 |
działalność charytatywna wg. kościoła przed i po 0.5% Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-03-2013 13:37 | Ratatoskr (4439 punktów) | działalność charytatywna wg. kościoła przed i po 0.5%
15 na 15 | Cytat:Nie ulegajmy temu ciągłemu podejrzewaniu rzekomo bogatego, rzekomo nic nie robiącego i rzekomo bezużytecznego Kościoła o wyciąganie od biednego państwa pieniędzy, a potem o ich defraudowanie. Wielu uczciwych przedsiębiorców, ekonomistów powie wam, że właśnie parafie katolickie najlepiej potrafią wykorzystać zebrane grosze na dzieła charytatywne czy na renowację zabytkowych świątyń. - bp Piotr Libera - 2012.12.16 www.diecez(*)zobacz&art_id=225&id_news=1374Cytat:pieniądze otrzymane w ramach Funduszu Kościelnego są przeznaczanie nie tylko na utrzymanie kapłanów, ale także na dzieła charytatywne. Pomoc kościoła na rzecz potrzebujących szacowana jest rocznie na kilkaset milionów złotych. Cytat:te pieniądze są nie dla księdza, ale dla wiernych, dla tych, którzy potrzebują opieki, bo nie mają domów. Dla tych, którymi nie chce się opiekować nikt, bo budzą przerażenie i wstręt i dlatego zajmują się nimi siostry i bracia zakonni. Dla dzieci, które nie mają normalnych rodzin i którym trzeba zapewnić godziwe wychowanie. Dla matek, które nie mają gdzie podziać się ze swoimi dziećmi. Ale ludziom się wmawia, że to wszystko pazerni księża. - mówił ks. bp Wiesław Mering - 2012.05.06 www.prawy.(*)-na-wlosku&catid=46:aktualnociCytat:Kościół nie odzyskuje tego dla siebie, by gromadzić dobra, lecz by wypełniać swoje obowiązki utrzymania kościelnych archiwów, muzeów, zabytków, prowadzić dzieła charytatywne. - Bp Wojciech Polak - 2011.12.16 ekai.pl/wy(*)ska/x49311/podatku-na-kosciol/------------ 0.5% --------------- Cytat:Kościół jest wezwany do solidarności z ludźmi ubogimi, ale nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych; jego najważniejszym zadaniem jest głoszenie zbawienia i Ewangelii (...) Tak więc nie chodzi tylko o zaspokajanie materialnych potrzeb człowieka, bo to robią różne organizacje, niejednokrotnie lepiej niż Kościół - bp Wojciech Polak (ten sam co powyżej) - 30.03.2013 wyborcza.p(*)Polski_Episkopat__Kosciol.htmlSmaczku sprawie dodaje jeszcze fakt, że bp Wojciech Polak, który: Cytat:W ramach Episkopatu Polski bp Polak jest członkiem Komisji Charytatywnej i Komisji Duchowieństwa KEP oraz członkiem Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży. ekai.pl/wy(*)etarzem-generalnym-episkopatu/twierdzi, że: Cytat:Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych, ale to wspólnota, która przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
16 na 16 | Ignorancja (4718 punktów) | Cóż. To może ja podam linka do artykułu w Wikipedii. Nawet, gdy Wikipedia nie jest najlepszym ze źródeł daje pewien wgląd w temat. Polecam przed wszystkim zaznajomienie się z tabelką, obrazującą procentowo rozkład wydatków ze środków funduszu kościelnego na poszczególne cele wraz z upływem lat. Dla przykładu: - rok 1990ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych: 8%działalność charytatywno-opiekuńcza: 46%działalność oświatowo-wychowawcza: 14%remonty zabytkowych obiektów sakralnych: 32% - rok 2003:ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych: 85%działalność charytatywno-opiekuńcza: 4%działalność oświatowo-wychowawcza: 3%remonty zabytkowych obiektów sakralnych: 8%NO i to było w zasadzie tyle komentarzem do próby zakłamywania rzeczywistości przez bezpośrednio zainteresowanych, bo partycypujących w środkach z FK. pl.wikipedia.org/wiki/Fundusz_Kościelny
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
12 na 12 | Ignorancja (4718 punktów) | Biskup Wojciech Polak > twierdzi, że:> Cytat:Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych, ale to wspólnota, która >przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim No właśnie. Jeszcze coś słowem komentarza. Zwłaszcza kilka słów celem wyjaśnienia niektórych kwestii. Przede wszystkim, by uprzedzić posty jakiś zaangażowanych użytkowników tego forum w wybielanie Krk i jego sytuacji. Jest faktem, że FK nie jest w tej chwili od stycznia 1999 głównym źródłem dla finansowania remontów obiektów sakralnych czy działalności charytatywnej, bądź wychowawczej, gdyz mocą ustawy z 1998 r. zostało to źródło przychodów zobligowane do płatności konkretnych celów. Przede wszystkim ubezpieczeń społecznych. Jednak po pierwsze należy uzmysłowić sobie, iż chociaż nakazano pewne płatności trafiające do kasy kontrolowanej przez państwo (ZUS) to te środki zostały przez nikogo innego, jak państwo wyasygnowane na te płatności. Jest to diametralną różnicą w porównaniu z innymi płatnikami ZUS. Choćb np. z wyłączeniem płatników zajmujących stanowisko ot chociażby sędziowskie, ci ostatni działają w strukturach państwa, z jego nie tylko poruczenia, ale z powodu niezbędności takich stanowisk dla sprawnego funkcjonowania państwa, bez duchownych mimo wszystko można się obyć, czego ateiści najlepszym przykładem. Bez sędziów, jak i policjantów żadne państwo obyć się nie może, także, a nawet zwłąszcza neutralne (ponoć) światopoglądowo. Oczywiście można twierdzić, że duchowni są stróżami moralności, cokolwiek ta ostatnia znaczy i stąd ich uprzywilejowana pozycja. Jednakowoż w takiej sytuacji nie może być mowy o państwie neutralnym światopoglądowo, bo zdaje się ich stróżowanie w kwestiach racji nie spełnia wymogów: rządy z poszanowaniem praw mniejszości. Poza tym, co istotniejsze w omawianej kwestii, a już zostało wcześniej podniesione, należy zawsze pamiętać, iż to uprzywilejowanie nadało im państwo dając fundusze na opłacenie składek. Takich środków nie otrzymuje przeciętny obywatel, który pieniądze na ZUS musi sobie w jakiś sposób wypracować, a państwo w sumie gówno interesuje jak to zrobi. W tym wypadku państwo tylko jest zainteresowane ściągnięciem należnej składki od dochodu jaki własnym sumptem sobie obywatel zapewnił. Oprócz sprawy formy finansowania ubezpieczeń jest jeszcze problem przeniesienia źródeł finansowania poszczególnych działań (w tym charytatywności czy działalności edukacyjnej) do innych worków, które nagle zostały otworzone przez to państwo przed organizacjami kierowanymi przez Krk. Jednostki działające z ramienia Krk miały i mają dostęp do np. funduszy unijnych na renowację zabytków. Z takim skutkiem, że w jednym roku (nie pamiętam dokładnie kó™ry to był, ale mówimy o przedziale lat 2005 - 2009) w woj. mazowieckim samorząd tegoż województwa przeznaczył prawie w całości środki jakimi dysponował na zachowanie obiektów sakralnych, kosztem świeckich, w tym zabytkowego mostu na Wiśle, o ile się nie mylę w okolicy Puław. Na marginesie z tego, co wiem, nie została ta nadmierna szczodrość znacząco w kolejnych latach ograniczona, aby wyrównać niedofinansowanie obiektów nie-sakralnych. Jeśli chodzi zaś o działania charytatywne to gros z funduszy państwa jest dotacjami na akcje przeprowadzane w ramach struktur związanych z Krk. Nie jest prawdą, że te ośrodki są finansowane li tylko z funduszy zbiórkowych. Każdy ośrodek typu "dom seniora", czy "dom dla osób z upośledzeniem" o ile spełnia standardy np. nałożone ustawą o pomocy społecznej (w tym o DPS) otrzymuje dofinansowanie z budżetu państwa, a o ile jest mi wiadomo jest to liczone najczęściej od głowy tam przebywającej. Można zatem między bajki włożyć mit, że struktury kościelne są wyłączone z ogólnych dotacji państwowych na cele nazwijmy to charytatywne, a de facto związane z subwencjonowaniem zadań państwa odnośnie szeroko pojętego państwa socjalnego. Instytucje kościelne przekształciły się zatem w OPP i stąd czerpią fundusze (nie tylko ograniczone do 1% odpisu z podatków na owe). Pełnią w ramach zdań do jakich jest zobligowane państwo rolę organizacji pozarządowych (poniekąd, bo kwestia jest znacznie bardziej skomplikowana i mając np. przedszkole czerpią dotacje na równi, a nieraz bardziej uprzywilejowanie - albowiem są w kolejce do rejestracji podmiotu gospodarczego pierwsi, aniżeli przedszkola społeczne ). I pobierają za tę rolę należne środki. To, co budzi (i słusznie) obawy to znowu posługa tych instytucji finansowana z budżetu państwa, czyli nas wszystkich, która jednak przez swoją specyfikę światopoglądową naciąga dane jej możliwości, by w dalszym ciągu za pieniądze wszystkich dokonywać ... a jakże: EWANGELIZACJI, a wsumie indoktrynacji, czy nawet klerykalizacji. I to co podkreślam któryś to już raz za pieniądze wszystkich podatników. To jest problem. Bo dla mnie nie jest problemem, że jakiś ksiądz zorganizuje kolonie dla dzieci z rodzin ubogich. Problem zaczyna się w momencie, gdy za te kolonie (sfinansowane w jakiejś części w ramach działalności charytatywnej państwa neutralnego światopoglądowo) oczekuje ów ksiądz, a nawet żąda, że dziatwa weźmie udział w katechezie, czy mszy.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
10 na 10 | Ignorancja (4718 punktów) | Mam nadzieję, że autor wątku wybaczy mi odbieganie od tematu i mnie stąd nie wywali. Kilka słów do preambuły Konstytucji RP.
W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny,
odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie,
my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
zarówno wierzący w Boga
będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,
jak i nie podzielający tej wiary,
a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,
To znamienne słowa. Ustanawiają ich wymową równość między katolikami, ponoć będącymi większością narodu, jak i innowiercami, a nawet niewiercami. Ma to znaczenie, gdyż wielokrotnie w wystąpieniach klerykałów szeroko pojętych (zarówno funkcyjnych jak i z laikatu) pojawia się argument o konieczności poddania się światopoglądowi katolickiemu, gdyż to katolicy stanowią większość tego Narodu.
równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski,
wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, Co tu widzimy? Koniunkcję. Równość między chrześcijańskim dziedzictwem, a wartościami ogólnoludzkimi. Jak definiujemy wartości ogólnoludzkie? Co ze składowymi ogólnych wartości, w rozumieniu wartości jaka jest nie wypadkową różnych poglądów ale konkretną inną i różną od chrześcijańskiej wartością składającą się na rzecz obrazu ogółu? Co z poglądami mającymi swe miejsce w przestrzeni, zatem będącymi pewnym ogółem, ale nie odzwierciedlającymi wartości chrześcijańskich?
Cóż. Na to pytanie odpowiada preambuła Konstytucji RP jednoznacznie w swych frazach początkowych. Jeszcze raz przytoczę: jak i nie podzielający tej wiary,
a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, To kwintesencja Konstytucji RP. Kwintesencja, która daje równe prawa wierzącym jak i ateistom. A wartości ogólnoludzkie należy przez pryzmat tych znaczących słów definiować, jako znajdywanie (i dawanie temu wyraz w prawodawstwie polskim) takich uregulowań, które ani znacząco nie ograniczają np. katolików w ich prawach, ani nie nakazują niekatolikom uniżenia i dostosowania się do wartości nazwijmy to chrześcijańskich. I tak np. akty prawne określające możliwość przerywania ciąży winny głównie bazować na ogólnoludzkich wskazaniach medycznych. A nie na pomysłach jednej frakcji. Winny bazować na niezależnie od światopoglądu przesłankach biologicznych, które jaskrawo potrafią wyłożyć różnicę między żabą, a kijanką, bądź między żołędziem i dębem.
To wreszcie akty prawne, które nie dyskryminują inaczej myślących, nie przede wszystkim ekonomicznie, ale światopoglądowo, co zagwarantowała nam konstytucja. Tu ekonomię w świetle konstytucji należy podporządkować równości światopoglądowej, niezależnie czy ktoś jest chrześcijaninem czy ateistą. To akty prawne które zrównują w obowiązkach, ale i prawach (o czym mówi preambuła) zarówno wierzących jak i niewierzących. I o tym przede wszystkim mówi wstęp do Konstytucji RP, nadając całemu temu aktowi prawnemu bardzo specyficzny wyraz. Wyraz, który nie ma prawa być łamany przez żadnego z ministrów (np. ministra Boniego), ani przez żadnego z parlamentarzystów. Zatem parlamentarzyści, którzy zakładają koło np. do przeciwdziałania ateizacji Polski występują przeciwko zapisom w konstytucji. Aktowi nadrzędnemu do np. zapisom praw parlamentarzystów do skupiania się w kołach.
Prywatnie jako pani Sobecka, czy pan X mogą sobie być katolikami, jako parlamentarzyści sprawujący funkcję w strukturach państwa i przez to państwo opłacani, które taką a nie inną konstytucję uchwaliło, mają być tylko i wyłącznie reprezentantem państwa, a nie swoich prywatnych poglądów. Nikt im ich prywatnych poglądów wyrażanych prywatnie nie zamierza ograniczać, bo i na straży przeciwko takiemu ograniczaniu stoi Konstytucja RP, gdy w jednym ze swoich artykułów (art. 53 ust. 6) uściśla, że nikt nie może być ani zmuszany, ani nie można mu zabronić udziału w obrządkach religijnych.
Chce pani Sobecka i inni parlamentarzyści spełniać się religijnie? Jest zagwarantowane konstytucyjnie, że mają do tego prawo i nikt im jego nie odbiera. Tak długo, jak na barkach tego samego prawa nie usiłują zawłaszczać przestrzeni publicznej, gdy mają wyznaczone wiele miejsca (świątynie), by mogli godnie realizować się w ramach swoich religijnych potrzeb.
Sejm nie jest świątynią. Sejm jest instytucją państwa. Państwa neutralnego światopoglądowo i wieszanie w nim krzyża jest zaburzeniem tego samego z artykułów, a dokładnie art. 53 ust 6 Konstytucji która wyraźnie mówi, iż (ponawiam) nikogo nie można zmuszać do uczestniczenia, ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych. Krzyż jest praktyka religijną, tak jak jest praktyka religijną uznawanie jakiegokolwiek symbolu związanego z religią. I stąd wielu posłów SLD czy RP, a nawet jakaś mikrusia pewnie część PO krzyżem wiszącym w Sali obrad Sejmu RP jest zmuszona do udziału w praktykach religijnych.
Pytanie zasadnicze, czy posłowie skupieni w klubie ds. przeciwdziałania ateizacji Polski mogą się czuć zmuszeni do nieuczestniczenia w praktykach religijnych? Nie. Nie mogą. Gdyż nikt im nie odbiera tego prawa w miejscach do tego przeznaczonych. Natomiast jak gwarantuje Konstytucja RP to miejsce jest ograniczone wolnością innych do nieuczestniczenia w owych praktykach. I dlatego posłanka Sobecka ma prawo do zawieszania krzyża na łańcuszku oplecionym wokół własnej sexownej szyjki i z tym krzyżem ma prawo wchodzić do Sali sejmowej, posłanka Sobecka ma prawo do wpinania w klapy swej gustownej marynarki wizerunku Maryi Zawsze Dziewicy, ale ta sama posłanka nie ma prawa do zawieszania ani krzyża, ani wizerunku Maryi Zawsze Dziewicy na ścianie gmachu, będącego nie tylko jej własnością.
Z wielkanocnym pozdrowieniem ambonalnym: niech duch będzie z Wami. Ignorancja.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
 | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > >my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,To znamienne słowa. Ustanawiają ich wymową równość między katolikami, ponoć będącymi większością narodu, jak i innowiercami, a nawet niewiercami.> >równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski,> >wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach,> >Co tu widzimy? Koniunkcję. Równość między chrześcijańskim dziedzictwem, a wartościami ogólnoludzkimi. ... największe znaczenie Polski w Europie wiąże się z tolerancją. A zaczęło się od "bitwy grunwaldzkiej". Chyba w całej nowożytnej historii Europy nie było tak zróżnicowanej armii pod względem kulturowym i wyznaniowym. Na nic byłby geniusz dowódców, na nic wspólnota celów i siła, gdyby nie tolerancja kulturowa, religijna i światopoglądowa... ... Polska to też prawosławni, protestanci, kalwini, arianie, husyci, żydzi, muzułmanie, i inni którzy znaleźli tutaj "swój dom". To też pierwszy w Europie ateista (Kazimierz Łyszczyński), jak i schizma kościoła katolickiego (Mariawici - 1906) której powodem był powrót do idei (w tym ubóstwa kościoła i kleru) św. Franciszka z Asyżu. Idei podobno tak bliskiej nowemu papieżowi... ... trzeba by się zastanowić, czy "polską siłą" jest chrześcijaństwo/katolicyzm - czy też tolerancja której tak często przeciwstawia się KRK... ... życzę udanego "śmigusa"... "dyngusowi" aura nie sprzyja... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|