Racjonalista - Strona głównaDo treści
Złożoność Wszechświata

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
22-04-2005 21:07V0lrath (3440 punktów)Złożoność Wszechświata
Zastanawia mnie złożoność naszego Wszechświata.
A dokładniej to, że nie jest on wcale bardzo skomplikowany. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że jest jedną z najprostszych możliwości w których mogli się pojawić w sposób samoistny świadomi obserwatorzy.
Tylko 3 rozległe wymiary przestrzenne, tylko 4 podstawowe siły "porządkujące" Wszechświat w różnych skalach, jeden wymiar czasowy...
Mógłbym na przykład zaistnieć we wszechświecie gdzie jest 748 wymiarów przestrzennych, gdzie planety są hiperkulami o powierzchniach 710 wymiarowych, sił podstawowych jest 200, niektóre wymiary i kierunki są wyróżnione, mogę patrzeć jednocześnie w 730 kierunkach oraz obserwować i dokonywać decyzji wpływających na otoczenie poruszając się jednocześnie w 7 wymiarach czasowych, każdy z innymi i z przestrzenią sprzężony w inny sposób - tak, że przekształcenie Lorenza przy tym wysiada. Itp. Itd.
Dlaczego więc nasz Wszechświat jest tak prosty, ale jednocześnie na tyle skomplikowany by mogło w nim zaistnieć życie?
W sumie to nie dość, że pewne stałe są odpowiednie do zaistnienia życia w takim sensie jaki znamy, to struktura jest akurat. Nie za skomplikowana ani nie za mało złożona - na tyle by mogła zachodzić samoorganizacha i procesy chaotyczne [jeśli dobrze pamiętam to, co czytałem o teorii chaosu, to nie zajdą w systemie zupełnie 2-wymiarowym - potrzeba właśnie minimum 3] oraz istniały pewne struktury na różnych poziomach gwarantujących możliwość budowania "życia" z mniejszych części zgromadzonych na większych bryłach materii, ewolucję tego życia oraz mechanizmy przetwarzania informacji. Każda z 4 sił jest do czegoś w procesach oraz w strukturze potrzebna. Skasowanie którejś by uniemożliwiło zaistnienie świata takiego jaki znamy. A dodanie jakiejś innej byłoby zapewne niepotrzebne.
Ciekawy jest też fakt, że świadome życie zaistniało, ale nie jest doskonałe - jest wręcz pełne niedoskonałości - jakby wylosowane z pewnego zakresu w którym działa i funkcjonuje, a nie świadomie stworzone.

Moim zdaniem całkiem możliwe, że znajdujemy się w takim wszechświecie bo należy do najbardziej prawdopodobnych z tych, w których można się było znaleźć jako świadomy obserwator. Bo należy właśnie do klasy tych najmniej złożonych spośród umożliwiających pojawienie się świadomych bytów.

P.S. Może to powinno trafić do działu filozoficznego? Nie wiem - zostawiam tą kwestię woli moderatora/administratora.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Marcin Klapczyński (3149 punktów)Złożoność Wszechświata
>Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że jest jedną z
>najprostszych możliwości w których mogli się pojawić w
>sposób samoistny świadomi obserwatorzy.

Zaryzykowałbym się z Tobą zupełnie zgodzić.

Okazuje się, że nawet procesy kwantowe mogą ulegać doborowi naturalnemu. Jeśli selekcja taka działała już na samym początku Wszechświata, może rzeczywiście obecny stan jest 'najlepiej przystosowanym' z możliwych.

O kwantowym darwiniźmie pisaliśmy jakiś czas temu w nowinkach naukowych:
www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,3072

Pozdrawiam
V0lrath (3440 punktów)Odp: Złożoność Wszechświata
Interesujący artykuł :-D

Aczkolwiek nie jestem pewien czy wprowadzenie założenia o dostosowaniu jest potrzebne i czy na pewno sama propagacja przez pośredniczące środowisko nie wystarczy... Fizykiem to ja nie jestem, ale przedstawieni naukowcy zakładają, że każdy obserwator jest niezależny, a tak przecież nie jest. Jeśli się porozumiewają tudzież inaczej wymieniają informacje to jest tak jakby jeden obserwator obserwował drugiego (i vice versa). A więc jeden obserwator jest "środowiskiem" - pośrednikiem - dla drugiego i odwrotnie. Obserwatorzy w rzeczywistości są zbudowani z takich samych cząstek jak np. drzewa. A więc muszą jednocześnie względem siebie istnieć w tej samym świecie i wskazywać na tą samą rzeczywistość.

To tak jakby w myślowym doświadczeniu umieścić dwa "koty Schrodingera" w jednym pudełku. Kot w środku będzie wiedział czy drugi kot jest żywy czy nie (w obu stanach będzie to wiedział ściśle) - choć my z zewnątrz będziemy wiedzieć, że jeden kot jest w superpozycji żywy-martwy, a drugi w superpozycji widzi żywego/martwego kota.

Po prostu obserwatorzy - jako materialni - będą ze sobą w pewnym sensie kwantowo splątani i moim zdaniem tak czy inaczej będą się na wzajem informowali o takiej samej rzeczywistości. W rzeczywistości nie ma niezależnych, a za razem wymieniających informacje (niejawnie, ale jest mowa o porównywaniu obserwacji) obserwatorów.

Ale mogę się mylić - w końcu nie znam się na tym tak dobrze jak zawodowcy.


A wracając do tematu - jeśli jest tak jak można zinterpretować mechanikę kwantową (interpretacja chyba Kopenhaska) - że alternatywne możliwości istnieją (nie znikają przy dekoherencji - stają się tylko niezależne od obserwatora gdy stan obserwatora staje się zależny od pewnych szczególnych wartości na poziomie kwantowym, a obserwatorem można być na raz jednym - w tylko jednej z możliwości), to całkiem możliwe, że jest dużo istniejących alternatywnie światów.
A istniejemy w tym, bo jest jednym z najbardziej prawdopodobnych w których istnieje życie (czym bardziej złożony tym mniej prawdopodobny, ale jak za mało złożony lub zła struktura/stałe/prawa to nie ma możliwości pojawienia się życia - w takim nie żyjemy na tej samej zasadzie według której nie żyjemy na księżycu czy w próżni).
Jednak to tylko taka hipoteza wynikająca z przemyśleń...
Kyoden (83 punktów)
>>Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że jest jedną z
>>najprostszych możliwości w których mogli się pojawić w
>>sposób samoistny świadomi obserwatorzy.
>Zaryzykowałbym się z Tobą zupełnie zgodzić.
>Okazuje się, że nawet procesy kwantowe mogą ulegać doborowi naturalnemu. Jeśli selekcja taka działała już na samym początku Wszechświata, może rzeczywiście obecny stan jest 'najlepiej przystosowanym' z możliwych.

Ja dołączę jeszcze jedną kwestię:
Czytałem niedawno, że matematycy próbowali stworzyć teoretyczne modele wszechświatów, w których "nasze" stałe fizyczne ulegają ciągłym chaotycznym zmianom, "liczba" oddziaływań waha się również chaotycznie, a ilość wymiarów przybiera wartości niewymierne. I co? I taki wszechświat nie istniałby długo, albo nie mogłoby się w nim pojawić życie, lub też niemożliwe byłoby zbieranie danych przez świadomych obserwatorów - tzw. nauka.
Dlaczego zatem prawa fizyki oparte na stałych nie ulegają fluktuacjom, lecz są jakby z góry ustalone???
nicram79 (460 punktów)Złożoność Wszechświata
>Moim zdaniem całkiem możliwe, że znajdujemy się w takim
>wszechświecie bo należy do najbardziej prawdopodobnych z
>tych, w których można się było znaleźć jako świadomy
>obserwator. Bo należy właśnie do klasy tych najmniej
>złożonych spośród umożliwiających pojawienie się świadomych
>bytów.

Nie rozumiem o co chodzi w tym wnioskowaniu. Co tu z czego wynika ? Z rozkładu prawdopodobieństwa nie wynika to, że w takim czy innym wszechświecie powstało życie lub nie. Zresztą prawdopodobieństwo to jest kategoria obowiązująca w naszym wszechświecie i przenoszenie jej na inne (o ile zakładamy, że mogą istnieć) jest raczej nieuprawnione.

Pozdrawiam
inhet (1073 punktów)Odp: Złożoność Wszechświata
Mnie zaś bardziej intersuje, co rozumiesz, Volrath, przez niedoskonałości świadomego życia? I jaki masz punkt odniesienia do stwierzenia ,że te niedoskonałosci w ogóle są?
V0lrath (3440 punktów)
Tego jest sporo...

Chociażby nie całkowicie efektywna budowa, dosyć często się psuje, ma niepotrzebne części, ma niedoskonałe zmysły, ograniczone możliwości myślenia, wolną wolę mocno ograniczoną przez strukturę psychiki, od strony DNA też jest niedoskonale zbudowane.

Nie wygląda to jak świadomy projekt jeśli o to chodzi.
inhet (1073 punktów)
No, niewątpliwie na takowy nie wygląda, chyba, żebyśmy założyli, iż ewentualny konstruktor inne miał cele niż jego produkt. A tych konstruktorów, nieświadomych i nieintencjonalnych, jest cała kaskada.
chaos (100 punktów)Złożoność Wszechświata
A może własnie im mniej wymiarów i im mniej sił tym bardziej skąplikowany wszechświat?
:-D

Ile nasz wzechśiwat ma wymiarów? Pociesze kolege że nie 4... znacznie więcej...
4 wymiary są rozwinięte a pozostałe zwinięte. Wszystkie siły są przejawem jednej siły...

Szansa na powstanie takiego wszechświata jak nasz ( z II zasadą termodynamiki) ze wszystkich możliwych wszechświatów to 10 do 10 do 123... ( Roger Penrose )

NASZ WSZECHŚWIAT JEST WYJĄTKOWY!!!! :-D

Jeżeli chodzi o ilość wymiarów rozwiniętych to twierdzi się że materia jaką znamy i związki przyczynowo-skutkowe jakie znamy mogły powstać tylko w przestrzeni 3+1 wymiarowej.
Co nie znaczy że nie moze być materi bardziej skąplikowanej...

pozdrawiam

św.MarekOdp: Złożoność Wszechświata
    chaosie, pisze się "skomplikowany"... Wiesz, jeżeli ktoś pisze niepoprawnie po polsku, sam sobie odbiera wiarygodność.

___________
Pozdrawiam
chaos (100 punktów)
Marek jaki Ty jesteś irytujący...

Wes poprawiaj mi błędy i wstawiaj moje posty poprawione na forum...

Bo jeśli oceniasz treść poprzez ortografię i gramatykę to przykro mi ale do tego sie własnie nadajesz...

św.Marek
    Po prostu nie rób sztubackich błędów, to nie będę Ci musiał zwracać uwagi: nie będziesz się irytował, a ja będę miał mniej roboty.

___________
Pozdrawiam
V0lrath (3440 punktów)
Proponuje od razu modyfikować post robiąc przekreślenie błędnie napisanego przez kogoś wyrazu - o ile można to zrobić.

P.S. Ciekawe czy można robić przekreślenia...
Test 1 Test 2

---- EDIT ----

Niestety nie można.
św.Marek
>Proponuje od razu modyfikować post robiąc przekreślenie błędnie napisanego przez kogoś wyrazu - o ile można to zrobić.

    Przepraszam V0lrathu, ale ja nie jestem korektorem. Pisząc post staram się nie robić błędów z szacunku dla czytających a nie dlatego, że może znajdzie się ktoś, kto mi je poprawi. Robię błędy jak wszyscy, ale je oprawiam gdy tylko dostrzegę. W innej sytuacji proszę o poprawienie. Każdy tak może. Wielu też osobom poprawiam błędy, ale tylko wtedy, gdy mam pewność, że są przypadkowe.
    Wybacz, ale poproszę Cię o nieodpisywanie. Jeśli chcesz, jest do mnie dostępny mail, można też założyć specjalny temat w dziale "Sprawy serwisu" - tutaj trzymajmy się tematu.

___________
Pozdrawiam
V0lrath (3440 punktów)
> Robię błędy jak wszyscy, ale je oprawiam gdy tylko dostrzegę.

No to niezły z Ciebie oprawca...

> Wybacz, ale poproszę Cię o nieodpisywanie.

Wybaczam.
Ale też mi wybacz - jeszcze ten jeden raz odpiszę, bo:
1. Nie mogę się powstrzymać
2. To ostatni post na dziś, a może nawet na cały długi weekend.
Za niedogodności tudzież odbiegnięcie od tematu i brak sensu z góry przepraszam.
W razie zbyt dużej szkodliwości społecznej lub wykrycia totalnego bezsensu - zawsze można post skasować. Nie będę się gniewał jeśli ten post zniknie.

> Jeśli chcesz, jest do mnie dostępny mail, można też założyć specjalny temat w dziale "Sprawy serwisu" - tutaj trzymajmy się tematu.

Ok - chociaż nie widzę potrzeby zakładania osobnego tematu - to ostatnia odpowiedź na ten drobny off-topic.

Chciałem tylko napisać, że w sumie to dobrze, że poprawiasz innych - a szczególnie tych, którzy popełniają często rażące błędy - powinni, chociażby z szacunku dla czytających, zajrzeć czasem do słownika - szczególnie, że prawdopodobnie wiedzą, że błędy robią (a jak nie to powinni się dowiedzieć).

Z drugiej strony to w tematach robi się czasem po takim zwracaniu uwagi odejście od tematu w kierunku tematyki zwracanej uwagi lub stosunku do niej jaki ma autor błędów / inni użytkownicy (przejawem tego jest np. ten post)...

Ale coś za coś.
chaos (100 punktów)
No pewnie że zwracam...
ale przedewszystkim na treść... nie będe wpisywał swoich wypowiedzi najpierw do Worda, sprawdzał pisownie a potem na forum...

błędy natury ortograficznej nie zmniejszają czytelności, a na rzecz szacunku do czytających niech przemówi fakt że TREŚĆ swojej wypowiedzi sprawdzam...

Marcin Groński (4 punktów)Złożoność Wszechświata
ja bym nie ryzykował stwierdzeń, ile mamy wymiarów i ile sił porządkujących. wiemy tylko, ile do tej pory poznaliśmy. z tymi wymiarami to nie wiadomo z resztą jak będzie, jeśli uda się w końcu komuś zakrzywić czasoprzestrzeń.
z resztą ja wole rozumiec nasz wszechświat jako 4-wymiarowy, z 4 osią czasu, wted łątwiej jest zrozumieć STW, przyjmując, że znaczne przyspieszenie jednej z 3 podstawowych osi musi wiązać się ze spowolnieniem pozostałych (dylatacja czasu staje się prosta).
Pozdrawiam wszystkich PRAWDZIWYCH Racjonalistów!
inhet (1073 punktów)Odp: Złożoność Wszechświata
>ja bym nie ryzykował stwierdzeń, ile mamy wymiarów i ile sił porządkujących. wiemy tylko, ile do tej pory poznaliśmy. z tymi wymiarami to nie wiadomo z resztą jak będzie, jeśli uda się w końcu komuś zakrzywić czasoprzestrzeń.
>

Czasoprzestrzeń już jest pozakrzywiana w rozmaitych miejscach, a to zakrzywienie jest funkcją grawitacji - lub może nawet nią samą. Ale nie wydaje się to wpływać na liczbę wymiarów. Brakuje też, jak dotąd, doświadczalnego potwierdzenia większej liczby wymiarów - być może jednak kiedyś dojdzie nam jeszcze piąty, mocno zwinięty, w latach 20. XX wieku sugerowany przez Kaluzę.
Harkonnen
Czym i jak mierzysz stopień skomplikowania?
Bez ustalenia tego założenia dyskusja nie ma sensu, bo czyż racjonalne jest uczuciowe przeżywanie kilkuset wymiarów? Przecież ono nic nie wnosi.
Mam inne zdanie na temat prostoty wszechświata, wynikające z trudnosci na które napotykamy przy każdym równaniu nieliniowym.
Przy prostym zdawałoby się problemie komiwojażera.
Te trudności skłaniają mnie do szacunku wobec stopnia komplikacji. Złożoność nie poddaje się naszemu aparatowi matematycznemu, stąd wiele problemów związanych np z prognozowaniem.
Może jestem tępy, ale nie widzę nic prostego w relacjach pomiędzy teorią kwantową a względności i chyba nie tylko ja.
Pozdrawiam z drugiej strony
Baron
V0lrath (3440 punktów)
> może własnie im mniej wymiarów i im mniej sił tym bardziej skąplikowany wszechświat?

Raczej nie. O ile tak samo rozumiemy skomplikowanie. Powiedzmy, że jako poziom skomplikowania biorę definicję złożoności Kołmogorowa w zastosowaniu do opisu obiektu.

en.wikipedia.org/wiki/Kolmogorov_complexity

Czyli poziom skomplikowania = minimalna ilość informacji wyrażona w bitach potrzebna do opisania danej struktury + ilość informacji potrzebna do opisania stanu początkowego (lub stanu obecnego, jeśli obecnego nie można wyprowadzić z początkowego - jeśli struktura jest nieliniowa w czasie).

Może dokładnie nie można tego obliczyć, ale można dla dowolnego dobrze zbadanego obszaru (pewnej skali czasu, przestrzenii, częstotliwości itp.) obliczyć górne ograniczenie - będzie to długość naszego teoretycznego opisu świata i stanu początkowego (w zasadzie to będzie długość opisu, definicji i aksjomatów wymaganych do zrozumienia opisu).

Poza tym jeśli wiemy, że zmieniając skalę w obu kierunkach osiągamy pewne ograniczenie (obszar widocznego wszechświata z jednej strony, a długość Plancka z drugiej), to widać, że poziom skomplikowania jest skończony.

Większość zjawisk zarówno w skalach sub-atomowych jak i dotyczących obszarów miliardów lat (czasu oraz świetlnych-przestrzeni) można modelować przy pomocy zbioru niezbyt dużej ilości podstawowych matematycznych definicji i równań różniczkowych opisujących 4 podstawowe siły, 4-wymiarową czasoprzestrzeń i przy pomocy mechani kwantowej (którą też można opisać matematycznie).

Jenego z drugim jeszcze nie połączyliśmy, ale połączenie w nie zmieni teorii w skalach, które opisują obecnie 2 filary fizyki (będzie uszczegółowieniem), a poza tym na pewno będzie skomplikowane, ale nie tak bardzo jak mogłoby być.

> Ile nasz wzechśiwat ma wymiarów? Pociesze kolege że nie 4... znacznie więcej...
> 4 wymiary są rozwinięte a pozostałe zwinięte. Wszystkie siły są przejawem jednej siły...

To mnie pocieszyłeś - a było mi tak smutno z powodu małej liczby wymiarów...
Miałem na myśli 4 duże wymiary. Te zwinięte - owszem - możliwe, że istnieją, ale i ich raczej nie jest dużo. 26 to chyba najwięcej o ilu słyszałem w pewnym wariancie teorii superstrun. Poza tym wprowadzenie ich może dać uzasadnienie mnogości cząstek w najmniejszych skalach oraz połączyć 4 siły jako przejaw jednej.
O to chodzi by zrobić to bez wprowadzania 1000 wymiarów, które by może wszystko wyjaśniły, ale nie dawałyby innych przewidywań niż wprowadzenie zaledwie kilku przy nieco bardziej skomplikowanej matematyce, byłyby w większości nieweryfikowalne i nie można by było stwierdzić czy na prawdę istnieją oraz stan początkowy lub obecny byłby bardziej skomplikowane. Do teorii zawsze można dodać wymiar lub dwa. O to chodzi by móc stwierdzić jego istnienie. Jak coś nie jest weryfikowalne i jakiś mniej skomplikowany opis daje poprawne przewidywania to należy nie przyjmować tego do czasu potwierdzenia. Na mocy definicji złożoności Kołmogorowa + twierdzenie Bayesa można wyprowadzić matematyczną zasadę "minimalnej długości opisu" będącą odpowiednikiem brzytwy Ockhama i stwierdzającej, że najmniejsze prawdopodobieństwo błędności opisu ma najmniej skomplikowany opis dający poprawne przewidywania.

en.wikipedia.org/wiki/Minimum_description_length

Zasadę tę stosuje się głównie w zalgorytmizowanej teorii informacji - przy tworzeniu systemów ekspertowych, prognozowaniu przy pomocy analizy danych przez komputer itp. Ale można ją zastosować nie tylko do hipotez generowanych przez algorytmy, ale także hipotez ogólnie.


>Szansa na powstanie takiego wszechświata jak nasz ( z II zasadą termodynamiki) ze wszystkich możliwych wszechświatów to 10 do 10 do 123... ( Roger Penrose )

To jest szansa na to, że świad dokładnie taki jak nasz wyskoczy nagle (poprzez fluktuację kwantową) w stanie takim, jaki jest u nas obecnie.
Lub szansa, że dowolny wszechświat dojdzie do dokładnie takiego stanu jaki naszy wszechświat ma obecnie.
Stanu informacyjnego - a o fizyce czy będzie taka sama to trudno powiedzieć. Może to być taki sam stan informacyjny przy calkiem odmiennej fizyce.

Pojawienie się dowolnego wszechświata z klasy posiadających fizykę (w zakresie przez nas poznanym) taką jak nasz (choć może inną w szczególach i w podstawach "implementacji") jest o wiele większe niż ewentualne pojawienie się takiego samego jak nasz z taką samą fizyką.

Jednak nie o to mi chodziło. To prawdopodobieństwo rzeczywiście jest bardzo bardzo małe - górne ograniczenie to 2 do potęgi ilości bitów potrzebnych do opisania fizyki oraz stanu początkowego (lub klasy odpowiednich stanów).

Otóż mogliśmy się znaleźć we wszechświecie, w którym fizyka jest o wiele bardziej skomplikowana w każdej skali.
Czemu nie 2354356 rozległych wymiarów? Liczb naturalnych jest dużo.
Jeśli ilość rozległych wymiarów miałaby być losowa - tak jak i inne stałe struktury czasoprzestrzenii - to nasz wszechświat nie byłby tak mało skomplikowany jak ten, który widzimy. Wydaje mi się, że wyjaśnienie tego faktu jest możliwe tym, że czym bardziej skomplikowany wszechświat tym mniejsze prawdopodobieństwo "pojawienia się".
A więc jeśli popatrzymy na prawdopodobieństwo warunkowe P(pojawiłem się jako świadomy obserwator | znajduje się we wszechświecie o stopniu skomplikowania X) to widać, że największe szanse pojawienia się są we wszechświecie należącym do klasy wszechświatów o minimalnym X potrzebnym do zaistnienia świadomego życia.

>Jeżeli chodzi o ilość wymiarów rozwiniętych to twierdzi się że materia jaką znamy i związki przyczynowo-skutkowe jakie znamy mogły powstać tylko w przestrzeni 3+1 wymiarowej.
>Co nie znaczy że nie moze być materi bardziej skąplikowanej...

To wykluczone nie jest. Jest za to bardzo mało prawdopodobne.
V0lrath (3440 punktów)

...

> ja bym nie ryzykował stwierdzeń, ile mamy wymiarów i ile sił porządkujących. wiemy tylko, ile do tej pory poznaliśmy. z tymi wymiarami to nie wiadomo z resztą jak będzie, jeśli uda się w końcu komuś zakrzywić czasoprzestrzeń.

Każdy zakrzywia czasoprzestrzeń w pewnym sensie - to znaczy każdy generuje pole grawitacyjne.
Nie zwiększa to liczby wymiarów.
Np. powierzchnia kuli sama w sobie jest 2-wymiarowa tak jak płaszczyzna. Ale jest zakrzywiona.
Jeśli reszta przestrzenii 3-wymiarowej kuli w tym wnętrze i zewnętrze kuli nie istnieją i istnieje tylko powierzchnia, to ma ona 2 wymiary. Podobnie jest z zakrzywieniami naszej przestrzeni.

Ale w obserwowanej i opisanej do tej pory części wszechświata stanowiącej znaczącą część jego skal mamy 4 siły i 4 wymiary. W innych skalach skomplikowanie może być inne, ale z drugiej strony skomplikowanie w innych skalach nie zmienia skomplikowania w zbadanych skalach z dokładnością do stosunku między skalami. A więc może zamiast pytania czemu wszechświat jest tak mało skomplikowany można zadać pytanie: czemu wszechświat jest tak mało skomplikowany w poznanych do tej pory skalach?

> Czasoprzestrzeń już jest pozakrzywiana w rozmaitych miejscach, a to zakrzywienie jest funkcją grawitacji - lub może nawet nią samą. Ale nie wydaje się to wpływać na liczbę wymiarów. Brakuje też, jak dotąd, doświadczalnego potwierdzenia większej liczby wymiarów - być może jednak kiedyś dojdzie nam jeszcze piąty, mocno zwinięty, w latach 20. XX wieku sugerowany przez Kaluzę.

Może dojść tych wymiarów i nawet więcej.
Ale i tak będzie ich zapewne co najwyżej kilkadziesiąt (do 30 góra). Jeśli się pojawią i zostaną potwierdzone to połączą oddziaływania w jedno w przestrzeni wszystkich wymiarów oraz uzasadnią istnienie różnorodności podstawowych "cegiełek" materii / innych form energii przy pomocy jednej teorii. Jednak nie będzie to teoria tak bardzo skomplikowana jak mogłaby być w dowolnym bardziej skomplikowanym wszechświecie.

> Czym i jak mierzysz stopień skomplikowania?
> Bez ustalenia tego założenia dyskusja nie ma sensu, bo czyż racjonalne jest uczuciowe przeżywanie kilkuset wymiarów?
> Przecież ono nic nie wnosi.

Z początku postu:

>>> Powiedzmy, że jako poziom skomplikowania biorę definicję złożoności Kołmogorowa w zastosowaniu do opisu obiektu. <<<

> Mam inne zdanie na temat prostoty wszechświata, wynikające z trudnosci na które napotykamy przy każdym równaniu nieliniowym.
> Przy prostym zdawałoby się problemie komiwojażera.
> Te trudności skłaniają mnie do szacunku wobec stopnia komplikacji. Złożoność nie poddaje się naszemu aparatowi matematycznemu, stąd wiele problemów związanych np z prognozowaniem.
> Może jestem tępy, ale nie widzę nic prostego w relacjach pomiędzy teorią kwantową a względności i chyba nie tylko ja.

Nie twierdze, że jest bardzo prosty. Chciałbym np. rozumieć mechanikę kwantową i teorię względności, a także ich połączenie (którego nawet rozumieć nie mogę, bo nikt go nie opisał).
Ale jak na razie nasz Wszechświat i tak dosyć skutecznie daje się poznawać i matematycznie opisywać w różnych skalach. (z niektórymi jest problem z powodu braku danych i metod badania, z innymi jest problem z złożonością i mocą obliczeniową potrzebną do rozwiązania, ale i tak dużo udało się poznać tak ograniczonym narzędziem jak mózg oraz zasady opisujące nie są tak bardzo skomplikowane). A mógłby być - nie trzeba tu dużej wyobraźni - dużo dużo bardziej skomplikowany. Nie twiedzę, że istota z wszechświata posiadającego 5000 wymiarów miałaby większe problemy poznawcze niż my - mogłaby mieć także większe możliwości.
Twierdzę jednynie, że chociażby takie parametry jak ilość wymiarów czy liczba podstawowych zasad, symetrii, praw, sił itp. mają niski poziom złożoności. Podobnie równania nie są złożone.
Np. siła grawitacji między 2 ciałami w pewnej odległości od siebie oznaczonej R (odległości między środkami mas) daje się opisać prostym równaniem F=G*M*m/R^2. Dlaczego jest takie proste (przynajmniej w zbadanej skali)? Poza tym bardzo wiele złożoności generowanych jest przez działanie mechanizmów opisywanych przez teorię chaosu. Proste równania i prosta struktura, ale skomplikowany efekt.

5000 jest bardziej złożone od 3 w sensie Kołmogorowa chociażby dlatego, że do zapisu 3 wystarczą 2 bity, a do 5000 potrzeba ich 13. Choć to nie jedyny powód (np. stan początkowy w 5000 rozległych wymiarach jest bardziej złożony niż w 3 o ile wymiary są podobne).

Tak na marginesie: proszę nie traktować wszystkiego co piszę jako pewniki lub coś 100% naukowego, bo ani nie jestem naukowcem ani mój poziom wiedzy nie pozwala mi na w pełni naukowe rozważania. Możliwe, że się mylę w wielu miejscach lub że piszę jakieś bzdury.
To tylko takie moje przemyślenia wynikłe z tego, co czytałem i wiem o fizycę (a temat ten mnie pasjonuje).
Marcin Groński (4 punktów)
myślałem o zakrzywieniu c-p przez człowieka, przypuszczlanie można to zrobić.

jak to wpływa na ilośc wymiarów? cięzko powiedzieć myślałem o tunelach czasoprzestrzennych (ot takie science fiction ). marzenia warto mieć:P

btw. nie udowodniono też, że więcej wymairó nie ma.
Pozdrawiam wszystkich PRAWDZIWYCH Racjonalistów!
inhet (1073 punktów)
>myślałem o zakrzywieniu c-p przez człowieka, przypuszczlanie można to zrobić.
>jak to wpływa na ilośc wymiarów? cięzko powiedzieć myślałem o tunelach czasoprzestrzennych (ot takie science fiction ). marzenia warto mieć:P
>btw. nie udowodniono też, że więcej wymairó nie ma.
>Pozdrawiam wszystkich PRAWDZIWYCH Racjonalistów!

Owszem, człowiek potrafi zakrzywiac c-p celowo i świadomie - w akceleratorach. Na większą skalę nas poki co nie stać, zbyt dużo energii to wymaga. Ale wymiarów od tego nie przybywa. Co do owych tuneli, to na razie wygląda na to, że byłyby kompletnie niestabilne. Do ich wytworzenia wystarczyłby jednak tlyko jeden dodatkowy wymiar.
Proponuję taki eksperyment myślowy - my jako trójwymiarowe bryły w tunelu czasu - czwartego wymiaru.
V0lrath (3440 punktów)
W zasadzie to ten dodatkowy wymiar nie musi wogóle istnieć. Wystarczy samo zakrzywianie - w takim sensie jak 2-wymiarowa powierzchnia kuli jest zakrzywiona. Ilość jej wymiarów nie wzrasta. A matematycznie może istnieć zakrzywiona i 2-wymiarowa bez dodatkowego wymiarum - tyle tylko, że geometria na takiej powierzchni się zmieni w nieeuklidesową.
inhet (1073 punktów)
Oczywiście ,że nie musi. Ale z tunelem już inna sprawa, nie może dojśc do nałożenia się wlotu i wylotu jako jednego zdarzenia.

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365