Racjonalista - Strona głównaDo treści
Łysenkizm szkoły boasowskiej - I

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
07-10-2015 12:02Arminius (25555 punktów)Łysenkizm szkoły boasowskiej - I
Ocena 2 na 4
Debata wynikła po zamieszczeniu wątku „Rasy” ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,678837) pokazuje, iż pseudonaukowa teoria zakładająca nieistnienie ras ludzkich zażarcie broni się w okopach Św. Trójcy i pomimo upływu kilkunastu lat od zdemaskowania jej ideologicznego charakteru, z wielkim oporem i niechęcią oddaje pole konkurencyjnemu poglądowi opartemu na badaniach sensu stricto naukowych.Odpowiedzialnym za wykreowanie i upowszechnienie owej pseudonauki jest Franz Boas amerykański antropolog żydowskiego pochodzenia, sympatyk marksizmu, przeciwnik „naukowego rasizmu”, który z antropologii uczynił ideologiczny oręż. Teoria którą stworzył – i którą następnie rozwijała jego szkoła składająca się z wielu antropologów i socjologów – opierała się na dwóch filarach. Po pierwsze założono, iż rasa nie jest fenomenem biologicznym tylko „konstruktem” społeczno – kulturowym, po drugie założono, iż w przypadku gatunku homo sapiens zasady ewolucji przestały działać. Z uwarunkowań środowiskowych uczyniono bezwględny dogmat, eliminujący wszystkie inne koncepcje i możliwości.F. Boaz tworząc swoją koncepcję dopuścił się świadomego manipulowania danymi oraz wynikami badań, eksponując u ujawniając te które wpisywały się w jego teorię, oraz ukrywając inne, przeczące jego tezie. Zachowując się w ten sposób okazał się być kłamcą i falsyfikatorem gwałcącym elementarne zasady etyki naukowca.
Geszefty Boasa zostały opisane w wielu publikacjach. Podaję link do kilku z nich na końcu tekstu, przytaczajac w tym miejscu adekwatny fragment z New York Time (2002r.), będącego – warto to wyjaśnić w kontekście pochodzenia Boasa – wyrazicielem poglądów liberalnych środowisk amerykańskich, w tym także środowisk żydowskich:
"Two physical anthropologists have reanalyzed data gathered by Franz Boas, a founder of American anthropology, and report that he erred in saying environment influenced human head shape. Boas's data, the two scientists say, show almost no such effect. The reanalysis bears on whether craniometrics, the measurement of skull shape, can validly identify ethnic origin. As such, it may prompt a re-evaluation of the definition of human races and of ancient skulls like that of Kennewick Man. ''I have used Boas's study to fight what I guess could be considered racist approaches to anthropology,'' said Dr. David Thomas, curator of anthropology at the American Museum of Natural History in New York. ''I have to say I am shocked at the findings.'' Forensic anthropologists believe that by taking some 90 measurements of a skull they can correctly assign its owner's continent of origin -- broadly speaking, its race, though many anthropologists prefer not to use that term -- with 80 percent accuracy.
Opponents of the technique, who cite Boas's data, say the technique is useless, in part because environmental influences, like nutrition or the chewiness of food, would overwhelm genetic effects.
Boas measured the heads of 13,000 European-born immigrants and their American-born children in 1909 and 1910 and reported striking effects on cranial form, depending on the length of exposure to the American environment.
But in re-examining his published data, Dr. Corey S. Sparks of Pennsylvania State University and Dr. Richard L. Jantz of the University of Tennessee find that the effects of the new environment were ''insignificant'' and that the differences between parents and children and between European- and American-born children were ''negligible in comparison to the differentiation between ethnic groups,'' they are reporting today in The Proceedings of the National Academy of Sciences. The groups that Boas studied were Bohemians, Hungarians, central Italians, Jews, Poles, Sicilians and Scots. As to why he drew the wrong conclusion, Drs. Sparks and Jantz note that he was much involved in disputing contemporary belief that many different racial types could be reliably distinguished.
Dr. Jantz said that Boas ''was intent on showing that the scientific racism of the day had no basis, but he did have to shade his data some to make it work that way.''
Ryba psuje się od głowy – więc za przykładem mistrza poszli jego uczniowie. Margareth Mead druga chyba po bogu w „boasowskiej szkole” pisząc znaną w nauce pracę pt „Coming of Age in Samoa” dopuściła się podobnych praktyk, nie stosujac rzetelnych metod weryfikacji materiału – na którym opierała swoje konkluzje – potwierdzające jej apriorystycznie przyjęte tezy. I znów odsyłam do krótkiej recenzji książki Dereka Freemana, będącej miażdżącą krytyką niechlujnej metodologii uczennicy Boasa: "In The Fateful Hoaxing of Margaret Mead, Derek Freeman addresses these issues in a detailed historical analysis of Margaret Mead's Samoan researches and of her training in New York by Franz Boas and Ruth Benedict. By examining hitherto unpublished correspondence between Mead, her mentor Franz Boas and others-as well as the sworn testimony of Fa'apua'a Fa'am, one of Mead's traveling companions of 1926-Freeman provides compelling evidence that one of the most influential anthropological studies of the twentieth century was unwittingly based on the mischievous joking of the investigator's informants.But The Fateful Hoaxing of Margaret Mead goes beyond a historical account of how the hoax took place; it is an examination of how Mead's Boasian training set her up to be hoaxed-and set others up to accept her conclusions".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)Łysenkizm szkoły boasowskiej - II
Jak by tego było mało, okazuje się, że Franz Boas jest nie tylko falsyfikatorem uprawiającym na polu antropologii - z gorliwością lepszej sprawy - swoistą odmianę łysenkizmu. Był także hipokrytą, który w swojej karierze zawodowej stosował zasady będące w całkowitej sprzeczności z tezami naukowymi, do których miał dochodzić stosując "rzetelne" metody naukowe. Otóż prowadząc prace w terenie dopuszczał się on plądrowania i grabieży grobów autochtonów, w tym także w celach zarobkowych (sic!) jak również traktował ludność autochtoniczną w sposób wskazujący na całkowity brak szacunku, zrozumienia i uszanowania ich podmiotowości - sprowadzając ( w kooperacji z Pearym) na przykład z Arktyki 6 Inuitów - w celu dokonania na nich badań oraz pokazaniu ich publiczności. Czterech z nich nie przeżyło tej "przygody".
Obłuda Boasa polegała na tym, iż do autochtonów miał stosunek rasistowski, tzn. traktował ich tak jak biały sahib traktuje nieokrzesanego tubylca - a równocześnie falsyfikując dane głosił tezę, iż "rasa" to teoretyczny wymysł. Cóż za mefistofelesowska hipokryzja! Poniżej zamieszczam stosowne fragmenty z tekstu naukowego prezentującego ten wątek z punktu widzenia Inuitów: "Boas modified his attitude with regard to grave robbery on subsequent field research trips to the peoples of the Northwest Coast. Either by himself or through George Hunt and other intimates, without scruple or shame, he took skulls and skeletons from graves in the name of science and in the name of profitability. He sacrificed his ethical imperative for science and not least for personal financial gain. Hence he noted in 1886 immediately after his arrival in Victoria, the point of departure for the first field research trip to the Northwest: "I am glad to be finally working at something worthwhile and new, because I became tired of the Eskimo" (Rohner 1969: 22). "New" will be language, mythology and manner of living; "worthwhile," the sacred and profane objects, which Boas himself or others in his name bought and later sold: masks, rattles, blankets, totem poles, and, finally, skeletal remains.Already on November 9, 1886, Boas stole "two well preserved skulls" from an "old burial ground" in Cowichan (Rohner 1969: 57), and on November 15 he notes, "today I found something worthwhile [sic]: a very old well-preserved skull [...]. I hope to find more tomorrow" (ibid.: 60). During the following research trips to the Northwest Coast, which Boas carried out from 1888 to 1894 for the most part on behalf of the British Association for the Advancement of Science, but also for the Bureau of American Ethnology and, in 1894, also for the American Museum of Natural History, he intensified his activities with regard to grave robbery considerably. Although Horatio Hale, who directed Boas' research in 1888, asked him to work up a "general synopsis of the ethnology of the whole of British Columbia according to the linguistic stock" as well as to carry out "anthropometric measurements of the different tribes" (Hale in Rohner 1969: 81), Boas accumulated primarily for financial gain a substantial collection of skulls".
"In his position as assistant curator for Ethnology Boas initiated a series of events, which also had an "air of ruthlessness" (Cole 1999: 210). In 1897 he wrote a letter to Robert Peary with the urgent request to bring a "middle-aged Eskimo" to New York, since "this would enable us to obtain leisurely [sic] certain information which will be of greatest scientific importance" (Boas in Harper 2000: 25). Robert Peary, seafarer, polar explorer, business man, hunter of meteorites and skeletons[11], who later reached the North Pole with "his Eskimos," as he loved to put it, sent by the end of September of the same year six Inuit from Northern Greenland to the American Museum of Natural History.Overwhelmed by six new arrivals, the museum created emergency living quarters in the cellar. Some visitors were allowed to catch glimpses of the foreigners from up North. But in general, they were not displayed publicly, since they meant to serve primarily as study objects for the museum's scientific staff. Under Boas' supervision, the then young anthropologist Alfred Kroeber was given the unique opportunity to carry out field research, not in the foreign lands of the "savages," but on his own familiar terrain. Kroeber's scientific observations and collected information were published as The Eskimo of Smith Sound in 1899"
"All the Inuit caught pneumonia shortly after their arrival in New York; four died within the year, one was lucky enough to be allowed to return to Greenland and the youngest among them, the 7 year old Mini.."

Podsumowując wypada stwierdzić, iż Boas i jego następcy, dokonując świadomych fałszerstw i przeinaczeń wykreowali sensu stricto pseudonaukę, taką jak homeopatia czy różdżkarstwo.
W procederze tym, odrzucili zasadę, iż naukowiec ma zbadać jak to właściwie jest docierając do jądra prawdy, nawet prawdy gorzkiej i rozczarowującej. Mając z góry ukształtowane apriorystyczne - ukształtowane ideologią oraz subiektywnymi przekonaniami - poglądy na temat ras, dokonali projekcji tychże opinii do sfery nauki
Ich postawa, ich antymetodologia może służyć jako podręcznikowy przykład dla młodych naukowców - jak nie należy postępować prowadząc badania naukowe.
Być może ich postawa wynikała ze szlachetnych pobudek i intencji - ale nimi jak wiadomo jest wybrukowane piekło, a w nauce nie chodzi o intencje, chodzi o prawdę.

www.amazon(*)ng-Margaret-Mead/dp/0813336937

www.nytime(*)-race.html?pagewanted=2&src=pm

www.erudit(*)nuit/2008/v32/n2/038214ar.html
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Łysenkizm szkoły boasowskiej - I
Kolejny rasistowski wpis pana Arminiusa zaserwowany pod przykrywką niedomówień i pseudonaukowych rewelacji.
Cały ten wątek jest następstwem niepowodzenia, jakiego pan Arminius doznał podczas dyskusji ze mną w wątku "Rasy". Nie potrafiąc znaleźć merytorycznych argumentów na poparcie głoszonych przez siebie poglądów, uchylił się od odpowiedzi, zapowiadając jednocześnie, że swobodniej pobajdurzy sobie we własnym wątku: "Ale zrobił się z tego intrygujący temat - temat "łysenkizmu" boasowskiej szkoły antropologicznej - warty zdecydowanie odrębnego wątku, o który wkrótce się postaram."
To, że pan Arminius nie zdołał odeprzeć zarzutów, które obnażały nieprawdziwość jego twierdzenia, wcale mnie nie dziwi, wszak wyznawcy ideologii propagujących czarno-biały obraz świata zwykle nie potrafią sprostać rzeczowej argumentacji opartej na faktach i rzetelnym dowodzeniu, pozostaje jednak niesmak, że z dyskusji wycofał się w tak kiepskim stylu, udając, że nie dostrzega argumentów obalających jego twierdzenia, i zakładając w innym miejscu forum nowy wątek, jakby nigdy nic się nie stało i jakby nie zarzucił wcześniejszej dyskusji na właściwie ten sam temat. Uwaga ta dotyczy najbardziej tej części niniejszego wątku, która zaczyna się słowami "Ryba psuje się od głowy...".
Panu Arminiusowi sugeruję na przyszłość więcej uczciwości względem tych, którzy go czytają, bo nie jest ładnie traktować ludzi jak stado baranów.

Poniżej zamieszczam ustawione w kolejności chronologicznej linki do dyskusji, od której pan Arminius uciekł:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,678837#w679030
www.racjonalista.pl/forum.php/s,678837#w679066
www.racjonalista.pl/forum.php/s,678837#w679098
www.racjonalista.pl/forum.php/s,678837#w679127
www.racjonalista.pl/forum.php/s,678837#w679128
www.racjonalista.pl/forum.php/s,678837#w679130
www.racjonalista.pl/forum.php/s,678837#w679149
07-10-2015 20:53 
 Ocena-1 na 1
Arminius (25555 punktów)Ad rem wielki admirale
Ale się z Pana wylało! I do tego samych głupot. Bo przecież fakt, iż zamieściłem odrębny wątek aby podyskutować o rasie (nawiązując do poprzedniego) - świadczy nie o tym, iż się uchylam od dyskusji tylko o czymś dokładnie odwrotnym.
W tym co się z Pana wylało są same argumenty natury ad personam, żadnego merytorycznego.
Nie ustosunkuje się Pan do tekstu z New York Time - w którym jest wyraźnie napisane, iż Boas był kłamca i szlabierzem, który falsyfikował swoje badania aby wspierać podrajcowane ideologicznie tezy? A może ci z New York Time też są strasznymi antysemitami? Prosze ich tropić, może się zagnieździli w redacji tej gazety?
A co Pan zrobi z oskarżeniami Boasa o bycie cmentarną hieną i plądrowaniem grobów autochtonów także w celach zarobkowych? Najpewniej Inuici to też starszni antysemici.
Pan tak dobrze zna angielski - proszę więc sobie poczytać przynajmniej te fragmenty tekstów, które przekleiłem do wątku. Proszę je sprawdzić - bo może taki antysemita jak ja pomanipulował nimi?

"Dr. Jantz said that Boas ''was intent on showing that the scientific racism of the day had no basis, but he did have to shade his data some to make it work that way.''

Czy Pan wie co to zdanie znaczy? Uwzględniwszy bardzo dobrą znajomość Pana angielskiego, jest to pytanie retoryczne. A w kategoriach bitwy morskiej - to tak jakby zainkasować całą salwę burtową od przeciwnika.

Na marginesie. Nadal Pan gra w okręty?
07-10-2015 23:08 
 Ocena 1 na 1
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ad rem wielki admirale
>Ale się z Pana wylało! I do tego samych głupot. Bo przecież fakt, iż zamieściłem odrębny wątek aby podyskutować o rasie (nawiązując do poprzedniego) - świadczy nie o tym, iż się uchylam od dyskusji tylko o czymś dokładnie odwrotnym.
Bardzo ciekawy pogląd. Nie wiedziałem, że gdy chce się z kimś kontynuować dyskusję, w której obie strony w jednym wątku zdążyły już się wymienić kilkoma postami, należy po prostu założyć nowy wątek. Niezwykle oryginalna forma prowadzenia dyskusji!
A nie myślał Pan o tym, żeby przenieść tę dyskusję na jakiś inny portal?

>W tym co się z Pana wylało są same argumenty natury ad personam, żadnego merytorycznego.
Tak, tak, w tych siedmiu linkach zamieszczonych pod tekstem też zapewne są same argumenty ad personam - i dlatego Pan uciekł, oczywiście, w obawie o własne bezpieczeństwo.

>Nie ustosunkuje się Pan do tekstu z New York Time...
Może niech Pan się najpierw ustosunkuje do tego, co wcześniej pojawiło się w naszej dyskusji.
Mam na myśli tekst profesor Alice Dreger (bakulaji.t(*)/02/margaret-mead-trashed.html) omawiający książkę Paula Shankmana "The Trashing of Margaret Mead: Anatomy of an Anthropological Controversy (Studies in American Thought and Culture)"; zresztą wykorzystany już przeze mniej w dotychczasowej dyskusji (www.racjonalista.pl/forum.php/s,678837#w679127). To właśnie przed nim - niczym struś - chowa Pan głowę w piasek, co jednak nie załatwia niczego, bo inni forumowicze i tak nadal widzą Pańskie cztery litery sterczące ponad linią gruntu.

>Na marginesie. Nadal Pan gra w okręty?
Nie wykluczam, że w najbliższym czasie zajmę się polowaniem na strusie. To ponoć bardzo głupie ptaki.
08-10-2015 00:01 
 Ocena-1 na 1
Arminius (25555 punktów)Strusie metody
"Nie wiedziałem, że gdy chce się z kimś kontynuować dyskusję, w której obie strony w jednym wątku zdążyły już się wymienić kilkoma postami, należy po prostu założyć nowy wątek. Niezwykle oryginalna forma prowadzenia dyskusji"!

W żadnym wypadku oryginalna! Absolutnie zwyczajna. Mój wątek nie jest tożsamym z poprzednim - jest jego modyfikacją poprzez skoncentrowanie się na szalbierstwach ojca założyciela boasowskiej szkoly antropologicznej - bo ta kwestia przy każdej dyskusji o rasie jes podstawowa. Poza tym, ma Pan przeciez możliwośc przytoczenia wszystkich swoich argumentów z poprzedniego wątku - a ja wracjąc do tematyki i "ubogacając ją o "walory" kluczowej dla niej postaci Boasa, nie tylko że nie uciekam od debaty lecz - na odwrót - z powrotem ją zaogniam. To prosta i logiczna konkluzja i machinacjami - w swym duchu jakże "boasowskimi" - nie zmieni jej Pan.

"A nie myślał Pan o tym, żeby przenieść tę dyskusję na jakiś inny portal"?

W żadnym wypadku. Wtedy pański argument o moim tchórzostwie byłby rzeczywiście odpowiadajacy prawdzie.

"Może niech Pan się najpierw ustosunkuje do tego, co wcześniej pojawiło się w naszej dyskusji.Mam na myśli tekst profesor Alice Dreger (bakulaji.t(*)/02/margaret-mead-trashed.html) omawiający książkę Paula Shankmana "The Trashing of Margaret Mead: Anatomy of an Anthropological Controversy (Studies in American Thought and Culture)"; zresztą wykorzystany już przeze mniej w dotychczasowej dyskusji"

Adherenci boasowskiej pseudonauki robią co mogą aby zdeskredytować tych, którzy obnażają prawdę o nich. Nie widzę żadnych luk w argumentacji Freemana dotyczacej spartaczonej, apriorystycznej i zideologizowanej metodologii Mead. Ale co najważniejsze, ona jest płotką, jej szlabierstwa mają drugorzędne znaczenie przy patologiach jej mistrza Boasa. I dlatego własnie - aby zwrócić uwagę na jądro problemu - zalożyłem obecny wątek.

W liberalnym czasopiśmie - także żydowskiej inteligencji w USA - napisano:

"Dr. Jantz said that Boas ''was intent on showing that the scientific racism of the day had no basis, but he did have to shade his data some to make it work that way.''

Jeszcze raz podstawiam Panu pod oczy to zdanie - aby przeczytał Pan sobie, iz Boas, twórca teorii iż rasy są konstruktem kulturowo - społecznym - był kłamca i szalbierzem. Dokonywał matactw celem dowiedzenia swoich apriorystycznych i ideologicznych poglądów. Z innego cytatu naukowego czasopisma wynika też, iż plądrował groby autochtonów - także w celach naukowych oraz traktował autochtonów przedmiotowo niczym cyrkową rozrywkę.
Proszę - uciekając się do pańskich metafor - nie chować głowy w piasek wystawiając cztery litery ponad jego poziom - proszę sobie przesylabizować ze zrozumieniem owo zdanie.

"Na marginesie. Nadal Pan gra w okręty?
Nie wykluczam, że w najbliższym czasie zajmę się polowaniem na strusie. To ponoć bardzo głupie ptaki".

O, został Pan spieszonym marynarzem! Widać to od razu. Bo o awiafaunie lądowej nie ma Pan zielonego pojęcia. Strusie nie są wcale głupie (o żadnym ptaku znawca nie powie że jest głupi). Potrafią bronić się skutecznie i inteligentnie. Już niejednego zbyt zadufanego w sobie śmiałka wyprawiły na temten świat - rozłupując mu czaszkę jednym silnym i celnym kopnięciem potężnej nogi, bądż też patrosząc - tym samym modus operandi - jego trzewia. Proszę być bardzo ostrożnym!

Tytułem dygresji: pańskie wpisy zrobiły się rozczarowująco przykrótkie. Jakaż jest tego przyczyna?
08-10-2015 00:51 
 Ocena 1 na 1
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Strusie metody
>Adherenci boasowskiej pseudonauki robią co mogą aby zdeskredytować tych, którzy obnażają prawdę o nich. Nie widzę żadnych luk w argumentacji Freemana dotyczacej spartaczonej, apriorystycznej i zideologizowanej metodologii Mead. Ale co najważniejsze, ona jest płotką, jej szlabierstwa mają drugorzędne znaczenie przy patologiach jej mistrza Boasa. I dlatego własnie - aby zwrócić uwagę na jądro problemu - zalożyłem obecny wątek.
Bla, bla, bla.
Tak jak myślałem - nie jest Pan w stanie wykrztusić nawet najnędzniejszego argumentu na poparcie głoszonych przez siebie bzdur. To, co Pan prezentuje, to żałosne zaklinanie rzeczywistości, żeby tylko dopasować ją do swoich ciasnych wyobrażeń. Proszę sobie dalej zaklinać, ale beze mnie.
A cały ten pseudonaukowy kram, za którym Pan się chowa, to albo wytwory rasistów, od których odżegnują się nawet ich rodzime uczelnie, albo prace tworzone przez osoby, którym można zarzucić co najmniej nierzetelność, manipulację i stosowanie wątpliwych metod badawczych. No cóż, każdy dobiera sobie towarzystwo i lekturę na swoją miarę.
Dalszą dyskusję z Panem uważam za stratę czasu.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Odp: Łysenkizm szkoły boasowskiej - I
Niektórzy uważają, że ewolucja człowieka na całym świecie przebiegała jednakowo. Faktem jest, że rasa czarna tę ewolucyjną walkę przegrała. Nazywanie kogoś rasistą, tylko dlatego, że stwierdza fakt jest głupie. Nie wiem, może istnieją tutaj zwolennicy kreacjonizmu...

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365