 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-04-2012 22:42 | TylkoPytam (80 punktów) | Jak to było z bogami... 0 na 2 | Kłaniam się,
Ciekawi mnie jak to było z kształtowaniem się mitologii np. nordyckiej. Czy zwykli ludzie wymyślali sobie mity o tak, gdy mieli dobry dzień, i były one przekazywane ustnie a następnie zebrano je rozsiane po północy i scalono? Czy istnieli szamani, którzy pod wpływem halucynogenów (jeśli jakieś dobre tam rosły) tworzyli bajki i były one oficjalnie przyjęte na danym obszarze? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Kłaniam się, > Ciekawi mnie jak to było z kształtowaniem się mitologii np. nordyckiej. Czy zwykli ludzie wymyślali >sobie mity o tak, gdy mieli dobry dzień, i były one przekazywane ustnie a następnie zebrano je >rozsiane po północy i scalono? Czy istnieli szamani, którzy pod wpływem halucynogenów (jeśli jakieś >dobre tam rosły) tworzyli bajki i były one oficjalnie przyjęte na danym obszarze?
Myślę że do dalszej analizy warto pamiętać o fundamentalnej zasadzie. Zawsze bogowie i religie były wymyślane przez ludzi, miały zaspokajać ich potrzebę sensu istnienia oraz tłumaczenia nieznanego. W tym kontekście reszta jest już łatwiejsza do ogarnięcia.
|
|
 | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Zawsze bogowie i religie były wymyślane przez ludzi, miały zaspokajać ich potrzebę sensu istnienia oraz tłumaczenia nieznanego. >W tym kontekście reszta jest już łatwiejsza do ogarnięcia. Oj, czuję, że wątpię. Takie mądrości jak refleksja nad sensem istnienia zaczęli wymyślać kapłani, kiedy już byli, kiedy pojawili się ludzie, którzy wolni od obowiązków codziennej harówy i spokojni o własne bezpieczeństwo mogli sobie pofilozofować. Wcześniej ciągle głodne i zagrożone przez sąsiadów hordy ludzkie miały ważniejsze sprawy na głowie: Czy uda im się znaleźć owoce, czy inne jadalne rośliny, albo tłuściutkie larwy owadów, albo małże, albo ryby, albo inne zwierzaki możliwe do zjedzenia? Potem, po rewolucji neolitycznej główną troską stał się deszcz, który nawodni pola i pastwiska, albo nie nawodni i będzie głód i napady równie głodnych rabusiów. Aby temu wszystkiemu zaradzić, ludzie wymyślali zaklęcia i inne obrzędy magiczne. To magia dawała nadzieję na pełny brzuch i nadzieję przeżycia jeszcze przez kilka dni. Mitologia pojawiła się później, po to, aby uzasadnić liturgię magiczną. Kiedy sztuka czarowania stała się tak skomplikowana, że nie mógł jej wykonywać pierwszy lepszy, pojawiła się kasta szamanów (kapłanów) i to oni dopiero zaczęli filozofować, ględzić o sensie życia i innych takich tam.
|
|
|  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Oj, czuję, że wątpię. Takie mądrości jak refleksja nad sensem istnienia zaczęli wymyślać kapłani, kiedy już byli, kiedy pojawili się ludzie, którzy wolni od obowiązków codziennej harówy i spokojni o własne bezpieczeństwo mogli sobie pofilozofować. > Wcześniej ciągle głodne i zagrożone przez sąsiadów hordy ludzkie miały ważniejsze sprawy na głowie: Czy uda im
Nie sądzę, żeby do istnienia religii niezbędna była wcześniejsza obecność kapłanów. W każdej społeczności część ludzi ma czas, więc ten argument też odpada.
Na szczęście mamy możliwość zobaczenia jak to działa na własne oczy na przykładzie kultu kargo.
|
|
| |  | | Vytautas (4394 punktów) | >> Oj, czuję, że wątpię. Takie mądrości jak refleksja nad sensem istnienia zaczęli wymyślać kapłani,kiedy już byli, kiedy pojawili się ludzie, którzy wolni od obowiązków codziennej harówy i spokojni o własne bezpieczeństwo mogli sobie pofilozofować. >>Wcześniej ciągle głodne i zagrożone przez sąsiadów hordy ludzkie miały ważniejsze sprawy na głowie: >Nie sądzę, żeby do istnienia religii niezbędna była wcześniejsza obecność kapłanów. W każdej społeczności część ludzi ma czas, więc ten argument też odpada. Imputujesz mi coś, czego nigdy nie napisałem.
|
|
8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Kłaniam się,> Ciekawi mnie jak to było z kształtowaniem się mitologii np. nordyckiej. Czy zwykli ludzie wymyślali> sobie mity o tak, gdy mieli dobry dzień, i były one przekazywane ustnie a następnie zebrano je> rozsiane po północy i scalono? Czy istnieli szamani, którzy pod wpływem halucynogenów (jeśli jakieś> dobre tam rosły) tworzyli bajki i były one oficjalnie przyjęte na danym obszarze?Wiele bym dał, by znaleźć teraz ten fragment, ale nawet autora nie jestem w stanie sobie przypomnieć (Italo Calvino?)...  Sens był z grubsza taki: Pierwszy bajarz plemienia był nade wszystko improwizatorem. Gdy wieczorem przy świetle ogniska otoczona niezgłębionym oceanem Niepojętego i Niebezpiecznego grupa usiłowała nadać ogólnioną formę swoim doświadczeniom, powiązać je w coś ciągłego, co pozwoli spokojnie zasnąć, brała się do językowego majsterkowania. Które jednym gorzej, innym lepiej, a jednemu Najlepiej wychodziło. Ten szybko stawał się Bajarzem Głównym. Do wyboru miał ograniczoną liczbę postaci: orzeł, kruk, wąż, kojot... i ograniczoną liczbę interakcji między nimi: widzieć, uciekać, kochać, walczyć, ukraść... Bajarz - świadomie i nie - eksperymentował, zestawiał kombinacje i zauważał, że są wśród nich gorsze i lepsze, że jedne tylko wzruszenie ramion wywołują, inne zaś wciągają i rozpalają wzrok. Że między umysłami a opowieścią pewna odpowiedniość zachodzi. Że umysły już są na opowieść gotowe i tylko czekały na taką, w której własne odbicie rozpoznają. Inna rzecz, że bajarz widział tę odpowiedniość nie jako odpowiedniość między opowieścią a umysłem tylko, a odpowiedniość między opowieścią a światem jako takim. Bajarz snuł wątek, a reakcje publiki mu drogi wskazywały... Z czasem opowieść okrzepła na tyle, sił takich nabrała, że jęła uwalniać się od ograniczeń nakładanych na nią przez "empirię"; ujawniło się, że językiem bez trudu da się zrobić to, czego realnie nie sposób. Śmiałości tylko trzeba. Katalog postaci, związków i czynności można więc dowolnie daleko poza możliwe rozszerzać, byle opowieść wciąż na umysły działała.I poszło... > a następnie zebrano je rozsiane po północy i scalono?Akurat w wypadku mitów nordyckich tak to mniej-więcej było. Zdecydowana większość mitologii nie miała tyle szczęścia. > Czy istnieli szamani, którzy pod wpływem halucynogenów (jeśli jakieś dobre tam rosły) tworzyli bajkiTak, ale nie uważali ich za "bajki". Nie w "prostym" sensie. To nieco skomplikowane. > i były one oficjalnie przyjęte na danym obszarze?Niełatwo ustalić, co mianowicie miałoby znaczyć oficjalnie a też i na danym obszarze. Mity tworzą warianty, zespoły wariantów, "ewoluują" i w czasie i w przestrzeni. W takiej mitologii nordyckiej (pozostając już przy tym przykładzie) nietrudno znaleźć motywy występujące i w Indiach, jednocześnie zaś niby ten sam mit w jednej dolinie opowiadano wyraźnie inaczej niż w sąsiedniej. Tak poza wszystkim: religię smoleńską obserwuj. Transmisja na żywo z bardzo - zdawałoby się - pierwotnych, kamienno-łupanych, procesów.
Nikt w PiS, ani nieoficjalnie ani w sposób złośliwy, nie nazywa Jarosława Kaczyńskiego Kaczafim. (Joachim Brudziński)
|
|
 | 1 na 1 | Z Szałajski (163 punktów) |
> religię smoleńską obserwuj. A ja patrzyłem i nie widziałem! Od pojawienia się kawału: "Na pokład Tupolewa wsiadł człowiek mały, kiepski polityk..." powinienem zorientować się, że obserwuję mit in statu nascendi, a dopiero Ty otworzyłeś mi oczy! Dzięki!
|
|
|  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > A ja patrzyłem i nie widziałem! Od pojawienia się kawału: "Na pokład Tupolewa wsiadł człowiek mały, kiepski polityk..." powinienem zorientować się, że obserwuję mit in statu nascendi,Dużo wcześniej powinieneś, przynajmniej od czasu sformułowania hasła IV RP. Ale lepiej późno niż wcale - jak to mówią  . > a dopiero Ty otworzyłeś mi oczy! Dzięki!Do usług  .
Nikt w PiS, ani nieoficjalnie ani w sposób złośliwy, nie nazywa Jarosława Kaczyńskiego Kaczafim. (Joachim Brudziński)
|
|
 | | Z Szałajski (163 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
5 na 5 | balon000 (504 punktów) | >Kłaniam się, > Ciekawi mnie jak to było z kształtowaniem się mitologii np. nordyckiej. Czy zwykli ludzie wymyślali >sobie mity o tak, gdy mieli dobry dzień, i były one przekazywane ustnie a następnie zebrano je >rozsiane po północy i scalono? Czy istnieli szamani, którzy pod wpływem halucynogenów (jeśli jakieś >dobre tam rosły) tworzyli bajki i były one oficjalnie przyjęte na danym obszarze?
Mitologia nordycka, a także grecka, hinduska,słowiańska i celtycka to przeróbki tego samego wariantu odziedziczonego po praindoeuropejczykach. Stąd podobne motywy w mitologiach,postacie a nawet imiona bogów u ludów indoeuropejskich - np bałtycki Dievas,Dyaus sanskrycki,Dzeus Grecki etc.
Waruna hinduski i Grecki Uran też są nieprzypadkowo podobni w nazwie.
Hinduscy bogowie raczyli się amritą - dającym nieśmiertelność napojem. Greccy mieli ambrozję.
Są jeszcze mity wspólne, np dobry bóg walczy z wężowatym stworem.
Thor walczył z Jörmungandrem,Zeus z Tyfonem,Słowianie też mieli taki mit czego pozostałością jest legenda o pokonaniu smoka wawelskiego i inne słowiańskie legendy o bohaterach zwalczających smoki.
Inne takie "rodziny" mitologii to starożytne religie bliskiegowschodu (głównie bazujące na Sumerach i ich wierzeniach), religie Ameryki środkowej gdzie u różnych ludów były niemal identyczne mity ale różne nazwy, np bóg w formie pierzastego węża (u Majów Kukulkan, u Azteków Quetzalcoatl - odziedziczyli go po Olmekach,starszej cywilizacji).
Widać więc że to nie było że jedna osoba wymyślała bogów, ew "dorabiała". Panteony się zmieniały wraz z ruchami ludności, co zmieniało funkcje bogów (Posejdon bóg ziemi i trzęsień ziemi kiedy grecy dotarli nad morze śródziemne dostał dodatkową "fuchę": bóg morza,bo morze przypominało bezkresem stepy ze wschodniej europy skąd przybyli Grecy), nieraz zapożyczano mity od innego ludu z podobnym bóstwem(rzymski Mars mógł być uzupełniony mitami związanymi z Aresem greckim. Bogowie czasami się dublowali,ich różne aspekty stawały się oddzielne(Dzeus i Dionizos wywodzą się prawdopodobnie z tego samego indoeuropejskiego bóstwa tylko różnymi kanałami,coś jak słowa "cyfra" i "szyfr" które są zapożyczeniami z arabskiego ale przez różne europejskie języki) , czasem łączyli kiedy byli bardzo podobni(np bóstwo alchemików Hermes Potrzykroć Wielki to połączenie Hermesa i egipskiego Thota)
Pytać więc należy nie o konkretną mitologię ale kiedy i jak to się zaczęło, skąd się wzięły pierwsze panteony?
|
|
3 na 3 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Czy zwykli ludzie wymyślali sobie mity o tak, gdy mieli dobry dzieńOch, nie, nie, nie. Nasze poszerzanie się wiedzy o "prawdzie nadnaturalnej" można prześledzić chociażby na przykładzie tzw. dogmatów maryjnych pl.wikipedia.org/wiki/Dogmaty_maryjneMądrzy ludzie po gruntowym przemyśleniu kwestii odkrywali, że: O Bożym Macierzyństwie Maryi" Dogmat został ogłoszony na soborze w Efezie w 431 r. - święta Dziewica jest Matką Boga, ponieważ urodziła Słowo Boże, które stało się ciałem. II "O Maryi zawsze Dziewicy" Dogmat ogłosił papież Marcin I na Synodzie Laterańskim w Rzymie w 649 r. - Maria z Nazaretu została zapłodniona przez Ducha Świętego bez nasienia, następnie urodziła zachowując swe nienaruszone dziewictwo. III "O Niepokalanym Poczęciu Maryi" Dogmat ogłoszony w 1854 r. przez papieża Piusa IX - Najświętsza Maryja Panna w pierwszej chwili swego poczęcia za szczególną łaską i przywilejem Boga Wszechmogącego, przez wzgląd na zasługi Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana wolna od wszelkiej zmazy winy pierworodnej. IV "O wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny" Dogmat ogłoszony przez papieża Piusa XII w 1950 r. - Niepokalana Boża Rodzicielka, zawsze Dziewica, Maryja bez śmierci doznała Wniebowzięcia. -------- Obecnie dyskutowany jest V dogmat "O współodkupicielstwie Maryi". Oczywiście dyskutowany niezbyt głośno, bo to jeszcze nie wiadomo, co to z tego będzie, ale jak już zostanie odkryty, to KK z całą mocą swojego autorytetu ogłosi go ex catedra szerokim masom, informując je, że: tak zawsze było, jest i będzie  www.tokfm.(*)grodzka/2012/02/premier_klamie
|
|
 | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >IV "O wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny" >Dogmat ogłoszony przez papieża Piusa XII w 1950 r. - Niepokalana Boża Rodzicielka, zawsze Dziewica, Maryja bez śmierci doznała Wniebowzięcia.< Mnie ciekawi w tej historii osoba Józefa. Czy stał obok i machał jej na pożegnanie, czy poszedł się zapić z żalu że go opuściła. Czy może przeklinał po aramejsku że z dewotkami nie warto się wiązać. Czy Józef był związany nadal przysięgą małżeńską, czy mógł wziąć sobie inną kobietę?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|