Racjonalista - Strona głównaDo treści
Autor nieudanej reformy rozstrzelany - Korea Północna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
18-03-2010 11:38Aprilus (142 punktów)Autor nieudanej reformy rozstrzelany - Korea Północna
Ocena 1 na 3
Wirtualna Polska:

Fatalny stan gospodarki Korei Północnej pogorszyła dodatkowo wymiana w ubiegłym roku tamtejszej waluty, wona. Północnokoreańskie władze przyznały, że reforma była nieudana, a jej autora... rozstrzelano. Pak Nam Gi, szef wydziału finansowego i planowania rządzącej Partii Pracy Korei, został stracony w Phenianie w zeszłym tygodniu - podała południowokoreańska agencja Yonhap.

Pak był oskarżony m.in. o zrujnowanie gospodarki, co miało negatywny wpływ na plany lidera Korei Północnej Kim Dzong Ila dotyczące przekazania władzy najmłodszemu synowi - podała Yonhap.

Według południowokoreańskiego ministerstwa ds. zjednoczenia narodowego, nie można z całą pewnością stwierdzić, że egzekucja miała miejsce.

Drastyczna reforma

Na początku grudnia 2009 roku władze w Phenianie zdecydowały się na reformę walutową. 100 starych wonów było wymienianych na jeden nowy, ale tylko do kwoty 100 tys. starych wonów na gospodarstwo domowe oraz dodatkowo po 50 tys. na jednego członka rodziny. Pozostałe pieniądze są deponowane w państwowych bankach.

Zdaniem ekspertów celem tej najbardziej drastycznej od 50 lat wymiany północnokoreańskich pieniędzy jest zdławienie gwałtownej inflacji oraz ograniczenie dochodów rozwijającego się handlu ulicznego.

(mp)

-----------

Rozstrzelano człowieka, który na wniosek swojego władcy przeprowadził wymianę pieniądza w celu walki z inflacją. Rozstrzelano go za to, że nie pokonał inflacji. Zadajmy sobie kilka pytań.

Co to jest inflacja? Odp. pl.wikipedia.org/wiki/Inflacja

Skąd się bierze inflacja? Przede wszystkim z dodruku tzw. "pustego" pieniądza.

Kto zleca drukowanie pieniędzy w Korei Północnej? Kim Dzong Ill.

Kto jest odpowiedzialny za inflację w Korei Północnej? Kim Dzong Ill.

Kogo należy zatem rozstrzelać? Pytanie do Was...

Oto do czego prowadzi koreańska wersja komunizmu tj. dżucze.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

18-03-2010 12:35
 Ocena 12 na 12
plodzien (7378 punktów)
A czego się spodziewałeś?
Tak się to dzieje.

Rozkułaczanie wsi
Kto podjął decyzję? Józef
Kto kazał ją zrealizować? Józef
Kto spowodował, że przyniosła głód całej Rosji? Szkodnicy
Kto został rozstrzelany? Ktoś musiał.

Albo jeszcze tak:
Kto jest wszechmocny? Pan Bóg
Kto jest wszystkowiedzący? Pan Bóg
Kto jest nieskończenie miłosierny? Pan Bóg
Kto jest Miłością? Pan Bóg
Kto jest odpowiedzialny za zepsute mleko? Czarownica, bo do niego naszczała
- za wojny ? Szatan
- za zarazy? Żydzi, coś wsypywali do studni
itd. itp.
Pozdrawiam
Aprilus (142 punktów)
>A czego się spodziewałeś?
>Tak się to dzieje.
>Rozkułaczanie wsi
>Kto podjął decyzję? Józef
>Kto kazał ją zrealizować? Józef
>Kto spowodował, że przyniosła głód całej Rosji? Szkodnicy
>Kto został rozstrzelany? Ktoś musiał.
>Albo jeszcze tak:
> Kto jest wszechmocny? Pan Bóg
>Kto jest wszystkowiedzący? Pan Bóg
>Kto jest nieskończenie miłosierny? Pan Bóg
>Kto jest Miłością? Pan Bóg
>Kto jest odpowiedzialny za zepsute mleko? Czarownica, bo do niego naszczała
>- za wojny ? Szatan
>- za zarazy? Żydzi, coś wsypywali do studni
>itd. itp.
>Pozdrawiam
>

Co do argumentacji związanej z Panem Bogiem, to jest ona prawidłowa tylko wtedy, gdy kierowana jest do osoby uznającej istnienie inteligentnego, wszechmogącego, miłosiernego, opiekuńczego Boga. Ja do takich osób nie należę.

Czy Kim nie jest odpowiedzialny za sytuację gospodarki w północnej części Korei?
18-03-2010 14:02 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)
>Co do argumentacji związanej z Panem Bogiem, to jest ona prawidłowa tylko wtedy, gdy kierowana jest do osoby uznającej istnienie inteligentnego, wszechmogącego, miłosiernego, opiekuńczego Boga. Ja do takich osób nie należę. >
Nie ma znaczenia, czy należysz. Chodzi o schemat działań i odpowiedzialności za nie w niedemokratycznych strukturach.
Ameryki tutaj nie odkryjemy.
Konowal (6291 punktów)
>>Co do argumentacji związanej z Panem Bogiem, to jest ona prawidłowa tylko wtedy, gdy kierowana jest do osoby uznającej istnienie inteligentnego, wszechmogącego, miłosiernego, opiekuńczego Boga. Ja do takich osób nie należę. >Nie ma znaczenia, czy należysz. Chodzi o schemat działań i odpowiedzialności za nie w niedemokratycznych strukturach.
>Ameryki tutaj nie odkryjemy.
>
A co ma do tego niedemokratyczna struktura ? Przecież i w demokratycznej strukturze takie rzeczy są znane.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
19-03-2010 08:37 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)
>>
>A co ma do tego niedemokratyczna struktura ? Przecież i w demokratycznej strukturze takie rzeczy są znane. >
Wiem, wiem. Uwalili Sokratesa. Ale pewnie też dlatego, że z bogami był na bakier.
W demokratycznych strukturach istnieją pewne gwarancje procesowe zapewniające obiektywne spojrzenie na zaistniały problem.
W wytoczonym procesie sądowym obrońca oskarżonego nie musi się obawiać, że jego dociekliwość i chęć ustalenia prawdy - może zaprowadzić go do grobu. A i sędzia nie dzwoni w przeddzień wydania wyroku do : pałacu, komitetu czy innego Kuncewa - z zapytaniem, kto ma dostać czapę a kto 15 lat.
W demokratycznej strukturze podczas procesu niewątpliwie padłyby pytania i - co ważniejsze - odpowiedzi na nie, obnażające nagą prawdę o rzeczywistym zleceniodawcy nieudacznych decyzji brzemiennych w swoje poronne skutki.
Adrian Sadura (0 punktów)

>Oto do czego prowadzi koreańska wersja komunizmu tj. dżucze.

Motyla noga, a ja chciałem na "holidays" tam jechać.

Oczywiście żal człowieka, ale nie rozumiem do czego pijesz tym tematem, przecież wszyscy wiemy wystarczająco wiele o tym, co się tam dzieje.

Pozdrawiam
18-03-2010 13:43 
 Ocena 2 na 2
Aprilus (142 punktów)
>>Oto do czego prowadzi koreańska wersja komunizmu tj. dżucze.
>Motyla noga, a ja chciałem na "holidays" tam jechać.
>Oczywiście żal człowieka, ale nie rozumiem do czego pijesz tym tematem, przecież wszyscy wiemy wystarczająco wiele o tym, co się tam dzieje.
>Pozdrawiam

Uznałem, że śmierć tego Koreańczyka nie powinna pozostać bez echa i postanowiłem zamieścić tutaj ten wątek. Uznałem, że gdy niewinny człowiek skazywany jest na karę śmierci, to my, racjonaliści, nie powinniśmy milczeć. Taka jest moja wrażliwość.
lontri (16088 punktów)

W Polsce podobna wymiana pieniędzy miała miejsce na początku lak pięćdziesiątych XX w. Cel był ten sam - ograbić społeczeństwo z tego, co jescze miało.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Aprilus (142 punktów)
>W Polsce podobna wymiana pieniędzy miała miejsce na początku lak pięćdziesiątych XX w. Cel był ten sam - ograbić społeczeństwo z tego, co jescze miało.
>
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT


Kto ograbił społeczeństwo? Kto się na tym konkretnie wzbogacił i o ile? W czasie wojny pieniądz bardzo się "psuje", dlatego po wojnie, a już tym bardziej po takiej, która przeorała i zniszczyła cały kraj, potrzebne są reformy. Dla przykładu, inflacja w 1989 roku wynosiła 600%, co można sprawdzić tutaj: upload.wik(*)ns/4/4b/PL_inflacja_wykres.svg Inflacja ta była spowodowana działaniami rządów z okresu 1945-1989. Plan Pana Leszka Balcerowicza miał za zadanie walczyć z hiperinflacją i ruiną gospodarczą Polski.
lontri (16088 punktów)

Wspominałem wymianę pieniędzy z początku lat 50-tych, a nie denominację z lat 90-tych.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Michał Aleksy Mentrak (10563 punktów)
   Skoro zadałeś nam pytania na które sam odpowiedziałeś (z wyjątkiem jednego, ale ono jest ewidentnie retoryczne), to po jaką cholerę zakładałeś ten wątek?
   Minus!!!

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
Aprilus (142 punktów)
>    Skoro zadałeś nam pytania na które sam odpowiedziałeś (z wyjątkiem jednego, ale ono jest ewidentnie retoryczne), to po jaką cholerę zakładałeś ten wątek?
>    Minus!!!
>
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.


Wątek został założony w celu pokazania racji liberałów w sprawie stanu i działania lewicowej gospodarki Korei Północnej. Zgodnie z opisem działu "Gospodarka i ekonomia".
18-03-2010 17:42 
 Ocena 8 na 8
Michał Aleksy Mentrak (10563 punktów)
>Wątek został założony w celu pokazania racji liberałów w sprawie stanu i działania lewicowej gospodarki Korei Północnej. Zgodnie z opisem działu "Gospodarka i ekonomia".

   Możemy się spierać o różne racje liberalizmu gospodarczego. Faktem jest jednak totalna klęska ideologii lewicowych w gospodarce, i to nie tylko KRL-D. A nasza lewica dokąd zaprowadziła kraj prze 60 lat rządów? Do świetlanej przyszłości?
   Socjalizm (komunizm?!) ma jedną wadę przy całej swej atrakcyjności ideologicznej: obiecuje dobrobyt, za który muszą zapłacić inni. A jak nie zapłacą? Socjaliści szukają winnych w tych innych właśnie.
   No cóż, jedni mają Marksa, a drudzy kapitał.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
18-03-2010 21:17 
 Ocena 3 na 3
lontri (16088 punktów)

1) Zgodzę się z Tobą, jeżeli wskażesz niewątpliwy sukces jakiejkolwiek gospodarki czysto rynkowej, czy też liberalnej, biorąc pod uwagę również koszty społeczne.
Pamiętajmy przy tym o czarnych chwilach gospodarki rynkowej - o kryzysach gospodarczych w XIX w., z lat 20-tych i 30-tych XX w., o kryzysie z początku lat 80-tych i innych kryzysach gospodarczych i finansowych o mniejszym lub większym zasięgu, obecnego nie wykluczając.

2)Trudno powiedzieć, czy istniała kiedykolwiek na świecie czysto socjalistyczna gospodarka. Republika Kuby czy KRLD to raczej jakieś jej mutacje na usługach quasi-wojskowych reżimów. Trudno nazwać te gospodarki socjalistycznymi.
Warto się zastanowić, czy gospodarka socjalistyczna rzeczywiście nie jest w stanie wygenerować żadnego wzrostu? Każdy z krajów socjalistycznych rozwijał się gospodarczo - tak było i w przypadku PRL, jak NRD czy CSSR, i samego ZSRR, choć trzeba przyznać, że przemiany lat 90-tych ukazały dopiero, jak olbrzymi potencjał drzemie w tych krajach w realiach gospodarki rynkowej.
Dziś krajem o najbardziej drapieżnej formie gospodarki rynkowej są komunistyczne Chiny - kraj bez powszechnych ubezpieczeń społecznych, bez publicznej służby zdrowia i bez systemu emerytalnego. W USA dziesiątki milionów ludzi znajduje się w podobnie żałosnym położeniu. Czy taki powinien być model rozwoju społecznego i gospodarczego w XXI w.?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
18-03-2010 21:36 
 Ocena 1 na 1
Aprilus (142 punktów)
>1) Zgodzę się z Tobą, jeżeli wskażesz niewątpliwy sukces jakiejkolwiek gospodarki czysto rynkowej, czy też liberalnej, biorąc pod uwagę również koszty społeczne.
>Pamiętajmy przy tym o czarnych chwilach gospodarki rynkowej - o kryzysach gospodarczych w XIX w., z lat 20-tych i 30-tych XX w., o kryzysie z początku lat 80-tych i innych kryzysach gospodarczych i finansowych o mniejszym lub większym zasięgu, obecnego nie wykluczając.
>2)Trudno powiedzieć, czy istniała kiedykolwiek na świecie czysto socjalistyczna gospodarka. Republika Kuby czy KRLD to raczej jakieś jej mutacje na usługach quasi-wojskowych reżimów. Trudno nazwać te gospodarki socjalistycznymi.
>Warto się zastanowić, czy gospodarka socjalistyczna rzeczywiście nie jest w stanie wygenerować żadnego wzrostu? Każdy z krajów socjalistycznych rozwijał się gospodarczo - tak było i w przypadku PRL, jak NRD czy CSSR, i samego ZSRR, choć trzeba przyznać, że przemiany lat 90-tych ukazały dopiero, jak olbrzymi potencjał drzemie w tych krajach w realiach gospodarki rynkowej.
>Dziś krajem o najbardziej drapieżnej formie gospodarki rynkowej są komunistyczne Chiny - kraj bez powszechnych ubezpieczeń społecznych, bez publicznej służby zdrowia i bez systemu emerytalnego. W USA dziesiątki milionów ludzi znajduje się w podobnie żałosnym położeniu. Czy taki powinien być model rozwoju społecznego i gospodarczego w XXI w.?
>
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT


Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Czy istniała kiedykolwiek na świecie czysto kapitalistyczna gospodarka? Wątpię. Przykład Chin to niestety przykład jakiejś dziwnej hybrydy. Ogromna i rozpasana biurokracja i ramy gospodarki wolnorynkowej.

Mam propozycję. Załóżmy nowy wątek dotyczący gospodarki wolnorynkowej proponowanej przez A. Smitha, L. von Hayeka, czy L. von Misesa. Chętnie zobaczę co mają do powiedzenia ludzie tacy jak Ty, to może być bardzo pouczające. Chyba, że taki wątek powstał już wcześniej i byłoby to zaśmiecanie forum. Co Ty na to? Jeśli tak, to postaram się napisać jakiś przykład, jak taka gospodarka miałaby wyglądać i możemy zacząć
lontri (16088 punktów)

Mnie o zgodę nie pytaj.
Chętnie się przyłączę, jeżeli będzie mi się wydawało, że mam coś do powiedzenia w temacie.
Pamiętajmy jednak, że mamy początek XXI w.i sięgając do Smitha musimy mieć świadomość zagrożeń, o jakich Smith nie miał zielonego pojęcia.
Żyjemy w czasach katastrofy ekologicznej, kurczących się zasobów naturalnych, z wodą pitną włącznie, demograficznej bomby zegarowej, klęski głodu. Obserwujemy olbrzymie marnotrawstwo zasobów, zwłaszcza w takich krajach jak USA. Gdy bezdomni koczują na plażach i ulicach, burzy się domy, które ledwo co wybudowano, marnotrawiąc surowce i włożony nakład pracy. Zastanawiamy się, czy ziarna zbóż byłyby dobrym biopaliwem, gdy duża część ludzkości głoduje. Kukurydzą karmimy bydło, by produkować wołowinę, na którą stać najbogatszych, itp.
Być może dogmaty wymienionych przez Ciebie ekonomistów czas zrewidować?


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
18-03-2010 22:08 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>1) Zgodzę się z Tobą, jeżeli wskażesz niewątpliwy sukces jakiejkolwiek gospodarki czysto rynkowej, czy też liberalnej, biorąc pod uwagę również koszty społeczne.
>Pamiętajmy przy tym o czarnych chwilach gospodarki rynkowej - o kryzysach gospodarczych w XIX w., z lat 20-tych i 30-tych XX w., o kryzysie z początku lat 80-tych i innych kryzysach gospodarczych i finansowych o mniejszym lub większym zasięgu, obecnego nie wykluczając.

ależ przykładu nie trzeba daleko szukać,bo właśnie w Polsce niewątpliwy sukces odniosła gospodarka czysto rynkowa, która zaistniała na parę lat po ustawie Wilczka pl.wikipedia.org/wiki/Ustawa_Wilczka

>2)Trudno powiedzieć, czy istniała kiedykolwiek na świecie czysto socjalistyczna gospodarka. Republika Kuby czy KRLD to raczej jakieś jej mutacje na usługach quasi-wojskowych reżimów. Trudno nazwać te gospodarki socjalistycznymi.

a dlaczego nie? czyż nie zabierały bogatym i nie dawały biednym

>Warto się zastanowić, czy gospodarka socjalistyczna rzeczywiście nie jest w stanie wygenerować żadnego wzrostu? Każdy z krajów socjalistycznych rozwijał się gospodarczo - tak było i w przypadku PRL, jak NRD czy CSSR, i samego ZSRR, choć trzeba przyznać, że przemiany lat 90-tych ukazały dopiero, jak olbrzymi potencjał drzemie w tych krajach w realiach gospodarki rynkowej.

Oczywiście że jakiś wzrost generuje tyle że w tym ustroju nie ma to znaczenia

>Dziś krajem o najbardziej drapieżnej formie gospodarki rynkowej są komunistyczne Chiny - kraj bez powszechnych ubezpieczeń społecznych, bez publicznej służby zdrowia i bez systemu emerytalnego. W USA dziesiątki milionów ludzi znajduje się w podobnie żałosnym położeniu. Czy taki powinien być model rozwoju społecznego i gospodarczego w XXI w.?

Zapominasz że w USA to nie państwo powoduje żałosne położenie tylko sami ludzie, którzy nie chcą bądź nie mogą się bogacić. Ty postulujesz żeby w imię poprawy bytu 10% społeczeństwa zniewolić 90% - gdzie tu sens moralny, nie mówiąc już o ekonomicznym ?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
lontri (16088 punktów)

Nie jestem jakoś specjalnie emocjonalnie przywiązany do socjalistycznej wizji gospodarki, doceniam jednak pewne osiągnięcia socjalizmu - przede wszystkim elementy państwa opiekuńczego. Dla celów dalszej dyskusji możemy jednak przyjąć, że jestem fanatycznym stalinowskim komunistą. Będzie ciekawiej.
Zgadzam się, że przejście od modelu gospodarki schyłku PRL (o ile to coś w ogóle było w tedy gospodarką a nie dogorywającym trupem na kroplówce) do modelu wolnorynkowego było jakościową zmianą, oczywiście na lepsze. Sam podaję ten przykład, bo z owoców tej zmiany sam obecnie korzystam, z czego jestem bardzo zadowolony

>Zapominasz że w USA to nie państwo powoduje żałosne położenie tylko sami ludzie, którzy nie chcą bądź nie mogą się bogacić. Ty postulujesz żeby w imię poprawy bytu 10% społeczeństwa zniewolić 90% - gdzie tu sens moralny, nie mówiąc już o ekonomicznym ?

Nie obarczam państwa odpowiedzialnością za żałosne położenie rzesz własnych obywateli. Jest jak jest, dopóki realia m.in. społeczne i polityczne nie zmienią się na tyle, że będzie inaczej.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Konowal (6291 punktów)
>Nie jestem jakoś specjalnie emocjonalnie przywiązany do socjalistycznej wizji gospodarki, doceniam jednak pewne osiągnięcia socjalizmu - przede wszystkim elementy państwa opiekuńczego. ...

elementy państwa opiekuńczego wcale nie są przynależne tylko do ustroju socjalistycznego, choć niejako są hasłem sztandarowym tego ustroju. Co innego jednak jak są to osiągnięcia finansowane w rozsądny sposób, a co innego jeżeli w imię socjalu grabi się społeczeństwo.

>Nie obarczam państwa odpowiedzialnością za żałosne położenie rzesz własnych obywateli. Jest jak jest, dopóki realia m.in. społeczne i polityczne nie zmienią się na tyle, że będzie inaczej.

a to się nie zmieni dopóki ludzie nie zrozumieją że socjalu nie zapewnia państwo tylko my sami - z naszych podatków to opłacamy


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
lontri (16088 punktów)

Twoja odpowiedź mnie nie zadowala, a to dla tego, że jest w niej wyrażona akceptacja dla status quo, tymczasem nadchodzące czasy będą potrzebowały bezprecedensowych rozwiązań, jeżeli najbliższa epoka nie ma być okresem najczarniejszych klęsk w historii ludzkości.
Nie rozumiem, jak można akceptować system, w którym potencjał gospodarki jest blokowany przez realia rynkowe. Zapotrzebowanie na dobra i usługi jest, moce produkcyjne są, brakuje tylko pasa transmisyjnego, który połączy te elementy w spójną całość. Dotychczas był to kapitał, ale widać jasno, że kapitalizm i wolny rynek prowadzi do olbrzymiego marnotrawstwa zasobów. Potrzebujemy nowego ustroju gospodarczego, być może z jakąś wirtualną formą pieniądza właśnie, którego rolą będzie przede wszystkim dynamizowanie gospodarki, a nie przenoszenie jakiejkolwiek wartości.
Mimo olbrzymiego postępu technicznego i społecznego, w sprawach finansowych zachowania człowieka nadal za bardzo przypominają instynkty prymitywnych gryzoni. Być może czas to zmienić.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
26-03-2010 08:39 
 Ocena 1 na 1
Aprilus (142 punktów)
>Twoja odpowiedź mnie nie zadowala, a to dla tego, że jest w niej wyrażona akceptacja dla status quo, tymczasem nadchodzące czasy będą potrzebowały bezprecedensowych rozwiązań, jeżeli najbliższa epoka nie ma być okresem najczarniejszych klęsk w historii ludzkości.
>Nie rozumiem, jak można akceptować system, w którym potencjał gospodarki jest blokowany przez realia rynkowe. Zapotrzebowanie na dobra i usługi jest, moce produkcyjne są, brakuje tylko pasa transmisyjnego, który połączy te elementy w spójną całość. Dotychczas był to kapitał, ale widać jasno, że kapitalizm i wolny rynek prowadzi do olbrzymiego marnotrawstwa zasobów. Potrzebujemy nowego ustroju gospodarczego, być może z jakąś wirtualną formą pieniądza właśnie, którego rolą będzie przede wszystkim dynamizowanie gospodarki, a nie przenoszenie jakiejkolwiek wartości.
>Mimo olbrzymiego postępu technicznego i społecznego, w sprawach finansowych zachowania człowieka nadal za bardzo przypominają instynkty prymitywnych gryzoni. Być może czas to zmienić.
>
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT


Jeśli pieniądze mają być bezwartościowe, to co ma skłonić mnie do pracy za bezwartościowe papierki?

Kapitalizm i wolny rynek nie prowadzi do marnotrawstwa zasobów, wręcz przeciwnie. Produkowane jest to, co się sprzedaje. To w ustrojach socjalistycznych, w ustrojach sprawiedliwości społecznej, marnuje się materiały i pracę ludzi, gdyż tak naprawdę nie wiadomo jakie jest zapotrzebowanie i na co, dlatego że nie ma realnej wartości pieniądza, przez co przeprowadzenie rachunku ekonomicznego staje się bardzo trudne.

Wystarczy spojrzeć na takie państwa jak PRL, Korea Północna czy ZSRR.

W sprawach finansowych człowiek powinien kierować się rachunkiem ekonomicznym. Powinien robić to, co się opłaca. Dzięki temu system jest wydolny i nie marnotrawi pracy i materiałów. Jeśli człowiek zacznie robić to, co się nie opłaca, to kto mu powie co ma robić? Władza? A co jeśli władza się pomyli w swoich szacunkach?
Konowal (6291 punktów)
>Twoja odpowiedź mnie nie zadowala, a to dla tego, że jest w niej wyrażona akceptacja dla status quo,

w żadnym razie - ja chce powrotu do klasycznego kapitalizmu gdzie wszystko jest normalne a nie postawione na głowie

> tymczasem nadchodzące czasy będą potrzebowały bezprecedensowych rozwiązań,

zgadza sie, powinno się odwrócić od keynesizmu

>jeżeli najbliższa epoka nie ma być okresem najczarniejszych klęsk w historii ludzkości.

bez przesady

>Nie rozumiem, jak można akceptować system, w którym potencjał gospodarki jest blokowany przez realia rynkowe.

realia są realiami niestety właśnie rządy prowadzą nierealną gospodarkę i stąd kłopoty finansowe

> Zapotrzebowanie na dobra i usługi jest, moce produkcyjne są, brakuje tylko pasa transmisyjnego, który połączy te elementy w spójną całość. Dotychczas był to kapitał, ale widać jasno, że kapitalizm i wolny rynek prowadzi do olbrzymiego marnotrawstwa zasobów.

niby jak ? właśnie wolny rynek najszybciej odpowiada na popyt czyli potrzeby ludzi, zaś wszelkie regulacje i centralne sterowanie powodują zakłócenie tej sytuacji np. rynek rolny w UE

>Potrzebujemy nowego ustroju gospodarczego, być może z jakąś wirtualną formą pieniądza właśnie,

przecież teraz pieniądz jest wirtualny, ja proponuję wrócić do parytetu złota

>którego rolą będzie przede wszystkim dynamizowanie gospodarki, a nie przenoszenie jakiejkolwiek wartości.

pieniądze bez wartości ? to już przerabialiśmy za PRL

>Mimo olbrzymiego postępu technicznego i społecznego, w sprawach finansowych zachowania człowieka nadal za bardzo przypominają instynkty prymitywnych gryzoni. Być może czas to zmienić.

moim zdaniem w ekonomii też sie rozwijamy jednak politycy nie są tym zainteresowani bo to by znaczyło oddać grube pieniądze którymi teraz zarządzają w ręce obywateli


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
19-03-2010 13:56 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10563 punktów)
>1) Zgodzę się z Tobą, jeżeli wskażesz niewątpliwy sukces jakiejkolwiek gospodarki czysto rynkowej, czy też liberalnej, biorąc pod uwagę również koszty społeczne.

   Cholera, to się ze mną nigdy nie zgodzisz, bo Ci takiej gospodarki nie wskażę, bo taka zwyczajnie nie istnieje. Na swoje usprawiedliwienie i jako okoliczność łagodzącą powiem tylko, że niejaki Max Weber wymyślił tzw."typy idealne". Jest to narzędzie stosowane powszechnie w naukach społecznych (a ekonomia jest jedną z nich), bardzo ułatwiające dokonywanie opisów rzeczywistych modeli i struktur poprzez ich porównywanie z ustalonym wcześniej wzorcem, czyli właśnie typem idealnym.
   A więc, kiedy mówimy o jakiejś gospodarce, o jakimś ustroju społecznym czy systemie politycznym, to mamy na myśli właśnie typ idealny. Dopiero przechodząc do analizy konkretnego problemu porównujemy ten problem z jego typem idealnym i stwierdzamy różnice. W tym aspekcie niegdzie na świecie nie było, nie ma i nie będzie gospodarki rynkowej, liberalnego kapitalizmu czy komunizmu. W każdym bowiem konkretnym przypadku systemy będą różniły sie zarówno od typu idealnego jak i od siebie nawzajem, pomimo określania ich tą samą nazwą. No, ale jakąś typologię przyjąć należy, żeby się całkiem w tym nie pogubić.

Pozdrawiam licząc na zrozumienie i zgodę.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
lontri (16088 punktów)

Nie wszyscy ontolodzy zgodziliby się, by uznać za poważne, merytoryczne i sensowne rozprawianie o czymś, co nie istnieje, nawet jeżeli byłby to byt (?) idealny, a może tym bardziej z tego powodu.
"Gospodarczy konkretyzm" rzeczywiście jest bardziej interesujący, choć z pewnością "w uprawie" znacznie bardziej wymagający od "gospodarczego idealizmu".

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Socjalizm (komunizm?!) ma jedną wadę przy całej swej atrakcyjności ideologicznej: obiecuje dobrobyt, za który muszą zapłacić inni.
Kapitalizm polega na wyzysku człowieka przez człowieka, w socjalizmie jest odwrotnie.
Zapomniałeś już tego powiedzenia?

Kapitalistyczny liberalizm, a właściwie neoliberalizm wymyślony w USA i propagowany na całym świecie doprowadził do ogólnoświatowego kryzysu - najpierw u źródła - USA - następnie na całym świecie. 10% ludzi posiada bogactwo wypracowane przez pozostałe 90% - odnośnie komunizmu jest to oburzające, zaś odnośnie neoliberalizmu jest to akceptowane jako podstawa tej ideologii.



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
19-03-2010 01:01 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>10% ludzi posiada bogactwo wypracowane przez pozostałe 90% - odnośnie komunizmu jest to oburzające, zaś odnośnie neoliberalizmu jest to akceptowane jako podstawa tej ideologii.[/color]

Bo widzisz, to jest tak, jak z oceną posiadania kochanki na boku. Rockmanowi mniej będzie się to miało za złe, niż proboszczowi na parafii. Bo rockman szczerze przyznaje, że ją ma i że jest fajnie, a ksiądz fałszywie głosi, że to grzech.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-03-2010 07:16 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Jak z tymi rockmenami jest, to do końca nie wiadomo. Słyszałem, że gdzieś chcieli urządzać festiwal z dotacji ze środków publicznych. Wygląda na to, że rockmeni mogą być fanatycznymi anarchistycznymi komunistami, gdy chodzi o to, kto ma im zapłacić za "pracę według siły i potrzeb" i nieokiełznanymi liberalnymi kapitalistami, jeżeli chodzi o kwestię wysokości własnego zarobku.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Konowal (6291 punktów)
>>Socjalizm (komunizm?!) ma jedną wadę przy całej swej atrakcyjności ideologicznej: obiecuje dobrobyt, za który muszą zapłacić inni.
>Kapitalizm polega na wyzysku człowieka przez człowieka, w socjalizmie jest odwrotnie.
>Zapomniałeś już tego powiedzenia?
>Kapitalistyczny liberalizm, a właściwie neoliberalizm wymyślony w USA i propagowany na całym świecie doprowadził do ogólnoświatowego kryzysu - najpierw u źródła - USA - następnie na całym świecie. 10% ludzi posiada bogactwo wypracowane przez pozostałe 90% - odnośnie komunizmu jest to oburzające, zaś odnośnie neoliberalizmu jest to akceptowane jako podstawa tej ideologii.


No właśnie zamiast się trzymać klasycznego kapitalizmu to pod wpływem propagandy socjalistycznej zaczęto wymyślać różne durnoty na bazie różnych keynesismów, a tezaz zamiast wyciągnąć wnioski i odrobić lekcję z historii to dalej się brnie w bagno.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
20-03-2010 01:31 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)

>    Socjalizm (komunizm?!) ma jedną wadę przy całej swej atrakcyjności ideologicznej: obiecuje dobrobyt, za który muszą zapłacić inni. A jak nie zapłacą? Socjaliści szukają winnych w tych innych właśnie.

Ale chyba główną jego wadą jest nieadekwatność do ludzkiej natury. Komunizm wymaga istnienia ludzi idealnych. Podobnie jak chrześcijaństwo.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Konowal (6291 punktów)
>>    Socjalizm (komunizm?!) ma jedną wadę przy całej swej atrakcyjności ideologicznej: obiecuje dobrobyt, za który muszą zapłacić inni. A jak nie zapłacą? Socjaliści szukają winnych w tych innych właśnie.
>Ale chyba główną jego wadą jest nieadekwatność do ludzkiej natury. Komunizm wymaga istnienia ludzi idealnych. Podobnie jak chrześcijaństwo.

Ale bez idealnych chrześcijaństwo mimo wszystko wnosi jakieś pozytywy zaś komunizm tylko stosy trupów

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
25-03-2010 23:10 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Ale bez idealnych chrześcijaństwo mimo wszystko wnosi jakieś pozytywy zaś komunizm tylko stosy trupów

Powiedziałabym raczej, że chrześcijanie (niektórzy) wnoszą, a nie chrześcijaństwo. Jacyś komuniści, którzy wnoszą, też by się pewnie znaleźli. Zaś co do ideologii i wynikających z nich systemów władzy (do chrześcijaństwa trzeba by już może zastosować formę przeszłą) - obydwa są totalitarne. Moim zdaniem.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Przecież tu nie chodzi o inflację. Po prostu w kraju bieda aż piszczy trzeba znaleźć winnego, oczywiście winny nie jest najukochańszy wódz tylko ten reformator nieszczęsny.
Rozstrzelać trzeba oczywiście wodza i partię .
Autografka (10638 punktów)
Jakoś wcale nie dziwi mnie taka akcja w wykonaniu koreańskiego aparatu władzy. Wygląda na to, że kogoś trzeba było dać na pożarcie. Zastanawia natomiast dla kogo urządzono to przedstawienie i dlaczego.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-03-2010 00:42 
 Ocena 1 na 1
Aprilus (142 punktów)
>Jakoś wcale nie dziwi mnie taka akcja w wykonaniu koreańskiego aparatu władzy. Wygląda na to, że kogoś trzeba było dać na pożarcie. Zastanawia natomiast dla kogo urządzono to przedstawienie i dlaczego.
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]


Odpowiedź jest prosta. Jak to zwykł mawiać Pan Janusz Korwin Mikke... dla L*du
19-03-2010 00:54 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Odpowiedź jest prosta. Jak to zwykł mawiać Pan Janusz Korwin Mikke... dla L*du

No właśnie tego nie jestem pewna, czy dla ludu. Ludem, to się tamtejsi dygnitarze raczej nie przejmują. Ale jeżeli się teraz przejęli, to musi być jakiś tego powód. Inną sprawą jest, że w grę mogły wchodzić zwyczajne rozgrywki jakichś zwalczających się frakcji na szczytach władzy. Może jednej z takich frakcji chciano dać coś do zrozumienia.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Konowal (6291 punktów)
>>Odpowiedź jest prosta. Jak to zwykł mawiać Pan Janusz Korwin Mikke... dla L*du
>No właśnie tego nie jestem pewna, czy dla ludu. Ludem, to się tamtejsi dygnitarze raczej nie przejmują. Ale jeżeli się teraz przejęli, to musi być jakiś tego powód. Inną sprawą jest, że w grę mogły wchodzić zwyczajne rozgrywki jakichś zwalczających się frakcji na szczytach władzy. Może jednej z takich frakcji chciano dać coś do zrozumienia.

Chyba właśnie tak było, zresztą podobnie w PRL-u jakiekolwiek odwilże były spowodowane walkami frakcyjnymi, zaś jeżeli faktycznie lud się zmocni na tyle żeby zagrozić dygnitarzom - to najszybciej zobaczymy scenariusz rumuński z Kimem w roli Caucesku


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
rexus (2343 punktów)
Zbombardować, zaorać, zasypać gruzem i zaminować.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365