", prawda?

Pozdrawiam.

"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
unirob (7 punktów)
Przyznam, że za moim pytaniem kryła się potrzeba aktywnego zamanifestowania swojego sprzeciwu wobec eskalacji żądań ze strony Kościoła Katolickiego w Polsce. Ta metoda małych kroczków okazuje się być zabójczo skuteczna. Nie tylko w odniesieniu do religii w szkołach.
Każdy normalny człowiek, jak sądzę, intuicyjnie wyczuwa, że rozporządzenie MEN ws. wliczenia stopnia z religii do średniej ocen jest zwykłym bezprawiem i nie powinno mieć miejsca w państwie demokratycznym. Państwie, które oficjalnie deklaruje wolność wyznania i równość różnych związków wyznaniowych. Jest to jednak tylko jeden z elementów tej układanki. Uważam, że dalsza bierność zwykłych ludzi, w obliczu ujawniającej się całkowitej bezradności, czy raczej spolegliwości oficjalnych instytucji państwa polskiego wobec Kościoła Katolickiego zaczyna godzić w żywotne interesy naszego kraju. Tak to odbieram, nawet jeśli zabrzmiało górnolotnie. O powadze sytuacji może świadczyć choćby fakt, że bp. Głódź otwartym tekstem, stojąc przed kamerami, ma czelność wygrażać urzędującemu ministrowi rządu RP. Po czym minister ten, zamiast podjąć stosowne działania w odpowiedzi na wyartykułowane groźby, po prostu natychmiast wycofuje się ze swoich planów.
Z odpowiedzi Chudzika i Placownika wynika, że intuicja nie zawiodła i można przyczepić się do tego nieszczęsnego rozporządzenia od strony prawnej. Żadna z odpowiedzi nie daje niestety wskazówki, w jaki sposób szary człowieczek może w takiej sytuacji wymusić na organach państwowych stosowne kroki prawne. Pozostaje więc, jak sugeruje Chudzik, zwrócenie się do Rzecznika Praw Obywatelskich. W Internecie znalazłem też informację, że SLD zamierza (lub już to zrobił) zaskarżyć to rozporządzenie do TK.
Dziękuję wszystkim za udzielone odpowiedzi. Serdecznie pozdrawiam.
placownik (17853 punktów)
>w jaki sposób szary człowieczek może w takiej sytuacji wymusić na organach państwowych stosowne kroki prawne.

   Od dłuższego czasu lansuję niezbyt popularną metodę, polegającą na pisaniu maili do swoich (i nie tylko swoich) posłów. Swego czasu napisałem maila dokładnie w tej sprawie do mojej "ulubionej" Pani Poseł czyli Joany Senyszyn. Sugerowałem w nim, aby zamiast wywijać pejczem na Paradach Równości wzięła się do poselskiej roboty podsuwając jej ten właśnie temat. Dlatego z prawdziwym zadowoleniem zauważyłem, że w jednym z jej ostatnich objawień się w TVP, posługiwała się dokładnie tą samą argumentacją.

   Oby skutecznie.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
J.Szulc (5723 punktów)

W takim razie plus za racjonalne podejście do praw demokracji.

Metoda godna popularyzacji, drodzy państwo.
Być może "góra" nie ma pojęcia o tym, co dzieje sie "na dole"?

Pozdrawiam.

"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
Zyga (1539 punktów)
>...Ta metoda małych kroczków okazuje się być zabójczo skuteczna. Nie tylko w odniesieniu do religii w szkołach.

Z każdym z tych małych kroczków rośnie społeczna niechęć do kleru. Mamy coraz mniej kleryków, mniej osób chodzi ma pielgrzymki, ludzie coraz otwarciej mówią o swoich odczuciach co do religii. Myślę, że wykres oglądalności strony racjonalista może wyglądać wprost odwrotnie Jeszcze kilka takich kroczków, kilka lat religii w szkole... już teraz większość uczęszczających na religię jest tam z przymusu.
Osnowa
>dalsza bierność [...] wobec Kościoła Katolickiego zaczyna godzić w żywotne interesy naszego kraju. Tak to odbieram, nawet jeśli zabrzmiało górnolotnie. O powadze sytuacji może świadczyć choćby fakt, że bp. Głódź otwartym tekstem, stojąc przed kamerami, ma czelność wygrażać urzędującemu ministrowi rządu RP. Po czym minister ten, zamiast podjąć stosowne działania w odpowiedzi na wyartykułowane groźby, po prostu natychmiast wycofuje się ze swoich planów.
Ja również tak to odbieram i nic mi nie zabrzmiało zbyt górnolotnie, przeciwnie - w sam raz do powagi sytuacji. Ale zdumiewa mnie skromny odzew na apel zawarty w poście inicjującym. Na czym polegają kompetencje prawnicze, że nie doświadczamy tu zalewu wskazówek i porad?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Każdy normalny człowiek, jak sądzę, intuicyjnie wyczuwa, że rozporządzenie MEN ws. wliczenia stopnia z religii do średniej ocen jest zwykłym bezprawiem i nie powinno mieć miejsca w państwie demokratycznym.

Tak właśnie jest. Mój instynkt prawości reaguje bardzo zdecydowanie. Z punktu widzenia etyki naturalnej i praw człowieka wliczanie religii do średniej jest złem oczywistym i tylko źli ludzie mogą popierać ten nowy przepis.

Niestety, jest to także przyczyna, dla której błędem byłoby organizowanie konkurencyjnych lekcji etyki. Nauczyciel musiałby otwarcie przyznać, że chodzenie na lekcje religii jest nieetyczne, od kiedy stopień z religii zaczęto wliczać do średniej. Aby nie dopuścić do tego, żeby religijni krzywdzili niereligijnych, nauczyciel etyki musiałby tak samo nieuczciwie stawiać dobre stopnie uczniom, jak robią to katecheci. Lekcja etyki byłaby zaprzeczeniem etyki, byłaby uczeniem moralności Kalego.

O wiele lepszym dla dzieci rozwiązaniem, nawet dla tych pokrzywdzonych, jest konsekwentna walka przeciwko tej nowej patologii. Lepiej czasem pozwolić się skrzywdzić złemu niż samemu stać się złym.

doku
Tienti (28 punktów)
Teoretycznie łebki rozwalają tę lekcje i nie dają jej prowadzić poza tym nic ich ona nie obchodzi a ocene maja gdzieś.. Jest coś takiego jak etyka jak nie chce się chodzić na religie i można się przepisać.
Problem jest raczej w tym że aby to zrobić to trzeba mieć karteczkę od rodziców z czym się wiąże że oni decydują o Tobie.
Zresztą teoretycznie tak już jest przy chrzcinach i dalszym wychowaniu..
Jedyne co zostało to pozostać przy swoich racjach.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Teoretycznie łebki rozwalają tę lekcje i nie dają jej prowadzić poza tym nic ich ona nie obchodzi a ocene maja gdzieś.. Jest coś takiego jak etyka jak nie chce się chodzić na religie i można się przepisać.
>Problem jest raczej w tym że aby to zrobić to trzeba mieć karteczkę od rodziców z czym się wiąże że oni decydują o Tobie.
>Zresztą teoretycznie tak już jest przy chrzcinach i dalszym wychowaniu..
>Jedyne co zostało to pozostać przy swoich racjach.

No niestety. Do osiemnastki jesteś ubezwłasnowolniony. Sugerowałabym jednak, żeby uświadomić sobie i kolegom/koleżankom, że z dniem ukończenia przez ucznia 18 lat zdanie rodziców w tej kwestii nie powinno szkoły obchodzić.
Jeżeli w klasie jest więcej osób które na religie chodzą "bo mama każe" to może być niezła demonstracja.

Za moich czasów na religie chodziło się do parafii ale znając moją ówczesną klasę, to z dniem ukończenia 18 lat 3/4 klasy odmowiłoby dalszego udziału w lekcjach religii. Cześciowo pewnie z przekory ("my som" dzieci stanu wojennego, te co pamiętają jak nie miały teleranka), co nie zmienia faktu że byłoby to widać.

A przecież o to chodzi. "Niech nas zobaczą"

"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
Tienti (28 punktów)
Racja, ale dlaczego w liceach nawet po ukończeniu osiemnastego roku życia domagają się zgody rodziców na odmowę uczestniczenia na lekcje religii, broniąc się argumentem "dalej jesteś na ich utrzymaniu".. ?
Osnowa
>Racja, ale dlaczego w liceach nawet po ukończeniu osiemnastego roku życia domagają się zgody rodziców na odmowę uczestniczenia na lekcje religii, broniąc się argumentem "dalej jesteś na ich utrzymaniu".. ?

Jak widać szkoły uważają uczniów za niewolników rodziców.

Światli rodzice mogliby się temu przeciwstawić pisząc, że ich pełnoletni potomek sam wybierze dodatkowe zajęcia. A "dziecko" dołączałoby własne oświadczenie co do meritum.

Właściwie dlaczego tylko pełnoletni? Rodzice mogą dać taką swobodę również niepełnoletniemu potomkowi.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365