Racjonalista - Strona głównaDo treści
co za felietonik...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
21-08-2004 10:18Lubię Kawęco za felietonik...
Wiecie co...
Jak mogliście się zniżyć do tego, aby zamieścić o to: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3133
To jest po prostu chore. Styl i sposób myślenia jest taki jakby ktoś z ulicy zajął się dopiero od niedawna tematem.
Zarzuty o ciało w niebie można skwitować krótkim: mowa o ciele uwielbionym.
W ewangeliach stoi, że Jezus po zmartwychstwaniu przechodził przez drzwi, więc mowa o innym ciele.
I ktoś takie tekścik przepuścił przez sito?
Jest w ogóle jakieś sito?

MMMM SSSS
To jest
MMMM SSSS
To jest właśnie prawda. Ta sama, która - jak mówi przysłowie - w oczy kole
Galiński
Mam szczerą nadzieję, że "sito" jest, i że "sito" ów tekst przepuściło.
Lubię Kawę (143 punktów)
>Mam szczerą nadzieję, że "sito" jest, i że "sito" ów tekst przepuściło.

hehehe... to już przesadna złośliwość

Co jakiś czas przez drzwi otwarte
Ktoś usiłuje z trudem przejść,
Co jakiś czas z tysiąca gardeł
Na nowo płynie stara pieśń.
MaLk__ (77 punktów)
>Mam szczerą nadzieję, że "sito" jest, i że "sito" ów tekst przepuściło.

A ja dziękuję Racjonaliście za ten tekst. Moim zdaniem jest - co najmniej - kiepski. Dzięki temu "felietonikowi" zyskałem doskonały argument do ostatniej rozmowy z Mohawkiem
www.racjonalista.pl/forum.php/s,5349 pdczas której oburzył sie on na mnie za porównanie poziomu (niektórych) tekstów Racjonalisty do poziomu Radia Maryja i Naszego Dziennika.
scorp

>I ktoś takie tekścik przepuścił przez sito?
>Jest w ogóle jakieś sito?

Sito oczywiście jest. Przepuścił redaktor i dobrze zrobił, a wiesz Amatorze Kawy dlaczego? Bo na naszym podwórku nie obowiązuja zwyczaje dworaków. A szczególnie ten, żeby zginać kolana.

Autor felietonu, który tak Cię zbulwersował zachował się jak to dziecko z bajki: krzyknął, że 'król jest nagi'. Pamiętasz tę bajkę Amatorze Kawy? Wszyscy dworacy udawali że nie widzą, tylko dziecko, nie znające dworskiej obłudy wyraziło prawdziwą opinię. Być nagim to nie grzech ani hańba, tylko przekroczenie konwenansu. Konwenanse uniemożliwiły dworakom widzieć prawdę.

Religia katolicka pełna jest konwenansów, choćby ten, żeby nie zastanawiać się na temat dziewictwa Marii. Jeżeli się do niego stosujesz, to - zresztą sam sobie dokończ. Oburzasz się na kogoś, kto najwyraźniej nie podlega katolickim konwenansom. Czy to dziecko, które zauważyło, że król jest nagi, wsadziłbyś do piwnicy, żeby nauczyć rozumu?

Powiem Ci coś, Obrońco Czarnej Kawy, jeżeli jesteś chrześcijaninem, to nie przywiązuj się za bardzo do myśli o swoim raju: wylądujesz w piekle u mahometan. Słyszałem, że oni tam mają takie różne kręgi piekieł, a w jednym z nich siedzą ludzie, którzy słyszeli za życia, o Allahu i Mahomecie, ale prawdziwej tej wiary nie przyjęli. Tak więc piekło masz jak w banku. Chyba, że zmienisz wiarę, zastanawiałeś się nad tym?...
Lubię Kawę (143 punktów)
scorp -

Pominę ów ton pełen wyzwisk.

Niemniej nie odniosłeś się do niczego co ja zarzuciłem artykułowi. Jeżeli chcesz sobie podyskutować o dziewictwie Marii to załóż własny wątek o dziewictwie Marii.
Ja tu zwracam uwagę na to, że we wspomnianym felietonie, autor pisze coś takiego:

W 1870 roku, a więc w osiemnaście wieków po śmierci Matki Boskiej zbiera się w Watykanie kilkudziesięciu starych ludzi i postanawia, oczywiście mocą Ducha Świętego, że Matka Boska nie umarła tyko została zabrana do nieba przez swojego syna "w ciele". Te ostatnie słowa podkreślają, że do nieba nie poszła dusza tej kobiety lecz ona i



------
Co jakiś czas przez drzwi otwarte
Ktoś usiłuje z trudem przejść,
Co jakiś czas z tysiąca gardeł
Na nowo płynie stara pieśń.
Lubię Kawę (143 punktów)
scorp -

Pominę ów ton pełen wyzwisk.

Niemniej nie odniosłeś się do niczego co ja zarzuciłem artykułowi. Jeżeli chcesz sobie podyskutować o dziewictwie Marii to załóż własny wątek o dziewictwie Marii.
Ja tu zwracam uwagę na to, że we wspomnianym felietonie, autor pisze coś takiego:

W 1870 roku, a więc w osiemnaście wieków po śmierci Matki Boskiej zbiera się w Watykanie kilkudziesięciu starych ludzi i postanawia, oczywiście mocą Ducha Świętego, że Matka Boska nie umarła tyko została zabrana do nieba przez swojego syna "w ciele". Te ostatnie słowa podkreślają, że do nieba nie poszła dusza tej kobiety lecz ona in personam. Tak więc w Niebie ta osoba musi chorować, jeść wydalać i wykonywać wszystkie inne czynności typowe dla człowieka posiadającego ciało. W konsekwencji przynajmniej kawałek tego Nieba musi mieć charakter materialny zawierający zaplecze konfekcyjno- gastronomiczno-sanitarne dla istoty ludzkiej, no bo przecież na golasa nie gania po niebie a jeść i wydalać też musi

Autor zatem rozumuje, że mówiąc o wniebowzięciu z ciałem Marii istnieje konieczność, aby w niebie były warunki do funkcjonowania takich ciał jakie posiadamy.
Tymczasem Jezus przechodzi przez drzwi.....
Proszę też zwrócić uwagę na to jakie mają być ciała przy zmartwychwstaniu...
I tu również nie chodzi o ciała takie jakie mamy obecnie. Jezus mówi: "Przy zmartwychwstaniu bowiem nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie" Mt 22,30

A co do islamu... nie krytykuj czego w ogóle nie znasz.
Zaś katolicyzm, jeśli się nie orientujesz, uwzględnia że zbawiony może być nawet ateista, więc nawet Twoja banalna próba żartowania, że będąc katolikiem potępiam islam nie jest prawdą. Ty po prostu nie wiesz o czym mówisz.

Zaś felieton jest do bani. Tam są dodatkowo błędy rzeczowe. Nie w 1870 roku był ustanawiany dogmat o wniebowzięciu a 1958 (zaś w 1854 o Niepokalanym Poczęciu) i nie było to na Soborze Watykańskim a w specjalnych encyklikach.

Niemniej widzę, że atmosfera tutaj coraz bardziej jak na FiM.
Żegnam Państwa
Lubię Kawę (PTRqwerty)



------
Co jakiś czas przez drzwi otwarte
Ktoś usiłuje z trudem przejść,
Co jakiś czas z tysiąca gardeł
Na nowo płynie stara pieśń.
mohawk (2936 punktów)
>Autor zatem rozumuje, że mówiąc o wniebowzięciu z ciałem Marii istnieje konieczność, aby w niebie były warunki do funkcjonowania takich ciał jakie posiadamy.
Rozumienie słowa "ciało" - jedyne, jakim dysponujemy, czyli empiryczne - zawiera w sobie pewne konieczności, którym owo ciało podlega oraz warunki, w których może funkcjonować. W każdym razie - jeśli ma dotyczyć czegoś więcej niż tylko wizualnej reprezentacji ciała [jak np. na filmie animowanym]. Zresztą nawet owa wizualność "ciała" nie jest w żaden sposób oczywista czy bezsporna w rozpatrywanym przypadku. Uwagi autora artykułu wcale nie są płytkie i bezsensowne - są to pytania, które zadałby każdy sceptycznie myślący i chcący poważnie traktować swoją religię człowiek [no dobra, przyjmijmy że taki zadałby je bez obecnej w artykule nuty sarkazmu]. Praktycznie każde tego typu twierdzenie religijne budzi wątpliwości co do jego znaczenia, które religia najchętniej topi w pustosłowiu.
Szumilak (5381 punktów)

>Pominę ów ton pełen wyzwisk.
Jakich wyzwisk?

>Tymczasem Jezus przechodzi przez drzwi.....
Czy Maria też przechodziła przez drzwi?

>Jezus mówi: "Przy zmartwychwstaniu bowiem nie będą się ani żenić, ani za mąż >wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie" Mt 22,30
A więc celibat. A co z innymi funkcjami życiowymi? Są jakieś informacje?

>A co do islamu... nie krytykuj czego w ogóle nie znasz.
Nie krytykowałem i krytykuję islamu. To jest potężna, dynamiczna religia.

>Zaś katolicyzm, jeśli się nie orientujesz, uwzględnia że zbawiony może być nawet >ateista, więc nawet Twoja banalna próba żartowania, że będąc katolikiem potępiam >islam nie jest prawdą.
Bez obrazy, co Ty pleciesz? Nie napisałem, że cokolwiek potępiasz, tylko to, że wylądujesz w piekle u mahometan, a to na tej podstawie, że posiadłeś wiedzę o potędze Allaha a nie przyjąłeś odpowiedniej wiary. Oczywiście, mogę się mylić w tej sprawie...

>Ty po prostu nie wiesz o czym mówisz.
Jeżeli Ty wiesz, to mnie poucz. Czy piekło mahometan to jest ten sam lokal co piekło chrześcijan?

>Zaś felieton jest do bani.
Napisz lepszy, ale bez kłaniania się konwenansom. Potrafisz?

mohawk (2936 punktów)
>Powiem Ci coś, Obrońco Czarnej Kawy, jeżeli jesteś chrześcijaninem, to nie przywiązuj się za bardzo do myśli o swoim raju: wylądujesz w piekle u mahometan. Słyszałem, że oni tam mają takie różne kręgi piekieł, a w jednym z nich siedzą ludzie, którzy słyszeli za życia, o Allahu i Mahomecie, ale prawdziwej tej wiary nie przyjęli. Tak więc piekło masz jak w banku. Chyba, że zmienisz wiarę, zastanawiałeś się nad tym?...
Islam nie miał jeszcze swojej konfrontacji z racjonalizmem. Gdy dojdzie do demokratyzacji społeczeństw muzułmańskich oraz ograniczenia władzy teokratycznej i fundamentalizmu, islam czeka taka sama gimnastyka intelektualna, jak chrześcijaństwo. Równie nieskuteczna - mimo zachwalanych przez Jana Lewandowskiego "zaawansowanych argumentów teistycznych" Craiga i Plantingi. Ale nawet ta "zabawa w berka" między teizmem i ateizmem nie jest w sumie taka ważna. Grunt, że religia "zdemokratyzowana" - jako zaledwie jedna z wielu opcji światopoglądowych - musi dopuszczać myśl o swojej marginalizacji i jest zjawiskiem o malejącej szkodliwości społecznej.
Lubię Kawę (143 punktów)
>>Powiem Ci coś, Obrońco Czarnej Kawy, jeżeli jesteś chrześcijaninem, to nie przywiązuj się za bardzo do myśli o swoim raju: wylądujesz w piekle u mahometan. Słyszałem, że oni tam mają takie różne kręgi piekieł, a w jednym z nich siedzą ludzie, którzy słyszeli za życia, o Allahu i Mahomecie, ale prawdziwej tej wiary nie przyjęli. Tak więc piekło masz jak w banku. Chyba, że zmienisz wiarę, zastanawiałeś się nad tym?...
>Islam nie miał jeszcze swojej konfrontacji z racjonalizmem. Gdy dojdzie do demokratyzacji społeczeństw muzułmańskich oraz ograniczenia władzy teokratycznej i fundamentalizmu, islam czeka taka sama gimnastyka intelektualna, jak chrześcijaństwo. Równie nieskuteczna - mimo zachwalanych przez Jana Lewandowskiego "zaawansowanych argumentów teistycznych" Craiga i Plantingi. Ale nawet ta "zabawa w berka" między teizmem i ateizmem nie jest w sumie taka ważna. Grunt, że religia "zdemokratyzowana" - jako zaledwie jedna z wielu opcji światopoglądowych - musi dopuszczać myśl o swojej marginalizacji i jest zjawiskiem o malejącej szkodliwości społecznej.

Wy najpierw poprawcie daty w swym felietoniku, a potem racjonalizujcie innych.




------
Co jakiś czas przez drzwi otwarte
Ktoś usiłuje z trudem przejść,
Co jakiś czas z tysiąca gardeł
Na nowo płynie stara pieśń.
Mariusz Agnosiewicz
>Wy najpierw poprawcie daty w swym felietoniku, a potem racjonalizujcie innych.

Racjonalizm nie oznacza nieomylności. Tkwią w tobie głeboko katlickie schematy myślowe.

Tych niezwykle doniosłych wydarzeń w dziejach mariologii było tak wiele, że istotnie można się pogubić w ich właściwej datacji. Czy to w XIX wieku purpuraci prześwietlili kulisy alkowy Maryi, a w wieku XX - kwestię jej transportu do nieba - czy też było to odwrotnie, łatwo się w tym pogubić. Jak łatwo, dowodem, że i sam krytyk (PTR ośmieszył się z kilkoma polemikami, podjął więc słuszną decyzję zmiany nicka , choć katolik pewnie prawowierny - sam nie zna dostatecznie dziejów mariologii, umieszczając dogmat w czasie osiem lat później, osiem lat po roku jubileuszowym w którym papież obwieścił tę radosną nowinę światu katolickiemu.
Skoro więc PTR się mylisz i plączesz tak doniosłe dla ciebie wydarzenia, to nie łajaj z takim podekscytowaniem nas, bezbożników, że czasami zdarzy nam się to pomylić (przypomnę, że w wielu innych miejscach wykazaliśmy się fenomenalną wręcz znajomością mariologii, znacznie przewyższającą katolicką przeciętną )
Lubię Kawę (143 punktów)
Widzę, że jednak nie mogę spokojnie sobie odejść.

Zmiana nicka była spowodowana tym, że na każdy mój list reagowaliście emocjonalnie.
Po zmianie, nawet w jednym wątku nawiązałem nić porozumienia z webmasterem

Ot... jeżeli racjonaliści się wyluzują i pozbędą emocji, zaczynają racjonalnawiej dyskutować %-)
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Oczywiście, że jest to skandal, aby w serwisie Racjonalista "przepuszczano" teksty niezgodne z "Jedynie Słuszną Ideologią oraz Doktryną tudzież Najnowszymi Dogmatami Kościoła Rzymskokatolickiego", ha, ha, ha
Sojka
Tak się zdarzyło, ze miałem okazję podyskutować z różnymi duchownymi na temat wniebowzięcia Marii. Przyznawali oni zazwyczaj, ze nie oddają się temu tak dosłownie. jest to zwykły dogmat i jak mi powiedział jeden z duchownych ustanowiony dlatego, iz "coś się Marii należało" za to, ze była rodzicielka Chrystusa zbawiciela swiata. to cos na wzor "ustalenia", choc lud katolicki swiecie w to wierzy, natomiast watpie zeby wierzyli w to kaplani dogmat dogmatem, ale ja zrozumialem to tak jak wtedy gdy za zaslugi ewangelizacyjne podnosi sie do godnosci swtetego rozne osoby, choc wcale nie wiemy czy byli oni swieci, jesli to w ogole mozliwe. to w kosciele katolickim bardziej symbolika (chyba) anizeli dogmat, jednak mianem dogmatu sie mieniaca.
Robert

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365