Racjonalista - Strona głównaDo treści
bredzicie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
10-04-2005 14:29Matusikbredzicie
ganicie sekty, kościoły, zabobony sami wpędzając się w nową formę zniewolenia pt.racjonalista

inhet (1073 punktów)bredzicie
No to nas oświeć ,mędrcze!
Marcin_M (596 punktów)
>ganicie sekty, kościoły, zabobony sami wpędzając się w
>nową formę zniewolenia pt.racjonalista

Ciekaw jestem jak wolne poglądy możesz uważać za zniewolenie?!
Zresztą nawet jakby tak było to lepsze zniewolenie pt. racjonalista niż zniewolenie pt. Kościół Katolicki

kasienkaOdp: bredzicie
>Zresztą nawet jakby tak było to lepsze zniewolenie pt. racjonalista niż zniewolenie pt. Kościół Katolicki
>

Dlaczego lepsze?
MaLk__
>Dlaczego lepsze?

Jak to dlaczego? Bo tak

Racjonalista, to brzmi dumnie
tygrys3k
Jesteś masonem??
Marcin_M (596 punktów)
Nie, nie jestem masonem.
jac1 (95 punktów)bredzicie
>ganicie sekty, kościoły, zabobony sami wpędzając się w
>nową formę zniewolenia pt.racjonalista
Nasze zniewolenie to poszukiwanie wiedzy i niechęć do ciemnoty. Jeśli to miałeś na myśli to się zgadzam.
nonkonformista (10 punktów)Odp: bredzicie

>Nasze zniewolenie to poszukiwanie wiedzy i niechęć do ciemnoty. Jeśli to miałeś na myśli to się zgadzam.
>

Taaak... jasne... czyli trochę mniej eufemistycznie szukanie problemów tak gdzie ich nie ma i rozpisywanie się o tym jacy to ci mali biedni katolicy nie są naiwni i jak wysoko nie stoją nad nimi racjonaliści...

NONKONFORMISTA
tygrys3k
Ja tam myśle że ludzie na tej stronie to mają kompleksy. Nie chcą być uważani za prostaków, niskie iq takie tam. Jednocześnie w mediach kościół kreuje się jako zlepek zabobonów i organizacjie wykożystująca ludzką naiwność.
Pewnie nikt tu nie przyzna mi racji, ale podświadomie bronicie się przed zarzutem tempoty tłumacząc sobie że racjionalizm to przejaw intelektu.
Marcin_M (596 punktów)
>podświadomie bronicie się przed zarzutem tempoty tłumacząc sobie że racjionalizm to przejaw intelektu.

Skoro zarzucasz racjonalistom tępotę (a nie tempotę) to powinieneś to uzasadnić konkretnymi argumentami. W przeciwnym wypadku będzie to pusty, nic nieznaczący zarzut.
Tomek S.
>Ja tam myśle że ludzie na tej stronie to mają kompleksy.
Ciekawe zdanie, gratulacje.

Nie chcą być uważani za prostaków, niskie iq takie tam.
Nie sądze żeby ktokolwiek chciał być uważny za prostaka , chyba nawet Ty

Jednocześnie w mediach kościół kreuje się jako zlepek zabobonów i organizacjie wykożystująca ludzką naiwność.
W jakich mediach, o czy mówisz?? Może mnie oświecisz ??Ja sie spotykam na każdym kroku z nietolerancją do ateistów(szczególnie na prowincji )

>Pewnie nikt tu nie przyzna mi racji, ale podświadomie bronicie się przed zarzutem tempoty tłumacząc sobie że racjionalizm to przejaw intelektu.
Dlaczego oskarżasz ludzi piszących na forum o tępote?? Znasz ich może ?? Na forum często piszą ludzie wielkiej inteligencji , którym do pięt nie dorastasz . Na początek polecam zapoznanie sie z zasadami pisowni, słownik ortograficzny to to czego potrzebujesz.

Pozdrawiam i życze więcej pokory w przyszłości
jac1 (95 punktów)
Kiedyś ludzie nie rozumieli zjawiska wyładowań elektrycznych, wschodów i zachodów Słońca. Najprościej było stworzyć sobie boga. Dzisiaj nauka trochę wbrew religii tłumaczy zjawiska otaczającego nas świata, wiec na boskość zaczyna brakować miejsca.
>Taaak... jasne... czyli trochę mniej eufemistycznie szukanie problemów tak gdzie ich nie ma i rozpisywanie się o tym jacy to ci mali biedni katolicy nie są naiwni i jak wysoko nie stoją nad nimi racjonaliści...
>NONKONFORMISTA
Problemy są zawsze gdy pojawia się zjawisko sprzeczne z rozumem. Religia narzuca ograniczenia analitycznego rozumowania, które dla ateisty nie istnieją.

Cała twoja wiara oparta jest o dogmaty, które przyjmujesz bezdyskusyjnie - to nie jest problem.
Twoja bibila jest pełna sprzeczności i niedorzeczności - to nie jest problem.
Kościół katolicki traktuje ją wybiórczo i bardzo często niezgodnie z nią postępuje - to nie jest problem.
Antysemityzm kościelny gdy cała religia katolicka oparta jest o żywoty i relacje proroków żydowskich - to nie problem.
Kościoły pełne ludzi powtarzających, bez zastanowienia wdrukowane modlitwy - to nie jest problem.
Oddawanie czci przedmiotom i innym ludziom - to też nie problem.
itd..

Zaprzedałeś się wizji życia wiecznego i rajskiego luksusu, które są tylko pustą obietnicą kapłanów. Obawiasz się stracić iluzji pomocniczej siły i samemu stawić życiu czoła.
Zachowujesz się jak owca idąc w stadzie tam gdzie ją zaprowadzą. Zresztą takie porównanie jest w ksiażce, którą się kierujesz. Ciebie takie porównania nie rażą bo emanują świętością. Robią z ciebie głupiego zwierzaka, którego nie stać na indywidualizm i inteligente myślenie.

Zastanawiam się nad celem twojego pobytu na tym forum.
Jesteś tu by się wyrzyć na osobach myślących odmiennie?
Chcesz poznać punkt widzenia innych?
Chcesz ugruntować swoją wiarę?

Myślę, że wchodzisz tutaj bo sam zaczynasz wątpić i silisz się bronić całą tą fikcję, w której zostałeś wychowany. Tak jest łatwiej, ale czy uczciwiej wobec siebie samego.
nonkonformista (10 punktów)
>Problemy są zawsze gdy pojawia się zjawisko sprzeczne z rozumem. Religia narzuca ograniczenia analitycznego rozumowania, które dla ateisty nie istnieją.
>Cała twoja wiara oparta jest o dogmaty, które przyjmujesz bezdyskusyjnie - to nie jest problem.
>Twoja bibila jest pełna sprzeczności i niedorzeczności - to nie jest problem.
>Kościół katolicki traktuje ją wybiórczo i bardzo często niezgodnie z nią postępuje - to nie jest problem.
>Antysemityzm kościelny gdy cała religia katolicka oparta jest o żywoty i relacje proroków żydowskich - to nie problem.
>Kościoły pełne ludzi powtarzających, bez zastanowienia wdrukowane modlitwy - to nie jest problem.
>Oddawanie czci przedmiotom i innym ludziom - to też nie problem.
>itd..
>Zaprzedałeś się wizji życia wiecznego i rajskiego luksusu, które są tylko pustą obietnicą kapłanów. Obawiasz się stracić iluzji pomocniczej siły i samemu stawić życiu czoła.
>Zachowujesz się jak owca idąc w stadzie tam gdzie ją zaprowadzą. Zresztą takie porównanie jest w ksiażce, którą się kierujesz. Ciebie takie porównania nie rażą bo emanują świętością. Robią z ciebie głupiego zwierzaka, którego nie stać na indywidualizm i inteligente myślenie.
>Zastanawiam się nad celem twojego pobytu na tym forum.
>Jesteś tu by się wyrzyć na osobach myślących odmiennie?
>Chcesz poznać punkt widzenia innych?
>Chcesz ugruntować swoją wiarę?
>Myślę, że wchodzisz tutaj bo sam zaczynasz wątpić i silisz się bronić całą tą fikcję, w której zostałeś wychowany. Tak jest łatwiej, ale czy uczciwiej wobec siebie samego.
>

Po pierwsze: Nie jestem katolikiem (A moja wypowiedź nie miała na celu obrony katolicyzmu). I nie opieram swojej wiary na Biblii, ale na własnych PRZEMYŚLENIACH, wiec nie podpinaj mnie pod idąca za stadem owcę bojącą się mieć własne zdanie, dobrze? Bawi mnie po prostu sposób w jaki większość piszących tu ludzi "obala" organizację jaką jest kościół. Co gorsza nie rozumiejąc wcale, z czym walczą. Żeby móc powiedzieć "Biblia jest pełna sprzeczności" lub "Biblia jest wola od sprzeczności" trzeba przede wszystkim dogłębnie poznać temat. A to wymaga wieloletnich studiów. To nie jest banalna instrukcja jak powinien żyć dobry katolik. Jest ona pełna metafor i pisana pod kątem czasów w jakich powstawała. Niestety kościół nie zawsze jest w stanie przenieść jej naukę na dzisiejsze czasy w sposób prawidłowy.(nie twierdze ze znam sposób prawidłowy, no ale widać co się dzieje). Udowadnianie sprzecznościami w Biblii nie istnienia Boga jest śmieszne. Wcale też nie wątpię- jestem od tego daleki. Nie mam zamiaru tutaj przekonywać kogokolwiek do Jego istnienia. Próba nakłonienia kogoś do wiary w Boga (lub odwrotnie) przypomina próbę zmuszenia łodzi podwodnej do żeglowania. Nie będę wiec się rozwodził nad "dowodami". Powiem tylko że nie wątpię bo wyzbyłem się "utylitarnej" wizji Boga, a niestety właśnie taka koncepcja jest najpopularniejsza. Tak między "wierzącymi" jak i między ateistami (tyle tylko ze dla Was jest to koncepcja na prawdę pusta). Nie chcę także wyżyć się na osobach myślących odmiennie. Po prostu: moim zdaniem, walce z ciemnotą towarzyszy tu często ta sama ciemnota. A na imię jej Niekompetencja. Nie jestem ekspertem i za takiego absolutnie się nie uważam... ale wiem jedno: poznanie Biblii na poziomie na jakim można stwierdzić że naprawdę są w niej sprzeczności to przygoda na całe życie...

PS. Tłumaczenie sobie zjawisk naturalnych religią jest prymitywne. Ale tłumaczenie sobie swojego istnienia abiogenezą niewiele temu ustępuje.
NONKONFORMISTA
jac1 (95 punktów)
>Żeby móc powiedzieć "Biblia jest pełna sprzeczności" lub "Biblia jest wola od sprzeczności" trzeba przede wszystkim dogłębnie poznać temat. A to wymaga wieloletnich studiów.
Biblia od samego początku adresowana była do wiernych, czyli ludzi oględnie mówmy(porównując do dzisiejszych) raczej prostych. Nie tworzyli jej filozofowie lecz kapłani, których poziom intelektualny też był różny.
>To nie jest banalna instrukcja jak powinien żyć dobry katolik. Jest ona pełna metafor i pisana pod kątem czasów w jakich powstawała.
Dodałbym jeszcze błędy przekładów
Co do metafor trochę przesadzasz. W czasach jakich powstała pisało się raczej językiem prostolinijnym. Adresowana była również do ludu prostego, o czym świadczą liczne przypowieści, które miały w namacalny sposób przekazać prawdy życiowe.
Poszukiwanie w niej głębszego sensu pojawia się dopiero wtedy, gdy jakieś sforuowania są sprzeczne z ogólnie pojętą wiedzą lub obyczajami. Najwięcej zyskują wierni o większym poziomie intelektulnym, dla których lektura bazująca na poszukiwania sensu jest wielką przygodą całego życia.
Dla mnie jest to czysta hagiografia.
>PS. Tłumaczenie sobie zjawisk naturalnych religią jest prymitywne. Ale tłumaczenie sobie swojego istnienia abiogenezą niewiele temu ustępuje.
Są już teorie naukowe potwierdzające możliwość powstania składników organicznych na resztę przyjdzie poczekać. Akceptując osiągnięcia nauki i przekazy(bo nauką to nie jest) biblijne to dwulicowość.
Nie zdajesz się na boską opiekę gdy bolą cię zęby. Podobnie jest ze schorzeniami. Starasz się zdrowo żyć. Nawet psa chcesz mieć rasowego co jest dziełem ludzi. Kwiaty, które kupujesz na różne okazje są wytworem nauki. Podobnie jest z jedzeniem.
nonkonformista (10 punktów)
>Biblia od samego początku adresowana była do wiernych, czyli ludzi oględnie mówmy(porównując do dzisiejszych) raczej prostych. Nie tworzyli jej filozofowie lecz kapłani, których poziom intelektualny też był różny.
>Dodałbym jeszcze błędy przekładów
>Co do metafor trochę przesadzasz. W czasach jakich powstała pisało się raczej językiem prostolinijnym. Adresowana była również do ludu prostego, o czym świadczą liczne przypowieści, które miały w namacalny sposób przekazać prawdy życiowe.
>Poszukiwanie w niej głębszego sensu pojawia się dopiero wtedy, gdy jakieś sforuowania są sprzeczne z ogólnie pojętą wiedzą lub obyczajami. Najwięcej zyskują wierni o większym poziomie intelektulnym, dla których lektura bazująca na poszukiwania sensu jest wielką przygodą całego życia.
>Dla mnie jest to czysta hagiografia.
>

Nie zgodzę się z tym że Biblia była adresowana do prostych ludzi. Co Twoim zdaniem może wynieść przeciętny katolik z przeczytania Apokalipsy? Nic. Potrzebna jest dokładna interpretacja i analiza. Podam tu inny przykład- może nie zbyt wymyślny ale myślę że dobitny: Pieśń nad Pieśniami. Czytający ją przeciętny zjadacz chleba nie domyśli się nawet, że pod opisem Oblubienicy kryje się opis jakiejś realnie istniejącej krainy geograficznej. A jednak tak jest, choc szczegóło w stanie wyjasnić tylko znawcy tematu. Biblia nie ogranicza się do (jakkolwiek interpretowanego) znaczenia duchowego. Ma ona równeiż wartosc jako dzieło literackie. To świadczy chyba dobrze o jej autorach. Co do mnogości interpretacji Biblii- zgadzam się z Tobą. Nie uważam się za kompetentnego do "poszukiwania sensu" w Biblii i dlatego właśnie tego nie robię.

>Są już teorii naukowe potwierdzające możliwość powstania składników organicznych na resztę przyjdzie poczekać. Akceptując osiągnięcia nauki i przekazy(bo nauką to nie jest) biblijne to dwulicowość.
>

Teorie NICZYM nie potwierdzone są tylko teoriami... Nawet jeśli istnieje jakieś nikłe prawdopodobieństwo że możliwe jest, by życie powstało z materii nie ożywionej, to jest ono tak śmiesznie małe, że gdybym miał znaleźć jakąś inną teorię (poza interwencją Sił Wyższych) to prędzej przyjąłbym że życie na ziemię przywiozły małe zielone ludziki...

>Nie zdajesz się na boską opiekę gdy bolą cię zęby. Podobnie jest ze schorzeniami. Starasz się zdrowo żyć. Nawet psa chcesz mieć rasowego co jest dziełem ludzi. Kwiaty, które kupujesz na różne okazje są wytworem nauki. Podobnie jest z jedzeniem.
>

Chyba mylisz pojęcia. Ja nie twierdzę że nie możliwe jest wpływanie na specyfikę życia. Uważam że niemożliwe jest jego powstanie przy braku umyślnych działań. I to takich których ludzie nie są jeszcze w stanie (i kto wie czy kiedykolwiek będą) podjąć z oczywistego powodu.
NONKONFORMISTA
jac1 (95 punktów)
>Nie zgodzę się z tym że Biblia była adresowana do prostych ludzi. Co Twoim zdaniem może wynieść przeciętny katolik z przeczytania Apokalipsy? Nic. Potrzebna jest dokładna interpretacja i analiza.
Dlaczego twoim zdaniem jest ona napisana w takim stylu?
- w celu utrudnienia zrozumienia problematyki
- umożliwiając jednocześnie nadinterpretację
Moim zdaniem, z czym całkowicie się nie zgodzisz - jest to bałaganiarski zbiór zapisków, często wyrwanych z kontekstu przez kościół. Ocenzurowano fragmenty, które mogły zaszkodzić i stworzono książkę, na którą było zapotrzebowanie.
Ten ogólny bałagan i niespójność wprowadza dodatkowe zmieszanie czytelnika. Kiedyś to przechodziło bo pośrednikiem był kapłan, który tłumaczył przekazy boskie. Z czasem zwiększył się światopogląd ludzi i to nie wystarczyło. Ludzie pragneli sami zrozumieć nauki boskie lecz jak je zrozumieć z czegoś takiego.
Rozwój technologiczny wymusił wykreowanie jej adresata jako super inteligentego osobnika, który nigdy się nie narodzi. To podniosło też prestiż religii jako posiadacza super osiągnięcia natchnionego idealną energią, któremu nauka nie jest w stanie sprostać.

Odnośnie apokalipsy.
Wiele ruchów religijnych straszy końcem świata swoich wiernych by wymóc większy posłuch. Na wiele lat przed Janem robili to Egipcjanie. To co nazywasz interpretacją jest moim zdaniem nadinterpretacją myśli autora. Usilne starania by głoszone proroctwa były stale aktualne a religia nieomylna.
Nie chcę wchodzić w szczegóły przypowieści i ich interpretacji bo nie ma to sensu.
Każdy ma własny sposób dochodzenia do prawdy. Szukanie prawdy uniwersalnej dla ludzi o całkowicie odmiennych światopoglądach nie ma sensu. Patrzymy na świat spod innego konta.
>Ma ona równeiż wartosc jako dzieło literackie. To świadczy chyba dobrze o jej autorach.
"Dzieł literackich" z tego okresu jest mało dzięki m.in. świetej inkwizycji, więc można powiedzięć jedynie o pewnej wartości historycznej.
>Co do mnogości interpretacji Biblii- zgadzam się z Tobą. Nie uważam się za kompetentnego do "poszukiwania sensu" w Biblii i dlatego właśnie tego nie robię.
Bóg obdarzył Cię inteligencją. Dlaczego nie masz jej wykorzystać do analizy tekstów osób, które piszą w jego imieniu? Jakich kompetencji trzeba by czytać biblię? Autorzy tej książki nie mieli wiedzy tak obszernej jaką oferują szkoły podstawowe.
>Teorie NICZYM nie potwierdzone są tylko teoriami... Nawet jeśli istnieje jakieś nikłe prawdopodobieństwo że możliwe jest, by życie powstało z materii nie ożywionej, to jest ono tak śmiesznie małe, że gdybym miał znaleźć jakąś inną teorię (poza interwencją Sił Wyższych) to prędzej przyjąłbym że życie na ziemię przywiozły małe zielone ludziki...
Mówisz o hipotezach. Teorie wymagają wcześniejszego dowodu naukowego.
Co do ludzików - podobnie jak boga nigdy ich nie spotkałem ale skoro lubisz iluzje.


Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365