 |
Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-07-2013 21:55 | hamp (3461 punktów) | Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy 0 na 2 | Bilansując dobre i złe uczynki, które przypisuje się Bogu, dochodzę do wniosku, że nawet jeżeli on istnieje, to nie warto w niego wierzyć (jego poczynania podważają jego boskość, a więc nie zasługuje na to by go czcić). Na pewno nie jest taki, jakim chcieliby żeby był wyznawcy wszelakich religii; - Nie jest miłosierny każąc zabijać innowierców, lub osobiście powodować wypadki i katastrofy, w których giną niewinni ludzie; - Nie jest wszechmogący, tworząc świat pełen cierpienie tudzież nie mogąc (lub nie chcąc, wtedy patrz punkt wyżej) nic na to poradzić; - Nie jest nawet sprawiedliwy skazując ludzi na piekło z powodu ich (uzasadnionej?) niewiary; - Nie jest wierny czyniąc narodem wybranym najpierw lud Abrahama lub, według wiary chrześcijańskiej, tylko tych, którzy podążyli za Jezusem, i wyrzekając się wszystkich innych (swoją drogą wątek poruszony został w dzisiejszym artykule Lucjana Ferusa: www.racjonalista.pl/kk.php/s,9119, który był jednym z impulsów do podzielenia się moimi przemyśleniami). Czemu winne są dzieci, które nieraz przed urodzeniem skazywane są na krótkie życie pełne cierpienia, chore na mukowiscydozę, białaczkę czy jakąkolwiek inną chorobę/kalectwo. Jedynym "sensownym" wytłumaczeniem takiego postępowania boga zdaje się być karanie rodziców danego dziecka za ich własne grzechy. Bóg Starego Testamentu ma specyficzny sposób rozwiązywania problemów, i na dużą skalę zrobił to już przynajmniej dwa razy: Najpierw wyganiając pierwszych ludzi z Edenu skazał wszystkich ich potomków na tułanie się po świecie oraz, w swym miłosierdziu, obdarzył ich grzechem pierworodnym, za co muszą go przepraszać do końca swych dni. W późniejszych czasach natomiast dokonał oceny swej pracy, a dzięki wnioskom do jakich doszedł możemy teraz czytać i Nowy Testament - w akcie pokuty za to, jak spartolił robotę ze stworzeniem świata zesłał swego syna na ziemie i skazał go na okropne męczarnie. Ja nie widzę innego sensu tego planu (ten wymyślony przez chrześcijan jest zupełnie irracjonalny - czemu bóg sam miałby się karać za grzechy ludzi w celu ich wybawienia?). W ten sposób przyznał się do swej niedoskonałości i chciał się ukarać tak jak karał do tej pory ludzi... Jak widać bóg biblijny nie jest też mądry. Ja dziękuję za takiego boga, który jest tak bardzo pokrętny i nieboski. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 4 | Paul Figura (1368 punktów) |
>Czemu winne są dzieci, które nieraz przed urodzeniem skazywane są na krótkie życie pełne cierpienia, >chore na mukowiscydozę, białaczkę czy jakąkolwiek inną chorobę/kalectwo. >Jedynym "sensownym" wytłumaczeniem takiego postępowania boga zdaje się być karanie rodziców danego >dziecka za ich własne grzechy.
W kwestii boga wypowiadał się nie będę, na forum sa tysiące postów w tym temacie a każdy dodatkowy sprawia tylko ze przybywa mi siwych włosów.Pytasz czemu winne są dzieci, które nieraz przed urodzeniem skazywane są na krótkie życie pełne cierpienia, chore na mukowiscydozę, białaczkę czy jakąkolwiek inną chorobę/kalectwo.Mam do ciebie pytanie czy mogł byś spojrzec w oczy 5-letniej dziewczynce i tak po prostu, powiedziec że wkrótce umrze (na białaczke)tłumaczac sobie, jednocześnie ze tak właśnie chce bóg.? Osobiście nie zrobilem tego czy żaluje podjetej decyzji, odpowiedz brzmi nie ponieważ wiem czym dokladnie jest ta choroba,to nic innego jak rozrost nowotworowy komórek układu krwiotwórczego.Nieistniejąca osoba pod postacią, boga nie mogła mieć na tą sytuacje żadnego wpływu.
|
|
 | | hamp (3461 punktów) | Masz absolutną rację, że podobnych tematów jest tysiące, czułem jednak nieprzemożoną potrzebę podzielenia się tym. Całość wyszła dość chaotyczna, nie wyeksponowałem tych części tekstu, które naprawdę były ważne - motyw chorych dzieci był tylko jednym z przykładów postępowania Boga karzącego potomków za grzechy rodziców. Swoją drogą wydaje mi się, że źle mnie zrozumiałeś w tym właśnie fragmencie, absolutnie nie chodziło mi o usprawiedliwianie tych nieszczęść jakimś niepojętym boskim planem - takowego nie ma tak samo jak boga. I o tym w sumie jest ten tekst, że ludzie widząc tyle sprzeczności pomiędzy ich wyobrażeniem boga a tym, jaka jest rzeczywistość, nie potrafią podjąć samodzielnej oceny tego i tkwią w tak pomieszanym świecie. Znów chaos, przepraszam. Wątek zapewne do zamknięcia.
|
|
|  | | Paul Figura (1368 punktów) |
> Znów chaos, przepraszam.Nie masz za co przepraszać od tego jest forum, aby się wypowiadać bez względu na to w co lub kogo wierzysz.
|
|
|  | 6 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Znów chaos, przepraszam.Nie przepraszaj, tylko nie rób źle! > Wątek zapewne do zamknięcia.Jak każdy. Wcześniej czy później. A bardziej serio: > motyw chorych dzieci był tylko jednym z przykładówRzeczywiście Bóg z opowieści biblijnych (z późniejszymi modyfikacjami) jest postacią odrażającą... > ludzie widząc tyle sprzeczności pomiędzy ich wyobrażeniem boga a tym, jaka jest rzeczywistość, nie potrafią podjąć samodzielnej oceny tego i tkwią w tak pomieszanym świecie....jednak nie dla ludzi, których umysły są upośledzone wiarą w niego jako Mega Hiper Dobro. Twoje zmagania z tematem są chyba dość świeżej daty ( a przynajmniej próba ich uporządkowania i werbalizacji), bo faktycznie chaosu w Twoich wypowiedziach nie brakuje co obrazuje choćby rozjazd tytułu wątku i treści bez związku z nim.  Powodzenia życzę.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>W kwestii boga wypowiadał się nie będę, Obiecanki cacanki...
>Nieistniejąca osoba pod postacią, boga nie mogła mieć na tą sytuacje żadnego wpływu. Jeśli już się nie wypowiadasz to zrób to jakoś mniej tajemniczo.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
4 na 6 | panTeista (6808 punktów) | Odp: Bóg niehumanitarną postacią literacką | >Bilansując dobre i złe uczynki, które przypisuje się Bogu,
Wierzący przypisują Bogu. Ateiści traktują Go jako wyimaginowaną postać literacką która sama nie ma żadnego działania, a tylko i wyłącznie wierzący ludzie mogą działać wiarą w Niego kierowani.
>dochodzę do wniosku, że nawet jeżeli on istnieje, to nie warto w niego wierzyć
Gdyby istniał (działał w świecie bez pośrednictwa wierzących) to odrzucanie byłoby zaprzeczaniem prawdzie (irracjonalne).
>(jego poczynania podważają jego boskość, a więc nie zasługuje na to by go czcić).
Poczynania tej postaci literackiej są zdecydowanie niehumanitarne i niegodne naśladowania.
>dzięki wnioskom do jakich doszedł możemy teraz czytać i Nowy Testament
Ludzie spisali Nowy Testament, aby czczenie Jezusa było łatwiejsze do przyjęcia, niż czczenie Ojca, aby rozszerzyć strzyżenie owieczek.
>Ja dziękuję za takiego boga, który jest tak bardzo pokrętny i nieboski.
Jeżeli potrzebujesz boga to wybierz sobie innego np. Latającego Potwora Spaghetti lub wymyśl nowego. W końcu Jahwe, Chrystus, Allach są tylko wymyślonymi przez ludzi.
Pozdrawiam Maitrea Budda
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
| Sylwester Cal (5 punktów) | Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy |
dzien dobry! wypowiadam sie tutaj jako ateista ,lecz paradoksalnie nie stojacego po jednej stronie. duzo naukowcow w celu zaprzeczenia isntnienia boga, prowadza w mylna sciezke ,ktora wyklucza logika religii chrzescianskiej. zacznijmy od wyjatkowo nieprzemyslanego i kontrowersyjnego cytatu hawkinga (ktory w gruncie rzeczy jest moim idolem). ''bog nie mogl stworzyc swiata ,poniewaz niemialby czasu w jakim moglby go stworzyc'' hawking mial na mysli to ,ze czas powstal wraz z powstaniem wszechswiata. oczywiscie kazdy czlowiek ,ktory choc troche na religii wie ,ze bog jest ponad czasem ,materia ,energia ,przestrzenia oraz prawami fizyki (oczywiscie zakladajac jego istnienie ;p) na podstawie tego ,moge stwierdzic ,ze akurat ta wypowiedz hawkinga nie miala wiekszego znaczenia ,a raczej pominiecie tak waznej kwesti bylo wielkim bledem ,poniekad wiele osob w tej sytuacji sobie pomyslalo ''przeciez to co on przed chwila powiedzial to kompletna bzdura!''. takie przedstawienie sytuacji raczej utrudnilo skonic fanatykow istoty boskiej ,na nasza ,ateistyczna strone > Bilansując dobre i złe uczynki, które przypisuje się Bogu, dochodzę do wniosku, że nawet jeżeli on> istnieje, to nie warto w niego wierzyć (jego poczynania podważają jego boskość, a więc nie zasługuje> na to by go czcić).z czczeniem sie zgodze ,lecz wiara tutaj nie ma nic wspolnego z tym ,jaka osobowosc (negatywna czy pozytywna) przejawia bog. nie odnas to zalezy(nadal przyjmujac zalozenie ,ze istnieje). > - Nie jest wszechmogący, tworząc świat pełen cierpienie tudzież nie mogąc (lub nie chcąc, wtedy> patrz punkt wyżej) nic na to poradzić;wedlug religi chrzescianskiej bog dal nam wlasna wole ,bysmy sami mogli tworzyc nasz swiat. nie tyle nie moze ,co nie chce. > - Nie jest nawet sprawiedliwy skazując ludzi na piekło z powodu ich (uzasadnionej?) niewiary;z tym sie niezgodze! faktycznie prawda jest to ,ze kazda niewierna dusza bez chrztu trafia do piekla ,lecz kwestia twojej wiary ,a wiecznym zbawieniem jest nieco bardziej skomplikowana. otoz wedlug naszej religii ludzie ,ktorzy nie mieli szansy uwierzyc w boga za zycia ,a nie czynili zla ,trafiaja do czyscca ,gdzie sa wstanie naprawic swoje bledy (nadal jednak nurtujace jest to ,ze musza miec chrzest >.<  > Bóg Starego Testamentu ma specyficzny sposób rozwiązywania problemów, i na dużą skalę zrobił to już> przynajmniej dwa razy:> Najpierw wyganiając pierwszych ludzi z Edenu skazał wszystkich ich potomków na tułanie się po> świecie oraz, w swym miłosierdziu, obdarzył ich grzechem pierworodnym, za co muszą go przepraszać do> końca swych dni.co prawda mimo tego ,ze ma to tylko i wylacznie charakter symboliczny ,chrzest jest pokuta ,ktora musi objac kazdego zyjacego czlowieka. no wlasnie i teraz widac jak kosciol obwiazal sie wokol wlasnej pempowinyy  to w koncu jak to jest? przeciez to ma tylko charakter symboliczny ,wiec po co chrzest? (chrzest jest scisle zwiazany z takowym zdarzeniem) > W późniejszych czasach natomiast dokonał oceny swej pracy, a dzięki wnioskom do jakich doszedł> możemy teraz czytać i Nowy Testament - w akcie pokuty za to, jak spartolił robotę ze stworzeniem> świata zesłał swego syna na ziemie i skazał go na okropne męczarnie. Ja nie widzę innego sensu tego> planu (ten wymyślony przez chrześcijan jest zupełnie irracjonalny - czemu bóg sam miałby się karać> za grzechy ludzi w celu ich wybawienia?).dlatego ja osobiscie wyrzucilbym w cholere (za przeproszeniem) zdarzenia ,jakie mialy miejsce podczas zywotu jezusa. wiadomo dzisiaj ,ze caly kosciol katolicki sie na tym opiera lecz... maryja ,ktora zaszla w ciaze podczas nieobecnosci swojego meza ,bez utraty cnoty jest raczej malo wiarygodne  jak wiadomo w tamtych czasach o ile dobrze pamietam kobiety zdradzajace swoich mezczyzn byly skazywana na ukamieniowanie ,czyli smierc w meczarniach. ze strachu przekonala jozefa o takowej sytuacji ,ktory jako ze byl naiwny ,uwierzyl jej. oczywiscie chrześcijanie zaslaniaja sie tym ,ze prorocy przed narodzinami chrystusa oglaszali nadejscie zbawiciela... szkoda tylko ,ze mozliwosc byla taka ,ze maryja slyszac ta historie ,miala na czym oprzec swoja sytuacje ,a prorocy?... hmmmm ,moze nie byli tacy glupi jak nam sie wydaje  wyszli z zalozenia ,ze wreszcie ktos sie znajdzie ,kto zechce taka sytuacje zaprezentowac w naszym zyciu to by bylo na tyle ,dzieki za wysluchanie mojej wypowiedzi  pozdrawiam kazdego ,kto ocenia rzekome ''cuda'' racjonalnie i niedaje sobie zrobic wody z mozgu ,bo jak dla mnie ,to swiat poszedl za bardzo do przodu ,by wierzyc w duchy ,diably ,wiedzmy ,aniolki ,czy w swietego mikolaja (podobny cytat byl w filmie pod tytulem ''chlopaki nie placza''. pomimo tego ,ze nie nawiazywal do problemow moralnych ,na tym cytacie mozna spokojnie sie oprzec ,bo brzmi racjonalnie  ) Mod: Pisz po polsku.
|
|
 | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> to by bylo na tyle ,dzieki za wysluchanie mojej wypowiedzi  Ten krótki, wyodrębniony graficznie akapit daje się przeczytać, reszta jest zbyt niechlujna, obrazująca niechlujstwo w Twojej głowie, więc ja akurat nie wysłuchałem i już nie zamierzam.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | | Sylwester Cal (5 punktów) |
> reszta jest zbyt niechlujna, obrazująca niechlujstwo w Twojej głowie,
mógłbym się dowiedzieć ,co mam przez to rozumieć?
|
|
 | MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | Dobrze by było gdybyś nie bluźnił, oraz pisał imiona dużą literą.
|
|
|  | 3 na 3 | Robson696 (379 punktów) | > Dobrze by było gdybyś nie bluźnił, oraz pisał imiona dużą literą.Dobrze by było, gdybyś zmienił forum np. na wiara.pl, bo to jest forum dla racjonalistów, którzy bluźnią prawie na każdym kroku xD Każdy słyszał twoje bajki 1000 razy  Chyba, że chcesz być zaminusowany na śmierć... A jak ktoś tutaj nie umie pisać, to niech się lepiej nauczy, bo już dzieci w podstawówce wiedzą, że zdanie rozpoczynamy z wielkiej litery, a o imionach o których Ty wspomniałeś ja już nie wspomnę. Ja bym się wstydził wypisywać takie wywody naukowe takim językiem. To nie jest notatnik tylko publiczne forum. Czy to na prawdę takie trudne? Jakby każdy pisał takim językiem, to poziom tego portalu spadłby do 0. A Ty w dodatku jesteś ateistą, potrafisz sceptycznie myśleć. Pomyśl w takim razie o sposobie w jaki układasz zdania.
|
|
|  | 8 na 10 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Dobrze by było gdybyś nie bluźnił, oraz pisał imiona dużą literą.Co do poprawnej pisowni całkowita zgoda, co do zakazu bluźnierstwa [(inaczej: blasfemia) - znieważanie mową lub czynem kogoś lub czegoś uznanego przez daną religię za święte (sacrum) (np. Boga, świętych rzeczy itp.)] na tym forum, to całkowita niezgoda. Proszę sobie przeczytać Wprowadzenie i gdy to nie odpowiada - przenieść się na bardziej odpowiadające forum. My tu bluźniliśmy, bluźnimy i bluźnić będziemy. Co więcej czynimy to z radością. "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". /Tadeusz Żeleński-Boy/@@@ .
|
|
| |  | -1 na 3 MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | "My tu bluźniliśmy, bluźnimy i bluźnić będziemy. Co więcej czynimy to z radością."
A z czego tu się cieszyć? Jesteście na najlepszej drodze do tego, aby wasza "radość" zamieniła się kiedyś w smutek.
Mod: A ty jesteś na najlepszej drodze do zostania uznanym za trolla.
|
|
| | |  | 6 na 6 | Grey (2102 punktów) | >Jesteście na najlepszej drodze do tego, aby wasza "radość" zamieniła się kiedyś w smutek. Grozisz nam?
|
|
| | | |  | MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | Nie, przypominam.
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Grey (2102 punktów) | > Nie, przypominam.Raczej próbujesz nam coś wmówić. Ale zmartwię Cię - nie z nami takie numery
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | >Nie, przypominam. To chyba nie ten adres.
|
|
| | | | | |  | 4 na 6 | Paul Figura (1368 punktów) | > >Nie, przypominam.> To chyba nie ten adres.Ten jest właściwy www.fronda.pl/. Kolega był po prostu pod wpływem alkoholu, i forum się mu pomyliło.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) | > Kolega był po prostu pod wpływem alkoholu, i forum się mu pomyliło.  Gorzej! Kolega przedawkował opłatek, a to się rzuca tak ciężkim brzemieniem na mózg, że można pomyśleć iż to forum jest właśnie akuratnym do rozsiewania bredni, których się samemu nie rozumie powtarzając jedynie po księdzu. Inkryminowany MarcinZ prezentuje skrajny infantylizm co cienko rokuje jego wyzdrowieniu, ale przynajmniej daje szanse, że cały on zniknie jak sen jaki złoty. Dostępna elokwencja, dar wymowy od Boga wyczerpały mu się snadnie. Jeszcze tylko poburkuje coś dla "ratowania twarzy" (choć za diabła nie rozumiem co za satysfakcja płynie z posiadania takiej twarzy...), ale to chyba ostatnie podrygi.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 7 na 9 | maceox (6766 punktów) | >"My tu bluźniliśmy, bluźnimy i bluźnić będziemy. Co więcej czynimy to z radością." >A z czego tu się cieszyć? Jesteście na najlepszej drodze do tego, aby wasza "radość" zamieniła się kiedyś w smutek. ... gdyż gdybym myślał i czynił, tak jak Ty i księża uważacie, że ja powinienem myśleć i czynić, to oczywiście miałbym zapewnioną drogę do zbawienia... ?
Decydujące jest oczywiście odpowiednie myślenie i mówienie o Bogu, odpowiednie wypowiadanie formułek i odpowiednie uczestniczenie w uroczystościach religijnych. Natomiast w życiu to juz normalne, że różne grzeszki się przecież zdarzają, nie?
Czyli ostatecznie Bóg wymaga jedynie tego, aby go w odpowiedni sposób czcić - a mianowicie w takiej, a nie innej formie, jaką uważasz za słuszną Ty i księża, od ktorych to usłyszałeś.
Taki Bóg, który tego tylko chce i wybacza każdemu, kto tylko raczy zjeść opłatek, a już Sam palcem nie kiwnie, by zmniejszyć cierpienia Swego ludu na ziemii jest godny najwyższej pogardy.
I jeśli taki właśnie Bóg istnieje i zrobi ludziom sąd za to tylko, że mówią o nim nie tak, jak należy, to On sam jest diabłem, więc wychodzi na to samo.
Tyle, że ja sobie pozwalam na swobodne myślenie, a Ty jesteś intelektualnie w pełni podporządkowany panom w sukienkach, ktorzy te wszystkie sposoby czczenia wymyślają. I jeszcze czujesz się z tego powodu lepszy. Czy naprawdę sądzisz, że oni coś więcej wiedzą o Bogu od Ciebie i ode mnie?
|
|
| | | |  | -4 na 4 MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | Dużo wniosków kolega wyciągnął z mojej krótkiej wypowiedzi. A mi chodziło tylko o to że jeżeli ktoś bluźni Bogu, to bardzo prawdopodobne jest, że będzie potępiony. Czego oczywiście nikomu nie życzę.
"... gdyż gdybym myślał i czynił, tak jak Ty i księża uważacie, że ja powinienem myśleć i czynić, to oczywiście miałbym zapewnioną drogę do zbawienia...?"
Ja uważam, że nie powinniście bluźnić. Jeżeli chodzi o księży, to w zakresie wiary, moralności, jak najbardziej tak. Chociaż nauka jaką przekazują nie pochodzi od nich, ale od Boga.
"Decydujące jest oczywiście odpowiednie myślenie i mówienie o Bogu, odpowiednie wypowiadanie formułek i odpowiednie uczestniczenie w uroczystościach religijnych. Natomiast w życiu to już normalne, że różne grzeszki się przecież zdarzają, nie?"
Decydująca jest miłość do Boga i ludzi. Ważna jest także modlitwa, uczestniczenie w mszach świętych co najmniej podczas świąt kościelnych. Istotne jest aby wiara nie kończyła się na słowach, lecz znajdowała odzwierciedlenie w czynach. Oczywiście, że grzeszki się zdarzają, nikt z żyjących nie jest bez grzechu. Należy jednak cały czas z grzechem walczyć i oczyszczać z niego w sakramencie pokuty i pojednania.
"Czyli ostatecznie Bóg wymaga jedynie tego, aby go w odpowiedni sposób czcić - a mianowicie w takiej, a nie innej formie, jaką uważasz za słuszną Ty i księża, od których to usłyszałeś."
Ja uważam, że nie należy Boga znieważać bluźnierstwami. Księża uznają za słuszną taką formę, jaka jest zgodna z przekazanym nam w Piśmie Świętym słowem Bożym.
"Taki Bóg, który tego tylko chce i wybacza każdemu, kto tylko raczy zjeść opłatek, a już Sam palcem nie kiwnie, by zmniejszyć cierpienia Swego ludu na ziemii jest godny najwyższej pogardy."
Tutaj nic się nie zgadza. Bóg wybacza grzechy podczas spowiedzi, jeżeli je wyznamy, żałujemy za nie i postanawiamy poprawę. Po spowiedzi trzeba jeszcze odprawić zadaną pokutę. Wtedy dopiero można przyjąć Eucharystię, po odpuszczeniu grzechów, nie przed. Nie wiem skąd możesz wiedzieć to, że "palcem nie kiwnie, by zmniejszyć cierpienia Swego ludu". Takie jest tylko twoje widzimisię. Na temat bluźnierczego fragmentu o pogardzie powiem tak, niech Bóg Tobie wybaczy.
"I jeśli taki właśnie Bóg istnieje i zrobi ludziom sąd za to tylko, że mówią o nim nie tak, jak należy, to On sam jest diabłem, więc wychodzi na to samo."
Bóg nie osądzi ludzi "za to tylko" jak o nim ludzie mówią. Osądzone będzie wszystko. Każdy czyn, myśl, niezależnie od tego kogo dotyczyły. Twoje bluźniercze stwierdzenie, że jest diabłem jest bez sensu. Diabeł jest tylko stworzeniem, upadłym aniołem stworzonym przez Boga. Bóg nie może być stworzeniem które sam stworzył. Tak więc wypada w tym miejscu powtórzyć, niech Bóg Tobie wybaczy.
"Tyle, że ja sobie pozwalam na swobodne myślenie, a Ty jesteś intelektualnie w pełni podporządkowany panom w sukienkach, ktorzy te wszystkie sposoby czczenia wymyślają. I jeszcze czujesz się z tego powodu lepszy. Czy naprawdę sądzisz, że oni coś więcej wiedzą o Bogu od Ciebie i ode mnie?"
Pozwalasz sobie przekraczać granice, których nie powinieneś. Nie znam żadnych panów w sukienkach i nie jestem takowym podporządkowany. Nie czuję się z jakiegokolwiek powodu lepszy. Są osoby które wiedzą o Bogu więcej ode mnie, np. takie które ukończyły studia teologiczne.
|
|
| | | | |  | 4 na 6 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >Dużo wniosków kolega wyciągnął z mojej krótkiej wypowiedzi. A mi chodziło tylko o to że jeżeli ktoś bluźni Bogu, to bardzo prawdopodobne jest, że będzie potępiony. Czego oczywiście nikomu nie życzę.
Masz coś na potwierdzenie tezy za wyjątkiem Biblii i nauki Kościoła?
>"... gdyż gdybym myślał i czynił, tak jak Ty i księża uważacie, że ja powinienem myśleć i czynić, to oczywiście miałbym zapewnioną drogę do zbawienia...?" >Ja uważam, że nie powinniście bluźnić. Jeżeli chodzi o księży, to w zakresie wiary, moralności, jak najbardziej tak. Chociaż nauka jaką przekazują nie pochodzi od nich, ale od Boga.
Udowodnij, że ta nauka pochodzi od Boga. Dopóki nie ma się mocnych dowodów, nie rzuca się takich tez.
>"Decydujące jest oczywiście odpowiednie myślenie i mówienie o Bogu, odpowiednie wypowiadanie formułek i odpowiednie uczestniczenie w uroczystościach religijnych. Natomiast w życiu to już normalne, że różne grzeszki się przecież zdarzają, nie?" >Decydująca jest miłość do Boga i ludzi. Ważna jest także modlitwa, uczestniczenie w mszach świętych co najmniej podczas świąt kościelnych. Istotne jest aby wiara nie kończyła się na słowach, lecz znajdowała odzwierciedlenie w czynach. Oczywiście, że grzeszki się zdarzają, nikt z żyjących nie jest bez grzechu. Należy jednak cały czas z grzechem walczyć i oczyszczać z niego w sakramencie pokuty i pojednania.
Piękne słowa, tylko po co ? Jaka pewność, że Twoja wizja Boga z serwowaną przez niego moralnością rzeczywiście jest prawdziwa ?
>"Czyli ostatecznie Bóg wymaga jedynie tego, aby go w odpowiedni sposób czcić - a mianowicie w takiej, a nie innej formie, jaką uważasz za słuszną Ty i księża, od których to usłyszałeś." >Ja uważam, że nie należy Boga znieważać bluźnierstwami. Księża uznają za słuszną taką formę, jaka jest zgodna z przekazanym nam w Piśmie Świętym słowem Bożym.
Dawno nie byłem w kościele, ale chyba nie zabija się tam baranków. Rytuał jest opisany przez katechizm, to po pierwsze. Po drugie, skąd pewność, że takie zachowanie Twojego Boga znieważa ?
>"Taki Bóg, który tego tylko chce i wybacza każdemu, kto tylko raczy zjeść opłatek, a już Sam palcem nie kiwnie, by zmniejszyć cierpienia Swego ludu na ziemii jest godny najwyższej pogardy." >Tutaj nic się nie zgadza. Bóg wybacza grzechy podczas spowiedzi, jeżeli je wyznamy, żałujemy za nie i postanawiamy poprawę. Po spowiedzi trzeba jeszcze odprawić zadaną pokutę. Wtedy dopiero można przyjąć Eucharystię, po odpuszczeniu grzechów, nie przed. Nie wiem skąd możesz wiedzieć to, że "palcem nie kiwnie, by zmniejszyć cierpienia Swego ludu". Takie jest tylko twoje widzimisię. Na temat bluźnierczego fragmentu o pogardzie powiem tak, niech Bóg Tobie wybaczy.
A co robi, żeby zmniejszać? Nieskończone Dobro mogłoby być sporo lepsze w tym, co robi.
>"I jeśli taki właśnie Bóg istnieje i zrobi ludziom sąd za to tylko, że mówią o nim nie tak, jak należy, to On sam jest diabłem, więc wychodzi na to samo." >Bóg nie osądzi ludzi "za to tylko" jak o nim ludzie mówią. Osądzone będzie wszystko. Każdy czyn, myśl, niezależnie od tego kogo dotyczyły. Twoje bluźniercze stwierdzenie, że jest diabłem jest bez sensu. Diabeł jest tylko stworzeniem, upadłym aniołem stworzonym przez Boga. Bóg nie może być stworzeniem które sam stworzył. Tak więc wypada w tym miejscu powtórzyć, niech Bóg Tobie wybaczy.
Tak więc wypada w tym miejscu powtórzyć, masz jakieś dowody ?
>"Tyle, że ja sobie pozwalam na swobodne myślenie, a Ty jesteś intelektualnie w pełni podporządkowany panom w sukienkach, ktorzy te wszystkie sposoby czczenia wymyślają. I jeszcze czujesz się z tego powodu lepszy. Czy naprawdę sądzisz, że oni coś więcej wiedzą o Bogu od Ciebie i ode mnie?" >Pozwalasz sobie przekraczać granice, których nie powinieneś. Nie znam żadnych panów w sukienkach i nie jestem takowym podporządkowany. Nie czuję się z jakiegokolwiek powodu lepszy. Są osoby które wiedzą o Bogu więcej ode mnie, np. takie które ukończyły studia teologiczne.
I te osoby są w większości bezużyteczne społecznie, oraz zmarnowały kupę czasu na studiowanie czegoś, co logicznie jest bez sensu. Dodatkowo, my tutaj nie uznajemy autorytetu jako mocny argument.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | >Masz coś na potwierdzenie tezy za wyjątkiem Biblii i nauki Kościoła?
Jeżeli popełniamy grzechy i żyjemy w nich, to możemy iść do piekła. A bluźnierstwo jest grzechem bardzo ciężkim. Dla niewierzących w istnienie piekła przytoczę fragment z "Dzienniczka" świętej siostry Faustyny. Nie jest on nauką Kościoła katolickiego, ale jest zgodny z jego nauczaniem. Napisany jest w formie pamiętnika i zawiera osobiste zapiski św. Faustyny, polskiej zakonnicy zmarłej w 1938 r., wizjonerki i mistyczki, której Jezus zlecił przekazanie światu orędzia o Bożym miłosierdziu. "Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki... Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest. Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło."
>Udowodnij, że ta nauka pochodzi od Boga. Dopóki nie ma się mocnych dowodów, nie rzuca się takich tez.
Święta siostra Faustyna napisała w "Dzienniczku". "Dziś w dłuższej rozmowie z Panem - powiedział mi: Jak bardzo pragnę zbawienia dusz... Napisz, sekretarko Moja, że kierownikiem dusz jestem Ja sam bezpośrednio, a pośrednio prowadzę je przez kapłana, i każdą prowadzę do świętości drogą Mnie tylko wiadomą."
>Piękne słowa, tylko po co ? Jaka pewność, że Twoja wizja Boga z serwowaną przez niego moralnością rzeczywiście jest prawdziwa ?
Po to, aby odpowiedzieć na wypowiedź interlokutora. Przyznam, że ta pewność jest bardzo duża.
>Dawno nie byłem w kościele, ale chyba nie zabija się tam baranków. Rytuał jest opisany przez katechizm, to po pierwsze. Po drugie, skąd pewność, że takie zachowanie Twojego Boga znieważa ?
Fundamentem Katechizmu Kościoła Katolickiego jest Pismo Święte. Nikogo nie powinno się znieważać, tym bardziej Boga. Nie ma znaczenia jak ktoś odbiera nasze zniewagi. Jeżeli, załóżmy "spływają one po kimś jak woda po kaczce", to znaczy wtedy że możemy to robić? - Oczywiście nie.
>A co robi, żeby zmniejszać?
Na przykład to. Wj 3,16-17 "Idź, a gdy zbierzesz starszych Izraela, powiesz im: Objawił mi się Pan, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba i powiedział: Nawiedziłem was i ujrzałem, co wam uczyniono w Egipcie. Postanowiłem więc wywieść was z ucisku w Egipcie i zaprowadzić do ziem Kananejczyka, Chetyty, Amoryty, Peryzzyty, Chiwwity i Jebusyty, do ziemi opływającej w mleko i miód."
>Nieskończone Dobro mogłoby być sporo lepsze w tym, co robi.
Bóg wie lepiej od ciebie co i jak ma robić.
>Tak więc wypada w tym miejscu powtórzyć, masz jakieś dowody?
Gdyby nie było po śmierci sądu Boga nad człowiekiem, nagrody lub kary w zależności od uczynków, to nie byłoby nieba, czyśćca i piekła, ani przebywających tam dusz. Wypada więc w tym miejscu powtórzyć fragment z "Dzienniczka" świętej siostry Faustyny. "Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki... Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest. Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło."
A co tutaj udowadniać, przecież to jest logiczne, że Bóg i diabeł są dwoma różnymi bytami. Dla tego, kto ma problem ze zrozumieniem tego oczywistego faktu przytoczę fragment z "Dzienniczka" świętej siostry Faustyny. Wynika z niego ewidentnie, że Bóg nie jest diabłem - szatanem. "W tej chwili, kiedy piszę te słowa, usłyszałam krzyk szatana: Wszystko pisze, wszystko pisze, a przez to tyle my tracimy, nie pisz o dobroci Boga, On sprawiedliwy. - Zawył z wściekłości i znikł."
>I te osoby są w większości bezużyteczne społecznie, oraz zmarnowały kupę czasu na studiowanie czegoś, co logicznie jest bez sensu. >Dodatkowo, my tutaj nie uznajemy autorytetu jako mocny argument.
Może dla ciebie. Natomiast dla większości katolików są to osoby bardzo użyteczne, nie tylko tutaj, ale też poza granicami kraju. Tobie może się wydawać, że zmarnowały czas na studiowanie, ale większość katolików, których jest w Polsce 92%, jest innego zdania.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 5 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >Jeżeli popełniamy grzechy i żyjemy w nich, to możemy iść do piekła. A bluźnierstwo jest grzechem bardzo ciężkim. .. >. >. >. >...że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło."
a) Postulujesz istnienie piekła b) Postulujesz, iż czyny uznane przez bluźniercze spowodują, że pójdziesz do postulowanego w podpunkcie a) piekła c) Postulujesz, że chłopka, dodatkowo najpewniej chora psychicznie, wie, jak działa postulowane przez Ciebie piekło. d) Uznajesz a priori autorytet najprawdopodobniej chorej psychicznie chłopski z podpunktu c).
Nie udowodniłeś żadnego z postulatów.
>Święta siostra Faustyna napisała w "Dzienniczku". >"Dziś w dłuższej rozmowie z Panem - powiedział mi: Jak bardzo pragnę zbawienia dusz... Napisz, sekretarko Moja, że kierownikiem dusz jestem Ja sam bezpośrednio, a pośrednio prowadzę je przez kapłana, i każdą prowadzę do świętości drogą Mnie tylko wiadomą."
Patrz punkt c) poprzedniej wypowiedzi.
>Po to, aby odpowiedzieć na wypowiedź interlokutora. Przyznam, że ta pewność jest bardzo duża.
A czym podparta ?
>Fundamentem Katechizmu Kościoła Katolickiego jest Pismo Święte. Nikogo nie powinno się znieważać, tym bardziej Boga. Nie ma znaczenia jak ktoś odbiera nasze zniewagi. Jeżeli, załóżmy "spływają one po kimś jak woda po kaczce", to znaczy wtedy że możemy to robić? - Oczywiście nie.
Bóg nie jest bytem materialnym, nie jest też osobą prawną, ani nawet jakąkolwiek osobą. Jest co najwyżej ideą, a idee powinno się znieważać.
>Na przykład to.
Superman z kolei obracał się wokół Ziemi tak szybko, że cofał czas, aby uratować Lois Lane. On, jak i Bóg, jest postacią literacką.
>Bóg wie lepiej od ciebie co i jak ma robić.
Czy aby na pewno? Czym udowodnisz tę tezę ?
>Gdyby nie ... >. >. >. >piekło."
a) Postulujesz piekło. b) Postulujesz niebo. c) Postulujesz czyściec. d) Postulujesz duszę.
Udowodnij, albo skończ.
>A co tutaj udowadniać, przecież to jest logiczne, że Bóg i diabeł są dwoma różnymi bytami. Dla tego, kto ma problem ze zrozumieniem tego oczywistego faktu przytoczę fragment z "Dzienniczka" świętej siostry Faustyny. Wynika z niego ewidentnie, że Bóg nie jest diabłem - szatanem. "W tej chwili, kiedy piszę te słowa, usłyszałam krzyk szatana: Wszystko pisze, wszystko pisze, a przez to tyle my tracimy, nie pisz o dobroci Boga, On sprawiedliwy. - Zawył z wściekłości i znikł."
a) Postulujesz Boga b) Postulujesz diabła c) Powołujesz się na najprawdopodobniej chorą umysłowo chłopkę.
>Może dla ciebie. Natomiast dla większości katolików są to osoby bardzo użyteczne, nie tylko tutaj, ale też poza granicami kraju. Tobie może się wydawać, że zmarnowały czas na studiowanie, ale większość katolików, których jest w Polsce 92%, jest innego zdania.
To, że miliardy much uważają odchody za coś fajnego, nie znaczy, że odchody są fajne. Powszechność zjawiska nie implikuje jego pozytywnego wydźwięku.
Naucz się proszę czegoś takiego, jak argumentacja i logiczny wywód.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Grey (2102 punktów) | >>Masz coś na potwierdzenie tezy za wyjątkiem Biblii i nauki Kościoła? > przytoczę fragment z "Dzienniczka" świętej siostry Faustyny. Nie jest on nauką Kościoła katolickiego,
Kurdę, dobry jesteś.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | Taki "Dzienniczek" przyznać trzeba, że ostra jazda po całości. Tzw. ostateczny argument ze strachu. Na wszelki wypadek nie wchodzi do "kanonu" pism, ale jest "zgodny" bo strachem napędzać może i pacyfikować cały czas nowych członków.
|
|
| | | | | | | | |  | | Grey (2102 punktów) | >Taki "Dzienniczek" przyznać trzeba, że ostra jazda po całości. >Tzw. ostateczny argument ze strachu. Ja wiem, czy to takie straszne? W porównaniu z apokalipsą chyba nie bardzo. Ale za to nikt już nie powie "że nie ma piekła, albo (...) że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest."
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | >zawiera osobiste zapiski św. Faustyny, polskiej zakonnicy zmarłej w 1938 r., wizjonerki i mistyczki, której Jezus zlecił przekazanie światu orędzia o Bożym miłosierdziu. A na czym to miłosierdzie Boże polega? Bo cytat z dzienniczka średnio o miłosierdziu świadczy. Ale może czegoś nie rozumiem.
|
|
| | | | |  | 15 na 17 | Meretseger (61860 punktów) | >jeżeli ktoś bluźni Bogu Komu? >będzie potępiony Jaki? >Ja uważam, że nie powinniście bluźnić. Mnie to nie dotyczy. Bluźnierstwo to pojęcie religijne i tylko religianci mogą bluźnić. Ja najwyżej mogę negować istnienie przedmiotów ich czci. >Ja uważam, że nie należy Boga znieważać bluźnierstwami. To nie znieważaj, skoroś wierzący. Ateistów rzecz nie dotyczy. Nie mogą "bluźnić Bogu", bo po pierwsze, nie uznają żadnych bogów, a po drugie, logicznie wypływające z pierwszego, nie bluźnią. >niech Bóg Tobie wybaczy. A co i dlaczego ma mi wybaczać jakiś krasnoludek czy inna królewna Śnieżka? >Pozwalasz sobie przekraczać granice, których nie powinieneś. Bo?
|
|
| | | | |  | 9 na 11 | astrotaurus (12445 punktów) | Hmmm... okazałeś się być twardzielem - betonowym - większym, niż miałem nadzieję że jesteś.
>Chociaż nauka jaką przekazują nie pochodzi od nich, ale od Boga. Ale to tylko Twoja wiara, nic więcej. Powtarzasz jak bezmyślna papuga to co Ci sami księża powiedzieli. Nie umiesz przecież wykazać pochodzenia ich ględzenia od czegoś pn. "Bóg". I jak rasowy troll pomijasz rzeczy dla siebie niewygodne, zapytam zatem, choć może będę nudny: Czy mufti lub imam też przekazują nauki od Boga (tym razem Boga islamu), bo oni tak mówią, a muzułmanie wierzą? Czy guru i inni święci mężowie przekazują naukę Bogów hinduizmu, bo oni tak mówią, a hinduiści wierzą?
>Decydująca jest miłość do Boga i ludzi. Ważna jest także modlitwa, uczestniczenie w mszach świętych co najmniej podczas świąt kościelnych. Istotne jest aby wiara nie kończyła się na słowach, lecz znajdowała odzwierciedlenie w czynach. Oczywiście, że grzeszki się zdarzają, nikt z żyjących nie jest bez grzechu. Należy jednak cały czas z grzechem walczyć i oczyszczać z niego w sakramencie pokuty i pojednania. A w ogóle to lepiej jest być zdrowym, młodym i bogatym, niż starym, chorym i biednym. Tylko co wynika z takich ogólnikowych, infantylnych zaklęć? Bo w katolicyzmie na pewno nic. Można tam być idolem moralnym katolików, świętym uznanym chyba także przez Boga samego... pardon: Boga potrójnego, jak ten plugawiec Wojtyła, choć kochało się tylko księży pedofilów, a nie kochało ich ofiar.
>Ja uważam, że nie należy Boga znieważać bluźnierstwami. Jakież Ty masz marne pojęcie o godności i możliwościach znieważania. Bóg, który mógłby w ogóle poczuć się znieważony to byłby zwyczajny, małostkowy dupek. Choć owszem, Bóg opisany w Biblii ma wszelkie cechy przygłupiego wsiowego osiłka, któremu fuksem trafiła się umiejętność czarowania.
>Nie znam żadnych panów w sukienkach Ach, nawet nie chciało Ci się przeczytać tytułu wątku o jednym panu w sukience.
>i nie jestem takowym podporządkowany. To nieważne czy wodę z mózgu zrobił Ci facet w kiecce czy w garniturze - i tak jesteś tylko podporządkowaną mu katarynką
>Nie czuję się z jakiegokolwiek powodu lepszy. Bzdura, wiara upośledza zdolności społeczne umysłu na tyle, że każdy wierzący czuje się lepszy od innych z powodu wiary w jedynego prawdziwego Boga. Ty też nie jesteś w stanie przyznać, że inne religie są tyle samo warte co Twoja; że inni Bogowie są tyle samo warci co Twój
>Są osoby które wiedzą o Bogu więcej ode mnie, np. takie które ukończyły studia teologiczne. Nie o Bogu, nieboraku, ale o literaturze religijnej, której główną postacią jest Bóg.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | |  | 2 na 4 | maceox (6766 punktów) | > Decydująca jest miłość do Boga i ludzi. Ważna jest także modlitwa, uczestniczenie w mszach świętych co najmniej podczas świąt kościelnych. Istotne jest aby wiara nie kończyła się na słowach, lecz znajdowała odzwierciedlenie w czynach.Tak jak na przykład w Béziers 1209. Albo przy podboju Ameryk. Albo w ramach świętej inkwyzycji. Ostatnio dobrym przykładem jest zakaz używania prezerwatyw w dobie AIDS. Wy zawsze dokładnie wiecie jaka jest miłość Boga i jak ją wprowadzać w życie. BÓG Z NAMI!> Nie wiem skąd możesz wiedzieć to, że "palcem nie kiwnie, by zmniejszyć cierpienia Swego ludu". Takie jest tylko twoje widzimisię.Przepraszam, czy słyszałeś coś o ludzkim cierpieniu? Wiem, że duchownym żyję się wygodnie i dostatnio, ale żeby tak całkiem, zupełnie nic do nich ze świata zewnętrznego nie docierało? Wiem, że taki np. Holokaust to tylko takie niewinne igraszki przy Jego Nieskończonej Dobroci, ale mimo wszystko ... parę piorunów mógłby czasem wypuścić... Nie każdy musi podzielać Jego poczucie humoru w tej Jego Wielkiej Bierności... > Bóg nie osądzi ludzi "za to tylko" jak o nim ludzie mówią. Osądzone będzie wszystko. Każdy czyn, myśl, niezależnie od tego kogo dotyczyły.To co jest ważniejsze? Odpowiednie o nim myślenie i wypowiadanie odpowiednich formułek, czy czynienie wedle zasady "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe"? I skoro wszystko będzie jeszcze raz osądzone, to po co łykać te opłatki? > Twoje bluźniercze stwierdzenie, że jest diabłem jest bez sensu. Diabeł jest tylko stworzeniem, upadłym aniołem stworzonym przez Boga.Zupełnie Ci się wszystko pokićkało. Całkowicie przegapiłeś moment, w którym Jezus Chrystus uległ transformacji w Dartha Vadera. A to przecież wcale tak krótko nie trwało. Musisz sobie ponownie wszystko przeczytać. Tylko, że powinieneś zacząć napóźniej od Horusa i większą uwagę skupić na Hermesie po Trzykroć Wielkim, pamietając przy tym o historii świata. > Bóg nie może być stworzeniem które sam stworzył.Zabraniasz mu? Bluźnisz, gdyż zupełnie nieznane są wyroki boskie. > Pozwalasz sobie przekraczać granice, których nie powinieneś.Nie masz zielonego pojęcia o przekraczaniu granic. Przejdź się przez bardo, to pogadamy. > Nie znam żadnych panów w sukienkach i nie jestem takowym podporządkowany.Wypierasz się i co gorsza bluźnisz! > Nie czuję się z jakiegokolwiek powodu lepszy.Taaaak, już w tym poście byłeś gotów wyprzeć się zwierzchniej władzy kościelnej i wypowiedzieć posłuszeństwo biskupom, ale Pan Bóg widzi wszystkie myśli i zapewne nie pozostawi tego bez kary. Dzisiaj porzuca się już stare dobre wzory inkwizycji. Cała nadzieja w Boskiej Dobroci i Sprawiedliwości. Już On Cię nauczy posłuszeństwa! > Są osoby które wiedzą o Bogu więcej ode mnie, np. takie które ukończyły studia teologiczne.Tak przy okazji: jak to jest z tym limbo? Już nieochrzczone dzieci nie trafiają do przedsionka piekła? Tam u nich u góry też jakaś pierestrojka nastąpiła?
|
|
| | | | |  | 9 na 11 | Robson696 (379 punktów) | > Są osoby które wiedzą o Bogu więcej ode mnie, np. takie które ukończyły studia teologiczne.Przepraszam, a skąd oni wiedzą tyle o bogu? Na tych studiach teologicznych mają jakieś instrumenty pozwalające go badać? Porozumiewać się z nim? Nie? A może oni wierzą, że wiedzą? Jak można się dowiedzieć czegokolwiek o bogu, skoro nawet nie udowodniono jego istnienia?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | > A mi chodziło tylko o to że jeżeli ktoś bluźni Bogu, to bardzo prawdopodobne jest, że będzie potępiony. Czego oczywiście nikomu nie życzę.
Gdzie tak KKK naucza? KKK 1033 Nie możemy być zjednoczeni z Bogiem, jeśli nie wybieramy w sposób dobrowolny Jego miłości. Aby być zjednoczony z Bogiem, to trzeba wybrać dobrowolnie Jego miłość. Szanowni Twoi adwersarze pokazali Ci na przykładzie wielu cytatów z Biblii oraz niezliczonej ilości przykładów niezawinionej ludzkiego cierpienia ( dzieci), że Jego miłość , to postulat metafizyczny, a nie powszechne, realne doświadczenie. Mam dla Ciebie pytanie: czy można kochać Boga i bliźniego, nie będąc katolikiem?
|
|
| | |  | 6 na 8 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . "My tu bluźniliśmy, bluźnimy i bluźnić będziemy. Co więcej czynimy to z radością."> A z czego tu się cieszyć? Jesteście na najlepszej drodze do tego, aby wasza "radość" zamieniła się kiedyś w smutek. Czytelnik 'MarcinZ' po głębokim namyśle, zgodnie z chrześcijańskim miłosierdziem oddał na mnie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,577745#w580585Och jak ja lubię te chrześcijańskie misiaczki (z Kubusia Puchatka) trollujące na naszym forum. Tego nam tu trzeba jak powietrza i chleba. Miłego dnia Szanownemu Panu życzę, szczególnie aby Pańskie poświęcenie w dziele ewangelizacji naszego forum Pan Bóg zamienił w rajskie radości i módl się Pan o zdrowie, gdyż o zrozumienie to już nie warto. @@@
RYCZĄCY JAK LEW. Wirtuoz wygłaszania kazań, w których nie ma w zwyczaju kłaniać się logice ani zdrowemu rozsądkowi. Oto on - biskup Kazimierz Ryczan - persona śmieszna i straszna, choć wciąż jednak bardziej śmieszna. /Pola Powierza/ .
|
|
| | | |  | -1 na 1 MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | Czytelnik 'MarcinZ'po głębokim namyśle, zgodnie z chrześcijańskim miłosierdziem oddał na mnie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy'.
>Tak długo nad tym nie myślałem, ocena wypowiedzi trwała ułamek sekundy. Gdybym mógł, to swój głos negatywny oddałbym od razu. Lecz musiałem z tym poczekać, zgodnie z regulaminem obowiązującym na stronach "Racjonalisty": >"Uczestnik po opublikowaniu na Forum co najmniej 10 wypowiedzi w odstępie co najmniej 3 dni od rejestracji, uzyskuje prawo do oceny dowolnej wypowiedzi każdego innego zarejestrowanego Uczestnika poprzez przyznanie mu punktu dodatniego lub ujemnego." >Również życzę Panu miłego dnia.
Mod.: Proponuję jednak zwracać uwagę na kolory, ponieważ w taki beztroski sposób wypowiedzi stają się nieczytelne.
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Czytelnik 'MarcinZ' po głębokim namyśle, zgodnie z chrześcijańskim miłosierdziem oddał na mnie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy'.> Tak długo nad tym nie myślałem, ocena wypowiedzi trwała ułamek sekundy.> Gdybym mógł, to swój głos negatywny oddałbym od razu.Tak, to zupełnie zrozumiałe, gdyby Pan tak mógł....! To ja bym się bał! > Lecz musiałem z tym poczekać, zgodnie z regulaminem obowiązującym na stronach "Racjonalisty":"Uczestnik po opublikowaniu na Forum co najmniej 10 wypowiedzi w odstępie co najmniej 3 dni od rejestracji, uzyskuje prawo do oceny dowolnej wypowiedzi każdego innego zarejestrowanego Uczestnika poprzez przyznanie mu punktu dodatniego lub ujemnego."Przykro mi, że musiał Pan - w swojej zapiekłej wściekłości - tak długo czekać na kliknięcie dające Panu satysfakcję, może Pan sobie jeszcze raz kliknąć i mieć podwójną radochę. Tylko mam jeszcze drobne tu pytanie, czy inteligencja plus przeczytanie instrukcji: Swoją wypowiedź można dodać zarówno do początkowej wypowiedzi wątku (używając funkcji Odpowiedz bezpośrednio w dziale) jak i do jakiejkolwiek z dalszych: pod każdą wypowiedzią w wątku znajduje się opcja: Odpowiedz - jej kliknięcie powoduje przejście do strony redagowania odpowiedzi. W oknie edycyjnym zostanie wyświetlony cytowany tekst danej wypowiedzi. Cytowanie oznaczane jest przez znak > na początku linii - powoduje on pokolorowanie całej niełamanej linii tekstu na zielono. Należy uważać, aby nie wstawić takiego znaku przed swoją odpowiedzią. Należy odpowiadać tylko pod tym fragmentem, do którego nasza odpowiedź się odnosi - resztę wypowiedzi poprzednika kasujemy. Pozwala to czytelnikom Forum zorientować się dokładnie do czego odnosi się nasz komentarz, co przy większej ilości wypowiedzi byłoby inaczej kłopotliwe. Nie mogło Panu podpowiedzieć, że to zielone to tekst, na który się odpowiada. Czarny plus inne kolory, bez czerwonego zastrzeżonego tylko dla moderatorów, są dla Pana. To racjonalistyczne forum skierowane do inteligencji. Tu trzeba myśleć, a Pan zrozumiał tylko, że nie zgadzam się z Panem. Tak ma Pan świętą rację - jesteśmy z zupełnie innych bajek. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | |  | -7 na 7 MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | >Przykro mi, że musiał Pan - w swojej zapiekłej wściekłości - tak długo czekać na kliknięcie dające Panu satysfakcję, może Pan sobie jeszcze raz kliknąć i mieć podwójną radochę.
Kto powiedział że się wściekam? Gdybym się "zapiekle wściekał", to nie czekałbym miesiąc na dziesiąty wpis i możliwość oceniania innych wypowiedzi.
>Tylko mam jeszcze drobne tu pytanie, czy ... przeczytanie instrukcji:... Przygadał kocioł garnkowi:
Obowiązki Uczestników c) cytować wyłącznie te fragmenty wypowiedzi rozmówcy, na które bezpośrednio udziela się odpowiedzi. Należy wycinać cytaty, do których wypowiedź się nie odnosi, A co Pan zacytował?
>Czytelnik 'MarcinZ' po głębokim namyśle, zgodnie z chrześcijańskim miłosierdziem oddał na mnie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy'. >>Tak długo nad tym nie myślałem, ocena wypowiedzi trwała ułamek sekundy. >>Gdybym mógł, to swój głos negatywny oddałbym od razu. >Tak, to zupełnie zrozumiałe, gdyby Pan tak mógł....! >To ja bym się bał!
Poza tym szkoda mi czasu na czytanie całej instrukcji.
>Nie mogło Panu podpowiedzieć, że to zielone to tekst, na który się odpowiada. Czarny plus inne kolory, bez czerwonego zastrzeżonego tylko dla moderatorów, są dla Pana.
Dzięki za zwrócenie uwagi na kolory, ja na nie za bardzo nie zwracałem uwagi.
>To racjonalistyczne forum skierowane do inteligencji.
Nigdy bym nie pomyślał. A tu pewnie same profesory.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > A tu pewnie same profesory.Nie, ale głupców procentowo, to jednak tu mniej niż na fideistycznych forach. > Poza tym szkoda mi czasu na czytanie całej instrukcji.Tak jak mnie na dalszą rozmowę z Panem. Dziękuję za dotychczasową i żegnam Pana. PS. Czytelnik 'MarcinZ' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,577745#w582750Miłego dnia. @@@ .
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >...iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane...
Co to takiego, co n_a_p_r_a_w_d_ę jest szanowane? Bo - zdaje się - efektem procedury Boya może być kolejny bałwan. Obawiam się, że jego tęsknota za czymś szacownym, jest tęsknotą za utraconym rajem. Pośród walących się bałwanów nie zostaje nic godnego szacunku, z powrotem do przeszłości i przyszłości (wszelkie utopie) włącznie. Czyżby jedyną pozytywną stroną desakralizacji (czyli śmierci boga ze śmiechu) był nihilizm jako początek i koniec zarówno refleksji jak i działania, życia? Odkurzacz Boya zdaje się wciągać nie tylko kurz, ale domy, miasta, wszystko.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
-4 na 4 MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | Witam Chciałby trochę popolemizować.
>"Nie jest miłosierny każąc zabijać innowierców, lub osobiście powodować wypadki i katastrofy, w >których giną niewinni ludzie"
- Bóg nie pozwala zabijać, mówi o tym piąte Przykazanie Boże. Żyjemy w realnym świecie, w którym obowiązują związki przyczynowo skutkowe, nie jest możliwe aby nie zdarzały się wypadki i katastrofy. Coś takiego stanie się faktem dopiero po paruzji.
>"Nie jest wszechmogący, tworząc świat pełen cierpienie tudzież nie mogąc (lub nie chcąc, wtedy >patrz punkt wyżej) nic na to poradzić"
- To, że na świecie istnieje cierpienie, nie oznacza że Bóg nie jest wszechmogący. Bóg stworzył świat na którym nie było cierpienia, później w następstwie posłuchania się przez człowieka szatana i popełnienia grzechu pierworodnego Bóg przyzwolił, do czasu, na istnienie cierpienia. Bóg może na to poradzić, cierpienia nie będzie w przyszłym świecie, po paruzji.
>"Nie jest nawet sprawiedliwy skazując ludzi na piekło z powodu ich (uzasadnionej?) niewiary"
- Ludzie idą do piekła nie z powodu niewiary, tylko z powodu popełnionych grzechów. To jest sprawiedliwe, każdy dostaje odpłatę adekwatną do swoich "zasług".
>"Nie jest wierny czyniąc narodem wybranym najpierw lud Abrahama lub, według wiary chrześcijańskiej, >tylko tych, którzy podążyli za Jezusem, i wyrzekając się wszystkich innych."
- Bóg jest wierny ponieważ nikogo się nie wyrzeka, wszyscy mogą nazywać się narodem wybranym, każdy z osobna Jego dzieckiem.
>"Czemu winne są dzieci, które nieraz przed urodzeniem skazywane są na krótkie życie pełne cierpienia, >chore na mukowiscydozę, białaczkę czy jakąkolwiek inną chorobę/kalectwo. >Jedynym "sensownym" wytłumaczeniem takiego postępowania boga zdaje się być karanie rodziców danego >dziecka za ich własne grzechy"
- Cierpienie takich dzieci nie jest karaniem kogokolwiek przez Boga. Cierpienie jest tajemnicą, na którą Bóg przyzwala i która będzie miała swój koniec po paruzji.
>Bóg Starego Testamentu ma specyficzny sposób rozwiązywania problemów, i na dużą skalę zrobił to już >przynajmniej dwa razy: >Najpierw wyganiając pierwszych ludzi z Edenu skazał wszystkich ich potomków na tułanie się po >świecie oraz, w swym miłosierdziu, obdarzył ich grzechem pierworodnym, za co muszą go przepraszać do >końca swych dni. >W późniejszych czasach natomiast dokonał oceny swej pracy, a dzięki wnioskom do jakich doszedł >możemy teraz czytać i Nowy Testament - w akcie pokuty za to, jak spartolił robotę ze stworzeniem >świata zesłał swego syna na ziemie i skazał go na okropne męczarnie. Ja nie widzę innego sensu tego >planu (ten wymyślony przez chrześcijan jest zupełnie irracjonalny - czemu bóg sam miałby się karać >za grzechy ludzi w celu ich wybawienia?). W ten sposób przyznał się do swej niedoskonałości i chciał >się ukarać tak jak karał do tej pory ludzi... Jak widać bóg biblijny nie jest też mądry."
- Bóg nie "obdarzył ich (ludzi) grzechem pierworodnym", oni sami się nim "obdarzyli" za namową szatana. Nie trzeba przepraszać za coś czego się samemu nie zrobiło, nikt z nas nie jest winien grzechu pierworodnego. Najpierw był grzech pierworodny, a potem ludzie zostali wypędzeni z Edenu, nie na odwrót. Bóg nie dokonał później "oceny swojej pracy". Bóg wie wszystko od zawsze. To co robi może być tylko dobre, chociaż z naszej perspektywy może się czasami wydawać, że tak nie jest. To co dotyczy zbawienia nie zostało "wymyślone" przez chrześcijan, tylko zostało dokonane przez Boga. Bóg wziął na siebie winę i karę za grzechy ludzi, ponieważ taka była Jego wola, taki był Jego plan zbawienia. Nawet jeżeli będziemy nie wiadomo jak się głowili dlaczego, to nie będziemy tego wiedzieli, ponieważ nie jesteśmy w stanie pojąć myśli i planów Boga. To, że wybrał taki sposób, a nie inny, i że go nie pojmujemy, nie świadczy o tym, że "przyznał się do swojej niedoskonałości" i że "nie jest też mądry". Ostatni fragment; "Jak widać bóg biblijny nie jest też mądry. Ja dziękuję za takiego boga, który jest tak bardzo pokrętny i nieboski", jest ignorancki i arogancki.
Pozdrawiam
|
|
 | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) |
> - Bóg nie "obdarzył ich (ludzi) grzechem pierworodnym", oni sami się nim "obdarzyli" za namową szatana. Nie trzeba przepraszać za coś czego się samemu nie zrobiło, nikt z nas nie jest winien grzechu pierworodnego. Najpierw był grzech pierworodny, a potem ludzie zostali wypędzeni z Edenu, nie na odwrót. Bóg nie dokonał później "oceny swojej pracy". Bóg wie wszystko od zawsze. To co robi może być tylko dobre, chociaż z naszej perspektywy może się czasami wydawać, że tak nie jest.> To co dotyczy zbawienia nie zostało "wymyślone" przez chrześcijan, tylko zostało dokonane przez Boga. Bóg wziął na siebie winę i karę za grzechy ludzi, ponieważ taka była Jego wola, taki był Jego plan zbawienia. Nawet jeżeli będziemy nie wiadomo jak się głowili dlaczego, to nie będziemy tego wiedzieli, ponieważ nie jesteśmy w stanie pojąć myśli i planów Boga. To, że wybrał taki sposób, a nie inny, i że go nie pojmujemy, nie świadczy o tym, że "przyznał się do swojej niedoskonałości" i że "nie jest też mądry". Ostatni fragment; "Jak widać bóg biblijny nie jest też mądry.> Ja dziękuję za takiego boga, który jest tak bardzo pokrętny i nieboski", jest ignorancki i arogancki.> PozdrawiamW zasadzie bez żadnych poprawek możesz wysłać do uzupełnienia wpisu.
|
|
 | 4 na 4 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | >- Bóg nie pozwala zabijać, mówi o tym piąte Przykazanie Boże. Żyjemy w realnym świecie, w którym obowiązują związki przyczynowo skutkowe, nie jest możliwe aby nie zdarzały się wypadki i katastrofy. Coś takiego stanie się faktem dopiero po paruzji.
Bóg kilka wersów później Ks. W. 21 nakazuje zabijać.
14 Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią. 17 Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią. 23 Jeżeli zaś ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda życie za życie,
Ks.W. 22
17 Nie pozwolisz żyć czarownicy. 18 Ktokolwiek by obcował ze zwierzęciem, winien być ukarany śmiercią. 19 Ktokolwiek by składał ofiary innym bogom <poza>, podlega klątwie. (klątwa oznacza śmierć)
Ks.W. 32
27 I rzekł do nich: "Tak mówi Pan, Bóg Izraela: "Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego"". 28 Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów. 29 Mojżesz powiedział wówczas do nich: "Poświęciliście ręce dla Pana, ponieważ każdy z was był przeciw swojemu synowi, przeciw swemu bratu. Oby Pan użyczył wam dzisiaj błogosławieństwa!"
Jahve chwilę wcześniej rozmawiał z Mojżeszem, mógł Mojżesza zatrzymać lub zabić. Jahve zabija bowiem fałszywych proroków tak jak ludzi dotykających Arki Przymierza.
Przepraszam Jahve zabija tylko wierzących dotykających Arki, niewierzący ukradli Arkę i nic się im nie stało.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
|  | -2 na 2 MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | Zacznę od końca.
"Przepraszam Jahve zabija tylko wierzących dotykających Arki, niewierzący ukradli Arkę i nic się im nie stało."
Ze Starego Testamentu Sm 5,1 Tymczasem Filistyni zabrawszy Arkę Bożą zanieśli ją z Eben-Haezer do Aszdodu.
1 Sm 5,6-12 Ręka Pańska zaciążyła nad mieszkańcami Aszdodu i przeraziła ich. Ukarał On guzami tak mieszkańców Aszdodu, jak i jego okolic. Mieszkańcy Aszdodu widząc, co się dzieje, oświadczyli: "Nie może zostać Arka Boga izraelskiego wśród nas, gdyż twardą się okazała ręka Jego nad nami i nad bogiem naszym Dagonem". Zwołali więc do siebie zebranie wszystkich władców filistyńskich pytając: "Co mamy uczynić z Arką Boga izraelskiego?" Odpowiedzieli: "Arkę Boga izraelskiego trzeba przenieść do Gat". I przeniesiono tam Arkę Boga izraelskiego. Gdy tylko ją przenieśli, ręka Pana dotknęła miasto wielkim uciskiem, zsyłając popłoch na mieszkańców miasta, tak na małych, jak i wielkich: wystąpiły na nich guzy. Wysłali więc Arkę Bożą do Ekronu. Gdy Arka Boża miała przybyć do Ekronu, zawołali jego mieszkańcy: "Przynieśli mi Arkę Boga izraelskiego, aby mnie i lud mój oddać na zatracenie". Przez posłańców zwołali wszystkich władców filistyńskich. Powiedzieli do nich: "Odeślijcie Arkę Boga izraelskiego i niech wróci na swoje miejsce, i nie naraża na śmierć mnie i mego ludu". Popłoch bowiem ogarnął całe miasto: bardzo tam zaciążyła ręka Boga. Ci, którzy nie umarli, byli dotknięci guzami, błagalne więc głosy wznosiły się z miasta ku niebu.
Teraz najważniejsze
"Bóg kilka wersów później Ks. W. 21 nakazuje zabijać."
Z Nowego Testamentu Łk 5,36-39 Opowiedział im też przypowieść: Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków. Kto się napił starego wina, nie chce potem młodego - mówi bowiem: Stare jest lepsze.
Mt 5,21-22 Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi.
Mt 5,38-39 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi.
Mt 5,43-44 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.
|
|
| |  | 2 na 2 | hamp (3461 punktów) | No ok, piękne nauczania Jezusa, pierwszego hipisa... szkoda, że jego Ojciec przedstawiony w ST jest taki okrutny i żądny krwi.
To właśnie napisałem na początku tego wątku - Biblia to historia o Bogu, który lubi lepić różne rzeczy z gliny i ożywiać je i kochać pod warunkiem, że są mu całkowicie posłuszne. W przeciwnym razie jest bardzo zły, mści się po siedmiokroć przez 40 pokoleń itp. A później (około 1. roku przed naszą erą, zapłodnienie Maryi) następuje przemiana. Te cytaty to potwierdzają - Bóg w swojej wszechdoskonałości musiał się zmieniać z zazdrosnego i mściwego w dobrego i łaskawego, i żeby tego dokonać zesłał na ziemię swojego syna na mękę i ukrzyżowanie? po pierwsze: kiepski początek tej przemiany; po drugie: jeżeli jest najwyższą istotą to nie powinien takiej przemiany wymagać.
To tak jak z pedofilem, który jednocześnie może kochać kwiaty, pomagać staruszkom przejść przez ulice, ale co jakiś czas przychodzi na place zabaw i zabiera jakieś dziecko na spacer do lasu połączony z pokazywaniem ptaków i żołędzi. Dobre uczynki nie zmazują złych, więc nie wmawiaj mi, że biblijny Bóg jest dobry. Chyba, że Jezus kompletnie się od niego odciął i wiara chrześcijańska czci jedynie bożego syna... ale przecież się nie odciął.
|
|
| | |  | -4 na 4 MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | Stwierdzenie jakoby Jezus był "pierwszy hipisem" jest błędne. Bóg stworzył każdego z nas i kocha wszystkich, nie tylko tych którzy są jemu posłuszni. Gdyby "mścił się po siedmiokroć przez 40 pokoleń", to nie wiem co by z nami było. Najświętsza Maryja nie została zapłodniona. Przykład z pedofilem uważam za bardzo niefortunny. Szkoda, że niektóre osoby czytają Biblię wybiórczo i nie chcą widzieć tekstów w których pokazany jest dobry Bóg. Obraz Boga namalowany przez autorów na kartach Starego Testamentu nosi na sobie zarówno piętno czasów w których oni żyli, jak również poziomu intelektualnego i duchowego jaki reprezentowali.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | hamp (3461 punktów) | PIĘTNO CZASÓW XD A więc bóg się dostosowywał do ludzi, tak? Zamiast pokazywać co jest dobre a co złe? Proszę cię... wole czytać wybiórczo niż myśleć wybiórczo. Albo to są słowa boga - wszechmocnego, mądrego, sprawiedliwego i dobrego, albo słowa jakiegoś samozwańczego proroka, który wymyślił sobie to wszystko żeby zdobyć władze i dobra doczesne. Wstyd, że coś takiego przetrwało do dzisiejszych czasów.
16 Dalej Pan powiedział do Mojżesza: 17 «Tak mów do Aarona: Ktokolwiek z potomków twoich według ich przyszłych pokoleń będzie miał jakąś skazę, nie będzie mógł się zbliżyć, aby ofiarować pokarm swego Boga. 18 Żaden człowiek, który ma skazę, nie może się zbliżać - ani niewidomy, ani chromy, ani mający zniekształconą twarz, ani kaleka, 19 ani ten, który ma złamaną nogę albo rękę, 20 ani garbaty, ani niedorozwinięty, ani ten, kto ma bielmo na oku, ani chory na świerzb, ani okryty liszajami, ani ten, kto ma zgniecione jądra. 21 Żaden z potomków kapłana Aarona, mający jakąś skazę, nie będzie się zbliżał, aby złożyć spalaną ofiarę Panu. On ma skazę - nie będzie się zbliżał, aby ofiarować pokarm swego Boga. 22 Jednakże wolno mu jeść pokarm swego Boga, zarówno święty, jak i najświętszy. 23 Tylko nie będzie podchodził do zasłony i nie będzie się zbliżał do ołtarza, bo ma skazę. Nie będzie bezcześcił moich świętości, bo Ja, Pan, jestem tym, który je uświęca!»
To już się nie brzydzi tych wszystkich kalek przyjeżdżających odwiedzić go w Watykanie albo Częstochowie i modlić się o uzdrowienie? Może, według powiedzenia, że kobieta zmienną jest, bóg także jest kobietą? Bo nie widzę w tak radykalnej zmianie postępowania przedwiecznej mądrości (która przeanalizowała wszystkie możliwe postawy i wybrała najodpowiedniejszą) ani sprawiedliwości (tu: wobec starożytnych kalek, którzy przez swą niepełnosprawność zostali wykluczeni ze wspólnoty).
Bóg stworzył człowieka czy człowiek boga? Bo ja widzę wyraźnie, że to ta druga opcja jest logiczna. Jedyne, co wierzący mogą na to powiedzieć jest "niezbadane są ścieżki Boga". Problem w tym, że dyskusja, która jest jednostronnie oparta na tego typu argumentach, jest kompletnie bezsensowna.
Ja uważam przykład z pedofilem za bardzo fortunny, nawet powiem, że miałem trochę ubawu wymyślając takie porównanie, gdyż uważam je za trafne. Ten bóg kazał swojemu narodowi wybranemu mordować jego wrogów. Mordować bez krzty miłosierdzia. Kazał kupować niewolników płci męskiej po dwukrotnie wyższej cenie niż kobiety tego samego "stanu".
I jeszcze jeden cytat: Sdz 19, 20-25 "20 Bądź spokojny - rzekł starzec - pozwól mi zaradzić wszystkim twoim potrzebom, ale nie spędzaj nocy na ulicy. 21 Przyprowadził go więc do swego domu, osłom dał obrok, po czym umyli nogi, jedli i pili. 22 Tymczasem, gdy oni rozweselali swoje serca, przewrotni mężowie tego miasta otoczyli dom, a kołacząc we drzwi rzekli do starca, gospodarza owego domu: Wyprowadź męża, który przekroczył próg twego domu, chcemy z nim obcować. 23 Człowiek ów, gospodarz domu, wyszedłszy do nich rzekł im: Nie, bracia moi, proszę was, nie czyńcie tego zła, albowiem człowiek ten wszedł od mego domu, nie popełniajcie tego bezeceństwa. 24 Oto jest tu córka moja, dziewica, oraz jego żona, wyprowadzę je zaraz, obcujcie z nimi i róbcie, co wam się wyda słuszne, tylko mężowi temu nie czyńcie tego bezeceństwa. 25 Mężowie ci nie chcieli go usłuchać. Człowiek ten zatem zabrawszy swoją żonę wyprowadził ją na zewnątrz. A oni z nią obcowali i dopuszczali się na niej gwałtu przez całą noc aż do świtu. Puścili ją wolno dopiero wtedy, gdy wschodziła zorza. "
|
|
| |  | 4 na 6 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | Zacznę od swojego końca i Twojego początku.
Tylko, że nieświadomy niewinny wierzący dzieciak z Hebrajczyków/Izraelitów/Żydów dotknął Arki Przymierza i piorun rozwalił go na miejscu, gdzie był ten piorun wobec niewiernych. Guzy dla niewiernych kontra natychmiastowa śmierć dla wiernych - szacun.
>Ks. W. 21 nakazuje zabijać." >Z Nowego Testamentu
Kontra do Twojego pisania. Ty pisałeś o jakiś bzdurach pisanych przez mięczaków, ja napiszę o słowach przypisywanych awatarowi Jahve Jezusowi. Ewangelia wg. św. Mateusza 17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Czyli wszystkie fantazje psychopaty opisane w Starym Testamencie są równie ważne co Nowy Testament. Przypominam, jeśli ktoś źle przekazuje słowa Jahve jest fałszywym prorokiem, takich Jahve zabija :-D Niestety masz pecha. Schizmatycy (twórcy chrześcijaństwa) chcieli przyciągnąć, jak najwięcej starowierców (Żydów) i próbowali pogodzić rzeczy nie do pogodzenia. Muszę przyznać, że z marketingowego punktu widzenia naprawdę niezłe oszustwo.
Traktując powyższe poważnie mamy następujące możliwości:
- Jahve kłamie o zabijaniu fałszywych proroków i w kilku innych kwestiach(w tym momencie Jezus też jest fałszywym prorokiem), co by tłumaczyło długowieczność np. Petera Popova,
- twórcy nowej doktryny (chrześcijaństwo) mieli do czynienia z religią wewnętrznie sprzeczną, niesłychanie psychopatyczną i brutalną, a próbowali ją uczynić bardziej dla mas i dorzucili mnóstwo kolejnych debilizmów - stąd później próba zablokowania prostego wyłapania debilizmów poprzez zakaz czytania Biblii lub ograniczenie do języka, którym prawie nikt się nie posługiwał,
- Jahve nie istniał, Jezus istniał tylko był słabiutkim bogiem i jego tricki działały tylko na malutkie publiki, więc będąc równie próżnym próbował mieć równie wielu wyznawców,
- jest tak jak piszesz Ty i miliony apologetów: Jahve i Jezus nie pokazali się od 2 tysięcy lat, choć wcześniej pojawiali się na gwizdek, na początku Jahve był krwawym psychopatą, Jezus obiecując być krwawym psychopatą, ponoć był milusi, no i co najważniejsze Jahve/Jezus nie posiadają umiejętności logicznego myślenia oraz myślą, że ludzie mają pamięć 5 sekundową.
Mi wydaje się, że opcja druga jest najprawdopodobniejsza - oczywiście nie istnieje żaden bóg i wszystkie religie widząc pieniądze zrobią wszystko, by je osiągnąć.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
| | |  | -4 na 6 MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | Nie bluźnij.
|
|
| | | |  | 13 na 15 | Grey (2102 punktów) | >Nie bluźnij. Bo co?
|
|
| | | |  | 15 na 15 | liliac (147340 punktów) | > Nie bluźnij.Ale zdajesz sobie sprawę, że na tym portalu podobne apele mogą wzbudzić w najlepszym przypadku uśmiech politowania? 
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
 | 13 na 13 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Chciałby trochę popolemizować. Albowiem nieuk w sutannie wmówił Ci, że idiotyzmy jakimi Cię nafaszerował z ambony stanowią wystarczające kompetencje do rozmowy z ludźmi myślącymi krytycznie. Jesteś produktem masowym - wszyscy zaczynacie "polemikę" z niebotycznych wyżyn swej głupoty lekceważąc realia świata. Całego świata z wielością Bogów i religii im poświęconych na czele.
Żeby Cię nie przemęczać w nowym i obcym dla Ciebie świecie logicznego myślenia dwie tylko uwagi ogólne: >Nawet jeżeli będziemy nie wiadomo jak się głowili dlaczego, to nie będziemy tego wiedzieli, ponieważ nie jesteśmy w stanie pojąć myśli i planów Boga. Ty łyknąłeś bez popitki takie głupie zaklęcia, ale tutaj zaklęcia wiary nie są żadnym argumentem kiedy rozmowa jest o świecie rzeczywistym - świecie poza wyobraźnią. To co mówisz to tylko Twoja wiara. Nic mądrego, nic pewnego, nic wartościowego, nic na czym można polegać. Tylko wiara. Jej moc sprawcza ogranicza się do ograniczania zdolności poznawczych (i społecznych) Twojego umysłu. Od wiary miliardów ludzi (także Twojej) w wiele boskich dziwolągów żaden z tych dziwolągów jeszcze nie zaistniał w świecie rzeczywistym. Zaczynasz rozumieć?
>Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; A po co dobrzy ludzie trudzą się, aby zwrócić Twoją uwagę, że w tej niedorzecznej antologii starożytnych mitów powiedziano także przodkom: "zabijaj"? Zwłaszcza że tych sztuczek z pomijaniem niewygodnych tekstów dokonuje ten sam bezczelny troll co powiada: >Szkoda, że niektóre osoby czytają Biblię wybiórczo i nie chcą widzieć tekstów w których pokazany jest dobry Bóg. Jeśli chcesz by traktować Cię poważnie (choć tu miłośników karmienia trolli ku uciesze jest sporo) to Ty musisz wykazać spójność opowieści biblijnych. I to - przypominam, bo religijne trolle zawsze o tym zapominają - nie na podstawie swej wiary.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 11 na 11 | Marek Matejewski (3695 punktów) | >- Bóg nie pozwala zabijać, mówi o tym piąte Przykazanie Boże.
...które znalazło się na kamiennej tablicy, którą Bóg przekazał niejakiemu Mojżeszowi. Biedak Mojżesz musiał dostać rozdwojenia jaźni i pomieszania zmysłów, bo nieco później...
Wj 32,27-28 I rzekł do nich. Tak mówi Pan, Bóg Izraela: "Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego". Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów.
Nieborak Mojżesz stanął przed prawdziwie szekspirowskim dylematem: Zabijać czy nie zabijać? Oto jest pytanie...
>-Żyjemy w realnym świecie, w którym obowiązują związki przyczynowo skutkowe, nie jest możliwe aby nie zdarzały się wypadki i katastrofy.
Realnym świecie? Panie, a ja żem gdzieś słyszał, że był i że nawet dalej gdzieś sobie jest taki czarodziej co to rzekł niegdyś: "Niech stanie się światłość!" Potem wypowiedział kilka następnych zaklęć i wyczarował to i owo. To gdzie ten realizm?
No ja bym kontynuował i dodał: "Niech trzęsienia ziemi ustaną, głód zniknie, pożary zgasną a powodzie na zawsze ustąpią." Zaklęcia się skończyły czy co?
>-Coś takiego stanie się faktem dopiero po paruzji.
To nie lepiej od razu?
>- Bóg stworzył świat na którym nie było cierpienia, później w następstwie posłuchania się przez człowieka szatana i popełnienia grzechu pierworodnego Bóg przyzwolił, do czasu, na istnienie cierpienia.
Nie ma to jak znęcać się nad setkami pokoleń za przewinienie jednego człowieka. Chory sadysta ten cały Bóg... Nikt szlachetny by tak nie postąpił.
>- Bóg jest wierny ponieważ nikogo się nie wyrzeka, wszyscy mogą nazywać się narodem wybranym (...)
W myśl zasady "(wybierz naród) chamie, klęknij przed (wybierz naród) panem." Rzygać się chce gdy słyszę frazę "naród wybrany".
>- Cierpienie takich dzieci nie jest karaniem kogokolwiek przez Boga. Cierpienie jest tajemnicą, na którą Bóg przyzwala i która będzie miała swój koniec po paruzji.
Cierpienie nie jest żadną tajemnicą. Cierpienie to ból psychiczny i fizyczny, który może pojawić się z uwagi na wystąpienie wielu różnych czynników. Bez problemu jesteśmy w stanie określić przyczyny i źródła cierpienia i nie ma w tym absolutnie nic tajemniczego.
>- To co dotyczy zbawienia nie zostało "wymyślone" przez chrześcijan, tylko zostało dokonane przez Boga. Bóg wziął na siebie winę i karę za grzechy ludzi, ponieważ taka była Jego wola, taki był Jego plan zbawienia.
Taki był plan? Are You sure? A może planował coś zupełnie innego i ostatecznie wyszło co wyszło?
>- Nawet jeżeli będziemy nie wiadomo jak się głowili dlaczego, to nie będziemy tego wiedzieli, ponieważ nie jesteśmy w stanie pojąć myśli i planów Boga.
Patrząc na Twoją poprzednią wypowiedź to stwierdzam, że Ty jednak znasz boskie plany...
|
|
 | 12 na 12 | Ignorancja (4718 punktów) | > Witam> Chciałby trochę popolemizować.Hehe. Poczytawszy twe wpisy na tym wątku raczej o polemikę będzie trudno, za to ubaw przynajmniej mnie, a pewno i innym Forumowiczom zafundowałeś przedni. Szalenie spodobał mi się tekst: nie bluźnij. Inne też niezgorsze. Dzienniczek św. Faustyny... no palce lizać. Napisz coś jeszcze w tym tonie, żywotnie mi wzrośnie poziom endorfin. Póki co tylko ci ździebko przypomnę, że głębokie refleksje typu: > - Coś takiego stanie się faktem dopiero po paruzji.> - To, że na świecie istnieje cierpienie, nie oznacza że Bóg nie jest wszechmogący. Bóg stworzył świat na którym nie było cierpienia, później w następstwie posłuchania się przez człowieka szatana i popełnienia grzechu pierworodnego Bóg przyzwolił, do czasu, na istnienie cierpienia. Bóg może na to poradzić, cierpienia nie będzie w przyszłym świecie, po paruzji.można o kant dupy rozbić, albowiem zaprawdę powiadam ci, iże z tą paruzją to się twój Dżisas szpetnie hm... jebnął był  o czym się sam możesz przekonać, czytając NT, a dokładnie: "Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest Królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: NIE PRZEMINIE TO POKOLENIE, A WSZYSTKO TO SIĘ STANIE" (Łk. 21, 31-32) oraz: "A gdy was prześladować będą w jednym mieście uciekajcie do drugiego; zaprawdę powiadam wam: Zanim zdążycie obejść miasta Izraela, Syn Człowieczy przyjdzie" (Mt. 10: 23). I to by było na tyle w kwestii wiarygodności paruzji.  Ale pisz, pisz kochanieńki. Dostarczasz mi wiele radości... 
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
2 na 2 | hamp (3461 punktów) | Dziękuję Wam za odpowiedzi, liczyłem na taką analizę mojej wypowiedzi. Chyba wprowadziłem Was w błąd pisząc na przykład "dochodzę do wniosku", jakobym właśnie utracił wiarę. Ateistom jestem od około 6 lat, lecz dopiero w ostatnim czasie poczułem potrzebę głębszej analizy tematu i zgromadzenia dowodów potwierdzających moje przekonania, więc jestem. Sylwester Cal:z czczeniem sie zgodze ,lecz wiara tutaj nie ma nic wspolnego z tym ,jaka osobowosc (negatywna czy pozytywna) przejawia bog. nie odnas to zalezy(nadal przyjmujac zalozenie ,ze istnieje). - analizowałem biblijnego boga, on jest zły. Panie MarcinieZ, nic a nic mnie pan nie przekonał. Wszelkie dogmaty wiary mają tylko tuszować jej niespójność i dawać możliwość argumentowania wszystkiego w ten sposób: Cytat:...nie będziemy tego wiedzieli, ponieważ nie jesteśmy w stanie pojąć myśli i planów Boga. Cytat:Cierpienie takich dzieci nie jest karaniem kogokolwiek przez Boga. Cierpienie jest tajemnicą, na którą Bóg przyzwala i która będzie miała swój koniec po paruzji.
|
|
 | 1 na 1 | Sylwester Cal (5 punktów) | - analizowałem biblijnego boga, on jest zły.
miałem raczej na myśli to ,ze ludzie są w stanie czcić zarówno dobre bóstwo ,jak i złe. wiadomo ,ze chrześcijanie uznają boga za nieskończone dobro ,mądrość ,praworządność tak jak i sprawiedliwość. mimo tego nieustannie powtarzają ,że się go boją. nic dziwnego ,skoro wierzy się w takie okrucieństwa ,jakie pokazał nam bóg w starym testamencie.
Mod: OK, diakrytyki, widzę, już są. Teraz jeszcze wielkie litery w odpowiednich miejscach. I interpunkcja - spacje po przecinkach, nie przed nimi.
|
|
|  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) |
> Mod: >OK, diakrytyki, widzę, już są. Teraz jeszcze wielkie litery w odpowiednich miejscach. I interpunkcja - spacje po przecinkach, nie przed nimi. >
Całe dorosłe życie mnie fascynowało, gdzie oni uczą się tak pisać ???
|
|
1 na 1 | HoloFaust (87 punktów) | W ogóle ten temat jak i wpis inicjujący są niedopracowane, nie wspominając o tym, że zgodnie z tytułem tematu nic nie wnoszą nowego. Zresztą uważam, że nikt nic nowego nie wniesie, no chyba, że nowe interpretacje, które wcale nie muszą się pokrywać z okolicznościami przyrody w jakich tworzyła się ta historia. Może odgrzewam niepotrzebnie ten temat/stary kotlet, ale jest bardzo ciekawy. O Nazarejczyku można wiele woluminów zapisać, ale skupmy się na roli tej mitycznej postaci. Szaman. Jezus w całej tej ideologii ekspansji jaką było głoszenie Słowa Bożego, stanowił rolę szamana, który jako indywiduum społeczne jest stworzony w relacjach ludzkich, aby być nośnikiem przekazu. Wchodzi tu w grę jeszcze kwestia wzajemnego współżycia ze sobą, na ludzi odziaływać najlepiej może człowiek. Słowem, czynem, gestem, mimiką, a przede wszystkim przykładem własnego życia, najlepiej przemawia do mas jeden człowiek. Idea eskpansji wymaga jednego Mesjasza, a wzorem czy prototypem tej postaci jest właśnie szaman. Na potwierdzenie tej tezy wystarczy sięgnąć do modelu postaci szamana, którego niezbędniki biograficzne są identyczne jak Jezusa, czy jego poprzedników, którzy mieli ten sam życiorys, oparty na tym właśnie modelu. 1. Nadnaturalne, tajemnicze, lub w inny sposób szczególne pochodzenie. 2. Symptomatyczne narodziny 3. Zagrożenie dzieciństwa 4. Bardzo uciążliwa inicjacja. 5. Magiczne wędrówki 6. Walki magiczne 7. Osąd i prześladowania 8. Gwałtowna i tajemnicza śmierć 9. Reinkarnacja, zmartwychwstanie lub/i wniebowstąpienie Jezus stanowi niejako pomost w podróżach między światami (kosmologiczne drzewo szamańskie, kosmiczna góra, drabina, słup, schody itd.), ma nas zbliżyć do Boga, który jest daleko, transcendentny byt bez możliwości pełnego zrozumienia jego istoty, ale człowiek, człowiek to inna wartość. Bóg jawi nam się przez Syna za pomocą Ducha. Taka właśnie jest istota jego roli, czy funkcji jaką pełni, taka była, jest i będzie rola Psychopompa.
|
|
-2 na 4 | Yavari (5 punktów) | Nie mogłam się oprzeć i musiałam skomentować. Na początek za stosowne uważam przyznać, że jestem katoliczką. Akurat to, że człowiek chce wcisnąć Boga w ciasne ramki swojego myślenia i nijak mu nie idzie jest frustrujący, prawda? Dla osób które z racjonalizmu stworzyły swoje bóstwo na własną miarę z pewnością. Ale czy wszystko jest takie racjonalne? Czy tak musi być? Ja zostawiłam trochę miejsca na Boga i mam i rozum i wiarę  Wracając do zarzutów... Bóg nie każe zabijać innowierców, nie powoduje też wypadków ot tak sobie. U źródła wielu z tych katastrof stoi ludzka głupota. A inne? Cóż, zależy jakie kto ma podejście do życia i śmierci. Czy jesteś pewien, że śmierć tych ludzi nie była w tym konkretnym momencie najlepszym rozwiązaniem? Dla nich? albo ich otoczenia? Nie znając całego kontekstu możemy się buntować jak dzieci, które nie rozumieją po co rodzice podejmują trudną decyzję. Czy świat nie jest idealny? Jedyne co sprawia, że jest cierpienie to człowiek. Nie jesteśmy doskonali, ale możemy się kształtować, doskonalić. Czy świat idealnych, wiecznie uśmiechniętych marionetek byłby lepszy? Ja osobiście cenię sobie możliwość rozwoju i wolność. Piekło nie jest dla niewierzących. To nie wiara jest najważniejsza a czyny. Jesteś dobrym człowiekiem? Umiesz kochać? Jeśli tak to nie bój się piekła. Wiara chrześcijańska jak najbardziej uznaje Izraela za naród wybrany, ale w Starym Testamencie. Wg. Nowego Przymierza ludem wybranym jest cała ludzkość. Pytanie tylko kto odpowiedział. KK jasno mówi, że Chrystus umarł za wszystkich, a co oni z tym zrobią to już ich sprawa. > Czemu winne są dzieci, które nieraz przed urodzeniem skazywane są na krótkie życie pełne cierpienia...Nie są niczemu winne. Tylko czy choroba musi zawsze oznaczać tylko zło? Czy przez to są gorsze? Są skazane na nieszczęśliwe życie? A może zaznają więcej miłości i szczęścia niż inni, zdrowi? Poza tym ja wierzę, że to życie to nie koniec drogi. Kto wie czy tam nie jest lepiej? "Sensowne"? Na ludzkie standardy może. Ale czy człowiek jest wszechwiedzący? nieomylny? wszechmogący? Skoro nie, to czy zakładasz że możesz po prostu nie rozumieć wszystkiego? Nie cała układanka jest dla nas widoczna  Polecam wziąć poprawkę na to, że Biblia jest tekstem natchnionym i literackim, a nie księgą czysto historyczną...  Grzech to zerwanie jedności z Bogiem. Skoro raz więź została zerwana to dopóki jej nie naprawiono, nie było jej. Proste. Czy Bóg naiwny i mówiący za każdym razem "nic się nie stało" byłby lepszy? Były zasady, ludzie zerwali umowę mamy jej konsekwencje. Obrażanie się za konsekwencję Boga jest niepoważne. > W późniejszych czasach...Znów błąd. Plan wcielenia był wcześniej niż stworzenie człowieka... jeśli już uprzemy się wpisać istotę bezczasową w czas linearny  Choć tu bardziej pasuje oczywiście kairos. Bóg nie karze a jedynie przyjmuje ofiarę złożoną przez Jezusa. Czemu miałby się karać? Bo kocha. Danie komuś czystej kartki, kiedy wcześniej ten ktoś cię zdradził. Sami nie mogliśmy wynagrodzić Bogu, więc przyszedł Ktoś kto mógł. Bóg nie jest na szczęścia niewolnikiem człowieka. Nie jest zależny od naszych zachcianek i wyobrażeń. Może wystarczy pozwolić Mu być takim jaki Jest  Pozdrawiam, Inez
|
|
 | 1 na 1 | hamp (3461 punktów) | Dziękuję za odpowiedź, Inez  > Bóg nie każe zabijać innowierców, nie powoduje też wypadków ot tak sobie. U źródła wielu z tych katastrof stoi ludzka głupota.Bóg nie każe zabijać, ale Stary Testament każe. Jak na podstawie takiej księgi można budować religię pokoju? Jak można uznać ją za świętą? Oczywiście, że źródłem cierpienia człowieka jest najczęściej drugi człowiek uzbrojony w swoją głupotę. Również z tej głupoty człowiek wykoncypował sobie Boga, aby tłumaczyć zjawiska, których nie rozumiał i aby zdobyć władzę nad innymi. Podstawowe założenie religii są dobre: reguluje sprawy doczesne człowieka, mówi nam co zrobi ze zwłokami naszych bliskich, wskazuje co jest dobre a co złe. Stanowi gotowy zbiór zasad moralnych. Głęboka wiara w kogoś czuwającego nad tobą jest też największym placebo. Niestety wraz z religią powstali kapłani, którzy zauważyli, że ludzie pokornie ich słuchają, i tak powstałą na przykład Księga Kapłańska czy Powtórzonego Prawa. Oczywiście chrześcijaństwo nie jest tutaj wcale wyjątkowe - te same praktyki manipulacji są w Koranie a występowały także w wierzeniach azteckich. Szanuję ludzi, którzy wierzą w Boga, którego sami sobie wymyślili, który nie każe im zabijać innych, oddawać jakiejś instytucji części swoich dochodów, ani nawet nie upomina się o modły i uwielbienie, bo jako istota doskonała nie potrzebuje tego. To tacy agnostycy (a wszyscy nimi jesteśmy), którzy zrozumieli, że współczesne systemy religijne mogą być w łatwy sposób wykorzystywane jako narzędzia władzy i przemocy, oraz, że taki Bóg, jakiego przekazują, absolutnie nie może istnieć. Historia, którą opisałem na początku, i która nadała temu wątkowi tytuł stanowi jedynie moją próbę logicznej interpretacji sposoby, jaki Bóg chrześcijański obrał sobie na zbawienie swoich wiernych. Po prostu dla mnie nie trzyma się to kupy. Mam nadzieję, że nie uraziłem. Pozdrawiam!
"We don't see things as they are, we see them as we are." -Anais Nin
|
|
 | 9 na 9 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | > Nie mogłam się oprzeć i musiałam skomentować.> Na początek za stosowne uważam przyznać, że jestem katoliczką.Jak większość tu, bo formalnie z tego ugrupowania wypisać się nie da. > Akurat to, że człowiek chce wcisnąć Boga w ciasne ramki swojego myślenia i nijak mu nie idzie jest frustrujący, prawda?Dowolna próba myślenia o Bogu jest próba "wciśnięcia go w ciasne ramki swojego myślenia". Przeczysz sama sama teraz i wielokrotnie w tekście, co udowodnię, a żeby nie pisać tysiąc razy tego samego, oznaczę tę cześć mojej wypowiedzi *. > Ale czy wszystko jest takie racjonalne?Aksjomat racjonalności jest konieczny do budowania dowolnego systemu myślowego, który ma cokolwiek tłumaczyć. Nawet tego religijnego. > Czy tak musi być?Jak mamy w ogóle coś udowadniać, tak. > Ja zostawiłam trochę miejsca na Boga i mam i rozum i wiarę  Współczuję najmocniej. . > Bóg nie każe zabijać innowierców, nie powoduje też wypadków ot tak sobie. U źródła wielu z tych katastrof stoi ludzka głupota. A inne? Cóż, zależy jakie kto ma podejście do życia i śmierci. Czy jesteś pewien, że śmierć tych ludzi nie była w tym konkretnym momencie najlepszym rozwiązaniem? Dla nich? albo ich otoczenia? Nie znając całego kontekstu możemy się buntować jak dzieci, które nie rozumieją po co rodzice podejmują trudną decyzję.Interpretujesz Boga, *. > Czy świat nie jest idealny? Jedyne co sprawia, że jest cierpienie to człowiek. Nie jesteśmy doskonali, ale możemy się kształtować, doskonalić. Czy świat idealnych, wiecznie uśmiechniętych marionetek byłby lepszy? Ja osobiście cenię sobie możliwość rozwoju i wolność.Co to ma do Boga i wiary ? > Piekło nie jest dla niewierzących. To nie wiara jest najważniejsza a czyny. Jesteś dobrym człowiekiem? Umiesz kochać? Jeśli tak to nie bój się piekła.Doktryna mówi, że każdy, kto miał możliwość przyjęcia Jezusa a go odrzucił, jest potępiony. Poza tym, *. > Nie są niczemu winne. Tylko czy choroba musi zawsze oznaczać tylko zło? Czy przez to są gorsze? Są skazane na nieszczęśliwe życie? A może zaznają więcej miłości i szczęścia niż inni, zdrowi? Poza tym ja wierzę, że to życie to nie koniec drogi. Kto wie czy tam nie jest lepiej?Nie masz na to dowodów, więc postulujesz bajki. To mocno nieuzasadnione. Mocno upośledzone dzieci mają ograniczoną wolność, którą tak podkreślasz parę linijek wyżej. > "Sensowne"? Na ludzkie standardy może. Ale czy człowiek jest wszechwiedzący? nieomylny? wszechmogący? Skoro nie, to czy zakładasz że możesz po prostu nie rozumieć wszystkiego? Nie cała układanka jest dla nas widoczna  Więc lepiej założyć, że skoro nie wiemy teraz, to to olać i nie dociekać ? To kompletnie nierozwojowe. > Polecam wziąć poprawkę na to, że Biblia jest tekstem natchnionym i literackim, a nie księgą czysto historyczną...  Skąd pewność, że jest natchniona ? Bo Biblia tak mówi ? > Grzech to zerwanie jedności z Bogiem. Skoro raz więź została zerwana to dopóki jej nie naprawiono, nie było jej. Proste. Czy Bóg naiwny i mówiący za każdym razem "nic się nie stało" byłby lepszy? Były zasady, ludzie zerwali umowę mamy jej konsekwencje. Obrażanie się za konsekwencję Boga jest niepoważne.*> Bóg nie karze a jedynie przyjmuje ofiarę złożoną przez Jezusa.> Czemu miałby się karać? Bo kocha. Danie komuś czystej kartki, kiedy wcześniej ten ktoś cię zdradził. Sami nie mogliśmy wynagrodzić Bogu, więc przyszedł Ktoś kto mógł.> Bóg nie jest na szczęścia niewolnikiem człowieka. Nie jest zależny od naszych zachcianek i wyobrażeń. Może wystarczy pozwolić Mu być takim jaki Jest  Wielka, grubaśna *. > Pozdrawiam,> Inez> Również, mam nadzieję, że dłuższe bytowanie na tym forum włączy Ci myślenie.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
 | 7 na 7 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Akurat to, że człowiek chce wcisnąć Boga w ciasne ramki swojego myślenia i nijak mu nie idzie jest frustrujący, prawda?Nie wiem jak innych ale mnie tam nieistniejący i niedefiniowalny byt nie frustruje. Inną sprawą jest ziemski personel owej mniemanej bozi. > Dla osób które z racjonalizmu stworzyły swoje bóstwo na własną miarę z pewnością.Skąd to wiesz co i czy w ogóle frustruje racjonalistów? > Ale czy wszystko jest takie racjonalne? Czy tak musi być? Ja zostawiłam trochę miejsca na Boga i mam i rozum i wiarę  Albo wiara albo rozum musi być słaby  . > Bóg nie każe zabijać innowierców, nie powoduje też wypadków ot tak sobie. U źródła wielu z tych katastrof stoi ludzka głupota. A inne? Cóż, zależy jakie kto ma podejście do życia i śmierci. Czy jesteś pewien, że śmierć tych ludzi nie była w tym konkretnym momencie najlepszym rozwiązaniem? Dla nich? albo ich otoczenia? Nie znając całego kontekstu możemy się buntować jak dzieci, które nie rozumieją po co rodzice podejmują trudną decyzję.Ot ta doskonała boża miłość. Zabije tego i owego, ot tak z miłości. A ci durni jeszcze uwierzą, że to wszystko dla ich dobra. > Czy świat nie jest idealny? Jedyne co sprawia, że jest cierpienie to człowiek. Nie jesteśmy doskonali, ale możemy się kształtować, doskonalić. Czy świat idealnych, wiecznie uśmiechniętych marionetek byłby lepszy? Ja osobiście cenię sobie możliwość rozwoju i wolność.A bez owej wyimaginowanej bozi rozwijać się nie da? Co do wolności to raczej nie masz jej za wiele patrząc na twoje powyższe słowa, wskazujące na wiarę w boski plan. Tyle masz wolności ile bozia ci pozwoli, a na dodatek w każdej chwili może cię panbucek zabić i kto wie czy nie będzie to Cytat:najlepszym rozwiązaniem . > Piekło nie jest dla niewierzących. To nie wiara jest najważniejsza a czyny. Jesteś dobrym człowiekiem? Umiesz kochać? Jeśli tak to nie bój się piekła.Zdaje się, że papa Franciszek mówił coś innego, ale co on tam może wiedzieć. > Nie są niczemu winne. Tylko czy choroba musi zawsze oznaczać tylko zło? Czy przez to są gorsze? Są skazane na nieszczęśliwe życie? A może zaznają więcej miłości i szczęścia niż inni, zdrowi? Poza tym ja wierzę, że to życie to nie koniec drogi. Kto wie czy tam nie jest lepiej?Istotnie wyniszczająca choroba to samo szczęście. Nie ma większej radości niż codzienny ból, czyż nie? W końcu cierpienie (najlepiej cudze) uszlachetnia. > "Sensowne"? Na ludzkie standardy może. Ale czy człowiek jest wszechwiedzący? nieomylny? wszechmogący? Skoro nie, to czy zakładasz że możesz po prostu nie rozumieć wszystkiego? Nie cała układanka jest dla nas widoczna  A dla wymyślonej bozi jest? Nie mówiąc już o tym, że nawet bozia nie może być wszechwiedząca i wszechmocna na raz. Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć dlaczego. > Polecam wziąć poprawkę na to, że Biblia jest tekstem natchnionym i literackim, a nie księgą czysto historyczną...  Niewątpliwie. A co o tym świadczy? Dowody jakieś są? > Grzech to zerwanie jedności z Bogiem. Skoro raz więź została zerwana to dopóki jej nie naprawiono, nie było jej. Proste. Czy Bóg naiwny i mówiący za każdym razem "nic się nie stało" byłby lepszy? Były zasady, ludzie zerwali umowę mamy jej konsekwencje. Obrażanie się za konsekwencję Boga jest niepoważne.Jaki grzech i jak wieź? I z kim? Teistyczne pojęcia przedstawiasz jako pewnik. > Bóg nie jest na szczęścia niewolnikiem człowieka. Nie jest zależny od naszych zachcianek i wyobrażeń. Może wystarczy pozwolić Mu być takim jaki Jest  Niestety jest dokładnie odwrotnie. Człowiek jest niewolnikiem swojej bozi, dokładnie zaś jej ziemskiego personelu.
|
|
 | 15 na 15 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Akurat to, że człowiek chce wcisnąć Boga w ciasne ramki swojego myślenia i nijak mu nie idzie jest frustrujący, prawda?Nieprawda, frustrujące jest kiedy niektórzy przez niedorzeczne bajędy usiłują sugerować że wystają poza swoje ciasne ramki. > Bóg nie każe zabijać innowierców, nie powoduje też wypadków ot tak sobie.No ba! Jak już Bóg spowoduje wypadek to to musi być coś niesłychanie mądrego i potrzebnego! > Czy świat idealnych, wiecznie uśmiechniętych marionetek byłby lepszy?A czemu marionetek?! Wpoili Ci głupotę, że człowiek przyzwoity, unikający zła to zaraz musi być marionetka! To aniołowie muszą być chyba takimi głupimi marionetkami skoro czynią tylko dobrze? > KK jasno mówi, że Chrystus umarł za wszystkich, a co oni z tym zrobią to już ich sprawa.Tyle że nie każdy jest takim bęcwałem by nabierać się na to co KK jasno mówi. Nie było żadnego Chrystusa, a gdyby był to umarł za nic - ot kolejny głupi popis pyszałkowatego bożka co to urodził się jako dzidziuś żeby takim jak Ty zamydlić oczy, że jest cały czas tym przygłupim wsiowym osiłkiem z ST. > Skoro nie, to czy zakładasz że możesz po prostu nie rozumieć wszystkiego? Nie cała układanka jest dla nas widoczna  Zaprzedałaś rozum Bogu, albo raczej otumanionym przebierańcom z Watykanu i unikasz myślenia i brania odpowiedzialności za swoje poglądy. > Polecam wziąć poprawkę na to, że Biblia jest tekstem natchnionym i literackim, a nie księgą czysto historyczną...  Do tego mocno naprutym winem i opalonym ziołami jako obrazowo rzekła Pani Doda. Sama weź poprawkę na to, że Biblia to tylko zbiór bzdur w którym oprawcy Twojego umysłu na siłę doszukują się jakichś mądrości. > Były zasady, ludzie zerwali umowę mamy jej konsekwencje. Obrażanie się za konsekwencję Boga jest niepoważne.Ty miałaś kiedyś w ręku Biblię? Bóg z Biblii jest konsekwentny? To po prostu kapryśny prymityw co nie panuje nad swoimi emocjami i swoja magią. I o jakiej umowie bredzisz? Bóg groził śmiercią za zjedzenie owocu. Tylko śmiercią i tylko Adamowi. Nie uprzedził mściwy czubek, że wszyscy potomkowie będą skażeni, że będzie rósł oset itp. Zaznaczam, że po prostu zniżam się kurtuazyjnie do Twojego poziomu nieuctwa, bo w rzeczywistym świecie nigdy nie było pierwszych rodziców wszystkich ludzi, nie było żadnego stanu pierwotnej świętości do popsucia, zatem nie było grzechu pierworodnego, zatem Jezus na nic, chrzest na nic, pic na wodę, fatamorgana. > Bóg nie karze a jedynie przyjmuje ofiarę złożoną przez Jezusa.A Jezus to niby kto? Nie ten sam Bóg? Stuknięty w mózg schizofrenik z roztrojeniem jaźni co ma dziwaczne między tymi jaźniami rozliczenia? > Danie komuś czystej kartki, kiedy wcześniej ten ktoś cię zdradził.Adam zdradził i co? Gdzie ta jego czysta kartka? > Sami nie mogliśmy wynagrodzić Bogu, więc przyszedł Ktoś kto mógł.Ach, taki nienasycony, taki wymagający! Umierające w cierpieniach rzesze, także mordowane przez religijnych siepaczy to małe wynagrodzenie dla krwiożerczego czubka? A cyrk jaki sam odstawił w postaci ludzkiej już mu wystarczył? Ech ci celebryci... > Bóg nie jest na szczęścia niewolnikiem człowieka.choć człowiek go stwarza na obraz i podobieństwo swoje. > Nie jest zależny od naszych zachcianek i wyobrażeń.Oj, jest, jest! > Może wystarczy pozwolić Mu być takim jaki Jest  Czyli możesz mu na coś pozwalać lub nie? Żenujące występy prezentujesz.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Czy świat nie jest idealny? Jedyne co sprawia, że jest cierpienie to człowiek. Czyli, jak czlowieka nie bylo, to nie bylo cierpienia? Mnie na studiach uczyli, ze przynajmniej ssaki i ptaki moga cierpiec. Prosze nie mylic z odczuwaniem bolu. I to cierpienie trzeba uwzglednic, zapobiegac mu, takze farmakologicznie.
|
|
 | 20 na 20 | Ignorancja (4718 punktów) | > Nie mogłam się oprzeć i musiałam skomentować.Alez naturalnie... > Na początek za stosowne uważam przyznać, że jestem katoliczką.Przypomina mi to regułkę: Cześć. Mam na imię "tak i tak" i jestem alkoholikiem. > Akurat to, że człowiek chce wcisnąć Boga w ciasne ramki swojego myślenia i nijak mu nie idzie jest frustrujący, prawda?Dla osób które z racjonalizmu stworzyły swoje bóstwo na własną miarę z pewnością.Jak rozumiem, po przeczytaniu całej frazy, uważasz, że to racjonaliści usiłują wcisnąć boga w ramki swego ciasnego myślenia i jeszcze do tego ich to frustruje? Cóż. Nie wiem skąd ten pęd do imputowania komuś co go frustruje, a co nie. Jesli mnie coś... raczej nie frustruje, a zwyczajnie zniesmacza to fakt wciskania boga w ciasne ramki przez katolików (i większość chrześcijan, o mahometanach, czy żydach nie wspomnę), a tym bardziej próba narzucania światu owych ramek. Poza ślepą wiarą, że wasza interpretacja pisma jest prawidłowa (z czym nie zgadzają i wytykają wam błędy inne odłamy chrześcijan - trójca św., casus udzielonego szerokiego pełnomocnictwa duchowieństwu oraz np. wymóg spowiedzi, etc.)i ślepą wiarą, że pismo jest dokumentem przedstawiającym fakty (niepokalane poczęcie, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie - o innych cudach, jak zamiana wody w wino, czy rozmnożenie chleba i ryb nie przypomnę) macie na ręku niezbyt wiele. Przyznam, bawi mnie okrutnie, gdy katolik pisze o wciskaniu boga w ramki. Takich ramek, jak ustanawia kościół katolicki to jedynie szukać w innych monoteizmach. Ale to co odróżnia Krk od takich np. wyznawców islamu (i to na niekorzyść) to bardzo sformalizowana struktura owego kościoła i pryncypialność papieskich dekretów oraz hierarchizacja, która ma na celu wymuszanie podążania drogą wytyczaną przez owych hierarchów. Doprawdy? Nie widzisz w tym ramek? Cały ten cyrk z chrztami, komuniami, bierzmowaniami, które mają kogoś stygmatyzować jako katolika, bądź nie w pełni katolika jest uzurpowaniem sobie wyznaczania pewnych ram. Przyznaj szczerze. Ile masz wolności podług katechizmu Krk i reszty biurokratycznych pism na własne rozumienie boga? I jeszcze ten obrzydliwy wtręt o wolnej woli. Wolna wola? Ok. Ale podług kościelnych wytycznych. A jak nie to bye bye z łona prawowitych katolików. Ekskomunikę i inne groźby typu piekło spotyka się w was na każdym kroku. Dlatego uważam, że masz nie tylko nieuprawnioną czelność, ale i zwyczajny tupet, gdy bezczelnie ( a może to tylko ciasnota umysłu) piszesz o wciskaniu boga w ramki. > Ale czy wszystko jest takie racjonalne? Czy tak musi być? Ja zostawiłam trochę miejsca na Boga i mam i rozum i wiarę  > Wracając do zarzutów...> Bóg nie każe zabijać innowierców, nie powoduje też wypadków ot tak sobie. U źródła wielu z tych katastrof stoi ludzka głupota.Czyżby? "kto nie jest ze mną jest przeciwko mnie, a kto ze mną nie zbiera, rozprasza"(Mt.12:30) "Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet życia swego, nie może być uczniem moim" (Łk. 14:26) "Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową" (Mt. 10, 34-35) "Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza." (Mt. 18:6) Zwłaszcza ostatni urywek przypominam (a może li tylko dopiero wskazuję katoliczce, co biblii nie czytała) ku przestrodze i weryfikacji swych sądów, jak to bóg nie każe zabijać innowierców. Owszem, nie ma tu nakazu bezpośredniego, ale jest pewna sugestia. Sugestia wyrazona przez, jak chcą katolicy, boga staje się nakazem. Nie zapominaj o tym. I nie zapominaj o tych, którzy ją, tę sugestię pojęli i mordowali. W imię twojego boga. To, co mnie zawsze irytowało to katolicka i ogólnie chrześcijańska przypadłość: kupowanie boga miłości, bo tak wam go sprzedają wasi pasący barany, a zero refleksji, iż całe odium okrucieństwa, jakie chrześcijaństwo zgotowało światu i innowiercom nie wzięło się znikąd. Jest to wyraźnie napisane na kartach pozycji, dla mnie literackiej - dla was pisma natchnionego i świętego. A słodkie pierdzenie o "nadstawianiu drugiego policzka" niewiele tu zmienia, bo raczej jest wyrażone z pozycji: "jeśli siły nie mamy", a gdy mamy... hehe... to hulaj dusza, wszak: "nie będziesz miał innych bogów przede mną". I tu całe plagi egipskie na tych, co nie bardzo się chcą podporządkować. > A inne? Cóż, zależy jakie kto ma podejście do życia i śmierci. Czy jesteś pewien, że śmierć tych ludzi nie była w tym konkretnym momencie najlepszym rozwiązaniem? Dla nich? albo ich otoczenia? Nie znając całego kontekstu możemy się buntować jak dzieci, które nie rozumieją po co rodzice podejmują trudną decyzję.O tak. Niezbadana tajemnica boskiego planu. Jest w S.T. taka opowieść o proroku, który znieważony został przez dzieci. I za to te dzieci poniosły śmierć, albowiem, jak prawi pismo święte w ich sercach było zło. Piękne... A choćby cień refleksji, że to jeszcze dzieci? Nieuformowane etycznie. O rozumku mniejszym, niż Kubusia Puchatka. Tu na razie poprzestanę, gdyż ZAISTE nie chce mi się dalej babrać w tych bzdetach, jakie wypisujesz. ZA to na koniec taka refleksja. Piszesz o frustracji racjonalistów. Ale to ty wchodzisz na stronę, na której aplauzu spodziewać się nie możesz. Co ciebie tu gna? I czy aby gdzieś w głębi swego jestestwa nie zazdrościsz nam wolności? Na to pytanie sama sobie w skrytości swego serca odpowiedz. A nam oszczędź swoich nadmuchanych monologów, bo od tego patosu to się wyrzygać można.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
 | 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Nie mogłam się oprzeć i musiałam skomentować.Szanowna Pani Inez, gdy byłem młodszym, to bardzo lubiłem takie oświadczenia. Dziś feminizm wymaga aby traktować wszędzie kobiety na równi z mężczyznami i może lepiej by było, gdyby Pani się oparła. > Na początek za stosowne uważam przyznać, że jestem katoliczką.To bardzo ładnie! Prawdopodobnie wchodząc na nasze forum przeczytała Pani "Wprowadzenie", z którego łatwo się domyśleć, iż większość z nas stanowią tu racjonaliści. > Akurat to, że człowiek chce wcisnąć Boga w ciasne ramki swojego myślenia i nijak mu nie idzie jest frustrujący, prawda?Zdecydowanie nieprawda. Dlaczego Pani swoje kłopoty chce na całą ludzkość przełożyć. Polecam krótki artykuł wprowadzający w to co racjonaliści mogą myśleć o Bogu. To zdecydowanie nie takie ciasne ramki jak u fideistów. > Dla osób które z racjonalizmu stworzyły swoje bóstwo na własną miarę z pewnością.A zna Pani takie osoby? Jeżeli gdzieś tam takie się zdarzają to im serdecznie współczuję, ale ja takich racjonalistów nie spotkałem. > Ale czy wszystko jest takie racjonalne?Jakie wszystko? > Czy tak musi być?Co musi być? To, że to jednak słońce obraca się wokół ziemi, a nie odwrotnie? To chyba jednak być musi. > Ja zostawiłam trochę miejsca na Boga i mam i rozum i wiarę  Każdy ma prawo, to zależy też od pojemności mózgu. Jakiego Boga? Mnie bogowie i baśnie też interesują. > Wracając do zarzutów...> Bóg nie każe zabijać innowierców, nie powoduje też wypadków ot tak sobie.Ej tam, ej tam! Ja tam Boga nigdzie nie spotkałem. Natomiast miliony zbrodniarzy twierdziło i nadal twierdzi, iż czyni to zgodnie z wolą Boga. Dlaczego miałbym wierzyć Pani, a nie im skoro to tylko słowa, które już wielu przed Panią różnie interpretowano. > U źródła wielu z tych katastrof stoi ludzka głupota.A co stoi u źródła kataklizmów przyrodniczych? > Czy świat nie jest idealny?Pod jakim względem? Moralnym, to zdecydowanie nie jest! > Wiara chrześcijańska jak najbardziej uznaje Izraela za naród wybrany, ale w Starym Testamencie. Wg. Nowego Przymierza ludem wybranym jest cała ludzkość. Pytanie tylko kto odpowiedział. KK jasno mówi, że Chrystus umarł za wszystkich, a co oni z tym zrobią to już ich sprawa.Jak się powtarza katechezę to trzeba dobrze powtarzać. Ewangelizatorów tu już przed Panią cała masa była, ale nawet tym bardziej wykształconym niewiele udaje się tu udaje zdziałać. Na więcej już nie mam siły i ochoty. Niech Panią Bóg ma w opiece. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
|  | 7 na 7 | hamp (3461 punktów) | >>U źródła wielu z tych katastrof stoi ludzka głupota. >A co stoi u źródła kataklizmów przyrodniczych? Oczywiście - ludzkie grzechy! Jak było z potopem? Ludzkość be, trzeba podtopić.
Jeszcze pozwolę sobie na mały off-top i opowiem jak to było naprawdę z dinozaurami. Otóż były one wcześniejszą wersją najwyższych istot stworzonych przez Boga na swoje podobieństwo (bo ten jako omnipotentny może zmieniać swoje formy, a w tamtym czasie akurat podobały mu się kształty jaszczura). Żyły sobie zatem dinozaury, jednak strasznie grzeszyły! Wybrał Bóg jednego prawego, Noeratopsa, i nakazał mu wybudować wielki podziemny schron. W bunkrze tym zgromadzi po dwa osobniki z każdego gatunku i zamieszka tam na jakiś czas, bo niedługo na Ziemie pierdyknie duży kamień i wszyscy grzesznicy pomrą w męczarniach. Noeratops nakaz obiecał wykonać, lecz mimo najszczerszych chęci boskiego planu nie wykonał, gdyż jego rączki były za krótkie i nie sięgały ziemi. Koniec.
"We don't see things as they are, we see them as we are." -Anais Nin
|
|
| |  | 5 na 5 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Żyły sobie zatem dinozaury, jednak strasznie grzeszyły!< A największym grzechem dinozaurów był grzech pychy. Chciały być większe od Boga.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
|
|
|  | | Barbiel (1106 punktów) | Nie mogłem się oprzeć i musiałem skomentować.  Ciekawy jestem, czy do mnie też napiszesz coś podobnego: > gdy byłem młodszym, to bardzo lubiłem takie oświadczenia. (...) i może lepiej by było, gdyby Pani się oparła.To tak apropos: > Dziś feminizm wymaga aby traktować wszędzie kobiety na równi z mężczyznami
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Cytat:Nie mogłam się oprzeć i musiałam skomentować. Szanowna Pani Inez, gdy byłem młodszym, to bardzo lubiłem takie oświadczenia. Dziś feminizm wymaga aby traktować wszędzie kobiety na równi z mężczyznami i może lepiej by było, gdyby Pani się oparła. > Ciekawy jestem, czy do mnie też napiszesz coś podobnego:Nie, proszę Szanownego Pana, gdyż nie jestem tak ograniczony abym swoje wypowiedzi musiał powtarzać, niezależnie od ich kontekstu. Nie, proszę Szanownego Pana, gdyż zdecydowanie wszędzie preferuję kobiety, a już szczególnie, gdy są piękne i mądre, a to wcale nie takie rzadkie. > To tak apropos: Dziś feminizm wymaga aby traktować wszędzie kobiety na równi z mężczyznamiMuszę przyznać, że Pańskie doszukiwania się podtekstów są dla mnie zbyt inteligentne, ale może mamy inne preferencje i Szanowny Pan nie uznaje wszędzie równych praw kobiet? Może dla Szanownego Pana są jakieś z tego wyłączenia? Niech się Pan rozwinie. PS. Barbiel. Brak awatara. Płeć: Mężczyzna Liczba punktów: 3.Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | |  | 1 na 1 | Barbiel (1106 punktów) | >PS. Barbiel. Brak awatara. Płeć: Mężczyzna Liczba punktów: 3.
Dało mi to do myslenia. Sugeruje Szanowny Pan, że lepszą ksywką byłoby fikcyjne imię i nazwisko?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Dało mi to do myslenia.Co Panu dało do myślenia? to? Tak, ta podstawowa informacja jest warta głębokiego namysłu.  > Sugeruje Szanowny Pan, że lepszą ksywką byłoby fikcyjne imię i nazwisko?Niczego Panu nie sugeruję. Wszak wyżej napisałem: "Muszę przyznać, że Pańskie doszukiwania się podtekstów są dla mnie zbyt inteligentne",Po prostu nie rozumiem Pana i nie wiem o cóż Panu może chodzić? Jeżeli śmiałbym Panu coś sugerować, to większą komunikatywność. Miłego dnia. @@@ .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|