Racjonalista - Strona głównaDo treści
James Holmes, kultura masowa i szaleństwo

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
09-05-2013 21:47Damian_Jankowski (26 punktów)
(zablokowany)
James Holmes, kultura masowa i szaleństwo
Ocena 1 na 1
Pewnie każdy słyszał już o masakrze w Denver. Kilka miesięcy temu uzbrojony w karabin maszynowy i strzelbę James Holmes wkroczył na salę kinową w czasie nocnego seansu filmu Mroczny Rycerz Powstaje i zastrzelił 12 osób oraz ranił 59 innych. Podobno po wszystkim wsiadł do samochodu, i czekał aż przyjedzie policja. Funkcjonariuszom powiedział 'To ja jestem Jokerem'. Co mnie zastanawia, był studentem neurologii. Znajomi Holmesa powiedzieli, że był
nieśmiały i inteligentny. W szkole
średniej grał w piłkę nożną i ćwiczył
bieganie. Był fanem filmów o Batmanie i całymi dniami grał w gry komputerowe. Na studiach opisał siebie 'spokojny i wyluzowany'. Ciekawa sprawa to jego oczy. Na starszych zdjęciach ma normalne spojrzenie, nieco ekscentryczne, ale normalne, natomiast po masakrze jego oczy wyglądają po prostu jak u wariata, totalna zmiana. Mówi się że oczy świadczą o stanie psychicznym człowieka, więc coś musiało się w nim zmienić. Oszalał, ale co to spowodowało? Jak myślicie? Kultura masowa, gry komputerowe, a może... neurologia? A może coś zupełnie innego?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Meretseger (61860 punktów)
>był studentem neurologii.
Neurologia to tylko jedna z dziedzin medycyny. Nie sądzę, by można ją było osobno studiować, raczej w grę wchodzi specjalizacja PO studiach.
Słyszałam, że czasem psychiatrom się udziela od pacjentów , ale żeby neurologom?
Damian_Jankowski (26 punktów)
(zablokowany)
Jak wiadomo neuro-nauka bada mózg, może więc on robił jakieś eksperymenty na swoim? Ale mam taką swoją hipotezę. Zaobserwowałem nową chorobę cywilizacyjną, nie jest znana, myślę że pojawiła się dopiero kilka lat temu. Polega na tym że ludzie grający bardzo dużo w gry komputerowe, o słabej psychice i osobowości introwertycznej zaczynają odczuwać 'odrzeczywistnienie'. Trudno to określić, po odejściu od komputera czują się jakby sami byli w grze komputerowej, wydaje im się że grają w filmie, czują się nierealnie. Wystarczy spojrzeć na nagrania Holmesa z sądu, na jego oczy, jak się rozgląda, wygląda jakby był w innym świecie i myślę że on ma wyżej wymienione objawy. Tak samo masakra w Newton, tamten był chory za zespół Aspergera (introwertyk) i całymi dniami grał w gry FPP.
10-05-2013 14:16 
 Ocena 3 na 3
wozieee (274 punktów)
Nie zapominajmy, że graczy są miliony, a ludzi wchodzących do kina z shotgunem niewielu.
10-05-2013 14:18 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Jak wiadomo neuro-nauka bada mózg, może więc on robił jakieś eksperymenty na swoim? Ale mam taką swoją hipotezę. Zaobserwowałem nową chorobę cywilizacyjną, nie jest znana, myślę że pojawiła się dopiero kilka lat temu. Polega na tym że ludzie grający bardzo dużo w gry komputerowe, o słabej psychice i osobowości introwertycznej zaczynają odczuwać 'odrzeczywistnienie'. Trudno to określić, po odejściu od komputera czują się jakby sami byli w grze komputerowej, wydaje im się że grają w filmie, czują się nierealnie. Wystarczy spojrzeć na nagrania Holmesa z sądu, na jego oczy, jak się rozgląda, wygląda jakby był w innym świecie i myślę że on ma wyżej wymienione objawy. Tak samo masakra w Newton, tamten był chory za zespół Aspergera (introwertyk) i całymi dniami grał w gry FPP.

A na jakiej części populacji były przeprowadzane obserwację? Publikacja w "Nature" już była? Takie odkrycie z pewnością na nią zasługuje. No i mam nadzieję, że podjął Pan odpowiednie kroki, te tysiące potencjalnych morderców grających w gry, stanowi wielkie zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Czy może lobby producentów gier uniemożliwia działanie tym, którzy są świadomi zagrożenia?
Damian_Jankowski (26 punktów)
(zablokowany)
>A na jakiej części populacji były przeprowadzane obserwację? Publikacja w "Nature" już była

To tylko moje obserwacje, choć szukałem długo żadna publikacja naukowa o tym się nie pojawiła, żadnych wypowiedzi. Są co prawda artykuły o wywoływaniu agresji przez gry, ale to coś zupełnie innego.

>Takie odkrycie z pewnością na nią zasługuje. No i mam nadzieję, że podjął Pan odpowiednie kroki,>

Zgadzam się, i myślę czy by nie napisać maila do jakiejś większej gazety typu Focus czy właśnie Nature. Ale nie wiem czy ich to zainteresuje.

>te tysiące potencjalnych morderców grających w gry, stanowi wielkie zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.>

To znaczy to nie jest tak że to 'zjawisko' się pojawia u każdego co gra całymi dniami. Na przykład mój kuzyn od małego grywał gry, jako dzieciak pamiętne Mario na telewizor, potem pierwszy komputer i te pikselowe strzelanki jak DOOM. W czasach gimnazjum prawie nie wychodził z domu, zaraz po szkole siadał i grał aż do nocy. W technikum grał o wiele mniej, miał kolegów, dziewczynę. Do dziś lubi postrzelać do NPC, jest normalny, sympatyczny a nawet inteligentny. Ani nie agresywny ani nie ma objawów opisanych wcześniej. To nie tak że każdy gracz to potencjalny morderca. Z tym 'zjawiskiem' jest jak z, no nie wiem, zespołem Downa. Na ogół rodzą się normalne zdrowe dzieci ale czasami trafia się wada genetyczna i rodzi się dziecko chore. Większość ludzi gra w gry i jest to dla nich taka sama rozrywka jak książka czy film, ale co któryś, co setny lub co tysięczny gracz ma taki stan psychiczny, taką osobowość i takie predyspozycje że częste granie w gry wywoła u niego ten dziwny stan, tę nieznaną nauce nową chorobę cywilizacyjną. I to nie tak że każdy co to ma idzie zabijać, ale to w tym stanie łatwo o takie fantazję i motywację do realizacji.

>Czy może lobby producentów gier uniemożliwia działanie tym, którzy są świadomi zagrożenia>

Tego nie wiem. Ale jestem pewny że to 'zjawisko' istnieje.
10-05-2013 16:16 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To tylko moje obserwacje, choć szukałem długo żadna publikacja naukowa o tym się nie pojawiła, żadnych wypowiedzi. Są co prawda artykuły o wywoływaniu agresji przez gry, ale to coś zupełnie innego.
A czy to obserwacje czymkolwiek poparte? Ile osób było obserwowanych, jakie inne czynniki były brane pod uwagę? Skoro zaś nie pojawiła się żadna publikacja naukowa, coś musi być na rzeczy. Lobby twórców gier, nie pozwala naukowcom na działanie .
>Zgadzam się, i myślę czy by nie napisać maila do jakiejś większej gazety typu Focus czy właśnie Nature. Ale nie wiem czy ich to zainteresuje.
Śmiem wątpić. Nature jako opiniotwórcze medium nie zajmuje się czyimiś nie popartymi dowodami tezami.
>To znaczy to nie jest tak że to 'zjawisko' się pojawia u każdego co gra całymi dniami. Na przykład mój kuzyn od małego grywał gry, jako dzieciak pamiętne Mario na telewizor, potem pierwszy komputer i te pikselowe strzelanki jak DOOM. W czasach gimnazjum prawie nie wychodził z domu, zaraz po szkole siadał i grał aż do nocy. W technikum grał o wiele mniej, miał kolegów, dziewczynę. Do dziś lubi postrzelać do NPC, jest normalny, sympatyczny a nawet inteligentny. Ani nie agresywny ani nie ma objawów opisanych wcześniej. To nie tak że każdy gracz to potencjalny morderca. Z tym 'zjawiskiem' jest jak z, no nie wiem, zespołem Downa. Na ogół rodzą się normalne zdrowe dzieci ale czasami trafia się wada genetyczna i rodzi się dziecko chore. Większość ludzi gra w gry i jest to dla nich taka sama rozrywka jak książka czy film, ale co któryś, co setny lub co tysięczny gracz ma taki stan psychiczny, taką osobowość i takie predyspozycje że częste granie w gry wywoła u niego ten dziwny stan, tę nieznaną nauce nową chorobę cywilizacyjną. I to nie tak że każdy co to ma idzie zabijać, ale to w tym stanie łatwo o takie fantazję i motywację do realizacji.
Zanim Pan zacznie pisać o zjawisku stosownym byłoby przeprowadzenie badań. Skoro to jest nowa choroba cywilizacyjna to trzeba powiadomić WHO. Doprawdy nie wiem jak Pan może z tym zwlekać? Nie podejmując odpowiednich kroków, nie publikując swoich przełomowych badań, naraża Pan setki, nie tysiące ludzi na niebezpieczeństwo. To co Pan napisał powyżej przypomina mi idiotyczne wypowiedzi polskich i zagranicznych dziennikarzy: zabił bo wstrzykiwał sobie marichuaninę, albo zabił bo grał w DOOMa. Oni również są przekonani o istnieniu pewnych zjawisk i nie lubią się wysilać.
>Tego nie wiem. Ale jestem pewny że to 'zjawisko' istnieje.
Jestem pewien, że FSM istnieje, co więcej Jego Makaronowatość przeze mnie przemawia właśnie teraz: zaprawdę kto potępia granie w gry sam potępiony będzie
Damian_Jankowski (26 punktów)
(zablokowany)
Wiem że istnieje to zjawisko bo rozmawiałem z ludźmi którzy tego doświadczyli. Osobiście poznałem dwanaście osób z objawami, żadna z nich nikogo nie zabiła ani nawet nie planowała! Jeszcze raz powtarzam, to nie powoduje że każdy chce sobie postrzelać do ludzi! Wywołuje to takie objawy: uczucie nierzeczywistości, uczucie przebywania w grze komputerowej lub grania w filmie, odmienne postrzeganie świata (dźwięki z zewnątrz wydają się odległe, choćby rozmówca stał na wsprost słyszy się go jakby kilka kilometrów przed sobą, głos jest stłumiony i brzmi jak echo) , często pojawia się śnieg optyczny, pojawia się niekiedy ból głowy, uczucie jakby miało się zaraz stracić równowagę, uczucie zimna które występuje co ciekawe bez gorączki oraz zaburzenie myślenia. Osoba która doświadcza tego 'zjawiska' z zewnątrz wygląda na zaspaną, zamuloną, 'żyjącą w swoim świecie' , choć nie zawsze. Często taka osoba patrząc na nią dziwnie się zachowuje. Poza rozmowami widziałem posty takich ludzi na forach psychologicznych.
10-05-2013 16:43 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Wiem że istnieje to zjawisko bo rozmawiałem z ludźmi którzy tego doświadczyli. Osobiście poznałem dwanaście osób z objawami, żadna z nich nikogo nie zabiła ani nawet nie planowała! Jeszcze raz powtarzam, to nie powoduje że każdy chce sobie postrzelać do ludzi! Wywołuje to takie objawy: uczucie nierzeczywistości, uczucie przebywania w grze komputerowej lub grania w filmie, odmienne postrzeganie świata (dźwięki z zewnątrz wydają się odległe, choćby rozmówca stał na wsprost słyszy się go jakby kilka kilometrów przed sobą, głos jest stłumiony i brzmi jak echo) , często pojawia się śnieg optyczny, pojawia się niekiedy ból głowy, uczucie jakby miało się zaraz stracić równowagę, uczucie zimna które występuje co ciekawe bez gorączki oraz zaburzenie myślenia. Osoba która doświadcza tego 'zjawiska' z zewnątrz wygląda na zaspaną, zamuloną, 'żyjącą w swoim świecie' , choć nie zawsze. Często taka osoba patrząc na nią dziwnie się zachowuje. Poza rozmowami widziałem posty takich ludzi na forach psychologicznych.
Wiem że bóg istnieje bo rozmawiałem z osobami, które doświadczyły jego obecności. Reszty nawet nie chce mi się komentować. Trolling w szatach pseudonauki. Objawy, które potrafi dostrzec tylko jeden światły "ekspert", żadnych dowodów, tylko gadka-szmatka.
10-05-2013 16:49 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Zapewniam że to są zupełnie normalne odczucia jak się siedzi np. przez 10h non stop przed komputerem, szczególnie grając w gry, kiedy nie przestrzega się podstawowych zasad takich jak:

- częste odwracanie wzroku
- co najmniej 15 minut przerwy raz na 2h
- dobrze dobrane ustawienie jasności ekranu
- unikanie używania słuchawek (szczególnie dousznych) i odpowiednia regulacja głośności
- odpowiedni fotel, odległość od ekranu i doby kąt nadgarstków

Po kilkugodzinnej sesji takiego otępiania zmysłów (jak się nie przestrzega wszystkich powyższych) to każdy normalny człowiek czuje zawroty głowy, a do tego ma bóle stawów, przekrwione oczy i problemy z kontaktem z rzeczywistością.

To nie jest nic nowego, zwykła głupota i nieodpowiedzialność.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
10-05-2013 17:05 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Zapewniam że to są zupełnie normalne odczucia jak się siedzi np. przez 10h non stop przed komputerem, szczególnie grając w gry, kiedy nie przestrzega się podstawowych zasad takich jak:
>- częste odwracanie wzroku
>- co najmniej 15 minut przerwy raz na 2h
>- dobrze dobrane ustawienie jasności ekranu
>- unikanie używania słuchawek (szczególnie dousznych) i odpowiednia regulacja głośności
>- odpowiedni fotel, odległość od ekranu i doby kąt nadgarstków
>Po kilkugodzinnej sesji takiego otępiania zmysłów (jak się nie przestrzega wszystkich powyższych) to każdy normalny człowiek czuje zawroty głowy, a do tego ma bóle stawów, przekrwione oczy i problemy z kontaktem z rzeczywistością.
>To nie jest nic nowego, zwykła głupota i nieodpowiedzialność.
Jedna sprawa to zmęczenie, zawroty głowy czy nawet ból. Tego nie mam zamiaru kwestionować. Inną sprawą jest owo mniemane zjawisko, które graczy w morderców zmienia.
To drugie to już tylko gadanie potrzebujących kozłów ofiarnych.
10-05-2013 17:16 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Ach, z tym się oczywiście zgadzam.

To na co ja chciałem zwrócić uwagę to, że "oderwanie od rzeczywistości" właśnie w tym ma swoje podłoże. To nie gry komputerowe prowadzą do uzależnień i zaburzeń snu. Równie dobrze mogłyby to być strony internetowe albo stary, oklepany telewizor.

Dlatego moim zdaniem autor tematu wybiega w swoim myśleniu daleko poza możliwe urazy, które może powodować zbyt długie korzystanie z komputera w szczególności granie w gry komputerowe i źle interpretuje zjawiska, o których czytał.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Damian_Jankowski (26 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
10-05-2013 17:55 
 Ocena-1 na 1
Damian_Jankowski (26 punktów)
(zablokowany)
Szukałem, szukałem i znalazłem! A jednak to zjawisko istnieje, mało tego opisała je nauka, to wam powinno wystarczyć.

pl.wikipedia.org/wiki/Derealizacja

W Wikipedii czytamy że "Główną
przyczyną pojawienia się tego
zaburzenia jest lęk, jednak może do
niej również doprowadzić zmęczenie ." To trochę naiwne żeby tylko lęk i zmęczenie wywoływały taką chorobę. Naukowcy tak uważają gdyż nie potrafią znaleźć żadnej innej przyczyny. Kiedy rozmawiałem z takimi ludźmi i oni nie wiedzieli czemu to ich dopadli ale ja miałem swoją teorię i gdy pytałem ich o gry komputerowe, zawsze okazywało się że bardzo dużo grają i że w czasie gry objawy tracą na sile. MOJE ODKRYCIE: DEREALIZACJĘ POWODUJĄ ZAWSZE GRY KOMPUTEROWE! Teraz ktoś musi naukowcom o tym powiedzieć, czas uzupełnić podręczniki, i niech dziękują Damianowi Jankowskiemu!
Damian_Jankowski (26 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365