Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego racjonalista nie powinien być apolityczny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
25-09-2007 15:41dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego racjonalista nie powinien być apolityczny
Zbliżają się wybory, a tu widzę, jak wiele osób sądzi, że racjonalista powinien być apolityczny. Niedługo zapiszę się do Racjonalistów, na razie jeszcze potestuję dyskutantów na tym forum (taki jakby okres narzeczeństwa), ale potem, jak już się zapiszę, to nie chciałbym być wrzucany do jednego worka wraz z menelami, którym sie po prostu nie chce głosować, bo nie mają zdania, kto jest lepszy.

Oczywiście nie każdy niegłosujący jest menelem, komuś może z innych powodów być wszystko jedno, kto będzie nim władał. Ale nie potrafię sobie wyobrazić, że ktoś, kto myśli racjonalnie, nie chce mieć wpływu na to, kto tu będzie rządzić. Jak to jest możliwe, że tyle głosów oddano na apolityczność?

Krótko uasadnię, dlaczego polski racjonalista nie powinien być apolityczny. Zacznę od twierdzenia, że nasi parlamentarzyści mają pewnien wpływ na wydarzenia w Polsce. Z tego wyciągam wniosek, że mają wpływ na losy polskich racjonalistów i ich rodzin. Z tego wyciągam wniosek, że polski racjonalista powinien starać się wpływać na parlamentarzystów. Racjonalista rozumie też, że nie opłaca się łamać prawa, a więc ten wpływ powinien być w granicach prawa (np. szntaż czy łapówki wykluczone).

Racjonalicie pozostają więc trzy drogi: udział w wyborach, lobbing i droga trzecia - pozaparlamentarna - poprzez strajki, demonstracje, manifestacje i inne formy pośredniego wpływania na władzę. Z tych trzech dróg apolityczna może być tylko jedna - lobbing.

Pytam Was teraz moi kochani apolityczni racjonaliści: czy udaje się Wam uprawiać skuteczny lobbing? A może jednak - irracjonalnie - nie chcecie mieć wpływu na to, kto będzie Wami rządzić.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Zbliżają się wybory, a tu widzę, jak wiele osób sądzi,
>że racjonalista powinien być apolityczny.

Nie racjonalista, lecz Racjonalista winien być apolityczny. Ot niuans a jak wiele zmienia
diogenes (42753 punktów)
>Nie racjonalista, lecz Racjonalista winien być apolityczny. Ot niuans a jak wiele zmienia

gdyby jeszcze polityka certoliła się z takimi niuansami, to już byłoby surracjonalnie...
Szczepanik (821 punktów)
>>Zbliżają się wybory, a tu widzę, jak wiele osób sądzi,
>>że racjonalista powinien być apolityczny.
>Nie racjonalista, lecz Racjonalista winien być apolityczny. Ot niuans a jak wiele zmienia

Tyle, że PSR już moim zdaniem nie powinien
A co to znaczy wiesz najlepiej.

Pozdrawiam Jarek
Jarek Borzdyński (289 punktów)
Zgadzam się, że każdy obywatel powiniem brać losy kraju w swoje ręce, ale bez przesady, żeby musiał, zwłaszcza jeśli niechce bądź ma już dosyć. Uważam, że nikt nie powiniem być apolityczny, bo prowadzi to do pewnych zachowań aspołecznych.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Uważam, że nikt nie powiniem być apolityczny, bo prowadzi to do pewnych zachowań >aspołecznych.

A ja wolę, żeby głupcy byli apolityczni. Im mniej ciemniaków pójdzie do wyborów, tym lepsze będą wybrane rządy. Głosować powinni tylko ci, co wiedzą, kogo chcą na swojego władcę, bo kto nie wie, tym łatwo jest manipulować, a wtedy taki zagłosuje na człowieka złego, który będzie złym władcą.

doku
Jarek (418 punktów)

>A ja wolę, żeby głupcy byli apolityczni. Im mniej ciemniaków pójdzie do wyborów, tym lepsze będą wybrane rządy. Głosować powinni tylko ci, co wiedzą, kogo chcą na swojego władcę, bo kto nie wie, tym łatwo jest manipulować, a wtedy taki zagłosuje na człowieka złego, który będzie złym władcą.
>
doku


A może powinni uruchomić taki system głosowania, który sprawdza nie tylko na kogo się głosuje ale przede wszystkim dlaczego i wtedy głosy osób, które nie potrafią odpowiedzieć na to pytanie nie są brane pod uwagę!
Co zły pomysł ?
Pozdrawiam
Patty Matheson (2087 punktów)
Dla mnie bomba, ale Łunia by się przyczepiła, bo złamana by została świnta zasada równości wszystkich obywateli. W demokracji wszyscy mają takie samo prawo do bycia uwzględnionym w głosowaniu. Czyż to nie piękna i szlachetna idea?

Pozdrawiam.


And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>A może powinni uruchomić taki system głosowania, który sprawdza nie tylko na kogo się głosuje ale przede wszystkim dlaczego i wtedy głosy osób, które nie potrafią odpowiedzieć >na to pytanie nie są brane pod uwagę

Pomysł fajny, ale trudny do realizacji. Ja mam pomysł jeszcze fajniejszy, ale też pewnie trudny. Zauważyliście, że demokracja w krajach "demokratycznych" jest fałszywa? Kiedyś było to lepiej widać, kiedy np. kobiety nie miały praw wyborczych. Kobiety wywalczyły sobie to prawo, ale to oznacza tylko tyle, że liczba osób z prawami wyborczyła zwiększyła się znacząco. Zasadniczo jednak nie zmieniło to faktu, że demokracji nadal nie ma, gdyż nadal wielkie rzesze ludzi pozbawione są praw wyborczych - mianowicie pozbawione tych praw są dzieci i młodzież.

Prawdziwa demokracja będzie wtedy, gdy każdy człowiek zostanie zrównany w prawach, pod warunkiem, że się o te prawa upomni. To jest drugi aspekt niedojrzałości naszej demokracji. Zauważyliście pewnie, że wiele osób sądzi, iż głosowanie to obywatelski obowiązek. Czy bierzecie ich automatycznie za głupców? Zwykle tak, ale to jest osąd powierzchowny. Kto nieco wgłębi się w ducha praw, zaczyna rozumieć różnicę między tzw. "podmiotem prawa", a "pomiotem obowiązku". Są to w prawie pojęcia przeciwstawne. Dobre prawo jest tak sformułowane, że daje się jednoznacznie wskazać, która ze stron jest podmiotem prawa (np. obywatel), a która jest podmiotem obowiązku (np. urzędnik). A czy prawa wyborcze są dobrze sformułowane? Czy jasno z nich wynika, że obywatel jest podmiotem prawa? Czy jasno widać kiedy i w jaki sposób obywatel nabywa to prawo?

Zauważmy, że na listy wyborczów władze wpisują z automatu osoby, które ukończyły 18 lat. Żadna z nich nie potrzebuje upomnieć się o to prawo. Wpisuje się je tak jakby 18-latki stawały się podmiotem obowiązku, a nie podmiotem prawa. Prawdziwa demokracja powinna dopuszczać do głosowania tylko te osoby, które wcześniej z własnej woli zarejestrowały się jako osoby zainteresowane - jako podmioty, a nie jak przedmioty. Gdyby zbudować taki system, to wówczas granica 18 lat przestałaby mieć sens - skoro nastolatek jest zainteresowany i przychodzi się zarejstrować, to znaczy, że jest podmiotem, któremu prawa te się należą. Bez tego warunku racjonalista nie ma prawa powiedzieć, że mamy demokrację.

doku
mohawk (2936 punktów)
>A ja wolę, żeby głupcy byli apolityczni.

To się może zdecyduj. Najpierw piszesz, że nie chcesz być wrzucany do jednego worka z "menelami", a teraz, że ci "menele" powinni być apolityczni.

Na marginesie. Knajacki język - by użyć modnego ostatnio w polityce określenia - nie kwalifikuje się wprawdzie do bana (nie takie rzeczy już to forum widziało), ale też nie wystawia dobrego świadectwa autorowi.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>To się może zdecyduj. Najpierw piszesz, że nie chcesz być wrzucany do jednego worka >z "menelami", a teraz, że ci "menele" powinni być apolityczni.

przecież piszę, że racjonalista nie powinien być apolityczny, czytaj ze zrozumieniem

>Na marginesie. Knajacki język - by użyć modnego ostatnio w polityce określenia - nie kwalifikuje się wprawdzie do bana (nie takie rzeczy już to forum widziało), ale też nie >wystawia dobrego świadectwa autorowi.

Kiedy opisujemy knajaków, dopuszczalna jest knajacka terminologia. Użyłem tej terminologii celowo, ale nie posłużyłem się "językiem knajackim" - spróbuj myśleć nieco subtelniej

doku
mohawk (2936 punktów)
>przecież piszę, że racjonalista nie powinien być apolityczny, czytaj ze zrozumieniem

Może pierwej Ty myśl, jak piszesz. Najpierw ludzi, którzy nie głosują, nazywasz "menelami", czyli w sposób oczywisty im ubliżasz, a następnie piszesz, że to dobrze, iż ci "menele" nie głosują.

>Kiedy opisujemy knajaków, dopuszczalna jest knajacka terminologia. Użyłem tej terminologii celowo, ale nie posłużyłem się "językiem knajackim" - spróbuj myśleć nieco subtelniej

O tak. Subtelności myślenia będę się od Ciebie uczył.

Najbardziej w tym wszystkim irytująca (a może zabawna) jest niezachwiana powaga, z jaką przedstawiasz wszystkie swoje oceny (w tym szczególnie określenia dyskredytujące) jako neutralne opisy rzeczywistych stanów rzeczy.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>Najbardziej w tym wszystkim irytująca (a może zabawna) jest niezachwiana powaga, z jaką przedstawiasz wszystkie swoje oceny (w tym szczególnie określenia dyskredytujące) jako neutralne opisy rzeczywistych stanów rzeczy.
   A obawiałem się, że tylko ja tak uważam.

   Pozdrawiam.
Mój jest ten kawałek podłogi, nie mówcie mi więc, co mam robić.
Mr Zoob
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Nie głosuj, gdy nie masz pewności!
> Najpierw ludzi, którzy nie głosują, nazywasz "menelami"

"nie każdy niegłosujący jest menelem, komuś może z innych powodów być wszystko jedno"

Zacytowałem siebie, żebyś mógł zauważyć, jeśli tego nie zrobiłeś z premedytacją, jak nieuczciwie argumentujesz. Dlaczego napisałeś to kłamstwo? Mam nadzieję, że to tylko chwilowe kłopoty z rozumieniem, a nie trwała cecha dyskutanta.

Spróbuję jaśniej więc wyłożyć swoją myśl, żeby ułatwić ci zrozumienie tego, co napisałem o menelach. Mianowicie, podzieliłem się tutaj prostym spotrzeżeniem, że menele nie chodzą głosować. Spotykamy ich w różnych miejscach dość często... za często, ale w lokalu wyborczym ich nie spotkałem. Mogę więc z czystym sumieniem sądzić, że jest to fakt: menele nie głosują.

> że to dobrze, iż ci "menele" nie głosują.

Tak jest, cieszę się z tego, że menele nie głosują, że nie spotykam ich w lokalach wyborczych, że nie oddają oni swoich głosów na polityków, którzy chcą ich reprezentować, którzy chcą im dać większe zasiłki, chcą żeby wszystko było państwowe. Gdyby menele głosowały, to lewica częściej by wygrywała wybory.

Jest to jeden z powodów, dla których uważam za szkodliwe ględzenie o tym, że chodzenie na wybory jest obywatelskim obowiązkiem. Sądzę, że niska frekwencja wyborcza jest zjawiskiem korzystnym, bo dzięki temu wybierani są lepsi ludzie do władzy. Racjonaliści powinni propagować hasło przedwyborcze takie np.:

"Jeżeli nie jesteś pewien tego, która z partii ma najlepszy program i najlepszych ludzi, to nie głosuj, bo inaczej oddasz swój głos na partię ludzi nieuczicwych - ludzi, którzy manipulują wyborcami, zamiast przedstawiać im swój program".

doku
mohawk (2936 punktów)Odp: Dlaczego racjonalista nie powinien być apolityczny
>Zacytowałem siebie, żebyś mógł zauważyć, jeśli tego nie zrobiłeś z premedytacją, jak nieuczciwie argumentujesz. Dlaczego napisałeś to kłamstwo? Mam nadzieję, że to tylko chwilowe kłopoty z rozumieniem, a nie trwała cecha dyskutanta.

Dobra, dobra - nie ściemniaj. Intencja dyskredytacji jest tu zupełnie oczywista ["oczywista oczywistość", jakby powiedział pan premier]. Inaczej po cholerę było wpychać w to "meneli"? Po co mówić o "wrzucaniu do jednego worka"? Skoro wyraźnie deklarujesz, że nie chcesz być wrzucany do jednego worka z "menelami", to znaczy, że istnieje takie niebezpieczeństwo. Sam najwyraźniej dopuszczasz takie interpretacje (mimo cytowanego zastrzeżenia). Jest tu ewidentna paralela między postawą, której nie aprobujesz, a ludźmi, którymi pogardzasz. Ludzie nie głosują z różnych powodów (trudno się oprzeć wrażeniu, że często dużo bardziej zasadnych niż Twoje przekonanie o tym, iż warto głosować), i nie ma powodu w tak niewybredny sposób dyskredytować ich postawy.

Bardziej jednak niż niegłosującym ubliżyłeś samym 'menelom' - i o to mi głównie chodziło, choć może rzeczywiście tej akurat intencji nie wyraziłem jasno - traktując ich zbiorczo i z wielkopańską pogardą, odmawiając im in gremio woli i rozeznania politycznego, praktycznie ich odczłowieczając. Jest to bydło, które nie głosuje, i dobrze, że nie głosuje, bo jakby głosowało, to by się do Twojego portfela dobrało, co byłoby obiektywnie złe. Zajmuje więc pozycję nieredukowalnie i nieusuwalnie podrzędną - wyposażenie czegoś takiego w prawo głosu to nieodpowiedzialny wybryk. Ta elitarystyczna pogarda wobec ludzi w gorszym położeniu społecznym - dość powszechna (acz bardziej skrywana) wśród polskiej tzw. inteligencji - napawa mnie obrzydzeniem.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>wyposażenie czegoś takiego w prawo głosu to nieodpowiedzialny wybryk

Popieram ich prawo do głosu. Sądzę, że każdy człowiek powinien mieć prawo do rozwoju osobistego, jestem np. przeciwnikiem kary dożywotniego więzienia. Uważam, że prawo do głosu jest dla menela jedną z otwartych furtek. które mówią mu: "możesz wybrać inne życie, możesz się zmobilizować i dokonać wyboru, zacząć próbować kształtować swoje życie..."

> Ta elitarystyczna pogarda wobec ludzi w gorszym położeniu społecznym - dość powszechna (acz bardziej skrywana) wśród polskiej tzw. inteligencji - napawa mnie
>obrzydzeniem.

O "gorszym położeniu" można mówić w odniesieniu do dzieci, dorośli sami odpowiadają za swoje życie

doku
Patty Matheson (2087 punktów)
Co za szkoda, że właśnie "ciemniakom" najłatwiej wcisnąć przedwyborczy kit. Nie muszą się ani znać na polityce, ani racjonalnie myśleć, żeby uwierzyć na słowo niebieskookiemu panu w garniturze obiecującemu gruszki na wierzbie.
Rozumiem ludzi, którzy nie chcą głosować. Jak ich wybór nie wygra, to będzie im smutno, bo "co to by nie było, gdyby", a jak wygra i będzie źle rządzić (a raczej na pewno będzie), to będą sobie wypominać. Lepiej już się poddać losowi.
Ja idę z czystej złośliwości, a nie z woli wpływania na politykę (ha, ha, ha - dobre sobie!), bo jak dla mnie moglibyśmy mieć monarchię zamiast ciemnokracji, mianowicie - mam jakieś minimalne szanse, że skopiemy d*** obecnie rządzącym, a nic mnie to wszak nie kosztuje.

Pozdrawiam.


And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
Tofik (5585 punktów)
Nie chodzi o człowieka racjonalnie myślącego, lecz o Racjonalistę.pl. Myślę, że nie powinni sugerować nam na co mamy głosować, ponieważ ta strona jest poświęcona głównie racjonalizmowi, a nie narzucaniem poglądów politycznych np. "jesteś racjonalistą to zagłosuj na partię X"

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
Szczepanik (821 punktów)
>Nie chodzi o człowieka racjonalnie myślącego, lecz o Racjonalistę.pl. Myślę, że nie powinni sugerować nam na co mamy głosować, ponieważ ta strona jest poświęcona głównie racjonalizmowi, a nie narzucaniem poglądów politycznych np. "jesteś racjonalistą to zagłosuj na partię X"
>
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner


Ale informacji dostarczać powinna. To rola każdego portalu.
Pozdrawiam Jarek
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Racjonalistę.pl. Myślę, że nie powinni sugerować nam na co mamy głosować

Boisz się manipulacji? To jest sprzeczne z Racjonalizmem. Jeżeli racjonalista racjonalnie przekona racjonalistę, to znaczy, że po prostu miał rację. Racjonaliści nie używają sugestii tak, jak sobie to wyobrażasz.

Racjonaliści zdają sobie sprawę, że mogą się czasem mylić, także w racjonalnym wyborze najlepszego władcy. Racjonalne agrumenty mogą mi pomóc uniknąć błędu, nie mogą zaś mnie mylić, kiedy błędu nie popełniam.

doku
anulex (263 punktów)
Większość mediów mniej lub bardziej jawnie popiera jakieś partie lub przynajmniej skłania się bardziej na lewo lub na prawo. I ich dziennikarze są nieobiektywni, przeinaczają rzeczywistość, pokazują tylko jedną stronę medalu. Obawiam się, że zaangażowanie polityczne z reguły musi doprowadzać do takiej sytuacji.

Jeśli ktoś myśli racjonalnie i chce mieć wpływ na to, kto będzie rządzić, głosuje, ewentualnie zapisuje się do organizacji politycznej, stratuje w wyborach etc. I członkom Racjonalisty nikt przecież tego nie broni. To, że Racjonalista jest apolityczny, nie znaczy, że osoby, które z niego korzystają, muszą takie być. Ale sam Racjonalista, żeby być wiarygodnym, obiektywnym medium, miejscem wolnej wymiany myśli pomiędzy racjonalistami, powinien pozostać apolityczny.
Jarek (418 punktów)
Są dwie rzeczy, które dzielą ludzi - religia i polityka.
Pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Racjonalista, żeby być wiarygodnym, obiektywnym medium, miejscem wolnej wymiany >myśli pomiędzy racjonalistami, powinien pozostać apolityczny.

Zupełnie się nie zgadzam z tą opinią. Jeżeli jakaś partia opublikuje program, w którym znajdą się trudne do zauważenia kłamstwa i sprzeczności, to Racjonalnym obowiązkiem jest zdemaskować kłamstwo i głupotę. Racjonalista, który udaje głupiego, udaje że nie widzi różnicy między dobrem a złem, nie jest racjonalny.

doku
anulex (263 punktów)
Myślę, że różnie rozumiemy pojęcie "apolityczność". Zwróć uwagę, że w Racjonaliście, który definiuje siebie jako serwis apolityczny, istnieje wielki dział "Państwo i polityka". W sytuacji, o której piszesz (partia opublikuje program pełen kłamstw i sprzeczności), będzie mógł pojawić się tam tekst krytyczny. Rzecz w tym, że to nie będzie oficjalne stanowisko Racjonalisty, tylko autora tego artykułu. I że gdyby do Racjonalisty dotarł artykuł we w miarę sensowy sposób broniący tego programu, to on również zostałby opublikowany.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Myślę, że różnie rozumiemy pojęcie "apolityczność". Zwróć uwagę, że w Racjonaliście,
>który definiuje siebie jako serwis apolityczny, istnieje wielki dział "Państwo i polityka".

Myślę że jednak podobnie. Zauważ, że na Forum nie ma miejsca na dyskusje polityczne. A szkoda, bo dyskutanci mogliby znajdować na takim forum jakieś racjonalne argumenty, na kogo głosować. Teraz kampania wyborcza zdominowana jest przez kłamstwa, oszczerstwa i obiecanki. Trudno jest wyborcom ocenić dokonania poszczególnych partii i polityków, trudno jest ocenić porównać programy partii i ocenić stopień ich realizacji.

Sądzę, że to forum może być wzorem dla innych, jak można dyskutować o polityce.

doku
anulex (263 punktów)
A czy dział "społeczeństwo i kraj" nie jest dobrym miejscem na takie dyskusje? Nie doczytałam się w regulaminie zakazu zakładania wątków o tematyce politycznej, więc chyba nie są one kasowane?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>A czy dział "społeczeństwo i kraj" nie jest dobrym miejscem na takie dyskusje?

A gdzie miejsce na politykę zagraniczną? A gdzie ogólne dyskusje polityczne? Brakuje działu "polityka" i myślę, że nie jest to przypadek, raczej tabu, jakieś irracjonalne przekonanie, że Racjonalista nie powinien mieć poglądów politycznych, że Rozum jest obiektywny, czyli bezstronny. A to błąd, Rozum powinien stać po stronie mądrości, prawości i prawdy

doku
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Racjonalista rozumie też, że nie opłaca się łamać prawa, a więc ten wpływ powinien być w granicach prawa (np. szntaż czy łapówki wykluczone).

A skąd taki wniosek? W Polsce bardzo opłaca się łamanie prawa, a racjonalista działając dla swojego dobra wybierze sposób wymagający najmniejszego nakładu sił.

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> W Polsce bardzo opłaca się łamanie prawa, a racjonalista działając dla swojego dobra
> wybierze sposób wymagający najmniejszego nakładu sił

Sądzisz więc, że każdy myślący racjonalnie Polak jest przestępcą?

doku
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Sądzisz więc, że każdy myślący racjonalnie Polak jest przestępcą?

Nie każdy, niektórym przeszkadzają w tym ich systemy etyczne, innym strach. Myślenie nie zawsze łączy się z działaniem.

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>niektórym przeszkadzają w tym ich systemy etyczne, innym strach. Myślenie nie zawsze
> łączy się z działaniem.

Ach, słyszałeś więc coś o strachu, że to coś złego lub głupiego? Sądzisz więc, że człowiek myślący nie odczuwa strachu?

Jesteś już na dobrej drodze do zrozumienia, czego boją się racjonaliści, a czego nie boją się źli ludzie, którzy zostają przestępcami.

doku
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Ach, słyszałeś więc coś o strachu, że to coś złego lub głupiego?

Owszem słyszałem, ale nie zgadzam się z tym poglądem.
Cytat:
Sądzisz więc, że człowiek myślący nie odczuwa strachu?

Nie, nie sądzę. Wręcz przeciwnie - im więcej myślisz, tym bardziej sie boisz.
Cytat:
Jesteś już na dobrej drodze do zrozumienia, czego boją się racjonaliści, a czego nie boją się źli ludzie, którzy zostają przestępcami.

Czego boją się racjonaliści?


Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> Czego boją się racjonaliści?

Racjonalista, który ma pokusę i okazję, żeby zostać przestępcą, zasadniczo boi się dwóch rzeczy: po pierwsze - boi się przykrych konsekwencji kary; po drugie - boi się pogardy ludzi, których szanuje, i co się z tym wiąże, boi się zmiany środowiska - znajomych i przyjaciół.

1. Jeżeli oszacować korzyści z przestępstwa, takie jak np. większy luksus i porównać je z przykrościami, które wiążą się z utrartą tych korzyści i pobytem w więzieniu, to racjonalnie myślącemu człowiekowi prawie zawsze wychodzi, że przestępstwo się nie opłaca, i to nawet jeśli wszystkie te przykrości pomnożyć przez ułamek odpowiadający prawdopodobieństwu skazania

2. Racjonalista też rozumie to, że taki rachunek, jak w punkcie 1. nie jest kompletny, ponieważ nie uwględnia on prawdopodobnych przykrości, jakie niesie wejście do środowiska przestępców. Luksus bycia przestępcą wiąże się niestety z koniecznością przebywania w towarzystwie innych przestępców, a więc ludzi wulgarnych, zdradliwych i po prostu niebezpiecznych. Dawni znajomi nie chcą przebywać wśród takiej hołoty, więc zostanie przestępcą dla racjonalisty musi wiązać się z utratą przyjaciół i znajomych, których pogarda może być dla racjonalisty przykra. Zamiast przyjaciół w nowym środowisko ma się szefów i podwładnych, ponieważ środowisko przestępców jest silnie zhierarchizowane.

Racjonalista to wszystko zrozumie, więc nawet jeśli miałby pewność, że nigdy nie zostanie skazany (patrz 1.), to i tak zrezygnyje z przestępstwa i życia w "luksusie" za tak wysoką cenę (patrz 2.). Człowiek, który ulega pokusie np. przyjęcia łapówki, z pewnością nie jest człowiekiem szanowanym przez swoich bliskich, nie ma przyjaciół... z pewnością nie jest racjonalistą.

Często powtarzam, że wśród ateistów nie ma przestępców, że przestępcy są ludźmi wierzącymi (oprócz bohaterów książek i filmów). Teraz pokazałem, na czym opieram ten swój sąd.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tego rodzaju wywody prowokują, żeby wymyślić zaraz jakieś "przestępstwo doskonałe", o którym nikt nigdy sie nie dowie. Ukradzione pieniądze wpłacę na giełdę, żonie powiem, że kilka razy bardzo ostro zagrałem fiutami i miałem szczęście. No cóż, gdyby przestępstwa doskonałe się zdarzały, wtedy nawet racjonalista miałby kłopot z oparciem się takiej pokusie... ale wtedy i tak nikt by się o tym nie dowiedział. Wiara w przestępstwo doskonałe jest jak wiara w Boga, z definicji nie można w żaden sposób uzyskać postwierdzenia, że takie przestępstwo miało miejsce.

doku
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Racjonalista, który ma pokusę i okazję, żeby zostać przestępcą, zasadniczo boi się dwóch rzeczy: po pierwsze - boi się przykrych konsekwencji kary; po drugie - boi się pogardy ludzi, których szanuje, i co się z tym wiąże, boi się zmiany środowiska - znajomych i przyjaciół.

Owszem boję sie konsekwencji - kary. Ale nadal przechodzę na czerwonym świetle kiedy nic nie jedzie. Nie, moi znajomi nie gardzą mną z tego powodu.
Cytat:
1. Jeżeli oszacować korzyści z przestępstwa, takie jak np. większy luksus i porównać je z przykrościami, które wiążą się z utrartą tych korzyści i pobytem w więzieniu, to racjonalnie myślącemu człowiekowi prawie zawsze wychodzi, że przestępstwo się nie opłaca, i to nawet jeśli wszystkie te przykrości pomnożyć przez ułamek odpowiadający prawdopodobieństwu skazania

Oszacowałem. 1 Przy niskim natężeniu ruchu nie naciskam włącznika zielonego światła i przechodzę na czerwonym, kiedy jest taka okazja.
zalety:Nie zatrzymuję niepotrzebnie pojazdów, kierowcy są zadowoleni, bo wygodniej im się jedzie, nie zużywają paliwa na stanie w miejscu. Oszczędzam środowisko, przyczyniając się do zmniejszenia emisji spalin.
wady: Za takie zachowanie mogę dostać mandat. Jednak robię tak, kiedy w pobliżu nie ma stróżów prawa, więc ryzyko jest niewielkie.
Cytat:
2. Racjonalista też rozumie to, że taki rachunek, jak w punkcie 1. nie jest kompletny, ponieważ nie uwględnia on prawdopodobnych przykrości, jakie niesie wejście do środowiska przestępców.

Pamiętajmy, że przestępcy są różni. Ty piszesz o prymitywach dokonujących rozbojów czy włamań. A przecież są i przestępcy gospodarczy, i lekarze-łapówkarze, i urzędnicy-łapownicy. A ich często cechuje wysoka kultura osobista.
Cytat:
Luksus bycia przestępcą wiąże się niestety z koniecznością przebywania w towarzystwie innych przestępców, a więc ludzi wulgarnych, zdradliwych i po prostu niebezpiecznych.

j.w.
Cytat:
Dawni znajomi nie chcą przebywać wśród takiej hołoty, więc zostanie przestępcą dla racjonalisty musi wiązać się z utratą przyjaciół i znajomych, których pogarda może być dla racjonalisty przykra.

j.w.
Cytat:
Zamiast przyjaciół w nowym środowisko ma się szefów i podwładnych, ponieważ środowisko przestępców jest silnie zhierarchizowane.

j.w.
Cytat:
Racjonalista to wszystko zrozumie, więc nawet jeśli miałby pewność, że nigdy nie zostanie skazany (patrz 1.), to i tak zrezygnyje z przestępstwa i życia w "luksusie" za tak wysoką cenę (patrz 2.). Człowiek, który ulega pokusie np. przyjęcia łapówki, z pewnością nie jest człowiekiem szanowanym przez swoich bliskich, nie ma przyjaciół... z pewnością nie jest racjonalistą.

A kto Ci takich rzeczy naopowiadał człowieku?
Cytat:
Często powtarzam, że wśród ateistów nie ma przestępców, że przestępcy są ludźmi wierzącymi (oprócz bohaterów książek i filmów). Teraz pokazałem, na czym opieram ten swój sąd.

Powtarzaj, powtarzaj... Może Ci się spełni.
Cytat:
Wiara w przestępstwo doskonałe jest jak wiara w Boga, z definicji nie można w żaden sposób uzyskać postwierdzenia, że takie przestępstwo miało miejsce.

I bardzo dobrze. Ja nie jestem przestępcą.

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Wiem dlaczego się nie rozumiemy
>Owszem boję sie konsekwencji - kary. Ale nadal przechodzę na czerwonym świetle kiedy
> nic nie jedzie. Nie, moi znajomi nie gardzą mną z tego powodu.

Nie odróżniasz przestępstwa od wykroczenia czy innego czynu niemoralnego.

> Za takie zachowanie mogę dostać mandat. Jednak robię tak, kiedy w pobliżu nie ma stróżów prawa, więc ryzyko jest niewielkie.

Widzisz, mówisz o czymś zupełnie innym niż ja

> są i przestępcy gospodarczy, i lekarze-łapówkarze, i urzędnicy-łapownicy. A ich często
> cechuje wysoka kultura osobista.

To pozory, udawanie, w rzeczywistości są to ludzie pogardzani i godni pogardy. Coś jak członkowie mafii, w kółko ględzą o szacunku i honorze, gdyż w głębi serca czują, że są ludźmi godnymi pogardy.

>j.w.

Wszystkie błędy w Twoim rozumowaniu biorą się z tego właśnie nieporozumienia - pomyliłeś przestępstwo z wykroczeniem, pomyliłeś więzienie z pogrożeniem palcem.

>A kto Ci takich rzeczy naopowiadał człowieku?

Tego nie trzeba opowiadać, to jest efekt racjonalnego myślenia

doku
LEGION. (3161 punktów)Odp: Wiem dlaczego się nie rozumiemy
Cytat:
A skąd taki wniosek? W Polsce bardzo opłaca się łamanie prawa, a racjonalista działając dla swojego dobra wybierze sposób wymagający najmniejszego nakładu sił.

Od tego zaczęła sie nasza dyskusja. Ja mówiłem o łamaniu prawa, Ty rozróżniłeś lekkie i cięższe łamanie prawa,i zacząłeś mówić o tym które uważasz za cięższe. Odróżniam przestępstwo od wykroczenie, gorzej już z czynem niemoralnym... Nie jestem teraz pewien o czym Ty mówiłeś, bo ja od początku piszę o łamaniu prawa.
Cytat:
>>Często powtarzam, że wśród ateistów nie ma przestępców, że przestępcy są ludźmi wierzącymi (oprócz bohaterów książek i filmów).
>A kto Ci takich rzeczy naopowiadał człowieku?
Tego nie trzeba opowiadać, to jest efekt racjonalnego myślenia

To nie jest efekt racjonalnego myślenia, tylko irracjonalna gloryfikacja ateistów i równie mało racjonalne oczernianie ludzi wierzących. Myślę, ze to wina dogmatu Sokratesa(intelektualizm etyczny).

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
a teraz już wsystko jest jasne
> Od tego zaczęła sie nasza dyskusja. Ja mówiłem o łamaniu prawa

a ja zauważyłem, że racjonalista nie zostanie przestępcą

zgadzam się z Tobą, że racjonalista może popełnić drobne wykroczenie, np. przejście przez jezdnię na czerwonym, gdy ulica jest pusta

ale np. żaden racjonalista nie jest piratem drogowym

doku
LEGION. (3161 punktów)Odp: a teraz już wsystko jest jasne
Cytat:
ale np. żaden racjonalista nie jest piratem drogowym

Bo to niebezpieczne. W odróżnieniu od przyjmowania prezentów.

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Bo to niebezpieczne. W odróżnieniu od przyjmowania prezentów.

Za prezent można trafić do więzienia, to gorsze niż wypadek

doku
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Za prezent można trafić do więzienia, to gorsze niż wypadek

A to już kwestia prywatnej hierarchii wartości.

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
czescOdp: Dlaczego racjonalista nie powinien być apolityczny
Protest społeczny !! Mam na imię Piotr, jestem Polakiem, który IVRP mówi NIE!!
Parę kamyczków do własnego ogródka, do ogródka ludzi zbulwersowanych, inteligentnych, przerażonych, zdegustowanych. Wczoraj popełniłem dziewiczą dla mnie rzecz, mianowicie apel do rodaków, przyszło mi to z wielkim trudem i kosztowało wiele, bo wszelkie formy nawoływania do tworzenia tłumu są mi nie tylko obce, ale i sprzeczne z moją naiwna wiarą w człowieka jako jednostkę samodzielną odnajdująca własne ścieżki pośród wielu dróg. Co mnie skłoniło do tego wysiłku okupionego dużego dyskomfortem psychicznym, otóż skłoniła mnie społeczna niemoc, społeczne milczenie, a tym samym przyzwolenie aby ci co nazywają się prawem i sprawiedliwością bratali się z nacjonalistami, przy biernej, a nawet mam wrażenie, że służalczej postawie Polaków. Mój, co tu dużo mówić, infantylny ale szczery apel o wspólny wysiłek i wspólny protest przeciw temu co juz dawno przestało być śmieszne, a co staje się coraz bardziej groźne, spotkał się z odzewem, który można podzielić na trzy grupy. Pierwszą grupę, najbardziej liczną stanowili zwolennicy obecnego nowego ładu, padło sporo kpin, tradycyjne wiaderka pomyj i kilka standardowych diagnoz psychologiczno-psychiatrycznych. Druga grupa to głosy popierające protest, bez zbędnego komentarza, czy też z komentarzem uzupełniającym pomysł na protest. Trzecia grupa to intelektualni wolnomyśliciele, którzy uznali apel za infantylny, z czym się zgadzam, ale i bezsensowny z czy się zupełnie nie zgadzam.

Pierwsza grupa nie interesuje mnie w ogóle od dawna ich postawa nie jest żadnym zaskoczeniem, nie będą protestować przeciwko sobie, to oczywiste nawet dla betonu nacjonalistycznego. Drugiej grupie bardzo dziękuję za wsparcie i postaram się nie zmarnować tego co się udało uzbierać, poszukuję takiego pomysłu na wspólny protest przeciw kpinie z nas wszystkich, aby można było przynajmniej spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie, co mogłem to zrobiłem. Nie mam złudzeń, że jakikolwiek protest zmiecie ze stołków tych, co się do nich solidnie przykleili. Nie o to chodzi aby podobnie jak wszechpolska nawałnica krzyczeć o kolejnej rewolucji, chodzi o to, aby nie pozostać obojętnym na to, co się w Polsce dzieje, a od czasów komuny tak źle się jeszcze nie działo i nie przekonują mnie argumenty, że to demokratycznie wybrana władza, bo jeszcze rok temu za wariatów i członków układu uznawano tych, co przestrzegali przed IVRP z twarzą leppera. W całym tym zamieszaniu protestacyjnym najbardziej irytuje mnie grupa wolnomyślicieli ich opinie sprowadzają się do czegoś co mógłbym nazwać intelektualnym inkubatorem, w którym siedzą i odgrażają się przez szybkę poprzez filozoficzne i egzystencjalne wywody z gatunku, walka z tandetą nie ma sensu i jest taka nieintelektualna. Okazuje się, że protest zbiorowy jest niegodny intelektualisty, intelektualista ma swój wewnętrzny opór swoje intelektualne przemyślenia kierowane głownie do telewizora lub swoje intelektualne i wirtualne deklaracje `opuszczanie tego chorego kraju\'. Powiem wam jedno bamboszowi intelektualiści polemizujący z telewizorem, te wszystkie kpiny, których wysłuchujecie ze strony pospólstwa i te wszystkie upokorzenia jakich doświadczyliście, to najmniejszy z możliwych wymiarów kary. Zwolennicy IVRP odnieśli sukces, ponieważ nie uprawiali akademickich dysput z cyklu: `Jednak, czy warto, może nie warto\' oni zwarli szeregi i poczuli siłę, głownie dlatego, że nie spotkali się z żadnym oporem.

Kiedy ta umownie rozsądniejsza część społeczeństwa wygłaszała tyrady do telewizora, wszechpolscy byli przy urnach, kiedy intelektualiści w bamboszach przerzucali kanały, wszechpolscy jednym głosem przerzucali się w kpinach i oskarżeniach wobec elit i tym sposobem uzyskali nad elitami władze. IVRP musiałby być nie tylko całkowicie pozbawioną rozumu, co jest w sferze podejrzeń, ale i oczu, uszu i instynktu samozachowawczego, by nie skorzystać z bierności inteligencji, która mam wrażenie zajmuje się usprawiedliwianiem własnej indolencji i tchórzostwa, zamiast wykonać być może mało intelektualny gest protestu, ale na pewno gest znaczący więcej niż akademickie rozczulanie się na sobą i otaczającym nas krajobrazem. Ktoś zarzucił mi wczoraj, że sam tego chciałem, że sam nawoływałem do koalicji, która ma się skompromitować dla dobra Polski, tak było i nadal tak uważam, tyle że nie przyszło mi do głowy, że rzecz cała będzie się rozgrywać przy mruczeniu do telewizora tzw inteligencji, której obowiązkiem jest krzyczeć do rodaków o ewidentnej kpinie z prawa, sprawiedliwości i Polaków. Wczoraj widziałem leppera na nowo spreparowanego, zmiótł z powierzchni panią redaktor próbującą dociekać prawdy, to że zmiótł, to pół biedy, ale czym zmiótł? Zmiótł lepper wypreparowaną kulturą i kreowanym intelektem, ten człowiek gra o najwyższą stawkę, on gra o fotel prezydenta, teraz pokaże Polakom, że z chłopa w tureckim sweterku stał się mężem stanu i wygra, bo nikt mu w tym nie przeszkodzi. Mam coraz mniejsze przekonanie, że w tych okolicznościach przyrody wszechpolskiej tandecie się nie uda, uda się na pewno, a wtedy mruczenie zamienicie na bełkotanie pod nosem i nie do telewizora, bo tam juz będą siedzieć wszechpolscy lektorzy, co już się powoli dzieje. Dlatego bez względu na to jak bardzo jest to nieintelektualne i infantylne, pytam raz jeszcze, ruszycie tyłki sprzed telewizorów i monitorów, czyniąc choćby niewielki gest protestu wobec zalewu tandetny czy nadal będziecie usprawiedliwiać swoja bierność intelektualną tyradą o niczym. Czekam na wasze głosy, jeśli usłyszę ciszę, kpić będę nadal ale już nie tylko z pospólstwa, ale z i bamboszowej inteligencji, która pospólstwo swoim milczeniem namaściła do roli zwierzchników inteligencji. Jeszcze raz was proszę abyśmy nie milczeli, abyśmy wyrazili swój sprzeciw dla IVRP hańbiącej Polaków w oczach samych Polaków i całego świata. Ja protestuje przeciw IVRP, jeśli dołączycie do mnie wirtualne deklaracje zamienimy w rzeczywisty głos sprzeciwu.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>jeszcze rok temu za wariatów i członków układu uznawano tych, co przestrzegali przed
> IVRP z twarzą leppera

Na innym forum, pod tym samym nickiem, pisałem już w czasie poprzedniej kampanii wyborczej, że jeśli PiS sprzymierzy się z leperem, to będzie to hańba i każdy będzie mógł im napluć w twarz. Sporo osób sympatyzowało z tymi poglądami, więc jestem optymistą co do wyników najbliszych wyborów. Znam osobiście kilka osób, które głosowały na PiS i poczuły się zdradzone w chwili, gdy PiS skumał się z partią przestępców. Wielu zwolenników PiS nie zniosło tej hańby i z pewnością drugi raz tak nie zagłosują.

> protest zbiorowy jest niegodny intelektualisty, intelektualista ma swój wewnętrzny opór swoje intelektualne przemyślenia kierowane głownie do telewizora lub swoje intelektualne i wirtualne deklaracje `opuszczanie tego chorego kraju\'. Powiem wam jedno bamboszowi
> intelektualiści polemizujący z telewizorem

Teraz uprawiasz propagandę PiS pełną pogardy dla wykształciuchów.

> teraz pokaże Polakom, że z chłopa w tureckim sweterku stał się mężem stanu i wygra
>bo nikt mu w tym nie przeszkodzi.

jest bez szans

>wirtualne deklaracje zamienimy w rzeczywisty głos sprzeciwu.

mam nadzieję, że będzie on naprawdę rzeczywisty - przy urnach - a nie jakieś nic nie znaczące protesty

doku
Krystyna_Barwiejska
Uważam proszę Pana że PSR powinno brać udział w wyborach,niewykluczone ze jego członkowie tak właśnie uczynią.
Natomiast jest znamienne że zagłosują oni na Prawo i Sprawiedliwość-dlaczego?
przy decyzji na kogo głosować i popatrzą na obiektywne wskaźniki ekonomiczne.
Rząd Prawa i Sprawiedliwości jest najlepszym rządem pod względem wskaźników gospodarczych od dziesięcioleci.
i proszę nie mydlić oczu jakąś "światową koniunkturą",oraz że spadek bezrobocia to zasługa masowej emigracji Polaków.
"Koniunktur" na świecie było pełno w latach 90 i absolutnie żaden rząd jakoś nie doprowadził dzięki temu gospodarki państwa do takiego rozkwitu jak rząd Jarosława Kaczyńskiego.
Gospodarka Polska to efekt przemyśłanej polityki kadrowej rządu-m.in Pani Gilowskiej,Pana Piotra Woźniaka itd.
A emigracja była zawsze,i niech mi emigranci nie mówią że wyjechali z przyczyn politycznych,bo się ośmieszają,nawet pijaczek spod sklepu wie że kurs funta w stosunku do złotówki świadczy o tym że po prostu pieniążki brytyjskie nie śmierdzą dla Polaków.
Tak więc racjonaliści- w październiku kartka w dłoń i głosujcie na tych dzięki którym Polska jest w najlepszej kondycji gospodarczej od dziesięcioleci.
Inny wybór spowoduje że nazywanie się Racjonalistami jest pomyłką.

żródło:
www.money.pl

--------------------------------------------------------------
"tylko tchórze i ludzie mali nazywają mądrzejszych trollami"
Mave (114 punktów)
ja widze, że pani się oczu zamydlić nie da...bardziej się nie da.... mało tego, pani wiara w te "dogmaty", "trele morele" i dyrdymały jest co najmniej tak duża jak lodowiec, o który rozbił się Titanic.. a tonął długo

jeśli emigracja nie ma wpływu na spadek bezrobocia..to ja już nie wierze w nic...hmmm, w sumie to mogę uwierzyć,a co mi tam... emigracja była zawsze, PRAWDA..i nie ma to związku z otworzeniem granic, JASNE... a polskie puby i gazety w Irlandi to bajki, PROSTE...hurrra, wiwat PiS

a to oni mówią, że to z przyczyn politycznych emigrują? deklaruja się tak?i to wszyscy?..jaa Cię, a to spryciarze.. pierwsze słysze, ale to musi być prawda.. przecież nie mogę wątpić skoro jestem RACJONALISTĄ...

konioktury były są i bedo,i basta.. a tak jak PiS doprowadził to nikt nie tak jeszcze nie doprowadził i nie doprowadzi.. chyba, żę znów PiS i tylko PiS i jeszcze raz PiS

p.s: ja wcale nie jestem przeciw, a nawet za...
p.p.s:i nie jestem Racjonalistą, ja po prostu czasami racjonalnie myśle...
p.p.p.s: to wszytko są i tak ślepe losy... kto ładnie poprosi to może się doprosi... a jak nie poprosi, a dajmy na to oczerni to drugi nie dostanie... tyle, ciał
Mave (114 punktów)
oho, kogoś uraziłem... dostałem głos negatywny za tą wypowiedź... nie żeby mnie to ruszyło zbyt mocno, czy coś.. ale jednak, jako człowiek skrupulatny i upierdliwy, chciałem się zwrócić z zapytaniem, czy to ten głos to może za niepoprawność polityczną wypowiedzi... czy może niepoprawność językową.. czy nieprzekonujące przekonania polityczne... czy po prostu za chamstwo i brak ogłady...brak spójności w rozumowaniu...a może coś jeszcze ominąłem.?.

sorry, że tak wyciągam brudy na foru publicznym, ale chciałbym żeby negatywne głosy były jakoś argumentowane... bo każdy może tak naprawde uszczuplić tych bezcennych punkcików każdemu.. a tak naprawde to po co sa te punkty.?. to taka hierarchia racjonalna.?. im więcej punktów tym większa racja.?.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>obiektywne wskaźniki ekonomiczne.

To nie są obiektywne wskaźniki, przykładem tego był np. tzw. kryys argentyński, kryys rosyjski, a na naszym podwórku objawił się on w postaci tzw. "chłodzenia" koniunktury, jak to eufemistycznie nazwał Balcerowicz za rządów AWS. Teraz też widać, że wchodzimy w okres tzw. "korekty", czyli mówiąc wprost - demaskowania nadmuchanych wskaźników

>Rząd Prawa i Sprawiedliwości jest najlepszym rządem pod względem wskaźników >gospodarczych od dziesięcioleci.

To jedno z naśmieszniejszych populistycznych haseł obecnej kampanii wyborczej, niestety jak widać, skuteczne. Rzeczywistość jest jednak taka, że wpływ rządu na wskaźniki gospodarcze trwa wiele lat.

1. Najpierw nowa władza musi wprowadzić w życie nowe ustawy. Proszę sobie przypomnieć, kiedy PiSowi udało się wprowadzić w życie nowe przepisy, które mogłyby uzasadnić jakoś tezę, że PiS pomogło tym wskanikom, o których Pani pisze?

2. Potem nowe przepisy muszą spowodować zmiany w gospodarce. Muszą powstać i rozkręcić swoją działalność nowe firmy. Istniejące firmy muszą zainwestować i zatrudnić nowe osoby na nowo powstałe stanowiska. Proszę uwzględnić czas potrzebny na te zmiany!

3. Na końcu ekonomiści muszą zebrać dane, żeby móc je porównać danymi z poprzedniego okresu roliczeniowego - kolejne opóźnienie.

> proszę nie mydlić oczu jakąś "światową koniunkturą",oraz że spadek bezrobocia to
> zasługa masowej emigracji Polaków.

Proszę nie polemizować z faktami, bo na tym forum to nie wypada - tutaj jednak używamy racjonalnych argumentów. Masowa emigracja zarobkowa jest czymś tak oczywitym, że nie warto się nad tym faktem zatrzymywać. Z satysfakcją jednak stwierdzam, że jeżeli kogoś winić za tę emigrację i spadek bezrobocia, to wina spada na SLD, którego rządy doprowadziły Polaków do tego. Obecny kryzys zatrudnienia, nie tylko w budownictwie czy służbie zdrowia, to wina SLD a nie AWS.

A co do koniunktury, to fakty są dla PiS i SLD bezlitosne - dobra koniunktura zaczęła się w pierwszej połowie 2005 - za późno, żeby można było przypisać to dobrym ustawom wprowadzanym przez SLD, za wcześnie (mam nadzieję, że pamięta Pani jak szacowaliśmy ile czasu potrzeba), żeby można było mówić o wpływie rządów PiS. Przyczyna tej koniunktury jest zresztą też oczywista - jest nią wejście do EWG.

Bardzo charakterystyczne jest np. to, że w całej Europie w 2005 trwała dobra koniuntura, podczas gdy USA zareagowały z rocznym opóźnieniem, jakby nie wierzyły, że rozszerzenie EWG jest dobrym posunięciem. Śmieszne jest, gdy dzisiaj Kaczorek puszy się jak paw, że ta dobra koniunktura w Europie to zasługa jego rządów.

> żaden rząd jakoś nie doprowadził dzięki temu gospodarki państwa do takiego rozkwitu jak
>rząd Jarosława Kaczyńskiego.

Gospodarkę do rozkwitu doprowadził rząd Mazowieckiego i polityka Banku Narodowego za Balcerowicza. Bez Balcderowicza bylibyśmy dzisiaj sojusznikiem Białorusi.

doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Gospodarkę do rozkwitu doprowadził rząd Mazowieckiego i polityka Banku Narodowego za Balcerowicza. Bez Balcderowicza bylibyśmy dzisiaj sojusznikiem Białorusi.
>
doku


Zapomniałem napisać o trudnej do przecenienia roli RPP - gdyby nie odwaga, mądrość i uczciwość Balcerowicza, byłoby z Polską teraz bardzo źle

doku

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365