Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wzrost gospodarczy a emigracja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
08-03-2007 08:03Sycz (227 punktów)Wzrost gospodarczy a emigracja
Jak sądzicie czy to możliwe, że wzrost gospodarczy w Polsce spowodowany jest emigracją młodych Polaków?
Ostatnio, statystyki podają iż jest nas mniej o 2,5 mln. Młodzi Polacy ślą pieniądze do kraju (w skali kraju są to duże pieniądze).
Druga sprawa to spadek bezrobocia. Przecież 2,5 mln ludzi to będzie jakieś 8-10 procent wszystkich pracujących.
Czyżby rozwój Polski był uzależniony od poziomu emigracji?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

LEGION (3161 punktów)
>Druga sprawa to spadek bezrobocia. Przecież 2,5 mln ludzi
>to będzie jakieś 8-10 procent wszystkich pracujących.
>Czyżby rozwój Polski był uzależniony od poziomu emigracji?

No. Gospodarka Polski opiera się na eksporcie.
Taniej siły roboczej. Tej wykwalifikowanej i tej trochę mniej wykwalifikowanej.
Niestety na wykwalifikowanych absolwentów seminariów i wydziałów teologii nie ma ostatnio popytu. Ktoś ma pomysł na to co zrobić z nadwyżkami? Zastrzegam, że rozwiązanie nie powinno obciążać budżetu, więc skup interwencyjny odpada.

NIE KLIKAĆ
Sycz (227 punktów)

>Niestety na wykwalifikowanych absolwentów seminariów i wydziałów teologii nie ma >ostatnio popytu. Ktoś ma pomysł na to co zrobić z nadwyżkami? Zastrzegam, że >rozwiązanie nie powinno obciążać budżetu, więc skup interwencyjny odpada.

Trzeba im pomóc, bo być może żyją w nieświadomości.
PANOWIE SEMINARZYŚCI Antarktyda czeka!!!
I Arktyka cała pogańska. Tyle roboty a Wy się tutaj lenicie. NIeładnie


Beirut
Gosia (9452 punktów)

>PANOWIE SEMINARZYŚCI Antarktyda czeka! Tyle roboty a Wy się tutaj lenicie. NIeładnie

Fakt!
Pingwiny przecież przyjęły chrzest z rąk św.Maela,jak to dowiódł Anatol France w "Wyspie Pingwinów" i pozostają teraz, bidule,bez przewodnictwa duchowego.Karygodne zaniedbanie!
Kto wie, do jakich potwornych herezji mogło tam dojść...

Pozdrawiam.
kszan (559 punktów)
Zupełnie nie rozumiem celowości mieszania kościoła kat., "pingwinów" itd. do tematów nie związanych z nimi. Jeżeli nie macie szanowni przedmówcy nic do powiedzenia poza tego typu frazesami to może lepiej zachować milczenie?
Na temat wiary i kościoła jest na tym forum dostateczna ilość wątków, gdzie mozecie zabrać głos
Sycz (227 punktów)
>Zupełnie nie rozumiem celowości mieszania kościoła kat., "pingwinów" itd. do tematów nie związanych z nimi. Jeżeli nie macie szanowni przedmówcy nic do powiedzenia poza tego typu frazesami to może lepiej zachować milczenie?
>Na temat wiary i kościoła jest na tym forum dostateczna ilość wątków, gdzie mozecie zabrać głos

Nie dokońca masz rację drogi kolego.
Otóż, jeżeli nie zauważasz w naszym kochanym kraju związkoów pomiędzy gospodarką a kościołem, to nie mamy o czym dyskutować.
Swoją drogą ciekawe czy ktoś wie jakim budżetem dysponuje kościół w Polsce?
Jakie są źródła jego finansowania?


Beirut
kszan (559 punktów)
Proszę bardzo.Pokaż mi związek między Kościałem K. a tematem tego wątku. Co ma piernik do wiatraka?
LEGION (3161 punktów)
>Proszę bardzo.Pokaż mi związek między Kościałem K. a tematem tego wątku. Co ma piernik do wiatraka?
Ile pieniędzy państwo rocznie daje kościołowi? Ile można by za tę kasę nowych stanowisk pracy stworzyć? Jest związek?
Ile rocznie państwo wydaje na utrzymanie kierunków teologicznych na państwowych uczelniach? I co z tego ma?
Ile ziemi i nieruchomości Państwo oddało kościołowi? Teraz Kościół na nich zarabia.
Metody finansowania kościołów przez państwo
I pewnie jeszcze inne. Kto pamięta, niech doda.

NIE KLIKAĆ
kszan (559 punktów)
To wszystko prawda, nie powinno tak być, ale Polska nie jest do końca państwem świeckim, i raczej nie ma szans na zmianę tej sytuacji, ponieważ duża część, jezeli nie większość społeczeństwa uważa Kościół K. za bardziej wartościowy od innych.
To co mnie razi to wyszukiwanie na siłe wpływu KK na nasze życie, które przypomina mi Wielkiego Antosia z jego agentami WSI ukrytymi za każdym rogiem, w kasach spożywczaków itd.
Co do kosztów utrzymania wydziałow teologii to już jest dla mnie kompletne kuriozum - to samo państwo utrzymuje wydziały filozofii, historii sztuki i resztę kierunków humanistycznych i jakoś Cię to nie oburza chociaż z punktu widzenia ekonomii sa one mało produktywne (PKB twórcze). Dlaczego Państwo więc finansuje KK? Ponieważ sami tak wybraliśmy w ostatnich wyborach parlamentarnych (to chyba jakiś cud bo kazdy narzekający którego o to pytam twierdzi "ja na nich nie głosowałem").
LEGION (3161 punktów)
>To co mnie razi to wyszukiwanie na siłe wpływu KK na nasze życie, które przypomina mi Wielkiego Antosia z jego agentami WSI ukrytymi za każdym rogiem, w kasach spożywczaków itd.
Nic na siłę... Tylko fakty.
>Co do kosztów utrzymania wydziałow teologii to już jest dla mnie kompletne kuriozum - to samo państwo utrzymuje wydziały filozofii, historii sztuki i resztę kierunków humanistycznych i jakoś Cię to nie oburza chociaż z punktu widzenia ekonomii sa one mało produktywne (PKB twórcze).
Mało produktywne. Być może, ale taki filozof po studiach pracuje, zarabia, płaci podatki...
A ksiądz po studiach pracuje, zarabia, i państwo mu dopłaca...

>Dlaczego Państwo więc finansuje KK? Ponieważ sami tak wybraliśmy w ostatnich wyborach parlamentarnych (to chyba jakiś cud bo kazdy narzekający którego o to pytam twierdzi "ja na nich nie głosowałem").
Ja tez nie głosowałem, ale co to zmienia? pod względem polityki państwo - kościół wszystkie liczące się partie niewiele się różnią.

NIE KLIKAĆ
Sycz (227 punktów)

>To co mnie razi to wyszukiwanie na siłe wpływu KK na nasze życie, które przypomina mi Wielkiego Antosia z jego agentami WSI ukrytymi za każdym rogiem, w kasach spożywczaków itd.

Ależ ten wpływ jest. Lobby kościelne wpływa na rządzących wszelkimi możliwymi środkami (specjalistyczne radio i telewizja tylko im w tym pomaga). Nie chodzi tutaj o troskę o to aby wszyscy trafili do nieba. Lobby kościelne jak każde inne, po prostu dba o swoje własne interesy.
Tylko, że powinni być traktowani uczciwie, tak samo jak inne organizacje tego typu. Niestety tak nie jest. Są potężną organizacją i dbają o to, aby mieć jak najmniejszą konkurencję.
Może być i tak, ale jak wiemy konkurencja sprawia, że to konsument finalnie osiąga największe korzyści.

Może sprawą k.k. powinien zająć się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów?

Beirut
LEGION (3161 punktów)
No...
Ale by było!
OFERTA PROMOCYJNA:
Karnet na cudzołóstwo: 5+1gratis,10+3gratis,15+5gratis(pokuta zryczałtowana).
Wyprzedaż posezonowa: dyspensa na balangę w wielkim poście.

Jednocześnie przepraszamy za utrudnienia w kontakcie z Najwyższym. Jest to spowodowane wydanym przez UOKiK nakazem wydzierżawienia części łącz operatorom Islam i Buddyzm.


NIE KLIKAĆ
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
Kszan, nie kszań. Raczej się zastanów nad tym, co sam piszesz, bo w gruncie rzeczy sam sobie udzielasz odpowiedzi dostatecznych.
Nie zaprzeczasz, że kościół tkwi we wszystkich dziedzinach naszego życia jak zakalec w pączkach Bliklego, budżet zaś ma większy niżeli Orlen, ZUS i Kulczyk razem wzięci. Więc wiesz, ale pytasz? Wierzysz i wątpisz?
Sycz (227 punktów)
>Proszę bardzo.Pokaż mi związek między Kościałem K. a tematem tego wątku. Co ma piernik do wiatraka?

Wcześniej była mowa o emigracji (raczej braku emigracji) młodych kleryków. Tutaj masz o gospodarce troszeczke - więc wszystko się zgadza z tematem tego wątku.
Państwo Polskie jest ściśle powiązane z k.k.
Jeśli Radio Maryja uznać za część Kościoła, to związek ekonomii z religią k. jest aż nadto widoczny.


Beirut
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
Nie ma emigracji kleru?
A misjonarze czy desant do Watykanu (casus Wojtyła czy Dziwisz) to pies?
LEGION (3161 punktów)
>Nie ma emigracji kleru?
>A misjonarze czy desant do Watykanu (casus Wojtyła czy Dziwisz) to pies?
Tych panów wyeksportowała jeszcze PRL... Długo jeszcze mamy zachwycać się historią?
Poza tym Dziwisza nam zwrócili, pewnie wybrakowany był.

NIE KLIKAĆ
jarcio (1198 punktów)
>Jak sądzicie czy to możliwe, że wzrost gospodarczy w
>Polsce spowodowany jest emigracją młodych Polaków?

Nie jest to możliwe. Wzrost gospodarczy jest między innymi wynikiem ostatniego wyżu demograficznego, który "wszedł" na rynek i siły wytwórczej jaka z tym przyszła.

>Ostatnio, statystyki podają iż jest nas mniej o 2,5 mln.
>Młodzi Polacy ślą pieniądze do kraju (w skali kraju są to
>duże pieniądze).

Nie pieniądze stanowią o bogactwie narodów, a praca. Pieniędzy możemy mieć ile dusza zapragnie bo mamy drukarnie. Mieszkań, dróg, samochodów, komputerów, zywności czy usług już sobie nie wydrukujemy (Adam Smith obalał mit złota i pieniędzy już w XVIII wieku w swoim "Bogactwie narodów"). Brytyjczycy głupi nie są (w przeciwieństwie do rządu polskiego) i doskonale zdają sobie sprawę z korzyści jakie płyną z nowej siły roboczej jaka przyszła wraz z imigracją na "wyspy". Dlatego nie mają nic przeciwko, a wręcz liczą na to, że młodzi ludzie z Polski w dalszym ciągu będą właśnie tam poszukiwać pracy. W końcu to tam Polacy produkują konkretny towar i świadczą usługi a nam przysyłają papier. Co mamy zrobić z tym papierem ? Zainwestować ? Jak skoro coraz więcej ludzi ucieka wraz ze swoją wytwórczością na zachód i wobec tego brakuje rąk do pracy ?

>Druga sprawa to spadek bezrobocia. Przecież 2,5 mln ludzi
>to będzie jakieś 8-10 procent wszystkich pracujących.
>Czyżby rozwój Polski był uzależniony od poziomu emigracji?

Ten wzrost byłby jeszcze większy, gdyby pozwolono młodym ludziom pozostać w Polsce. Ale i ten wzrost gospodarczy kiedyś się skończy, bo na horyzoncie kolejnego wyżu demograficznego nie widać. Kto będzie pracował na przyszłych emerytów skoro młodych ludzi będzie mniej, a ludzi w wieku emerytalny coraz więcej ? ZUS zipie i dyszy bo już nie wyrabia stąd tak popularne tutaj jakieś feminizmy (skoro równouprawnienie to wszyscy emerytury od 65 roku życia - i ZUS znowu pozipie trochę dłużej) i plany zabrania prywatnym funduszom pieniędzy i oddania pod kierownictwo ZUSu.
waldmarc
>Ten wzrost byłby jeszcze większy, gdyby pozwolono młodym ludziom pozostać w Polsce. Ale i ten wzrost gospodarczy kiedyś się skończy, bo na horyzoncie kolejnego wyżu demograficznego nie widać. Kto będzie pracował na przyszłych emerytów skoro młodych ludzi będzie mniej, a ludzi w wieku emerytalny coraz więcej ? ZUS zipie i dyszy bo już nie wyrabia stąd tak popularne tutaj jakieś feminizmy (skoro równouprawnienie to wszyscy emerytury od 65 roku życia - i ZUS znowu pozipie trochę dłużej) i plany zabrania prywatnym funduszom pieniędzy i oddania pod kierownictwo ZUSu.

Czy wzrost gospodarczy to tylko wypadkowa wyżów demograficznych a więc pośrednio liczby ludności? Chyba niezupełnie. Są kraje dużo mniej od nas ludne a o nieporówanie wyższym PKB, a z drugiej strony Afryka będąca na permanentnym wyżu demograficznym grzęźnie w skrajnej nędzy. Zalezność jest więc dużo bardziej złożona.

Kraje zachodnie o niskim przyroście rodzimych obywateli, rzeczywiście przyjmują chętnie obcokrajowców, ale nie oszukujmy się. Potrzebują one przede wszystkim pracowników do podrzędnych prac, których nie chcą wykonywać Brytyjczycy, Niemcy czy Francuzi.

Także dotychczasowy system emerytalny, gdzie pracujący utrzymują emerytów jest nie do utrzymania. Powstał on w XIX w. w zupełnie odmiennych warunkach i czas od niego odejść.
szukacz
.
>Także dotychczasowy system emerytalny, gdzie pracujący utrzymują emerytów jest nie do >utrzymania. Powstał on w XIX w. w zupełnie odmiennych warunkach i czas od niego >odejść.
Zawsze pracujący utrzymują emerytów!!!
Nie ma takiego systemu na świecie, gdzie tak nie jest. Jest to tylko mniej lub bardziej zamaskowane.
Im więcej towarzystw ubezpieczeniowych, tym więcej prezesów i ich dworów na utrzymaniu, a są to koszty olbrzymie. Pobory jednego prezesa, to często równowartość kilkuset emerytur.
Sycz (227 punktów)

>Im więcej towarzystw ubezpieczeniowych, tym więcej prezesów i ich dworów na utrzymaniu, a są to koszty olbrzymie. Pobory jednego prezesa, to często równowartość kilkuset emerytur.

Tylko, że wypłata takiego prezesa powinna zależeć od wyników jakie osiąga kierowane przez niego towarzystwo. Nie mam nic przeciwko wysokim poborom prezesów jeżeli na nie zapracowali ciężką i owocną pracą.
Inaczej ma się sytuacja w organizacjach państwowych typu ZUS. Tam pobory nie wiadomo od czego zależą (nie wspominając nawet o nagrodach i innych takich tam trzynastkach)


Beirut
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
Słusznie - jeszcze ważniejsze jest to, że ZUS jest przymusowy (czyli do bani, do dobrego i korzystnego nie trzeba przymuszać), a udział w prywatnych ubezpieczeniach jest dobrowolny.
kszan (559 punktów)
>Nie pieniądze stanowią o bogactwie narodów, a praca. Pieniędzy możemy mieć ile dusza zapragnie bo mamy drukarnie.
No tak, ale pieniądze przychodzą z zewnątrz, a z tych środków ludzie kupują lodówki, domy, samochody (rośnie produkcja) lub (mam nadzieję) inwestuja na miejscu, a to już jest wyraźny motor postępu.
Sycz (227 punktów)

>No tak, ale pieniądze przychodzą z zewnątrz, a z tych środków ludzie kupują lodówki, domy, samochody (rośnie produkcja) lub (mam nadzieję) inwestuja na miejscu, a to już jest wyraźny motor postępu.

Słuszna uwaga. Drukowanie pieniędzy to nie to samo co ich napływ do kraju.

Beirut
jarcio (1198 punktów)
>No tak, ale pieniądze przychodzą z zewnątrz, a z tych środków ludzie kupują lodówki, domy, samochody (rośnie produkcja) lub (mam nadzieję) inwestuja na miejscu, a to już jest wyraźny motor postępu.

A jaka jest różnica między drukowaniem pieniędzy i rozdawaniem pomiędzy ludzi by ci kupili sobie w Polsce lodówki i samochody, a przysyłaniem pieniędzy z zagranicy w tym samym celu ? Nie ma żadnej. Ilość towarów na rynku się nie zmienia, natomiast ilość papierków rośnie. A jak pieniędzy jest za dużo, a towarów proporcjonalnie mniej to pieniądz od tego jest mocniejszy czy słabszy ? Konsumpcja jest tylko korzystna dla rynku, jeśli napędza produkcje. W tym przypadku produkcja nie rośnie bo za pieniądze przywiezione z zagranicy ktoś kupuje towary już wyprodukowane.

Milton Friedman opowiadał w jednej ze swoich książek taka anegdotę. W latach 50-tych doszło to wymiany handlowej między USA a Japonią. Japonia dała Amerykanom komputery, roboty i inne wytwory technologiczne, Amerykanie zaś zapłacili bonami państwowymi. Efekt jest taki, że Amerykanie nabyli wytwory technologiczne, Japończycy zaś weszli w posiadanie papieru zadrukowanego na niebiesko. Czy ktoś potrafi sobie teraz wyobrazić sytuację w której Japończycy wpływają statkami przepełnionymi tym papierem zadrukowanym na niebiesko do portów amerykańskich i domagają się wymiany na towary ?
kszan (559 punktów)
>W tym przypadku produkcja nie rośnie bo za pieniądze przywiezione z zagranicy ktoś kupuje towary już wyprodukowane.
Bardzo rzadko kupuje sie towary jeszcze nie wyprodukowane, chociaż czasem sie to zdarza u niektórych developerów ale o tym sa programy E.Jaworowicz
A na poważnie - generalnie każdy zastrzyk gotówki generuje popyt, a rosnacy popyt napedza produkcję. Przeciez emigracja zarobkowa jest swego rodzaju eksportem usług, oczywiście przy założeniu, że pieniądze wróca do Polski.
Sycz (227 punktów)
>A jaka jest różnica między drukowaniem pieniędzy i rozdawaniem pomiędzy ludzi by ci kupili sobie w Polsce lodówki i samochody, a przysyłaniem pieniędzy z zagranicy w tym samym celu ? Nie ma żadnej.

Drukowanie pieniędzy zwiększa inflację. Mieliśmy taki przypadek już w Polsce. Płaciliśmy milionami, rosły pensje i ceny w sklepach rosły jeszcze szybciej.
Nie tędy droga. Wszystko jest napisane w podręcznikach do makroekonomii.

>Ilość towarów na rynku się nie zmienia, natomiast ilość papierków rośnie. A jak pieniędzy jest za dużo, a towarów proporcjonalnie mniej to pieniądz od tego jest mocniejszy czy słabszy ?

Zapewniam cię że popyt napędza podaż. Możesz być spokojny ilość towarów wzrośnie wprost proporcjonalnie do ilości "papierków"/

>Konsumpcja jest tylko korzystna dla rynku, jeśli napędza produkcje. W tym przypadku produkcja nie rośnie bo za pieniądze przywiezione z zagranicy ktoś kupuje towary już wyprodukowane.

A nieruchomości?

>Milton Friedman opowiadał w jednej ze swoich książek taka anegdotę. W latach 50-tych doszło to wymiany handlowej między USA a Japonią. Japonia dała Amerykanom komputery, roboty i inne wytwory technologiczne, Amerykanie zaś zapłacili bonami państwowymi. Efekt jest taki, że Amerykanie nabyli wytwory technologiczne, Japończycy zaś weszli w posiadanie papieru zadrukowanego na niebiesko. Czy ktoś potrafi sobie teraz wyobrazić sytuację w której Japończycy wpływają statkami przepełnionymi tym papierem zadrukowanym na niebiesko do portów amerykańskich i domagają się wymiany na towary ?

Myślę, że jakoś to już załatwili między sobą.

Beirut
jarcio (1198 punktów)
>Zapewniam cię że popyt napędza podaż. Możesz być spokojny ilość towarów wzrośnie wprost proporcjonalnie do ilości "papierków"/

Przy wręcz utopijnym założeniu, że będzie się potencjalnym i obecnym emigrantom opłacało pracować w Polsce bardziej aniżeli na Zachodzie. Zapewne słyszałeś doniesienia o tym, że Polska nie może wykorzystać "dotacji" unijnych w stopniu w jakim Unia sobie to zaplanowała. Skąd założenie, że akurat pieniądze przykładowo z Anglii - jako zarobek zagraniczny wypracowany przez polskich pracowników - mają większą wartość pragmatyczną i te akurat wykorzystamy jako środki wymiany wobec nowych produktów, a nie zakupu już istniejących (bo przecież bogactwo nie wzrośnie od ilości papierków zadrukowanych na zielono, jeśli ilość towarów pozostanie taka sama) ? Różnica między "pieniędzmi unijnymi", a płynącymi z zarobków zagranicznych, jest taka, że te pierwsze są kontrolowane i nikt ich nie wypuści na rynek, jeśli nie będzie możliwości zainwestowania. W tym drugim przypadku one wchodzą na rynek bo nikt nie nakazuje ich inwestować i przeważnie są przejadane. Potencjał inwestycyjny jest ograniczony przede wszystkim wolnością gospodarczą, ilością i kwalifikacjami pracowników, technologią, przedsiębiorczością i potrzebami konsumentów - nie pieniędzmi.

Wyjazd młodych ludzi z Polski do krajów zachodnich by tam pracowali, jest ewidentnym marnotrawstwem i żadna suma pieniędzy sprowadzona zza granicy do Polski tego nie zrekompensuje.
Sycz (227 punktów)

>Przy wręcz utopijnym założeniu, że będzie się potencjalnym i obecnym emigrantom opłacało pracować w Polsce bardziej aniżeli na Zachodzie.

Oczywiście, że nie chodzi mi o ludzi którzy nie mają zamiaru wracać do Polski. Jeżeli już jakiś wpływ na polską gospodarkę mają emigranci, to są to osoby mające rodziny w Polsce.

>Zapewne słyszałeś doniesienia o tym, że Polska nie może wykorzystać "dotacji" unijnych w stopniu w jakim Unia sobie to zaplanowała. Skąd założenie, że akurat pieniądze przykładowo z Anglii - jako zarobek zagraniczny wypracowany przez polskich pracowników - mają większą wartość pragmatyczną i te akurat wykorzystamy jako środki wymiany wobec nowych produktów, a nie zakupu już istniejących (bo przecież bogactwo nie wzrośnie od ilości papierków zadrukowanych na zielono, jeśli ilość towarów pozostanie taka sama) ?

Proszę Cię, podaj mi przykłady dóbr, które są wyprodukowane i czekają na klienta.
A nawet jeśli tak będzie, to musisz wiedzieć, że nawet za te wyprodukowane już dobra trzeba komuś w jakiś sposób zapłacić. A jeśli ktoś dostanie kasę to będzie chciał ją: albo zainwestować, albo kupić inne dobra. Nie sądzisz chyba, że wszyscy będą kupować wszystko w komisach. Pieniądze (wymienialne) napędzają gospodarkę. Po to ściągamy między innymi zagranicznych inwestorów do kraju, aby chcieli łaskawie wydać swoje pieniążki.

>Różnica między "pieniędzmi unijnymi", a płynącymi z zarobków zagranicznych, jest taka, że te pierwsze są kontrolowane i nikt ich nie wypuści na rynek, jeśli nie będzie możliwości zainwestowania. W tym drugim przypadku one wchodzą na rynek bo nikt nie nakazuje ich inwestować i przeważnie są przejadane.

Ale co złego w tym, że będą kupować samochody, mieszkania, rowery, wino, wódkę czy piwo? Ważne jest to aby kupowali dobra wyprodukowane u nas w kraju. Większość firm płaci podatki, płaci pracownikom pensje. Kasa krąży.

>Potencjał inwestycyjny jest ograniczony przede wszystkim wolnością gospodarczą, ilością i kwalifikacjami pracowników, technologią, przedsiębiorczością i potrzebami konsumentów - nie pieniędzmi.

Z tym się zgadzam. Jest to istotna bariera w rozwoju przedsiębiorczości. Ale na temat przedsiębiorczości porozmawiamy, jeśli powstanie taki wątek.

>Wyjazd młodych ludzi z Polski do krajów zachodnich by tam pracowali, jest ewidentnym marnotrawstwem i żadna suma pieniędzy sprowadzona zza granicy do Polski tego nie zrekompensuje.

Na dłuższą metę oczywiście, że tak. Tym niemniej krótkowzroczne myślenie naszych rządzących, pozwala nam się w tym momencie cieszyć spadkiem bezrobocia itp.
Doskonale wiem, że nie tędy droga.

Pozdrawiam

Beirut
LEGION (3161 punktów)
>Czy ktoś potrafi sobie teraz wyobrazić sytuację w której Japończycy wpływają statkami przepełnionymi tym papierem zadrukowanym na niebiesko do portów amerykańskich i domagają się wymiany na towary ?
Świetny przykład, bo z tego co wiem Japonia ma teraz sporą ilość amerykańskich obligacji. I USA miałyby niezły zgryz, gdyby Japonia zechciała je upłynnić...

NIE KLIKAĆ
Sycz (227 punktów)

>Świetny przykład, bo z tego co wiem Japonia ma teraz sporą ilość amerykańskich obligacji. I USA miałyby niezły zgryz, gdyby Japonia zechciała je upłynnić...

A Lepper wystawiał weksle, i też ma problem z ich upłynnieniem


Beirut
LEGION (3161 punktów)
>>Świetny przykład, bo z tego co wiem Japonia ma teraz sporą ilość amerykańskich obligacji. I USA miałyby niezły zgryz, gdyby Japonia zechciała je upłynnić...
>A Lepper wystawiał weksle, i też ma problem z ich upłynnieniem
Nie rozumiem porównania? Jakie weksle?


NIE KLIKAĆ
Sycz (227 punktów)

>Nie rozumiem porównania? Jakie weksle?

Weksle dla swoich członków, którzy wejdą do Sejmu. Takie tam bzdury dla prawników. Fakt, że trudno powiązać Leppera z Japonią. Jak znajdę jakieś wspólne cechy, to się odezwę

Pozdrawiam


Beirut
placownik (17853 punktów)

   Obligacje to nie pieniądz. Wystawca obligacji jest zobowiązany do ich wykupu w określonym terminie po z góry ustalonej cenie. Rzadko do tego dochodzi, gdyż najczęściej są one zamieniane na obligacje pochodzące z nowych emisji, na preferencyjnych - dla właściciela dotychczasowych obligacji - warunkach. Obligacje można upłynniać na rynku wtórnym, a tam, jak na każdym rynku, działają prawa popytu i podaży. Gdyby Japończycy zechcieli z dnia na dzień sprzedać sporą ilość takich obligacji, spowodowałoby to spadek ich ceny. Dla USA byłoby to o tyle dolegliwe, że mogliby być zmuszeni przy sprzedaży kolejnych emisji obligacji do zaoferowania bardziej korzystnych dla nabywcy warunków.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
szukacz
>Jak sądzicie czy to możliwe, że wzrost gospodarczy w
>Polsce spowodowany jest emigracją młodych Polaków?
Wzrost gospodarczy, to tylko mylący wskskaźnik ekonomiczny.
Już samo słowo "wzrost" służy manipulacji.

W społeczeństwie nie ma znaczenia obiektywny, lecz relatywny poziom życia.
Jest dobrze, jeżeli wiedzie się nam lepiej niz sąsiadowi.
Niestety sąsiadowi też wiedzie się coraz lepiej i w ten sposób nasz poziom życia nie ulega zmianie.
Dla kogo ten wzrost gospodarczy? Czy dla niewolników sprzątających Europę?
Może sprzątający dostanie na wyposażenie odkurzacz, ale relacje nie ulegają zmianie.
Sycz (227 punktów)

>Dla kogo ten wzrost gospodarczy? Czy dla niewolników sprzątających Europę?
>Może sprzątający dostanie na wyposażenie odkurzacz, ale relacje nie ulegają zmianie.

Zadając pytanie (wątek tego postu) mniej więcej o to mi właśnie chodziło.
Wzrost gospodarczy w Polsce w porównaniu z innymi krajami nowej UE, nie jest wielki.
Uważam wręcz, że jego poziom jest śmiesznie niski. I dlatego zastanawiam się nad tym, czy te 2,5 mln ludzi nie ma przypadkiem największego znaczenia w jego budowaniu.

Beirut
kszan (559 punktów)
>Uważam wręcz, że jego poziom jest śmiesznie niski. I dlatego zastanawiam się nad tym, czy te 2,5 mln ludzi nie ma przypadkiem największego znaczenia w jego budowaniu.
Wzrost jest jaki jest. Patrząc na obecną ekipę rządząca dobrze, że w ogóle jakiś jest. Ale to w 100% prawda. Wyjechali najlepsi i najbardziej przedsiębiorczy.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365