Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rasy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
04-10-2015 14:33Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Rasy
Ocena 1 na 1
Miałem przemyślenia a propos ilości testosteronu u różnych ras ludzi. Czarni mają go najwięcej, Azjaci najmniej. Biali plasują się w środku tego zestawienia. Murzyni mając za dużo testosteronu, mieli za dużo agresji (plemiona wybijały się nawzajem zamiast się jednoczyć), za mało inteligencji. Azjaci mieli mało agresji (podboje Hunów i Mongołów wynikały z ich koczownictwa, szukanie pastwisk etc.) będąc za to inteligentniejsi niż inne rasy. Biali mieli te dwa czynniki zbilansowane, dlatego odnieśli sukces (skolonizowanie całego świata). Mieli dostatecznie dużo agresji aby podbijać i dostateczną inteligencję aby odkrywać.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lusaka (178 punktów)
>Miałem przemyślenia a propos ilości testosteronu u różnych ras ludzi. Czarni mają go najwięcej,
>Azjaci najmniej. Biali plasują się w środku tego zestawienia. Murzyni mając za dużo testosteronu,
>mieli za dużo agresji (plemiona wybijały się nawzajem zamiast się jednoczyć), za mało inteligencji.
>Azjaci mieli mało agresji (podboje Hunów i Mongołów wynikały z ich koczownictwa, szukanie pastwisk
>etc.) będąc za to inteligentniejsi niż inne rasy. Biali mieli te dwa czynniki zbilansowane, dlatego
>odnieśli sukces (skolonizowanie całego świata). Mieli dostatecznie dużo agresji aby podbijać i
>dostateczną inteligencję aby odkrywać.
Skąd takie informacje? Do tej pory, byłem przekonany że poziom testosteronu jest indywidualny dla jednostki. Czy biały człowiek, nie może mieć wyższego poziomu testosteronu niż czarny?
Coś znalazłem
pogromcymi(*)płciowych-niż-biali/
04-10-2015 15:45 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)

> Skąd takie informacje? Do tej pory, byłem przekonany że poziom testosteronu jest indywidualny dla jednostki. Czy biały człowiek, nie może mieć wyższego poziomu testosteronu niż czarny?
Są wyjątki od reguł. Spadek ilości testosteronu był przełomowy w rozwoju człowieka. Istnieje korelacja między poziomem testosteronu, a zdolnością współpracy. Otóż mniejszy poziom tego hormonu zwiększa zdolność do kooperacji. Dlaczego murzyni nie wytworzyli wartościowej cywilizacji ? To wiele wyjaśnia... Jest to ciekawy temat więc go poruszyłem.
m.onet.pl/wiedza-swiat/nauka,rssnk - tu masz więcej.
Jeżeli stężenie testosteronu ma wpływ na stopień empatii i zdolność kooperacji, to fakt, że murzyni nie wytworzyli dobrej cywilizacji skłania do zastanowienia i nawet bez badań (które i tak potwierdzają moją tezę) można przypuścić, że mają wyższy stopień testosteronu niż u innych ras.
04-10-2015 16:42 
 Ocena 1 na 1
lusaka (178 punktów)
>> Skąd takie informacje? Do tej pory, byłem przekonany że poziom testosteronu jest indywidualny dla jednostki. Czy biały człowiek, nie może mieć wyższego poziomu testosteronu niż czarny?
>Są wyjątki od reguł. Spadek ilości testosteronu był przełomowy w rozwoju człowieka. Istnieje korelacja między poziomem testosteronu, a zdolnością współpracy. Otóż mniejszy poziom tego hormonu zwiększa zdolność do kooperacji. Dlaczego murzyni nie wytworzyli wartościowej cywilizacji ? To wiele wyjaśnia... Jest to ciekawy temat więc go poruszyłem.
>m.onet.pl/wiedza-swiat/nauka,rssnk - tu masz więcej.
>Jeżeli stężenie testosteronu ma wpływ na stopień empatii i zdolność kooperacji, to fakt, że murzyni nie wytworzyli dobrej cywilizacji skłania do zastanowienia i nawet bez badań (które i tak potwierdzają moją tezę) można przypuścić, że mają wyższy stopień testosteronu niż u innych ras.
>

Tu jest coś ciekawego forum.gaze(*)7468,Hormony_testosteron_.html

Ciekawe jest to, jak dziedziczenie poziomu testosteronu ma się podczas stosowania celowej selekcji osobników z najwyższym stopniem tego hormonu, oraz najniższym. Jak bardzo męski osobnik, mógł by powstać w wyniku takiej celowej selekcji i odwrotnie. Tekst, oraz sam eksperyment podchodzi pod eugenikę, która okazała się bezsensem bez nacisku selekcji na pożądane cechy. Podobny eksperyment przeprowadzany na roślinach, mianowicie na dziedziczności wysokiej ilości oleju w ziarnie oraz niskie zawartości oleju, pokazał jak bardzo można wyprowadzić osobniki o tym samym genotypie wyjściowym w całkiem różne strony.
05-10-2015 13:34 
 Ocena 2 na 2
Kowalski4 (762 punktów)
Przecież autor pisze, że to "przemyślenia". "Przemyślenia" więc informacje są wyssane z palca.
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Czy mam rozumieć zależność że im więcej testosteronu tym mniej inteligencji?
Wiedziałam

A zupełnie serio- pierwsze słyszę. Patrząc na rozwinięte sztuku walki wschodu, na filmy japońskie, na historię podbojów, trudno uwierzyć w ich mniejszą agresję.

A to ciekawe i potwierdzalne empirycznie
"jest zależność między obwodem brzucha a stężeniem tego hormonu. Im większa warstwa tłuszczu tym stężenie to spadało. Różnice między stężeniem testosteronu śród obu ras tłumaczy się zatem tym, że przeciętnie czarnoskórzy mężczyźni są szczuplejsi od białych."


Wyobraź sobie...
04-10-2015 16:14 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Czy mam rozumieć zależność że im więcej testosteronu tym mniej inteligencji?
>Wiedziałam
>A zupełnie serio- pierwsze słyszę. Patrząc na rozwinięte sztuku walki wschodu, na filmy japońskie, na historię podbojów, trudno uwierzyć w ich mniejszą agresję.
>
Wyobraź sobie...


Może istnieć taka zależność. W eksperymencie przeprowadzonym w USA wykazano, że Azjaci są najinteligentniejsi, potem biali i na końcu murzyni. Chińczycy bardziej odpierali ataki niż atakowali. Japończycy nie skolonizowali świata tak jak Brytyjczycy, Hiszpanie czy Portugalczycy. Sztuki walki - no właśnie to była bardziej sztuka niż jakieś praktyczne narzędzie; Azjaci nie są tak agresywni jak biali, tym bardziej murzyni. Cechuje ich za to duża pomysłowość.
04-10-2015 20:39 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>... W eksperymencie przeprowadzonym w USA wykazano, że Azjaci są najinteligentniejsi, potem biali i na końcu murzyni. ... Azjaci nie są tak agresywni jak biali, tym bardziej murzyni. Cechuje ich za to duża pomysłowość.
Azjaci w Ameryce to głównie imigranci ostatnich kilku pokoleń, a na emigrację decydują się jednostki najbardziej przedsiębiorcze. Biali byli i są na pozycji uprzywilejowanej - lepszy start życiowy, szkoły, zero dyskryminacji, więc ta druga pozycja jest żałosna i świadczy raczej o niskiej inteligencji. Natomiast Afroamerykanie byli przez pokolenia niewolnikami, a i teraz dyskryminacja dotyka ich w dużo większym stopniu, niż pozostałych.
Dużo ciekawsze byłyby porównania pomiędzy białymi ze względu na pochodzenie - Włosi, Irlandczycy, Polacy, Niemcy, Anglicy albo wręcz katolicy vs protestanci.
Co do owej słynnej łagodności Azjatów poczytaj sobie na temat najazdu Japonii na Chiny w latach 30-tych ub. wieku - skóra cierpnie.
Przy tym Bliski Wschód to też Azjaci. Czy publiczne obcinanie głów, krzyżowanie oraz gwałty to przejawy łagodności, czy pomysłowości? Swoją drogą Azjaci "dalekowschodni" byli w torturach znacznie bardziej pomysłowi (vide wojna japońsko - chińska). I dlaczego w takim razie my się boimy ich najazdu, a oni nie boją się tu przyjeżdżać...
Nie mam wiedzy na temat laureatów nagrody Nobla z tego regionu (poza Żydami), no ale pewnie dlatego, że nie śledziłam osiągnięć naukowych w Arabii Saudyjskiej na przykład.
04-10-2015 22:14 
 Ocena 2 na 2
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)

>Azjaci w Ameryce to głównie imigranci ostatnich kilku pokoleń, a na emigrację decydują się jednostki najbardziej przedsiębiorcze. Biali byli i są na pozycji uprzywilejowanej - lepszy start życiowy, szkoły, zero dyskryminacji, więc ta druga pozycja jest żałosna i świadczy raczej o niskiej inteligencji.
Biali są średniakami. Jeżeli powie się, że murzyni są lepsi od białych w sporcie, że mają bardziej wydolne organizmy to nikt się nie obraża. A jak ktoś powie: murzyni mniej inteligentni niż biali - podnosi się krzyk.
>Natomiast Afroamerykanie byli przez pokolenia niewolnikami, a i teraz dyskryminacja dotyka ich w dużo większym stopniu, niż pozostałych.
Mieli czas na stworzenie cywilizacji. Dlaczego tego nie zrobili ?
>Dużo ciekawsze byłyby porównania pomiędzy białymi ze względu na pochodzenie - Włosi, Irlandczycy, Polacy, Niemcy, Anglicy albo wręcz katolicy vs protestanci.
Oj, to bardziej skomplikowana sprawa
>Co do owej słynnej łagodności Azjatów poczytaj sobie na temat najazdu Japonii na Chiny w latach 30-tych ub. wieku - skóra cierpnie.
Wiem, eksperymenty na ludziach etc. Bardziej było to spowodowane ich stosunkiem do imperialnej polityki cesarza i posłuszeństwa. Nie napisałem, że nie byli agresywni. Ale jak to się ma do holocaustu Żydów w Europie ? Japończycy wybierali się na Koreę, na Chiny, zaatakowali USA, ale głównie walczyli między sobą. Teraz są łagodni - "są gigantem gospodarczym i karłem militarnym." - jak mawiał Henry Kissinger.
>Przy tym Bliski Wschód to też Azjaci.
Chodziło mi o rasę żółtą. Bliski Wschód to kolebka naszej cywilizacji.
04-10-2015 22:32 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>... Jeżeli powie się, że murzyni są lepsi od białych w sporcie, że mają bardziej wydolne organizmy to nikt się nie obraża. A jak ktoś powie: murzyni mniej inteligentni niż biali - podnosi się krzyk.
Murzyni nie są lepsi w sporcie, po prostu przez wiele pokoleń to była jedyna, oprócz estrady, szansa na awans społeczny. W dodatku mówi się tylko o tych, którzy odnieśli sukces.
>Mieli czas na stworzenie cywilizacji. ...
Gdzie? W Ameryce? Bo wysokorozwinięte cywilizacje w Afryce istniały, nie tylko Egipt. Zniknęły, jak niektóre południowoamerykańskie.
>... Ale jak to się ma do holocaustu Żydów w Europie ?
Skalą czy okrucieństwem? Bo w obydwu przypadkach pobili faszystów na głowę. Nie mówiąc już o masowych gwałtach ze szczególnym okrucieństwem.
>Japończycy ... głównie walczyli między sobą.
???
A Kissinger może już być nieaktualny. To, co ostatnio "łagodzi" Japończyków, to demografia - nie mają kogo wysyłać na wojny, ale za to mogliby pewnie skonstruować broń masowego rażenia, o której się nikomu nie śniło, i to taką, że jakaś starowinka mogłaby obsłużyć protezą.
>... Bliski Wschód to kolebka naszej cywilizacji.
To ja jestem widocznie z innej cywilizacji.
05-10-2015 14:59 
 Ocena 2 na 4
4poryroku (951 punktów)

>Co do owej słynnej łagodności Azjatów poczytaj sobie na temat najazdu Japonii na Chiny w latach 30-tych ub. wieku - skóra cierpnie.

Przepraszam że się wcinam ale warto zapoznać się z informacjami na temat obozu w Pingfang i Szwadronu 731. Wiem, że to onet ale na wstępne zapoznanie się wystarczy.

wiadomosci(*)rodni-o-tym-sie-nie-mowi/2rwzf
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Miałem przemyślenia a propos ilości testosteronu u różnych ras ludzi. Czarni mają go najwięcej, Azjaci najmniej. Biali plasują się w środku tego zestawienia.
Rozumiem, że źródłem zaprezentowanej wyżej wiedzy o świecie (z uwzględnieniem stężenia testosteronu u poszczególnych ras), są Twoje własne przemyślenia (ewentualnie dodatkowo jakaś stronka na Onecie).

>Murzyni mając za dużo testosteronu, mieli za dużo agresji (plemiona wybijały się nawzajem zamiast się jednoczyć), za mało inteligencji.
No proszę, na podstawie przemyśleń można wyrokować nie tylko o tym, jakie poszczególne rasy mają stężenie testosteronu, ale też, które są inteligentniejsze, a które mniej. Fascynujące!

>Azjaci mieli mało agresji...
Aha, czyli jak wyżej.

>... (podboje Hunów i Mongołów wynikały z ich koczownictwa, szukanie pastwisk etc.) będąc za to inteligentniejsi niż inne rasy.
Genialne rozróżnienie! Podboje Hunów i Mongołów wynikały z koczownictwa (to były nader pacyfistyczne ludy; Mongołowie stworzyli bodajże największe imperium lądowe na świecie i ujarzmiali innych dlatego, że... "mieli mało agresji", "będąc za to inteligentniejsi niż inne rasy"), Murzyni natomiast wyrzynali się wzajemnie dla sportu, dlatego że tak bardzo rozpierał ich testosteron.

>Biali mieli te dwa czynniki zbilansowane, dlatego odnieśli sukces (skolonizowanie całego świata). Mieli dostatecznie dużo agresji aby podbijać i dostateczną inteligencję aby odkrywać.
Nie ma to jak potęga własnych przemyśleń.

>...fakt, że murzyni nie wytworzyli dobrej cywilizacji skłania do zastanowienia...
Ciekaw jestem, według jakiego kryterium chcesz orzec, która cywilizacja jest dobra?
Oczywiście, nigdy nie słyszałeś o Zimbabwe, Songhaju, Ghanie, Beninie czy Mali.
A, racja, Ty czerpiesz tylko z własnych przemyśleń.

>... i nawet bez badań (które i tak potwierdzają moją tezę) można przypuścić, że mają wyższy stopień testosteronu niż u innych ras.
Tere-fere kuku!
Głoszonych przez Ciebie bzdur nie potwierdzają żadne badania, podobne idiotyzmy spotkać można co najwyżej w jakichś żałosnych broszurkach wydawanych przez rasistów.

I na koniec ogólna uwaga o poglądach wygłaszanych tylko na podstawie własnych przemyśleń.
Myślenie to piękne zajęcie, ale u niektórych przybiera karykaturalne formy.
04-10-2015 23:12 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)

>Rozumiem, że źródłem zaprezentowanej wyżej wiedzy o świecie (z uwzględnieniem stężenia testosteronu u poszczególnych ras), są Twoje własne przemyślenia (ewentualnie dodatkowo jakaś stronka na Onecie).
Myślałem, że coś wniesiesz... Co do tego tematu (ilości testosteronu u ras) naukowcy są podzieleni.
>No proszę, na podstawie przemyśleń można wyrokować nie tylko o tym, jakie poszczególne rasy mają stężenie testosteronu, ale też, które są inteligentniejsze, a które mniej. Fascynujące!
No nie jedno można.
>Aha, czyli jak wyżej.
Rozważać można, a Ty uważasz pewnie, że przyjmuję te stwierdzenia za jakieś aksjomaty.
>Genialne rozróżnienie! Podboje Hunów i Mongołów wynikały z koczownictwa (to były nader pacyfistyczne ludy; Mongołowie stworzyli bodajże największe imperium lądowe na świecie i ujarzmiali innych dlatego, że... "mieli mało agresji", "będąc za to inteligentniejsi niż inne rasy"), Murzyni natomiast wyrzynali się wzajemnie dla sportu, dlatego że tak bardzo rozpierał ich testosteron.
A jak wytłumaczysz ich wędrówkę na zachód (Hunów, Mongołów)? Przemierzając stepy, nie napotykając na nich żywej duszy nie mogli kierować się agresją, to wynikało z ich koczowniczego stylu życia. Agresywni byli - na pewno. Wyjątki są, owszem.
>Nie ma to jak potęga własnych przemyśleń.
Nie ma to jak potęga cudzych przemyśleń...
>Ciekaw jestem, według jakiego kryterium chcesz orzec, która cywilizacja jest dobra?
>Oczywiście, nigdy nie słyszałeś o Zimbabwe, Songhaju, Ghanie, Beninie czy Mali.
>A, racja, Ty czerpiesz tylko z własnych przemyśleń.
Rzeczywiście, wielkie cywilizacje...
>Głoszonych przez Ciebie bzdur nie potwierdzają żadne badania, podobne idiotyzmy spotkać można co najwyżej w jakichś żałosnych broszurkach wydawanych przez rasistów.
Nie czytam takich... wiedziałem, że prędzej czy później pojawi się taka insynuacja. No cóż.
>I na koniec ogólna uwaga o poglądach wygłaszanych tylko na podstawie własnych przemyśleń.
>Myślenie to piękne zajęcie, ale u niektórych przybiera karykaturalne formy.
U Ciebie pewnie nie... Założyłem ten wątek licząc na jakieś ciekawe spostrzeżenia ze strony Czytelników.
04-10-2015 23:56 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>>Rozumiem, że źródłem zaprezentowanej wyżej wiedzy o świecie (z uwzględnieniem stężenia testosteronu u poszczególnych ras), są Twoje własne przemyślenia (ewentualnie dodatkowo jakaś stronka na Onecie).
>Myślałem, że coś wniesiesz... Co do tego tematu (ilości testosteronu u ras) naukowcy są podzieleni.
>>No proszę, na podstawie przemyśleń można wyrokować nie tylko o tym, jakie poszczególne rasy mają stężenie testosteronu, ale też, które są inteligentniejsze, a które mniej. Fascynujące!
>No nie jedno można.
>>Aha, czyli jak wyżej.
>Rozważać można, a Ty uważasz pewnie, że przyjmuję te stwierdzenia za jakieś aksjomaty.
>>Genialne rozróżnienie! Podboje Hunów i Mongołów wynikały z koczownictwa (to były nader pacyfistyczne ludy; Mongołowie stworzyli bodajże największe imperium lądowe na świecie i ujarzmiali innych dlatego, że... "mieli mało agresji", "będąc za to inteligentniejsi niż inne rasy"), Murzyni natomiast wyrzynali się wzajemnie dla sportu, dlatego że tak bardzo rozpierał ich testosteron.
>A jak wytłumaczysz ich wędrówkę na zachód (Hunów, Mongołów)? Przemierzając stepy, nie napotykając na nich żywej duszy nie mogli kierować się agresją, to wynikało z ich koczowniczego stylu życia. Agresywni byli - na pewno. Wyjątki są, owszem.
>>Nie ma to jak potęga własnych przemyśleń.
>Nie ma to jak potęga cudzych przemyśleń...
>>Ciekaw jestem, według jakiego kryterium chcesz orzec, która cywilizacja jest dobra?
>>Oczywiście, nigdy nie słyszałeś o Zimbabwe, Songhaju, Ghanie, Beninie czy Mali.
>>A, racja, Ty czerpiesz tylko z własnych przemyśleń.
>Rzeczywiście, wielkie cywilizacje...
>>Głoszonych przez Ciebie bzdur nie potwierdzają żadne badania, podobne idiotyzmy spotkać można co najwyżej w jakichś żałosnych broszurkach wydawanych przez rasistów.
>Nie czytam takich... wiedziałem, że prędzej czy później pojawi się taka insynuacja. No cóż.
>>I na koniec ogólna uwaga o poglądach wygłaszanych tylko na podstawie własnych przemyśleń.
>>Myślenie to piękne zajęcie, ale u niektórych przybiera karykaturalne formy.
>U Ciebie pewnie nie... Założyłem ten wątek licząc na jakieś ciekawe spostrzeżenia ze strony Czytelników.

Z rasą żółtą to wytknąłeś mi pewną lukę, ale z murzynami nie dasz rady... Pozdrawiam.
05-10-2015 00:09 
 Ocena 4 na 4
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
Jest taka ciekawa książka "Strzelby, zarazki, maszyny" autorstwa Jareda Diamonda. W której tenże Diamond zastanawia się nad przyczynami dla których to Europejczycy skolonizowali świat. W przypadku Afryki miał bardzo ciekawe koncepcje. Od chociażby klimat, który nie stwarzał warunków dla cywilizacji. Utrudniona komunikacja pomiędzy rożnymi społecznościami co spowalniało wymianę myśli. Wreszcie brak zwierząt do oswojenia i nie zdolność przystosowania się przez zwierzęta z Europy i Azji. Podobnie z roślinami które miały tam trudniej niż w Europie czy Azji. Ot i masz przyczyny zacofania Afryki.

A gdy mówić o agresji to my Europejczycy nie wypadamy gorzej niż Afryka. Nie tak dawno miałeś dwie wielkie wojny które pochłonęły miliony istnień. A to przecież nie były jedyne wojny w Europie. Sięgnijmy głębiej i mamy Napoleona i kilkadziesiąt lat ciągłych walk. A nasz kraj i cały XVII wiek toż to pasmo ciągłych wojen. Ale Afrykanie są bardziej agresywni niż Europejczycy.
05-10-2015 00:34 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Jest taka ciekawa książka "Strzelby, zarazki, maszyny" autorstwa Jareda Diamonda. W której tenże Diamond zastanawia się nad przyczynami dla których to Europejczycy skolonizowali świat. W przypadku Afryki miał bardzo ciekawe koncepcje. Od chociażby klimat który, nie stwarzał warunków dla cywilizacji. Utrudniona komunikacja pomiędzy rożnymi społecznościami co spowalniało wymianę myśli. Wreszcie brak zwierząt do oswojenia i nie zdolność przystosowania się przez zwierzęta z Europy i Azji. Podobnie z roślinami które miały tam trudniej niż w Europie czy Azji. Ot i masz przyczyny zacofania Afryki.
>A gdy mówić o agresji to my Europejczycy nie wypadamy gorzej niż Afryka. Nie tak dawno miałeś dwie wielkie wojny które pochłonęły miliony istnień. A to przecież nie były jedyne wojny w Europie. Sięgnijmy głębiej i mamy Napoleona i kilkadziesiąt lat ciągłych walk. A nasz kraj i cały XVII wiek toż to pasmo ciągłych wojen. Ale Afrykanie są bardziej agresywni niż Europejczycy.

Nie tylko agresja sama w sobie powoduje wojny. W pewnym sensie wojny też rozwijają. Wyobraźmy sobie teraz Europę bez wojen w przeszłości - czy by była tak rozwinięta ? Wątpię. Klimat nie stwarzał warunków ? A okolice równika ? Lasy równikowe ? Ale Inkowie, Majowie, Aztekowie jakoś potrafili stworzyć wielkie cywilizacje. Dlaczego nie wymyślili systemów irygacyjnych ? Z książką się zapoznam, dzięki - (przeczytam to wtedy odpowiem obszerniej).
05-10-2015 01:03 
 Ocena 4 na 4
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>Nie tylko agresja sama w sobie powoduje wojny. W pewnym sensie wojny też rozwijają.>

No więc wojna i agresja to coś złego i powodujące zastój czy jednak nie.

>Wyobraźmy sobie teraz Europę bez wojen w przeszłości - czy by była tak rozwinięta ? Wątpię.>

Dlaczego co sprawia, że uważasz, ze Europa bez wojen była by mniej rozwinięta. No i znowu przeczysz swojej wyjściowej tezie, że agresja Afrykanów była powodem ich nie możliwości zbudowania cywilizacji tutaj stwierdzasz, że to wręcz ta agresja doprowadziła do powstania cywilizacji Europejskiej.

>Klimat nie stwarzał warunków ? A okolice równika ? Lasy równikowe ? Ale Inkowie, Majowie, Aztekowie jakoś potrafili stworzyć wielkie cywilizacje. Dlaczego nie wymyślili systemów irygacyjnych

A czy w puszczy amazońskiej powstała wielka cywilizacja a może na preriach Ameryki no nie powstały. Cywilizacja powstała w Meksyku gdzie była kukurydza i w Andach gdzie były ziemniaki ot tam ludzie mieli powód by zacząć tworzyć osiadłe społeczności i uprawiać rolę bo mieli co uprawiać. Ale ta cywilizacja też była w gruncie rzeczy słabo rozwinięta. Nie znali konia (bo go w Ameryce nie było) więc idea koła niewiele im dawała. Nie mieli krów, świń, owiec ich dieta była więc uboższa niż nasza Europejska. Musieli opierać się właśnie na wspomnianych wyżej ziemniakach i kukurydzy. Fakt znali się na astronomii i wznosili monumentalne budowle, ale na dobrą sprawę afryka też miała kilka wielkich cywilizacji ot chociażby imperium Ghany
pl.wikipedia.org/wiki/Imperium_Ghany
Przy okazji znowu ta twoja koncepcja o agresywności Afrykanów pada przy zetknięciu z Aztekami którzy oparli religię właśnie na kulcie wojny a ich krwawe ofiary dla bogów chociaż na pewno znacznie wyolbrzymione przez chrześcijańskich misjonarzy były faktem.

Ale te imperia (aztekowie, inkowie) nie przetrwały w starciu z europejczykami którzy mieli lepsze warunki wyjściowe. Znacznie więcej zwierząt hodowlanych, więcej roślin uprawnych, łagodniejszy klimat, a potem to już samo szło. I z tych samych przyczyn pokonaliśmy też afrykę. Powód dla którego Chiny nie wygrały jest bardziej skomplikowany. Ale warto byś poczytał sobie o Czyngis-chanie i tym co zrobił w Chinach a czego nie zdążył zrobić w Europie jedynie muskając ją w Rosji. Będziesz już coś więcej wiedział.

>Z książką się zapoznam, dzięki - (przeczytam to wtedy odpowiem obszerniej).>
Przeczytaj w zasadzie będziesz miał tam odpowiedz na twoje pytania i to nie tylko relacji Europa Afryka ale Europa Ameryka i Europa Australia.
05-10-2015 01:44 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Zdaje się, że wiem o co Ci chodzi ? Murzyni mieli gorsze warunki, więc nie mogli się tak rozwijać jak np Europejczycy. Przyjmijmy, że to jest prawda. Doprowadziło to do tego, że są w pewnym sensie zacofani ewolucyjnie. Uważasz, że są jednak mniej inteligentni, bo nie mieli tak dobrych warunków do rozwoju ? Czy się mylę ? Ale trudności hartują. Jeżeli mieli tak ciężko mogli wymyślić coś, żeby te trudne warunki przezwyciężyć. W Egipcie też nie mieli łatwo...
05-10-2015 01:58 
 Ocena 2 na 2
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>Zdaje się, że wiem o co Ci chodzi ? Murzyni mieli gorsze warunki, więc nie mogli się tak rozwijać jak np Europejczycy. Przyjmijmy, że to jest prawda. Doprowadziło to do tego, że są w pewnym sensie zacofani ewolucyjnie. Uważasz, że są jednak mniej inteligentni, bo nie mieli tak dobrych warunków do rozwoju ? Czy się mylę ? Ale trudności hartują. Jeżeli mieli tak ciężko mogli wymyślić coś, żeby te trudne warunki przezwyciężyć. W Egipcie też nie mieli łatwo....

No to już jest po prostu coś niesamowitego trudności hartują więc mogli je przezwyciężyć genialne. Czy samo to, ze przeżyli w takich warunkach a nawet zbudowali całkiem niezłe cywilizacje już nie pokazuje, że je jakoś przezwyciężyli ale pewnych barier nie przeskoczysz. I nie uważam, że są mniej inteligentni ale nie wymyślisz konia jak go nie ma jak nie masz konia to ci nikt nie pociągnie wozu więc koło wywalisz chyba, że sam go będziesz ciągną. Nie wymyślisz pisma jak będziesz musiał latać za żarciem po puszczy. Nie stworzysz miasta jak się będziesz musiał uganiać za zwierzyną a nie masz czego obsiać. Więc daruj sobie z trudnościami bo tym tekstem poleciałeś i to ostro.
05-10-2015 02:31 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego co sprawia, że uważasz, ze Europa bez wojen była by mniej rozwinięta. No i znowu przeczysz swojej wyjściowej tezie, że agresja Afrykanów była powodem ich nie możliwości zbudowania cywilizacji tutaj stwierdzasz, że to wręcz ta agresja doprowadziła do powstania cywilizacji Europejskiej.
Wojna z pomysłem, a nie za przeproszeniem bieganie przez wieki z dzidą.
>A czy w puszczy amazońskiej powstała wielka cywilizacja a może na preriach Ameryki no nie powstały. Cywilizacja powstała w Meksyku gdzie była kukurydza i w Andach gdzie były ziemniaki ot tam ludzie mieli powód by zacząć tworzyć osiadłe społeczności i uprawiać rolę bo mieli co uprawiać. Ale ta cywilizacja też była w gruncie rzeczy słabo rozwinięta. Nie znali konia (bo go w Ameryce nie było) więc idea koła niewiele im dawała. Nie mieli krów, świń, owiec ich dieta była więc uboższa niż nasza Europejska. Musieli opierać się właśnie na wspomnianych wyżej ziemniakach i kukurydzy. Fakt znali się na astronomii i wznosili monumentalne budowle, ale na dobrą sprawę afryka też miała kilka wielkich cywilizacji ot chociażby imperium Ghany
>pl.wikipedia.org/wiki/Imperium_Ghany
Mieli jakieś sukcesy na tle naukowym ? Imperium - tak, cywilizacja - kłóciłbym się.

>Przy okazji znowu ta twoja koncepcja o agresywności Afrykanów pada przy zetknięciu z Aztekami którzy oparli religię właśnie na kulcie wojny a ich krwawe ofiary dla bogów chociaż na pewno znacznie wyolbrzymione przez chrześcijańskich misjonarzy były faktem.
Ale jednak mieli jakiś dorobek na polu sztuki, astronomii...

>Ale te imperia (aztekowie, inkowie) nie przetrwały w starciu z europejczykami którzy mieli lepsze warunki wyjściowe. Znacznie więcej zwierząt hodowlanych, więcej roślin uprawnych, łagodniejszy klimat, a potem to już samo szło. I z tych samych przyczyn pokonaliśmy też afrykę. Powód dla którego Chiny nie wygrały jest bardziej skomplikowany. Ale warto byś poczytał sobie o Czyngis-chanie i tym co zrobił w Chinach a czego nie zdążył zrobić w Europie jedynie muskając ją w Rosji. Będziesz już coś więcej wiedział.
Czytałem o Czyngis-chanie. Jest dobra książka traktująca ogólnie o nomadach lubimyczyt(*)omadow-miedzy-chinami-i-europa
05-10-2015 02:52 
 Ocena 4 na 4
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>Wojna z pomysłem, a nie za przeproszeniem bieganie przez wieki z dzidą.>

Wojna z pomysłem dobra bez pomysłu zła. Fajnie, tylko, że Aztekowie prowadzili wojnę też dzidami i też przez wieki. Inkowie to samo. A i jeszcze cię zaskoczę oni należeli do rasy żółtej czyli według ciebie do rasy pokojowych geniuszy. No a jednak nie dali rady.

>Mieli jakieś sukcesy na tle naukowym ? Imperium - tak, cywilizacja - kłóciłbym się>

Cywilizacja jak najbardziej takie na przykład imperium Mali miało całkiem zgrabne centrum piśmiennicze a potęgę zbudowało na handlu czyli czymś co wymagało inteligencji.
pl.wikipedia.org/wiki/Imperium_Mali

Z Europą przegrało ponownie ci powtarzam, z przyczyn niezależnych to jest mieli gorszy start.

>Czytałem o Czyngis-chanie.>
No to powinieneś wiedzieć, ze wparował do Chin paląc gwałcąc i rabując i cofając chińczyków parę stuleci w tył. Potem jeszcze Japonia się zamknęła i tak to konkurenci Europy zostali wyłączeni. Trzeba ci wiedzieć, że Chińczycy mieli równie dobre warunki startowe co my, mieli ryż, zwierzęta, umiarkowany klimat. Niestety przegrali z warunkami losowymi to jest najazdem mongołów. O nas się tylko lekko otarli i zobacz co masz w Rosji. Nawiasem mongołowie też byli Azjatami a nie rozwinęli takiej kultury jak Chińczycy jakoś nie zdołali przezwyciężyć uwarunkowań środowiska które kazało by ludzie żyjący w Mongolii zajmowali się hodowlą i koczownictwem.
05-10-2015 03:09 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Cywilizacja jak najbardziej takie na przykład imperium Mali miało całkiem zgrabne centrum piśmiennicze a potęgę zbudowało na handlu czyli czymś co wymagało inteligencji.
>pl.wikipedia.org/wiki/Imperium_Mali
Czytałem o Kankana Musie I i o jego bogactwie (złoto). Podobno gdy zatrzymał się w Egipcie (po drodze do Mekki) jego wydatki były tak wielkie, że ożywiły tamtejszą gospodarkę.
To wychodzi na to, że mieli surowce, jego imperium przecinały szlaki handlowe, więc te warunki nie były takie złe.
05-10-2015 09:57 
 Ocena 3 na 3
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)

>Czytałem o Kankana Musie I i o jego bogactwie (złoto). Podobno gdy zatrzymał się w Egipcie (po drodze do Mekki) jego wydatki były tak wielkie, że ożywiły tamtejszą gospodarkę.
>To wychodzi na to, że mieli surowce, jego imperium przecinały szlaki handlowe, więc te warunki nie były takie złe. >

A zauważyłeś kiedy powstało to imperium najpierw musiały powstać cywilizacje które będą potrzebować jego surowców (złota) by dało rade nimi handlować. Ich pozyskiwanie z punktu widzenia prostych Afrykanów nie miało sensu ważniejsze było zdobycie żywności. Dopiero kiedy syte społeczności Europy i północnej Afryki dojrzały dzięki lepszym warunkom środowiska do korzystania z tych surowców im się to zaczęło się opłacać. Głupotą byłoby wydobywanie złota gdy nie ma się co do gęby włożyć. Ale właśnie to, że jak tylko zaczęło się to opłacać zrobili to i stali się bogatym państwem świadczy o inteligenci.
05-10-2015 09:17 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Fajnie, tylko, że Aztekowie prowadzili wojnę też dzidami i też przez wieki. Inkowie to samo. A i jeszcze cię zaskoczę oni należeli do rasy żółtej czyli według ciebie do rasy pokojowych geniuszy.

Tego mi w tym wątku brakowało, mianowicie trzech kontynentów. Jak dotąd omawiani byli mieszkańcy Europy, Azji i Afryki, a mamy jeszcze dwie Ameryki-rasa żółta i Australię- rasa czarna.
Sądzę, że notorycznie omija się ich w tego typu dyskusjach, ponieważ z punktu widzenia białego człowieka zwyczajnie się nie liczą. Nie oparli się białym jak Azjaci i nie prowadzili z nimi tak rozwiniętego handlu oraz nie byli dla nich tak użyteczni jak Murzyni.
Zatem uprzejmie proszę o uwzględnienie ich też w dyskusji, bo sporo się z niej dowiedziałam.

Co do testów IQ to bardzo ważne w nich są uwarunkowania kulturowe. Pytania, które będą proste i oczywiste dla osób z jednej kultury, bedą trudne dla kogoś z innej. Dlatego w teście układanym przez białego z klasy średniej czarny z getta wypadnie słabo.

Cywilizacja- moim zdaniem w Afryce nie tylko koło nie miało racji bytu ale też i budowle. Po co budować solidny dom, skoro jest ciepło? Ważniejsza jest zeriba chroniąca przed drapieżnikami. A przecież rozwój budownictwa i systemów ogrzewania sporo wnosi w cywilizację.

Acha i jeszcze drobiazg z tymi wąskimi biodrami u Murzynek- skąd w takim razie wzięły się Big Mamy?
No i, cholera, wychodzi na to że z moich wąskich bioder mogły wyjść tylko głupie dzieci. To system jest idiotyczny skoro daje im stypendia za wyniki w nauce.

Wyobraź sobie...
05-10-2015 10:48 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Trzeba ci wiedzieć, że Chińczycy mieli równie dobre warunki startowe co my, mieli ryż, zwierzęta, umiarkowany klimat. Niestety przegrali z warunkami losowymi to jest najazdem mongołów.

Nie tylko oni. Mongołowie przetrącili kark kulturze islamu, dokonując zniszczenia kalifatu bagdadzkiego.

Bardzo w to natomiast wątpię, czy Chiny miały kiedykolwiek szansę stać się tego rodzaju ekspansywnym centrum cywilizacji obejmującym cały świat co Rzym i jego późniejsze "klony". I z pewnością nie najazdy miały tu decydujące znaczenie; wszak Rzym też został spustoszony przez stosunkowo prymitywne ludy z Północy, Europa przeżyła czas "wieków ciemnych" wielkiego upadku znaczenia kulturalnego i politycznego. Większe znaczenie mają inne, kulturowe predeterminacje, jak np. modularna konstrukcja alfabetu, która przyspieszyła proces wynalezienia druku czy dążenie do gromadzenia i systematyzowania wiedzy, wynikające z przeświadczenia, że świat jest miejscem dynamicznym a miejsce w nim zajmowane wynika z włożonego wysiłku (paradygmat ekspansji). Tego kulturom Dalekiego Wschodu zabrakło.

Dixi et salvavi animam meam
05-10-2015 11:02 
 Ocena 1 na 1
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>>Trzeba ci wiedzieć, że Chińczycy mieli równie dobre warunki startowe co my, mieli ryż, zwierzęta, umiarkowany klimat. Niestety przegrali z warunkami losowymi to jest najazdem mongołów.
>Nie tylko oni. Mongołowie przetrącili kark kulturze islamu, dokonując zniszczenia kalifatu bagdadzkiego.
>Bardzo w to natomiast wątpię, czy Chiny miały kiedykolwiek szansę stać się tego rodzaju ekspansywnym centrum cywilizacji obejmującym cały świat co Rzym i jego późniejsze "klony". I z pewnością nie najazdy miały tu decydujące znaczenie; wszak Rzym też został spustoszony przez stosunkowo prymitywne ludy z Północy, Europa przeżyła czas "wieków ciemnych" wielkiego upadku znaczenia kulturalnego i politycznego. Większe znaczenie mają inne, kulturowe predeterminacje, jak np. modularna konstrukcja alfabetu, która przyspieszyła proces wynalezienia druku czy dążenie do gromadzenia i systematyzowania wiedzy, wynikające z przeświadczenia, że świat jest miejscem dynamicznym a miejsce w nim zajmowane wynika z włożonego wysiłku (paradygmat ekspansji). Tego kulturom Dalekiego Wschodu zabrakło.
>
Dixi et salvavi animam meam

>

Zgadzam się, chciałem jednak pokazać Stefanowiczowi, że nawet przy sprzyjających warunkach startowych na skutek czysto losowych zdarzeń cywilizacja mogła się załamać. Co dopiero w sytuacji w jakiej byli Afrykanie gdzie te warunki dla rozwoju cywilizacji były dużo gorsze.
05-10-2015 13:48 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)

>Zgadzam się, chciałem jednak pokazać Stefanowiczowi, że nawet przy sprzyjających warunkach startowych na skutek czysto losowych zdarzeń cywilizacja mogła się załamać
Jak na razie tłumaczysz mi dlaczego Murzyni nie odnieśli sukcesu i podajesz za argument ich złe warunki startowe, ok. Otóż kolebka rasy ludzkiej znajduje się w Afryce, a nasi przodkowie jakoś stamtąd uciekli.
Co dopiero w sytuacji w jakiej byli Afrykanie gdzie te warunki dla rozwoju cywilizacji były dużo gorsze.
>
Jeżeli warunki są złe to ludy wędrują.
05-10-2015 13:57 
 Ocena 3 na 3
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)

>Jak na razie tłumaczysz mi dlaczego Murzyni nie odnieśli sukcesu i podajesz za argument ich złe warunki startowe, ok. Otóż kolebka rasy ludzkiej znajduje się w Afryce, a nasi przodkowie jakoś stamtąd uciekli.
>Co dopiero w sytuacji w jakiej byli Afrykanie gdzie te warunki dla rozwoju cywilizacji były dużo gorsze.
>>
>Jeżeli warunki są złe to ludy wędrują.
>

No to teraz już całkiem straciłem do ciebie siłę. A gdzie mieli ci Afrykanie wyruszyć jak wszystko było już zasiedlone, a oni lepiej lub gorzej ale przystosowali się do takiego środowiska. Naprawdę te twoje pytania stają się coraz bardziej infantylne.
05-10-2015 14:45 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)

>No to teraz już całkiem straciłem do ciebie siłę. A gdzie mieli ci Afrykanie wyruszyć jak wszystko było już zasiedlone, a oni lepiej lub gorzej ale przystosowali się do takiego środowiska. Naprawdę te twoje pytania stają się coraz bardziej infantylne.
>
Czarni są średnio mniej inteligentni niż Biali i Azjaci - TAK czy NIE ?
05-10-2015 16:15 
 Ocena 4 na 4
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
Nie nie są. A jeżeli gorzej wypadają w testach to dostałeś już dość odpowiedzi i powodów dla których tak się dzieje.

Dam ci jednak kilka przykładów z antropologi. Oto eskimosi kolor skóry żółty cywilizacji w twoim słowa tego znaczeniu nie zbudowali. Indianie wielkiej prerii też rasa żółta znowu cywilizacji brak. Indianie Amazonii rasa żółta cywilizacji brak. Mongołowie rasa żółta pogromcy dwóch wielkich cywilizacji Chińskiej i Islamskiej też bym ich cywilizowanymi nie nazwał. Jak więc widzisz kolor skóry nie miał znaczenia. Powtarzam po raz setny liczyło się środowisko i liczy się nadal.

Zresztą teraz mamy walki w Syrii gdzie mamy isis i jako żywo są to ludzie rasy białej a jako żywo cywilizowanymi bym ich nie nazwał.

Ja wiem, że łatwiej myśleć o sobie, że jestem wyjątkowy bo jestem biały i przez to mądrzejszy i zdejmować sobie z ramion myślenie o faktycznych powodach dla których mamy taki stan rzeczy.
06-10-2015 00:13 
 Ocena 1 na 1
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>>Jeżeli warunki są złe to ludy wędrują.
>Naprawdę te twoje pytania stają się coraz bardziej infantylne.
Sunt pueri pueri, pueri puerilia tractant.
05-10-2015 02:28 
 Ocena 5 na 5
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Co do tego tematu (ilości testosteronu u ras) naukowcy są podzieleni.
Proszę o konkrety, nie wymysły.

>>No proszę, na podstawie przemyśleń można wyrokować nie tylko o tym, jakie poszczególne rasy mają stężenie testosteronu, ale też, które są inteligentniejsze, a które mniej. Fascynujące!
>No nie jedno można.
Nie jedno można, tyle po co przedsiębrać działania o zerowej wartości poznawczej.

>>>Azjaci mieli mało agresji...
>>Aha, czyli jak wyżej.
>Rozważać można, a Ty uważasz pewnie, że przyjmuję te stwierdzenia za jakieś aksjomaty.
Nie interesuje mnie, za co te stwierdzenia przyjmujesz. Wplatasz w swoją wypowiedź pogląd niemożliwy do utrzymania, a ja go odrzucam jako bezpodstawny.

>A jak wytłumaczysz ich wędrówkę na zachód (Hunów, Mongołów)?
Przyczyny bywały różne. U jednych mogła to być dążność do poszerzenia kontrolowanych terenów, np. wskutek wzrostu demograficznego populacji, zwiększenia pogłowia stad i wynikających stąd trudności z wyżywieniem ludzi i zwierząt, u innych mogło to być ustępowanie pod naporem innych plemion, które albo same dokonywały ekspansji, albo przed taką uciekały.
Wędrówki ludów nie odbywały się tylko na zachód, lecz właściwie we wszystkich kierunkach, które uznano za atrakcyjne, a atrakcyjne były przede wszystkim państwa osiadłych rolników (na przykład w IV w. n.e. były to: Imperium Chińskie, Imperium Guptów (w Indiach), Persja Sasanidów i Cesarstwo Rzymskie).
Wielu plemionom koczowniczym nie udało się przedostać na tereny imperiów rolniczych (które najeżdżały w poszukiwaniu żywności i w ogóle łupów, ponieważ prymitywna gospodarka nomadzka miewała problemy z wyżywieniem ludzi i stad), obierały wówczas kierunek ekspansji wzdłuż pasa stepów euroazjatyckich, na których nie było umocnień obronnych jak na granicach imperiów rolniczych.
I jeszcze jedno - stepów euroazjatyckich w żadnym razie nie należy sobie wyobrażać jako obszarów niezamieszkałych, po których przemieszczał się, kto tylko chciał. To nie tak. Step był zamieszkały i każdy, kto chciał wkroczyć na tereny kontrolowane przez inny lud, musiał albo uzyskać na to zgodę społeczności kontrolującej, albo wyrąbać sobie drogę orężem. Silniejsi spychali słabszych, którzy z kolei sami musieli się wdzierać na tereny kontrolowane przez inne społeczności.
Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o wędrówkach ludów na stepach euroazjatyckich, polecam Ci na przykład takie książki:
Lew Gumilow, Dzieje dawnych Turków
Bobodżan Gapurow, Dzieje i kultura ludów Azji Centralnej.

>>Nie ma to jak potęga własnych przemyśleń.
>Nie ma to jak potęga cudzych przemyśleń...
Cudze przemyślenia, starannie dobrane i krytycznie przetworzone, są wiedzą specjalistyczną opartą na dorobku tych, którzy zajmowali się tą czy inną dziedziną.
Własne przemyślenia, niepoparte wiedzą tych, którzy przed nami zajmowali się danym zagadnieniem, są jak bajdurzenie dziecka nieświadomego praw otaczającego świata - ot, plecie, że gwiazdka zaraz spadnie na ziemię i rozbije się na tysiące kryształków.

>>>>Ciekaw jestem, według jakiego kryterium chcesz orzec, która cywilizacja jest dobra?
>>>Oczywiście, nigdy nie słyszałeś o Zimbabwe, Songhaju, Ghanie, Beninie czy Mali.
>>A, racja, Ty czerpiesz tylko z własnych przemyśleń.
>Rzeczywiście, wielkie cywilizacje...
Poczytaj sobie trochę, zanim zaczniesz rozpowszechniać nonsensy.
Każda społeczność tworzyła taką cywilizację, jaką umożliwiały warunki naturalne - klimat, flora, fauna, dostępność surowców itp. Nie przypadkiem największy sukces odniosły społeczności mające dostęp do koni (umożliwiających zwłaszcza lepszy transport towarów i szybkie przemieszczanie się), świń, krów, kóz, owiec oraz zbóż.
Na początek proponuję następujące książki:
Basil Davidson, Stara Afryka na nowo odkryta.
Michał Tymowski, Historia Afryki: do początku XIX wieku.

>>Głoszonych przez Ciebie bzdur nie potwierdzają żadne badania, podobne idiotyzmy spotkać można co najwyżej w jakichś żałosnych broszurkach wydawanych przez rasistów.
>Nie czytam takich... wiedziałem, że prędzej czy później pojawi się taka insynuacja. No cóż.
Nie ma znaczenia, skąd czerpiesz bzdury, które głosisz. Ważne, że je głosisz, i to jest kompromitujące.
To, że spodziewałeś się zarzutu w tym względzie, też niczego nie zmienia. Pewnie podobne opinie rozgłaszasz nie pierwszy raz i pewnie już wcześniej spotykałeś się z różnymi reakcjami z tego powodu. Twój wybór, w końcu do rasizmu (czy nawet tylko flirtu z nim) nikt nikogo nie zmusza.

>Założyłem ten wątek licząc na jakieś ciekawe spostrzeżenia ze strony Czytelników.
A co, nie było ciekawie?

>pl.wikiped(*)a_laureatów_Nagrody_Nobla - szukam czarnoskórych i widnieją tylko w nagrodach pokojowych. Więc z tą inteligencją jest coś na rzeczy. A może to spisek białych, Hindusów i skośnookich ?
Skoro widnieją w nagrodach pokojowych, to chyba nie są tacy agresywni.
A co do inteligencji, to na wyniki edukacyjne ludności czarnoskórej przemożny wpływ miało długotrwałe upośledzenie wielu aspektów życia tych społeczności przez białych. Dzisiejsze statystyki osiągnięć naukowych z rozbiciem na kolor skóry są tylko smutnym echem tego stanu, który zmienia się bardzo powoli.
Jeśli najpierw z rozmysłem zdegraduje się kogoś niemal do poziomu zwierzęcia, to nie należy się dziwić, że powrót do normalności nie następuje od razu. Patologię łatwo stworzyć, ale usunąć ją jest trudno.
05-10-2015 02:36 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Masz niżej konkrety.
05-10-2015 02:55 
 Ocena 2 na 2
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Nie ma znaczenia, skąd czerpiesz bzdury, które głosisz. Ważne, że je głosisz, i to jest kompromitujące.
To, że spodziewałeś się zarzutu w tym względzie, też niczego nie zmienia. Pewnie podobne opinie rozgłaszasz nie pierwszy raz i pewnie już wcześniej spotykałeś się z różnymi reakcjami z tego powodu. Twój wybór, w końcu do rasizmu (czy nawet tylko flirtu z nim) nikt nikogo nie zmusza.

Jaki rasizm ? Czy ja piszę, że trzeba zdominować lub eksterminować przedstawicieli innych ras ? Nie napisałem nawet, że są lepsze i gorsze. Cóż za retoryka, nadałbyś się do telewizji (i mówię tu o tym głównym nurcie). Wyczuwam wielkie emocje w Twoim wpisie. Czy nie lepiej porozmawiać o tym na spokojnie ? Piszesz, że dokonałem jakiegoś wyboru, nie wiem skąd masz taką wiedzę. A może rozmawiam z Wróżbitą Maciejem ?
05-10-2015 13:23 
 Ocena 3 na 3
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Jaki rasizm ? Czy ja piszę, że trzeba zdominować lub eksterminować przedstawicieli innych ras ? Nie napisałem nawet, że są lepsze i gorsze.

Rasizmem jest dzielenie ludzi, przypisywania im jakichś z góry ustalonych cech na podstawie rasy. To, o czym piszesz to nawoływanie do nienawiści i dominacji.

Twoje teorie przypominają mi pewną zacną starą damę, która oglądając serial "Aminata" stwierdziła, że aktorka grająca główna rolę tak dobrze gra i ma tak inteligentny wyraz twarzy, że musi mieć domieszkę białej krwi. Oczywiście owa dama nie widziała w tym nawet śladu rasizmu
ani niczego niestosownego.

Wyobraź sobie...
05-10-2015 15:41 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)

>Rasizmem jest dzielenie ludzi, przypisywania im jakichś z góry ustalonych cech na podstawie rasy. To, o czym piszesz to nawoływanie do nienawiści i dominacji.
>Twoje teorie przypominają mi pewną zacną starą damę, która oglądając serial "Aminata" stwierdziła, że aktorka grająca główna rolę tak dobrze gra i ma tak inteligentny wyraz twarzy, że musi mieć domieszkę białej krwi. Oczywiście owa dama nie widziała w tym nawet śladu rasizmu
> ani niczego niestosownego.
Widzę, że dyskusja schodzi na inne tory. Tytułem wątku nie jest rasizm, tylko rasy... Nie jestem ani rasista, ani antyrasistą. Zaraz zejdziemy do poziomu - każdy rasista mówi, że nim nie jest; każdy faszysta mówi, że nim nie jest...
05-10-2015 14:41 
 Ocena 3 na 3
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Jaki rasizm ? Czy ja piszę, że trzeba zdominować lub eksterminować przedstawicieli innych ras ?
Świat zachodni subtelnieje, a wraz z nim subtelnieje i rasizm będący zespołem poglądów opartych na pseudonaukowej tezie o nierówności ras ludzkich. Dzisiejszy rasizm raczej unika eksponowania wątków mówiących o konieczności zdominowania lub eksterminowania przedstawicieli innych ras, nadal jednak hołduje absurdalnemu poglądowi o "rasach wyższych" i "rasach niższych".
By być rasistą, wcale nie trzeba nawoływać do przemocy wobec innych ras, wystarczy głosić nonsensy o wrodzonych cechach rzekomo decydujących o jakości tej czy innej rasy, a Ty właśnie to robisz.

>Nie napisałem nawet, że są lepsze i gorsze.
No to przeczytaj sobie ze zrozumieniem swoją własną wypowiedź otwierającą ten wątek:
> Murzyni mając za dużo testosteronu, mieli za dużo agresji ... za mało inteligencji. Azjaci mieli mało agresji ... będąc za to inteligentniejsi niż inne rasy. Biali mieli te dwa czynniki zbilansowane, dlatego odnieśli sukces ... Mieli dostatecznie dużo agresji aby podbijać i dostateczną inteligencję aby odkrywać.
Z tego, co napisałeś, wynika, że Murzyni są agresywni i mało inteligentni, biali i żółci zaś mają rzekomo z grubsza tyle agresji, ile potrzeba, by odnieść sukces, i na dodatek jeszcze natura obdarzyła ich inteligencją.
Jeśli nadal nie widzisz rasizmu bijącego z Twoich słów, to obawiam się, że w ogóle niewiele dostrzegasz.

>Cóż za retoryka, nadałbyś się do telewizji (i mówię tu o tym głównym nurcie). Wyczuwam wielkie emocje w Twoim wpisie. Czy nie lepiej porozmawiać o tym na spokojnie ? ... A może rozmawiam z Wróżbitą Maciejem ?
Jeśli nie masz nic do zakomunikowania poza fantazjami na temat rozmówcy, to chyba lepiej, żebyś nic nie pisał.

>Piszesz, że dokonałem jakiegoś wyboru, nie wiem skąd masz taką wiedzę.
Moja wiedza o Twoich poglądach oparta jest na wypowiedziach, które sam tu zamieściłeś, a wszystko, co piszesz w tym wątku, co najmniej mocno ociera się o rasizm.
05-10-2015 00:45 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
pl.wikiped(*)a_laureatów_Nagrody_Nobla - szukam czarnoskórych i widnieją tylko w nagrodach pokojowych. Więc z tą inteligencją jest coś na rzeczy. A może to spisek białych, Hindusów i skośnookich ?
05-10-2015 01:14 
 Ocena 4 na 6
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>pl.wikiped(*)a_laureatów_Nagrody_Nobla - szukam czarnoskórych i widnieją tylko w nagrodach pokojowych. Więc z tą inteligencją jest coś na rzeczy. A może to spisek białych, Hindusów i skośnookich ?
>

Ech a od ilu to lat czarni mogą studiować na Uniwersytetach. Jak wielu czarnych ma szanse wyrwać się ze swoich gett w które historia ich wpakowała jeszcze przed ich narodzinami.

W ogóle bardzo szybko odszedłeś od swojej pewności, że Europejczycy są lepsi od Azjatów. I teraz została ci jeszcze ta nieszczęsna myśl, że jesteśmy lepsi od Murzynów. A my po prostu mieliśmy lepszy kontynent to wszystko.
05-10-2015 01:25 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)

>Ech a od ilu to lat czarni mogą studiować na Uniwersytetach. Jak wielu czarnych ma szanse wyrwać się ze swoich gett w które historia ich wpakowała jeszcze przed ich narodzinami.
Ale powinny być wyjątki.
> W ogóle bardzo szybko odszedłeś od swojej pewności, że Europejczycy są lepsi od Azjatów. I teraz została ci jeszcze ta nieszczęsna myśl, że jesteśmy lepsi od Murzynów. A my po prostu mieliśmy lepszy kontynent to wszystko.
Nigdzie nie napisałem, że Europejczycy są lepsi od Azjatów. Ale faktem jest, że opanowaliśmy swego czasu cały świat. Jesteśmy wszyscy ludźmi, nie ma "lepszych" i "gorszych".
05-10-2015 01:35 
 Ocena 2 na 2
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>Ale powinny być wyjątki.>

I są masz sporą grupę czarnych naukowców od chociażby tego
pl.wikipedia.org/wiki/Neil_deGrasse_Tyson
Który prowadził świetny program na National Geographic pod tytułem kosmos. No nobla może i nie dostał ale całkiem bystry z niego gość.

>Nigdzie nie napisałem, że Europejczycy są lepsi od Azjatów. Ale faktem jest, że opanowaliśmy swego czasu cały świat. Jesteśmy wszyscy ludźmi, nie ma "lepszych" i "gorszych".

A czy tekst wyjściowy o tym, że to my podbiliśmy świat nie jest właśnie takim myśleniem. Niestety to myślenie opierałeś na agresji co jest błędne. Założyłeś także mniejsze zdolności poznawcze u Murzynów a większe u Azjatów. Ja ci pokazuje, że wygraliśmy bo mieliśmy lepsze warunki wyjściowe i to wszystko.
05-10-2015 01:49 
 Ocena 2 na 2
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
J. Filip Rushton jest profesorem psychologii na Uniwersytecie Południowego Ontario w Kanadzie; autorem "Rasy, Ewolucji i Zachowań" oraz ponad 200 innych publikacji naukowych.

"Od ponad 20 lat badałem różnice między 3 "głównymi rasami", powszechnie zwanymi "rasą żółtą" (mieszkańcy Azji Wschodniej, osoby pochodzenia mongoloidalnego), "rasą białą" (Europejczycy, mieszkańcy Kaukazu) i "rasą czarną" (mieszkańcy Afryki, osoby pochodzenia negroidalnego). (...) Doszedłem do wniosku, że biorąc pod uwagę takie czynniki jak: wielkość mózgu, inteligencja, temperament, zachowania seksualne, płodność, szybkość dojrzewania, długość życia, przestępczość oraz stabilizacja życia rodzinnego, żółci znajdują się na jednym końcu wykresu, czarni na przeciwległym, a biali mniej więcej w środku. Żółci zwykle dojrzewają wolniej, są mniej płodni i mniej aktywni seksualnie oraz mają większe mózgi i wyższe IQ. Czarni są ich przeciwieństwem w każdym z tych obszarów. Biali wypadają w środku, zwykle blisko żółtych.(...) Występują tu oczywiście różnice indywidualne (oczywiście - przyp. tłum.); jednakże ten trójstronny wzorzec pojawia się bez względu na czas i narodowość, biorąc pod uwagę ponad 60 różnych czynników biologicznych i behawioralnych. Dowodzi to, że nie różnimy się "tylko kolorem skóry". Międzynarodowe dane pochodzą ze źródeł takich jak World Health Organisation (WHO), ONZ i Interpol.(...)

Zacznijmy od łatwo zauważalnych różnic biologicznych, znajdujących odzwierciedlenie w osiągnięciach sportowych. Najnowsza książka Jon'a Entine'a p.t. "Tabu: Czemu czarni lekkoatleci dominują w sporcie i czemu boimy się o tym mówić" (książka zrobiła w USA spore zamieszanie - przyp. tłum.) odwołuje się do starego powiedzenia, że "biali nie potrafią skakać".(...) Entine dowodzi, że w sportach czarni mężczyźni (samce? - przyp. tłum.) i kobiety (samice? - przyp. tłum.) mają przewagę genetyczną. W porównaniu z białymi, czarni mają węższe biodra, szersze ramiona, mniej tłuszczu i więcej mięśni. Czarni mają również od 3 do 19% więcej testosteronu niż biali lub żółci.

Czemu nadal w sferze tabu pozostaje stwierdzenie, że czarni osiągają lepsze wyniki w sportach? Ponieważ od razu pojawia się pytanie: "Czemu biali i żółci mają szersze biodra, a więc biegają gorzej?". Odpowiedź jest prosta: "Muszą rodzić dzieci o większych mózgach". W drodze ewolucji głowy dzieci powiększały się, więc kobiety musiały wykształcić szersze miednice. Hormony, które czynią czarnych lepszymi w sportach, powodują ich wysoką aktywność fizyczną, co z kolei powoduje problemy w szkole lub w skrajnych przypadkach nadpobudliwość.

Różnice rasowe pojawiają się wcześnie. Czarne dzieci rodzą się tydzień wcześniej niż białe, lecz, biorąc pod uwagę strukturę kości, dojrzewają szybciej. W wieku 5-6 lat czarni osiągają znacznie lepsze wyniki w dyscyplinach sportowych wymagających krótkiego, lecz intensywnego wysiłku, takich jak n. p. skoki w dal. Nastolatki rasy czarnej mają szybszy refleks i silniejszy "odruch kolanowy" (test neurologiczny, polegający na uderzeniu pacjenta młotkiem w kolano- przyp. tłum.).

Czynniki biologiczne będące przyczyną różnic rasowych w sportach mają również wpływ na inne dziedziny, takie jak wyniki w nauce, zachowania seksualne czy przestępczość. Pod względem wyników w nauce i osiągnięć zawodowych, rasa żółta osiąga średnio niewiele lepsze wyniki niż biali, którzy z kolei osiągają średnie wyniki znacznie wyższe niż czarni. Wyniki setek badań za pomocą standaryzowanych testów IQ ukazują ten sam trójstronny wzorzec. Większość testów IQ ma średnie wyniki ok. 100, przyjmując, że upośledzenie umysłowe zaczyna się poniżej 85, a inteligencja ponadprzeciętna powyżej 115. Biali mają średnią między 100 a 103; żółci w Azji i USA minimalnie wyższą, ok. 106. Czarni mieszkańcy USA, Karaibów, Wielkiej Brytanii i Afryki osiągają średnie wyniki ok. 85 ("Fakt, że czarni naukowcy nie zdobywają nagród Nobla wynika z ich dyskryminacji w systemie edukacji, a nie z braku wrodzonych predyspozycji!" - a świstak siedzi... - przyp. tłum.). Najniższe wyniki osiąga ludność centralnej Afryki - 70-75 (wystarcza do zbierania bananów, pasania kóz i uciekania na drzewo przed wściekłymi antylopami gnu - przyp. tłum.).
05-10-2015 01:50 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Zależność między inteligencją a objętością mózgu została dowiedziona wielokrotnie, również badaniami za pomocą rezonansu magnetycznego. Żółci mają średnio o 1 cal sześcienny większą objętość niż biali; biali z kolei mają całe 5 cali więcej niż czarni. Skoro 1 cal sześcienny zawiera miliony komórek mózgowych i setki milionów połączeń nerwowych, objętość mózgu pozwala naukowo wytłumaczyć różnice rasowe w IQ. (...)

50% osób odsiadujących wyroki w więzieniach w USA to czarni, którzy z kolei stanowią tylko 12% Amerykanów. Nie wynika to jednak amerykańskiego "białego rasizmu" (Coś takiego w ogóle istnieje? Wątpię, czy panowie z BFG mają wpływ na amerykańskie sądownictwo. - przyp. tłum.), jako że ta sama tendencja pojawia się na całym świecie. Dane Interpolu wykazują, iż średnia osób popełniających brutalne przestępstwa (morderstwa, gwałty, napady) w Azji Wschodniej i rejonie Pacyfiku jest trzykrotnie niższa niż w krajach Afryki czy Karaibów. W 1996 średnia osób popełniających te przestępstwa wynosiła: państwa Azji Wschodniej - 35 na 100000, Europa - 42, państwa afrykańskie i rejon Karaibów - 149 (należy wziąć pod uwagę fakt, że w Europie również żyje wielu czarnych - przyp. tłum.).

Żółci są najmniej aktywni seksualnie- najpóźniej rozpoczynają pożycie, najrzadziej odbywają stosunki seksualne i mają najmniej partnerów. Biali są bardziej aktywni niż żółci, a czarni mają najintensywniejsze życie seksualne ze wszystkich 3 ras. Te różnice w aktywności seksualnej mają wpływ na rozprzestrzenianie chorób przenoszonych droga płciową. Dziś w USA zarażonych wirusem HIV jest 2% czarnej populacji, 0.4% białej i 0.04% żółtej (dane Centrum Badania i Zapobiegania Chorobom) (to wyjaśnia, czemu się tak mnożą - przyp. tłum.).

Rasy różnią się również częstotliwością owulacji. Czarne kobiety częściej uwalniają więcej niż 1 komórkę jajową podczas cyklu menstruacyjnego, co zwiększa prawdopodobieństwo urodzenia bliźniaków. Na 1000 urodzin wśród czarnych 16 to bliźniaki; 8 wśród białych i 4 wśród żółtych.

Czemu biali plasują się między żółtymi i czarnymi pod tak wieloma względami? Żadne różnice kulturowe nie wyjaśniają tego wciąż powtarzającego się wzorca.(...) Czarne sieroty adoptowane przez białych rodziców i tak mają niższe średnie IQ niż białe dzieci (pies, mimo że mieszka w domu, również nie traci sierści, ma podłużny ryj i podnosi łapę, żeby się wyszczać - przyp. tłum.)."

Ciekawe.
05-10-2015 02:03 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Te przypisy tłumacza trochę rasistowskie...
05-10-2015 02:21 
 Ocena 4 na 4
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>Te przypuszczenia tłumacza trochę rasistowskie...
>

Nawet bardzo ale podejrzewam, ze wyszło to w jakieś broszurce rasistowskiej od których czytania ty się oczywiście odżegnujesz. Ale to mi trochę obniża wiarygodność tekstu. Ostatecznie tłumacz jest tutaj z góry ustawiony negatywnie do czarnych.

W zasadzie to mniej tłuszczu i nadpobudliwość ruchowa mnie nie dziwą. Powtarzam pochodzą z kontynentu gdzie trzeba było umieć szybko biegać by przeżyć, więc takich preferowała ewolucja.

Już co do testów na IQ mam pewne wątpliwości czy one badają rzeczywistą inteligencję. Teraz wyobraź sobie, że wielu czarnych wychowuje się w najbiedniejszych dzielnicach do których zostali wepchnięci jeszcze przed swoimi narodzinami. To rzutuje na ich całe życie mają większe szanse na zostanie bandytami bo dostają gorsze wykształcenie, nie mają dobrych wzorców, a w dodatku co i raz jakiś biały mówi im, że są kretynami. Wykonaj podobne analizy na dresikach z pod bloku i studentach. Też wyjdzie ci, ze jedni są niemal upośledzeni, mnożą się jak króliki i są silniejsi fizycznie od drugich, a obydwie grupy będą mieć przecież ten sam kolor skóry.

Chcesz uczciwych analiz to znajdź takie które badają ludzi z tej samej grupy społecznej to da prawdziwe dane.
05-10-2015 02:32 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>>Te przypuszczenia tłumacza trochę rasistowskie...
>>
>Nawet bardzo ale podejrzewam, ze wyszło to w jakieś broszurce rasistowskiej od których czytania ty się oczywiście odżegnujesz. Ale to mi trochę obniża wiarygodność tekstu. Ostatecznie tłumacz jest tutaj z góry ustawiony negatywnie do czarnych.
>W zasadzie to mniej tłuszczu i nadpobudliwość ruchowa mnie nie dziwą. Powtarzam pochodzą z kontynentu gdzie trzeba było umieć szybko biegać by przeżyć, więc takich preferowała ewolucja.
>Już co do testów na IQ mam pewne wątpliwości czy one badają rzeczywistą inteligencję. Teraz wyobraź sobie, że wielu czarnych wychowuje się w najbiedniejszych dzielnicach do których zostali wepchnięci jeszcze przed swoimi narodzinami. To rzutuje na ich całe życie mają większe szanse na zostanie bandytami bo dostają gorsze wykształcenie, nie mają dobrych wzorców, a w dodatku co i raz jakiś biały mówi im, że są kretynami. Wykonaj podobne analizy na dresikach z pod bloku i studentach. Też wyjdzie ci, ze jedni są niemal upośledzeni, mnożą się jak króliki i są silniejsi fizycznie od drugich, a obydwie grupy będą mieć przecież ten sam kolor skóry.
>Chcesz uczciwych analiz to znajdź takie które badają ludzi z tej samej grupy społecznej to da prawdziwe dane.
Znów o tych broszurkach...
Arminius (25555 punktów)Geny i sporty ekstremalne
"Chcesz uczciwych analiz to znajdź takie które badają ludzi z tej samej grupy społecznej to da prawdziwe dane".

Jednakże uwarunkowania genetyczne mają - zdecydowanie większe niż sądzno - znaczenie. Takie badania robiono, na bliźniakach rasy czarnej, z których jeden zostawał w gettcie a drugi od niemowlęctwa trafiał poprzez adopcję do białej, bogatej, świetnie prosperującej rodziny. I niestety zdecydowanie zbyt często ten adoptowany przez białą rodzinę był w wieku 18 lat i plus na poziomie tego z getta. Wniosek jest więc wcale pesymistyczny.

Jeszcze raz należy generalnie zaakcentować, iż uwarunkowania genetyczne odgrywają znacznie większą rolę niż im dotychczas - skutkiem politycznej poprawności - przyznawano, nie tylko zresztą w kwestii rasy.

Co do sportu i sportowych wyczynów reprezentantów poszczególnych ras - warto zauważyć bardzo ciekawą zależność. Otóż jeżeli chodzi o tzw. sporty ekstremalne - zdecydowanie dominują tutaj biali mężczyźni wyznania chrzescijańskiego. Z faktu tego można wyciagnąć bardzo interesujace konkluzje.
05-10-2015 12:17 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Geny i sporty ekstremalne
>Jednakże uwarunkowania genetyczne mają - zdecydowanie większe niż sądzno - znaczenie.

Jak najbardziej, tylko gdy mówimy o rasie czarnej warto pamiętać, że w obrębie ludów Czrnego Lądu jest większe zróżnicowanie genetyczne niż wśród całej pozostałej ludności świata. Murzyn Murzynowi nierówny.

>Co do sportu i sportowych wyczynów reprezentantów poszczególnych ras - warto zauważyć bardzo ciekawą zależność. Otóż jeżeli chodzi o tzw. sporty ekstremalne - zdecydowanie dominują tutaj biali mężczyźni wyznania chrzescijańskiego. Z faktu tego można wyciagnąć bardzo interesujace konkluzje.

Interesujące. jakie konkluzje tobie się nasuwają?

Wyobraź sobie...
05-10-2015 12:38 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Konkluzje
"Murzyn Murzynowi nierówny".

Nie przeczę - ale przy - np - Skandynawii, cała owa zróżnicowana Afryka nagle się bardzo spłaszcza.
Jest zasada brzytwy Ockhama: nie należy tworzyć bytów niepotrzebnych - bo najprostsze odpowiedzi/rozwiazania są najlepsze. Przykładem na różnice rasowe między Białymi i Czarnymi jest stan - na przykład - Europy i Afryki. To oni do nas uciekają, nie vice versa.



Interesujące. jakie konkluzje tobie się nasuwają?

Że biali mężczyźni wyznania chrześcijańskiego to element odważny ( czasami to ju ż jest brawura) skłonny do podejmowania wyzwań, do ogromnego ryzyka, do obalania kojlejnych barier i przekraczania kolejnych granic, do kwestionowania autorytetu i ustalonych - zdawałoby się na zawsze - praw. To oni stworzylie tę cywilizację (zachodnią) do której wszyscy chca uciekać albo którą wszyscy w dużym stopniu kopiują.

05-10-2015 12:53 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Konkluzje
>Że biali mężczyźni wyznania chrześcijańskiego to element odważny ( czasami to ju ż jest brawura) skłonny do podejmowania wyzwań, do ogromnego ryzyka, do obalania kojlejnych barier i przekraczania kolejnych granic, do kwestionowania autorytetu i ustalonych - zdawałoby się na zawsze - praw. To oni stworzylie tę cywilizację (zachodnią) do której wszyscy chca uciekać albo którą wszyscy w dużym stopniu kopiują.

Wszystko to być może ja jednak dodalabym nudę i -przynajmniej w niektórcyh wypadkach- głupotę.
Tak przy okazji- kim jest przeciętny zdobywca nagrody Darwina?

Wyobraź sobie...
Arminius (25555 punktów)Wybory
Wszystko to być może ja jednak dodalabym nudę i -przynajmniej w niektórcyh wypadkach- głupotę.

Oh, oczywiście, tej nudy i głupoty jest sporo - nie ma bytów idealnych na tym nie bardzo podłym świecie.

Jednakże zdecydowana większość - zwłaszcza kobiet - mając do wyboru głoptę i nudę białych mężczyzn czy też głupotę i nudę czarnych - nie ma żadnych dylematów.

Co do pytania o zdobywcę przeciętnego nagrody Darwina - nie znam odpowiedzi na to pytanie.
05-10-2015 14:13 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wybory
>Jednakże zdecydowana większość - zwłaszcza kobiet - mając do wyboru głoptę i nudę białych mężczyzn czy też głupotę i nudę czarnych - nie ma żadnych dylematów.

Których kobiet? Białych czy czarnych, a może żółtych? Skąd tak dobrze znasz kobiety
Mogę mówić tylko za siebie więc wybierałam zawsze mądrość i ciekawe życie białych z tej prostej przyczyny, że czarnych żadnych jak dotąd nie poznałam.

Wyobraź sobie...
05-10-2015 14:52 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Rasa żółta
"Których kobiet? Białych czy czarnych, a może żółtych?"

Wszystkich kobiet - zakładając rzecz jasna, iż od mężczyzn oczekują traktowania na określonym poziomie.

Żółtej rasy do tych dywagacji nie wprowadzajmy - bo to całkiem inna jakość niż czarna, porównywalna z białą, a czasami lepsza. Moje uwagi z poprzednich wpisów dotyczą - rzecz jasna - tylko rasy czarnej.
05-10-2015 15:19 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rasa żółta
>Jednakże zdecydowana większość - zwłaszcza kobiet - mając do wyboru głoptę i nudę białych mężczyzn czy też głupotę i nudę czarnych - nie ma żadnych dylematów

>>"Których kobiet? Białych czy czarnych, a może żółtych?"

>Wszystkich kobiet - zakładając rzecz jasna, iż od mężczyzn oczekują traktowania na określonym poziomie.

Zgubiłam się. Chcesz powiedzieć, że czarne kobiety mając do wyboru białych i czarnych mężczyzn wybiorą białych? Jeżeli sie mylę napisz prosze jasno co chciałeś przekazać. I o jakie traktowanie, którego wg ciebie kobiety oczekują, ci chodzi.


Wyobraź sobie...
Arminius (25555 punktów)Upodmiotowienie
"Chcesz powiedzieć, że czarne kobiety mając do wyboru białych i czarnych mężczyzn wybiorą białych? Jeżeli sie mylę napisz prosze jasno co chciałeś przekazać. I o jakie traktowanie, którego wg ciebie kobiety oczekują, ci chodzi".

Czarna kobieta mając do wyboru standardową postawę wobec niej białego mężczyzny i czarnego (oczywiscie zakładamy iż doświadczyła jednej i drugiej postawy) bez wahania wybierze białego. To chyba oczywiste.
Co do traktowania kobiet - chodzi o takie traktowanie, w ktorym kobieta jest - najbardziej generalnie rzecz ujmując - upodmiotowiona.
05-10-2015 19:35 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Upodmiotowienie
Wymiękam.
Idę sobie poszukać czarnego kochanka.

Wyobraź sobie...
05-10-2015 19:45 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>Wymiękam.
>Idę sobie poszukać czarnego kochanka.
>
Wyobraź sobie...


Ku rozpaczy białych wielbicieli którzy mogą już tylko poprzestać na wyobraźni
05-10-2015 19:46 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)Opcja: uprzedmiotowienie
A więc pragnie Pani być uprzedmiotowiona? Cóż, de gustibus....
05-10-2015 20:15 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Opcja: uprzedmiotowienie
>A więc pragnie Pani być uprzedmiotowiona? Cóż, de gustibus....

Nie, to tylko twoja wyobraźnia.

ps. w necie nie uznaję panów.

Wyobraź sobie...
06-10-2015 18:38 
 Ocena 6 na 6
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Upodmiotowienie
>Czarna kobieta mając do wyboru standardową postawę wobec niej białego mężczyzny i czarnego (oczywiscie zakładamy iż doświadczyła jednej i drugiej postawy) bez wahania wybierze białego. To chyba oczywiste.
Idiotyzm tej wypowiedzi pokazuje, jak straszne rzeczy rasizm potrafi zrobić z ludzkim umysłem.
07-10-2015 07:49 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)

>Czarna kobieta mając do wyboru standardową postawę wobec niej białego mężczyzny i czarnego (oczywiscie zakładamy iż doświadczyła jednej i drugiej postawy) bez wahania wybierze białego.
I długo będzie sobie pluć w brodę, że tak głupio wybrała
Albowiem sposób traktowania kobiet nie wynika z koloru skóry. Tu zupełnie inne czynniki w grę wchodzą.
05-10-2015 14:53 
 Ocena 5 na 5
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rasy
>J. Filip Rushton jest profesorem psychologii na Uniwersytecie Południowego Ontario w Kanadzie; autorem "Rasy, Ewolucji i Zachowań" oraz ponad 200 innych publikacji naukowych.
Na początek małe sprostowanie.
Powieliłeś za kilkoma polskimi portalami powtarzaną przez nie błędną informację o powiązaniu Rushtona z Uniwersytetem Południowego Ontario w Kanadzie (takiej uczelni chyba w ogóle nie ma), tymczasem faktycznie chodzi o University of Western Ontario.
Rushton był też prezesem fundacji Pioneer Fund, określanej jako rasistowska i podżegająca do nienawiści.
John Philippe Rushton napisał w 1995 r. książkę "Race, Evolution, and Behavior" (lazypawn.c(*)ds/Race_Evolution_Behavior.pdf), która spotkała się z negatywnym przyjęciem większości środowisk naukowych (pojawiały się zarzuty pseudonaukowości).

>"Od ponad 20 lat badałem różnice między 3 "głównymi rasami"... Żółci ... mają większe mózgi i wyższe IQ.
Tu pojawia się podstawowe pytanie o metodologię badań Rushtona. Niestety, informacji na ten temat nigdzie nie znalazłem.
Niezależnie od powyższego nasuwa się poważna wątpliwość.
Rushton stwierdza we wnioskach:
"The pattern of Oriental-White-Black differences is found across history, geographic boundaries, and political-economic systems. It proves the biological reality of race. Theories based only on culture cannot explain all the data shown in Chart 1."
Trudno utrzymać takie twierdzenie. Teorie odwołujące się do kultury tłumaczą bardzo precyzyjnie, dlaczego jednym społecznościom (łączonym z tą czy inna rasą) wyścig cywilizacyjny udał się lepiej, innym - gorzej. W mojej wcześniejszej wypowiedzi wspominałem już o czynnikach środowiskowych, które mają ogromny wpływ na to, jak dana społeczność reaguje na bodźce naturalne.
Nie zapomnijmy też o typowym dla rasy białej europocentryzmie. Opierają się na nim nawet nasze tradycyjne podziały dawnych epok, ot, choćby epoki kamienia, której nie było w Amazonii, bo... nie było tam kamieni. Inny przykład: podczas badań niektórych ludów Oceanii stwierdzano występowanie bardzo starych naczyń glinianych, w późniejszych epokach zaś - brak takich naczyń. Wniosek - wyspiarze cofnęli się w rozwoju, bo utracili dawną umiejętność. Białym antropologom zajęło dużo czasu połączenie tego odkrycia z prostą konstatacją, że na badanej wyspie... po prostu nie było gliny. Odkryte bardzo dawne naczynia zostały przywiezione przez najstarszych mieszkańców, a nowych naczyń nie było z czego wytwarzać. Nie był to więc przykład ogłupienia, lecz ograniczeń środowiska.
Ciekawe, jakie wyjaśnienie tego fenomenu dałby Rushton.

Argumenty mówiące o większych mózgach w rasy białej i żółtej (i co za tym rzekomo ma iść - o lepszych wynikach IQ) też można między bajki włożyć.
>Wyniki setek badań za pomocą standaryzowanych testów IQ ukazują ten sam trójstronny wzorzec...
Eh, ten fetysz testów IQ. Ktoś kiedyś powiedział, że testy inteligencji badają... umiejętność rozwiązywania testów inteligencji. Nie da się zaprzeczyć, że testy te są głęboko uwarunkowane przez kulturę ich autorów, a ci zwykle wywodzą się z klasy średniej i piszą je zwykle dla przedstawicieli swojej klasy. Jeżeli w takich testach część zadań odnosi się do umiejętności w zakresie liczenia, figur geometrycznych, skojarzeń słownych czy wręcz podstawowej wiedzy występującej w danej społeczności, nie powinno nikogo dziwić, że mieszkańcy regionów Afryki dotkniętych konfliktami zbrojnymi czy innymi klęskami oraz przedstawiciele marginalizowanych środowisk afroamerykańskich, mający zwykle minimalny kontakt z edukacją czy życiem kulturalnym, wypadają tu blado. Z całą pewnością w obrębie rasy białej czy żółtej też występują środowiska wyniszczone patologią, których wyniki - z pokolenia na pokolenie - byłyby mało budujące.
I jeszcze luźna sugestia. Usilne doszukiwanie się dowodów mających potwierdzać niższość intelektualną (czy w ogóle charakterologiczną) czarnych przypomina mi argumenty przytaczane w początkach feminizmu. W argumentach tych wyszydzano potencjał intelektualny kobiet jako niższy niż mężczyzn, a na potwierdzenie przywoływano przykłady nieracjonalnego zachowania tej czy innej pani, zapominając, że była nieracjonalna, bo odmówiono jej edukacji, a odmówiono jej edukacji, bo twierdzono, że jest nieracjonalna.

>50% osób odsiadujących wyroki w więzieniach w USA to czarni, którzy z kolei stanowią tylko 12% Amerykanów. ... Dane Interpolu wykazują, iż średnia osób popełniających brutalne przestępstwa (morderstwa, gwałty, napady) w Azji Wschodniej i rejonie Pacyfiku jest trzykrotnie niższa niż w krajach Afryki czy Karaibów.
Tu chodzi o to samo zjawisko, które omówiłem przy kwestii inteligencji. Co w tym dziwnego, że w społecznościach wykluczonych (spora część ludności afroamerykańskiej) czy żyjących w wyniszczonych rejonach Afryki pleni się występek? To mi znów przypomina argumenty wytaczane przeciw równouprawnieniu kobiet.
Samospełniająca się przepowiednia działa w ten sposób, że najpierw upośledza się cywilizacyjnie jakąś grupę w majestacie prawa, a następnie ukazuje skutki tego upośledzenia, twierdząc obłudnie, że jest ono tej grupie wrodzone.
To tak, jakby oblać kogoś nieczystościami, a następnie go piętnować, bo jest brudny i cuchnący.
05-10-2015 15:28 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Samospełniająca się przepowiednia działa w ten sposób, że najpierw upośledza się cywilizacyjnie jakąś grupę w majestacie prawa, a następnie ukazuje skutki tego upośledzenia, twierdząc obłudnie, że jest ono tej grupie wrodzone.
>To tak, jakby oblać kogoś nieczystościami, a następnie go piętnować, bo jest brudny i cuchnący.

Można dać tylko jeden plus więc dwa dorzucam tu za całokształt wypowiedzi.
Jesli chodzi o upośledzanie kobiet polecam wczoraj obejrzany przeze mnie film "Histeria.Romantyczna historia wibratora" wcale nie taki śmieszny, jak mógłby to sugerować tytuł.

Wyobraź sobie...
05-10-2015 22:10 
 Ocena 1 na 1
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Można dać tylko jeden plus więc dwa dorzucam tu za całokształt wypowiedzi.
Bardzo dziękuję za miłe słowa.
A ten film to jest gdzieś dostępny w sieci?
05-10-2015 22:14 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>A ten film to jest gdzieś dostępny w sieci?
Na CDA.


Wyobraź sobie...
06-10-2015 17:34 
 Ocena 1 na 1
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>"Histeria.Romantyczna historia wibratora" wcale nie taki śmieszny, jak mógłby to sugerować tytuł.<

Też widziałem ten film chociaż już jakiś czas temu. I znalazłem niedawno taki artykulik trochę na mało poważnym portalu. Który to zwracał uwagę na jednak bardzo poważny problem

joemonster(*)_do_leczenia_kobiecej_histerii

Podobała mi się reklama wibratora do usuwania zmarszczek od taki wybieg. Już to widzę kochanie po co ci ten wibrator usuwam nim sobie zmarszczki.
05-10-2015 19:44 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Darwinizm versus kreacjonizm
Pan się wypowiada bardzo w duchu antropologii boasowskiej (ogromnie zniekształcając i falsyfikując problem) - a to mleko juz się dobrych parę lat temu trochę rozlało.
Rasy muszą być ( chociaż nie musimy tak ich nazywać - można wprowadzić nazwę typu odmiany osobnicze, itd.), bo przecież - eureka - są one prostą konsekwencją darwinizmu, którego zasady działają także wśród ludzi. Boasowska antropologia - będąc ogromnie motywowana ideologicznie - głosząc de facto tezę o kulturowym konstrukcie rasy stoczyła się - o ironio - do rynsztoka kreacjonizmu. Każdy kto uważa się za zwolennika darwinizmu musi przyjmować do wiadomości, iż ludzie są biologicznie zróżnicowani, bo ludzie, to także - a nawet przede wszystkim, zwierzęta.
Tertium non datur.
Podrzucam link do tekstu - krytykę boasowskiej antropologii i polecam go lekturze wszystkim zainteresowanym koncepcją rasy.


www.kevinmacdonald.net/chap2.pdf
05-10-2015 19:54 
 Ocena 3 na 3
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Darwinizm versus kreacjonizm
>Każdy kto uważa się za zwolennika darwinizmu musi przyjmować do wiadomości, iż ludzie są biologicznie zróżnicowani, bo ludzie, to także - a nawet przede wszystkim, zwierzęta.

To wszyscy wiemy, wystarczy popatrzeć na ludzi obok, nie trzeba aż na inny kontynent. Tyle, że doszukiwanie się związku między budową fizyczną a osobowością czy inteligencją zostało już dawno skompromitowane.


Wyobraź sobie...
05-10-2015 20:14 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)Niebezpieczne związki
"Tyle, że doszukiwanie się związku między budową fizyczną a osobowością czy inteligencją zostało już dawno skompromitowane".

Ze względów ideologicznych - polityczna poprawność - tak się przyjęło mówić. Polecam tekst, do którego podałem link. Wyjasni tam Pani sobie jak się owo kompromitowanie odbywało - i kto tak naprawdę się skompromitował. A tymczasem niech się Pani zastanowi nad zdaniem zacytowanym powyżej. Przecież to klasyczna niedorzeczność. Bo jak Pani włączy myślenie a wyłączy politycznie poprawne zaprogramowanie - to od razu Pani dojdzie do wniosku, że zależność między naszym ciałem a naszym intelektem czy osobowością jest olbrzymia? Przecież jestesmy ciałem a Pani myslenie to procesy chemiczne w mózgu. Więc jak on jest taki siaki czy owaki - to owe procesy też są takie siakie czy owakie - czyli różnią się od siebie.
Ubolewam bardzo nad tym faktem - wolałbym zdecydowanie aby było jak w politycznie poprawnej bajce - ale niestety jest inaczej.
05-10-2015 21:57 
 Ocena 5 na 5
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Darwinizm versus kreacjonizm
>Pan się wypowiada bardzo w duchu antropologii boasowskiej (ogromnie zniekształcając i falsyfikując problem) - a to mleko juz się dobrych parę lat temu trochę rozlało.
Pan za to zwykle wypowiada się w duchu antysemityzmu, a to mleko rozlało się znacznie dawniej niż tylko dobrych parę lat temu i znacznie bardziej niż tylko trochę. Zresztą, pozostał po nim niemiły zapaszek.
Z Pańskiego wpisu jakoś się nie dowiedziałem, na czym u mnie ma polegać ogromne zniekształcanie i falsyfikowanie problemu - zapewne na tym, że postrzegam świat inaczej niż Pan.

>Boasowska antropologia - będąc ogromnie motywowana ideologicznie - głosząc de facto tezę o kulturowym konstrukcie rasy stoczyła się - o ironio - do rynsztoka kreacjonizmu.
Oczywiście, antysemityzm - w przeciwieństwie na przykład do tego czy innego nurtu antropologii - w najmniejszym stopniu nie jest skażony jakąkolwiek ideologią i opiera się wyłącznie na logice: tertium non datur.

>Każdy kto uważa się za zwolennika darwinizmu musi przyjmować do wiadomości, iż ludzie są biologicznie zróżnicowani, bo ludzie, to także - a nawet przede wszystkim, zwierzęta.
Jest przepaść między stwierdzeniem, że ludzie są biologicznie zróżnicowani, a opartym na uprzedzeniach doszukiwaniem się takich czy innych cech osobowościowych u grup czy ras, których się nie lubi z takiego czy innego powodu.

A teraz kilka słów o zapodanym przez Pana linku. Odsyła do fragmentu publikacji Kevina Macdonalda "The Culture of Critique: An Evolutionary Analysis of Jewish Involvement in Twentieth-Century Intellectual and Political Movements" (archive.or(*)AndPoliticalMovements_djvu.txt).
Autor był profesorem psychologii na California State University w Long Beach.
W 2008 r. zatrudniająca go uczelnia oficjalnie zdystansowała się wobec głoszonych przez niego poglądów, wydawszy następujące oświadczenie:
"While the academic senate defends Dr. Kevin MacDonald's academic freedom and freedom of speech, as it does for all faculty, it firmly and unequivocally disassociates itself from the anti-Semitic and white ethnocentric views he has expressed." (wytłuszczenie moje) (www.daily4(*)self-from-professor-macdonald/)

Tytuł podlinkowanego przez Pana rozdziału brzmi neutralnie: "The Boasian School Of Anthropology And The Decline Of Darwinism In The Social Sciences", przez co mniej obyty odbiorca może się nabrać, że ma do czynienia z rzetelną publikacją naukową.

Warto jednak zerknąć na spis treści:
"Chapter 1. Jews And The Radical Critique Of Gentile Culture: Introduction And Theory 1
Chapter 2. The Boasian School Of Anthropology And The Decline Of Darwinism In The Social Sciences 20
Chapter 3. Jews And The Left 50
Chapter 4. Jewish Involvement In The Psychoanalytic Movement 105
Chapter 5. The Frankfurt School Of Social Research And The Pathologization Of Gentile Group Allegiances 152
Chapter 6. The Jewish Criticism Of Gentile Culture: A Reprise 207
Chapter 7. Jewish Involvement In Shaping U.S. Immigration Policy... 240
Chapter 8. Conclusion: Whither Judaism And The West? 3 04

Dużo tu tych "Jews" i "Jewish".

A oto jedno z ciekawszych stwierdzeń autora, zaczerpniętych z wnętrza książki:
"Because ethnic groups have differing talents and abilities and differing parenting styles, variable criteria for qualifying and retaining jobs would be required depending on ethnic group membership. Moreover, achieving parity between Jews and other ethnic groups would entail a high level of discrimination against individual Jews for admission to universities or access to employment opportunities and even entail a large taxation on Jews to counter the Jewish advantage in the possession of wealth, since at present Jews are vastly overrepresented among the wealthy and the successful in the United States."

Tym, co są mniej biegli w angielszczyźnie, dopowiem, że autor postuluje - dla zrównania szans innych grup etnicznych z Żydami, lepiej jego zdaniem wyposażonymi przez naturę - ograniczenie Żydom dostępu do edukacji uniwersyteckiej, ofert pracy, a nawet nałożenie na nich większych podatków.
Coś mi to przypomina, coś, co lubiło brunatny kolor.
I co, panie Arminiusie? Trafiony, zatopiony.
05-10-2015 23:47 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)Falsyfikatorzy
"Pan za to zwykle wypowiada się w duchu antysemityzmu, a to mleko rozlało się znacznie dawniej niż tylko dobrych parę lat temu i znacznie bardziej niż tylko trochę. Zresztą, pozostał po nim niemiły zapaszek.
Z Pańskiego wpisu jakoś się nie dowiedziałem, na czym u mnie ma polegać ogromne zniekształcanie i falsyfikowanie problemu - zapewne na tym, że postrzegam świat inaczej niż Pan".

To raczej mleko egzaltowanego filosemityzmu rozlało się parę lat temu - jak się przekonano co do rasistowskiej polityki państwa izrael względem Palestyńczyków. A Pan jakby się zatrzymał w czasie i ów nawiedzony filosemityzm nadal uprawia.
Pana falsyfikowanie problemu polega na tym, iż uprawia Pan kreacjonizm i łysenkizm - twierdząc iż "Jest przepaść między stwierdzeniem, że ludzie są biologicznie zróżnicowani, a opartym na uprzedzeniach doszukiwaniem się takich czy innych cech osobowościowych u grup czy ras, których się nie lubi z takiego czy innego powodu".
Bo w tym gładkim i wyświechtanym zdaniu nadal Pan twierdzi, iż między ludźmi nie może być biologicznych różnic rzutujących na ich intelekt i osobowość.
Nawiasem mówiąc jest to jedyne zdanie, w którym odniósł się Pan do meritum sprawy. Cała reszta to jazda na koniku antysemityzmu, oskarżanie autora podlinkowanego materiału o antysemityzm, że miał kłopoty na uczelni, że się od niego zdystansowała. A coż to są za argumenty. Pan uprawa naukę czy pseudonaukowa erystykę? Proszę się odnieść do meritum, do treści , przecież autor podlinkowanego materiału przywołuje innych naukowców, i podaje szereg źródeł.
Dotyka też problemu błędów i falsyfikacji popełnionych przez przedstwicieli szkoły boasowskiej, szczególnie przez Margaret Mead, które popełniano celowo, dla udowodnienia a priori założonych tez:
"For most of the twentieth century, Margaret Mead's renowned book Coming of Age in Samoa has validated an antievolutionary anthropological paradigm that assumes that culture is the overwhelming determinant of human behavior. Her account of female adolescent sexuality in Samoa initiated a career that led to Margaret Mead becoming "indisputably the most publicly celebrated scientist in America." But what if her study wasn't all it appeared to be? What if, having neglected the problem she had been sent to investigate, she relied at the last moment on the tales of two traveling companions who jokingly misled her about the sexual behavior of Samoan girls? What if her famous study was based on a hoax?In The Fateful Hoaxing of Margaret Mead, Derek Freeman addresses these issues in a detailed historical analysis of Margaret Mead's Samoan researches and of her training in New York by Franz Boas and Ruth Benedict. By examining hitherto unpublished correspondence between Mead, her mentor Franz Boas and others-as well as the sworn testimony of Fa'apua'a Fa'am, one of Mead's traveling companions of 1926-Freeman provides compelling evidence that one of the most influential anthropological studies of the twentieth century was unwittingly based on the mischievous joking of the investigator's informants.But The Fateful Hoaxing of Margaret Mead goes beyond a historical account of how the hoax took place; it is an examination of how Mead's Boasian training set her up to be hoaxed-and set others up to accept her conclusions. The book is more than a correction of scientific error: It is a crucial step toward rethinking the foundations of social science and the overly relativistic worldview of much of the modern world".
Przyzna Pan, iż cała ta boasowska antropologia, którą nadal Pan uprawia, to - jak się okazuje - kupa wcale rzadkiego gnoju?
Proszę tropić, tropić, i jeszcze raz tropić. Autor książki, której króciotką recenzję przytoczyłem na pewno jest zadeklarowanym antysemitą.
Skoro już Pan lubuje się w marynistycznej terminologii, to jakby to powiedzieć... jak Pan znosi swój Trafalgar?
www.amazon(*)ng-Margaret-Mead/dp/0813336937
06-10-2015 12:26 
 Ocena 4 na 4
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Falsyfikatorzy
>To raczej mleko egzaltowanego filosemityzmu rozlało się parę lat temu - jak się przekonano co do rasistowskiej polityki państwa izrael względem Palestyńczyków. A Pan jakby się zatrzymał w czasie i ów nawiedzony filosemityzm nadal uprawia.
Proszę czytać ze zrozumieniem i nie fantazjować. To, że odrzucam prostacki antysemityzm, nie oznacza, że muszę go zastąpić inną, równie naiwną ideologią. Nie każdy jest tak łasy na zbanalizowane wizje świata, jak się to Panu najwyraźniej wydaje.

>Pana falsyfikowanie problemu polega na tym, iż uprawia Pan kreacjonizm i łysenkizm - twierdząc iż "Jest przepaść między stwierdzeniem, że ludzie są biologicznie zróżnicowani, a opartym na uprzedzeniach doszukiwaniem się takich czy innych cech osobowościowych u grup czy ras, których się nie lubi z takiego czy innego powodu".
>Bo w tym gładkim i wyświechtanym zdaniu nadal Pan twierdzi, iż między ludźmi nie może być biologicznych różnic rzutujących na ich intelekt i osobowość.
Rozumiem, że Pana zdaniem każdy, kto odrzuca rasistowskie dyrdymały o przypisanych danej rasie określonych cechach umysłowo-charakterologicznych, uprawia "kreacjonizm i łysenkizm".
Nie widzę podstaw do przyjęcia założenia, że między przedstawicielami różnych ras występują biologiczne różnice rzutujące na ich intelekt i osobowość.

>Cała reszta to jazda na koniku antysemityzmu,
To Pan ogląda świat z grzbietu tego zwierzęcia.

>oskarżanie autora podlinkowanego materiału o antysemityzm, że miał kłopoty na uczelni, że się od niego zdystansowała. A coż to są za argumenty.
Są to argumenty kompromitujące dla każdego autora, który chciałby uchodzić za rzetelnego.
Antysemityzm, w swojej istocie zbliżony do rasizmu, jest ideologią skompromitowaną, narzucającą swoim wyznawcom zwulgaryzowany, czarno-biały obraz świata. Taka naiwna wizja świata jest budowana na fałszywych przesłankach, nie mających potwierdzenia w rzeczywistości, a istniejących co najwyżej w głowach tych, którzy nie potrafią spojrzeć na świat w całej jego wieloaspektowości i usilnie szukają prostych odpowiedzi na złożone pytania. A że takich odpowiedzi zwykle nie ma, drepczą w kółko, nie rozumiejąc, iż to, co im się wydaje, nie jest poszukiwaną odpowiedzią.

>Proszę się odnieść do meritum, do treści , przecież autor podlinkowanego materiału przywołuje innych naukowców, i podaje szereg źródeł.
Proszę nie przenosić ciężaru dowodu na rozmówcę. To Pan twierdzi, że Macdonald cokolwiek obala, więc proszę wskazać fragmenty, które mają to wykazać.

>Dotyka też problemu błędów i falsyfikacji popełnionych przez przedstwicieli szkoły boasowskiej, szczególnie przez Margaret Mead, które popełniano celowo, dla udowodnienia a priori założonych tez:
>For most of the twentieth century, Margaret Mead's renowned book Coming of Age in Samoa has validated an antievolutionary anthropological paradigm that assumes that culture is the overwhelming determinant of human behavior.
Jest to tylko jedna z recenzji "The Fateful Hoaxing Of Margaret Mead: A Historical Analysis Of Her Samoan Research" Dereka Freemana.
Szkoda, że nie zadał Pan sobie trudu dowiedzenia się czegoś więcej o tej słynnej kontrowersji w świecie antropologii.
O ile Freemanowi udało się doprowadzić do podania w wątpliwość szczegółów pochodzących z pracy Mead, o tyle jego atak na jej dorobek naukowy okazał się przedsięwzięciem chybionym, które w ostatecznym rozrachunku (oczywiście takim, jaki jest nam dziś dostępny) doprowadziło do zakwestionowania jego metod (np. wątpliwej jakości wywiad z tzw. "key informants", manipulowanie danymi) i wniosków.
Oto ciekawa strona z poświęconym temu zagadnieniu tekstem Alice Dreger (professor of clinical medical humanities and bioethics at Northwestern University's Feinberg School of Medicine): (bakulaji.t(*)/02/margaret-mead-trashed.html)
A oto najciekawsze fragmenty dotyczące omawianej sprawy:

"Freeman appeared to conduct precise scholarship showing that Mead was just too gullible to realize that two supposedly "key informants" were pulling her leg about teenage sexual antics - kidding the none-the-wiser Margaret Mead. In Freeman's words, "Never can giggly fibs have had such far-reaching consequences in the groves of Academe."
Chyba właśnie na tym zasadza się krytyka, na którą się Pan powołuje w przywołanym fragmencie recenzji "But The Fateful Hoaxing of Margaret Mead goes beyond a historical account of how the hoax took place; it is an examination of how Mead's Boasian training set her up to be hoaxed-and set others up to accept her conclusions. The book is more than a correction of scientific error:" Wynika z tego, że niby jeden z nurtów antropologii zasadza się na żarciku. No to wróćmy do tekstu Alice Dreger:

"As early as 1996, in his book Not Even Wrong: Margaret Mead, Derek Freeman, and the Samoans, the anthropologist Martin Orans used Mead's own field notes to show "that such humorous fibbing could not be the basis of Mead's understanding. Freeman asks us to imagine that the joking of two women, pinching each other as they put Mead on about their sexuality and that of adolescents, was of more significance than the detailed information she had collected throughout her fieldwork."
Z pewnością słuszna wątpliwość, bo doprawdy trudno uwierzyć, że czyjakolwiek praca w zakresie antropologii miałaby się opierać na wywiadzie tylko z dwiema osobami.

[Ciąg dalszy w następnym wpisie.]
Arminius (25555 punktów)łysenkizm szkoły boasowskiej
"O ile Freemanowi udało się doprowadzić do podania w wątpliwość szczegółów pochodzących z pracy Mead..."

To nie były szczegóły. Freeman profesjonalnie zakwestionował całą metodologię i apriorystyczne nastawienie Mead do kwesti będących przedmiotem jej badania - co wynikało z projekcji jej ideologicznych i subiektywnych poglądów na naukę. A propos, jestem rozczarowany, z pana wypowiedzi nie wynika, iż Freeman to zadeklarowany antysemita z nożem w zębach?
Problem zresztą nie tylko w pseudonaukowej metodologii Mead, problem - i to znacznie poważniejszy - leży w metodologii jej mistrza Boasa. Ona tylko powielała zatrute owoce swojego mentora.
Ale zrobił się z tego intrygujący temat - temat "łysenkizmu" boasowskiej szkoły antropologicznej - warty zdecydowanie odrębnego wątku, o który wkrótce się postaram.
06-10-2015 16:28 
 Ocena 3 na 3
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: łysenkizm szkoły boasowskiej
>>"O ile Freemanowi udało się doprowadzić do podania w wątpliwość szczegółów pochodzących z pracy Mead..."
>To nie były szczegóły. Freeman profesjonalnie zakwestionował całą metodologię i apriorystyczne nastawienie Mead do kwesti będących przedmiotem jej badania - co wynikało z projekcji jej ideologicznych i subiektywnych poglądów na naukę.
Proponuję uważnie i ze zrozumieniem doczytać drugą część mojego wpisu. Są tam szczegółowe uwagi dotyczące "profesjonalizmu" Freemana i (o, ironio!) jego własnego apriorystycznego nastawienia.
Cóż, panie Arminiusie, nie zawsze będzie się Pan potykał tylko z Warusami.
06-10-2015 12:36 
 Ocena 5 na 5
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Falsyfikatorzy
[Ciąg dalszy poprzedniego wpisu.]

"Now Shankman has delved even deeper into the sources; in 2011, he obtained from Freeman's archives the first key interview with one of the supposed "joshing" informants, a woman named Fa'apua'a. This interview, conducted in 1987, allegedly bolstered Freeman's contention that Mead had based her "erroneous" portrait of Samoan sexuality on what Fa'apua'a and her friend Fofoa had jokingly told Mead back in the 1920s.
But Shankman shows that the interview was conducted and then represented in deeply problematic ways. The 1987 interview with Fa'apua'a was arranged and carried out by Fofoa's son, a Samoan Christian of high rank who was convinced that Mead had besmirched the reputation of Samoans by portraying his mother, her friend Fa'apua'a, and other Samoans as sexually licentious."
Tu zaczynają się problemy z rzetelnością wywiadu przeprowadzonego przez Freemana.

"Indeed, Shankman finds that Fofoa's son told Fa'apua'a "that the purpose of the interview was to correct 'the lies she [Mead] wrote in her book, lies that insult you all.'" Fofoa's son also told Fa'apua'a - falsely - that Mead had reported in her work that, as young women, Fa'apua'a and Fofoa had been "out at night, all night, every night," with unmarried men. This amounted to a particularly scandalous claim about Fa'apua'a, who had been a ceremonial virgin.
In upset response to these misrepresentations, Fa'apua'a, a devout Christian, branded Mead a liar and a woman who had mistakenly interpreted innocent jokes about their lives as the truth, misrepresenting the Samoan people - and, by implication, misrepresenting humankind."
Manipulacja w całej krasie.

"Although Freeman gave great weight to the alleged tales told to Mead by Fa'apua'a and Fofoa in his portrayal of Mead as a dupe, Shankman notes that, in fact, "there is no information on the sex from these two women in Mead's field notes." Mead cannot have been fooled by women who were never her informants."
I to pokazuje nieuczciwość argumentacji przytoczonej przez Pana za jedną z recenzji książki Freemana.

"What Mead really drew on for her conclusions was data "collected on 25 adolescent girls of whom over 40 percent were sexually active" and from interviews with Samoan men and women. While it is true that, in Coming of Age, Mead downplayed some of the uglier aspects of Samoan sexuality - including violent rape and physical punishment bestowed on those who violated sexual norms - "it is not true that Mead essentially invented a false cultural portrait from a couple of informants' sexual fish tales."
Tu uzupełnienie powyższych informacji oraz niejako komentarz do Pańskiego twierdzenia: "... błędów i falsyfikacji ... Margaret Mead, które popełniano celowo, dla udowodnienia a priori założonych tez".

"Shankman concludes, "It seems that "Fa'apua'a had become a medium for Freeman's own views about Mead. He constructed a narrative about Mead's hoaxing and carefully culled her testimony for evidence to support it."
I właśnie tu pasuje przywołane przez Pana zdanie: "błędów i falsyfikacji ..., które popełniano celowo, dla udowodnienia a priori założonych tez", tyle że tym razem nie uderza ono w Margaret Mead, lecz w Freemana.

"But why did Freeman get it so wrong? Shankman's book suggests Freeman was obsessed with Mead and with what he saw as her dangerous stories about the flexibility of human cultures. He saw himself as a brave "heretic," a man saving true science from Mead's mere ideology."
Może warto tu zauważyć, że Freeman miał też skłonności do załamań nerwowych, jednak niezależnie od tego należy stwierdzić, że z pewnością nie postępował uczciwie jako naukowiec.

A na dokładkę dorzucam opinię o Freemanie, którą wyraził antropolog Louise Lamphere (www.nytimes.com/2001/08/12/opinion/L12MEAD.html):
"Your Aug. 5 obituary of the anthropologist Derek Freeman leaves the impression that the two books he wrote attacking Margaret Mead's work have permanently damaged her reputation. The "Freeman debate" has been the subject of a number of books and scholarly articles that support her views on the importance of culture for the adolescent experience, while criticizing some details of her research.
I have taught about the controversy for the last 18 years and am still impressed by the fact that a 24- year-old woman could produce a study so far ahead of its time. Dr. Freeman studied a different island 20 years after Mead's research, and his notion that biology is more determinative than culture is oversimplified. Most serious scholarship casts grave doubt on his data and theory."

>Przyzna Pan, iż cała ta boasowska antropologia, którą nadal Pan uprawia, to - jak się okazuje - kupa wcale rzadkiego gnoju?
Brak na to dowodów. Przyznam jednak, że do opisu z ostatniej części Pańskiego zdania (tej po myślniku) pasuje to, co Pan zwykle twierdzi.

>Proszę tropić, tropić, i jeszcze raz tropić.
Czego i ja Panu życzę. Literatury antysemickiej czy innych nierzetelnych opracowań dla naiwniaków jest mnóstwo, więc nie będzie się Pan nudził.

>Skoro już Pan lubuje się w marynistycznej terminologii, to jakby to powiedzieć... jak Pan znosi swój Trafalgar?
Ja Trafalgar znoszę bardzo dobrze, ale Pan chyba nie zauważył, że nie gra tu roli Nelsona (który notabene wtedy zginął) ani Collingwooda.
05-10-2015 02:10 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rasy
>I są masz sporą grupę czarnych naukowców od chociażby tego
>pl.wikipedia.org/wiki/Neil_deGrasse_Tyson
>Który prowadził świetny program na National Geographic pod tytułem kosmos. No nobla może i nie dostał ale całkiem bystry z niego gość.
No jasne, że są. Trzymam za nich kciuki.
>A czy tekst wyjściowy o tym, że to my podbiliśmy świat nie jest właśnie takim myśleniem. Niestety to myślenie opierałeś na agresji co jest błędne. Założyłeś także mniejsze zdolności poznawcze u Murzynów a większe u Azjatów. Ja ci pokazuje, że wygraliśmy bo mieliśmy lepsze warunki wyjściowe i to wszystko.
Są różne rodzaje agresji.
oregani (375 punktów)
(zablokowany)
A ja miałem inne przemyślenia. Kiedy podczas tego lata upały dawały się mocno we znaki byłem akurat w trakcie remontu mieszkania. Jeden z moich głupszych pomysłów w ostatnim czasie, który jednak nauczył mnie by nie planować cięższych prac w lecie. Pomyślałem wtedy, jakby wyglądało moje życie, gdybym żył tam, gdzie słońce grzeje niemal cały rok? Jak ślamazarnym torem musiałby się toczyć. Powiedziałem do żony: wiesz, w zasadzie to już się nie dziwię dlaczego rejony świata gdzie dominują upały tak bardzo odstają ekonomicznie od reszty świata. Mam więc inną teorię w tym temacie, do tego podpartą doświadczeniem, choćby drastycznym spadkiem wydajności podczas tego remontu. Pewnie zwiększona dawka testosteronu poprawiłaby moje osiągi, ale też bez przesady .

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365