 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-11-2007 17:05 | jurczyk (33 punktów) | Coś od siebie ..
2 na 2 | Podobnie jak Marcin Rogalski jestem 'nowa' na tym forum. No i jest nas juz dwoje , choc sie wcale nie znamy  to tytulem wstepu , a ze wstepem zawsze mialam problemy, wyszlo wiec jak widac . Prosze mi wybaczyc , przymknac oko  Postanowilam ta droga( via Wasze forum ) byc blizej osob , ktore OGOLNIE , mysla podobnie jak ja : Boga nie ma , a w kazdym razie trudno dowiesc , ze jest ! W srodowisku , w ktorym przebywam jest kilku watpiacych , szukajacych. Ciekawe jest sluchanie, jak przecietny Polak , slaby katolik lub odchodzacy od wiary, watpiacy - umiejscawia sie w swiecie 'krystalicznie czystych' Polakow , katolikow. Zaczyna byc rarogiem , dziwolagiem , tym co to : " boze, co mu sie stalo nagle" .. Z tym sie trzeba oswoic , okrzepnac i ..zostac soba . Czy machnac reka ? w swoim odczuciu uwazam , ze czasem tak, choc niewatpliwie radosne jest odczucie ,ze moje slowa , moje mysli , moj tok rozumowania i przekazywania informacji trafia na podatna glebe ( daje komus do myslenia ). Nawet, jesli jest to tylko jedna osoba .. Moja wiedza o racjonalistach , racjonalizmie nie jest wielka , ot tyle ile mozna bylo zaczerpnac w trakcie nauki , w Internecie , na stronach , podobnych Waszej. Mysle o zakotwiczeniu sie na stale miedzy Wami. Pozdrawiam  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | Odp: cos od siebie .. | Witamy  Czuj sie jak u siebie  > Boga nie ma , a w kazdym razie trudno dowiesc , ze jest !Istnieje jeden dowód, na to, że Bóg jest - musiałby przyjść i powiedzieć "jestem", tak, żeby wszyscy słyszeli.  Dowodu na nieistnienie Boga być nie może. Oczywiście, zakładamy, że nie ma, zgodnie z brzytwą Ockhama. Ale jak ktoś się będzie upierał bez dowodów, że na pewno nie ma... no to jest niepoprawnym ateistą  IMHO lepiej mówić po prostu "nie wiem" w tej kwestii.
|
|
 | 2 na 2 | Sir Valeq (379 punktów) | > IMHO lepiej mówić po prostu "nie wiem" w tej kwestii.No nie wiem.  Ja mówię, że żadnego boga najprawdopodobniej nie ma. Mówienie "nie wiem" to takie fifty-fifty, a przecież chodzi o podkreślenie faktu, że ilość przesłanek pozwalających sądzić, iż ich (bogów) nie ma, jest przytłaczająco większa niż tych drugich (typu "argument from desing" i temu podobne).
|
|
 | 1 na 1 | heysel (225 punktów) | >Istnieje jeden dowód, na to, że Bóg jest - musiałby przyjść i powiedzieć "jestem", tak, żeby wszyscy słyszeli. Zaraz potem musiałby przedstawić jakiś dowód tożsamości by oddalić podejrzenia, że się tylko podszywa pod prawdziwka.
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | > >Istnieje jeden dowód, na to, że Bóg jest - musiałby przyjść i powiedzieć "jestem", tak, żeby wszyscy słyszeli.> Zaraz potem musiałby przedstawić jakiś dowód tożsamości by oddalić podejrzenia, że się tylko podszywa pod prawdziwka.a w Kościele powstałby kolejny rozłam i podział na tych co wierzą, że to Prawdziwy Bóg i na tych, co uważają, że to oszust  ciekawe, po której stronie stanąłby papież...
|
|
| |  | | heysel (225 punktów) | > a w Kościele powstałby kolejny rozłam i podział na tych co wierzą, że to Prawdziwy Bóg i na tych, co uważają, że to oszust  Powstałby, bo to zadanie niewykonalne chyba nawet dla boga  udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że jest bogiem. Stąd też chyba ta potrzeba wiary ...
|
|
| |  | | drotka | > >>Istnieje jeden dowód, na to, że Bóg jest - musiałby przyjść i powiedzieć "jestem", tak, żeby wszyscy słyszeli.Z calym szacunkiem dla wszyskich , chcacych brac udzial w tej wymianie zdan : to wyzej , to nie dowod na to ,ze Bog jest , to najwyzej przypuszczenie , czym musialbyby byc poparty wymieniony wyzej dowod ..zjawieniem sie i zakomunikowaniem : oto jestem ja , Bog ! calkowite odkrycie sie , okazanie siebie mogloby byc dowodem . Zadawalam sobie od bardzo dlugiego czasu pytanie : czy , zeby byc w zgodzie z samym soba i najblizszym otoczeniem jest mi potrzebny Bog ? bogowie ? Bez ich obecnosci potrafie rozroznic dobre od zlego , nauczyc dzieci szacunku dla drugiego, calkiem innego czlowieka , ufac , zawierzyc czlowiekowi , wybaczac .. To nie sa stricte boskie domeny . Jak myslicie ? Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Osobowość | > Bez ich obecnosci potrafie rozroznic dobre od zlego , nauczyc dzieci szacunku dla drugiego, calkiem innego czlowieka , ufac , zawierzyc czlowiekowi , wybaczac ..> To nie sa stricte boskie domeny .> Jak myslicie ?> Pozdrawiam Ja myślę, że wierzysz w prawdę (ona jest Twoim Bogiem), wiec nie musisz jej personifikować. Bóg to Bóg, a nie Chrystus lub jakikolwiek inny uważany za Boga lub podający się za niego człowiek. No i oczywiście swojemu Bogu się służy, a nie modli do niego i stawia warunki.
|
|
 | 1 na 1 | Rutkiewicz (1290 punktów) | > Oczywiście, zakładamy, że nie ma, zgodnie z brzytwą Ockhama.Jak powiedział Quine, 'broda Platona' (pogląd, zgodnie z którym, aby o bycie orzec nieistnienie, należy przyjąć jego istnienie) okazała się na tyle twarda, by brzytwę Ockhama stępić. Dlatego "pustynny krajobraz" ontologii zapełnia wiele bytów, które uznajemy, aby je odrzucić (w oryginalnym przykładzie, Pegaz). Nadmienię tylko dla porządku, że nie zgadzam się z poglądem, jakoby można było, na podstawie brzytwy, odrzucić absolut filozoficzny. Boga chrześcijan, owszem, ale to zupełnie inna bajka. Absolut Filozofa w ogóle bardzo dużo stracił, przez ten nieszczęsny marriage z dokryną judeo-chrześcijańską. Dlatego samo-zwałem się obrońcą czystości pojęcia absulutu i oderwania go, od nieuzasadnionej niczym, prócz swoistego, wypracowanego światopoglądu, interpretacji Tomasza z Akwinu, który deistom i innym wyznającym religię filozoficzną uczynił ogromną szkodę, tak mocno kompromitując to pojęcie. Którą to misję, będę pełnił i tu, mając na myśli cały serwis (w miarę cierpliwości współdyskutantów). /Państwo wybaczą, trochę mnie poniosło, patos można z powodzeniem wyciąć/ > w swiecie 'krystalicznie czystych' Polakow , katolikow.Zawsze mnie cieszyło (oczywiście w dewiancki sposób), że wiarę w Boga i Kościół Powszechny deklaruje ok. 90% Polaków (proszę wybaczyć, stare dane, mogą być również nieaktualne), a ok. 70% spośród nich deklaruje wiarę w zbawienie, a znaczna część nie potrafi wymienić X-przykazań, czy składu Trójcy Św. To nie wymaga komentarza, ale dodam od siebie, że chęć poznania tego, co odrzucamy, aby ochronić się od ignorancji, sprawia, że więcej wiemy o wierze katolików i ich dogmatach, niż oni sami. To absolutnym marginesie. Dodam też, że nowoprzybyłych nie witam, jak u siebie, bo sam tu jestem od niedawna i nie czuję się kompetentny  Pozdrawiam i życzę udanych debat.
Jeśli coś, co mówię jest niezrozumiałe, to dlatego, że jestem filozofem.
|
|
| SzamanGniewko (353 punktów) | Odp: Coś od siebie .. |
> Boga nie ma , a w kazdym razie trudno dowiesc , ze jest !A skąd! Bóg jest, a w każdym razie trudno dowieść, że go nie ma! 
Be yourself, no matter what they say!
|
|
 | | drotka | > >Boga nie ma , a w kazdym razie trudno dowiesc , ze jest !> A skąd! Bóg jest, a w każdym razie trudno dowieść, że go nie ma!  Masz racje , tak mozna sie 'przepychac ' w te i wewte  Ja bede jednak stac w szeregu tych , ktorzy podazaja za mysla Dawkinsa : Bog , to stwor urojony. Wobec tego inaczej : istota nazywana Bogiem mnie nie jest do niczego potrzebna . Kimkolwiek jest . Oczywiscie , jesli komus jest Bog potrzebny z powodu wielu , irracjonalnych wzgledow ..prosze bardzo  Popzdrawiam
|
|
|  | | SzamanGniewko (353 punktów) |
> Wobec tego inaczej : istota nazywana Bogiem mnie nie jest do niczego potrzebna . Kimkolwiek jest .> Oczywiscie , jesli komus jest Bog potrzebny z powodu wielu , irracjonalnych wzgledow ..prosze bardzo  Wiesz, mnie tam do niczego nie są potrzebne wirusy, niestety ten fakt nijak nie wpływa na nie dodatnio czy też ujemnie.  Podobnie z Bogiem (przynajmniej jedną z jego definicji), on zwyczajnie ma w nosie czy jest nam do czegoś potrzebny czy nie. 
Be yourself, no matter what they say!
|
|
| |  | | Kurak (74 punktów) | > on zwyczajnie ma w nosie czy jest nam do czegoś potrzebny czy nie. ...co jest świetną podstawą do odwzajemnienia mu się  Swoją drogą, ja tu też jestem nowy, a przynajmniej słabo zadomowiony.
|
|
| | |  | | czarownik (16 punktów) | >Istnieje jeden dowód, na to, że Bóg jest - musiałby przyjść i powiedzieć "jestem", tak, żeby wszyscy słyszeli. otóż to! mamy inny problem bo co tak naprawde rozumiecie pod pojęciem "bóg"? bo czy on jest czy go nie ma w dużej mierze zależy od definicji jaką przyjmiemy... zapewne istnieje w sferze naszych pojęć i to tyle... innych wymiarów raczej brak
|
|
| | | |  | | czarownik (16 punktów) | pewnie by się wykręcił  problem mieliby Żydzi w końcu to oni czekają na ciągle na mesjasza
|
|
| | | | |  | | czarownik (16 punktów) | ciekawe, po której stronie stanąłby papież.. powyższa wypowiedź odnośnie tego cytatu
|
|
| | | | | |  | | czarownik (16 punktów) | Zadawalam sobie od bardzo dlugiego czasu pytanie : czy , zeby byc w zgodzie z samym soba i najblizszym otoczeniem jest mi potrzebny Bog ? bogowie ? Bez ich obecnosci potrafie rozroznic dobre od zlego , nauczyc dzieci szacunku dla drugiego, calkiem innego czlowieka , ufac , zawierzyc czlowiekowi , wybaczac .. To nie sa stricte boskie domeny . yasne! to przecież prawo naturalne wynikające z tego że żyjemy w społeczeństwie i musimy ze sobą jakoś przeżyć... Kreligie uzurpują sobie prawo do moralności... moja niedawna rozmowa ze znajomymi wykazała że oni sądzą że ateista to najlepszy materiał na wyzutego z ludzkich odruchów zbira... ale na pytanie po co tak naprawdę żyć (z góry wykluczamy odpowiedź "po to aby być szczęśliwym" he he) po śmierci (znowu) jakoś brakowało sensownych odpowiedzi...  a twierdzenie że to wiara w kare boską powoduje że ludzie starają sie być "lepsi" jest raczej słabym argumentem
|
|
| | | | | | |  | | Sir Valeq (379 punktów) | Jako zarejestrowany użyszkodnik możesz edytować swoje posty, zamiast pisać jeden po drugim (niektórzy mogą zarzucić "nabijanie postów/punktów").
|
|
 | | Witold Baryluk (630 punktów) | > >Boga nie ma , a w kazdym razie trudno dowiesc , ze jest !> A skąd! Bóg jest, a w każdym razie trudno dowieść, że go nie ma!  Ale komu była by potrzebna tak licha hipoteza, skoro można się bez niej obejść?
|
|
|  | | SzamanGniewko (353 punktów) | > >>Boga nie ma , a w kazdym razie trudno dowiesc , ze jest !> >A skąd! Bóg jest, a w każdym razie trudno dowieść, że go nie ma!  > Ale komu była by potrzebna tak licha hipoteza, skoro można się bez niej obejść?Obie są liche i nie można się bez nich obejść bo jesteśmy tylko ludźmi.
Be yourself, no matter what they say!
|
|
| |  | | Osobowość | > >>>Boga nie ma , a w kazdym razie trudno dowiesc , ze jest !> >>A skąd! Bóg jest, a w każdym razie trudno dowieść, że go nie ma!  > >Ale komu była by potrzebna tak licha hipoteza, skoro można się bez niej obejść?> Obie są liche i nie można się bez nich obejść bo jesteśmy tylko ludźmi.Jedna jest jakby "lichsza", bo Bóg=Przyczyna (obojętne czego). Jedni wierzą w fałszywe przyczyny, drudzy, że w ogóle ich nie ma. Już lepiej (racjonalniej) wierzyć w fałszywe. Z tego, że jesteśmy ludźmi wynika tylko tyle, że musimy wierzyć. W bzdury, nikt nikomu nie każe.
|
|
| Rogalski | Cześć,
Moje najbliższe najbliższe otoczenie jest nadwyraz tolerancyjne w stosunku do mnie. Nikt nie próbuje mnie nawracać, a i ja nie próbuję nikogo odwracać. Jednakże pomimo mojego ateizmu nie obrażam w jakikolwiek sposób uczuć religijnych innych osób. Jeżeli oni nie wchodzą na terytorium mojej niereligijności to ja nie wchodzę na ich terytorium relijne. Ostatnio zastanawiam się nad istnieniem wiary w cokolwiek jako pojęciem. Czym ona jest? Jak to określić? Według mnie wiara jest uczuciem, którego nie da się przełożyć na materię, definicję biologiczną czy jaką kolwiek inną. Jeśli mi się dobrze wydaje to wiarę jakąkolwiek, w cokolwiek odrzucają racjonaliści. Jednakże czym byłby świat bez wiary, bez wiary na przykład w to, że ukochana osoba nas nie zdradza?? Wiara polega na tym, że wierzymy w coś tak jakbyśmy to coś empirycznie poznali nie poznając tego wcale. A jakie jest twoje zdanie na ten temat?
Pozdrawiam! Marcin Rogalski
|
|
| JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > Podobnie jak Marcin Rogalski jestem 'nowa' na tym forum.> No i jest nas juz dwoje , choc sie wcale nie znamy to> tytulem wstepu , a ze wstepem zawsze mialam problemy,> wyszlo wiec jak widac . Prosze mi wybaczyc , przymknac> oko Witam serdecznie. Ma początek proponują zacząć używać "ogonki". Chodzi o ą, ę, ś, ć etc... Oczywiście mówię za siebie. Proszę nie brać przykładu z Diogenesa, który uporczywie nie używa dużych liter. Dla przypomnienia. Ogonek zazwyczaj uzyskuje się stosując prawy ALT z literą taka jak a czy e. Zapraszam serdecznie.  JATO P.S. Uwaga dotyczy również Pana R. JT
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | | Rogalski | > >Podobnie jak Marcin Rogalski jestem 'nowa' na tym forum.> >No i jest nas juz dwoje , choc sie wcale nie znamy to> >tytulem wstepu , a ze wstepem zawsze mialam problemy,> >wyszlo wiec jak widac . Prosze mi wybaczyc , przymknac> >oko > Witam serdecznie. Ma początek proponują zacząć używać "ogonki". Chodzi o ą, ę, ś, ć etc... Oczywiście mówię za siebie. Proszę nie brać przykładu z Diogenesa, który uporczywie nie używa dużych liter.> Dla przypomnienia. Ogonek zazwyczaj uzyskuje się stosując prawy ALT z literą taka jak a czy e.> Zapraszam serdecznie.  > JATO> P.S. Uwaga dotyczy również Pana R.> JT> Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.> Przecież używam polskich znaków.
|
|
|  | | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > Przecież używam polskich znaków.  Bardzo przepraszam, musiałem sie pomylić co do Osoby. Błąd. Jeszcze raz przepraszam.  JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| |  | | Rogalski | > Bardzo przepraszam, musiałem sie pomylić co do Osoby. Błąd. Jeszcze raz przepraszam.  > JATONie ma problemu. Wybaczam
|
|
| |  | | dorota jurczyk | Witam, zdecydownie szybko dzisiaj i tylko w kwestii 'ogonkow'. Będę się starć tak pisać ..choć ze oporami . Czy u Was jest to ogólnie przyjęta zasada ? Przyzwyczajona jestem do czytania tekstow 'bezogonkowych' od dawna i nie sprawia mi żadnych trudności sensowne odczytywanie ich ..Wy nie ? Ot , wygodniej , szybciej . Samolubna strona mojego 'ja' sie teraz odezwała.  P.S. Będe próbować. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | Czasem bez ogonków trudno się połapać o co chodzi  Przykład, słynne "zrob mi laske"  no i sie domyslaj, czy ktoś się prosi o usługę seksualną, czy o uwagę... a przy dyskusjach religijnych mówienie o "lasce bożej" też może powodować pewne niejasności  Czasem nie używam ogonków z lenistwa - "zepsuły" (tzn. ja jakoś zepsułem) mi się na laptopie ogonki, nie mogę ich wpisywać - a że jestem zbyt leniwy, żeby chciało mi się to naprawić... na szczęście na drugim komputerze mam ok
|
|
| | |  | | sztejkat (4743 punktów) | >(...)dawna i nie sprawia mi żadnych trudności sensowne odczytywanie ich ..Wy nie ? >Ot , wygodniej , szybciej .
Mnie sprawia.
Sprawia też czytanie postów bez dużych liter, niepołamanych, niecytujących przedmówców w sposób prawidłowy ("na zielono"). To spowalnia czytanie, czasem na tyle, że po prostu takich postów nie czytam.
To miłe, że jesteś. Pozdrawiam, i witam.
P.S. Loguj się, bo inaczej ktoś może ci buchnąć "nicka".
Tomasz Sztejka
|
|
| | |  | | piątek (1035 punktów) | Łona - "Ą,Ę" posłuchaj radze, znaki diaktryczne, ułatwiają, nie tyle przeczytanie tekstu, co jego zrozumienie.
"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
|
|
| | |  | | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > Witam,> zdecydownie szybko dzisiaj i tylko w kwestii 'ogonkow'.> Będę się starć tak pisać ..choć ze oporami .Bardzo dziękuję.  Jakoś tak się składa, że forum stara się dbać o poprawność językową. Oczywiście są i tacy, którzy mają to w "głębokim poważaniu". Niemniej czystość języka naszego ojczystego ma swoje zalety. Sedecznie pozdrwaiam.  JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| | |  | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >Czy u Was jest to ogólnie przyjęta zasada ?
Mówię za siebie i bez protekcjonalizmu:
Po pierwsze jest to kwestia patriotyczno-polonistyczna, język polski jest jaki jest, a jest to mój język, więc stosunek do ogonków, jest w pewnym sensie emocjonaly. Po drugie jest to kwestia estetyczna. Ogonkowany tekst wygląda schludniej. Ale może to być kwestia przyzwyczajenia.
>Ot , wygodniej , szybciej .
Muszę przyznać, że ja przyzwyczaiłem się odwrotnie, tzn. z ogonkami i szybciej piszę używając kombinacji z 'alt-em', więc jest to kwestia rutyny.
Jeśli coś, co mówię jest niezrozumiałe, to dlatego, że jestem filozofem.
|
|
| Duda (25557 punktów) |
> W srodowisku , w ktorym przebywam jest kilku watpiacych ,> szukajacych. Ciekawe jest sluchanie, jak przecietny Polak ,> slaby katolik lub odchodzacy od wiary, watpiacy -> umiejscawia sie w swiecie 'krystalicznie czystych' Polakow> , katolikow.> Zaczyna byc rarogiem , dziwolagiem , tym co to : " boze, co> mu sie stalo nagle" .. Niedawno byłam na spotkaniu ( same panie po 60 -ce , 8 sztuk), wywiązała się dyskusja na temat kościoła. Tylko jedna była zdecydowanie za zakazem aborcji i eutanazji ze względów religijnych,ale już z in vitro miała problemy ,( dwie były zdecydowanie niewierzące a te pozostałe 5 zaliczyłabym do przedziału wierzących niepraktykujących - niewierzących praktykujących). W głosowaniu za dopuszczalnością eutanazji było 7:2 "za" . W sprawie aborcji na życzenie 5:3 "za",a za dopuszczalnością leków wczesnoporonnych już 7:1 "za". Wiec ile jest tych katolików w formie czystej w naszym narodzie? I gdzie te babcie moherowe? Pozdrawiam.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|