 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-12-2013 20:24 | Małyska (6054 punktów) | Wiara Polaków
18 na 22 | W listopadzie Watykan przesłał ankietę do wszystkich biskupów. Z 38 pytań zawartych w ankiecie papież chciał się dowiedzieć jak "nauczać o rodzinie". Idąc tym tropem "Gazeta Wyborcza" zamówiła w TNS sondaż na podstawie papieskich pytań. Sondaż przeprowadzono w dniach 27 listopada - 4 grudnia, na losowej próbie 1000 Polaków w wieku 15 lat i więcej.Wyniki są zaskakujące! wyborcza.p(*)owi___Kosciol_nie_wspiera.htmlOkazuje się, że bardziej rozmodlone są kobiety. Cytat:Zapytaliśmy badanych, "czy chcieliby, by ich rodzina była bardziej religijna (wspólnie chodziła do Kościoła, rozmawiała o Bogu, kierowała się zasadami wiary)". Odpowiedzi "tak" (41 proc.) było tyle samo co "nie" (40 proc.), ale kobiety i mężczyźni odpowiadają jak w lustrzanym odbiciu: połowa kobiet mówi tak, połowa mężczyzn - nie, jedna trzecia kobiet - nie, a jedna trzecia mężczyzn - tak. Polacy mniej się modlą. Cytat:Sprawdziliśmy, jakie są rodzinne praktyki religijne. Blisko połowa badanych wskazała, że ich rodziny wspólnie chodzą na msze święte, ale tylko jedna trzecia zadeklarowała modlitwę, a prawie nigdzie nie modlą się już przed posiłkiem. Badani nie łączą swojego postępowania z wiarą. Cytat:Prawie jedna trzecia rodzin "rozmawia o Bogu i wierze", ale już tylko 11 proc. "ocenia swoje uczynki z perspektywy zasad wiary", co może oznaczać, że refleksja religijna nie jest głęboka. Najbardziej zaskakują wyniki odpowiedzi badanych w kwestiach zasadniczych: W Boga wierzy 81%, w śmierć Chrystusa na krzyżu - 48%, w zmartwychwstanie - 47%(!), w Ducha Świętego - 40 %, nieśmiertelność duszy - 39%, niepokalane poczęcie - 38%, niebo - 38%, piekło - 31%. Niewielu badanych wierzy w cuda Jana Pawła II - 35%, w anioły - 35% i w diabła - 28%. Już lamentuje "Fronda": www.fronda(*)zu-o-procent-wiecej,32795.html Cytat:Jeśli te badania zostały przeprowadzone zgodnie z regułami, to przynoszą one wyniki absolutnie szokujące i uświadamiające, że jesteśmy terenem misyjnym, miejscem, gdzie po prostu trzeba głosić Ewangelię. I podsumowuje: Cytat:Jednym słowem jest dramatycznie. Realnie bowiem wierzących jest w Polsce może trzydzieści procent Polaków. Reszta wierzy w jakąś formę katolickiego konformizmu, który już niewiele ma wspólnego z chrześcijaństwem. Z tym ostatnim zgadzam się jak nigdy z "Frondą". Tak pada mit o niezachwianym katolicyzmie Polaków. Jeśli uwzględnić tych, którzy wiarę tylko deklarują, to gdzie jest ta większość? Zamiast komentarza przytoczę wpis jednego z internautów: "Rzeczywiście jest dramatycznie. 47% moich rodaków wierzy w to, że ponad 2 tysiące lat temu kobieta została zapłodniona przez niematerialny byt, urodziła syna, który robił cuda, potem został zabity i po trzech dniach uciekł z grobu. W dodatku część tych rodaków, wierzących w zabobony, rządzi moim krajem. To jest prawdziwy dramat." | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | Biorąc pod uwagę, że przez dekady PRL-u mieliśmy całkiem prężne powszechną obowiązkową edukację podstawową i średnią, a i obecnie przodujemy w "produkcji" absolwentów szkół wyższych, to i tak mogą zaskakiwać szacunki wiary w takie idiotyzmy, jak zmartwychwstania, święte duchy, dusze nieśmiertelne, zapłodnienia bez seksu, niebo, piekło, cuda, anioły, diabły (od 1/3 do prawie połowy społeczeństwa traktuje te słowa jako część rzeczywistości; pociesza tylko, że najwięcej osób dopuszcza po prostu, że kiedyś dawno temu coś się mogło wydarzyć, natomiast gdy przechodzimy na zagadnienia o tym co jest teraz, następuje od razu gwałtowny spadek).
|
|
8 na 8 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | "Wyniki są zaskakujące! Realnie bowiem wierzących jest w Polsce może trzydzieści procent Polaków. Reszta wierzy w jakąś formę katolickiego konformizmu, który już niewiele ma wspólnego z chrześcijaństwem." A cóż w tym takiego zaskakującego ? Oczywistą oczywistością jest, iż większości deklarujących przynależność do kościoła, a tym samym wiarę, mylą się pojęcia, których używają zamiennie a tym samym je synonimizują  . I tak duchowość staje się religijnością, a religijność obrządkowością, lecz tylko na zewnątrz i dla .....  . Dziwię się, że kogokolwiek jeszcze to dziwi.
|
|
 | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | > Dziwię się, że kogokolwiek jeszcze to dziwi.  Nikogo to nie dziwi tylko frondziochy teraz muszą tak udawać, aby jakiś sprzeciw może wywołać i kontestację, aby dalej za jakiś czas wyciągać jak z kapelusza (czy jak wczoraj lub dziś Brzostowski), że jest 90% katolików w tym kraju.
|
|
4 na 4 | Lengyel (2127 punktów) | > Cytat:Jeśli te badania zostały przeprowadzone zgodnie z regułami, to przynoszą one wyniki >absolutnie szokujące i uświadamiające, że jesteśmy terenem misyjnym, miejscem, gdzie po prostu >trzeba głosić Ewangelię. I podsumowuje:> [cytat]Jednym słowem jest dramatycznie. Realnie bowiem wierzących jest w Polsce może trzydzieści> procent Polaków.Pamiętam, że parę miesięcy temu czytałem (musiało to być tutaj, bo gdzie indziej to w ogóle o KRK i ciemnych sprawach jego nie czytuję), jako Franek de Watykanek wyraził się o Polsce, iż jest to kraj niechrześcijański, gdzie koniecznie trzeba posłać misjonarzy. No i patrzajcie ludzie, jaki się przenikliwy okazał!
|
|
6 na 6 | Selanos (12869 punktów) | I właściwie nie wiadomo, czy się cieszyć że już jest tak dobrze, czy że jeszcze jest tak źle. Ja poczekam do następnych badań tego typu, zobaczymy w którą stronę sprawy się mają.
Ciekawe czy to coś zmieni, jak dotąd niektórzy (szczególnie politycy) jak coś im nie pasowało to mówili, że 90% w tym kraju to katolicy. Teraz okazuje się, że tych katolików, tj. prawdziwych katolików, jest mało. Zastanawiam się dlaczego niektórzy boją się zwyczajnie zdeklarować jako ateiści. To jakiś konformizm? Trochę szczerości...
|
|
 | 3 na 3 | Kasianna132 (617 punktów) | Zastanawiam się dlaczego niektórzy boją się zwyczajnie zdeklarować jako ateiści. To jakiś konformizm? Trochę szczerości...
Chyba boją się reakcji otoczenia ... ja już się tego wyzbyłam. Nie obnoszę się z moim ateizmem, ale jeśli już przyjdzie mi brać udział w takiej dyskusji, otwarcie mówię jaki mam pogląd. Na początku czułam się trochę dziwnie, bo nie byłam wychowana do tego, żeby przyznawać się do ateizmu,to było raczej " idź dziecko na mszę, bo co ludzie powiedzą". Teraz jednak nie mam z tym problemu.Ludzkie reakcje czasem mnie po prostu bawią.
|
|
|  | 2 na 2 | Heremis (587 punktów) | > Zastanawiam się dlaczego niektórzy boją się zwyczajnie zdeklarować jako ateiści. To jakiś konformizm? Trochę szczerości... >Chyba boją się reakcji otoczenia ... ja już się tego wyzbyłam. Nie obnoszę się z moim ateizmem, ale jeśli już przyjdzie mi brać udział w takiej dyskusji, otwarcie mówię jaki mam pogląd. Na początku czułam się trochę dziwnie, bo nie byłam wychowana do tego, żeby przyznawać się do ateizmu,to było raczej " idź dziecko na mszę, bo co ludzie powiedzą". Teraz jednak nie mam z tym problemu.Ludzkie reakcje czasem mnie po prostu bawią. Deklaruję się jako heretyk, przez jakiś czas w domu raczej niechętnie było to przyjmowane. Pamiętam reakcje mamy: "Co to za heretyckie książki?", "Co ty czytasz" itd. ale z czasem zaakceptowała to, zwłaszcza, że stałem się już osobą pełnoletnią. Jednak swój światopogląd deklaruję tylko gdy ktoś o to pyta, bądź rozmowa dotyczy spraw wiary. Jednak chodzę do kościoła, powód dość zabawny, na jednej z mszy w mojej miejscowości grają "gospelowo", jest żywiej i radośniej, lubię posłuchać i pośpiewać. Poza tym nie wierzę w większość doktryny katolickiej, typu piekło, dziewictwo Marii. Nie uczestniczę też od kilku już lat w życiu sakramentalnym. W zasadzie nie czuję się nawet katolikiem.
|
|
| |  | 2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Jednak chodzę do kościoła, powód dość zabawny, na jednej z mszy w mojej miejscowości grają "gospelowo", jest żywiej i radośniej, lubię posłuchać i pośpiewać.<< Szkoda jednak, że dla zaspokojenia swoich gustów muzyczno-rozrywkowych musisz chodzić do kościoła. Ale skoro tego nie grają w remizie ....
|
|
| | |  | 3 na 3 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) |
> Szkoda jednak, że dla zaspokojenia swoich gustów muzyczno-rozrywkowych musisz chodzić do kościoła.Nie dostrzegłem w wypowiedzi kolegi musu, konieczności etc. chodzenia do kościoła, a jedynie chęć i to z powódek, nie mających nic wspólnego z - jak ja to nazywam ( choć to termin od kogoś zapożyczony )- polakokatolicyzmem. Także uważam, że taka uwaga jest tu nie na miejscu  .
|
|
| | | |  | | Heremis (587 punktów) | > >Szkoda jednak, że dla zaspokojenia swoich gustów muzyczno-rozrywkowych musisz chodzić do kościoła.> Nie dostrzegłem w wypowiedzi kolegi musu, konieczności etc. chodzenia do kościoła, a jedynie chęć i to z powódek, nie mających nic wspólnego z - jak ja to nazywam ( choć to termin od kogoś zapożyczony )- polakokatolicyzmem.> Także uważam, że taka uwaga jest tu nie na miejscu .Tak, czasem też choć rzadziej jest po prostu potrzeba uczestnictwa w jakiejś wspólnocie choć moje poglądy odbiegają znacznie od katolicyzmu.
|
|
| | |  | | Heremis (587 punktów) | >>>Jednak chodzę do kościoła, powód dość zabawny, na jednej z mszy w mojej miejscowości grają "gospelowo", jest żywiej i radośniej, lubię posłuchać i pośpiewać.<< >Szkoda jednak, że dla zaspokojenia swoich gustów muzyczno-rozrywkowych musisz chodzić do kościoła. Ale skoro tego nie grają w remizie .... > Po prostu lubię akurat w tym kościele, chodzę kiedy chcę, był czas, że nie chodziłem, bo nie czułem takiej potrzeby. Swoje gusta muzyczno-rozrywkowe realizuję także słuchając chrześcijańskiego metalu, jak dla mnie świetna muzyka, choć niektórych katolików gorszy.
|
|
| |  | 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Jednak chodzę do kościoła, powód dość zabawny, na jednej z mszy w mojej miejscowości grają "gospelowo", jest żywiej i radośniej, lubię posłuchać i pośpiewać. ... To przejdź się do cerkwi w ich Święta Bożego Narodzenia, jeśli masz blisko. Mają dobre chóry. Nasi protestanci śpiewają kiepsko. W USA natomiast jest świetny chór mormonów, podobno baptyści są też nieźli.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | > W USA natomiast jest świetny chór mormonówO tak, Mormon Tabernacle Choir jest świetny, dość często słucham. Chyba w zeszłym roku śpiewał z nimi walijski baryton - Bryn Terfel, z tej okazji posłuchałem nawet kilku kolęd  )
|
|
| | |  | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) | >>... Jednak chodzę do kościoła, powód dość zabawny, na jednej z mszy w mojej miejscowości grają "gospelowo", jest żywiej i radośniej, lubię posłuchać i pośpiewać. ... >To przejdź się do cerkwi w ich Święta Bożego Narodzenia, jeśli masz blisko. Mają dobre chóry. Nasi protestanci śpiewają kiepsko. W USA natomiast jest świetny chór mormonów, podobno baptyści są też nieźli. W mojej miejscowości tj. Nysie nie ma cerkwi, na szczęście jest też możliwość słuchania takiej muzyki na youtube. W katolicyzmie nie ma tak żywo niestety, choć pamiętam jak parę lat temu ksiądz puścił podczas kazania kawałek chrześcijańskiego zespołu 2Tm 2, 3, pozytywne zaskoczenie, ale to był tylko epizod.
|
|
|  | 3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | >Nie obnoszę się z moim ateizmem, ale jeśli już przyjdzie mi brać udział w takiej dyskusji, otwarcie mówię jaki mam pogląd.
Robię dokładnie tak samo. W przeciwieństwie do katolików, nie widzę potrzeby robienia plakatów (przed kościołem jest co tydzień inny), wieszania sobie symboli na szyi (jak krowie dzwonka) czy deklarowanie swoich poglądów bez względu na to, czy ktoś chce mnie słuchać czy nie. Jeżeli rozmowa w naturalny sposób skieruje się w te rejony, to nie mam problemu ze stwierdzeniem, że jestem ateistą.
Katolicyzm jest w tym kraju wszędzie, na plakatach, nalepkach, samochodach, szyjach, w ustawach i telewizji, a mimo tego to ateizm jest wojujący, a katolicyzm zwalczany, to bardzo ciekawy paradoks.
|
|
 | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >I właściwie nie wiadomo, czy się cieszyć że już jest tak dobrze, czy że jeszcze jest tak źle. Ja poczekam do następnych badań tego typu, zobaczymy w którą stronę sprawy się mają. Dobrze, bo mnie wierzących niżby kościelni chcieli, źle bo i tak sporo osób różnym absurdom daje wiarę. >Ciekawe czy to coś zmieni, jak dotąd niektórzy (szczególnie politycy) jak coś im nie pasowało to mówili, że 90% w tym kraju to katolicy. Z pewnego punktu widzenia to prawda. W końcu ochrzczeni. >Zastanawiam się dlaczego niektórzy boją się zwyczajnie zdeklarować jako ateiści. To jakiś konformizm? Trochę szczerości... Wydaje mi się, że to raczej brak refleksji. Ot ochrzcili, księdza co jakiś czas słucha, choinkę stroi, więc katolik. Takie bardzo płytkie postrzeganie wiary i niechęć do myślenia się kłania. Po co się trudzić zmianą etykietki kiedy i tak nie poświęca się jej uwagi?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | 1 na 1 | Lengyel (2127 punktów) | >Wydaje mi się, że to raczej brak refleksji. Ot ochrzcili, księdza co jakiś czas słucha, choinkę stroi, więc katolik. Takie bardzo płytkie postrzeganie wiary i niechęć do myślenia się kłania. Po co się trudzić zmianą etykietki kiedy i tak nie poświęca się jej uwagi?
Poza wszystkim, co powiedziano, dopatruję się w tym jeszcze istotnego elementu uzależnienia. Ot, wracam właśnie z tzw. zakładowej wigilii, gdzie przez półtorej godziny jedynym niemal tematem było traktowanie wiernych przez księży, przy czym nie wyrażono ani jednej opinii pozytywnej. Jeśli ktoś skłonny jest znosić pomiatanie, szantaże i jeszcze opłacać to ciężkimi nieraz pieniędzmi, to trudno przypisać to jedynie konformizmowi czy umysłowemu lenistwu.
|
|
| |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Poza wszystkim, co powiedziano, dopatruję się w tym jeszcze istotnego elementu uzależnienia. Ot, wracam właśnie z tzw. zakładowej wigilii, gdzie przez półtorej godziny jedynym niemal tematem było traktowanie wiernych przez księży, przy czym nie wyrażono ani jednej opinii pozytywnej. Jeśli ktoś skłonny jest znosić pomiatanie, szantaże i jeszcze opłacać to ciężkimi nieraz pieniędzmi, to trudno przypisać to jedynie konformizmowi czy umysłowemu lenistwu. Niby tak, indoktrynacja w końcu robi swoje. Dobrym wytłumaczeniem mogłoby być połączenie bezrefleksyjności z uzależnieniem i swego rodzaju tradycjonalizmem. I o ile zachowanie księży mnie nie dziwi, to reakcja nań katolików owszem. No ale wierni nie bez powodu są owieczkami nazywani.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Lengyel (2127 punktów) | >Niby tak, indoktrynacja w końcu robi swoje. Dobrym wytłumaczeniem mogłoby być połączenie bezrefleksyjności z uzależnieniem i swego rodzaju tradycjonalizmem. I o ile zachowanie księży mnie nie dziwi, to reakcja nań katolików owszem. No ale wierni nie bez powodu są owieczkami nazywani.
Niedawno wpadł mi w ręce artykuł o podobieństwach między uzależnieniem od narkotyków i od hazardu - mechanizm mózgowy okazuje sie bardzo podobny. W przypadku religii wprawdzie nie dałoby się zapewne stwierdzić aż takiego podobieństwa, ale wygląda na to, że prócz wpojonego lęku przed kapłanami i presji społecznej musi tam działać jakiś układ nagrody - inaczej aż tek trwałe by to nie było. Może to bardziej tresura niż indoktrynacja? Ale na badania mózów dotkniętych religiozą wypadnie jeszcze pewnie dość długo czekać - a póki się ich nie przeprowadzi, póty trudno oczekiwać skutecznego leku. Pozostaje jedynie profilaktyka - piekielnie trudna w tak skażonym środowisku.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Niedawno wpadł mi w ręce artykuł o podobieństwach między uzależnieniem od narkotyków i od hazardu - mechanizm mózgowy okazuje sie bardzo podobny. W przypadku religii wprawdzie nie dałoby się zapewne stwierdzić aż takiego podobieństwa, ale wygląda na to, że prócz wpojonego lęku przed kapłanami i presji społecznej musi tam działać jakiś układ nagrody - inaczej aż tek trwałe by to nie było. Religia jakieś tam złudne korzyści oferuje więc czemu by nie. Nie zdziwiłbym się jednak gdyby dużą rolę odgrywało zwykłe lenistwo i konformizm. Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się połączenie wszystkich tych czynników plus chęć przynależenia. A przynależenie do kościoła trudne nie jest. >Może to bardziej tresura niż indoktrynacja? Ale na badania mózów dotkniętych religiozą wypadnie jeszcze pewnie dość długo czekać - a póki się ich nie przeprowadzi, póty trudno oczekiwać skutecznego leku. Pozostaje jedynie profilaktyka - piekielnie trudna w tak skażonym środowisku. Profilaktyka będzie praktycznie niemożliwa, póki ludzie będą chrzcić i posyłać dzieci na religię bo tak wypada. Brak szacunku dla rozdziału religii od państwa również nie pomaga.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
 | 9 na 9 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >I właściwie nie wiadomo, czy się cieszyć że już jest tak dobrze, czy że jeszcze jest tak źle.
Z tych badań wynika, że jest źle, ale nie dlatego, że przeciętny katolik to matoł i właściwe dupa nie katolik, ale dlatego, że wiara tychże matołów, to kwestia emocji, a nie intelektu. I dlatego to "religijne" dziadostwo tak dobrze się ludzi trzyma. Gdyby myśleli trochę bardziej niż mamusia z babcią naumiały, to by było ich znacznie mniej. Z emocji czyli nawyków i doznań tak łatwo nie rezygnują, bo to już kwestia chemii i uzależnienia. Najwyżej przesieją sobie, co im się wydaje głupie i bez sensu, zostawią, co przyjemne i co ich rajcuje plus to, co wydaje im się mieć jakiś sens. A żaden ksiądz nie będzie im pieprzyć, w co mają wierzyć, bo oni chodzą do kościoła dla Boga, a nie dla księdza. Generalnie, każdy ma swoje prywatne wyobrażenie wiary, prywatnego Boga, Jezusa i Maryjkę. Czyli to, co se jeden z drugim umyśli, co mu w dzieciństwie do głowy wbito, ewentualnie z drobnymi korektami. Tak ma świat ułożony, wytłumaczony, tak go umie ogarnąć, a nie inaczej, to czy tamto w tym katolickim supermarkecie go kręci (coś sobie zawsze znajdzie), a jakaś radykalna zmiana, czy choćby jej zachwianie przez kogoś kwestionującego wiąże się z paniką, uczuciem cierpienia, strachu, a nierzadko agresją. Generalnie, żenada. Życie głupie, we własnym zestawie dziwacznych iluzji i emocji.
|
|
 | 2 na 2 | maniek1 (3407 punktów) |
>Ciekawe czy to coś zmieni, jak dotąd niektórzy (szczególnie politycy) jak coś im nie pasowało to mówili, że 90% w tym kraju to katolicy.> I na tym właśnie polega dobrze przemyślane, podłe granie w liczby. Gracze - watykańscy biznesmeni kontra podlegli, durni politycy i samorządowcy decyzyjni o finansach publicznych. Zasada banalnie prosta. Mianowicie - pod pozorem zmycia tkz. grzechu pierworodnego, za pomocą H2O i "abra-kadabra", wciela się polskiego noworodka (ZA PROŚBĄ JEGO WŁASNYCH WCZEŚNIEJ OTUMANIONYCH RODZICÓW) do sekty i później na podstawie ilości skrzętnie udokumentowanych "czarów" - żąda w politycznych negocjacjach specjalnych praw i uprzywilejowanego statusu np.ulg podatkowych w prowadzonych biznesach, czy kupna nieruchomości za 1 procent wartości (itp, itd). Zależność taka - ilu macie katolików (oczywiście na podstawie tzw. chrztów) tyle my przywilejów w Polsce i co najistotniejsze - dostępu do państwowej kasy np. 0,5 % odpisu podatkowego! Oto tajemnica "wiary" zwana tajemniczo CHRZTEM. Ten, kto wymyślił grzech niemowlaków, powinien dostać wszystkie możliwe światowe nagrody z dziedziny ekonomii, z Noblem na czele.
|
|
3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | To jeszcze dorzucę coś ze swojego lokalnego ogródka /tak w ramach równouprawnienia pozytywnych wiadomości/ www.gazeta(*)akubow-ranking-imion,id,t.html Cytat:3052 śluby odbyły się od początku roku we Wrocławiu. To mniej niż w ubiegłym roku, kiedy małżeństwo w naszym mieście zawarło 3620 par. Za to we Wrocławiu rodzi się coraz więcej dzieci. Od stycznia na świat przyszło ich 9939, do końca roku liczba ta powinna wzrosnąć do około 10300. Dla porównania, całym 2012 roku urodziło się 10042 wrocławian. Na 3052 śluby zarejestrowane w tym roku 1998 to małżeństwa cywilne, a 1054 - konkordatowe (śluby udzielane w kościele).
|
|
 | | Lengyel (2127 punktów) | > Na 3052 śluby zarejestrowane w tym roku 1998 to małżeństwa cywilne, a 1054 - konkordatowe (śluby udzielane w kościele).[/cytat] >
Wiadomość wielce pozytywna, rzekłbym. Bo w takim na przykład Krakowie śluby kościelne prowadzą w stosunku 6 : 5. Chociaż to chyba też nie jest wiadomość bardzo zła?
|
|
2 na 2 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > w zmartwychwstanie - 47%(!)> nieśmiertelność duszy - 39%Jak miła ta nowina! - że tak świątecznie polecę kolędą. A jeszcze milsze słowa Tomka Terlikowskiego, że wyniki badania "potwierdzają to, co księża i zaangażowani świeccy wiedzą od dawna: Polska nie jest już krajem w większości katolickim". Nie dość że się Tomuś przyznał do brzydkiego kłamstwa (o mitycznych 95%), to jeszcze walnął deklarację na miarę klasycznego już "proszę państwa, dziś skończył się w Polsce..." - no, może jeszcze nie skończył, ale już przynajmniej z górki. Alleluja i do przodu.
|
|
 | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >Nie dość że się Tomuś przyznał do brzydkiego kłamstwa (o mitycznych 95%), to jeszcze walnął deklarację na miarę klasycznego już "proszę państwa, dziś skończył się w Polsce..."
Ale to właśnie prawda: przed świętami bożego narodzenia w 2013r. skończył się wreszcie w Polsce katolicyzm i to będzie już widać po pierwszych rozmowach przy imprezowych stołach. Ja już takie spotkania miałem i swoje słyszałem. Wrócicie po nowym roku, sami opowiecie, że jest inaczej.
|
|
1 na 1 | Kaszman (396 punktów) | Oczywiście to nie będzie przeszkadzać, gdy będzie np. głosowanie w sprawie aborcji, wtedy Polska znowu magicznie się stanie w 95% katolicka, a jak będzie jakim to złym krajem jesteśmy to wina wyłącznie odwrócenia się od boga.
Where's your god now ?
|
|
 | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >Oczywiście to nie będzie przeszkadzać, gdy będzie np. głosowanie w sprawie aborcji, wtedy Polska znowu magicznie się stanie w 95% katolicka, a jak będzie jakim to złym krajem jesteśmy to wina wyłącznie odwrócenia się od boga.
Oczywiście, bo to tak nie działa. Pomyśl choć sekundę - gdyby to głosowanie było dziś, to głosowała by ta sama banda hipokrytów wybrana parę lat temu, co głosowałaby te parę lat temu. Zmiany prawne nadejdą, jeśli po wyborach będą inni ludzie z innego głosowania. Z obecnej perspektywy (jeśli do wyborów nie nadejdą nowe okoliczności) wymagać to będzie przede wszystkim zorganizowanej akcji głosowania na nową partię Palikota_Hartmana_Prokop-Paczkowskiej
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|