Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalistycznanienawiść

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
13-04-2005 13:33OcykanRacjonalistycznanienawiść
Szanowni racjonaliści i mniej szanowni "racjonaliści", skąd w Was tyle nienawiści do Jana Pawła II? Przecież nienawiść jako taka jest uczuciem irracjonalnym, a cóż dopiero nienawiść do zmarłego, czyli kogoś, kto nie istnieje.
Ponieważ nie jesteście (a przynajmniej większość z Was) kompletnymi idiotami, zdajecie sobie sprawę, że ta ofensywa nienawiści już papieża (z oczywistych przyczyn) nie dotyczy. Toteż sądzę, że Waszym celem jest raczej "zgnojenie" katolików, tworów przyrody najbardziej przez Was znienawidzonych. Tyle, że to też jest bez sensu.
Zawsze sądziłem, że Waszym celem nie jest "wkurzenie" osób wierzących, lecz ich pozyskanie dla Waszych poglądów. Niezbyt bowiem rozsądnym wydaje się mniemanie, że pozyskacie zwolennika dzięki opluciu jego albo obiektu jego szacunku lub podziwu. Raczej można spodziewać się skutku wręcz odwrotnego.
Zwolenników możecie pozyskać (i pozyskujecie) propagując relatywizm moralny. W Polsce (a chyba i na świecie) nikt raczej nie został ateistą na skutek głębokich przemyśleń filozoficznych. Przeciętny praktyczny ateista to osobnik, który w ogóle nie zastanawia się czy Bóg jest czy też go nie ma. On po prostu żyje tak, jakby Go nie było, bo to mu sprawia mniej kłopotów. Nie dotyczy to oczywiście osób wychowanych w ateizmie. Dla nich ateizm jest czymś tak naturalnym jak klatka dla kanarka. Co prawda i kanarkowi czasem udaje się z klatki wyrwać, toteż i ateiści czasami stają się wyznawcami którejś z religii. Fakt, nie jest to częste, przecież klatka jest tak wygodna...

leo_z (935 punktów)Racjonalistycznanienawiść
>skąd w Was tyle nienawiści do Jana Pawła II?
W którymś z postów zauważyłem, że kreujesz się na formowego skandalistę.
Tak ja Ciebie osobiście postrzegam i dlatego mam dużo szacunku dla Twojej osoby.
Aby być skandalistą trzeba mieć w sobie naprawdę sporo wrodzonego intelektu, no i trzymać określony fason. Ocykanie, dlaczego chcesz to wszystko zniweczyć poprzez tak paskudne obniżenie poziomu.
Mając nadzieję, że to tylko sinusoidalny brak weny, pozdrawiam leo_z

ps. chodzi mi o to, gdzie zauważasz te ogromy nienawiści.
Czy to, że co niektórzy z nas nie przyjmują czołobitnej postawy na klęczkach wobec osoby JPII, to w Twoim postrzeganiu jest już równoznaczne z nienawiścią. Może wskażesz jakieś konkretne przykłady tej nienawiści... plisssss

pozdrawiam
OcykanOdp: Racjonalistycznanienawiść
>Czy to, że co niektórzy z nas nie przyjmują czołobitnej postawy na klęczkach wobec osoby JPII, to w Twoim postrzeganiu jest już równoznaczne z nienawiścią. Może wskażesz jakieś konkretne przykłady tej nienawiści... plisssss
>pozdrawiam

No wiesz... Pomiędzy postawą nie na klęczkach wobec osoby JPII a kpinami (nawet po śmierci) jest jednak duża różnica. Ja nie wyobrażam sobie, abym mógł kpić z osoby zmarłej, choćbym za życia miał do niej stosunek bardzo negatywny. Do tego trzeba być pełnym nienawiści, bo ona (podobnie jak miłość) sięga poza grób.
Przykład pierwszy z brzegu:

>Data dodania Autor Tytuł Odpowiedzi: 13 (Nowych: 1)
>03-04-2005 martini ja mam rozwiązanie

>dla wszystkich opłakujących Papę; nauka, a w tym genetyka idzie do przodu. możnaby zatem ująć Lolkowi pukiel z głowy, nim go pochowają, a w nie dalekiej przyszłości sklonować. co powiecie na drugiego Wojtyłę?? >
(www.racjonalista.pl/forum.php/s,16773)

Zwróć uwagę, że w tym przypadku autor wypowiedzi nie kpi z działalności, poglądów lub nawet osoby papieża. On żartuje sobie de facto z jego zwłok. Jeżeli to nie nienawiść, to co? Tylko brak smaku?

Mam nadzieję, że Ciebie takie żarty nie bawią.

Pozdrawiam
leo_z (935 punktów)
>Jeżeli to nie nienawiść, to co? Tylko brak smaku?
a może to tylko głupota... tej przecież pełno wokół nas więc nie dziwota, że i na łamach tego forum znajdujemy jej objawy

>Mam nadzieję, że Ciebie takie żarty nie bawią.
Mój stosunek do JPII na pewno można uznać za nieprzychylny, ale nie znaczy to, że zniżę się do kpin ze śmierci niezależnie jakiego człowieka. Głupota i szczeniactwo - to moja diagnoza na taki sposób zachowania.

Ps. Czy uważasz, że Twoje zastosowanie uogólnień ocenowych jest mimo wszystko uzasadnione


pozdrawiam
Ocykan
>Czy uważasz, że Twoje zastosowanie uogólnień ocenowych jest mimo wszystko uzasadnione

Zawsze staram się unikać uogólnień. Toteż stosuję "ograniczniki" w rodzaju "niektórzy", "większość", itp. Jeżeli gdzieś tego zabrakło i moją krytykę odebrałeś jako dotyczącą wszystkich racjonalistów, to przepraszam Ciebie i wszystkich, którzy mieli prawo poczuć się dotknięci.
agnus deiRacjonalistycznanienawiść
Nienawisc do JPII? Za duzo od nas wymagasz! Moze znudzenie, znuzenie, trzezwe spojrzenie na Jego osobe bez aury zauroczenia ( Ocykanie - czytales pewnie Lema to wiesz co to u niego ocykan ? no, to tak jakbys sobie troche tego lyknal i ocknal sie na chwile z amoku ). Nie sadzisz chyba ze nie-fani beda jak groopi?
mbrudkaOdp: Racjonalistycznanienawiść
Musisz mi koniecznie wskazać symptomy tej nienawiści charakteryzujące większość uczestników forum negatywnie oceniających dokonania JP2. To co można tu zaobserwować to raczej alergia na religijną indokrynację światopoglądową oraz irracjonalne rozemocjonowanie społeczeństwa niż wyrazy nienawiści.

Co więcej, twoje opinia wydaje mi się dość typowa dla wielu fanów Wojtyły. Otóż, zamiast rzeczowo odnieść się do szeregu pytań poddających w wątpliwość osiągnięcia JP2 czy też przedstawić kontrargumenty, zwolennicy wielkości papieża emocjonalnie odmawiali jakiekogolwiek prawa do wypowiedzi ludziom o odmiennych poglądach. Sformułowania typu: "Jeśli tego nie rozumiecie, to nie jesteście ludźmi", argumentacja ad personam czy wręcz obrzucanie epitetami krytków Wojtyły nagminnie przewijały się ostatnio na forach racjonalisty. Próbuję do tego podchodzić z wyrozumiałością, bo jak się wielu ludzi jak kocha, to nie ocenia. Czasami jednak ogarnia mnie przerażenie, gdy przypominam sobie, jak wiele złego można zrobić w imię bezreflleksyjnej miłości.
Ocykan
>Musisz mi koniecznie wskazać symptomy tej nienawiści charakteryzujące większość uczestników forum negatywnie oceniających dokonania JP2.

Jeżeli nie dostrzegasz różnicy pomiędzy negatywnymi ocenami dokonań JP II (uprawnionymi oczywiście również po jego śmierci) a kpinami ze zmarłego, to mogę Ci tylko współczuć.
Moim jednak zdaniem Ty tylko udajesz, że jej nie dostrzegasz. Tym bardziej mi cię żal.
mbrudka
Fałszywe współczucie połączone z nieukrywanym żalem, które są raczej zawoluowaną formą wyrażenia pogardy to lżejsza forma epitetów na tym forum. Ja pytam o symptomy nienawiści i oczekuję wyliczenia, otrzymuje natomiast pogardliwy list o kpinach z papieża. Jeżeli kpiny są wyrazem nienawiści, to kaberat jest chyba szkołą morderców.
Ocykan
>Jeżeli kpiny są wyrazem nienawiści, to kaberat jest chyba szkołą morderców.

Nie znam kabaretu kpiącego z nieboszczyków. Jeżeli jednak taki istnieje, to jest szkołą nie tyle morderców co złego smaku.

I tak samo potępiam żarty ze zmarłego papieża, jak w swoim czasie po śmierci Bolesława Bieruta, zapewne racjonalisty a na pewno ateisty, splamionego krwią wielu polskich patriotów (nie tylko katolików) potępiałem żarty w rodzaju "Wyjechał w futerku, powrócił w kuferku. Kto to jest?".

Żal mi Cię.
mbrudka
Przestań pisac od rzeczy, tylko wymień symptomy nienawiści.

PS. Naprawdę nie kpiłeś z nieboszczyków? A z Lenina nie kpiłeś? Nie nabijałeś się z Gomułki czy Gierka? Nie śmieszył Cię niekiedy zmarły nielubiany wujek czy ciotka? Czy filmy kpiące z męczeństwa i wniebowzięcia syna bożego ogładasz ze wstrętem? Oj, chyba chcesz mnie okłamać, a to nie przystoi na forum racjonalisty.

Odpowiedz sobie w duchu, bo mnie to właściwie nie interesuje, z jakich powodów kpienie z truposza uważasz ze niestosowne. A z perspektywy społeczno-historycznej zauważ, że wspólną cechą dyktatur są kary kpinę. Czy pamiętasz, co w staliniźmie działo się z człowiekiem, któremu dowiedziono żartów z Lenina. Wolność satyry jest jedną z podstaw demokracji.
Marcin R
>Nie znam kabaretu kpiącego z nieboszczyków. Jeżeli jednak taki istnieje, to jest szkołą nie tyle morderców co złego smaku.
Ocykanie, przesadzasz - kpiło się za komuny ze Stalina z Lenina ("A gdy już wejdziesz w mauzoleum progi to zatkaj nos bo Leninowi śmierdzą nogi), z Chruszczowa ("Wszystko tak pięknie rozkwita, niczego z tego byś nie miał, gdyby nie Chruszczow Nikita"). Trudno, żeby śmierć człowieka kończyła o nim dyskusje czy nawet żarty. Oczywiście nie uważam by należało to czynić w dniu pogrzebu czy dzień po nim.
Nie chcę szczegółowo ceniać Twoich postów - krótko tu jestem i czytałem ich kilka, więc tylko parę uwag:
Kreujesz się na osobę dojrzałą, doświadczoną i wiedzącą lepiej, racjonalistów tu obecnych stawiasz jako przeciwieństwo - młodych, zapalczywych, ideowych w znaczeniu komsomolców itd. Skąd ten protekcjonalny ton? Naprawdę tyle osiągnąłeś w życiu, że masz do tego prawo. Jesteś jak rozumiem wierzący, spłodziłeś dwójkę dzieci różnej płci posługując się "swoją" metodą, interesujesz się historią i fizyką - gratuluję. Moje pytanie brzmi znasz ludzi, którzy tu piszą? czemu ich wiążesz z KPZR PZPR etc? Czemu domyślnie zakładasz - racjonalista=komunista lub ich poplecznik. Czemu racjonalista miałby dążyć do zniszczenia KK, skoro to jest religię, którą wyznaje 17% ludzi na świecie?
Ja się nie czuję urażony tym ale zdziwiony Twoją agresją - bo to dla mnie jest agresja.
Pozdrawiam,
Marcin
Ocykan
Nie mam czasu zbytnio się rozpisywać, więc zajmę się tylko jednym fragmentem Twojej wypowiedzi:

>Moje pytanie brzmi znasz ludzi, którzy tu piszą?

Ludzi jako takich nie znam. Poznaję ich "po owocach", tzn. po wypowiedziach. Wiele jest pożywnych, ale zdarzają się i niestrawne lub wręcz trujące. Lub tylko niesmaczne.

>czemu ich wiążesz z KPZR PZPR etc? Czemu domyślnie zakładasz - racjonalista=komunista lub ich poplecznik.

Na podstawie czego sądzisz, że wiążę (może przytocz jakiś fragment mojej wypowiedzi)? Nie zakładam też (nawet domyślnie) tożsamości racjonalisty z komunistą. Wprawdzie każdy komunista jest racjonalistą (a przynajmniej za takowego się uważa) to nie każdy racjonalista jest komunistą. Niemniej wiele ich celów jest zbieżnych, np. walka z religią.

Czemu racjonalista miałby dążyć do zniszczenia KK, skoro to jest religię, którą wyznaje 17% ludzi na świecie?

Nie rozumiem, jaki związek ma ten procent z dążeniami racjonalistów. W każdym razie KK jest najczęściej w tym serwisie atakowanym podmiotem. Czyżby to wynikało tylko ze szlachetnaj chęci sierowania błądzącego Kościoła na drogę apostolską?
Ocykan
> Ocykanie - czytales pewnie Lema to wiesz co to u niego ocykan ? no, to tak jakbys sobie troche tego lyknal i ocknal sie na chwile z amoku .

Lema oczywiście czytałem a mój nick jest wyrazistą aluzją. Aż dziwne, żeś jej nie zrozumiał. Radzisz mi, bym łyknął coś na otrzeźwienie? To ja mam być tym środkiem na otrzeźwienie licznych w tym serwisie oszołomów.

>Nie sadzisz chyba ze nie-fani beda jak groopi?

Można nie być fanem, ale nie wolno być chamem. Jeżeli mojemu, nawet niezbyt lubianemu sąsiadowi umrze jego (nawet bardzo nielubiany) ojciec, to mogę mu nie składać kondolencji i nie pójść na pogrzeb. Ale nie będę sobie robił żartów, nawt gdyby sąsiad nie mógł ich usłyszeć.
Ocknij się! Chamstwo jest chamstwem, nawet w racjonalistycznym wykonaniu.
agnus dei
ha! i uwazasz zapewne ze racjonalizm i jego metody produkuja te lemowskie 'maskony' przycmiewajace realna rzeczywistosc! Tos chyba ocipial! Pierwszy raz widze na swe niemlode oczy taka interpretacje Lema! Racjonalisci wyjasniaja zjawiska swiata, buduja teorie, na ich podstawie konstruuja miliony dzialajacych konstrukcji, wysylaja satelity, buduja komputery itd - to wszystko dzieki ich racjonalnemu opisowi rzeczywistosci funkcjonuje! A Ty probujesz insynuowac, ze racjonalisci zaciemniaja obraz rzeczywistosci! Czlowieku ocknij sie! Lyknij troche ocykana bos zdaje sie otumanial!
Ocykan
>Racjonalisci wyjasniaja zjawiska swiata, buduja teorie, na ich podstawie konstruuja miliony dzialajacych konstrukcji, wysylaja satelity, buduja komputery itd - to wszystko dzieki ich racjonalnemu opisowi rzeczywistosci funkcjonuje! A Ty probujesz insynuowac, ze racjonalisci zaciemniaja obraz rzeczywistosci!
>

O kurcze! Tracę do Ciebie cały szacunek jaki zyskałeś dzięki znajomości twórczości Lema. Czy ja potępiam racjonalizm i jego metody? Ja potępiam tylko chamstwo i jego metody. Czyżbyś uważał, że racjonalizm i chamstwo to synonimy? Czyżby dla Ciebie racjonalistyczny cham był racjonalistą a tylko religijny - chamem. Dla mnie cham to cham, niezależnie od opcji.
Prezydent Truman (który chyba nie był racjonalistą) powiedział kiedyś o pewnym południowoamerykańskim dyktatorze: "Tak, to jest sukinsyn. Ale to jest NASZ sukinsyn". Czyżby i Tobie WASZ cham był tak bliski, że jego chamstwo Cię nie razi? To możliwe, bo taka odzywka:
>Tos chyba ocipial!
raczej nie świadczy o dobrym wychowaniu.

Chyba nie jesteś tak naiwny by uznać, że każdy, kto publikuje na tym serwisie i deklaruje się jako niewierzący, zasługuje na miano racjonalisty?
Jeżeli według Ciebie tylko racjonaliści "wyjasniaja zjawiska swiata, buduja teorie, na ich podstawie konstruuja miliony dzialajacych konstrukcji, wysylaja satelity, buduja komputery itd", to musisz się zgodzić, że racjonalistami było i jest wielu wierzących, począwszy od Kopernika poprzez Leonarda da Vinci, Mendla i Kartezjusza do wspólczesnych.

Na koniec muszę Ci zwrócić uwagę, że zmieniane tematu to metoda nieelegancka, choć często stosowana. Tematem mojej publikacji nie była krytyka racjonalizmu, ateizmu ani braku aprobaty poglądów i działalności JP II. Jej tematem była krytyka chamstwa, którego źródłem jest moim zdaniem, nienawiść. I nie wierzę, aby ktoś tego nie zrozumiał. Ponieważ jednak dla niektórych "swój" cham jest bratem, a chamstwo trudno bronić, wygodniej jest zmienić temat i bronić racjonalizmu (którego nikt tu nie atakuje).
agnus dei
Jestem cham z chama prachama! Musisz zauwazyc, ze w tym pieknym kraju niewolnictwo zniesiono calkiem niedawno i na dodatek obcymi ( ruskiego cara rekoma )... a jak powiedzial pewien arystokrata brytyjski do amerykanskiego nuworysza o hodowli trawnikow - liczy sie nie tylko prawidlowa kultywacja, ale tez czas w jakim sie to robi! Nie miej wiec zalu, ze chamstwo po ktorych plecach niewyrosnieci paniczykowie na kon wsiadali a ciemienia do bicia nahajka nadstawiali, jest jakie jest oraz nie oczekuj ze nagle i nie wiadomo skad nabiora wersalskich manier i etykiety. Mowie jak jest i staram sie nie klamac. Prawda jest brutalna i trzeba ja brutalnie wykladac. Nachalnej propagandzie TVN i dworakowej szopki przeciwstawic trzeba propagande rownie nachalna i bezwzgledna. A jesli wyrwia sie jacys prawicowi idioci z jakas ichnia inkwizycja - to mozesz mi wierzyc trzeba bedzie odpowiedziec rownie paskudny sposob. Bo z burakami nie da sie rozmawiac inteligentnie. Oni znaja tylko argumenty sily. Kiedys tez uwazalem, ze mozna z nimi rozmawiac i dyskutowac, ze cos do nich dotrze - to nieprawda! Ludzie chyba sie miedzy soba roznia mentalnie! I jedynie co moga, jesli nie chca sie pozabijac to sie tolerowac. A tej czesci nawiedzonych jakos ostatnio mozgi otumanilo i sypia wkolo prowokacjami: satanizmy, racjonalizm jako religia, w koncu ta Twoja racjonalistyczna nienawisc. Chca z ludzi rozsadnych zrobic jakies potwory! Nie widzisz tego? Nie przyjmuja w wiekszosci dyskusji tylko belkot. I rownie belkotliwie trzeba odpowiadac.
zdrowia zycze!
Starsky (134 punktów)
>I jedynie co moga, jesli nie chca sie pozabijac to sie tolerowac. (...)Nie przyjmuja w wiekszosci dyskusji tylko belkot. I rownie belkotliwie trzeba odpowiadac.

Moi drodzy, domagając się szacunku okażmy go sami i trzymajmy poziom (byle jaki ale jednak poziom).

Pozdrawiam
Pavel
mbrudka
> To ja mam być tym środkiem na otrzeźwienie licznych w tym serwisie
> oszołomów.
Ocykan, Ty chcesz nas ewangelizować! Pięknie! Znakomicie! Jesteśmy przedmiotem twojej troski i współczucia. To bardzo miłe, dziękuję Ci Ocykan. Niech Ci twój Bóg pobłogosławi za twe dzieło, boś godnym naśladowcą naszego wielkiego papieża. Ty Ocykan to wiesz jak pomóc racjonalistom i ateistom, więc chwała ci za to, alleluja, hossana na wysokościach i amen.
Ocykan
>Ocykan, Ty chcesz nas ewangelizować!

A gdzie Ty dostrzegłeś próbę "ewangelizacji"? Czy wytknięcie chamstwa "wyznawcom" jednej opcji (a właściwie to tylko ich części) jest równoznaczne z promowaniem opcji przeciwnej?
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Racjonalistycznanienawiść
Co do JPII - podobno prawdziwa cnota krytyk się nie boi...

>W Polsce (a chyba i na świecie) nikt raczej nie został ateistą na skutek głębokich przemyśleń filozoficznych.
"Chyba", "raczej" - użyłeś tych słów, bo sam nie wierzysz w to co napisałeś czy asekurujesz się, żeby w razie czego wycofać się na "z góry upatrzone pozycje"?

> Przeciętny praktyczny ateista to osobnik, który w ogóle nie zastanawia się czy Bóg jest czy też go nie ma.
True.

> On po prostu żyje tak, jakby Go nie było
Czyli Bóg jest, tylko ateiści udają, że go nie ma.

> bo to mu sprawia mniej kłopotów.
Masz rację. Założenie istnienia Boga wywołuje tylko "kłopotów" (sprzeczności, bezsensów, zbędnych pytań), że tylko osoby unikające myślenia nad sensem swojej wiary i nad sensem przedmiotu(ów) tej wiary nie mają kłopotów z założeniem istnienia Boga.

>Nie dotyczy to oczywiście osób wychowanych w ateizmie. Dla nich ateizm jest czymś tak naturalnym jak klatka dla kanarka. Co prawda i kanarkowi czasem udaje się z klatki wyrwać, toteż i ateiści czasami stają się wyznawcami którejś z religii. Fakt, nie jest to częste, przecież klatka jest tak wygodna...
Miała być zapewne wysublimowana przenośnia, ale wyszła żałosna propaganda religii jako wolności.
OcykanOdp: Racjonalistycznanienawiść
>Co do JPII - podobno prawdziwa cnota krytyk się nie boi...

Kolejny "racjonalista" który udaje, że nie odróżnia krytyki od śmiechu z nieboszczyka.

>>W Polsce (a chyba i na świecie) nikt raczej nie został ateistą na skutek głębokich przemyśleń filozoficznych.
>"Chyba", "raczej" - użyłeś tych słów, bo sam nie wierzysz w to co napisałeś czy asekurujesz się, żeby w razie czego wycofać się na "z góry upatrzone pozycje"?

Bo nie prowadziłem badań statystycnych i absolutnej pewności nie mam. Są to tylko "podejrzenia graniczące z pewnością".

>> Przeciętny praktyczny ateista to osobnik, który w ogóle nie zastanawia się czy Bóg jest czy też go nie ma.
>True.

Miło mi, że się choć w tym jednym zgadzasz.

>> On po prostu żyje tak, jakby Go nie było
>Czyli Bóg jest, tylko ateiści udają, że go nie ma.

Oni nie udają. Oni w ogóle o nim nie myślą, jak to potwierdziłeś w poprzednim akapicie.

>> bo to mu sprawia mniej kłopotów.
>Masz rację. Założenie istnienia Boga wywołuje tylko "kłopotów" (sprzeczności, bezsensów, zbędnych pytań), że tylko osoby unikające myślenia nad sensem swojej wiary i nad sensem przedmiotu(ów) tej wiary nie mają kłopotów z założeniem istnienia Boga.

Tak jakby ateizm wszystko wyjaśniał...

>>Nie dotyczy to oczywiście osób wychowanych w ateizmie. Dla nich ateizm jest czymś tak naturalnym jak klatka dla kanarka. Co prawda i kanarkowi czasem udaje się z klatki wyrwać, toteż i ateiści czasami stają się wyznawcami którejś z religii. Fakt, nie jest to częste, przecież klatka jest tak wygodna...
>Miała być zapewne wysublimowana przenośnia, ale wyszła żałosna propaganda religii jako wolności.
>

Religia jako wolność? To chyba tylko deizm. Religia, zwłaszcza chrześcijaństwo, to oddanie się Bogu w dobrowolną niewolę. Totus Tuus, jakbyś nie wiedział... Użyłem klatki nie jako symbolu niewoli lecz ograniczenia horyzontu do bytu doczesnego. Dla ateisty istnieje tylko ten byt, tak jak dla większości kanarków istnieje tylko ich klatka. Nieograniczona przestrzeń przeraża, wieczność też. W klatce zawsze bezpieczniej.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>>Co do JPII - podobno prawdziwa cnota krytyk się nie boi...
>Kolejny "racjonalista" który udaje, że nie odróżnia krytyki od śmiechu z nieboszczyka.
Facet - naskakujesz na każdego, kto wypowiad się krytycznie na temat działalności PRZEDŚMIERTNEJ JPII przypominając, że JPII nie żyje. Po pierwsze - wszyscy o tym fakcie dobrze wiemy, pod drugie - dlaczego czyjaś śmierć miałaby powodować zakaz analizowania i poddawania krytyce działalności osoby aktualnie nieżyjącej z czasów, gdy jeszcze martwą nie była?

>>>W Polsce (a chyba i na świecie) nikt raczej nie został ateistą na skutek głębokich przemyśleń filozoficznych.
>>"Chyba", "raczej" - użyłeś tych słów, bo sam nie wierzysz w to co napisałeś czy asekurujesz się, żeby w razie czego wycofać się na "z góry upatrzone pozycje"?
>Bo nie prowadziłem badań statystycnych i absolutnej pewności nie mam. Są to tylko "podejrzenia graniczące z pewnością".
A na czym oparte są te podejrzenia?

>>> Przeciętny praktyczny ateista to osobnik, który w ogóle nie zastanawia się czy Bóg jest czy też go nie ma.
>>True.
>Miło mi, że się choć w tym jednym zgadzasz.
Nie należę do osób, które zaprzeczają faktom.

>>>On po prostu żyje tak, jakby Go nie było
>>Czyli Bóg jest, tylko ateiści udają, że go nie ma.
>Oni nie udają. Oni w ogóle o nim nie myślą, jak to potwierdziłeś w poprzednim akapicie.
To dobrze, że wyjaśniłeś, iż to drugie twoje zdanie było fałszywe

>>> bo to mu sprawia mniej kłopotów.
>>Masz rację. Założenie istnienia Boga wywołuje tylko "kłopotów" (sprzeczności, bezsensów, zbędnych pytań), że tylko osoby unikające myślenia nad sensem swojej wiary i nad sensem przedmiotu(ów) tej wiary nie mają kłopotów z założeniem istnienia Boga.
>Tak jakby ateizm wszystko wyjaśniał...
To światopoglądy religijne uzurpują sobie moc wyjaśniania wszystkiego. Ateizm nie stawia sobie zadania wyjaśniania wszystkiego, bo ateizm jest spojrzeniem dokładnie przeciwstawnym do teizmu, w którym na wszystko znajduje się odpowiedź. Zarzut niewyjaśniania wszystkiego przez ateizm jest zatem bezpodstawny, a na dodatek jest mało subtelnym "odbiciem piłeczki", mającym na celu odwrócenie uwagi od faktu kłopotów (problemów) jakie powstają, gdy się jest teistą.

>Użyłem klatki nie jako symbolu niewoli lecz ograniczenia horyzontu do bytu doczesnego. Dla ateisty istnieje tylko ten byt, tak jak dla większości kanarków istnieje tylko ich klatka. Nieograniczona przestrzeń przeraża, wieczność też. W klatce zawsze bezpieczniej.
Kombinujesz jak koń pod górę. Klatka nie może być granicą między życiem doczesnym a "zyciem po życiu", bo kanarek w klatce czy poza klatką ma tylko jedno życie - doczesne.
Chcesz propagować istnienie życia innego niż doczesne, to pokaż, że masz argumenty za istnieniem takiego życia. Dopóki ich nie przedstawisz twoje zarzuty wobec "uklatkowienia" ateistów nie mogą być traktowane poważnie.
mbrudkaRacjonalistycznanienawiść
>Niezbyt bowiem rozsądnym wydaje się mniemanie, że
>pozyskacie zwolennika dzięki opluciu jego albo obiektu jego
>szacunku lub podziwu. Raczej można spodziewać się skutku
>wręcz odwrotnego.
Nie przypuszczam, żeby wielu racjonalistom zależało na "pozyskiwaniu
zwolenników". Po co?
>W Polsce (a chyba i na świecie) nikt
>raczej nie został ateistą na skutek głębokich przemyśleń
>filozoficznych.
Ciężko jest mi pisać o ateistach całej Polski i całego świata, bo ich nie
znam, a badań statystycznych nie prowadziłem. Nie wiem też jak głębokie
muszą być owe przemyślenia filozoficzne prowadzące do ateizmu. Wydaje mi
się, że tak właściwe tych przemyśleń wcale nie musi być, ot wystarczy
konsekwentnie zastosować elementarną zasadę logicznego myślenia, że "na
twierdzącym spoczywa dowód", by zwątpić w Boga (polecam znakomity wywiad z prof. Stanosz na tych stronach).
Nie wiem zatem, co ponad chęcią pejoratywnego wyrażenia się o ateistach
przyświecało twojemu sformułowaniu. Ale jeśli to już napisałeś, to bądź
konsekwentny i zadaj sobie pytanie: ilu katolików w Polsce i na świecie
dokonało wyboru światopoglądowego na podstawie, jak to piszesz "głębokich
przemyśleń filozoficznych". Jak na moją znajomość sprawy, mniej niż promil.
Wiarą się zaszczepia we wczesnym dzieciństwie, nie doń przekonuje.
> Przeciętny praktyczny ateista to osobnik,
>który w ogóle nie zastanawia się czy Bóg jest czy też go
>nie ma. On po prostu żyje tak, jakby Go nie było, bo to mu
>sprawia mniej kłopotów.
Obraz ten zupełnie nie pasuje do moich znajomych deklarujących ateizm. Być
moi znajomi są bardzo nieprzeciętni. Hmm, skądinąd nie mija się to z prawdą

> Nie dotyczy to oczywiście osób
>wychowanych w ateizmie. Dla nich ateizm jest czymś tak
>naturalnym jak klatka dla kanarka. Co prawda i kanarkowi
>czasem udaje się z klatki wyrwać, toteż i ateiści czasami
>stają się wyznawcami którejś z religii. Fakt, nie jest to
>częste, przecież klatka jest tak wygodna...
Jak klatka? Jaki kanarek? Wygląda na to posługujesz się jakimś stereotypem
ateisty, który ma się nijak do rzeczywistości. Co Ty właściwe wiesz o
ateiźmie? Co to wiesz o rozpaczy żegnania osób, z którymi w żadnym niebie,
czy piekle się nie spotkasz? Co Ty wiesz o bolesnej dyscyplinie
wnioskowania, zakazującej korzystać z nieudowodnionych bytów? Co Ty wiesz o pkorze i poczuciu nieistotności wobec wszechświata i termodynamiki? Co Ty
wiesz o wstydzie i upodleniu faktami i wnioskami, które trzeba zakceptować,
choć są bardzo niewygodne? Co Ty wiesz o presji odpowiedzialności za życie
własne i swego otoczenia połączonej z bolesną świadomością, że nie ma Boga,
który by wziął choć część tego ciężaru na siebie? O pozytywnych stronach
racjonalizmu pisać nie będę, bo nie zależy mi na twoim "nawróceniu" .
Człekopodobny (42 punktów)Odp: Racjonalistycznanienawiść
>Nie przypuszczam, żeby wielu racjonalistom zależało na "pozyskiwaniu zwolenników". Po co?

mbrudka, ano choćby po to ażeby nie jęczeć przy każdej nadarzającej się okazji, że oto prawa racjonalistyczno-ateistycznej mniejszości są brutalnie łamane przez anty-ateistyczną (czytaj: katolicką, ale to pierwsze sformułowanie pozwala chyba w sposób bardziej intensywny odczuwać rzekome prześladowania) większość.

A w ogóle to troszkę niezdrowego patosu wkradło się w powyższą wypowiedź kolegi. Jak rozumiem, kolega wszystko to o czym pisze już ogarnął i w tej rzeczywistości nie ma już dla niego żadnych tajemnic. A dla mnie - wyobraźcie sobie wszyscy - jest ich bez liku. Na jedno takie nie dające mi spokoju zagadnienie spodziewam się znaleźć tutaj (chociaż częściowe) wytłumaczenie. Mianowicie, jak to jest, że prawie każdy ("prawie" tylko dlatego, że nie wykluczam istnienia kogoś/czegoś, czego obecności niestety do tej pory nie doświadczyłem) racjonalista-ateista, nierzadko lewicujący, ma aż tak ogromne trudności z dostrzeżeniem pewnych, wykładanych mu "czarno na białym" oczywistości. Ocykan jako przykład podał jedną z wyraźnie chamskich i świadczących o niedojrzałości jej autora wypowiedzi - tym bardziej dziwi mnie to, że nikt się do tego właściwie nie odniósł. Ot, jakieś tam nieśmiałe próby bagatelizowania zjawiska, ale łatwo jest zauważyć, że chyba nawet niektórym zagorzałym antyklerykałom wstyd jest za tego rodzaju wypowiedzi. Argumentacja ich obrońców tym ciekawsza im większe szanse na wybronienie tego rodzaju idiotyzmów. Podejrzewam, że Ci inteligentniejsi antagoniści katolicyzmu sami w podobny sposób (przynajmniej publicznie) nie żartują, a ograniczają się jedynie do przemilczania pewnych niewygodnych zachowań swoich ideologicznych pobratymców. Natomiast wszelkie próby porównywania chama do inteligentnego satyryka mogą się zakończyć jedynie kompromitacją dla tego, który nie potrafi dostrzec pewnej podstawowej kwestii - jakkolwiek górnolotnie by to nie zabrzmiało - dobra i zła. Nie podpierajcie się tym, że w czasach dyktatur żartowano sobie ze znienawidzonych (a o nienawiści była zdaje się tutaj mowa) przywódców, odpowiedzialnych nierzadko za miliony ofiar. Tak, żart bardzo często był jedną z form oporu czasem kompletnie bezradnego społeczeństwa. Jeśli jednak ktoś porównuje papieża do Stalina czy Lenina to można być pewnym tego, że kompletnie nie ma pojęcia o czym pisze. Bo czym w przeciwnym razie to tłumaczyć - czyżby jednak świadomą nienawiścią do papieża i katolików? Hmm, tej przecież zaprzeczacie, więc gdzie tu wasza osławiona logika?
Ocykan
>Nie przypuszczam, żeby wielu racjonalistom zależało na "pozyskiwaniu
>zwolenników". Po co?

Dla dobra tych ciemnych, otumanionych katoli! Prawdziwy racjonalista to nie egista, któremu wystarcza, że sam zna prawdę a reszta ludzkości go nie obchodzi.
martiniRacjonalistycznanienawiść
nienawiść?? ja bym tego tak nie nazwała, to raczej pewien rodzaj litości, zdegustowania i desaprobaty, jednak nie dla samego papieża, a dla kultu jakim był on otaczany. papa był starcem z bogata przeszłością, żyjacym jak Pan Bóg przykazał, jednak katolicy wynieśli go na piedestał równy Stwórcy. jak można zwykłego człowieka nazywać Ojcem Świętym?! to zwykła herezja i łamanie pierwszego przykazania bożego.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365