 |
Biskup z Limburga kontratakuje Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-11-2013 22:30 | sabek (1444 punktów) | Biskup z Limburga kontratakuje
5 na 5 | Tebartz-van Elst, biskup Limburga, najpierw żył jak książę, gdy sprawa wyszła - przeprosił, obecnie ruszył do ataku, oskarżając wszystkich, że to nie jego decyzje a kolegialne, sam zaś jest zwolennikiem ubóstwa. wiadomosci(*)h-i-pozerstwo-sa-mi-obce/61730Oczywiście za poprzednie jego tłumaczenia (w tym chyba przeprosiny?) winny jest adwokat, którego zwolnił i szuka nowego. Cytat:Tymczasem historia biskupa zatacza coraz szersze kręgi. Teraz wszyscy biskupi w Niemczech muszą ujawnić metraż swoich mieszkań i zarobki, podać, jakimi jeżdżą samochodami, ile te wozy zużywają paliwa i tak dalej.
"Już dawno bycie biskupem w Niemczech nie było tak trudne, jak dziś" - stwierdza "Vatikan Magazin". Oby te "kręgi" objęły jak największy obszar, oczywiście razem z krajem nad Wisłą. Wiem, marzyciel ze mnie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Rafał Holewski (224 punktów) (zablokowany) | Marzyciel z Ciebie jak i ze mnie,ale marzenia ponoć się spełniają
|
|
9 na 9 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | To logiczne. Im więcej ma się pieniędzy, tym bardziej jest się zwolennikiem ubóstwa innych. "Bycie biskupem w Niemczech dawno nie było tak trudne jak dziś" - zastanówmy się nad punktem odniesienia. Jak bajecznie łatwo było być biskupem do tej pory.
Michalik i Tebartz mają wspólną cechę: całkowite oderwanie od rzeczywistości, brak samokontroli, bezczelność i pychę. Do kompletu siedmiu grzechów głównych pozostaje obu panom jeszcze tylko spełnić (ujawnić?) punkt nr 3.
Siedem grzechów głównych: 1.pycha 2.chciwość 3.nieczystość 4.zazdrość 5.nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu 6.gniew 7.lenistwo lub znużenie duchowe.
|
|
 | 2 na 2 | sabek (1444 punktów) | To prawda, jednak k'woli ścisłości, Tebartza piątka też nie dotyczy - chuderlawy jest. Chyba że chodzi o nieograniczanie się w "jakości", tzn. dieta oparta na czarnym kawiorze lub czymś podobnym. Ale nie wiem, do talerza mu nie zaglądają
|
|
 | 3 na 3 | DyktaFon (9281 punktów) |
>Michalik i Tebartz mają wspólną cechę: całkowite oderwanie od rzeczywistości, brak samokontroli, bezczelność i pychę. Do kompletu siedmiu grzechów głównych pozostaje obu panom jeszcze tylko spełnić (ujawnić?) punkt nr 3.
>3.nieczystość
Nie stać ich na mydło? Może zrobimy zbiórkę na Racjonaliście?
..choć z drugiej strony mydło niszczy skórę i jest nieekologiczne...
|
|
11 na 11 | maniek1 (3407 punktów) | W Niemczech ludzie lawinowo rezygnują z usług watykańskiego multifinansowego koncernu. Więc kawalerowie zajmujący się marketingiem, odpowiedzialni w dużej mierze za sukces finansowy firmy, muszą podejmować (niekiedy) desperackie próby ratowania dochodów. Stąd kilka prostych pijaroskich zagrań, to przecież zrozumiałe. W Posce katolikom widocznie nie przeszkadza bogactwo ich pasterzy - panuje tu prosta zależność - im większy serwilizm konsumentów watykańskich produktów i usług, tym większy cynizm i bezczelność sprzedawców. NIestety w "nowoczesnej" Polsce wciąż istnieje popyt na szamańskie czary, podsycany działem reklam - polskim rządem.
|
|
 | 7 na 7 | Anna Salman (16360 punktów) | >... W Polsce katolikom widocznie nie przeszkadza bogactwo ich pasterzy ... Dopóki gros pieniędzy płynie z budżetu, czyli z cudzej kieszeni. Największą procentowo populację korzystającą z tych usług stanowi ludność wiejska, która w większości nie płaci podatku dochodowego, oznacza to, że korzysta z cudzych pieniędzy. Gdyby wprowadzono podatek na kościół, okazałoby się, jak bardzo im zależy, zwłaszcza chłopom. >NIestety w "nowoczesnej" Polsce wciąż istnieje popyt na szamańskie czary, podsycany działem reklam - polskim rządem. Jw. - nie istnieje popyt, lecz dyskretny przymus państwowy (religia w szkołach, krzyże w instytucjach publicznych). Polski rząd nie tyle promuje, bo robią to media, co stwarza korzystne finansowe warunki dla funkcjonowania tej instytucji. Tak samo zresztą, jak wiele samorządów - np. przekazywanie gruntów za symboliczną złotówkę.
|
|
|  | 3 na 3 | DyktaFon (9281 punktów) |
>Jw. - nie istnieje popyt, lecz dyskretny przymus państwowy (religia w szkołach, krzyże
Słowo "dyskretny" jest cokolwiek złośliwie użyte.... Proszę o jakiś szacunek dla naszego laickiego...
|
|
|  | 1 na 1 | maniek1 (3407 punktów) |
>Jw. - nie istnieje popyt, lecz dyskretny przymus państwowy (religia w szkołach, krzyże w instytucjach publicznych).> Niestety Anno - uważam, że popyt wciąż istnieje, mając na myśli choćby takie usługi jak chrzest, komunia, ślub, spowiedź, pochówek, pokropek itp., a "dyskretny przymus" jak piszesz - to nic innego jak reklama produktów (czy usług) w mniemaniu rządzących - najlepszych na rynku w tej branży - inne są be, dowodem jest (jak pisałaś) umieszczanie reklam-logo watykańskich biznesmenów wszędzie, gdzie się da w polskich "świeckich" placówkach. Pozdrawiam Cię serdecznie, dziękując za gro przychylnych ocen - staram się odwdzięczać.
|
|
| |  | | Anna Salman (16360 punktów) | > Niestety Anno - uważam, że popyt wciąż istnieje, ...Jakby oni się mieli utrzymać z sakramentów (zresztą F przypomniał, że powinny być za darmo), toby faktycznie mieli życie pełne wyrzeczeń.  A reklama nie zakłada przymusowego nabywania usł ug, ani tym bardziej płacenia za nie, czy się korzysta, czy nie ... za wyjątkiem abonamentu RTV.  Ostatniego zdania nie zrozumiałam ...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|