Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kościół istnieje dzięki szatanowi.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
10-07-2013 20:15maciejo (3492 punktów)Kościół istnieje dzięki szatanowi.
Ocena 22 na 22
Niedawno abp Hoser odwołał księdza Lemańskiego znanego z krytykowania nadużyć funkcjonariuszy kk. Wydawałoby się, że jedynym motywem takiego działania jest chęć zatuszowania skandali z udziałem kleru jakie miały miejsce w naszym kraju. Najnowszy wywiad z Wojciechem Tochmanem rzuca nowe światło na przeszłość biskupa, a tym samym na jego motywy. Duchy przeszłości istnieją i dają o sobie znać mimo, że jest już prawie 20 lat po... ludobójstwie.

www.tokfm.(*)ieza__ktorzy_mordowali.html#MT

Abp Hoser był misjonarzem w Rwandzie od 1975r. do 1996 z krótką przerwą w 1994r. - na czas mordów. Po 96 został Wizytatorem Apostolskim na Rwandę. Ludobójstwo rozpoczęło się z 6 na 7 kwietnia 1994 na ulicach stołecznej Kigali. Wszyscy wiedzieli od wielu lat, że ludobójstwo się zbliża. W komitecie centralnym jedynie słusznej rwandyjskiej partii zasiadał arcybiskup Kigali. Kościół dobrze wiedział, że rząd Rwandy sprowadza z Chin kilkaset tysięcy maczet. Wiedział, że szkolone są bojówki. Trudno sobie wyobrazić, że nie wiedział o tym Watykan. Jakby tego było mało Jan Paweł II, mimo że cieszył się na miejscu również wielkim uznaniem - przez długi czas nie zrobił nic. Obecnie miejscowy kler tłumaczy się ingerencją szatana, że to on natchnął księży do mordów, przemocy i milczenia.
W jakiś makabryczny sposób można zrozumieć kler należący do Hutu, że milczeli, nie chcieli wydawać swoich ludzi bądź przeciwstawiać się zbrodni. Nie da się natomiast tą samą miarą mierzyć zagranicznych misjonarzy - ludzi z zewnątrz, nie uwikłanych w miejscowe układy i rozgrywki. Pokazuje to jedynie jak zdemoralizowaną, fałszywą i nikczemną instytucją jest kościół, w którym niczym w mafii obowiązuje omerta. Skoro o zbrodni nikt nie wie, to ona nie istnieje.
Abp Hoser jest powiernikiem przerażającej tajemnicy, która powoli ukazuje się światu. Jego gwałtowność wobec księdza Lemańskiego jest więc całkowicie zrozumiała. Ktoś kto żyje z tak wielkim brzemieniem musi mieć obsesje na temat dyskrecji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

10-07-2013 20:29
 Ocena 14 na 14
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Słuchałem dzisiejszej rozmowy Cezarego Łasiczki i Wojciecha Tochmana - polecam.

Najbardziej ubawiło i jednocześnie przeraziło mnie, że współcześnie katoliccy misjonarze tłumaczą to ludobójstwo (oprócz wpływem Szatana) spiskiem firm produkujących prezerwatywy (do posłuchania w audycji).

10-07-2013 20:55 
 Ocena 19 na 19
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Najbardziej ubawiło i jednocześnie przeraziło mnie, że współcześnie katoliccy misjonarze tłumaczą to
To jak tłumaczą to kapłani to jedno - natomiast niemniej ciekawym jest, jak bezmiar zła czynionego przez niektórych kapłanów i Kościół jako całość, tłumaczą wierni. Ludzka psychika wraz ze ślepą obroną swojej wiary jest bardzo ciekawym zjawiskiem.

Pozdrawiam.

@@@
.
10-07-2013 21:07 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

> Ludzka psychika wraz ze ślepą obroną swojej wiary jest bardzo ciekawym zjawiskiem.

www.youtub(*)qS-FjKmiw&list=RD02Ggb620WLCIM

od 4 minuty.
worek kości (2937 punktów)
>Niedawno abp Hoser odwołał księdza Lemańskiego znanego z krytykowania nadużyć funkcjonariuszy kk

Za co został Lemański odwołany, konkretnie?

>Wszyscy wiedzieli od wielu lat, że ludobójstwo się zbliża.
>Jan Paweł II, mimo że cieszył się na miejscu również wielkim uznaniem - przez długi czas nie zrobił nic.

Wszyscy wiedzieli, że ludobójstwo się zbliża ale największe pretensje są do papieża, że tego nie powstrzymał? Wyjaśnij mi jakimi narzędziami dysponował papież, które umożliwiały mu powstrzymanie tych morderstw? Mógł zrobić więcej niż ONZ, niż USA, niż stacjonujący w Rwandzie Belgowie?

>Obecnie miejscowy kler tłumaczy się ingerencją szatana, że to on natchnął księży do mordów, przemocy i milczenia.

Jest to oficjalne stanowisko KK w Rwandzie? Mógłbyś zacytować jakiegoś biskupa, który tak twierdzi?

>Nie da się natomiast tą samą miarą mierzyć zagranicznych misjonarzy - ludzi z zewnątrz, nie uwikłanych w miejscowe układy i rozgrywki. Pokazuje to jedynie jak zdemoralizowaną, fałszywą i nikczemną instytucją jest kościół

Którzy zagraniczni misjonarze brali udział w morderstwach? Cytowany przez ciebie z taką pasją Tochman przytacza przykład polskiego księdza, który odważnie wyszedł do zabójców, prosząc ich o opamiętanie. O kim ty piszesz?

>Abp Hoser jest powiernikiem przerażającej tajemnicy, która powoli ukazuje się światu.

Jakiej tajemnicy?

>Jego gwałtowność wobec księdza Lemańskiego jest więc całkowicie zrozumiała. Ktoś kto żyje z tak wielkim brzemieniem musi mieć obsesje na temat dyskrecji.

Nawet Tochman nie łączy tych dwóch spraw.


bembergiem w berg
10-07-2013 21:47 
 Ocena 7 na 7
pawel_wr (4297 punktów)
>>Niedawno abp Hoser odwołał księdza Lemańskiego znanego z krytykowania nadużyć funkcjonariuszy kk
>Za co został Lemański odwołany, konkretnie?

Nie wiadomo. Zarzuty pana Hosera wobec ks. Lemańskiego są tak ogólnikowe
i powierzchowne , że nawet pan Hoser wyjechał na urlop ,
aby uniknąć jasnego postawienia sprawy.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
worek kości (2937 punktów)
>>Za co został Lemański odwołany, konkretnie?
>Nie wiadomo.

Mhm, ale na racjonaliście od początku już wiadomo - wystarczy przejrzeć posty na forum - że za samodzielne myślenie, krytykę KK i w ogóle za samo dobro.

bembergiem w berg
10-07-2013 22:10 
 Ocena 3 na 3
pawel_wr (4297 punktów)
>Mhm, ale na racjonaliście od początku już wiadomo - wystarczy przejrzeć posty na forum - że za samodzielne myślenie, krytykę KK i w ogóle za samo dobro.

Na Frondzie jest zaprzańcem , zdrajcą , oszołomem i otumanionym
przez mainstreamowe media buntownikiem.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
10-07-2013 23:30 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>>Mhm, ale na racjonaliście od początku już wiadomo - wystarczy przejrzeć posty na forum - że za samodzielne myślenie, krytykę KK i w ogóle za samo dobro.
>Na Frondzie jest zaprzańcem , zdrajcą , oszołomem i otumanionym
>przez mainstreamowe media buntownikiem.

No, jeśli racjonalista miałby być antytezą Frondy i jeśli tamto to jest katolicki ciemnogród, to to forum będzie ciemnogrodem ateistycznym - te same metody, tylko wnioski inne (ale zawsze zgodne z właściwym ideolo).

bembergiem w berg
10-07-2013 22:17 
 Ocena 13 na 13
MarcinK (9189 punktów)

>Wszyscy wiedzieli, że ludobójstwo się zbliża ale największe pretensje są do papieża, że tego nie powstrzymał?

Pretensje można mieć całkiem słusznie:

Cytat:
I wraca do tematu kościoła. Opowiada znów jak ludzie uciekali do świątyń z nadzieją na schronienie za plecami księdza. A ci tymczasem zawiedli. Nie wpuszczali za drzwi kościoła, jeśli wpuszczali, nie dawali żadnej nadziei na ochronę i przeżycie. I przeraża mnie stwierdzeniem: sami donosili do Hutu, że w ich kościele są pasożyty, które trzeba zabić. Sami chwytali za pistolety i rozstrzeliwali ludzi.

Nie mogę uwierzyć, a Robert opowiada dalej jak na całe lata przed ludobójstwem księża grzmieli zza ołtarzy mówiąc, że Tutsi to nie ludzie. Że to węże, karaluchy i jak karaluchy próbują wedrzeć się do Rwandy by ją opanować. I jak karaluchów trzeba się ich pozbyć. Jak dzielili ludzi w szkołach niedzielnych na Tutsi i na Hutu, jak tłumaczyli czym jest duma Hutu i czym jest grzech Tutsi. Pokazuje przed kościołem grób siostry zakonnej, która zginęła na całe lata przed ludobójstwem zamordowana, bo nie chciała zgodzić się z ideologią tutejszego kościoła.

Mówi, a ja nadal nie wierzę, jaką rolę polityczną odgrywał kościół. Jak księża i biskupi tworzyli podwaliny ekstremistycznych ugrupowań Hutu. Jak wielka była zażyłość pomiędzy kościołem, a tutejszym dyktatorem Habyarimana. Ideologia kościoła wykluwała się na salonach tutejszego reżimu.

Tłumaczy czym była wizyta Jana Pawła II na rok przed ludobójstwem w kraju, w którym księża, biskupi i arcybiskup nawoływali do zbrodni. "Papież nic nie zrobił by to powstrzymać", mówił Innocent. Wystraszeni ludzie z nadzieją na zmianę czekali tej wizyty. Ludzie ginęli z rąk Hutu nakłanianych przez liderów, w tym i księży, do morderstw. Wizyta papieża była ich ostatnią nadzieją, która nie została ziszczona. Papież - jak mówi Innocent i jak potwierdza Robert - nie zrobił nic. Jakby problemu nie było lub nie widział.


konradjest(*)/ksieza-w-czasach-ludobojstwa/

> Wyjaśnij mi jakimi narzędziami dysponował papież, które umożliwiały mu powstrzymanie tych morderstw? Mógł zrobić więcej niż ONZ, niż USA, niż stacjonujący w Rwandzie Belgowie?

Mógł chociażby zdyscyplinować członków swojej korporacji, którzy do tego ludobójstwa nawoływali. W zamian nie zrobił kompletnie nic.
10-07-2013 22:28 
 Ocena-5 na 5
worek kości (2937 punktów)
>Mógł chociażby zdyscyplinować członków swojej korporacji, którzy do tego ludobójstwa nawoływali. W zamian nie zrobił kompletnie nic.

Cytat:
- Kościół w Rwandzie był wielkim poszkodowanym. Stracił nie tylko czterech biskupów ale i 150 księży, czyli około jedną czwartą duchowieństwa. Poniosło śmierć także ok. 140 sióstr zakonnych, nie mówiąc już o kilkuset tysiącach wiernych świeckich. Byli to zarówno Hutu jak i Tutsi.

Należy przypomnieć, że Kościół w Rwandzie - podczas wcześniejszej, czteroletniej wojny domowej - podejmował heroiczne wysiłki celem zatrzymania dalszej eskalacji konfliktu. Byłem tego świadkiem i uczestnikiem. Organizowane były liczne sesje "non-violence". Szkolono ludzi, aby nie reagowali przemocą na przemoc, ale by potrafili w sposób pokojowy rozwiązywać konflikty. Kursy te prowadzili zarówno księża jak i świeccy.

Kościół podejmował także próby mediacji pomiędzy powaśnionymi stronami konfliktu. Organizował m. in. spotkania młodzieży z Rwandy i z Ugandy, żeby Tutsi z diaspory i Hutu mogli się poznać i nawiązać bezpośrednie, międzyludzkie relacje. Dowodem na to jest m. in. duży zbiór dokumentów i listów pasterskich rwandyjskich biskupów, wydany już po ludobójstwie. Książka ta liczy kilkaset stron i obejmuje dokumenty z lat 1990 - 94. Jest dowodem na to, że Kościół w swym nauczaniu zdecydowanie występował przeciwko wojnie jak i ludobójstwu. Natomiast w momencie kiedy rozpoczęły się masowe mordy, komunikacja była niemożliwa ale ukazywały się krótkie apele. W kolejnych latach Kościół bardzo silnie włączył się w próby tworzenia fundamentów pod pojednanie, starając się zbliżyć zwaśnione strony. I znowuż jest bogata dokumentacja na ten temat.


Cytat:
KAI: "Newsweek" twierdzi jakoby Jan Paweł II linię Kościoła katolickiego w sprawie współudziału katolickich duchownych w ludobójstwie 1994 roku miał zdefiniować: "Udawać, że to nie my, a najlepiej milczeć!"...

- Wszystkie te insynuacje są hańbiące i bezzasadne: Jan Paweł II był pierwszym, który podczas modlitwy "Anioł Pański" 15 maja 1994 r. publicznie nazwał te zbrodnie ludobójstwem, wskazując światu, że odpowiedzialność za te czyny nigdy nie może ulec przedawnieniu.


ekai.pl/wy(*)e-bral-udzialu-w-ludobojstwie/

bembergiem w berg
10-07-2013 22:41 
 Ocena 12 na 12
MarcinK (9189 punktów)
A tu masz worek polemikę:

natemat.pl(*)a-establishmentu-rezimu-rwandy

Szczególnie ciekawe - Hoser:

Cytat:
Księża byli mordowani, tak samo jak inni obywatele. Często przemieszczali się z ludnością, która uciekała przed frontem. Oskarżanie duchownych o udział w dokonywanych zbrodniach jest mijaniem się z prawdą. Nie znam żadnego księdza, któremu by udowodniono zabicie kogokolwiek. Owszem byli księża, którzy sympatyzowali z tą czy z tamtą stroną, to naturalne. Znajdowali się w bardzo trudnych sytuacjach. Są dowody, że niektórzy z nich rozpowszechniali nawet jakieś pisma czy gazetki, prezentujące stanowisko jednej ze stron. Takie sytuacje trudne są do uniknięcia. Księża pełnili też funkcje kapelanów w wojsku, jednak część z nich została zamordowana na terenie Zairu. Jeden z nich siedzi do dziś w więzieniu, ten, który uratował przed śmiercią m.in. rwandyjskie siostry pallotynki. Oskarżenia wobec nich wydają się wątpliwe. Osobiście znam kilka takich przypadków, gdzie oskarżenia są zupełnie nieuzasadnione.


Odpowiedź:

Cytat:
Zapomina tylko o tych, którzy zostali skazani przy Międzynarodowy Trybunał Karny dla Rwandy. Kościół legitymizował rasistowską politykę establishmentu. W latach poprzedzających ludobójstwo Tutsi żaden z hierarchów nie wystąpił przeciwko reżimowi. Kościół popierał rząd. Księża często popierali tych, którzy domagali się wymordowania Tutsi. Nie wiem, gdzie był Hoser w tamtym czasie, więc nie mogę się co do jego reakcji odnieść. Jednak wiem że większość Hierarchów miała bardzo dobre relacje z ówczesnymi władzami. Często stali za indoktrynacją morderców.


I jeszcze z poprzedniego linka:

Cytat:
Niestety okazuje się to prawdą. Rozdział odnośnie roli księży w ludobójstwie liczy 70 stron. Ponadto kolejne rozdziały opisujące kolejne przypadki ludobójstwa noszą nazwy parafi: Parafia w Nyamata, Parafia w Gahanga, Seminarium w Ndera... I tak przez kolejne ponad trzysta stron. Jedna trzecia książki to opis roli Kościoła w ludobójstwie.


Cytat:
Thadée Rusingizadenkwe

Były kapłan polowy, nauczyciel w Wyższym Seminarium w Gishamvu. Po ludobójstwie osadzony w więzieniu w Butare.

Uczestniczył w masakrze w kościele w Kibeho, gdzie żołnierze i cywile przy użyciu pistoletów, granatów i maczet zabili chroniących się tam ludzi. Osobiście rozstrzeliwał uchodźców Tutsi, wydawał rozkazy traktowania ich gazem łzawiącym.

Kobieta o imieniu Vestine opowiada, jak gdy uciekała z kościoła, ojciec Thadée zerwał jej trzymiesięczną córeczkę z jej pleców i przekazał w ręce mężczyzny. Ten podrzucił ją w powietrze, wysoko ponad samochodem i pozwolił spaść po drugiej jego stronie. Dziewczynka zmarła.

Opowiada jak inni ocaleni widzieli ojca Thadée rozstrzeliwującego jej męża. Mąż Vestine nie zginął od razu, został dobity przez dwóch innych mężczyzn, jego sąsiadów, a kolejny sąsiad pociął ciało na kawałki mówiąc, że robi to dla pewności, że ten Tutsi już nigdy nie wróci wśród żywych.

Poza zabójstwami oskarżony o wywożenie Tutsi z Rurembe, o prowadzenie treningów militarnych dla bojówki Hutu interhamwe łącznie z nauką strzelania. Wizytował podległe mu parafie upewniając się, że ocaleni nie mają szans na ucieczkę z nich.

Wprawiając w zakłopotanie biskupów i innych księży, którzy gościli papieskiego wysłannika, kardynała Rogera Etchegaraya, odwiedzającego Rwandę pod koniec czerwca (u schyłku ludobójstwa), ojciec Thadée Rusingizadenkwe przywitał go z krzyżem na piersi i z pistoletem w ręku.

10-07-2013 22:56 
 Ocena-7 na 7
worek kości (2937 punktów)
A dla jasności - czy udział indywidualnych księży w ludobójstwie w jakikolwiek sposób obciąża KK jako instytucję?


bembergiem w berg
10-07-2013 23:03 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
>A dla jasności - czy udział indywidualnych księży w ludobójstwie w jakikolwiek sposób obciąża KK jako instytucję?

A dla jasności - co by obciążało?
10-07-2013 23:11 
 Ocena-5 na 5
worek kości (2937 punktów)
>>A dla jasności - czy udział indywidualnych księży w ludobójstwie w jakikolwiek sposób obciąża KK jako instytucję?
>A dla jasności - co by obciążało?

Gdyby papież namawiał do ludobójstwa, to byłoby dość obciążające. On jednak pierwszy nazwał rzecz po imieniu, a ty twierdzisz, że nie zrobił kompletnie nic. I jak ktoś w przypadku masowych zbrodni oczekuje konkretnych działań w pierwszym rzędzie od KK, a nie od instytucji międzynarodowych, no to ma chyba nierówno pod sufitem.


bembergiem w berg
10-07-2013 23:20 
 Ocena 11 na 11
MarcinK (9189 punktów)

>Gdyby papież namawiał do ludobójstwa, to byłoby dość obciążające.

Chyba nie dość. Ale jakby tak dał się sfilmować jak odrąbuje komuś nogę maczetą to zapewne można by podyskutować.

>On jednak pierwszy nazwał rzecz po imieniu, a ty twierdzisz, że nie zrobił kompletnie nic.

Na litość:

Cytat:
To absolutne brednie. 29 kwietnia Oxfam (brytyjska organizacja charytatywna) po raz pierwszy poinformowała o tym ludobójstwie. Wydali oświadczenie prasowe w tej sprawie. Już przed modlitwą Jana Pawła II świat wiedział o tym, co się dzieje w Rwandzie. Tak więc Papież nie był pierwszym. Patrząc na datę wypuszczenia informacji przez Oxfam i porównując to z wypowiedzią Arcybiskupa można samemu wydedukować, że sporo czasu minęło.


>I jak ktoś w przypadku masowych zbrodni oczekuje konkretnych działań w pierwszym rzędzie od KK, a nie od instytucji międzynarodowych, no to ma chyba nierówno pod sufitem.

Najpierw kilkadziesiąt lat podpalali, a teraz te cywilizacje śmierci wredne pretensję mają, że przeca gasić nie mieli jak.

No aleć to zawsze mogą coś jeszcze o prezerwatywach powiedzieć.
10-07-2013 23:45 
 Ocena 13 na 13
liliac (147340 punktów)
>A dla jasności - czy udział indywidualnych księży w ludobójstwie w jakikolwiek sposób obciąża KK jako instytucję?

A dla jasności - czy ewidentne kłamstwa Hosera nie przeszkadzają ci aby choć odrobinę w bronieniu go i obfitym cytowaniu jego stanowiska a propos Rwandy?

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
10-07-2013 23:56 
 Ocena-2 na 4
worek kości (2937 punktów)
>A dla jasności - czy ewidentne kłamstwa Hosera

Ewidentne kłamstwa, bo papież wcale nie był pierwszy?

Wyjaśnij mi, jeśli potrafisz, czemu ta dziennikarka w tak ostrych słowach ("absolutne brednie!") dementuje, że papież nie był, no nie był wcale pierwszy, i tyle miejsca poświęca temu, jak to papież mało zrobił, jak mało POWIEDZIAŁ, podczas gdy realnie rzeź mogła powstrzymać tylko interwencja militarna, a czego Watykan zrobić z oczywistych względów nie mógł.

Niby jak papież miał tych ludzi powstrzymać przed mordowaniem się? Przecież to biedny afrykański kraj, komunikacja była utrudniona, przepływ informacji - opóźniony i niekompletny - a ten bystrzak Tocham mówi - powinien papież wsiąść w samolot i ich własną piersią powstrzymać, może by zginął, ale może chociaż jedno życie by ocalił. I wy na poważnie cytujecie takiego gościa, wątek zbiera plusy, przecież to czysty kosmos. Byle przywalić w KK. Zgroza.

bembergiem w berg
11-07-2013 00:13 
 Ocena 16 na 16
liliac (147340 punktów)
>Ewidentne kłamstwa, bo papież wcale nie był pierwszy?

Owszem. To jest kłamstwo. Jasne i ewidentne.

>Wyjaśnij mi, jeśli potrafisz, czemu ta dziennikarka

Rozumiem, że próbujesz bagatelizować jej status, podkreślając, że to tylko jakaś tam dziennikarka, ale to trochę żenujące.

>w tak ostrych słowach ("absolutne brednie!") dementuje, że papież nie był

Bo nie był.
A w ostrych słowach, bo - jak mogłaś sam przeczytać - nie jest to jedyna rzecz, którą piętnuje. Piętnuje też stwierdzenia typu:
Cytat:
Oskarżanie duchownych o udział w dokonywanych zbrodniach jest mijaniem się z prawdą.

Wiesz, taka eskalacja nadużyć w wypowiedzi Hosera mogła jej się wydać niejakim przegięciem.

>tyle miejsca poświęca temu, jak to papież mało zrobił, jak mało POWIEDZIAŁ

Bo mało zrobił i mało powiedział.

>podczas gdy realnie rzeź mogła powstrzymać tylko interwencja militarna, a czego Watykan zrobić z oczywistych względów nie mógł.

Istnieje całkiem sporo głosów, także w Rwandzie, wśród ludzi w przeciwieństwie do ciebie znających lokalne uwarunkowania, twierdzących, że papieska reakcja mogła zmienić wiele. Natomiast niezależnie od tego - i chyba to wyjaśnienie już wielokrotnie na Racjonaliście padało - od kogoś, kto wiele publicznie o swej wyższości moralnej klaruje i czuje się upoważniony do pouczania w kwestiach tejże moralności innych, oczekuje się stanowczości nie tylko w kwestiach prezerwatyw i stosunków homoseksualnych, ale także w kwestii ludobójstwa. Również wobec własnych członków - można by oczekiwać np. zawieszenia swoich członków oskarżonych przez odpowiednie międzynarodowe instytucje prawne o udział w ludobójstwie w ich kościelnej "posłudze" i skłonienia ich do stawienia się przed rzeczonymi instytucjami. I to natychmiast, nie po wywleczeniu takich przypadków przez rozmaite NGO-sy.
Przy okazji - nie suponuj nam tu, proszę, że pomija się winę organizacji międzynarodowych czy też, że obwinia się przede wszystkim Kościół, bo to nieprawda, ot kolejna twoja mała manipulacja. Natomiast faktem jest, że o pewne rzeczy obwinia się także Kościół. I tyle.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
11-07-2013 00:23 
 Ocena-5 na 5
worek kości (2937 punktów)
>oczekuje się stanowczości w kwestii ludobójstwa.

To papież tego nie potępił stanowczo?

>Istnieje całkiem sporo głosów, także w Rwandzie, wśród ludzi w przeciwieństwie do ciebie znających lokalne uwarunkowania, twierdzących, że papieska reakcja mogła zmienić wiele.

Niby w jaki sposób?

>można by oczekiwać np. zawieszenia swoich członków oskarżonych

A nie jest powiedziane, że zanim się komuś winy nie udowodni, to mamy domniemanie niewinności? Na racjonaliście co tylko pojawi się wątek stanu wojennego, to robią z Jaruzelskiego bohatera, bo przecież nic mu nie udowodnili. A gdy chodzi o drugą stronę, o KK, to no właśnie, co wtedy?

>zawieszenia swoich członków oskarżonych
>I to natychmiast

bembergiem w berg
11-07-2013 00:30 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
>>można by oczekiwać np. zawieszenia swoich członków oskarżonych
>A nie jest powiedziane, że zanim się komuś winy nie udowodni, to mamy domniemanie niewinności?

A celem maksymalnego utrudnienia udowodnienia rzeczonej należy w miarę możliwości uniemożliwić dostarczenie oskarżonego poszukiwanego listami gończymi przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. Szczególnie zaś kategorycznie i pod żadnym pozorem nie należy wydawać mu na przykład bezpośredniego polecenia udania się przed to oblicze.

Czy nie widzisz, jak żałosny jesteś w obronie czegoś, czego obronić się nie da?

Przy okazji - widzę, że kłamstwa Hosera jednak ci nie przeszkadzają
Bo ja - widzisz - jestem w stanie jednak trochę nazwisk osób duchownych nie tylko oskarżonych, ale i skazanych za aktywny udział w ludobójstwie w Rwandzie wymienić. Tylko biedny Hoser, którego się niesłusznie czepiamy, nie potrafił. Ciekawe dlaczego...

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
11-07-2013 00:34 
 Ocena-5 na 5
worek kości (2937 punktów)
>Czy nie widzisz, jak żałosny jesteś w obronie czegoś, czego obronić się nie da?

Nie mniej niż ty w rozdmuchiwaniu kwestii pobocznych, podczas gdy istota sporu leży nietknięta, jako nieinteresująca z punktu widzenia wyznawanej ideologii.


bembergiem w berg
11-07-2013 00:40 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
>>Czy nie widzisz, jak żałosny jesteś w obronie czegoś, czego obronić się nie da?
>Nie mniej niż ty w rozdmuchiwaniu kwestii pobocznych, podczas gdy istota sporu leży nietknięta, jako nieinteresująca z punktu widzenia wyznawanej ideologii.

Cytat:
Oskarżanie duchownych o udział w dokonywanych zbrodniach jest mijaniem się z prawdą.


Taaak... Nieistotny drobiazg. Co tam trybunały międzynarodowe, co tam sądy i wyroki. Hoser powiedział. Howgh.

Już worek go obroni przed czepialskimi - to przecież kłamstwa drobne i poboczne całkowicie.

PS
Przy okazji - nie chciałeś aby napisać "nie bardziej"? Już coś ci jakby język słabuje troszeczkę

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
worek kości (2937 punktów)
To, że księża brali udział w ludobójstwie w Rwandzie jest sprawą oczywistą. Wielu jednak pomagało prześladowanym, a całkiem spora grupa zginęła. Na racjonaliście nie wspomina się jednak o tych dobrych - opisujecie tylko tych złych i rozciągacie to na cały KK, z Janem Pawłem II na czele. I nagle papież odpowiada za ludobójstwo. I nagle Tochman fantazjuje sobie o tym, jak to papież tam leci i rozbraja napastników. A przyczyny masakry? Szczegóły nieistotne, KK w tym palce maczał - tyle wystarczy.

Zaledwie kilka dni temu dyskutowałem tutaj o komunizmie i mnie przekonywali, jak to należy ważyć sądy, że trudne czasy, trudne decyzje, że nawet Jaruzelski to bohater i patriota. A teraz weźmy Rwandę i cień podejrzenia, ba - domniemanie! - że KK miał z tym coś wspólnego i koniec z subtelnościami, mafia, nikczemność, demoralizacja i fałsz. Racjonalizm pełną gębą.

bembergiem w berg
11-07-2013 01:19 
 Ocena 17 na 17
liliac (147340 punktów)
>To, że księża brali udział w ludobójstwie w Rwandzie jest sprawą oczywistą.

Chyba nie dla Hosera, a ja tu o nim piszę. A ty go bronisz. Hoser zatem twierdzi, że nie brali. Że to wstrętnie nadużycie, mówić, że brali. Też nadużycie popełniasz właśnie.

>Wielu jednak pomagało prześladowanym, a całkiem spora grupa zginęła.

Owszem. Część pomagała i część zginęła. Niektóre nazwiska wymienia zresztą Tochman, którego postanowiłeś tu wykpić i na którego napadły środowiska kościelne za to, że postanowił napisać nie tylko o nich.

>Na racjonaliście nie wspomina się jednak o tych dobrych

Yhm. Bo to jest wątek o tych złych.

>rozciągacie to na cały KK, z Janem Pawłem II na czele.

Nie, na cały Kościół rozciągamy winę tylko za pewne konkretne rzeczy. Nikt nie pisze o Kościele jako głównym winnym ludobójstwa, wytyka mu się jednak pewne konkretne zaniechania.
Przy okazji - masz jakiś pomysł na odpowiedź na żale tego pana?

Cytat:
Now, I know that there were many catholic faithfuls who did not go over to the dark side. There are priests who saved lives. There are nuns who did the same. And I commend them for living up to their calling. However, I could never forgive those in the positions of power who refused to apologise for their omissions during those one hundred days when more than a million people died. The families of those that were betrayed by the Church have NEVER received an apology for their underlings' actions and omissions.

I thought that it was perhaps because the Church apologised to NOBODY. I learnt that that was not true. What I learnt was that apologies were for some and not others.

When Pope John Paul II passed away, I thought that the Church would perhaps turn a new page and acknowledge some of its historical wrongs. It had already apologised for the Spanish Inquisition in 2000 and I assumed that Rwandans would get that courtesy. Then the Church apologised to all the children who had suffered sexual abuse at the hands of the priests (and then gave them huge financial settlements). And still Rwandans wait.


>I nagle Tochman fantazjuje sobie o tym, jak to papież tam leci i rozbraja napastników. A przyczyny masakry? Szczegóły nieistotne, KK w tym palce maczał - tyle wystarczy.

A ty w ogóle książkę Tochmana czytałeś czy tak sobie fantazjujesz na jego temat na podstawie jakiegoś wywiadu przeczytanego w sieci? Bo Tochman jako fantazję właśnie li i jedynie tę swoją wizję przedstawił. A przyczyny masakry w linkowanych w wątku tekstach ( i w książce Tochmana) zasadniczo - i owszem - wymienia się. Tyle, że nie udaje się, że Kościół paluszków sobie nie zbrudził wcale, które to udawanie wyjątkowo brzydko wyłazi z uwag Hosera.

>Zaledwie kilka dni temu dyskutowałem tutaj o komunizmie i mnie przekonywali, jak to należy ważyć sądy, że trudne czasy, trudne decyzje, że nawet Jaruzelski to bohater i patriota.

A tak konkretnie, to który aspekt trudnych czasów w Rwandzie przyczynił się najpierw do przymykania oka na narastający konflikt i nierzadkiego legitymizowania go, do pominięcia go w zupełności podczas poprzedzającej masakrę wizyty papieskiej, a później do udziału części jego członków w ludobójstwie? I które to decyzje podjęte/niepodjęte w tej kwestii trudnymi ci się wydają?

>A teraz weźmy Rwandę i cień podejrzenia, ba - domniemanie! - że KK miał z tym coś wspólnego i koniec z subtelnościami

To nie jest cień podejrzenia. Czy w ogóle zadałeś sobie trud, by zapoznać się z informacjami na ten temat szerzej niż poprzez linkowane tu teksty (zakładając, że przeczytałeś je wszystkie) i "świadectwo" Hosera?

>fałsz.

Gdy widzę kłamstwa pana bardzo oficjalnego i bardzo o swojej wyższości moralnej przekonanego, to - w istocie - nie powinnam ich wytykać, bo takie wytykanie nieracjonalne jest. Jasne.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
11-07-2013 08:32 
 Ocena 15 na 15
Meretseger (61860 punktów)
Naszego worka kości nic nie przekona, że czarne jest czarne
11-07-2013 11:54 
 Ocena-4 na 4
worek kości (2937 punktów)
>Bo to jest wątek o tych złych.

A był jakiś o dobrych? Bo mniej więcej w ten sposób ocenia się obiektywność, czyli racjonalność, jakiegoś portalu - czy przedstawia dwie strony, czy tylko jedną.

>Przy okazji - masz jakiś pomysł na odpowiedź

Gość ma pretensje, że podczas masakry zostali opuszczeni i teraz domaga się przeprosin. Poczucie krzywdy całkowicie zrozumiałe, ale papież to nie czarodziej, mógł się o nich ewentualnie pomodlić, właściwe pretensje powinien kierować raczej do ONZ i Belgów, którzy wycofali z kraju realne siły mogące zapobiec masakrze. Czy jednak próbujesz tutaj sugerować, że to papież przede wszystkim powinien skrzyknąć armię księży i ruszyć na ratunek, jak fantazjuje sobie Tochman?

>Bo Tochman jako fantazję właśnie li i jedynie tę swoją wizję przedstawił.

Nie widzisz nic niestosownego w takiej fantazji? I to jego lekkie - może by go zabili, a może nie, kto wie? Przy jego upartym, pogardliwym mówieniu o Hoserze "pan" - a wszyscy wiedzą, że to pozostałość z czasów komuny, gdy w ten sposób drażniono księży - nie dostrzegasz u niego braku obiektywizmu, serio?

>Tyle, że nie udaje się, że Kościół paluszków sobie nie zbrudził wcale

Dopiero co linkowano mi tutaj tekst, że nie można KK obwiniać za masakrę, tylko poszczególnych ludzi. To na czym miałoby polegać to zabrudzenie KK jako instytucji?

>do przymykania oka na narastający konflikt i nierzadkiego legitymizowania go, do pominięcia go w zupełności podczas poprzedzającej masakrę wizyty papieskiej

Papież nic nie zrobił, a przecież przed masakrą tam pojechał - rzucasz to tak lekko, jakby to był nieistotny szczegół. Pojechał tam po wojnie domowej, gdy kraj wciąż był miotany napięciami - po co by się tam wtedy wybierał? I skąd wiesz o czym tam wtedy mówił/nie mówił? Na racjonaliście założenie - ludobójstwo było pewne! - było pewne? Na 100%? Ludzie na kilka miesięcy przed masakrą WIEDZIELI, że sąsiedzi, dosłownie sąsiedzi, oszaleją i rzucą się sobie do gardeł, ale mimo to żyli obok siebie, witając się co rano, chodząc razem do kościoła ze świadomością, że lada dzień ich znajomi ich wybiją? I papież też miał to wiedzieć i miał do skandujących radośnie tłumów rzucić, żeby się nie zabijali? Nie sądzisz, że mogłoby to wywołać raczej przeciwną reakcję - "papież każe mi nie zabijać - a czy ja kogoś zabiłem? To mnie obraża!" Jak sobie to wyobrażasz?

>a później do udziału części jego członków w ludobójstwie?

Papież nie łączy się telepatycznie z księżmi. Tamci ludzie, nawet jeśli byli księżmi, byli wychowani w pewnej kulturze i przesiąknęli wzajemnymi uprzedzeniami - bycie księdzem nic tutaj nie zmienia - ciężko ci to pojąć?

>>A teraz weźmy Rwandę i cień podejrzenia, ba - domniemanie! - że KK miał z tym coś wspólnego i koniec z subtelnościami
>To nie jest cień podejrzenia.

Co miał KK, jako instytucja, WSPÓLNEGO z masakrami w Rwandzie?


bembergiem w berg
11-07-2013 12:11 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>>Bo to jest wątek o tych złych.
>A był jakiś o dobrych?
A założyłeś?
>Bo mniej więcej w ten sposób ocenia się obiektywność, czyli racjonalność, jakiegoś portalu - czy przedstawia dwie strony, czy tylko jedną.
Portal to ludzie, którzy go tworzą. Widocznie tu bardziej aktywna jest jedna strona, a druga zamiast się wziąć do roboty, tylko narzeka.
11-07-2013 12:58 
 Ocena 6 na 6
setarkos (10757 punktów)
> Na racjonaliście nie wspomina się jednak o tych dobrych - opisujecie tylko tych złych
Masz w takim spostrzeżeniu wiele racji, ale KK nie potrzebuje zapewne od nas pochwał, bo sam ma trwały obyczaj notorycznego wybielania się. Więcej: z założenia Jest Dobry, jako że Dobro Boskie u Jego Źródeł stoi.
Wygląda na to, że kościołowi wystarcza (ba, jest niezbędne) z góry pozytywne o sobie mniemanie - On Słuszną Intencją podszyty i Dobrymi Chęciami brukowany (by nawiązać do tytułu wątku).
11-07-2013 00:56 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)
>>Czy nie widzisz, jak żałosny jesteś w obronie czegoś, czego obronić się nie da?
>Nie mniej niż ty w rozdmuchiwaniu kwestii pobocznych, podczas gdy istota sporu leży nietknięta, jako nieinteresująca z punktu widzenia wyznawanej ideologii.

Zupełnie nieinteresująca:

Cytat:
A year after the genocide, the Pope set the line that is maintained to this day: the church cannot be blamed for the crimes of individual priests and nuns. "The church lost its children, and some of the church's children were doing the killings," says Kibuye's parish priest today, Gaudens Murasandonyi, a 33-year-old Tutsi. "But the church does not have responsibility for what happened. It did not cause the killings. If priests were involved they were responsible as individuals, not as the church."

Many of the survivors think differently. "I blame the church with all my heart," says Madalena. "During the massacres in 1973 we went in the church to hide and nobody came to kill us. In 1994, everybody thought the church would be safe again but that is where we died. That archbishop, Vincent Nsengiyumva, was in charge. He never did anything to stop the killing. He could have said nobody must kill anybody in the church, but he did not."

The Catholic church in Rwanda was deeply compromised by its myriad of ties to the Hutu regime. The archbishop, Nsengiyumva, had been a member of the cabinet until the Pope put a stop to it in 1990. At the height of the slaughter, he was living in a compound with cabinet ministers and army chiefs who were directing mass murder, yet he barely raised his voice in protest. Towards the end, he watched silently as the interahamwe led away 16 people, including four priests, seven monks and a Hutu nun who were battered to death with a hammer. Through the genocide, the archbishop kept up his weekly broadcast on Radio Rwanda. In one of them he praised Muyeshyaka for his "good work". In June 1994, Nsengiyumva and 13 priests were captured and shot by Tutsi rebels.


www.guardi(*)004/mar/29/rwanda.chrismcgreal

I jeszcze worek więcej :

natemat.pl(*)spolodpowiedzialny-za-zbrodnie
worek kości (2937 punktów)
>>>Czy nie widzisz, jak żałosny jesteś w obronie czegoś, czego obronić się nie da?
>>Nie mniej niż ty w rozdmuchiwaniu kwestii pobocznych, podczas gdy istota sporu leży nietknięta, jako nieinteresująca z punktu widzenia wyznawanej ideologii.
>Zupełnie nieinteresująca:
>I jeszcze worek więcej :

To nic więcej, tylko to samo.

Stanowisko KK - nie ponosimy odpowiedzialności jako instytucja, odpowiedzialni są poszczególni ludzie.
Cytowane ofiary - w 1973 roku znaleźliśmy schronienie w kościele, ale podczas masakry w 1994 księża nam nie pomogli.

Te dwie relacje się przecież nie wykluczają, bo inni księża pomagali.

I jak możesz obwiniać KK za ludobójstwo wklejając mi tekst, gdzie jak byk stoi, że podczas zajść ginęli księża i zakonnice? Próbujesz twierdzić coś więcej niż to, że podczas masakr w Rwandzie niektórzy ludzie, w tym księża, przyłączyli się do mordów, podczas gdy inni, w tym także księża, przeciwstawiali się złu?


bembergiem w berg
11-07-2013 01:41 
 Ocena 7 na 7
MarcinK (9189 punktów)
> Próbujesz twierdzić coś więcej niż to, że podczas masakr w Rwandzie niektórzy ludzie, w tym księża, przyłączyli się do mordów, podczas gdy inni, w tym także księża, przeciwstawiali się złu?

Cytat:
Przyjaciele reżimu
Ale swojej potęgi nie wykorzystywał w dobrym kierunku - zamiast wzywać Hutu do opamiętania, starał się usprawiedliwić ich politykę dyskryminowania Tutsi. Kościół nie tylko wspierał władzę Hutu, ale brał w niej czynny udział. Pierwszym prezydentem Rwandy został w 1961 r. Grégoire Kayibanda, który wcześniej był sekretarzem Vincenta Nsengiyumvy, arcybiskupa Kigali (stolicy Rwandy). Sam arcybiskup, wywodzący się z Hutu, przez 14 lat był przewodniczącym rządzącej partii. Do rezygnacji skłonił go dopiero w 1990 r. Watykan. Nadal jednak przyjaźnił się z prezydentem Juvenalem Habyarimaną - architektem ludobójstwa z 1994 roku.


Coś tam o radiu piszesz:

Cytat:
Towards the end, he watched silently as the interahamwe led away 16 people, including four priests, seven monks and a Hutu nun who were battered to death with a hammer. Through the genocide, the archbishop kept up his weekly broadcast on Radio Rwanda. In one of them he praised Muyeshyaka for his "good work".


A o tym księdzu, za którego dobrą robotę arcybiskup się modlił można poczytać tu:

Cytat:
A military tribunal in Rwanda has found a Catholic priest, resident in France, guilty of rape and involvement in the 1994 genocide and sentenced him in absentia to life in prison. He was found to have delivered hundreds of adults and children to the genocidal militias, which brutally slaughtered them.


en.wikipedia.org/wiki/Wenceslas_Munyeshyaka

Cytat:
Nie chcieli widzieć
Kościelni hierarchowie doskonale wiedzieli, co wkrótce może stać się w Rwandzie. Nuncjusz Apostolski kard. Giuseppe Bertello bardzo szybko ewakuował się z Rwandy. Jak wskazuje w wywiadzie dla naTemat Linda Melvern, znana badaczka ludobójstwa w Rwandzie, to był sygnał dla innych duchownych, aby jak najszybciej opuścić kraj. "Wiele dokumentów wskazuje na to, że gdyby władze kościelne pozostały na miejscu to, by nie doszło do ludobójstwa. Tak naprawdę jest wiele czynników, które wpłynęły na to ludobójstwo, ale na pewno jednym z nich jest decyzja Bertello." - mówi Antoniemu Bohdanowiczowi.


Cytat:
Szybciej niż międzynarodowy trybunał działał belgijski sąd, który w czerwcu 2001 roku skazał dwie zakonnice za współudział w ludobójstwie. Siostra Gertrude Mukangango została uznana winną przyczynienia się śmierci 7 tys. osób, za co skazano ją na 15 lat. Maria Kisito Mukabutera usłyszała wyrok w wysokości 12 lat. Watykan w oświadczeniu pisał o zdziwieniu i przypominał słowa Jana Pawła II z listo do mieszkańców Rwandy. Papież wyrażając wtedy ubolewanie z powodu tego, co się stało, zaznaczał, że Kościół nie może być obwiniany za zachowania poszczególnych jego członków.

I o ile z tym można się zgodzić, to nie można przez to milczeć na temat instytucjonalnych związków z zabójcami z Hutu. Bo te są niepodważalne, a opieszałość w ich przecinaniu czy milczące przyzwolenie Watykanu obciążają sumienie Kościoła. Co najmniej tak, jak inne skandale, za które Kościół już przeprosił. Jak długo będziemy musieli czekać aż to słowo zostanie skierowane do krewnych ofiar z Rwandy?
11-07-2013 11:32 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
Tyle cytujesz, a na końcu stoi:

>Kościół nie może być obwiniany za zachowania poszczególnych jego członków.
>I o ile z tym można się zgodzić

Pretensje mają za to, że niektórzy kościelni funkcjonariusze ZNALI zabójców, a po masakrze zbyt opieszale się od nich odcinali. To chyba nieco inny problem, nie sądzisz?

bembergiem w berg
11-07-2013 19:45 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>Pretensje mają za to, że niektórzy kościelni funkcjonariusze ZNALI zabójców, a po masakrze zbyt opieszale się od nich odcinali.

Primo - co, gdzie, za ile, po co, od kiedy, za co i dlaczego? Jakieś konkrety, linki cytaty czy cokolwiek no bo przecie do tego się odnieść nie sposób.

Secundo - wątek jest o niejakim panu Hoserze, a z nim to akurat żadnego problemu nie ma gdyż przecie mu opieszałość grozić przenigdy nie zamierza:

Cytat:
Nie znam żadnego księdza, któremu by udowodniono zabicie kogokolwiek.


co nawet Ty uznać raczyłeś za łgarstwa wręcz bezprzykładne:

Cytat:
To, że księża brali udział w ludobójstwie w Rwandzie jest sprawą oczywistą.


Tertio - ci, co to mają jeszcze jakieś złudzenia, od tej kościelnej korporacji, handlującej moralnością i uznającej swych szeregowych przedstawicieli za ekspertów od tejże, mogą wymagać nieco wyższych standardów moralnych właśnie. Tak to już ukształtowani jesteśmy, że kupując brykę u autoryzowanego dilera wyższe mamy wymagania niż korzystając z usług pokątnego handlarza zachodniego szrotu. Jakoś nikt hipokrytów nie lubi bo kto tam lubi być w trąbę robiony. O tym Ci z resztą już Liliac pisała.

> To chyba nieco inny problem, nie sądzisz?

Dasz konkrety to się zastanowię co sądzę.

Jeszcze kwestia odpowiedzialności korporacji za dzieła swych członków. Otóż świat nie jest tak piękny w tych swych czerniach i bielach, że to można tak sobie powiedzieć, że my to dobzi tacy zawsze i wszędzie po wsze czasy całe, a to tylko te złe parszywe owce, fuj zgniłe czarne takie, i już czyścim som na wieki wieków amen.

Moim zdaniem worek zależy od sytuacji:

1. Przyjmę to za dobre wyjaśnienie wtedy gdy ci parszywcy nie tylko złamią deklaratywne cele/środki działania ujęte w jakowyś tam katechizmach/przykazaniach/wewnętrznych kodeksach etc ale korporacja owa w sferze faktycznej również, przynajmniej w ogromnej większości, stosować się do nich raczy oraz broni się jak może przed owym parszystwem. Innymi słowy jak tym parszywcom dość ostro się z tłumu wyróżnić udało. Oczywista rzecz subiektywna i ocenna.

2. Korporacje zaś uznam za współwinną wtedy gdy nie tylko w sferze deklaratywnej ale i faktycznej zachowanie parszywców nie różni się znacząco od całej reszty bądź mają wsparcie, a przynajmniej milczące przyzwolenie na swe praktyki. Ci po prostu mieli pecha, że akurat ich złapano. Oczywiście odpowiedzialność jest stopniowalna i, jako rzekłem, subiektywne to bardzo.

W tym konkretnie rozpatrywanym przypadku argumentów i wspierających je faktów za punktem drugim jest nieprzebrana ilość. Zaś kościół potrafi jeno my to dobzi tacy zawsze i wszędzie po wsze czasy całe, a to tylko te złe parszywe owce, fuj zgniłe czarne takie. Amen.
11-07-2013 20:20 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>Pretensje mają za to, że niektórzy kościelni funkcjonariusze ZNALI zabójców, a po masakrze zbyt opieszale się od nich odcinali.
>Primo - co, gdzie, za ile, po co, od kiedy, za co i dlaczego? Jakieś konkrety, linki cytaty czy cokolwiek no bo przecie do tego się odnieść nie sposób.

No przecież sam żeś wkleił:

Cytat:
Papież wyrażając wtedy ubolewanie z powodu tego, co się stało, zaznaczał, że Kościół nie może być obwiniany za zachowania poszczególnych jego członków. I o ile z tym można się zgodzić, to nie można przez to milczeć na temat instytucjonalnych związków z zabójcami z Hutu. Bo te są niepodważalne, a opieszałość w ich przecinaniu czy milczące przyzwolenie Watykanu obciążają sumienie Kościoła.


> Nie znam żadnego księdza, któremu by udowodniono zabicie kogokolwiek.
>co nawet Ty uznać raczyłeś za łgarstwa wręcz bezprzykładne:
>To, że księża brali udział w ludobójstwie w Rwandzie jest sprawą oczywistą.

Przecież te dwa zdania się nie wykluczają. Księża mogli brać udział w ludobójstwie i Hoser może żadnego z tych zabójców nie znać. Gdzie tu łgarstwa?

>od tej kościelnej korporacji, handlującej moralnością i uznającej swych szeregowych przedstawicieli za ekspertów od tejże, mogą wymagać nieco wyższych standardów moralnych właśnie.

To się tyczy każdego, kto wypowiada się na tematy dotyczące moralności? Np. od Magdaleny Środy - etyczki - także powinniśmy mieć wyższe wymagania moralne?

bembergiem w berg
11-07-2013 21:26 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>No przecież sam żeś wkleił:

I z tego przecinania instytucjonalnych związków co konkretnie udało Ci się wyinterpretować?

>Przecież te dwa zdania się nie wykluczają. Księża mogli brać udział w ludobójstwie i Hoser może żadnego z tych zabójców nie znać. Gdzie tu łgarstwa?

Lubisz widzę tak po prostu głupa rżnąć. W wątku masz jak byk rozwinięcie tejże Hoserowskiej myśli wielkiej co żeś z resztą sam własnoręcznie zalinkować raczył:

Cytat:
Oskarżanie duchownych o udział w dokonywanych zbrodniach jest mijaniem się z prawdą.


No i jeszcze z Twego linka:

Cytat:
Podsumowując można powiedzieć, że Kościół w Rwandzie nigdy nie namawiał, ani nie brał udziału w ludobójstwie. Dowody pokazują co innego. To nie księża zabijali ludzi w kościołach, ale hordy często pijanych i znarkotyzowanych morderców.


Mea culpa, że nie wkleiłem całości. To jak worek - łże ten Hoser czy też krystaliczny jak łza człek nieskazitelny taki?

Aleć worek możemy i nad tym się zastanowić:

Cytat:
Hoser może żadnego z tych zabójców nie znać.


Cytat:
Kościół Katolicki wspierał reżim, który naprawdę nie dbał o prawa człowieka. Sposób w jaki od 1973 roku traktowano Tutsi można porównać do apartheidu w Republice Południowej Afryki. Arcybiskup Hoser był w Rwandzie od 1975 roku, więc on by się do tego grona zaliczał. Proszę pamiętać, że on nie był żadnym wiejskim lekarzem. Nie siedział w małej przychodni i leczył miejscowych. On zasiadał w różnych komisjach Był sekretarzem Komisji Episkopatu Rwandy ds. Zdrowia, a także Komisji ds. Rodziny. Stał na czele Stowarzyszenia Ośrodków Lekarskich w Kigali, kierował ośrodkiem monitoringu epidemiologicznego AIDS. Był mocno zaangażowany. Był częścią establishmentu. Znał się z tymi, którzy dokonali tego mordu.


Otóż Hoser siedział w Rwandzie 20 lat i miał kontakt z całą tamtejszą elitą. Oczywiste mogło tak być, że go jaki wredny moskit urżnął no i ogłuchł i oślepł biedaczysko i cudownie jaki Boshobora go uzdrowić w Polsce raczył.

>To się tyczy każdego, kto wypowiada się na tematy dotyczące moralności? Np. od Magdaleny Środy - etyczki - także powinniśmy mieć wyższe wymagania moralne?

Tylko takiego co chce coś innym narzucać.
11-07-2013 21:10 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

Cytat:
To, że księża brali udział w ludobójstwie w Rwandzie jest sprawą oczywistą.

Cytat:
Nie znam żadnego księdza, któremu by udowodniono zabicie kogokolwiek.

Najwyższym rangą katolickim duchownym oskarżonym o udział w ludobójstwie jest biskup Augustin Misago z diecezji Gikongoro.
Zapewnia on, że brał udział w planowaniu masakry wspólnie z urzędnikami rządowymi wyłącznie w tym celu, aby nakłaniać ich do zachowania pokoju. Owszem, nie udzielił schronienia 30 uczennicom Tutsi, ściganym przez szwadrony śmierci, ale tylko dlatego, że w zabudowaniach kościelnych nie było dla nich miejsca. To prawda, że wydał na śmierć trzech kapłanów Tutsi, ale dopiero wtedy, gdy bojówkarze Hutu przedstawili rządowy nakaz ich aresztowania.
Biskup Misago został uniewinniony.
( Przegląd 44/2003)

Nic mu nie udowodniono.
Ot i cała katolicka moralność.

Pozdrawiam.

@@@
.
13-07-2013 12:41 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>Tyle cytujesz, a na końcu stoi:
>>Kościół nie może być obwiniany za zachowania poszczególnych jego członków.
>>I o ile z tym można się zgodzić

NIE MOŻNA
Każda instytucja ponosi odpowiedzialność cywilnoprawną za działania i zachowania swoich przedstawicieli. Każdy pracodawca ponosi odpowiedzialność cywilnoprawną za działania i zachowania swoich pracowników w godzinach pracy. Jest to podstawa cywilizacji prawnej, a to że KrK notorycznie kłamie, celem wymigania się od odpowiedzialności za działania i zachowania swoich księży, świadczy tylko o tym, że jest instytucją która nie przyczynia się do umacniania cywilizacji na świecie, a wręcz przeciwnie.
Krk jest jedną z instytucji najbardziej odpowiedzialnych za rzeź w Rwandzie i żadne twoje majaczenia w tworzeniu mgły wobec tej zbrodni tego nie zmienią.
worek kości (2937 punktów)
>Każda instytucja ponosi odpowiedzialność cywilnoprawną za działania i zachowania swoich przedstawicieli.

Nawet kółka szachowe?

>Krk jest jedną z instytucji najbardziej odpowiedzialnych za rzeź w Rwandzie

Na czym twoim zdaniem polega ta odpowiedzialność?

bembergiem w berg
11-07-2013 00:32 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)

>Niby jak papież miał tych ludzi powstrzymać przed mordowaniem się? Przecież to biedny afrykański kraj, komunikacja była utrudniona, przepływ informacji - opóźniony i niekompletny.....

Mógł "CUD" zrobić. W końcu uleczył tam kogoś za co świętym będzie. A może tamci kiepsko się modlili w końcu to biedny afrykański kraj, komunikacja hemoglobina taka sytuacja....
11-07-2013 00:36 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>>Niby jak papież miał tych ludzi powstrzymać przed mordowaniem się? Przecież to biedny afrykański kraj, komunikacja była utrudniona, przepływ informacji - opóźniony i niekompletny.....
>Mógł "CUD" zrobić.

W Rwandzie zginęło około miliona osób, a tym się zbiera na podśmiechujki, byle dokopać kościołowi. No ale to ja jestem trollem.


bembergiem w berg
11-07-2013 00:40 
 Ocena 12 na 12
farmer (22440 punktów)

>>Mógł "CUD" zrobić.
>W Rwandzie zginęło około miliona osób, a tym się zbiera na podśmiechujki, byle dokopać kościołowi. No ale to ja jestem trollem.


Mega trollem to jest kościół. Tu wyleczy tam odpuści. Jaja sobie robisz czy ten bóg bo już sam nie wiem.
11-07-2013 12:42 
 Ocena 4 na 4
setarkos (10757 punktów)
>A dla jasności - czy udział indywidualnych księży w ludobójstwie w jakikolwiek sposób obciąża KK jako instytucję?
Jeśli KK nie przypisuje sobie ew. zasług swoich sług, to nie.
O ile jednak np. dziedziczy po księżach dorobek ich życia albo majątek, to powinien być beneficjentem w całej rozciągłości (jak to mówią: "z dobrodziejstwem inwentarza") i nie unikać odpowiedzialności.
worek kości (2937 punktów)
>O ile jednak np. dziedziczy po księżach dorobek ich życia albo majątek

KK nie dziedziczy z automatu po księżach ich majątku - obowiązuje tutaj klasyczne prawo spadkowe. Rozumiem, że jeśli ta przesłanka upada, to i z konkluzji się wycofujesz?


bembergiem w berg
11-07-2013 17:50 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>KK nie dziedziczy z automatu po księżach ich majątku - obowiązuje tutaj klasyczne prawo spadkowe.
Możliwe, że z działalności (i własności) osób kościelnych mogą korzystać także świeckie (vide kościelny fundusz alimentacyjny). Wiadomo mi jednak, że księża nabywają nieruchomości na podstawione osoby (np. kogoś z rodziny), by w ten sposób ominąć późniejsze przejęcie ich przez kościół. Widocznie jest co omijać.
> Rozumiem, że jeśli ta przesłanka upada, to i z konkluzji się wycofujesz?
To była przykładowa przesłanka (mierzalna), ogólną zasadę podtrzymuję - jeśli organizacja korzysta ze swych członków, to także za ich przewiny powinna odpowiadać.
11-07-2013 17:54 
 Ocena-1 na 3
worek kości (2937 punktów)
>jeśli organizacja korzysta ze swych członków, to także za ich przewiny powinna odpowiadać.

To samo byś powiedział np. o Kółku szachowym?


bembergiem w berg
11-07-2013 20:24 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>>jeśli organizacja korzysta ze swych członków, to także za ich przewiny powinna odpowiadać.
>To samo byś powiedział np. o Kółku szachowym?
Bez przesady. Chodzi o organizacje o ambicjach politycznych i prawodawczych.

[Ale porównanie KK do koła wędkarskiego niezłe ]
11-07-2013 21:29 
 Ocena 3 na 3
Appenzeller (3118 punktów)
>[Ale porównanie KK do koła wędkarskiego niezłe ]
Jak to szło? Wpadł Chrystus niedawno na chwilę na Ziemię, wrócił i mówi: Wiesz, tato, nie zgadniesz, to kółko rybackie, które założyliśmy z Piotrem, to dalej działa.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
10-07-2013 23:21 
 Ocena 16 na 16
liliac (147340 punktów)
Co o sytuacji w Rwandzie mówi Hoser, nie jest niczym zaskakującym. Ciekawam za to czy ty, cytując go, jednocześnie zadałeś sobie trud, by zapoznać się z odpowiedziami na jego tekst.

>- Wszystkie te insynuacje są hańbiące i bezzasadne: Jan Paweł II był pierwszym, który podczas modlitwy "Anioł Pański" 15 maja 1994 r. publicznie nazwał te zbrodnie ludobójstwem[/cytat]

Straszny kłamczuch z pana Hosera. I to mało odpowiedzialny kłamczuch, bo jego twierdzenia sąstosunkowo łatwe do sprawdzenia. Nie tylko pani Melvern zauważa, że trochę jakby mija się z prawdą:

Cytat:
To absolutne brednie. 29 kwietnia Oxfam (brytyjska organizacja charytatywna) po raz pierwszy poinformowała o tym ludobójstwie. Wydali oświadczenie prasowe w tej sprawie. Już przed modlitwą Jana Pawła II świat wiedział o tym, co się dzieje w Rwandzie. Tak więc Papież nie był pierwszym. Patrząc na datę wypuszczenia informacji przez Oxfam i porównując to z wypowiedzią Arcybiskupa można samemu wydedukować, że sporo czasu minęło.


Nic mi nie wiadomo o tym, jakby pani Linda Melvern była jakąś paskudną katolikożerczynią, wiem za to, że tematykąludobójstwa w Rwandzie zajmuje się od lat i że była konsultantką przy Międzynarodowym Trybunale Karnym dla Rwandy.

To zresztą wiedza, którą można nabyć samemu - wystarczy przejrzeć dostępną literaturę - chociażby pierwsze z brzegu- "NEVER AGAIN? THE FAILURE OF THE INTERNATIONAL COMMUNITY AND THE MEDIA DURING THE RWANDA GENOCIDE":
Cytat:

As previously noted, the word "genocide" was first applied to the situation in Rwanda by the RPF on April 13 - just six days after the onset of violence. Rwanda was not named a "genocide" to the public, however, until fifteen days later, on April 28. On that day, the humanitarian organization Oxfam issued a press release stating "Oxfam fears genocide is happening in Rwanda;" internally Oxfam had used the word "genocide" since April 24, when an Oxfam worker in Rwanda used the term to describe the situation to agency leadership.


Nie był nawet drugim czy trzecim, ubiegła go też chociażby pani Alison Des Forges:

Cytat:
On May 11, 1994, a second editorial, written by Alison Des Forges, a human
rights activist and African historian, was published. In the editorial titled "Genocide: It's a Fact in Rwanda", Des Forges states that the genocide began on April 6, 1994 and that "governments hesitate to call the horror by its name, for to do so would oblige them to act...to prevent and punish it"


I jeszcze drobiazg - nie jest prawdą jakoby pretensje względem papieża dotyczyły tego przede wszystkim, że nie powstrzymał ludobójstwa (chociaż nawet w samej Rwandzie znajdziesz sporo głosów twierdzących, że - z racji wysokiej wówczas pozycji Kościoła w tym kraju - byłoby to możliwe). Pretensje dotyczą szczególnie tego, że nie zareagował na czas - w sytuacji, gdy sprawa nie była żadną tajemnicą, nie wydał natychmiast odpowiedniego oświadczenia czy "odezwy do ludu", podczas gdy oświadczenia a propos innych kwestii wydawał - jak się zdaje - całkiem chętnie. Pretensje dotyczą też późniejszego chronienia osób oskarżonych o aktywny udział w ludobójstwie przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym - chociażby casus księdza Seromby.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
11-07-2013 00:03 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>Pretensje dotyczą tego, że nie zareagował na czas - w sytuacji, gdy sprawa nie była żadną tajemnicą, nie wydał natychmiast odpowiedniego oświadczenia czy "odezwy do ludu"

Ta dziennikarka ma pretensje, że za mało i za późno się odezwał, Tochman że nie poleciał na miejsce i nie wyrywał maczet z rąk zabójców - i co jeszcze? Ci ludzie nie słuchali radia watykańskiego tylko lokalnych rozgłośni, a jedyną obroną przed napastnikiem z maczetą nie będzie modlitwa, tylko groźba użycia siły. I taka groźba powinna wyjść ze strony społeczności międzynarodowej, ONZ. Jeśli na racjonaliście widzicie tylko winę KK, to pozostaje mi wam tylko współczuć.


bembergiem w berg
11-07-2013 12:25 
 Ocena 2 na 2
szuro (1757 punktów)
Ja tak tylko z ciekawości - a jakąkolwiek współodpowiedzialność krk Pana zdaniem ponosi czy jest w tej sytuacji absolutnie czysty?
11-07-2013 13:30 
 Ocena 12 na 12
vanswirr (460 punktów)
Jakże urokliwie argumentuje worek kości. Winy kk oczywiście nie ma, to przecież jasne jak słońce.
Nikt tu nie pisze że kk jest jedynie winnym. Piszą ludzie że jest współwinnym.
Mi, złemu człowiekowi nasuwa się taka refleksja. Karol Wojtyła był uważany (i słusznie)za człowieka o wielkiej charyzmie, umiejącego porwać tłumy, potrafiącego dotrzeć w swoich przemówieniach do "serc" ludzi.
Najlepszy dowód mieliśmy u nas, w Polsce. Wielkie wrażenie wywierały jego przemówienia na pielgrzymkach. Słusznie przyznaje mu się wielki wkład w stworzenie klimatu moralnego i społecznego który doprowadził do wybuchu solidarnościowego w 1980-1981 i wsparcia dla opozycji w latach 1982-1989.
Wiele mówiło się i pisało o wielkiej intuicji politycznej Karola Wojtyły.
I teraz takie moje nieładne pytania - Karol Wojtyła jedzie do Rwandy. Ma chyba jakiś sztab ludzi, którzy mogą mu powiedzieć - "Słuchaj, Lolek, tam jest kiepska sprawa, nienawiść i tarcia między plemionami. Warto by coś zrobić, bo jeszcze chwila, jedna iskra i się będą rżnąć."
Czy w takim wypadku nie byłoby celowe wygłoszenie kilku przemówień o miłości braterskiej, tak by zawstydzić fanatyków, rozładować choć częściowo atmosferę, postawić do pionu moralnego miejscowy kler, zagrozić ekskomuniką za ewentualne akty przemocy ? Jak chciał to potrafił.
Dlaczego tutaj tego nie zrobił ?
Dlaczego jak tylko się zaczęła jatka to nie zareagował od razu ? W brak informacji jakoś nie wierzę. Miał na miejscu swoich podwładnych.

Jak nas pytasz czemu dopatrujemy się winy kościoła, to polecam taką mantrę jak wyznanie grzechów, którą powtarzacie na każdej mszy :
"zgrzeszyłem myślą, mową , uczynkiem i zaniechaniem"
Łaskawej pamięci polecam przypomnienie sobie powyższego zwrotu w dalszej dyskusji.

I jeszcze jedna sprawa - dlaczego zawsze, jak jakiś ksiądz zrobi coś źle, to jego prywatna wina, i kk nie ponosi za to odpowiedzialności, ale jak jakiś zrobi dobrze, to jest to wliczane w poczet dobroci kk i wskazywane jako przykład jego wspaniałości ? Podwójny standard , czy jak ?
11-07-2013 16:11 
 Ocena-6 na 6
worek kości (2937 punktów)
>I teraz takie moje nieładne pytania - Karol Wojtyła jedzie do Rwandy. Ma chyba jakiś sztab ludzi, którzy mogą mu powiedzieć - "Słuchaj, Lolek, tam jest kiepska sprawa, nienawiść i tarcia między plemionami. Warto by coś zrobić, bo jeszcze chwila, jedna iskra i się będą rżnąć."

I Jan Paweł II pojechał do Rwandy w 1990 roku i mówił o potrzebie jedności:
www.vatica(*)0909_conf-episc-kigali_it.html
Wrzuć sobie do google translate, jak ci nie podchodzi włoski.

>Czy w takim wypadku nie byłoby celowe wygłoszenie kilku przemówień o miłości braterskiej, tak by zawstydzić fanatyków, rozładować choć częściowo atmosferę, postawić do pionu moralnego miejscowy kler,

Papież w latach dziewięćdziesiątych objechał Afrykę, a Rwanda to nie był jedyny kraj z napiętą atmosferą - weź sobie mapę i zerknij na Afrykę jaki to duży kontynent - myślisz, że tylko w Rwandzie dochodzi do morderstw? To się dzieje wszędzie, a o Rwandzie usłyszeliśmy tylko dlatego, że odbyło się to tam na tak ogromną skalę. Przez cały czas, nawet dzisiaj, dochodzi do morderstw na tle etnicznym i religijnym. W Nigerii islamiści notorycznie atakują szkoły i polują na chrześcijan - czy słychać o tym w mediach? Ilość ofiar idzie już w setki, jeśli nie w tysiące - co może z tym zrobić papież oprócz ciągłych apeli o pojednanie? Jaki to makabryczny cynizm racjonalistów, że jak sępy rzucają się na kościół wysyłający do Afryki misjonarzy, którzy z narażeniem życia próbują edukować i cywilizować tamte plemiona, a jednym słowem nie wspomną o organizacjach, które realne dały wtedy ciała - ONZ i inne. Weź mapę, serio - a następnie puknij się w głowę jeśli oczekujesz, że jeden stary człowiek będzie biegał po tych terenach wyrywając ludziom z rąk maczety.

>zagrozić ekskomuniką za ewentualne akty przemocy ?

Ekskomunika nakładana jest w przypadkach dotyczących wiary. Od prewencji kryminalnej jest prawo międzynarodowe.

>Dlaczego jak tylko się zaczęła jatka to nie zareagował od razu ?

A to jedyna jatka, jaka się właśnie odbywała na świecie? Czemu miał pojechać do Rwandy, a nie np. do Kosowa albo Kambodży albo do Korei Północnej?

>W brak informacji jakoś nie wierzę. Miał na miejscu swoich podwładnych.

W innych miejscach też miał i też pewnie dostawał informacje o zbrodniach. Papież to nie superman, nawet nie jest komandosem, jedyne co może zrobić, to apelować. Od używania siły jest kto inny.

>"zgrzeszyłem myślą, mową , uczynkiem i zaniechaniem"

A co ty robiłeś podczas ludobójstwa w Rwandzie?

bembergiem w berg
11-07-2013 16:50 
 Ocena 10 na 10
vanswirr (460 punktów)
I znów wykręcasz kota ogonem.
Primo - co do wizyty w Ruandzie - cytując za portalem :
janpawel2.pl/jan-pawe-ii/pielgrzymki1/416-tanzania-burundi-ruanda-wybrzee-koci-soniowej-1--10-ix-1990

najważniejsze przesłanie pielgrzymki :
"Rwanda 7 - 9 IX

Najważniejsze przesłanie: Papież odwiedził Kabgayi, kolebkę katolicyzmu w Rwandzie. Jan Paweł II celebrował tam Mszę św. w rodzimym języku kinyarwandyjskim. Papieska trasa prowadziła przez rolnicze tereny dlatego Jan Paweł II skierował specjalne orędzie do rolników drogą radiową. Wielu ludzi przerywało pracę w polu, aby pozdrowić papieża. Entuzjastycznym spotkaniem było spotkanie z młodzieżą. Papież nawiązując do rozprzestrzeniania się AIDS, wezwał młodzież do refleksji nad własnym życiem. Mówił m. in.: "Wobec wszystkich pragnę powtórzyć, że ludzką miłość należy przeżywać w małżeństwie. (...) Starając się przeżywać ludzką miłość zgodnie z Bożym planem, jako osoby odpowiedzialne wnosicie cenny i szlachetny wkład w walkę przeciw rozprzestrzenianiu się epidemii"."
Czemu nawet wasze portale nie piszą o tym, że najważniejszym przesłaniem było "wezwanie do jedności" tylko o AIDS ?

I uważaj co polecasz do przeczytania, bo wredne typy takie jak ja wezmą i przeczytają. To co zalinkowałeś, to nie przemówienie do ludu, tylko "DLA CZŁONKÓW Konferencji Episkopatu Rwandy". Jest różnica, czy jej nie ma ?

secundo - nigdzie nie napisałem że "jeden stary człowiek będzie biegał po tych terenach wyrywając ludziom z rąk maczety."
Ja napisałem, że mógł wygłosić dobre, trafiające do ludzi przemówienie oraz zdyscyplinować miejscowy kler.
Bądź więc tak uprzejmy i nie nadpisuj mi tego, czego nie napisałem.

tertio - co do kościoła wysyłającego ratujących życie misjonarzy - czy ktoś się na kościół tutaj rzuca za wysyłanie misjonarzy? Tutaj ludzie się rzucają na wybielanie tych przedstawicieli kleru, którzy z karabinem i maczetą w łapskach mordowali.
To tak jak byś wymagał, żeby w każdej rozmowie o strażnikach obozowych z SS koniecznie wspomnieć o Karlu Rochrbacherze, bo inaczej nie będzie przedstawionego pełnego obrazu sytuacji.

Co do ONZ - czy ktoś tu napisał że ONZ było cacy ? Nie zauważyłem. Wykonujesz stary trick erystyczny z cyklu "a u was murzynów biją". Czy to że ONZ zachowało się źle, oznacza że złe zachowanie kościoła jest ok ?
Masz problem z rozumieniem tekstu pisanego, czy znów chcesz rozwodnić temat i przekierować uwagę na coś innego ?

quarto - Piszesz "A to jedyna jatka, jaka się właśnie odbywała na świecie? Czemu miał pojechać do Rwandy, a nie np. do Kosowa albo Kambodży albo do Korei Północnej?"

Znów - gdzie ja mu kazałem jechać do Rwandy ? Ja napisałem, że jak był to powinien wygłosić przemówienie takiej a nie innej treści.

Piszesz "W innych miejscach też miał i też pewnie dostawał informacje o zbrodniach. Papież to nie superman, nawet nie jest komandosem, jedyne co może zrobić, to apelować. Od używania siły jest kto inny."
Znów kłopot z rozumieniem słowa pisanego ? Czy ja postulowałem że ma użyć siły ?

CO robiłem podczas ludobójstwa w Rwandzie ? Studiowałem prawo, wychowywałem małe dziecko i niestety nie było mnie stać na bilet do Rwandy, ani jakoś dziwnie cały świat nie słuchał tego co mam do powiedzenia. W odróżnieniu od Karola Wojtyły.
Jedno jednak wiem na pewno - nie byłem katolickim księdzem skazanym prawomocnie za zbrodnie. Bądź więc uprzejmy tanią erystyką się nie ośmieszać.
11-07-2013 17:44 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>Czemu nawet wasze portale nie piszą o tym, że najważniejszym przesłaniem było "wezwanie do jedności" tylko o AIDS ?

Większość tutejszych racjonalistów zachowuje się jakby ludobójstwo wisiało w powietrzu i mają pretensje, że papież temu nie zapobiegł podczas pielgrzymki. Tylko że nawet dzisiaj, to co wydarzyło się w Rwandzie jest właściwie wciąż niezrozumiałe - jak to możliwe, że sąsiedzi zabijali sąsiadów? Skoro dzisiaj nie potrafimy zrozumieć ogromu zbrodni, to skąd wymóg, żeby ktoś przed 1994 rokiem mógł przewidzieć, że coś takiego w ogóle nastąpi? AIDS był/jest większym problemem Afryki i dlatego akcent był kładziony przede wszystkim na to.

>Ja napisałem, że mógł wygłosić dobre, trafiające do ludzi przemówienie

Papież ciągle przemawia, średnio raz w tygodniu - kto chce, ten słucha. Gdy ludzie sięgają po maczety na słowa jest już chyba wtedy nieco za późno, nie sądzisz?

>oraz zdyscyplinować miejscowy kler.
>To co zalinkowałeś, to nie przemówienie do ludu, tylko "DLA CZŁONKÓW Konferencji Episkopatu Rwandy".

To dyscyplinował czy nie dyscyplinował?

>Tutaj ludzie się rzucają na wybielanie tych przedstawicieli kleru, którzy z karabinem i maczetą w łapskach mordowali.

Nikt nie wybiela księży, tylko tamuje zapędy tutejszych racjonalistów oskarżających za te wybryki papieża.

>To tak jak byś wymagał, żeby w każdej rozmowie o strażnikach obozowych

Dobry przykład pokazujący zasadniczą różnię - strażnicy "wykonywali rozkazy" - księża działali na własną rękę.

>Co do ONZ - czy ktoś tu napisał że ONZ było cacy ? Nie zauważyłem.

A ktoś oprócz mnie w tym wątku wskazał na innych winnych ludobójstwa poza KK?

>powinien wygłosić przemówienie takiej a nie innej treści.

I wypowiadał się na ten temat wielokrotnie.


bembergiem w berg
11-07-2013 22:07 
 Ocena 7 na 7
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Tylko że nawet dzisiaj, to co wydarzyło się w Rwandzie jest właściwie wciąż niezrozumiałe - jak to możliwe, że sąsiedzi zabijali sąsiadów? Skoro dzisiaj nie potrafimy zrozumieć ogromu zbrodni, to skąd wymóg, żeby ktoś przed 1994 rokiem mógł przewidzieć, że coś takiego w ogóle nastąpi?

Co jest qrna niezrozumiałe? I co tu było trudne do przewidzenia?

Cytat:
Dodatkowym katalizatorem nienawiści były masakry Hutu dokonywane przez rządzących w Burundi Tutsich w latach 1963 i 1973


Cytat:
W 1973 w Rwandzie zamachu stanu dokonał Juvenal Habyarimana, który pięć lat później został wybrany prezydentem. Kierowany przez niego rząd złożony z członków Hutu (MRND), uciskał Tutsich. Nie mieli oni prawie żadnych przedstawicieli w rządzie, nie mogli liczyć na prestiżowe stanowiska ani miejsca na uniwersytetach czy dobrych w liceach. W szkołach wprowadzono segregację plemienną, z kolei na lekcjach przedstawiano taką wersję historii kraju, która przedstawiała plemię Tutsi w najgorszym świetle. Ponadto dochodziło do cyklicznych pogromów i grabienia majątków Tutsich.


Cytat:
Niezadowolenie wśród odsuniętych od władzy Tutsi doprowadziło do powstania ruchów mających na celu przywrócenie dotychczasowego porządku. Nastroje te były szczególnie silne w obozach Tutsi żyjących w rozproszeniu dookoła Rwandy, szczególnie w sąsiedniej Ugandzie. Główną organizacją walczącą o władzę dla Tutsi stał się Rwandyjski Front Patriotyczny (RFP), utworzony w 1987. 1 października 1990 siły RFP zaatakowały Rwandę z baz w Ugandzie, wywołując kilkuletnią wojnę domową.

Wojna domowa zakończyła się podpisaniem Porozumień w Aruszy przez RFP i rząd Rwandy 4 sierpnia 1993, przy pomocy USA i Francji. Porozumienia znacznie ograniczyły władzę prezydenta, większość władzy została przekazana Przejściowemu Rządowi składającemu się z RFP i pięciu partii tworzących koalicję. Ta sytuacja miała trwać do czasu przeprowadzenia powtórnych wyborów. W tym czasie nastroje nacjonalistyczne Hutu gwałtownie się zaostrzyły, a prezydenta Habyarimanę nazwano zdrajcą. Stacja radiowa RTLM, będąca własnością przywódców rządowych, prowadziła otwartą propagandę przeciwko Tutsi, określając ich jako podludzi. Radykalne grupy Hutu zaczęły gromadzenie na dużą skalę broni i szkolenia wojskowe.

W 1990 powołano bojówki pod nazwą Interahamwe ("Walczący razem") i Impuzamugambi ("Mający wspólny cel"). Były to oddziały złożone głównie z młodzieży, w znacznym stopniu przestępców oskarżonych o rozmaite zbrodnie - od kradzieży po morderstwa. Oficjalnym zadaniem Interhamwe miało być w trakcie wojny domowej bronienie prezydenta i Kigali. Faktycznie były to jednostki, które w 1994 eksterminowały Tutsich. Wcześniej oddziały Interhamwe szkolone były przez Rwandyjską Armię, a także przez Francuzów.

Istnieją dowody, że ludobójstwo było dobrze zorganizowane i zostały one przedstawione przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Rwandy. Liczebność bojówek Hutu wzrosła w tym czasie do 30 000 ludzi. Niektóre oddziały były wyposażone w karabiny AK-47 i granaty. Z Chin przywieziono kilkaset tysięcy maczet, zakupionych za 750 tysięcy dolarów i rozdano je chłopom, pod przykrywką prac rolniczych. Właśnie od maczet zginęła większość ofiar.

Zgodnie z Conspiracy to Murder: The Rwanda Genocide and the International Community (Linda Melvern), skazany zbrodniarz wojenny premier Jean Kambanda zeznał, że ludobójstwo było otwarcie omawiane w dyskusjach parlamentarnych.

10 stycznia 1994 Jean Pierre wysokiej rangi członek Interhamwe skontaktował się z wojskami UNAMIR i chciał przekazać dokumenty świadczące o tym, iż rząd planuje ludobójstwo oraz był skłonny wskazać magazyn w Kigali, gdzie Hutu przechowywali zakupioną broń. Twierdził, że bojówki są w stanie zabić w ciągu 20 minut aż tysiąc ludzi. Dowodzący misją UNAMIR wyraził zamiar przejęcia magazynu, jednak nie zgodził się na to ONZ. Była to ostatnia szansa na zapobiegnięcia ludobójstwa, jednak siły ONZ były jedynie biernym świadkiem toczących się rzezi


Cytat:
Dziesięć przykazań Hutu

Następujące przykazania zostały opublikowane w grudniu 1990 roku w gazecie w "Kangura":
1.Każdy Hutu powinien wiedzieć, że kobieta Tutsi, gdziekolwiek jest, pracuje dla interesów ludu Tutsi. Dlatego będzie uznany za zdrajcę każdy Hutu, który: a) poślubia kobietę Tutsi; b) przyjaźni się z kobietą Tutsi; c) zatrudnia kobietę Tutsi jako sekretarkę lub konkubinę.
2.Każdy Hutu powinien wiedzieć, że nasze córki Hutu są właściwsze i bardziej sumienne w zadaniach kobiety, żony i matki rodziny. Czyż nie są one piękne i szczere?
3.Kobiety Hutu, bądźcie czujne i starajcie się przeciągnąć swoich mężów, braci i synów na właściwą drogę.
4.Każdy Hutu powinien wiedzieć, że każdy Tutsi jest nieuczciwy w interesach. Jego jedynym celem jest władza dla jego ludu. Dlatego będzie uznany za zdrajcę każdy Hutu, który: a) zakłada spółkę z Tutsi; b) inwestuje swoje albo rządowe pieniądze w przedsięwzięcie Tutsi; c) pożycza pieniądze Tutsi albo pożycza od niego; d) sprzyja Tutsi w interesach.
5.Wszystkie strategiczne pozycje, polityczne, administracyjne, ekonomiczne, wojskowe i policyjne powinny być w rękach Hutu.
6.Sektor edukacyjny musi być w większości Hutu.
7.Armia Rwandy powinna składać się wyłącznie z Hutu.
8.Hutu nie powinien dłużej litować się nad Tutsi.
9.Hutu, gdziekolwiek są, muszą działać zjednoczeni i solidarni, i mieć na uwadze losy ich braci Hutu.
10.Rewolucja Społeczna roku 1959, Referendum roku 1961 i Ideologia Hutu muszą być nauczane wszystkim Hutu na każdym poziomie. Każdy Hutu musi głosić wszędzie tę wiedzę.

pl.wikipedia.org/wiki/Ludobójstwo_w_Rwandzie

>AIDS był/jest większym problemem Afryki i dlatego akcent był kładziony przede wszystkim na to.

Głównym celem tej nikczemnej i pomylonej instytucji w Afryce była władza nad duszami. W Rwandzie za pomocą oddanego reżimu Hutu. Wojtyła lubił reżimy, te które miał na klęczkach. Wrogie zwalczał i wtedy rżnął demokratycznego bojownika.
12-07-2013 09:14 
 Ocena 2 na 2
vanswirr (460 punktów)
"Tylko że nawet dzisiaj, to co wydarzyło się w Rwandzie jest właściwie wciąż niezrozumiałe - jak to możliwe, że sąsiedzi zabijali sąsiadów?"

Tu odpowiedział ci kolega darkside

"Papież ciągle przemawia, średnio raz w tygodniu - kto chce, ten słucha."

Jakoś jak bardzo chciał, to potrafiał przemawiać dobrze i ze skutkiem.W 1993 był w Ugadzie, czyli rzut beretem od Rwandy. Nie mógł wyjechać z dobrym speechem ? zamiast tego zajął się tym :
"W homilii opartej na przypowieści o dobrym Pasterzu Jan Paweł II wzywał do pokonywania cywilizacji śmierci a budowania cywilizacji miłości. Pod koniec XIX w. niedaleko Kampalii śmierć za wiarę poniosło ok. 200 katolików i anglikanów. W miejscu ich męczeństwa wzniesiono sanktuarium angielskie i katolickie, które nawiedził Jan Paweł II. Papież spotkał się także w szpitalu z chorymi na AIDS. Pobłogosławił każdego z nich i powiedział: "Nie traćcie odwagi! Czasem jarzmo może się wydawać zbyt ciężkie, (...) ale stoi przy was Chrystus"."
źródło - janpawel2.(*)nin-uganda-sudan-3--10-ii-1993

"Gdy ludzie sięgają po maczety na słowa jest już chyba wtedy nieco za późno, nie sądzisz?"

Dziwne twierdzenie. Czyli jak już sięgną po maczety to nie należy nic już mówić ? To dlaczego po gwałtach etnicznych na bałkanach papież tak bardzo troszczył się aby zgwałcone nie usuwały ciąż ? Czy powinien zgodnie z twoją interpretacją siedzieć już cicho ?
A - przepraszam, masz rację - tam nie wyciągano maczet z pochew tylko odwrotnie - wsadzano coś innego do pochew. Racja, racja, sytuacja diametralnie odmienna.

"To dyscyplinował czy nie dyscyplinował?"

Nie, bo w przemówieniu tym jest tylko ogólne wezwanie do wspólnej pracy na rzecz całego narodu. Na dyscyplinowanie to raczej nie wyglądało.

"Dobry przykład pokazujący zasadniczą różnię - strażnicy "wykonywali rozkazy" - księża działali na własną rękę."

Czyli jeszcze gorzej dla ich oceny moralnej - strażnicy w obozach mogli przynajmniej próbować zrzucać odpowiedzialność na przełożonych - księża nawet tego wykrętu nie mają.CO do odpowiedzialności - ponawiam pytanie - dlaczego zawsze, jak jakiś ksiądz zrobi coś źle, to jego prywatna wina, i kk nie ponosi za to odpowiedzialności, ale jak jakiś zrobi dobrze, to jest to wliczane w poczet dobroci kk i wskazywane jako przykład jego wspaniałości ? Podwójny standard , czy jak ?

"I wypowiadał się na ten temat wielokrotnie."

konkret i cytat poproszę. dotyczący Rwandy i sprzed masakr.
12-07-2013 15:57 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>"I wypowiadał się na ten temat wielokrotnie."
>konkret i cytat poproszę. dotyczący Rwandy i sprzed masakr.

Papież miał przemawiać na temat masakry przed masakrą? Nie przesadzamy trochę?

bembergiem w berg
12-07-2013 16:13 
 Ocena 4 na 4
vanswirr (460 punktów)
>>"I wypowiadał się na ten temat wielokrotnie."
>>konkret i cytat poproszę. dotyczący Rwandy i sprzed masakr.
>Papież miał przemawiać na temat masakry przed masakrą? Nie przesadzamy trochę?
>
bembergiem w berg


Nudne jest prostowanie twoich trollowych zagrywek. Ale niech będzie jeszcze raz, ja cierpliwy jestem.
Nie pisałem o tym że miał mówić o masakrze przed masakrą. Pisałem cały czas o przemówieniu mającym rozładować atmosferę przed masakrą.
Papież, jak napisałem kilka postów wcześniej, jadąc w 1990 do Rwadny, a w 1993 do sąsiedniej Ugandy, powinien, a przynajmniej mógł znać sytuację na miejscu. Każdej głowie państwa ruszającej do obecego kraju daje jego/jej otoczenie briefeng jak i co jest na miejscu. Wobec tego, w Rwandzie w 1990, zwłaszcza w 1993 w sąsiedniej Ugandzie mógł wygłosić przemówienie, homiliię, odezwę czy jak tam zwał, o określonej treści, dotyczącej miejscowej sytuacji. Uczynił to ?

Zrozumiałeś wreszcie ? Czy dalej będziesz usiłował wykręcać wypowiedzi innych, pisał tak jakbyś nie przeczytał ani nie zrozumiał odpowiedzi albo zadawał pytania których powstydziłby się uczciwy, dbający o opinię idiota zawodowy?
worek kości (2937 punktów)
>Pisałem cały czas o przemówieniu mającym rozładować atmosferę przed masakrą.

1. Czy jak papież jeździł do Polski podczas komuny, jednoczył ludzi jakimiś konkretnymi przemówieniami, czy samą obecnością?
2. Czemu sama obecność papieża w Afryce to dla ciebie za mało?
3. Co mógł przykładowo powiedzieć, co mogło twoim zdaniem rozładować atmosferę przed ludobójstwem?

bembergiem w berg
12-07-2013 17:55 
 Ocena 2 na 2
vanswirr (460 punktów)
>>Pisałem cały czas o przemówieniu mającym rozładować atmosferę przed masakrą.
>1. Czy jak papież jeździł do Polski podczas komuny, jednoczył ludzi jakimiś konkretnymi przemówieniami, czy samą obecnością?
>2. Czemu sama obecność papieża w Afryce to dla ciebie za mało?
>3. Co mógł przykładowo powiedzieć, co mogło twoim zdaniem rozładować atmosferę przed ludobójstwem?
>
bembergiem w berg


1. Nie widzę celu odpowiadania na pytanie 1.
2. Tak, jak widać było za mało.
3. Nie płacą mi za układanie przemówień papieżowi. Jak zaczną, napiszę mowę, bedą mieli do wykorzystania na przyszłość.

I nie widzę celu dalszego odpowiadania na pytania wiodące dyskusje na manowce.
worek kości (2937 punktów)
>nie widzę celu dalszego odpowiadania na pytania wiodące dyskusje na manowce.

Twój zarzut opiera się na założeniu, że istnieją takie słowa, które mógł powiedzieć papież i które mogły zatrzymać ludobójstwo. Zastanawiam się po prostu co w godzinnym przemówieniu musiałoby paść, żeby biały człowiek z dalekiej Europy nagle zakopał topór wojenny, który rozsadzał relacje między Hutu i Tutsi od dziesięcioleci. Jakieś propozycje?


bembergiem w berg
13-07-2013 12:52 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>A co ty robiłeś podczas ludobójstwa w Rwandzie?

Ja mogę obwieścić szerze, że jestem światu nie potrzebny!
Ale tu chodzi o taki sam fakt wobec KrK- jeśli ta instytucja nie zapobiegła rzezi w Rwandzie jest ona światu niepotrzebna !!! O to właśnie chodzi. Krk powinien spakować swoje zabawki i zaszyć się w ciemnej jamie. Całe jego gadanie o ulepszaniu świata jest o kant d... obić. Zresztą podobno dokładnie tak zrobił w Rwandzie - spakował się i praktycznie już tam nie istnieje (większość kościołów Krk zostało zamienionych na mauzolea zbrodni - gdyż jedne z największych rzezi się właśnie w kościołach odbyło konradjest(*)/ksieza-w-czasach-ludobojstwa/ , co też o czymś świadczy, ale nie dla takich ludzi jak Worek - mentalnie powiązanych z tymi, którzy robią wszystko, żeby odpowiedzialność z siebie zrzucić). Co zresztą jest najlepszym dowodem, że Worek żyje ciągle w martiksie kłamstw, wynikających z odległości oraz tego, że informacje otrzymuje od samych oskarżonych, którzy co oczywiscte po prostu się wybiela.
worek kości (2937 punktów)
>Ale tu chodzi o taki sam fakt wobec KrK- jeśli ta instytucja nie zapobiegła rzezi w Rwandzie jest ona światu niepotrzebna !!!

Nikt nie zapobiegł masakrze w Rwandzie - czy to znaczy, że wszyscy jesteśmy niepotrzebni?

bembergiem w berg
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)

>Nikt nie zapobiegł masakrze w Rwandzie - czy to znaczy, że wszyscy jesteśmy niepotrzebni?

Dysydenci katoliccy, oczywiście!
11-07-2013 01:35 
 Ocena 11 na 11
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Kościół w Rwandzie był wielkim poszkodowanym. Stracił nie tylko czterech biskupów ale i 150 księży, czyli około jedną czwartą duchowieństwa. Poniosło śmierć także ok. 140 sióstr zakonnych, nie mówiąc już o kilkuset tysiącach wiernych świeckich.>
Nie trzeba tak ubolewać. Pan swoich rozpozna.

Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
12-07-2013 21:59 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Nie trzeba tak ubolewać.

Nie trzeba tak ubolewać, bo te trupy należą do członków KK? Serio? I taka wypowiedź dostaje plusy? Interesujące.


bembergiem w berg
13-07-2013 05:41 
 Ocena 2 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Nie trzeba tak ubolewać, bo te trupy należą do członków KK? Serio? I taka wypowiedź dostaje plusy? Interesujące.<
30. Powiedz że Bóg w życiu ateistów odgrywa o wiele większą rolę niż w twoim, ponieważ ty nie myślisz o NIM tak często. Na dowód możesz jeszcze przedstawić całą swoją wiedzę na temat religii i Kościoła w relacji do twojej niewiedzy.

Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
10-07-2013 22:46 
 Ocena 5 na 5
maciejo (3492 punktów)
>Za co został Lemański odwołany, konkretnie?

Konkretów to tu brak ale znając wcześniejszą jego działalność można z ogromnym prawdopodobieństwem domniemywać.

>Wszyscy wiedzieli, że ludobójstwo się zbliża ale największe pretensje są do papieża, że tego nie powstrzymał? Wyjaśnij mi jakimi narzędziami dysponował papież, które umożliwiały mu powstrzymanie tych morderstw? Mógł zrobić więcej niż ONZ, niż USA, niż stacjonujący w Rwandzie Belgowie?

Kler wiedział na długo przed ludobójstwem. Moralnym obowiązkiem było to nagłośnić. Trąbić o tym wszędzie tak, by wiedza o planowanej akcji stała się powszechna, by skłonić do działania międzynarodową społeczność i być może storpedować akcje. A tak obrońcy moralności, pasterze owieczek sami stali się prześladowcami czynnymi i biernymi.

>>Obecnie miejscowy kler tłumaczy się ingerencją szatana, że to on natchnął księży do mordów, przemocy i milczenia.
>Jest to oficjalne stanowisko KK w Rwandzie? Mógłbyś zacytować jakiegoś biskupa, który tak twierdzi?

Wystarczy mi, że autor to podaje. Jest bardzo zorientowany w temacie i ufam jego osądowi.

>>Nie da się natomiast tą samą miarą mierzyć zagranicznych misjonarzy - ludzi z zewnątrz, nie uwikłanych w miejscowe układy i rozgrywki. Pokazuje to jedynie jak zdemoralizowaną, fałszywą i nikczemną instytucją jest kościół
>Którzy zagraniczni misjonarze brali udział w morderstwach? Cytowany przez ciebie z taką pasją Tochman przytacza przykład polskiego księdza, który odważnie wyszedł do zabójców, prosząc ich o opamiętanie. O kim ty piszesz?

Naucz się czytać ze zrozumieniem w końcu!!! Nie pisze o bezpośrednim udziale zagranicznych misjonarzy. Piszę o tym, że sobie pojechali w cholerę mając wiedzę o tym co za chwile się wydarzy i nie powiedzieli nic nikomu.

>>Abp Hoser jest powiernikiem przerażającej tajemnicy, która powoli ukazuje się światu.
>Jakiej tajemnicy?

Wiedział i nic nie zrobił. Musiał wiedzieć. Nie wierzę w takie zbiegi okoliczności, zresztą sam fakt przytoczony w artykule - ksiądz nie chciał się jasno na ten temat wypowiadać świadczy o tym, że coś ukrywa.

>>Jego gwałtowność wobec księdza Lemańskiego jest więc całkowicie zrozumiała. Ktoś kto żyje z tak wielkim brzemieniem musi mieć obsesje na temat dyskrecji.
>Nawet Tochman nie łączy tych dwóch spraw.

A ja tak;]
10-07-2013 23:08 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>można z ogromnym prawdopodobieństwem domniemywać.

Domniemania, powiadasz.

>>Wszyscy wiedzieli, że ludobójstwo się zbliża ale największe pretensje są do papieża, że tego nie powstrzymał? Wyjaśnij mi jakimi narzędziami dysponował papież, które umożliwiały mu powstrzymanie tych morderstw? Mógł zrobić więcej niż ONZ, niż USA, niż stacjonujący w Rwandzie Belgowie?
>Kler wiedział na długo przed ludobójstwem.

Jakieś dokumenty potwierdzające te rewelacje, czy znowu tylko domniemania? KK znał konkretną datę? Że po wojnie domowej atmosfera w Rwandzie była gęsta, to wiedzieli wszyscy.

> by skłonić do działania międzynarodową społeczność i być może storpedować akcje.

No przecież na miejscu stacjonowały oddziały ONZ i to jak reagowały, możesz sobie obejrzeć np. w filmie Hotel Rwanda.

Z wikipedii:

Cytat:
W ciągu kolejnych tygodni nastąpiło wiele kontrowersyjnych decyzji Rady Bezpieczeństwa ONZ. (Report of The Independent Inquiry into the Actions of the United Nations During the 1994 Genocide in Rwanda; Statement of the Secretary-General on Receiving the Report 1999).

Pierwszego dnia ludobójstwa, dowódca UNAMIR Roméo Dallaire wysłał prośbę o prawo do przejęcia czterech zidentyfikowanych składów broni w Kigali. Prośba ta została odrzucona przez ONZ. Dallaire wysłał również prośbę bezpośrednio do Sekretarza Generalnego ONZ Boutros Boutros-Ghali o autoryzowanie obrony cywilów rwandyjskich, z których wielu próbowało się chronić w bazach ONZ. Wielokrotne prośby o wzmocnienie kontyngentu również zostały odrzucone. ONZ rozkazało bezstronność i nie angażowanie się w żadne walki. Kolejną decyzją ONZ nakazało wycofanie sił pokojowych z rejonu konfliktu.

USA, będąc niedługo po nieudanej Operacji w Mogadiszu, odmówiły dostaw i pomocy dla Rwandy[7]. Francja, Chiny i Rosja sprzeciwiły się interwencji określając wydarzenie jako "sprawę wewnętrzną" Rwandy. Jedynie Belgia zwróciła się do ONZ o poszerzenie mandatu UNAMIR, ale po brutalnym zamordowaniu belgijskiej ochrony premiera Rwandy, Belgia wycofała swoje siły pokojowe.


>Wystarczy mi, że autor to podaje. Jest bardzo zorientowany w temacie i ufam jego osądowi.

O obiektywizmie Tochmana świadczy chociażby to, ile miejsca poświęcił na plotki, na jakieś zasłyszane opinie anonimowych zakonników, a ile konkretnym księżom, którzy z narażeniem życia bronili tamtych ludzi. Ty to już w ogóle o nich nie wspomniałeś. Czemu?

>Piszę o tym, że sobie pojechali w cholerę mając wiedzę o tym co za chwile się wydarzy i nie powiedzieli nic nikomu.

Domniemania, a gdzie fakty?

>>>Abp Hoser jest powiernikiem przerażającej tajemnicy, która powoli ukazuje się światu.
>>Jakiej tajemnicy?
>Wiedział i nic nie zrobił. Musiał wiedzieć.

Domniemania, domniemania...

>>Nawet Tochman nie łączy tych dwóch spraw.
>A ja tak;]

Olbrzymia zbrodnia + prosta diagnoza (wina KK) = oszołomstwo.


bembergiem w berg
10-07-2013 23:19 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)
>>Jakiej tajemnicy?

>>Wiedział i nic nie zrobił. Musiał wiedzieć.

>Domniemania, domniemania...

Nie są to domniemania , ale stwierdzenie faktu.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
worek kości (2937 punktów)
>Nie są to domniemania , ale stwierdzenie faktu.

A jakieś potwierdzenie tego faktu?


bembergiem w berg
11-07-2013 19:10 
 Ocena 2 na 2
maciejo (3492 punktów)
>>można z ogromnym prawdopodobieństwem domniemywać.
>Domniemania, powiadasz.

Nie domniemania tylko sam biskup nie wyraził się krystalicznie jasno. Tymczasem wychodzą nowe fakty o naszym bohaterze. Tym razem o jego stosunku do Żydów.

wiadomosci(*)_Hoserem__Jego_zachowanie.html

>Jakieś dokumenty potwierdzające te rewelacje, czy znowu tylko domniemania? KK znał konkretną datę? Że po wojnie domowej atmosfera w Rwandzie była gęsta, to wiedzieli wszyscy.

Nie bądź naiwny. Przedstawiciele duchowieństwa znajdowali się w najwyższych władzach Rwandy, część duchowieństwa została skazana przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla Rwandy. Ponadto tuż przez rzezią wielu zagranicznych duchownych wyjechało. Doskonale wiedzieli co się będzie działo bo byli członakmi miejscowego establishmentu - jak abp Hoser.

>> by skłonić do działania międzynarodową społeczność i być może storpedować akcje.
>No przecież na miejscu stacjonowały oddziały ONZ i to jak reagowały, możesz sobie obejrzeć np. w filmie Hotel Rwanda.

Przestań w końcu nadawać o tym ONZ!!! My nie dyskutujemy tutaj o jego roli. Jak tak lubisz ten temat załóż o tym wątek. Tu rozmawiamy o braku reakcji kościoła. O tym, że papież wypowiedział się dopiero 15 maja podczas gdy mordy zaczęły się 6 kwietnia.

>>Wystarczy mi, że autor to podaje. Jest bardzo zorientowany w temacie i ufam jego osądowi.
>O obiektywizmie Tochmana świadczy chociażby to, ile miejsca poświęcił na plotki, na jakieś zasłyszane opinie anonimowych zakonników, a ile konkretnym księżom, którzy z narażeniem życia bronili tamtych ludzi. Ty to już w ogóle o nich nie wspomniałeś. Czemu?

Bo piszę o tych złych, a zwłaszcza o Hoserze. Wiadomo, że nie cały kler był zły, że nie wszyscy to zbrodniarze, a część to ofiary. Kler głosi religie miłości jak sami to nazywają, uważa, że z ich nauk wynika cała moralność - tymczasem mamy piękny przykład dysonansu pomiędzy deklaracjami, a czynami - zwłaszcza wśród wyższego duchowieństwa.

>>Piszę o tym, że sobie pojechali w cholerę mając wiedzę o tym co za chwile się wydarzy i nie powiedzieli nic nikomu.
>Domniemania, a gdzie fakty?

Żadne domniemania.

Cytat:
Linda Melvern:
Kościół Katolicki wspierał reżim, który naprawdę nie dbał o prawa człowieka. Sposób w jaki od 1973 roku traktowano Tutsi można porównać do apartheidu w Republice Południowej Afryki. Arcybiskup Hoser był w Rwandzie od 1975 roku, więc on by się do tego grona zaliczał. Proszę pamiętać, że on nie był żadnym wiejskim lekarzem. Nie siedział w małej przychodni i leczył miejscowych. On zasiadał w różnych komisjach Był sekretarzem Komisji Episkopatu Rwandy ds. Zdrowia, a także Komisji ds. Rodziny. Stał na czele Stowarzyszenia Ośrodków Lekarskich w Kigali, kierował ośrodkiem monitoringu epidemiologicznego AIDS. Był mocno zaangażowany. Był częścią establishmentu. Znał się z tymi, którzy dokonali tego mordu. Natomiast mówienie, że ludobójstwo był wynikiem czteroletniej wojny domowej to marginalizacji całej tej sprawy.


>>>>Abp Hoser jest powiernikiem przerażającej tajemnicy, która powoli ukazuje się światu.
>>>Jakiej tajemnicy?
>>Wiedział i nic nie zrobił. Musiał wiedzieć.
>Domniemania, domniemania...

Fakty, fakty...

>>>Nawet Tochman nie łączy tych dwóch spraw.
>>A ja tak;]
>Olbrzymia zbrodnia + prosta diagnoza (wina KK) = oszołomstwo.

Nigdzie nie mówię, że kk jest winny tej zbrodni. Co najwyżej jest współwinny wskutek zaniedbania, lekceważenia, konszachtów z reżimem, braku reakcji pomimo posiadanej wiedzy, znajomości lokalnych nastrojów. Twoja fanatyczna obrona kk to właśnie oszołomstwo!
11-07-2013 20:09 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Tym razem o jego stosunku do Żydów.

I jaki ma ten stosunek?

>Doskonale wiedzieli co się będzie działo bo byli członakmi miejscowego establishmentu - jak abp Hoser.

Skąd wiedzieli, że zwykli ludzie zaczną się nawzajem zabijać?

>Był sekretarzem Komisji Episkopatu Rwandy ds. Zdrowia, a także Komisji ds. Rodziny. Stał na czele Stowarzyszenia Ośrodków Lekarskich w Kigali, kierował ośrodkiem monitoringu epidemiologicznego AIDS. Był mocno zaangażowany. Był częścią establishmentu. Znał się z tymi, którzy dokonali tego mordu.

Nie rozumiem tego przeskoku - z bycia członkiem komisji do spraw rodziny - do "znał się z mordercami". Komisja do spraw rodziny zajmowała się koordynacją ludobójstwa?

>Wiedział i nic nie zrobił. Musiał wiedzieć.

Co wiedział i jeśli wiedział, to co powinien był zrobić?

>braku reakcji pomimo posiadanej wiedzy, znajomości lokalnych nastrojów.

Co mógł KK zrobić?

Mod:
Uporczywe zadawanie tego samego pytania w tym samym wątku mimo otrzymania już na nie kilkakrotnie odpowiedzi to trolling i jak trolling będzie traktowane.


bembergiem w berg
11-07-2013 21:31 
 Ocena 2 na 2
maciejo (3492 punktów)
>>Tym razem o jego stosunku do Żydów.
>I jaki ma ten stosunek?

Przeczytaj a się dowiesz.

>>Doskonale wiedzieli co się będzie działo bo byli członakmi miejscowego establishmentu - jak abp Hoser.
>Skąd wiedzieli, że zwykli ludzie zaczną się nawzajem zabijać?

Nastrój konfliktu panował od dłuższego czasu, a i maczety w Chinach nie produkują się przez godzinę o transporcie nie wspominając. To wszystko nie był spontaniczny wybuch (który i tak da się z pewną dozą przewidzieć) ale zorganizowana akcja. Przytaczano już w tym wątku materiały na ten temat. Pora zacząć czytać.

>>Był sekretarzem Komisji Episkopatu Rwandy ds. Zdrowia, a także Komisji ds. Rodziny. Stał na czele Stowarzyszenia Ośrodków Lekarskich w Kigali, kierował ośrodkiem monitoringu epidemiologicznego AIDS. Był mocno zaangażowany. Był częścią establishmentu. Znał się z tymi, którzy dokonali tego mordu.
>Nie rozumiem tego przeskoku - z bycia członkiem komisji do spraw rodziny - do "znał się z mordercami". Komisja do spraw rodziny zajmowała się koordynacją ludobójstwa?

Nie ale przez to musiał posiąść wiedzę na temat planowanej akcji.

>>Wiedział i nic nie zrobił. Musiał wiedzieć.
>Co wiedział i jeśli wiedział, to co powinien był zrobić?

Powinien głosić wszystkim wszem i wobec o planowanej akcji ludobójstwa. Jak go wypraszali drzwiami wchodzić oknem.

>>braku reakcji pomimo posiadanej wiedzy, znajomości lokalnych nastrojów.
>Co mógł KK zrobić?

Dużo na ten temat w tym wątku już było to pisane. Nie zamierzam się powtarzać. Dyskusja polega nie tylko na produkowaniu się ale też na słuchaniu innych.
worek kości (2937 punktów)
>Powinien głosić wszystkim wszem i wobec o planowanej akcji ludobójstwa. Jak go wypraszali drzwiami wchodzić oknem.

I co by to dało, skoro i tak wszyscy ponoć o tym wiedzieli? A jak się zaczęła masakra, to ONZ udawało, że nic nie widzi.

bembergiem w berg
12-07-2013 00:17 
 Ocena 3 na 3
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>>Tym razem o jego stosunku do Żydów.
>I jaki ma ten stosunek?

Zachęcam Cię do przeczytania wątku www.racjonalista.pl/forum.php/s,525127/z,0, jak i do zapoznania się z tym en.wikiped(*)/Christianity_and_antisemitism
Pokazałem tam, wspierając się literaturą, że Krk przez wieki dyskryminował Żydów, uzasadniając to również teologicznie www.theway.org.uk/Back/37Cracknell.pdf
Mało znane jest poparcie/milczenie Krk w prześladowaniu Żydów na Węgrzech w czasie II wojny światowej www.yadvas(*)ust/studies/BrahamENGPRINT.pdf
Wielowiekowy antysemityzm Krk nie podlega dzisiaj dyskusji, jedynie dyskusyjny jest jego rozmiar czasowo-przestrzenny.
12-07-2013 00:38 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>>Tym razem o jego stosunku do Żydów.
>>I jaki ma ten stosunek?
>Zachęcam Cię do przeczytania wątku

Hoser jest też odpowiedzialny za Holocaust?


bembergiem w berg
12-07-2013 18:07 
 Ocena 5 na 5
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>>>>Tym razem o jego stosunku do Żydów.
>>>I jaki ma ten stosunek?
>>Zachęcam Cię do przeczytania wątku
>Hoser jest też odpowiedzialny za Holocaust?

Bp Hoser nie jest odpowiedzialny za Holocaust, ale jest prominentnym członkiem instytucji, która przez wieki uprawiała jadowity antysemityzm, o czym pisałem na tym forum forum.wiar(*)73d60fe21c0e56db862db3ce742998
To tylko dygresja, nie związana z tematem. Pytanie: co dla Ciebie oznacza taka postawa Krk i o czym ona świadczy? Dla wielu ludzi to tylko historia, ale dla mnie to coś głębszego, bo pokazuje, że powołując się na Nowy Testament, prześladowano tych, których Jezus kochał. Nie wymyślił tego motłoch katolicki, ale dyskryminacja Żydów miała akceptację papieży i biskupów ergo tych, którzy powoływali się na wolę Jezusa. To paradoks ( schizofrenia?) religii katolickiej. Pokazuje również, jak toksyczne i zbrodnicze mogą być instytucje, ufundowane na ideologii dogmatyczno - autorytarnej, których tzw.autorytety często pozbawione były empatii wobec inaczej wierzących. Polecam książkę "Diabeł i Żydi" Joshu'y Trachtenberga www.wuj.pl(*)ace historyczne 139-19.pdf
Autor za rozwój antysemickiej postawy społeczeństw obarcza Kościół. Przykła-
dy, jakie przedstawia w celu udowodnienia swej tezy, są przerażające. "(...) Bo Żyd
nie jest człowiekiem: nie w tym sensie, co chrześcijanin. Jest on istotą o całkiem od-
miennej naturze, po której nie można się spodziewać normalnych reakcji ludzkich"
(s. 32). Przytoczony fragment w pełni odzwierciedla mentalność średniowiecznego
chrześcijanina. Żyd jest przez niego postrzegany nie tyle jako zagrożenie, ile wręcz
jako demon. To przeświadczenie sprawia, że średniowieczny, a co za tym idzie, póź-
niejszy antysemityzm przybierał na sile. Wymyśla się wciąż nowe absurdy. Żyd to
ten, który profanuje hostię, morduje chrześcijańskie dzieci, odprawia czary, służy
szatanowi.


Takie "miłosierdzie" miał Krk wobec ludzi, którzy wyznawali judaizm. Powiedzmy sobie to szczerze: ta instytucja nie potrafiła katolików nauczyć szacunku i tolerancji dla inaczej wierzących. Pogrom w Rwandzie, moim zdaniem, jest klęską moralną Krk, gdyż nie potrafił lub nie chciał nauczyć ludzi miłości. Moim zdaniem nie potrafił, bo rytuały nie są w stanie zmienić postawę człowieka na bardziej otwartą, miłosierną, co 2 tysiące lat chrześcijaństwa to pokazuje, jak i moje osobiste, i nie tylko, doświadczenia w relacjach z "dobrymi" katolikami.
worek kości (2937 punktów)
>Takie "miłosierdzie" miał Krk wobec ludzi, którzy wyznawali judaizm.

No, to bardzo przykre, że stosunek chrześcijan do Żydów nie był zbyt dobry na przestrzeni dziejów, ale jak Twoim zdaniem te relacje wyglądają dzisiaj?

I z drugiej strony - jaki był w historii stosunek Żydów do chrześcijan, a jak to wygląda dzisiaj? Wiesz coś na ten temat?

bembergiem w berg
pawel_wr (4297 punktów)

>No, to bardzo przykre, że stosunek chrześcijan do Żydów nie był zbyt dobry na przestrzeni dziejów, ale jak Twoim zdaniem te relacje wyglądają dzisiaj?

Wszyscy wiemy , że to przykre. Nie musisz pisać prawd oczywistych.
To przecież oczywista oczywistość.
Zamiast zapytać , napisz , jak te relacje wyglądają dzisiaj.
Przy Twojej erudycji domniemywam , że wiesz.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
12-07-2013 23:53 
 Ocena 2 na 2
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>>Takie "miłosierdzie" miał Krk wobec ludzi, którzy wyznawali judaizm.
>No, to bardzo przykre, że stosunek chrześcijan do Żydów nie był zbyt dobry na przestrzeni dziejów, ale jak Twoim zdaniem te relacje wyglądają dzisiaj?
>I z drugiej strony - jaki był w historii stosunek Żydów do chrześcijan, a jak to wygląda dzisiaj? Wiesz coś na ten temat?

Stosunek Polaków do Żydów okiem socjologa: www.pan.poznan.pl/nauki/N_110_01_Sulek.pdf
W 2007 roku,czyli wiele lat po Vaticanum II i pontyfikacie JAna Pawła II, aż 40% Polaków uważało, że Żydzi są odpowiedzialni za śmierć Jezusa. Ten nieprawdziwy i toksyczny pogląd, będący uzasadnieniem antysemityzmu, niestety dalej zasiedla umysły naszych rodaków. Odpowiedzialność ponosi za to również Krk, bo widocznie nie potrafił trafić do milionów wiernych z prawdziwą informacją. Temu mogłyby służyć rekolekcje na poziomie parafii i nauczanie religii w szkołach, gdzie wierni dowiadywaliby się o prześladowaniach Żydów przez Krk, ich przyczynach oraz potrzebie ułożenia na nowo relacji opartej na miłości, czyli np. szacunku, akceptacji, dostrzeżenia teologicznej bliskości z Żydami itd. Dni Judaizmu tego nie rozwiążą. Martwi mnie i pokazuje triumfalizm, protekcjonalizm i poczucie wyższości, monopolu na zbawienie w dokumentach Krk: prchiz.home.pl/prchizzidzijudaizmplpopup.html
"Na mocy swej boskiej misji, Kościół", który stanowi "powszechną pomoc do zbawienia" i w którym jedynie znajduje się "pełnia zbawczych środków" (Unitatis redintegratio, nr 3), "z samej swej natury musi głosić Jezusa Chrystusa światu" (Wskazówki i sugestie, nr 1). Wierzymy istotnie, że to za pośrednictwem Jezusa idziemy do Ojca (por. J 14, 6) i że "to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa" (J 17, 3). Kościół i judaizm nie mogą być zatem przedstawiane jako dwie równoległe drogi zbawienia i Kościół musi świadczyć o Chrystusie Odkupicielu wobec wszystkich, "w najściślejszym poszanowaniu wolności religijnej, tak jak naucza o niej Sobór Watykański II (deklaracja Dignitatis humanae)" (Wskazówki i sugestie, nr 1).
Sam dokument jest ważny i potrzebny, odkłamuje historię, bo pokazuje, że niektóre opisy relacji Jezusa do Żydow w N.T. nie są prawdziwe, ale wynikiem twórczości ewangelistów/kopistów. Nie jest zatem wykluczone, że niektóre wzmianki wrogie lub mało przychylne Żydom mają jako kontekst historyczny konflikty między rodzącym się Kościołem i wspólnotą żydowską. Niektóre polemiki odzwierciedlają okoliczności stosunków między Żydami i chrześcijanami, które, chronologicznie, są wiele późniejsze od Jezusa.
Cenna jest wskazówka: Nie można jednakowo traktować Żydów, którzy znali Jezusa i w Niego nie uwierzyli, lub którzy przeciwstawiali się głoszeniu słowa Bożego przez Apostołów i Żydów z późniejszych epok lub Żydów współczesnych. O ile odpowiedzialność pierwszych za ich postawę wobec Jezusa pozostaje Bożą tajemnicą (por. Rz 11, 25), drudzy znajdują się w sytuacji zupełnie odmiennej. Sobór Watykański II (deklaracja Dignitatis humanae) naucza, że "wszyscy ludzie powinni być wolni od przymusu [...] tak, aby w sprawach religijnych nikogo nie przymuszano do działania wbrew jego sumieniu ani nie przeszkadzano mu w działaniu według swego sumienia [...]" (nr 2). To jest jedna z podstaw, na których opiera się dialog żydowsko-chrześcijański rozpoczęty przez Sobór.To, co popełniono podczas Jego męki, nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym", choć "władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami domagały się śmierci Chrystusa". I dalej "Chrystus [...] mękę swoją i śmierć podjął dobrowolnie pod wpływem bezmiernej miłości za grzechy wszystkich ludzi, aby wszyscy dostąpili zbawienia" (Nostra aetate, nr 4). Katechizm Soboru Trydenckiego uczy ponadto, że chrześcijanie grzesznicy są bardziej winni śmierci Chrystusa w porównaniu z niektórymi Żydami, którzy w niej mieli udział: ci ostatni, istotnie, "nie wiedzieli, co czynią" (Łk 23, 34), podczas gdy my wiemy to aż za dobrze (pars I, caput V, quest. IX). W tym samym duchu i z tego samego powodu "nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma Świętego" (Nostra aetate, nr 4), choć jest prawdą, że "Kościół jest nowym ludem Bożym"

Szkoda, że Krk tak późno do tego dojrzał, bo taka postawa mogłaby oszczędzić cierpienie wielu Żydom na przestrzeni wieków, a być może i zapobiegłaby Holocaustowi.
worek kości (2937 punktów)
No ok, temat stosunku chrześcijan do Żydów był już na racjonaliście wałkowany wielokrotnie. Czy dla odmiany wiesz coś o stosunku Żydów do chrześcijan, w historii i współcześnie?

bembergiem w berg
13-07-2013 15:45 
 Ocena 1 na 1
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>No ok, temat stosunku chrześcijan do Żydów był już na racjonaliście wałkowany

Wiem, że był wałkowany, ale nie wiem, jaki jest Twój pogląd w tej sprawie.

>Czy dla odmiany wiesz coś o stosunku Żydów do chrześcijan, w historii i współcześnie?

A czemu pytasz? Mnie interesują historyczne relacje Żydzi- chrześcijanie, i z tego co wiem, to Żydzi byli nieporównywanie bardziej prześladowani niż odwrotnie. To chrześcijanie zgotowali Żydom piekło na Ziemi w czasie II wojny światowej. wARTO O TYM PAMIĘTAĆ: kto był ofiarą, a kto sprawcą. Najgorsze nie jest to, że byli chrześcijanie antysemici, bo w każdej dużej grupie tacy się znajdą, ale to, że Krk usprawiedliwiał, legitymizował, akceptował takie barbarzyńskie postawy w swym nauczaniu.

Oto przykłady tego nauczania:
Synod warszawski 1561
Synod prosi króla, by żydów nie naznaczano na urzędy publiczne, kierownicze i do poboru cła, jak to się, niestety, w wielu miejscowościach Polski dzieje, z wielką zniewagą Boga i poniżeniem dla chrześcijan, ludzi wolnych i odkupionych, którzy muszą znosić nad sobą panowanie żydów-niewolników, wrogów naszych i wrogów Chrystusa Pana
Synod chełmski 1604
Obrzydliwa przewrotność żydów zarówno w diecezji chełmskiej, jak i w całej Rzeczypospolitej doszła już do tego zuchwalstwa i bezczelności, że żydzi górują nad chrześcijanami nie tylko wszelkiego rodzaju handlem, ale nadto i panują nad ludem chrześcijańskim, nad nim się coraz bardziej srożą i znęcają, zajmując podstępnie w posiadanie czy też w dzierżawę majątki i dobra ziemskie. Tym bardziej zaś jest to bolesne, że przecież żydzi za własne grzechy i niewierność odrzuceni zostali przez Boga i poddani w wieczną niewolę, a tylko litościwa miłość chrześcijan pozwoliła im zamieszkiwać kraje chrześcijańskie. I oto za tę łaskawość odpłacają się teraz żydzi chrześcijanom czarną niewdzięcznością, za dobroć - obelgą, za życzliwość - pogardą, słowem, jak, według pospolitego przysłowia: "mysz w kieszeni, wąż na ręku i ogień na łonie". Wobec takiej przewrotności żydowskiej wszyscy wierni katolicy, pomni na odpowiedzialność przed Bogiem na Sądzie, jak również pomnąc na to, że zostali odkupieni Krwią Najśw. Zbawiciela, ukrzyżowanego z winy bezbożnych żydów, powinni zerwać wszelkie stosunki z żydami, nie popierać ich wcale i ze wszystkich sił powściągać ich niegodziwość.
Listy pasterskie biskupów polskich
List pasterski biskupa łuckiego Szymona Rupniewskiego 1722
Nie ma wsi i miasta, gdzie by się nie zakorzenili już żydzi, ten plugawy kąkol, to ciernie, które dojęło do żywego samemu Bogu Wcielonemu. Niegdyś dla złości wielkiej za karę wypędzeni ze swej ojczyzny tak z czasem kraje chrześcijańskie przepełnili, że obecnie jeśli nie większa to przynajmniej równa ich z chrześcijanami liczba się znajduje.
List pasterski biskupa żmudzkiego Jozafata Michała Karpa 1737
Nie ma w świecie drugiego narodu, któryby tak był przewrotnym i zabobonnym, tak wrogim i nienawistnym wierze chrześcijańskiej, jak naród żydowski, którego głównym i jedynym dążeniem jest zawsze to, by podstępnie, przez kradzieże, oszustwa i truciznę wyniszczać i rozpraszać wszelkie dobra, majątki i bogactwa chrześcijan.

Co to ma wspólnego z miłosierdziem i językiem miłości, Panie worku kości?! Czy tak ma nauczać autorytet moralny?
Co robił Krk, aby bronić Żydów w Polsce w czasie haniebnych wydarzeń marca'1968 gedania.net/marzec_1968.html? To było już po Vaticanum II, czyli powinien zaprotestować, bo są prześladowane umiłowane dzieci Boga. Nie znalazłem żadnego oficjalnego dokumentu, który sprzeciwia się takim postawom.
worek kości (2937 punktów)
>>No ok, temat stosunku chrześcijan do Żydów był już na racjonaliście wałkowany
>Wiem, że był wałkowany, ale nie wiem, jaki jest Twój pogląd w tej sprawie.

Wiadomo, że wszelkie prześladowania są złe. Ale historycznie, kto komu pierwszy zaczął dokuczać - chrześcijanie Żydom, czy odwrotnie?

>>Czy dla odmiany wiesz coś o stosunku Żydów do chrześcijan, w historii i współcześnie?
>A czemu pytasz? Mnie interesują historyczne relacje Żydzi- chrześcijanie, i z tego co wiem, to Żydzi byli nieporównywanie bardziej prześladowani niż odwrotnie.

W czasie II wojny światowej prześladowani byli nie tylko Żydzi. No i jak to wygląda współcześnie - jakie zdanie mają chrześcijanie o Żydach dziś, a jakie zdanie mają Żydzi o chrześcijanach?

bembergiem w berg
14-07-2013 12:45 
 Ocena 1 na 1
julian (1206 punktów)
(zablokowany)

>Wiadomo, że wszelkie prześladowania są złe.

Czemu uważasz, że prześladowania Żydów są złe? Czy każda forma prześladowania np. dyskryminacja jest naganna moralnie?
Niejednokrotnie dochodziło do sytuacji ,że KRK dyskryminował nawróconych na katolicyzm Żydów, ze względu na "czystość rasy" ( coś Ci to przypomina?)
Choć Kościół powszechny nigdy nie popierał
idei "czystości krwi", to na poziomie niższym, diecezjalnym, sytuacja niekiedy
się komplikowała. W 1474 roku w Hiszpanii magistrat Toledo
zakazał pełnienia stanowisk publicznych konwertytom. Jak podaje Michał
Horoszewicz: "w 1547 r. kapituła katedry tolediańskiej poczęła przyjmować
na kanonikaty dopiero po «dochodzeniach» rasowych". Statuty
iberyjskie w swoich poszukiwaniach czystości krwi (limpieza de snagre)
sięgały niejednokrotnie dalej niż późniejsze "ustawy norymberskie"
i deklaracje rządów Vichy
.Poszerzali je również papieże (Klemens VII i Paweł III). Tworzyła się teoretycznie niedopuszczalna, ale w praktyce
możliwa sytuacja, w której dokonano podziału społeczeństwa na dwie grupy:
"nowych" i "dawnych" chrześcijan. Chodził głównie o marranos - nawróconych
i ochrzczonych Żydów, których nazwa wywodziła się od hiszpańskiego
słowa oznaczającego świnię. Konwersja najczęściej nie zdołała
zasadniczo odmienić ich losu.

(M. Horoszewicz, Przez dwa
millenia do rzymskiej synagogi. Szkice o ewolucji
postawy Kościoła katolickiego wobec Żydów i judaizmu, Warszawa 2001, s. 175.)

>Ale historycznie, kto komu pierwszy zaczął dokuczać - chrześcijanie Żydom, czy odwrotnie?

A co to ma do rzeczy?

>>>Czy dla odmiany wiesz coś o stosunku Żydów do chrześcijan, w historii i współcześnie?

Jak Cię ta kwestia interesuje, to proponuję założyć wątek, poszukać badań socjologicznych w tej materii itd. Nie widzę związku logicznego między prześladowaniami Żydów przez Krk ( ogólnie chrześcijan), a moją wiedzą o stosunku Żydów do chrześcijan. Czumu o to pytasz?

>W czasie II wojny światowej prześladowani byli nie tylko Żydzi.

No i co z tego? Czy to usprawiedliwia/umniejsza prześladowania Żydów, a nawet ich mordowanie?
W Aleksandrii w 414 roku w wyniku banalnego incydentu Żydzi nie bez
racji napastowali protegowanego biskupa, Cyryla, co spowodowało zamieszki;
wprawdzie wielu chrześcijan zmasakrowano nocą;, ale po nadejściu dnia
pozostali za namową biskupa zebrali się; i zabijali wszystkich Żydów, jakich
napotkali. Tym, którzy przeżyli, skonfiskowano wszystkie dobra i wygnano z
Aleksandrii.
alija.4me.pl/pdf/PK_HISTORIA_ANTYSEMITYZMU.pdf str.24

>No i jak to wygląda współcześnie - jakie zdanie mają chrześcijanie o Żydach dziś, a jakie zdanie mają Żydzi o chrześcijanach?

To ich o to spytaj. Moim zdaniem nie rozumiesz problemu. To nie o to chodzi, jakie zdanie o sobie mają lub mieli Żydzi i chrześcijanie, ale o nauczanie Krk uzasadnianie jego boskim autorytetem ergo nieomylnością, by Żydów prześladować np. dyskryminując prawnie. Przerażające jest to, że za moralnie dobre Krk uznawał prześladowania Żydów, czyli zadawanie ludziom cierpienia. W katolickiej Hiszpanii za Wizygotów szczególnie mocno byli prześladowani.

IV Sobór w Toledo jest zdania, że przymusowe chrzty z czasów panowania Sisebuta
są nadal ważne, a więc ochrzczonych Żydów, którzy wyrzekli siĘ
wiary za panowania Swinthili należy przywieść - w razie potrzeby
nawet siłą
- do religii katolickiej. Namaszczeni na zawsze sakramentem
byli duchowo i prawnie pod wpływem
Kościoła. Zakazano im zatem utrzymywania stosunków z dawnymi
współwyznawcami, a dzieci ochrzczone odbierano nieochrzczonym
rodzicom żydowskim
w celu zapewnienia chrześcijańskiego wychowania
alija.4me.pl/pdf/PK_HISTORIA_ANTYSEMITYZMU.pdf

Jak byś się czuł, jakby Tobie zabierano dzieci?
11-07-2013 10:36 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Za co został Lemański odwołany, konkretnie?
A jak myślisz?

Cytat:
W 2012 ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej abp Henryk Hoser SAC ukarał Lemańskiego upomnieniem kanonicznym. Decyzja ta była reakcją na "konfliktowanie lokalnej społeczności", " deprecjonowanie osób i posługi biskupów i kapłanów", " naruszenie dóbr osobistych i dobrego imienia", "podejmowanie decyzji dotyczących parafii bez zgody kompetentnej władzy kościelnej" oraz "brak współpracy z władzami oświatowymi i samorządowymi", jakich miał dopuścić się duchowny

pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Lemański (pogrubienia moje)

www.parafi(*)ory&layout=blog&id=1&Itemid=63 Paragrafy z dekretu proszę sobie znaleźć samemu, może być tu:
archidiecezja.lodz.pl/prawo.html

Reasumując: ks. Lemański ośmielił się postawić i za dużo chlapał ozorem.
11-07-2013 13:58 
 Ocena 9 na 9
makoshika (1454 punktów)

>>Wszyscy wiedzieli od wielu lat, że ludobójstwo się zbliża.
>>Jan Paweł II, mimo że cieszył się na miejscu również wielkim uznaniem - przez długi czas nie zrobił nic.

>Wszyscy wiedzieli, że ludobójstwo się zbliża ale największe pretensje są do papieża, że tego nie powstrzymał? Wyjaśnij mi jakimi narzędziami dysponował papież, które umożliwiały mu powstrzymanie tych morderstw? Mógł zrobić więcej niż ONZ, niż USA, niż stacjonujący w Rwandzie Belgowie?


Myślałem, że to papież obalił komunizm Widać dla powstrzymania ludobójstwa w Rwandzie nie opłacało mu się sięgać po narzędzia, które wykorzystywał przy obalaniu komunizmu, takie jak sojusz z prezydentem USA i współpraca z CIA. Te narzędzia były wystarczające do rozłożenia na łopatki komuny, ale dla utrzymania pokoju w Rwandzie już nie? Ciekawe. Może duch święty wyczerpał już swoje możliwości po zstąpieniu i odnowieniu oblicza ziemi? Tej ziemi? - czyli której? Rwandyjska jest gorsza?
11-07-2013 15:33 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Widać dla powstrzymania ludobójstwa w Rwandzie nie opłacało mu się sięgać po narzędzia, które wykorzystywał przy obalaniu komunizmu, takie jak sojusz z prezydentem USA i współpraca z CIA.

Papież współpracował z CIA?

Papieskie "obalenie komuny" polegało na zjednoczeniu ludzi przeciwko wspólnemu wrogowi. I trwało to wiele lat. Jak sobie wyobrażasz jednoczenie ludzi biegających od domu do domu z zakrwawionymi maczetami?

>Te narzędzia były wystarczające do rozłożenia na łopatki komuny, ale dla utrzymania pokoju w Rwandzie już nie?

Ano nie.

Ludzie...


bembergiem w berg
10-07-2013 23:51Nie na temat
 0 na 2
Paul Figura. (1368 punktów)

>. Skoro o zbrodni nikt nie wie, to ona nie istnieje.

Ah tak chciałbym przypomnieć o tym co przypada na dzień jutrzejszy i dotyczy nas wszystkich 70-ta rocznica zbrodni na Wołyniu.Czy kiedykolwiek usłyszymy od Ukraińców słowo przepraszam.
mayolina (2278 punktów)
Dzisiaj w Dużym Formacie wywiad L. Ostałkowskiej w W. Tochmanem o Świętych Murach Arcybiskupa o ludobójstwie w Rwandzie i roli KrK. Nie wydaje się być tajemnicą, że najważniejszy jest KrK a nie ludzie, i dla dobra KrK jako organizacji, hierarchia stanie po stronie liczniejszego lub silniejszego. :
Cytat:
Czy Kościół jako instytucja brał udział w przygotowaniach do najgorszego?

- Świadczy o tym wiele dokumentów i świadectw. Ludzie w Rwandzie opowiadali mi, że Kościół od dziesięcioleci podburzał jednych przeciwko drugim, Hutu przeciwko Tutsi. Niejeden ksiądz mówił na kazaniu o "karaluchach" i "wężach". Że to szkodniki groźne dla nas i dla naszych dzieci. Tak też uczyli w szkołach: "Tutsi, wstać!". I do siedzących: "Popatrzcie i zapamiętajcie, tak wyglądają insekty". Kościół nie protestował. Arcybiskup Kigali Vincent Nsengiyumva zasiadał przez wiele lat w komitecie centralnym jedynie słusznej partii Rwandy. Był zausznikiem prezydenta Juvénala Habyarimany, kiedy na polecenie władz szkolono masy, jak jednym sprawnym ruchem ściąć maczetą głowę. Nuncjusz apostolski Giuseppe Bertello opuścił Kigali kilka miesięcy przed ludobójstwem. Jak twierdzi Linda Melvern, ekspertka Międzynarodowego Trybunału ds. Rwandy, dał w ten sposób innym białym duchownym wysokiej rangi sygnał do wyjazdu.Czy dlatego wyjechał wtedy także arcybiskup Hoser? Co wiedział? Linda Melvern powiedziała kilka dni temu polskim dziennikarzom, że arcybiskup musiał być częścią establishmentu reżimu Rwandy. Powinniśmy o to pytać. Także o to, dlaczego teraz, od wielu lat, arcybiskup nie jeździ do swojej ukochanej Rwandy. Nie może?

Dlaczego Kościół stanął po stronie Hutu?
Bo Hutu to większość owieczek, 85 procent społeczeństwa. Ale też chodzi o przeszłość. Upraszczając: król i elity, czyli Tutsi, poddali się niemieckim, a potem belgijskim kolonizatorom, bo nie mieli innego wyjścia. A białemu Kościołowi, który przyszedł z najeźdźcą, co rusz pokazywali figę. Chcieli zachować odrobinę niezależności. To się europejskim misjonarzom nie mogło podobać. Ksiądz Adam Boniecki, znawca Rwandy, z którym na łamach "Tygodnika Powszechnego" rozmawialiśmy o mojej książce, zgodził się, że największym błędem tamtejszego Kościoła "było wyraźne faworyzowanie Hutu".


I o JP2, czy protestował? A jeśli protestował, to czy wystarczająco głośno?

Cytat:
A jak o rwandyjskim ludobójstwie myślał Jan Paweł II?

- Nie wiem, ale wiem, co mówił, kiedy i jak. Postawa Karola Wojtyły była w tej sprawie zawstydzająca. W książce "Strategia antylop" ocalali mówią Jeanowi Hatzfeldowi: "Chcieliśmy usłyszeć, że papież czy jakiś arcybiskup zakazuje Hutu ścinania dzieci. Ale ten polski papież nie otworzył ust".

Nieprawda.

- Zgadzam się. Bo na przykład 15 maja powiedział: "Jest to prawdziwe ludobójstwo, za które niestety odpowiedzialni są również katolicy. Każdego dnia jestem z tym narodem przeżywającym agonię i chciałbym ponownie zaapelować do tych wszystkich, którzy planują owe masakry i ich dokonują. Oni to spychają ten kraj w przepaść. Wszyscy będą odpowiadać za swe zbrodnie przed historią, a przede wszystkim przed Bogiem. Trzeba położyć kres przelewom krwi!". Cytuję tę wypowiedź w książce.

Zaapelował ponownie?

- No właśnie. Może wcześniej i apelował, ale chyba za cicho. O "bratobójczych rzeziach" pisał i mówił do biskupów, ale jak wiemy, nie tylko od Hatzfelda, nie był w Rwandzie słyszany. Może biskupi słowa papieża usłyszeli, ale jego wezwania nie zanieśli tam, gdzie powinni. Z punktu widzenia Rwandyjczyków przez pierwszy miesiąc ludobójstwa Jan Paweł II nie powiedział nic.


I o polskich reprezentantach KrK w Rwandzie:

Cytat:
Jest sprawa księdza Wojciecha Lemańskiego i jego zwierzchnika arcybiskupa antysemity. W Rwandzie, gdzie arcybiskup Henryk Hoser spędził 21 lat, spotkałem wielu polskich misjonarzy, którzy są antysemitami i rasistami. Pogardliwe dowcipy, nie tylko w stosunku do Afrykanów, ale i do kobiet, nie schodzą im z ust. Teraz wszystko zaczyna mi się układać. To ta sama formacja, ta sama szkoła.


Jeśli ktokolwiek miał wątpliwości o co chodzi, to ostatni cytat z wypowiedzi Tochmana jest potwierdzeniem: chodzi o wpływy i pieniądze:
Cytat:
W Rwandzie pracowali i pracują polscy duchowni. Co wnieśli w tamtejsze życie?

- Uratowali "honor chrześcijańskiej Rwandy - jak pisze jeden z pallotynów - zapobiegając nieludzkiemu mordowaniu dzieci nienarodzonych". Założyli ośrodek planowania rodziny pod kierunkiem arcybiskupa Hosera. Mają na tym punkcie obsesję. Ich zdaniem ludobójstwo to dzieło koncernów produkujących prezerwatywy. Księża nie negują ludobójstwa 1994 wyłącznie wtedy, kiedy mówią o kondomach. Wprawdzie nie wspominają, że mordowali Hutu, ale "rozsierdzone pijackie bandy". Twierdzą, że Rwanda jako jeden z najbardziej zaludnionych krajów świata mogłaby być ogromnym rynkiem zbytu prezerwatyw. Ale ponieważ mocny jest tam Kościół, ich producentom się nie udało. Ludzie nie chcieli używać gum. Więc koncerny wymyśliły zemstę. Ludobójstwo. To - zdaniem polskich duchownych - geneza rwandyjskiej tragedii.

Żartujesz.

- Cały Kościół, nie tylko polski, wciąż nie jest w stanie skonfrontować siebie i swoich wiernych z tym, w czym brali udział 19 lat temu. Mordercy słyszą, że to nie oni mordowali. Księża mówią: "To nie ty ciąłeś, to szatan, który w tobie wtedy zamieszkał". A że niektórzy z ludobójców i dzisiaj chętnie zabiliby "karalucha", to dostają paranoi: diabeł ciągle w nich jest! Ale to w Rwandzie nie problem, w co drugiej parafii czeka egzorcysta gotowy do pracy. I jego wioskowe asystentki z wielkimi plastikowymi miednicami. Ksiądz święci wodę w starym rycie, czyli solą, bo sól Antychrysta kłuje. I leją tę wodę bez opamiętania. Tak sobie Kościół radzi z traumą ludobójstwa.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365