 |
Czy bycie racjonalistą oznacza bycie outsiderem? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-10-2007 19:15 | Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | Czy bycie racjonalistą oznacza bycie outsiderem?
3 na 3 | Witam, Czy bycie racjonalistą oznacza bycie outsiderem? Jeżeli zerkniemy do jednego z najbradziej znanych źródeł zdobywania wiedzy w internecie czyli www.wikipedia.pl i wyszukamy słowa racjonalizm to uzyskamy wynik, którego efektem jest dość obszerny artykuł na temat interesujący nas temat. Jako ciekawostkę wklejam fragment najbardziej znaczący dla tej dyskusji, której temat podany jest powyżej: "Światopogląd racjonalistyczny ma wiele wspólnego ze świeckim humanizmem, choć odróżnia go od niego nacisk na stosowanie w każdych okolicznościach własnego rozumu i odrzucanie wielu dogmatów obecnych w klasycznym humanizmie - takich jak choćby antropocentryczny punkt widzenia, będący podstawą etyki humanistycznej. Racjonalizm jest raczej bliższy - odrzucając wszelkie dogmaty ideologiczne, oprócz wiary w potęgę nieskrępowanego, . Światopogląd ten bazuje na jak najbardziej konsekwentnym stosowaniu logicznego i racjonalnego myślenia w każdej dziedzinie powiązanej z poznawaniem i opisywaniem świata (kiedy poznanie jest celem lub środkiem) - bazuje na przekonaniu, że takowe poznanie jest jedynym sposobem mogącym prowadzić do pozyskania rzetelnej wiedzy o rzeczywistości." Jako osoby którym na pewno bliżej do sceptycyzmu pownniśmy być oddtruci od wszelkich doktryn, indoktrynacji, ideologi, polityki, tak aby nasza wolność mogła się rozwijać. Wyzbycie się wszelkich manipulacji sprawia że człowiek staje się wolnym, a więc staje się wolna również jego nauka i intelekt. Prawdę można poznać jedynie dzięki wyzwoleniu się od rzeczy które nas ograniczają. Wydaje mi się że to wszystko o czym piszę do tej pory jest dla większości z was co najmniej oczywiste i nie podlega dalszej dyskusji. Pytanie jednak pojawia się tutaj zasadnicze. Gdzie się skryła wolność intelektualna jeżeli tak dużo racjonalistów deklaruje lub afiszuje się ze swoimi poglądami politycznymi, w pierwszej kolejności antyklerykałowie, później lewacy a następnie prawicowcy. Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, że ktoś ma jakiekolwiek poglądy, lecz uważam, że mógłbym wysunąc wniosek iż pewne przekonania ograniczają was i sprawiają iż stajecie się ludźmi z klapkami na oczach. Może nie działa to zbyt mocno, ale na pewno w jakimś tam stopniu. Dlatego też przez cały czas postuluję odcięcie myśli politycznej od racjonalistycznej. Piękna byłaby dyskusja na temat polityki na forum racjonalisty, ale pod warunkiem, że uczestnicy forum nie snuliby kolejnych planów na założenie super parti racjonalistów lub tego czy racjonalizm jest lewacki czy prawicowy, lecz żeby w dyskusji wzięli udział osoby które nie mają (lub zachowują odpowiedni dystans) symapatii politycznych i są ponad podziałami. Najlepiej przyjąć pozycję outsidera, bo outsider widzi więcej. serwisy.gazeta.pl/film/1,24464,4473273.htmlPozdrawiam. P.S. Mam nadzieję że tym razem nie skończy się na zbyt infatylnych komentarzach, bo takich nawet nie chce mi się czytać. Już zbyt dużo ich na tym forum. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| IQ955 (2355 punktów) | >Najlepiej przyjąć pozycję outsidera, bo outsider widzi więcej. Zgoda (także, co do reszty). Jeśli to infantylne - przepraszam.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | Witam, Proszę administratorów oraz moderatorów o udzielenie informacji dlaczego jedna wypowiedź została usunięta z tego wątku. Uważam, że mogła mieć znaczący wpływ dla dalszego przebiegu dyskusji.
HATE ME!
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
>Proszę administratorów oraz moderatorów o udzielenie informacji dlaczego jedna wypowiedź została usunięta z tego wątku.
Nie jedna, tylko sześć. Wszystkie autorstwa zbanowanego użytkownika, ostatnio występującego pod nickiem Satanisław.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | > >>jedna wypowiedź została usunięta... > > Nie jedna, tylko sześć.
I gdzie są?
|
|
|  | Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | Domagam się przywrócenia wypowiedzi satanisława w tym wątku. Nie powiedział nic mogłoby w jakikolwiek sposób zaszkodzić dalszej rozmowie.
HATE ME!
|
|
| |  | 1 na 3 | placownik (17853 punktów) | >Domagam się przywrócenia wypowiedzi satanisława w tym wątku. Nie powiedział nic mogłoby w jakikolwiek sposób zaszkodzić dalszej rozmowie.
Powodem zbanowania użytkownika Satanisława nie było to, że komuś nie podobał się jego nick. Dlatego zmiana tegoż nicka, nawet wielokrotna, w niczym nie zmienia jego sytuacji.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | michiko (596 punktów) | >Domagam się przywrócenia wypowiedzi satanisława w tym wątku. Nie powiedział nic mogłoby w jakikolwiek sposób zaszkodzić dalszej rozmowie.
Ale też nic, co wniosłoby coś nowego i ciekawego-zdążyłam przeczytać jedną z jego wypowiedzi przed usunięciem. Z podkreśleniem na "nic nowego", jeśli wiesz, co mam na myśli. Pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >jedna wypowiedź została usunięta z tego wątku.
Praktyka pokazuje taką kolejność: racjonalista - outsider - banita.
|
|
|  | | webmaster (moderator) | >Praktyka pokazuje taką kolejność: racjonalista - outsider - banita. Jeżeli ten 'outsider' pisze takie rzeczy: "Czulent miał zbyt dużo fasoli i teraz cię wzdyma, czy może cymes był zbyt słodki i teraz cię mdli?" to tak, sam prosi się o bycie banitą.
|
|
| |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Jeżeli ten 'outsider' pisze takie rzeczy: "Czulent miał zbyt dużo fasoli i teraz cię wzdyma, czy może cymes był zbyt słodki i teraz cię mdli?" to tak, sam prosi się o bycie banitą. W zestawieniu z błyskotliwym pomysłem analnej komunii, który zachwycił tak wielką ilość tutejszych racjonalistycznych intelektualistów - to zdanie wydaje mi się wręcz poezją...
Zaś kryteria oceny - tchną nieodpartym urokiem tajemnicy.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | |  | | webmaster (moderator) | Czy patrząc w regulamin możesz mi powiedzieć, co nie pozwala nam odróżnić przytoczenia opowiedzianej przez kogoś anegdoty (bo przecież to nie wymyślony kawał), która może dla kogoś być.. niesmaczna, od antysemickich wypowiedzi? Czy zaprzeczysz, że seria antysemickich i jawnie obraźliwych wypowiedzi jest czymś jakościowo innym od przytoczenia wypowiedzi, która może niektórych.. no właśnie, co, obrazić?
|
|
| | | |  | | Kundzia (53 punktów) | > Czy zaprzeczysz, że seria antysemickich i jawnie obraźliwych wypowiedzi jest czymś jakościowo innym od przytoczenia wypowiedzi, która może niektórych.. no właśnie, co, obrazić?<Jak to co? Może obrazić uczucia religijne. Satanisław chyba też chciał obrazić uczucia religijne webmastera pisząc o fizjologii przewodu pokarmowego w kontekście szabasowego menu. No i wychodzi na to, że obraził.
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | Akurat nie o mnie to pisał, co nie zmienia faktu złamania regulaminu.
|
|
| | |  | -2 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>W zestawieniu z błyskotliwym pomysłem analnej komunii, który zachwycił tak wielką ilość tutejszych racjonalistycznych intelektualistów - to zdanie wydaje mi się wręcz poezją...
Twoje zauroczenie poezją wypowiedzi Satanisława jest dla mnie, i chyba nie tylko dla mnie, sporym zaskoczeniem. Przykrym zaskoczeniem.
>Zaś kryteria oceny - tchną nieodpartym urokiem tajemnicy.
Satanisław został zbanowany za "chamstwo i szerzenie poglądów antysemickich". Nikt nie czyni z tego tajemnicy. Wystarczy kliknąć na nick w jednej z jego licznych wypowiedzi, aby się o tym przekonać.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | > Twoje zauroczenie poezją wypowiedzi Satanisława jest dla mnie, i chyba nie tylko dla mnie, sporym zaskoczeniem. Przykrym zaskoczeniem. Drogi Wojtku, Czytaj uważnie: "W zestawieniu [...] wydaje się poezją". To jednak znaczy coś całkiem innego niż "podoba mi się". Człowiek, który przyłoży komuś w gniewie "podoba mi się" w zestawieniu z takim, który kogoś zabije, przedtem torturując. Co do tej konkretnej "kulinarnej wypowiedzi" - osobiście nie widzę w niej nic specjalnie gorszego niż w żartach o skąpstwie Szkotów, czy nadmiernym zamiłowaniu Niemców do piwa... Inne wypowiedzi pana Satanisława rzeczywiście nieszczególnie mnie zachwycały, czemu dałem wyraz w postaci uporczywego milczenia.
> Satanisław został zbanowany za "chamstwo i szerzenie poglądów antysemickich". Nikt nie czyni z tego tajemnicy. To wiem. Dziwi mnie natomiast dlaczego za chamstwo nie zostaje zbanowany równocześnie nasz "dyżurny elegant" - nieobecny. Chamstwem był dla mnie dowcip, na który ostatnio zareagowałem, a jeszcze gorszą rzeczą masowe poparcie dla niego (należałeś do nielicznych wyjątków - co zauważyłem i doceniłem) - a i tu - cisza. Wiele jest tu wypowiedzi, które dla mnie są "antypolskie" (być może jestem tu, jako emigrant nadrażliwy). Obawiam się, że dzieje się to, co zwykle. Że Wasz przeciwnik narzuca Wam metody walki. Byłoby naprawdę szkoda przekształcić ten portal w "mohery a rebours", a taka groźba trochę wisi w powietrzu. Ostrzegam - póki co...
Reasumując - mam wrażenie, że decyzje o banowaniu bywają raczej impulsywne (co niekoniecznie znaczy złe) niż racjonalne. I dlatego (nie rozumiejąc dobrze kryteriów) pozwoliłem jest sobie nazwać "tajemniczymi".
P.S. Nie wiem dlaczego, kiedy wpisuję "a" z akcentem, dostaję uprczywie "r" z kreską.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | |  | | webmaster | >Reasumując - mam wrażenie, że decyzje o banowaniu bywają raczej impulsywne (co niekoniecznie znaczy złe) niż racjonalne. Myślę, że to tylko wrażenie. Satanisław zdążył naprodukować wiele postów i miał okazję się wytłumaczyć. W żadnym wypadku nie była to decyzja impulsywna. Podobnie z fraterem, bardzo długo musiał iść po bandzie, abyśmy raczyli go zablokować. Zrozum, nam naprawdę nie chce się nikogo banować, to same kłopoty: kasowanie bzdetów oburzonych (bo przecież nie mogą się z banem pogodzić, sam Satanisław naprodukował około 100 wypowiedzi kłamliwie szkalujących nas, niejako dając nam dodatkowe potwierdzenie słuszności jego zablokowania), tłumaczenie się przed wszystkimi z każdej decyzji. Być może następnym razem będziemy musieli napisać referat o tym, dlaczego trzeba kogoś zbanować, potem poddać go pod głosowanie aby inni ocenili, na ile to racjonalna decyzja. Nie, to nie sarkazm - możliwe, że tak byłoby dla nas wygodniej i szybciej.
|
|
| | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >W żadnym wypadku nie była to decyzja impulsywna. Przepraszam. Użyłem nieodpowiedniego słowa. Chciałem raczej powiedzieć "emocjonalne". W każdym razie - dla mnie nadal nie całkiem zrozumiałe. Fanem Satanisława nie jestem, aby było jasne. Natomiast co do banowania... osobiście (jeśli w ogóle, to) przeprowadziłbym je w kolejności: nieobecny, satanisław, frater. Ale to nie moje forum. Przypominam jeszcze raz o moim pomyśle karnego ograniczenia liczby (wielkości) wpisów.
>Być może następnym razem będziemy musieli napisać referat o tym, dlaczego trzeba kogoś zbanować, potem poddać go pod głosowanie aby inni ocenili, na ile to racjonalna decyzja. Nie, to nie sarkazm - możliwe, że tak byłoby dla nas wygodniej i szybciej. Nigdy bym tego nie żądał. Wasze forum - wolnoć Tomku. Tyle, że sposób i system banowania jest równocześnie informacją o Was samych - warto to mieć na względzie. Pytałem też o inne wątpliwe rzeczy. Co Ty na to?
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Natomiast co do banowania... osobiście (jeśli w ogóle, to) przeprowadziłbym je w kolejności: nieobecny, satanisław, frater. Być może. Co do czasu reakcji na pewno część winy jest po mojej stronie. Z 'nieobecnym' sprawa jest trochę bardziej skomplikowana.
>Przypominam jeszcze raz o moim pomyśle karnego ograniczenia liczby (wielkości) wpisów. Nie chcemy ograniczać, chcemy tylko dbać o poziom i kulturę.
>Tyle, że sposób i system banowania jest równocześnie informacją o Was samych - warto to mieć na względzie. Po to jest regulamin, kształtowany również przez uczestników, aby to nie było tylko nasze widzimisię.
Co do literki a, to nie wiem. Wyślij mi na maila szczegóły.
|
|
| | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Z 'nieobecnym' sprawa jest trochę bardziej skomplikowana.Nie rozumiem, dlaczego. Ogólnie jednak - nie zamierzam się wtrącać - nie moje forum. Wypowiadam tylko (czasem służąc też radą) własne zdanie. Może Cię ono i zdziwi, ale dla mnie znacznie więcej nienawiści jest w postach nieobecnego niż Satanisława. Te czytałem raczej z rozbawieniem. Jest tam uszczypliwość, złośliwość, rezonerstwo, sporo paplaniny i stereotypowych przekonań, ale (na ile znam mentalność Sarmatów  ) - Satanisław wygląda mi na tego, który nagadałby swojemu żydowskiemu znajomemu może i ponad ludzką wytrzymałość, ale prawdziwej krzywdy by mu raczej nie zrobił. Nie bronię go - niech się broni sam (najlepiej poziomem swoich wypowiedzi), ale gdyby na mnie trafił - reagowałbym chyba spokojniej. > Nie chcemy ograniczać, chcemy tylko dbać o poziom i kulturę.Jedno się z drugim nie kłóci. Czasowe ograniczenie byłoby rodzajem przestrogi (ma tę zaletę, że można je stopniować, w przeciwieństwie do banicji!), a równocześnie delikwent - mając mniej miejsca - może starałby się je lepiej spożytkować i tym samym podnosił swój poziom. To moja sugestia. > Co do literki a, to nie wiem. Wyślij mi na maila szczegóły.Nie ma chyba co, bo i tak nie wiem, co do Ciebie dojdzie. Weź lepiej Character Map (Times New Roman) i według tej tablicy: Wpisuję: U+00E0: Latin Small Letter A With Gravea już w podglądzie podczas edycji mam: U+0155: Latin Small Letter R With Acute.Odkryłem to, chcąc wpisać prawidłowo "mohery a rebours".  P.S. Na razie się jakoś nie zebrałem, ale przygotowuję dla Was "Wybrzydzankę" z kompletem podobnych drobiazgów. Żadnej litości!
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | > Może Cię ono i zdziwi, ale dla mnie znacznie więcej nienawiści jest w postach nieobecnego niż Satanisława.Jak już wspomniałem, nie chcemy tego tolerować. Ale weź poprawkę, że jesteśmy tylko ludźmi i nie wszystko możemy sprawdzić. Po to jest funkcja zgłoszenia nadużycia do moderatorów. Proszę, używaj jej.ps. Wysyłając, możesz użyć formularza: www.racjonalista.pl/index.php/s,53/k,2ps2. Kwestia literki poprawiona, chodziło o konwersję znaków. Przy okazji dodałem kolejne usprawnienia.
|
|
| | | | |  | -2 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>Co do tej konkretnej "kulinarnej wypowiedzi" - osobiście nie widzę w niej nic specjalnie gorszego niż w żartach o skąpstwie Szkotów, czy nadmiernym zamiłowaniu Niemców do piwa...
Jesteśmy co do tego zgodni. Żeby postawić kropkę nad i. Nie uważam za obraźliwe żadnych aluzji do mojego żydowskiego pochodzenia. Niedościgłym wzorem reagowania na tego typu wypowiedzi pozostanie dla mnie zawsze Jacek Kuroń. Natomiast za wyraz jawnego, niczym nie zawoalowanego antysemityzmu, traktuję wypowiedzi sugerujące, że takie czy inne moje, czy innych osób zachowania, niemiłe dla wypowiadającego się, należy tłumaczyć żydowskim pochodzeniem tych osób. Satanisław usiłuje zasypać forum postami właśnie takiej treści.
>Że Wasz przeciwnik narzuca Wam metody walki
Zauważ, że "walka" koncentruje się w tym momencie na zasugerowaniu, że na tym forum banuje się za cytowanie antysemickich wypowiedzi patrona portalu. Przeciwnik osiąga na tym polu znaczące sukcesy. Mam cichą nadzieję, że kłamcy są również Twoim przeciwnikiem, że z drugiej osoby liczby mnogiej przejdziesz na pierwszą, krótko mówiąc, że nie będzie Ci obojętne kto wygra w tej "walce", a może nawet weźmiesz w niej udział. Zauważ też, że "walka" toczy się z pogwałceniem regulaminu forum. Satanisław nie podjął żadnej próby wykorzystania regulaminu celem odwołania się od krzywdzącej, jego zdaniem, decyzji. Postanowił wyegzekwować swoje "prawa" siłą. Czy rzeczywiście uważasz, że jest to równie zabawne jak gra w Tetris?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | Mogę tu odpowiedzieć krótko:
1. Fanem Satanisława nie byłem i nie jestem (ile razy muszę to jeszcze powtórzyć?!). Jeżeli w ogóle otwieram tu gębę, to raczej próbując uspokoić emocje, ale chyba i z tego zrezygnuję.
2. Zarówno długie doświadczenie emigracyjne (jak i inne okoliczności życiowe) nauczyły mnie bardzo skutecznie oceniania ludzi wyłącznie na podstawie ich behawioru. Wyłącznie.
>Czy rzeczywiście uważasz, że jest to równie zabawne jak gra w Tetris? No co Ty?! Na żartach się nie znasz...?
P.S. A swoją drogą nigdy nie jadłem czulentu, a może być niezły. Zdecydowanie zamiast tego, co obecnie - wolałbym tu czytać jakieś dobre przepisy kulinarne. Może ktoś wie jak się to-to przyrządza?
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | |  | -2 na 4 | placownik (17853 punktów) |
> Zdecydowanie zamiast tego, co obecnie - wolałbym tu czytać jakieś dobre przepisy kulinarne. A ja poczytać co mają do powiedzenia mądrzejsi ode mnie, a jest ich na tym forum jeszcze sporo. Jeśli zamiast tego wycinam jak automat wypowiedzi szalonego Satanisława, to tracę poczucie humoru. I o to mam do niego największy żal.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | > A ja poczytać co mają do powiedzenia mądrzejsi ode mnie,Już się biorę do pisania! > tracę poczucie humoru. I o to mam do niego największy żal. Sam widzisz, że robię, co mogę, aby ratować, co się jeszcze da...
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | |  | | Satanisław | > A swoją drogą nigdy nie jadłem czulentu, a może być niezły. Zdecydowanie zamiast tego, co obecnie - wolałbym tu czytać jakieś dobre przepisy kulinarne. Może ktoś wie jak się to-to przyrządza?<Niezły? Jadłem w Krakowie, na ulicy Szerokiej, Taka breja, z wyglądu jak karma dla świń, zbyt długo gotowana mamałyga, prostackie żarcie typu eintopf. Szukasz przepisu? No przecież wiadomo - jak szukać dania koszernego, to tylko w Gazecie Koszernej kuchnia.ga(*)359084,P_KOBIETA_PRZEPISY.htmlA swoją drogą ciemniaki - nazwali danie z wołowiną wegetariańskim
|
|
| |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >Jeżeli ten 'outsider' pisze takie rzeczy: "Czulent miał zbyt dużo fasoli i teraz cię wzdyma, czy może cymes był zbyt słodki i teraz cię mdli?" to tak, sam prosi się o bycie banitą.
Nie powiedział nic złego. Przynajmniej ja tym cytacie nic nie widzę. Oświeć mnie.
|
|
| | |  | | webmaster (moderator) | Łopatologicznie: gość uparcie wyzywa nas o Żydów i co tylko najgorszego akurat przyjdzie mu do głowy. Ja się nie obrażam za nazwanie żydem (bo niby czemu), ale za sam sposób wypowiedzi i ataków.
|
|
| | | |  | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >gość uparcie wyzywa nas o Żydów i co tylko najgorszego akurat przyjdzie mu do głowy. Od Żydów wyzywa. Od kwiatuszków przecudnych też - wyzywa... Od przejedzonych fasolą - wyzywa... Co to za czasownik "wyzywać"? I czym sie różni od takiego np. "nazywać"?
>Ja się nie obrażam za nazwanie żydem (bo niby czemu) (Bo "wyzywa"?)
>ale za sam sposób wypowiedzi i ataków. Więc co złego w sposobie jego?
P.S. Wiesz, ja to od dawna podejrzewam, że ten cały Satanisław, to jest typowy pejsaty Żyd.
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | Czy w swojej wypowiedzi znajdujesz cokolwiek merytorycznego, do czego można się odnieść? Bo ja nie. Widocznie mamy inne rozumienie kultury dyskusji.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >Czy w swojej wypowiedzi znajdujesz cokolwiek merytorycznego, do czego można się odnieść? Pytania. Do pytań zawsze można się odnieść, a jeśli te odniesienia też są merytoryczne, nazywamy je odpowiedziami. Nawet na retoryczne pytania można odpowiedzieć, choć dla dobra sprawy lepiej nie udawać Greka i od razu przyjąć je za przenośnię.
>Bo ja nie. Widocznie mamy inne rozumienie kultury dyskusji. Nie ma między nami żadnej odmienności kultury, inna jest tylko wola ustalenia faktów.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Kundzia (53 punktów) | > Łopatologicznie: gość uparcie wyzywa nas o Żydów i co tylko najgorszego akurat przyjdzie mu do głowy.<Łopatologocznie: wychodzi na to, że webmaster forum "Racjonalista" Ośrodka Racjonalistyczno - Sceptycznego im. de Voltaire'a traktuje Żydów jako coś najgorszego.  Zupełnie jak sam Wolter, co złośliwie, przewrotnie lecz trafnie zauważył Satanisław. Przyznaj się, że najbardziej bolała Cię celność jego złośliwych docinek.
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | > Łopatologocznie: wychodzi na to, że webmaster forum "Racjonalista" Ośrodka Racjonalistyczno - Sceptycznego im. de Voltaire'a traktuje Żydów jako coś najgorszego. Ściemniasz, ważny jest kontekst jego wypowiedzi. Nie będę cytował jego wywodów o Żydach, chyba wszyscy w miarę rozumni ludzie w tym kraju wiedzą, co znaczy nazwanie kogoś Żydem, kiedy on nim nie jest. > Przyznaj się, że najbardziej bolała Cię celność jego złośliwych docinek.Jego późniejsze wypowiedzi tylko utwierdzają nas w przekonaniu, że decyzja była słuszna. Autentyczne świadectwo człowiek daje o sobie wówczas, gdy przychodzi trudny moment.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | mohawk (2936 punktów) | >chyba wszyscy w miarę rozumni ludzie w tym kraju wiedzą, co znaczy nazwanie kogoś Żydem, kiedy on nim nie jest.
W rzeczywistości znaczy niewiele, poza stwierdzeniem nieprawdy, ale intencja nazywającego jest oczywista.
|
|
| | | |  | 5 na 5 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Łopatologicznie: gość uparcie wyzywa nas o Żydów i co tylko najgorszego akurat przyjdzie >mu do głowy. Ja się nie obrażam za nazwanie żydem (bo niby czemu)
No właśnie. Nie ma się o co obrażać. Tym bardziej, że obraza z ust antysemity jest faktycznie komplementem. Osobiście antysemitów uważam za ludzi stojących najniżej, za ludzi najbardziej godnych pogardy, dlatego oni w żaden sposób nie mogą mnie obrazić.
Można tylko udawać, że się nie widzi tego, co widać na pierwszy rzut oka - najlepszymi Polakami zawsze byli i są Polacy pochodzenia żydowskiego. Mógłbym wymienić dziesiątki nazwisk, ale ograniczę sie do trzech swoich faworytów: Korczak, Leśmian i Michnik. W sumie to jest śmieszne, że ja - ateista - mam przekonanie o jakichś szczególnych zaletach Żydów, zupełnie tak, jakbym wierzył w to, że jest to rzeczywiście naród wybrany. Dziadek dużo mi opowiadał o czasach przedwojennych (jestem jak to mówią warszawiakiem z dziada pradziada), np. o tym, że nabardziej lubił robić zakupy u Żyda, gdyż Żyd nigdy nie uszukiwał na towarze, zadowalał się niską marżą i pomagał ludziom - sprzedawał na kredyt i czasem nawet umarzał dług najbiedniejszym klientom.
Te wszystkie zalety Żydów tym bardziej zadziwiają, że ich świeta księga, zwana Talmudem, jest chyba najobrzydliwszą księgą świata - jest gorsza niż Biblia, Koran i Main Kampf, gdyż uczy nie tylko nienawiści i pogardy do innych ludzi, ale na każdym niemal kroku dowodzi, że inni ludzie w ogóle nie są ludźmi, że są zwierzętami bez uczuć moralnych, bez przyrodzonej godności. To cud, że ucząc się z takiej książki jak Talmud, Żydzi mogli stać się tak dobrymi i mądrymi ludźmi. A może to im pomogło, mając taki antywzorzec, było im łatwiej. Wiedząc że Księga uczy Zła, postępowali przeciwko niej. Np. na przykazanie "nie pomagaj gojom" odpowiadali pomaganiem, na przykazanie "nie ufaj gojom, bo goje zawsze kłamią", Żydzi odpowiadali pełnym zaufaniem. Na przykazanie "nie dotykaj gojki, bo każda gojka jest prostytutką i nosicielką chorób wenerycznych" odpowiadali miłością do naszych niewiast.
Jak by nie było, Żydzi byli i są najlepszą częścią narodu polskiego i jesteśmy chyba jedynym narodem na świecie, który tak wiele Żydom zawdzięcza, dla którego Żydzi przez tyle wieków pracowali w zamian za tylko gościnę i niewdzięczność.
Ja jestem wdzięczny. Wdzięczność tę czuję w postaci wdzięczności do Adama Michnika, za jego walką o Wolną Polskę. Wdzięczność tę czuję do narodu Izraela, który dzielnie broni Europy przed agresją islamu. Wdzięczność tę czuję do USA, które za sprawą lobby żydowskiego tak bardzo pomogły Polsce w walce o niepodległość.
Tak więc głosy antysemitów są dla mnie jak szczekanie psa na łańcuchu i niech dla Was też takimi będą
doku
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >trzech swoich faworytów: Korczak, Leśmian i Michnik. Za tych trzech - jeden plus. Moi to Urban, Michnik i Tuwim, jako personifikacje Prawdy, Dobra i Piękna.
>...Izraela, który dzielnie broni Europy przed agresją islamu. A czy nie stąd ich konflikt z Palestyną?
|
|
| | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Urban, Michnik i Tuwim, jako personifikacje Prawdy, Dobra i Piękna.
Który Urban? Ten z PRL?
>A czy nie stąd ich konflikt z Palestyną?
To konflikt z Arabami, a nie z Palestyną. Paletyna od lat pragnie pokoju, ale sąsiednie kraje arabskie torpedują wszelkie pokojowe wysiłki
doku
|
|
| | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | > Który Urban? Ten z PRL?Z PRL, jak zresztą wszyscy urodzeni przed 4 czerwca 1989r
|
|
| | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > >Który Urban? Ten z PRL?> Z PRL, jak zresztą wszyscy urodzeni przed 4 czerwca 1989r  Masz na mysli tego, którego nazwano "Goebelsem stanu wojennego"? On jest dla Ciebie symbolem Prawdy?
doku
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >>>Który Urban? Ten z PRL? >Masz na mysli tego, którego nazwano "Goebelsem stanu wojennego"? >On jest dla Ciebie symbolem Prawdy? Tak, on.
|
|
| | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >>Masz na mysli tego, którego nazwano "Goebelsem stanu wojennego"? >>On jest dla Ciebie symbolem Prawdy? >Tak, on.
Rozumiem, że to prowokacja. Jedenym wyjaśnieniem, jakie potrafię znaleźć dla takiej opinii, jest chęć zaszkodzenia dobremu wizerunkowi racjonalistów. Wyobrażam sobie, że fanatyk religijny, nienawidzący ateistów, wchodzi na to forum i pisze, udając racjonalistę, takie obrzydliwości, w nadziei, że ktoś w to uwierzy i pomyśli sobie: "no tak, ateiści kochają Urbana, tak jak kochali Stalina".
Na szczęście na tym forum nikt się na to nie nabierze.
doku
|
|
|  | -1 na 1 | Pandorra (1289 punktów) |
>Praktyka pokazuje taką kolejność: racjonalista - outsider - banita. Nie demonizuj, proszę. Jeszcze trochę, a zrobicie z człowieka męczennika za poglądy.
|
|
| |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >>Praktyka pokazuje taką kolejność: racjonalista - outsider - banita. >Nie demonizuj, proszę. Jeszcze trochę, a zrobicie z człowieka męczennika za poglądy. Kat czyni męczennika. Ja go bronię.
|
|
1 na 1 | michiko (596 punktów) | > że takowe poznanie jest jedynym sposobem mogącym prowadzić> do pozyskania rzetelnej wiedzy o rzeczywistości."> Jako osoby którym na pewno bliżej do sceptycyzmu pownniśmy> być oddtruci od wszelkich doktryn, indoktrynacji, ideologi,> polityki, tak aby nasza wolność mogła się rozwijać.A więc byłoby dobrze, aby we władzach zasiadali ludzie posiadający taką szeroką wiedzę. Z drugiej strony ze względu na programowy brak zainteresowań polityką, nie braliby udziału w życiu politycznym. Nie mogliby w żaden racjonalny sposób wywierać wpływu na rzeczywistość. Byliby jej bezwolnymi kronikarzami-outsiderami. Większość na wybory nie chodzi. Może to oni?
|
|
Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | Naprawdę przykre jest to, że nie zrozumieliście tematu wątku. Szukam dalej...... racjonalizmu na racjonalista.pl
Wypowiedzi moderatorów i webmasterów zostawię bez komentarza. Wasza postawa jest najmniej racjonalistyczna w środowisku ludzi serwisu.
HATE ME!
|
|
 | | webmaster | Za to twoje wypowiedzi są pełne argumentów, nie rzucasz oskarżeń bez pokrycia i nie powtarzasz raz obalonych bzdur. I zupełnie ignorujesz fakt, że ów (niesłusznie przecież) zbanowany jegomość, raczył wyprodukować w tym tylko wątku 50 wypowiedzi szkalujących i jawnie atakujących moderatorów. Odpowiedz mi teraz szczerze, choć raz: czy normalni ludzie postępują tak jak On?
|
|
|  | | Satanisław | No to zostaw choć jedną taką "szkalującą" wypowiedź dla potwierdzenia swego stanowiska, zgoda? Bo na razie jesteś mało wiarygodny, mordo ty moja
|
|
|  | 2 na 2 | dzidziaaa (84 punktów) |
w każdym temacie tego forum znalazłam przegadywanie się Moderatora z użytkownikiem. jak dzieci.
|
|
| |  | | webmaster (moderator) | Nieprawda. Ja robię to tylko wywołany do tablicy, bo mam ciekawsze zajęcia. Jeżeli uważasz, że jawne bzdury na nasz temat mamy pozostawić bez komentarza, to mam o tym zupełnie inne zdanie. Widocznie mamy różne rozumienie dziecinności.
|
|
| | |  | -2 na 2 Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | >Nieprawda. Ja robię to tylko wywołany do tablicy, bo mam ciekawsze zajęcia. Wiesz co, nikt cie nie prosi, a już na pewno nie ja.
>Jeżeli uważasz, że jawne bzdury na nasz temat mamy pozostawić bez komentarza, to mam o tym zupełnie inne zdanie. Widocznie mamy różne rozumienie dziecinności.
Bardzo się cieszę, i jeżeli chcesz dalej kontynuować ten temat to załóż nowy wątek a nie podpinaj do wątku o zupełnie innej tematyce.
HATE ME!
|
|
| | | |  | | webmaster (moderator) | >Wiesz co, nikt cie nie prosi, a już na pewno nie ja. Nie ściemniaj, bezpośrednio mnie wywołałeś. Mam pełne prawo odpowiadać na twoje bezpodstawne oskarżenia. Jak na razie twoje wypowiedzi o nas są tylko pełne przeinaczeń i sarkazmu.
|
|
|  | -2 na 2 Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | > Za to twoje wypowiedzi są pełne argumentów, nie rzucasz oskarżeń bez pokrycia i nie powtarzasz raz obalonych bzdur.Wiesz, powiem tak. Szkoda mi słów na udowadnianie czegokolwiek, tym bardziej w takim towarzystwie. Dobrze że jeszcze niezalogowani użytkownicy oraz Satanisław potrafią podjąć rozmowę (oczywiście bez prowokacji). > I zupełnie ignorujesz fakt, że ów (niesłusznie przecież) zbanowany jegomość, raczył wyprodukować w tym tylko wątku 50 wypowiedzi szkalujących i jawnie atakujących moderatorów.Pięćdziesiąt? Mój ty kłamczuszku o mocnych i rzeczowych argumentach. Podziel przez dziesięć i będzie ok. > Odpowiedz mi teraz szczerze, choć raz: czy normalni ludzie postępują tak jak On?Nie uważam aby był nienormalny, a twoją wypowiedź uważam za znieważającą. To jest jego prawo do posługiwania się rozumem, to co wymyśli to jego sprawa, a szkodliwy na pewno nie jest jeżeli się z nim normalnie rozmawia i wymienia poglądy. Sam znalazłem się w takiej sytuacji jak on, tyle tylko że mój ban polegał na odcięciu mi dostępu do forum PSR i pomimo wielu prób ponownej aktywacji tej opcji nie została ona przywrócona, w tym również poprzez zakładanie nowych kont. Jedynie Acid Rain dało mi możliwość wypowiadania się. I proszę nie udawaj więcej durnia, bo uważam że jesteś inteligentnym gościem.
HATE ME!
|
|
| |  | | webmaster (moderator) | >Szkoda mi słów na udowadnianie czegokolwiek, tym bardziej w takim towarzystwie. Czyli typowa ucieszka, jasne.
>Pięćdziesiąt? Mój ty kłamczuszku o mocnych i rzeczowych argumentach. Podziel przez dziesięć i będzie ok. Różnica między nami jest taka, że ja je widzę i mogę policzyć, a ty zgadujesz.
>Nie uważam aby był nienormalny, a twoją wypowiedź uważam za znieważającą. Ja zadałem pytanie - dla ciebie jego zachowanie jest normalne, będę o tym pamiętał.
>Sam znalazłem się w takiej sytuacji jak on, tyle tylko że mój ban polegał na odcięciu mi dostępu do forum PSR Przecież masz tam dostęp. Jak już uciekasz, to nie zmieniaj tematu na odchodne.
|
|
 | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >Naprawdę przykre jest to, że nie zrozumieliście tematu... Czyżbyś pisujących na tym forum miał za jakąś wspólnotę do której sam z jakiegoś (a jakiego?) powodu nie należysz?
>Naprawdę przykre jest to, że nie zrozumieliście... A może jako niedojrzały egocentryczny chłopiec programowo przeciwstawiasz siebie reszcie świata?
>Naprawdę przykre jest to... Czy może zabawiasz się w szkołę, i pouczasz jako Pan Nauczyciel: nie zrozumieliście tematu...
Nie rozumiesz zasad. I jesteś naprawdę przykry.
|
|
-1 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Pytanie jednak pojawia się tutaj zasadnicze. Gdzie się skryła wolność intelektualna jeżeli tak dużo racjonalistów deklaruje lub afiszuje się ze swoimi poglądami politycznymi, w pierwszej kolejności antyklerykałowie, później lewacy a następnie prawicowcy.
Wolność intelektualna postanowiła zleźć na ziemię, (tę ziemię), z wieży z kości słoniowej, w której niektórzy pragnęliby ją dla świętego spokoju zamknąć. To naturalny, i bardzo racjonalny, odruch samoobronny.
A czas był po temu najwyższy.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
-2 na 2 Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | Miałem nadzieję na dość ciekawą dyskusję, niestety racjonalista.pl po raz kolejny zawiódł. Szkoda mi was. Chyba ciekawszą dyskusję rozpocząłbym na www.opoka.org.plModeratorzy i webmasterzy również się popisali. Gratuluję. 
HATE ME!
|
|
 | -1 na 3 | mohawk (2936 punktów) | > Miałem nadzieję na dość ciekawą dyskusję, niestety racjonalista.pl po raz kolejny zawiódł. Szkoda mi was.Sam zaś błyszczysz argumentacją najwyższej próby. > Chyba ciekawszą dyskusję rozpocząłbym na www.opoka.org.plCałkiem możliwe.
|
|
|  | 2 na 2 | Patty Matheson (2087 punktów) | >Sam zaś błyszczysz argumentacją najwyższej próby.
Argument o kiepskich argumentach innych ma być natomiast lepszy? Co takiego nierzeczowego jest w treści wątku założonego przez Acid Raina?
And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
|
|
| |  | | mohawk (2936 punktów) | >Argument o kiepskich argumentach innych ma być natomiast lepszy?
Nie. Na to, co napisał, więcej nie trzeba.
>Co takiego nierzeczowego jest w treści wątku założonego przez Acid Raina?
Ja nie skomentowałem wątku, lecz konkretną (?) w nim wypowiedź. Wątkowi też pewnie można by sporo zarzucić - na początek choćby udawanie apolityczności przez Autora i chęć postawienia się przez to nad innymi - mnie chodziło jednak o czepianie się moderatorów i webmastera za to, że odpowiadają na wywołany przecież przez Acid Raina temat Satanisława. Generalnie użytkownik Acid Rain bardziej niż argumentacją wsławił się na tym forum różnymi pieniackimi zagrywkami.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Patty Matheson (2087 punktów) | >Ja nie skomentowałem wątku, lecz konkretną (?) w nim wypowiedź.
Patrząc na całość wątku, Autor ma prawo być rozgoryczony, ponieważ chciał ciekawej dyskusji, a poza kilkoma wypowiedziami, zmieniło się to wszystko w wielką przepychankę na temat banowania i cenzury.
>Wątkowi też pewnie można by sporo zarzucić - na początek choćby udawanie apolityczności przez Autora
Dlaczego uważasz, że apolityczność jest tu udawana? (Dla ciekawostki: nie jest)
>mnie chodziło jednak o czepianie się moderatorów i webmastera za to, że odpowiadają na wywołany przecież przez Acid Raina temat Satanisława.
Post Satanisława na temat został skasowany. Acid Rain chciał go przywrócić. Dlaczego miałaby to być jakaś prowokacja?
And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
|
|
| | | |  | -1 na 3 | mohawk (2936 punktów) | >Patrząc na całość wątku, Autor ma prawo być rozgoryczony, ponieważ chciał ciekawej dyskusji, a poza kilkoma wypowiedziami, zmieniło się to wszystko w wielką przepychankę na temat banowania i cenzury.
Za jego sprawą. A na pewno nie za moją.
>Dlaczego uważasz, że apolityczność jest tu udawana?
Trudno mieć w tej sprawie coś więcej niż poszlaki. Krytyka otwartego zaangażowania politycznego oraz deklaracji poglądów politycznych przez "antyklerykałów", "lewaków", ale - już neutralniej - "prawicowców". Obrona poglądów w rodzaju Satanisławowych przy krytyce innych nurtów. W innym miejscu pisał, że marzy mu się debata racjonalistów z faszystami (a nie np. trockistami). Wszystko to wskazuje na mocny prawicowy przechył. Nikt nie zabrania, tylko po co udawać apolityczność.
>(Dla ciekawostki: nie jest)
Jesteś jego rzeczniczką prasową? Ja w każdym razie nie znam nikogo, kto nie miałby żadnych poglądów politycznych.
>Post Satanisława na temat został skasowany. Acid Rain chciał go przywrócić. Dlaczego miałaby to być jakaś prowokacja?
Była to prowokacja jedynie w tym sensie, że "sprowokowała" reakcję moderatorów. Satanisław został zbanowany i osobliwym wydaje mi się utyskiwanie na fakt, iż nie może wypowiadać się na forum. Jak widzę, Acid Rain, zacytował usuniętą wypowiedź Satanisława. Po raz kolejny dowodzi ona słuszność bana.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | >>Patrząc na całość wątku, Autor ma prawo być rozgoryczony, ponieważ chciał ciekawej dyskusji, a poza kilkoma wypowiedziami, zmieniło się to wszystko w wielką przepychankę na temat banowania i cenzury. > >Za jego sprawą. A na pewno nie za moją.
Ty sobie naprawdę jaja robisz? Skup się trochę, to nie boli. Jakbym chciał rozmowy na temat satanisława to założyłbym inny wątek. Został taki założony w sprawach serwisu. Tacy ludzie jak ty, moderatorzy oraz webmaster zepsuli ciekawy temat dyskusji. Również usuwając wypowiedzi satanisałwa
>>Dlaczego uważasz, że apolityczność jest tu udawana? > >Trudno mieć w tej sprawie coś więcej niż poszlaki. Krytyka otwartego zaangażowania politycznego oraz deklaracji poglądów politycznych przez "antyklerykałów", "lewaków", ale - już neutralniej - "prawicowców". Obrona poglądów w rodzaju Satanisławowych przy krytyce innych nurtów. W innym miejscu pisał, że marzy mu się debata racjonalistów z faszystami (a nie np. trockistami). Wszystko to wskazuje na mocny prawicowy przechył. Nikt nie zabrania, tylko po co udawać apolityczność.
I byś się zdziwił, bo jest wręcz przeciwnie. Chodzi o to aby jako racjonalista rozmawiać z różnymi sobie a nie kółkiem adoracji racjonalnej. Pomyśl dwa razy zanim coś wywnioskujesz.
>>(Dla ciekawostki: nie jest) > >Jesteś jego rzeczniczką prasową? Ja w każdym razie nie znam nikogo, kto nie miałby żadnych poglądów politycznych.
Niech cię nie interesuje kim jest bo to nie Twoja sprawa, to po pierwsze. A po drugie to Marcin jestem i nie mam żadnych poglądów politycznych ponieważ nie interesuje mnie polityka. Już znasz pierwszą osobą apolityczną w swoim życiu. Jak chcesz zapoznam cię z kolejnymi.
>>Post Satanisława na temat został skasowany. Acid Rain chciał go przywrócić. Dlaczego miałaby to być jakaś prowokacja? > >Była to prowokacja jedynie w tym sensie, że "sprowokowała" reakcję moderatorów. Satanisław został zbanowany i osobliwym wydaje mi się utyskiwanie na fakt, iż nie może wypowiadać się na forum. Jak widzę, Acid Rain, zacytował usuniętą wypowiedź Satanisława. Po raz kolejny dowodzi ona słuszność bana.
Został zbanowany niesłusznie, ale to temat nie w tym wątku.
HATE ME!
|
|
| | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >Ty sobie naprawdę jaja robisz? Skup się trochę, to nie boli.
Strasznie mulisz.
>Jakbym chciał rozmowy na temat satanisława to założyłbym inny wątek. Został taki założony w sprawach serwisu.
Najwyraźniej chciałeś o tym pogadać i tutaj. To nie moderatorzy zaczęli ten temat, więc nie odwracaj kota ogonem.
>Tacy ludzie jak ty, moderatorzy oraz webmaster zepsuli ciekawy temat dyskusji. Również usuwając wypowiedzi satanisałwa
Chyba sobie kpiny robisz. Po pierwsze, w zasadzie nie wypowiadałem się w kwestii merytorycznej wątku, ani w kwestii Satanisława dopóki sam - zamuliwszy wprzódy własny wątek - nie obwieściłeś swojego zwycięstwa i nędzy racjonalistów. Po drugie, decyzje moderatorów nie zmieniają faktu, że temat wszcząłeś Ty.
>I byś się zdziwił, bo jest wręcz przeciwnie. Chodzi o to aby jako racjonalista rozmawiać z różnymi sobie a nie kółkiem adoracji racjonalnej. Pomyśl dwa razy zanim coś wywnioskujesz.
Jak dotąd napisałeś na tym forum trzydzieści parę postów. Czemu nie dyskutowałeś np. z Satanisławem dopóki była taka możliwość?
>Niech cię nie interesuje kim jest bo to nie Twoja sprawa, to po pierwsze.
Po pierwsze to zechciej mnie łaskawie nie pouczać i pozwolić mi prowadzić dialog z innymi użytkowanikami tego forum podług mego uznania. Wypowiadanie się w cudzym imieniu to generalnie kiepski zwyczaj na forum internetowym, i ilekroć ktoś tak czyni w dyskusji ze mną domagam się referencji uwierzytelniających prawo do takiej praktyki.
>A po drugie to Marcin jestem i nie mam żadnych poglądów politycznych ponieważ nie interesuje mnie polityka. Już znasz pierwszą osobą apolityczną w swoim życiu. Jak chcesz zapoznam cię z kolejnymi.
Przyjmuję tę deklarację, choć z dużym sceptycyzmem. Poglądy polityczne to przecież nie tylko i niekoniecznie poparcie dla którejkolwiek z partii politycznych, lecz również zgeneralizowana niechęć wobec nich wszystkich, a także wszelkie przekonania dotyczące dobrych sposobów rządzenia, właściwego ustroju gospodarczego, wyznaniowego charakteru państwa, polityki społecznej, zagranicznej, obronności państwa, roli samorządu terytorialnego oraz statusu związków wyznaniowych, zawodowych i organizacji pozarządowych. Wielce ubogą musiałaby być osoba, która nie miałaby zdania o tak wielkiej masie spraw, w których zanurzona jest nasza egzystencja.
>Został zbanowany niesłusznie, ale to temat nie w tym wątku.
Nawet gdybym musiał się z tym zgodzić [od czego jestem jak najdalszy], to przecież trudno mieć pretensje o to, że moderatorzy konsekwentnie egzekwują swoje postanowienie.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | >Strasznie mulisz.
I to są te Twoje argumenty?
>Najwyraźniej chciałeś o tym pogadać i tutaj. To nie moderatorzy zaczęli ten temat, więc nie odwracaj kota ogonem.
Przypominam że chciałem przywrócenia wypowiedzi satanisława, ponieważ zostały one wycięte i to tyle w tej kwestii. I proszę abyś ty nie odwracał kota ogonem.
>Chyba sobie kpiny robisz. Po pierwsze, w zasadzie nie wypowiadałem się w kwestii merytorycznej wątku, ani w kwestii Satanisława dopóki sam - zamuliwszy wprzódy własny wątek - nie obwieściłeś swojego zwycięstwa i nędzy racjonalistów.
A w którym to momencie obwieściłem swoje zwycięstwo? Wiesz na opoka.org.pl pewnie rozmawiałbym na temat. I nie usprawiedliwiaj nic takim słowotworem jak "zamuliwszy"
>Po drugie, decyzje moderatorów nie zmieniają faktu, że temat wszcząłeś Ty.
Wszcząłem w oddzielnym wątku w sprawch serwisu o czym wspomniałem, szkoda że nikt tego nie uszanował aby przenieść rozmowę gdzieś indziej i nie zaśmiecać tego. Nie wiem czy mam to Tobie narysować abyś zrozumiał?
>Jak dotąd napisałeś na tym forum trzydzieści parę postów. Czemu nie dyskutowałeś np. z Satanisławem dopóki była taka możliwość?
Trafiłeś w sedno. Obserwowałem, jak jakiś outsider. W końcu trafiliśmy w temat wątku. Do satanisława podchodzę z dużym dystansem, powiedziałbym wręcz że jest mi obojętny, uważam że takie rzeczy jak banowanie są nie fair. Wystąpił w tym wątku i nie popełnił żadnej obraźliwej wypowiedzi, dopiero moderator z uporem maniaka zaczął usuwać jego wypowiedzi.
>Po pierwsze to zechciej mnie łaskawie nie pouczać i pozwolić mi prowadzić dialog z innymi użytkowanikami tego forum podług mego uznania. jakże bym śmiał. Jesteś dorosły i rozsądny, nie poczuwam się do pouczania. >Wypowiadanie się w cudzym imieniu to generalnie kiepski zwyczaj na forum internetowym, No właśnie, dlatego też proszę o nie wypowiadanie się w moim imieniu, i robienie ze mnie lewaka lub prawicowca. >Przyjmuję tę deklarację, choć z dużym sceptycyzmem. Bardzo mnie to cieszy. Sceptycyzm i outsidyzm to pierwszy duży krok ku racjonalizmowi. Szkoda że do innych kwestii nie podchodzisz tak sceptycznie.
>>Został zbanowany niesłusznie, ale to temat nie w tym wątku. > >Nawet gdybym musiał się z tym zgodzić [od czego jestem jak najdalszy], to przecież trudno mieć pretensje o to, że moderatorzy konsekwentnie egzekwują swoje postanowienie.
Ok, przyjmuję do wiadomości Twoje stanowisko, ja uważam że to nie fair. To wszystko. Mam nadzieję że tym miłym akcentem zakończymy tą niemiłą dyskusję i powrócimy do wątku głównego. Jeżeli chcesz toczyć ze mną wojnę (a jak wnioskuję z Twoich postów to chcesz) to gwarantuję ci że nie wyjdzie. Do czego to miałoby prowadzić? Eskalacja napięć na forum już jest i tak duża a ja chciałem sobie poprostu pogadać o outsiderach i racjonalistach, po prostu pogadać i mam wielki żal do webmastera i moderatorów o to że zniszczyli mi całkiem ciekawy temat.
HATE ME!
|
|
| | |  | -1 na 1 Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | >>Argument o kiepskich argumentach innych ma być natomiast lepszy? > >Nie. Na to, co napisał, więcej nie trzeba.
Wiesz jakoś się nie popisujesz atakując mnie.
> >>Co takiego nierzeczowego jest w treści wątku założonego przez Acid Raina? > >Ja nie skomentowałem wątku, lecz konkretną (?) No to skup się nad tym.
>Wątkowi też pewnie można by sporo zarzucić - na początek choćby udawanie apolityczności przez Autora i chęć postawienia się przez to nad innymi
Wiesz ty chyba sobie żarty jakieś stroisz? Nie wydaje mi się abyśmy się znali i abyś mógł oceniać moją apolityczność bądź polityczność. Jeżeli masz coś do zarzucenia samemu wątkowi to zrób to a nie mów o rzeczach które nie mają najmniejszego związku. Jakimi innymi???!!!!
>mnie chodziło jednak o czepianie się moderatorów i webmastera za to,
Przykro mi z Tego powodu że jest czego się czepić. To ja założyłem wątek i chcę aby wypowiedzi stanisałwa się tutaj znalazły?
>Generalnie użytkownik Acid Rain bardziej niż argumentacją wsławił się na tym forum różnymi pieniackimi zagrywkami.
Wiesz, za taki tekst byłbym gotów w mordę dać, ale wiem że jesteś zbyt dużym pieniaczem. Żałosne.
I przy okazji proszę o przywołanie owych pieniackich zagrywek.
HATE ME!
|
|
| | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >>Nie. Na to, co napisał, więcej nie trzeba. >Wiesz jakoś się nie popisujesz atakując mnie.
Zaatakowałem Cię za brak argumentów i obrażalską pozę. Gdyby nie to, w ogóle nie wypowiadałbym się w tym wątku.
>>mnie chodziło jednak o czepianie się moderatorów i webmastera za to, >Przykro mi z Tego powodu że jest czego się czepić. To ja założyłem wątek i chcę aby wypowiedzi stanisałwa się tutaj znalazły?
To troszkę za mało - decyzja nie należy do Ciebie. Zakładając wątek nie stajesz się automatycznie jego właścicielem. A dobrych powodów czepiania się webmastera i moderatorów jak dotąd nie wskazałeś.
>I przy okazji proszę o przywołanie owych pieniackich zagrywek.
Przewrotnie i złośliwie mógłbym przywołać ten fragment:
>Wiesz, za taki tekst byłbym gotów w mordę dać, ale wiem że jesteś zbyt dużym pieniaczem. Żałosne.
Jeśli dobrze pamiętam, przy innej okazji postulowałeś odwołanie placownika z kolegium moderatorów za jakiś błąd, który popełnił przy edycji Twojej wypowiedzi, za który zresztą przeprosił. Było to ewidentne pieniactwo i destrukcja. Nie mówiąc o ciągłym przyznawaniu mi minusów, ani o utyskiwaniu na racjonalistów, którzy Cię rozczarowali swoją postawą, oczywiście z pominięciem jakiejkolwiek argumentacji. Moja filozofia oceniania, do której przekonywać Cię nie zamierzam, jest taka, że nie przyznaję minusów za inne poglądy, lecz jedynie za nieakceptowalne zachowania. Fakt, że przyznałeś wszystkim moim wypowiedziom w tym wątku minus ani mnie mierzi, ani grzeje - nawet w obliczu nowych uregulowań w tym zakresie, powodujących, że po przekroczeniu pewnej ujemnej liczby punktów, dostaje się bana; choćbyś się uparł, to w pojedynkę nie zdołasz mnie wyrugować.
|
|
| | | | |  | -3 na 3 Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | A ty dalej swoje. Daj już sobie spokój bo męczysz mnie. Zachowujesz się jak dzieciak. Daj spokój, naprawdę- wstydu oszczędź.
HATE ME!
|
|
| | | | |  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > ciągłym przyznawaniu mi minusów, ani o utyskiwaniu na racjonalistów, którzy Cię rozczarowali swoją postawą, oczywiście z pominięciem jakiejkolwiek argumentacji. Moja filozofia oceniania, do której przekonywać Cię nie zamierzam, jest taka, że nie przyznaję minusów za inne poglądy, lecz jedynie za nieakceptowalne zachowania. Fakt, że przyznałeś >wszystkim moim wypowiedziom w tym wątku minus ani mnie mierzi, ani grzeje
Nie jesteś szczery, ale nie w tym rzecz. Te minusy, to najbardziej nieracjonalna funkcja tego Racjonalnego forum. Jeżeli ktoś kogoś nie lubi, np. za za przewagę intelektualną lub za wysoką kulturę wypowiedzi, to takiemu komuś portal ten zapewnia możliwość dawania minusa każdej wypowiedzi nielubianego forumowicza. Z kolei oczywistym jest, że dyskutant na poziomie nie szafuje minusami zbyt często, bo to jest po prostu niesmaczne. Naprawdę nie rozumiem, po co racjonalnemu forum dyskusyjnemu taka nieracjonalna minusowa funkcja. Sądzę, że funkcja plusowa i funkcje moderacyjne całkowicie by wystarczyły, pod warunkiem, że wszystkie punkty za wypowiedź wymoderowaną byłyby unieważniane i odjęte od wyniku autora.
doku
|
|
|  | Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | > Sam zaś błyszczysz argumentacją najwyższej próby.A co ma piernik do wiatraka? Co próbujesz osiągnąć tym tekstem? > >Chyba ciekawszą dyskusję rozpocząłbym na www.opoka.org.pl> > Całkiem możliwe.Chyba bardziej możliwe niż całkiem
HATE ME!
|
|
 | | sztejkat | Poglądy polityczne też można ustalać metodami racjonalistycznymi. Innymi słowy, analizując "na rozum" czy bardziej racjonalnie jest być lewicowcem czy prawicowcem (choć w Polsce mamy akurat liberalną gospodarczo lewicę i socjalistyczną prawicę, co wprowadza dodatkowy zamęt). Niejako naturalnym zatem staje się, że człowiek raz przemyślawszy sytuację później broni rezultatów swoich przemyśleń. Moim zdaniem cechą racjonalisty powinna być nie tyle apolityczność co zdolność do konstruktywnej dyskusji. Innymi słowy, samemu przemyślawszy problem emerytur uznałem metodę Korwina Mikke za słuszną (masz co zaoszczędzisz) jednak pod wpływem rozmów z kolegą znacznie starszej daty przyznałem, że dla starszych musi pozostać stary system emerytalny, choćby po to, by dochować warunków zawartej wcześniej umowy społecznej i niestety muszę ponosić koszty tego systemu. Wmieszanie racjonalizmu do polityki napotyka na liczne trudności. Po pierwsze racjonalizm nie jest widowiskowy - choć chętnie reflektowałbym na merytoryczne dysputy w mediach, poparte wykresami, statystykami i wyliczeniami (koniecznie ze wzorami, poziomami ufności, odchyleniami itp. matematyką) to jednak nie mam co na to liczyć - media tego nie pokażą, nawet w internecie, choć to medium doskonale to tego się nadaje. Po drugie, racjonalistę, ze względu na "konstruktywą zdolność dyskusji", trudno przypisać do odpowiedniej szufladki politycznej. Czyli niejako elastyczność myślenia ogranicza tu siłę politycznego przebicia. Racjonalista, poza swoim rozumowym podejściem, nie ma jasnej "tabliczki znamionowej" którą mogą ślepo kierować się wyborcy. A to nie ułatwia działalności politycznej. Tak więc ewentualna partia racjonalistyczna jest możliwa, lecz nigdy nie byłoby możliwe ocenienie jej w kategoriach lewica-prawica, czy liberał-konserwatysta. Zresztą, jak pewnie wiesz, rozumowo można oceniać coś wyłącznie według jakiś kryteriów. A kryteria te nie są ani jednoznaczne, ani wspólne dla wszystkich racjonalistów - prócz jednego - logiki. Jedni mogą stawiać priorytet na dobrobyt materialny, inni na bezpieczeństwo społeczne. Jedni mogą uważać że płacenie wolnością za bezpieczeństwo jest ok, inni odwrotnie. Innymi słowy, używają tej samej metody w tych samych kryteriach, kładąc różną wagę na każde kryterium. Racjonalizm bowiem określa jedynie kryteria metody a nie celu. No, chyba że ktoś uzna, że celem stosowania metody racjonalistycznej w polityce jest .... stosowanie metody racjonalistycznej. Co i tak byłoby całkiem dobrym celem. Pozdrawiam, nieutulonego w żalu
|
|
|  | 1 na 1 | Patty Matheson (2087 punktów) | Racjonalnie można zanalizować każdą kwestię społeczną, stanowisko jakiejś partii, czy zdarzenie polityczne. Ale wiemy, że jedynie słusznych rozwiązań nie ma. Z powodu relatywizmu, dzięki któremu można zresztą prowadzić dyskusje, nie jest możliwe dla racjonalisty "obstawienie" jakiegoś nurtu politycznego czy partii, bo ludzie się zmieniają (a w polityce przepływ ludzi jest chyba większy niż na granicach wewnątrz Unii  ), poglądy jeszcze szybciej. Jak dla mnie, słowa "lewica", "prawica", ze wszelkimi pochodnymi, nie powinny mieć większego znaczenia dla racjonalisty nie zajmującego się politologią. W partii wymagana jest zgodność poglądów (członków w danym czasie), stąd istnienie Partii Racjonalistów jest bezcelowe. Co innego partie na rzecz świeckiego państwa itp. Ale racjonalizm to metoda, a nie konkretne rozwiązania, jak słusznie zauważyłeś. Pozdrawiam.
And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
|
|
1 na 1 | poldek (75 punktów) | > Witam,> Czy bycie racjonalistą oznacza bycie outsiderem?Niekoniecznie. > Jako osoby którym na pewno bliżej do sceptycyzmu pownniśmy> być oddtruci od wszelkich doktryn, indoktrynacji, ideologi,> polityki, tak aby nasza wolność mogła się rozwijać. Wyzbycie> się wszelkich manipulacji sprawia że człowiek staje się> wolnym, a więc staje się wolna również jego nauka i> intelekt. Prawdę można poznać jedynie dzięki wyzwoleniu się> od rzeczy które nas ograniczają. Wydaje mi się że to> wszystko o czym piszę do tej pory jest dla większości z was> co najmniej oczywiste i nie podlega dalszej dyskusji.> Pytanie jednak pojawia się tutaj zasadnicze. Gdzie się> skryła wolność intelektualna jeżeli tak dużo racjonalistów> deklaruje lub afiszuje się ze swoimi poglądami> politycznymi, w pierwszej kolejności antyklerykałowie,> później lewacy a następnie prawicowcy. Oczywiście nie mam> nic przeciwko temu, że ktoś ma jakiekolwiek poglądy, lecz> uważam, że mógłbym wysunąc wniosek iż pewne przekonania> ograniczają was i sprawiają iż stajecie się ludźmi z> klapkami na oczach. Może nie działa to zbyt mocno, ale na> pewno w jakimś tam stopniu. Dlatego też przez cały czasWszystko ok, ale nie mieszałbym w to polityki. > postuluję odcięcie myśli politycznej od racjonalistycznej.Nie zgadzam się z tym, ponieważ polityka powinna być również racjonalna. > Piękna byłaby dyskusja na temat polityki na forum> racjonalisty, ale pod warunkiem, że uczestnicy forum nie> snuliby kolejnych planów na założenie super parti> racjonalistów lub tego czy racjonalizm jest lewacki czy> prawicowy, lecz żeby w dyskusji wzięli udział osoby które> nie mają (lub zachowują odpowiedni dystans) symapatii> politycznych i są ponad podziałami.Ja właściwie jestem już outsiderem. Ale mam pewne problemy w życiu, które można naprawić poprzez zmianę konkretnej ustawy. W ten sposób kreują się moje poglądy polityczne. Mogę głosować na kogokolwiek, z wyjątkiem pisu i przystawek. Dwa lata niestety nie wniosły nic nowego, chyba żeby wspomnieć o wzroście gospodarczym, spowodowanym wejściem do unii, a podpisanym przez, kiedyś tak znienawidzonym, starym sld. Od poglądów politycznych nie uciekniemy i nie powinniśmy wcale uciekać. To dzięki nim potrafimy poprzez głosowanie zmieniać naszą rzeczywistość. Racjonalnym więc wnioskiem będzie pozbierać wszystkie swoje poglądy na świat i zacząć myśleć na kogo tu zagłosować? > Najlepiej przyjąć pozycję outsidera, bo outsider widzi> więcej.Takie wyresetowanie ze wszelkich poglądów, co jakiś czas, jest naprawdę orzeźwiające. Po zrewidowaniu na nowo swoich myśli, można działać dalej
|
|
1 na 1 Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | Pozwoliłem sobie na przywrócenie wypowiedzi satanisaława. Oto i ona:
"Tytuł: Odp: Czy bycie racjonalistą oznacza bycie outsiderem?
Racjonalizm może być i lewicowy i prawicowy. Prawicowy racjonalista (czyli np. ja) jest tak pewny swych umiejętności, że nie boi się ich weryfikacji w wolnym rynku, i dlatego racjonalnie zauważa, że lepiej będzie mu się powodziło bez redystrybucji. Lewicowy racjonalista (czyli np. Jacek K.) wie, że jest marny, na wolnym rynku przegra ze mną - zatem racjonalnie wybiera system, w którym lewicowy zawodowy złodziej (lewicowy polityk) zabierze mnie i da jemu, nieudacznikowi. Obie postawy są racjonalne, a zależą tylko od umiejętności, pracowitości, odwagi i przebojowości konkretnego człowieka. Lub ich braku"
Wybacz satanisławie ale chodziło mi bardziej o to aby zachować więcej dystansu i nie przyjmować żadnej opcji co służyłoby optymalizacji pracy mózgu.
HATE ME!
|
|
 | 2 na 2 | kimak (2276 punktów) | >Racjonalizm może być i lewicowy i prawicowy.
W tym komentarzu odniosę sie do wypowiedzi Satanisława.
Racjonalizm nie jest ani prawicowy, ani lewicowy - to wynika chocby z definicji racjonalizmu. Tak samo nauka nie jest ani lewicowa ani prawicowa. Prawda nie pozostaje w niczyjej służbie. Prawdę można próbowac zawłaszczyc, ale to się zazwyczaj marnie kończy (nie dla prawdy rzecz jasna).
Satanisław myli racjonalne postępowanie w zaistniałych warunkach, z racjonalizmem w ogóle. To, że wierzący w numerologię nie dotyka rozgrzanego palnika, nie pozwala mi mianowac go od razu racjonalistą. Takich przykładów można mnożyc w nieskończonośc. Podobnie jest z demokracją. Demokracja nie jest ani socjalistyczna, ani liberalna. Demokracja po prostu jest, a jaki kształt ma polityka gospodarcza i społeczna - zależy od rzadzących i ich wyborców.
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
|  | Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | Tak, ale mi nie chodzi o to czy racjonalizm jest lewicowy czy prawicowy, tylko aby jako racjonalista patrzeć na politykę z góry z dystansem, nie jako prawicowiec lub lewicowiec lecz jako racjonalista który jest neutralny.
HATE ME!
|
|
| |  | | kimak (2276 punktów) | >Tak, ale mi nie chodzi o to czy racjonalizm jest lewicowy czy prawicowy, tylko aby jako racjonalista patrzeć na politykę z góry z dystansem, nie jako prawicowiec lub lewicowiec lecz jako racjonalista który jest neutralny.
Tak, tak - oczywiście. Dlatego w tym kom. nie dyskutuję z Tobą, lecz z Satanisławem. Do Twojego wątku odniosłem się we wpisie poniżej.
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
| |  | 2 na 2 | migdala (146 punktów) | >Tak, ale mi nie chodzi o to czy racjonalizm jest lewicowy czy prawicowy, tylko aby jako racjonalista patrzeć na politykę z góry z dystansem, nie jako prawicowiec lub lewicowiec lecz jako racjonalista który jest neutralny. > HATE ME!
Dlugo sie zastanawialam nad swoimi sympatiami politycznymi. Nie mam takowych. Mieszkam w Szwecji. Dominuje tu nurt lewicowy, ktory jakos najbardziej do mnie trafia, choc przyznam, ze chyba popadlam w skrajnosc... W Szwecji zauwazam pewna prawidlowosc. Otoz partie maja swoje slogany i ideologie, ale w podczas debat nie dostrzeglam, by ktokolwiek rzucal haslami, obrazal, mieszal z blotem przeciwnika. W Riksdagu zasiada wiele kobiet, mezczyzni sa grzeczni, zas atmosfera jak flaki z olejem, tylko, ze tu cos sie dzieje. Gdy sprawa dotyczy jakiejs kluczowej kwestii, mozliwa jest tu dyskusja ponad podzialami i dotarcie do jakiegos wspolnego rozwiazania. Zreszta, chyba w wiekszosci Europy Zachodniej tak sie to odbywa. W krajach cywilizacyjnie do przodu rozmowy dotycza konkretnych problemow: prawa czlowieka, wydatki budzetowe, promocja rownouprawnienia i lepszy dostep do szkolnictwa i opieki zdrowotnej, znoszenie barier miedzy pracodawca a pracownikiem, promocja uniwersalnych wartosci. Odnosze wrazenie, ze im mniej ideologii w polityce, a wiecej ciezkiej pracy i nastawienia na wspolne rozwiazania, tym lepiej dla obywateli. Do administrowania osiedlem nie trzeba ideologii i religii, zas do sterowania panstwem niby dlaczego?
Odnosnie partii racjonalistycznej.... Uwazam, ze zatraciloby to sens, w imie zasady *you're in Rome so do like the Roman do* albo polska wersja o krakaniu z wronami. Aby wytrwac u steru wladzy, czego zycze racjonalistom, niestety musza oni sie jakos odniesc do zastanych metod partyjnych. Chocby ta dyscyplina partyjna, ktora nie pozwala wyrazic swojej jednostkowej opinii (tak jak to racjonalizm zaklada), wzmacnia pozycje partii najbardziej poslusznych czlonkow, co jest sprzeczne z racjonalnym mysleniem.
|
|
3 na 3 | kimak (2276 punktów) | >Najlepiej przyjąć pozycję outsidera, bo outsider widzi więcej.
Niestety, ale nie mogę sie z Tobą zgodzic.
To, czy outsider widzi więcej, to nie tylko kwestia punktu widzenia, ale i ostrości postrzegania. Tak, jak wielu poczytuje sobie za cnotę bycie częścią tłumu, tak tez spora liczba ludzi przybiera pozę kontestatora - outsidera, tylko po to, by zaakcentowac swoją odrębnośc. Niestety - najczęściej sprowadza się to tylko do bezproduktywnego szokowania publiki. To samo dotyczy również racjonalistów.
Ponieważ pozycja outsidera wygodna nie jest, gdyż niesie ze sobą odrzucenie, brak akceptacji, narażenie na ataki "ogółu", lub w najlepszym razie ignorowanie, nie jest również ona racjonalna. Stawianie siebie poza nawiasem utrudnia działanie. Walka z "systemem" wymaga zazwyczaj (choc zapewne nie zawsze) działań popartych większą liczba głosów, niż tylko kilku niezrzeszonych niszowców, którzy pofukują w dodatku na siebie nawzajem, walcząc o pozycję lidera wśród outsiderów (wybacz mi ten wtręt, ale takie własnie wrażenie odnoszę, gdy czytam wypowiedzi niektórych bywalców na naszym forum). To do niczego nie prowadzi.
Rodzi się w tym miejscu pytanie, jak działac? Stworzyc partię polityczną i ruszyc po władzę? Może pamietasz, ja jestem przeciwny takiemu rozwiązaniu. Owszem, mam tam jakieś poglady polityczne, ale nie sympatie (raczej antypatie). Uważam, że jedynym wyjściem jest praca i wciąganie jak największej liczby racjonalnie myślacych ludzi do organizacji typu PSR. Przy bardziej masowym zaangażowaniu ludzi łatwiej jest o zmiany zgodne z naszym światopogladem. Staniemy sie atrakcyjni (jako liczna organizacja) jako sojusznik (równiez dla partii politycznych i niekoniecznie zawsze tych samych) w różych działaniach. Jednym słowem - możemy stworzyc skuteczne lobby i to powinno byc naszym celem, a nie "przybieranie pozycji outsidera", który kontestuje, na ogół, nierozumiany przez większośc, albo, co gorsza, wyśmiewany. Z racjonalizmem niewiele ma to wspólnego.
Pozdrawiam
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Gdzie się >skryła wolność intelektualna jeżeli tak dużo racjonalistów >deklaruje lub afiszuje się ze swoimi poglądami >politycznymi, w pierwszej kolejności antyklerykałowie, >później lewacy a następnie prawicowcy. Oczywiście nie mam >nic przeciwko temu, że ktoś ma jakiekolwiek poglądy, lecz >uważam, że mógłbym wysunąc wniosek iż pewne przekonania >ograniczają
To kluczowe tutaj słowo "pewne", pewnie umknęło Twojej uwadze, ponieważ podważa ono Twój wywód. Wywód ten jest tak prowadzony, że popasuje do niego tylko zdanie o treści takiej w przybliżeniu: "każde przekonania polityczne ograniczają". Dopiero po takim twierdzeniu można postulować "odcięcie myśli politycznej od racjonalistycznej".
W rzeczywistości postulujesz tutaj jedynie odcięcie pewnych przekonań politycznych od myśli racjonalistycznej, a więc właściwie potwierdzasz potrzebę istnienia partii racjonalistów, która by swój program ograniczała wyłącznie do punktów niebudzących kontrowersji o których piszesz. Wystarczy, żeby program tej partii nie zawierał tych "przekonań", które "ograniczają", ale żeby składał się wyłącznie z racjonalnych poglądów politycznych.
Jak więc widzisz, logika Twojego wywodu prowadzi do tego, że możliwa i potrzebna jest "super partia racjonalistów".
Kochane Racjonalistki i Drodzy Racjonaliści! Nie chowajmy głowy w piasek, bo to racjonalistom nie przystoi. Spójrzmy prawdzie w oczy! Racjonalny Program Polityczny lub Program Partii Racjonalistów, lub coś podobnego, prędzej czy później musi powstać, bo niezdolność do ułożenia go świadczyć będzie po prostu o niezdolności do wysiłku umysłowego ludzi, którzy chcą uchodzić za Racjonalistów. "Odcięcie myśli politycznej od racjonalistycznej" jest ewidentnie irracjonalnym sloganem politycznym. Odcięcie jakiejkolwiek myśli od myślenia jest czymś sprzecnym z podstawami racjonalizmu.
doku
|
|
 | 1 na 1 | kimak (2276 punktów) | >Jak więc widzisz, logika Twojego wywodu prowadzi do tego, że możliwa i potrzebna jest "super partia racjonalistów". >Kochane Racjonalistki i Drodzy Racjonaliści! Nie chowajmy głowy w piasek, bo to racjonalistom nie przystoi. Spójrzmy prawdzie w oczy! Racjonalny Program Polityczny lub Program Partii Racjonalistów, lub coś podobnego, prędzej czy później musi powstać, bo niezdolność do ułożenia go świadczyć będzie po prostu o niezdolności do wysiłku umysłowego ludzi, którzy chcą uchodzić za Racjonalistów. "Odcięcie myśli politycznej od racjonalistycznej" jest ewidentnie irracjonalnym sloganem politycznym. Odcięcie jakiejkolwiek myśli od myślenia jest czymś sprzecnym z podstawami racjonalizmu.
To będzie, zaiste, pionierskie dzieło. Słyszałem o partiach kom., soc., lib., naz., chad., chrz., narod. i innych, ale o parti racjonalistycznej nie słyszałem. Zachęcam zatem do sformułowania założeń takiej partii. Serio i bez ironii: ciekaw jestem, jak będą brzmiec. Ciekaw jestem, co racjonalizm powie na temat Rospudy, walki z terroryzmem, limitów CO2 i produkcji cementu oraz wielu innych ciekawych spraw. Może sie okazac, że co racjonalny rozum, to inne zdanie. Skupmy się lepiej na działaniach statutowych, nie ośmieszajmy się sami.
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
|  | 1 na 1 | migdala (146 punktów) | > Zachęcam zatem do sformułowania założeń takiej partii. Serio i bez ironii: ciekaw jestem, jak będą brzmiec. Ciekaw jestem, co racjonalizm powie na temat Rospudy, walki z terroryzmem, limitów CO2 i produkcji cementu oraz wielu innych ciekawych spraw. Może sie okazac, że co racjonalny rozum, to inne zdanie. Skupmy się lepiej na działaniach statutowych, nie ośmieszajmy się sami.Zalozenia sa potrzebne nie tylko partiom. Z obserwacji wnioskuje, ze wiele nowopowstajacych partii porywa serca, lecz praca w parlamencie zwykle zrywa maski przedstawicieli ludu, wspolzaleznosc partii rowniez wymusza ustepstwa, co krepuje jakis bardziej postepowy ruch w realizacji swoich postulatow. Obietnice zlozone wyborcom nie wiaza parlamentarzystow, a to niedobre  Elektorat szybko sie odwroci, gdy zobaczy, ze partia jakos sie nie wywiazuje z obietnic, niewazne czy z powodu prywaty i pychy wylonionych, czy z powodow od nich malo zaleznych. Jezeli chcemy stracic poparcie w spoleczenstwie... zalozmy partie  ))))) POstulaty niech beda, realizowanie tychze rowniez na miejscu. Lepiej 'agitowac' z cywila, niz stracic wiele dusz przez zasiadanie u wladzy. Polskie partie odnotowuja bardzo zmieniajacy sie elektorat. Stowarzyszenie moze zdzialac wiecej poprzez uswiadamianie i rozszerzanie kregow odbiorcow. Nie partia zmienia zycie obywateli, ale ustawiczne ksztaltowanie swiadomosci tychze, co zaczyna sie od wlasnego podworka.
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >POstulaty niech beda, realizowanie tychze rowniez na miejscu. Lepiej 'agitowac' z cywila, >niz stracic wiele dusz przez zasiadanie u wladzy
Popieram. Nie potrzebujemy mieć partii, ale jako racjonaliści coś jesteśmy ludziom winni - mianowicie to przynajmniej, żeby pokazywać, co jest racjonalne w polityce, a co jest nieracjonalne, małostkowe, lub po prostu głupie. Powinniśmy stworzyć Racjonalny Program Polityczny, który oczywiście nie mógłby dać odpowiedzi na wszystkie pytania, ale obejmowałby tylko (i aż) wszystkie te zagadnienia polityczne, które można rozstrzygnąć z czysto racjonalnego punktu widzenia.
Już sformułowałem kilka takich punktów, jak dotychczas nikt nie zauważył niczego kontrowersyjnego w tych punktach. Czekam na kolejne pomysły, co Waszym zdaniem można w polityce rozstrzygnąć z perspektywy racjonalizmu? Jakie można sformułować Waszym zdanie ewidentnie racjonalne postulaty polityczne?
doku
|
|
|  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Zachęcam zatem do sformułowania założeń takiej partii. Serio i bez ironii: ciekaw jestem, >jak będą brzmiec. Ciekaw jestem, co racjonalizm powie na temat
Taki wątek założyłem i w nim formułuję fundamentalne zasady Racjonalizmu w polityce - niestety moderatorzy (nasi moderatorzy jak widać nie są zwolennikami Racjonalizmu)przenieśli ten wątek do jakiegoś innego działu, który nijak ma się do tematu i dyskusja w nim wygasła. Jednak ja się tak łatwo nie poddaję i próbuję tę dyskusję podtrzymywać.
Mam nadzieję, że w którymś wątku taka dyskusja się rozwinie, bo wierzę w to, że polscy racjonaliści chcą, aby polityka była racjonalna. Marzę o tym, żeby Racjonaliści sformułowali Racjonalny Program Politycny, który nie wpierałby żadnej konkretnej partii politycznej ani żadnego polityka, ale raczej podsuwałby wszystkim politykom gotowe rady, a jaki sposób mogą oni wzbogacić i poprawić swój program polityczny, żeby można było uczynić go bardziej racjonalnym.
Wyobrażam sobie taką np. rozmowę polityka z Racjonalistą:
Polityk: Mam prośbę, podpowiedz mi kilka pomysłów, jak wzbogacić nasz program o jakieś racjonalne punkty. Jak widzisz, mamy na razie same populistyczne hasła i nie wiemy, jak zachęcić wykształconych ludzi do tego, żeby głosowali na naszą partię.
Racjonalista: Proszę bardzo, pytaj, ale konkretnie, jakie punkty was interesują, z jakiego zakresu, co chcecie dodać, co chcecie zmienić.
P: Np. chcielibyśmy mieć coś, co wzmocniłoby demokrację, coś co by pokazało, że troszczymy się o dzieci, oświatę itd.
R: Proszę bardzo. Na zmocnienie demokracji zalecamy postulat zmiany prawa wyborczego na podmiotowe. Zamiast automatycznej rejestracji wyborcy w chwili ukończenia 18 lat zalecamy racjonalne prawo, polegające na rejestracji wyborcy na jego życzenie po złożeniu oświadczenia woli, że chce nabyć prawa wyborcze. Przy takim uregulowaniu granica 18 lat staje się zbędna i może być zniesiona.
P: Pomyślimy. A co w sprawie oświaty?
R: Postulujemy respektowanie prawa dziecka do bezpieczeństwa w szkole poprez wprowadzenie zakazu repetowania łobuzów do klasy z młodszymi dziećmi. Zamiast tego proponujemy przenieść dzieciaka do innej szkoły z niższym poziomem nauczania do klasy równoległej lub nawet do klasy starszych dzieci.
Racjonalny Program Polityczny mógłby służyć też do tego, żeby poszczególne partie polityczne mogły by porównywane i oceniane pod względem racjonalności polityków tych partii.
doku
|
|
| |  | | elfir (1058 punktów) | > Zamiast automatycznej rejestracji wyborcy w chwili ukończenia 18 lat zalecamy racjonalne prawo, polegające na rejestracji wyborcy na jego życzenie po złożeniu oświadczenia woli, że chce nabyć prawa wyborcze. Przy takim uregulowaniu granica 18 lat staje się zbędna i może być zniesiona.
Przepraszam, że się czepiam, ale tak praktycznie jaka to różnica? Przecież pójscie do urny podczas wyborów jest właśnie oświadczeniem woli. Nasze prawo nie zmusza kazdego , kto nabył pełnie wyborczych praw, do głosowania. Po co składać pisemny wniosek, zatrudniac urzędnika do ich rejestracji i marnować papier na formularze?
>R: Postulujemy respektowanie prawa dziecka do bezpieczeństwa w szkole poprez wprowadzenie zakazu repetowania łobuzów do klasy z młodszymi dziećmi. Zamiast tego proponujemy przenieść dzieciaka do innej szkoły z niższym poziomem nauczania do klasy równoległej lub nawet do klasy starszych dzieci.
Klasa starszych dzieci ma inny zakres nauki. Jeśli wspomnane "łobuzy" nie opanuja materiału w swojej klasie, jak sobie maja poradzić z nauka w klasie wyższej? Nie lepiej po prostu znieść obowiązek nauki? Wyrzucić notorycznych "łobuzów" ze szkoły, niech ich rodzice przejrzą na oczy.
|
|
| | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Przepraszam, że się czepiam, ale tak praktycznie jaka to różnica?
Zamiast pewnej gupy nieracjonalnie głosujących dorosłych, mielibyśmy pewną grupę racjonalnie głosującej młodzieży. Tylko najmądrzejsze dzieci przeprowadziłyby swoją rejestrację. A najgłupsi dorośli pewnie by nie
>Przecież pójscie do urny podczas wyborów jest właśnie oświadczeniem woli
Mam odmienne zdanie
> Po co składać pisemny wniosek, zatrudniac urzędnika do ich rejestracji i marnować papier >na formularze?
Urzędnicy i tak muszą to zrobić, dla każdego. Niech robią to tylko dla tych klientów (racjonalny program polityczny nie uznaje istnienia petentów ani interesantów), którzy okażą zainteresowanie wyborami, a nie dla tych, którzy uwierzą w kłamstwo, że udział w wyborach to obowiązek.
>>R: innej szkoły z niższym poziomem nauczania
przeczytaj to powyżej jeszcze raz
>Klasa starszych dzieci ma inny zakres nauki. Jeśli wspomnane "łobuzy" nie opanuja > materiału w swojej klasie, jak sobie maja poradzić z nauka w klasie wyższej?
Już wiesz?
doku
|
|
| | | |  | 1 na 1 | elfir (1058 punktów) | >Zamiast pewnej gupy nieracjonalnie głosujących dorosłych, mielibyśmy pewną grupę racjonalnie głosującej młodzieży. Tylko najmądrzejsze dzieci przeprowadziłyby swoją rejestrację. A najgłupsi dorośli pewnie by nie
Uważasz, że dziecko jest w stanie racjonalnie głosować? Przefiltrować obietnice bez pokrycia od rzetelnego programu? Uważasz, że nastolatkowie, by poczuć się "dorosłymi" za wszelką cenę, nie pójda się masowo rejestrować, mimo braku określonych preferencji wyborczych? Dla mnie to wcale nie jest racjonalny pomysł. Owszem, cieżko stwierdzić, czy 18-latek jest dojrzały do podejmowania decyzji, czy może dopiero 21-latek lub już 16-latek. Ae jakieś kryterium trzeba przyjąć. Jeden z moich znajomych postulował w dyskusji o przyznawanie prawa do głosowania dopiero po wykonaniu testu na inteligencje wyborcy. Jest to jednak niezgodne z ideą demokracji. Chyba, ze dojdziemy do wniosku, że demokracja nie jest racjonalna, bo daje prawo do decyzji igorantom.
>Mam odmienne zdanie
A cos więcej?
>>>R: innej szkoły z niższym poziomem nauczania >przeczytaj to powyżej jeszcze raz
Ale dlaczego wybitny "łobuz" ma iść do szkoły dla upośledzonych? Tylko dlatego, że miał beznadziejnych rodziców mamy skreślać mu szansę na przyszłość? Dzieci nie można karać, trzeba je wychowywać. I ich rodziców. Widze u Ciebie sposób myslenia naszego byłego ministra G.
Już lepszym sposobem byłoby stworzenie klas dla trudnej młodzieży w której zajęcia prowadzi psycholog wraz z nauczycielem, razem.
|
|
| | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >cieżko stwierdzić, czy 18-latek jest dojrzały do podejmowania decyzji, czy może dopiero >21-latek lub już 16-latek. Ae jakieś kryterium trzeba przyjąć.
Na tym polega siła mojego postulatu - formułuję racjonalne kryterium, o wiele bardziej adekwatne niż magiczne 9+9.
>Jeden z moich znajomych postulował w dyskusji o przyznawanie prawa do głosowania dopiero po wykonaniu testu na inteligencje wyborcy. >Jest to jednak niezgodne z ideą demokracji.
I znów mój postulat pokazuje swoją przewagę - spełnia kryterium bycia testem na inteligencję, a jednocześnie nie jest niezgodny z ideą demokracji.
Nie ograniczaj się do krytyki, spróbuj wymyślić lub przypomnieć sobie coś lepszego. Poprę każdy racjonalny pomysł na ulepszenie demokracji, pod warunkiem, że będzie miał więcej alet lub mniej wad niż mój. Na razie jednak nikt niczego lepszego nie zaproponował, o ile wiem.
Czy Racjonalista musi być pesymistą? Naprawdę nie wierzycie, że można ułożyć Racjonalny Program Polityczny?
doku
|
|
| | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | >Na tym polega siła mojego postulatu - formułuję racjonalne kryterium, o wiele bardziej adekwatne niż magiczne 9+9.
Adekwatne? 12- latek, chcący pokazać, ze jest dorosły, zarejestruje sie w komisji wyborczej. Jakie jest to kryterium jego dojrzałosci jako wyborcy?
>Nie ograniczaj się do krytyki, spróbuj wymyślić lub przypomnieć sobie coś lepszego. Poprę
Lepsze wrogiem dobrego. Nasz model demokracji został wypracowany przez wiele lat funkcjonowania. Działa. Nie widze powodu , dla którego miałabym go zmieniać.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Lepsze wrogiem dobrego.
Czy to racjonalne?
> Nasz model demokracji został wypracowany przez wiele lat funkcjonowania. Działa. Nie >widze powodu , dla którego miałabym go zmieniać.
A ja widzę. Chcę żeby działał lepiej. Z wielu powodów.
Np. ze współczucia dla ofiar przestępstw chcę, żeby było ich mniej. Zasada nierepetowania uczniów zmniejszyłaby przestępczość przynajmniej dwukrotnie.
Szczególnie boli mnie, że w Polsce tak silna jest pogarda dorosłych dla dzieci. To też jest ważne źródło zła. To problem o wiele poważniejszy niż problemy podnoszone przez feministki, ponieważ dorosła kobieta o wiele mniej cierpi i jest o wiele mniej krzywdzona niż dziecko w tych samych warunkach. Maltretowanie i gwałcenie kobiet jet wielkim złem, ale maltretowanie i gwałcenie dzieci jest bardzo wielkim złem - to samo zło panoszy się zresztą nie tylko w Polsce, ale także nawet w USA. Jednak kobiety potrafią się bronić, mają swoje prawa, już od kilkudziesięciu lat w różnych krajach świata kobieta ma status człowieka. Dzieci wciąż są traktowane jak zwierzęta.
Oczywiście w krajach demokratycznych tego zła jest o wiele mniej niż np. w krajach islamskich, ale czy to znaczy, że skoro żyjemy w najlepszym ze światów, to mamy wykasować ze swojej psychiki zdolność do współczucia?
doku
|
|
| | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >>Mam odmienne zdanie >A cos więcej?
To nie jest temat do dyskusji, to pojęcie prawnicze, niech prawnicy rozstrzygną, jeśli nas czytają. Dla mnie oświadczenie woli nie może być anonimowe, gdyż musi mieć np. cechę sprawdzalności i powtarzalności, tzn. musimy mieć możliwość uzyskania odpowiedzi na pytania: "czy jesteś pewien? czy możesz to potwierdzić?
>Ale dlaczego wybitny "łobuz" ma iść do szkoły dla upośledzonych? Tylko dlatego, że miał >beznadziejnych rodziców mamy skreślać mu szansę na przyszłość?
Nie lubię takiego odbierania dziecku podmiotowości, zresztą kojarzy mi się ono znów z magią 9+9 - dopóki nie ukończy 18 lat, nie jest odpowiedzialne za swoje czyny.
>Dzieci nie można karać, trzeba je wychowywać. I ich rodziców.
Absolutnie jestem przeciwko wychowywaniu dorosłych. tego rodzaju manipulacja poniża zarówno wychowawców jak i wychowanków - zaprzecza ich człowieczeństwu. Zresztą eksperymenty z wychowywaniem dorosłych przez dorosłych skończyły się tragicznie, pokazuje to historia komunizmu. Uważam że w tej matrii racjonalne są liberalne poglądy - człowiek dorosły jest suwerenem i pełni odpowiada za swoje czyny.
>Widze u Ciebie sposób myslenia naszego byłego ministra G.
Argument nie na poziomie, bądź racjonalny w swoich argumentach, nie mieszaj do dyskusji byłego ministra G., który nie potrafił być racjonalny. Ja nie cenię sobie jego opinii tak bardzo, żeby to co mówił określić mianem "sposobu myślenia". Bardzo mu tym pochlebiłeś. I to podwójnie.
>Już lepszym sposobem byłoby stworzenie klas dla trudnej młodzieży w której zajęcia >prowadzi psycholog wraz z nauczycielem, razem.
Jestem przeciwnikiem tego rodzaju dyskryminacji i tworzenia gett w szkołach. Jestem też przeciwnikiem tworzenia szkół specjalnych, szkół dla dyslektyków, nadpobudliwych czy innych "trudnych" dzieci - to moim zdaniem prowadzi do czegoś w rodaju rasizmu. W moim przekonaniu wszystkie szkoły publiczne powinny być jednakowo dostępne dla wszystkich dzieci. Jedynym kryterium różnicującym szkoły powinien być program nauczania, a jedynym ograniczeniem w przyjmowaniu dzieci do szkół powinien być ten właśnie zakaz, który postuluję jako fundament Racjonalnego Programu Politycznego:
"Nie wolno przyjąć dziecka starszego do klasy z młodszymi dziećmi".
doku
|
|
| | | | | |  | Acid Rain (524 punktów) (zablokowany) | >To nie jest temat do dyskusji, to pojęcie prawnicze, niech prawnicy rozstrzygną, jeśli nas czytają. Dla mnie oświadczenie woli nie może być anonimowe, gdyż musi mieć np. cechę sprawdzalności i powtarzalności, tzn. musimy mieć możliwość uzyskania odpowiedzi na pytania: "czy jesteś pewien? czy możesz to potwierdzić?
Oświadczenie woli może być jednostronne lub obustronne. W pierwszym przypadku jedna storna może po prostu oświadczyć że wyraża zgodę na odpowiednie zachowanie adresata, w drugim przypadku, obie strony zobowiązują się do odpowiedniego zachowani (taki przykładem jest np. umowa kupna-sprzedaży). Oświadczenie woli nie musi być zawarte w formie pisemnej, wbrew temu co się uważa. Oświadczenie woli często występuje w naszym życiu codziennym. Oświadczenie woli nie może być anonimowe.
HATE ME!
|
|
| | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | sprawdzalności i powtarzalności, tzn. musimy mieć możliwość uzyskania odpowiedzi na pytania: "czy jesteś pewien? czy możesz to potwierdzić?
A nie powinno być tak, że dokonywać czynności prawnych może dopiero osoba pełnoletnia? Wiek 18 lat jest moze sztywny, ale jak sprawdzać dojrzałośc człowieka? Robić mu jakieś testy? Nie uważasz, że to upokarzające? Czy może starczy jak sam oświadczy "jestem dojrzały"? Ta druga opcja jest po prostu śmieszna. Skoro po ukonczeniu 18 lat człowiek jest w pełni odpowiedzialny za podejmowane decyzje, to w zwiazku z tym może podejmować przy urnie decyzję dotycząćą funkcjonowania państwa.
>Nie lubię takiego odbierania dziecku podmiotowości, zresztą kojarzy mi się ono znów z magią 9+9 - dopóki nie ukończy 18 lat, nie jest odpowiedzialne za swoje czyny.
Uważasz, ze 13-latek ma byc w pełni odpowiedzialny za swoje czyny? Skąd może wiedzieć co jest dobre a co złe, skoro wychował się w rodzinie, która mu tego nie wyjaśniła?
>Absolutnie jestem przeciwko wychowywaniu dorosłych. tego rodzaju manipulacja poniża zarówno wychowawców jak i wychowanków - zaprzecza ich człowieczeństwu. Zresztą
Bzdura. Istnieją poradnie rodzinne, małżeńskie, itd. Tam się uczy dorosłych ludzi funkcjonować w rodzinie. I co? Ktoś się tym czuje upokorzony?
Skoro wszyscy mają w pełni odpowiadać za swoje czyny, to w jakim stopniu? Oko za oko i przywracamy karę śmierci? Więc chyba jednak ludzie nie odpowiadają "w pełni" za swoje czyny, tylko w stopniu określonym paragrafami.
>Argument nie na poziomie, bądź racjonalny w swoich argumentach, nie mieszaj do
Minister Giertych postulował zamykanie w specjalnych ośrodkach trudnej młodzieży, bez refleksji nad przyczynami ich "trudności". Proponowałeś rzecz bardzo podobną i tego dotyczyło porównanie. Pozbywanie się problemów poprzez usunięcie ich z widoku ("czego oczy nie widza...") nie jest żadnym rozwiązaniem.
>Jestem przeciwnikiem tego rodzaju dyskryminacji i tworzenia gett w szkołach. Jestem też przeciwnikiem tworzenia szkół specjalnych, szkół dla dyslektyków, nadpobudliwych czy innych "trudnych" dzieci - to moim zdaniem prowadzi do czegoś w
Przecież przed chwilą podałeś propozycję przenoszenia "łobuzów" do szkoły specjalnej. Rozumiem, że z obniżonym poziomem nauczania. Chociaż nie rozumiem dlaczego? Ciekawe jak by się czuły upośledzone dzieci w towarzystwie "łobuzów"? Za co chcesz je karać?
BTW. widzę, że uważasz opieke psychologa nad dzieckiem za upokorzenie, zamiast za racjonalną, fachową pomoc w procesie nauczania.
>program nauczania, a jedynym ograniczeniem w przyjmowaniu dzieci do szkół powinien być ten właśnie zakaz, który postuluję jako fundament Racjonalnego Programu Politycznego: >"Nie wolno przyjąć dziecka starszego do klasy z młodszymi dziećmi".
A co z nim zrobić? Przenieśc o dwa poziomy wyżej, do klasy starszych? Jak nadgoni materiał 2 lat? Może więc jednak klasa równolatków pod opieką pedagoga? Moze indywidualny tok nauczania?
Ja postuluję, by nauczanie nie było obowiązkowe. Strach przez brakiem możliwości kształcenia i tym samym osiągnięcia wyższej pozycji w społeczności, powinen być bardziej mobilizujący do stosownego zachowania sie w szkole.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >A nie powinno być tak, że dokonywać czynności prawnych może dopiero osoba >pełnoletnia?
To przeszłość. Rozwój cywilizacyjny pokzuje, że dzieci nabywają coiraz więcej praw.
>jak sprawdzać dojrzałośc człowieka? Robić mu jakieś testy? Nie uważasz, że to >upokarzające?
Zgadzam się. Ja jednak nie proponuję testów na dojrzałość, tylko procedury nabywania praw.
> Czy może starczy jak sam oświadczy "jestem dojrzały"? Ta druga opcja jest po prostu >śmieszna.
Cieszę się, że ubarwiasz dyskusję takim pajacowaniem, dzięki czemu jest weselej. Mam nadzieję, że to jest tylko pajacowanie, a nie insynuacja.
>Skoro po ukonczeniu 18 lat człowiek jest w pełni odpowiedzialny za podejmowane decyzje, to w zwiazku z tym może podejmować przy urnie decyzję dotycząćą >funkcjonowania państwa.
Tej niejasnej "prawdy" nie będę kwestionował. Zauważ jednak, że ja mówię o nabywaniu praw wyborczych, a kwestia odpowiedzialności pojawia się przy innych tematach. Zauważ też, że odpowiedzialność to termin odnoszący się do łamania cudzych praw. Człowiek ponosi odpowiedzialność, kiedy łamie cudze prawa, nie potrzebuje do tego mieć nabytych praw. Tych dwóch wątków nie wolno mieszać ze sobą. Jeszcze raz więc jasno odróżnijmy:
Nabywanie niektórych praw powinno być procesem podmiotowym wtedy, gdy nabycie tych praw poprzedza korzystanie z nich. Natomiast odpowiedzialność za łamanie cudzych praw pojawia się niezaleznie od tego, czy sprawca nabył prawa jako ich podmiot. Procedury nabywania praw mogą i powinny być zupełnie nieależne od ustaleń na temat tego, co mówi Prawo na temat odpowiedzialności za czyny zabronione.
>>Nie lubię takiego odbierania dziecku podmiotowości, zresztą kojarzy mi się ono znów z magią 9+9 - dopóki nie ukończy 18 lat, nie jest odpowiedzialne za swoje czyny. >Uważasz, ze 13-latek ma byc w pełni odpowiedzialny za swoje czyny?
Dlaczego "w pełni"?
> Bzdura. Istnieją poradnie rodzinne, małżeńskie, itd. Tam się uczy dorosłych ludzi >funkcjonować w rodzinie.
To jest usługa - płacę i wymagam. Mogę się zapisać też na kurs szycia, a Ty to nazwiesz "wychowaniem przez szwaczkę".
> Skoro wszyscy mają w pełni odpowiadać za swoje czyny, to w jakim stopniu?
Nareszcie! Oto jest pytanie (pominę litościwie to "wszyscy w pełni", które wymyśliłeś bez sensu). Gdyby tak ograniczyć dyskusję tylko do takich konstruktywnych kwestii...
>Proponowałeś rzecz bardzo podobną i tego dotyczyło porównanie.
Całkowicie odmienną, co dalej zresztą wyjaśniłem. Zanim odpowiesz na fragment tekstu, najpierw przeczytaj całość.
>Jestem też przeciwnikiem tworzenia szkół specjalnych, szkół dla dyslektyków, nadpobudliwych czy innych "trudnych" dzieci - to moim zdaniem prowadzi do czegoś w >Przecież przed chwilą podałeś propozycję przenoszenia "łobuzów" do szkoły specjalnej.
Czytaj uważniej.
>Ciekawe jak by się czuły upośledzone dzieci w towarzystwie "łobuzów"?
Dlaczego zaraz upośledzone. Wyobraź sobie szkołę sportową lub artystyczną, gdzie tempo nauczania klasycznych przedmiotów jest np. dwa razy wolniejsze.
> widzę, że uważasz opieke psychologa nad dzieckiem za upokorzenie, zamiast za >racjonalną, fachową pomoc w procesie nauczania.
Różnie. Fachowa pomoc musi być usługą, wtedy nie jest upokorzeniem.
>A co z nim zrobić? Przenieśc o dwa poziomy wyżej, do klasy starszych? Jak nadgoni >materiał 2 lat?
Nie będzie musiał, w szkole sportowej trafi akurat na swój poziom.
>Ja postuluję, by nauczanie nie było obowiązkowe.
To bardzo powszechny błąd, wynikający z nierozumienia ducha praw. Otóż podmiotem prawa do powszechnego nauczania jest dziecko - jest to fundamentalne prawo człowieka, bez wspierania rozwoju dziecko zbyt wolno by dojrzewało i wolniej nabywało prawa. Podmiotem obowiązku w tym prawie jest więc druga strona, w żadnym wypadku nie dziecko. Obowiązek nauczania spoczywa więc na rodzicach i opiekunach, a nie na dziecku. Interpretowanie obowiązku szkolnego, jako obowiązku dziecka do chodzenia do szkoły, jest zwyczajnym logicznym błędem popełnianym przez kiepskich prawników czy urzędników.
>Strach przez brakiem możliwości kształcenia i tym samym osiągnięcia wyższej pozycji w >społeczności, powinen być bardziej mobilizujący do stosownego zachowania sie w szkole.
Dziecko takich rzeczy nie rozumie
doku
|
|
| | | | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | >To przeszłość. Rozwój cywilizacyjny pokzuje, że dzieci nabywają coiraz więcej praw.
Byc moze mozna po prostu postulować obnizenie wieku, w którym uznaje sie człowieka za dojrzałego? Ze swojego przykładu wiem, że w wieku 14 lat uwazałam się za dorosłą, z perspektywy wieku stwierdzam, ze byłam dzieckiem. Pewnie, by udowodnić swoją dorosłość, wziełabym udział w wyborach, gdyby mi to umożliwiono, chociaż o mechanizmach działania państwa nie miałam w wieku 14 lat bladego pojęcia.
>. Człowiek ponosi odpowiedzialność, kiedy łamie cudze prawa, nie potrzebuje do tego mieć nabytych praw. Tych dwóch wątków nie wolno mieszać ze sobą.
Ja osobiscie nie chcę by kluczowe decyzje dotyczące funkcjonowania państwa podejmowała osoba, która nie jest odpowiedzialna za swoje czyny. Załóżmy, ze głosuje duzo młodzieży i ma to wpływ na wynik wyborów. Jaka jest szansa, ze kierowani poczuciem humoru nie zagłosuja np. na "jasia smietane" z onet.pl, bo jest zabawny i popularny? W Białymstoku pan Kononowicz zebrał jakiekolwiek głosy, tylko dlatego, że część wyborców uznała zabawne oddać na niego głos. Młodzież ma okres buntu przeciwko zastanym normom społecznym. Jaka mam gwarancję, że bedą racjonalnie głosować? Tylko dlatego, ze zadeklarowali chęć głosowania?
>To jest usługa - płacę i wymagam. Mogę się zapisać też na kurs szycia, a Ty to nazwiesz "wychowaniem przez szwaczkę".
Przykro mi, ale nie rozumiem. Nauczanie też jest usługą. Skoro rodzice adopcyjni musza przejśc przeszkolenia dotyczace wychowywania dziecka, nie widzę problemów w kierowaniu na pedagogiczne konsultacje rodzicow, którzy najwyraźniej z dzieckiem sobie nie radza.
>Dlaczego zaraz upośledzone. Wyobraź sobie szkołę sportową lub artystyczną, gdzie tempo nauczania klasycznych przedmiotów jest np. dwa razy wolniejsze.
Licea profilowane mają podobny materiał do opanowania co zwykłe. A nauka jakoś nie trwa dwa razy dłużej. Poza tym jaki jest sens kierowania dziecka nie uzdolnionego sportowo czy artystycznie do takiej szkoły?
>To bardzo powszechny błąd, wynikający z nierozumienia ducha praw. Otóż podmiotem prawa do powszechnego nauczania jest dziecko - jest to fundamentalne prawo człowieka,
Oczywiście, ale mowimy tu o polskim prawie, które nakłada obowiązek nie nauki, ale "szkolny". Obowiązek nauki w szkole powinen być zniesiony. A w nauke w domu, przez rodzicow, po prostu nie wierze. Owszem, zdarzaja sie zapaleńcy, ale to wyjatki. Guwernanci to na razie dla nas egzotyka. Na razie jest przyjęte, że dziecko uczy się w szkole. Jeśli dana szkoła go nie chce, to rodzice maja problem. A rozwiązaniem tego problemu jest wychowanie swojego dziecka i nauczenie go co wolno a czego nie w społeczeństwie.
|
|
| | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Byc moze mozna po prostu postulować obnizenie wieku, w którym uznaje sie człowieka za >dojrzałego?
Magia liczb nie jest racjonalna, wszystko jedno czy to będzie 9+9 czy 7+7
>Ze swojego przykładu wiem, że w wieku 14 lat uwazałam się za dorosłą, z perspektywy >wieku stwierdzam, ze byłam dzieckiem. Pewnie, by udowodnić swoją dorosłość, wziełabym udział w wyborach, gdyby mi to umożliwiono, chociaż o mechanizmach działania >państwa nie miałam w wieku 14 lat bladego pojęcia.
Osobiście bardziej ufam Tobie w wieku 14 lat niż tym wszystkim dresom i szalikowcom po 18.
>Ja osobiscie nie chcę by kluczowe decyzje dotyczące funkcjonowania państwa >podejmowała osoba, która nie jest odpowiedzialna za swoje czyny.
Dlaczego? Przecież nie grozi żadna kara za nieodpowiedzialne głosowanie.
>Załóżmy, ze głosuje duzo młodzieży i ma to wpływ na wynik wyborów. Jaka jest szansa, ze kierowani poczuciem humoru nie zagłosuja np. na "jasia smietane" z onet.pl, bo jest zabawny i popularny? W Białymstoku pan Kononowicz zebrał jakiekolwiek głosy, tylko >dlatego, że część wyborców uznała zabawne oddać na niego głos.
Młodzież ma słabsze poczucie humoru niż dorośli - takich żartobliwych czy złośliwych głosów wśród nłodzieży byłby z pewnością mniejszy odsetek niż jest u dorosłych. Przypomnij sobie Partię Przyjaciół Piwa i porównaj ją do powagi, z jaką działają samorządy szkolne i inne organizacje młodzieżowe. Pod tym względem akurat młodzi są wiarygodniejsi od dorosłych. Nie rozumiem dlaczego obwiniasz młodzież za grzechy dorosłych wyborców jakiegoś Kononowicza.
> Młodzież ma okres buntu przeciwko zastanym normom społecznym.
To dobry okres
>Jaka mam gwarancję, że bedą racjonalnie głosować?
Dużą.
>Tylko dlatego, ze zadeklarowali chęć głosowania?
I przebrnęli przez procedurę nabycia praw
>>To jest usługa - płacę i wymagam. Mogę się zapisać też na kurs szycia, a Ty to nazwiesz "wychowaniem przez szwaczkę". >Przykro mi, ale nie rozumiem. Nauczanie też jest usługą.
A usługa nie jest wychowaniem. Stosunek rodziców do dziecka nie jest stosunkiem sługi do pana - raczej jest na odwrót. Tym się m.in. różni usługa od wychowania.
>Skoro rodzice adopcyjni musza przejśc przeszkolenia dotyczace wychowywania dziecka
Nie muszą, ale chcą - to warunek adopcji
>nie widzę problemów w kierowaniu na pedagogiczne konsultacje rodzicow, którzy >najwyraźniej z dzieckiem sobie nie radza
Pod warunkiem, że sami się zgłoszą. Zauważ, że mamy patologię prawa opiekuńczego w Polsce. Prawo do opieki jest prawem podmiotowym dziecka, rodzice są w tym prawie podmiotem obowiązku. A u nas w prawie mówi się o prawie rodziców do opieki nad dzieckiem, podczas gdy naturalnie jest to nie prawem, ale obowiązkiem rodziców.
> Licea profilowane mają podobny materiał do opanowania co zwykłe. A nauka jakoś nie >trwa dwa razy dłużej.
Nasze szkolnictwo wymaga wielu ulepszeń
> Poza tym jaki jest sens kierowania dziecka nie uzdolnionego sportowo czy artystycznie do >takiej szkoły?
Dlaczego zakładasz brak uzdolnień?
>>To bardzo powszechny błąd, wynikający z nierozumienia ducha praw. Otóż podmiotem prawa do powszechnego nauczania jest dziecko - jest to fundamentalne prawo człowieka, >Oczywiście, ale mowimy tu o polskim prawie, które nakłada obowiązek nie nauki, ale "szkolny". Obowiązek nauki w szkole powinen być zniesiony. A w nauke w domu, przez >rodzicow, po prostu nie wierze.
Jednak dziecko ma prawo do nauki i ktoś musi je uczyć...
dopóki nie uznamy, że dziecko nabyło prawo do wyrażania woli w tej materii. Teraz mamy magiczną 18-stkę. 17-latek może może sobie ględzić o swojej woli zakończenia nauki, ale nikt nie ma prawa go wysłuchać, a on musi być niewolnikiem szkoły. Aż tu nagle z chwilą ukończenia 18 lat mamy "pstryk!" w jego głowie i to co on mówi nagle staje się mądre, poważne i odpowiedzialne. To absurd.
doku
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | elfir (1058 punktów) | > Magia liczb nie jest racjonalna, wszystko jedno czy to będzie 9+9 czy 7+7A co racjonalnie określi ci dojrzałośc prócz testu, który uznaliśmy za obrażliwy. Na pewno magia działa w przedziale np. 2+2. Wtedy jednak za racjonalniejsze uznasz cyfry 9+9  > Osobiście bardziej ufam Tobie w wieku 14 lat niż tym wszystkim dresom i szalikowcom po 18.Byłam skrajnie lewicowa  > Dlaczego? Przecież nie grozi żadna kara za nieodpowiedzialne głosowanie.Grozi - decyzje polityczne mają największy wpływ na osoby uznane za dorosłe a nie za dzieci. To one pracują, płacą podatki, są powoływaniu do wojska, itd. Dlatego zły wybór grozi karą pośrednią - złym prawem. > Młodzież ma słabsze poczucie humoru niż dorośli - takich żartobliwych czy złośliwych głosów wśród nłodzieży byłby z pewnością mniejszy odsetek niż jest u dorosłych.I tu fundamentalnie się z tobą nie zgodzę. > Przypomnij sobie Partię Przyjaciół Piwa i porównaj ją do powagi, z jaką działają samorządy szkolne i inne organizacje młodzieżowe. Pod tym względem akurat młodzi sąBo dorośli nie pozwoliliby dzieciom na takie "zabawne" formalne stowarzyszenia? A ile jest nieformalnych "rozrywkowych" stowarzyszeń młodzieżowych? > wiarygodniejsi od dorosłych. Nie rozumiem dlaczego obwiniasz młodzież za grzechy dorosłych wyborców jakiegoś Kononowicza.Oceniam po wypowiedziach na portalach internetowych. > >Jaka mam gwarancję, że bedą racjonalnie głosować?> Dużą.To twoje zdanie, nie podparte żadnym badaniem preferencji poglądowych. Duża częśc młodzieży w czasie buntu skłania ku anarchizmowi. A np. UPR miała dużo poparcia wśród młodzieży. > I przebrnęli przez procedurę nabycia praw"Przebrnęli"? Napisali oświadczenie? > Nie muszą, ale chcą - to warunek adopcjiNo to musza. Inaczej nie zaadoptują. Nie ma wyboru. > Pod warunkiem, że sami się zgłoszą. Zauważ, że mamy patologię prawa opiekuńczego w Polsce. Prawo do opieki jest prawem podmiotowym dziecka, rodzice są w tym prawie podmiotem obowiązku. A u nas w prawie mówi się o prawie rodziców do opieki nad dzieckiem, podczas gdy naturalnie jest to nie prawem, ale obowiązkiem rodziców.Nie zgadzam się ze stwierdzeniem "naturalne prawo". Chęć opieki nad potomkiem ma podłoże genetyczno-hormonalne. Ale natura bywa często zawodna, zwłaszcza gdy wkracza silne uwarunkowanie społeczne. Jeśli zawodzi i natura i naciski społeczne, trzeba wywrzeć naciska. Albo dziecko odebrać nieporadnym rodzicom, albo nauczyć rodziców o nie dbać. > > Poza tym jaki jest sens kierowania dziecka nie uzdolnionego sportowo czy artystycznie do >takiej szkoły?> Dlaczego zakładasz brak uzdolnień?A dlaczego ty zakładasz uzdolnienia. A "łobuz" uzdolniony matematycznie czy informatycznie? Ma iśc do szkoły profilowanej? Przecież w wyższej wiekowo klasie nie ma szans by sobie poradzić. > Jednak dziecko ma prawo do nauki i ktoś musi je uczyć...Rodzice niech sie martwia, skoro dana szkola nie chce ich dziecka. Niech wynajmą nauczyciela prywatnie. Albo niech po prostu zajmą się dzieckiem sami. > dopóki nie uznamy, że dziecko nabyło prawo do wyrażania woli w tej materii. Teraz mamy magiczną 18-stkę. 17-latek może może sobie ględzić o swojej woli zakończenia nauki, ale nikt nie ma prawa go wysłuchać, a on musi być niewolnikiem szkoły. Aż tu naglePrzy zniesionym obowiązku szkolnej nauki nie ma problemu wiekowego.
|
|
| | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >decyzje polityczne mają największy wpływ na osoby uznane za dorosłe a nie za dzieci. To >one pracują, płacą podatki, są powoływaniu do wojska, itd.
Sądzę, żę to wszystko odbija się mocno na dzieciach, one silniej przeżywają tego rodzaju konsekwencje niż rodzice. Przykładowo, dorosły jakoś by przeżył bez modnych ciuchów i z mniejszym kieszonkowym, dzieciom może być trudniej.
Jednak ta dywagacja nie wnosi niczego do naszej dyskusji, gdyż taki rodzaj odpowiedzialności nie ma znaczenia dla kwestii nabywania praw przez człowieka. Każdy człowiek odpowiada jakoś za swoje czyny, o ile uda mu się zmaleźć odpowiedni związek przyczynowo-skutkowy. Przykładowo: dziecko w pewnym wieku nabywa prawo do głosu w sprawie wyboru rodzica, zgody na zmianę imienia czy nazwiska, świadczenia w sądzie itd., a jeśli się pomyli, też mogą być konsekwencje. Proces nabywania praw jednak w ogóle nie uwzględnia tego aspektu - nie bada się zdolności podmiotu do racjonalnego korzystania z praw.
Skoro zgodziliśmy się, że wykluczamy testy, jako kryterium zdolności do nabywacia prawa, to bądź konsekwentna i zgódź się, że wykluczamy też taki sposób argumentowania, który uzależnia zdolność do nabywania prawa od wartości tych atrybutów, których nie chcemy mierzyć.
>I tu fundamentalnie się z tobą nie zgodzę.
To bardzo ciekawy temat do dyskusji, szkoda, że nie ma tu na nią miejsca, bo temat sam w sobie umacnia moją argumentację. Pokazuje bowiem, że liczą się racjonalkne argumenty, a nie magia liczb.
>A ile jest nieformalnych "rozrywkowych" stowarzyszeń młodzieżowych?
O wiele mniej niż "rozrywkowych" klubów i stowarzyszeń dorosłych. Szczególnie mężczyzn, co muszę z przykrością jako mężczyzna stwierdzić, że większość mężczyzn w miarę dojrzewania głupieje i chamieje. W przypadku mężczyzn, gdyby chcieć się kierować takimi argumentami jak Twoje, to powinno się z wiekiem odbierać młodemu mężczyznie prawa wyborcze, najpóźniej w chwili, gdy zostaje on po raz pierwszy kierowcą swojego własnego samochodu.
>Oceniam po wypowiedziach na portalach internetowych.
Wielu dorosłych udaje młodzież
> A np. UPR miała dużo poparcia wśród młodzieży.
Także PO. Nie wiem, co masz do UPR, ale dawniej partia ta miała sporo racjonalnych argumentów na rzecz swojego programu.
>>I przebrnęli przez procedurę nabycia praw >"Przebrnęli"? Napisali oświadczenie?
Bardzo się cieszę, że dyskusja idzie w tym kierunku, cieszy mnie zawsze konstruktywne podejście. Mam nadzieję, że zakończymy dywagacje i skupimy sie na tym, jak powinna być taka procedura zdefiniowana, aby spełniała swój cel, czyli uzewnętrzniała to, co każdy człowiek ma przyrodzone, to co bywa nazywane "przyrodzona godność".
Zauważ, że pojęcie przyrodzonej godności mamy w Konstytucji wymienione jako fundament stosowania Konstytucji. Godność to coś więcej niż np. niechęć do stosowania czy poddawania się testom, o których pisałaś. Godność, to coś, co jest źródłem wszystkich praw naturalnych: do wolności, własności, opieki, szacunku itd. Godność jest niezależna od tego, czy człowiek potrafi dobrze ocenić przyszłe skutki swoich wyborów, dlatego racjonalny proces nabywania praw musi na pierwszym miejscu stawiać godność. W moim przekonaniu, żaden przyzwoity człowiek nie powie nikomu, kogo sąd nie pozbawił praw publicznych prawomocnym wyrokiem, że nie jest on godny tego, żeby stać się podmiotem jakiegoś prawa.
>>Nie muszą, ale chcą - to warunek adopcji >No to musza. Inaczej nie zaadoptują. Nie ma wyboru.
Mają wybór, mogą zreygnować z adopcji. Chyba zapomniałaś, że ta dywagacja jest polemiką na temat różnicy znaczeń między pojęciami "wychowanie" i "usługa". Porównaj swój przypadek z przypadkiem, kiedy dziecku rodzice mówią, że nie wolno jeść wszystkiego tylko łyżką i palcami. Dziecko może spytać: Pytanie: "A dlaczego mam się tego uczyć?" Odp.: "Bo ludzie będą się z ciebie śmieli" P: "A dlaczego ... (...) O: "Nie możesz cały czas siedzieć w domu i kryć się przed ludźmi. Jeśsli chcesz przebywać wśród ludzi, musisz się nauczyć." P: "Czy mogę w takim razie zrezygnować z przebywania wśród ludzi?"
Rozumiesz już na czym polega różnica? Dorosły może zrezygnować z adopcji, nie jest więc "wychowywany". Myślę, że ta logiczna pomyłka bierze się z tego, że zbyt dużą wagę przykładasz do dążeń i za mało jesteś asertywna. Pewnie masz kłopot z odmawianiem, gdy Cię proszą, a jedyną przyczyną Twojej niechęci do spełnienia prośby, są Twoje upodobania. Człowiek może domagać się od innych tylko respektowania swoich praw, a nie wszystkich swoich dążeń, choćby były najszlachetniejsze. Natomiast poszanowanie cudzych upodobań jest jednym z praw naturalnych, jest częśćią prawa do szacunku. Zaś dążenie do zaadopowania dziecka jest tylko dążeniem - nie wynika z żadnego prawa podmiotowego. Nabycie "prawa" do adopcji jest faktycznie nabyciem przywileju, a nie nabyciem prawa, choćby z tego powodu, że nie jest to prawo podmiotowe, ale prawo przedmiotowe, tak jak nabyte prawa własności.
>Nie zgadzam się ze stwierdzeniem "naturalne prawo". Chęć opieki nad potomkiem ma >podłoże genetyczno-hormonalne.
Ja nie wnikam w podłoże praw naturalnych. Pojęcia tego używam w znaczeniu "prawo podmiotowe, którego źródłem jest przyrodzona godność". Jeżeli nawet zgodzimy się co do tego, że jednym z praw naturalnych jest prawo do opieki nad jakimiś dziećmi, że niby każdy człowiek powinien mieć szansę pokazania swojej wartości i użyteczności, jako nośnik międzypokoleniowy cennych wartości dla swojej kultury czy cywilizacji, to nadal nie wskazuje to na "prawo" do adopcji. Takie prawo do opieki, w sytuacji braku potomstwa, powinno być realizowane w postaci prawa dostępu do zawodu przedszkolanki, nauczyciela, opiekuna społecznego, wychowawcy w domu kultury, autora podręczników dla dzieci itd. Takie prawo to jednak zupełnie co innego, niż przywilej adopcji, to klasyczne prawo podmiotowe.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | >Sądzę, żę to wszystko odbija się mocno na dzieciach, one silniej przeżywają tego rodzaju konsekwencje niż rodzice. Przykładowo, dorosły jakoś by przeżył bez modnych ciuchów i z mniejszym kieszonkowym, dzieciom może być trudniej.
Ale dziecku trudniej to powiązac. W koncu 14-latek nie jest uczony mechanizmow rynkowych, nie ma glebszej znajomosci procesow historycznych.
>Skoro zgodziliśmy się, że wykluczamy testy, jako kryterium zdolności do nabywacia prawa, to bądź konsekwentna i zgódź się, że wykluczamy też taki sposób argumentowania, który uzależnia zdolność do nabywania prawa od wartości tych atrybutów, których nie chcemy mierzyć.
Wiek 18 lat jest przyjętą wypadkową lat, w których można uznac, że mlody czlowiek wystarczająco jest odpowiedzialny i wystarczająco dużo wie o świecie, by podejmowac tego typu decyzje. W rzeczywistosci jedni osiagaja odpowiedni poziom w wieku 16, inni 20. 18 to srednia arytmetyczna - ale nie widze po prostu mozliwosci indywidualnego podejscia do tego tematu. Oswiadczenia woli nie sa dla mnie reprezentatywne. To tak, jakby urzad skarbowy mial indywidualnie wyliczac kazdemu jego podatek, w zaleznosci czy w danym roku korzystal z lekarza, publicznego szkolnictwa czy muzeow.
>Bardzo się cieszę, że dyskusja idzie w tym kierunku, cieszy mnie zawsze konstruktywne podejście. Mam nadzieję, że zakończymy dywagacje i skupimy sie na tym, jak powinna być taka procedura zdefiniowana, aby spełniała swój cel, czyli uzewnętrzniała to, co każdy człowiek ma przyrodzone, to co bywa nazywane "przyrodzona godność".
Ja uważam że nie da sie zdefiniowac tej procedury w sposob, w ktory moglby by uzywana powszechnie i byc reprezentatywna. Jej wartosc bedzie taka sama jak obecnego progu 18 lat. A wiec po co zmieniac?
>Mają wybór, mogą zreygnować z adopcji. Chyba zapomniałaś, że ta dywagacja jest
To nie jest wybor. Poza tym biologiczni rodzice tez nie musieli zostac rodzicami, skoro nie maja pojecia i przygotowania do wychowania dzieci.
>Cię proszą, a jedyną przyczyną Twojej niechęci do spełnienia prośby, są Twoje >upodobania. Człowiek może domagać się od innych tylko respektowania swoich praw, a nie wszystkich swoich dążeń, choćby były najszlachetniejsze. Natomiast poszanowanie cudzych upodobań jest jednym z praw naturalnych, jest częśćią prawa do szacunku. Zaś
Jak słyszę "prawo naturalne" to odechciewa mi sie dyskusji. Bo jedyna naturalnosc to zaspokajanie swoich instynktow. Cala reszta narzucona jest kulturowo. Także poczucie godności. I kazdy czlowiek ma niechec do spelnienia cudzej prosby, jesli godzi ona w jego upodobania. I nie ma to nic wspolnego z brakiem lub nie asertywnosci. Chyba po prostu nie zrozumialam przytoczonego argumentu.
>dążenie do zaadopowania dziecka jest tylko dążeniem - nie wynika z żadnego prawa
Kierowanym instynktem - jest wrodzone, wiec nie mozna mowic o wyborze.
>Ja nie wnikam w podłoże praw naturalnych. Pojęcia tego używam w znaczeniu "prawo podmiotowe, którego źródłem jest przyrodzona godność". Jeżeli nawet zgodzimy się co do tego, że jednym z praw naturalnych jest prawo do opieki nad jakimiś dziećmi, że niby każdy
A czy dzieci maja prawo do posiadania osoby, z ktora bedzie je wiazala emocjonalna bliskosc?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Wiek 18 lat jest przyjętą wypadkową lat, w których można uznac, że mlody czlowiek wystarczająco jest odpowiedzialny i wystarczająco dużo wie o świecie, by podejmowac tego typu decyzje. W rzeczywistosci jedni osiagaja odpowiedni poziom w wieku 16, inni 20. 18 to >srednia arytmetyczna
Oczywiście że tak, ja się z tym całkowiecie zgadzam, nie krytykuję samej 18-stki, krytykuję tylko ideę "średniej", ponieważ jest ona krzywdząca dla jednych i demoralizująca drugich. Przepraszam za tę "magię", ale to z lenistwa, nie chciałem nikomu insynuować wiary w magię, po prostu założyłem, że to są wszystko rzeczy oczywiste i użyłem tej "magii" jako skrótu myślowego krytyki statystyki (i nie tylko), która zamiast służyć tylko do opisu, chce być podstawą do stanowienia prawa.
>nie widze po prostu mozliwosci indywidualnego podejscia do tego tematu.
A ja widzę, dlatego rozpocząłem ten wątek i konsekwentnie chcę go rozwijać. Wierzę że ludzkość dojrzała już do tego, żeby dokonać kolejnego kroku w rozwoju demokracji. Po emancypacji kobiet spróbować emancypacji młodzieży.
>Oswiadczenia woli nie sa dla mnie reprezentatywne.
Ponieważ nie jestem prawnikiem, nie chcę przywiązywać się do tego prawnego pojęcia. Może zamiast "oświadczenia woli" wprowadzę inne pojęcie, np. "skuteczne prawnie przeprowadzenie swojej woli". Być może wymyślę zgrabniejszą nazwę tej pierwszej procedury, skutkującej nabyciem praw wyborczych (ewentualnie także innych praw "dorosłych"). Nie nazwa jest najważniejsza, ale najważniejsze jest, że potrafię sobie wyobrazić z grubsza, jak coś takiego powinno wyglądać. I mam nadzieję znaleźć kogoś, kto wymyśli coś jeszcze lepszego, kto podejmie dyskusję i żeby w końcu uzgodnić coś, co zadowoli wszystkich racjonalnych liberałów, żeby się zgodzili: "tak, to lepsze niż granica 18 lat".
>Ja uważam że nie da sie zdefiniowac tej procedury w sposob, w ktory moglby by uzywana powszechnie i byc reprezentatywna. Jej wartosc bedzie taka sama jak obecnego progu 18 > lat. A wiec po co zmieniac?
Żeby nie krzywdzić tą sztuczną pogardą tych, co szybciej się rozwijają od innych, żeby młodzi ludzie mogli poczuć to samo, co kiedyś poczuły kobiety, gdy po raz pierwszy uzyskały prawo do głosu - poczuć, że też są ludźmi, a nie tylko domowymi zwierzątkami, jak to wciąż ma miejsce w krajach isklamskich.
Liczę na to, że w tej gałązce wątku skupimy się już tylko na kopnstruktywnym podejściu do tematu, czyli jak zdefiniować to, co na pierwszy rzut oka wydaje się, że "... nie da się zdefiniowac tej procedury...". W innych gałązkach odpowiem na poboczne pytni.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Jak słyszę "prawo naturalne" to odechciewa mi sie dyskusji.
A to dlaczego? Myślałem, że forum racjonalistów, ateistów, darwinistów, liberałów itp. jest najlepszym miejscem, żeby o prawach naturalnych mówić bez emocji. Weżmy np. prawo lwa lub goryla do zamordowania wszystkich małych dzieci spłodzonych przez poprzedniego władcę. U ludzi to nie jest prawem, jest wręcz przeciwnie - ojczym który maltretuje i zabija zastane dzieci, zamiast szacunku i miłości, które dostaje lew czy goryl, człowiek uzyskuje za to status przestępcy.
> Bo jedyna naturalnosc to zaspokajanie swoich instynktow. Cala reszta narzucona jest kulturowo. Także poczucie godności.
Każdy gatunek ma swoje prawa naturalne. Kultura jest bardzo wyraźną cechą gatunkową homo sapiens, kultura jest częścią ludzkiej natury. Porównajmy naszą kulturę, nazwijmy ją monogamiczną, z innymi kulturami. Np. bonobo mają kulturę promiskuityczną (jak hippisi w komunach), goryle mają kulturę haremową (jak muzułmanie czy mormoni). Orangutany mają kulturę gwałcicieli indywidualnych. Niektóre delfiny mają kulturę gwałcicieli zbiorowych. Słonie i bonobo mają kulturę matriarchalną, ludzie i szympansy - patriarchalną. Żyrafy mają kulturę homoseksualną, bonobo - biseksualną lesbijską, szympansy - biseksualną pedalską, człowiek - heteroseksualną.
Najsilniej rowiniętą kulturę materialna mają koralowce, ale ludzie szybko je doganiają.
O kulturach można długo dyskutować, jedno jest pewne, najwyraźniej widzimy i najwięcej wiemy o naszej kulturze, gatunku homo sapiens. Jednak kiedy mówię o prawach naturalnych mam na myśli cechy wspólne dla wszystkich dużych kultur ludzkich, czyli nasze cechy gatunkowe. Inne gatunki też mogą mieć te cechy, bo nie chodzi o to, żeby wyróżnić się, ale przeciwnie, prawa co z zasady coś, co jest tym lepsze, im bardziej uniwersalne. Prawa naturalne są więc dla mnie czymś, co łączy różne duże ludzkie kultury i cywilizacje, i które łączą nas także z innymi pokrewnymi gatunkami zwierząt, które też tych praw przestrzegają. Ale musimy jednak pamiętać, że jesteśmy odrębnym gatunkiem, więc najciekawsze są te prawa, których tylko ludzie przestrzegają, spośród gatunków z nami spokrewnionych.
Pierwszym takim przykładem prawa naturalnego, specyficznie ludzkiego, jest prawo monogamii. Jest to chyba najważniejsza różnica między ludźmi a innymi gatunkami małp. Przykładem prawa naturalnego uniwersalnego, jest tabu kazirodztwa, przestrzegane przez wiele gatunków zwierząt.
>"prawo podmiotowe, którego źródłem jest przyrodzona godność"
Ponieważ osobiście sądzę, że najważniejszą cechą gatunkową człowieka jest przyrodzona godność (ma ją też kilka innych gatunków zwierząt, ale teraz to nieważne), więc lubię wyprowadzać wszystkie prawa z praw podmiotowych. Prawo monogamii wyprowadzam z prawa takiego: "Każdy człowiek ma prawo do posiadania potomstwa". Kobiecie nie jest trudno zrealizować to prawo, dość łatwo jest pozyskać nasienie nawet od zajętego mężczyzny. O wiele trudniej prawo to zrealizować mężczyźnie, kiedy wszystkie dostępne kobiety są w ciąży lub karmią piersią dzieci innych mężczyzm. Co mógłby zrobić taki mężczyzna? Polować na zajęte kobiety i gwałcić jak oramgutan? Spróbować przejąć harem jak goryl? Czy zawiązać sojusz i obalić władcę jak szympansy?
Ludzie wybrali prawo monogamii, gdyż mają przyrodzoną godność - kobietom nie wolno gromadzić się wokół najlepszego samca, muszą zadowolić się gorszymi. W przypadku prawa do monogamii podmiotem prawa jest mężczyzna, podmiotem obowiązku jest kobieta.
Będąc racjonalistą i ateistą wprost uwielbiam dyskutować o prawach naturalnych, dltego tak bardzo zaskoczyła mnie Twoja niechęć, w tak niestosowny, jak na to forum, sposób wyrażona. To tak, jakbym wszedł na jakieś forum modlitewne i napisał:
>Jak słyszę "prawo boskie" to odechciewa mi sie dyskusji.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | > człowiek - heteroseksualną.
No tak, Z tym nie bede dyskutować, bo widzę że róznimy się na bardzo fundamentalnym poziomie. Dla mnie natura jest chaosem. Jedynymi "naturalnymi" prawami to m.in. "prawo zachowania masy" na przykład. Nastepnym naturalnym czynnikiem kształtującym organizm zywy jest instynkt, wpisany w materiał genetyczny. Ale pojecia abstrakcyjne (godność, prawda, prawo) z natura mają niewiele wspólnego. To wytwory kultury/cywilizacji i ulegają ciągłej ewolucji.
Dlatego nie jestem filozofem tylko biologiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Dlatego nie jestem filozofem tylko biologiem.
Szkoda że jesteś biologiem klasycznym, a nie biologiem ewolucyjnym, bo moglibyśmy podyskutować, a tak możliwa jest tylko polemika.
Biologia ewolucyjna jest młodsza i prawdziwsza niż klasyczna, powinnaś postarać się być na bieżąco
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Jeszcze jedna ważna uwaga | >Jedynymi "naturalnymi" prawami to m.in. "prawo zachowania masy" na przykład.
To nie są prawa naturalne, to są prawa fizyki. Takie np. prawo zachowania energii jest prawem uniwersalnym - obowiązuje wszędzie, nie tylko tam, gdzie jest natura czy naruralnie (jak by tego nie rozumieć) ale wszędzie, także tam, gdzie wszystko jest sztuczne, także tam, gdzie zamiast natury mamy kulturę (jak byś tego nie rozumiała).
Prawa naturalne i prawa fizyki, to są pojęcia z zupełnie różnych dyscyplin i dziedzin, nie wolno ich mieszać.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy bycie racjonalistą oznacza bycie outsiderem? | >Chyba po prostu nie zrozumialam przytoczonego argumentu.
Na forum internetowym trudno strannie zredagować wypowiedź, przepraszam za ten brak prostoty, spróbuję się poprawić.
Nie wszystkie dążenia człowieka wynikają z prób korzystania z przysługującyh mu praw. Dążenie do zaadoptowania cudzego dziecka wg mnie jest dążeniem niemającym oparcia w prawach naturalnych. Jeżeli przychoidą mi do głowy jakieś prawa naturalne, to widzę inne, bardziej naturalne sposoby korzystania z nich, niż adopcja.
Przykładowo: Jeżeli uznamy za naturalne prawo człowieka do wkładu własnego w historię i tradycję swojej kultury lub cywilizacji, bo każdy człowiek ma swoją godność i wartość, i pamięć o jego ... ??? (poglądach?, wartościach?) powinna przetrwać tak jak pamięć po innych ludziach, którzy mieli szansę być rodzicami, nauczycielami itp. i tak przekazać swoje ... ???, więc każdy powinien mieć taką szansę - to adopcja nie wydaje mi się dobrym sposobem - lepiej jest pisać książki, założyć stowarzyszenie, zostać politykiem lub mieć własną sektę religijną.
Może jakieś inne prawo naturalne stoi za adopcją? Czy np. prawo do posiadania podopiecznego jest prawem naturalnym? Czy każdy człowiek powinien mieć prawo realizować się poprzez wpływ na kształtowanie rozwoju jakichś dzieci?
A może chodzi o prawo do następcy? dziedzica? Takie prawo, nawet jeśli je uznamy, wielu rzemieślników czy mistrzów realizowało bez adopcji, nawet z pominięciem własnych dzieci, jeśli okazały się niezdolne lub nie dość wytrwałe w nauce.
Dlatego twierdzę, że adopcja jest przywilejem, na który trzeba zasłużyć spełniając specjalne wymagania
doku
|
|
| | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >A dlaczego ty zakładasz uzdolnienia. A "łobuz" uzdolniony matematycznie czy >informatycznie?
Pójdzie do szkoły, w której inne przedmioty są na niższym poziomie
>Przy zniesionym obowiązku szkolnej nauki nie ma problemu wiekowego.
Dziecko ma naturalne prawo do nauki. Albo się z tym zgadzasz, albo nie. Zastanów się, czy cywilizowane państwo prawa powinno zaakceptować wolę rodziców, którzy są rolnikami i pragną swoje dziecko wychować na następcę - rolnika, któremu w zupełności wystarcza oświata rolnicza, jaką może otrzymać w swoim gospodarstwie. Trudno jest dyskutować z poglądami, które nie są jasno wyrażone.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | >Pójdzie do szkoły, w której inne przedmioty są na niższym poziomie
Akurat profilowane klasy z nauk scislych naleza do najbardziej wymagajacych pod wzgledem nauki. Zupelnie nie wyobrazam sobie przeniesienia ucznia do wyzszej wiekowo klasy. Nie jest w stanie zrozumiec przedmiotu bez opanowania jego podstaw.
>Dziecko ma naturalne prawo do nauki. Albo się z tym zgadzasz, albo nie. Zastanów się, czy cywilizowane państwo prawa powinno zaakceptować wolę rodziców, którzy są rolnikami i pragną swoje dziecko wychować na następcę - rolnika, któremu w zupełności wystarcza oświata rolnicza, jaką może otrzymać w swoim gospodarstwie.
Czy nauka rolnictwa i pisania+liczenia (bo to niejako naturalnie wyjdzie przy uczeniu sie rolnictwa, nawet tego podstawowego) nie jest nauką? To ty lepiej zdefinuj do jakiej nauki ma prawo dziecko.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Nie jest w stanie zrozumiec przedmiotu bez opanowania jego podstaw.
Sama pisałaś, że jest uzdolnione, z pewnością ma więc podstawy w małym palcu i dużo więcej.
>To ty lepiej zdefinuj do jakiej nauki ma prawo dziecko.
Definiowanie to jest to, co lubię najbardziej. Prawo Do Nauki, jako naturalne Prawo Człowieka, zdefiniuję więc tak:
"Każdy człowiek ma prawo do wsparcia w rozwoju osobistym, dopóki nie osiągnie jednej z dwóch zdolności: albo (1) zdolności samodzielnego nabywania praw, w szczególności nie osiągnie zdolności kupowania usług wychowawczych. oświatowych, terapeuttycznych i innych usług wspierających rozwój osobisty, albo (2) zdolności do stanowczego i skutecznego prawnie stanowienia swojej woli. Osiągnięcie zdolności (1) powoduje automatyczne odebranie Prawa Do Nauki, natomiast osiągnięcie zdolności (2) nie odbiera tego prawa, a jedynie umożliwia podmiotowi rezygnację z tego prawa poprzez wyrażenie woli zakończenia Nauki mimo nieosiągnięcia celu (1). Rezygnacja z Prawa Do Nauki zgodnie z (2) nie pozbawia podmiotu Prawa Do Nauki - w każdej chwili, dopóki nie osiągnie (1), podmiot ma prawo powrotu do wspieranej Nauki.
Podmiotem obowiązku w Prawie Do Nauki są opiekunowie podmiotu, a w przypadku, gdy podmiot nie ma opiekunów - Dyrektor Szkoły Publicznej Dla Dorosłych, którego wskazał podmiot. Jeżeli opiekunowie nie są w stanie zapewnić podopiecznemu Nauki skutecznie wspierającej rozwój osobisty, to wyznaczony zostaje opiekun z urzędu, który od tej chwili osobiście odpowiada za ewentualne opóźnienia w rozwoju podopiecznego, które przez prokuraturę będą interpretowane jako zawinione trwałe szkody na zdrowiu podopiecznego. Każdy opiekun ma prawo odmówić bez konsekwencji dalszej opieki, jeżeli podopieczny skutecznie przeprowadzi swoją wolę wg (2)".
Na razie tyle. Jeśli zauważysz jakąś lukę, proszę, skomentuj!
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | >> Nie jest w stanie zrozumiec przedmiotu bez opanowania jego podstaw. >Sama pisałaś, że jest uzdolnione, z pewnością ma więc podstawy w małym palcu i dużo więcej.
Wrecz przeciwnie. Pisalam, ze przenoszenie do szkol z nizszym poziomem nauczania (dla dzieci uposledzonych) dzieci o w pelni rozwinietych zdolnosciach nauki lub je przewyzszajacych jest krzywdzace. Ty stwierdziłeś, że dla ciebie nizszy poziom nauczania ma szkola artystyczna i sportowa (z czym sie nie zgodze),a ja na to odparłam, ze są tez dzieci uzdolnione matematycznie lub np. zainteresowane naukami biologicznymi. Takie dzieci nie trafia na szkołe z "niższym poziomem nauczania", a więc, zgodnie z tym co postulowałeś, nalezy je przenieść do wyższej klasy. Nikt nie bedzie liczył całek nie poznawszy czesniej algebry. Nawet dziecko uzdolnione.
>"Każdy człowiek ma prawo do wsparcia w rozwoju osobistym, dopóki nie osiągnie jednej A więc wcale nie musi się uczyć np. geografii i biologii? Zrozumiałam, że nauka to "przystosowanie do życia w społeczeństwie", więc moze jedynym obowiązkowym przedmiotem bedzie "WOS"? BTW. Przy twojej dalszej definicji, zaden zdrowo myslacy czlowiek nie podejmie sie nauczania, nie bedac rodzicem, skoro mu prokuratorem grozisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Wrecz przeciwnie. Pisalam, ze przenoszenie do szkol z nizszym poziomem nauczania (dla dzieci uposledzonych) dzieci o w pelni rozwinietych zdolnosciach nauki lub je przewyzszajacych jest krzywdzace. Ty stwierdziłeś, że dla ciebie nizszy poziom nauczania ma szkola artystyczna i sportowa (z czym sie nie zgodze),a ja na to odparłam, ze są tez dzieci uzdolnione matematycznie lub np. zainteresowane naukami biologicznymi. >Takie dzieci nie trafia na szkołe z "niższym poziomem nauczania", a więc, zgodnie z tym co postulowałeś, nalezy je przenieść do wyższej klasy. Nikt nie bedzie liczył całek nie >poznawszy czesniej algebry. Nawet dziecko uzdolnione.
Jeżeli gdzieś po drodze doszło do nieporozumienia, to nie warto cofać się i analizować tego na takim forum. Powtórzę po prostu swoją tezę zgodnie z jej intencją: Jeżeli dziecko nie nadąża z jakiegoś powodu i dezorganizuje klasę, to zamiast przenosić je do klasy młodszej, lepiej przenieść je do klasy równoległej lub starszej w szkole, gdzie uczą się dzieci o podobnych zainteresowaniach lub uzdolnieniach do jego (i podobnym nienadążaniu).
>>"Każdy człowiek ma prawo do wsparcia w rozwoju osobistym, dopóki nie osiągnie jednej >A więc wcale nie musi się uczyć np. geografii i biologii?
Jeśli znajdzie pracę bez tych umiejętności, to ok, ale jeśli będzie miał problemy, powinien mieć prawo do roszczeń wobec opiekunów, którzy zaniedbali tych przedmiotów, co było przyczyną np. niezdania matury czy braku świadectwa ukończenia liceum. Dlatego każdy opiekun powinien zadbać o godny procent szans podopiecznego na otrzymanie dobrej pracy, która pozwoli mu zarobić na dalsze, choćby już płatne, kształcenie.
>Zrozumiałam, że nauka to "przystosowanie do życia w społeczeństwie", więc moze >jedynym obowiązkowym przedmiotem bedzie "WOS"?
Spróbuj wyjechać z domu i dostać w obcym mieście pracę tylko z takim wykształceniem.
>BTW. Przy twojej dalszej definicji, zaden zdrowo myslacy czlowiek nie podejmie sie >nauczania, nie bedac rodzicem, skoro mu prokuratorem grozisz.
Dziękuję, nie łudziłem się, że pierwsza wersja definicji będzie od razu doskonała. Oczywiście koniecznie poprawię ten fragment tak, żeby nie było sugestii, że zagrożenie odpowiedzialnością dla opiekuna z urzędu wydaje się większe niż zagrożenie dla jakiegokolwiek urzędnika - powinno być podobne.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | >Jeśli znajdzie pracę bez tych umiejętności, to ok, ale jeśli będzie miał problemy, powinien
W chwili obecnej istnieją setki zawodów, które wymagaja wiedzy bardzo specjalistycznej, której żaden człowiek nie uzyska w "obowiązkowym" nauczaniu. Przecież w każdej chwili mozesz mięc pretencje, że naczyli cię historii, a nie prawa, bo masz właśnie na oku intratną posadę radcy prawnego. Pozwiesz szkołę, że nie cię nie nauczyli przydatnego najwyraźniej przedmiotu?
Nigdy nie było tak, by "obowiązkiem nauczania" mozna było zmusić kogoś, by się czegoś nauczył. Zakucie materiału na zasadzie "wkuc , zdać, zapomnieć" nie jest nauką. Nauka jest tylko i wyłacznie dobrowolnym aktem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >W chwili obecnej istnieją setki zawodów, które wymagaja wiedzy >bardzo specjalistycznej
To nie na temat. Ja piszę o niemożności znalezienia żadnej pracy, niemożności spowodowanej brakiem ogólnego, podstawowego wykształcenia
>Nigdy nie było tak, by "obowiązkiem nauczania" mozna było zmusić >kogoś, by się czegoś nauczył.
O czym Ty piszesz?! Tyle się nawyjaśniałem, że dziecko jest podmiotem prawa, a nie podmiotem obowiązku... nauczanie jest obowiązkiem rodziców, nauczycieli, państwa... nie można uchylać się od tego obowiązku pod takim pretekstem, żeby nie zmuszać dziecka do nauki - dziecko należy uczyć, a nie "zmuszać"
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | >To nie na temat. Ja piszę o niemożności znalezienia żadnej pracy, niemożności spowodowanej brakiem ogólnego, podstawowego wykształcenia
W chwili obecnej do bycia sprzątaczką wymaga się tylko umiejętności podpisania pod umową. Bardziej wymagające (i platne) zawody wymagają coś więcej niż "ogólnego" wykształcenia.
>O czym Ty piszesz?! Tyle się nawyjaśniałem, że dziecko jest podmiotem prawa, a nie podmiotem obowiązku... nauczanie jest obowiązkiem rodziców, nauczycieli, państwa... nie
Co z tego, ze nakładasz obowiązek na rodzica/państwo/szkołę, jak podmiot nie jest tym zupełnie zainteresowany? Dopoki sam nie zrozumie, nie ma sensu zmuszać rodziców, by pchali go na siłe do szkoły, którą najwyraźniej olewa. Rodzic i dziecko w tej chwili nie mają wyboru. Dziecko musi "przesiedziec" swoje godziny w szkole, nawet jesli go to nudzi i z nudów wymysla różne głupoty. A rodzice muszą pilnować dziecko, by te godziny wysiedziało. To niech rodzice się martwią, jak przekonać dziecko, by samodzielnie dążyło do zdobywania wiedzy.
Skoro będzie istniał popyt na wiedzę, nigdy nie zabraknie jej dostawców - czyli szkół. A więc podmiot prawa do nauki, zawsze to prawo bedzie miał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >wymagają coś więcej niż "ogólnego" wykształcenia.
Oczywiście, ale to ogólne jest konieczne, a ja o tym minimum piszę, do którego każdy powinien mieć prawo. Nie twierdzę, że to wystarczy. Podmiotowe prawa człowieka dotyczą tego, co konieczne, co wynika z przyrodzonej godności. Nie ma gwarancji, że tak określony zbiór naturalnych praw człowieka zapewni każdemu szczęście.
> niech rodzice się martwią, jak przekonać dziecko, by samodzielnie dążyło do zdobywania > wiedzy
Z tym się całkowicie zgadzam, taka treść modlitwy podoba mi się. Szkoda tylko, że pobożne życzenia nie są gwarantem przestrzegania prawa.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | >Oczywiście, ale to ogólne jest konieczne, a ja o tym minimum piszę, do którego każdy
tak, ale znowu wracamy do tematu minimum. Nie da się go okreslić, bo geografowi wyda się niedopuszczalne nie znać stolic europejskich, polonistce - nie znać twórczości Mickiewicza, natomiast informatyk stwierdzi, ze może sobie to wszystko sprawdzić na wikipedii. Minimum to moze: umieć pisać i czytać - całej reszty można nauczyć się czytając. Wtedy obowiązkowa nauka potrwa z rok, może mniej dla bardziej inteligentnych jednostek?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >wracamy do tematu minimum. >Nie da się go okreslić
da się, określi je wolny rynek pracy
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | >da się, określi je wolny rynek pracy
Wolny rynek pracy wymaga specjalistów z najrozmaitszych dziedzin. Czyli znów wracamy do punktu wyjscia: absolwent będzie miał pretensje, ze uczył się w szkole o sredniowieczu, a potrzebna mu na rynku pracy mikrobiologia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Wolny rynek pracy wymaga specjalistów z najrozmaitszych dziedzin. Czyli znów wracamy >do punktu wyjscia
Nie wracamy, tylko Ty zmieniasz temat. Temat minimum nie obejmuje dalszego kształcenia specjalistycznego. Specjalizacja powinna być już suwerenną decyzją podmiotu prawa. A ja mówię o prawie dziecka do minimum wykształcenia ogólnego
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | Nie jesteś w stanie określic tego minimum. To, czego dzieci uczą sie w szkole obecnie jest wypadkową m.in. widzimisię ministrów edukacji. Jest to taka sama dowolnośc jak ustalenie sredniej wieku "dorosłości" na 18 latach. Nie masz zadnej możliwości racjonalnego ustalenia minimum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >jak ustalenie sredniej wieku "dorosłości" na 18 latach. >Nie masz zadnej możliwości racjonalnego ustalenia minimum.
Tak samo ktoś mi niedawno próbował wmówić, że nie da się wymyślić procedury lepszej niż automat 18 lat. Dla mnie taki pesymizm nie jest argumentem w racjonalnej dyskusji
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | To nie pesymizm. To pragmatyzm.
Spółeczeństwo by funkcjonować wytworzyło pewne kompromisy. Ponieważ dojrzałości nie można badać testami, nie obrażając testowanych, nalezało przyjąć jakąś średnią dojrzałości. Ustalono 18 lat. Proste i praktyczne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >dojrzałości nie można badać testami, nie obrażając testowanych
Dlatego zamiast testów proponuję godną deklarację podmiotowości, która nie będzie obrażać nikogo, a wręcz przeciwnie, będzie źródłem poczucia godności. Postuluję rejestrowanie faktu, że ktoś poczuł się godnym nabycia praw, niezależnie od wieku
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | elfir (1058 punktów) | >Dlatego zamiast testów proponuję godną deklarację podmiotowości, która nie będzie obrażać nikogo, a wręcz przeciwnie, będzie źródłem poczucia godności. Postuluję
Nawet jeśli 10-latek napisze: "Prosze o udzielenie mi prawa do głosowania i uznanie za dorosłego, bo tak uważam i tego chcę"? Jest to jednoznaczna i samodzielna deklaracja, ale żadne z nas nie ma pewności, że 10-latek zdaje sobie sprawe z pełni konsekwencji tego czynu. Czy 14 -latka moze napisac takie oświadczenie, by móc bez przeszkód współzyć ze swoim nauczycielem w-f, w którym się zakochała? Czy 30-latek moze odmówić podpisania takiego oświadczenia, by być nadal zależnym od rodziców, byc na ich utrzymaniu (maja obowiązek utrzymywac dziecko do czasu osiągnięcia pełnoletności) i unikać pełnej odpowiedzialności karnej?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Nawet jeśli 10-latek napisze: "Prosze o udzielenie mi prawa do głosowania i uznanie za dorosłego, bo tak uważam i tego chcę"? Jest to jednoznaczna i samodzielna deklaracja, ale żadne z nas nie ma pewności, że 10-latek zdaje sobie sprawe z pełni konsekwencji tego czynu. >Czy 14 -latka moze napisac takie oświadczenie, by móc bez przeszkód współzyć ze swoim nauczycielem w-f, w którym się zakochała? >Czy 30-latek moze odmówić podpisania takiego oświadczenia, by być nadal zależnym od rodziców, byc na ich utrzymaniu (maja obowiązek utrzymywac dziecko do czasu osiągnięcia >pełnoletności) i unikać pełnej odpowiedzialności karnej?
Doskonałe pytania! Cieszę się, że zamiast dotychczasowego pesymizmu widzę konstruktywną reakcję, która daje nadzieję na opracowanie czegoś lepszego niż automatyczna 18-stka.
Niestety, ta gałązka jest już bardzo cienka, proponuję kontynuować dyskusję w nowym wąrku
doku
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Czy bycie racjonalistą oznacza bycie outsiderem?
nie. nie widzę żadnego logicznego związku między racjonalną postawą w życiu, a odrzuceniem przez społeczność, w której się żyje. rzuć okiem chociażby na biografię diogenesa z synopy, który dla wielu był człowiekiem niespełna rozumu, żyjącym poza wszelkimi zasadami, a którego ateńczycy mimo wszystko kochali. szczęścia takiego nie miał sokrates, ale postawiono mu zarzuty zgoła innej natury. poświęcenie życia na myślenie często związane było nie tyle z byciem outsiderem (pojecie te zawiera element ujemnej oceny), co z wyborem samotności. w każdym razie należałoby jakos te sprawy powiązać. porównaj np. życiorys kartezjusza (samotnik, o którego zabiegali władcy), czy kanta. jest jeszcze jedna sprawa: wycofanie się w samotność myslenia nie znaczy jeszcze, że to jest samotność egzystencjalna. w końcu myślenie ma naturę społeczną. kiedy myslisz, nie jesteś sam. jest to też sposób obcowania z innymi, może nawet bardziej bezpośredni niż przy piwie.
>Jako osoby którym na pewno bliżej do sceptycyzmu pownniśmy >być oddtruci od wszelkich doktryn, indoktrynacji, ideologi, >polityki, tak aby nasza wolność mogła się rozwijać.
niby jak? poza światem?
>Prawdę można poznać jedynie dzięki wyzwoleniu się >od rzeczy które nas ograniczają.
nie wiem, co tu rozumiesz przez prawdę, ale przyjmując jej klasyczne określenie jako zgodność intelektu z rzeczami, twoje ujęcie prawdy zakrawa na jakiś spirytyzm. jesli uwolnisz się od rzeczy to niby co chcesz poznawać? jaźń? ducha? nicość?
>pewne przekonania >ograniczają was i sprawiają iż stajecie się ludźmi z >klapkami na oczach.
każde przekonanie w pewien sposób ogranicza, ale wolność poznania polega właśnie na tym, że możesz je zmieniać na inne i na rozumieniu tego procesu...
>postuluję odcięcie myśli politycznej od racjonalistycznej.
myśl polityczna jest zastosowaniem myślenia do kwestii organizacji społeczeństwa...myśl polityczna odcięta od racjonalistycznej może byc tylko tępym działaniem w afekcie. to znaczy pewną formą upośledzenia....
> żeby w dyskusji wzięli udział osoby które >nie mają (lub zachowują odpowiedni dystans) symapatii >politycznych i są ponad podziałami.
szybko okaże się, że jakieś sympatie polityczne wynikaja z ich czysto filozoficznych założeń (czy wyobrażasz sobie demokrację bez pewnej dozy empiryzmu?). chyba że zamiast ludzi masz na mysli anioły, które mogą się unosić ponad wszelkimi podziałami...
>Najlepiej przyjąć pozycję outsidera, bo outsider widzi >więcej.
to taki antyczny wzorzec filozofa: niewolnicy pracują w polu a nasz filozof popijając wino (in vinum veritas...)oddaje sie czystemu oglądowi wieczystych idei. można to na różne sposoby aktualizować: dużo pisano na temat klasy próżniaczej...
żeby widzieć więcej wystarczy przyjąć dobry punkt widzenia, a raczej całą ich sekwencję, co niestety zakłada życie aktywne, a nie tylko kontemplatywne...stary to dylemat, jak zyć...
|
|
| GienekG |
>Czy bycie racjonalistą oznacza bycie outsiderem?
Wlasciwie racjonalizm odwodzi sie od pojecia ratio= rozsadek
Wiec tlumaczac twoje pytanie na polski:
czy rozsadek moze byc przeszkoda w zyciu?
Kazdy rozsadnie myslacy czlowiek musi temu zaprzeczyc! Mysle wiec, ze pytasz o cos zupelnie innego: czy demonstrowanie postawy odbiegajacej od chwilowo panujacej jako standard moze mi utrudnic zycie? Oczywiscie ze moze!
I jedynie zdrowy rozsadek moze nas ochronic od tego, ze albo zostaniemy choragiewka na wietrze albo outseiderem. Racjonalnie myslacy czlowiek nie bedzie tracil czasu na "nawracanie" innych, zwlaszca tak jak to czyni Dawkins. Obowiazkiem kazdego racjonalisty powinno byc zwracanie uwagi na zgubne skutki polaczenia wladzy, polityki i religii. Zalozcie, ze kazda z pozornie religijnie motywowanych wojen ma swe gospodarcze podloze. Czy wierzycie ze iranscy ajatollah sa fanatykami religijnymi? Nie, oni bronia tylko bogactwa naturalne kraju im dostepnymi srodkami. Czy obecna fala fanatyzmu religijnego w USA to przypadek? Nie to celowa manipulacja spoleczenstwa bo fanatycy zabijaja bez skrupolow i umieraja chetnie! Ergo- USA planuja jeszcze wiele wojen.
Racjonalizm kaze rowniez odrzucic "religie" stalego wzrostu gospodarczego, przeciez wiemy ze nawet wszechswiat jest ograniczony.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|