myślę, że sprawa jest dosyć skomplikowana, ale już dostatecznie zbadana, aby o tym pisać. zajmuje się tym głównie socjologia religi-bada żródła religii, jej funkcje (i dysfunkcje) oraz skutki w społeczeństwie oraz jej oddziaływanie ze społeczeństwem. porównujesz religie do innych dziedzin życia społecznego, ale porównujesz religie rozwinięte, posiadające bogatą historię. większość z dziedzin kultury czy nauki nie posiada tak wyraźnych i oryginalnych elementów jak religia. nie oddziałuje na umysły ludzkie w tak dużym stopniu. aczkolwiek zawsze staramy się przekonać innych do swoich poglądów (czy nawet koloru ścian!) to jednak zwykle znamy granice tego przekonywania-nas też można przekonać i wiemy o tym-godzimy się na uznanie, że możemy się mylić-dopuszczamy do siebie taką myśl. w przypadku religii, sprawa wygląda gorzej-chcemy się nie mylić, chcemy znać 'prawdę absolutną' nie podlegającą dyskusji-dogmatyczną. dlatego nie istnieją religie demokratyczne-ich 'prawd' nie można uzgadniać-ustanawia je 'ciało założycielskie' religii (cokolwiek to jest..). pewni ludzie są w stanie zginąć za wiarę (czy nawet religię) ale ci sami ludzie byliby w stanie oddać życie za wiele innych spraw-obronę sprawiedliwości, równości, życia innych itp. ich 'poziom pobudzenia' jest na tyle niski, że pewne idee cenią wyżej niż własne życia (co tez jest pewną ideą). inni z kolei zaprą się wiary aby ochronić swoje życie-to tylko przykłady zróżnicowania tych postaw. o ile jednak o sprawach przyziemnych jesteśmy w stanie dyskutować, o tyle w sprawach wiary chyba wszyscy wierzący unikają konfrontacji z innymi wiarami i światopoglądami. nie raz spotkałem się z postawą odrzucenia a priori wszystkiego, co pochodzi od człowieka inaczej wierzącego (lub niewierzącego)-bez jakiejkolwiek dyskusji. niektórzy doprowadzają to do absurdu - jeżeli rzeczywistość nie zgadza się z wiarą, tym gorzej dla rzeczywistości.
>Dlaczego np. modelarze nie chodzą po świecie i nie "nawracają" wszystkich na klejenie >modeli i dodatkowo nie szkalują rzeźbiarzy? ależ robią to. zachęcają i 'zaszczepiają' swoje pasje. ale bez takich hobby można żyć-a bez religii (jak sądzą wierzący) nie można.
>Dlaczego nie zbierają się żeby posłuchać jak jeden z nich rozprawia o tym co jeść na śniadanie? jak to nie ? wiele programów TV o tym traktuje ! i oglądają to miliony ! potem te same miliony idą do swoich świątyń, aby posłuchać innych, dających recepty na nowe, lepsze życie.
>Ciekawe jest również, że członkowie "kliki" nie umieją rozmawiać z innymi i przypinając im >odpowiednie określenia do epitetów włącznie. a to wynika, jak sadzę, z nieracjonalności wiary-gdyby była racjonalna, nie trzeba by było epitetów, wystarczyłyby argumenty.
|