Racjonalista - Strona głównaDo treści
ciąg dalszy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
30-11-2004 18:51Zośkaciąg dalszy
Drodzy Racjonaliści? Jaki jest cel cierpienia człowieka? brzmi mdło? no to co
-tylko nie piszcie proszę książki na ten temat

Sosnowski (707 punktów)
Odpowiem możliwie krótko i treściwie: nie ma najmniejszego
A jaki jest sens cierpienia kota lub muchówki pospolitej? Natura nikogo nie wyróżnia! To my sami ubzduraliśmy sobie, że jesteśmy kimś wyjątkowym... Pięknie określił to Oscar Wilde: "Ból jest wpisany w życie. Cierpienie jest nadobowiązkowe".
Koniec. Kropka.
Zośka
"Ból jest wpisany w życie. Cierpienie jest nadobowiązkowe".
1.Jaka jest różnica między cierpieniem a bólem, ale może nie według Oskara...
2.To ja już niczym nie różnię się od muchówki, owocówki, czy pszczółki Maki?
Zośka
Majjji oczywiście.
Sosnowski (707 punktów)
1. Ból jest najczęściej przykrym doznaniem fizycznym (choć oczywiście może być też natury psychicznej) informującym organizm, że coś jest z nim nie w porządku. To cenny nabytek ewolucyjny, dzięki któremu możemy w porę zareagować i zastosować kurację, bądź zlikwidować przyczynę bólu w inny sposób. Cierpienie to też reakcja ciała, lecz już w zaawansowanym stadium chorobowym, gdy organizm został skutecznie zaatakowany przez drobnoustroje bądź charakteryzuje się inną ciężką dolegliwością (np. rak). Jest też cierpienie psyche - również choroba, najczęściej wywołana zaburzeniami biochemicznymi w mózgu lub po prostu rozczarowaniem światem, życiem, apatią, depresją.
2. Niestety tak. Bardzo byłoby miło, gdyby ktokolwiek z nas ponad wszelką wątpliwość mógł powiedzieć: "Jestem wyróżniony przez to, że żyję." Ale tak nie jest. Miliony gatunków rodzą się i umierają. Oczywiście człowiek stoi na wyższym szczeblu drabiny ewolucyjnej niż kot czy pszczoła, ale jak powiedział inny mędrzec: "Kosmos nie wie, że w nim jesteśmy"....
;O
Zośka
Słynny "Pantofelek" chyba rozumie to lepiej.
Zośka
Jakie to strasznie smutne!!!
Aż budzi złość mojego intelektu.
Jak można żyć istnieniem tylko mrówki? Jak wygląda życie bez życia?
Czy można zbudować plan na jutro, jeśli jest się insektem?
Smutno. Smutno. Smutno.
Sosnowski (707 punktów)

Szanowna Zofio! Można zbudować wg planu własne mrowisko, jeśli jest się mrówką - o tym wie nawet pierwszoklasista. A skoro mrówka nie potrzebuje własnego pana boga, by realizować swój nakaz DNA to dlaczego człowiek ma nie tworzyć wspaniałych dzieł?
Piszesz "smutne". Nie smutne, lecz prawdziwe. Smutne jest raczej to, że katolicy nie wątpią nawet w takich chwilach, gdy papież po każdym tragicznym zdarzeniu modli się o pokój lub odwrócenie klęsk. A tymczasem i wojny i klęski mają się dobrze! Więc co - dobry bóg ma swoje dzieci w... poważaniu? A może dopuszcza zło? A może... najzwyczajniej w świecie nie istnieje?! Miłych snów....
lachryma
Ja jednak sądzę, iż ból ma jakiś sens i to nawet dość istotny. Otóż dzięki niemu potrafimy uodpornić się na przyszłość na działanie jakiś traumatycznych bodźców ze środowiska zewnętrznego. Ale także, poprzez ból i jego odpowiednie "wykorzystanie" (ból psychiczny' cierpienie, a nie fizyczny) możemy poznać siebie bardzo głęboko, dostrzeć różne aspekty naszej osobowości. To oczywiście moje zdanie-wg mnie ból jest ważny jeśli chodzi o rozwój naszego charakteru. Nie mówię tutaj o żadnej ascezie, ale o budowaniu pewnych swych zachowań właśnie dzięki cierpieniu.
Jędrek
>Drodzy Racjonaliści? Jaki jest cel cierpienia człowieka?
A ciebie co boli że pytasz ? To jasne, że cierpisz, bo przywołuje cię tego twój Kościół obiecując w zamian szczęście w niebie jak co najmniej gruszki na wierzbie.
Chrześcijańtwo gloryfikuje cierpienie, czci męczenników z Jezusem na czele.
Nie lepiej cieszyć tym życiem, które póki co tutaj mamy ?
Słońce świeci rosną drzewa i nasze dzieciaki. Masz dzieci ? Wiesz jak to jest ?
Krótko i zwięźle jak chciałaś. Zobacz jeszcze
www.racjonalista.pl/forum.php/s,5040
to jeden z wielu wątków związanych z tym o co pytasz. Wysil się i pogrzeb sama,
zamiast marudzić jak księżniczka z bajki tym swoim beznadziejnie pretensjonalnym tonem, a z pewnościa dowiesz się co racjonaliści myślą o cierpieniu.
Zośka
Pomyłka. Racjonalizm popaprał Ci się z materializmem. Co ja mam -mąż, dzieci, wnuki- to moja sprawa i nie ma to wpływu na wszech obecne ratio. Może mniej emocji, po co zabierasz głos, nic nie mówiąc?
("Mów dobrze lub wcale"- Sokrates)
Bardzo agresywny masz styl, ale nie dziwie się, z takimi poglądami, też by mi trudno było respektować "inne niż MOJE". Taka jakaś ciasna jak dla mnie ta Twoja radość życia i nie życzę sobie niegrzeczności. Może idź do pub'u...
Jędrek
Niech ci będzie, ty grzecznie pytasz a ja ci po chamsku odpowiadam.
A na co liczyłaś królewno strojąc się w tę maskę ironii nie licującą bynajmniej ze szczerą intencją, zaproszeniem do dyskusji. U nas na wsi nie ma pub'u, ale za to starzy, mądrzy ludzie powiadają "jak cię widzą tak cię piszą". Dla tego żegnaj moja droga, dyskusja z tobą nijak nie mieści mi się w moim ciasnym rozumieniu radości życia. A i widzę, że moje emocje i niegrzeczności udzialają się tobię, nadobna Zofijo, nie chciał bym, abyś tak jak ja się stoczyła, wolałbym sobie kamień młyński u szyi uwiązać...
keymak (3379 punktów)
>Drodzy Racjonaliści? Jaki jest cel cierpienia człowieka?
>brzmi mdło? no to co
Nie wiem czy jestem racjonalistą, ale co tam.
Przyczyną bólu jest choroba. Przyczyną cierpienia jest ból.
Czy cierpienie ma jakiś cel nie wiem, ale wiem że w większości przypadków powoduje śmierć. To jest naturalna kolej rzeczy i nie widzę w tym nic dziwnego.
Czy coś mi umknęło ?

Asmoeth_Beta (307 punktów)
>Drodzy Racjonaliści? Jaki jest cel cierpienia człowieka?
>brzmi mdło? no to co

A skąd mnie to wiedzieć?
leo_z (935 punktów)
>Drodzy Racjonaliści? Jaki jest cel cierpienia człowieka?
>brzmi mdło? no to co
I. Wariant stomatologiczny
1. aby uzmysłowić, że coś jest nie tak (dziura w zębie),
2. aby dać się wyżywić innym (dentysta)
II. Wariant ludzki
1. dla umotywowania istnienia masochistów,
2. dla zaspokojenia emocjonalnych potrzeb sadystów
III. Wariant ogólno ludzki
1. aby umotywować istnienie UNESCO
2. aby dać się wyżywić innym (terapeuci itp)
IV. Wariant duchowy
1. podobno cierpienie uszlachetnia
2. aby Polak mógł się utożsamiać z milionami (może niejaki Słowacki wiedział coś więcej na ten temat)
V. Mój wariant
1. abym miał codziennie przez osiem godzin świadomość, że za darmo pieniędzy nie dostaję :*)
Roman (1901 punktów)
>Drodzy Racjonaliści? Jaki jest cel cierpienia człowieka?
>brzmi mdło? no to co
>-tylko nie piszcie proszę książki na ten temat

Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1025
Nie wydawaj duszy swej smutkowi ani nie dręcz siebie myślami.
Radość serca jest życiem człowieka,
a wesołość męża przedłuża dni jego.
Wytłumacz sobie samemu, pociesz swoje serce,
i oddal długotrwały smutek od siebie;
bo smutek zgubił wielu i nie ma z niego żadnego pożytku.

;-P
--
RG
gooa
Mysle... dlugo...cierpienie czlowieka NIE MA sensu ( celu ).Jezeli jest ktos, kto potrafi "pojac" to w sposob racjonalny , to skladam wielki poklon. Przykro mi, ale odpowiem w sposob bardzo cyniczny : z cierpieniem nalezy zwrocic sie ; do Boga, anestezjologa albo psychiatry. :*)
korasz
>Drodzy Racjonaliści? Jaki jest cel cierpienia człowieka?
>brzmi mdło? no to co
>-tylko nie piszcie proszę książki na ten temat
. Dlaczego cierpienie ma miec cel? To absurd. Celem jest ograniczanie cierpienia. Jak słyszysz, że cierpienie uszlachetnia to zapytaj jak ono to robi?
inhet (1073 punktów)
>>Drodzy Racjonaliści? Jaki jest cel cierpienia człowieka?
>>brzmi mdło? no to co
>>-tylko nie piszcie proszę książki na ten temat
>
Jakoś chyba nikt tu nie poruszył podstawowej sprawy - albo jak zwykle przegapiłem. %-(
Cierpienie jest sygnałem ostrzegawczym ,że coś zagraża naszemu życiu (ból fizyczny i cierpienie psychiczne) lub jego owocom (cierpienie psychiczne).
KorbenD
>Drodzy Racjonaliści? Jaki jest cel cierpienia człowieka?
>brzmi mdło? no to co
>-tylko nie piszcie proszę książki na ten temat

Nie ma celu! To jest poprostu chemia i nic więcej. (no i troche fizyki - neuroprzekaźniki).
Zośka
Jeden z współczesnych mi filozofów powiedział, że nie da się jakkolwiek zrozumieć cierpienia bez rozumienia życia po śmierci. Jeśli nie ma życia po śmierci, to żadne cierpienie nie ma sensu. Nie mylić cierpienia z bólem. Mi to pasuje, a Wam?
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Jeśli jest "życie po śmierci", to jaki jest sens cierpienia?
Jeśli wszystkich czeka takie samo "pośmiertne życie", to dlaczego cierpienie nie jest równo podzielone pośród ludzi?
Jeśli się mylę i każdy otrzymuję taką samą dawkę cierpienia, a "pośmiertne życie" jest takie samo dla wszystkich, to po co to cierpienie?
Jeśli się mylę i "pośmiertne życie" jest różne dla różnych ludzi (lepsze i gorsze), to jaki sens ma skazywanie kogoś na nieskończone w czasie życie gorsze niż w przypadku kogoś innego?
Zośka
1. KTO skazuje?
2. Co znaczy SKAZYWAĆ?
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Zadałem kilka pytań i oczekuję odpowiedzi a nie pytań.
Zośka
>Zadałem kilka pytań i oczekuję odpowiedzi a nie pytań.
>
Nie odpowiem na niejasne pytanie. Żądania bywają na salach sądowych
Grzecznie proszę o doprecyzowanie.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Nie uproszczę tych kilku pytań, bo nie wiem jak by to można było napisać prościej.
Słowa "oczekuję" użyłem w jego podstawowym znaczeniu, a więc "spodziewam się, liczę na...".
Zośka
Mówią we wsi, że nie dostaje się większego cierpienia, niż by się je mogło unieść.
Mówią też we wsi, że Aniołowie zazdroszczą człowiekowi cierpienia.
Mówią, że to co strasznie wygląda od zewnątrz, wyrównywane jest od węwnątrz, choć nasze skromne intellectio nie może tego jeszcze pojąć.
Na koniec mówią, że cierpienie i smutek to dwie różne sprawy.
Nie wkładam tego między bajki.
Wracam za tydzień. Dobranoc.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Mówią we wsi, że nie dostaje się większego cierpienia, niż by się je mogło unieść.
Widocznie nigdy nie słyszeli w tej wsi o ludziach, któzy postanawiają odebrać sobie życie, które stało się nieznośne.

>Mówią też we wsi, że Aniołowie zazdroszczą człowiekowi cierpienia.
Nie wiem nic o Aniołach.

>Mówią, że to co strasznie wygląda od zewnątrz, wyrównywane jest od węwnątrz, choć nasze skromne intellectio nie może tego jeszcze pojąć.
Dziwny ten intelekt - zakłada, że istnieje coś, czego nie pojmie. Dlaczego tak umniejsza własne możliwości.

>Na koniec mówią, że cierpienie i smutek to dwie różne sprawy.
To na pewno.

>Wracam za tydzień. Dobranoc.
Pa.

Zośka

>Widocznie nigdy nie słyszeli w tej wsi o ludziach, któzy postanawiają odebrać sobie życie, które stało się nieznośne.
Słyszano i to lepiej niż gdzie indziej

>Dziwny ten intelekt - zakłada, że istnieje coś, czego nie pojmie. Dlaczego tak umniejsza własne możliwości.
To nie umniejszenie! To właśnie dopiero co otwarcie drzwi!!!
Sorry za te metafory. Już naprawdę nie mam czasu.
Wszystkim wspaniałych świąt Zejścia Stwórcy na ziemię.
(mam nadzieję, że jeszcze tu kiedyś wrócę)

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365