 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-09-2013 12:08 | Małyska (6054 punktów) | Konfuzja w kościele
14 na 14 | Kościół stał się dobrze prosperującym przedsiębiorstwem. Pogoń za pieniędzmi, przepych, książęce maniery, limuzyny, awersja do mniejszości seksualnych - to, najkrócej mówiąc - cechy hierarchów kościelnych. Niespodziewanie zauważył to sam szef - papież. I zaczął pouczać podwładnych. Szczególnie "nasi" biskupi poczuli się adresatami papieskich wezwań. Zachowanie i wypowiedzi papieża Franciszka wprawiły w popłoch polskich hierarchów. Co chwilę muszą tłumaczyć papieskie wypowiedzi na język zrozumiały dla przeciętnego wiernego. A jest coraz trudniej. Najpierw biskupi usłyszeli o cnocie ubóstwa co na chwilę wprawiło ich w konfuzję. Szybko jednak abp Michalik wytłumaczył co to znaczy: "Ubóstwo jest postawą duchową, której nie należy łączyć ani z nędzą, ani z abnegacją, ani z "dziadostwem".www.nowiny(*)D=/20130605/PRZEMYSL/130609801W sprawach motoryzacji papież, najwyraźniej zniesmaczony ekscentrycznymi gustami biskupów, wyjaśnił do czego mają służyć samochody i zasugerował rower. To zdenerwowało rzecznika episkopatu Józefa Klocha, który zdawał się tłumaczyć szefowi, że "Bentleyem nikt z biskupów nie jeździ. To jest luksusowy samochód"wiadomosci(*)siecy_zlotych_dla_biskupa.htmlNa papieskie słowa "że geje nie powinni być marginalizowani" zareagował sam red. Terlikowski. Krótko stwierdził: "Nawet papieże nie mają władzy nad Pismem Świętym, w którym jest wprost napisane, że akt homoseksualny jest obrzydliwością w oczach Pana".polska.new(*)ostuje-papieza,107127,1,1.htmlTo jednak nie wszystko. W wywiadzie dla jezuickiego pisma "La Civilta Cattolica", papież szczerze ujawnił kościelną obsesję. "Kościół katolicki ma przesadną obsesję na temat aborcji, małżeństw homoseksualnych i antykoncepcji"wyborcza.p(*)sesje_na_punkcie_aborcji_.htmlTego może być za dużo nawet dla najwierniejszych katolików. Na razie nie ma odzewu ze strony biskupów. Pewnie nerwowo myślą nad interpretacją tego, co papież chciał powiedzieć. Na razie tylko niezmordowany Terlikowski eufemistycznie nazwał tą niewygodną wypowiedź "nową równowagą w kwestiach moralnych papieża Franciszka". Niektóre papieskie wypowiedzi wydają się zaskakujące i rewolucyjne. To żadna nowość, takich zapewnień w historii kościoła było sporo. Moim zdaniem papież musi zmienić wizerunek kościoła z uwagi na liczne skandale, podejrzane finanse banku watykańskiego, tuszowanie przestępstw seksualnych księży i widoczne bogactwo biskupów. Wypowiedzi i gesty papieża robią wrażenie na wiernych, a wywołują sprzeciw biskupów. Mówiąc inaczej - szef firmy zabrał się za swoich pracowników, przynoszących więcej wstydu niż korzyści, a nic lepiej nie wzbudza aprobaty jak skromność i szacunek dla ludu. Jednak już po ostatnim zapewnieniu papieża: "nie ma przebaczenia ani pojednania poza matką Kościołem", biskupi mogą spać spokojnie. Wystarczy, że trochę posłuchają, popracują nad wizerunkiem i żadnej konfuzji nie będzie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 7 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Na papieskie słowa "że geje nie powinni być marginalizowani" zareagował sam red. Terlikowski. Krótko> stwierdził: "Nawet papieże nie mają władzy nad Pismem Świętym, w którym jest wprost napisane,> że akt homoseksualny jest obrzydliwością w oczachNie chcę być adwokatem diabła, ale nadpapież Terlikowski ma rację: "13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli." biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=112&werset=13#W13Nieomylny Franciszek wyraźnie stoi w opozycji z Pismem Świętym, które i bez niego pełne jest sprzeczności. Będzie z tego niezły ubaw.
|
|
 | 24 na 24 | pawel1618 (611 punktów) | > Nie chcę być adwokatem diabła, ale nadpapież Terlikowski ma rację:> "13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli." biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=112&werset=13#W13Z tej samej księgi, tylko wczesniejszy rozdział: 27 Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody.A jakoś nie zauważyłem u red. TPT pejsów? Czyżby zaleceń z Biblii przestrzegał wybiórczo?
|
|
|  | 15 na 15 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > >Nie chcę być adwokatem diabła, ale nadpapież Terlikowski ma rację:> >"13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli." biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=112&werset=13#W13> Z tej samej księgi, tylko wczesniejszy rozdział:> 27 Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody.A jakoś nie zauważyłem u red. TPT pejsów? Czyżby zaleceń z Biblii przestrzegał wybiórczo?Prawdopodobnie nosi tez ubrania z mieszanych tkanin, je owoce z drzew młodszych niż 5 lat i nie zastanawia się, czy na krześle, na którym siada, siedziała wcześniej miesiączkująca kobieta. Prawdopodobnie popełnia codziennie tuzin rożnych nieczystości, a niektóre z nich są nawet "obrzydliwością w oczach Pana". Jeżeli jadł kiedyś czernicę lub kaszankę, to ma już całkiem przechlapane. No i jeszcze "26. 1 Nie będziecie sobie czynili bożków, nie będziecie sobie stawiali posągów ani stel. Nie będziecie umieszczać w waszym kraju kamieni rzeźbionych, aby im oddawać pokłon, bo Ja jestem Pan, Bóg wasz. " A jednak katolicy tylko do tych gejów się przypięli...
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
| |  | 9 na 9 | eipi (774 punktów) | > Prawdopodobnie popełnia codziennie tuzin rożnych nieczystości, a niektóre z nich są nawet "obrzydliwością w oczach Pana".(...) > A jednak katolicy tylko do tych gejów się przypięli...Mam wrażenie, że w Biblii w ogóle jest masa obrzydliwości  Ale jedna wydała mi się całkiem aktualna: "Albowiem od najmniejszego do największego wszyscy są chciwi zysku. Od proroka do kapłana - wszyscy hołdują kłamstwu. Podleczają rany córki mojego narodu pobieżnie, mówiąc: Pokój, pokój, a tymczasem nie ma pokoju. Wstydzić się powinni, że popełniali obrzydliwość" (Ks. Jeremiasza 8:11-13, Biblia Tysiąclecia)
|
|
| |  | | Grzegorz (5685 punktów) | > Jeżeli jadł kiedyś czernicę lub kaszankę, to ma już całkiem przechlapane.Z tym akurat nie jest tak źle, przepisy dotyczące "obrzydliwego" żarcia zostały w końcowych rozdziałach skasowane
|
|
 | 10 na 10 | Maldoror XXIII (2480 punktów) | > >Na papieskie słowa "że geje nie powinni być marginalizowani" zareagował sam red. Terlikowski. Krótko> >stwierdził: "Nawet papieże nie mają władzy nad Pismem Świętym, w którym jest wprost napisane,> >że akt homoseksualny jest obrzydliwością w oczach> Nie chcę być adwokatem diabła, ale nadpapież Terlikowski ma rację:> "13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli." biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=112&werset=13#W13> Nieomylny Franciszek wyraźnie stoi w opozycji z Pismem Świętym, które i bez niego pełne jest sprzeczności. Będzie z tego niezły ubaw.  > Osoba, która poważnie traktowałaby biblijne nakazy i nawoływała do mordowania gejów nie mogłaby zostać papieżem. Gdyby Kościół tak jak w średniowieczu domagał się mordowania ludzi za to wszystko za co mordować ludzi nakazuje Biblia, to wówczas taki Kościół zostałby zdelegalizowany we wszystkich cywilizowanych krajach świata. Sprzeczności w Biblii nigdy nie będą problemem dla wiernych dlatego, że oni Biblii nie czytają, natomiast ci z nich, którzy ją czytają nie myślą samodzielnie, bo gdyby samodzielnie myśleli przestaliby być wiernymi.
br
|
|
|  | | Frank Holman (5897 punktów) | >Kościół zostałby zdelegalizowany we wszystkich cywilizowanych krajach świata.
Niestety. Kościół nie zostałby zdelegalizowany w żadnych cywilizowanych krajach świata. Jedyna wówczas przyszłość jest taka, że nie byłoby już żadnych cywilizowanych krajów świata. Obecnie jest ich już chyba też mniejszość. Pytanie obecnie brzmi tylko - czy muzułmanie się obudzą i przejdą intensywną reformację.? Bo za bardzo to już nie mamy czasu.
|
|
 | 6 na 6 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Nie chcę być adwokatem diabła, ale nadpapież Terlikowski ma rację:> "13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli." biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=112&werset=13#W13"15 Ktokolwiek obcuje cieleśnie ze zwierzęciem wylewając nasienie, będzie ukarany śmiercią. Zwierzę także zabijecie. " To jest dość zabawne - stosunek z kozą jest ok, byle bez wytrysku. A może Wszechwiedzący po prostu nakazuje zoofilię uprawiać w prezerwatywie? Nie dochodzi wtedy do "wylania". A że Izraelici prezerwatyw nie znali, to źle zinterpretowali boskie słowa. Jak wiemy Kościół uważa, że używanie prezerwatyw jest dozwolone dla męskich gejowskich prostytutek, jak zabezpieczenie przed chorobami, ale już nie dla par mieszanych, jako antykoncepcja. To by się wpisywało z schemat...
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
 | 2 na 2 | Morvoren (311 punktów) |
> Nieomylny Franciszek wyraźnie stoi w opozycji z Pismem Świętym, które i bez niego pełne jest sprzeczności. Będzie z tego niezły ubaw.  > Franciszek robi wszystko, żeby tylko ludzie nie odsuwali się od Kościoła rzymskokatolickiego. Jak to mówią: ,,Tonący brzytwy się chwyta".
|
|
2 na 2 | mrSpock (2845 punktów) | Cytat:< Co chwilę muszą tłumaczyć papieskie wypowiedzi na język zrozumiały dla przeciętnego wiernego.> A, bo to ludzie nic nie kapują. Z tymi słowami papieża, to jest jak z interpretacją biblii. Alegoria kochani alegoria.
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Moim zdaniem papież musi zmienić wizerunek kościoła...
Tak, radykalnie. Powinien pewnego dnia, urbi et orbi, obwieścić to, co wielu już wie, że boga nie ma. Cała reszta nie ma znaczenia.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | -2 na 4 | worek kości (2937 punktów) | >wielu już wie, że boga nie ma.
Skąd to wiedzą?
bembergiem w berg
|
|
|  | 9 na 9 | sinapis (1725 punktów) | >>wielu już wie, że boga nie ma. >Skąd to wiedzą?
Biblię poczytali
|
|
| |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >>>wielu już wie, że boga nie ma. >>Skąd to wiedzą? >Biblię poczytali
Nie dostrzegam związku.
bembergiem w berg
|
|
| | |  | 3 na 3 | sinapis (1725 punktów) | >>>>wielu już wie, że boga nie ma. >>>Skąd to wiedzą? >>Biblię poczytali >Nie dostrzegam związku.
Przeczytaj, to może dostrzeżesz. Nie jest przypadkiem, że znajomość Biblii jest lepsza u ateistów niż wierzących.
|
|
|  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Skąd to wiedzą?< A o którego boga pytasz? Tego z KKK czy boga Spinozy?
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
|
|
| |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >>Skąd to wiedzą?< >A o którego boga pytasz?
O tego, którego nieistnienie miałby ogłosić papież.
bembergiem w berg
|
|
| | |  | 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >>Skąd to wiedzą?<> >A o którego boga pytasz?> O tego, którego nieistnienie miałby ogłosić papież.Tych jest z paredziesiat tysiecy. Jak na razie papiez posrednio lub bezposrednio oglosil nieistnienie Zeusa, Thora i wszystkich innych bogow oprocz tego zydowsko-chrz€scijanskiego. Czekamy teraz na tego ostatniego
|
|
| | | |  | -3 na 5 | worek kości (2937 punktów) | > Jak na razie papiez posrednio lub bezposrednio oglosil nieistnienie Zeusa, Thora i wszystkich innych bogow. Czekamy teraz na tego ostatniego  Jak na razie naukowcy posrednio lub bezposrednio oglosil ze Ziemia nie jest kwadratowa, trojkatna i romboidalna. Czekamy teraz az powiedza ze nie jest tez kulista 
bembergiem w berg
|
|
| | | | |  | 7 na 7 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Jak na razie papiez posrednio lub bezposrednio oglosil nieistnienie Zeusa, Thora i wszystkich innych bogow. Czekamy teraz na tego ostatniego  > Jak na razie naukowcy posrednio lub bezposrednio oglosil ze Ziemia nie jest kwadratowa, trojkatna i romboidalna. Czekamy teraz az powiedza ze nie jest tez kulista  > bembergiem w bergW przeciwienstwie do natchnietych gosci, ktorzy obwieszczali istnienie przeroznych bogow, zaden naukowiec nigdy nie twierdzil, ze ziemia jest trojkatna  Poza tym, zaden naukowiec nigdy nie zmuszal ludzi pod grozba kar cielesnych oraz pozaswiatowych w bezrefelksyjna i nie znoszaca sprzeciwu wiare w dogmat trojkatnej czy prostokatnej ziemi.
|
|
| | | | | |  | -5 na 7 | worek kości (2937 punktów) | Nie da się zmusić do wierzenia. Wiara jest czymś dobrowolnym.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | |  | 18 na 18 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Nie da się zmusić do wierzenia. Wiara jest czymś dobrowolnym.Aaaaaaaa  To dlatego wyrznieto Hugenotow. Idioci nie chcieli dobrowolnie wierzyc w katolickiego boga. A katolicy w swojej milosci do dobrowolnej wiary chcieli tylko dobrze dla Hugenotow. Tak samo jak teraz w przedszkolu straszy sie dzieci, ze pojda do piekla jak dobrowolnie nie uwierza w katolickiego boga
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Nie da się zmusić do wierzenia. Wiara jest czymś dobrowolnym.< Wiara pomyliła ci się z religią i Kościołem. Człowiek może wierzyć w boga, że ma mu składać daniny musi poinformować go pasterz.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 5 | Menel de Lux (3111 punktów) | >Nie da się zmusić do wierzenia. Wiara jest czymś dobrowolnym.
Łżesz jak katol.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >>Nie da się zmusić do wierzenia. Wiara jest czymś dobrowolnym. >Łżesz jak katol.
Wiara opiera się na zaufaniu, więc jak sobie wyobrażasz zmuszenie kogoś do zaufania komuś/czemuś?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | |  | 12 na 12 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Nie da się zmusić do wierzenia. Wiara jest czymś dobrowolnym.> >>>Łżesz jak katol.> Wiara opiera się na zaufaniu, więc jak sobie wyobrażasz zmuszenie kogoś do zaufania komuś/czemuś?Może nie tyle Pan łże, co tu z uporem opowiada różne katolickie propagandowe dyrdymały. Wiara - przynajmniej w języku polskim - jest terminem wieloznacznym i opisującym przeróżne zjawiska psychologiczne: www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469W praktyce zupełnie nie bronią się tezy, iż "Nie da się zmusić do wierzenia". "Wiara jest czymś dobrowolnym". "Wiara opiera się na zaufaniu, więc jak sobie wyobrażasz zmuszenie kogoś do zaufania komuś/czemuś"? To tylko stanowisko teoretyczne, mające się nijak dom społecznej rzeczywistości. * Zmusić jednostki nie można, ale narzucić większości, to i owszem. * Wiara indoktrynowana od wczesnego dzieciństwa nie jest i nie może być czymś dobrowolnym. * Wiara wdrukowana w dzieciństwie - jako społeczna postawa - opiera się na zaufaniu autorytetom i braku osobistej refleksji intelektualnej. Sposoby przymuszania do wiary/ideologii są przeróżne - doskonale wypracowane przez wieki praktyki przez Kościół Rzymskokatolicki. Jak widać nadal skutecznie działają. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | > Czekamy teraz az powiedza ze nie jest tez kulista  FYI- Ziemia nie jest kulą!!! Co oczywiście już dawno zostało naukowo udowodnione! To gdzie teraz jest panbuk?
Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
|
|
| | |  | 9 na 9 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >O tego, którego nieistnienie miałby ogłosić papież.< To musisz użyć formy "O tych,..." Jak ci wiadomo chrześcijaństwo jest zlepkiem greckich, babilońskich i egipskich mitów.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
|
|
-1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | 1. Ubóstwo jest być może cnotą, ale trudno oczekiwać, aby ktoś kto piastuje ważne funkcje, podejmuje istotne decyzje, podróżuje, odbywa spotkania itd..., czyli ktoś kogo czas jest dość cenny, miał jeździć tramwajem lub cinquecento, niezależnie od tego czy organizacją w której działa jest Kościół, firma czy fundacja. To że biskupi mają przyzwoite samochody, nie oznacza, że są to jakieś niewiadomo jakie auta. Sam jeżdzę Oplem Insignią za ponad 100 tys. zł i nie uważam, aby to było jakieś szczególnie super auto, po prostu dobry samochód i tyle. Oczywiście jestem bardzo krytyczny wobec aut za 200 tys. czy więcej, bo uważam, że do długich i wygodnych oraz bezpiecznych podróży, w zupełności wystarczą auta do ok. 100 tys. zł. Powyżej, tej kwoty to już trochę rozrzutność, jak na biskupów. > To jednak nie wszystko. W wywiadzie dla jezuickiego pisma "La Civilta Cattolica", papież szczerze ujawnił kościelną obsesję. "Kościół katolicki ma przesadną obsesję na temat aborcji, małżeństw homoseksualnych i antykoncepcji"wyborcza.p(*)sesje_na_punkcie_aborcji_.html2. Z tego co wiem, papież nigdy tak nie powiedział, podajesz cytat z tytułu gazety, a nie tłumaczenie słów papieża. Gazeta Wyborcza w sprawach kościoła, to jak Radio Maryja w sprawach rządu Tuska. Ale mniejsza z tym. Niektóre wypowiedzi papieża mogą być dla konserwatystów trudne do akceptacji, ale nie mówi On nic szczególnie nowego. W Biblii jest napisane co Bóg myśli o homoseksualizmie i nikt tego nie zmienia. Dla Boga to akt niemiły i papież nie zmienia odbioru tych słów. Po prostu naucza wiernych, aby z tego powodu nie dyskryminowali gejów. W tym względzie nie ma żadnej rewolucji. Oczywiscie inny jest ton wypowiedzi papieża, bardziej stanowczy, bardziej akceptujący homoseksualistów niż ma to miejsce wśród "ludu bożego". 3. Generalnie papież jest dość rewolucyjny. Niestety od organizacji, która kreuje się na strażnika moralności zmiany, nawet jeśli zajdą, będą w dużej mierze wymuszone przez wiernych, a to nie świadczy zbyt dobrze o decydentach w kościele i także w rezultacie o samych wiernych, ponieważ nawet jeśli to z ich powodu dzieją się zmiany, to i tak są wymuszone jeszcze innymi przyczynami (afery pedofilskie, finansowe, rosnąca świadomość społeczeństwa na temat wielu spraw kościelnych, która rośnie dzięki "niewiernym").
|
|
 | 9 na 9 | i. o. (1269 punktów) | W Polsce wiele osób zarabia na życie wykonując pracę, gdzie podróżowanie jest koniecznością. Przedstawiciele handlowi, handlowcy, przedsiębiorcy, kierowcy, itp. Większość z nich to drobni przedsiębiorcy i zatrudnieni za niskie stawki. Dla wielu samochód typu cinquecento, to codzienne narzędzie pracy. Ci co muszą mieć większe i porządniejsze auto, ograniczają się do skody za 40tys, albo czegoś używanego za porównywalną kwotę. Mało kto jeździ czymś droższym. Naprawdę nie widzę powodu, dla którego biskup musiałby podróżować samochodem za co najmniej 150tys. Nie widzę powodu, dla którego w ogóle musiałby takie podróże odbywać. Kościół istnieje 2tys lat, samochody niecałe 100 i jakoś sobie radzili przez te wszystkie lata. Nawet bez internetu i telefonów sobie radzili a dzisiaj biskup musi osobiście codziennie odwiedzać jakąś parafię. Po co? Żeby parafianie musieli sponsorować mu wycieczkę, bo przecież to wydarzenie jak sam biskup zaszczyci owieczki swoją obecnością. Trzeba go godnie przyjąć.
W jeżdżeniu komunikacją miejską też nie ma nic co by było obrazą majestatu. W niektórych krajach nawet najwyżsi przedstawiciele władz państwowych do pracy jeżdżą tramwajem i nadal cieszą się poparciem, nadal wybory wygrywają.
|
|
|  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >W Polsce wiele osób zarabia na życie wykonując pracę, gdzie podróżowanie jest koniecznością. Przedstawiciele handlowi, handlowcy, przedsiębiorcy, kierowcy, itp... ... >Mało kto jeździ czymś droższym. >W jeżdżeniu komunikacją miejską też nie ma nic co by było obrazą majestatu... Zrównajmy zatem w dół ... wróćmy może do kamienia łupanego...
|
|
| |  | 3 na 3 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >>W Polsce wiele osób zarabia na życie wykonując pracę, gdzie podróżowanie jest koniecznością. Przedstawiciele handlowi, handlowcy, przedsiębiorcy, kierowcy, itp... >... >>Mało kto jeździ czymś droższym. >>W jeżdżeniu komunikacją miejską też nie ma nic co by było obrazą majestatu... >Zrównajmy zatem w dół ... wróćmy może do kamienia łupanego...
Wieszasz psy na Twoim papieżu ktory obecnie opiera swoj PR na promowaniu prostych i tanich środków transportu. Poza tym przechodzisz ze skrajności w skrajność. Jak możesz?
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Ironia. >Wieszasz psy na Twoim papieżu ktory obecnie opiera swoj PR na promowaniu prostych i tanich środków transportu. Poza tym przechodzisz ze skrajności w skrajność. Jak możesz? Ja wieszam psy na papieżu? A gdzieś Ty to wyczytał? Jakieś projekcje masz?
|
|
| |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Wiesz co, to było wstrętne z Twojej strony. Ciebie stać na dobry samochód, ok, być może sam na to zarabiasz, wykonując potrzebną, trudną, społecznie użyteczną pracę. Ktoś inny zarabia mniej, chociaż być może pracuje ciężej i nie stać go na insignię. To jeszcze nie jest równanie w dół, odrobina kultury wymaga zamknąć buzię i się nie popisywać. A jaką pracę wykonuje biskup i dlaczego ma jeździć samochodem, na który w ogóle nie zarobił? O "kamieniu łupanym" mówiło się w latach 30. ubiegłego wieku. Człowiek wykształcony winien wiedzieć, że obecnie mówi się "paleolit".
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Wiesz co, to było wstrętne z Twojej strony. Ciebie stać na dobry samochód, ok, być może sam na to zarabiasz, wykonując potrzebną, trudną, społecznie użyteczną pracę. Ktoś inny zarabia mniej, chociaż być może pracuje ciężej i nie stać go na insignię. To jeszcze nie jest równanie w dół, odrobina kultury wymaga zamknąć buzię i się nie popisywać. A jaką pracę wykonuje biskup i dlaczego ma jeździć samochodem, na który w ogóle nie zarobił? Albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć. 1. Nie ja się przypier... do tego samochodu! Ja tylko wspomniałem, że auta za 100 tys. nie są czymś niewiadomo czym, tylko normalnym środkiem transportu. A ja takie auto mam. Nie uważam jednocześnie (piszę to już któryś raz!) aby taki, dość dobry, ale przecież zwykły samochód, był jakimś powodem do chwalenia się lub popisywania. 2. Kolega jeden zarzucił mi, że jako rzekomy katolik nie powinienem jeździć takim autem, bo za drogie, są dobre za 30 tys., a On uważa, że ma za 10 tys. też dobre auto, a On sam generalnie śmiga rowerem. Zasugerował, że jako katolik powinienem raczej oddac kase na biednych. 3. Ja uważam, że to będzie równanie w dół. A po co nam szybkie i dobrej jakości pociągi? Starymi też dojedziemy! A po co nam dobre i drogie komputery, na starych też damy radę ... To myślenie nie jest moim. Ja uważam, że własnie ludzie, którzy czegoś od życia chcą napędzają nasz świat. Jeden chce mieć dobre auto, drugi pić drogą wódkę, trzeci dostać nobla. Do tych dązeń potrzbne są nam pieniądze. Jak rozdamy całą kasę biednym, sami będziemy biedni. >O "kamieniu łupanym" mówiło się w latach 30. ubiegłego wieku. Człowiek wykształcony winien wiedzieć, że obecnie mówi się "paleolit". Człowiek wykształcony powinien także wiedzieć, że zwrot: "epoka kamienia łupanego", ma swoje potoczne znaczenie. Informuję Cię, iż oznacza mniej więcej zacofanie.
|
|
 | 8 na 8 | Koszałek (235 punktów) | "Ubóstwo jest być może cnotą, ale trudno oczekiwać, aby ktoś kto piastuje ważne funkcje, podejmuje istotne decyzje, podróżuje, odbywa spotkania itd..., czyli ktoś kogo czas jest dość cenny, miał jeździć tramwajem lub cinquecento, niezależnie od tego czy organizacją w której działa jest Kościół, firma czy fundacja. To że biskupi mają przyzwoite samochody, nie oznacza, że są to jakieś niewiadomo jakie auta. Sam jeżdzę Oplem Insignią za ponad 100 tys. zł i nie uważam, aby to było jakieś szczególnie super auto, po prostu dobry samochód i tyle. > Oczywiście jestem bardzo krytyczny wobec aut za 200 tys. czy więcej, bo uważam, że do długich i wygodnych oraz bezpiecznych podróży, w zupełności wystarczą auta do ok. 100 tys. zł. Powyżej, tej kwoty to już trochę rozrzutność, jak na biskupów."żart ? Przepraszam, zatelepało mną okrutnie. "Ubóstwo jest być może cnotą ?" - tak, znam, powiedzmy, wątpliwe moralnie wobec tego co głosił Jezus, podejście niektórych katolików ( www.magazyncel.pl/kiedy-ubostwo-zaczelo-byc-cnota). Co ma wspólnego, kurdesz, współczucie dla niepowodzenia materialnego, biedy bliźniego , oraz próby pomocy takim bliźnim, z cytatami z bzdurnej paplaniny późnowiekobrązowych kapłanów z Shem ? Ja tam nie wiem, zawsze uważałem, że katolicy głoszą, że ich religia to religia wpółczucia, miłosierdzia, miłości bliźniego, ale nie ! trzeba olać przysłowiowe już Kazanie na Górze i udowodnić, za pomocą Bibli, że należy być innym, niż chciał ich Bóg. Żenujące  Piastuje ważne funkcje ? Jezus chyba pełnił, według was, trochę ważniejszą funkcję, a zapierdzielał na osiołku, a nie w lektyce , czy nie wiem czym tam się jeszcze jeździło w I wieku na rzymskim zadupiu. Podejmuje decyzje, odbywa ważne spotkania, książę kościoła w pupę jeża (przepraszam  ) Czas cenny, a co ta jedna przepita morda z drugą, opórcz wymyślania, jak tu uszczypnąć jakiegoś kleryka, opróżnić kolejnego Cziwasa, tudzież pojawić się na spotkaniu u Rydzyka, żeby podszczypywać i opróżniać, ma innego do roboty ? Ważne decyzje ? Zakazać wypowiedzi jedenemu księdzu, wywalić z parafii innego ? Tych akurat pożądnych, którzy wolą rower od czegoś za 100 tys. ? Jest olbrzymia rożnica, między Kościołem, a firmą, niestety tylko w założeniu  Jak widać to ateiści dostrzegają konieczność istnienia takiej różnicy, a to wam , katolikom, powinno zależeć na jej istnieniu, i to jak najwyrażniejszym ! Jeżdzisz Oplem Insygnią za ponad 100 tysięcy , chwalisz się, czy co ? Nie rozumiem, jeżdzę tojotką za 10 tysięcy, z dwójką dzieci i końkubiną, uważam to za wygodne i bezpieczne, na łeb mi nie pada, ciepło w zimie, chłodno w lecie. Jak ja i moja rodzina dają radę, to dlaczego jakieś chłopisko samo na tylnym siedzeniu, z kierowcą który go wozi , nie dało by rady ? Jesteś bardzo krytyczny, co do aut za 200 tysięcy. A za 198 ? 176 ? A może 45 ? Czy biskup z biednej diecezji ma jezdzić relatywnie tańszym samochodem, a ten z warszawskiej leksusem ? Myśleć ludzie katoliccy, dużo myśleć. Wiesz do czego ten dzisiejszy burdel, a niegdysiejszy Kościół został stworzony ? Do tego, żeby uzmysłowić ludziom, że jak sobie starowinka posuwa z ciężka torbą z zakupami ze sklepu, to trzeba wysiąść z pierdzielonego Opla Insygni, złapać za tą torbę i do domu pomóc zanieść. Do tego został ten Kościół stworzony, że jak się ma Opla Insygnię za 100 tysięcy, to wcale go nie trzeba mieć, a pieniądze z różnicy między "mieciem, a nie mieciem" przeznaczać na inne cele, które uszczęśliwiają w mniejszym stopniu ciebie, a w większym tych, których kochasz (chyba, że kogoś uszczęśliwia posiadania Opla Insygni- gdzie mnie do takich  ). Czasami można też zagadać do faceta, co to w śmietniku grzebie za puszkami, pewnie często powie, że potrzebuje na nalewkę 5 PLN, ale gwarantuję, że większość tych chłopaków ucieszy się z CZEGOKOLWIEK do jedzenia. Tym się powinni zajmować biskupi, wsiadać w cienkocienko i jeżdzić od śmietnika do śmietnika, rozdając żarcie i ciuchy, tym którzy tego potrzebują, żarcie i ciuchy kupione za pieniądze, co to je im ludzie do tac włożyli, a nie te pieniądze wydawać na Ople , kuźwa mać  przepraszam urażonych za pupy i kuźwa mać, ale, Boże widzisz i nie grzmisz, jak kurde tak można, kończyny górne opadają
|
|
|  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > Ja tam nie wiem, zawsze uważałem, że katolicy głoszą, że ich religia to religia wpółczucia, miłosierdzia, miłości bliźniego, ale nie ! trzeba olać przysłowiowe już Kazanie na Górze i udowodnić, za pomocą Bibli, że należy być innym, niż chciał ich Bóg. Żenujące  Sorry kolego, ale posiadanie samochodu w dzisiejszych czasach, nawet dobrego, to nie jest zaprzeczenie wartościom religii katolickiej. > Piastuje ważne funkcje ? Jezus chyba pełnił, według was, trochę ważniejszą funkcję, a zapierdzielał na osiołku...czasy się chyba troszeczkę zmieniły... z punktu widzenia Kościoła czas biskupa, komfort pracy, itd ... jest ważny, bo to biskupi kierują Kościołem, Tobie się może wydaje, że to pijaki i pedofile (za dużo Wyborczej kolega czyta). > Jeżdzisz Oplem Insygnią za ponad 100 tysięcy , chwalisz się, czy co ? Nie rozumiem, jeżdzę tojotką za 10 tysięcy, z dwójką dzieci i końkubiną, uważam to za wygodne i bezpieczne, na łeb mi nie pada, ciepło w zimie, chłodno w lecie. Jak ja i moja rodzina dają radę, to dlaczego jakieś chłopisko samo na tylnym siedzeniu, z kierowcą który go wozi , nie dało by rady ?A Ty się chwalisz, narzekasz, czy oczekujesz współczucia? Jeśli uważasz, że Twój samochód jest super to fajnie! A Twój szef czym jeździ? Dlaczego? > Jesteś bardzo krytyczny, co do aut za 200 tysięcy. A za 198 ? 176 ? A może 45 ? Czy biskup z biednej diecezji ma jezdzić relatywnie tańszym samochodem, a ten z warszawskiej leksusem ? Myśleć ludzie katoliccy, dużo myśleć.Uważam, że dobry samochód, wygodny i bezpieczny można kupić za ok. 100 tys. zł, powyżej tej kwoty zasadniczo nie dostrzegam różnic w tych najważnieszjych kryteriach. > Wiesz do czego ten dzisiejszy burdel, a niegdysiejszy Kościół został stworzony ? Do tego, żeby uzmysłowić ludziom, że jak sobie starowinka posuwa z ciężka torbą z zakupami ze sklepu, to trzeba wysiąść z pierdzielonego Opla Insygni, złapać za tą torbę i do domu pomóc zanieść. Do tego został ten Kościół stworzony, że jak się ma Opla Insygnię za 100 tysięcy, to wcale go nie trzeba mieć, a pieniądze z różnicy między "mieciem, a nie mieciem" przeznaczać na inne cele, które uszczęśliwiają w mniejszym stopniu ciebie, a w większym tych, których kochasz (chyba, że kogoś uszczęśliwia posiadania Opla Insygni- gdzie mnie do takich ). Czasami można też zagadać do faceta, co to w śmietniku grzebie za puszkami, pewnie często powie, że potrzebuje na nalewkę 5 PLN, ale gwarantuję, że większość tych chłopaków ucieszy się z CZEGOKOLWIEK do jedzenia.Starowince można pomóc równie dobrze wysiadając z Opla, jak i z Toyoty. Nie ma to żadnego znaczenia. Nie musisz mieć także swojej Toyoty, możecie zapierdzielać PKSem, a pieniądze oddaj ubogim. Mój opel jest po prostu dobrym, dużym i bezpiecznym samochodem, służy mi jako środek transportu, wtedy gdy jadę do pracy i wtedy gdy jadę z rodziną na wycieczkę. Cieszę się, że mam samochód, nie jest to akurat szzcególny powód do szczęścia, to raczej normalne w dzisiejszych czasach. Mieszkam na osiedlu, w bloku, w dużym mieście w Polsce Wschodniej, właśnie patrzę przez okno, na parkingu stoją: Fiat Freemont (ok. 120 tys.) Gulietta (ok. 90) mój opel (ok 100) Citroen C5 (ok. 100) kilka samochodów tak za 30 tys. na moje oko i kilka jakiś "COSI". Z tego co piszesz wynika chyba, że Ciebie nie stać na lepszy samochód (ale mogę się mylić). Jak Cię będzie stać (czego Ci życzę) wtedy nie kupuj lepszego auta, ganiaj dalej starym. > Tym się powinni zajmować biskupi, wsiadać w cienkocienko i jeżdzić od śmietnika do śmietnika, rozdając żarcie i ciuchy, tym którzy tego potrzebują, żarcie i ciuchy kupione za pieniądze, co to je im ludzie do tac włożyli, a nie te pieniądze wydawać na Ople , kuźwa mać  Tym się powinni zajmować raczej szeregowi księża, wierni, itd... biskup jest od myślenia i koncepcji, a nie od tzw czarnej roboty. > przepraszam urażonych za pupy i kuźwa mać, ale, Boże widzisz i nie grzmisz, jak kurde tak można, kończyny górne opadają  A Ty jesteś katolik, czy ateista? Bo wydawało mi się, że ateista, a tu do Pana Boga wyjesz!
|
|
| |  | 3 na 3 | nm123 (423 punktów) | Hm wiesz co w pewnym sensie mogę się z tobą zgodzić. Kościół jest na tyle duża instytucją i przyjmując, że jest to cud organizacja, super charytatywna, to parę Lexusów nie robiłoby z nich mafiozów piorących brudne pieniądze. Chodzi jednak o to, że K nie jest taką super organizacją, ani nie jest wyznacznikiem moralności, ważne są dla niej tylko pieniądze i jeszcze się z tym obnosi. Chociaż to akurat duperel w porównaniu z tym, że każe się uważać za wzór moralności i stosuje często nielegalne praktyki, sieje zamęt i zamieszanie. Jednak ogólnie z całej tej dyskusji wychodzi, że KK powinien być rozliczany. Wtedy każdy by wiedział na co wydaje i ile pieniędzy. Nie powinien być też finansowany przez państwo. Wtedy na pewno mniej ludzi wytykałoby biskupowi Lexusa- co nie zmienia faktu, że jest to fakt groteskowy, bo przecież biskup ryzykuje zesłanie do piekieł ;D.
|
|
| |  | 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >biskup jest od myślenia i koncepcji< A zajmuje się antykoncepcją.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >>biskup jest od myślenia i koncepcji< >A zajmuje się antykoncepcją. Niestety, jak donoszą, czasami dosłownie. (Żeby nie było, że katolik nie ma poczucia humoru!)
|
|
| | |  | | Barbiel (1106 punktów) | >A zajmuje się antykoncepcją. Ale zwalcza tę antykoncepcję, więc jest w tym działaniu jakaś konsekwencja.
|
|
| |  | 5 na 5 | Koszałek (235 punktów) | "Sorry kolego, ale posiadanie samochodu w dzisiejszych czasach, nawet dobrego, to nie jest zaprzeczenie wartościom religii katolickiej." Nie o to mi chodzi, lecz o próbę wyjaśnienia takiego podejścia jak Twoje (na przykładzie załączonego linka)w stosunku do tego co głosił Jezus, za pomocą cytatów z wszystkiego od Księgi Rodzaju po apokryfy Judaszowe, bo to co mówił Jezus to można jednak inaczej, byle by tylko pasowało do tego, że lepiej być tłustym biskupem, niż biednym rybakiem . "czasy się chyba troszeczkę zmieniły..." Tak wiem, teraz Kościołem nie rządzi Jezus, czasy się trochę zmieniły Teraz, a w zasadzie od Pawła (nie Jana Pawła a Pawła Szawła) kościołem rządzą prezbiterzy, biskupi i inne tałatajstwo rządne władzy, godności, uciech cielesnych i innych tego typu wesołych przymiotów bycia księciem kościoła "(za dużo Wyborczej kolega czyta)." Wręcz przeciwnie, Wyborcza jest pod tym względem dla mnie za mało radykalna Powiedzmy, że czytam mało Naszego Dziennika i dużo Frondy, która zastępuje mi Kabaret Moralnego Niepokoju, który się po troszę kończy "A Ty się chwalisz, narzekasz, czy oczekujesz współczucia? Jeśli uważasz, że Twój samochód jest super to fajnie! A Twój szef czym jeździ? Dlaczego?" Nie chwalę się, bo nie mam czym, nie narzekam, bo nie mam na co, nie oczekuję współczucia, bo nie mam do tego powodu. Samochód spełnia wszystkie moje wymagania, jeździ zgodnie z przepisami, nie psuje się. Dziękuję, jest super  Mój szef jeździ służbowo takim samym Mondziakiem jaki i mi przysługuje, prywatnie nie wiem, bo mało mnie interesuje prywatne życie 60 letniego Wiedeńczyka nie mówiącego w żadnym języku oprócz germańskiego Wiem o co ci chodzi, o funkcję reprezentatywną typu krawat u biznesmena czy kształt grotu strzały u !Kung czy innego tam plemienia pół kamiennej epoki. Nijak się ma biznes i jego funkcje do tego co powinien robić sługa boży, myjący stopy maluczkim. Ty uważasz , że biskup istnieje na tym świecie, żeby godnie reprezentować Kościół i aby to odpowiednio wykonywać musi mieć skórzany neseserek za kilka tysięcy, samochód za kilkaset, lakierki za 500 i takie tam inne ugadżetowienie. Według mnie nic bardziej mylnego, według mnie i chyba waszego nowego papieża też, biskup nie różni się niczym od szeregowego księdza, od szeregowego wierzącego, no może jedynie tym, że posługę wśród wiernych powinien wykonywać bardziej przykładnie i gorliwie. Kurde, trochę wstyd, żeby ateista pokazywał wierzącemu jak postępować zgodnie z ideami głoszonymi przez jego Boga "Uważam, że dobry samochód, wygodny i bezpieczny można kupić za ok. 100 tys. zł, powyżej tej kwoty zasadniczo nie dostrzegam różnic w tych najważnieszjych kryteriach." O rzesz w mordę, chce sobie kolega pogadać o samochodach to proponuję jakieś forum Dekry, czy coś tam, ja mam samochody akurat w głębokim poważaniu, wolę sobie, wracając wałem nadodrzańskim z Wrocka do mojej wioski baj e bajk, przystanąć, popatrzeć jak czaple nurzają się w błocku, jelonki śmigają pomiędzy uprawami kukurydzy i słonecznika , a w zakolach rzeki Oławy rechocze to co tam rechotać ma. "Starowince można pomóc równie dobrze wysiadając z Opla, jak i z Toyoty. Nie ma to żadnego znaczenia." Zsiadam z roweru i pomagam, samochodem do roboty jeździ końkubina, bo jest wątłą istotą i ma 30 kilometrów do tejże pracy. "Nie musisz mieć także swojej Toyoty, możecie zapierdzielać PKSem, a pieniądze oddaj ubogim." PKEsem nie odwiozę chorych dzieci do lekarza do Wrocka, do tego jest mi potrzebny samochód Ewentualnie na niedzielną wycieczkę na Ślęzę ( to taka góra 30 km od Wrocka). Poza tym my ateiści jesteśmy z gruntu złym i gnuśnym narodem, nie obowiązują nas zasady moralne, które obowiązują dobrych chrześcijan i nie musimy oddawać majątku biednym. Możemy śmiało przeznaczać nadwyżki walutowe na zakup narkotyków, seks z nieletnimi , najlepiej płci męskiej , oraz organizowanie czarnych mszy, na których spożywamy koty na żywo  "Z tego co piszesz wynika chyba, że Ciebie nie stać na lepszy samochód (ale mogę się mylić). Jak Cię będzie stać (czego Ci życzę) wtedy nie kupuj lepszego auta, ganiaj dalej starym." Kończyny górne opadają Jak pisałem drewniej "A Ty jesteś katolik, czy ateista? Bo wydawało mi się, że ateista, a tu do Pana Boga wyjesz!" Poczucie humoru, ironia, umiejętność śmiania się z własnej osoby, charakteryzuje ludzi inteligentnych , nie wiem czy dotyczy to także Katolików
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Nie o to mi chodzi, lecz o próbę wyjaśnienia takiego podejścia jak Twoje (na przykładzie załączonego linka)w stosunku do tego co głosił Jezus, za pomocą cytatów z wszystkiego od Księgi Rodzaju po apokryfy Judaszowe, bo to co mówił Jezus to można jednak inaczej, byle by tylko pasowało do tego, że lepiej być tłustym biskupem, niż biednym rybakiem .Moje podejście jest takie: pracuję, zarabiam, dzielę się zarobionymi pieniędzmi, daje na WOŚP, hospicjum i "adopcję" dzieci w Afryce, czasem dam menelowi 10 zł. Świata nie zbawię. A Ty jak się dzielisz z innymi? > Tak wiem, teraz Kościołem nie rządzi Jezus, czasy się trochę zmieniły Teraz, a w zasadzie od Pawła (nie Jana Pawła a Pawła Szawła) kościołem rządzą prezbiterzy, biskupi i inne tałatajstwo rządne władzy, godności, uciech cielesnych i innych tego typu wesołych przymiotów bycia księciem kościoła To też, ale zmieniły się czasy. Dzisiaj samochód, dom, do standard, człowieku jest XXI wiek! > "(za dużo Wyborczej kolega czyta)."> Wręcz przeciwnie, Wyborcza jest pod tym względem dla mnie za mało radykalna Powiedzmy, że czytam mało Naszego Dziennika i dużo Frondy, która zastępuje mi Kabaret Moralnego Niepokoju, który się po troszę kończy Ja od kilku lat czytuję racjonalista.pl, powiadam Ci synu, zmieć Frondę na Racjonalistę! Bo tam niby kabaret, ale nasiąkniesz... > Nie chwalę się, bo nie mam czym, nie narzekam, bo nie mam na co, nie oczekuję współczucia, bo nie mam do tego powodu....Zadajesz mi pytanie, czy się chwalę. To pytanie było dla mnie dziwne, bo nie wiedziałem że można się chwalić oplem insignią. Myślałem że może Ty się chwalisz albo narzekasz. Rozumiesz teraz, jak nie na miejscu było Twoje pytanie? Uważam, że dobry samochód jest potrzebny biskupowi do jeżdzenia (transport). Ja np przemieszczam się po Polsce, nie wyobrażam sobie jazdy np ze Szczecina do Rzeszowa, starym autem. Mi potrzebne jest bezpieczne, stabilne, wygodne i nowoczesne auto, bo załatwiam sporo spraw i muszę wysiadając z samochodu być w miarę komunikatywny. Podejrzewam, że biskup, jako osoba ważna w Kościele, też takowe sprawy załatwia, jeździ, itd ... Ot i tyle. > O rzesz w mordę, chce sobie kolega pogadać o samochodach to proponuję jakieś forum Dekry, czy coś tam, ja mam samochody akurat w głębokim poważaniu, wolę sobie, wracając wałem nadodrzańskim z Wrocka do mojej wioski baj e bajk, przystanąć, popatrzeć jak czaple nurzają się w błocku, jelonki śmigają pomiędzy uprawami kukurydzy i słonecznika , a w zakolach rzeki Oławy rechocze to co tam rechotać ma.Sam się przyczepiłeś samochodu, a teraz narzekasz. > "Starowince można pomóc równie dobrze wysiadając z Opla, jak i z Toyoty. Nie ma to żadnego znaczenia."> Zsiadam z roweru i pomagam, samochodem do roboty jeździ końkubina, bo jest wątłą istotą i ma 30 kilometrów do tejże pracy.A ja wysiadam z samochodu i też pomagam, czasami podwiozę, a Ty na ramę babci nie weźmiesz! > "Nie musisz mieć także swojej Toyoty, możecie zapierdzielać PKSem, a pieniądze oddaj ubogim."> PKEsem nie odwiozę chorych dzieci do lekarza do Wrocka, do tego jest mi potrzebny samochód Ewentualnie na niedzielną wycieczkę na Ślęzę ( to taka góra 30 km od Wrocka). Poza tym my ateiści jesteśmy z gruntu złym i gnuśnym narodem, nie obowiązują nas zasady moralne, które obowiązują dobrych chrześcijan i nie musimy oddawać majątku biednym. Możemy śmiało przeznaczać nadwyżki walutowe na zakup narkotyków, seks z nieletnimi , najlepiej płci męskiej , oraz organizowanie czarnych mszy, na których spożywamy koty na żywo  Ha, ha, ha! Ustawiłeś się kolego w tej rozmowie. Mówisz mi: Ty katol to powinieneś być taki i taki, bo Ci religia nakazuje, a ja w tym czasie będę jaki będę, ale Tobie będę zwracał uwagę. Ale Twoja uwaga o tym, że nie muszą Ciebie (Was) obowiązywać zasady moralne, zaciekawiła mnie. Tyle tutaj czytałem, że te tzw zasady moralne nie są chrześcijańskie, a są uniwersalne, jako osiagniecia cywilizacji! > Kończyny górne opadają Jak pisałem drewniej Wszystko jest relatywne kolego. Większość ludzi, gdy na coś ich stać, kupują to po prostu. Ja np lubię mieć wycieraczkę przed drzwiami z tworzywa przypominającego włosie, która kosztuje ok. 18 zł. Wcześniej kupiłem taką za 10 zł, ale mi się włosie do butów przyczepiało i do domu wnosiło, uznałem, że jakość jest słaba. A ta wycieraczka za 18 zł jest OK. Są też takie za 35 zł (kolorowe, ładniejsze), ale uznałem, że ta za 18 zł spełnia moje wymagania: buty czyści, osusza i do domu włosia nie noszę. Podobnie oceniam sprawę z samochodem. Tak mam ja. Uważam, że to rozsądne. Część jednak ludzi robi inaczej, zwłaszcza z samochodami. I dlatego poddaje Ci pod rozwagę, jeśli będziesz mógł kupić sobie lepsze auto, to kupisz czy nie? Dzisiaj twierdzisz że to które masz jest dla Ciebie OK. I w porządku, na moje auto kręcisz nosem (że za drogie). A jak będziesz miał kasę to wtedy kupisz sobie droższe, czy zostawisz te które masz? To też pytanie o uczciwość w dyskusji. > "A Ty jesteś katolik, czy ateista? Bo wydawało mi się, że ateista, a tu do Pana Boga wyjesz!"> Poczucie humoru, ironia, umiejętność śmiania się z własnej osoby, charakteryzuje ludzi inteligentnych , nie wiem czy dotyczy to także Katolików Jak tam mam ogromne poczucie humoru, dlatego śmieję się trochę z tego co piszesz. Wygląda mi na to, że od innych oczekujesz określonych zachowań i moralności, ale sam nie zamierzasz się do nich stosować. Jesteś trochę jak nasz Bóg!
|
|
| |  | 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >... posiadanie samochodu w dzisiejszych czasach, nawet dobrego, to nie jest zaprzeczenie wartościom religii katolickiej. A jakież to są te wartości? Bo dawniej nie zaprzeczało im również posiadanie pałaców, karet (odpowiednik dzisiejszych limuzyn), korzystanie z niewolniczej pracy poddanych itp. >z punktu widzenia Kościoła ... No właśnie - kościoła, a nie mojego, więc czemu wyciągacie łapy po cudze pieniądze, kiedy można się opodatkować w ramach organizacji i skończyć dyskusję na ten temat. >... A Twój szef czym jeździ? Dlaczego? Dlatego, bo zarobił, więc nie grzeb ludziom w PIT-ach. >Uważam, że dobry samochód, wygodny i bezpieczny można kupić za ok. 100 tys. zł, ... Jeśli kogoś stać, a jeśli nie umie uczciwie zarobić - jak duchowieństwo krk, niech zasuwa PKS - jw. >... możecie zapierdzielać PKSem, a pieniądze oddaj ubogim. Przekieruj ten apel sam do siebie, dysponowanie pieniędzmi powinno być w gestii tego, który je zarobił (nie wyłudził). >... Jak Cię będzie stać (czego Ci życzę) wtedy nie kupuj lepszego auta, ganiaj dalej starym. A tym tekstem co usiłowałeś udowodnić? Zapewne przedstawić ów katolicki system wartości. On i tak rzuca się w oczy, aż nadto. >... biskup jest od myślenia i koncepcji, a nie od tzw czarnej roboty. Od żadnej chyba, bo ludziom zajmującym się uczciwą pracą takie dupska nie rosną.
|
|
| | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>... posiadanie samochodu w dzisiejszych czasach, nawet dobrego, to nie jest zaprzeczenie wartościom religii katolickiej. >A jakież to są te wartości? Bo dawniej nie zaprzeczało im również posiadanie pałaców, karet (odpowiednik dzisiejszych limuzyn), korzystanie z niewolniczej pracy poddanych itp. Wartości o których piszę odzwierciedla dekalog i przykazanie miłości. >>z punktu widzenia Kościoła ... >No właśnie - kościoła, a nie mojego, więc czemu wyciągacie łapy po cudze pieniądze, kiedy można się opodatkować w ramach organizacji i skończyć dyskusję na ten temat. Faktem jest, że państwo daje kasę na Kościół, ale daje także na edukację dzieci (nie każdy ma dzieci), drogi (nie każdy ma samochód), teatr (nie każdy chodzi), telewizję (nie każdy ogląda publiczną), itd ... Państwo daje trochę z bierności części społeczeństwa, ale trochę dlatego, że większości to odpowiada. O ile się orientuję, to kasa od państwa nie idzie na zakup aut dla biskupów. >>... A Twój szef czym jeździ? Dlaczego? >Dlatego, bo zarobił, więc nie grzeb ludziom w PIT-ach. A Kościół ma 2 tys. lat i to co ma, posiada dzięki wiernym, bo oni dali mu władzę, przywileje, itd ... >>Uważam, że dobry samochód, wygodny i bezpieczny można kupić za ok. 100 tys. zł, ... >Jeśli kogoś stać, a jeśli nie umie uczciwie zarobić - jak duchowieństwo krk, niech zasuwa PKS - jw. Jasne! Znam pewnego księdza, który gdy skończył seminarium i rozpoczął prace wikariusza, nie miał czym jeździć: niestety parafia wiejska jak dojedziesz do ludzi? Na rowerze? Rodzina biedna... Kumpel mój. Pożyczyłem chłopakowi 10 tys. i kupił jakiegoś forda starego. A na wsi już ploty: tylko został księdzem, a już samochód kupił! Najwięcej gębę pruł miejscowy właściciel "PGR", co jak z domu wychodzi, to samochód dobiera do koloru koszuli, którą akurat nałożył rano. >>... możecie zapierdzielać PKSem, a pieniądze oddaj ubogim. >Przekieruj ten apel sam do siebie, dysponowanie pieniędzmi powinno być w gestii tego, który je zarobił (nie wyłudził). Jak to do mnie? Jeśli ktoś mi mówi abym swoje pieniądze oddał, to On też może oddać swoje, co nie? Czy to tylko takie ględzenie? >>... Jak Cię będzie stać (czego Ci życzę) wtedy nie kupuj lepszego auta, ganiaj dalej starym. >A tym tekstem co usiłowałeś udowodnić? Zapewne przedstawić ów katolicki system wartości. On i tak rzuca się w oczy, aż nadto. Chcę pokazać, że narzekanie to cecha typowa Polaka. Jeździ samochodem za 10 tys., bo to dobry samochód, jak twierdzi i zarzuca innym, których stać na lepszy, że oni powinni oddać, sprzedać, przekazać na biednych, itd ... Tymczasem, jak sam kupuje sobie piwo za 6 zł,a może przecież za 4 zł, jak idzie do kina za 20 zł, a może coś w domu obejrzeć, itd ... to wtedy nie myśli o biednych! A jak będzie go stać na samochód za 200 tys. to wtedy też kupi i nie pomyśli o biednych, ale innym zarzuca. >>... biskup jest od myślenia i koncepcji, a nie od tzw czarnej roboty. >Od żadnej chyba, bo ludziom zajmującym się uczciwą pracą takie dupska nie rosną. Rozejrzyj się dookoła siebie, może gdzies tam w pobliżu są jakieś nieroby z wielkimi dupskami. Poinformuj ich o swoich spostrzeżeniach,
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Wartości o których piszę odzwierciedla dekalog i przykazanie miłości. I jakoś nie przychodzi Ci do głowy, że dekalog nie jest żadnych katolickim odkryciem (ba! nie jest nawet odkryciem mojżeszowym, bo to zbiór zasad starych jak sama ludzkość, podanych w religijnym sosie pierwszych trzech przykazań). A przykazanie miłości też nie jest katolickie i nawet nie chrześcijańskie, bo ja je znalazłam, długo nie szukając, w Księdze Kapłańskiej 19,18.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Wartości o których piszę odzwierciedla dekalog i przykazanie miłości. >I jakoś nie przychodzi Ci do głowy, że dekalog nie jest żadnych katolickim odkryciem (ba! nie jest nawet odkryciem mojżeszowym, bo to zbiór zasad starych jak sama ludzkość, podanych w religijnym sosie pierwszych trzech przykazań). A przykazanie miłości też nie jest katolickie i nawet nie chrześcijańskie, bo ja je znalazłam, długo nie szukając, w Księdze Kapłańskiej 19,18.
Nie jest zupełnie ważne, czy te zasady pochodzą ze ST, NT czy są jeszcze wcześniejszymi zapisami czyjejś tam mądrości. Są to zasady chrześcijańskie, bo chrześcijaństwo je uznaje i stanowią istotny element religii.
Tak jak nie jest ważne dla odkrycia Kopernika, że był biskupem.
Nie oczekuj, że będę kręcił nosem na "katolickość" tych zasad, bo to trochę tak jak by racjonalista kręcił nosem na odkrycia naukowców - teistów.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> Nie jest zupełnie ważne, czy te zasady pochodzą ze ST, NT czy są jeszcze wcześniejszymi zapisami czyjejś tam mądrości. Są to zasady chrześcijańskie, bo chrześcijaństwo je uznaje i stanowią istotny element religii.A moim zdaniem to są zasady islamskie i udowodnij mi, że nie  Nie ma znaczenia, kto je uznaje i kto się nimi posługuje. Mogą to być chrześcijanie z Europy, mogą być animiści z Afryki, a nawet zielone ludziki z Marsa. Ważne jest, skąd pochodzą i od kogo. Otóż od ludzi, dlatego są to zasady ogólnoludzkie, zwane też inaczej uniwersalnymi. Nie ma żadnego powodu, by nazywać je "chrześcijańskimi", bo to sugeruje ich pochodzenie od chrześcijaństwa, a to nieprawda.
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > >Nie jest zupełnie ważne, czy te zasady pochodzą ze ST, NT czy są jeszcze wcześniejszymi zapisami czyjejś tam mądrości. Są to zasady chrześcijańskie, bo chrześcijaństwo je uznaje i stanowią istotny element religii.> A moim zdaniem to są zasady islamskie i udowodnij mi, że nie Ale po co? Myślisz, że mnie to rusza, że te zasady mogą pochodzić z islamu? Zupełnie nie. Nie ma to dla mnie kompletnego znaczenia. > Nie ma znaczenia, kto je uznaje i kto się nimi posługuje. Mogą to być chrześcijanie z Europy, mogą być animiści z Afryki, a nawet zielone ludziki z Marsa. Ważne jest, skąd pochodzą i od kogo. Otóż od ludzi, dlatego są to zasady ogólnoludzkie, zwane też inaczej uniwersalnymi. Nie ma żadnego powodu, by nazywać je "chrześcijańskimi", bo to sugeruje ich pochodzenie od chrześcijaństwa, a to nieprawda.Zgadza się, są to zasady "ogólnoludzkie". Chrześcijaństwo stało się po prostu dziedzicem tych zasad, poprzez dekalog, który jest silnie związany z chrześcijaństwem i rozwój Europy powiązany z chrześcijaństwem. Ja myślę, że bez problemu można je nazywać chrześcijańskimi, bo dekalog jest jednym z kluczowych elementów tej religii, są to zasady napisane, nazwane i uznawane w chrześcijaństwie, w dodatku tak się przyjęło mówić, więc nie widzę problemu. Chociaż dobrze wiedzieć jak faktycznie było. O tych zasadach mówi się chrześcijańskie, trochę jak o tym że to Kolumb odkrył Amerykę, czy Kopernik wymyślił teorię heliocentryczną. Wiadomo, że oni nie byli pierwsi. Natomiast reagowanie alergiczne w każdej chwili gdy ktos mówi o teorii heliocentrycznej lub odkryciu Ameryki, że to nie oni odkryli i robienie z tego powodu "afery" jest trochę przerostem "uporządkowania" nad treścią.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | > Zgadza się, są to zasady "ogólnoludzkie". Chrześcijaństwo stało się po prostu dziedzicem tych zasad, poprzez dekalog, który jest silnie związany z chrześcijaństwemZ dekalogu to jedynie cztery można przyjąć jako zasady "ogólnoludzkie": -nie kradnij -nie zabijaj -nie zazdrość (pożądaj) kogoś rzeczy -nie knuj za plecami Reszta to religijny bełkot > i rozwój Europy powiązany z chrześcijaństwem.Okres, w którym chrześcijaństwo kierowało życiem publicznym, nijak nie można nazwać rozwojem. 1000 lat bez postępu- średniowiecze się to nazywało  > Ja myślę, że bez problemu można je nazywać chrześcijańskimi, bo dekalog jest jednym z kluczowych elementów tej religii, są to zasady napisane, nazwane i uznawane w chrześcijaństwie, w dodatku tak się przyjęło mówić, więc nie widzę problemu.Dekalog nie jest chrześcijański- istniał w Biblii na dłuuugo przed dżisasem. To, że coś się przyjęło mówić nie oznacza wcale prawdziwości tego czegoś. > Chociaż dobrze wiedzieć jak faktycznie było.No właśnie Brzostowski- ksiundz a nie wie :-p > O tych zasadach mówi się chrześcijańskie, trochę jak o tym że to Kolumb odkrył Amerykę, czy Kopernik wymyślił teorię heliocentryczną. Wiadomo, że oni nie byli pierwsi.Ależ oni byli pierwsi! Chrześcijanie już nie.
Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | > Wartości o których piszę odzwierciedla dekalog i przykazanie miłościUuu- cieniutenkie e wrtości. To ja już wolę te humanistyczne- przystające do naszych czasów, nie mające nic wspólnego z warotściami jarających jakieś zioła starożytnych pasterzy kóz. > Faktem jest, że państwo daje kasę na Kościół,...czyli całkowicie bezużyteczne pijawki > ale daje także na edukację dzieci (nie każdy ma dzieci), drogi (nie każdy ma samochód), teatr (nie każdy chodzi), telewizję (nie każdy ogląda publiczną), itd ...Czyli coś, co jest dla ludzi użyteczne, niezależnie od wyznawanej wiary. > O ile się orientuję, to kasa od państwa nie idzie na zakup aut dla biskupów.A skąd to wiesz? Przecież krk nie prowadzi księgowości (przynajmniej takiej jaka obowiązuje inne przedsiębiorstwa i organizacje publiczne). > A Kościół ma 2 tys. lat i to co ma, posiada dzięki wiernym, bo oni dali mu władzę, przywileje, itd ...No i najwyższ pora pozbyć się tego pasożyta > Jasne! Znam pewnego księdza, który gdy skończył seminarium i rozpoczął prace wikariusza, nie miał czym jeździć: niestety parafia wiejska jak dojedziesz do ludzi? Na rowerze? Rodzina bianie miłościedna... Kumpel mój. Pożyczyłem chłopakowi 10 tys. i kupił jakiegoś forda starego. A na wsi już ploty: tylko został księdzem, a już samochód kupił! Najwięcej gębę pruł miejscowy właściciel "PGR", co jak z domu wychodzi, to samochód dobiera do koloru koszuli, którą akurat nałożył rano.To taka pomoc między księciuniami jakaś dziwna? Podejrzewam, że jakby skończył studia nauczycielskie i został nauczycielem to by samochodu nie kupił- a Ty byś mu kasiorki nie pożyczył, bo bałbyś się, że nie odzyskasz. > Jak to do mnie? Jeśli ktoś mi mówi abym swoje pieniądze oddał, to On też może oddać swoje, co nie? Czy to tylko takie ględzenie?Hola, hola- przecież to funkcjonariusze Twojej firmy ględzą bez przerwy o życiu w ubóstwie
Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Wartości o których piszę odzwierciedla dekalog i przykazanie miłości >Uuu- cieniutenkie e wrtości. To ja już wolę te humanistyczne- przystające do naszych czasów, nie mające nic wspólnego z warotściami jarających jakieś zioła starożytnych pasterzy kóz. >>Faktem jest, że państwo daje kasę na Kościół, A to te zasady są cieniutkie mówisz? A czy Twoje humanistyczne, to się czasem z nimi nie pokrywają? >...czyli całkowicie bezużyteczne pijawki zależy dla kogo >>ale daje także na edukację dzieci (nie każdy ma dzieci), drogi (nie każdy ma samochód), teatr (nie każdy chodzi), telewizję (nie każdy ogląda publiczną), itd ... >Czyli coś, co jest dla ludzi użyteczne, niezależnie od wyznawanej wiary. Wiara jest tylko przejawem postaw i określonej aktywności człowieka, tak jak jazda samochodem, oglądanie TV itd... Różni ludzie wykazują aktywność w różnych obszarach. Ty oceniasz, że wiara jest do niczego bo służy tylko wierzącym, ale ktoś kto nie ogląda TV może mieć takie samo zdanie na temat TV. To kwestia oceny. Dlaczego Twoja jest właściwa? >>O ile się orientuję, to kasa od państwa nie idzie na zakup aut dla biskupów. >A skąd to wiesz? Przecież krk nie prowadzi księgowości (przynajmniej takiej jaka obowiązuje inne przedsiębiorstwa i organizacje publiczne). KrK prowadzi swoją księgowość i z tego co wiem, kasa centralna idzie na potrzeby centrali i duże inwestycje. Niestety nie mogą tego sprawdzić, wierzę jednemu biskupowi co mi tak opowiadał. >>A Kościół ma 2 tys. lat i to co ma, posiada dzięki wiernym, bo oni dali mu władzę, przywileje, itd ... >No i najwyższ pora pozbyć się tego pasożyta próbuj... >To taka pomoc między księciuniami jakaś dziwna? Podejrzewam, że jakby skończył studia nauczycielskie i został nauczycielem to by samochodu nie kupił- a Ty byś mu kasiorki nie pożyczył, bo bałbyś się, że nie odzyskasz. Ja staram się otaczać ludźmi, którym ufam, pożyczenie kumplowi pieniędzy uważasz za coś dziwnego? Niestety rozczaruję Cię - nie jestem księciuniem. >>Jak to do mnie? Jeśli ktoś mi mówi abym swoje pieniądze oddał, to On też może oddać swoje, co nie? Czy to tylko takie ględzenie? >Hola, hola- przecież to funkcjonariusze Twojej firmy ględzą bez przerwy o życiu w ubóstwie Czasami o tym mówią. Jednak trzeba mieć niewiele przyzwoitości, aby komuś zwracać uwagę, a samemu to robić lub zakładać, że te zasady mnie nie obowiązują. Takie gadanie przypomina mi moją starą pracownicę, która tak narzekała zawsze na rząd i polityków, że złodzieje, że afery, że kasa ...
A jak się semestr zaczynał i kończył, to zawsze ze dwie ryzy papieru na kserówki dla synka - studenta, poszły na firmowym ksero. Ona tylko tyle potrafiła ukraść, ale gdyby była u władzy...
|
|
| | | | | |  | | Koszałek (235 punktów) | Kolego, jakże symatyczny, między nami wszystko skończone  Nie chce mi się dalej dyskutować, wybacz. Trochę, szczerze mówiąc, przykro mi sie zrobiło  Nie lubię dystkutować z ludzmi, którzy nie wytykają partnerom w rozmowie ich powiedzmy , błedów merytorycznych w dyskusji, a ich status majątkowy. Rzeczywiście , nie stać mnie jak sądze, na samochód za 100 tysięcy  Pewnie jestem przez to gorszy od mojego szefa i Ciebie  Tyle, że różnica między nami jest taka, że nawet jak by mnie było stać ... to wiesz co  pozdrawiam gorąco w ten pochmurny opadliwy dzień
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Kolego, jakże symatyczny, między nami wszystko skończone Nie chce mi się dalej dyskutować, wybacz. Trochę, szczerze mówiąc, przykro mi sie zrobiło Nie lubię dystkutować z ludzmi, którzy nie wytykają partnerom w rozmowie ich powiedzmy , błedów merytorycznych w dyskusji, a ich status majątkowy. Rzeczywiście , nie stać mnie jak sądze, na samochód za 100 tysięcy  Kolego, przecież to Ty wytykasz mi, że mnie stać i robisz z tego problem. Prześledźmy posty: Mój pierwszy post (w części dotyczącej samochodu): "1. Ubóstwo jest być może cnotą, ale trudno oczekiwać, aby ktoś kto piastuje ważne funkcje, podejmuje istotne decyzje, podróżuje, odbywa spotkania itd..., czyli ktoś kogo czas jest dość cenny, miał jeździć tramwajem lub cinquecento, niezależnie od tego czy organizacją w której działa jest Kościół, firma czy fundacja. To że biskupi mają przyzwoite samochody, nie oznacza, że są to jakieś niewiadomo jakie auta. Sam jeżdzę Oplem Insignią za ponad 100 tys. zł i nie uważam, aby to było jakieś szczególnie super auto, po prostu dobry samochód i tyle." Twoja pierwsza odpowiedź (w części dotyczącej samochodu): "Jeżdzisz Oplem Insygnią za ponad 100 tysięcy , chwalisz się, czy co ? Nie rozumiem, jeżdzę tojotką za 10 tysięcy, z dwójką dzieci i końkubiną, uważam to za wygodne i bezpieczne, na łeb mi nie pada, ciepło w zimie, chłodno w lecie. Jak ja i moja rodzina dają radę, to dlaczego jakieś chłopisko samo na tylnym siedzeniu, z kierowcą który go wozi , nie dało by rady ? ... Wiesz do czego ten dzisiejszy burdel, a niegdysiejszy Kościół został stworzony ? Do tego, żeby uzmysłowić ludziom, że jak sobie starowinka posuwa z ciężka torbą z zakupami ze sklepu, to trzeba wysiąść z pierdzielonego Opla Insygni, złapać za tą torbę i do domu pomóc zanieść. Do tego został ten Kościół stworzony, że jak się ma Opla Insygnię za 100 tysięcy, to wcale go nie trzeba mieć, a pieniądze z różnicy między "mieciem, a nie mieciem" przeznaczać na inne cele, które uszczęśliwiają w mniejszym stopniu ciebie, a w większym tych, których kochasz ( chyba, że kogoś uszczęśliwia posiadania Opla Insygni- gdzie mnie do takich). > Pewnie jestem przez to gorszy od mojego szefa i Ciebie  Nic takiego nawet nie zasugerowałem, i nigdy nie przyszło mi do głowy, aby kogokolwiek w taki sposób oceniać. > Tyle, że różnica między nami jest taka, że nawet jak by mnie było stać ... to wiesz co  Nie wiem właśnie. > pozdrawiam gorąco w ten pochmurny opadliwy dzieńrównież pozdrawiam, u mnie niestety też pada PS. Mam takie wrażenie, jakbyś miał kompleks na punkcie głupiego samochodu.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | Na serio są ludzie, którzy jeżdżą furami za ponad 100 tys. i na tym forum bronią KrK i chcą być traktowani poważnie ?? Wierzyć się nie chce.
|
|
| | | |  | 8 na 8 | Anna Salman (16360 punktów) | > Wartości o których piszę odzwierciedla dekalog i przykazanie miłości.Dekalog to sami łamiecie, więc może czas już odpuścić to przywoływanie. Natomiast "przykazanie miłości" (pomijając już absurd przykazywania komuś emocji), jest już bardziej przekonujące. Nawet dziś chyba czytałam o tym polskim zakonniku - pedofilu z Dominikany, który zapraszał młodych chłopców do samochodu, czyli ... faktycznie związek pomiędzy miłością, a samochodem jest. > ... państwo daje kasę na Kościół, ale daje także na edukację dzieci (nie każdy ma dzieci), drogi (nie każdy ma samochód), teatr (nie każdy chodzi), ...Edukacja w przyszłe pokolenia zawsze się zwraca, chociażby w formie ZUS - to się nazywa solidaryzm społeczny. Teatry, drogi itd. to przestrzeń publiczna, otwarta dla każdego w państwie demokratycznym. Nikt mnie nie pyta, gdy idę do teatru, nawet Żydowskiego  , jakiego jestem wyznania. Krk to organizacja feudalna i wsobna - z jego instytucji korzystają jedynie członkowie, a przy tym kompletnie bezpłodna tak społecznie, jak intelektualnie. Ponadto, nasi religijni politykierzy obdarowując swoich zwierzchników moimi pieniędzmi i innymi przywilejami - np. zwolnieniami podatkowym, co jest dodatkową formą finansowania - finansują szykany, jakie spotykają mnie ze strony tej organizacji. To jest tak, jakbym sama sobie finansowała negatywny PR. > A Kościół ma 2 tys. lat i to co ma, posiada dzięki wiernym, bo oni dali mu władzę, przywileje, itd ...Gdyby rzeczywiście to były tylko darowizny od wiernych, nie byłoby tej dyskusji. Krk przez ok. 1700 lat istnienia gros majątku zgromadził dzięki bandyckiej polityce i jak widać ta tradycja trzyma się najmocniej. > Jasne! Znam pewnego księdza, który gdy skończył seminarium i rozpoczął prace wikariusza, nie miał czym jeździć: ...Oj, biedulek. A ja znam sporo osób, które gdy zaczynały pracę nie miały czym jeździć, czasem na bilety nawet pożyczali. Ale nie oglądali się na darowizny, tylko uczciwie pracowali i oszczędzali. Dla przykładu - pracownicy MOPS-ów też dużo jeżdżą. > ... Jeśli ktoś mi mówi abym swoje pieniądze oddał, to On też może oddać swoje, co nie? Czy to tylko takie ględzenie?Każdy może, ale najwięcej na temat cudzych pieniędzy i zachowań mają do powiedzenia właśnie moraliści z krk. Zacznijcie od siebie, a my nauczymy się na przykładach. > Chcę pokazać, że narzekanie to cecha typowa Polaka...To nie narzekanie, lecz krytyka, uzasadniona. I raz jeszcze - jeśli ktoś zarobił i nawet kupi sobie piwo, to co z tego? Przecież nie ukradł. A wasza argumentacja zawsze wygląda standardowo - " Wy bądźcie, uczciwi, wy dawajcie pieniądze na biednych, wy przestrzegajcie zasad, które my podyktujemy, bo my jesteśmy fajni, my jesteśmy ostoją moralności i autorytetami i nam się należy". I to jest właśnie ględzenie, do którego słuchania już ludzie stracili cierpliwość. > ...A jak będzie go stać na samochód za 200 tys. to wtedy też kupi i nie pomyśli o biednych, ale innym zarzuca.To raczej twoja projekcja własnego sposobu myślenia. > Rozejrzyj się dookoła siebie, może gdzies tam w pobliżu są jakieś nieroby z wielkimi dupskami. Poinformuj ich o swoich spostrzeżeniach,Raczej nie dokładam się tym nierobom do budżetu, a jeśli nawet (zasiłki), to nie żyją ponad stan - pokaż mi drugie, tak kosztowne w utrzymaniu środowisko, jak twój kościół i ludzi mniej chętnych do jego finansowania, niż jego członkowie.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > Dekalog to sami łamiecie, więc może czas już odpuścić to przywoływanie.Owszem. Dekalog jest np dla mnie pewnym drogowskazem, kierunkiem myślenia o sobie i świecie. Nie zawsze jestem w stanie żyć zgodnie z nim, bo to trudne, ale stanowi drogowskaz. Fakt łamania zasad niczego tym zasadom nie umniejsza, a także niewiele, łamiącym jeśli starają się ich przestrzegać, ale nie zawsze to się udaje. > Natomiast "przykazanie miłości" (pomijając już absurd przykazywania komuś emocji), jest już bardziej przekonujące. Nawet dziś chyba czytałam o tym polskim zakonniku - pedofilu z Dominikany, który zapraszał młodych chłopców do samochodu, czyli ... faktycznie związek pomiędzy miłością, a samochodem jest.Nie wiem co odpisać, na taki miks: próba zdyskredytowania przykazania miłości poprzez powiązanie go z pedofilami i użycie w jednym zdaniu terminu "miłość" w dwóch znaczeniach. Jest to dość obrzydliwe z Twojej strony. > Edukacja w przyszłe pokolenia zawsze się zwraca, chociażby w formie ZUS - to się nazywa solidaryzm społeczny. Teatry, drogi itd. to przestrzeń publiczna, otwarta dla każdego w państwie demokratycznym. Nikt mnie nie pyta, gdy idę do teatru, nawet Żydowskiego , jakiego jestem wyznania. Krk to organizacja feudalna i wsobna - z jego instytucji korzystają jedynie członkowie, a przy tym kompletnie bezpłodna tak społecznie, jak intelektualnie.To jest kwestia oceny, co kto uważa za istotne dla rozwoju społeczeństwa. Jeśli ktoś uważa, że ważne są zasady chrześcijańskie, to nie widzi problemu z dopłatami do tego z budżetu, jeśli ktoś uważa, że ważny jest teatr, nie krzyczy jak dopłacają do teatru. > Ponadto, nasi religijni politykierzy obdarowując swoich zwierzchników moimi pieniędzmi i innymi przywilejami - np. zwolnieniami podatkowym, co jest dodatkową formą finansowania - finansują szykany, jakie spotykają mnie ze strony tej organizacji. To jest tak, jakbym sama sobie finansowała negatywny PR.A to jest jasne. Ty po prostu jesteś antyklerykalna i jesteś przeciwko temu aby KK miał dotacje itd... To jest jasne. Ktoś inny nie chodzi do teatru i uważa, że teatr jest bezproduktywny i też nie powinien dostawać dotacji. To tylko ocena. Nie doszukuj się w swojej ocenie, jakiegoś szczególnego prawa do posiadania mądrości wszelakiej. > >A Kościół ma 2 tys. lat i to co ma, posiada dzięki wiernym, bo oni dali mu władzę, przywileje, itd ...> Gdyby rzeczywiście to były tylko darowizny od wiernych, nie byłoby tej dyskusji. Krk przez ok. 1700 lat istnienia gros majątku zgromadził dzięki bandyckiej polityce i jak widać ta tradycja trzyma się najmocniej.Politykę umożliwiają wierni. > Oj, biedulek. A ja znam sporo osób, które gdy zaczynały pracę nie miały czym jeździć, czasem na bilety nawet pożyczali. Ale nie oglądali się na darowizny, tylko uczciwie pracowali i oszczędzali. Dla przykładu - pracownicy MOPS-ów też dużo jeżdżą.Ksiądz też pracuje. Cała posługa jest rodzajem usług realizowanych na rzecz wiernych, którzy odwdzięczają się i dają ofiary! > Każdy może, ale najwięcej na temat cudzych pieniędzy i zachowań mają do powiedzenia właśnie moraliści z krk. Zacznijcie od siebie, a my nauczymy się na przykładach.Dobry i szlachetny ateista nawołuje katolików do życia w zgodzie z określoną moralnością, po to aby zobaczyć jak to jest i od nich się uczyć? Dowcip? Mi się wydaje, że to tylko rodzaj ględzenia, aby coś tam negatywnego napisać o katolikach lub KK. > To nie narzekanie, lecz krytyka, uzasadniona. I raz jeszcze - jeśli ktoś zarobił i nawet kupi sobie piwo, to co z tego? Przecież nie ukradł. A wasza argumentacja zawsze wygląda standardowo - " Wy bądźcie, uczciwi, wy dawajcie pieniądze na biednych, wy przestrzegajcie zasad, które my podyktujemy, bo my jesteśmy fajni, my jesteśmy ostoją moralności i autorytetami i nam się należy". I to jest właśnie ględzenie, do którego słuchania już ludzie stracili cierpliwość.Księża pracują, ich praca polega na posłudze wiernym. Biskup służy lepiej to ma lepszy samochód, także po to aby dalej lepiej wykonywać swoje obowiązki. Ja rozumiem, że z punktu widzenia ayteisty są to prace bez sensu, ale z punktu widzenia Kościoła - nie. Kościół nawołuje do określonych zachowań bo ma do tego prawo, jak każda organizacja, nie robi przy tym nic złego, a wręcz przeciwnie. Chcesz powiedzieć, że KK jest pełen hipokryzji? No tak, jest obecna. Ale czy w tym co Ty piszesz nie ma? > >...A jak będzie go stać na samochód za 200 tys. to wtedy też kupi i nie pomyśli o biednych, ale innym zarzuca.> To raczej twoja projekcja własnego sposobu myślenia.To doświadczenie. Jak kogoś nie stać to ględzi: po co mu takie auto, po co to, po co tamto! Jak ma kasę, leci i kupuje to samo! > >Rozejrzyj się dookoła siebie, może gdzies tam w pobliżu są jakieś nieroby z wielkimi dupskami. Poinformuj ich o swoich spostrzeżeniach,> Raczej nie dokładam się tym nierobom do budżetu, a jeśli nawet (zasiłki), to nie żyją ponad stan - pokaż mi drugie, tak kosztowne w utrzymaniu środowisko, jak twój kościół i ludzi mniej chętnych do jego finansowania, niż jego członkowie.Tym akurat się nie dokładasz, ale może inni są z dużymi dupskami? Jak kogoś znajdziesz poinformuj go że jest nierobem bo ma duże dupsko. Ucieszy się.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | Ty z tym wszystkim tak absolutnie na poważnie ? każde zdanie ?? Żadnej różnicy między np. dotowaniem teatrów, a promowaniem wybranych wartości też np. nie widzisz ? Nie dostrzegasz, że Twoje rozumowanie zaprzecza rozwojowi cywilizacji euro-amerykańskiej? Że taki sposób rozumowania łączący bezpośrednio religię z państwem i społeczeństwem obecnie promują tylko dziadolandy głównie muzułmańskie ??
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Ja nie łączę religii z państwem, piszę tylko, że dotacje z zasady przyznaje się tym, którzy robią coś dla dużej grupy ludzi, innych ludzi. Skoro w Polsce większość to katolicy, to nic nie ma dziwnego w tym, że dotuje się KK, który Ci katolicy uważają za coś dobrego.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Frank Holman (5897 punktów) | >Ja nie łączę religii z państwem, piszę tylko, że dotacje z zasady przyznaje się tym, którzy robią coś dla dużej grupy ludzi, innych ludzi. Skoro w Polsce większość to katolicy, to nic nie ma dziwnego w tym, że dotuje się KK, który Ci katolicy uważają za coś dobrego. Ciągle nic nie rozumiesz. Pomijając już, że w ogóle przechodzisz do kwestii dotacji państwowych, jakby to było cośkolwiek oczywistego. Zaczynasz od najczystszego realnego socjalizmu, pomijając że są poglądy na organizacje państwa zupełnie antydotacyjne. Ale nawet zakładając, że jakaś redystrybucja będzie, twoje jej rozumienie w nowoczesnej demokracji jest absolutnie chore - skupia się na formie, nie treści. Tak rozumowane może uzasadniać nawet wspieranie organizacji mafijnych, jeśli ich przedstawiciele opanują rząd i napiszą na wniosku, że pieniądze są dla "dużej grupy ludzi". W cywilizowanym społeczeństwie - jeśli już - dotację otrzymuje organizacja - obojętnie czy związana z kościołami - tzw. "pożytku publicznego". Jednocześnie z uwagi na historyczne niepodważalne fakty, nie jest i nie może być to nigdy dotowanie wprost danego rodzaju kultu religijnego. Natomiast pod takim właśnie pozorem (dobra organizacja, pożyteczna publicznie, powszechnie) Ty ciągle usiłujesz uzasadnić średniowieczne, feudalne dotowanie kultów religijnych, nie rozumiejąc nawet, że z samego faktu dotowania stają się one wówczas automatycznie religiami państwowymi. Tymczasem, nawet hierarchowie polskiego KrK, kiedy mówią o pożytecznościi dobroci swojej instytucji, mają na myśli i pokreślają konkretną prospołeczną działalność, w zakresie choćby szeroko rozumianej pomocy społeczej. Jednocześnie jednak nie uzyskują dla swoich organizacji statusu "pożytku publiucznego". Dlaczego tak się dzieje? Bo to by oznaczało, że trzeba sie z dotacji rzetelnie rozliczać. Tymczasem KrK od zarania dziejów, chce po prostu "brać, nie kwitować i żądać więcej". Inaczej mówiąc, chodzi o to, żeby Ciemnym Ludom (jak Ty, sory) nadal móc po prostu mówić: "dobre jest prześladowane a Matka Boska dała znak i zgubiła miedzianą koronę", abyście po prostu biegi i co łaska, z nabożnością jeszcze, przynosili 2,5 kilo złota i diamentów, nie oczekując nic w zamian poza "bóg-zapłać". I tyle w temacie. Z faktami się inie dyskutuje.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Ciągle nic nie rozumiesz. Pomijając już, że w ogóle przechodzisz do kwestii dotacji państwowych, jakby to było cośkolwiek oczywistego. Zaczynasz od najczystszego realnego socjalizmu, pomijając że są poglądy na organizacje państwa zupełnie antydotacyjne. O czym Ty piszesz? Przecież cały czas rozmawiamy o tym, że państwo daje kasę na KK, a Ty coś o socjalizmie? >Ale nawet zakładając, że jakaś redystrybucja będzie, twoje jej rozumienie w nowoczesnej demokracji jest absolutnie chore - skupia się na formie, nie treści. Tak rozumowane może uzasadniać nawet wspieranie organizacji mafijnych, jeśli ich przedstawiciele opanują rząd i napiszą na wniosku, że pieniądze są dla "dużej grupy ludzi". ??? O czym Ty piszesz? Człowieku, mówię, Ci bierz połowę! >W cywilizowanym społeczeństwie - jeśli już - dotację otrzymuje organizacja - obojętnie czy związana z kościołami - tzw. "pożytku publicznego". Jednocześnie z uwagi na historyczne niepodważalne fakty, nie jest i nie może być to nigdy dotowanie wprost danego rodzaju kultu religijnego. Jak zwał, tak zwał, kasa jest kasa. >Natomiast pod takim właśnie pozorem (dobra organizacja, pożyteczna publicznie, powszechnie) Ty ciągle usiłujesz uzasadnić średniowieczne, feudalne dotowanie kultów religijnych, nie rozumiejąc nawet, że z samego faktu dotowania stają się one wówczas automatycznie religiami państwowymi. Skoro większość w Polsce stanowią katolicy, to stanowi się takie prawo, które daje im przywileje (czyni ich życie łatwiejszym). "Państwowość" religii wynika z jej powszechności. Nie widzę w tym nic złego, dopóki nie narzuca się mniejszościom sposobu życia. >Tymczasem, nawet hierarchowie polskiego KrK, kiedy mówią o pożytecznościi dobroci swojej instytucji, mają na myśli i pokreślają konkretną prospołeczną działalność, w zakresie choćby szeroko rozumianej pomocy społeczej. Jednocześnie jednak nie uzyskują dla swoich organizacji statusu "pożytku publiucznego". Dlaczego tak się dzieje? Bo to by oznaczało, że trzeba sie z dotacji rzetelnie rozliczać. Ględzisz aż miło. Organizacja pożytku publicznego ma określony wachlarz działań i nie może wydatkować środków w sposób dowolny. Jest to ogromny problem przy bardzo szerokich działaniach. Dlatego np Owsiak musiał kombinować ze spółką, itd... Poza tym nie widzę powodów dla których jakiś ateista ma wiedzieć na co idą kościelne pieniądze skoro nie są jego. A typowe dotacje, zawsze są rozliczane, jako środki publiczne.
>Tymczasem KrK od zarania dziejów, chce po prostu "brać, nie kwitować i żądać więcej". Potrzeby są duże.
>Inaczej mówiąc, chodzi o to, żeby Ciemnym Ludom (jak Ty, sory) nadal móc po prostu mówić: "dobre jest prześladowane a Matka Boska dała znak i zgubiła miedzianą koronę", abyście po prostu biegi i co łaska, z nabożnością jeszcze, przynosili 2,5 kilo złota i diamentów, nie oczekując nic w zamian poza "bóg-zapłać". I tyle w temacie. Z faktami się inie dyskutuje. Nie jestem ciemny ludem, to się i nie obrażam, raczej jest zabawnie.
Raczej guzik wiesz o finansach parafii, tylko ględzić umiesz. Większość kasy parafialnej idzie na utrzymanie budynków, cmentarzy i ludzi. Jak parafia bogatsza to ksiądz coś tam zbuduje, a to kapliczkę, a to poprawi alejki na cmentarzu. Jak potrzebny wydatek większy, to prosi ludzi o pomoc, bo nie wyczaruje. I tak się toczy życie parafialne...
A pojęcia nie masz, a piszesz...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >Nie jestem ciemny ludem, to się i nie obrażam, raczej jest zabawnie. >Raczej guzik wiesz o finansach parafii, tylko ględzić umiesz. Większość kasy parafialnej idzie na utrzymanie budynków, cmentarzy i ludzi. Jak parafia bogatsza to ksiądz coś tam zbuduje, a to kapliczkę, a to poprawi alejki na cmentarzu. Jak potrzebny wydatek większy, to prosi ludzi o pomoc, bo nie wyczaruje. I tak się toczy życie parafialne... >A pojęcia nie masz, a piszesz... Ja nie pisałem nic o finansach tzw. typowej parafii; wiem ,że one nie dostają praktycznie żadnych dotacji. (Ostatnio były co najwyżej tylko jakieś wyjątki z kasy UE na remonty budynków.) Ja pisałem głownie o kościelnych organizacjach, otrzymujących pod różnymi tytułami i kanałami pieniądze budżetowe.
|
|
| | | | | |  | 9 na 9 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Dekalog jest np dla mnie pewnym drogowskazem, ... Nie zawsze jestem w stanie żyć zgodnie z nim, bo to trudne, ale stanowi drogowskaz. Nie miałam nigdy inklinacji do zabijania, kradzieży, czy oszczerstwa, więc tego typu dylematy są mi obce. Jeśli ty masz z tym problem (mimo drogowskazu), to ... współczuję. >... próba zdyskredytowania przykazania miłości poprzez powiązanie go z pedofilami ... Jest to dość obrzydliwe z Twojej strony. Sama pedofilia jest obrzydliwa, a nadużywanie słowa "miłość" przez te właśnie środowiska staje się dwuznaczne. >To jest kwestia oceny, co kto uważa za istotne dla rozwoju społeczeństwa. Jeśli ktoś uważa, że ważne są zasady chrześcijańskie, to nie widzi problemu z dopłatami do tego z budżetu, ... No właśnie o tym piszę - dopłata z budżetu. Nie masz problemu z dopłatami ze wspólnej kieszeni, ale już masz gdybyś miał płacić z własnej, a dla mnie coś takiego jak "wartości chrześcijańskie" to abstrakt i pustosłowie. Teatr jest dla wszystkich - kościół tylko dla was. >A to jest jasne. Ty po prostu jesteś antyklerykalna ... Antyklerykalni to mogą być katolicy, ja jestem areligijna. Możesz uważać, że teatr jest bezproduktywny, ale dają dostęp do kultury uniwersalnej i są powszechnie dostępne - dociera? >...Nie doszukuj się w swojej ocenie, jakiegoś szczególnego prawa do posiadania mądrości wszelakiej. Nie doszukuję się - wiem, że to moja opinia. >Politykę umożliwiają wierni. Już prędzej politycy oraz środki przymusu, jakie mają do dyspozycji. Nie udawaj, że nie wiesz, jak wyglądało "nawracanie". >Ksiądz też pracuje. Cała posługa jest rodzajem usług realizowanych na rzecz wiernych, którzy odwdzięczają się i dają ofiary! Jeśli to dla wiernych, niech wierni płacą. I to płacą, a nie dają tzw. ofiary - nieopodatkowane. To instytucja nastawiona na zysk, więc normalny usługodawca. >Dobry i szlachetny ateista nawołuje katolików do życia w zgodzie z określoną moralnością, ... Jestem kobietą, ani dobrą, ani szlachetną, ale dość już wk...ą waszymi ciągłymi pouczeniami. Wy się mienicie autorytetami moralnymi, więc to udowodnijcie. Co do ględzenia, to chyba wasze środowisko bije rekordy. Chcecie mieć pozytywne opinie? To się wysilcie wreszcie. >Księża pracują, ich praca polega na posłudze wiernym. Biskup służy lepiej to ma lepszy samochód, także po to aby dalej lepiej wykonywać swoje obowiązki. ... Naprawdę nie dociera? Oni nie wykonują pracy dla wszystkich, więc niech opłacają ich ci, którzy uważają taką działalność za pożyteczną. W samofinansującej się firmie jest zasada, że dyrektor / prezes jest lepiej opłacany - z zysków firmy. Biskup siedzi w cudzej kieszeni i jeszcze wybrzydza. >... Kościół nawołuje do określonych zachowań bo ma do tego prawo, jak każda organizacja, nie robi przy tym nic złego, ... Mając na uwadze liczbę ujawnianych coraz częściej skandali, najlepiej, gdyby duchowni krk się przymknęli, bo okazuje się, że sieją najwięcej zgorszenia. >To doświadczenie. Jak kogoś nie stać to ględzi: po co mu takie auto, po co to, po co tamto! Jak ma kasę, leci i kupuje to samo! Gratuluję środowiska, w którym się obracasz - rzymski katolik z krwi i kości. >Tym akurat się nie dokładasz, ale może inni są z dużymi dupskami? Jak kogoś znajdziesz poinformuj go że jest nierobem bo ma duże dupsko. Ucieszy się. Ty masz jakiś problem z wnioskowaniem. Znam ludzi "dość obszernych", ale sami na siebie pracują, a twoi idole (i może ty też) wybrali taki fach, bo im się pracować nie chciało. I to jest chyba najobrzydliwsze - zdrowy facet, pazerny na gadżety, który uważa, że mu się należy, i to kosztem innych. To też wynika z dekalogu? Czy z tego "przykazania miłości"?
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | Cytat:Są poszkodowani, oskarżenia, śledztwa w sprawie dwóch księży z Polski podejrzanych o pedofilię... Ale wg Wojciecha Cieśli z "Newsweeka" mężczyźni mogą nie stanąć nigdy przed sądem na Dominikanie. - Nuncjusza chroni immunitet dyplomatyczny. A ks. Gila nie ma jak złapać w Polsce www.tokfm.(*)lie_na_Dominikanie_unikna.htmlMogę się już dziś założyć, że taka np. kanalia Hoser za jakiś czas powie, że nikt w tej sprawie nie został nawet oskarżony, a zatem to pewnie oszczerstwa i pomówienia. Nic tylko znów zwymiotować na krzyż.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Nie miałam nigdy inklinacji do zabijania, kradzieży, czy oszczerstwa, więc tego typu dylematy są mi obce. Jeśli ty masz z tym problem (mimo drogowskazu), to ... współczuję. Nie mam takich problemów, ale drogowskaz zawiera jeszcze aspekty szacunku dla rodziców, cudzołóstwa, różnych żądz, itd... Poza tym to nie tylko osobiste wskazówki, ale też bardziej ogólne dotyczące organizacji np państwa, życia społeczności. >Sama pedofilia jest obrzydliwa, a nadużywanie słowa "miłość" przez te właśnie środowiska staje się dwuznaczne. Po prostu pedofilia jest obrzydliwa, a w Kościele ostatnio ujawniono wiele takich przypadków, więc jest oczywiste, że to razi, denerwuje, ale nauka kościoła o miłości nie ma nic wspólnego z "miłością" pedofila do dziecka, tak jak odkrywcy "siły" atomu z tragedią po wybuchu bomby atomowej. Trzeba tłumaczyć takie rzeczy? >>To jest kwestia oceny, co kto uważa za istotne dla rozwoju społeczeństwa. Jeśli ktoś uważa, że ważne są zasady chrześcijańskie, to nie widzi problemu z dopłatami do tego z budżetu, ... >No właśnie o tym piszę - dopłata z budżetu. Nie masz problemu z dopłatami ze wspólnej kieszeni, ale już masz gdybyś miał płacić z własnej, a dla mnie coś takiego jak "wartości chrześcijańskie" to abstrakt i pustosłowie. Teatr jest dla wszystkich - kościół tylko dla was. >>A to jest jasne. Ty po prostu jesteś antyklerykalna ... >Antyklerykalni to mogą być katolicy, ja jestem areligijna. Możesz uważać, że teatr jest bezproduktywny, ale dają dostęp do kultury uniwersalnej i są powszechnie dostępne - dociera? To tylko ocena, opinia. Będąc areligijną (to chyba nie wyklucza antyklerykalności) jest oczywiste, że odbierasz negatywnie dotacje dla KK. Teatr, owszem jest dla wszystkich, ale także Kościół jest dla wszystkich, to tylko kwestia,czy chcesz! Ty nie chcesz KK, ktoś inny teatru. >>Politykę umożliwiają wierni. >Już prędzej politycy oraz środki przymusu, jakie mają do dyspozycji. Nie udawaj, że nie wiesz, jak wyglądało "nawracanie". Niestety Kościół miał dość podły okres, ale czy to wystarczy aby miał oddać pieniądze, majątek? Państwa też mają podłe okresy, firmy i jakoś trwają. Prawdą jest jednak, że wierni są często ślepi i manipulowani. >>Ksiądz też pracuje. Cała posługa jest rodzajem usług realizowanych na rzecz wiernych, którzy odwdzięczają się i dają ofiary! >Jeśli to dla wiernych, niech wierni płacą. I to płacą, a nie dają tzw. ofiary - nieopodatkowane. To instytucja nastawiona na zysk, więc normalny usługodawca. A kto zyskuje? >>Dobry i szlachetny ateista nawołuje katolików do życia w zgodzie z określoną moralnością, ... >Jestem kobietą, ani dobrą, ani szlachetną, ale dość już wk...ą waszymi ciągłymi pouczeniami. Wy się mienicie autorytetami moralnymi, więc to udowodnijcie. Trudno będzie, nie jestem autorytetem moralnym, co prawda staram się żyć w zgodzie w wartościami chrześcijańskimi, dekalogiem i wydaje mi się, że jest nie źle, ale autorytetem nie mogę się mienić. >Co do ględzenia, to chyba wasze środowisko bije rekordy. Chcecie mieć pozytywne opinie? To się wysilcie wreszcie. A Ty rozmawiasz ze mną, czy jakimś całym środowiskiem? Trudno się wtedy dyskutuje, bo Ty bierzesz cechę środowiska za moją i dyskutujesz nie ze mną. >>Księża pracują, ich praca polega na posłudze wiernym. Biskup służy lepiej to ma lepszy samochód, także po to aby dalej lepiej wykonywać swoje obowiązki. ... >Naprawdę nie dociera? Oni nie wykonują pracy dla wszystkich, więc niech opłacają ich ci, którzy uważają taką działalność za pożyteczną. W samofinansującej się firmie jest zasada, że dyrektor / prezes jest lepiej opłacany - z zysków firmy. Biskup siedzi w cudzej kieszeni i jeszcze wybrzydza. Działalność Kościoła za pożyteczną uważają głównie wyborcy PO i PiS, a co najmniej nie na tyle ich bolą dotacje dla KK, aby na te partie nie głosować. Demokracja kurdę! >>... Kościół nawołuje do określonych zachowań bo ma do tego prawo, jak każda organizacja, nie robi przy tym nic złego, ... >Mając na uwadze liczbę ujawnianych coraz częściej skandali, najlepiej, gdyby duchowni krk się przymknęli, bo okazuje się, że sieją najwięcej zgorszenia. Bez przesady. Kościoł jest dużą organizacją, to nic dziwnego, że zdarzają się takie przypadki. Znakomita większość księży, to dobrzy duszpasterze. >>To doświadczenie. Jak kogoś nie stać to ględzi: po co mu takie auto, po co to, po co tamto! Jak ma kasę, leci i kupuje to samo! >Gratuluję środowiska, w którym się obracasz - rzymski katolik z krwi i kości. Ostatnio poznałem wielu ateistów. >>Tym akurat się nie dokładasz, ale może inni są z dużymi dupskami? Jak kogoś znajdziesz poinformuj go że jest nierobem bo ma duże dupsko. Ucieszy się. >Ty masz jakiś problem z wnioskowaniem. Znam ludzi "dość obszernych", ale sami na siebie pracują, a twoi idole (i może ty też) wybrali taki fach, bo im się pracować nie chciało. I to jest chyba najobrzydliwsze - zdrowy facet, pazerny na gadżety, który uważa, że mu się należy, i to kosztem innych. To też wynika z dekalogu? Czy z tego "przykazania miłości"? Nie dociera do Ciebie, że ksiądz też pracuje, to trudno, nic na to nie poradzę. A który to z księży jest pazerny na gadżety? Ilu takich jest? Na podstawie doniesień gazetowych o pojedynczych księżach wnioskujesz o całej społeczności. Zmartwię, Cię, niektórzy ateiści też są leniwi, grubi i lubią gadżety, sam znam jednego takiego. Ja jednak nie wnioskuję z tego, że wszyscy ateiści są tacy, bo takie proste mechanizmy myślowe są mi obce,
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | >Niestety Kościół miał dość podły okres, ale czy to wystarczy aby miał oddać pieniądze, majątek? Państwa też mają podłe okresy, firmy i jakoś trwają.
Tak, dokładnie to znaczy człowieku. Państwa ani firmy nie mówią, że są świętą ostoją moralności. Jeśli kościół chce takie rzeczy nam mówić, musi oddać wszystko, co niemoralnością/zbrodnią uzyskał. Nie może się nigdy, przenigdy odwołać, ani do porównania do państw/firm, ani do tego czy na zasadach prawa państwowego cokolwiek było legalnie/nielegalne/osądzone itd. Dopóki tego nie zrozumiesz, twoje słowa są jak krzyk obsranego po uszy w przydrożnym sedesie, że higiena jest najważniejsza.
>Bez przesady. Kościoł jest dużą organizacją, to nic dziwnego, że zdarzają się takie przypadki. Znakomita większość księży, to dobrzy duszpasterze. KrK właśnie ponownie udowodnił, ze jest organizacją mafijną, chroniącą pedofilów w sutannach. Ostatnio jednemu słynnemu naszemu rodakowi, zamiast niezwłocznie zawiesić immunitet i wydać organom państwowym do zbadania zbrodni pedofilskich, natychmiast go w Watykanie ukryli pod pozorem, że sami będą go sądzić. FCK - tysiące kilometrów od pokrzywdzonych, świadków i miejsca przestępstwa; zajebiście rzetelny i uczciwy proces.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Niestety Kościół miał dość podły okres, ale czy to wystarczy aby miał oddać pieniądze, majątek? Państwa też mają podłe okresy, firmy i jakoś trwają. >Tak, dokładnie to znaczy człowieku. No wiem, napisałem. >Państwa ani firmy nie mówią, że są świętą ostoją moralności. >Jeśli kościół chce takie rzeczy nam mówić, musi oddać wszystko, co niemoralnością/zbrodnią uzyskał. >Nie może się nigdy, przenigdy odwołać, ani do porównania do państw/firm, ani do tego czy na zasadach prawa państwowego cokolwiek było legalnie/nielegalne/osądzone itd. Dzisiejsi hierarchowie kościelni i duża część wiernych zna historię i wie co się kiedyś działo. Mimo to nie widzę konieczności oddawania czegoś, co zabrano setki lat temu, to bzdura, komu to oddać? Porównanie z państwami czy firmami jest uprawnione, bo to taka sama organizacja. Owszem może drażnić fakt moralizowania, bo gadają co innego, a robili co innego. Dzisiaj jednak Kościół wygląda inaczej niż kilkaset lat temu, a posiadane zasoby sa wykorzystywane dla celów wspólnoty.
Nie wiem jednak dlaczego, akurat gadanie KK tak wkurza ateistę? To trochę bez sensu. Rozumiem, że chcesz aby KK był po prostu słabszy, ale gdy mówisz, że KK może moralizować pod warunkiem, że odda majątek, to brzydko pachnie hipokryzją. Myślę, że po prostu wygodnie Ci tak się ustawić w dyskusji, bo wiadomo, że KK nie odda majatku i wiadomo, że będzie dalej moralizował i dzięki temu Ty będziesz miał powód do narzekania. Tylko po co. Co Cię obchodzi gdy jakiś tam KK ględzi o czymś, skoro to Ciebie nie obchodzi? A może Ty jesteś nie do końca ateista, taki "ateista z powodu nieładnego kościoła", a głęboko gdzieś tam, cały czas wierzysz i po prostu chciałbyś aby kościół był lepszy. To byłoby dla mnie zrozumiałe.
>Dopóki tego nie zrozumiesz, twoje słowa są jak krzyk obsranego po uszy w przydrożnym sedesie, że higiena jest najważniejsza. Nie prawda, nie jestem obsrany, raczej się myję solidnie, a higienę uważam za rzecz ważną. Schodząc jednak z tej przenośni: czy współczesny Rosjanin jest winien temu, że jego dziadek strzelał do polskich oficerów w Katyniu? No nie! Możesz żądać od Rosji kawałka Białorusi? Jak nam nie oddadzą to ten potomek ruskich to świnia jest i już! Czego zatem żądasz ode mnie? Abym był za oddaniem majątku? Komu? Są inne granice, nie ma ludzi.
>>Bez przesady. Kościoł jest dużą organizacją, to nic dziwnego, że zdarzają się takie przypadki. Znakomita większość księży, to dobrzy duszpasterze. >KrK właśnie ponownie udowodnił, ze jest organizacją mafijną, chroniącą pedofilów w sutannach. Ostatnio jednemu słynnemu naszemu rodakowi, zamiast niezwłocznie zawiesić immunitet i wydać organom państwowym do zbadania zbrodni pedofilskich, natychmiast go w Watykanie ukryli pod pozorem, że sami będą go sądzić. FCK - tysiące kilometrów od pokrzywdzonych, świadków i miejsca przestępstwa; zajebiście rzetelny i uczciwy proces. Cóż, nie czytałem o tym. Jeśli jednak to prawda to twoja ocena jest adekwatna, nie chce mi się jednak wierzyć w takie działania Watykanu, bo nowy papież jest dość stanowczy w tych sprawach.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | To po co z Tobą dyskutować i argumentować, jak jedyne co masz do powiedzenia to albo swoje zdanie odporne na argumenty (ciągle porównanie KrK do ludzi, państw itd), albo błędne wnioski (co ze mnie za ateista - czy ja cokolwiek mówiłem tu o ateizmie; btw. chyba każdy kto realistycznie musiał się pogodzić z jeszcze jakimś okresem kościołowładzy w tym kraju i jego wpływem na wielu ludzi wokoło, chciały aby KrK był "lepszy", a jednocześnie będzie się starał pokazać te kołtuństwo i hipokryzję, aby sytuację zmienić, bo na niego też ma wpływ) ostatecznie jak już tracisz argumentacje całkiem piszesz "nie chce mi się wierzyć" ,... PS. zresztą co dziwnego w tym , ze ludzie odchodzą od danego kościoła, bo mają dość jego wad, kłamstw i przestępstw. To jest kolejna propaganda Twoich kapłanów, z którą musisz się zmierzyć, że to coś fałszywego. "Że mówią, że są ateistami, że boga nie ma, a im się tylko kościół nie podoba". Tak, są tacy ludzie, normalni ludzie, którzy nie przejmują się bogami itd. po prostu im się kościół nie podoba, i odchodzą i... mają do tego prawo. Co więcej tymi właśnie ludźmi powinieneś się przejąć jeszcze bardziej, bo to właśnie oni najwiecej mają realnych argumentów o tym, że dana organizacja religijna, to kłamstwa, zbrodnie, moralna degrengolada itd. A kościołów jest mnóstwo i tego boi się najbardziej KrK, że ludzie zrozumieją, że mają prawdziwy i nadal moralny wybór. Dlatego straszą wszystkich "kiepskimi ateistami", żeby nie dać pokazać swoim członkom, że kościołów jest dużo i inne mogą być nawet lepsze.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | H.Kruger (860 punktów) | Porównanie KrK z teatrami jest dość zabawne  Owszem, jedni i drudzy dostaja kasę publiczną. Jedni i drudzy mają fanów, którzy chodzą i obojętnych, którzy nie chodzą. Moge się nawet zgodzić na podobieństwo w postaci: jedno i drugie jest dla społeczeństwa. I nawet ze smutkiem zauważę, że do teatrów ludzi może chodzić mniej, niż do kościołów. Ale... O ile wiem, nie istnieje urząd naczelnego, nieomylnego teatromana, w dalekim kraju, szefa teatrościoła teatrolickiego. Ergo, żaden teatroman nie poucza mnie w kwestiach codziennego zachowania. Nie czynią też tego żadni jego podwładni teatromani diecezjalni (bo nie istnieją). Ba, nawet rzeczywiście istniejący dyrektorzy i pracownicy teatrów nie mają takich inklinacji. Co za tym idzie, nie istnieje święta księga teatrologii, na podstawie której ktokolwiek jest wdrażany do życia w światowym i pośmiertnym teatrum. Nie wywodzi się z takiej księgi teatrologu moralnego. Nie istnieje teatrokordat pomiędzy RP a naczelnym teatromanem. I nie narzuca w szkołach zajęć z teatrologii, które byłyby "nieobowiązkowe", ale zorganizowane w formie dość przymusowej. Co za tym idzie, nie muszę pośrednio, poprzez podatki, opłacać być moze niechcianej nauki teatrologii mych dzieci funkcjonariuszom teatrościoła teatrolickiego. W okolicy mego domu, ba, w żadnej okolicy naszego kraju, nie ma teatrościołów lokalnych napitalających głośnymi teatrodzwonami przy byle okazji. A RP nie ma w budżecie wielkiej kwoty dla teatrościoła teatrolickiego, by sobie w dowolny sposób na własne potrzeby wykorzystał. I nie, nie, oczywiście teatrościół nie musi pokazywać na co to wydaje, bo przecież oczywiste jest, ze na cele społeczne, teatralne i powszechnie akceptowalne. Są natomiast teatry, które przed finansującymi je (SP, samorząd) musza się dokładnie rozliczać z otrzymanych pieniędzy. To mozna ciągnąć dalej! Nie ma doktryn teatrościelnych, które wytykałyby palcami, szydziłyby albo nawet nawoływały do świętej, teatralnej wojny bądź to z innymi teatrościołami, których ideologie teatralne są niezgodne i wrogie naszemu teatrościołowi, bądź to z malutkich fanów teatrów, którzy żyją niezgodnie z naukami naczelnego teatromana i jego podwładnych. Nie ma wielowiekowej historii teatru, który rozgrywałby politycznie wszystkie państwa Europy przeciwko sobie, za to zawsze tak, by samemu zachować jak najwięcej władzy i wpływów. Nie było teatralnych krucjat. Nie było teatralnych wojen. Nie było milionów, ba, nawet tysięcy ofiar teatralnych konwist, krucjat i inkwizycji. Wielkie, teatralne AMEN.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Porównanie KrK z teatrami jest dość zabawne  > Owszem, jedni i drudzy dostaja kasę publiczną. Jedni i drudzy mają fanów, którzy chodzą i obojętnych, którzy nie chodzą. Moge się nawet zgodzić na podobieństwo w postaci: jedno i drugie jest dla społeczeństwa. I nawet ze smutkiem zauważę, że do teatrów ludzi może chodzić mniej, niż do kościołów.Jest nie źle. > Ale...> O ile wiem, nie istnieje urząd naczelnego, nieomylnego teatromana, w dalekim kraju, szefa teatrościoła teatrolickiego. Ergo, żaden teatroman nie poucza mnie w kwestiach codziennego zachowania. Nie czynią też tego żadni jego podwładni teatromani diecezjalni (bo nie istnieją). Ba, nawet rzeczywiście istniejący dyrektorzy i pracownicy teatrów nie mają takich inklinacji.To o czym piszesz, jest już tylko dla fanów/członków! Tyle tylko, że powszechność Kościoła sprawia, iż jest on tak bardzo widoczny. Nikt Ciebie nie zmusza do bycia fanem, słuchania tego co pitolą, itd ... Tak samo jak nikt nie zmusza do chodzenia do teatru, ale jak już pójdziesz do teatru, to musisz się jakoś zachowywać, prawda? Nawet gdy pójdzie tam ktoś, kto nie lubi teatru (przypadkowo) to nie może robić co chce. Zostanie pouczony. Również fani teatru (analogia - wierzący), aktorzy (analogia - księża), dyrektorzy (analogia - biskupi), chcą aby inni, nie lubiący teatru zostali jego fanami, uważają bowiem, że teatr to coś super! I podobnie jest z Kościołem. Tylko, że jego powszechność sprawia, że są procesje (rzadko natomiast chodzą po mieście trupy! aktorów), jest w TV (teatr rzadziej) i ma więcej fanów. To wszystko powoduje, że nie słyszysz aktorów nawołujących do chodzenia do teatru, a słyszysz księży, którzy głoszą nowinę. Logika porównania jest jednak całkiem nie zła kolego. > Co za tym idzie, nie istnieje święta księga teatrologii, na podstawie której ktokolwiek jest wdrażany do życia w światowym i pośmiertnym teatrum. Nie wywodzi się z takiej księgi teatrologu moralnego.Tylko dla fanów! > Nie istnieje teatrokordat pomiędzy RP a naczelnym teatromanem. I nie narzuca w szkołach zajęć z teatrologii, które byłyby "nieobowiązkowe", ale zorganizowane w formie dość przymusowej. Co za tym idzie, nie muszę pośrednio, poprzez podatki, opłacać być moze niechcianej nauki teatrologii mych dzieci funkcjonariuszom teatrościoła teatrolickiego.Wszyscy płacą podatki i z nich utrzymują się także teatry, nawet te niechciane przez niektórych. Zajęć z teatrologii nie ma, bo taeatr nie jest powszechny, jak Kościół. > W okolicy mego domu, ba, w żadnej okolicy naszego kraju, nie ma teatrościołów lokalnych napitalających głośnymi teatrodzwonami przy byle okazji.To znowu problem powszechności. Na pewno jednak są teatry, gdzieś niedaleko kogoś, kto nie lubi jak mu łażą fani. > A RP nie ma w budżecie wielkiej kwoty dla teatrościoła teatrolickiego, by sobie w dowolny sposób na własne potrzeby wykorzystał. I nie, nie, oczywiście teatrościół nie musi pokazywać na co to wydaje, bo przecież oczywiste jest, ze na cele społeczne, teatralne i powszechnie akceptowalne. Są natomiast teatry, które przed finansującymi je (SP, samorząd) musza się dokładnie rozliczać z otrzymanych pieniędzy.To znowu kwestia powszechności i akceptowalności. > To mozna ciągnąć dalej!Oczywiście, ponieważ wszystko o czym piszesz wynika z powszechności Kościoła, a teatr taki nie jest. > Nie ma doktryn...> Nie ma wielowiekowej...> Nie było teatralnych krucjat.> Nie było teatralnych wojen.> Nie było milionów, ba, nawet tysięcy ofiar teatralnych konwist, krucjat i inkwizycji.Kolego, to wszystko prawda, tylko że moje porównanie dotyczyło "dotacji" dla KK, wyjaśniałem dlaczego nie ma w tym nic dziwnego, a Ty wypisujesz grzechy KK. To jakby nie dotyczy tego aspektu.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Anna Salman (16360 punktów) | >... drogowskaz zawiera jeszcze aspekty szacunku dla rodziców, cudzołóstwa, różnych żądz, itd... To akurat wynika z wychowania, które w dużej mierze jest naśladownictwem postaw rodziców i innych dorosłych z otoczenia. W taki sposób dzieci internalizują normy i żadne specjalne "kodeksy" nie są im potrzebne w sprawach podstawowych. A opanowywanie popędów to kwestia dojrzałości emocjonalnej, czyli prawidłowego rozwoju. >... Teatr, owszem jest dla wszystkich, ale także Kościół jest dla wszystkich, ... Kościół jest dla grupy wyznawców, nieważne, jak licznej, ale to nie jest instytucja otwarta. >... Kościół miał dość podły okres, ale czy to wystarczy aby miał oddać pieniądze, majątek? Skoro wystarczy, aby upominał się o straty poniesione np. wskutek dekretów carskich ... Wtedy jakoś widzą "ciągłość dziejową", w przypadku własnych zobowiązań już nie. A państwo to wspólnota obywateli bez względu na przekonania. Konstytuują ją głownie historia, język i ośrodek zarządzania. Krk ma ośrodek zarządzania w innym kraju, stąd siłą rzeczy występuje konflikt interesów. >A kto zyskuje? Hierarchia krk - to przecież struktura feudalna. >A Ty rozmawiasz ze mną, czy jakimś całym środowiskiem? Trudno się wtedy dyskutuje, bo Ty bierzesz cechę środowiska za moją i dyskutujesz nie ze mną. Już chyba pisałam - jeżeli istnieje wspólny model socjalizacji, to jednostki niewiele się od siebie różnią. Dyskutując z jedna osobą, można stosować odniesienia do grupy. >Działalność Kościoła za pożyteczną uważają głównie wyborcy PO i PiS, a co najmniej nie na tyle ich bolą dotacje dla KK, aby na te partie nie głosować. Demokracja kurdę! Nadal nie rozumiesz - jeżeli uważają działalność krk za pożyteczną, powinni naciskać na swoich przedstawicieli w parlamencie, co do wprowadzenia podatku wyznaniowego. Inaczej rozumiem, że nie bolą ich dotacje ze wspólnego, ale z własnej kieszeni już tak. I nie ma to nic wspólnego z demokracją, lecz ze zwyczajnym cwaniactwem. >Ostatnio poznałem wielu ateistów. Mam nadzieję, że wcześniej byli protestantami albo są ateistami od pokoleń, inaczej - specjalnej różnicy nie ma. >... Na podstawie doniesień gazetowych o pojedynczych księżach wnioskujesz o całej społeczności. ... niektórzy ateiści też są leniwi, grubi i lubią gadżety, sam znam jednego takiego. Ja jednak nie wnioskuję z tego, że wszyscy ateiści są tacy, ... O zachowaniach księży wnioskuję z tego, co widać w mojej okolicy i co mówią znajomi. Jeśli chodzi o "ocenę" zachowań ateistów to zdaj sobie sprawę z niejednorodności tej grupy - to uwarunkowania środowiskowe decydują o postawie, a ateiści nie wywodzą się z tych samych środowisk. Dla porównania - post protestancka Skandynawia i szybko laicyzująca się katolicka Hiszpania. Na zmianę postaw potrzeba pokoleń, dlatego nie podzielam optymizmu w kwestii postępującej laicyzacji naszego społeczeństwa.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >Nie mam takich problemów, ale drogowskaz zawiera jeszcze aspekty szacunku dla rodziców, cudzołóstwa, różnych żądz, itd...
Ja tam cudzołóstwa nie szanuję.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | H.Kruger (860 punktów) | Pozwolę sobie w jednej kwestii, bo jest bardzo interesująca. >Owszem. Dekalog jest np dla mnie pewnym drogowskazem, kierunkiem myślenia o sobie i świecie. Nie zawsze jestem w stanie żyć zgodnie z nim, bo to trudne, ale stanowi drogowskaz. >Fakt łamania zasad niczego tym zasadom nie umniejsza, a także niewiele, łamiącym jeśli starają się ich przestrzegać, ale nie zawsze to się udaje. Godne pochwały. Jest to generalnie problem zderzenia przeciwstawianych sobie dwóch systemów moralno-etycznych, katolickiego i laickiego. zaznaczę z góry, ze zwolennicy obu atakują przeciwny. Skupmy sie na argumentach katolików. Kto żyje bez Boga, ten nie ma kręgosłupa, pozbawiony jest moralności, inna moralność to zło, relatywizm moralny, ateiści są moralnymi nihilistami, jeśli nie ma Boga, to ludzie będą rozpasani itp. Czyli generalnie moralność religijna, konkretnie katolicka, jest stawiana na piedestale, jest daleko lepsza i słuszniejsza. Zaś moralność ateistyczna to w najlepszym razie popłuczyny po katolickiej. Niektóre elementy etyki ateistycznej (humanistycznej) są zaczerpnięte z moralności katolickiej, ale pozbawione waloru, bo bez Boga. I tak dalej.
Primo. W Twym chwalebnym rozumowaniu, Brzostowski, tkwi pewien, niedostrzegany przez Ciebie fałsz. Są katolicy żyjący podle dekalogu i ateiścu żyjący podle swej etyki. W jednej i drugiej grupie są osoby dobre, średnie i niedobre (co przekłada się na stosowanie zasad zawsze, czasami lub rzadko). I w tym tkwi fałsz. Bo w czym jest lepsza katolicka moralność, skoro są katolicy, którzy się nie dostosowują, łamią przykazania itd.? Dobra, dobra, ja wiem, bo to drogowzkaz i to trudne i tak dalej, ale trzeba się starać. No a dla mnie takim drogowzkazem jest etyka świecka, humanistyczna. Też się staram, też jest trudno, też trzeba próbować. No to w czym katolicka jest lepsza? Prawdziwsza i właściwsza? Bo jeśli, zgodnie z zapewnieniami katolików jest lepsza, to musi lepieć działać! A nie działa...
Secundo. Nader często podnoszona kwestia. Wymawia się nam, ateistom, że nasza etyka jest gówniana i nasze normy postępowania sa do bani, bo nie boimy się kary. I to jest przerażające. Czym jest moralność? Etyka? W skrócie - właściwym zachowaniem. Co jest lepsze, wewnętrzne przekonanie, że dana postawa, zachowanie, jest właściwe? Czy hołdowanie tej postawie bez przekonania a nawet wbrew przekonaniu, w obawie przed karą?
Tertio. Przyjrzyjmy się podstawom tej moralności. Na podstawie dekalogu. Dla uproszczenia, w jego katechetycznej, katolickiej wersji. Trzy pierwsze przykazania są w istocie rzeczy instrukcjami dla wierzących. Katolik więc nie powinien się obruszać, że ateista tych przykazań nie uznaje, skoro nie wierzy. Reszta przykazań to jak najbardziej sensowne (choć może nieszczęśliwie sformułowane) nakazy etyczne, z którymi ateiści w pełni się zgadzają. W normy współżycia, niekoniecznie katolickie bo również w innych religiach i po prostu w normy świeckie, wbudowany jest szacunek dla starszych (zwłaszcza dla rodziny a szczegolnie dla rodziców), penalizacja zabójstwa i kradzieży, ochrona podstawowego związku dwojga ludzi poprzez zniechęcanie do zdrady, niechęć do kłamstwa i do zazdrości. W czym więc problem? Niczym się na tej podstawie moralnosć jedna i druga nie różnią. Mało tego, trudno tu nawet mówić o zapożyczeniu przez ateistów tych norm. Zarzut o tym, ze to chrześcijaństwo odkryło moralność i ateiści z niego zerżnęli można sobie o kant dupy potłuc. Wystarczy poszukać w rzadkich, ale istniejących źródłach starszych niż chrześcijaństwo. Np. kodeks Hammurabiego - też zawierał przepisy odzwierciedlające poszanowanie norm określonych w Dekalogu w przykazaniu czwartym, piątym, szóstym i siódmy. Czyli - aaaah, to nie jest zasługa chrześcijaństwa, czy nawet judaizmu! Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach. Bo moralnosć katolicka to nie tylko dekalog. To również wiele norm ustalanych arbitralnie przez papieży lub zjazdy biskupów. Trudno tu mówić o Boskiej ingerencji. Chyba, że pójdziemy po linii standardowych wyjasnień kościoła: tych ludzi (papieży, biskupów) natchnął Duch Święty i przemówili bożymi słowami. A z tym trudno dyskutować.
|
|
 | | Koszałek (235 punktów) | co do Wyborczej i jej przeinaczeń ewentualnych i porównania do rozgłośni Rydzyka, to może ktoś ma na tyle wiedzy w sprawach języka włoskiego, że potrafii odpowiedni fragment przetłumaczyć, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby Wyborcza w ten sposób manipulowała , w tym przypadku, czyteknikami www.lacivi(*).it/articoli_download/3216.pdf
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >1. Sam jeżdzę Oplem Insignią za ponad 100 tys. zł i nie uważam, aby to było jakieś szczególnie super auto, po prostu dobry samochód i tyle. >Oczywiście jestem bardzo krytyczny wobec aut za 200 tys. czy więcej, bo uważam, że do długich i wygodnych oraz bezpiecznych podróży, w zupełności wystarczą auta do ok. 100 tys. zł. Powyżej, tej kwoty to już trochę rozrzutność, jak na biskupów.
Rozrzutność = samochód na który mnie nie stać
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Rozrzutność = samochód na który mnie nie stać Niekoniecznie, po prostu, po co przepłacać, gdy nie widać różnicy.
|
|
| |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>Rozrzutność = samochód na który mnie nie stać >Niekoniecznie, po prostu, po co przepłacać, gdy nie widać różnicy.
100 000? Mocno przepłaciłeś
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Mocno przepłaciłeś Zapewne jak wszyscy powyżej granicy, którą Ty arbitralnie ustalasz.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | > >Mocno przepłaciłeś> Zapewne jak wszyscy powyżej granicy, którą Ty arbitralnie ustalasz. Cytat: Niekoniecznie, po prostu, po co przepłacać, gdy nie widać różnicy.
To właśnie jest arbitralne. Granica powyzej której nie widać różnicy. Dla Ciebie jest to insignia, ale innego supervolvo, inny przepłaca już powyżej pandy, a jeszcze inny musi latać Sikorsky'm
|
|
| | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Masz częściowo rację. Ja uzasadniłem dlaczego wyznaczyłem taką granicę, nie jest ona zatem jakąś wymyśloną granicą. Ale każdy ma swoje uzasadnienie.
|
|
| nowak (46 punktów) |
watykanem to nie rzadzi zaden paiez on jest tak samo pracownikiem jak kazdy inny klecha tylko na na dyrektorskim stanowisku a kto tam rzadzi to tego sie nie dowiemy i zatrudnili obecnego paieza zeby realizowal ich polityle przede wszystkim poprawil wizerunek kk wlasnie tymi dzialaniami i jesli bedzie trzeba to ci nasi biskupi to pojda z torbami bo sa oni tylko zwyklymi robolami w tej firmie i udzialow zadnych nie maja a dla zarzadu to puszczenie boso biskupa i nawet spalenie na stosie pedofila to zaden problem zyska tylko na tym popularnosc ich sekty ale pewnie az takich radykalnych dzialan nie bedzie bo jednak dobrze sie wywiazuja ze swojej pracy doja tych ciemnych ludzi z kasy ile sie da wiec zaplata sie nalezy i jak sobie dobrze zyli tak beda dalej chyba ze bardzo spadna wpywy to wtedy pewnie pojda na trawke ale na pewno skonczyl sie jakis etap zarzadzania i na pewno wladze nie beda roztaczaly parasola bezpieczenstwa dla swoich pracownikow na kogo by nie trafilo to go poswieca dla dobra sprawy
Mod: Pamiętaj, proszę, o zasadach poprawnej pisowni.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|