 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-04-2005 23:23 | jeyes | Po śmierci JPII | Można się było spodziewać amoku, ale to, co obserwuję w mediach przeszło moje najgorsze oczekiwania |
| Żona Lota | Po śmierci JPII | Ja się zastanawiam, w którą stronę się teraz sytuacja w Polsce rozwinie. Czy będzie odwilż, czy też wręcz przeciwnie - oszołomstwo nie czując bata nad sobą rozpanoszy się na dobre?
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz | Odp: Po śmierci JPII | |
|
|  | | Żona Lota (166 punktów) | To są znane fakty. Mnie bardziej chodzi o to, czy teraz w Polsce powoli zacznie znikać kult złotego cielca, czy też rozwinie się jakaś skrajnie konserwatywna, fundamentalistyczna forma katolicyzmu.
|
|
| św.Marek | Po śmierci JPII | >Można się było spodziewać amoku, ale to, co obserwuję w mediach przeszło moje najgorsze oczekiwania
Myślę, że media są przwidywalne: pokazują to, co chce oglądać większość. Ale ja osobiście wytoczę sprawę HBO, bo płacę dla mnie ciężkie pieniądze za oglądanie programu, a nie za brak programu. Wczoraj oba kanały przestały emitować program, dzisiaj jeden jest nieczynny. Dla mnie był zaskoczeniem komunikat Watykanu, na który nikt nie zwrócił uwagi, że na osobie Jana Pawła II dokonano eutanazji. A dokładnie ortotanazji, czyli zaniechania leczenia i pozwolenia, żeby pacjent skonał. Dziwni są ci przeciwnicy eutanazji...
___________ Pozdrawiam
|
|
 | | Żona Lota (166 punktów) | Odp: Po śmierci JPII | > Ale ja osobiście wytoczę sprawę HBO, bo płacę dla mnie ciężkie pieniądze za oglądanie programu, a nie za brak programu. Wczoraj oba kanały przestały emitować program, dzisiaj jeden jest nieczynny.Sądzę, że gorzej byłoby, gdybyś musiał cały czas oglądać filmy o papieżu lub transmisji mszy żałobnych... Litościwa HBO oszczędziła Ci tego
|
|
 | | mohawk (2936 punktów) | >Myślę, że media są przwidywalne: pokazują to, co chce oglądać większość. Ale ja osobiście wytoczę sprawę HBO, bo płacę dla mnie ciężkie pieniądze za oglądanie programu, a nie za brak programu. Wczoraj oba kanały przestały emitować program, dzisiaj jeden jest nieczynny.
W sumie słusznie. Choć i oni pewnie zrobili to z obawy przed ostracyzmem. Na jakiejś vivie czy innym junk-programie widziałem przewijające się teksty (jak rozumiem widzów), w takim mniej więcej tonie, iż oto 'papież umarł a oni nadają - wstyd'. Postawieni między młotem a kowadłem nadawcy płatnych kanałów pewnie postanowili przeboleć protesty niewierzących [zapewne zresztą tylko niektórych] i związane z tym ewentualne koszty, byle tylko nie podpaść katolickiej większości. Najbardziej - proszę wybaczyć - rozśmieszyło mnie, gdy w bólu po śmierci papieża pogrążyły się Telezakupy Mango oraz itv nadająca Wieczorki ezoteryczne i temu podobny krap.
Obserwując obecną sytuację dochodzę do przekonania, że nawet jeśli wzniecona teraz histeria 'uwielbieńcza' ma swoje sztuczne źródło w prowadzonej od lat indoktrynacji, to jednak - okazuje się - stała się ona autentyczną, głęboko zakorzenioną częścią świadomości ogromnej liczby ludzi. Tych tysiące ludzi czuwających po nocach w kościołach i wypłakujących morze łez nie robi przecież tego na pokaz. Nie należy lekceważyć i głupio drażnić tej siły.
|
|
|  | | Żona Lota (166 punktów) | Nie mam wątpliwości, że bardzo wiele osób szczerze i głęboko przeżywa śmierć JPII i bardzo to szanuję, tak jak się szanuje emocje drugiego człowieka. Denerwuje mnie natomiast oficjalne zmuszanie do żałoby, które przekroczyło już próg jakiegokolwiek rozsądku i przyzwoitości. Dzisiaj zeszłam pół miasta, żeby kupić rocznemu dziecku jedzenie, bo wszystkie sklepy w okolicy były zamknięte z powodu śmierci papieża. Wczoraj odwołano spotkanie towarzystwa społeczno-kulturalnego, do którego należę, bez poinformowania organizatorów owego spotkania. Po prostu, z powodu krytycznego stanu zdrowia papieża (żałoba jeszcze za życia!), zamknięto nam wynajętą wcześniej salę i tylko wywieszono stosowną karteczkę na drzwiach wejściowych. Zaznaczam, że było to spotkanie organizacyjne, zupełnie neutralne i nie miało charakteru rozrywkowego.
|
|
| |  | | mohawk (2936 punktów) | >Nie mam wątpliwości, że bardzo wiele osób szczerze i głęboko przeżywa śmierć JPII i bardzo to szanuję, tak jak się szanuje emocje drugiego człowieka.
Dokładnie tak. Warto zauważyć, że wszystkie światowe media - choć z oczywistych względów nie poszły w ślady naszej krajowej histerii - to jednak temat komentowały obszernie i taktownie. Tak samo jak irytowały mnie chamskie wypowiedzi po śmierci Aleksandra Małachowskiego czy Jacka Kaczmarskiego, tak samo irytuje mnie nieuszanowanie śmierci papieża. Tym bardziej, że krytyka różnych działań i decyzji doktrynalnych Karola Wojtyły była szeroko prowadzona przed jego śmiercią i wątpliwe, żeby uszczypliwe komentarze w dniu jego śmierci miały wnieść do tematu nową jakość. Można się oczywiście zastanawiać, jakie będą konsekwencje takiej a nie innej reakcji społeczeństwa i mediów na śmierć papieża z punktu widzenia polskiej demokracji, ale to w gruncie rzeczy inny temat.
>Denerwuje mnie natomiast oficjalne zmuszanie do żałoby, które przekroczyło już próg jakiegokolwiek rozsądku i przyzwoitości. Dzisiaj zeszłam pół miasta, żeby kupić rocznemu dziecku jedzenie, bo wszystkie sklepy w okolicy były zamknięte z powodu śmierci papieża.
Hmm. Jeszcze dzisiaj jeden z hipermarketów niedaleko mojego domu był (a w każdym razie miał być) otwarty do 17.00. A sklep całodobowy działał - zgodnie z nazwą - całą dobę.
|
|
| |  | | Joachim Patryas | > Wczoraj odwołano spotkanie towarzystwa społeczno-kulturalnego, do którego należę, bez poinformowania organizatorów owego spotkania. Po prostu, z powodu krytycznego stanu zdrowia papieża (żałoba jeszcze za życia!), zamknięto nam wynajętą wcześniej salę i tylko wywieszono stosowną karteczkę na drzwiach wejściowych. Zaznaczam, że było to spotkanie organizacyjne, zupełnie neutralne i nie miało charakteru rozrywkowego. > Dla mnie dzisiaj to co się dzieje po śmierci papieża też może być problemem, bowiem w wynajętej sali mamy, planowane od 2 miesięcy, spotkanie naszego Klubu /listy zawiadamiające zostały wysłane 22marca/. Nie wiem jak zareaguje gospodarz placówki kulturalnej w której jest planowane spotkanie. O naszym spotkaniu powiadomiłem wcześniej media - głównie lokalne. Nasz Klub stanowi organizacyjną formułę i platformę dzialania ruchu humanistycznego, laickiego na Śląsku, a tematem spotkania ma być dyskusja dotycząca zagrożeń dla naszej demokracji /niestety nadal ułomnej/, wynikających z planów budowy IV RP. Jednak dla mnie oczywiste jest, że wyrazimy szcunek dla JP II chwilą ciszy. Tego wymaga kultura. Jednak przykro byłoby mi gdyby przedstawiciele mediów ten fakt przedstawili jako jedyny przejaw naszej działalności. Joachim Patryas www.kkwitolerancji.com
|
|
| |  | | blekota | > Nie mam wątpliwości, że bardzo wiele osób szczerze i głęboko przeżywa śmierć JPII i bardzo to szanuję, tak jak się szanuje emocje drugiego człowieka.> Denerwuje mnie natomiast oficjalne zmuszanie do żałoby, które przekroczyło już próg jakiegokolwiek rozsądku i przyzwoitości. Dzisiaj zeszłam pół miasta, żeby kupić rocznemu dziecku jedzenie, bo wszystkie sklepy w okolicy były zamknięte z powodu śmierci papieża. Wczoraj odwołano spotkanie towarzystwa społeczno-kulturalnego, do którego należę, bez poinformowania organizatorów owego spotkania. Po prostu, z powodu krytycznego stanu zdrowia papieża (żałoba jeszcze za życia!), zamknięto nam wynajętą wcześniej salę i tylko wywieszono stosowną karteczkę na drzwiach wejściowych. Zaznaczam, że było to spotkanie organizacyjne, zupełnie neutralne i nie miało charakteru rozrywkowego.> No to spójrzmy na to z drugiej strony, wszak jesteśmy racjonalistami: Sklepy są prywatne - czy gdybys Ty miała swój prywatny interes (może masz) - interesowałoby Cię jego funkcjonowanie akurat wtedy, kiedy faktycznie przeżywałabyś jakąś straszną rozpacz? Myślę, że każdego człowieka można doprowadzić do stanu, w którym nie interesuje go nic oprócz rozpaczy, a szczególnie praca... czy np. poszłabyś do pracy (np. otworzyłabyś rano kiosk, albo pędziłabyś żeby wywiesić karteczkę, że zebranie Koła Gospodyń Wiejskich się nie odbędzie?), jeśli np. Twoje roczne dziecko wylądowałoby na ostrym dyżurze albo coś w tym rodzaju... bo nie wiem co Ciebie jest w stanie poruszyć do głębi, ale na pewno da się taki efekt uzyskać. Po co gadasz, że rozumiesz ludzką rozpacz, skoro nie rozumiesz... Wszak deklarujesz prawie tolerancję i zrozumienie w swoim poście. Mowa w tym topicu o korkach na ulicach, o przerwach w nadawaniu programów telewizyjnych - o zmuszaniu do żałoby... A gbyby w jakiejś katastrofie zginęli Polacy w liczbie 10 mln? Czy żałoba narodowa wydawałaby się nam czymś oczywistym? Co odpowiedziałabyś 14-letniemu synowi wściekłemu z powodu braku emisji na MTV? Pewnie i wówczas znaleźliby się i tacy, którzy podaliby HBO do sądu... mogliby to być np. mieszkający w Polsce obcokrajowny, których akurat śmierć 10 mln Polaków nic nie obchodzi... Gdyby jakimś sposobem 98% uprawnionych do głosowania Polaków zadeklarowało, że chce angielskiego jako języka urzędowego... Mamy demokrację, więc decyduje większość... Jestem przekonana, że każdy niemal, kto jest teraz w tej rozhisteryzowanej większości - trafił do niej inną drogą i ma inne przekonania polityczne i religijne i tu jest naprawdę pies pogrzebany. Spróbujmy przestać postrzegać to fenomalne historyczne zjawisko romantycznego zrywu narodowego przez pryzmat antyklerykalizmu. A zjawisko jest fenomenalne - w podzielonym społeczeństwie, w punkcie czasoprzestrzeni pod hasłem "być, żeby mieć" - taki ruch... i nie po nowe adidasy ani po ładniejszą kartę kredytową w perspektywie... Zamiast użalać się nad sobą, racjonaliści, piszcie prace doktorskie na ten temat  ) Wiele z nich posłuży jako teksty źródłowe za 50-100 lat...  )) Takiego zjawiska nie da się zasymulować, mamy do czynienia z żywym organizmem - czy może być lepsza okazja, żeby bić pianę na temat godny racjonalistów zamiast blablać o podaniu HBO do sądu albo korkach na ulicach? Przecież korki są zawsze! A cóż dopiero, kiedy przyjeżdża do miasta dygnitarz, albo sławna drużyna piłkarska (czyt. Real Madryt). Czy wówczas racjonaliści wypowiadają się na swoim forum o niewygodach w mieście? A co ze zgrabnie popełnioną opowieścią o babie, którą mrówki oblazły? To ma być epopeja narodowa? A taką lekturą musi się wykazać ktoś, kto chce maturę złożyć! A ja nie cierpię Mickiewicza i w ogóle "poezji nikt nie zji" - niech czyta, kto chce ale ja nie. No i dlaczego co rok 3 maja nie mogę kupić rano świeżych bułeczek, a w radio grają tylko polskie piosenki? Rozumiem, że w tym kraju Konstytucja z 3 maja ma jakieś narodowe, symboliczne znaczenie, ale nie dla mnie! Niech sobie świętuje, kto chce, ale bułki mają być i muza też! A dlaczego w dzielnicy, w której mieszkałam pełno zawsze turystów, wszystko drogie, i w ogóle ciągle hałas, sztuczne ognie w środku nocy, jakieś grajki... niech sobie grają po swoich chatach... a nie pod oknami, kiedy cisza nocna. A ta górka widoczna z ulicy, przy której mieszkałam? To dopiero musiała być zadyma, jak to ludziska sypały... i po co? i co chwilę jakiś pomnik mi na drodze stawiają... A ten Kościuszko to sobie może i walczył za ichniejszą i ichniejszą wolność ale na pewno nie za moją i nic mnie on nie obchodzi... dobrze, że mu teraz drugiego kopca nie sypią i nie łażą z tą ziemią pod moimi oknami... Czy to nie brzmi trywialnie i po prostu głupio? Spróbujmy zrozumieć to zjawisko histerii, moim zdaniem ma ono źródło na wielu płaszczyznach... a fanatyzm religijny, który sięgnął nawet mediów jest tylko końcowym objawem panujących w Polsce realiów ekonomicznych, społecznych, kulturowych etc i procesów tu zachodzacych. Napisałam jakiś rozwlekły post na ten temat, ale mi go wcięło... Ale jeśli ktoś jest ciekaw - zapraszam!
|
|
| | |  | | Żona Lota (166 punktów) | Nie przesadzaj z tym stanem załamania nerwowego u wszystkich pracowników domu kultury, w którym mieliśmy wynajętą salę. Jednego z nich zresztą spotkaliśmy na miejscu. Jadł pizze i miał się świetnie. Cała sytuacja wyniknęła z powodu arogancji wymieszanej ze sztucznie sterowaną histerią. Reszty Twego postu nie komentuję, bo mimo kilku prób podejścia, nie udało mi się doczytać do końca.
|
|
| | | |  | | Blekota | >Nie przesadzaj z tym stanem załamania nerwowego u wszystkich pracowników domu kultury, w którym mieliśmy wynajętą salę. Jednego z nich zresztą spotkaliśmy na miejscu. Jadł pizze i miał się świetnie. Cała sytuacja wyniknęła z powodu arogancji wymieszanej ze sztucznie sterowaną histerią. >Reszty Twego postu nie komentuję, bo mimo kilku prób podejścia, nie udało mi się doczytać do końca. > oczywiście nie mogę wiedzieć, co sobie myślą pracownicy nieszczęsnego domu kultury, jak też nie mogę wiedzieć, co sobie myślą miliony ludzi gromadzący się na jakichś marszach, mszach etc. No i nie zakładam z góry, że kłamią, tym bardziej że te marsze i pochody nie dostarczają chyba rozrywki ani dochodu ich uczestnikom...
A jednak 8 kwietnia nie został ogłoszony jeszcze świętem państwowym i firmę zamyka jutro ten, kto chce... licząc się ze stratami. Nie ma obowiązku uczestnictwa w szopkach, ale skoro większość tego chce... I może wielu z nas czuje sie w Polsce jak kwiatek przy kożuchu... ratuj się kto może emigracją itd. Chodzi mi tylko o to, że warto chyba sobie przemyśleć to zjawisko, zbadać, bo dostarcza ono wiedzy na temat sytuacji politycznej/ekonomicznej/społecznej Polski, na temat mentalności polskiego narodu itd itd zamiast jęczeć o zamknięty dom kultury - wybierz sobie inny. Widocznie ten dom jest raczej domem braku kultury, bo w jakimś sensie reprezentują go pracownicy. p.s. masz jakieś problemy z czytaniem?
|
|
| | | | |  | | Żona Lota (166 punktów) | >p.s. masz jakieś problemy z czytaniem? >
Nie, nie mam.
|
|
|  | | leo_z (935 punktów) | >Nie należy lekceważyć i głupio drażnić tej siły. Mam podobne do Twoich odczucia. Powiem szczerze, że czuję nieprzyjemne mrowienie... Ci co prawdziwie odczuwają żal - do owego żalu się tylko ograniczą. Najgorsze jest to, że dla oszołomów to idealne 5 minut i raczej nikt nie waży się im przeciwstawić.
pozdrawiam
|
|
| |  | | mohawk (2936 punktów) | > >Nie należy lekceważyć i głupio drażnić tej siły.> Mam podobne do Twoich odczucia. Powiem szczerze, że czuję nieprzyjemne mrowienie... Ci co prawdziwie odczuwają żal - do owego żalu się tylko ograniczą. Najgorsze jest to, że dla oszołomów to idealne 5 minut i raczej nikt nie waży się im przeciwstawić.Problemem nie jest, jak sądzę, owe 5 minut, lecz próby ich przekształcenia w obowiązującą na wieki wieków 'prawdę jedyną'. Nie wiem czy ma rację Mariusz zachowując pełny spokój, a wręcz ciesząc się z nowych czytelników. Ale skoro on jest 'of good cheer', to bądźmy i my.
|
|
| | |  | | leo_z (935 punktów) | > Ale skoro on jest 'of good cheer', to bądźmy i my.Tylko co mam począć z tym moim mrowieniem... jak mnie kręci w stawach to pogoda zmienia się po dwóch dniach Na poważnie: mam swoje przesłanki do obaw...  no, ale po co wywoływać wilka z lasu pozdrawiam
|
|
 | | Starsky (134 punktów) | Witam,
> Dla mnie był zaskoczeniem komunikat Watykanu, na który nikt nie zwrócił uwagi, że na osobie Jana Pawła II dokonano eutanazji. A dokładnie ortotanazji, czyli zaniechania leczenia i pozwolenia, żeby pacjent skonał. Dziwni są ci przeciwnicy eutanazji...
Jest zasadnicza różnica pomiędzy pozwoleniem na śmierć z wyboru, a spowodowaniem, przyczynieniem się do niej (nawet na prośbę zainteresowanego).
Pozdrawiam Pavel
|
|
|  | | św.Marek | >Jest zasadnicza różnica pomiędzy pozwoleniem na śmierć z wyboru, a spowodowaniem, przyczynieniem się do niej (nawet na prośbę zainteresowanego).
Eutanazja dokonana na papieżu nie jest eutanazją? To chciałeś powiedzieć? Nie bądź śmieszny...
___________ Pozdrawiam
|
|
| |  | | Starsky (134 punktów) |
> Eutanazja dokonana na papieżu nie jest eutanazją? To chciałeś powiedzieć? Nie bądź śmieszny...
Nie było eutanazji, sam to stwierdziłeś wyżej. Chciałem powiedzieć dokładnie to co powiedziałem. Jest zasadnicza róznica pomiedzy tym co nazywamy eutanazją (a więc czynnym wspóludziałem w samobójstwie), a biernym udziale w owym. Nawet z punktu widzenia prawa karnego to nie jest to samo...
Pozdrawiam Pavel
|
|
| | |  | | św.Marek | > Nie było eutanazji, sam to stwierdziłeś wyżej. Chciałem powiedzieć dokładnie to co powiedziałem. Jest zasadnicza róznica pomiedzy tym co nazywamy eutanazją (a więc czynnym wspóludziałem w samobójstwie), a biernym udziale w owym. Nawet z punktu widzenia prawa karnego to nie jest to samo... Z braku argumentów wkładasz mi w usta słowa, których nie powiedziałem?  Ortotanazja jest odmianą eutanazji polegającej na zaniechaniu ratowaniu życia człowieka w sytuacji, gdy można mu owo życie uratować. To usłyszałem w komunikacie o śmierci papieża, że lekarze opiekujący się nim odstąpili od ratowania mu życia. To jest i przez włoskie, i przez polskie prawo karalne jako eutanazja. Nie kombinuj z tą swoją interpretacją eutanazji, bo Ci nie bardzo wychodzi. ___________ Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Starsky (134 punktów) |
> Ortotanazja jest odmianą eutanazji polegającej na zaniechaniu ratowaniu życia człowieka w sytuacji, gdy można mu owo życie uratować. To usłyszałem w komunikacie o śmierci papieża, że lekarze opiekujący się nim odstąpili od ratowania mu życia. To jest i przez włoskie, i przez polskie prawo karalne jako eutanazja. > Nie kombinuj z tą swoją interpretacją eutanazji, bo Ci nie bardzo wychodzi.
Zgodzę sie z Tobą w przypadku gdyby zachodziły okoliczności o jakich mówisz. Generalnie zaniechanie przez lekarzy ratowania zycia jest przestepstwem. Nie jest jednak gdy stan chorego jest uznany za beznadziejny, a o takim cały czas informowano. Cytat z komentarza do kodeksu etyki lekarskiej: (...)W przypadkach niewatpliwej agonii u chorych z niewatpliwym rozpoznaniem choroby, o której wiadomo że z reguły kończy sie śmiercią podtrzymywanie jak najdłużej akcji serca przy pomocy środków podtrzymujących (dystanazja) może nie być konieczne. O rozmiarach pomocy konajacym musi w każdym przypadku zadecydować lekarz, kierując sie nie tylko wiedzą i doswiadczeniem, ale i poczuciem odpowiedzialności i wrazliwościa humanisty, które wynikają z postawy etycznej(...) Tak więc jeszcze raz twierdzę że eutanazji jako takiej nie było. A co do mojej interpretacji to rzeczywiscie chyba się zagalopowałem.
Pozdrawiam Pavel
|
|
| | | | |  | | św.Marek | >Zgodzę sie z Tobą w przypadku gdyby zachodziły okoliczności o jakich mówisz. Generalnie zaniechanie przez lekarzy ratowania zycia jest przestepstwem. Nie jest jednak gdy stan chorego jest uznany za beznadziejny, a o takim cały czas informowano.
A czyż nie o to chodzi w ogólnym pojęciu eutanazji? Pomóc umrzeć każdemu, kogo stan jest beznadziejny. Współczesna medycyna może podtrzymywać organizm przez wiele lat od śmierci mózgu. Rozmiem, że papież był w beznadziejnym stanie, ale jego życie mogło być podtrzymywane jeszcze długo. Mimo to lekarze odstąpili od ratowania go, przecież tego spodziewał się cały świat: jego śmierci. To jest eutanazja. To samo było przecież z Patricią Schivo, o którą kościół tak gardłował tużprzed śmierciąpapieża. Miała dużą część mózgu obumarłą, była bez świadomości, bez możliwości egzystowania bez aparatury sztuczne utrzymującą ją przy życiu jak jakieś zombie. Słusznie sąd nakazał odłączenie jej od aparatury, nota bene nie pracującej na koszt rodziny, ale podatnika.
___________ Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Starsky (134 punktów) | >Współczesna medycyna może podtrzymywać organizm przez wiele lat od śmierci mózgu. Rozmiem, że papież był w beznadziejnym stanie, ale jego życie mogło być podtrzymywane jeszcze długo.
Teraz chyba Ty sie zagalopowałes. Przeciez extrapolując tą sytuację doszlibyśmy do czystego przypadku Breżniewa. Czy o takie rozwiazanie Ci chodziło? W ten sposób nie umarłby w sposób naturalny zaden człowiek, za wyjatkiem wypadków tragicznych. Według zasad KK kazdy człowiek ma prawo do godnego zycia od poczęcia aż do naturalnej śmierci (bez eutanazji). Z tego wynika że każdy ma prawo także do śmierci, jesli następuje w sposób naturalny i ten wybór należy uszanować.
Pozdrawiam Pavel
|
|
| | | | | | |  | | św.Marek | >Z tego wynika że każdy ma prawo także do śmierci, jesli następuje w sposób naturalny i ten wybór należy uszanować.
Tak? To dlaczego Kościół i Watykan tak mocno protestował, gdy umierała Terry Schivo?
___________ Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Starsky (134 punktów) | Witam,
>>Z tego wynika że każdy ma prawo także do śmierci, jesli następuje w sposób naturalny i ten wybór należy uszanować. > Tak? To dlaczego Kościół i Watykan tak mocno protestował, gdy umierała Terry Schivo?
Wybacz, ale nie zauważyłem specjalnej kampanii w obronie życia Terry zwłaszcza ze strony KK i Watykanu. Owszem, opiekował sie nią jakiś ksiądz i nawet udzielił jej sakramentu, ale to normalne. Po jej śmierci nie było też żadnych oficjalnych wystapień ani Watykanu, ani przedstawicieli KK. Nawiasem mówiąc nie jestem rzecznikiem Watykanu i nie zawsze chcę i potrafię zgodzić sie ze stanowiskiem niektórych hierarchów koscioła. W tym przypadku moje zdanie juz wyraziłem jasno wyżej. Według mnie zarówno Papież jak i Terry umarli w sposób naturalny.
Pozdrawiam Pavel
|
|
 | | HRTEM |
> Dla mnie był zaskoczeniem komunikat Watykanu, na który nikt nie zwrócił uwagi, że na osobie Jana Pawła II dokonano eutanazji. A dokładnie ortotanazji, czyli zaniechania leczenia i pozwolenia, żeby pacjent skonał. Dziwni są ci przeciwnicy eutanazji...
Czy można poprosić o źródło tej informacji? To dość ważna dla mnie sprawa w świetle ostatnich dyskusji... pozdrawiam
|
|
|  | | św.Marek | >Czy można poprosić o źródło tej informacji? To dość ważna dla mnie sprawa w świetle ostatnich dyskusji...
Słuchałem przekazu telewizyjnego i to było tłumaczenie komunikatu oficjalnego podawanego w telewizji, około godziny 22. Oczywiście nie powiedziano o eutanazji, a o zaniechaniu dalszego ratowania zycia, co na jedno wychodzi.
___________ Pozdrawiam
|
|
 | | STANISŁAW | Nic z tego. 97% to katolicy, wobec powyższego jest mało prawdopodobne, że trafisz sędziego.
|
|
 | | Śmidziu |
> Dla mnie był zaskoczeniem komunikat Watykanu, na który nikt nie zwrócił uwagi, że na osobie Jana Pawła II dokonano eutanazji. A dokładnie ortotanazji, czyli zaniechania leczenia i pozwolenia, żeby pacjent skonał. Dziwni są ci przeciwnicy eutanazji...
A jednak racjonaliści są też emocjonalni !! W komunikacie była mowa o niestosowniu uporczywej terapii. Co nie dawało szans wyleczenia, skoro stan był skrajnie krytyczny, a zaburzenia w funkcjonowniu organów wewnętrznych definitywnie niodwracalne. Racjonalnie więc nie było podstaw, że życie konającego udałoby się przedłużyć choćby o sekundę !!! To był zupełnie inny przypadek niż terry Schiavo, której mózg kontrolował funkcjonowanie organów wewnętrznych pomimo że była ona w stanie nieświadomości. Terry umarła z głodu i odwodnienia - ale to inna historia.
|
|
| Mariusz Agnosiewicz | Po śmierci JPII | Dla mnie na szczęście nie jest to wielka uciążliwość, bo tv za bardzo nie oglądam, ale to co się dzieje mnie także zaskoczyło bardzo niemile. Spodziewałem się szału, ale nie aż takiego. Jakoś trzeba to przetrwać. Z punktu widzenia Racjonalisty powiem, że zyskamy sporo nowych czytelników  Ludzie bronią się przed tym zalewem papki medialnej internetem, a tutaj Racjonalista jest jedną z niewielu oaz spokoju. Dziś w deklaracji do PSR jeden pan pisał: Dla mnie sprawa jest świeża. Na "Racjonalistę" natrafiłem wczoraj broniąc się czynnie (internet) przed zalewem histerii po śmierci papieża.Dziś mieliśmy wielki rekord odwiedzin, poprzedni rekord pobity został o ponad 2x ! (31,5 tys. wizyt jednego dnia, według stat.pl - 18,8 tys. osób/unikalnych...) Złą stroną tego, że ten okres to jest okres eskalacji agresji i nienawiści skierowanej przeciewko Racjonaliście i nam ogólnie. Jakoś trzeba to przetrwać...
|
|
 | | mohawk (2936 punktów) | Odp: Po śmierci JPII | > Dla mnie na szczęście nie jest to wielka uciążliwość, bo tv za bardzo nie oglądam, ale to co się dzieje mnie także zaskoczyło bardzo niemile. Spodziewałem się szału, ale nie aż takiego. Jakoś trzeba to przetrwać.Jeśli mam być szczery, to ja mniej więcej tego się spodziewałem. Zaskoczyło mnie tylko znakomite 'przygotowanie' wszystkich mediów na tę okoliczność. Wszystkie portale momentalnie przyoblekły swoje strony w czerń, działy "Sport" i "Rozrywka" w ogóle zniknęły [w każdym razie nie są eksponowane]. Z kolei pewną ostentacją zaskoczył mnie brytyjski "Guardian", który w swoim obituary napisał, iż jego autor... zmarł w 1994 roku, w związku z czym został on dokończony przez kogoś innego. Od co najmniej 11 lat mieli gotowe obituary o papieżu... > Z punktu widzenia Racjonalisty powiem, że zyskamy sporo nowych czytelników > Ludzie bronią się przed tym zalewem papki medialnej internetem, a tutaj Racjonalista jest jedną z niewielu oaz spokoju.Nawet jeśli się bronią, to raczej nie pisną słowa. I - jak sądzę - przynajmniej przez najbliższe kilka dni 'łagodna' postawa jest lepszym rozwiązaniem nawet z punktu widzenia powodzenia 'projektu laickiego' w naszym kraju. > Złą stroną tego, że ten okres to jest okres eskalacji agresji i nienawiści skierowanej przeciewko Racjonaliście i nam ogólnie. Jakoś trzeba to przetrwać...I tego zagrożenia nie lekceważyłbym. Jeśli jeszcze sprowadzono by do Polski ciało papieża lub choćby jego serce to... można zapomnieć o homoseksualnych (a pewnie i innych nieprawomyślnych) demonstracjach w Krakówku.
|
|
|  | | mariusz | Śmierć i konanie JPII potraktować można jako swoisty sprawdzian skuteczności modlitwy katolickiej (i nie tylko) zastanawiałem się już wcześniej(zanim Wojtyła skonał) nad tym jak podejdą do tej kwestii sami wierzący, jeśli papież nie przeżyje kryzysu, znaczylo by to ni mniej ni więcej że modlitwy niesamowitej ilości ludzi po prostu niczego nie dają.. wszystkie media podawały informacje o nieustających modlitwach w intencji (chyba wyzdrowienia???) papieża ,teraz jednak gdy on poprostu umarł wmawia mi się że nie wszyscy ludzie modlili się o jego wyzdrowienie i jakoby modlili się zupełnie o coś innego .... o już niewiem sam...łagodną smierć???? czy brak cierpienia....teraz próbują odwracać całą sprawę..i wmawiać mi rzekomy inny cel wcześniejszych modłów.. Fanatycy zaslepieni swoją wiarą i tak nie dostrzega ze klepanie paciorków nic kompletnie nie daje..i tak ich bóg zrobi jak zechce... pocóż więc marnować tyle energii i czasu??? i tak tego nie dostrzegą...
|
|
| |  | | Starsky (134 punktów) | Witam,
>Śmierć i konanie JPII potraktować można jako swoisty sprawdzian skuteczności modlitwy katolickiej (i nie tylko)
...Nie będziesz wodził Pana Boga swego na pokuszenie.
Gdyby wszystkie modlitwy mialy sie spełnić podług woli modlących się, zapanowałby chaos wielki. Skutecznośc modlitwy nie zależy od ilosci czy woli współmodlacych się lecz od jej priorytetu w Boskiej ocenie. A swoja droga jak niewiele znasz obrządki chrześcijańskie, przecież podstawowa modlitwa brzmi: (...)bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi(...)Amen
Pozdrawiam Pavel
|
|
| |  | | aner | Wydaje mi się, że celem tych modlitw nie było "wymuszenie" zmiany decyzji Boga, ale raczej pewnego rodzaju manifestacja, mająca na celu pokazanie przez wiernych ich emocjonalnego zaangażowania w tej sprawie. Sama modlitwa byłaby zatem symbolem zjednoczenia w smutku, znakiem solidarności. Tak przynajmniej ja to odbieram.
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz | >Wydaje mi się, że celem tych modlitw nie było "wymuszenie" zmiany decyzji Boga, ale raczej pewnego rodzaju manifestacja, mająca na celu pokazanie
Jest jedno 'ale': Ale co z Biblią? Co z Biblią, która słowami przypisanemu Jezusowi expressis verbis potępia taką teleologię modlitwy? Ufam, że znasz Pismo św. i nie będziesz ode mnie wymagał, abym w nim sam ponownie szperał, aby zilustrować swoje 'ale'...
|
|
| | |  | | Starsky (134 punktów) | Witam,
>Wydaje mi się, że celem tych modlitw nie było "wymuszenie" zmiany decyzji Boga, ale raczej pewnego rodzaju manifestacja, mająca na celu pokazanie przez wiernych ich emocjonalnego zaangażowania w tej sprawie. Sama modlitwa byłaby zatem symbolem zjednoczenia w smutku, znakiem solidarności. Tak przynajmniej ja to odbieram.
Manifestacją była bez wątpienia sama obecność, natomiast modlitwa nie może być symbolem, znakiem czy zwłaszcza szantażem. Modlitwa to rozmowa w relacji Pan-sługa (ojciec-syn, mistrz-uczen itp).
Pozdrawiam Pavel
|
|
| | | |  | | aner | Pewnie masz rację, jeśli bralibyśmy pod uwagę indywidualną relację wyznawca-bóstwo. Ale mi chodziło bardziej o zjawisko socjologiczne. Słowa 'symbol' użyłem w tym sensie, że takie masowe modlitwy mogą mieć też inne znaczenie niż to o którym pisałeś. Mianowicie są wyrazem zjednoczenia wyznających jakąś ideologię (religię) w obliczu trudnego wydarzenia. Sama obecność to zbyt mało, ponieważ nie identyfikowałaby ona członków wspólnoty.
|
|
| |  | | Dziennikarz | >Śmierć i konanie JPII potraktować można jako swoisty sprawdzian skuteczności modlitwy katolickiej (i nie tylko) >zastanawiałem się już wcześniej(zanim Wojtyła skonał) nad tym jak podejdą do tej kwestii sami wierzący, jeśli papież nie przeżyje kryzysu, znaczylo by to ni mniej ni więcej że modlitwy niesamowitej ilości ludzi po prostu niczego nie dają.. wszystkie media podawały informacje o nieustających modlitwach w intencji (chyba wyzdrowienia???) papieża ,teraz jednak gdy on poprostu umarł wmawia mi się że nie wszyscy ludzie modlili się o jego wyzdrowienie i jakoby modlili się zupełnie o coś innego .... o już niewiem sam...łagodną smierć???? czy brak cierpienia....teraz próbują odwracać całą sprawę..i wmawiać mi rzekomy inny cel wcześniejszych modłów.. >Fanatycy zaslepieni swoją wiarą i tak nie dostrzega ze klepanie paciorków nic kompletnie nie daje..i tak ich bóg zrobi jak zechce... pocóż więc marnować tyle energii i czasu??? i tak tego nie dostrzegą...
Chopie przeczytaj to, co napisałeś, może zastanów się raz jeszcze i popraw ten tekst. Nie ośmieszaj się . A może zrobisz karierę w NIE razem z Urbankiem buahahahahaha!!!!!
|
|
|  | | kafir (363 punktów) | >Z kolei pewną ostentacją zaskoczył mnie brytyjski "Guardian", który w swoim obituary napisał, iż jego autor... zmarł w 1994 roku, w związku z czym został on dokończony przez kogoś innego. Od co najmniej 11 lat mieli gotowe obituary o papieżu... Wszystkie poważne media informacyjne mają takie gotowce na temat większości osób publicznych! Każdy chce być pierwszy, bo to się opłaca.
|
|
| |  | | mohawk (2936 punktów) | >Wszystkie poważne media informacyjne mają takie gotowce na temat większości osób publicznych!
Wiem o tym. Nawet była, zdaje się, jakaś 'afera' w związku z wyciekiem z pewnej gazety obituariów wielu żyjących jeszcze osób do internetu. Ale żeby mieć gotowca z jedenastoletnim wyprzedzeniem...?
|
|
| | |  | | silvermane | >>Wszystkie poważne media informacyjne mają takie gotowce na temat większości osób publicznych! >Wiem o tym. Nawet była, zdaje się, jakaś 'afera' w związku z wyciekiem z pewnej gazety obituariów wielu żyjących jeszcze osób do internetu. Ale żeby mieć gotowca z jedenastoletnim wyprzedzeniem...? >
Zważywszy że papież miał wtedy 74 lata, a średni wiek życia mężczyzn w Europie wynosi około 67-69, nie jest to wcale takie bezsensowne.
|
|
| | |  | | kafir (363 punktów) | >Wiem o tym. Nawet była, zdaje się, jakaś 'afera' w związku z wyciekiem z pewnej gazety obituariów wielu żyjących jeszcze osób do internetu. Ale żeby mieć gotowca z jedenastoletnim wyprzedzeniem...? Zamach na JP2 oraz krótkie rządy poprzednika pokazują, że taki nekrolog trza mieć pod ręką od pierwszego dnia. Od strony techniczno-medialnej to mnie nie dziwi, ale mając przed oczami polski telewizor dochodzi z jego strony nieprzyjemny zapaszek hipokryzji.
|
|
 | | chrześcijański sceptyk | >Ludzie bronią się przed tym zalewem papki medialnej internetem, a tutaj Racjonalista jest jedną z niewielu oaz spokoju.
"Racjonalista" oazą spokoju ?!?!?
dowcip roku
Niezależnie od waszych racji, lub ich braku - "Racjonalista" był i jest polem bitwy i ringiem bokserskim.
Co do reakcji na śmierc papieża, to drażni mnie, że mówi się w mediach tylko o tym (w kółko to samo), jednak jestem zaskoczony na plus, że postawa katolików jest filozoficznie spokojna, momentami wręcz pogodna.
Śmierc papieża jest jaskrawym zaprzeczeniem Twoich tez, Mariuszu, jakoby ludzie wierzący nie umieli godnie umierac - tylko racjonaliści. Papież umarł (po)godnie, a katolicy przyjęli to z zaskakującą godnością.
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz | >"Racjonalista" oazą spokoju ?!?!?
Racjonalista nie jest może oazą spokoju w sensie raczenia czytelników treściami błogimi i relaksującymi, ale to miałem na myśli, że nie ma tutaj owej histerii, która serwowana jest non stop przez inne media.
>Śmierc papieża jest jaskrawym zaprzeczeniem Twoich tez, Mariuszu, jakoby ludzie wierzący nie umieli godnie umierac - tylko racjonaliści
Nigdy czegoś takiego nie powiedziałem, dlaczego mi to przyszywasz?
|
|
| |  | | chrześcijański sceptyk | >Racjonalista nie jest może oazą spokoju w sensie raczenia czytelników treściami błogimi i relaksującymi, ale to miałem na myśli, że nie ma tutaj owej histerii, która serwowana jest non stop przez inne media.
to fakt
reprezentujecie zupełnie inny rodzaj irracjonalnej (!!!) histerii
pewnie juz od paru lat marzyliście o tym, jak będziecie się mogli wyżywać na zrozpaczonych katolikach, gdy umrze ich pasterz, a tu co?
guzik z pętelką!
zamiast przewidywanej rozpaczy i histerii mamy spokój, wyważenie i tchnąca niemal optymizmem pogoda ducha
więc zamiast racjonalnie oceniać rzeczywistość trzeba ją czarować słowami, bo jeśli fakty zaprzeczają teorii, to tym gorzej dla faktów wielki mi racjonalizm
>Nigdy czegoś takiego nie powiedziałem, dlaczego mi to przyszywasz?
Bo swego czasu z entuzjazmem cytowałeś takie poglądy (jeszcze w siermiężnych czasach "Klerofobii")
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz | >pewnie juz od paru lat marzyliście o tym, jak będziecie się mogli wyżywać na zrozpaczonych katolikach, gdy umrze ich pasterz
Jest to kolejne twoje urojenie tak jak urojeniem było przyszycie mi słów o godnym umieraniu, których nigdy nie wypowiedziałem. Dyszysz nieukojoną nienawiścią do nas i to stymuluje pisanie takich bzdur. Nie chcę angażować się w burzenie twego świata urojeń, ale postaraj się czasami pomyśleć, że być może nie jesteś takim dobrym znawcą racjonalistów, jak ci się zdaje.
|
|
| | | |  | | chrześcijański sceptyk | > >pewnie juz od paru lat marzyliście o tym, jak będziecie się mogli wyżywać na zrozpaczonych katolikach, gdy umrze ich pasterz> Jest to kolejne twoje urojeniemoże ale to, że obecnego nastroju naszego narodu nie umiecie ocenic racjonalnie i rzeczowo, tylko robicie to pod dyktando waszej ideologii jest faktem. Nie ma żadnej histerii. Widzicie ją, bo widziec pragniecie. (tak jak niektórzy widzą cuda, bo chcą) > tak jak urojeniem było przyszycie mi słów o godnym umieraniu,> których nigdy nie wypowiedziałem.nie było to urojenie tylko conajwyżej drobna nieścisłośc - wypowiedź taką przytaczałeś w "Klerofobii" > Dyszysz nieukojoną nienawiścią do nasw tych dniach raczej pokładam sie ze śmiechu  zawsze lubiłeś sztuczną pozę przesladowanego za poglądy - to kolejny przykład braku racjonalnego kontaktu z rzeczywistoscią śmieszycie, martwicie, irytujecie, zdumiewacie - ale żeby wzbudzac nienawiśc? ...za krótkie macie łapki
|
|
| | | | |  | | SonOfKyuss | > może> ale to, że obecnego nastroju naszego narodu nie umiecie ocenic racjonalnie i rzeczowo, tylko robicie to pod dyktando waszej ideologii jest faktem. Nie ma żadnej histerii. Widzicie ją, bo widziec pragniecie. (tak jak niektórzy widzą cuda, bo chcą) Jak obecna sytuacja nie ma znamion histerii, to moim skromnym zdaniem powinieneś przewertować słownik, znaleźć hasło "histeria" i przynajmniej ze trzy razy na głos je powtórzyć, dla utrwalenia. Czytanie naprawdę nie boli. A żeby nie być gołosłownym, podam kilka przykładów z życia wziętych żeby udowodnić, że to już nie jest histeria, a czystej wody paranoja, momentami ocierająca się wręcz o totalitaryzm. Przykład 1. W dniu śmierci papieża udałem się ze znajomymi do pubu w celu wychylenia kufla piwa, posłuchania muzyki i ogólnie odbycia niezobowiązującej pogawędki. Gdy rozległo się bicie dzwonów, jeden ze znajomych dostał smsa z wieścią o śmierci Wojtyły. Rzecz jasna, tematy rozmów od razu zeszły na kwestie związane z papieżem. Gdy kolejny ze znajomych - dość głośno, aczkolwiek w sposób wyważony i kulturalny - stwierdził, iż cieszy się, ponieważ kończy się pewna epoka, epoka dominacji katolicyzmu we wszelkich niemalże aspektach życia w Polsce, barmanka stwierdziła, że jeszcze jeden taki komentarz, a będziemy zmuszeni do opuszczenia lokalu. (!) Oczywiście prawie cała klientela pijąca wówczas (i to niemało, niektórzy już mieli porządnie "w czubie") i ogólnie oddająca się niczym nieskrępowanemu hedonizmowi momentalnie posmutniała i zaczęła opuszczać lokal. To nie jest histeria? Przykład 2. Na Onecie ukazał się taki oto komentarz: info.onet.(*),31570757,1537244,0,forum.htmlJako że nienawidzę, gdy nasz drogi rząd pcha się z buciorami w życie szarych obywateli i na koszt podatnika np ustanawia piątek dniem wolnym od pracy (pomijam już to, że generalnie moje poglądy na kwestie społeczno-ekonomiczne oscylują wokół libertarianizmu), nie mogłem się oprzeć i wysłałem swoją odpowiedź: " Jasne, najlepiej ustawowo wszystkich w dyby i nuże, do kosciołów na klęczki. Od dłuższego czasu wzbiera we mnie skrajne obrzydzenie, jak czytam wypowiedzi tobie podobnych. Zbydlęcenie w tym kraju sięga zenitu - wypisz wymaluj, Rosja Sowiecka po śmierci Stalina. Ten sam język, tylko ubrany w narodowo-religijną formę. Żałobę noś sobie w sercu, ale WARA od serc i umysłów inaczej myślących! Bez pozdrowienia." Nie ukrywam, że nie jest to wypowiedź najwyższych lotów, została napisana pod wpływem emocji itp. Ale Onet nie takie komentarze przepuszczał - mojego jednak nie. Ale "najśmieszniejsze" jest uzasadnienie moderatora: "Komentarz nadesłany przez Ciebie do forum: info.onet.pl/1076987,12,itemspec.htmlzostał usunięty ponieważ komentarz nie ma nic wspólnego z artykułem." (!!!) To nie jest histeria? To nie jest CENZURA??? Mariusz, zdaje się, pisał o rekordowej liczbie odwiedzin serwisu "Racjonalista" jednego dnia. Widać jak na dłoni, że wielu ludzi ma dość tego całego amoku, potrzebuje pewnej odmiany. A spróbuj znaleźć jakieś krytyczne komentarze na Onecie... Dla próby zresztą, razem ze znajomymi, pisaliśmy komentarze o dużo łagodniejszej wymowie, jakkolwiek były one zdecydowanie krytyczne wobec panującej paranoi. Wszystkie bez wyjątku były po jakimś czasie usuwane, łącznie z komentarzami do nich, nawet o tak lakonicznej treści: "zgadzam się z Tobą w 100 procentach". Mógłbym jeszcze pisać o tym, że lubię posłuchać ciężkiej, metalowej muzyki, a obecnie nawet o godzinie 20 - gdy oddaję się słuchaniu moich ulubionych wykonawców - słyszę walenie w rury (ewidentny sygnał, że mam się uciszyć) od sąsiadów (chociaż nie jest to pora ciszy nocnej oraz nigdy wcześniej z taką reakcją się nie spotkałem, a zaznaczam, iż potrafię puszczać muzykę bardzo głośno), że odwołano mi zajęcia na uczelni w piątek (studiuję na UMK w Toruniu, państwowej uczelni, finansowanej - jakby nie patrzeć - z mojej kieszeni), że najprawdopodobniej nie będę mógł wrócić w piątek pociągiem do rodziny itp etc. Mam tylko wrażenie, że jest to walenie grochem o ścianę - po Twoich wypowiedziach widać, że żyjesz chyba na Syberii, jedynie z dostępem do internetu i będziesz wciąż podtrzymywał swoje absurdalne tezy, jakoby żadnej histerii nie było...
|
|
| | | | | |  | | Żona Lota (166 punktów) | Histeria jest. Sama zresztą dałam w innych moich wypowiedziach przykłady histerii, których doświadczyłam pośrednio lub bezpośrednio. Poza cenzurą, np. onetowską, jest jeszcze jedna niemiła kwestia, a mianowicie oficjalne wymuszanie żałoby. Ja, np. pracuję w takiej instytucji, w której strach się przyznać do odmiennej opinii, bo można wylecieć na bruk.
|
|
| | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | > Gdy kolejny ze znajomych - dość głośno, aczkolwiek w sposób wyważony i kulturalny - stwierdził, iż cieszy się, ponieważ kończy się pewna epoka, epoka dominacji katolicyzmu we wszelkich niemalże aspektach życia w Polsce, barmanka stwierdziła, że jeszcze jeden taki komentarz, a będziemy zmuszeni do opuszczenia lokalu. (!)Cieszyć się z czyjejś śmierci to tak czy owak niezbyt ładnie. A też nie byłbym pewien czy prognoza Twojego kolegi na przyszłość okaże się prawdziwa. Oczywiście Twoja diagnoza nt. histerii jest całkowicie słuszna. > Nie ukrywam, że nie jest to wypowiedź najwyższych lotów, została napisana pod wpływem emocji itp. Ale Onet nie takie komentarze przepuszczał - mojego jednak nie.Stary, dobry onet. Na jego cenzurę zawsze można liczyć. I jeszcze te ich 'dorzeczne' uzasadnienia. > Mógłbym jeszcze pisać o tym, że lubię posłuchać ciężkiej, metalowej muzyki, a obecnie nawet o godzinie 20 - gdy oddaję się słuchaniu moich ulubionych wykonawców - słyszę walenie w rury (ewidentny sygnał, że mam się uciszyć) od sąsiadów (chociaż nie jest to pora ciszy nocnej oraz nigdy wcześniej z taką reakcją się nie spotkałem, a zaznaczam, iż potrafię puszczać muzykę bardzo głośno)Ja za coś takiego to bym normalnie eksmitował. A w każdym razie dostałbyś ode mnie prosto w rury ciepłownicze transmisję rydzyjka na cały regulator. Jak się katować to z wzajemnością.
|
|
| | | | | |  | | Życzliwy (3 punktów) | Krytyka kultu śmierci Papieża jest w pewnym sensie zachowaniem religijnym (tym samym w pewnej mierze irracjonalnym), tak jak ten kult właśnie. W kontekście tego wątku, posty o prezerwatywach, eutanazji i usuwaniu komentarzy na onecie są dla mnie wyrazem fanatyzmu, tyle, że skierowanego w przeciwnym kierunku do "histerii papieskiej". Jedno i drugie potępiam i uważam za niebezpieczne w tym samym stopniu.
Tłumaczę to sobie koniecznością równoważenia za wszelką cenę. Jak na racjonalistów przystało.
|
|
| | | | | |  | | chrześcijański sceptyk | >Jak obecna sytuacja nie ma znamion histerii, to moim skromnym zdaniem powinieneś przewertować słownik, znaleźć hasło "histeria" i przynajmniej ze trzy razy na głos je powtórzyć, dla utrwalenia. Czytanie naprawdę nie boli.
czytanie ze zrozumieniem jeszcze mniej boli...
pojęcie histerii odnosi sie do stanów emocjonalnych (zwłaszcza negatywnych)
w sferze emocji i uczuc reakcje zdecydowanej większości katolików są zaskakująco zrównoważone, rzeczowe i pozytywne
A to, ze ktoś sie wkurza na wyrazy radości z powodu śmierci papieża jest zupenie normalną reakcją na przejawy zwykłego chamstwa i braku elementarnej kultury osobistej. Godne zachowanie wobec majestatu śmierci jest pewną normą cywlilizacyjną, a nie kwestią ideologii.
Ja tez bym takiego pajaca wywalił z pubu, podobnie, jak wywaliłbym gościa, który głośno pierdzi, albo smarka na podłogę...
|
|
| | | | | | |  | | SonOfKyuss | >czytanie ze zrozumieniem jeszcze mniej boli... >pojęcie histerii odnosi sie do stanów emocjonalnych (zwłaszcza negatywnych) >w sferze emocji i uczuc reakcje zdecydowanej większości katolików są zaskakująco zrównoważone, rzeczowe i pozytywne Jaaasne, zwłaszcza tych katolików, co masowo na forum np. Onetu piszą, że teraz zapanuje czarna rozpacz, koniec świata, że nigdy już takiego papieża nie będzie (skąd niby mają to wiedzieć? czy to nie jest reakcja emocjonalna i do tego negatywna?) itp. Nie mam aktualnie pod ręką odpowiednich linków, ale takich wypowiedzi naliczyłem całkiem sporo. Zresztą pisałem o reakcji ludzi w pubie. Dla mnie fakt, że ktoś przychodzi w takie miejsce pić piwo i bawić się w sytuacji, gdy od dłuższego czasu wiadomo było, że stan papieża jest agonalny - zamiast np. iść do kościoła i modlić się o jego zdrowie - a na wieść o jego śmierci popada co najmniej w smutek nosi wszelkie znamiona histerii. I wreszcie kwestia światopoglądowa. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie każdy uważa papieża za wielkiego człowieka (np. ja - jakkolwiek doceniam jego wkład w walkę z komunizmem) i w warunkach państwa, gdzie panuje wolność światopoglądowa powinno się takie poglądy - jak i prawo do ich nieskrępowanego głoszenia tolerować. A także prawo do życia z nimi zgodnego, pod warunkiem, że nie narusza się wolności innych osób. Tym czasem jest dokładnie na odwrót - Onet w sposób bezczelny usuwa wszystkie "nieprawomyślne" wypowiedzi, a na codzień osoby, który nie mają zamiaru oddawać się żałobie spotyka co najmniej ostracyzm towarzyszki (lub jeszcze gorsze reakcje, o czym pisała np. Żona Lota). Zresztą, po tonie komentarzy umieszczanych przez katolików na Onecie spodziewałbym się - gdyby takie "nieprawomyślne" wypowiedzi były przepuszczane - całego spektrum emocjonalnych reakcji, od histerii po wszelkie wyrazy nienawiści pod adresem ich autorów. Na forum "Racjonalisty" już jeden taki przykład "miłosci bliźniego" mieliśmy (usunięty zresztą przez św. Marka). Państwo z kolei w sposób ewidentny narusza moje prawo do życia zgodnego z wyznawanym światopoglądem, bowiem wprowadza w piątek dzień wolny od pracy, odwołując również zajęcia we wszystkich szkołach, wliczając w to uczelnie wyższe. Ja natomiast nosić żałoby nie mam zamiaru, bo uważam że nie ma po kim - osoba papieża jest mi obojętna, a z jego poglądami i nauczaniem nie zgadzam się prawie w ogóle. >A to, ze ktoś sie wkurza na wyrazy radości z powodu śmierci papieża jest zupenie normalną reakcją na przejawy zwykłego chamstwa i braku elementarnej kultury osobistej. Godne zachowanie wobec majestatu śmierci jest pewną normą cywlilizacyjną, a nie kwestią ideologii. >Ja tez bym takiego pajaca wywalił z pubu, podobnie, jak wywaliłbym gościa, który głośno pierdzi, albo smarka na podłogę... Ktoś tu pisał o czytaniu ze zrozumieniem... Gdzie ja napisałem, że mój kumpel wyrażał radość z jego śmierci??? Wyraził jedynie radość z tego względu, iż oto w Polsce po pewnym czasie nastąpi przyspieszenie procesów laicyzacyjnych - słowem, że ludzie zaczną od katolicyzmu odchodzić. W żadnym momencie na papieża nie "wrzucał". Jest to dość "subtelna" różnica. Abstrahując od prawdziwości tej prognozy, nie ma ona żadnych znamion chamstwa - w przeciwieństwie do chamskiej i histerycznej reakcji barmanki, która zresztą, jak na katoliczkę przystało, powinna wziąć tego dnia wolne i pędzić do kościoła, zamiast serwować młodzieży browara. Ale pewnie, łatwiej jest kogoś zgnoić za poglądy, byleby stado się nie denerwowało, zamiast dawać świadectwo swojej wiary...
"Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington</br>
|
|
| | | | | |  | | Śmidziu | >Oczywiście prawie cała klientela pijąca wówczas (i to niemało, niektórzy już mieli porządnie "w czubie") i ogólnie oddająca się niczym nieskrępowanemu hedonizmowi momentalnie posmutniała i zaczęła opuszczać lokal.
Rozumiem, że każdy racjonalny, oświecony i postępowy człowiek nie ma prawa do reakcji emocjonalnych. Że komuś po takiej informacji odeszła po prostu ochota do dalszej konsumpcji piwa ?? Doprawdy, z tego wynika, że racjonaliści to jakieś cyborgi
Mariusz, zdaje się, pisał o rekordowej liczbie odwiedzin serwisu "Racjonalista" jednego dnia. Widać jak na dłoni, że wielu ludzi ma dość tego całego amoku, potrzebuje pewnej odmiany.
Jestem katolikiem, a wejście na to forum jest dla mnie okazją do poszerzenia mojej wiedzy na temat tych którzy nie podzielają moich (katolickich) poglądów. Więc przypisywanie zwiększeniem liczby wejść na tę stronę, temu że ludzie mają dość tego amoku jest na wyrost. Musiałbyś Drogi Racjonalisto przprowadzić przynajmniej ankietowe (lub inne) badania na temat motywów odwiedzin tej witryny. Nawet ja (katolik- co często jest na tym forum - niestety - utożsamiane synonimicznie z ciemnotą) uznaję wyniki badań statystycznych.
>studiuję na UMK w Toruniu, państwowej uczelni, finansowanej - jakby nie patrzeć - z mojej kieszeni
Umówmy się, że za ten dzień pensje dla wykładowców z którymi wykłady Ci przepadły pójdą z mojej kieszeni
|
|
| | | | | | |  | | SonOfKyuss | >Rozumiem, że każdy racjonalny, oświecony i postępowy człowiek nie ma prawa do reakcji emocjonalnych. Że komuś po takiej informacji odeszła po prostu ochota do dalszej konsumpcji piwa ?? Doprawdy, z tego wynika, że racjonaliści to jakieś cyborgi
Nie jestem ani specjalnie "postępowy", ani "oświecony" (tak, wiem, to była ironia, ale tłumaczę gwoli ścisłości). Jestem za to - a przynajmniej staram się być - konsekwentny w swoich poglądach i w swojej postawie. Natomiast reakcja klienteli, jak sądzę - choć oczywiście co do pewnych osób mogę się mylić - nosi wszelkie znamiona hipokryzji. "Papież jeszcze dycha, to pijemy, choćby na umór - papież umarł, to zaraz się przystrajamy w piórka żałoby, no bo tak wypada, bo co pomyśli ojciec z matką, sąsiad, pies sąsiada etc itp...". Zresztą, jak pisałem, niewątpliwie część reakcji faktycznie była podyktowana emocjami - no ale skoro ktoś do tej pory odnosił się do cierpienia papieża obojętnie, a teraz popada w czarną rozpacz, to czy nie należy czegoś takiego nazwać po imieniu? Że to jest po prostu histeria? Był tu już post człowieka, który stwierdził, że śmierć papieża poważnie nim wstrząsnęła, że zachwiała jego agnostyckim światopoglądem. Czy to też nie jest uleganie histerii? Czy to nie jest ewidentnie sprzeczne z nakazem papieża, by się cieszyć, gdyż idzie on na spotkanie z Bogiem?
Rozumiem, że ta strata jest dla wielu ludzi bolesna, no ale wypadałoby uczynić zadość woli zmarłego i znieść to godnie. Tym czasem robi się jakąś absurdalną szopkę z tej śmierci. Do tego stopnia, że mam wrażenie deja vu. Jakbym żywcem został przeniesiony w poprzednią epokę, gdy histerycznie opłakiwano śmierć dyktatorów, najgorszych zbrodniarzy, jakich ziemia nosiła - Lenina i Stalina. Nie snuję tu analogii między tą dwójką, a papieżem - to by było co najmniej nadużycie. Chodzi mi po prostu o ludzkie reakcje, gdy zabrakło ich bożka...
Przede wszystkim jednak będę się sprzeciwiał, gdy ktoś - mam tu głównie na myśli chrześcijańskiego sceptyka - odwraca kota ogonem i zaprzecza oczywistym faktom, czytelnym nawet dla średnio rozgarniętej osoby... >> Mariusz, zdaje się, pisał o rekordowej liczbie odwiedzin serwisu "Racjonalista" jednego dnia. Widać jak na dłoni, że wielu ludzi ma dość tego całego amoku, potrzebuje pewnej odmiany. >Jestem katolikiem, a wejście na to forum jest dla mnie okazją do poszerzenia mojej wiedzy na temat tych którzy nie podzielają moich (katolickich) poglądów. Więc przypisywanie zwiększeniem liczby wejść na tę stronę, temu że ludzie mają dość tego amoku jest na wyrost. Musiałbyś Drogi Racjonalisto przprowadzić przynajmniej ankietowe (lub inne) badania na temat motywów odwiedzin tej witryny. Nawet ja (katolik- co często jest na tym forum - niestety - utożsamiane synonimicznie z ciemnotą) uznaję wyniki badań statystycznych.
Chyba nie zrozumiałeś tego, co napisałem. Ten serwis, jakkolwiek popularny nigdy nie zaliczył tylu odwiedzin jednego dnia. Związek z medialną paranoją, jaka się rozpętała po śmierci papieża, kiedy to nie można było np. w tv zobaczyć nic poza papieżem jest chyba oczywisty (pomijam już bezczelną cenzurę na np. Onecie, która oburza nawet katolików, a która w tym czasie urosła do takich rozmiarów, że jedyną analogią są dla mnie totalitarne praktyki sowieckiej Rosji). Wybacz, ale trzeba być ślepym, by tego nie zauważyć. Osobiście znam mnóstwo wierzących osób mocno zmęczonych tym wszystkim. Być może - nie robiłem tu żadnego wywiadu środowiskowego - wielu z nich w tym czasie odwiedziło właśnie "Racjonalistę". >Umówmy się, że za ten dzień pensje dla wykładowców z którymi wykłady Ci przepadły pójdą z mojej kieszeni
Tu nie chodzi o konkretną kwotę, ale o praktykę. Praktykę państwa mającego "w głębokim poważaniu" zasadę wolności światopoglądowej. Najbliższy piątek jest tylko kroplą w morzu tego, co się w tym kraju dzieje od wielu lat...
----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
| | | | | | | |  | | SonOfKyuss | PS. Na najbliższe trzy dni wyjeżdżam i nie będę miał dostępu do internetu, na ewentualne komentarze odpowiem najwcześniej w poniedziałek. ----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
 | | Marcin R | Witam, to ja jestem tym "panem"  , który pisał. Rzeczywiście byłem znużony tym co prezentowały media ale z ich strony to akurat normalne - w dobie konkurencji media nie mogły się "wychylić" w inną stronę bo to mogłoby zemscić się później. Gorsze dla mnie były reakcje internautów na forach - nietolernacja dla osób nie zaangażowanych w żałobę, agresja, czy wreszcie skrajna ignorancja i przekonanie, że cały świat myśli to co ludzie w Wadowicach. Ja nie dostrzegłem "spokoju", "pogody ducha" i innych rzeczy, o których ktoś dalej pisze na forum. Raczej odczułem to jako histerię, wyścig pomysłów jak nakręcić spiralę żałoby, jak zmusić innych by sie w nia włączyli. Ta mieszanka mnie przyłamała i poczułem sie obco we własnym kraju. Pozdrawiam, Marcin
|
|
 | | Marek | > Z punktu widzenia Racjonalisty powiem, że zyskamy sporo nowych czytelników > Ludzie bronią się przed tym zalewem papki medialnej internetem, a tutaj Racjonalista jest jedną z niewielu oaz spokoju. Dziś w deklaracji do PSR jeden pan pisał:> Dla mnie sprawa jest świeża. Na "Racjonalistę" natrafiłem wczoraj broniąc się czynnie (internet) przed zalewem histerii po śmierci papieża.> Złą stroną tego, że ten okres to jest okres eskalacji agresji i nienawiści skierowanej przeciewko Racjonaliście i nam ogólnie. Jakoś trzeba to przetrwać...Trafiłem na tę stronę przypadkiem i wprawiła mnie w niemałe zdumienie. Smutnym jest, że aby zwać się szumnie Racjonalistą wystarczy zauważyć zniknięcie swojego ulubionego kanału z papką TV, nazywać żałobę histerią, obnosić się z antyklerykalizmem (jakie to teraz modne!) i za największy problem uważać brak możliwości odwiedzenia sklepu. Sytuację odrobinę ratuje kilka osób starających wypowiedzieć się obiektywnie i bez zbędnych emocji. Dodam, że jestem niewierzący ale po lekturze kilku wątków na tej stronie wolałbym nazwać siebie cynikiem niż racjonalistą.
|
|
 | | Piasek | Przeczytałem wszystkie wypowiedzi na tym forum i pragnę z Wami podzielić się moimi spostrzeżeniami. Dużo tutaj poświęca się czasu tematowi histerii narodu polskiego i mediów po śmierci Papieża. Aby zrozumieć reakcję ogromnej części ludzi w Polsce należałoby spojrzeć na cechy narodowe Polaków, historię narodu i uczucia. Polacy są narodem ludzi, którzy cenią wolność, serdeczność, spontaniczność, fantazję i zamiłowanie do reakcji emocjonalnych zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Bywają bardzo solidarni i potrafią się mobilizować. Popatrzcie na mobilizacje w meczach piłkarskich, na ruchy oporu w czasach różnych wojen, partyzantkę, walkę podziemną w czasie rozbiorów i w czasie komuny. Polacy najczęściej jako pierwsi solidaryzują się z ludźmi poszkodowanymi w różnych kataklizmach, czy wojnach. Przypomnijcie sobie wydarzenia na Ukrainie, kataklizmy Tsunami, wojna na Bałkanach, zamach terrorystyczny w USA itd. To nie histeria sprawiła, że śmierć Papieża zgromadziła tylu ludzi, lecz solidarność ludzka. Jedna z najpiękniejszych cech Polaków. Solidarność z kimś, kogo kochali i cenili. Cóż z tego, że niektórzy z nich na co dzień nie żyli Jego nauką? Oni Go kochali jako Polaka, patriotę, Ojca, który wszędzie gdzie był mówił o swojej miłości do ludzi i kraju, który dawał wiarę w dobro i nadzieję. Teraz po śmierci nagle uświadomili sobie, że wiele ich uczuciowo łączyło z Papieżem. Czy więc to, co się w tej chwili dzieje jest histerią? Czy nie jest to stan żałoby w sercach wielu? Nie piszę tu o wartościach duchowych, ani o tym co dokonał Papież w czasie swojego Pontyfikatu, albowiem wierzę, że będąc racjonalistami zadacie sobie trochę trudu, aby dotrzeć do odpowiednich informacji i na ich podstawie wyrobić sobie obiektywny pogląd. Wielu jednak z Was zamyka się w swoim egoizmie, kręcąc się w kółko wokół kilku tematów. Ciągle tylko Ja, Ja, Ja, ciągle tylko moje pragnienie, przeżywania siebie, swojej wolności? A co z innymi? Co z szacunkiem dla tych, którzy aktualnie przeżywają uczuciowo to wszystko. Czy dałeś komuś nadzieje, czy kogoś pocieszyłeś, czy utuliłeś kogoś w żalu? Tak wielu ludzi potrzebuje teraz twojej pomocy. Wielu z Was tylko narzeka, bo ogranicza się Wam wolność. Tolerancja wymaga poszanowania zarówno mniejszości, jak i większości. Teraz macie okazję zdać egzamin z tolerancji. Teraz to mniejszość ma być wyrozumiała dla większości, zaś innym razem będzie odwrotnie. Pamiętajmy, że zawsze pewne imprezy jednym przeszkadzają innym nie, jednym ograniczają wolność innym nie choćby np. Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, Olimpiady, święta Narodowe, Orkiestra Owsiaka itd. Nie zawsze mogę je lubić i utożsamiać się z nimi, ale zawsze muszę pamiętać o tolerancji i szacunku. I jeszcze jedno nie każdy, kto zagląda na to forum jest osobą spragnioną usłyszeć "normalnego głosu", albowiem intencje są bardzo różne. Pozdrawiam wszystkich. Piasek.
|
|
| Sir Valeq (379 punktów) | Po śmierci JPII | > Można się było spodziewać amoku, ale to, co obserwuję w> mediach przeszło moje najgorsze oczekiwaniaDla mnie to już przybiera znamiona braku szacunku dla tych, którzy tę żałobę prawdziwie obchodzą, bo czy ci ludzie są aż tak mało rozgarnięci / słabi, że nie potrafią tego robić samemu, tylko w towarzystwie siedzących za szkłem pana Tomasza i pani Hanny?... --------- "We cannot all be masters." - William Shakespeare artofcreation.strefa.pl
|
|
| Starsky (134 punktów) | >Można się było spodziewać amoku, ale to, co obserwuję w >mediach przeszło moje najgorsze oczekiwania
I cóż takiego sie dzieje? Odszedł człowiek, niektórzy mówia - wielki człowiek i nic ponadto. To co robia media to zwykła komercja: chcecie show to macie, a przeciez mozna uzyc magicznego czerwonego guziczka i nie oglądać tej papki. Ludzie wierzący czas modlitwy spedzają w kościołach nie przed TV. Życie toczy sie spokojnie dalej, ludzie pracują, dzieci sie uczą, nie ma końca świata, trzeba tylko zachować pogodę i umiar i do wszystkiego przykładać właściwą miarę.
A co do żałoby, to pamietam czasy gdy nie mozna było nie tylko nic oglądać w tv czy słuchac w radiu, ale nawet wyjść na tzw. miasto po śmierci jakiegos Czernienki (nie mówiąc już o Stalinie), co Polaków chyba niewiele wówczas obchodziło.
Pozdrawiam Pavel
|
|
 | | mohawk (2936 punktów) | Odp: Po śmierci JPII | >I cóż takiego sie dzieje? Odszedł człowiek, niektórzy mówia - wielki człowiek i nic ponadto. To co robia media to zwykła komercja: chcecie show to macie, a przeciez mozna uzyc magicznego czerwonego guziczka i nie oglądać tej papki.
Wydaje mi się, że nie do końca o to chodzi. W normalne dni nawet włączenie na kilka minut telewizora dawało niemal pewność trafienia na reklamy. Ja od dwóch dni na najważniejszych kanałach nie natrafiłem na ani jedną. Nie wiem, czy w ogóle zrezygnowano z ich nadawania w 'tych' dniach, jednak nie ulega wątpliwości, że ich liczba obiektywnie spadła. A to już kłóciłoby się z podejściem czysto komercyjnym.
|
|
|  | | Starsky (134 punktów) | Witam,
>Wydaje mi się, że nie do końca o to chodzi. W normalne dni nawet włączenie na kilka minut telewizora dawało niemal pewność trafienia na reklamy. Ja od dwóch dni na najważniejszych kanałach nie natrafiłem na ani jedną. Nie wiem, czy w ogóle zrezygnowano z ich nadawania w 'tych' dniach, jednak nie ulega wątpliwości, że ich liczba obiektywnie spadła. A to już kłóciłoby się z podejściem czysto komercyjnym.
A może chodzi o to aby nie stracić tzw."oglądalności"? Nie koniecznie w danym momencie - ludzie przecież zapamietają...
Pozdrawiam Pavel
|
|
| |  | | mohawk (2936 punktów) | >A może chodzi o to aby nie stracić tzw."oglądalności"? Nie koniecznie w danym momencie - ludzie przecież zapamietają...
Zapewne jest w tym element dalekowzroczności, o której mówisz. Ograniczenie aktualnych zysków w imię uniknięcia 'gniewu ludu' za naruszenie tabu, co mogłoby negatywnie odbić się na przyszłych zyskach. Pamiętajmy też, że podobny motyw może występować również po stronie reklamodawców, którzy nie chcą być kojarzeni w przyszłości jako ci, którzy naruszyli narodową żałobę żeby reklamować swoje szampony czy inne podpaski.
Gwoli ścisłości należy przyznać, że z faktu, iż w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin nie natknąłem się na ani jedną reklamę w telewizji, nie wynika, że w ogóle zrezygnowano z ich nadawania, choć nie jest to też wykluczone.
|
|
 | | Sir Valeq (379 punktów) | > Życie toczy sie spokojnie dalej, ludzie pracują, dzieci sie uczą, nie ma końca świataBynajmiej spokojnie. Wczoraj wiele hipermarketów zostało zamkniętych (w moim rodzinnym Włocławku wszystkie, otwarte [krócej] były tylko dyskonty). Więcej, dzisiaj na uczelni odwołali mi kolokwium! Nigdy bym się nie spodziewał. Dodam, że wcale mnie to nie ucieszyło (w tym przypadku  ). Nie wiem niestety, czy to w związku ze złym samopoczuciem prowadzących, czy też w trosce o studentów, którzy MOŻE ostatnich dwóch dni nie są w stanie poświęcić nauce. Dla ciekawostki, żadna ze spotkanych przeze mnie osób nie miała nic czarnego (a nawoływano do tego), ani też nie poruszała Tego tematu. Kilka osób jedynie zapragnęło pójść na wieczorny marsz, ale dlatego, że.... Zdążą pogadać, a potem urwą się akurat na trening wspinaczki, bo mają obok. --------- "We cannot all be masters." - William Shakespeare artofcreation.strefa.pl
|
|
| martini | Po śmierci JPII | a ja myślę, że możemy sie spodziewać gwałtownego spadku akcji na giełdzie
|
|
 | | Żona Lota (166 punktów) | Odp: Po śmierci JPII | > a ja myślę, że możemy sie spodziewać gwałtownego spadku akcji na giełdzie Trudno się dziwić, skoro ludzie nie pracują z powodu żałoby. Tym się zresztą różni katolicyzm od protestantyzmu - katolicyzm uświęca lenistwo.
|
|
|  | | Starsky (134 punktów) | >Tym się zresztą różni katolicyzm od protestantyzmu - katolicyzm uświęca lenistwo.
Taaa, a od islamu tym że uświęca niedziele.
Pozdrawiam Pavel
|
|
|  | | Tymoteusz |
> Trudno się dziwić, skoro ludzie nie pracują z powodu żałoby. Tym się zresztą różni katolicyzm od protestantyzmu - katolicyzm uświęca lenistwo.> Hmmmm... kwestia czasu i bedziemy mieć nowe świeto 8 kwietnia!!!Nie zdziwyłbym się nawet gdyby trwalo od 2-8... A co nie możemy sobie poleżeć...
|
|
| |  | | kafir (363 punktów) | > >Trudno się dziwić, skoro ludzie nie pracują z powodu żałoby. Tym się zresztą różni katolicyzm od protestantyzmu - katolicyzm uświęca lenistwo.> >Hmmmm... kwestia czasu i bedziemy mieć nowe świeto 8 kwietnia!!!Nie zdziwyłbym się nawet gdyby trwalo od 2-8... A co nie możemy sobie poleżeć...  "10 czerwca powinien być Dniem Jana Pawła II i świętem narodowym - uważają działacze organizacji obywatelskich, m.in. Fundacji Pro Publico Bono i stowarzyszenia Obywatelska Polska. Apel o ustanowienie takiego dnia został zamieszczony we wtorek w internecie." prawy.pl/czytaj.php?id=3048&pocz=&xx=&dz=nowosci
|
|
| Kasper | Po śmierci JPII |
Nie ma pytań. Rozumiem żałoba narodowa. Ale bez przesady. Ile można. Właśnie dowiedziałem się, że wszystkie kina we Wrocławiu zostały zamknięte do 9 kwietnia. A miałem iść na "ring 2". Dobrze że komunikacja miejska nie zawiesiła rozkładu jazdy. Pozdr.
|
|
 | | nicolaus | Odp: Po śmierci JPII | >Nie ma pytań. Rozumiem żałoba narodowa. Ale bez przesady. Ile można. Właśnie dowiedziałem się, że wszystkie kina we Wrocławiu zostały zamknięte do 9 kwietnia. A miałem iść na "ring 2". Dobrze że komunikacja miejska nie zawiesiła rozkładu jazdy. >Pozdr.
Wypożycz sobie coś na dvd... Wszyscy jesteście żenujący, na prawdę dziwne formy przybiera dziś "racjonalizm"... - przynajmniej w Waszym wydaniu. Całe szczęście tylko Wy na tym tracicie...
|
|
|  | | Tomek S. | >Wypożycz sobie coś na dvd... Wszyscy jesteście żenujący, na prawdę dziwne formy przybiera dziś "racjonalizm"... - przynajmniej w Waszym wydaniu. Całe szczęście tylko Wy na tym tracicie...
To nie racjonalizm przybiera dziwne kształty a ewentualnie ludzie(niektórzy) sie z nim identyfikujący,a poza tym ta cała sytuacja przypomina mi jakąś dziwną epidemie, zajęcia odwołane,kina pozamykane,sklepy zamknięte lub otwarte krócej w tv od 2 dni na okrętke to samo,portale internetowe też jakieś inne. Oby do piątku a właściwie soboty.
|
|
 | | Żona Lota (166 punktów) | Na UW odwołano świętowanie urodzin 90-letniego profesora (i to nie profesor odwołał, tylko jemu odwołano). Biedny - niewielką ma szansę dożyć następnej okrągłej rocznicy. Jest to okrutne i obrzydliwe.
|
|
|  | | silvermane | >Na UW odwołano świętowanie urodzin 90-letniego profesora (i to nie profesor odwołał, tylko jemu odwołano). Biedny - niewielką ma szansę dożyć następnej okrągłej rocznicy. Jest to okrutne i obrzydliwe. >
Pewnie kiepsko ze zdrowiem profesora, że może nie dożyć nie tylko następnych urodzin, ale i następnego tygodnia, bo przecież wtedy te uroczystości mogłyby się odbyć. Epitety "okrutne" i "obrzydliwe" jakoś tu nie pasują. Trzeba by zapytać samego zainteresowanego jaki jest stosunek do sprawy zanim się wysunie takie pochopne określenia.
|
|
| |  | | Żona Lota (166 punktów) | Znam stosunek zainteresowanego - jest bardzo rozczarowany.
|
|
| | |  | | silvermane | >Znam stosunek zainteresowanego - jest bardzo rozczarowany. >
Może i tak, ale przecież chyba zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji...? W końcu starszy człowiek = mądry (tak się przynajmniej wydaje, chociaż oczywiście są wyjątki).
Tak BTW miałem iść do kina w piątek, ale zamknięte, no to co? Nie zawaliło się przecież. Pójdę w następnym tygodniu.
|
|
| | | |  | | Żona Lota (166 punktów) | >Tak BTW miałem iść do kina w piątek, ale zamknięte, no to co? Nie zawaliło się przecież. Pójdę w następnym tygodniu. >
Porównywanie Twojego pójścia do kina z urodzinami sędziwego profesora jest chyba lekką pomyłką.
|
|
| | | | |  | | silvermane | >>Tak BTW miałem iść do kina w piątek, ale zamknięte, no to co? Nie zawaliło się przecież. Pójdę w następnym tygodniu. >>Porównywanie Twojego pójścia do kina z urodzinami sędziwego profesora jest chyba lekką pomyłką.
Podobnie jak Twoją jest używanie przesadnych epitetów w sytuacji tego nie wymagającej. Jeszcze mógłbym pomyśleć, że należysz do rodziny tego profesora czy coś, skoro tak bijesz pianę (plama na honorze?) No i EOT.
|
|
| | | | | |  | | Żona Lota (166 punktów) | Nie są one przesadne w kontekście tego, że mogą to być ostatnie urodziny profesora. Ale nie to jest przedmiotem tej dyskusji, jak mi się zdaje. Chodzi przede wszystkim o fakt zmuszania do noszenia żałoby ludzi, którzy tej żałoby nie czują. Jeśli profesor chce obchodzić urodziny, to niech obchodzi. Jeśli nie wszyscy goście chcą na nie przyjść, bo przeżywają żałobę - trudno, ryzyko jubilata. Ale odgórne instrukcje są w tym przypadku nie na miejscu.
|
|
| Adalbert | Po śmierci JPII |
Ta zabawa nie potrwa długo... Pobawią się i znudzą, a komuchy znajdą nowy temat do zabawy...
|
|
| pfff | Tacy z was racjonaliści, że nie potraficie przyjąć krytyki i skasowaliście moją wczorajszą wypowiedź, jesteście poprostu żałośni, racjonaliści hehe, niedosięgacie Papierzowi do pięt, jesteście śmieszni.
|
|
 | | Żona Lota (166 punktów) | Odp: Po śmierci JPII | >niedosięgacie Papierzowi do pięt, jesteście śmieszni. Może na decyzję moderatora wpływ miała nie treść, lecz ortografia...
|
|
|  | | św.Marek | >Może na decyzję moderatora wpływ miała nie treść, lecz ortografia...
Użytkownik "pfff" kłamie: to jego pierwszy post i nigdy przedtem nie napisał ani słowa na naszym forum. Wczoraj usunąłem tylko jeden post, w którym było tak wele rynsztokowych zwrotów, że kulturalny człowiek wzdraga się na takie treści.
___________ Pozdrawiam
|
|
| |  | | Żona Lota (166 punktów) | >Wczoraj usunąłem tylko jeden post, w którym było tak wele rynsztokowych zwrotów, że kulturalny człowiek wzdraga się na takie treści. >
Mój post też został wczoraj usunięty, choć nie zawierał wcale rynsztokowego słownictwa. Szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego został usunięty.
|
|
| | |  | | św.Marek | >>Mój post też został wczoraj usunięty, choć nie zawierał wcale rynsztokowego słownictwa. Szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego został usunięty.
Ja na pewno Twojego postu nie usuwałem. Przeglądnąłem wsystkie wczorajsze i na pewno żaden nawet nie ociera się o kwalifikację do usunięcia. Może nie zapisał się? Ja mam tak w 9 na 10 przypadkach, że muszę posty zapisywać zawsze dwukrotne.
___________ Pozdrawiam
|
|
 | | mohawk (2936 punktów) | > Tacy z was racjonaliści, że nie potraficie przyjąć krytyki i skasowaliście moją wczorajszą wypowiedź, jesteście poprostu żałośni, racjonaliści hehe, niedosięgacie Papierzowi do pięt, jesteście śmieszni.Jeśli chodzi Ci o odpowiedź na mój post, którą rzeczywiście św. Marek usunął był, ale o której otrzymałem powiadomienie, mogę ją zacytować. Moim zdaniem, św. Marek popełnił błąd usuwając ten przepełniony chrześcijańską miłością bliźniego wykwit - przez takie działania przychodzi potem taki np. ~chrześcijański sceptyk i bredzi o tym, iż w Polsce nie ma histerii po śmierci papieża. Przypomnijmy ten wpis - choćby dla pamięci potomnych  > >Zmarł wielki człowiek, największy autorytet w historii, a wy ośmielacie sie pieprzyć o braku filmów na HBO??? Przy Jego wielkości jesteście tylko małymi, zaplutymi, śmierdzącymi pluskwami. Nie chce używać wulgaryzmów w jednym tekście z imieniem Ojca Świętego, ale gdyby nie to to bym was dopiero zjechał śmiecie. Jak można być tak pustym, że kiedy cały świat opłakuje tak wielkiego człowieka wy myślicie o jakichś zasranych filmach, jesteście poprostu śmieszni, a uważacie sie za intelektualistów, zwykłe z was szczury internetowe.
|
|
|  | | Żona Lota (166 punktów) | >> >>>Zmarł wielki człowiek, największy autorytet w historii, a wy ośmielacie sie pieprzyć o braku filmów na HBO??? Przy Jego wielkości jesteście tylko małymi, zaplutymi, śmierdzącymi pluskwami. Nie chce używać wulgaryzmów w jednym tekście z imieniem Ojca Świętego, ale gdyby nie to to bym was dopiero zjechał śmiecie. Jak można być tak pustym, że kiedy cały świat opłakuje tak wielkiego człowieka wy myślicie o jakichś zasranych filmach, jesteście poprostu śmieszni, a uważacie sie za intelektualistów, zwykłe z was szczury internetowe. >
Hi, hi, hi! Katolicki głos w twoim domu...
|
|
| |  | | rumburak (8 punktów) | >>Hi, hi, hi! Katolicki głos w twoim domu...
Nie nie nazywaj go katolikiem bo on nie wie nawet jaka postawe powinno to slowo okreslac.
|
|
| | |  | | św.Marek | Już u nas rumburaku pisałeś jako Zdzisław, zapomniałeś? Używaj jednego nicka.
___________ Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | rumburak (8 punktów) | zupelnie nie rozumiem o Ci chodzi sw. Marku? fakt napisalem jednego posta (zreszta nie wiem czemu ale sie nie dodal) tylko jako Jacek, a nie zaden Zdzislaw, nie wiem jak u was z wykrywaniem proxy na forum, ale moze mnie po prostu mylisz z kims innym, kto uzywa tego samego. A tamtego posta napisalem przed rejestracja, wiec chyba normalne ze nie musze miec tego samego nicka.
|
|
| rumburak (8 punktów) | Po śmierci JPII | Tak na marginesie nie jestescie przekonania iz ludzie masowo pielgrzymujacy do Watykanu stoja w niejako w sprzecznosci z gloszonymi przez religie haslami? W koncu cialo jest tylko powloka doczesna, a naprawde wazna i niesmiertelna jest tylko dusza. Jakby nie patrzec w Watykanie znajduje sie juz tylko cialo Papieza (bo jezeli dusza istnieje to zgodnie z zalozeniami religi jest juz gdzie indziej, a jezeli nie istnieje to i tak jej nigdy tam nie bylo). Oczywiscie nie potepiam tego, bo chec bliskiego bycia przy zmarlym jest jak najbardziej ludzka i normalna, to chcialem zauwazyc, moim zdaniem, pewna sprzecznosc.
|
|
 | | Starsky (134 punktów) | Odp: Po śmierci JPII | >Tak na marginesie nie jestescie przekonania iz ludzie masowo pielgrzymujacy do Watykanu stoja w niejako w sprzecznosci z gloszonymi przez religie haslami? W koncu cialo jest tylko powloka doczesna, a naprawde wazna i niesmiertelna jest tylko dusza.
A co z odwiedzinami cmentarzy?
Pozdrawiam Pavel
|
|
| MaWi (24 punktów) | Po śmierci JPII | Istota problemu wg mnie leży w nie przestrzeganiu przez katolicką większość granicy pomiędzy religią a życiem świeckim. Naprawdę nie przeszkadza mi że ktoś się modli o co tylko pragnie i w jakiej formie pragnie - dopóty, dopóki robi to u siebie w domu lub w swoim kościele. Ale niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego ja w tym czasie nie mogę zrobić zakupów czy przejechać przez miasto? I to jest właśnie paranoja.
Na prowadzonym przez siebie serwisie internetowym nie pozwoliem zmienić kolorów na czarne, bo zakres treściowy serwisu nie obejmuje spraw religijnych. To nie jest miejsce na okazywanie żałoby, tak jak nie jest nim supermarket czy urząd.
I jeszcze na koniec moja ocena przyczyn tej histerii. Kościół w Polsce dokładnie zdaje sobie sprawę z tego, że jego czas ze śmiercią JP2 się kończy, a naród polski rozpoczyna nieunikniony proces laicyzacji. Inspirowana przez nich ogólnonarodowa histeria to rozpaczliwa próba ratowania tonącego statku.
|
|
 | | Starsky (134 punktów) | Odp: Po śmierci JPII | > (...)Ale niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego ja w tym czasie nie mogę zrobić zakupów czy przejechać przez miasto? I to jest właśnie paranoja.To nie jest paranoja tylko niewydolność układu komunikacji. Dlatego w niektóre dni ja nie moge dojechac do domu przez tłumy kibiców? > I jeszcze na koniec moja ocena przyczyn tej histerii. Kościół w Polsce dokładnie zdaje sobie sprawę z tego, że jego czas ze śmiercią JP2 się kończy, a naród polski rozpoczyna nieunikniony proces laicyzacji.Juz to kiedys słyszałem, to się jeszcze zobaczy  Pozdrawiam Pavel
|
|
|  | | SonOfKyuss | > >(...)Ale niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego ja w tym czasie nie mogę zrobić zakupów czy przejechać przez miasto? I to jest właśnie paranoja.> To nie jest paranoja tylko niewydolność układu komunikacji. Dlatego w niektóre dni ja nie moge dojechac do domu przez tłumy kibiców? To miej pretensje do kibiców. Akurat nie dzieje się to z okazji "Narodowego Dnia Kibicia" - ustawowo zatwierdzonego przez państwo - w którym każdy kibol-troglodyta może sobie bezkarnie blokować miejską komunikację i sklepać każdego bogu ducha winnego przechodnia, który się akurat nawinie  Tu mamy cokolwiek inną sytuację. Mam konkretnie na myśli nadchodzący piątek (choć kafir cytował tu już "genialne" pomysły na ustanowienie papieskiego święta - jakby mało nam było świąt...). ----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
|  | | Żona Lota (166 punktów) | > >> Juz to kiedys słyszałem, to się jeszcze zobaczy > To brzmi jak groźba.
|
|
|  | | Marek | > >(...)Ale niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego ja w tym czasie nie mogę zrobić zakupów czy przejechać przez miasto? I to jest właśnie paranoja.> To nie jest paranoja tylko niewydolność układu komunikacji. Dlatego w niektóre dni ja nie moge dojechac do domu przez tłumy kibiców?> >I jeszcze na koniec moja ocena przyczyn tej histerii. Kościół w Polsce dokładnie zdaje sobie sprawę z tego, że jego czas ze śmiercią JP2 się kończy, a naród polski rozpoczyna nieunikniony proces laicyzacji.> Juz to kiedys słyszałem, to się jeszcze zobaczy > Pozdrawiam> PavelJak pisałem przed chwilą trafiłem tu "przejazdem" i doznałem szoku pozomem dyskusji i problemami "Racjonalistów". Twoje wypowiedzi Pavle (czy powinno się to odmieniać ?) ratują moją wiarę w istnienie rozsądku w naszej krainie. Serdeczne pozdrowienia. Marek
|
|
| |  | | św.Marek | Ale czytać imienniku umiesz jak widzę, więc musiałeś dostrzec co pisze u góry okna edycyjnego. Dlaczego więc cytujesz cały post, nawet z podpisem i pozdrowieniem?  ___________ Pozdrawiam
|
|
| STANISŁAW | Po śmierci JPII | Istotnie, ta skrajoność może przerażać Człowiek czuję się jak zwalcowany. Czy można mieć jeszcze wątpliwości, że jesteśmy Krajem religijnym? Miejmy tylko nadzieję, że amplituta odchylenia od europejskiej normy będzie teraz opadać.
|
|
 | | Boczkowski (191 punktów) | Odp: Po śmierci JPII | Na mnie śmierć Papieża wywarła mimo wszystko duże wrażenie. Jeszcze tydzień temu byłem zdeklarowanym agnostykiem. Dziś non stop myślę że jednak być może te miliony się nie mylą. Generalnie zadaję sobie mnóstwo pytań na które wydawało mi się że znałem odpowiedź. Jestem póki co mocno skołowany i pełen obaw że żyłem w błędzie.
|
|
|  | | agnus dei | wg mnie po ww smierci bedzie znowu pantoflowa poczta ogloszony koniec swiata, barany nabiora kredytow jak glupie, po czym guru Baalcielowicz podniesie stopy o 10%. i wszyscy beda do przodu! glownie bankierzy i reszta fakirow.
ogolnie bedzie na katolicka modle: co rok prorok, co dwa lata koniec swiata.
|
|
|  | | św.Marek | Może starzejesz się? To naturalna inklinacja wielu ludzi wychowanych w ultrakatolickich rodzinach. Miliony ludzi mogą się mylić i bardzo często się mylą. Zobacz, co stało się z Tobą, jak łatwo uległeś tłumowi, dałeś porwać emocjom, zrezygnowałeś z naturalnych wątpliwości zwykłych myśleniu na rzecz histerii charakteryzującej tłum kierujący się wyłącznie emocjami. Śmierć papieża Polaka jest dla Polaków sporą stratą, bo ze zdaniem głowy Kościoła liczą się wszyscy przywódcy świata, a ponieważ to był mądry facet i medialny, więc i na Polskę spływało nieco tego odium mimo rosnącego fanatyzmu religijnego. Może teraz Polak powinien zostać przwódcą ONZ?
___________ Pozdrawiam
|
|
| |  | | agnus dei | ...ha! moglby byc jakis wodzem w swiatowej izbie zadumy i refleksji... ale kto? chyba nie kwasniewski? za bardzo prowojenny jak na onz. sorry ale nie przejdzie! poparcie usa to troche za malo zeby zastapic anana kofana...  chlop sie ubabral po uszy... czy tez ktos mu w tym pomogl ( np. po co rywin latal za nim z jakimis sprawozdaniami? oto jest pytanie! ) wg mnie - marne szanse!
|
|
| |  | | Roman (1901 punktów) | > Śmierć papieża Polaka jest dla Polaków sporą stratą, bo ze zdaniem głowy Kościoła liczą się wszyscy przywódcy świata, a ponieważ to był mądry facet i medialny, więc i na Polskę spływało nieco tego odium mimo rosnącego fanatyzmu religijnego. Może teraz Polak powinien zostać przwódcą ONZ?Może moderator nie powinien używać słów których znaczenia nie rozumie? swo.pwn.pl/haslo.php?id=19296-- RG
|
|
| | |  | | św.Marek | >Może moderator nie powinien używać słów których znaczenia nie rozumie?
Może Roman nie powinien czytać i komentować opinii których nie pojmuje?
___________ Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Roman (1901 punktów) | > >Może moderator nie powinien używać słów których znaczenia nie rozumie?> Może Roman nie powinien czytać i komentować opinii których nie pojmuje?Wytłumaczę Ci prosto, tak, żebys zrozumiał: Twoja wypowiedź po podstawieniu brzmiała tak: > Śmierć papieża Polaka jest dla Polaków sporą stratą, bo ze zdaniem głowy Kościoła liczą się wszyscy przywódcy świata, a ponieważ to był mądry facet i medialny, więc i na Polskę spływało nieco tej odrazy mimo rosnącego fanatyzmu religijnego. Może teraz Polak powinien zostać przwódcą ONZ?Od kiedy mądry facet i medialny budzi niechęć, niesmak, odraza, wstręt do czegoś? I dlaczego utrata tego, co też podobno spływało na Polskę, ma być niekorzystna? Jeśli potrzebujesz, mogę jeszcze prościej. -- RG
|
|
| | | | |  | | św.Marek | >Twoja wypowiedź po podstawieniu brzmiała tak: >> Śmierć papieża Polaka jest dla Polaków sporą stratą, bo ze zdaniem głowy Kościoła liczą się wszyscy przywódcy świata, a ponieważ to był mądry facet i medialny, więc i na Polskę spływało nieco tej odrazy mimo rosnącego fanatyzmu religijnego. Może teraz Polak powinien zostać przwódcą ONZ? >Od kiedy mądry facet i medialny budzi niechęć, niesmak, odraza, wstręt do czegoś? I dlaczego utrata tego, co też podobno spływało na Polskę, ma być niekorzystna? >Jeśli potrzebujesz, mogę jeszcze prościej.
Tobie nie zdarzyło się użyć niewłaściwego słowa? Mnie rzadko, ale się zdarza, nie jestem nieomylny. Mogłeś się zresztą domyślić co miałem na myśli, bo to wynika z kontekstu i nie używać synonimu, którego nie napisałem. A chciałem powiedzieć, że na Polskę spłynie nieco tego splendoru. Za pomyłkę przepraszam.
___________ Pozdrawiam
|
|
|  | | mohawk (2936 punktów) | Nie jestem internetowym krzyżowcem więc nie zamierzam Cię przekonywać czy odwodzić od Twoich osobistych wyborów. Ale wydaje mi się, że warto zastanowić się nad dotychczasowymi podstawami swojego światopoglądu oraz nad tym, co konkretnie w teraźniejszych obchodach doprowadziło Cię do zmiany zdania. Mniej by mnie może dziwiła jakaś nagła, niewytłumaczalna iluminacja, czy coś w ten deseń, ale przy okazji medialnej żałoby po Janie Pawle II tylu różnym, uchodzącym za mądre, osobom udało się powiedzieć tyle rzeczy powierzchownych, pustych, banalnych i bezsensownych, że wydaje się to chyba jak najgorszym powodem dla zmiany światopoglądu. Paradoksalnie [a może wcale nie] jeszcze największy umiar i sens zachowują wypowiedzi niektórych hierarchów kościelnych [o ile dobrze pamiętam, całkiem rozsądnie mówił w programie M. Olejnik abp Nossol].
|
|
|  | | Roman (1901 punktów) | > Na mnie śmierć Papieża wywarła mimo wszystko duże wrażenie. Jeszcze tydzień temu byłem zdeklarowanym agnostykiem. Dziś non stop myślę że jednak być może te miliony się nie mylą. Generalnie zadaję sobie mnóstwo pytań na które wydawało mi się że znałem odpowiedź. Jestem póki co mocno skołowany i pełen obaw że żyłem w błędzie.> Cóż, twoje wątpliwości dobrze ilustruje pewne brzydkie powiedzenie które ośmielę się zacytować: "Ludzie, jedzcie g***a, miliony much nie mogą się mylić!"  -- RG
|
|
| |  | | Boczkowski | > >Na mnie śmierć Papieża wywarła mimo wszystko duże wrażenie. Jeszcze tydzień temu byłem zdeklarowanym agnostykiem. Dziś non stop myślę że jednak być może te miliony się nie mylą. Generalnie zadaję sobie mnóstwo pytań na które wydawało mi się że znałem odpowiedź. Jestem póki co mocno skołowany i pełen obaw że żyłem w błędzie.> >Cóż, twoje wątpliwości dobrze ilustruje pewne brzydkie powiedzenie które ośmielę się zacytować:> "Ludzie, jedzcie g***a, miliony much nie mogą się mylić!">  > --> RGSorry chyba nie prównujesz inelektu człowieka z rozwojem umysłowym muchy
|
|
| | |  | | św.Marek | Może waszmość Boczkowski zechce ograniczyć się do cytowania wyłącznie tego, do czego odnosi się jego wypowiedź a nie całego posta? Chyba będę musiał usuwać takie posty, może ich autorzy potrzebują takiego potraktowania żeby się czegoś nauczyć...
___________ Pozdrawiam
|
|
| pffff | Po śmierci JPII | Ktoś tu powiedział, że obchodzenie żałoby to idnywidualna sprawa każdego człowieka, w taki razie przyjmijcie, że właściciele PRYWATNYCH stacji telewizyjnych, portali internetowych, hipermarketów itp. mają ochotę obchodzić żałobę i to ich sprawa. Jeśli bym był właścicielem sklepu i z powodu żałoby postanowiłbym np. pomalować cały na czarno i zabić okna dechami, to całe stado prostestujących  racjonalistów  mogłoby mi naskoczyć.
|
|
 | | leo_z (935 punktów) | Odp: Po śmierci JPII | > eśli bym był właścicielem sklepu i z powodu żałoby postanowiłbym np. pomalować cały na czarno i zabić okna dechami, to całe stado prostestujących racjonalistów mogłoby mi naskoczyć.Ciekawym Twej reakcji i Tobie podobnych, gdyby inny właściciel sklepu - może obok tego Twojego zabitego dechami(sic!) wystawił głośniki i na full puścił "Sepulturę" a w witrynie umieścił telewizor i puszczał softowe filmiki - czy w tym przypaku również będziesz taki liberalny w kwestii "wolnoć Tomku w swoim domku"  pozdrawiam
|
|
 | | SonOfKyuss | > przyjmijcie, że właściciele PRYWATNYCH stacji telewizyjnych, portali internetowych, hipermarketów itp. mają ochotę obchodzić żałobę i to ich sprawa. Krótko: Piątek jest dniem całkowicie wolnym od pracy, bowiem o ile się nie mylę, tak zarządziło państwo (w przypadku instytucji samorządowych, administracyjnych, szkół publicznych itp - za które wszyscy płacimy podatki) - a nie tylko właściciele prywatnych stacji tv, hipermarketów, portali internetowych z własnej, nieprzymuszonej woli (tu akurat państwo ograniczyło się do apelu): info.onet.pl/1078488,11,1,0,120,686,item.htmlinfo.onet.pl/1077633,11,item.html----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
|  | | pffff | Ciekawe, że nagle zrobiliście się tacy pracowici, tak wam ciężko będzie nie pójść do szkoły czy do pracy, jestem 100% pewien, że gdyby dzień ten byłby wolny z innego powodu, przyjelibyśćie wieść o tym z wielkim entuzjazmem....
|
|
| |  | | SonOfKyuss | W moim przekonaniu każdy podatek to usankcjonowana grabież, za którą dostaję marnej jakości świadczenia, które po niższej cenie miałbym w sytuacji nieskrępowanego istnieniem państwa wolnego rynku. Ale przede wszystkim ich jakość byłaby adekwatna do ich ceny. Tym czasem mnóstwo z tego, co państwu bulimy zostaje przejedzone przez państwowych darmozjadów. Czytaj: urzędników i klasę rządzącą. A jak jeszcze pomyślę, że nie dość, iż państwo partaczy mnóstwo z tego, co z powodzeniem mogłyby przejąć prywatne firmy, to jeszcze - w sposób, który godzi w zasady światopoglądowe niewierzącej części społeczeństwa - funduje swoim darmozjadom dzień wolny... to sorry, ale na usta ciśnie mi się słowo, którego tu z przyczyn oczywistych nie zacytuję. Cóż, nic nie poradzę na to, że jestem wolnościowym (wolno rynkowym) anarchistą (inaczej: libertarianinem) i moje reakcje są, jakie są. Chcesz fundować darmozjadom dzień wolny, który i tak większość z nich spędzi na leżeniu do góry brzuchem - proszę bardzo. Ale rób to z własnej kieszeni. Ja się nie prosiłem o ten cały cyrk zwany "państwem". Nim rzucisz w moją stronę stek przekleństw w związku z moją deklaracją światopoglądową (słowo "anarchista" ma w potocznym znaczeniu jednoznacznie negatywne konotacje), zapraszam na stronkę www.libertarianizm.pl - ABC libertarianizmu. ----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
| | |  | | crush | >A jak jeszcze pomyślę, że nie dość, iż państwo partaczy mnóstwo z tego, co z powodzeniem mogłyby przejąć prywatne firmy, to jeszcze - w sposób, który godzi w zasady światopoglądowe niewierzącej części społeczeństwa - funduje swoim darmozjadom dzień wolny... to sorry, ale na usta ciśnie mi się słowo, którego tu z przyczyn oczywistych nie zacytuję. >Cóż, nic nie poradzę na to, że jestem wolnościowym (wolno rynkowym) anarchistą (inaczej: libertarianinem) i moje reakcje są, jakie są. Chcesz fundować darmozjadom dzień wolny, który i tak większość z nich spędzi na leżeniu do góry brzuchem - proszę bardzo. Ale rób to z własnej kieszeni. Ja się nie prosiłem o ten cały cyrk zwany "państwem".
Twój światopogląd nie ma tu nic do rzeczy. Podatki płacimy wszyscy, absolutnie wszyscy, dlatego nie jest to żaden tytuł do decydowania co w danej sprawie państwo-rząd powinien zrobić. Ogłoszenie dnia wolnego godzi Twoim zdaniem w zasady światopogladowe niewierzących ale,przez analogię, decyzja odwrotna godziłaby w zasady światopoglądowe wierzących. Dylemat? Pozornie - sam dałeś odpowiedź "państwo partaczy mnóstwo z tego, co z powodzeniem mogłyby przejąć prywatne firmy " - tak więc jeśli prywatne firmy zdecydowały, że piątek jest dniem wolnym to państwo-rząd postąpiło słusznie naśladując je.
|
|
| | | |  | | Żona Lota (166 punktów) | >>tak więc jeśli prywatne firmy zdecydowały, że piątek jest dniem wolnym to państwo-rząd postąpiło słusznie naśladując je. > O ile wiem, odbywało się to odwrotnie. Państwo zdecydowało o dniu wolnym od pracy, a firmy prywatne zostały o to poproszone. I pewnie nie wszystkie się na to zdecydują z powodów czysto ekonomicznych. A jeśli zdecydują - ich sprawa. Wszak to firmy prywatne. Natomiast urzędy, szkoły, uczelnie itp., czyli instytucje, które powinny być neutralne światopoglądowo, nie są miejscem na publiczne demonstrowanie żałoby. Tak, jak tym miejscem nie są szpitale, apteki i posterunki policji.
|
|
| | | | |  | | crush | >>O ile wiem, odbywało się to odwrotnie. Państwo zdecydowało o dniu wolnym od pracy, a firmy prywatne zostały o to poproszone.
Skąd ta wiedza? W przypadku znanych mi firm było dokładnie na odwrót. NIEPRAWDĄ JEST ŻE MINISTER ZARZĄDZIŁ WOLNY DZIEŃ W SZKOŁACH!
Natomiast urzędy, szkoły, uczelnie itp., czyli instytucje, które powinny być neutralne światopoglądowo, nie są miejscem na publiczne demonstrowanie żałoby. Tak, jak tym miejscem nie są szpitale, apteki i posterunki policji.
Co to znaczy neutralne światopoglądowo? Czy czarna wstążka w klapie to demonstracja światopoglądu, czy jeszcze nie? Kto o tym decyduje? Na jekiej podstawie? Dlaczego powinny być neutralne światopoglądowo? Czy neutralności światopoglądowej powinny podlegać także miejsca publiczne tj. ulice, place, parki itp. A co z firmami, w których skarb państwa posiada udziały? Czy trzeba rozróżnić te z udziałami większościowymi i mniejszościowymi ? Jeśli neutralny światopoglądowo urzędnik państwowy na służbie przyjdzie do mieszkania obywatela nie będącego neutralnym światopoglądowo - czy obywatel musi to mieszkanie zneutralizować? itd. itd.
|
|
| | | | | |  | | SonOfKyuss | >NIEPRAWDĄ JEST ŻE MINISTER ZARZĄDZIŁ WOLNY DZIEŃ W SZKOŁACH!
??? Nieprawdą to, nieprawdą tamto... Może podasz jakieś źródła? Ze wszystkich, jakie czytałem wynikało jasno, że państwowe placówki mają wolne tego dnia (z wyjątkiem poważnych sytuacji i spraw niecierpiących zwłoki, w przypadku np. szpitali czy sądów). Podałem zresztą odpowiednie linki. >Co to znaczy neutralne światopoglądowo? >Czy czarna wstążka w klapie to demonstracja światopoglądu, czy jeszcze nie? Kto o tym decyduje? Na jekiej podstawie? >Dlaczego powinny być neutralne światopoglądowo? >Czy neutralności światopoglądowej powinny podlegać także miejsca publiczne tj. ulice, place, parki itp. A co z firmami, w których skarb państwa posiada udziały? Czy trzeba rozróżnić te z udziałami większościowymi i mniejszościowymi ? >Jeśli neutralny światopoglądowo urzędnik państwowy na służbie przyjdzie do mieszkania obywatela nie będącego neutralnym światopoglądowo - czy obywatel musi to mieszkanie zneutralizować? >itd. itd.
Wbrew rzekomym trudnościom, jakie tu piętrzysz, sprawa jest w istocie dość prosta. Jak już pisałem, nie darzę państwa (w sensie władzy centralnej, ustawodawczej) wielkim szacunkiem. Uważam wręcz, że fakt jego istnienia to właśnie przykład naruszania wolności światopoglądowej pewnych grup i jednostek (anarchistów na ten przykład, do których się - jakby nie było - zaliczam).
Tym niemniej, skoro już w ten sposób naruszono mój światopogląd i narzucono mi pewną ideologię, to uważam, iż mam prawo wymagać aby nie był to proces, reakcja "łańcuchowa" - polegająca na zaprzęgnięciu w służbę tejże ideologii innych ideologii czy światopoglądów, które dla funkcjonowania tej pierwszej nie są niezbędne lub są wręcz niepożądane.
Funkcjonowanie publicznych sądów, szkół, budynków administracji itp znakomicie może się obejść bez symboli reklamujących daną religię tak samo, jak obchodzi się bez billboardów reklamujących podpaski czy nową taryfę Idei. To po prostu nie są miejsca na takie symbole. Uważam wręcz, że katolików fakt istnienia krzyża w sali sejmowej - wobec tego, co tam się wyprawia - powinien wręcz oburzać, jako przejaw bezczeszczenia tego symbolu... Od krucyfiksów są kościoły, podobnie jak od gwiazdy dawidowej synagogi, od półksiężyca meczety itp.
Podane przez Ciebie przykłady w niczym z tą ideą nie kolidują. Co kto sobie w klapę wepnie, to jego prywatna sprawa, a neutralność światopoglądowa dotyczy przestrzeni publicznej, a więc przestrzeni rozumianej w sensie tak fizycznym (publiczne sądy, gmachy administracji państwowej, szkoły itp), jak i medialnym (publiczna telewizja, radio) - nie dotyczy ona postaw światopoglądowych urzędników państwowych czy zwykłych obywateli. Mogą oni - a przynajmniej powinni mieć prawo - deklarować i wyznawać jakikolwiek światopogląd, byleby w ten sposób nie zawłaszczali przestrzeni publicznej, na którą łożą przecież osoby, które mogą sobie tego nie życzyć.
----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
| | | | | | |  | | crush | >Nieprawdą to, nieprawdą tamto... Może podasz jakieś źródła? Ze wszystkich, jakie czytałem wynikało jasno, że państwowe placówki mają wolne tego dnia (z wyjątkiem poważnych sytuacji i spraw niecierpiących zwłoki, w przypadku np. szpitali czy sądów). Podałem zresztą odpowiednie linki.
Jakie źródła? Mam podać numery rozporządzeń których nie było? To Ty podaj źródła, konkretnie, precyzyjnie! Kto wydał to rozporządzenie, kiedy, jaką nosi sygnaturę? Twoje linki zawierają tylko wypociny dziennikarzy. Marny z Ciebie racjonalista.pl jeśli wiedzę opierasz na takich źródłach. To już nawet nie jest wiara, to święta naiwność.
>Mogą oni - a przynajmniej powinni mieć prawo - deklarować i wyznawać jakikolwiek światopogląd, byleby w ten sposób nie zawłaszczali przestrzeni publicznej, na którą łożą przecież osoby, które mogą sobie tego nie życzyć.
Zadałem kilka konkretnych pytań a w zamian dostałem kilkadziesiąt wierszy papki bez treści.Zostawiłem cztery ostatnie wersy bo jest w nich jednak jakaś myśl. Tak jak piszesz masz prawo deklarować i wyznawać swój racjonalistyczny .pl światopogląd bylebyś nie zawłaszczał przestrzeni publicznej na którą łożą ludzie o różnych światopoglądach i tak jak TY mają do niej prawo. A na pytania proszę odpowiedzieć konkretnie albo wcale.
|
|
| | | | | | | |  | | SonOfKyuss | >Jakie źródła? Mam podać numery rozporządzeń których nie było? >To Ty podaj źródła, konkretnie, precyzyjnie! Kto wydał to rozporządzenie, kiedy, jaką nosi sygnaturę? Twoje linki zawierają tylko wypociny dziennikarzy. Marny z Ciebie racjonalista.pl jeśli wiedzę opierasz na takich źródłach. To już nawet nie jest wiara, to święta naiwność.
Widzę, że koledze nerwy puszczają i zaczyna się zabawiać w osobiste wycieczki... i kto tu jest marnym racjonalistą? Przyznaję, że co do szkół trochę się zagalopowałem. Mój błąd - zadowolony?Mam jeszcze głowę popiołem posypać? Faktycznie, rząd wystosował tylko apel. Natomiast co do pracowników administracji itp pojawiła się konkretna dyrektywa:
Rada Ministrów przyjęła jednocześnie do wiadomości decyzję prezesa Rady Ministrów z 4 kwietnia 2005 r. o ustaleniu 8 kwietnia 2005 r. dniem wolnym od pracy w ministerstwach, urzędach centralnych, urzędach wojewódzkich oraz innych urzędach administracji rządowej
(Powyższe stanowisko zostanie opublikowane w Monitorze Polskim z 5 kwietnia 2005 r. nr 20, poz. 308, natomiast rozporządzenie prezesa Rady Ministrów w sprawie ustalenia 8 kwietnia 2005 r. dniem wolnym od pracy dla pracowników urzędów centralnych administracji rządowej zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw z 5 kwietnia 2005 r. nr 56, poz. 490).
źródło:http://www.kprm.gov.pl/441_13613.htm
Tak więc, pomimo tego, że jestem niewierzący i nie życzę sobie, by opłacane z mojej kieszeni darmozjady urządzały sobie wolne z okazji dnia pogrzebu przywódcy religijnego, premier taki właśnie wolny dzień urzędasom zafundował... >>Mogą oni - a przynajmniej powinni mieć prawo - deklarować i wyznawać jakikolwiek światopogląd, byleby w ten sposób nie zawłaszczali przestrzeni publicznej, na którą łożą przecież osoby, które mogą sobie tego nie życzyć. >Zadałem kilka konkretnych pytań a w zamian dostałem kilkadziesiąt wierszy papki bez treści.Zostawiłem cztery ostatnie wersy bo jest w nich jednak jakaś myśl. Tak jak piszesz masz prawo deklarować i wyznawać swój racjonalistyczny .pl światopogląd bylebyś nie zawłaszczał przestrzeni publicznej na którą łożą ludzie o różnych światopoglądach i tak jak TY mają do niej prawo. A na pytania proszę odpowiedzieć konkretnie albo wcale.
No, najlepiej wyciąć całą argumentację oponenta i skwitować ją w ten oto sposób: PAPKA BEZ TREŚCI. Tak można "obalać" dosłownie WSZYSTKO. Wybacz, ale jak masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem czy w ogóle z czytaniem (bo wyraźnie, w konkretnym miejscu wyjaśniłem, czemu podane przez Ciebie przykłady nijak nie kolidują z ideą neutralności światopoglądowej), to nie zabieraj głosu w dyskusji. Nie mam zamiaru ponownie mojego stanowiska przedstawiać tylko dlatego, że kolega crush ma lekceważący stosunek do polemistów. Uważam, że wyraziłem się dostatecznie jasno - przeczytaj całość kilka razy, ale uważnie. Czytanie nie boli. Jeszcze raz coś takiego się zdarzy, a uznam, że polemika z Tobą to strata czasu. To raz. Dwa: skąd wiesz, jaki mam światopogląd? Tak się akurat składa, że tylko częściowo pokrywa się on z ideową "główną linią" tego serwisu [w sumie tylko jeśli chodzi o krytykę chrześcijaństwa - moje poglądy na religię (zwłaszcza, jeśli chodzi o kwestię religii tradycyjnych, tzw. pogańskich i szamanizmu) w ogóle są zdeczko inne...]. Więc nie imputuj mi poglądów, których nie podzielam.
----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
| | | | | | | | |  | | crush | >Widzę, że koledze nerwy puszczają i zaczyna się zabawiać w osobiste wycieczki... i kto tu jest marnym racjonalistą? >Przyznaję, że co do szkół trochę się zagalopowałem. Mój błąd - zadowolony?Mam jeszcze głowę popiołem posypać?
Do puszczenia "nerw" jeszcze daleko. Póki co swietnie się bawię jak swoje kłamstwo kwitujesz prostym "zagalopowałem się". Racjonalistą jestem na pewno marnym, ale na pewno nie jestem racjonalistą.pl.
>Tak więc, pomimo tego, że jestem niewierzący i nie życzę sobie, by opłacane z mojej kieszeni darmozjady urządzały sobie wolne z okazji dnia pogrzebu przywódcy religijnego, premier taki właśnie wolny dzień urzędasom zafundował...
Po raz ostatni: Ty jesteś niewierzący i nie życzysz sobie itd... a ja ŻYCZĘ sobie by opłacane z mojej kieszeni itd. Dlaczego Twoje życzenie ma być ważniejsze? Nie pisz po raz kolejny tego samego, że płacisz podatki, że darmozjady itd. ZNAJDŹ ARGUMENT! To, że płacisz i jesteś niewierzący nie wystarczy. Ja też płacę!!!
>No, najlepiej wyciąć całą argumentację oponenta i skwitować ją w ten oto sposób: PAPKA BEZ TREŚCI. Tak można "obalać" dosłownie WSZYSTKO. Wybacz, ale jak masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem czy w ogóle z czytaniem (bo wyraźnie, w konkretnym miejscu wyjaśniłem, czemu podane przez Ciebie przykłady nijak nie kolidują z ideą neutralności światopoglądowej), to nie zabieraj głosu w dyskusji. Nie mam zamiaru ponownie mojego stanowiska przedstawiać tylko dlatego, że kolega crush ma lekceważący stosunek do polemistów. Uważam, że wyraziłem się dostatecznie jasno - przeczytaj całość kilka razy, ale uważnie. Czytanie nie boli. >Jeszcze raz coś takiego się zdarzy, a uznam, że polemika z Tobą to strata czasu.
Ostro. Ja Twoją odpowiedź przeczytałem i to kilka razy. Ale ty najwyraźniej nie przczytałeś moich pytań.Gdzie jest odpowiedź na pytanie: "Dlaczego powinny być(chodzi o instytucje publiczne) neutralne światopoglądowo?" gdzie na pytanie: "Co to znaczy neutralne światopoglądowo?" No i wszystkie pozostałe, może z wyjątkiem pytania o czarną wstążkę - łaskawie pozwoliłeś ją nosić.Czy racjonaliści.pl pozwolą?
>Dwa: skąd wiesz, jaki mam światopogląd? Tak się akurat składa, że tylko częściowo pokrywa się on z ideową "główną linią" tego serwisu [w sumie tylko jeśli chodzi o krytykę chrześcijaństwa - moje poglądy na religię (zwłaszcza, jeśli chodzi o kwestię religii tradycyjnych, tzw. pogańskich i szamanizmu) w ogóle są zdeczko inne...]. Więc nie imputuj mi poglądów, których nie podzielam.
Oczywiście nieważne jest w tej polemice jaki masz światopogląd. Chodziło o to, że każdy ma jakiś światopogląd a więć PRZESTRZEŃ NEUTRALNA ŚWIATOPOGLĄDOWO JEST NIEMOŻLIWA TAK SAMO JAK NIEMOŻLIWY JEST APOLITYCZNY RZĄD FACHOWCÓW.
|
|
| | | | | | | | | |  | | SonOfKyuss | >Do puszczenia "nerw" jeszcze daleko. Póki co swietnie się bawię jak swoje kłamstwo kwitujesz prostym "zagalopowałem się". Racjonalistą jestem na pewno marnym, ale na pewno nie jestem racjonalistą.pl.
Między werbalną gafą, popełnioną z czystej nieświadomości/braku wiedzy/niedbałości itp a świadomym mówieniem nieprawdy, czyli po prostu kłamstwem jest jakaś subtelna różnica, nie sądzisz? Nie wiedziałem o rządowym apelu - na podstawie wiadomości z onetu sądziłem, że decyzja o dniu wolnym w szkołach została wydana odgórnie, w formie rządowej dyrektywy. Tak więc daruj sobie to "kłamstwo"... >Po raz ostatni: Ty jesteś niewierzący i nie życzysz sobie itd... a ja ŻYCZĘ sobie by opłacane z mojej kieszeni itd. Dlaczego Twoje życzenie ma być ważniejsze? Nie pisz po raz kolejny tego samego, że płacisz podatki, że darmozjady itd. ZNAJDŹ ARGUMENT! To, że płacisz i jesteś niewierzący nie wystarczy. Ja też płacę!!!
Ręce opadają... Pisałem już kilka razy, czemu "elementy religijne" (w postaci np. żałoby po śmierci religijnego przywódcy) nie są niezbędne dla funkcjonowania państwowych placówek, na które wszyscy łożymy. Nie odniosłeś się do tego ANI RAZU. Jeżeli uważasz, że nieobchodzenie żałoby po śmierci JPII, niezawieszanie krucyfiksów np. w sali sądowej wpłynie negatywnie na funkcjonowanie tych placówek, to przedstaw jakieś ARGUMENTY. A jeżeli mimo wszystko, z jakichś irracjonalnych powodów zależy Ci na takowych elementach to proszę bardzo, opłacaj placówki, gdzie się one znajdują - ale nie wymagaj, by robili to też inni! >Ostro. Ja Twoją odpowiedź przeczytałem i to kilka razy. Ale ty najwyraźniej nie przczytałeś moich pytań.Gdzie jest odpowiedź na pytanie: > "Dlaczego powinny być(chodzi o instytucje publiczne) neutralne światopoglądowo?" >gdzie na pytanie: >"Co to znaczy neutralne światopoglądowo?" > No i wszystkie pozostałe, może z wyjątkiem pytania o czarną wstążkę - łaskawie pozwoliłeś ją nosić.Czy racjonaliści.pl pozwolą?
Pisałem przede wszystkim o czytaniu ze zrozumieniem. Co z tego, że moją wypowiedź przeczytałeś kilkakrotnie, skoro zadajesz wciąż te same pytania (na które odpowiadałem po kilka razy), a w pozostałych postach nagminnie ignorujesz moje deklaracje światopoglądowe (pomimo iż już na samym początku określilem się jako libertarianin) imputując mi poglądy, których nie podzielam? Nie wiem już sam, w czym rzecz - czy ja piszę niezrozumiale, bełkotliwie? Może jakaś osoba trzecia z tego forum to oceni? Byłbym wdzięczny... Odnoszę jednak wrażenie, że Twoje reakcje to ewidentny wyraz lekceważenia mojej osoby i wobec takiego traktowania uznaję tę dyskusję za skończoną. Zacznij w końcu pisać do rzeczy, a może zmienię zdanie. >Oczywiście nieważne jest w tej polemice jaki masz światopogląd. Chodziło o to, że każdy ma jakiś światopogląd a więć PRZESTRZEŃ NEUTRALNA ŚWIATOPOGLĄDOWO JEST NIEMOŻLIWA TAK SAMO JAK NIEMOŻLIWY JEST APOLITYCZNY RZĄD FACHOWCÓW.
W zasadzie jak wyżej... na ten i inne Twoje argumenty już udzieliłem odpowiedzi, ale z Twojej strony nie widzę żadnych oznak choćby cienia zaangażowania w dyskusję. Jeszcze tylko jedno małe sprostowanie: nie przedstawiłem tu mojego stosunku np. do kwestii szamanizmu ot tak sobie. To była reakcja na Twoje uporczywe próby zaszufladkowania mojej osoby poprzez zaliczanie mnie do jakiegoś abstrakcyjnego grona racjonalistów.pl. Zrozum wreszcie: to, że się udzielam na tym forum nie świadczy o tym, że popieram ten serwis i jego "linię ideologiczną" w całej rozciągłości! Za godne uwagi uważam tu sposób recepcji myśli Nietzschego (daleki od standardowego), przypomnienie postaci Jana Stachniuka i jego idei panhumanizmu, szereg artykułów etnologiczno-religioznawczych, kilka artykułów i wierszy p. Brywczyńskiego, kilka artykułów o tematyce biologicznej i w zasadzie TO WSZYSTKO. Reszta jest mi obojętna - choć poznałem ten serwis niedawno (chyba z niecałe pół roku temu) i niewykluczone, że niejedno mnie tu jeszcze zainteresuje...
----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
| | | | | | | | | | |  | | crush | >Ręce opadają... Pisałem już kilka razy, czemu "elementy religijne" (w postaci np. żałoby po śmierci religijnego przywódcy) nie są niezbędne dla funkcjonowania państwowych placówek, na które wszyscy łożymy. Nie odniosłeś się do tego ANI RAZU. Jeżeli uważasz, że nieobchodzenie żałoby po śmierci JPII, niezawieszanie krucyfiksów np. w sali sądowej wpłynie negatywnie na funkcjonowanie tych placówek, to przedstaw jakieś ARGUMENTY. A jeżeli mimo wszystko, z jakichś irracjonalnych powodów zależy Ci na takowych elementach to proszę bardzo, opłacaj placówki, gdzie się one znajdują - ale nie wymagaj, by robili to też inni!
>Pisałem przede wszystkim o czytaniu ze zrozumieniem. Co z tego, że moją wypowiedź przeczytałeś kilkakrotnie, skoro zadajesz wciąż te same pytania (na które odpowiadałem po kilka razy), a w pozostałych postach nagminnie ignorujesz moje deklaracje światopoglądowe (pomimo iż już na samym początku określilem się jako libertarianin) imputując mi poglądy, których nie podzielam? Nie wiem już sam, w czym rzecz - czy ja piszę niezrozumiale, bełkotliwie? Może jakaś osoba trzecia z tego forum to oceni? Byłbym wdzięczny...
>W zasadzie jak wyżej... na ten i inne Twoje argumenty już udzieliłem odpowiedzi, ale z Twojej strony nie widzę żadnych oznak choćby cienia zaangażowania w dyskusję. >Jeszcze tylko jedno małe sprostowanie: nie przedstawiłem tu mojego stosunku np. do kwestii szamanizmu ot tak sobie. To była reakcja na Twoje uporczywe próby zaszufladkowania mojej osoby poprzez zaliczanie mnie do jakiegoś abstrakcyjnego >grona racjonalistów.pl. Zrozum wreszcie: to, że się udzielam na tym forum nie świadczy o tym, że popieram ten serwis i jego "linię ideologiczną" w całej rozciągłości! Za godne uwagi uważam tu sposób recepcji myśli Nietzschego (daleki od standardowego), przypomnienie postaci Jana Stachniuka i jego idei panhumanizmu, szereg artykułów etnologiczno-religioznawczych, kilka artykułów i wierszy p. Brywczyńskiego, kilka artykułów o tematyce biologicznej i w zasadzie TO WSZYSTKO. >Reszta jest mi obojętna - choć poznałem ten serwis niedawno (chyba z niecałe pół roku temu) i niewykluczone, że niejedno mnie tu jeszcze zainteresuje...
Wszystko co napisałeś doskonale pasuje do ... Ciebie i twojego sposobu prowadzenia dyskusji. Tytanowa odporność na argumentu i powtarzanie jak mantra zaklęć o "neutralności światopoglądowej" w "przestrzeni publicznej" a tak naprawdę kliniczna nienawiść do katolicyzmu i JPII (boicie się?) cechująca większość wypowiedzi racjonalistów.pl. Miałem nadzieję, że moje pytania i wykazywanie absurdów w Twoich koncepcjach sprowokuje Cię do logicznego rozumowania. Nie udało się. Szkoda. Mam nadzieję, że skorzystali inni czytelnicy forum. Żegnam. No, i zmień wreszcie ten cytat ! Teraz już wiem - nie masz pojęcia o wolności !
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | SonOfKyuss | > Wszystko co napisałeś doskonale pasuje do ... Ciebie i twojego sposobu prowadzenia dyskusji. Tytanowa odporność na argumentu i powtarzanie jak mantra zaklęć o "neutralności światopoglądowej" w "przestrzeni publicznej" a tak naprawdę kliniczna nienawiść do katolicyzmu i JPII (boicie się?) cechująca większość wypowiedzi racjonalistów.pl.> No, i zmień wreszcie ten cytat ! Teraz już wiem - nie masz pojęcia o wolności !No no, tu już przechodzisz samego siebie... kliniczna nienawiść do katolicyzmu i do JPII? Ciekawym, gdzie dałem tego wyraz. No ale Ty jesteś przecież MISTRZEM w imputowaniu oponentom poglądów, których ci nie podzielają. To się chyba nazywa "podrzucaniem słomianej kukły". Mniejsza z tym - nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że nagminnie ignorujesz wszelką argumentację, a potem bezczelnie w swoich wypowiedziach deprecjonujesz polemistę, zarzucając mu bełkot, brak sensu itp. Jak już pisałem: mnie taka dyskusja nie interesuje... A cytatu nie zmienię, bo mam trochę inne poglądy na kwestię "czy rozumiem ideę wolności", niż Ty. I jeszcze taki oto kwiatek: > Miałem nadzieję, że moje pytania i wykazywanie absurdów w Twoich koncepcjach >sprowokuje Cię do logicznego rozumowania. Nie udało się. Szkoda.LOL! Ty i logika... Wybacz, ale po Twoich wypowiedziach, choćby a propos "państwowego naśladowania prywatnych przedsiębiorców" brzmi to dla mnie jak oksymoron. Nie powiem, ubawiłem się przednio  Świetnie, że masz taką wysoką samoocenę, a ja - jakkolwiek cham ze mnie i prostak - nie jestem aż takim sku...synem, by tę piękną wizję burzyć... Żegnam również i życzę powodzenia! ----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Podatnik | >No no, tu już przechodzisz samego siebie... kliniczna nienawiść do katolicyzmu i do JPII? Ciekawym, gdzie dałem tego wyraz.
Napisałeś: " skąd wiesz, jaki mam światopogląd? Tak się akurat składa, że tylko częściowo pokrywa się on z ideową "główną linią" tego serwisu [w sumie tylko jeśli chodzi o krytykę chrześcijaństwa". Jak wygląda krytyka chrześcijaństwa w tym serwisie "każdy widzi". A epitet "katoland"?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | SonOfKyuss | > Jak wygląda krytyka chrześcijaństwa w tym serwisie "każdy widzi".Wow! Rozumiem więc, że przeczytałeś każdy artykuł, każdą wypowiedź z forum w tym serwisie odnośnie chrześcijaństwa, że takie kategoryczne sądy stawiasz. No nie mogę wyjść z podziwu!:O Ale nie na darmo powiadają, że w chrześcijaństwie jest coś z masochizmu > A epitet "katoland"?Jeżeli myślisz, że jest to wyraz jakowejś klinicznej nienawiści do katolicyzmu, to się mylisz. Moje stanowisko jest w gruncie rzeczy swoistą mozaiką emocji: od umiarkowanej niechęci, poprzez politowanie, drwinę zaprawioną szczyptą pogardy, wreszcie po zobojętnienie. Zależy od poruszanej w danym momencie kwestii. Nienawiść i odrazę to ja czuję co najwyżej do waszych duchowych antenatów, co deptali religie i obyczaje całych zastanych wspólnot etnicznych, często nieodwracalnie (przykład: przedchrześcijańscy Słowianie). Nazwę rzecz po imieniu - dla mnie to jest zwykły bolszewizm i oceniam go tak samo, jak leninowsko-stalinowski: skrajnie negatywnie. Ale żeby czuć nienawiść do każdego szeregowego katolika? "Za krótkie macie rączki", jakby rzekł chrześcijański sceptyk...  ----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
| | | |  | | SonOfKyuss | >Twój światopogląd nie ma tu nic do rzeczy. Podatki płacimy wszyscy, absolutnie wszyscy, dlatego nie jest to żaden tytuł do decydowania co w danej sprawie państwo-rząd powinien zrobić.
Więc niniejszym pozwalasz, by państwo apriori decydowało, jak dysponować Twoimi pieniędzmi - w tym finansować rzeczy, na które być może się absolutnie nie godzisz (jak ja się nie zgadzam, by z moich podatków finansować katechetów czy katolickie, państwowe uczelnie). Powtarzam - wolna wola. Ja się jednak na to nie zgadzam, jakkolwiek mam świadomość, że to wołanie na puszczy... >Ogłoszenie dnia wolnego godzi Twoim zdaniem w zasady światopogladowe niewierzących ale,przez analogię, decyzja odwrotna godziłaby w zasady światopoglądowe wierzących.
Piszesz ni mniej, ni więcej: Państwo nie zapewnia dnia wolnego od pracy z okazji pogrzebu papieża, to godzi w światopogląd wierzących. Stosując logikę Twojego rozumowania możnaby rzec: państwo nie zapewnia posadek w państwowych przedsiębiorstwach, godzi więc w prawo do pracy bezrobotnych, którzy nie potrafią się odnaleźć w kapitalistycznych warunkach.
Typowe myślenie etatysty, który nie potrafi zdobyć się na samodzielnie decydowanie, pozwala więc, by inni decydowali za niego. Zrozum, nikt Ci nie zabrania nosić tego dnia żałoby - ale rób to w czterech ścianach swojego domu (ewentualnie w kościele) i nie narzucaj innym swoich wyborów - lub też nie przyklaskuj tym, którzy to robią! Wytłumacz mi, czemu ja - dajmy na to, w imieniu Stowarzyszenia "Niklot" - nie mogę wymusić dnia wolnego z okazji rocznicy śmierci Jana Stachniuka? Usłyszałbym pewnie w odpowiedzi, że jesteśmy tylko pewną grupą społeczną i że nie dla każdego Jan Stachniuk był postacią wybitną. Więc czemu nie szanuje się, że pewna grupa społeczna nie darzy osoby zmarłego papieża szacunkiem i nie życzy sobie, by dzień jego pogrzebu był dniem wolnym od pracy? Bo mamy ewidentny dyktat większości. >Dylemat? Pozornie - sam dałeś odpowiedź "państwo partaczy mnóstwo z tego, co z powodzeniem mogłyby przejąć prywatne firmy " - tak więc jeśli prywatne firmy zdecydowały, że piątek jest dniem wolnym to państwo-rząd postąpiło słusznie naśladując je. Mylisz się. Decyzja prywatnych przedsiębiorców to decyzja prywatnych przedsiębiorców i dotyczy tylko ich oraz ich podwładnych. A jako że żyjemy wszyscy pod auspicjami państwa, to decyzja państwa jest wiążąca dla wszystkich, obojętnie czy sobie tego niektórzy życzą, czy nie. ----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
| | | | |  | | crush |
>Więc niniejszym pozwalasz, by państwo apriori decydowało, jak dysponować Twoimi pieniędzmi - w tym finansować rzeczy, na które być może się absolutnie nie godzisz (jak ja się nie zgadzam, by z moich podatków finansować katechetów czy katolickie, państwowe uczelnie). Powtarzam - wolna wola. Ja się jednak na to nie zgadzam, jakkolwiek mam świadomość, że to wołanie na puszczy...
Twoja odpowiedź mija się z sednem mojej wypowiedzi do której się odnosisz. Ja piszę o tym, że płacenie podatków (skoro robią to wszyscy) w sposób oczywisty nie daje tytułu do decydowania o zachowaniu państwa w konkretnej sprawie. Ty mi na to zarzucasz, że pozwalam by państwo apriori(?) decydowało jak dysponować moimi pieniędzmi. Co ma piernik do wiatraka ??? Ja nie pozwalam by państwo o tym decydowało - jestem do tego ZMUSZONY!! Tak samo nie zgadzam się żeby z moich podatków finansować katechetów czy katolickie uczelnie, ponieważ nie zgadzam się żeby państwo finansowało jakiekolwiek szkolnictwo. Wykształcenie dzieci to sprawa rodziców! Odpowiednie obniżenie podatków da im środki na wykształcenie dzieci w sposób jaki uznają za stosowny. Pozwoli dzieciom racjonalistów.pl uniknąć katechetów i księży a moim dzieciom uniknąć czcicieli "światopoglądu naukowego" i kapłanów racjonalizmu.pl . Tutaj mogę powtórzyć za tobą "Ja się jednak na to nie zgadzam, jakkolwiek mam świadomość, że to wołanie na puszczy..."
>Piszesz ni mniej, ni więcej: >Państwo nie zapewnia dnia wolnego od pracy z okazji pogrzebu papieża, to godzi w światopogląd wierzących. >Stosując logikę Twojego rozumowania możnaby rzec: państwo nie zapewnia posadek w państwowych przedsiębiorstwach, godzi więc w prawo do pracy bezrobotnych, którzy nie potrafią się odnaleźć w kapitalistycznych warunkach. >Typowe myślenie etatysty, który nie potrafi zdobyć się na samodzielnie decydowanie, pozwala więc, by inni decydowali za niego.
I znowu - co ma piernik do wiatraka ? Twój przykład jest kompletnie chybiony, chociaż z pewnych względów kształcący, o czym za chwilę. Po pierwsze - zdecyduj się, czy chcesz ograniczać rolę państwa czy rozszerzać ? Ja chcę ją ograniczać ( ten "etatysta" jest wyssany z palca ). Najlepiej żeby państwo w ogóle nie było pracodawcą i nikomu nie rozdawało dni wolnych od pracy, z żadnej okazji ( np. okazji 1Maja). Myślę, że dla neutralności światopoglądowej i dla spokojności rozedrganych umysłów racjonalistów.pl najlepsze byłoby zniesienie wszystkich dni wolnych od pracy. W końcu każdy z nich jakoś tam się kojarzy światopoglądowo. Jestem za. A jak nam dochód narodowy wzrośnie! Tak więc powtarzam: jeśli ogłoszenie żałoby narodowej z okazji pogrzebu Papieża godzi w Twoje zasady światopoglądowe (czego, zauważ, nie kwestionuję) to decyzja odwrotna godziłaby w moje zasady światopoglądowe. Czego Ty ani zauważyć, ani uszanować nie chcesz. Zaś Twój przykład jest kształcący bo tak naprawdę państwo robi to o czym piszesz. Praktyka ta zapoczątkowana za nastania "światopoglądu naukowego" a znana jako "czy się stoi czy się leży..." przybrała obecnie zwyrodniałą formę różnego rodzaju zasiłków (czymże one są jak nie pensją na "państwowej posadzie") , którymi nas uszczęśliwił racjonalista o "naukowym światopoglądzie" (mylę się?) Jacek Kuroń. Bezrobocia w Polsce po prostu nie ma.
>Zrozum, nikt Ci nie zabrania nosić tego dnia żałoby - ale rób to w czterech ścianach swojego domu (ewentualnie w kościele) i nie narzucaj innym swoich wyborów - lub też nie przyklaskuj tym, którzy to robią!
Dlaczego??? Stanowczo NIE!!! Będę nosił żałobę po kim będę chciał i gdzie będę chciał !!! Strażnicy "światopoglądu naukowego" bali się opornika w klapie marynarki - czy racjonaliści.pl boją się czarnej wstążki? Stare czasy wracają?
>Wytłumacz mi, czemu ja - dajmy na to, w imieniu Stowarzyszenia "Niklot" - nie mogę wymusić dnia wolnego z okazji rocznicy śmierci Jana Stachniuka? Usłyszałbym pewnie w odpowiedzi, że jesteśmy tylko pewną grupą społeczną i że nie dla każdego Jan Stachniuk był postacią wybitną. Więc czemu nie szanuje się, że pewna grupa społeczna nie darzy osoby zmarłego papieża szacunkiem i nie życzy sobie, by dzień jego pogrzebu był dniem wolnym od pracy?
Ależ ja szanuję to, że ktoś nie życzy sobie ogłosznia żałoby narodowej w dzień pogrzebu Papieża i domagam się od niego takiego samego szacunku. Żałoba narodowa z okazji rocznicy śmierci Jana Stachniuka ? Nie znam go, ale popieram. Ponieważ rok ma tylko 365 dni a powodów do ogłoszenia żałoby narodowej będzie dużo (domyślam się, że wspomniana postać nie jest jedyną godną uczczenia w ten sposób) proponuję zasadę parytetu światopoglądów. W każdym razie popieram i życzę powodzenia w staraniach.
>Bo mamy ewidentny dyktat większości.
Dyktat większości oczywiście mamy - chociaż czy na pewno? Załóżmy, że tak. Taka przecież jest zasada demokracji: rządy, czyli dyktat, większości. Rozumiem, że to ci nie odpowiada. OK. No, to może monarchia? To będzie dyktat mniejszości. Gra? Może demokracja plus "liberum veto"? W jakiś sposób zabezpiecza mniejszość przed dyktatem. Pasuje? Zaproponuj coś konstruktywnego co nas wszystkich uchroni przed dyktatem. Chyba nie muszę dodawać, że brak ogłoszenia żałoby narodowej odebrałbym jako dyktat mniejszości, czy większości ? Obojętne. W każdym bądź razie dyktat.
>Mylisz się. Decyzja prywatnych przedsiębiorców to decyzja prywatnych przedsiębiorców i dotyczy tylko ich oraz ich podwładnych. A jako że żyjemy wszyscy pod auspicjami państwa, to decyzja państwa jest wiążąca dla wszystkich, obojętnie czy sobie tego niektórzy życzą, czy nie.
Niekonsekwentny jesteś! Najpierw gloryfikujesz prywatną przedsiębiorczość, a kiedy państwo chce ją naśladować to mu nie pozwalasz. O tym, że decyzje państwa są wiążące dla wszystkich, czy tego chcą czy nie, pisałem już kilka razy! Demokracja! Także decyzja o nie ogłoszeniu żałoby narodowej byłaby wiążąca dla wszystkich, czy by tego chcieli czy nie. A ja bym sobie takiej decyzji nie życzył !!!
|
|
| | | | | |  | | SonOfKyuss | >Co ma piernik do wiatraka ??? Ja nie pozwalam by państwo o tym decydowało - jestem do tego ZMUSZONY!!
Oczywiście, że wszyscy jesteśmy do tego ZMUSZENI. Mi chodzi tylko o pewien ideowy sprzeciw (stąd to "pozwalasz"). A co ma piernik do wiatraka? Ma bardzo DUŻO w tej sytuacji. Skoro już muszę opłacać rząd, rządową administrację itp to uważam, że mam PRAWO wymagać, by pieniędzy tych nie marnotrawiono, urządzając rządowym darmozjadom dzień wolny z powodu śmierci jakiegoś religijnego przywódcy. Powtarzam: czy obecność "elementów" religijnych jakoś znacząco wpływa na funkcjonowanie placówek państwowych? Moim zdaniem NIE. >Tak samo nie zgadzam się żeby z moich podatków finansować katechetów czy katolickie uczelnie, ponieważ nie zgadzam się żeby państwo finansowało jakiekolwiek szkolnictwo. Wykształcenie dzieci to sprawa rodziców! Odpowiednie obniżenie podatków da im środki na wykształcenie dzieci w sposób jaki uznają za stosowny. Pozwoli dzieciom racjonalistów.pl uniknąć katechetów i księży a moim dzieciom uniknąć czcicieli "światopoglądu naukowego" i kapłanów racjonalizmu.pl . Tutaj mogę powtórzyć za tobą "Ja się jednak na to nie zgadzam, jakkolwiek mam świadomość, że to wołanie na puszczy..."
Tu się zgadzam (prawie) w całej rozciagłości >>Piszesz ni mniej, ni więcej: >>Państwo nie zapewnia dnia wolnego od pracy z okazji pogrzebu papieża, to godzi w światopogląd wierzących. >>Stosując logikę Twojego rozumowania możnaby rzec: państwo nie zapewnia posadek w państwowych przedsiębiorstwach, godzi więc w prawo do pracy bezrobotnych, którzy nie potrafią się odnaleźć w kapitalistycznych warunkach. >>Typowe myślenie etatysty, który nie potrafi zdobyć się na samodzielnie decydowanie, pozwala więc, by inni decydowali za niego. > I znowu - co ma piernik do wiatraka ? Twój przykład jest kompletnie chybiony, chociaż z pewnych względów kształcący, > o czym za chwilę.
Masz brzydką manierę deprecjonowania (rzekomo z powodu "braku sensu", "nietrafności" itp) wypowiedzi oponentów bez żadnej głębszej ich analizy. Czego dałeś przykład choćby w odniesieniu do mojego poprzedniego posta. Pytasz się niżej, czy jestem za ograniczeniem czy rozszerzeniem roli państwa w życiu społecznym... Zastanów się. Skoro zarzucam Ci etatystyczne myślenie (niesłusznie, jak się okazuje - za co przepraszam), krytykuję państwowe rozdawnictwo posad, decydowanie przez państwo, co ma być świętem a co nie... to jak mogę być za poszerzeniem państwowych kompetencji??? Ja jestem za zniesieniem władzy centralnej W OGÓLE, jestem ANARCHISTĄ (tak, tak...) o orientacji wolnościowej, libertariańskiej, wolnorynkowej czy jakkolwiek to nazwiesz (funkcjonuje również termin anarchokapitalizm). Podobne poglądy deklarują choćby David Friedman (syn ekonomisty-noblisty, Miltona Friedmana - postać zapewne Ci znana - sam również wybitny ekonomista) czy Murray R. Rothbard. Piszę o tym, by uprzedzić wszelkie skojarzenia z zadymiarskim anarcho-komunizmem, kojarzonym naogół (i słusznie) z ostatnimi zamieszkami z Włoch, wrzucaniem bomb do restauracji w przed-rewolucyjnej Rosji itp. To również a propos podania jakiejś alternatywy dla demokracji, o którą prosisz. >Ja chcę ją ograniczać ( ten "etatysta" jest wyssany z palca ). Najlepiej żeby państwo w ogóle nie było pracodawcą i nikomu nie rozdawało dni wolnych od pracy, z żadnej okazji ( np. okazji 1Maja). Myślę, że dla neutralności światopoglądowej >i dla spokojności rozedrganych umysłów racjonalistów.pl najlepsze byłoby zniesienie wszystkich dni wolnych od pracy.
Oczywiście! Zrozum, nie jestem jakimś fanatykiem idei neutralności światopoglądowej - no ale skoro jestem skazany na istnienie państwa, to uważam, że takową powinno przyjąć, jako "mniejsze zło". Zdaję sobie sprawę, że ideały libertarianizmu być może pozostaną na zawsze tylko ideałami, stąd moje poparcie dla tej idei. Tak samo jak w praktyce opowiadam się - przez głosowanie - za UPRem, jedyną autentycznie minarchistyczną i liberalną partią, pomimo iż minarchistą nie jestem, a sporo poglądów UPRu na kwestie obyczajowe wywołuje mój sprzeciw. To po prostu wybór mniejszego zła. A kto wie, czy nie jakiś krok do prawdziwej - w rozumieniu anarchistycznym - wolności. W myśl chińskiego przysłowia: podróż na tysiąc mil zaczyna się od pierwszego kroku... >Tak więc powtarzam: jeśli ogłoszenie żałoby narodowej z okazji pogrzebu Papieża godzi w Twoje zasady światopoglądowe (czego, zauważ, nie kwestionuję) to decyzja odwrotna godziłaby w moje zasady światopoglądowe. Czego Ty ani zauważyć, ani uszanować nie chcesz.
A ja się ponownie pytam: w jaki sposób godzi??? Państwo neutralne światopoglądowo przecież w żaden sposob nie zakazywałoby obchodzenia żałoby! Po prostu nie zajęłoby w tek kwastii żadnego (negatywnego czy pozytywnego) stanowiska, co oznaczałoby, że przestrzeń publiczna byłaby wolna od papo-propagandy. Zaznaczam - przestrzeń publiczna (a więc państwowe radio i tv oraz państwowe placówki). A co kto robi prywatnie - nie tylko w sensie personalnym, bo chodzi tu również o wszelkie prywatne firmy, stowarzyszenia etc - to jego własna sprawa. >Zaś Twój przykład jest kształcący bo tak naprawdę państwo robi to o czym piszesz. >Praktyka ta zapoczątkowana za nastania "światopoglądu naukowego" a znana jako "czy się stoi czy się leży..." przybrała obecnie zwyrodniałą formę różnego rodzaju zasiłków (czymże one są jak nie pensją na "państwowej posadzie") , którymi nas uszczęśliwił racjonalista o "naukowym światopoglądzie" (mylę się?) Jacek Kuroń. Bezrobocia w Polsce po prostu nie ma.
Akurat Kuroń był chrześcijaninem (ale chyba nie katolikiem, z tego co wiem). ----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
| | | | | | |  | | crush | >Masz brzydką manierę deprecjonowania (rzekomo z powodu "braku sensu", "nietrafności" itp) wypowiedzi oponentów bez żadnej głębszej ich analizy. >Czego dałeś przykład choćby w odniesieniu do mojego poprzedniego posta.
"Brzydka maniera" - być może.Nikt nie jest doskonały, nawet ja. Odpowiem też "przypowieścią" (skoro wybrałeś taką biblijną konwencję). Twój tok rozumowania - czyli twierdzenie, iż niesłuszne było ogłoszenie żałoby i dnia wolnego z okazji pogrzebu Papieża bo godzi w światopogląd niektórych i powoduje straty z powodu dnia wolnego dla urzędników (nie piszesz tego bezpośrednio, ale nie wiadomo czemu przeszkadza Ci ten dzień wolny). Swoją drogą jest to ciekawy pogląd jak na anarchistę - moim zdaniem urzędnik nieobecny w pracy to czysty zysk dla obywateli bo nie wymyśla głupich przpisów, nie prowadzi rujnujących kontroli, nie pije kawy, nie gmera w intenecie itd. Ale do przykładu : przenosząc Twoje rozumowanie na ruch drogowy należałoby zakwestionować istnienie przejść dla pieszych, szczególnie tych ze światłami. Z faktu, że ktoś nie kupił sobie samochodu(lub innego środka lokomocji) nie wynika obowiązek państwa organizowania przejść dla pieszych. Pieszy powinien całe życie spędzić po tej stronie drogi po której się urodził.
>A ja się ponownie pytam: w jaki sposób godzi??? Państwo neutralne światopoglądowo przecież w żaden sposob nie zakazywałoby obchodzenia żałoby! Po prostu nie zajęłoby w tek kwastii żadnego (negatywnego czy pozytywnego) stanowiska, co oznaczałoby, że przestrzeń publiczna byłaby wolna od papo-propagandy. Zaznaczam - przestrzeń publiczna (a więc państwowe radio i tv oraz państwowe placówki). A co kto robi prywatnie - nie tylko w sensie personalnym, bo chodzi tu również o wszelkie prywatne firmy, stowarzyszenia etc - to jego własna sprawa.
Przecież napisałem, że godzi w taki sam sposób jak ogłoszenie żałoby i dnia wolnego godzi w Twoje zasady światopoglądowe. Po raz ostatni: jeśli Ty twierdzisz, że ogłoszenie żałoby i dnia wolnego godzi w Twoje zasady, To ja mogę twierdzić, że zaniechanie tych działań godziłoby w moje zasady światopoglądowe. Jak by godziło? Tak samo. Jeśli Ja mam zostać ze swoją żałobą w domu, to tak samo TY możesz zostać ze swoim brakiem żałoby w domu. Ja Ci narzucam żałobę w przestrzeni publicznej (cokolwiek to jest)? Nie to TY mi narzucasz brak żałoby w przestrzeni publicznej ! Itd. Pytanie co to jest państwo neutralne światopoglądow wobec faktu, iż każdy ma jakiś światopogląd już chyba zadałem. Czekam na odpowiedź. Pytałem też już chyba o definicję przestrzeni publicznej, ale taką precyzyjną. Co do państwowego radia i telewizji - powinny zniknąć jak najszybciej! Żadna z nich przestrzeń publiczna tylko tuba jakiejś koterii. Zlikwidować!
>Akurat Kuroń był chrześcijaninem (ale chyba nie katolikiem, z tego co wiem).
Teraz to ja poproszę o źródła na potwierdzenie tej tezy. A do tego czasu "Ne me fais pas rire, je des levres gerce!" (pewnie strzeliłem jakiegoś byka - co raz gorzej z moim francuskim; a to taki pieknie neutralny światopoglądowo kraj; to chyba nie jest ten ideał o którym cały czas piszesz?)
|
|
| | | | | |  | | SonOfKyuss | > >Zrozum, nikt Ci nie zabrania nosić tego dnia żałoby - ale rób to w czterech ścianach swojego domu (ewentualnie w kościele) i nie narzucaj innym swoich wyborów - lub też nie przyklaskuj tym, którzy to robią!> Dlaczego??? Stanowczo NIE!!! Będę nosił żałobę po kim będę chciał i gdzie będę chciał !!! Strażnicy "światopoglądu naukowego" bali się opornika w klapie marynarki - czy racjonaliści.pl boją się czarnej wstążki? Stare czasy wracają?Z tymi "czterema ścianami" to była przenośnia  Chodziło mi ni mniej, ni więcej o to, byś się z żałobą nosił prywatnie. A więc możesz swoje wszystkie okna oplakatować papieżem, samemu nosić nawet dwadzieścia czarnych wstążek, a swojej firmie ustawić posąg papieża i oddawać mu tysiąc pokłonów dziennie (a nawet dziesięć tysięcy). > Żałoba narodowa z okazji rocznicy śmierci Jana Stachniuka ? Nie znam go, ale popieram. Ponieważ rok ma tylko 365 dni a powodów do ogłoszenia żałoby narodowej będzie dużo (domyślam się, że wspomniana postać nie jest jedyną godną uczczenia w ten sposób) proponuję zasadę parytetu światopoglądów.> W każdym razie popieram i życzę powodzenia w staraniach.Heh, to był tylko taki przykład wymyślony na poczekaniu  . Pomimo iż szanuję tego myśliciela to w życiu nie wyszedłbym z taką inicjatywą. Bo w ten sposób dopuściłbym się jakiejś kolaboracji z państwem, czym się - jako anarchista - brzydzę. Sądzę, że najlepszą formą czci i wyrażania szacunku dla tego człowieka jest po prostu - jak ktoś oczywiście chce - czytanie jego książek. Obawiam się jednak, że dla większości owieczek z katolandu byłyby one dość ciężkostrawne  Wszak to on ukuł określenie "wspakultura" dla katolicyzmu... > Niekonsekwentny jesteś! Najpierw gloryfikujesz prywatną przedsiębiorczość, a kiedy państwo chce ją naśladować to mu nie pozwalasz.Właśnie jestem w tym momencie do bólu konsekwenty (Ty natomiast nie). Ponieważ gdy państwo bierze się za "naśladowanie" pracodawców i prywatnych przedsiębiorców, to już nie jest to działanie prywatne, a państwowe, wiążące się najczęściej z jakąś formą przymusu (choćby podatki), która naogół dotyka wszystkich. Zresztą parę dziesiąt lat temu państwo takie naśladownictwo wdrażało na wielką skalę, choćby w ramach różnych "pięciolatek". Jak wszyscy wiemy, skutki były (i są) dość opłakane. Znając Twój stosunek do "światopoglądu naukowego" sądzę, że chyba nie tęsknisz do tamtych czasów. A może się jednak mylę? ----- "Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują" George Washington
|
|
|  | | Podatnik | >Piątek jest dniem całkowicie wolnym od pracy, bowiem o ile się nie mylę, tak zarządziło państwo (w przypadku instytucji samorządowych, administracyjnych, szkół publicznych itp - za które wszyscy płacimy podatki) - a nie tylko właściciele prywatnych stacji tv, hipermarketów, portali internetowych z własnej, nieprzymuszonej woli (tu akurat państwo ograniczyło się do apelu):
Ja też jestem podatnikiem i popieram, że piątek jest dniem wolnym od pracy z powodu pogrzebu Papieża. Kogo więc władza ma posłuchać ? A może ja płacę więcej ?
|
|
| Gregor | Po śmierci JPII | >Można się było spodziewać amoku, ale to, co obserwuję w >mediach przeszło moje najgorsze oczekiwania
Amok. hmmm... Widze, ze kolega mial w zyciu wiele szczescia i nikogo bliskiego najwyrazniej nie stracil. Gdybys zdobyl sie na troche empatii to zrozumialbys, ze ludzie po prostu przezywaja smierc Papieza tak, jak przezywaja/li smierc najblizszego czlonka rodziny. Bo takim dla wielu z nich on byl. Po prostu bliski ich sercu. Tobie zapewne nie.. ale przeciez nie kazdy musi tak samo reagowac na smierc niektorych jak cala reszta. Jednakze mozna czasem postarac sie zrozumiec innych, a nie oceniac ich wlasna miara.
|
|
| draw (1 punktów) | > Można się było spodziewać amoku, ale to, co obserwuję w> mediach przeszło moje najgorsze oczekiwaniaa ja spodziewałem się opowieści w mediach rodem z korei po śmierci Kimirsena - płaczące ptaszki wpadające do klasy w szkołach - szeroko relacjonowane w tamtejszej tv - było lżej. polecam lektórę forum lokalnych gazet - np. student napisał: Pracownicy lukowskiego szpitala niestety nie beda mogli razem z innymi rodakami uczestniczyc w pogrzebie Jana Pawla II gdyz.... wspanialy pan dyrektor uznal, ze musi byc zachowana ciaglosc zatrudnienia (nawet w kadrach,czy administracji) tego dnia i nie pozwoli na dzien wolny!!! Ciekawe czy tym samym kierowal sie premier i prezydent oglaszajac zalobe narodowa, a wszystkie inne instytucje dajac wolne swoim pracownikom. Oczywiscie nie chodzi mi o pielegniarki, czy pogotowie, ale co tam tlumaczyc bylemu pierwszemu sekretarzowi, ze rodacy chca pozegnac swojego papieza... Widocznie wasz derektor jest innego wyzwania napewno bedzie mieli wolne jak umże Aleksiej II w Moskwie tygodnik.s(*)ec28f9031170d46c0093adf67dda00naprawde miłe
|
|
 | | agnus dei | Odp: Po śmierci JPII | A mi tam dzis na jawie spelnil sie pewien straszny sen! Kilka miesiecy temu snilem cos takiego: siedzialem sobie jak normalny turysta pod jakims duzym parasolem w jakims cieplym kraju i popijajac zimna cocacole czy cos takiego ( nie pamietam dokladnie ) podziwialem jakies lokalne swieto tubylcow ( cos w rodzaju aszury ) od czasu do czasu robiac zdjecia moja idiotenkamera. tlumy klebily sie na pobliskich wielkich, dlugich i wysokich schodach prowadzacych do jakiejs swiatyni ( a moze do samego nieba ) skad dochodzil energiczny glos kaplana. tlum falowal i wzdychal... normalna w takich warunkach extaza! i mnie sie zaczynalo podobac... cieplo, ladnie, kolorowo, cola zimna w kieszeni pewnie zlota karta kredytowa - slowem zyc, nie umierac! az tu nagle z glebi swiatyni zaczely dochodzic coraz ostrzejsze krzyki ( w jakims mi nieznanym jezyku ), tlum zaczal falowac burzliwie a od sanktuarium uderzyla fala cofajacych sie wiernych. potem wszystko potoczylo sie strasznie gwaltownie ( choc mialem wrazenie, ze w zwolnionym tempie aczkolwiek nie moglem ruszyc reka ani noga ) - fala ludzka sie zalamala i potoczyla jak gigantyczny balwan morski w dol schodow... a mi w gardle z wrazenia utkwil kawalek lodu. i patrzylem na walace sie w dol ludzkie ciala.... i choc walily sie w moja strone... siedzialem jak sparalizowany... cale szczescie, ze jak to zwykle bywa - obudzilem sie... Otoz dzis mialem wrazenie, ze atmosfera tego snu sie powtorzyla - na jawie.  sorry za grafomanie... ale sen byl prawdziwy. moze ktos sie zna na senniku egipskim i mi go wyjasni?
|
|
| crush | Po śmierci JPII | >Można się było spodziewać amoku, ale to, co obserwuję w >mediach przeszło moje najgorsze oczekiwania
Amok-stan agresywnej depresji, połączony z manią mordu, wywołany zwykle chorobliwą zazdrościa lub utratą mienia i uczuciem niecelowości życia, obserwowany wśród ludności tubylczej na Malajach; potocznie: silne podniecenie,atak szału (Słownik języka polskiego PWN)
Faktycznie,sam widziałem, tysięczne tłumy z kindżałami w rękach żądne krwii "racjonalistów". Przerażające ! "Racjonaliści" wszystkich krajów strzeżcie się!
|
|
| bosman | polecam przeprowadzkę do wyspy racjonalistów - KOREA PÓŁNOCNA, ewentualnie zrobić zrzutkę, jak murzyni z USA w końcu XIX wieku i kupić gdzieś kawałek spokojnej krainy bez "oszołomstwa".
|
|
 | | agnus dei | Odp: Po śmierci JPII | spoko, spoko... sredniowiecze dzieki bogu minelo to i 'oszolomstwu' da sie rade! nie ulegajmy prowokacjom jak nie przymierzajac mr rywin pani rapaczynski !
|
|
|  | | agnus dei | ... a co ja tam mowie, lepiej od razu zawolac: komunisci na madagaskar, ksieza na ksiezyc a racjonalisci na glodowe racje! i bedzie po gadaninie...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|