Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polska i Polacy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-09-2009 10:04Beatus (2528 punktów)Polska i Polacy
Ocena 2 na 2
Narasta we mnie ostatnio wrażenie, że żyję w bardzo smutnym kraju, w którym większość ludzi jest agresywna, znerwicowana i trwożliwa. Może to tylko moje wrażenie nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością?
Nigdy nie mieszkałam w innym kraju. Zawsze występowałam jedynie w roli turystki, co nie daje możliwości głębszego poznania mentalności tubylców. Na forum gości kilka osób na stałe mieszkających poza Polską. Jak to wygląda z waszej perspektywy? Jakie są zasadnicze różnice między przeciętnym obywatelem Polski a innego kraju? Czy takie różnice w ogóle są? Może zwyczajnie wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

dnak (1340 punktów)
>Narasta we mnie ostatnio wrażenie, że żyję w bardzo smutnym kraju, w którym większość ludzi jest
>agresywna, znerwicowana i trwożliwa. Może to tylko moje wrażenie nie mające wiele wspólnego z
>rzeczywistością?
>Nigdy nie mieszkałam w innym kraju. Zawsze występowałam jedynie w roli turystki, co nie daje
>możliwości głębszego poznania mentalności tubylców. Na forum gości kilka osób na stałe mieszkających
>poza Polską. Jak to wygląda z waszej perspektywy? Jakie są zasadnicze różnice między przeciętnym
>obywatelem Polski a innego kraju? Czy takie różnice w ogóle są? Może zwyczajnie wszędzie dobrze,
>gdzie nas nie ma?

Też wyjeżdżałem tylko turystycznie, ale zawsze jestem zafascynowany lokalnymi zwyczajami i gadam z ludźmi. W Polsce przeraża mnie to, że nikt się nie uśmiecha. Idziesz po ulicy - miasto zombie z martwicą mięśni twarzy.
Kiedy wchodzę do sklepu i uśmiecham się do ekspedientki ta patrzy na mnie jak na głupiego (no bo po co się cieszy jak nie ma z czego? Głupi pewnie, tylko głupi śmieje się bez powodu!), kiedy na ulicy pytam kogoś o drogę to czuje na sobie wzrok, którym sam obdarzyłbym osobę, która co najmniej otruła mojego psa.

Największy szok związany z różnicami kulturowymi (w obrebie naszej zachodniej cywilizacji) przeżyłem kupując mrożony jogurt w jakimś sklepiku na jakimś zadupiu w Stanach - starsza pani w kolejce za mną najpierw zagadała mnie na temat preferowanego smaku lodów, co było dość miłe (wyobrażacie sobie miłą, spontaniczną rozmowę gdzieś w Polsce?), a potem wypowiedziała zdanie, po którym przeszły mnie ciarki. Powiedziała, że ten market jest nowy w okolicy, ale ma bardzo przystępne ceny i świeże warzywa i ma nadzieję, że właścicielom będzie się dobrze powodzić.
W Polsce prawdopodobnie usłyszałbym narzekania na to, że komuś śmie się powodzić (i to żółtkom!), że ktoś śmie chcieć zarabiać pieniądze i wiele innych niepotrzebnych, niemiłych, zawistnych słów. Bardzo, bardzo nie lubimy, kiedy innym się powodzi - nawet jeśli sami nie mamy źle...
19-09-2009 21:23 
 Ocena 1 na 1
Racjonalny (35 punktów)
Radość polskiego społeczeństwa jest skutecznie tłumiona przez polityków, jak się tu cieszyć jak co i rusz jakaś żałoba narodowa...
20-09-2009 09:52 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
>Radość polskiego społeczeństwa jest skutecznie tłumiona przez polityków, jak się tu cieszyć jak co i rusz jakaś żałoba narodowa...
Mam wrażenie, że radość polskiego społeczeństwa może być skutecznie tłumiona przez dowolny czynnik. Z braku jednego, znajdzie się drugi. Jeszcze tak nie było, aby nie było na co narzekać.
Ale tak, co do żalów narodowych, to ich inicjator, którego nie będziemy wymieniać po imieniu, trochę przesadza jak na mój gust.
20-09-2009 10:03 
 Ocena 3 na 3
dnak (1340 punktów)
>Mam wrażenie, że radość polskiego społeczeństwa może być skutecznie tłumiona przez dowolny czynnik. Z braku jednego, znajdzie się drugi. Jeszcze tak nie było, aby nie było na co narzekać.

Zwalanie winy na polityków jest chyba najpowszechniejsze i najgłupsze. Przecież to są zwykli na ludzie, na których inni zwykli ludzie głosują. Fajnie zrobić taką barierę my-oni, zeby piętnować własne grzechy oskarżając o nie innych, ale to tak niestety nie działa. Pewnie, na szczytach dochodzi do wypaczeń i patologii, ale ich korzenie nie sięgają do góry, a w dół. Właśnie do tych piętnujących narzekaczy, do których teraz ja sam się dobrowolnie przyłączyłem.

Tak jak pisałaś: zawsze na coś
ats42 (262 punktów)
>Radość polskiego społeczeństwa jest skutecznie tłumiona przez polityków, jak się tu cieszyć jak co i rusz jakaś żałoba narodowa...
>

To może by tak na stałe przepasać naszą flagę narodową żałobnym kirem? Taki czarny pasek w prawym dolnym rogu nie dość, że by zajebiście wyglądał, to jeszcze byłby zawsze "na czas", a starych, ale nieustających powodów do żałoby też nam jakoś nie ubywa.
20-09-2009 09:47 
 Ocena 4 na 4
Beatus (2528 punktów)
Z moich turystycznych doświadczeń, które życzyłabym sobie przenieść na polski grunt:
Dwa kraje Grecja i Krym (nie cała Ukraina, ale konkretnie wschodni Krym).
Grecja w nawiązaniu do zakupów:
Pojechaliśmy do Grecji stopem jeszcze na studiach. Swoją drogą stopem przez Rumunię dość dawno temu, to było raczej szalone . Wróćmy do samej Grecji.
Pierwszy dzień w jakimś miasteczku, którego nazwy nie pamiętam. Poszliśmy zrobić zakupy, wybraliśmy kilka rzeczy i zapytaliśmy o inne. Ekspedient, powiedział że nie ma, ale jeśli może nam poradzić całkiem niedaleko jest sklep w którym jest taniej i będzie to czego potrzebujemy.
Przemieszczając się po kraju nadal stopem dowiedzieliśmy się, że w radio dla kierowców mówią aby zabrać autostopowicza jeśli go ktoś widzi. Argument? Bo lepiej jak jedzie niż jak stoi.
Wielu ludzi spotkanych w takich lub innych okolicznościach oferowało nam nocleg. Na pytanie dlaczego? Śmiali się mówiąc: Bo Zeus tak kazał.
Krym:
Uderzyło mnie to, że bezdomne psy i koty w ogóle nie boją się ludzi. Podchodzą na wołanie, dają się głaskać. Ani razu nie spotkałam zwierzaka, który by uciekał lub kulił się gdy go głaszczesz.
Na plaży spotkałam odpoczywających i kąpiących się, czasem całkiem nago (tam są luźniejsze niż u nas obyczaje, a przynajmniej były) ludzi niepełnosprawnych, np. pan bez nogi. Nikt nie zwracał na to uwagi "wsio normalna".
Na promenadzie siedzieliśmy pijąc piwo (4 młodych, zdrowych, wesołych i podpitych) Żadna starsza pani nie miała oporów aby się dosiąść tylko z tego powodu, że na ławce jest jeszcze miejsce. Jedna babcia nawet zostawiła nam na trochę wnuka pod opiekę aby coś tam załatwić.
To są takie rzeczy, które mi się podobały, były też inne. Chciałbym aby u nas tak odnoszono się do zwierząt i niepełnosprawnych jak na Krymie, a do walki o pieniądz i prawo własności prywatnej tak jak w Grecji.
Pozdrawiam
23-09-2009 15:57 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Na promenadzie siedzieliśmy pijąc piwo (4 młodych, zdrowych, wesołych i podpitych) Żadna starsza pani nie miała oporów aby się dosiąść tylko z tego powodu, że na ławce jest jeszcze miejsce. Jedna babcia nawet zostawiła nam na trochę wnuka pod opiekę aby coś tam załatwić.

ah,
jakze latwo bylego rodaka rozpoznac...wolny taki, beztroski, jak ma piwo i pije i siedzi i NIKT sie temu nie dziwi...
(nawet starsze panie leca na tych zdrowych mlodych i podpitych, takie zdesperowane sie dosiadaja, nuuu, za darmo?)
a moze by jakie pikantne detale co dalej bylo ?)

No dobra panie autorze ale pomyslal pan co sobie pomysli np taki wnuczek whermahtowca w czasie Octoberfest w Monachium
ze jacys tam pija piwo ale nie w stubie czy w Theresienwiese ale ot tak na ulicy albo nawet na jakim przystanku?
Tolerancja tolerancja ale od razu wiadomo skad...przyjechali no nie.

PS
Jakze latwo rodaka rozpoznac, zawsze MOWI b. glosno...jakby innym hadko od sluchania nie bylo, a co dopiero jak sie ich ...rozumie?
23-09-2009 16:42 
 Ocena 2 na 2
Beatus (2528 punktów)
>ah,
>jakze latwo bylego rodaka rozpoznac...wolny taki, beztroski, jak ma piwo i pije i siedzi i NIKT sie temu nie dziwi...
>(nawet starsze panie leca na tych zdrowych mlodych i podpitych, takie zdesperowane sie dosiadaja, nuuu, za darmo?)
>a moze by jakie pikantne detale co dalej bylo ?)
Mniej krytycyzmu, więcej uwagi - jakie, jak sądzisz jest prawdopodobieństwo, że 23-latka zainteresuje się w sposób tu przez ciebie sugerowany, 60-latką?
>No dobra panie autorze
pani autor
>ale pomyslal pan co sobie pomysli np taki wnuczek whermahtowca w czasie Octoberfest w Monachium
Tak, wielokrotnie o tym myślałam i wymyśliłam, że:
Polacy mają tak wielkie pragnienie bycia wielkimi, że wszędzie upatrują swojej małości. Taki np. mit, że w Polsce jest brudno. A był Pan uprzejmy zajrzeć do paryskiego metro? Może miał Pan okazję zobaczyć jak sprząta się w hiszpańskich restauracjach - tych biznes i moda oczywiście.
Co do picia na ulicy jest to samo. Jak taki Holender pije na ulicy, znaczy się bawi, znaczy jest ok. Jak taki Grek ciągnie swoją butelczynę wina w środku dani, znaczy ok. - Polakowi jednakowoż szkodzi.

Swoją drogą uważam, że należy szanować obyczaje regionu w którym akurat się przebywa. Kształtować można własne, a nie cudze. Akurat na Krymie w lipcu, gdy mamy w cieni 45 stopni, nikt nie kryje się po kątach z piwem. Wyglądalibyśmy głupio robiąc coś takiego.

>Tolerancja tolerancja ale od razu wiadomo skad...przyjechali no nie.
Jaka Polska jest taka jest. Mogę sobie ponarzekać na własnym podwórku. Nie zmienia to faktu, że jestem Polką i czuje się nią. Nigdy nie udawałam i nie planuję udawać, że nie należę do tego narodu bez względu na cudze opinie. Nie zamierzam w większym stopniu wstydzić się za Polaków pijaków i złodziei, niż być dumną z takich cech narodowych jak odwaga i bezkompromisowość.
>PS
>Jakze latwo rodaka rozpoznac, zawsze MOWI b. glosno...jakby innym hadko od sluchania nie bylo, a co dopiero jak sie ich ...rozumie?
A lepiej byłoby gdyby przygarbiony przemykał pod murami? Z mojej perspektywy z dwojga złego, lepiej jest tak jak jest.
24-09-2009 06:52 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
Ach wybaczcie mnie starej babie ze wam plec zmienilam pani autorko.

nawet z okularami slabo widze, stare lata.

Ale uszy slysza, moich bylych rodakow. Wszedzie gdzie sie pojawia.

A rozpoznaje ich po mowie polskiej rodzinnej, co to jak k***ami nie rzuci to skrytykuje wszystko w pieknym jezyku wieszczow naszych gwara ludowa przetykanym!!!

Ze to nasz narod milowania wszelkiego domaga sie z powodow niepojetych? Moze byc,
chociaz watpie.
Ale sie pewnie myle, bo dla Polaka bez piwa nie idzie choc to historycznie niepatriotyczne bo miody ponoc prajcowie pijali i starki jakie. Tak czytalam, ale o detale sie kocic nie bede.

O brudy w Paryskim metrze tez nie, o jedna toalete na dwa pietra w W1 w Londynie tez nie, o danny banging na wietrze tez nie, ani o zasiusiane klatki? schodowe w Polsce naszej ukochanej, w ubieglym wieku cywilizowanej slawojkami tez nie.

Nie chodzi kochana mloda i ksztalcona kolezanko po plci o to zeby porownywac do wspolnego mianownika, jak sie jeden z moich nauczycieli raczyl wyrazac.

Nie o to chodzi oj nie...wrecz przeciwnie.

A cytujac mistrza Wiliama tlumaczac od razu na nasze

majestatu nie trzeba trebaczom oglaszac
sam swym blaskiem oslepi...

Ale ja demokratka jestem i jak kto chce pic piwo, czy nawet jabola na paryskim bruku albo akropolu zeby mu bylo jak w domu to niech.

Polonus sum
no nie?

(PS jak bym napisala polunus sumka bo po lacinie nie gadam i nie wiem jak jest w liczbie zenskiej
to by sie jaki czujny moderator przyczepil ze KGBowska agentka jestem i w tejze teczce z Moskwy mnie na racjonaliste napuscili.)
Beatus (2528 punktów)
>Ach wybaczcie mnie starej babie ze wam plec zmienilam pani autorko.
Coś tu nie gra, wg profilu jesteś 41-letnim mężczyzną?
A z ciekawości zapytam, skąd ta sympatia do stylizacji wypowiedzi na coś między staropolszczyzną a latynizmem?
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
> Może zwyczajnie wszędzie dobrze,
>gdzie nas nie ma?
Dokładnie tak.
Mieszkałem w kilku krajach i wiele podróżowałem służbowo. W innych krajach jest inaczej, bo ludzie są inni. Oni tam wyrośli i ukształtowała ich tamta kultura, prawo, zwyczaje, tradycja etc. Ani oni u nas, ani my u nich nie czujemy się dobrze. I to wcale nieprawda, że my jesteśmy szczególnie agresywni, nieuprzejmi, ponurzy....
A znerwicowanie, o którym piszesz, to bierze się głównie z tego, że koniecznie chcemy być "zachodni". Przecież już 20 lat jesteśmy na Zachodzie (politycznie, ustrojowo etc).
Po co to zadęcie?
20-09-2009 00:47 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Każdy naród ma swoje obsesje. Niemcy na przykład bywali zakochani we Francji, choć nieraz dziwnie tę miłość okazywali. Francuzi sprawiają wrażenie cierpiących przez swoją francuzkość - choćby w powieściach Rollanda to widać. Uwielbiają też narzekać na swój kraj, odsądzać go od wszystkiego (ale niech no obcokrajować przyłączy się do tych narzekań przez grzeczność, to pożałuje ). Istnieje też inna grupa Francuzów, skupionych w miasteczkach i na wsi nieomal do granic egotyzmu będąca u siebie. Ale to chyba cecha rolników na całym świecie. Jednakże tacy prawdziwi rolni rolnicy nie lubią być turystami. W żaden sposób nie jesteśmy gorsi od Francuzów, czy Hiszpanów. Nawet religijny ciemnogród bez trudu odnajduje się w laickiej niby Francji. Jedyne co ich rózni od Polaków, to większa niechęć do chodzenia do kościoła, ale to naprwadę niewiele zmienia.
Głąbiński (3538 punktów)
>Narasta we mnie ostatnio wrażenie, że żyję w bardzo smutnym kraju, w którym większość ludzi jest
>agresywna, znerwicowana i trwożliwa.
Jest w twoich spostrzeżeniach sporo racji, choć przedstawioną diagnozę należałoby rozwinąć, gdyż sprawa jest skomplikowana. Ogólnie jestem zwolennikiem poglądu, że nasze polskie memy zostały ukształtowane przez realia rzeczypospolitej szlacheckiej (brak mieszczańskiej rzeczowości, wpływy kleru) i następnie przez romantyczną, przesyconą ideą walki i męczeństwa atmosferę rozbiorów. Wyróżnia się w tym szczególna skłonność do nieracjonalnego (czucie i wiara silniej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko) traktowania rzeczywistości, ulegania mitom i fantazjom, z czego wywodzi się pesymizm i wspomniane przez ciebie jego wtórne przejawy. Powstaje niejako sprzężenie zwrotne: nieracjonalne postępowanie prowadzi do klęski, która zamiast nauczyć rozumu, traktowana intencjonalnie powoduje utrwalanie mitów, te są powodem kolejnej katastrofy i da capo. Charakterystycznym objawem jest sposób uczestniczenia ogółu w demokratycznym zarządzaniu krajem: jednoczesne nikłe zainteresowanie wyborami, powszechne narzekanie na poziom wybieranych przedstawicieli i pomijanie w ich ocenie (co przejawia się w wynikach kolejnych wyborów) uzyskiwanych pod ich wpływem mierzalnych efektów ekonomicznych - m. in. rażący brak zainteresowania danymi statystycznymi. Zwracam uwagę, że te wymienione trzy postawy wzajemnie na siebie wpływają w sposób, który nazwę "ujemnym", pogłębiając ogólne zniechęcenie.

Stach M. G.
awitu (7627 punktów)
>Narasta we mnie ostatnio wrażenie, że żyję w bardzo smutnym kraju, w którym większość ludzi jest
>agresywna, znerwicowana i trwożliwa. Może to tylko moje wrażenie nie mające wiele wspólnego z
>rzeczywistością?

Beatus mi się wydaje że nasz smutek wynika trochę z tęsknoty za wielkością, i to jakąkolwiek. Nie potrafimy cieszyć się z małych rzeczy.

Skoro mówisz o Grecji, zauważ że Grekom niewiele zazwyczaj trzeba, są pomidory, jest ser, wino czyli można świętować, nawet nie trzeba do tego powodu.

Ostatnio mnie zastanowiło pytanie mojej sąsiadki. Spotkałam ją na klatce, więc się uśmiechnęłam witając się i usłyszałam pytanie " co się stało że jestem radosna". To mi trochę uświadomiło fakt, że my Polacy potrzebujemy powodu do uśmiechu i szczęścia. Nikt u nas się nie zastanawia, dlaczego ktoś w autobusie, na ulicy ma smutną zatroskaną minę, uznajemy to za coś normalnego, ale jak słyszymy śmiech to od razu pytamy się jaki jest powód śmiechu, zadowolenia, szczęścia.

Uważamy, że smutek a nie radość jest czymś naturalnym i aby się cieszyć musimy mieć powód.

"Colorless green ideas sleep furiously"
20-09-2009 23:17 
 Ocena 3 na 3
aenigma (455 punktów)
>Beatus mi się wydaje że nasz smutek wynika trochę z tęsknoty za wielkością, i to jakąkolwiek. Nie potrafimy cieszyć się z małych rzeczy.
No nie potrafimy. A jeśli ktoś potrafi, to pewnie głupi... albo się naćpał.
A jak się z czegoś cieszysz, to przestań, bo jest to i tamto i nie wypada się przy tym tak głupio uśmiechać.

>Skoro mówisz o Grecji, zauważ że Grekom niewiele zazwyczaj trzeba, są pomidory, jest ser, wino czyli można świętować, nawet nie trzeba do tego powodu.
I za to między innymi lubię Grecję
A w naszym smętnym kraju ostatnio słyszałam dyskusję, jacy to Czesi są źli i niedobrzy, bo: niczym się nie przejmują, byle tylko piwo było i robią sobie żarty ze wszystkiego; no i jak to tak można? A do tego myśmy z Niemcami na wojnie walczyli, a oni nie, więc niech się ci Czesi chowają i nie pokazują, aż nie zmądrzeją i spoważnieją. Kto to w ogóle widział, by być wesołym i się cieszyć?!?
Pozostawiam bez komentarza.
21-09-2009 13:46 
 Ocena 2 na 2
Beatus (2528 punktów)
>Skoro mówisz o Grecji, zauważ że Grekom niewiele zazwyczaj trzeba, są pomidory, jest ser, wino czyli można świętować, nawet nie trzeba do tego powodu.
Fakt.
Czytałam w jakiejś książeczce dot. Greków i Grecji - podane jak fakt.
Jest w Grecji jak i wszędzie gdzie indziej, jakiś region rolniczy, który jest biedniejszy od całej reszty. Mieszkańcy tego regionu w oczach innych Greków uchodzą za mniej cywilizowanych.
Na lotnisku. Na jeden z odlotów, nie pamiętam z jakiej przyczyny, czekało wielu mieszkańców ww regionu. Z głośników popłynęła zapowiedź:
"Samolot z x do y wyląduje za 15 min. Uwaga, pasażerowie z (tu nazwa regionu) proszeni są o nie rozsypywanie ziarna na płytę lotniska. Wielkie ptaszysko sfrunie bez Państwa zachęty."
Wyobrażasz sobie coś takiego u nas? Procesy, oburzenie społeczne, masakra. W Grecji ponoć skończyło się na śmiechu, a mieszkańcy wspomnianego regionu zabrali się za wymyślanie zemsty, która byłaby jeszcze zabawniejsza.

Nie wiem czy historia jest prawdziwa, ale bardzo mi się podobała.
23-09-2009 17:12 
 Ocena 3 na 3
Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów)
Bardzo ciekawa dyskusja, na ciekawy temat. Do słów kilku osób piszących w tym temacie pozwolę się odnieść.
Przepasanie na stałe naszej flagi kirem żałobnym? Pomysł oryginalny ale jeśli się nad tym dłużej zastanowić, wcale nie podpadający pod czarny humor. Zwalanie winy na polityków za nasze polskie przywary, pesymistyczno- agresywną postawę życiową znacznej części społeczeństwa jest zbyt prostym rozwiązaniem.Przecież politykierzy nasi rodzimi wywodzą się (było nie było) z "naszych" szeregów i są tacy jak społeczeństwo, które reprezentują!
Nie jestem apologetą "zachodniego stylu życia", nie psioczę na naszą obskurancko-parcianą polską rzeczywistość, ale zgodzić się muszę z obserwacjami użytkowników tego forum- Greka, Czecha, Hiszpana cieszą czasem zwykłe, proste rzeczy- słoneczny dzień,wieczorny wypad ze znajomymi.My Polacy ucieszymy się dopiero wtedy, gdy "dokopiemy szwabom" w piłce zwanej nożną np.(co jest na chwilę obecną mało realne, więc pocieszamy się postawą siatkarzy-Ruscy bez medalu!!!) albo gdy sąsiadowi zaleje mieszkanie. Taką negatywną postawę Polaków widać niestety na każdym kroku.
Kolejna rzecz, jako wykładnik stosunku człowieka do człowieka można przyjąć stosunek człowieka do zwierzęcia (było już o tym wspominane) bezdomne koty na widok człowieka w naszym pięknym katolickim kraju kulą się lub uciekają. Kogo się boją?! Katolika-Polaka kierującego się dekalogiem i nauczaniem JP II?! W moim zakładzie pracy staram się propagować dokarmianie "kotów-nieboraków", sterylizowanie ich itd. po początkowych ironicznych uwagach, sporo osób zaczęło kupować zwierzakom jedzenie i regularnie je dokarmiać. Więc może (nie chwaląc się ) wystarczy czasem dobry przykład i mimo wszystko nie jesteśmy znowu tacy obskuranccy? Są w naszym społeczeństwie "pokłady życzliwości" tylko czasem nie mogą się one przebić przez nasz, wpajany nam od szkoły podstawowej, narodowo-patriotyczny mesjanizm "z nosem na kwincie".
23-09-2009 19:07 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
Plus za koty. Lubię koty. Generalnie lubię zwierzęta.
Nie wiem jak to wygląda w innych miastach a tym bardziej krajach, ale w Warszawie każda gmina ma specjalne środki na pomoc wolno żyjącym kotom. Zwykle jakaś starsza osoba zgłasza się jako opiekun takich zwierzaków. Jest też kilka lecznic w których można uzyskać bezpłatną pomoc dla bezdomnych kotów. Zdaje się, że to trzeba robić przez fundację.
Tak czy inaczej, dobrze to o nas świadczy, mimo wszystko.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365