Człowiek, którego celem jest dobro zbiorowości ludzkiej. Człowiek, który ma wizję. Człowiek, którego pragnieniem jest pokój i miłość. Człowiek, którego imię nie jest autorytetem moralnym. Człowiek, którego nikt nie zna. Ów człowiek zacznie kiedyś mówić a słowa jego nie będą jego słowami, a brzmieniem duszy każdego z nas. Postać jego nie będzie miała żadnego znaczenia, gdyż każdy kto słowa usłyszy będzie je miał jako własne. Prawda w nich zawarta obroni się sama i wartość jej nie żądna będzie źródeł, gdyż w jej obliczu nikt nie zapyta skąd pochodzi. Będzie to "mesjasz", którego starcie z "szatanem", objawi się jedynie w zachowaniu anonimowości i wzgardzi ów człowiek ideą, by w jej autorstwie umiejscowić Boga. Otworzy więc drogę ku poznaniu Jego. Runie wszystko co stało na owej drodze. Jam jest Żniwiarz co skosić powinien pole na zasiew ziarna jakości nowej. Nikt nikomu pasterzem być nie powinien. |