Zdumiałem się. www.scienc(*)eases/2016/07/160712092732.htmPo tym jak wszystko wydawało się już ładnie poukładane z klasyfikacją i pochodzeniem (!) galaktyk. www.racjonalista.pl/forum.php/s,655476Nagle dowiedziałem się, że istnieje ... Galaktyka "Frankenstein" Wszystko całkiem na opak. Przez lata widziano tam średniego rozmiaru galaktykę eliptyczną (czyli starą, będącą produktem zderzenia dwóch spiralnych). Teraz popatrzono tam w ultrafiolecie i dokładniej na innych falach i pierwszy opad szczęki - ogromna spiralna (7 x większa od naszej - Drogi Mlecznej). Drugi opad to już masakra. Część centralna (czyli gwiazdy tam obecne) jest młodsza niż ramiona :o To jakby drzewo rosło do środka, a nie na zewnątrz. Praktycznie, zawsze jest na odwrót w galaktykach. Zgaduje się, że jakaś galaktyka soczewkowata popodkradała gwiazdy z okolicznych, albo, że w jakiś inny sposób kosmos poskładał tego Frankensteina. Kosmos nie przestaje astronomów zaskakiwać - trudno bezpiecznie obstawić: czego nigdy nie zobaczymy na niebie  choć ja miałbym pewne typy  Na przykład anioła lub zboczeńca z siwą brodą co podgląda onanizujących się chłopców (sic!) Miłej nocy |