Racjonalista - Strona głównaDo treści
bez tytułu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
16-08-2004 00:54newskybez tytułu
Ponad 50 % zamieszczonych przez was publikacji dotyczy podważania aspektów wiary i religii.
Zmieńcie sobie srtone na www.ateista.pl

Daniel Delimata
>Ponad 50 % zamieszczonych przez was publikacji dotyczy
>podważania aspektów wiary i religii.
>Zmieńcie sobie srtone na www.ateista.pl

Chyba wolne są także domeny www.antyklerykalizm.pl, www.agnostyk.pl.

Należy przy tym dodać, że nie zawsze podważanie to jest zgodne z prawami logiki. Przykładem mogą być błędy logiczne zawarte w tekście www.racjonalista.pl/kk.php/s,1280.

Widać co prawda, że początkowy zamiar autorów serwisu był inny (Wprowadzenie) i starają się by serwis nie był postrzegany jako wyłącznie antyklerykalny dołączając także artykuły spoza branży. Fakty są jednak takie, że teksty antylerykalne dominują tutaj. (Nie wiem czy ilością, ale napastliwością napewno.) Nie bez znaczenia ma to również dla "wielkiego spisku cenzorów" przeciwko racjonaliście. Czy "wiersze" na stronach www.racjonalista.pl/kk.php/s,2451 www.racjonalista.pl/kk.php/s,2411 www.racjonalista.pl/kk.php/s,2410 są waszym zdaniem poezją wysokich lotów? Jak dla mnie to wyznaczają one poziom który zwykło się nazywać dnem. Jeśli humanizm w wydaniu racjonalisty polega na "dziarskim pieprzeniu"(cytat) pana Psyka i komentowaniu kształtu glempowych uszu to ja serdecznie dziękuję. Prawdziwy humanizm znajdę gdzie indziej.
Skaut
Trochę logiki przydałoby sie w waszych wypowiedziach. a tak w ogole to co to jest logika? no i antyklerykalizm a podwazanie prawd religijnych to chyba dwie rozne sprawy. i do waszych wiadomosci, racjonalizm zawsze byl i jest w opozycji do dogmatu. i to nie przez ideologie, a z natury juz taki jest. spojrzcie wyzej na nazwe serwisu. jesli cos wam sie nie podoba, to nie czytajcie. mnie nie podobaja sie obrzadki koscielne wiec w nich nie uczestnicze.
Daniel Delimata
>Trochę logiki przydałoby sie w waszych wypowiedziach. a tak w ogole to co to jest logika?

A gdzie szanowny Pan doszukał się jakiejś nielogiczności w mojej wypowiedzi?
Przy tej okazji chciałbym jeszcze złożyć Panu wyrazy współczucia. Naprawdę żal mi ludzi którzy nie wiedzą co to logika.

>no i antyklerykalizm a podwazanie prawd religijnych to chyba dwie rozne sprawy.

Nigdy nie twierdziłem inaczej. Oba poglądy są bardzo mocno obecne w serwisie racjonalista. W obu przypadkach zresztą trafiają się teksty na koszmarnie niskim poziomie. (Fakt, że coraz mniej.)

>i do waszych wiadomosci, racjonalizm zawsze byl i jest w opozycji do dogmatu.

Do Pana wiadomości. Zdanie w języku polskiej rozpoczynamy z dużej litery.
Swoich wypowiedzi nie opieram na dogmatach. Wykazuję jedynie błędy logiczne w wypowiedziach autorów piszących w racjonaliście.

>i to nie przez ideologie, a z natury juz taki jest. spojrzcie wyzej na nazwe serwisu. jesli cos wam sie nie podoba, to nie czytajcie. mnie nie podobaja sie obrzadki koscielne wiec w nich nie uczestnicze.

Pewne rzeczy mi się nie podobają, ale będę je czytał i nie zabroni mi Pan tego. Mało tego, będę krytykował to co mi się niepodoba, a zwłaszcza wszelkie absurdy tu zamieszczane i tego również mi Pan nie zabroni.

Na koniec cytacik

Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67
Do naszych przeciwników: liczymy na waszą krytykę. Jeśli jesteśmy niekonsekwentni, nielogiczni, jeśli się mylimy, słowem: jeśli teksty zamieszczane w Racjonaliście zawierają słabości lub błędy - napiętnuj je i krytykuj bezlitośnie wszystko co w Racjonaliście nieracjonalne. Sposób krytyki musi być racjonalny, czyli powinien zawierać uzasadnienie kontrargumentów lub błędności naszych argumentów. Dla najlepszych krytyków (niekoniecznie zwycięskich w argumentacji, ale przynajmniej ciekawych, racjonalnych, błyskotliwych, itd.) - otwieramy możliwość zamieszczania swoich krytycznych tekstów w specjalnym dziale "Chrześcijański kącik". Krytyka to wielka wartość; tylko w ogniu krytyki, konfrontacji, polemicznych dyskusji - wykuwa się najlepiej światopogląd
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Do Pana wiadomości. Zdanie w języku polskiej rozpoczynamy z dużej litery.
O ile nic się nie zmieniło odkąd ukończyłem podstawówkę, to zdanie zaczyna się słowem pisanym WIELKĄ literą a nie "z dużej litery".
Daniel Delimata
>>Do Pana wiadomości. Zdanie w języku polskiej rozpoczynamy z dużej litery.
>O ile nic się nie zmieniło odkąd ukończyłem podstawówkę, to zdanie zaczyna się słowem pisanym WIELKĄ literą a nie "z dużej litery".

W innych podręcznikach mowa jest o "dużych" literach. No ale skoro już takie kwestie budzą Pana wątpliwości... No niestety, nie jest dobrze z Panem.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>>>Do Pana wiadomości. Zdanie w języku polskiej rozpoczynamy z dużej litery.
>>O ile nic się nie zmieniło odkąd ukończyłem podstawówkę, to zdanie zaczyna się słowem pisanym WIELKĄ literą a nie "z dużej litery".
>W innych podręcznikach mowa jest o "dużych" literach. No ale skoro już takie kwestie budzą Pana wątpliwości... No niestety, nie jest dobrze z Panem.
Poproszę o tytuły i autorów owych podręczników - chętnie podciągną swoją wiedzę. Tymczasem wątpliwości nie mam żadnych.
Daniel Delimata
>Poproszę o tytuły i autorów owych podręczników - chętnie podciągną swoją wiedzę. Tymczasem wątpliwości nie mam żadnych.

Zamiast podręczników proponuję odwiedzenie stron Rady Języka Polskiego.

www.rjp.pl/?mod=kr&type=jrel&id=25

Na stronie tej czytamy m.in., że "Nazwy świąt piszemy DUŻĄ literą". Tak więc pańskie głupawe uwagi, że tylko "wielką", a nigdy "dużą" nie mają nijakiego uzasadnienia.

Uwaga na koniec. Ten kto nie ma nigdy żadnych wątpliwości, będzie zawsze trwał w swej głupocie.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>>Poproszę o tytuły i autorów owych podręczników - chętnie podciągną swoją wiedzę. Tymczasem wątpliwości nie mam żadnych.
>Zamiast podręczników proponuję odwiedzenie stron Rady Języka Polskiego.
>www.rjp.pl/?mod=kr&type=jrel&id=25
>Na stronie tej czytamy m.in., że "Nazwy świąt piszemy DUŻĄ literą". Tak więc pańskie głupawe uwagi, że tylko "wielką", a nigdy "dużą" nie mają nijakiego uzasadnienia.
No wreszcie doczekałem się konkretów! Gratuluję! Swoją drogą doceniam poczucie humoru, które nakazało ci skierować mnie na stronę mówiącą o "zasadach pisowni słownictwa religijnego"

Jak napisałem poprzednio - chętnie powiększyłem (uaktualniłem) swoją wiedzę. Skoro "duża" i "wielką" literę można stosować zamiennie, to nie będę idiotą, który będzie się upierał przy nieaktualnych zasadach. Tak jak nie upieram się przy stosowaniu tych samych zasad w różnych sytuacjach "lingwistycznych" tzn. nie będę np. wymagał, aby "język internetowy", który wypracował już swoje prawa, miał się stosowac do praw istniejących zanim powstał IYKWIM

>Uwaga na koniec. Ten kto nie ma nigdy żadnych wątpliwości, będzie zawsze trwał w swej głupocie.
Polecam stosowanie tej zasady wobec siebie
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Chyba wolne są także domeny www.antyklerykalizm.pl, www.agnostyk.pl.
Proponuję poczytać trochę tekstów zamieszczonych w serwisie Racjonalista, dzięki czemu będziesz w stanie: 1) zorientować się co ów serwis zawiera, 2) nauczysz się dokonywać rozróżnienia między pojęciami "racjonalizm", "antyklerykalizm" i "agnostycyzm".

>Należy przy tym dodać, że nie zawsze podważanie to jest zgodne z prawami logiki. Przykładem mogą być błędy logiczne zawarte w tekście www.racjonalista.pl/kk.php/s,1280.
A na czym te błędy polegają? Jakieś cytaty?

>Fakty są jednak takie, że teksty antylerykalne dominują tutaj. (Nie wiem czy ilością, ale napastliwością napewno.)
Na pewno, to nie poznałeś (nawet pobieżnie) serwisu, który tak atakujesz. Na pewno masz jakąś miarę "napastliwości", którą przykładasz do tekstów - dasz ją poznać innym?

>Jeśli humanizm w wydaniu racjonalisty polega na "dziarskim pieprzeniu"(cytat) pana Psyka i komentowaniu kształtu glempowych uszu to ja serdecznie dziękuję.
Jeśli twoim zdaniem "humanizm w wydaniu racjonalisty" sprowadza się wyłącznie do tego, co piszesz, to ja tobie też już dziękuję - po prostu nie wiesz nic o rzeczach, w sprawie których zabierasz głos.

>Prawdziwy humanizm znajdę gdzie indziej.
Gdzie?

Daniel Delimata
>>Chyba wolne są także domeny www.antyklerykalizm.pl, www.agnostyk.pl.
>Proponuję poczytać trochę tekstów zamieszczonych w serwisie Racjonalista, dzięki czemu będziesz w stanie: 1) zorientować się co ów serwis zawiera, 2) nauczysz się dokonywać rozróżnienia między pojęciami "racjonalizm", "antyklerykalizm" i "agnostycyzm".

1. Każde z tych pojęć jest dobre na nazwę domeny. A może wolelibyście domenę: www.ateizm.agnostycyzm.antyklerykalizm.pl ?

2. Nie przechodziłem z Panem na "ty". Zasady kultury wymagają dostosować formę zwracania się do takiej jaką stosuje interlokutor. W przypadku wątpliwości można używać formy bezosobowej.

>>Należy przy tym dodać, że nie zawsze podważanie to jest zgodne z prawami logiki. Przykładem mogą być błędy logiczne zawarte w tekście www.racjonalista.pl/kk.php/s,1280.
>A na czym te błędy polegają? Jakieś cytaty?

Radzę czytać nie tylko artykuły ale i komentarze. Ja nie lubię się powtarzać.

>>Fakty są jednak takie, że teksty antylerykalne dominują tutaj. (Nie wiem czy ilością, ale napastliwością napewno.)
>Na pewno, to nie poznałeś (nawet pobieżnie) serwisu, który tak atakujesz. Na pewno masz jakąś miarę "napastliwości", którą przykładasz do tekstów - dasz ją poznać innym?

Poznałem. Może nie w całości (śmiem przypuszczać, że i Pan nie przeczytał wszystkiego).
Miarą tą jest moja subiektywna granica dobrego smaku.

>>Jeśli humanizm w wydaniu racjonalisty polega na "dziarskim pieprzeniu"(cytat) pana Psyka i komentowaniu kształtu glempowych uszu to ja serdecznie dziękuję.
>Jeśli twoim zdaniem "humanizm w wydaniu racjonalisty" sprowadza się wyłącznie do tego, co piszesz, to ja tobie też już dziękuję - po prostu nie wiesz nic o rzeczach, w sprawie których zabierasz głos.
>
>>Prawdziwy humanizm znajdę gdzie indziej.
>Gdzie?

A po co Panu to wiedzieć? Pan chyba jest zadowolony z "dziarskiego pieprzenia".
mohawk (2936 punktów)
>2. Nie przechodziłem z Panem na "ty". Zasady kultury wymagają dostosować formę zwracania się do takiej jaką stosuje interlokutor. W przypadku wątpliwości można używać formy bezosobowej.
Ile razy trzeba powtarzać oczywistości? To jest forum internetowe i, choć obowiązują tu zasady netykiety i dobrego wychowania, to jednak stosowanie form Pan/Pani w dyskusji nie jest obligatoryjne. Obcesowe zaś domaganie się takich zwrotów jest zwyczajną bufonadą.

Daniel Delimata
>Ile razy trzeba powtarzać oczywistości? To jest forum internetowe i, choć obowiązują tu zasady netykiety i dobrego wychowania, to jednak stosowanie form Pan/Pani w dyskusji nie jest obligatoryjne.

Nie jest obligatoryjne, ale świadczy o kulturze osobistej.

>Obcesowe zaś domaganie się takich zwrotów jest zwyczajną bufonadą.

Dobrze. Niech i tak będzie. Będę bufonem. Wolno mi. Pan jednak powinien moją bufonadę uszanować.
mohawk (2936 punktów)
>>stosowanie form Pan/Pani w dyskusji nie jest obligatoryjne.
>Nie jest obligatoryjne, ale świadczy o kulturze osobistej.

Jednak ich nieużywanie nie świadczy o braku tejże.

>>Obcesowe zaś domaganie się takich zwrotów jest zwyczajną bufonadą.
>Dobrze. Niech i tak będzie. Będę bufonem. Wolno mi. Pan jednak powinien moją bufonadę uszanować.

Szanuję, co bynajmniej nie oznacza automatycznego podporządkowania się. Wybacz [Pan], ale to nie jest sympozjum naukowe, zebranie partyjne czy inna oficjalna nasiadówa.

Z mojej strony EOT - temat nie wart dyskusji nawet w dziale "Bazgroły".
Daniel Delimata
Swoją drogą ciekawe, że na pozostałe kwestie nie znalazł Pan odpowiedzi.
mohawk (2936 punktów)
>Swoją drogą ciekawe, że na pozostałe kwestie nie znalazł Pan odpowiedzi.
Kolejny przykład szukania łatwego zwycięstwa ideologicznego i "samoutwierdzania się" w słuszności swoich poglądów. Pański post nie jest szczególnie interesujący, to i nie odnosiłem się do całości. Oczywiście muszę przyznać Panu rację w kwestii lektury komentarzy do artykułów.

Daniel Delimata
>Kolejny przykład szukania łatwego zwycięstwa ideologicznego i "samoutwierdzania się" w słuszności swoich poglądów. Pański post nie jest szczególnie interesujący, to i nie odnosiłem się do całości. Oczywiście muszę przyznać Panu rację w kwestii lektury komentarzy do artykułów.

No i po co te wytłuszczenia? Nie wystarczy nazwanie mnie bufonem?

Nie szukam łatwego zwycięstwa ideologicznego. Wytykam błędy tam gdzie moim zdaniem je widzę i zwykle one tam po prostu są.
mohawk (2936 punktów)
>No i po co te wytłuszczenia? Nie wystarczy nazwanie mnie bufonem?
Oczywiście, że chodziło o ironię. Ale zaraz nazwanie bufonem? Ja tylko żądanie, którego Pan usilnie a niesłusznie się trzyma nazwałem bufonadą. Przecież może Pan zmienić swoje podejście w tej materii. Naprawdę, nawet dyskusja na poważne tematy dzięki temu zyskuje, ma szansę stać się żywszą.

>Nie szukam łatwego zwycięstwa ideologicznego. Wytykam błędy tam gdzie moim zdaniem je widzę i zwykle one tam po prostu są.
Przyznałem Panu rację tu gdzie - w moim przekonaniu - Pan ją miał. Ale to co mówiłem o łatwym zwycięstwie, podtrzymuję.
Daniel Delimata
>Oczywiście, że chodziło o ironię. Ale zaraz nazwanie bufonem? Ja tylko żądanie, którego Pan usilnie a niesłusznie się trzyma nazwałem bufonadą. Przecież może Pan zmienić swoje podejście w tej materii. Naprawdę, nawet dyskusja na poważne tematy dzięki temu zyskuje, ma szansę stać się żywszą.

A nie jest żywa?

>Przyznałem Panu rację tu gdzie - w moim przekonaniu - Pan ją miał. Ale to co mówiłem o łatwym zwycięstwie, podtrzymuję.

Proszę racjonalnie spojrzeć na stwierdzenie, że ktoś "szuka łatwego zwycięztwa". Jakiego ma niby szukać? Trudnego? Tego typu argument jaki Pan stosuje to taka furtka pozwalająca wyjść z twarzą z większej lub mniejszej porażki.

Jeśli uważa Pan inaczej to proponuję aby wskazał Pan właściwy sposób dyskutowania.
mohawk (2936 punktów)
>>Naprawdę, nawet dyskusja na poważne tematy dzięki temu zyskuje, ma szansę stać się żywszą.
>A nie jest żywa?

Na pewno mogłaby być żywsza i bardziej osobista. Ale znowu - to tylko moja opinia.

>>Przyznałem Panu rację tu gdzie - w moim przekonaniu - Pan ją miał. Ale to co mówiłem o łatwym zwycięstwie, podtrzymuję.
>Proszę racjonalnie spojrzeć na stwierdzenie, że ktoś "szuka łatwego zwycięztwa". Jakiego ma niby szukać? Trudnego? Tego typu argument jaki Pan stosuje to taka furtka pozwalająca wyjść z twarzą z większej lub mniejszej porażki.

Uff! Już się wystraszyłem, że to ja niepoprawnie napisałem słowo "zwycięstwo". Ale do rzeczy: oczywiście można się okładać takimi zwrotami retorycznymi - bez skutku i bez końca. Ale przecież nie o to chodzi. W zasadzie nie wiem, jak mam Pana przekonywać. Przecież nie odniosłem się [szerzej i merytorycznie] do pańskiej wypowiedzi nt. logiki w jednym z tekstów serwisu, a wręcz przyznałem mu rację w tym zakresie, że jego stanowisko prosi się o polemikę; przyznałem też Panu rację w kwestii komentarzy do tekstów racjonalisty; przystałem na pańskie życzenie pompatycznego tytułowania go "Panem". Ale przecież zarzut, że nie odniosłem się do całości pańskiej wypowiedzi - skierowanej w dodatku do kogoś innego - nie przekonuje. Jest tym właśnie, o czym mówiłem - chęcią osiągnięcia łatwego zwycięstwa polemicznego. Bo przecież nie mam obowiązku komentować całości pańskiej argumentacji, zwłaszcza - powtórzmy - nie do mnie skierowanej. Co więcej, mógł Pan moje milczenie potraktować jako znak neutralności lub wręcz zgody na pańskie stanowisko, a Pan potraktował je jako wyraz indolencji i niezdolności do polemiki prymitywnego racjonalisty. Proponuję zakończenie dysputy na ten temat, gdyż nie prowadzi nas ona do konkluzji. Przybrała ona już formę wymiany "zagrywek retorycznych", a każdy z nas i tak pozostanie przy swoim zdaniu.
Daniel Delimata
>Uff! Już się wystraszyłem, że to ja niepoprawnie napisałem słowo "zwycięstwo".
Jak już gdzieś w tym serwisie wyjaśniałem jestem dysortografikiem.
mohawk (2936 punktów)
>>Uff! Już się wystraszyłem, że to ja niepoprawnie napisałem słowo "zwycięstwo".
>Jak już gdzieś w tym serwisie wyjaśniałem jestem dysortografikiem.
W takim razie zwracam honor. Swoją drogą, coś kiepsko tę dysortografię w Pana postach widać. Dla jasności: to był komplement.
Daniel Delimata
>W takim razie zwracam honor. Swoją drogą, coś kiepsko tę dysortografię w Pana postach widać. Dla jasności: to był komplement.

Jak napisano w orzeczeniu "robi nieliczne błędy".
webmaster (moderator)
Panowie, kończymy! Pora spać..
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>>Proponuję poczytać trochę tekstów zamieszczonych w serwisie Racjonalista, dzięki czemu będziesz w stanie: 1) zorientować się co ów serwis zawiera, 2) nauczysz się dokonywać rozróżnienia między pojęciami "racjonalizm", "antyklerykalizm" i "agnostycyzm".
>1. Każde z tych pojęć jest dobre na nazwę domeny.
To prawda, ale tzw. truizm - nic z niej nie wynika.

>A może wolelibyście domenę: www.ateizm.agnostycyzm.antyklerykalizm.pl ?
A może nam się podoba i wystarcza nazwa racjonalista? Może nie ma potrzeby próbować "robić nam dobrze"?

>2. Nie przechodziłem z Panem na "ty". Zasady kultury wymagają dostosować formę zwracania się do takiej jaką stosuje interlokutor. W przypadku wątpliwości można używać formy bezosobowej.
To dość ciekawe stwierdzenie, bo wedle niego musiałbym się np. zwracać do większości swych interlokutorów na innych forach: "idioto", "lewaku", "chamie" itd.

>>A na czym te błędy polegają? Jakieś cytaty?
>Radzę czytać nie tylko artykuły ale i komentarze. Ja nie lubię się powtarzać.
Ja zaś lubię, gdy ktoś potrafi przedstawić jakiekolwiek argumenty na potwierdzenie wyrażonej przez siebie tezy.

>>>Fakty są jednak takie, że teksty antylerykalne dominują tutaj. (Nie wiem czy ilością, ale napastliwością napewno.)
>>Na pewno, to nie poznałeś (nawet pobieżnie) serwisu, który tak atakujesz. Na pewno masz jakąś miarę "napastliwości", którą przykładasz do tekstów - dasz ją poznać innym?
>Poznałem. Może nie w całości (śmiem przypuszczać, że i Pan nie przeczytał wszystkiego). Miarą tą jest moja subiektywna granica dobrego smaku.
Nawet jeśli owa miara jest subiektywna, to i tak chętnie ją poznam - jak proponowałem. Stwierdzenie, że miara jest subiektywna nie określa nijak stosowanej skali.

>>>Prawdziwy humanizm znajdę gdzie indziej.
>>Gdzie?
>A po co Panu to wiedzieć? Pan chyba jest zadowolony z "dziarskiego pieprzenia".
Brak konkretnej odpowiedzi na proste pytanie (kolejny!) pozwala mi przypuszczać, że się Pan pogubiłeś przyciśnięty do muru.
Daniel Delimata
>>1. Każde z tych pojęć jest dobre na nazwę domeny.
>To prawda, ale tzw. truizm - nic z niej nie wynika.

Wynika dokładnie to, że serwis niniejszy mógłby mieć taką właśnie domenę.

>>A może wolelibyście domenę: www.ateizm.agnostycyzm.antyklerykalizm.pl ?
>A może nam się podoba i wystarcza nazwa racjonalista? Może nie ma potrzeby próbować "robić nam dobrze"?

No skoro WAM się tak podoba to możecie sobie nawet być na bakier z logiką.

>>2. Nie przechodziłem z Panem na "ty". Zasady kultury wymagają dostosować formę zwracania się do takiej jaką stosuje interlokutor. W przypadku wątpliwości można używać formy bezosobowej.
>To dość ciekawe stwierdzenie, bo wedle niego musiałbym się np. zwracać do większości swych interlokutorów na innych forach: "idioto", "lewaku", "chamie" itd.

Na teksty poniżej pewnego poziomu nie warto odpowiadać.

>Ja zaś lubię, gdy ktoś potrafi przedstawić jakiekolwiek argumenty na potwierdzenie wyrażonej przez siebie tezy.

Toteż przedstawiłem. Trzeba je było tylko przeczytać. Czy ma Pan z tym jakieś problemy?

>>>>Fakty są jednak takie, że teksty antylerykalne dominują tutaj. (Nie wiem czy ilością, ale napastliwością napewno.)
>>>Na pewno, to nie poznałeś (nawet pobieżnie) serwisu, który tak atakujesz. Na pewno masz jakąś miarę "napastliwości", którą przykładasz do tekstów - dasz ją poznać innym?
>>Poznałem. Może nie w całości (śmiem przypuszczać, że i Pan nie przeczytał wszystkiego). Miarą tą jest moja subiektywna granica dobrego smaku.
>Nawet jeśli owa miara jest subiektywna, to i tak chętnie ją poznam - jak proponowałem. Stwierdzenie, że miara jest subiektywna nie określa nijak stosowanej skali.

I bardzo dobrze, że nie określa.

>>>>Prawdziwy humanizm znajdę gdzie indziej.
>>>Gdzie?
>>A po co Panu to wiedzieć? Pan chyba jest zadowolony z "dziarskiego pieprzenia".
>Brak konkretnej odpowiedzi na proste pytanie (kolejny!) pozwala mi przypuszczać, że się Pan pogubiłeś przyciśnięty do muru.

Jaki brak odpowiedzi. Prawdziwego humanizmu poszukam w bibliotece gdzie znajdują się dzieła wyższych lotów niż przykłady które podałem.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>>>1. Każde z tych pojęć jest dobre na nazwę domeny.
>>To prawda, ale tzw. truizm - nic z niej nie wynika.
>Wynika dokładnie to, że serwis niniejszy mógłby mieć taką właśnie domenę.
Otóż z faktu, że różne słowa mogą stanowić nazwę domeny internetowej nijak w żaden sensowny sposób nie wynika, że serwis Racjonalista mógłby mieć dowolną nazwę domeny.

>>>A może wolelibyście domenę: www.ateizm.agnostycyzm.antyklerykalizm.pl ?
>>A może nam się podoba i wystarcza nazwa racjonalista? Może nie ma potrzeby próbować "robić nam dobrze"?
>No skoro WAM się tak podoba to możecie sobie nawet być na bakier z logiką.
Znowu brak uzasadnienia dla stwierdzenia o braku logiki, ale taka to już widać specyficzna "logika", żeby żadnych uzasadnień nie podawać

>>>2. Nie przechodziłem z Panem na "ty". Zasady kultury wymagają dostosować formę zwracania się do takiej jaką stosuje interlokutor. W przypadku wątpliwości można używać formy bezosobowej.
>>To dość ciekawe stwierdzenie, bo wedle niego musiałbym się np. zwracać do większości swych interlokutorów na innych forach: "idioto", "lewaku", "chamie" itd.
>Na teksty poniżej pewnego poziomu nie warto odpowiadać.
Jestem przeciwnego zdania. Czasem warto, gdy interlokutor nie zdaje sobie sprawy, że pisząc kolejne odpowiedzi coraz bardziej ujawnia ich pustkę

>>Ja zaś lubię, gdy ktoś potrafi przedstawić jakiekolwiek argumenty na potwierdzenie wyrażonej przez siebie tezy.
>Toteż przedstawiłem. Trzeba je było tylko przeczytać. Czy ma Pan z tym jakieś problemy?
Zdaje się, że nie tylko ja, więc może warto by było przypomnieć owe argumenty?

>>>>>Fakty są jednak takie, że teksty antylerykalne dominują tutaj. (Nie wiem czy ilością, ale napastliwością napewno.)
>>>>Na pewno, to nie poznałeś (nawet pobieżnie) serwisu, który tak atakujesz. Na pewno masz jakąś miarę "napastliwości", którą przykładasz do tekstów - dasz ją poznać innym?
>>>Poznałem. Może nie w całości (śmiem przypuszczać, że i Pan nie przeczytał wszystkiego). Miarą tą jest moja subiektywna granica dobrego smaku.
>>Nawet jeśli owa miara jest subiektywna, to i tak chętnie ją poznam - jak proponowałem. Stwierdzenie, że miara jest subiektywna nie określa nijak stosowanej skali.
>I bardzo dobrze, że nie określa.
Cóż za jasna wykładnia owej miary, o którą pytałem - Ż-A-Ł-O-S-N-E!

>>>>>Prawdziwy humanizm znajdę gdzie indziej.
>>>>Gdzie?
>>>A po co Panu to wiedzieć? Pan chyba jest zadowolony z "dziarskiego pieprzenia".
>>Brak konkretnej odpowiedzi na proste pytanie (kolejny!) pozwala mi przypuszczać, że się Pan pogubiłeś przyciśnięty do muru.
>Jaki brak odpowiedzi. Prawdziwego humanizmu poszukam w bibliotece gdzie znajdują się dzieła wyższych lotów niż przykłady które podałem.
Z niecierpliwością nadal będę czekał na przykłady owych "dzieł wyższych lotów", gdyż póki co konkretnej odpowiedzi znowu nie było!
Daniel Delimata
Witaj złośliwcze. Nie dość, że pleciesz bzdury to jeszcze do najprostszej instrukcji dostosować się nie umiesz. Prosimy wycinać niepotrzebne cytowanie poprzednika.

>Otóż z faktu, że różne słowa mogą stanowić nazwę domeny internetowej nijak w żaden sensowny sposób nie wynika, że serwis Racjonalista mógłby mieć dowolną nazwę domeny.
Każda z zaproponowanych nadaje się do tego celu równie dobrze bo dobrze oddaje przeważającą większość zamieszczanych tekstów.

>Znowu brak uzasadnienia dla stwierdzenia o braku logiki, ale taka to już widać specyficzna "logika", żeby żadnych uzasadnień nie podawać

Nie lubię się powtarzać. Raz już wytknąłem błędy z pełnymi uzasadnieniami. To, że niektórzy nie potrafią tego przeczytać to już nie moja wina

>Jestem przeciwnego zdania. Czasem warto, gdy interlokutor nie zdaje sobie sprawy, że pisząc kolejne odpowiedzi coraz bardziej ujawnia ich pustkę
Jak na przykład Pan ujawnia.

>Zdaje się, że nie tylko ja, więc może warto by było przypomnieć owe argumenty?

Są zawarte w komentarzu. Nie muszę ich przypominać, bo nadal tam są i w każdej chwili może je Pan przeczytać.

>>I bardzo dobrze, że nie określa.
>Cóż za jasna wykładnia owej miary, o którą pytałem - Ż-A-Ł-O-S-N-E!
Każdy ma swoją własną miarę. Na tym polega subiektywność, a żałosne jest właśnie to, że nie potrafi Pan tego pojąć.

>Z niecierpliwością nadal będę czekał na przykłady owych "dzieł wyższych lotów", gdyż póki co konkretnej odpowiedzi znowu nie było!
Praktycznie niemal każda dowolnie wybrana książka z dowolnie wybranej biblioteki w Polsce będzie wyższych lotów niż "dziarskie pieprzenie" pana Psyka.
Konkretniejszej odpowiedzi Pan nie uzyska.
Daniel Delimata
o jeszcze jedno przeoczyłem

>>Jeśli humanizm w wydaniu racjonalisty polega na "dziarskim pieprzeniu"(cytat) pana Psyka i komentowaniu kształtu glempowych uszu to ja serdecznie dziękuję.
>Jeśli twoim zdaniem "humanizm w wydaniu racjonalisty" sprowadza się wyłącznie do tego, co piszesz, to ja tobie też już dziękuję - po prostu nie wiesz nic o rzeczach, w sprawie których zabierasz głos.

A na jakiej to podstawie szanowny Pan raczy oceniać stan mojej wiedzy?

Ja dyskutuję o faktach. Trzy strony które podałem (mógłbym więcej) to fakty. Poza tym wcale nie użyłem słowa "wyłącznie" jak był to Pan łaskaw sugerować.
Drobner
>Chyba wolne są także domeny www.antyklerykalizm.pl, www.agnostyk.pl.
Wolne są też strony www.agnosiewicz.pl., www.mariusz.pl (nie mateusz).
Ale MY CHCEMY (sorry and thanks Mariusz) się akurat tak nazywać! I pod TĄ firmą pisać, dywagować, rozważać! Cokolwiek ktokolwiek rozumie pod tym adresem! MY CHCEMY i już! Jeśli zgłoszą się do nas bardziej racjonalni niż my racjonaliści, (którym pan nie jest), to się albo przyłączymy, albo się oni przyłączą do nas! Ale to już wyłącznie nasza prywatna sprawa ...
Daniel Delimata
Chyba nie przeczytał Pan najświeższych postów. Temat jest już właściwie zakończony. Tu jedynie chciałbym uzyskać odpowiedź na małe pytanko.

> my racjonaliści, (którym pan nie jest)
Skąd Pan to wie? Ma Pan na to jakieś argumenty?
mohawk (2936 punktów)
Dobrze, że chociaż we właściwym dziale zamieściłeś tę bezsensowną i bynajmniej nie znamionującą przeczytania "ponad 50 % zamieszczonych przez was publikacji" wypowiedź. Żeby takie rzeczy wypisywać to chyba trzeba nawet wstępniaka nie przeczytać uważnie.
Daniel Delimata
>Dobrze, że chociaż we właściwym dziale zamieściłeś tę bezsensowną i bynajmniej nie znamionującą przeczytania "ponad 50 % zamieszczonych przez was publikacji" wypowiedź. Żeby takie rzeczy wypisywać to chyba trzeba nawet wstępniaka nie przeczytać uważnie.

Niezupełnie. Trudno mi określić proporcje ilościowe jednak to co daje się bez trudu zauważyć to bardzo rozbudowane działy: "Kościół i Katolicyzm", "Biblia", "Religie i sekty". W oczywisty sposób ściśle dotyczą one wiary i religii. We działach takich jak "Wprowadzenie", "Światopogląd", "Społeczeństwo" też kwestii religijnych nie brak. Właściwie trudno znaleźć dział któryby nie poruszał tych kwestii. Stąd można wysnuć przypuszczenie, że ponad 50% artykułów w jakiś sposób wiąże się z kwestiami religijnymi. A swoją drogą ciekawe czy webmaster znający serwis na wylot mógłby podać dokładne liczby.
mohawk (2936 punktów)
>Niezupełnie. Trudno mi określić proporcje ilościowe [...]
Tyle że tutaj nie o proporcje ilościowe chodzi. Przecież co najmniej możliwą składową światopoglądu racjonalistycznego jest ateizm, także antyklerykalizm. Sugestia wszakże, aby z powodu poruszania tych tematów w serwisie, przenieść się na stronę w rodzaju ateista.pl czy antyklerykalizm.pl, w świetle faktu, że jednak nie wszystkie teksty poświęcone są krytyce religii i kościoła, jest dość osobliwa. Pamiętajmy, że serwis ten poświęcony jest propagowaniu światopoglądu racjonalistycznego i naukowego, ale nie jest stroną stricte naukową. Dlatego większość artykułów to nie są opracowania naukowe, lecz np. omówienia wyników badań w perspektywie racjonalistycznej. Na przykład, teksty dotyczące ewolucjonizmu są formułowane często w opozycji do jego ideologicznego przeciwnika - kreacjonizmu. Te też zapewne zaliczycie nie do czystej nauki, lecz do propagandy ideologicznej. Teksty ściśle naukowe do kreacjonizmu nie muszą się w ogóle odwoływać, gdyż jest to pogląd, który w najlepszym razie funkcjonuje na obrzeżach nauki.

Sposób zaś w jaki czepiasz się tekstów jawnie prześmiewczych, humorystycznych, żartobliwych, jest żenujący. Zakrawa mi na szukanie jedynie łatwego zwycięstwa ideologicznego.

Daniel Delimata
>>Niezupełnie. Trudno mi określić proporcje ilościowe [...]
>Pamiętajmy, że serwis ten poświęcony jest propagowaniu światopoglądu racjonalistycznego i naukowego, ale nie jest stroną stricte naukową. Dlatego większość artykułów to nie są opracowania naukowe, lecz np. omówienia wyników badań w perspektywie racjonalistycznej. Na przykład, teksty dotyczące ewolucjonizmu są formułowane często w opozycji do jego ideologicznego przeciwnika - kreacjonizmu. Te też zapewne zaliczycie nie do czystej nauki, lecz do propagandy ideologicznej. Teksty ściśle naukowe do kreacjonizmu nie muszą się w ogóle odwoływać, gdyż jest to pogląd, który w najlepszym razie funkcjonuje na obrzeżach nauki.

Nienaukowość strony nie zwalnia od zasad logiki.

>
>Sposób zaś w jaki czepiasz się tekstów jawnie prześmiewczych, humorystycznych, żartobliwych, jest żenujący. Zakrawa mi na szukanie jedynie łatwego zwycięstwa ideologicznego.

Prześmiewczych? Żałosna to "prześmiewczość".
mohawk (2936 punktów)
>>Pamiętajmy, że serwis ten poświęcony jest propagowaniu światopoglądu racjonalistycznego i naukowego, ale nie jest stroną stricte naukową. Dlatego większość artykułów to nie są opracowania naukowe, lecz np. omówienia wyników badań w perspektywie racjonalistycznej. Na przykład, teksty dotyczące ewolucjonizmu są formułowane często w opozycji do jego ideologicznego przeciwnika - kreacjonizmu. Te też zapewne zaliczycie nie do czystej nauki, lecz do propagandy ideologicznej. Teksty ściśle naukowe do kreacjonizmu nie muszą się w ogóle odwoływać, gdyż jest to pogląd, który w najlepszym razie funkcjonuje na obrzeżach nauki.
>Nienaukowość strony nie zwalnia od zasad logiki.

A czy ja twierdzę coś innego. Pański zarzut odnośnie logiki wydaje mi się dosyć dziwaczny, ale nie podejmuję się komentowania go. Przyznaję, iż autor artykułu lub inny redaktor serwisu powinien się doń odnieść, zwłaszcza, że nie jest to ten rodzaj sążnistej polemiki, w której celuje Jan Lewandowski. Swoje twierdzenia odnośnie do Pańskich zastrzeżeń do tekstów prześmiewczych podtrzymuję.

>>Sposób zaś w jaki czepiasz się tekstów jawnie prześmiewczych, humorystycznych, żartobliwych, jest żenujący. Zakrawa mi na szukanie jedynie łatwego zwycięstwa ideologicznego.
>Prześmiewczych? Żałosna to "prześmiewczość".

Wolno tak Panu oceniać. Zarzuty jednak nie stają się przez to zasadne.
Daniel Delimata
>>Prześmiewczych? Żałosna to "prześmiewczość".
>
>Wolno tak Panu oceniać. Zarzuty jednak nie stają się przez to zasadne.

Za sprawą Pana oceny nie stają się też mniej zasadne.
mohawk (2936 punktów)
>>>Prześmiewczych? Żałosna to "prześmiewczość".
>>Wolno tak Panu oceniać. Zarzuty jednak nie stają się przez to zasadne.
>Za sprawą Pana oceny nie stają się też mniej zasadne.

Zgoda. Tylko że to Pan nie odniósł się w tym miejscu do meritum mojej argumentacji - o niesłuszności stosowania Pańskich "logicznych" kryteriów do tekstów humorystycznych, pamfletowych - a poprzestał Pan na odbiciu piłeczki.

PS. Strasznie już mnie męczy to "Panowanie", ale cóż począć z kulturalnie wyczulonym człowiekiem.

Daniel Delimata
>>Za sprawą Pana oceny nie stają się też mniej zasadne.
>
>Zgoda. Tylko że to Pan nie odniósł się w tym miejscu do meritum mojej argumentacji - o niesłuszności stosowania Pańskich "logicznych" kryteriów do tekstów humorystycznych, pamfletowych - a poprzestał Pan na odbiciu piłeczki.

Nie stosowałem kryteriów logicznych do tekstów humorystycznych. Wyraziłem jedynie swoją opinię na temat konkretnych stron, że tego typu humanizm jest nie najwyższych lotów. Może się Pan z tą opinią nie zgadzać.

>PS. Strasznie już mnie męczy to "Panowanie", ale cóż począć z kulturalnie wyczulonym człowiekiem.

Widać jeszcze się Pan nie wyżył tym "bufonem" i wytłuszczeniami?
mohawk (2936 punktów)
>>PS. Strasznie już mnie męczy to "Panowanie", ale cóż począć z kulturalnie wyczulonym człowiekiem.
>Widać jeszcze się Pan nie wyżył tym "bufonem" i wytłuszczeniami?

Nie rozumiem, o co Panu chodzi. Nie dość, że respektuję pańskie życzenie odnośnie do sposobu zwracania się doń, to jeszcze ma mi Pan za złe, że nie traktuję tego zobowiązania szczególnie poważnie. A przecież: jak mam je traktować poważnie, gdy uważam je za nieadekwatne i niezbyt rozsądne na internetowym forum?

mohawk (2936 punktów)
>Nie stosowałem kryteriów logicznych do tekstów humorystycznych. Wyraziłem jedynie swoją opinię na temat konkretnych stron, że tego typu humanizm jest nie najwyższych lotów. Może się Pan z tą opinią nie zgadzać.
Nawet jeśli przyszłoby mi się z nią zgodzić, to powstaje pytanie, czy wspomniane teksty miały służyć propagowaniu humanizmu czy jakimś celom pokrewnym. Przecież - weźmy inny przykład - "Psalm o bilecie miesięcznym na okaziciela" [dostępny na stronach niniejszego serwisu] również nie niesie żadnych wysokich treści, co nie przeszkodziło mi zdrowo się uśmiać przy jego słuchaniu. Wiem, to prostacki gust - ale takim najwyraźniej dysponuję.
Daniel Delimata
>>Nie stosowałem kryteriów logicznych do tekstów humorystycznych. Wyraziłem jedynie swoją opinię na temat konkretnych stron, że tego typu humanizm jest nie najwyższych lotów. Może się Pan z tą opinią nie zgadzać.
>Nawet jeśli przyszłoby mi się z nią zgodzić, to powstaje pytanie, czy wspomniane teksty miały służyć propagowaniu humanizmu czy jakimś celom pokrewnym. Przecież - weźmy inny przykład - "Psalm o bilecie miesięcznym na okaziciela" [dostępny na stronach niniejszego serwisu] również nie niesie żadnych wysokich treści, co nie przeszkodziło mi zdrowo się uśmiać przy jego słuchaniu. Wiem, to prostacki gust - ale takim najwyraźniej dysponuję.

Tam gdzie jest się z czego śmiać i ja się śmieję. Co do ostatniego zaś zdania dostosuję swą odpowiedź do Pana upodobań.

Tyś powiedział.
mohawk (2936 punktów)
>Tam gdzie jest się z czego śmiać i ja się śmieję. Co do ostatniego zaś zdania dostosuję swą odpowiedź do Pana upodobań.
>Tyś powiedział.

Widzisz [skoro Ty ze mną na "Ty", to ja nie mogę "o-Panować" ], jak chcesz to potrafisz.

Daniel Delimata
>>Tam gdzie jest się z czego śmiać i ja się śmieję. Co do ostatniego zaś zdania dostosuję swą odpowiedź do Pana upodobań.
>>Tyś powiedział.
>
>Widzisz [skoro Ty ze mną na "Ty", to ja nie mogę "o-Panować" ], jak chcesz to potrafisz.

To był jednorazowy wybryk. Inaczej by nie wyszło tak jak tego chciałem.
(Nie muszę chyba wyjaśniać do czego nawiązywałem, ani co by wyszło z "Panem")
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
"Pan" nie ma nic do powiedzenia prócz głoszenia pustych frazesów, na których poparcie brak "Panu" argumentów - podziwiam Twą cierpliwość w dyskusji z "Panem"
Daniel Delimata
>"Pan" nie ma nic do powiedzenia prócz głoszenia pustych frazesów, na których poparcie brak "Panu" argumentów - podziwiam Twą cierpliwość w dyskusji z "Panem"

Jeśli logikę nazwiemy "pustym frazesem" to niewątpliwie jest w tym trochę racji.

Oprócz tej "racji" widać też ewidentną złośliwość z Pana strony.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>>"Pan" nie ma nic do powiedzenia prócz głoszenia pustych frazesów, na których poparcie brak "Panu" argumentów - podziwiam Twą cierpliwość w dyskusji z "Panem"
>Jeśli logikę nazwiemy "pustym frazesem" to niewątpliwie jest w tym trochę racji.
Jedyną logiką, jaką dotąd dało mi się zauważyć jest pisanie opinii nie popartych najsłabszym nawet dowodem. Nie zazwałbym tego logiką, ale konsekwencją.

>Oprócz tej "racji" widać też ewidentną złośliwość z Pana strony.
No cóż... niektórzy każdą krytykę traktują jako "złośliwość"...
Daniel Delimata
>>Jeśli logikę nazwiemy "pustym frazesem" to niewątpliwie jest w tym trochę racji.
>Jedyną logiką, jaką dotąd dało mi się zauważyć jest pisanie opinii nie popartych najsłabszym nawet dowodem. Nie zazwałbym tego logiką, ale konsekwencją.

Człowiecze, przeczytaj wreszcie to do czego Cię odsyłam. Ile razy trzeba Ci tlumaczyć jak krowie na miedzy?

>>Oprócz tej "racji" widać też ewidentną złośliwość z Pana strony.
>No cóż... niektórzy każdą krytykę traktują jako "złośliwość"...

Nie każdą. Uwagi np webmastera są często bardzo ciekawe. (To jednak raczej nie w tym wątku, bo choć żywy raczej do ciekawych bym nie zaliczył)
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>>>Jeśli logikę nazwiemy "pustym frazesem" to niewątpliwie jest w tym trochę racji.
>>Jedyną logiką, jaką dotąd dało mi się zauważyć jest pisanie opinii nie popartych najsłabszym nawet dowodem. Nie zazwałbym tego logiką, ale konsekwencją.
>Człowiecze, przeczytaj wreszcie to do czego Cię odsyłam. Ile razy trzeba Ci tlumaczyć jak krowie na miedzy?
Proponuję stosować się do zasad, których wymagasz od innych, a więc zwracaj się do mnie per Pan. I przestań "odsyłać mnie" a raczej wreszcie podaj jakieś argumenty na poparcie swych tez - bo już ciężko mi wytrzymać twoje konsekwentne ignorowanie próśb o ich podanie. Mój racjonalny umysł mierzi twoja arogancjo-ignorancja.

>>>Oprócz tej "racji" widać też ewidentną złośliwość z Pana strony.
>>No cóż... niektórzy każdą krytykę traktują jako "złośliwość"...
>Nie każdą. Uwagi np webmastera są często bardzo ciekawe. (To jednak raczej nie w tym wątku, bo choć żywy raczej do ciekawych bym nie zaliczył)
A co ma twoja opinia nt. uwag webmastera do twoich użalań nt. moich odpowiedzi na twoje posty?! Przypuszczam, że chesz z jakichś powodów podlizać się webmasterowi - być może boisz się, że cię "zbanuje"?
webmaster (moderator)
>A swoją drogą ciekawe czy webmaster znający serwis na wylot mógłby podać dokładne liczby.
Powiedział, że mogłby, ale mu się nie chce, bo ma chwilowo ciekawsze rzeczy do roboty niż zliczanie, które teksty są związane z religią
A swoją drogą, gdzie się podział newsky ?
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Proszę skończcie te pseudorady z nazwą witryny. Mierzi mnie to mędrkowanie osób, których znajomość tej witryny jest tak uboga jak i tendencyjna. Jak inaczej nazwać wywody kogoś kto antyklerykalne wierszyki określa naszym humanizmem? No comment. U nas są teksty różne, nie wszystko jest wysublimowane intelektualnie, nie wszystko jest wykładnią i rozwinięciem np. humanizmu, i człowiek obiektywny lub przeciętnie rozwinięty może to pojąć. Któregoś z tych przymiotów zabrakło polemizującym tu "radcom".
Ale inne brednie: to że jakaś treść przeważą w danym zbiorze nie znaczy, że ów zbiór należy nazywać tą przeważającą grupą elementów. Staramy się nadać nazwę, która obejmuje całość. U nas takim ujęciem syntetycznym jest "Racjonalista".
Te "doradzane" określenia: "ateista", "antyklerykał", "agnostyk" - żaden z tych terminów nie obejmuje znaczeniowo większej części elementów naszego zbioru. Nikt lepiej niż ja chyba o tym akurat nie wie. Nawet antyklerykal.ateista.agnostyk umieszczone w triadzie (pomijając fakt, że głupia to niezwykle nazwa domeny!) nie oddają właściwie więcej jak połowy zawartości! Racjonalista jest znacznie tutaj lepszy, dlatego proszę o zakończenie bezsensownej paplaniny i zajęcia się czymś bardziej pożytecznym niż zaśmiecaniem naszego forum swoimi "rozważaniami".
Inny karygodny błąd myślowy naszych "radców". Racjonalista to zjawisko dynamiczne a nie statyczne. Nawet jeśli istotnie przyjmiemy, że aktualnie większość tekstów jest z nurtu krytycznego racjonalizmu, krytyki religii i kościołów, to jest to nie obraz Racjonalisty jako taki, lecz aktualny obraz. Racjonalista się rozwija i musi przejść wszystkie fazy. Nie jesteśmy z tych, co po prostu ignorują zabobony, rozprawiamy się z nimi, i jest to początek naszej drogi, najbardziej infantylny, tak jak infantylne w swej istocie są religie, kościoły, teologia, pseudonauka i inne mistyfikacje. Element pozytywny jest stale narastający, jest dalszym etapem, i zaręczam, że on kiedyś będzie przeważał. Każdy kto obserwuje nasz rozwój nie mógłby sobie pozwolić na brednie jak w wielu wypowiedziach powyższych. Nasze teksty z nurtu dojrzałego racjonalizmu będą różne, często bardzo zaawansowane, innym razem bardziej ogólne. Postaramy się też oddzielić (choć nie wiem czy będzie to możliwe) teksty przeznaczone dla młodszych ludzi. Młodzieńczy racjonalizm jest całkiem inny niż dojrzały, jest dużo bardziej z buntem związany niż konstruowaniem czegoś własnego. Takie są początki i to należy zrozumieć. Jeden z naszym dojrzałych sympatyków ujął to niedawno tak:
"W Witrynie Racjonalisty dobre jest to że mogę wybrać do czytania i ew. dyskusji to co mnie interesuje, ciekawe i poważne tematy omówione w sposób zaangażowany ale wyważony. Nie muszę czytać i identyfikować się z informacją - bzdetem o nieuczciwym księdzu z Pcimia bo to ubliża mojemu pojęciu racjonalnego myślenia. Jednocześnie rozumiem że dla młodych ludzi bunt przeciwko klerowi, ufonauce, radiu Maryja i objawieniom na szybie u pani Kazi jest wyrazem buntu i młodzieńczego racjonalizmu. I niech to robią, to też szczególnie na błędach uczy zdrowego myślenia.(...)
Co prawda nie uznaję dogmatów ale to co Pan zrobił i Pan że zrobił jest wielkie i to jest płaszczyzna dyskusji od której zaczynamy rozmowy. Głowa do góry i do przodu."

Może zorganizujemy jakiś podserwis dla młodych racjonalistów, z luźniejszą grafiką, luźniejszymi i mniej zaawansowanymi treściami. Aby ludzie ci mogli czytać u nas to co do nich najlepiej przemawia, w razie dalszego rozwoju przechodząc do czegoś poważniejszego, a zarazem, aby ludzie, których razi nieco "młodzieńczy racjonalizm", mogli w łatwy sposób unikać go i czytać to co interesuje dojrzałych racjonalistów.
Zawiodłem się na poniektórych krytykach, którym zdarzało się być uczciwszymi, natomiast z kimś kto przemawia jak powyżej trudno mi podejmować jakąś konwersację.
Pozdrawiam
Mariusz Agnosiewicz
mohawk (2936 punktów)
Zgadzając się zasadniczo z krytyką - choćby dotyczyła mojej osoby - ośmielam się prosić naczelnego, żeby zechciał wykazać się wyrozumiałością i miał baczenie na nazwę działu, w którym ta - być może niedojrzała i bezsensowna - dyskusja się odbywa. Działu, w którym aktywność nie jest szczególnie eksponowana na stronie głównej forum, przeto nie można chyba żywić obawy o eskalację błahego konfliktu.

Pozwolę sobie jeszcze krótko odnieść się do fragmentu o młodzieńczym racjonalizmie i o "bzdetnych" wiadomościach o przewinach jakiegoś klechy z Pcimia. Otóż wydaje mi się, że nawet jeśli interesowanie i ekscytowanie się takimi sensacjami nie jest szczególnie wartościowe w postawie antyklerykalnej i ateistycznej, i choćby stanowiło jedynie słabiuteńką i bezzasadną jej bazę, to jednak jest to coś nieomal namacalnego, obecnego tu i teraz, nie utopionego w dywagacjach mąciwodów. Laikowi - choćby przebrnął - trudno jest zorientować się kto ma rację na przykład w Twoich polemikach z Janem Lewandowskim. Nawet jeśli skłonien byłby przyznać zwycięstwo Tobie, to o ile jest racjonalistą będzie swój sąd wypowiadał z dużą dozą sceptycyzmu - wszak JL chyba jeszcze nikomu "nie odpuścił" w polemice. Tak więc Lewandowski może wszystkim dookoła wmawiać "dziwy" odnośnie elohim, politeizmu w Biblii, sprzeczności Biblii czy o czym tam jeszcze polemizowaliście byli, ale przecież żadne operacje na słowach nie zmienią powszechnego odczucia tego co jest tu i teraz, klerykalnej żądzy władzy, zakłamania i arogancji, a czasem nawet przemocy wobec inaczej myślących. Dzisiejszych słów papieskich encyklik i przemówień nie można utopić w semantycznych dywagacjach nt. zwyczajów językowych i odcieni znaczeniowych w języku Żydów w którymś tam wieku przed Chrystusem. Dziś widać i słychać co się mówi i co się czyni. A nie widzą tylko ci, co nie chcą widzieć.

I wydaje mi się, że prędzej taki niedojrzały, "chałupniczy" antyklerykalizm może stać się zaczynem społecznego ruchu na rzecz ograniczenia wpływu kleru i religii na życie państwowe. Na górze mogą stać wyrafinowani intelektualiści, ale nie sądzę, by dało się "zjadaczy chleba w aniołów przerobić".
Daniel Delimata
1. Pomysł na zmianę domeny nie wyszedł ode mnie. Ja jedynie (raczej prowokacyjnie ale o tem potem) przedstawiłem jego inne warianty, ponadto postarałem się pod nieobecność autora, podjąć się obrony jego pomysłu. Muszę przy tym stwierdzić, że nie było to trudne. Niestety adwersaże się nie postarali. Przyznaję, że koncepcja ta nie jest słuszna, ale czemu tak łatwo dyskutanci dali się sprowadzić na manowce? Jeden w kółko pyskował bez ładu i składu. Drugi przyznał rację tam gdzie musiał, dyskusja jednak dawno była już daleko od meritum, choć wcześniej parę rzeczowych argumentów padło. Nie zostały one jednak należycie uwypuklone.

2. Nie rzecz w tym czy paszkwile Pana Psyka zaliczymy do humanizmu czy nie, lecz w tym, że ich poziom jest żałosny. Mówiono tutaj o "łatwym zwycięztwie". Cóż, z pewnością w przypadku tekstów na takim poziomie nie jest o nie trudno. Jeśli chcecie by było inaczej to rzeczywiście należałoby się skupić na tekstach dojrzalszych. (Bez wątpienia za takowy można np uznać tekst do którego link dodał webmaster w komentarzach do pewnego artykułu)

3. Proszę też zauważyć, że wspomniałem iż pewnego rodzaju tekstów jest coraz mniej. Ewolucja jaką przechodzicie daje się dostrzec.

4. Proszę zauważyć z jakim uporem niektórzy dyskutanci wzbraniają się przed zaakceptowaniem racjonalnych argumentów. Umiejętność dostrzeżenia błędów jest ważna i przynajmniej w moich oczach o wiele więcej warta niż zaciekłe bronienie własnych pozycji. W tym kontekście można rzec, że mohawk wykazał się dojrzałością. Drugi z adwersaży, no cóż..., niestety to nie ten poziom. Zresztą nawet w pyskówkach nie jest dobry.

Od początku traktowałem dyskusję (ze względu na dział) jako pewien sondaż z jakimi dyskutantami mogę się tu zetknąć. Sam wątek raczej bzdurny jest, co od początku było widać. Równie dobrze, mógłbym zająć się obroną tego jakiegoś Kalzenberga czy jak mu tam. W dyskusji zawarłem też parę swych rzeczywistych przekonań. Myślę, że bez trudu odcedzi je Pan od retorycznej papki.

Ogólnie zaś pozdrawiam i życzę rozwoju w tym ambitniejszym kierunku.
Dyskusje w tym dziale, traktowałbym raczej z przymróżeniem oka.

Z mojej strony EOT.
Gabriel (12 punktów)racjonalizm a ateizm
RACJONALIZM (słownik trudnych słów)
pot. 'postawa życiowa, według której w postępowaniu należy się kierować wskazaniami rozumu; uznawanie rozumu za wartość, przekonanie o jego możliwościach poznawczych; wiara w rozum'.

ateizm (słownik języka polskiego)
'odrzucenie wiary w Boga albo w bóstwa'

Jak widać są istotne różnice pomiędzy tymi dwoma słowami. Uważam, że np. zagadnienia prawne, które również są omawiane w serwisie Racjonalista mają więcej wspólnego z rozumowym podejściem do życia, niż z negacją istnienia boga.
według mnie nazwanie tego serwisu "ateistą" byłoby zdecydowanie niemiarodajne lub nawet kłamliwe w stosunku do jego rzeczywistej zawartości. proponuje bliższe zapoznamie ze słownikiem (może wyrazów obcych?) przed kolejną próbą zmiany nazw własnych portali internetowych.

Daniel DelimataOdp: racjonalizm a ateizm
A ja proponuję zapoznawać się z treścią całego wątku do którego się pisze, a nie tylko z pierwszym postem.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365