Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dokąd zmierzają polskie media publiczne?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
24-12-2009 20:30Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Dokąd zmierzają polskie media publiczne?
Ocena 9 na 9
Zadaję sobie to pytanie już od jakiegoś czasu coraz bardziej martwiąc się poziomem rodzimych produkcji telewizyjnych. Niestety coraz bliżej im do komercyjnego kiczu dla mało wymagającego odbiorcy. Telenowele, teleturnieje niewymagające zbyt wielkiego wysiłku intelektualnego (nastawione raczej na widowisko i hazardowe zagrania ze strony uczestników) czy niskobudżetowe filmy obyczajowe z importu stanowią podstawę ramówki. Z sentymentem wspominam lata dziewięćdziesiąte, kiedy popołudniami emitowano "Telewizję Edukacyjną". Gdy byłem jeszcze dzieciakiem regularnie oglądałem takie programy jak "Laboratorium", "Kuchnia", "Telekomputer" czy "Kwant". To one po raz pierwszy obudziły we mnie ciekawość świata. Co dzisiaj emituje się w tych godzinach? Powtórki telenowel...
Współczesne teleturnieje nijak się mają poziomem do "Wielkiej Gry" czy "Miliarda w Rozumie", gdzie uczestnicy faktycznie musieli popisać się erudycją. Chcąc obejrzeć coś bardziej ambitnego należy teraz zarwać noc.

Jakiś czas temu publiczna telewizja stanęła na rozdrożu. Miała do wyboru pójście taką drogą jak np. brytyjska BBC albo wzorowanie się na nadawcach komercyjnych. Wybrała to drugie. W tym przypadku zastanawiam się jaki jest sens dalszego pobierania abonamentu na cele "misyjne" skoro TVP znacząco zaniedbała prowadzenie owej "misji"? No chyba, że przez "misję" rozumiemy kręcenie nowych odcinków "Klanu", "Plebani", "M jak Miłość", "Barw Szczęścia", "Na Dobre i na Złe", "Ojca Mateusza" i tak dalej... Jeśli oferta programowa nie różni się praktycznie od tego, co oferują nadawcy komercyjni to może nie powinno się tej telewizji traktować na odrębnych zasadach? Dlaczego każdy posiadacz telewizora ma mieć obowiązek finansowania tych kilku stacji, chociaż wybiera program konkurencji (za który może płacić osobny abonament)?

Nieco lepiej moim zdaniem wygląda sytuacja w przypadku Polskiego Radia. To jak na razie uchroniło się przed całkowitym upodobnieniem do nadawców komercyjnych. Widać to niemal od razu po włączeniu odbiornika. Większość stacji komercyjnych skupia się na muzyce przerywanej newsami, nieraz z wyraźnym akcentem na informacjach dla kierowców. W końcu dla wielu ludzi samochód jest jedynym miejscem, w którym słuchają radia. Trochę inaczej wygląda to w przypadku PR. Na antenie publicznych stacji radiowych o wiele więcej jest publicystyki, reportaży, słuchowisk. Można trafić na fragment książki lub audycje o charakterze edukacyjnym. W tym przypadku nie mam więc podstaw do negowania faktu realizowania misji. Można by co najwyżej dyskutować na temat tego, czy nie mogłaby być ona realizowana lepiej.

A właśnie. Abonament... Co o nim sądzicie? Jak dla mnie jest on swego rodzaju archaizmem i jako taki powinien być zlikwidowany. Nie twierdzę przy tym, że państwo powinno zaprzestać finansowania publicznej telewizji. Uważam jedynie, że powinno się finansować konkretne produkcje, te o bardziej ambitnym charakterze, jednocześnie rozliczając nadawcę z realizacji tego zadania.
Gdy w połowie lat dwudziestych rodziło się Polskie Radio powszechnie zgadzano się z opinią, że abonament jest konieczny. Ba! Gdy w 1925 przyszłość prowizorycznej warszawskiej stacji PTR (Polskiego Towarzystwo Radiotechniczne - producent sprzętu radiowego) wybudowanej celem testowania składanych odbiorników stanęła pod znakiem zapytania, pasjonaci radia wyszli z inicjatywą organizacji składek. W końcu wówczas ogromną różnicę jakościową tworzyła możliwość usłyszenia polskiego spikera wśród europejskich głosów przenoszonych na falach radiowych. Było jasne, że Polskie Radio będzie wymagało pieniędzy na budowę infrastruktury i nie było niczym dziwnym pobieranie tych środków od samych radiosłuchaczy. Dzisiaj jednak zmieniły się czasy, zmienił się rynek i co najważniejsze zmieniło się miejsce mediów.

I jeszcze jedna refleksja. Dość często (zwłaszcza przy okazji świąt, choć nie tylko) zauważam, iż telewizja publiczna staje się telewizją katolicką. Bezkrytycznie podaje się widzowi pewne informacje w rodzaju: "Ponad dwa tysiące lat temu w Betlejem urodził się Jezus Chrystus" a przecież ktoś powinien dodać, że tak mówi jedynie tradycja. Bo czy w Betlejem to nie wiadomo, a sama data została przejęta od święta pogańskiego. Co więcej - kilka razy słyszałem dzisiaj, że wydarzenie to miało miejsce w konkretnym miejscu, gdzie dzisiaj stoi Bazylika Bożego Narodzenia. Nikt nie raczył dodać, że to tylko kwestia tradycji.
W tym wypadku Polskie Radio niestety nie jest lepsze... :/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

S.Luk (21 punktów)
Programy pozostają katolickie i duża część niewiernych nie powinna się burzyć z tego powodu. W moim otoczeniu ludzie opłacający abonament to głównie osoby starsze (typu "moher"). Nie można oczywiście żyć stereotypem, ale podejrzewam że w tej grupie właśnie (która płaci) przeprowadzane są ankiety dotyczące wyboru programów. Ja np. uwielbiam program "Jeden z dziesięciu", a w swojej grupie wiekowej nie znam nawet jednej osoby która nie wybiera w zmian "Gilotyny" lub podobnie inteligentnego programu. Telewizja musi więc wyprodukować programy, które ktoś będzie oglądał, bo jednocześnie oznacza to oglądnie reklam. Nie wyobrażam sobie natomiast, żeby osoby które oglądają:
>"Klanu", "Plebani", "M jak Miłość", "Barw Szczęścia", "Na Dobre i na Złe", "Ojca Mateusza" i tak dalej...
"przesiadły" się nagle na filmy dokumentalne o starożytnych cywilizacjach lub historii sztuki
Co do abonamentu, uważam że przede wszystkim należy zmienić zapis o konieczności płacenia go w przypadku posiadania odbiornika TV. To, że posiada się telewizor nie znaczy jednocześnie, że w ogóle odbiera się stacje TVP.
Religia nie jest jedynym problemem telewizji publicznej. Polecam obejrzeć dwa programy informacyjne - jeden z TVP, drugi z TVN-u. Informacje te same, a komentarz ideologicznie całkiem różny.
To oczywiście moje częściowo subiektywne spojrzenie na sprawę.
25-12-2009 00:53 
 Ocena 1 na 1
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Programy pozostają katolickie i duża część niewiernych nie powinna się burzyć z tego powodu. W moim otoczeniu ludzie opłacający abonament to głównie osoby starsze (typu "moher"). Nie można oczywiście żyć stereotypem, ale podejrzewam że w tej grupie właśnie (która płaci) przeprowadzane są ankiety

Nie jestem tutaj do końca pewien, ale wydaje mi się, że obecność religii wychodzi poza zwykłą zasadę popytu i podaży. Tutaj w grę wchodzą chyba jakieś odgórne ustalenia, a nie tylko zapotrzebowanie na tego typu programy.
IMO już samo to, że programy religijne w publicznej telewizji przedstawiają stricte katolicki punkt widzenia należy uznać za skandal. Nawet jeśli porusza się tematy "ekumeniczne" to w formie dodatku do katolickiej treści. A przecież obywatelami tego kraju są także wyznawcy innych religii i niewierzący.
Moim zdaniem czas antenowy powinien być podzielony proporcjonalnie. Byłoby pięknie, gdybym dożył emisji humanistycznego/wolnomyślicielskiego programu.

> "Gilotyny" lub podobnie inteligentnego programu. Telewizja musi więc wyprodukować programy, które ktoś będzie oglądał, bo jednocześnie oznacza to oglądnie reklam.

Tak działa komercyjna telewizja. Musimy sobie teraz odpowiedzieć na podstawowe pytanie. Czy chcemy, aby Telewizja Polska i Polskie Radio były kolejnymi stacjami tego typu? A może jednak powinno się je postawić w opozycji? Ja właśnie chciałbym widzieć u publicznego nadawcy ambitną treść. Powinien realizować "misję", podnosić poziom umysłowy społeczeństwa, a nie dostarczać mu prymitywną rozrywkę. Niestety wszystko idzie w drugim kierunku. TVP wyrzuciła ambitniejsze programy na satelitę (TVP Kultura i TVP Historia), dostęp do nich zmniejszył się więc diametralnie. Przy okazji istnieje jednak dogodna wymówka w przypadku zarzutów o zaprzestanie realizowania "misji".

>"przesiadły" się nagle na filmy dokumentalne o starożytnych cywilizacjach lub historii sztuki

Oczywiście. Niemniej te powinny być emitowane. Kiedyś był cały potężny blok TE. Dzisiaj kończy się na dokumencie o życiu dzikich zwierząt w weekend. Osoby dla których telewizja jest najważniejszą formą rozrywki oglądają nie tylko swój wybrany serial. Jakaś przeciwwaga dla ogłupiających teleturniejów i serialików musi zaistnieć. W przeciwnym razie... Strach pomyśleć...

>Co do abonamentu, uważam że przede wszystkim należy zmienić zapis o konieczności płacenia go w przypadku posiadania odbiornika TV. To, że posiada się telewizor nie znaczy jednocześnie, że w ogóle odbiera się stacje TVP.

Jak wspominałem abonament jest archaizmem. Nie pasuje do naszych czasów. Zacznijmy od tego, że żaden z niego "abonament". To zwykły podatek od posiadania telewizora i/lub radia. Powyższe określenie nawet brzmi niedorzecznie, więc nikt nie nazywa tego po imieniu. Taka opłata mogła funkcjonować w czasach, gdy odbiornik był towarem luksusowym. Nie ma najmniejszej racji bytu, gdy najtańsze miniradio można kupić na Allegro za 3,5 zł...
Sam rozwój techniki w ciągu ostatnich kilku lat dość mocno namieszał w tej sytuacji. Bo jak zdefiniujemy telewizor w dobie wszechobecnych urządzeń wielofunkcyjnych? KRRiT swego czasu próbowała wyjaśnić sytuację stwierdzeniem, iż odbiornikiem RTV jest urządzenie, którego "główną funkcją" jest odbiór programu telewizyjnego lub radiowego. Wtedy chodziło bodajże o pojawiające się komórki z radiem FM. No dobrze, tylko co to jest "główna funkcja". Powiedzmy, że kupię nowoczesny telewizor LCD. Mogę odbierać program z anteny, ale równie dobrze można go zastosować w roli monitora komputerowego, odtwarzacza multimedialnego a nawet samodzielnego terminalu dostępowego do Internetu. Tutaj o tym, którą funkcję uznamy za główną decydują zamiary kupującego.
Smith (10069 punktów)
Zamierzałem założyć wątek poruszający ten problem. Dobrze, że ktoś zainteresował się tym wcześniej. Za moment zniknie jedyny polski kanał telewizyjny nadający się do użytku.
"TVP Kultura w zagrożeniu!
Władze TVP SA zawiesiły produkcję wszystkich programów w wybranych kanałach tematycznych od stycznia 2010 roku.
Jako powód podano konieczność wprowadzenia drastycznych oszczędności w Spółce.

Oznacza to, że w TVP Kultura od 1 stycznia nie będą realizowane nowe filmy dokumentalne, programy publicystyczne ani
reportaże. Ale co gorsza, oznacza to także, że od nowego roku wstrzymana zostanie produkcja wszelkich dotychczas
realizowanych przez kanał programów kulturalnych, między innymi relacji z koncertów, festiwali, czy debat publicznych.
Zatrzymanie realizacji programów w TVP Kultura jest równoznaczne z upadkiem tego kanału, ponieważ to właśnie produkcja
własna, a nie przegląd zawartości archiwów telewizyjnych, stworzyła markę tej anteny!
Istnieje więc realne zagrożenie, że jedyny w Polsce ambitny kanał telewizyjny przestanie istnieć. Dzieje się to w momencie,
gdy TVP Kultura osiąga rekordową oglądalność wśród kanałów tematycznych (nie tylko Telewizji Publicznej)."
A tu jest linka do petycji. Chyba, że wolicie plebanie na dobre i na złe.
26-12-2009 23:10 
 Ocena 1 na 1
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Władze TVP SA zawiesiły produkcję wszystkich programów w wybranych kanałach tematycznych od stycznia 2010 roku.

Niestety gdy do tego dojdzie TVP osiągnie już nie tylko dno, ale zacznie tonąć w mule. Produkcje od dłuższego czasu reprezentują żenująco niski poziom, kierowane są do najmniej wymagającego odbiorcy, nie zawierają prawie żadnych treści pobudzających intelektualnie, cechują się nikłymi walorami artystycznymi.

A gdy człowiek uświadomi sobie, że TVP produkuje takie "dokumenty" to ręce opadają z rozpaczy...
Faith (3864 punktów)
Zgadzam się. Obecnie nawet nie włączam telewizora bo mdli mnie od tych wszechobecnych choinek i mikołajów.kto oglądał wczoraj wiadomości na TVP1 wie o czym mówię...

poziom telewizji jest bardzo,bardzo niski. kiepskie programy, "moda na sukces'...
Nieraz słyszałam o tym że telewizja nie emituje programów popularnonaukowych bo jest niska oglądalność.Tylko że oni je emitują w czasie kiedy większość osób jest w pracy lub szkole ! kto ogląda telewizje o 11 rano! ostatnio wróciłam do domu koło tej godziny i widziałam ciekawy film o Buddyzmie , dlaczego nie takich filmów koło 18.00??
25-12-2009 20:03 
 Ocena 1 na 1
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>poziom telewizji jest bardzo,bardzo niski. kiepskie programy, "moda na sukces'...

Niestety. Z moich własnych obserwacji wynika, że większość czasu antenowego na TVP1 i TVP2 zajmują telenowele (własne lub importowane) oraz bardzo mocno upolityczniona publicystyka. Na dokładkę jeszcze teleturnieje nastawione na zrobienie widowiska (a nie wykazanie się erudycją) i kiepskie filmy. Na poważniejsze treści zostaje niewiele czasu. Poza teatrem telewizji i jakimś reportażem/dokumentem puszczonym w czasie wysokiej oglądalności są emitowane albo w późnych godzinach nocnych albo przed południem, gdy ludzie uczą się, studiują lub pracują.
Własna produkcja TVP pozostawia też bardzo dużo do życzenia. Przeważnie płytkie seriale dla ludzi o niskich wymaganiach co do formy i treści. Na temat poziuomu aktorstwa wolę się nie wypowiadać.

>Nieraz słyszałam o tym że telewizja nie emituje programów popularnonaukowych bo jest niska oglądalność.Tylko że oni je emitują w czasie kiedy większość osób jest w pracy lub szkole ! kto ogląda telewizje o 11 rano! ostatnio wróciłam do domu koło tej godziny i widziałam ciekawy film o Buddyzmie , dlaczego nie takich filmów koło 18.00??

Z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy codziennie wracając ze szkoły włączałem TVP1 i przez kilka godzin mogłem oglądać "Telewizję Edukacyjną". Emitowane w tym bloku programy łączyły łatwą w odbiorze formę z dość wysokim poziomem merytorycznym. Pod tym względem moim zdaniem już w przedbiegach wygrywały z takim "Discovery" gdzie co chwilę widzę "popularnonaukowe" programy o ludziach uprowadzonych przez kosmitów albo mieszkających w nawiedzonych domach. :/
Niedawno znalazłem na Youtube fragmenty "Telekomputera". Fakt, może dzisiaj wygląda to nieco archaicznie, do pewnego stopnia amatorsko. Niemniej ten program budował w narodzie fundamenty wiedzy z dziedziny informatyki! W ten sposób poznałem podstawy jeszcze samemu nie posiadając peceta. Dzisiaj najlepszym na co stać nasze stacje w tej dziedzinie są programy, w których recenzuje się nowe gry...

Pamiętam ten moment kiedy telewizja edukacyjna zaczęła zanikać. Ponieważ jednocześnie rosła liczba lekcji w szkole musiałem ustawiać magnetowid celem nagrania interesujących mnie pozycji i późniejszego obejrzenia. W końcu doszło do takiej sytuacji jak teraz - bloku tematycznego już nie ma, co najwyżej puszczą jakiś dokument w godzinach niskiej oglądalności. I na tym koniec...

Problem z tą wymówką jest stary jak świat. Pamiętam jak pod koniec lat dziewięćdziesiątych i na początku XXI wieku fani fantastyki pisali do telewizji petycje o przywrócenie emisji ulubionego serialu (często chodziło o różne odsłony "Star Treka") zdjętego z anteny po jednej czy dwóch seriach. Jeśli już otrzymano odpowiedź pojawiał się argument "niskiej oglądalności". Tylko jaka miała być, skoro emisja miała miejsce w godzinach przedpołudniowych, kiedy "target" siedział w szkolnych ławkach?

Naprawdę zazdroszczę Brytyjczykom. U nich publiczne radio i telewizja dbają o widza o rozmaitych zainteresowaniach. Jest produkcja filmów dokumentalnych i edukacyjnych, jest oferta dla miłośników fantastyki, jak chociażby fenomenalny "Doktor Who" wraz ze spin-offami. U nas jedynym targetem o jaki TVP zdaje się troszczyć jest wielbiciel(ka) telenowel.
A przecież nie trzeba by wydawać wielkich pieniędzy na produkcję. Pomysłów szukać nie trzeba - polska literatura jest jej pełna. Chociaż dobrze wiem, że nigdy nie doczekam się ekranizacji "Xavrasa Wyżryna" czy "Limes Inferior". Tutaj honor mediów publicznych znów trochę ratuje Polskie Radio ze słuchowiskiem na podstawie "Narrenturn" Sapkowskiego.
Mariusz Pracki (436 punktów)
Nasze media to bagno, które wciąga masę kasy a wydaje z siebie jedynie śmierdzące gazy... Kiedyś jednak znajdzie się iskierka nadziei, która sprawi, że to wszystko wyje... w powietrze.

Ot takie mam marzenie, ale jak to się nie stanie to zainwestuję w zapałki...

www.moherowo.pl
diogenes (42753 punktów)
>Jakiś czas temu publiczna telewizja stanęła na rozdrożu.

Czyli w miejscu, gdzie na ogół stoją kapliczki.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365