Można definiować lewicowośc jako stawianie ponad innymi wartosciami praw socjalnych ludności pracującej miast i wsi - to jednak definicja uwikłana zbyt mocno w historię, i nie dająca się ekstrapolować ani w przeszłość ani w przyszłość, a podział prawica/lewica wydaje się byc w dziejach podziałem permanentnym, choć nie zawsze przynoszącym spektakularne następstwa. Można więc zdefiniować lewicowość inaczej, odnosząc ją nie do konkretnej epoki a do czasu cyklicznego: czasu kiełkowania i więdnięcia koncepcji społeczno- politycznych, jednej po drugiej. W tym ujęciu prawicowość byłaby obroną istniejącego stanu rzeczy, lewicowość zaś - jego krytyką, skoncentrowana wokół nieuchronnej degrengolady rozumnych na początku zasad ustrojowych, zawłaszczania władzy przez coraz węższe i coraz bardziej brutalne i egoistycznie bezideowe kręgi, wokół znalezienia już przez elity władzy wytrychów pokonyjących ustrojowe zabezpieczenia. Czyli - powracającym wciąż sporem elit myśli z elitami władzy. W tym kontekście do lewicy zaliczał się był Jezus Nazarejczyk, kontestujący skostniałe państwo żydowskie, zaliczali sie i ci, co szturmowali Bastylię; inną konsekwencja jest jednak to, że naturalnym kontynuatorem i spadkobiercą lewicy jest prawica - to ona bowiem dziedziczy wywalczony nowy ląd i broni go przed kolejną lewicą, która prędzej czy później powstanie. Mamy zatem prostopadły do kierunku historycznego rozwoju przepływ ideologii z lewa na prawo - i rodzenie się nowych na lewo od drogi. Kazda epoka ma swoją lewicę i swoja prawicę. Dzisiejsza Rzeczpospolita jest prawicowa z natury i trudno sie w niej posługiwać lewicową retoryką. Trwa bowiem społeczny consensus: nie myślimy o demontażu odzyskanego państwa, optujemy za jego trwaniem i gonieniem tych co przed nami. Głos lewicy jest w tej sytuacji niezbyt donośny i nie brzmi przekonująco: oto chce lewica zawrócić nas z drogi wzrostu i postępu. Lewicowość jest bowiem istotna w społecznościach, co juz się chylą ku upadkowi i - co ważniejsze - są tego świadome. |