Z definiowaniem pojęć jest zawsze problem. No oczywiście eutanazja zazwyczaj (zazwyczaj) zachodzi za zgodą osoby, która kończy życie. To oczywiście zupełnie inna sytuacja niż odebranie życia z wyroku sądu. No, ale to jest jasne. Mnie nie chodzi o uniemożliwienie dyskusji o eutanazji, ale o zauważenie, że samobójca, to osoba, która sama i o własnych siłach odbiera sobie życie. Np. wieszając się, rzucając się pod pociąg, skacząc z wysokiego budynku. W przypadku samobójstwa samobójca sam doprowadza się do śmierci. W przypadku eutanazji zazwyczaj, ktoś jednak musi wyciągnąć ten kabel. I to jest spora, praktyczna różnica. Z tego oczywiście nie wynika wcale, że osoba uczestnicząca w dokonaniu eutanazji, dopuściła się zbrodni. Dlatego też takie rozróżnienie, na samobójstwo i etanazję, nie prowadzi wcale do uniemożliwienia dyskusji o eutanazji. Jest to tylko zauważenie faktycznej różnicy.
-----
|