 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-04-2005 01:00 | mariusz | Życie | Życie, od czego zależy jego długość? Dlaczego różne oranizmy żyjące na naszej planecie żyją, akurat tyle ile żyją. Od czego to zależy? |
| metafizyk (97 punktów) | Życie | Od przystosowania.
|
|
| Zielona |
> Dlaczego różne oranizmy żyjące na naszej planecie żyją,> akurat tyle ile żyją. Od czego to zależy?W pewnym dokumentalnym programie przyrodniczym na dwójce sugerowano kiedyś, że długość życia zalezy od ilości udarzeń serca np : serce myszy bije szybciej i stąd kótszy jej czas życia niż np słonia, ale generalnie liczba tych uderzeń w okresie naturalnej śmierci tzn śmierci ze starości jest zblizona u różnych gatunków. Nie wiem na ile to prawda. Na pewno długość życia zależy od metabolizmu, jeśli spowolnimy procesy metaboliczne organizm wolniej będzie się starzał. Pozdrawiam  ??
|
|
 | | exeqtor (359 punktów) | Odp: Życie | Dla kazdego organizmu jest kilka bardzo waznych etapow w swoim istnieniu najbardziej chyba waznym jest oczywiscie osiagniecie dojrzalosci w której organizm ten mógł wydac potomstwo .Mucha jest w stanie zarejestrowac wiele wiecej klatek nizeli czlowiek, dla muchy film który ogladamy jest tak wolny ze widzi efekt klatkowania niczym pokaz slajdów.Wszystkie procesy u róznych organizmow zachodza w róznym czasie .Mowa tu o czasie slonecznym ale nie biologicznym .Istnie tu dylatacja ,róznica czasowa w której rozne organizmy pszechodza ten sam etap w innym czasie.Okreslanie dlugosci zycia wzgledem czasu slonecznego jest błędne .
|
|
| Marian Ziemniak | Życie | >Życie, >od czego zależy jego długość? >Dlaczego różne oranizmy żyjące na naszej planecie żyją, >akurat tyle ile żyją. Od czego to zależy? Od czego nie wiem, ale wiem od kogo? Odpowiedź: od Boga. Pozdrawiam
|
|
 | | św.Marek | Odp: Życie | > Od czego nie wiem, ale wiem od kogo?> Odpowiedź: od Boga. Czyli od nikogo. Nie kpij sobie z pytającego, bo to nieładnie.  To wszystko o co pyta zależy od środowiska naturalnego w pełnym znaczeniu tego pojęcia. ___________ Pozdrawiam
|
|
|  | | Marian Ziemniak | > >Od czego nie wiem, ale wiem od kogo?> >Odpowiedź: od Boga.> Czyli od nikogo. Nie kpij sobie z pytającego, bo to nieładnie.  > To wszystko o co pyta zależy od środowiska naturalnego w pełnym znaczeniu tego pojęcia.> ___________> PozdrawiamNigdy nie kpię w tak poważnych sprawach, przykro mi, że tak to odbierasz. Natomiast twój pseudonim wskazuje na to, że kpisz ze wszystkiego, nawet z siebie i to jest nieładne i żenujące. Jeżeli twierdzisz, że długość życia zależna jest od środowiska naturalnego, to wyjaśnij mi, dlaczego ludzie żyjący w tym samym środowisk w różnym wieku umierają. Jedni żyją sto lat inni 80, jeszcze inni 50,40,30,20,10, a zdarza się, że mniej. W świecie zwierząt, też są różnice w długości życia w tych samych środowiskach naturalnych. Bywa też tak, że ludzie żyjący w gorszym środowisku naturalnym, żyją znacznie dłużej aniżeli inni w lepszych warunkach. Podobnie jest u zwierząt. Gdyby długość życia zależała od środowiska naturalnego-zależała by wtedy od człowieka, a tak człowiek nie może wpłynąć na długość swego życia. Jak wiesz człowiek ma pewien wpływ na środowisko naturalne i mogąc je sztucznie zmienić bogaci ludzie stworzyliby sobie takie warunki, że żyliby o wiele dłużej niż biedni. Pozdrawiam.
|
|
| |  | | św.Marek | >Nigdy nie kpię w tak poważnych sprawach, przykro mi, że tak to odbierasz.
Kpisz sobie, być może bez kpiarskich intencji, ale to już wszystko jedno. Gdy ktoś do wszystko tłumaczy tylko jednym: boską interwencją, to albo robi to z złośliwości, albo z braku elementarnej wiedzy.
>Natomiast twój pseudonim wskazuje na to, że kpisz ze wszystkiego, nawet z siebie i to jest nieładne i żenujące.
Żenujące jest to, że nie zadałeś sobie trudu zajrzenia do stopki redakcyjnej, gdzie widnieje moje nazwisko, a więc i samemu można rozwiać swoje wątpliwości co do mojego nicka. Jak widzę wolisz by Twoje myśli podążały wyłącznie utartymi szlakami, a to, co narzuci Ci wyobraźnia jest obowiązujące dla wszystkich. To jest nieładne.
>Jeżeli twierdzisz, że długość życia zależna jest od środowiska naturalnego, to wyjaśnij mi, dlaczego ludzie żyjący w tym samym środowisk w różnym wieku umierają.
Jest dokładnie tak jak mówiłem: jakość życia zależy od środowiska. Trudno wymagać, żeby wszyscy w danej populacji mieli identyczne cechy organizmu. Natura, a więc głównie środowisko, które determinuje cechy, zróżnicowała organizmy, ponadto ludzie przemieszczają się przekazując swoje cechy potomnym. Środowisko też się ciągle zmienia, a więc różnie oddziaływuje na różnych ludzi.
>Gdyby długość życia zależała od środowiska naturalnego-zależała by wtedy od człowieka, a tak człowiek nie może wpłynąć na długość swego życia.
Bardzo naiwne rozumowanie biorąc kontekst naszej rozmowy. Jak widzę, zupełnie nie pojmujesz czym jest środowisko naturalne. Dla Ciebie jest to coś takiego, co jest stałe i niezmienne, a to nieprawda. Ponadto człowiek wpływa na długość swojego życia. Sto lat temu średnia długość życia ludzi wynosiła bodajże 55 lat, teraz jest to już 70, a za kolejnych sto lat wynesie pewnie ponad setkę. Człowiek jest zależny od środowiska, które sobie tak dostosowuje, by było optymalne.
___________ Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Marian Ziemniak | św. Marek kojarzy mi się ze świętym, jeśli ma to być skrót nazwiska pisz z dużej litery będzie to przynajmniej poważnie wyglądało. Myślę jednak, że to od Ciebie zależy, jak chcesz być widziany. Załóżmy, że środowisko ma wpływ na długość życia i że wydłużenie średniej długości życia w ostatnich latach zależy od zmian w środowisku.Taka jest Twoja hipoteza, myślę, że oparta na dogłębnej wiedzy. Z wiedzy, którą ja posiadam jest mi wiadome, że w ostatnich dziesięcioleciach nastąpiła silna degradacja środowiska naturalnego, które to środowisko jest naturalnym dla człowieka. W tej sytuacji można wysnuć tylko jeden wniosek, czym bardziej będziemy zanieczyszczać środowisko tym dłużej będziemy żyli. Kto więc sobie kpi, ja twierdząc, że długość życia zależy od Boga, czy Ty twierdząc, że życie w śmietniku będzie dłuższe? Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | św.Marek | > św. Marek kojarzy mi się ze świętym, jeśli ma to być skrót nazwiska pisz z dużej litery będzie to przynajmniej poważnie wyglądało. No cóż, nie bardzo mi zależy, by mieć wpływ na Twoje skojarzenia. Przypominam tylko, że "Święty" i "święty" znaczy dokładnie to samo, więc nie mogło by mieć wpływu na kojarzenie skrótu. Nota bene dziwnie w Twoich katolickich ustach brzmi stwierdzenie, że święty to coś niepoważnego. Podzielam to zdanie...  > Załóżmy, że środowisko ma wpływ na długość życia i że wydłużenie średniej długości życia w ostatnich latach zależy od zmian w środowisku.Taka jest Twoja hipoteza, myślę, że oparta na dogłębnej wiedzy. To nie jest moja hipoteza, to mówi nauka > Z wiedzy, którą ja posiadam jest mi wiadome, że w ostatnich dziesięcioleciach nastąpiła silna degradacja środowiska naturalnego, które to środowisko jest naturalnym dla człowieka. W tej sytuacji można wysnuć tylko jeden wniosek, czym bardziej będziemy zanieczyszczać środowisko tym dłużej będziemy żyli. Jeżeli ktoś tak wąsko pojmuje środowisko naturalne jak Ty, to istotnie może wysnuć takie nieprawdziwe wnioski. Integralnymi elementami naszego środowiska są również poziom wiedzy i nauki, możliwości medycyny, wiedza o relacjach międzyludzkich, wszystko. > Kto więc sobie kpi, ja twierdząc, że długość życia zależy od Boga, czy Ty twierdząc, że życie w śmietniku będzie dłuższe? Oczywiście, że kpisz Ty, przypisując długość ludzkiego życia niczemu, czyli wymyślonemu, legendarnemu Bogu. To nawet coś więcej niż kpina, to próba uczynienia z ludzi normalnie myślących bezmyślnych marionetek, powtarzających za innymi różne bzdury. ___________ Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Marian Ziemniak | Nie rozumiem, dlaczego kojarzysz mnie z katolikiem, czy każdy, kto jest przekonany o stworzeniu Świat jest katolikiem? Piszę, że tylko Bug ma wpływ na długość życia nie z braku elementarnej wiedzy, lecz wiedzy dokładnie przeanalizowanej. To nie mnie brakuje wiedzy, lecz Tobie i dlatego piszesz bzdury, które próbujesz nieudolnie bronić. Napisałeś dokładnie, że środowisk naturalne ma wpływ na długość życia człowiek, więc nie kręć, bo nie przystoi to racjonaliście. Środowisko naturalne to zbiór elementów składających się na przyrodnicze otoczenie człowieka i tak pojmuje środowisko naturalne, jeśli możesz szerzej to proszę oświeć mnie.
Integralne elementy środowiska człowieka to; fizyczne i biologiczne otoczenie człowieka, zarówno naturalne, jak też będące wynikiem jego działalności-wytwory materialne i kulturalne. Zdecyduj się, więc czy ma to być środowisko naturalne, czy środowisko człowieka, a może chodziło Ci o środowisko społeczne. Jak myślisz czy to ja jestem racjonalistą, czy Ty? Boga sobie nie wymyśliłem, nie powtarzam za nikim bzdur, nie jestem też niczyją marionetką, nie kłaniam się napotkanym po drodze kapliczką, nie całuję po rękach panów w czarnych sutannach i na dzień dzisiejszy nie należę do żadnego wyznania czy też sekty. Jestem człowiekiem całkowicie wolnym i mam ten komfort, że mogę myśleć swobodnie, a wnioski, do jakich dochodzę są moje i nie muszę cytować autorytetów. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | św.Marek | >Nie rozumiem, dlaczego kojarzysz mnie z katolikiem, czy każdy, kto jest przekonany o stworzeniu Świat jest katolikiem?
Tylko ultrakatolik może pisać podobne bzdury, jak napisałeś Ty: "ja twierdząc, że długość życia zależy od Boga". Katolikiem nie jest więc ten, kto nie chce by go kojarzono z katolikiem gdy jest mu to wygodne ale ten, kto mówi i postępuje jak katolik. Czyli jesteś katolikiem, bo świadczą o tym Twoje własne słowa.
>Piszę, że tylko Bug ma wpływ na długość życia nie z braku elementarnej wiedzy, lecz wiedzy dokładnie przeanalizowanej. To nie mnie brakuje wiedzy, lecz Tobie i dlatego piszesz bzdury, które próbujesz nieudolnie bronić.
Bug ma istotnie pływ na długość życia mieszkających nad tą wspaniałą rzeką. Pozostałe Twoje słowa są kompletnie niezrozumiałe.
>Napisałeś dokładnie, że środowisk naturalne ma wpływ na długość życia człowiek, więc nie kręć, bo nie przystoi to racjonaliście.
Napisałem dokładnie, że środowisko naturalne ma wplyw na długość życia człowieka. Ty zaś napisałeś, że Bóg, więc nie możesz z oczywistych powodów wiedzieć, co przystoi racjonaliście.
>Środowisko naturalne to zbiór elementów składających się na przyrodnicze otoczenie człowieka i tak pojmuje środowisko naturalne, jeśli możesz szerzej to proszę oświeć mnie.
Środowisko naturalne to nie tylko przyrodnicze otoczenie jak to pojmujesz, ale również wszystkie złożone zależności w nim zachodzące. Człowiek swoją ingerencją w te procesy wpływa na długość swojego życia. To tak w największym uproszczeniu.
>Zdecyduj się, więc czy ma to być środowisko naturalne, czy środowisko człowieka, a może chodziło Ci o środowisko społeczne.
Nic nie muszę decydować - środowisko decyduje.
>Jak myślisz czy to ja jestem racjonalistą, czy Ty?
A co to pytanie ma wspólnego z tematem wątku?
___________ Pozdrawiam
|
|
| | |  | | crush | > Jest dokładnie tak jak mówiłem: jakość życia zależy od środowiska.
Co to ma wspólnego z wątkiem? Nikt nie pyta o "jakość życia". Co to za pojęcie?
> Bardzo naiwne rozumowanie biorąc kontekst naszej rozmowy. Jak widzę, zupełnie nie pojmujesz czym jest środowisko naturalne. Dla Ciebie jest to coś takiego, co jest stałe i niezmienne, a to nieprawda. Ponadto człowiek wpływa na długość swojego życia. Sto lat temu średnia długość życia ludzi wynosiła bodajże 55 lat, teraz jest to już 70, a za kolejnych sto lat wynesie pewnie ponad setkę. Człowiek jest zależny od środowiska, które sobie tak dostosowuje, by było optymalne.
Średnia długość życia to liczba, wynik operacji matematycznych na innych liczbach, i w żaden sposób nie zależy od środowiska naturalnego i oczywiście nie mówi NIC o długości życia ani od czego ta długość zależy. ( W jakim kraju lepiej żyć - tam gdzie średnia długość życia wynosi 55 lat czy tam gdzie 70 lat ? Zakładamy identyczną metodologię obliczania średniej długości życia.) Nie istnieją żadne rzetelne badania naukowe wykazujące zależność długości życia od środowiska naturalnego. Chmary "naukowców" nie mogą ustalić jak "nieszczęsny" cholesterol wpływa na długość życia, a co dopiero całe środowisko naturalne z wręcz niezliczoną ilością faktorów i sprzężeń. Tak więc opinia Św.Marka jest wyłącznie wyrazem jego wiary,jak przystało na Św. - bardzo silnej wiary.
|
|
|  | | crush | > To wszystko o co pyta zależy od środowiska naturalnego w pełnym znaczeniu tego pojęcia.Czyli od niczego. Nie kpij sobie z odpowiadającego, bo to bardzo nieładnie
|
|
| |  | | św.Marek | >Czyli od niczego. Nie kpij sobie z odpowiadającego, bo to bardzo nieładnie
Brawo! Jutro Cię zgłoszę do nagrody Nobla.
___________ Pozdrawiam
|
|
| | |  | | crush | > Brawo! Jutro Cię zgłoszę do nagrody Nobla.Nie trzeba, już ją mam. Ty niestety nie masz szans  - nawet u "racjonalnych" Skandynawów.
|
|
| Przebiśnieg (137 punktów) | Życie | > Życie, od czego zależy jego długość?Organizm posiadający umysł sam nabywa umiejętność przedłużania sobie życia. Długość życia istoty kosmicznej jest wprost proporcjonalna do umiejętności posługiwania się umysłem. Najtrudniejsza w przyszłości będzie biotechnologia mózgu. Pozostałe organy peryferyjne będzie można łatwo modyfikować oraz stosować szeroką gamę zamienników. Śledzenie procesów fizjologicznych oraz systemy kontroli oddalą w czasie lub uniemożliwią powstawanie i rozwój współczesnych chorób np. parkinson, grypa, choroby krtani, wady regeneracyjne po postrzałach w klatkę piersiową, nowotwór jelita, czy ostatecznie szok i zapaść czynności serca prowadzące do śmierci. Nie sądzę by można to było traktować inaczej jak jabłko po które wystarczy sięgnąć. Gorzej jeśli pod drzewem stoi szaman z kijem i mówi, że medycyna to SZATAN. Jeśli zaś chodzi o współczesne możliwości integracyjne cywilizacji (np. świeczkowe żałoby po tragedii) oraz brak systemu zarządzania globalnego i nie istnienie podsystemów, decentralizacji społeczno-ekonomiczno-terytorialnej i całej masy osiągnieć organizacyjno-technologicznych, które leżą niczem przejrzałe "spady" pod rajskim drzewem - - pozostają nam tylko leki przeciwbólowe, malejąca lista dotowanych aspirynek i religijne placebo i/lub alkohol. Czyżby kluczem do długości życia miał być ostatecznie światopogląd? Pozdrawiam
|
|
 | | Gregor | Odp: Życie | > >Życie, od czego zależy jego długość?> Organizm posiadający umysł sam nabywa umiejętność przedłużania sobie życia.Bardzo ciekawe.. Nie uwazam sie za istote pozbawiona umyslu, a jednak nie mam pojecia jak mialbym sobie je przedluzyc  Baaa nie wiem nawet, kiedy mam zaczac je przedluzac, bo skad mam wiedziec, czy jutro nie trafi mnie tzw. szlag.  Ech.. teoria niczym z fantastyki.. > Długość życia istoty kosmicznej jest wprost proporcjonalna do umiejętności posługiwania się umysłem.Hmm fantastyka po raz drugi.. Istota kosmiczna? Masz na mysli E.T czy moze Jode > Najtrudniejsza w przyszłości będzie biotechnologia mózgu. Pozostałe organy peryferyjne będzie można łatwo modyfikować oraz stosować szeroką gamę zamienników.Czlowiek to nie samochod gdzie mozna sobie dobierac zamienniki. Wszystkie narzady sa polaczone w jedna spojna calosc. Funkcja jednych wplywa na dzialanie innych. Rowniez mozg podlega wplywom tych tzw. "peryferiow". Tak wiec nie licz na to ze bedziesz mogla zmieniac sobie np. watrobe na ta gorsza przed impreza, a na co dzien nosic ta "odswietna"  > Śledzenie procesów fizjologicznych oraz systemy kontroli oddalą w czasie lub uniemożliwią powstawanie i rozwój współczesnych choróbTo juz obecnie nazywa sie profilaktyka chorob. > Gorzej jeśli pod drzewem stoi szaman z kijem i mówi, że medycyna to SZATAN.A to w jakiej bajce slyszalas/les ??? > ...brak systemu zarządzania globalnego i nie istnienie podsystemów, decentralizacji społeczno-ekonomiczno-terytorialnej...to w koncu centralne (globalne) zarzadzanie (prawie jak komuna) czy decentralizacja ?? Zdecyduj sie prosze !!! > - pozostają nam tylko leki przeciwbólowe, malejąca lista dotowanych aspirynek i religijne placebo i/lub alkohol.> Czyżby kluczem do długości życia miał być ostatecznie światopogląd?A o genach, nici DNA slyszeliscie? Nie do wszystkiego trzeba od razu mieszac religie... > Pozdrawiam  I ja pozdrawiam
|
|
|  | | Przebiśnieg (137 punktów) | > Bardzo ciekawe.. Nie uwazam sie za istote pozbawiona umyslu, a jednak nie mam pojecia jak mialbym sobie je przedluzyc  Masz umysł więc zdrowa wspólnota Tobie podobnych już wie. Większość właśnie nad tym pracuje. Nie? Nie tak jest? To co oni mają we łbie? > Baaa nie wiem nawet, kiedy mam zaczac je przedluzac, bo skad mam wiedziec, czy jutro nie trafi mnie tzw. szlag.  Wiedza eliminuje prawdopodobieństwo zaistnienia czynników losowych. > Ech.. teoria niczym z fantastyki..Przyszłość lub rzeczywistość tyle, że nie Ziemian na dzień dzisiejszy. > >Długość życia istoty kosmicznej jest wprost proporcjonalna do umiejętności posługiwania się umysłem.> Hmm fantastyka po raz drugi.. Istota kosmiczna? Masz na mysli E.T czy moze JodeTe ludzkie karykatury? > >Najtrudniejsza w przyszłości będzie biotechnologia mózgu. Pozostałe organy peryferyjne będzie można łatwo modyfikować oraz stosować szeroką gamę zamienników.> Czlowiek to nie samochod gdzie mozna sobie dobierac zamienniki. Wszystkie narzady sa polaczone w jedna spojna calosc. Funkcja jednych wplywa na dzialanie innych. Rowniez mozg podlega wplywom tych tzw. "peryferiow". Tak wiec nie licz na to ze bedziesz mogla zmieniac sobie np. watrobe na ta gorsza przed impreza, a na co dzien nosic ta "odswietna"  Brak wiedzy medycznej powinien zostać wyeliminowany. Czyż nie? Priorytetowo? > >Śledzenie procesów fizjologicznych oraz systemy kontroli oddalą w czasie lub uniemożliwią powstawanie i rozwój współczesnych chorób> To juz obecnie nazywa sie profilaktyka chorob.O ja głupiec z kosmosu  > >Gorzej jeśli pod drzewem stoi szaman z kijem i mówi, że medycyna to SZATAN.> A to w jakiej bajce slyszalas/les ???Bóg nie zabrania? Znowu pomyliłem epoki. > > ...brak systemu zarządzania globalnego i nie istnienie podsystemów, decentralizacji społeczno-ekonomiczno-terytorialnej...> to w koncu centralne (globalne) zarzadzanie (prawie jak komuna) czy decentralizacja ?? Zdecyduj sie prosze !!!Czy decentralizacja społeczno-ekonomiczno-terytorialna wyklucza globalne zarządzanie Ziemią? Nie. Tyle, że jeszcze nie istnieje taki system. Nie oczekujmy aż takiego przyspieszenia patrząc choćby na Koreę Północną (ogromną resztę zapaści cywilizacyjnej pomijając). > >- pozostają nam tylko leki przeciwbólowe, malejąca lista dotowanych aspirynek i religijne placebo i/lub alkohol.> >Czyżby kluczem do długości życia miał być ostatecznie światopogląd?> A o genach, nici DNA slyszeliscie?> Nie do wszystkiego trzeba od razu mieszac religie...Słyszałem o pewnym labolatorium genetycznym, w którym proces wymknął się spod kontroli gdyż jakiś nawiedzony idiota wtargnął w niewłaściwym momencie. Jak myślisz religiant? Czy pseudoekolog? Oczywiście, zdarzenie to nie miało miejsca na Ziemii, bo przecież żyjemy.  Na razie natura wzywa nas do Angoli.
|
|
| jac1 (95 punktów) | Życie | > Życie,> od czego zależy jego długość?Za długość życia odpowiedzialny jest proces regeneracji naszych komórek. Z czasem ulega on stopniowemu osłabieniu. Wystarczy spojrzeć na gojenie się ran u osób starszych. Nasze mózgi też ulegają stopniowemu zmniejszeniu. Szkoda, że tak wiele się tej tkanki marnuje  Zależne jest to z pewnością od grupy genów DNA. > Dlaczego różne oranizmy żyjące na naszej planecie żyją,> akurat tyle ile żyją. Od czego to zależy?Od przystysowania ich przez naturę, od genetycznych modyfikacji, którym ulegają. Szybkość metabolizmu, a tym samym ilość uderzeń serca pośrednio się z tym wiążą. Gdyby długość życia zależała od ilości uderzeń serca na minutę to czy Bóg jest jego pozbawiony?
|
|
 | | Marian Ziemniak | Odp: Życie | jec1 O ile starzenie się, zależne jest od grupy genów DNA, to długość życia nie jest od tego zależna. DNA dziedziczymy po rodzicach, czyli powinniśmy żyć tyle samo, co oni, jak więc wyjaśnić przypadki, w których dzieci umierają dużo wcześniej od rodziców, lub o wiele dłużej żyją od nich i nie są to banalne różnice. Czemu bliźnięta nie umierają jednocześnie? Pozdrawiam.
|
|
|  | | mariusz | Uważam, że zależy to od trybu życia, sposobu odżywiania, chorób itp.
|
|
|  | | jac1 | >O ile starzenie się, zależne jest od grupy genów DNA, to długość życia nie jest od tego zależna. Prosze poczytać o genach letalnych. >DNA dziedziczymy po rodzicach, czyli powinniśmy żyć tyle samo, co oni, Prosze poczytać o wybujałości mieszańców. > jak więc wyjaśnić przypadki, w których dzieci umierają dużo wcześniej od rodziców, lub o wiele dłużej żyją od nich i nie są to banalne różnice. Czemu bliźnięta nie umierają jednocześnie? Gdyby to wszystko było takie proste i oczywiste. Cechy osobnicze zależą nie tylko od pojedynczych genów lecz czasami całych grup. Do tego dochodzą mutacje itd. Genotyp (zespół genów) to jest bagaż, który dzidziczymy po rodzicach. On nakreśla ramy możliwości rozwoju. Fenotyp jest wynikiem rozwoju założeń genotypowych. Jest on wynikiem oddziaływania środowiska. Dlaczego bliźnięta nie są identyczne jest oczywiste - nie istnieją identyczne warunki dla ich rozwoju lecz zbliżone. Już w łonie matki mają osobne pępowiny i worki owodniowe.
|
|
| |  | | V0lrath (3440 punktów) | Długość życia zależy od różnych czynników i to zarówno ta średnia jak i ta dotycząca pojedyńczego osobnika.
Po pierwsze zależy od genów w których (głównie) zapisane jest to jak my (i zwierzęta też) jesteśmy zbudowani oraz jakie procesy zachodzą w nas podczas życia. Zapisane jest także to jak ma odbywać się starzenie oraz często sporo negatywnych cech, które powodują różne choroby na starość, a których ewolucja nie wyeliminowała, bo nie mają one wpływu na to co się dzieje w wieku rozrodczym. Od pewnego wieku prawdopodobieństwo posiadania potomstwa maleje, a także szansa, że osobnik do tego czasu w jakiś "nienaturalny" [nie ze starości] sposób umrze jest coraz większa. W pewnym momencie szansa na to, że osobnik nie dożyje takiego wieku lub jeśli dożyje to nie będzie miał potomstwa lub nie wpłynie pozytywnie na to co się będzie działo z potomstwem jest większa niż na sytuację przeciwną. Wtedy patrząc na to w kategoriach ewolucyjnych eliminowanie negatywnych mutacji dotykających w takim wieku przestaje być możliwe i gromadzą się one. W czasach gdy człowiek dopiero zaczynał "zdobywać świat" długość życia była bardzo ograniczona (nie wspominając o tym, że osoby starsze nie rozmnażają się) - geny powodujące możliwość wystąpienia Alzheimera i innych chorób podeszłego wieku nie mogły zostać wyeliminowane. Co ciekawe jeśli człowiek o dobrym zdrowiu przebędzie ten "okres zagrożenia" koło 70-90 (czyli nie ma lub ma bardzo mało takich wad genetycznych dotyczących tego okresu) to potem jeszcze sporo czasu cieszy się zdrowiem. Przeciętny 100-latek jest nierzadko w dużo lepszym stanie zdrowia oraz kondycji niż przeciętny 80-latek - uwzględniając różnicę wieku (jeśli mnie pamięć nie myli). Nasze geny ukształtowały nas w trochę innym środowisku niż żyjemy obecnie - obecne byłoby mniej przyjazne gdyby nie to, że mamy medycynę oraz stosujemy się do zasad higieny. To pozwala dożywać tak zaawansowanego wieku. Jednak w naszych genach i tak siedzi proces starzenia, którego jak na razie nie udało się obejść (nie licząc pomysłu z spowolnieniem metabolizmu) - 130 lat to jak na razie górna granica.
Po drugie - jak już wspomniałem - zależy od środowiska to i teraz - a więc zarówno od tych spalin, mało zdrowego jedzenia z "chemią" itp., jak i pozytywnych osiągnięć techniki, nauki i przede wszystkim medycyny. Oczywiście to ma także swoje złe skutki. Dawniej zwykła grypa czy zapalenie płuc mogło się skończyć śmiercią. To zwiększało nacisk na dostosowanie do mikroorganizmów. Myślę, że istniała pewna stabilizacja - my się przystosowywaliśmy do nich, a one się zmieniały tak by nadal móc atakować. Teraz wygrywamy z nimi za pomocą leków, ale niektóre mikroorganizmy robią się coraz bardziej odporne na coraz więcej antybiotyków, a poza tym ludziom spada prędkość przystosowywania jak i sam jego poziom - bo nacisku ewolucyjnego brak. Może ten spadek tak duży nie jest i nie wiele pokoleń minęło - nie przeceniałbym go tak bardzo - ale zawsze jest. (zwiększenie ilości chorób, raków itp. wynika raczej z tego, że łatwiej je się wykrywa, więcej osób kożysta z pomocy medycznej oraz więcej ludzi prowadzi negatywny tryb życia czy żywi się nieodpowiednio [jak np. w fast-foodach, bo czasu nie ma na normalne jedzenie])
Indywidualna długość życia zależy od bardzo wielu czynników losowych takich jak np. wypadki oraz od miejsca w którym się żyje i poziomu tego życia, ale wszystkie je da się opisać liniowo i/lub w kategoriach prawdopodobieństwa - oraz uśrednić.
U zwierząt jest podobnie - zależy i od genów i od środowiska w których organizm ewoluował oraz środowiska życia. Czyli od b. wielu czynników. Ale pewne rzeczy są stałe - np. małe zwierzęta zwykle żyją krócej niż te większe. Możliwe, że dlatego, że mniejsze żyją szybciej, działają szybciej, reagują szybciej oraz nacisk ewolucyjny na nie jest większy - duży drapieżnik musi zjeść sporo małych zwierząt by się najeść - dlatego muszą szybko się rozwijać, przystosowywać oraz zazwyczaj przeciętnie giną szybciej i częściej z powodów "losowych" (takich jak drapieżnik) niż duże zwierzęta - więc u nich czas od którego już nie "opłaca się" ewolucji inwestować w poprawne sterowanie organizmem oraz podtrzymywanie życia jest niższy (od tego momentu ewolucja nie jest tak skuteczna w kasowaniu złych mutacji - nacisk na to jest minimalny, a czasem jest wręcz przeciwnie - starzy muszą odejść by mogli przeżyć nowi; przy czym to nie jest jakiś poziom w postaci granicy czy kreski - przejście jest powolne i liniowe - "kreska" jest tutaj umowna - gdzieś w połowie między "opłaca się" a "całkowicie nie ma nacisku na elieminacje negatywnych mutacji i chorób genetycznych").
|
|
| | |  | | inhet (1073 punktów) | Jak widzę, temat został potraktowany dość wąsko - ograniczono się zazwyczaj do ludzi, a niekiedy rozszerzono problematykę na zwierzęta, ale tylko tzw.wyższe. A spektrum życia rozciąga się od prokariotycznych i eukariotycznych jednokomórkowców (lub nawet od wirusów, jesli ktoś zechce) po sekwoje. Wielkość organizmu wydaje się mieć niewiele do rzeczy, to tylko cecha lokalna, widoczna przy porównywaniu wewnątrz jednostek systematycznych. a i tu jest sporo odchyleń. Np. słoń, jakieś 70 razy cięższy od człowieka, żyje od niego nieco krócej, koń czy krowa kilka razy krócej - i mniej więcej taka jak konia jest długowieczność kota i psa. Ale nei wiemy na przykład, jak długo żyje wieloryb, albo jaka jest przecietna długośćżycia skrzypłocza, sosny, dębu albo grzyba z gromady podstawczaków. Sadzę, że w kwestii przyczyn takiej, a nei innej długości życia wiemy tyle, co nic. Stanowczo za wcesnei na próby budowania jakiejś spójnej teorii. Mogę być w błędzie, oczywiście - dlatego chętnie usłyszałbym coś nowego w tej sprawie.
|
|
| Marian Ziemniak | Życie | Czytając wypowiedzi na temat tego wątku można śmiało stwierdzić, że nauka nie znalazła jeszcze jednoznacznej odpowiedzi na temat długości życia. Słusznie podsumował tą dyskusję inhet twierdząc, że w kwestii takiej, a nie innej długości życia wiemy tyle, co nic. Chcąc twierdzić, że przyczyną długości życia jest taki, a nie inny czynnik należałoby tego dowieść na przykładzie. Jak na razie mamy tylko lakoniczne stwierdzenia, że: od środowiska, od DNA, do uderzeń serca, od przystosowania, trybu życia, odżywiania, chorób, no i, że umysł sam nabywa umiejętność przedłużania sobie życia. Czy można ktoś dowieść, kto ma słuszność? Posłużę się przykładem, który zaprzecza wszystkim podanym powyżej powodom długości życia. Weźmy fermy hodowlane, myślę, że fermy hodowlane stwarzają najbardziej optymalne warunki do przeprowadzenia takich badań. Na fermach środowisko jest szczelnie odizolowane, materiał hodowlany jest genetycznie wyselekcjonowany, a co za tym idzie najlepiej przystosowany do istniejących warunków. Tryb życia, odżywianie i narażenie na choroby jednakowe dla wszystkich zwierząt. Serduszka wszystkim biją w jednym rytmie, no i kurki mają powód do myślenia oby żyć jak najdłużej. W przypadku drobi wszystkie pisklęta wylegają się w ciągu jednego dnia, a jednak nie kończy się ich życie w ciągu jednego dnia. Niektóre pisklęta padają już pierwszego dnia życia, a inne dożywają kilku lat. Mogłoby się zdawać, że w tych warunkach jeden miesiąc różnicy w długości życia byłby adekwatny, a jednak tak nie jest. Podobnie jest w świecie roślin, na plantacjach. Ja stwierdziłem, że długość życia zależy od Boga i oby moje stwierdzenie nie było lakoniczne posłużę się przykładem z mego życia. Pewnego dnia wybrałem się w podróż, ale w drodze do dworca autobusowego zatrzymały mnie dwie błahe sprawy, jedna po drugiej. Zacząłem biec na dworzec i widziałem jak autobus, którym miałem jechać ruszył. Kiedy dojeżdżał do mnie próbowałem go zatrzymać, ale kierowca nie zauważył mnie, patrzył w inną stronę. Po chwili widziałem jak pociąg uderzył w ten autobus na przejeździe kolejowym- zginęło wiele osób. Myślę, że podobne przypadki przytrafiły się też innym. Może takie pojedyncze przypadki nie są przekonywujące o czuwaniu opaczności nad nami, ale jak wytłumaczyć fakt, że dnia 11.09. 2001r tyle tysięcy ludzi nie przyszło do pracy w WTC. Pozdrawiam
|
|
 | | inhet (1073 punktów) | Odp: Życie | >Tryb życia, odżywianie i narażenie na choroby jednakowe dla wszystkich zwierząt. Serduszka wszystkim biją w jednym rytmie, no i kurki mają powód do myślenia oby żyć jak najdłużej. >W przypadku drobi wszystkie pisklęta wylegają się w ciągu jednego dnia, a jednak nie kończy się ich życie w ciągu jednego dnia. Niektóre pisklęta padają już pierwszego dnia życia, a inne dożywają kilku lat. Mogłoby się zdawać, że w tych warunkach jeden miesiąc różnicy w długości życia byłby adekwatny, a jednak tak nie jest. >Podobnie jest w świecie roślin, na plantacjach.
To tylko dowodzi, ze jednym z czynnkow długości zycia jest materiał gnetyczny - zresztą wchodza w grę tez inne czynniki, nie objęte kontrolą.
>Ja stwierdziłem, że długość życia zależy od Boga i oby moje stwierdzenie nie było lakoniczne posłużę się przykładem z mego życia. >Pewnego dnia wybrałem się w podróż, ale w drodze do dworca autobusowego zatrzymały mnie dwie błahe sprawy, jedna po drugiej. Zacząłem biec na dworzec i widziałem jak autobus, którym miałem jechać ruszył. Kiedy dojeżdżał do mnie próbowałem go zatrzymać, ale kierowca nie zauważył mnie, patrzył w inną stronę. Po chwili widziałem jak pociąg uderzył w ten autobus na przejeździe kolejowym- zginęło wieleobne przypadki przytrafiły się też innym. >Może takie pojedyncze przypadki nie są przekonywujące o czuwaniu opaczności nad nami, ale jak wytłumaczyć fakt, że dnia 11.09. 2001r tyle tysięcy ludzi nie przyszło do pracy w WTC. >Pozdrawiam
To drugie jest zupelnie proste - tak wielu ludzi codziennie nie przychodziło dp pracy w WTC To pierwsze - zwyczajnie się spóźniłeś. Dopatrywanie w tym wyższych racji jest posunięciem zupelnie dowolnym. Czy to miała być "opatrzność" czy "opaczność"?
|
|
|  | | Merko (43 punktów) | > >Tryb życia, odżywianie i narażenie na choroby jednakowe dla wszystkich zwierząt. Serduszka wszystkim biją w jednym rytmie, no i kurki mają powód do myślenia oby żyć jak najdłużej.> >Podobnie jest w świecie roślin, na plantacjach.> To tylko dowodzi, ze jednym z czynnkow długości zycia jest materiał gnetyczny - zresztą wchodza w grę tez inne czynniki, nie objęte kontrolą.> >Ja stwierdziłem, że długość życia zależy od Boga i oby moje stwierdzenie nie było lakoniczne posłużę się przykładem z mego życia......> >Może takie pojedyncze przypadki nie są przekonywujące o czuwaniu opaczności nad nami, ale jak wytłumaczyć fakt, że dnia 11.09. 2001r tyle tysięcy ludzi nie przyszło do pracy w WTC.> To drugie jest zupelnie proste - tak wielu ludzi codziennie nie przychodziło dp pracy w WTC> To pierwsze - zwyczajnie się spóźniłeś. Dopatrywanie w tym wyższych racji jest posunięciem zupelnie dowolnym.> Czy to miała być "opatrzność" czy "opaczność"?Z autorem powyższego postu nie bardzo mogę się zgodzić, istnieje psychika i tę także posiadają zwierzęta, choć większość ludzi odrzuca nawet to, że zwierzęta są istotami żywymi, czującymi. W psychice są pragnienia, są dążenia są wreszcie przekonania i wierzenia. Zdarza się że kaszlący, plujący od wielu lat dziadek, żyje dłużej, niż latająca jak skowronek babcia, bo ..pozory mylą. W psychice "latająej" babci siedzi myśl jak kolec - dość mam swojego życia - a w psychice kaszlącego dziadka, jest zapis kurczowego trzymania się życia. Poza tym kaszlący dziadek ma taki sposób przyciagania uwagi i współczucia dla siebie a tak naprawdę to nic mu nie dolega, natomiast latająca babcia, ukrywa swoje niedomagania, bo.. taką ma konstrukcję psychiczną. Na temat odczuć, przeczuć jest rozległa literatura a najdziwniejsze, że tematem tym zajeli się fizycy i poważnie poszukują odpowiedzi na pytania: czemu ktoś bardzo odpowiedzialny, nie idzie nagle do pracy i wtedy tam własnie się dzieje starszno bardzo. W ludowych tradycjach są przekazy opowieści o niesłuchaniu i nie dostrzeganiu ostrzeżeń jakie hm ..Natura? podsyła. Zwierzęta to czują i uciekają zanim okręt zatonie, człowiek idzie na ten okręt uporczywie, mimo wielu ostrzeżeń. Polecam opowieść ludową rumuńską, zapisaną przez Mircea Elliade opowieść o "Manole".("Od Zalmoksisa do Czyngis - chana") Mimo walących się drzew, padających gór, siekącego deszczu szła żonka do męża, którą ofiarowano/zamurowano by stanął piękny monastyr. Czy szanowni dyskutanci wzięli pod uwagę psychikę? To bardzo skomplikwoany twór, wewnątrz człowieka, może w nim jest zapisana odpowiedź na pytanie?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|