 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-02-2006 16:12 | Michał Kita (13 punktów) | Nawyki forumowiczów | Wpadłem na pomysł, że może warto, aby utworzyć temat, który będzie traktował o nas samych, naszych nawykach i nałogach. Z jednej strony może się to okazać interesujące, a z drugiej zabawne.
Do rzeczy. Jakie przyzwyczajenia mają użytkownicy forum? Co leży w naszych zwyczajach, codzienności?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Huzarski (178 punktów) | >Wpadłem na pomysł, że może warto, aby utworzyć temat, >który będzie traktował o nas samych, naszych nawykach i >nałogach. Z jednej strony może się to okazać interesujące, >a z drugiej zabawne. >Do rzeczy. Jakie przyzwyczajenia mają użytkownicy forum? Co >leży w naszych zwyczajach, codzienności? >
Trochę cięzko się spodziewać zbyt wielu odpowiedzi na pytanie które się ich nie domaga. Trzeba dotknąć by zwrócic uwagę. Ponieważ zaś smuci mnie cyferka zero przy haśle "odpowiedzi" przyznam się: pasjami palę papierosy, nie stronię od alkoholu, nie przeżyłbym bez literatury i map geograficznych, spędzam duzo czasu w toalecie ( t.j. na sraczu - pardon za kolokwializm ) i lubię dłubac w nosie. Bom prosie. Teraz wiesz o mnie wszystko.
|
|
| Piotrek Patucha (2279 punktów) | Moim nałogiem jest popadanie w perypetie miłosne z kobietami. Niektóre piszą do mnie listy, w których zwierzają mi się z negatywnych uczuć względem mnie żywionych. Otrzymałem pocztą elektroniczną list od niejakiej Laury, która wcześniej powierzyła mi tajemnicę jej drogi życiowej tj. licznych kłopotów rodzinnych, nieudanych stosunków z ojcem, rozpadu rodziny itp. Liczyła, że być może nawiążę z nią romans, ale kiedy zorientowała się, że jestem zajęty, wysmażyła paszkwil, w którym nazwała mnie beztalenciem i wariatem. Pomyślałem, że na wariata owszem mogę się zgodzić, ale na brak talentu? Kwestia talentu jest równie wrażliwa jak mój członek. Mam go od urodzenia, tzn. talent, i jest całkiem duży. Jego kwintesencją jest zdolność przyciągania i fascynowania kobiet w różnym wieku. Pani Laura chciała mnie wykastrować i pogrążyć w nikłej nadziei na ujrzenie jej seksownych piersi. A że spotkać w jej mieszkaniu nagiego mężczyznę jest równie prawdopodobne jak zamiana żaby w piękną królewnę, musiała mi dosolić w tej okropnej zupie, którą nazwała listem pożegnalnym. Ciekawy list otrzymałem także od Pani Zuzy znad morza, który był zatytułowany: "Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu." Na początku się śmiałem, bo pisała, że ma jądrowe skojarzenia kiedy czyta książki biologiczne Richarda Dawkinsa. Osobiście lubię D. i spodobało mi się to porównanie. Potem jednak zaczęła krytykować racjonalistów, a zwłaszcza mnie, za to, że zachowuję się jak struś w reklamie piwa emitowanej w TV: Plażą idzie struś, w skrzydle dzierży schłodzony browar, jest wysokie słońce. Spotyka dwóch pijanych orłów, z których jeden nagle mówi: Bóg! a struś jak na zawołanie chowa głowę w dziurze. Podobno jestem jak ten struś, bo mam w nosie Boga, kabałę i mistycyzm będący ponoć esencją erotyki. A przecież współczesna kultura jest otwarta i tolerancyjna. W odpowiedzi myślę wiec sobie, że po pierwsze jeśli Bóg istnieje to musi być artystą, bo nikomu innemu nie udałoby się stworzyć tak wspaniałych pośladków jakimi dysponuje kobieta. Po drugie jeśli w kabale twki choć trochę sensu, to chętnie pojadę do Stanów, żeby osobiście badać tą kwestię z Madonną. Po trzecie, jeśli mistycyzm jest dobrym sposobem na utrzymanie zgrabnej sylwetki, zainwestujmy w budowę ośrodka rekreacyjnego, w którym obok pływalni, wanien wypełnionych kozim mlekiem, szampana, świec i kąpieli jogurtowych, będzie można kontemplować harmonię przyrody oglądając filmy przyrodnicze tudzież słuchając kaset z nagranymi poleceniami: usiądź wygodnie w fotelu. Weź głęboki wdech. Wyobraź sobie, że jedziesz na wężu. The snake is long, seven miles....... (wtedy oczywiście można wyświetlać psychodeliczne fantazje naćpanych nastolatek, które dosiadając kserokopiarek Ricoha z podajnikiem oryginałów przylepiają wilgotne łona do skanera, lecz zamiast dzbanów napełnionych źródlaną wodą widzimy empiryczne dowody na istnienie Świętego Graala .)  Osobiście nie znoszę takich bełkotów, ale nauczyłem się mówić takim językiem, ponieważ pragnę porozumiewać się z kobietami. Dziś już łatwiej zrozumieć mi ich nagany, ponieważ one myślą inaczej niż mężczyźni. Sfera uczuć jest bardzo ważna, ale na Boga-Artystę, cóż to ma wspólnego racjonalizmem? Ja nie wiem i chyba się nie dowiem, ale jedno jest pewne: jeszcze nie raz dostanę list, w którym będzie stało: Ty wstrętny, zimny draniu, ateisto, niedowiarku, wariacie, marzycielu, zboku, okrutniku, uwierz, że Bóg istnieje, że miłość istnieje i że cała konfabulacja zwana życiem to projekcja fantazji kobiety spragnionej mężczyzny i mężczyzny zakochanego w kobiecie, a cała reszta jak dom, samochód i pieniądze są po to aby tą miłość zwielokrotnić. Bo przecież żyjemy tylko po to aby śpiewać, tańczyć i kochać, a nie wymyślać skomplikowane abstrakcyjne wzory, nieprzydatną logikę, nauki i cały ten racjonalizm, który cenicie bardziej niż nasze uczucia. Kocham kobiece usta i pełne piersi, zapach włosów i smak słonej skóry. Jestem jednak facetem i muszę od czasu do czasu używać logiki. Mój nałóg do kobiet jest chorobą na śmierć, uwarunkowany genetycznie jest nieuleczalny. Umrę na kobiety, jestem pewien. Nie wiem tylko kiedy.  ps. Masz raka? Cienko stary. Ja mam kobietę.
|
|
 | | Sodoma i gomora | > (wtedy oczywiście można wyświetlać psychodeliczne fantazje naćpanych nastolatek, które dosiadając kserokopiarek Ricoha z podajnikiem oryginałów przylepiają wilgotne łona do skanera, lecz zamiast dzbanów napełnionych źródlaną wodą widzimy empiryczne dowody na istnienie Świętego Graala .)  Fuj, ciekawe czy po korespodencji z Margaret Tatcher też pisałbyś takie ostre kawałki? Podejrzewam, że byłbyś łagodniejszy, ale być może moja aluzja jest nie na temat. Zresztą nie widzę nic złego w kserokopiarkach Ricoha, ale żeby skanować cipuszki naćpanych nastolatek? Będzie kwas towarzyski, lepiej zwiewaj bo i tak tu nie pasujesz. Tutaj ceni się tylko wiernopoddańczych, niekwestionujących Rozumu Naczelnego . We wszystkich wewnętrznych sporach środowiska, bardzo skłóconego, które wywleka się na widok przykrej w ocenach publiki trzeba doszukiwać się ingerencji wrogów racjonalizmu czyli agentów opłacanych przez środowiska katolickie.   Jeśli nie potrafisz przyjąć tej prostej prawdy wiary, zginiesz, a nawet jeśli zrozumiesz i tak dostaniesz baty. Lepiej w zasiszu domowym patuszkinie pomyśl zakusach totalitarnych naszego prezydenta i rządu. Kto wie czy nie grozi nam sen Platona, w którego idealnym państwie nawet żony będzie się obywatelom wybierać wedle uznania naczelnika.    Nie tylko wejdą ci do sypialni, ale także sprawdzą czy nie pijesz i nie palisz za dużo. Poprawny obywatel musi być jak wierny pies i zawsze gotowy na to, że dostanie wpiernicz jeśli nie spodoba się komuś wyżej.
|
|
 | | Huzarski (178 punktów) | Kolega który zapoczątkowal wątek, zapytał o nasze nawyki, nie pytał, jak mi się zdaję, o "możliwie pełną narcyzmu, a zarazem możliwie niedojrzałą, przechwałkę z pogranicza literatury piątego sortu i dziennika zakompleksionego małolata". Miejcami zabawne. Częsciej niestety nie.
Jeśli nie jest to jedynie próba nędznej prowokacji mającej rozsierdzić co poniektóre Panie, względnie jakichś zbłąkanych purytan, to bardzo mi przykro, nawet jesli wątek z założenia nie miał byc poważny.
|
|
| edyta | > Wpadłem na pomysł, że może warto, aby utworzyć temat,> który będzie traktował o nas samych, naszych nawykach i> nałogach. Z jednej strony może się to okazać interesujące,> a z drugiej zabawne.> Do rzeczy. Jakie przyzwyczajenia mają użytkownicy forum? Co> leży w naszych zwyczajach, codzienności?> chyba drugi raz jestem na tej stronie więc nie wiem czy ze mnie forumowicz piję dużo kawy, ostatnio też pepsi light i piwo najnowszy nałóg - kino wcześniej też chodziłam, ale nie na taką skalę nałóg od zawsze - książki and what about You?
|
|
 | | Michał Kita (13 punktów) | > nałóg od zawsze - książki> and what about You?  A jaki gatunek książek preferujesz? Kawa espresso stała się ostatnio moją obsesją. A od dłuższego czasu jest nią piwo "Dębowe Mocne", które szczególnie polecam. Żeby dodać oliwy do ognia tych złych nałogów, przed snem lubie się porządnie najeść.
"Drzewo nie smagane wichrem, rzadko kiedy wyrasta silne i zdrowe." Seneka Młodszy
|
|
| zima (560 punktów) | Książki, filmy, dobre towarzystwo. Niekoniecznie w tej kolejności.
|
|
 | | kulikowski (95 punktów) | Ja np.lubie sie ululać.W sumie właśnie jestem,zapewne dlatego pisze na ten wątek.Mam nieciekawy problem typu:napij sie,sobota,wolna niedziela...Dziś mamy czwartek,więc jako,że nie sobota,hehe,znaczy,że problem robi sie problemem na serio.Strasznie ulegam potrzebom cielesnym,w sumie nie ulegam bo nie walcze.Jedyne czym moge sie pochwalić,to to ,że rzuciłem paierosy i szkołe jakieś 3 miesiące temu.Poazatym,oprócz tego,że sie zalogowałem nie wiem czy moge sie uważać za forumowicza,większości postów nie kminie.Są tu tęgie głowy,moja jedynie boli... ciekawy wątek,zresztą,im mniej ambitne tym więcej pola do popisu  dla mnie
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|