 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-03-2012 15:07 | Marek Matejewski (3695 punktów) | Błogosławiony płód | Kościół Katolicki wprowadza ostatnio w życie więcej "reform" niż nasz rząd. Przykładem last minute jest nowa inicjatywa episkopatu amerykańskiego. Stąd już chyba tylko krok do ustanowienia święta zapłodnionej komórki jajowej (oczywiście pod jakąś tajemną nazwą, np: "święto poczęcia duszy") co pewnie z czasem wyprze tradycyjnie obchodzone urodziny. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| mayolina (2278 punktów) | na razie nawet nie wiadomo co znajduje się w 'pięknej' modlitwie. I na czym ma polegać ryt błogosławieństwa
|
|
 | 2 na 2 | Marek Matejewski (3695 punktów) | > na razie nawet nie wiadomo co znajduje się w 'pięknej' modlitwie. I na czym ma polegać ryt błogosławieństwa Mnie raczej zastanawia uzasadnienie tego rytuału. Nikt przecież nie powie, że Chrystus kazał tak czynić na swoją pamiątkę albo że w Piśmie Świętym jest opis jak to błogosławiono dzieciom w łonie matki. Czy świat potrzebuje nowych rytuałów i magicznych obrzędów? Dla spragnionych magii poleciłbym raczej obejrzenie utalentowanego iluzjonisty Stevena Freyne'a, który np. chodził sobie po Tamizie (szkoda że nie przebrał się za Chrystusa). Wówczas Ci, którzy obstawili u Williama Hilla, że do końca tego roku nastąpi powtórne przyjście Zbawiciela zgarnęliby niezłą kasę (stawka: 251 funtów za każdy postawiony). Cały ten rytualizm przyprawia człowieka o ból głowy. W moim przypadku stanowił jeden z kluczowych czynników, który uświadomił mnie żeby dać sobie spokój z całym religijnym cyrkiem. W zeszłym roku w Łodzi święcili klapy kanalizacyjne, w meksykańskich kościołach kilka dni temu błogosławili psom, w lipcu doczekamy się corocznego święcenia samochodów i tak to się kręci.
|
|
|  | 2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Jest popyt, to pojawia się podaż. Zwykły mechanizm rynkowy. Zamiast narzekać doceń ich spryt.
|
|
| |  | | catseye (1381 punktów) | >Jest popyt, to pojawia się podaż. No kto nie zainwestuje choćby paru złotych, lub choćby paru (w sumie nic nie znaczących) gestów w ZBAWIENIE? Ten towar niestety jeszcze dość długo będzie chodliwy.
|
|
|  | 2 na 2 | mayolina (2278 punktów) | O ile rytuały fascynują mnie z punktu widzenia antropologii, to absolutnie nie mam zamiaru zastanawiać się jak to się wszystko ma do Biblii i bytów mitologicznych w niej opisach, gdyż z równym powodzeniem mogłabym się zastanowić jak ten rytuał można odczytać z perspektywy Monty Pythona czy też Magicznej Góry.
A piar i marketing kościelny bardzo mi się podoba: puszczanie w eter teaserów o pięknej modlitwie jednocześnie nieudostępniając treści. Toż to klasyka podręcznikowa, mająca na celu podkręcać atmosferę. I niech mi ktoś powie, że KrK nie jest nowoczesny:D Może na fejsie poemat będzie miał do klikania lajki i hejty?
|
|
|  | 2 na 6 | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | Dobry człowieku, trochę przyhamuj, byś nie popadł w śmieszność. Przyjmij bardzo racjonalny pogląd, że nie wszystko co czynią duchowni wszelkiej maści zasługuje na potępienie ex (Twoja) cathedra. To, że na coś nosem kręcisz nie oznacza jeszcze naruszenia podstawowych praw Wszechświata. Inicjatywa świętego Franciszka z Asyżu błogosławienia Braciom Mniejszym dziś przewodzi różnym ludziom 'rasy ekologicznej' i kto wie, czy ktokolwiek chroniłby wieloryby przed zagładą, gdyby nie ów święty. Każdy człowiek pragnie rytuałów niczym kania dżdżu, albowiem ma to wbudowane w mózg podobnie jak potrzebę istnienia Boga Dowolnego; nie podoba ci się "święcenie" klap, psów i samochodów ale czym się to różni od uroczystego otwierania przeróżnych zgromadzeń, przecinania wstęg czy choćby wielkiej fety z okazji mordobicia w ramach jakiejś gali boksu? Kpisz sobie z "błogosławia dzieciom w łonie matki" ale miej na uwadze choćby takie dziwo jak artykuł Franceski Minervy i Alberta Giubiliniego w najnowszym numerze "Journal of Medical Ethics" tyczący się tak zwanej 'after-birth abortion'. Etycy proweniencji religijnej z reguły zakreślają horyzont czasowy człowieczeństwa od poczęcia (zapłodnienia) do śmierci (oczywiście naturalnej). I mają rację, albowiem otwieramy PUSZKĘ Z PANDORĄ  usiłując naruszyć owe zasady! Zakładając że masz lat 25 - co stoi na przeszkodzie by wobec Ciebie zastosować odroczoną o ćwierć wieku aborcję postnatalną?
|
|
| |  | 3 na 3 | mayolina (2278 punktów) | > To, że na coś nosem kręcisz nie oznacza jeszcze naruszenia podstawowych praw Wszechświata.Prawdę mówiąc, nie wiedziałam, że ryty i rytuały są jednym z podstawowych praw Wszechświata  > Etycy proweniencji religijnej z reguły zakreślają horyzont czasowy człowieczeństwa od poczęcia (zapłodnienia) do śmierci (oczywiście naturalnej). I mają rację, albowiem otwieramy PUSZKĘ Z PANDORĄ usiłując naruszyć owe zasady! Zakładając że masz lat 25 - co stoi na przeszkodzie by wobec Ciebie zastosować odroczoną o ćwierć wieku aborcję postnatalną?Bawisz się w manipulację. Między głosem etyków religijnych, a postulatem aborcji postnatalnej są jeszce inne głosy, mniej ekstremalne o których zdajesz się zapominać. Być może nie umiem czytać, albo nie zrozumiałam argumentów, ale chyba dokument dwojga etyków nie dotyczył arbitralnej eutanazji, bo taką zdajesz się postulować pisząc o odroczonej o 25.lat aborcję postnatalną?
|
|
| | |  | 1 na 3 | Pszemo N. Dżały (63 punktów) |
Niczego nie postuluję. Pomysł mordowania dzieci po narodzeniu trudno nazwać "głosem ekstremalnym". Jeszcze parę lat temu nikt by się nie odważył czegoś takiego publicznie zaproponować. W ramach postępującego postępu zapewne za jakiś czas rozszerzymy koncepcję aborcji postnatalnej na nieco starsze noworodki - na przykład 25 letnie. Reasumując, nie wszystkie "przesądy" warto obalać, nawet jak nam się one nie podobają na obecnym etapie rozwoju naszej osobowości.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > Pomysł mordowania dzieci po narodzeniu trudno nazwać "głosem ekstremalnym".A co, uważasz, że to takie codzienne, pospolite poglądy?  No nie wiem, dla mnie to ekstremum. > Jeszcze parę lat temu nikt by się nie odważył czegoś takiego publicznie zaproponować.Ale zaś? Nie takie rzeczy publicznie proponowano. Niektóre nawet wcielano w życie, co skutkowało długimi i dramatycznymi zawirowaniami. > W ramach postępującego postępu zapewne za jakiś czas rozszerzymy koncepcję aborcji postnatalnej na nieco starsze noworodki - na przykład 25 letnie.Ponownie proszę - opamiętaj się i ogarnij. Są granice absurdu.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > Jeszcze parę lat temu nikt by się nie odważył czegoś takiego publicznie zaproponować.A czytałeś ty kiedyś teksty pana Petera Singera?
|
|
| |  | 5 na 5 | Marek Matejewski (3695 punktów) | Widać zupełnie nie zrozumiał Pan przekazu. > Przyjmij bardzo racjonalny pogląd, że nie wszystko co czynią duchowni wszelkiej maści zasługuje na potępienieA czy z mojej wypowiedzi wynika powszechne potępienie dla wszystkiego co czynią duchowni?  Pan interpretuje moje słowa jakby były co najmniej Pismem Świętym - z nich też niektórzy bardzo wiele potrafią wyczytać. > Inicjatywa świętego Franciszka z Asyżu błogosławienia Braciom Mniejszym dziś przewodzi różnym ludziom 'rasy ekologicznej' i kto wie, czy ktokolwiek chroniłby wieloryby przed zagładą, gdyby nie ów święty.Nie znam tematu - aczkolwiek pochwalam. (pewnie Pan nie dowierza własnym oczom). Wracając do problemu... czy błogosławieństwo udzielone dzieciom w łonie matki też uratuje je przed zagładą? Bądźmy rozsądni. > Każdy człowiek pragnie rytuałów niczym kania dżdżu, albowiem ma to wbudowane w mózg podobnie jak potrzebę istnienia Boga DowolnegoTu proponuję mówić za siebie. Mnie akurat mdli na widok rytuałów i takowej potrzeby mi Pan nie wmówi. > Kpisz sobie z "błogosławia dzieciom w łonie matki"Owszem kpię sobie dokładnie tak samo jak z błogosławieństwa czemukolwiek lub komukolwiek. Żadne magiczne zaklęcia, znaki kreślone w powietrzu ręką, kropienie wodą lub zabawa z ogniem niczego w życiu jakiegokolwiek człowieka nie zmienia. No może poza jednym - ludzie tacy zaczynają żyć urojeniami i tracą zainteresowanie rzeczywistością. > Etycy proweniencji religijnej z reguły zakreślają horyzont czasowy człowieczeństwa od poczęcia (zapłodnienia) do śmierci (oczywiście naturalnej).Gdy kupuje Pan paletę jaj żeby usmażyć sobie wielkanocną jajecznicę to co Pan mówi w sklepie? Poproszę 30 poczętych kur? > Zakładając że masz lat 25 - co stoi na przeszkodzie by wobec Ciebie zastosować odroczoną o ćwierć wieku aborcję postnatalną?Czy ja gdzieś napisałem, że jestem zwolennikiem aborcji? Proszę mi tu czegoś takiego nie imputować. To co Pan tu wypisuje to typowe dla twardogłowych myślenie i przedstawianie świata na jedną modłę. Czytaj: nie wierzę w Boga czyli jestem za aborcją, każdy uczynek duchownych uważam za farsę, dokuczałem katechetce na lekcjach religii i pewnie jeszcze słucham death metalu i palę marihuanę. Co jeszcze by Pan dodał?
|
|
| | |  | 5 na 5 | Gosia (9452 punktów) |
>Czytaj: nie wierzę w Boga czyli jestem za aborcją, każdy uczynek duchownych uważam za farsę, dokuczałem katechetce na lekcjach religii i pewnie jeszcze słucham death metalu i palę marihuanę. Co jeszcze by Pan dodał?
Uprzejmię podpowiadam: korzystasz z komputera, czyli oglądasz pornole i masturbujesz się, w przerwach zachlewając się piwem.
Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
|
|
| | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Czy ja gdzieś napisałem, że jestem zwolennikiem aborcji? Proszę mi tu czegoś takiego nie imputować. To co Pan tu wypisuje to typowe dla twardogłowych myślenie i przedstawianie świata na jedną modłę. Czytaj: nie wierzę w Boga czyli jestem za aborcją, każdy uczynek duchownych uważam za farsę, dokuczałem katechetce na lekcjach religii i pewnie jeszcze słucham death metalu i palę marihuanę. Co jeszcze by Pan dodał?
Typowe wyogólnianie ateistów, częste u katolików. Dotyczy to zresztą nie tylko ateizmu. Mówię, że jestem patriotą i mogę być przez to uznany za narodowego katolika. Tymczasem jestem wielkim patriotą i lewicowcem zarazem.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | |  | | Lodowy (1486 punktów) | > Tymczasem jestem wielkim patriotą i lewicowcem zarazem.To dość mało popularne wśród racjonalistów, ale jak na 13-latka poglady masz bardzo skrystalizowane.
|
|
| | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >Tymczasem jestem wielkim patriotą i lewicowcem zarazem.> To dość mało popularne wśród racjonalistów, ale jak na 13-latka poglady masz bardzo skrystalizowane.  Wiem, że wśród racjonalistów jest to ze wszechmiar rzadkie, ale cóż  Moja babcia jest jeszcze bardziej specyficzna - chodzi co tydzień do kościoła i płaci na niego pieniądze, a zarazem ma liberalne poglądy i kupuje "Politykę". Ja zaś jestem ateistą, narodowcem, socjalistą, zaś światopoglądowo - umiarkowanym liberałem.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | |  | | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | >... liberalne poglądy i kupuje "Politykę"
Całe życie człek się uczy, by dowiedzieć się, co liberałowie kupują. Swoją drogą od kiedy to się tak Polityce porobiło, przecież nie od początków w 1957. Ciekawa jest ta lewicowość - pasuje do wszystkiego niczym margaryna XXX, co to ją ostatnio tak nachalnie promują.
Maluczko, a nie ujrzycie mię [Jan 16 BG]
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Appenzeller (3118 punktów) | >Ciekawa jest ta lewicowość - pasuje do wszystkiego niczym margaryna XXX Zupełnie jak religijność - wszędzie się wpycha. >Maluczko, a nie ujrzycie mię [Jan 16 BG] Dziękować, dziękować [Shrek]
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | |  | | Lodowy (1486 punktów) | > Gdy kupuje Pan paletę jaj żeby usmażyć sobie wielkanocną jajecznicę to co Pan mówi w sklepie? Poproszę 30 poczętych kur?Nie wiem czy wiesz, ale jajka w sklepie nie są zapłodnione, więc nie stosuj tego argumentu.
|
|
| | | |  | | Marek Matejewski (3695 punktów) | > >Gdy kupuje Pan paletę jaj żeby usmażyć sobie wielkanocną jajecznicę to co Pan mówi w sklepie? Poproszę 30 poczętych kur?> Nie wiem czy wiesz, ale jajka w sklepie nie są zapłodnione, więc nie stosuj tego argumentu.  Ten argument niestety mi się nie udał. Dziękuję za sprostowanie. Tak przy okazji zastanawiam się jak odróżnić jaja zapłodnione od niezapłodnionych na farmie gdzie biegają sobie koguty? Oczywiście mówię o sytuacji niekontrolowanego chowu.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Ten argument niestety mi się nie udał.No nie do końca. Na fermie o jakiej mówisz nie byłoby to życzenie niedorzeczne.  > Tak przy okazji zastanawiam się jak odróżnić jaja zapłodnione od niezapłodnionych na farmie gdzie biegają sobie koguty? Oczywiście mówię o sytuacji niekontrolowanego chowu.Dopóki kura nie zacznie wysiadywać nie ma możliwości odróżnienia (a po kilku dniach bez odpowiedniej temperatury, wilgotności itp zarodek obumrze). A jak ruszy rozwój to proste prześwietlarki sprawę załatwiają.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >Owszem kpię sobie dokładnie tak samo jak z błogosławieństwa czemukolwiek lub komukolwiek.
I tu popełniasz prostacki błąd. Błogosławić w jęz. polskim oznacza "życzyć komuś przychylności losu, pomyślności, szczęścia, sprzyjać komuś, czemuś". Z czego tu kpić?
Błogosławieństwo jest ważne np. dla młodej pary, którą rodzice błogosławią na nową drogę życia. Mogą nie pobłogosławić, bo im się zawierany związek nie podoba i nie jest to sytuacja miła ani dobra. Znacznie lepiej jest jak pobłogosławią, wyrażając swoją akceptację i życzliwość.
> Żadne magiczne zaklęcia, znaki kreślone w powietrzu ręką, kropienie wodą
Błogosławieństwo można wyrazić różnie: słowami, jakimś gestem, pocałunkiem w czoło, a także znakiem swojej wiary, co w sumie oznacza jedno i to samo.
> No może poza jednym - ludzie tacy zaczynają żyć urojeniami i tracą zainteresowanie rzeczywistością.
Nie spotkałem takiego przypadku, żeby ktoś pobłogosławiony stracił z tego powodu zainteresowanie rzeczywistością i zaczął żyć urojeniami... Ale może Ty spotkałeś takich ludzi.
>>Etycy proweniencji religijnej z reguły zakreślają horyzont czasowy człowieczeństwa od poczęcia (zapłodnienia) do śmierci (oczywiście naturalnej). >Gdy kupuje Pan paletę jaj żeby usmażyć sobie wielkanocną jajecznicę to co Pan mówi w sklepie? Poproszę 30 poczętych kur?
Kpina zamiast argumentów.
Ps. Do moderatorów: jeżeli dostanę ostrzeżenie, albo wypowiedź zostanie wyrzucona na oślą ławkę, to proszę mi wyjaśnić za co. -
|
|
| | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>Błogosławieństwo jest ważne np. dla młodej pary (...) Znacznie lepiej jest jak pobłogosławią, wyrażając swoją akceptację i życzliwość. A nie można po prostu wyrazić akceptacji i życzliwości? Musi to być błogosławieństwo? Moja córka ciężko by się zdziwiła, gdybym nagle zaczęła ją "błogosławić", zamiast życzyć wszystkiego najlepszego. >Ps. >Do moderatorów: Do moderatorów pisze się na adres Kolegium.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Marek Matejewski (3695 punktów) | >>Owszem kpię sobie dokładnie tak samo jak z błogosławieństwa czemukolwiek lub komukolwiek. >I tu popełniasz prostacki błąd. Błogosławić w jęz. polskim oznacza "życzyć komuś przychylności losu, pomyślności, szczęścia, sprzyjać komuś, czemuś". Z czego tu kpić? >Błogosławieństwo jest ważne np. dla młodej pary, którą rodzice błogosławią na nową drogę życia. Mogą nie pobłogosławić, bo im się zawierany związek nie podoba i nie jest to sytuacja miła ani dobra. Znacznie lepiej jest jak pobłogosławią, wyrażając swoją akceptację i życzliwość.
Zgoda. Chciałem rozwinąć tamtą wypowiedź i szerzej wypowiedzieć się na temat błogosławieństw, ale ostatecznie tekst skróciłem. Pozwolę doprecyzować sobie teraz niniejszą kwestię. Dlatego wskazane przez Pana zdanie, które wcześniej napisałem powinno zabrzmieć: "Owszem kpię sobie dokładnie tak samo jak z błogosławieństwa czemukolwiek lub komukolwiek udzielanego przez kapłanów w ramach instytucji kanonicznych".
Oczywiście nie widzę nic złego żeby to ojciec żegnając syna, który wyjeżdża w daleką podróż pocałował go w czoło czy życzył mu bezpiecznej drogi. Taki gest będzie dowodem zdrowych relacji i więzi między ojcem i synem.
Jestem natomiast zniesmaczony kolejną wersją zinstytucjonalizowanego cyrku. Po co mi magiczne zaklęcia biskupa? No chyba że ów biskup byłby moim ojcem czy wujkiem. Potrafiłbym nawet docenić gest obcej osoby z ulicy, ale forma zinstytucjonalizowanego rytuału jest wyłącznie nieporozumieniem, gdyż żadna głębia się za tym nie kryje. Co do kwestii udzielania błogosławieństw brakuje, żeby jeszcze opłaty pobierać - choć te na tacy w sposób pośredni mimo wszystko wylądują.
>Nie spotkałem takiego przypadku, żeby ktoś pobłogosławiony stracił z tego powodu zainteresowanie rzeczywistością i zaczął żyć urojeniami...
Miałem na myśli szeroko pojęte rytuały takie jak chrzest, bierzmowanie, błogosławieństwa, ostatnie namaszczenie czy święcenie chociażby wspomnianych klap kanalizacyjnych itd. Czemu to ma służyć? Czy poświęcona klapa będzie odporna na korozję? Czy może Szatan dzięki temu nie wejdzie do kanałów? I żeby tylko jakiś bezpański pies przypadkiem na nią nie narobił bo to przecież teraz święta klapa.
Natomiast mówiąc o chrzcie, bierzmowaniu i tego typu rytuałach konsekwencje są znacznie dalej idące. Wielu ludzi naprawdę wierzy, że zostało oczyszczonych od jakiegoś wyimaginowanego grzechu pierworodnego, wielu wierzy że zstąpił na nich duch święty i są od tego dziesięć razy bystrzejsi.
Czy ktoś to dostrzega czy ktoś jeszcze tego nie widzi - wszystkie religie świata czeka właśnie taka "święta klapa". Młode pokolenia chcą dziś mieć pracę, mieszkanie, perspektywy a ponad wszystko chcą wiedzieć. Mnóstwo jest ciekawych świata, ale jak tą wiedzę zdobywać, gdy w szkole nigdy nie usłyszałem o czymś takim jak ewolucja? Odziera się nas z wiedzy o najważniejszych odkryciach w dziejach ludzkości tłukąc w tym czasie bzdury do głowy i zapraszając na modlitwę. Mnie to przeraża o tyle, że nasza cywilizacja długo nie pociągnie jeśli tempo przemian będzie zbyt wolne i ludzie nie zaczną dostrzegać prawdziwej rzeczywistości odpowiednio szybko.
>Kpina zamiast argumentów.
Zgoda. Nie było to z pewnością coś co można nazwać argumentem. Przyjmuję krytykę z pokorą. Mimo, że bardzo sobie cenię merytoryczne dysputy to zdarza mi się pisać luźną polszczyzną. Głową muru nie przebijesz i czasami sarkazm, groteska czy nawet drwina same się proszą o swoje miejsce w dyskusji... Mechanizm funkcjonujący prawdopodobnie od tysięcy lat.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >"Owszem kpię sobie dokładnie tak samo jak z błogosławieństwa czemukolwiek lub komukolwiek udzielanego przez kapłanów w ramach instytucji kanonicznych".
No to masz jeszcze kilka innych rzeczy do wykpiwania.
Niektórzy zarabiają pieniądze szarpiąc struny i śpiewając piosenki, inni popisują się sprawnością fizyczną albo tylko wyglądem, jeszcze inni okładają się po łbach aż do wstrząśnienia mózgu (knock-out jest najbardziej pożądany), inni uganiają się za piłką (i mają z tego fortunę), a kapłani produkują błogosławieństwa. Zajęcie umiarkowanie dochodowe w porównaniu z piłkarzami, ale ludzie widać tego potrzebują. I dużo lepiej, niż gdyby emitowali słowa nienawiści, lepsze sztuczne nawet błogosławieństwa dla człowieka, zwierząt a nawet samochodów.
>Jestem natomiast zniesmaczony kolejną wersją zinstytucjonalizowanego cyrku. Po co mi magiczne zaklęcia biskupa?
Aha, cyrk. A co produkuje się w cyrku, czy coś lepszegpo niż błogosławieństwa kapłanskie? Kiedy facet wkłada głowę lwu do paszczy, to co sprzedaje? Czy to jest smaczne?
Kiedy jesteś taki estetyczny kpiarz, to zastanów się co rzeczywiście warte jest wyśmiewania.
Podejrzewam jednak, że całe to wykpiwanie błogosławieństw to wyraz odchylenia antyreligijnego, częstego na tym z nazwy racjonalnym portalu.
>Potrafiłbym nawet docenić gest obcej osoby z ulicy, ale forma zinstytucjonalizowanego rytuału jest wyłącznie nieporozumieniem, gdyż żadna głębia się za tym nie kryje.
Bywają takie imprezy jak dzień uścisku, dzien życzliwości, gdy obcy ludzie wyrażają wobec siebie cos takiego, co zawiera słowo 'błogosławieństwo'. Śmieszne? Brak głębi?
> Co do kwestii udzielania błogosławieństw brakuje, żeby jeszcze opłaty pobierać - choć te na tacy w sposób pośredni mimo wszystko wylądują.
Oczywiście! Błogosławieństwa kapłańskie są w pakiecie promocyjnym wraz z biletem do nieba... -
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Podejrzewam jednak, że całe to wykpiwanie błogosławieństw to wyraz odchylenia antyreligijnego, częstego na tym z nazwy racjonalnym portalu. A jaka postawa, Twoim zdaniem, byłaby właściwa na "tym z nazwy racjonalnym portalu"? Odchylenie proreligijne? Pochwalanie cyrku z błogosławieństwami? Obojętność?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) |
>A jaka postawa, Twoim zdaniem, byłaby właściwa na "tym z nazwy racjonalnym portalu"? >Odchylenie proreligijne? Pochwalanie cyrku z błogosławieństwami? Obojętność?
Brak odchyleń. Widzenie rzeczy we właściwych proporcjach. Postawa raczej racjonalna niż emocjonalna. Zrozumienie zamiast kpin. To oczywiście ideał, ale... -
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Brak odchyleń. Widzenie rzeczy we właściwych proporcjach. Postawa raczej racjonalna niż emocjonalna. Jeśli kpiny z błogosławieństw są nieracjonalnym i emocjonalnym odchyleniem antyreligijnym to jaka postawa wobec nich jest, Twoim zdaniem, racjonalna i nieemocjonalna?
>Zrozumienie zamiast kpin. Czemu zamiast? Moim zdaniem kpina jest w sam raz kiedy się zna i rozumie zjawisko.
>Kpina (...) u tego, którego poglądy się wykpiwa, wywołuje tylko wzmocnienie obrony. To jest chyba nieracjonalne i emocjonalne, nie uważasz?
>Z erystycznego punktu widzenia kpina to błąd, Kiedy ma się na uwadze dążenie do poznania kpina jest tylko jedną z form, w które można ubierać treść.
>ale z publicystycznego to łatwizna No nie zawsze. Jest łatwa kiedy celna, w przeciwnym wypadku "kpiarz" sam się ośmiesza.
>Podałem znaczenie słowa 'błogosławić', które wg Słownika Poprawnej Polszczyzny (str. 63) jest w zasadzie pozbawione konotacji religijnych. "Błogosławieństwo' jest tylko częściowo związane z religia. Bóg nie wykonuje błogosławieństw. Hmmm, nie mam Słownika Poprawnej Polszczyzny ze stroną 63, ale mam inne źródła, więc nie żartuj sobie! Z religii to pochodzi i tam jest używane. W cywilu jest używane tak samo tradycyjnie i hasłowo jak np. "Ojezusmaryja"
>Czy Ty chodzisz na religię że nasiąknąłeś religijną nowomową i wszystko Ci się tak jednoznacznie kojarzy? Nie możesz się z tego wydobyć? To też jakoś mało racjonalnie, a dużo emocjonalnie Ci się udało.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | wacus47 (666 punktów) | > >Podejrzewam jednak, że całe to wykpiwanie błogosławieństw to wyraz odchylenia antyreligijnego, częstego na tym z nazwy racjonalnym portalu.> A jaka postawa, Twoim zdaniem, byłaby właściwa na "tym z nazwy racjonalnym portalu"?> Odchylenie proreligijne? Pochwalanie cyrku z błogosławieństwami? Obojętność?> Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.> Obojętność właśnie? Dlaczego nie wyśmiewasz jakże "racjonalistycznych" propozycji świeckiego ślubu? (tak jakby zwykła ceremonia w urzędzie nie wystarczyła). Przecież błogosławieństwo to zwykłe życzenie powodzenia, oznaka akceptacji czegoś... Dlaczego jest to Twoim zdaniem takie zabawne? bo odwołuje się do Boga w którego Ty nie wierzysz? Czy to z automatu oznacza, że należy to wyśmiać? Taka postawa jest jak najbardziej zrozumiała u antyklerykała, ale na litość boską  antyklerykał=/ racjonalista.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Obojętność właśnie?Byłbym gotów nawet podziwiać, a nie tylko być obojętnym gdyby religijna mowa była tylko kanwą pozytywnych poczynań, rzeczywistych pozytywnych wartości, pracy nad sobą, a nie ciemnym zabobonem maskującym intelektualną i moralną pustkę. > Dlaczego nie wyśmiewasz jakże "racjonalistycznych" propozycji świeckiego ślubu? (tak jakby zwykła ceremonia w urzędzie nie wystarczyła).A czemu miałbym to robić? Bo Ty masz jakieś pokraczne wizje racjonalistów? > Przecież błogosławieństwo to zwykłe życzenie powodzenia, oznaka akceptacji czegoś...I czemu kłamiesz, kiedy błogosławieństwo to nie jest "zwykłe życzenie powodzenia, oznaka akceptacji czegoś", sam przecież stwierdzasz, że > odwołuje się do Boga> odwołuje się do Boga w którego Ty nie wierzysz?Och ludzie odwołują się do błogosławieństwa wielu Bogów, w których Ty też nie wierzysz. > Czy to z automatu oznacza, że należy to wyśmiać?Nie z automatu tylko z bezczelności, z warcholstwa wierzących. > Taka postawa jest jak najbardziej zrozumiała u antyklerykała, ale na litość boską antyklerykał=/ racjonalista.A czemuż aż na litość Boską? Znam wierzących antyklerykałów, znam racjonalistów mocno obojętnych wobec spraw okołoreligijnych... skąd to przerażenie?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | wacus47 (666 punktów) | > > A czemu miałbym to robić? Bo Ty masz jakieś pokraczne wizje racjonalistów?> Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.www.racjon(*)q,Czym.jest.slub.humanistycznyDlaczego z tego nie zakpisz?  Frazesy tam wypisane są niemalże tak piękne i kwieciste jak te u katolików
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Dlaczego z tego nie zakpisz?  > Frazesy tam wypisane są niemalże tak piękne i kwieciste jak te u katolików  Ale czemu miałbym z tego kpić? Wykpij Ty skoro widzisz podobieństwo do wartych kpiny frazesów katolickich. Pamiętaj tylko, że religijni za swoje niedorzeczności, za swoje nieuctwo domagają się szacunku, przywilejów i pieniędzy.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | wacus47 (666 punktów) | > >Dlaczego z tego nie zakpisz?  > >Frazesy tam wypisane są niemalże tak piękne i kwieciste jak te u katolików  > Ale czemu miałbym z tego kpić? Wykpij Ty skoro widzisz podobieństwo do wartych kpiny frazesów katolickich.> Pamiętaj tylko, że religijni za swoje niedorzeczności, za swoje nieuctwo domagają się szacunku, przywilejów i pieniędzy.> Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.Tylko widzisz, ja w przeciwieństwie do Ciebie do tego typu religijnych i parareligijnych (ślub humanistyczny) bzdur podchodzę z chłodną obojętnością i kpić z tego nie muszę. A co to ślub humanistyczny to za darmo można wziąć? to chyba normalne, że domagają się pieniędzy za swoje "usługi".
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Tylko widzisz, ja w przeciwieństwie do Ciebie do tego typu religijnych i parareligijnych (ślub humanistyczny) bzdur podchodzę z chłodną obojętnością i kpić z tego nie muszę. Och, Ty wzorcu mój niedościgniony! Niegodnym żem i nawet nie spróbuję być tak chłodno obojętnym. Aczkolwiek byłem przez długie lata. I nie tylko ja. Za to bezrozumne warcholstwo chłodne i obojętne nie było. I nie byłoby jeszcze bardziej, ale na szczęście wielu ludzi przestało, a dalsi przestają być chłodni i obojętni. I myślę, że niemądrze ocenisz śluby humanistyczne jako działalność parareligijną. I zapewne ta "nowa, świecka tradycja" nie przyjmie się masowo, rozmyje się w coraz powszechniejszych "zwyczajnych" ślubach cywilnych celebrowanych bardzo uroczyście, z rozmachem, w różnych sceneriach, w coraz luźniejszej formule. I dobrze.
>A co to ślub humanistyczny to za darmo można wziąć? to chyba normalne, że domagają się pieniędzy za swoje "usługi". Czy naprawdę nie rozumiesz? Niech chętni ludzie płacą księdzu za dowolne usługi: za mszę, za pogrzeb, za rozgrzeszenie... Obrzydliwe jest domaganie się przez księży i ich wyznawców szacunku, przywilejów i pieniędzy za szerzenie ciemnoty, za głoszenie niedorzeczności.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Marek Matejewski (3695 punktów) | >No to masz jeszcze kilka innych rzeczy do wykpiwania.
Owszem, znajdzie się tego mnóstwo. Przykłady podawane przez Pana są jak najbardziej trafne. Kwota 150.000 euro za tydzień kopania piłki to farsa i patologia tak samo jak paradowanie celebrytów w świetle fleszy za kosmiczne pieniądze. Tak się jednak jakoś złożyło, że zajrzał Pan do działu "religia" to czego się Pan spodziewał? Że będę podnosił temat ligi hiszpańskiej?
|
|
| | | | | | |  | | Scorp (5381 punktów) | >Że będę podnosił temat ligi hiszpańskiej?
Kpina użyta w dyskusji jest przeciw-skuteczna. Sprawia przyjemność temu co kpi, natomiast u tego, którego poglądy się wykpiwa, wywołuje tylko wzmocnienie obrony. Dlatego na portalu o nazwie 'racjonalista' powinna być tępiona. Moderatorzy powinni o tym wiedzieć.
Z erystycznego punktu widzenia kpina to błąd, ale z publicystycznego to łatwizna. Dlatego pojawia się w artykułach autorów Racjonalisty, nawet tych najważniejszych. Godne ubolewania, szczególnie jeżeli dotyczy osób związanych z PSR. Uważam, że publicyści Racjonalisty powinni unikac tandety. -
|
|
| | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
> I tu popełniasz prostacki błąd. Błogosławić w jęz. polskim oznacza "życzyć komuś przychylności losu, pomyślności, szczęścia, sprzyjać komuś, czemuś".Sam nie uniknąłeś błędu. Błogosławieństwo to nie jest życzenie czy sprzyjanie, a jeśli już to w wykonaniu Boga. Błogosławieństwo to powierzenie czegoś opiece Boga, ale przede wszystkim "fakt" otoczenia taką opieką/uświęceniem przez Boga. "Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym;" "stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił ich i dał im nazwę "ludzie"," ".. A Bóg Wszechmocny będzie ci błogosławił. Uczyni cię płodnym i da ci liczne potomstwo..." A Osiem Błogosławieństw? A niżsi święci czyli błogosławieni? Co to ma wspólnego z życzeniami? A jeszcze: błogosławić to znaczy chwalić, dziękować: " I Ezdrasz błogosławił Pana, wielkiego Boga, a cały lud z podniesieniem rąk swoich odpowiedział: «Amen! Amen!» " > > No może poza jednym - ludzie tacy zaczynają żyć urojeniami i tracą zainteresowanie rzeczywistością.> Nie spotkałem takiego przypadku, żeby ktoś pobłogosławiony stracił z tego powodu zainteresowanie rzeczywistością i zaczął żyć urojeniami...No może tak całkiem jako te ptaszki co nie orzą i nie sieją, a są karmione to nie, ale urojenia są bardzo ważne w życiu tych co liczą na Boskie błogosławieństwo. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | dorias (722 punktów) | > >I tu popełniasz prostacki błąd. Błogosławić w jęz. polskim oznacza "życzyć komuś przychylności losu, pomyślności, szczęścia, sprzyjać komuś, czemuś".> Sam nie uniknąłeś błędu. Błogosławieństwo to nie jest życzenie czy sprzyjanie, a jeśli już to w wykonaniu Boga. Błogosławieństwo to powierzenie czegoś opiece Boga,ale przede wszystkim "fakt" otoczenia taką opieką/uświęceniem przez Boga.aby co wyjaśnić co to znaczy w Polsce: Cytat:Słownik języka polskiego rz. n I 1.w chrześcijaństwie: uroczyste przeżegnanie przez kapłana krzyżem lub znakiem krzyża osoby lub rzeczy, będące znakiem przekazania łask bożych i oddania pod opiekę boską 2.wyrażone w sposób uroczysty życzenie, by istota boska miała kogoś w swojej opiece 3.sprzyjanie, przychylność, dobrodziejstwo
slowniki.g(*)łogosławieństwo
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >>I tu popełniasz prostacki błąd. Błogosławić w jęz. polskim oznacza "życzyć komuś przychylności losu, pomyślności, szczęścia, sprzyjać komuś, czemuś". >Sam nie uniknąłeś błędu. Błogosławieństwo to nie jest życzenie czy sprzyjanie, a jeśli już to w wykonaniu Boga.
Podałem znaczenie słowa 'błogosławić', które wg Słownika Poprawnej Polszczyzny (str. 63) jest w zasadzie pozbawione konotacji religijnych. "Błogosławieństwo' jest tylko częściowo związane z religia. Bóg nie wykonuje błogosławieństw.
>Błogosławieństwo to powierzenie czegoś opiece Boga, ale przede wszystkim "fakt" otoczenia taką opieką/uświęceniem przez Boga.
Czy Ty chodzisz na religię że nasiąknąłeś religijną nowomową i wszystko Ci się tak jednoznacznie kojarzy? Nie możesz się z tego wydobyć? -
|
|
| |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > 'after-birth abortion'Na pokrewny temat tu było: www.racjonalista.pl/forum.php/p,166/s,483076 . Co mnie obchodzi jakichś dwoje teoretyków? I jaki to ma związek z kościelnymi rytuałami? > Zakładając że masz lat 25 - co stoi na przeszkodzie by wobec Ciebie zastosować odroczoną o ćwierć wieku aborcję postnatalną?Opamiętaj się i ogarnij.
|
|
| | |  | | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | >Opamiętaj się i ogarnij.
Jestem całkowicie opamiętany i ogarnięty a dopóty, dopóki webmaster nie upora się z wykasowaniem tego konta to i wyjaśnić co nieco mogę. Ino krótko - życie to rytuał, wyuczony lub wymuszony a człowiek nie stanowi jakiegoś wyjątku, to raczej biologiczna norma. Och, możemy użyć wielu różnie znaczących słów ale od tego nie zmieni się sedno. W tym sensie zwalczanie "kościelnych" rytuałów jest de facto walką z rytuałami jako takimi. Nie jest to najlepszy pomysł w cywilizacji mającej kłopoty z własną tożsamością i systemem wartości. Umiar, ot, co, oraz coś więcej od często nierozumnego obalania wszystkiego co się da. Inaczej zjedzą nas.
Z powyższym wiążę kilka słów o tak zwanej aborcji postnatalnej. Wypada przypomnieć, że Władimir Uljanow też zaczynał od czystej teorii. Przesada? Oby! "Dasz palec wezmą całą rękę". Do mnie to przemawia, zatem aborcja - tak ale BARDZO ostrożnie dozowana, jak przekroczymy Rubikon każde, dziś koszmarne, pomysły mogą się urzeczywistnić.
Pozdrowaśki.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Z powyższym wiążę kilka słów o tak zwanej aborcji postnatalnej. Wypada przypomnieć, że Władimir Uljanow też zaczynał od czystej teorii. Przesada? Oby! "Dasz palec wezmą całą rękę". Do mnie to przemawia, zatem aborcja - tak ale BARDZO ostrożnie dozowana, jak przekroczymy Rubikon każde, dziś koszmarne, pomysły mogą się urzeczywistnić.Cały dowcip w tym, że grzmiąc o przekraczaniu Rubikonów, pokazujesz tylko, jak bardzo nieświadomy jesteś istniejącego już od paru dekad dyskursu etycznego w tej kwestii.
|
|
| | | | |  | | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | >Cały dowcip w tym, że grzmiąc ... pokazujesz ... jak bardzo nieświadomy jesteś ...
Wydajesz wyrok bez przesłuchania, ok, spécialité de la maison. Przywykłem.
Dla mnie u podstaw etyki leży obiektywizm i naturalizm, dopasowywanie ideałów do skrzeczącej rzeczywistości to nie moja bajka. W coś, do czorta, trzeba wierzyć, skoro Boga podobno nie ma.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >Cały dowcip w tym, że grzmiąc ... pokazujesz ... jak bardzo nieświadomy jesteś ...> Wydajesz wyrok bez przesłuchania, ok, spécialité de la maison.Bez jaj. To ten tekst, to czyj niby był? Cytat:Jeszcze parę lat temu nikt by się nie odważył czegoś takiego publicznie zaproponować Ktoś się pod ciebie podszył? > Dla mnie u podstaw etyki leży obiektywizm i naturalizm, dopasowywanie ideałów do skrzeczącej rzeczywistości to nie moja bajka. W coś, do czorta, trzeba wierzyć, skoro Boga podobno nie ma.A gdzie we wspomnianym wcześniej artykule dopatrujesz się rzeczonego zjawiska? I w co właściwie - sugerujesz - trzeba wierzyć?
|
|
| | | | | | |  | -2 na 2 | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | Mijamy się na paralaksach  Gdybyśmy zjedli forumową beczkę soli, albo ze dwie, to kto wie? Chyba nie będzie okazji...
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Marek Matejewski (3695 punktów) | >W coś, do czorta, trzeba wierzyć, skoro Boga podobno nie ma.
Nierzadko spotykam się z niniejszym stwierdzeniem. Wypada więc zapytać skąd Pan wydedukował taki "przymus wiary"? Czy na podstawie samego faktu, że Bóg nie istnieje można twierdzić, że trzeba w coś wierzyć? Czy może wskaże Pan też jakieś inne przesłanki?
Nie zgadzam się z twierdzeniem, że trzeba w coś wierzyć. Z mojej strony skupiam się na cierpliwym badaniu rzeczywistości, a ile zdążę zbadać, to już zależy od wielu czynników (przede wszystkim od woli poznawania i chęci zrozumienia). Na bazie moich dociekań wyciągam różne wnioski, ale do wniosku, że trzeba w coś wierzyć raczej bym nie doszedł...
|
|
| | | | | | |  | -7 na 7 | popers (129 punktów) | >>W coś, do czorta, trzeba wierzyć, skoro Boga podobno nie ma. >Nierzadko spotykam się z niniejszym stwierdzeniem. Wypada więc zapytać skąd Pan wydedukował taki "przymus wiary"? Czy na podstawie samego faktu, że Bóg nie istnieje można twierdzić, że trzeba w coś wierzyć? Czy może wskaże Pan też jakieś inne przesłanki?
Jak Pan robi plany np. na przyszły tydzień/miesiąc/rok, to może Pan nieświadom, ale wierzy Pan, że dożyje czasu realizacji owych planów. A także w to, że w ogóle je Pan zrealizuje. Ponieważ wiedzieć tego Pan nie może, bo skąd. Dla przykładu; kolega ślub planował, lecz doń nie doszło dlatego, że przyszłą jego żonę zabił pijany kierowca.
>Nie zgadzam się z twierdzeniem, że trzeba w coś wierzyć.
A nie wierzy Pan naukowcom, że prąd to uporządkowany ruch ładunków elektrycznych? Albo, że radio gra dzięki jakimś falom? Widział Pan fale radiowe? A czy jest Pan pewny, że wiatr to rzeczywiście ruch powietrza od wyżu do niżu, a nie odwrotnie. A ma Pan świadomość, a jeżeli tak to skąd, że świat nasz składa się z kwarków? Czy robił Pan własnoręcznie eksperymenty, i potwierdził sam dla siebie, że wszystko to o czym mówią naukowcy, lub przeczytał pan w książkach jest szczerą prawdą?
No i jak? Sam Pan widzi ile w Panu wiary. Dobranoc
|
|
| | | | | | | |  | 13 na 13 | Meretseger (61860 punktów) |
>Jak Pan robi plany np. na przyszły tydzień/miesiąc/rok, to może Pan nieświadom, ale wierzy Pan, że dożyje czasu realizacji owych planów. Nie wierzę. Zakładam. >A nie wierzy Pan naukowcom, że prąd to uporządkowany ruch ładunków elektrycznych? Nie wierzę. Przyjmuję do wiadomości zbadany i wielokrotnie sprawdzony fakt. >No i jak? Sam Pan widzi ile w Panu wiary. No tak. Kolejna osoba, która nie odróżnia "wiary w wydumane" od "zaufania do sprawdzonego".
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | >>A nie wierzy Pan naukowcom, że prąd to uporządkowany ruch ładunków elektrycznych? >Nie wierzę. Przyjmuję do wiadomości zbadany i wielokrotnie sprawdzony fakt.
Zbadany osobiście? Czy przyjęty 'na wiarę'? Wiara jest terminem wieloznacznym, a nie rozmawiamy przecież ze sobą jako słowniki.
Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego. (Zarządzenie Piotra I z 9 XII 1708)
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Zbadany osobiście? Piszesz z komputera i masz wątpliwości co do osobistego badania zjawiska prądu? Dla ludzi rozumnych to oczywiste. Oczywistym jest też, że nie wszystko da się tak zbadać osobiście jak powszechnie działający prąd, ale jeśli tylko coś szczególnie na umyśle doskwiera można się na tym skupić i zbadać to osobiście zyskując dodatkową pewność co do rozumienia mechanizmów.
>Czy przyjęty 'na wiarę'? >Wiara jest terminem wieloznacznym, a nie rozmawiamy przecież ze sobą jako słowniki. No ależ! Można też coś przyjąć "na czuja", albo "na pałę" i wtedy wychodzi, że wiara = czuj = pała. Nie jesteśmy wszak słownikami tylko bezmyślnymi blekotami! Opamiętaj się
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | Rynce opadajom! "wiara = czuj = pała". Jakaś szczególna alergia na określone słowa?! Skąd tyle totalnie nieuprawnionych wniosków i pouczeń? Czy ja gdzieś deklarowałem mój światopogląd i zakres rozumienia rzeczywistości? Czy wśród "ludzi rozumnych" znane są figury retoryczne?
Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego. (Zarządzenie Piotra I z 9 XII 1708)
|
|
| | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | > >Zbadany osobiście?> Piszesz z komputera i masz wątpliwości co do osobistego badania zjawiska prądu? Dla ludzi rozumnych to oczywiste.> Oczywistym jest też, że nie wszystko da się tak zbadać osobiście jak powszechnie działający prąd, ale jeśli tylko coś szczególnie na umyśle doskwiera można się na tym skupić i zbadać to osobiście zyskując dodatkową pewność co do rozumienia mechanizmów.Z tym prądem to chyba każdy może zbadać to w domu pl.wikipedia.org/wiki/Oscyloskopto urządzonko drogie nie jest a są jeszcze inne jak amperomierze woltomierze itd.
|
|
| | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
>Wiara jest terminem wieloznacznym Unikam stwierdzeń typu "wierzę fizykowi w sprawie prądu", albowiem doskonale znam wieloznaczność pojęcia wiary i to, w jaki sposób jest to wykorzystywane przez wierzących w nadnaturalne byty. Triumfalny uśmieszek i zdanko "nie wierzysz w Boga, ale też w coś wierzysz" powoduje u mnie opad rąk i spodni. Do dziś nie jestem pewna, czy oni robią to złośliwie i mam to traktować jako próbę manipulacji, czy też są święcie przekonani o tym, że wiara w wydumanego Boga i zaufanie ludziom, którzy dane zjawisko zbadali, zmierzyli i sprawdzili eksperymentalnie to taka sama "wiara". Zastanawiam się teraz, czy Ty to odróżniasz, czy robisz to, co zwykle w takiej sytuacji robią wierzący.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | Stygmatem tego forum jest nadmierne uczulenie na pewne słowa. Być może jako wieloletni uczestnik tego nie dostrzegasz, ja tak i jest to dla mnie element irytującej nietolerancji, zresztą nie jedyny. Stąd też gdzieś tam dawałem wyraz swojemu zdziwieniu, że treść tych stron nie odpowiada nazwie. Nie jestem tu nowicjuszem, o ile się nie mylę to trzecia moja inkarnacja w tym świecie na przestrzeni ostatnich lat, znajduję go pełnym kostycznych ludzi mocno dojrzałych i PszemoNDżałej młodzi. Wszelaki Świeży Duch jest zaś mocno tępiony, czego, wybacz, nie uważam za mądre posunięcie.
Tworzy się tu iluzja loży iluminatów będącej w opozycji do różnej pogardzanej ciemnoty. To niemiłe i niebezpieczne. Errare humanum est co Was także dotyczy.
Maluczko, a nie ujrzycie mię [Jan 16 BG]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | >Wszelaki Świeży Duch jest zaś mocno tępiony, czego, wybacz, nie uważam za mądre posunięcie. A może byś wybrał jakiś temat, w którym jesteś mocny, założył wątek i skasował opozycję argumentami? Bo takich mądrali co wydają ogarniające wszystko werdykty oparte wyłącznie na tępym zadowoleniu z siebie jest wszędzie dostatek.
>Stygmatem tego forum jest nadmierne uczulenie na pewne słowa Może na przykład potrafisz wyjaśnić, uzasadnić i obronić to stwierdzenie? Bo na razie wygląda tylko, że Ty masz uczulenie na mówienie do rzeczy preferując niedookreślony, wieloznaczny bełkot.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >Nie jestem tu nowicjuszem, o ile się nie mylę to trzecia moja inkarnacja w tym świecie na przestrzeni ostatnich lat
I zdajesz sobie sprawę, że to nie do końca zgodne z zasadami na tym forum panującymi?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 3 | popers (129 punktów) | > Nie wierzę. Zakładam.słownik PWN; wiara ---> 2. przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni zakładać ---> przyjmować coś z góry, intuicyjnie (nie na podstawie przeprowadzonego wcześniej procesu dowodzenia) uznając, że jest to prawdą Jak widać różnica jest bardzo subtelna. > Nie wierzę. Przyjmuję do wiadomości zbadany i wielokrotnie sprawdzony fakt.Ale nie przez Panią sprawdzony. Chyba, że jednak dokładnie Pani sprawdzała. > No tak. Kolejna osoba, która nie odróżnia "wiary w wydumane" od "zaufania do sprawdzonego".To jest bardzo subiektywne rozróżnienie. Są ludzie którzy wiarę w Boga takoż traktują jak zaufanie w sprawdzone, i mają podstawy. mocmodlitwy.pl/adonai.pl/swiadectwa/Czy ktoś udowodnił, że ci ludzie kłamią? Wręcz przeciwnie; kobieta.wp(*)91,wiadomosc.html?ticaid=1c870wiadomosci(*)rowie,1,4774184,wiadomosc.htmlreligia.on(*)a,6/wiara-czyni-cuda,5106.htmlI jeszcze na koniec sentencja pod rozwagę; Starość we wszystko wierzy. Wiek średni we wszystko wątpi. Młodość wszystko wie. - Oscar Wilde
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> wiara ---> 2. przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełniTyle że przekonania o różnych rzeczach można czerpać z nauki, doświadczenia, albo z sufitu czy bajdurzeń nieuków. I ci co wedle tej drugiej metody są przekonani o istnieniu i działaniu jakichś niedorzecznych postaci bardzo lubią uświnić swoją przypadłością tych co czerpią przekonania wedle pierwszej metody. I są durni bardzo dumni kiedy wskutek łamańców umysłowych stwierdzą, że "wiara w jutrzejszy wschód Słońca" i "wiara w czary-mary świętych obrazków" to zdania o tej samej wartości. Jakoś ludzie rozumni nie kombinują ze wszystkich sił by przypiąć nieukom łatkę nauki, a nieuki łatkę wiary najchętniej przyczepiliby nawet na płocie! > zakładać ---> przyjmować coś z góry, intuicyjnie (nie na podstawie przeprowadzonego wcześniej procesu dowodzenia) uznając, że jest to prawdąDowodzisz tylko jakim jesteś nieukiem. Przyjmowanie założeń w rozumnej działalności człowieka ma się nijak do tego co pleciesz. > Jak widać różnica jest bardzo subtelna.Tylko dlatego, że topornie obciosałeś pojęcia do założonego rezultatu. > To jest bardzo subiektywne rozróżnienie. Są ludzie którzy wiarę w Boga takoż traktują jak zaufanie w sprawdzone, i mają podstawy.O tym mówiłem. A jak jeszcze ksiądz z ambony ogłosi, że głupota ma większa wartość, niż myślenie - są wniebowzięci! > Czy ktoś udowodnił, że ci ludzie kłamią? Wręcz przeciwnie;Nie kłamią. Wymagają pomocy psychiatry. > kobieta.wp(*)91,wiadomosc.html?ticaid=1c870Super. Parę różańców to najlepszy sposób na wpi...ol, żeby swój Krzyż nieść przez życie na chwałę jakiegoś czubka w Niebie. > wiadomosci(*)rowie,1,4774184,wiadomosc.htmlJasne, a szczególnie w czarodziejskich źródełkach itp. Aż dziw, że wierzący w ogóle chorują na tyle modlitw, mszy, pielgrzymek.... > religia.on(*)a,6/wiara-czyni-cuda,5106.htmlWiara czyni czuba> I jeszcze na koniec sentencja pod rozwagę;> Starość we wszystko wierzy. Wiek średni we wszystko wątpi. Młodość wszystko wie. - Oscar WildePyszałkowaty popis. Chcesz coś konkretnie powiedzieć?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 5 | popers (129 punktów) | >Dowodzisz tylko jakim jesteś nieukiem. Dlatego tu jestem. Po nałki do cię przyszłem o jaśnie oświecony.
>Przyjmowanie założeń w rozumnej działalności człowieka ma się nijak do tego co pleciesz. Tak? To zobacz sobie teraz co słowo rozumny oznacza.
>Nie kłamią. Wymagają pomocy psychiatry. A Ty waleriany.
>Pyszałkowaty popis. Chcesz coś konkretnie powiedzieć? To muszę jeszcze jaśnie rozumnemu tłumaczyć? Jak już wyrozumujesz to masz jeszcze kilka:
Agresywny ateizm zawsze wydawał mi się równie wstrętny jak nietolerancja religijna. - Emil Cioran
Ze wszystkiego najbliższy wiary jest, być może, najbardziej zagorzały ateizm. - Fiodor Dostojewski
Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. - Lew Tołstoj
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Marek Matejewski (3695 punktów) | >A nie wierzy Pan naukowcom, że prąd to uporządkowany ruch ładunków elektrycznych? Albo, że radio gra dzięki jakimś falom? Widział Pan fale radiowe? A czy jest Pan pewny, że wiatr to rzeczywiście ruch powietrza od wyżu do niżu, a nie odwrotnie. A ma Pan świadomość, a jeżeli tak to skąd, że świat nasz składa się z kwarków? >Czy robił Pan własnoręcznie eksperymenty, i potwierdził sam dla siebie, że wszystko to o czym mówią naukowcy, lub przeczytał pan w książkach jest szczerą prawdą?
A wierzy Pan kartografom, którzy szkicują mapy, że na wschód od Polski leży Białoruś? Był Pan kiedyś na wschodniej granicy i sprawdził to w praktyce? Może tam jednak leży Hiszpania?
A wierzy Pan historykom, że w 1830 r. wybuchło powstanie? Walczył Pan osobiście w szeregach Dwernickiego albo Prądzyńskiego? Może to tylko legenda?
No Pan się właśnie takimi argumentami posługuje. Jak Pan widzi nie jest to kwestia wiary a wiedzy. Gdy chodził Pan do szkoły to zdobywał Pan wiedzę czy wiarę w to czego Pana uczyli?
|
|
| | | | | | | | |  | -4 na 4 | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | Dopóki nie założysz wątku poświęconego zawiłościom epistemologii należy przyjąć potoczną wykładnię słowa 'wiara.' W takim kontekście to co piszesz to niepotrzebny upór; golono - strzyżono.
Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego. (Zarządzenie Piotra I z 9 XII 1708)
|
|
| | | | | | | | |  | | popers (129 punktów) | >A wierzy Pan kartografom, którzy szkicują mapy, że na wschód od Polski leży Białoruś? Był Pan kiedyś na wschodniej granicy i sprawdził to w praktyce? Może tam jednak leży Hiszpania? Ufam/wierzę/zakładam, że kartografowie i oficjalne mapy nie kłamią.
>A wierzy Pan historykom, że w 1830 r. wybuchło powstanie? Walczył Pan osobiście w szeregach Dwernickiego albo Prądzyńskiego? Może to tylko legenda? Wierzę, choć mam do nich dystans.
>No Pan się właśnie takimi argumentami posługuje. Jak Pan widzi nie jest to kwestia wiary a wiedzy. Jak by podejść do tego z bezlitosną logiką, to może się okazać, że jednak Pan się myli.
>Gdy chodził Pan do szkoły to zdobywał Pan wiedzę czy wiarę w to czego Pana uczyli? Ufałem/wierzyłem/zakładałem, że to czego uczyli mnie nauczyciele jest prawdą. Chociaż był u mnie pewien problem z historykami, ponieważ w LO miałem zajęcia z trzema, a ten trzeci, "lepszy" podręcznik kazał nabyć, bo uważał, że nasz dotychczasowy nie do końca przedstawia fakty takimi jakimi one (wg niego) naprawdę były. Nie wiem do dziś czy uczono mnie prawdy, a książek o historii zatrzęsienie, i o zgrozo prawie każda innego autora.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Ufam/wierzę/zakładam, że kartografowie i oficjalne mapy nie kłamią. Ufam/wierzę/zakładam/ mniemam/przypuszczam/doświadczam itp. - byle tylko wcisnąć wiarę.
>Ufałem/wierzyłem/zakładałem, że to czego uczyli mnie nauczyciele jest prawdą. I tak Ci zostało, niczego się nie nauczyłeś? Niczego nie zweryfikowałeś przez życie?
>Chociaż był u mnie pewien problem z historykami, A z fizykami na ten przykład? Ufasz/wierzysz/zakładasz, że żarówka produkuje prąd, czy że go zużywa, a może żarówka nie ma nic wspólnego z prądem? Co na ten temat mówią Twoje zaufanie/wiara/założenia?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | >W coś, do czorta, trzeba wierzyć W co i po co?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | > >W coś, do czorta, trzeba wierzyć> W co i po co?Choćby i w Ciebie, że nie jesteś botem a żywym człowiekiem
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Choćby i w Ciebie, że nie jesteś botem a żywym człowiekiem  A robi Ci to jakąś różnicę w sytuacji, gdy rozmawiamy przez Internet?
|
|
| | |  | | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
| |  | -3 na 5 | popers (129 punktów) | > Dobry człowieku, trochę przyhamuj, byś nie popadł w śmieszność. Przyjmij bardzo racjonalny pogląd, że nie wszystko co czynią duchowni wszelkiej maści zasługuje na potępienie ex (Twoja) cathedra. To, że na coś nosem kręcisz nie oznacza jeszcze naruszenia podstawowych praw Wszechświata.> Inicjatywa świętego Franciszka z Asyżu błogosławienia Braciom Mniejszym dziś przewodzi różnym ludziom 'rasy ekologicznej' i kto wie, czy ktokolwiek chroniłby wieloryby przed zagładą, gdyby nie ów święty.> Każdy człowiek pragnie rytuałów niczym kania dżdżu, albowiem ma to wbudowane w mózg podobnie jak potrzebę istnienia Boga Dowolnego; nie podoba ci się "święcenie" klap, psów i samochodów ale czym się to różni od uroczystego otwierania przeróżnych zgromadzeń, przecinania wstęg czy choćby wielkiej fety z okazji mordobicia w ramach jakiejś gali boksu?> Kpisz sobie z "błogosławia dzieciom w łonie matki" ale miej na uwadze choćby takie dziwo jak artykuł Franceski Minervy i Alberta Giubiliniego w najnowszym numerze "Journal of Medical Ethics" tyczący się tak zwanej 'after-birth abortion'. Etycy proweniencji religijnej z reguły zakreślają horyzont czasowy człowieczeństwa od poczęcia (zapłodnienia) do śmierci (oczywiście naturalnej). I mają rację, albowiem otwieramy PUSZKĘ Z PANDORĄ usiłując naruszyć owe zasady! Zakładając że masz lat 25 - co stoi na przeszkodzie by wobec Ciebie zastosować odroczoną o ćwierć wieku aborcję postnatalną? > Jakieś dogmaty forum naruszono? Czy poza iskaniem interlokutora i wzajemnym spijaniem poglądów z dzióbków coś jeszcze wolno tu robić?Tutaj? Nie wolno. > Nie znoszę fanatyków - a tu jest ich nadmiar.Jest ich trochę. A kilku ma nawet czelność narzekać jaka to nietolerancja na katolickich forach panuje  O hipokryzjo.
|
|
| | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | Kasuj zbędne cytowania.
|
|
| | |  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Jest ich trochę. A kilku ma nawet czelność narzekać jaka to nietolerancja na katolickich forach panuje O hipokryzjo.O, żenado! Takie werdykty w wykonaniu kogoś kto nie odróżnia wiary od wiedzy, doświadczenia, prawdopodobieństwa!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 2 na 2 |
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|