Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jako prywatnemu..., nie posłowi.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
01-09-2002 04:20Darek OsińskiJako prywatnemu..., nie posłowi.
Witam.
Sprawy poruszane na tym forum (i temu podobnych) intrygowały mnie od dawna, ale dopiero od ok. 5 lat mam w miarę jasno wyrobione zdanie na temat wiary, religii i kościołów.
Ostatnio nurtuje mnie jeden problem, z którym nie bardzo potrafię sobie poradzić i proszę Was o pomoc.
Upraszczając sprawę (i kilkanście lat przemyśleń) uważam, że wiara to indywidualna sprawa każdego człowieka.
Teoretycznie mogło by się zdarzyć, że mieli byśmy do czynienia z 6 miliardami "wiar" - co uważam za słuszne. Tylko dlaczego coś co powinno być sprawą osobistą poruszane jest na forum publicznym przez co powstają religie, a potem kościoły.
Jak to się działo i dzieje, że akurat sprawy wiary zmuszają człowieka do wyruszenia w świat i w ostateczności do terroryzowania wiarą wszystkich, nawet inaczej wierzących.
Dlaczego np. modelarze nie chodzą po świecie i nie "nawracają" wszystkich na klejenie modeli i dodatkowo nie szkalują rzeźbiarzy?
Dlaczego ludzie na co dzień nie paplają o tym jaki mają kolor ścian w domu?
Dlaczego nie zbierają się żeby posłuchać jak jeden z nich rozprawia o tym co jeść na śniadanie?
Większość osobistych spraw ludzie załatwiają "we własnym zakresie" - tylko nie wiarę.
Co jest takiego w tej "przypadłości", że zamiast rozwijać ją w sobie i dla siebie zmusza ludzi do wmuszania swoich prawd innym?
Żeby na tym się kończyło byłoby w miarę dobrze, ale bardzo szybko tworzą się "kliki" o bardzo zdecydowanych poglądach co do przemyśleń innych ludzi - z reguły przemyślenia innych ludzi są zawsze złe, bo inne niż nauki "kliki", a nie dlatego, że inna nauka była dokładanie zbadana czy przemyślana.
Ciekawe jest również, że członkowie "kliki" nie umieją rozmawiać z innymi i przypinając im odpowiednie określenia do epitetów włącznie.
Nie wiem czy dość jasno wyłożyłem problem, o który mi chodzi. Tak jak powiedziałem nie bardzo wiem jak zabrać się do rozgryzienia tego tematu przy założeniu prywatności wiary, więc liczę na pomoc każdego.

webmaster
myślę, że sprawa jest dosyć skomplikowana, ale już dostatecznie zbadana, aby o tym pisać.
zajmuje się tym głównie socjologia religi-bada żródła religii, jej funkcje (i dysfunkcje)
oraz skutki w społeczeństwie oraz jej oddziaływanie ze społeczeństwem. porównujesz religie
do innych dziedzin życia społecznego, ale porównujesz religie rozwinięte, posiadające bogatą
historię. większość z dziedzin kultury czy nauki nie posiada tak wyraźnych i oryginalnych
elementów jak religia. nie oddziałuje na umysły ludzkie w tak dużym stopniu. aczkolwiek
zawsze staramy się przekonać innych do swoich poglądów (czy nawet koloru ścian!) to jednak
zwykle znamy granice tego przekonywania-nas też można przekonać i wiemy o tym-godzimy się
na uznanie, że możemy się mylić-dopuszczamy do siebie taką myśl.
w przypadku religii, sprawa wygląda gorzej-chcemy się nie mylić, chcemy znać 'prawdę absolutną'
nie podlegającą dyskusji-dogmatyczną. dlatego nie istnieją religie demokratyczne-ich 'prawd'
nie można uzgadniać-ustanawia je 'ciało założycielskie' religii (cokolwiek to jest..).
pewni ludzie są w stanie zginąć za wiarę (czy nawet religię) ale ci sami ludzie
byliby w stanie oddać życie za wiele innych spraw-obronę sprawiedliwości, równości,
życia innych itp. ich 'poziom pobudzenia' jest na tyle niski, że pewne idee
cenią wyżej niż własne życia (co tez jest pewną ideą). inni z kolei zaprą
się wiary aby ochronić swoje życie-to tylko przykłady zróżnicowania tych postaw.
o ile jednak o sprawach przyziemnych jesteśmy w stanie dyskutować, o tyle w sprawach
wiary chyba wszyscy wierzący unikają konfrontacji z innymi wiarami i światopoglądami.
nie raz spotkałem się z postawą odrzucenia a priori wszystkiego, co pochodzi od
człowieka inaczej wierzącego (lub niewierzącego)-bez jakiejkolwiek dyskusji.
niektórzy doprowadzają to do absurdu - jeżeli rzeczywistość nie zgadza się z wiarą,
tym gorzej dla rzeczywistości.

>Dlaczego np. modelarze nie chodzą po świecie i nie "nawracają" wszystkich na klejenie
>modeli i dodatkowo nie szkalują rzeźbiarzy?
ależ robią to. zachęcają i 'zaszczepiają' swoje pasje. ale bez takich hobby
można żyć-a bez religii (jak sądzą wierzący) nie można.

>Dlaczego nie zbierają się żeby posłuchać jak jeden z nich rozprawia o tym co jeść na śniadanie?
jak to nie ? wiele programów TV o tym traktuje ! i oglądają to miliony ! potem te same miliony
idą do swoich świątyń, aby posłuchać innych, dających recepty na nowe, lepsze życie.

>Ciekawe jest również, że członkowie "kliki" nie umieją rozmawiać z innymi i przypinając im
>odpowiednie określenia do epitetów włącznie.
a to wynika, jak sadzę, z nieracjonalności wiary-gdyby była racjonalna, nie trzeba by było epitetów,
wystarczyłyby argumenty.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365