 |
Oczyścić naukę z intelektualnych oszustw ! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-08-2013 12:53 | Ultima Ratio (75 punktów) | Oczyścić naukę z intelektualnych oszustw !
5 na 7 | Pokłosiem XIX wieku i wiary w mechanistyczny obraz świata były różnego rodzaju idee w psychoanalizie. Pomimo ich totalnej kompromitacji nadal w obszarze profesjonalnej nauki funkcjonują bzdury, które ubzdurali sobie w XIX wieku Freud, Kant, Jung i inni a także największe oszustwo w historii świata czyli homeopatia.
Nowoczesną odmianą tych bzdur jest np. NLP (neuro-lingwistyczne programowanie). Firmy sprzedające to oszustwo (czyli oszukujące klientów !) nazywają się "instytutami" lub "akademiami", aby łatwiej oszukać naiwnych ludzi (choć z drugiej strony nie żal mi ludzi, którzy są oszukiwani, bo sami chcą manipulować i oszukiwać innych ludzi).
Proponuję, aby jednym z głównych zadań portalu Racjonalista uczynić walkę z takimi oszustwami w nauce. Należy wyśledzić wszystkie miejsca, gdzie na państwowych uczelniach wykłada się różnego rodzaju psychoanalizy i różnymi metodami doprowadzić do usunięcia tej pseudo-wiedzy z uczelni.
DO tej pory głównym tematem na racjonaliście była walka z religią, a walka z oszustwami "laickimi" była marginesem. Może warto by było zacząć zwalczać takie "laickie" religie w rodzaju homeopatii, psychoanalizy itp. ?
Np. na Uniwersytecie Jagiellońskim są wykłady z "marzeń sennych" ...
Ideologia gender, która próbuje zrobić nam wodę z mózgu, że płeć to tylko "efekt wychowania". Najgorsze, że w Polsce zaczęły już powstawać przedszkola, w których np. chłopców przebiera się w sukienki i mówi im, że to normalne ...
Może dość już tej śmieszności w profesjonalnej nauce ?
Pamiętajmy, że efektem tej XIX-wiecznej zarazy była tragedia XX wieku: eugenika, lobotomia itp. I żeby było jasne: nie chodzi tu o "dra Mengele" i "Hitlera", tylko o Szwecję i USA, gdzie te "nauki" spowodowały wręcz LUDOBÓJSTWO. Lobotomia była wykonywana w USA jeszcze w latach 60-tych. Przyznano nawet Nobla jednemu z takich potworów-ludobójców, a komitet nagrody Nobla odmówił potem jej odebrania, pomimo że wnioskowała o to jedna z ofiar "laureata" ...
Proponuję zbudować tutaj bazę danych zawierającą spis sytuacji, w których pod pozorem nauki realizuje się zwykłe oszustwa.
Oto początek listy: - homeopatia - psychoanaliza (Freud, Jung, Kant) - NLP (neuro-lingwistyczne programowanie) - ideologia gender - instytucje "mierzące IQ"
Dodawajcie swoje typy !!! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | Ratatoskr (4439 punktów) | > NLP (neuro-lingwistyczne programowanie)
Istnieją różne odmiany NLP. Od bombastyczno-debilnych. Przepełnionych bełkotliwym pseudonaukowym żargonem, gotowych np. każdemu sprzedać metodę na poderwanie każdego.
Po całkiem sensowne koncepcje oczyszczone już z bufonady i nowomowy, a skupiające się na praktycznych zastosowaniach i kształtowaniu pozytywnych postaw.
Oczywiście w internecie spotkać się można głównie z tą pierwszą odmianą. Dlatego swego czasu z wielkim zaskoczeniem, było dla mnie to, że istnieją np. pozycje takie jak ta: Bandler Richard - Umysł, jak z niego wreszcie korzystać i całe szczęście, że w tytule nigdzie tu NLP nie było, bo inaczej bym jej pewnie nie przeczytała.
> ideologia gender
"Analiza podejmowana w gender studies dotyczy m.in. kulturowych i społecznych procesów konstruowania norm męskości i kobiecości, internalizacji owych norm oraz społecznych konsekwencji ich obowiązywania."
Czy twierdzisz zatem, że funkcjonujące w danej kulturze wzorce męskości i kobiecości nie grają żadnej roli w procesie kształtowania postaw młodych mężczyzn i kobiet?
|
|
 | 2 na 8 | Ultima Ratio (75 punktów) | NLP: jakiekolwiek NLP po prostu NIE JEST NAUKĄ. A kursy niech sobie robią - to sprawa tych, co płacą. Ważne, żeby nie uwiarygadniać tego rodzaju idei przez instytucje naukowe.
Gender: to jest niestety gorzej, niż z NLP. Otóż gender jest oficjalnie wykładane na polskich uczelniach państwowych (np. UJ). Tymczasem nie jest to nauka, lecz IDEOLOGIA.
Kultura nie tworzy płci, lecz je ABSORBUJE. To jest różnica. Nie jesteś w stanie poprzez wychowanie zmienić genetyki i hormonów.
Chyba, ze potrafisz? Ale w takim razie podaj wiedzę źródłową na ten temat ...
|
|
|  | 13 na 13 | Ratatoskr (4439 punktów) | >Kultura nie tworzy płci, lecz je ABSORBUJE. To jest różnica. Nie jesteś w stanie poprzez wychowanie zmienić genetyki i hormonów. >Chyba, ze potrafisz? Ale w takim razie podaj wiedzę źródłową na ten temat ...
Cechy statystycznie typowe dla danej płci faktycznie biorą udział w tworzeniu jej kulturowego wzorca, ale nie jest to jedyne źródło stereotypów płciowych w danej kulturze.
Gdyby tak było to kulturowy wzorzec płci nie różniłby się pomiędzy różnymi kulturami i nie podlegał zmianom w czasie.
> Najgorsze, że w Polsce zaczęły już powstawać przedszkola, w których > np. chłopców przebiera się w sukienki i mówi im, że to normalne ...
No... jak kobiety zaczynały chodzić w spodniach, to też się podnosiły głosy, że to przecież nie jest normalne...
A to istnieje jakieś fizyczne prawo, które określa, że kobiety mają chodzić w sukienkach, a mężczyźni w spodniach?
Człowiek, któremu damy szansę zrozumieć, że przyjęta konwencja jest jedynie konwencją a nie jakimś uniwersalnym prawem, będzie bardziej otwarty i elastyczny w swoim myśleniu.
Ponadto gender studies starają się zrozumieć, w jaki sposób stereotypowo rozumiana płeć utrudnia swobodny rozwój konkretnej jednostki i jak możemy zniwelować niekorzystny wpływ stereotypu.
|
|
| |  | -1 na 1 | Legion (587 punktów) | >No... jak kobiety zaczynały chodzić w spodniach, to też się podnosiły głosy, że to przecież nie jest normalne...
Nie o to chodzi, Ratatoskr. Co innego, jak facet ŚWIADOMIE wkłada sukienkę, a co innego, jak wkłada się ją małemu chłopcu, który pewnie nie jest jeszcze do końca świadom o co w tym chodzi, w ramach udowadniania swoich teorii.
|
|
|  | 11 na 11 | liliac (147340 punktów) | >Gender: to jest niestety gorzej, niż z NLP. Otóż gender jest oficjalnie wykładane na polskich uczelniach państwowych (np. UJ). Tymczasem nie jest to nauka, lecz IDEOLOGIA.
Masz - zdaje się - podstawowy problem z odróżnieniem od siebie gender studies zajmujących się badaniami nad społeczno-kulturową tożsamością płciową od działalności społecznej/politycznej ruchów nawiązujących do rozmaitych koncepcji wywodzących się z powyższych. Gender studies to po prostu dość wyspecjalizowany interdyscyplinarny dział zajmujący się pewnymi konkretnymi aspektami studiów historycznych, literaturoznawczych, socjologicznych, psychologicznych, prawniczych, etc. Jest nie mniej i nie bardziej naukowy niż te właśnie poszczególne składowe.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | Być może tak jest i gender jako działalność aktywistów mi nie przeszkadza, choć się z nimi nie zgadzam. Ale tak, jak oni nie mają prawa narzucić mi swojego punktu widzenia, tak ja nie mam prawa narzucać im. Problem w tym, że na polskich uczelniach pojawiły się kierunki gender a w polskim prawie zaczynają się pojawiać zapisy uwzględniające założenia tej ideologii. W tym momencie jest to nadużycie nauki dla celów ideologicznych. Oto wypowiedź autorek projektów gender w przedszkolach: "szczególnie ważne jest więc, by pamiętać, że rodzice nie są do końca tymi, którzy powinni ostatecznie decydować o tym, czy w przedszkolach powinno się pracować na rzecz równouprawnienia, ponieważ często nie posiadają oni fachowej wiedzy na ten temat i sami również kierują się stereotypami". A więc jednak "fachowa wiedza"! A skoro tak, to gdzie są FUNDAMENTY tej "fachowej" wiedzy? Oto przykłady programów przedszkolnych z przebieraniem chłopców za dziewczynki. www.przeds(*)3/03/rok-szkolny-2012-2013.pdfwww.przeds(*)sciowe_przedszkole_program.pdfwww.przeds(*)zieci-rok.-szk.-2011-20121.pdf
|
|
| | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > Problem w tym, że na polskich uczelniach pojawiły się kierunki genderCzy aby na pewno przeczytałeś moją wypowiedź? Jeśli tak, to wykaż proszę, dlaczego problemem jest pojawienie się zdefiniowanych przeze mnie powyżej kierunków na uczelniach. > A więc jednak "fachowa wiedza"! A skoro tak, to gdzie są FUNDAMENTY tej "fachowej" wiedzy?Spytaj o konkretne twierdzenie, a będzie można poszukać jego konkretnych źródeł, zresztą wśród dokumentów, które linkujesz jest także bibliografia. Na razie miotasz się po całym wątku, dyskredytując coś, czego, jak się zdaje nie zrozumiałeś (powyższa uwaga o gender studies), powołując się na przykład pojedynczego ćwiczenia dydaktycznego. Jako argument za świętą słusznością twego świętego oburzenia wklejasz programy zajęć przedszkolnych, w których pojawiają się zajęcia o takich np. opisach: Cytat:Dzieci dowiedziały się, że zawody mogą być wykonywane niestereotypowo np. kobieta burmistrz, żołnierz czy mężczyzna nauczyciel przedszkola, pielęgniarz w szpitalu. Dzieci uświadamiały sobie, że mogą wybrać zawód jaki przypisany jest stereotypowo kobiecie czy mężczyźnie oraz przekonywały się, że pomimo [zakładam, że "zjadło" wyraz "różnic"] siły fizycznej kobieta i mężczyzna mogą wykonywać taki sam zawód Cytat:Dzieci miały rozpoznawać stereotypowe i niestereotypowe role płciowe w historii i życiu codziennym. Za przykład posłużyła zmieniona treść znanej baki, odwrócenie płci znanych bohaterów. W trakcie czytania bajki nauczycielka obserwowała i pytała dzieci czy zauważyły coś dziwnego w tej historii. Po przeczytaniu bajki nauczycielka zadawała dzieciom pytania i wyjaśniła czym są stereotypy. Na koniec zajęć dzieci przygotowały poczęstunek dla dzieci: Królewicz Śnieżek przygotowuje poczęstunek dla krasnoludków". Cytat:Dzieci bawiły się w zabawę "Co kto lubi" zamieniając się miejscami. Nauczycielka przedstawiła historyjkę obrazkową o oparciu o książkę "Igor i lalki" a następnie zadawała pytania dzieciom na temat treści opowiadania. Dzieci wybierały zabawki, którymi najbardziej lubią się bawić oraz rozmawiały z nauczycielką i innymi dziećmi z grupy na temat wyboru danej zabawki. Nauczycielka pokazywała dzieciom obrazki na temat zawodów kobiet i mężczyzn oraz starała się przekazać, że każdy powinien robić to co lubi najbardziej. Zajęcia skończyły się wspólną zabawą. Cytat:Pogadanka z dziećmi przeprowadzona podczas zabawy "w dom", w trakcie której nauczycielka zachęcała do przyjmowania różnych ról, niezależnie od płci. Po zabawie dzieci wspólnie sprzątały kącik kuchenny a następnie rozmawiały z nauczycielką jak pomagają rodzicom w domu Cytat: Uświadomienie dzieciom, że obydwoje rodzice zajmują się w wolnym czasie dziećmi. Zwrócenie uwagi dzieci na dostrzeganie i szanowanie różnych zainteresowań, na różnorodność zainteresowań rodziców bez względu na płeć [mama może chodzić z dziećmi grać w piłkę a tata opowiadać bajki]. Cytat:Dzieci pracowały w grupach układając puzzle z rozciętych na części pierników. Następnie wysłuchały "Legendy o toruńskich piernikach" i rozmawiały na ten temat z nauczycielką, odpowiadały na pytanie kto w ich domu piecze ciasto. Zapoznały się z przepisem na pierniki z wykorzystaniem wiadomości z legendy. Dzieci pod okiem dorosłych przygotowywały pierniki a później je degustowały
Zaiste oburzający cykl zajęć, tylko nie bardzo wiem co konkretnie. Może nam wyjaśnisz? To o ten "skandaliczny" program ta cała histeria? Przy okazji - czy kiedy oburzałeś się na przebieranie chłopca w sukienkę chodziło ci o zajęcia proponowane na stronach 56/57 linkowanego raportu? Jeśli tak, to obawiam się, że fałszywie przedstawiłeś założenia tych ćwiczeń. Pozwolę sobie tylko wkleić fragment: I zakończę kolejnym oburzającym, skrzywionym ideologicznie cytatem z linkowanego tekstu: Cytat:Nie chcemy, rzecz jasna, przekonywać Cię, że masz wszystkie dziewczynki zmuszać do chodzenia po drzewach, a wszystkich chłopców do bawienia się lalkami. Przeciwnie: uważamy, że równościowe przedszkole powinno być prawdziwym dziecięcym rajem, w którym dzieci mogą czuć się bezpieczne i akceptowane z tym, jakie są, co je bawi i co lubią robić. Ale właśnie po to, aby to osiągnąć, warto stale zadawać sobie pytanie: czy to, co właśnie robię, nie wpycha dzieci w role, które one niekoniecznie chcą odgrywać? Jaki przekaz na temat ról płciowych niesie moje własne zachowanie? Jaki przekaz niosą bajki, które czytam, przykłady, które podaję, zabawy, które proponuję?
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Ultima Ratio (75 punktów) | Źle mnie rozumiesz. Ja nie jestem przeciwny temu, żeby ktoś takie przedszkola zakładał!
Jestem jedynie przeciwny podbudowywaniu tej ideologii "naukowością".
Niech po prostu wprost powiedzą, że tak chcą i koniec. I jak się znajdą rodzice skłonni wysłać tam swoje dzieci, to niech wysyłają. Mi nic do tego.
Zauważ, że temat gender poruszyłem w kontekście wykorzystywania statusu nauki do szerzenia różnych mitów i ideologii, a nie w kontekście jakiegoś zakazywania/nakazywania.
Nie mam prawa zakazać komuś korzystania z homeopatii, ale mam prawo zakazać wykorzystywania nauki do uwiarygadniania tego oszustwa.
Podobnie jest z gender: nie róbmy z tego nauki, bo to nauką nie jest, bo jest nawet samo w sobie sprzeczne:
zgodzisz się chyba ze mną, że gender stawia następujące tezy: - uważa, że osoby transseksualne cierpią z powodu niemożności wyrażania swojej seksualności przez ubiór - uważa, że nie ma niczego złego w tym, aby chłopcy w przedszkolu nie wyrażali swojej seksualności
Te dwa punkty są bardzo widoczne w ideologii gender i jednocześnie są ze sobą sprzeczne!
A skoro są sprzeczne, to to nie może mieć podstaw naukowych, a jedynie jakieś indywidualne odczucia. I jestem za tym, aby mogło się coś takiego rozwijać, żeby były takie przedszkola, ale bez pretensji do "naukowości".
A jak zauważyłaś w przytoczonym przeze mnie cytacie, ideolodzy gender odbierają rodzicom prawo do decydowania, bo "nie są fachowcami" !
Naprawdę nie widzisz tutaj żadnego problemu ?
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | Naprawdę nie chce mi się rozmawiać z kimś, kto nie raczył poświęcić chwili na zapoznanie się z treścią moich wypowiedzi. Nie prowadzisz w tym wątku żadnej dyskusji, tylko miotasz się, histeryzujesz i taplasz w swojej własnej ideologii. Nie zwracasz uwagi na - widać zbyt trudne - pojęcia typu bibliografia czy źródła. Ignorujesz (trudno powiedzieć czy nie zauważasz, czy po prostu nie rozumiesz) argumenty rozmówców.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | Przecież ja dokładnie przeczytałem nie tylko te, ale i inne programy gender dla przedszkoli.
Jak napisałem, nie jest dla mnie problemem sam program czy istnienie takich przedszkoli. W dawniejszych czasach nie takie rzeczy działy się w instytucjach wychowujących dzieci, nawet w tych kościelnych.
Ja zwracam uwagę tylko na jeden problem: wewnętrzną sprzeczność gender. I na to nie chcesz mi odpowiedzieć.
A napisałem tak: - gender uważa, że osoby transseksualne cierpią z powodu niemożności wyrażania swojej seksualności przez ubiór - gender uważa, że nie ma niczego złego w tym, aby chłopcy w przedszkolu nie wyrażali swojej seksualności
Czy nie sądzisz, że po prostu te dwa założenia gender są sprzeczne i nie poddające się naukowej metodologii?
Zauważ, że w tych broszurkach proponowane są różne ćwiczenia mające w jakiś sposób wpłynąć na dzieci. Zwolennicy gender uważają, że to ma być wpływ pozytywny. A co z ludźmi, którzy uważają, że to wpływ negatywny? Że dzieci powinny mieć jednak w okresie rozwojowym prezentowane jednoznaczne wzorce płciowe?
Jedni i drudzy mogą mieć rację, ale to oznacza, że nikt nie może traktować swojej racji jako racji mającej podstawy naukowe.
A w przytoczonym przeze mnie cytacie, ideolodzy gender odbierają rodzicom prawo do decydowania, bo "nie są fachowcami", a więc sami nie mają podstaw naukowych, ale domagają się prawa do decydowania za rodziców, bo rodzice "się nie znają".
Czy teraz jasno przedstawiłem problem?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >Naprawdę nie chce mi się rozmawiać z kimś, kto nie raczył poświęcić chwili na zapoznanie się z treścią moich wypowiedzi. Nie prowadzisz w tym wątku żadnej dyskusji, tylko miotasz się, histeryzujesz i taplasz w swojej własnej ideologii. Nie zwracasz uwagi na - widać zbyt trudne - pojęcia typu bibliografia czy źródła. Ignorujesz (trudno powiedzieć czy nie zauważasz, czy po prostu nie rozumiesz) argumenty rozmówców.
Przepraszam, że się wtrącam, ale chyba nieporozumienie wynika z tego, że Ultima Ratio zupełnie nie rozumie pojęcia gender i przypisuje mu jakieś przez siebie samego skonstruowane znaczenie.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >chyba nieporozumienie wynika z tego, że Ultima Ratio zupełnie nie rozumie pojęcia gender i przypisuje mu jakieś przez siebie samego skonstruowane znaczenie.
Również tak sądzę, jednak już kilka osób w tym wątku próbowało wytłumaczyć tę kwestię i wszelkie tłumaczenia spłynęły po Ultima Ratio jak po kaczce. Takie podejście, że tak powiem, nie rokuje...
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | |  | 1 na 1 Bruce Wayne (34 punktów) (zablokowany) | Niżej podpisany przeprasza za poprzednią pomyłkę związaną z niedoczytaniem pewnych pism.
A jak się szanowna Pani ustosunkuje do poniższego cytatu z programu "Równościowe przedszkole" dostępnego w Internecie w formacie *.pdf?
"Dlatego tak ważne jest, by nauczycielki dobrze rozumiały, czym są stereotypy i wiedziały, jak samodzielnie zauważyć takie treści nie tylko w programach".
Czy ten program napisały osoby, które mają pojęcie o stereotypach?
Z resztą - cały program przypomina, jak mawia mój dobry znajomy, taką sytuację:
"Spotkajmy się przy wódce i porozmawiajmy o szkodliwości picia".
|
|
| | |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Być może tak jest i gender jako działalność aktywistów mi nie przeszkadza, choć się z nimi nie zgadzam. Ale tak, jak oni nie mają prawa narzucić mi swojego punktu widzenia, tak ja nie mam prawa narzucać im.
Czy ty w ogóle czytasz, co ludzie do ciebie piszą, czy tak sobie przeskakujesz tekst ogólnie wzrokiem i pierdzielisz w czapkę całość wypowiedzi? (krótko piszę, może dasz radę całość)
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
 | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >> ideologia gender >"Analiza podejmowana w gender studies dotyczy m.in. kulturowych i społecznych procesów konstruowania norm męskości i kobiecości, internalizacji owych norm oraz społecznych konsekwencji ich obowiązywania." >Czy twierdzisz zatem, że funkcjonujące w danej kulturze wzorce męskości i kobiecości nie grają żadnej roli w procesie kształtowania postaw młodych mężczyzn i kobiet?
Genederowcy idą dalej, niż tylko takie banalne spostrzeżenia. Luce Irigaray twierdzi np. że kobiety nie nauczą się dobrze matematyki ze względu na cykle menstruacyjne.
bembergiem w berg
|
|
|  | 8 na 8 | cmos (1664 punktów) | >Genederowcy idą dalej, niż tylko takie banalne spostrzeżenia. Luce Irigaray twierdzi np. że kobiety nie nauczą się dobrze matematyki ze względu na cykle menstruacyjne.
A niektórzy fizycy głoszą bzdury o katastrofie w Smoleńsku. Czy od tego cała fizyka staje się bzdurną ideologią?
|
|
| |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | Mylisz pojęcia. Chodzi o ZASADY, a nie konkretne ich zastosowanie.
|
|
| |  | | worek kości (2937 punktów) | >A niektórzy fizycy głoszą bzdury o katastrofie w Smoleńsku.
Podaj przykład takiej wygłoszonej przez fizyka bzdury.
>Czy od tego cała fizyka staje się bzdurną ideologią?
Nie, ideologia jest wtedy, gdy upieramy się przy czymś, mimo oczywistych dowodów, że jest inaczej.
bembergiem w berg
|
|
| | |  | | cmos (1664 punktów) | >>A niektórzy fizycy głoszą bzdury o katastrofie w Smoleńsku. >Podaj przykład takiej wygłoszonej przez fizyka bzdury.
Weź dowolnego od PiS-u. Nie pomne już nazwisk, ale był na przykład jeden taki fizyk teoretyk od nich co uważał, ze jak na samolot działa przyspieszenie x, to na pasażerów dokładnie tyle samo. Nawet na jakimś forum ścierałem się z jego wyznawcami. Nie łapali ze można się zabić jak się nie trzyma poręczy w autobusie hamującym z 0,5 g.
|
|
| |  | | Jacholek (5699 punktów) |
>A niektórzy fizycy głoszą bzdury o katastrofie w Smoleńsku. Czy od tego cała fizyka staje się bzdurną ideologią? Podpisuję się pod tym obiema rękami ! Jeśli naukowiec wypowiada jakieś prywatne poglądy na tematy wykraczające poza jego kompetencje to bierze na siebie za to prywatną odpowiedzialność. Poza tym nie ma takiej dyscypliny naukowej (w fizyce) jak teorie katastrof lotniczych więc czegoś takiego się nie wykłada i na ten temat niczego się nie publikuje, przynajmniej w poważnych czasopismach naukowych (a nie jedynie w PiSowskich opracowaniach).
|
|
6 na 6 | cmos (1664 punktów) | Nie bardzo łapię czy to nie taka wyrafinowana ironia. O co chodzi z tą "Ideologią gender, która próbuje zrobić nam wodę z mózgu, że płeć to tylko "efekt wychowania"." na tej liście?
Pisząc "ideologia gender" itd. masz na myśli to, jak całkiem sensowne myśli wykręca KK, czy też potępiasz w czambuł całe studia genderowe, bo uważasz że zamiłowanie do koloru niebieskiego albo różowego, czy noszenie spodni albo spódnicy jest wprogramowane w płeć przez Boga w Akcie Stworzenia?
|
|
 | | Ultima Ratio (75 punktów) | Nie zdążyłem niestety dopisać na końcu artykułu, aby nie robić ŻADNYCH ODNIESIEŃ DO JAKIEJKOLWIEK RELIGII.
Niestety, spóźniłem się ...
W każdym razie w tym miejscu proszę o nie wpisywanie tutaj niczego o żadnej religii, gdyż mój temat w ogóle z tematem religii nie jest związany.
|
|
|  | 4 na 4 | cmos (1664 punktów) | >W każdym razie w tym miejscu proszę o nie wpisywanie tutaj niczego o żadnej religii, gdyż mój temat w ogóle z tematem religii nie jest związany.
To dlaczego przy genderze stosujesz definicję używaną wyłącznie przez biskupów? Przecież nikt mający niezerową wiedzę o temacie nie nazywa genderu "ideologią" i nie wmawia że chodzi o to, że wszystkie aspekty płci sa kulturowe.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | skoro nie wszystkie aspekty płci wynikają z kultury, to znaczy, że jednak kobieta i mężczyzna SĄ RÓŻNI. A skoro są RÓŻNI, to znaczy że ideologia gender jest BEZ SENSU, gdyż ona zakłada, że nie ma żadnych różnic i z tego wywodzi dalsze działania inżynierii społecznej.
|
|
| | |  | 2 na 2 | cmos (1664 punktów) | >skoro nie wszystkie aspekty płci wynikają z kultury, to znaczy, że jednak kobieta i mężczyzna SĄ RÓŻNI. A skoro są RÓŻNI, to znaczy że ideologia gender jest BEZ SENSU, gdyż ona zakłada, że nie ma żadnych różnic
Gdzie tak zakłada? Jakiś cytat poproszę. Ale nie od biskupów.
|
|
| | |  | 2 na 2 | cmos (1664 punktów) | >Mylisz pojęcia. Chodzi o ZASADY, a nie konkretne ich zastosowanie.
Nie zacytowałeś do czego się odnosisz, więc skąd mam wiedzieć o co Ci chodzi?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ratatoskr (4439 punktów) | >skoro nie wszystkie aspekty płci wynikają z kultury, to znaczy, że jednak kobieta i mężczyzna SĄ RÓŻNI. A skoro są RÓŻNI, to znaczy że ideologia gender jest BEZ SENSU, gdyż ona zakłada, że nie ma żadnych różnic i z tego wywodzi dalsze działania inżynierii społecznej.
Gender studies nie zajmują się przekonywaniem, że wszyscy niezależnie od płci jesteśmy tacy samy.
Gender studies dążą do stworzenia równych szans rozwoju dla wszystkich niezależnie od płci.
Podobnie demokracja: nie mówi, że wszyscy są tacy sami. Mówi, że wszyscy mają równe prawa.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | I z tym się zgadzam! Wszyscy mają RÓWNE PRAWA! Ale skoro tak, to dlaczego przebiera się chłopców w sukienki??? Co to ma wspólnego z równymi prawami???
Dlaczego gender mówi, że źle się dzieje, gdy osoby transseksualne nie mogą wyrażać swojej płciowości, a jednocześnie chcą zakazać chłopcom w przedszkolu okazywania swojej płciowości? (np. w postaci kultury macho)
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Ratatoskr (4439 punktów) | >I z tym się zgadzam! Wszyscy mają RÓWNE PRAWA! >Ale skoro tak, to dlaczego przebiera się chłopców w sukienki??? Co to ma wspólnego z równymi prawami???
Chociażby po to, żeby sobie mogli uzmysłowić fakt, że noszenie takich albo innych ubrań przez daną płeć jest tylko wynikiem zwyczaju i nie posiada żadnych głębszych podstaw. Żeby mogli zobaczyć, że noszenie sukienki przez chłopca to nic złego. A poza tym, to coś ty się tak na to ubieranie sukienek przez chłopców w przedszkolu zafiksował? Przez dziesiątki pokoleń chłopcy w wieku przedszkolnym nosili (a nie tylko zakładali na chwilę) sukienki i żadnej dewastacji w ich psychice to nie poczyniło.
>Dlaczego gender mówi, że źle się dzieje, gdy osoby transseksualne nie mogą wyrażać swojej płciowości,
Bo źle jest, kiedy człowiek nie może się zachowywać tak, jak by tego pragnął, jeżeli jego zachowania nie szkodzą innym.
> a jednocześnie chcą zakazać chłopcom w przedszkolu okazywania swojej płciowości? (np. w postaci kultury macho)
No chyba, żeby te zachowania miały jednak komuś szkodzić, bo w innym wypadku musielibyśmy pozwolić na funkcjonowanie w przedszkolu (i społeczeństwie w ogólności) np. kultury rasistowskiej.
|
|
| | | | | |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | Przez przykład z sukienkami w przedszkolu udowadniam jedynie sprzeczność wewnętrzną gender. To nie ja się na to zafiksowałem, tylko osoby gender. Moje wypowiedzi to jedynie SKUTEK ich działań.
Skoro nie ma dewastacji, to dlaczego tak ważne w tej ideologii miejsce zajmuje troska o to, aby osoby transseksualne NIE PRZEŻYWAŁY DEWASTACJI nie mogąc wyglądać zgodnie z odczuwaną przez siebie płcią?
A co do "głębszych podstaw": - czy stanik nie ma "głębszych podstaw" ? - czy elementy kobiecej garderoby nie mają żadnych "głębszych podstaw"? Jesteś tego pewien?
Otóż ubiór dziewczyny/kobiety ma bezpośredni związek z jej rolą płciową i z tym, że poprzez strój chce ona zwrócić uwagę na swoją kobiecość. Dlatego nosi spódniczki (odsłanianie nóg, umożliwienie dotykania itp.), dlatego nosi dekolt, odsłonięte ramiona i wiele innych "sztuczek", o których kobiety wiedzą same najlepiej, a my mężczyźni się domyślamy.
Tak więc strój ma ogromne znaczenie w sprawie dla każdego człowieka najważniejszej: seksie i prokreacji.
Dlaczego więc twierdzisz, że kwestia ubioru "nie ma głębszych podstaw"?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Ratatoskr (4439 punktów) | >Przez przykład z sukienkami w przedszkolu udowadniam jedynie sprzeczność wewnętrzną gender. To nie ja się na to zafiksowałem, tylko osoby gender. Moje wypowiedzi to jedynie SKUTEK ich działań. >Skoro nie ma dewastacji, to dlaczego tak ważne w tej ideologii miejsce zajmuje troska o to, aby osoby transseksualne NIE PRZEŻYWAŁY DEWASTACJI nie mogąc wyglądać zgodnie z odczuwaną przez siebie płcią?
Nasze postrzeganie ubioru jest wynikiem tego jak nauczono nas ten ubiór postrzegać. W Polsce biała suknia symbolizuje niewinność panny młodej w Chinach może symbolizować żałobę po zmarłym.
Dewastacją należy zatem nazwać raczej narzucanie człowiekowi schematu: masz chodzić w tym i w tym, a w tym ci nie wolno. Czy to w przedszkolu czy w wieku dorosłym.
Pokazywanie zaś człowiekowi, że zasadniczo mógłby się ubierać również zupełnie inaczej i dawanie mu wolności wyboru w tym zakresie trudno uznać za dewastację.
Czy za "zdewastowane" uważasz kobiety chodzące w spodniach? A jeszcze 100 lat temu taki widok był czymś raczej niecodziennym.
>A co do "głębszych podstaw": >- czy stanik nie ma "głębszych podstaw" ?
Ok. stanik ma.
A co z głębszymi podstawami sukienki, która cię tak kole?
> Otóż ubiór dziewczyny/kobiety ma bezpośredni związek z jej rolą płciową i z tym, że poprzez strój chce ona zwrócić uwagę na swoją kobiecość. > Dlatego nosi spódniczki (odsłanianie nóg, umożliwienie dotykania itp.), dlatego nosi dekolt, odsłonięte ramiona i wiele innych "sztuczek", o których kobiety wiedzą same najlepiej, a my mężczyźni się domyślamy.
A faceci to niby nie starali/ją się zwracać na siebie uwagi ubiorem? Nie widziałeś nigdy odkrytych ramion, głęboko rozpiętej koszuli, obcisłych spodni?
Ponadto wygląd ubioru różnił się w różnych kulturach i różnych okresach historycznych. Mam wrażenie, że aktualnie obowiązującą modę postrzegasz jako coś uniwersalnego.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >Otóż ubiór dziewczyny/kobiety ma bezpośredni związek z jej rolą płciową i z tym, że poprzez strój chce ona zwrócić uwagę na swoją kobiecość. Dlatego nosi spódniczki (odsłanianie nóg, umożliwienie dotykania itp.), dlatego nosi dekolt, odsłonięte ramiona i wiele innych "sztuczek", o których kobiety wiedzą same najlepiej, a my mężczyźni się domyślamy.
Ee tam, spodnie to dość późny wynalazek. A suknia to raczej miała uniemożliwić kobietom wykonywanie pewnych czynności zarezerwowanych dla mężczyzn, na przykład żeby nie mogły walczyć. Podobnie zresztą ubiór księdza miał go wyłączyć z konfliktów z użyciem broni.
|
|
 | 2 na 4 | Ultima Ratio (75 punktów) | uważam, że ideologia gender nie ma żadnego uzasadnienia naukowego. I to twierdzenie nie ma nic wspólnego z Kościołem, Bogiem, Religią, Wiarą czy czymkolwiek.
Po prostu: płeć to różnica GENETYCZNA, która skutkuje różnicami HORMONALNYMI. A to nie poddaje się "wychowaniu" czy "kulturze". Nie uda się z chłopców zrobić dziewczynki i odwrotnie poprzez wmawianie im, że są tym, kim nie są.
Ale jeżeli ktoś ma inne zdanie, to po to jest taka dyskusja, żeby sobie zalinkować materiały dowodowe. Może akurat ktoś takie badania zrobił ?
|
|
|  | 9 na 9 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Po prostu: płeć to różnica GENETYCZNA, która skutkuje różnicami HORMONALNYMI. A to nie poddaje się "wychowaniu" czy "kulturze". Nie uda się z chłopców zrobić dziewczynki i odwrotnie poprzez wmawianie im, że są tym, kim nie są.Po pierwsze dla wszystkich "wyznawców genetycznej determinacji płci" sugeruję zawsze zacząć od zapoznania się z: pl.wikiped(*)C5źliwości_na_androgenyw skrajnej postaci tego zespołu masz osoby: - z kariotypem XY, - wyglądające jak kobiety (wyjąwszy brak macicy i niepłodność), - czujące i zachowujące się jak kobiety. Po drugie: osobiście jestem transseksualistką i znam od metra innych transseksualistów i wszystkich ich wychowywano zgodnie z ich płcią metrykalną, a pomimo to osoby te postrzegały siebie jako płeć przeciwną i gotowe były wszelkimi sposobami dążyć do tego, by dostosować wygląd swojego ciała do odczuwanej płci psychicznej. Zatem zmienić psychicznego odczuwania płci danej osoby się nie da (i nikt tego nie chce robić). Można jednak od dziecka informować dziewczynkę, że jest głupsza od mężczyzny i zajmować się domem, co już pewien efekt może wywołać. Można jej też tego nie mówić - to właśnie starają się zrozumieć i zmienić studia gender. Po trzecie: jeśli mamy rozmawiać o płci, to poproszę o uściślenie, którą konkretnie płeć mamy na myśli: 1. płeć genetyczna - jest determinowana rodzajem chromosomów płciowych (u ludzi: mężczyźni kariotyp 46,XY; kobiety 46,XX; istnieją też kariotypy z zaburzoną konfiguracją chromosomów płciowych). 2. płeć gonadalna - określana na podstawie gonad (samce: jądra, samice: jajniki, ale mogą być też formy niezróżnicowane lub obojnacze). 3. płeć genitalna - określana na podstawie zewnętrznych narządów płciowych (mężczyźni - penis i moszna, kobiety - łechtaczka i wargi sromowe). 4. płeć hormonalna - jest określana na podstawie względnej ilości wydzielanych hormonów płciowych (androgeny przeważają u mężczyzn, a estrogeny u kobiet itp.). 5. płeć gonadoforyczna - określana jest w zależności od pierwotnych dróg rozrodczych prowadzących do gonad (u płci męskiej z przewodów Wolffa wykształcają się nasieniowody, a u płci żeńskiej z przewodów Müllera wytwarzane są jajowody). 6. płeć germinatywna - wytwarzanie gamet: komórek jajowych, plemników, bądź ich brak[potrzebne źródło]. 7. płeć fenotypowa - zależna od drugorzędowych cech płciowych, np. owłosienie ciała, piersi, wygląd zewnętrzny. 8. płeć somatyczna - obraz antropometryczny stosunków cielesnych oraz inne wyznaczniki. 9. płeć mózgu - różnice w budowie mózgu determinujące płeć psychiczną[3]. 10. płeć psychiczna - stałe i niezmienne wewnętrzne poczucie przynależności do jednej z płci. Wcześnie się wykształca i jest niezmienna. 11. płeć seksualna - ze względu na pełnione role płciowe. 12. płeć społeczna - metrykalna i związana z pełnieniem danej roli płciowej na płaszczyźnie społecznej. Pamiętając, że u tej samej osoby każda z tych warstw płci może być inna. Np. osoba z zespołem niewrażliwości na adrogeny, męską płcią chromosomalną i żeńską fenotypową oraz psychiczną.
|
|
| |  | 2 na 2 | Ultima Ratio (75 punktów) | Skoro NIE DA SIĘ ZMIENIĆ odczuwalnej płci, to jakim cudem genderowcy oczekują, że uda im się zmienić chłopca poprzez kazanie zakładania mu sukienki?
Przecież on nie przestanie być chłopcem, ego agresja będzie taka jak chłopca, a nie jak dziewczynki.
A genderowcy twierdzą, że "wszyscy są jednakowi" i że kobiety niczym psychicznie się nie różnią od mężczyzn (dzieki temu są "takie same, a nawet lepsze").
Jak to jest, że genderowcy twierdzą, że to nic złego, że się przebierze chłopca wbrew jego odczuwanej płci, a z drugiej strony użalają się nad losem osób transseksualnych, które nie mogą ubiorem wyrazić swojej płci?
Skoro wyrażenie ubiorem płci jest WAŻNE, to znaczy, że przebranie chłopca za dziewczynkę to jednak nie jest "nic" ... Prawda ?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Ratatoskr (4439 punktów) | >Skoro NIE DA SIĘ ZMIENIĆ odczuwalnej płci, to jakim cudem genderowcy oczekują, że uda im się zmienić chłopca poprzez kazanie zakładania mu sukienki?
A chcą i oczekują? Po co im z resztą by to było?
Jedyne czego oczekują "genderowcy" to wychowywania w sposób wolny od narzucania stereotypów płciowych, dającego jednostce maksimum osobistego wyboru, co do wyboru zainteresowań i ekspresji.
>Przecież on nie przestanie być chłopcem, ego agresja będzie taka jak chłopca, a nie jak dziewczynki.
Owszem. Ale jeśli nie usłyszy w dzieciństwie, że opieka nad dzieckiem, gotowanie albo zajmowanie się modą jest czymś złym i niemęskim, to nie będzie miał w przyszłości oporów, żeby się tym zajmować.
>A genderowcy twierdzą, że "wszyscy są jednakowi" i że kobiety niczym psychicznie się nie różnią od mężczyzn (dzieki temu są "takie same, a nawet lepsze").
W ruchu gender istnieją też podstawy skrajne. Statystycznie rzecz biorąc kobieta i mężczyzna różnią się psychicznie, co nie znaczy, że musimy jeszcze podkreślać te różnice i przycinać każdego, kto się wyłamie poza schemat.
>Jak to jest, że genderowcy twierdzą, że to nic złego, że się przebierze chłopca wbrew jego odczuwanej płci, a z drugiej strony użalają się nad losem osób transseksualnych, które nie mogą ubiorem wyrazić swojej płci?
Będzie to coś złego jedynie dla osoby, która wcześniej usłyszy, że to jest coś złego. 100 lat temu kobieta w spodniach to było "coś złego". Potem odrzucono stereotyp kobiety w sukience i dzięki temu np. obecnie transseksualiści kobieta->mężczyzna mają praktycznie pełną swobodę ubierania się, jak im się podoba.
Masz coś przeciw zarzuceniu stereotypu, mówiącego, że facet musi chodzić w spodniach? Jeśli tak, to fakt odrzucenia stereotypu mówiącego, że kobieta musi chodzić w sukni również powinien ci przeszkadzać.
|
|
| | |  | 5 na 5 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | > Skoro NIE DA SIĘ ZMIENIĆ odczuwalnej płci, to jakim cudem genderowcy oczekują, że uda im się zmienić chłopca poprzez kazanie zakładania mu sukienki?A zakładanie mu sukienki nie ma aby na celu pokazania mu, że założenie przez niego sukienki NIE determinuje jego płci, co dalej ma na celu zniszczenie stereotypów związanych jedynie z kulturą ? > A genderowcy twierdzą, że "wszyscy są jednakowi" i że kobiety niczym psychicznie się nie różnią od mężczyzn (dzieki temu są "takie same, a nawet lepsze").Nikt nie twierdzi, że kobiety są lepsze od mężczyzn. Nikt przy zdrowych zmysłach, przynajmneij. > Jak to jest, że genderowcy twierdzą, że to nic złego, że się przebierze chłopca wbrew jego odczuwanej płci, a z drugiej strony użalają się nad losem osób transseksualnych, które nie mogą ubiorem wyrazić swojej płci?Bo edukacja mająca na celu pokazanie dziecku koncepcji płci kulturowej jest taaaka szkodliwa dla ich rozwoju, co więcej, jest NAKAZEM zmiany przez niego płci 
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
|  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >Nie uda się z chłopców zrobić dziewczynki i odwrotnie poprzez wmawianie im, że są tym, kim nie są. Bo też nie na tym polegają gender studies. Zdaje się, że zwyczajnie nie rozumiesz tematu. Może lepiej nie łap się za te zagadnienia? Homeopatia, wróżbiarstwo itd. - w porządku, ale naprawdę nie wiem, co tu robią gender studies. Doczytaj coś o tym, bardzo proszę, to wtedy porozmawiamy.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | to sobie poczytaj jakie są proponowane zajęcia w przedszkolach opartych o ideologię gender. Tam jest między innymi ćwiczenie polegające na przebraniu chłopca za dziewczynkę i zadawanie pytań dzieciom jak go postrzegają po takiej zamianie.
|
|
| | |  | 6 na 6 | cmos (1664 punktów) | >to sobie poczytaj jakie są proponowane zajęcia w przedszkolach opartych o ideologię gender. Tam jest między innymi ćwiczenie polegające na przebraniu chłopca za dziewczynkę i zadawanie pytań dzieciom jak go postrzegają po takiej zamianie.
A to jest strasznie złe, bo?
Może dlatego że kształci empatię i zrozumienie dla płci przeciwnej?
|
|
| | | |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | Ale to nie ma PODSTAW NAUKOWYCH! To jest po prostu IDEOLOGIA, a nie żadna nauka. Dlatego gender sobie może istnieć, ale jako jakaś przybudówka partii politycznej, a nie jako kierunek na państwowych studiach.
Bo ktoś stwierdzi, że to daje pozytywne efekty, a ktoś inny, że negatywne i nie ma instrumentów naukowych, aby stwierdzić że ideologia gender ma cokolwiek wspólnego z prawdą.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | cmos (1664 punktów) | >Ale to nie ma PODSTAW NAUKOWYCH! To jest po prostu IDEOLOGIA, a nie żadna nauka.
No ale to przecież z grubsza tak samo jak socjologia (bo to w sumie taka wyspecjalizowana gałąź socjologii).
>Dlatego gender sobie może istnieć, ale jako jakaś przybudówka partii politycznej, a nie jako kierunek na państwowych studiach.
Socjologię też chcesz wywalić z uniwersytetów?
>Bo ktoś stwierdzi, że to daje pozytywne efekty, a ktoś inny, że negatywne i nie ma instrumentów naukowych, aby stwierdzić że ideologia gender ma cokolwiek wspólnego z prawdą.
I tak lepiej niż ekonomia, w ekonomii nawet nie jesteś w stanie zrobić porządnego eksperymentu w skali większej niż mikro a ekonomiści mają głównie nieweryfikowalne zaklęcia. Ekonomię też chcesz wywalić? Przecież ekonomia jest w porywach do stu dwudziestu razy bardziej zideologizowana niż studia genderowe.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | Wyznawcy gender sami chcą uchodzić za NAUKĘ. A tymczasem gender cierpi na brak narzędzi naukowych w swoich badaniach.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | cmos (1664 punktów) | >Wyznawcy gender sami chcą uchodzić za NAUKĘ. A tymczasem gender cierpi na brak narzędzi naukowych w swoich badaniach.
Nie rozumiem. Chcesz powiedzieć, że statystyka nie istnieje, że nie jest metodą naukową, że nie nadaje się do zastosowań w socjologii, czy że studia genderowe jej nie używają?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | Jaka statystyka? Czy są jakieś badania statystyczne, z których wynika, że gender to nie ideologia, tylko nauka?
Należy odróżniać dwie sytuacje:
1. Ktoś twierdzi, że według niego dobrze by było, żeby chłopcy w przedszkolu czasami ubierali sukienki.
2. Jest naukowo dowiedzione, że to dobrze, gdy chłopcy w przedszkolu noszą sukienki
Czy rozumiesz RÓŻNICĘ?
Ta różnica to różnica między NAUKĄ a WIDZIMISIĘ ...
I gender to jest takie właśnie WIDZIMISIĘ ...
Dlatego to jest IDEOLOGIA, a nie nauka.
|
|
| | | | | | | | |  | 8 na 8 | cmos (1664 punktów) | >Jaka statystyka? Czy są jakieś badania statystyczne, z których wynika, że gender to nie ideologia, tylko nauka?
Przepraszam, czy Ty w ogóle masz coś wspólnego z jakąkolwiek nauką? Na wszelki wypadek będę pisał krótkimi zdaniami: - Studia genderowe dotyczą relacji społecznych. - Relacjami społecznymi zajmuje się gałąź nauk społecznych zwana socjologią - Podstawową metodą naukową w socjologii jest analiza statystyczna zebranych danych - Ta sama metoda świetnie nadaje się do studiów genderowych
>Należy odróżniać dwie sytuacje: >1. Ktoś twierdzi, że według niego dobrze by było, żeby chłopcy w przedszkolu czasami ubierali sukienki. >2. Jest naukowo dowiedzione, że to dobrze, gdy chłopcy w przedszkolu noszą sukienki
Bo to przecież straszny obciach jak chłopiec założy sukienkę, przecież Bóg stworzył go dla spodni! Coś się strasznie zafiksowałeś na to jedno, moim zdaniem bardzo dobre, ćwiczenie z empatii dla przedszkolaków. Pytałem już, dlaczego miałoby ono być takie złe? Trafia Cię w samo jądro maczyzmu, czy co? Bo nie jestem w stanie wymyśleć innego uzasadnienia. Ale może to ja dziwny jestem, bo ze mnie w przedszkolu się na podobnym tle wyśmiewali, że "obrońca bab" jestem, a było to jeszcze za Gomułki.
W ogóle jakoś o "zbrodniczej i nienaukowej ideologii gender" czytam głównie w wypowiedziach biskupów, koncepcja że mogliby nie być z natury lepsi od byle kobiety też ich strasznie denerwuje.
>Czy rozumiesz RÓŻNICĘ? >Ta różnica to różnica między NAUKĄ a WIDZIMISIĘ ...
I w związku z tym Twój widzimiś że nie wolno nawet się zastanowić jakie aspekty ról płciowych są kulturowe robi się naukowy?
>I gender to jest takie właśnie WIDZIMISIĘ ... >Dlatego to jest IDEOLOGIA, a nie nauka.
Tak, ja wiem, gender to burżuazyjna nauka zmierzająca do powiększenia wyzysku robotników. Aj, sorry to było o cybernetyce. No więc gender to bzdury, na które żaden zdrowy ideologicznie, aryjski naukowiec się nie zgodzi. Ups, przepraszam, to było o teorii względności. W każdym razie gender to IDEOLOGIA i każdy kto twierdzi inaczej stoi po stronie cywilizacji śmierci!
|
|
| | | | | | | | | |  | | nm123 (423 punktów) | Właśnie jak to jest z tymi "obrońcami bab" w zerówce ;D. Bo chyba, to podśmiewanie nie zależy tylko od czynników społecznych. Po prostu jest taki okres, że chłopcy śmieją się z dziewczynek (albo są zaciekawieni, a nie wiedzą jak się zachować) i odwrotnie. Chociaż sam w przedszkolu lubiłem siedzieć z płcią przeciwna, co wywoływało straszne zdziwienie u innych dzieci, bo jak to chłopiec z dziewczynkami!?.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Wyznawcy gender sami chcą uchodzić za NAUKĘ.A jakoś bardziej po polsku mógłbyś? > A tymczasem gender cierpi na brak narzędzi naukowych w swoich badaniach.Jesteś po prostu idiotą, prawda?  Kilka już osób próbowało Ci jak krowie na rowie tłumaczyć, co to takiego gender, a Ty po prostu nie możesz przyswoić, bo za Trudne jest?  Najkrócej: chodzi o to, że w różnych czasach i miejscach ludzie mieli i mają różne wyobrażenia na temat tego, jakie postawy życiowe, zachowania, zajęcia etc. przystoją różnym płciom biologicznym. Że już przy tych krowach zostanę - tak np. na tradycyjnej wsi polskiej doglądanie krów było zasadniczo zajęciem kobiecym. W tym samym czasie jednak we wschodniej Afryce kobietom właśnie do krów nawet się zbliżać surowo zakazywano. Tu wolno, a nawet trzeba (jeśli jesteś określonej płci biologicznej), gdzie indziej zaś wprost przeciwnie. To samo, co do przestrzeni, odnosi się i do czasu. Sto lat temu w Polsce kobieta w spodniach była (niemal) nie do wyobrażenia, a czasy, gdy na polskiej prowincji długie włosy u mężczyzny były przejawem pewnego nonkonformizmu, to nawet ja pamiętam. Na żaden brak narzędzi naukowych teoria gender nie cierpi - przeciwnie, ufundowana jest najmocniej, jak tylko się da, tj. na obserwacji zmiennej rzeczywistości ludzkiej i międzyludzkiej, którą to rzeczywistość analizuje i interpretuje przy pomocy metod z dawien dawna już w naukach społecznych uznanych.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >to sobie poczytaj jakie są proponowane zajęcia w przedszkolach opartych o ideologię gender. Tam jest między innymi ćwiczenie polegające na przebraniu chłopca za dziewczynkę i zadawanie pytań dzieciom jak go postrzegają po takiej zamianie. I co z tego? Komuś korona spadnie z głowy z tego powodu? Cmos ma rację - to są bardzo dobre ćwiczenia z empatii.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | cmos (1664 punktów) | >>to sobie poczytaj jakie są proponowane zajęcia w przedszkolach opartych o ideologię gender. Tam jest między innymi ćwiczenie polegające na przebraniu chłopca za dziewczynkę i zadawanie pytań dzieciom jak go postrzegają po takiej zamianie. >I co z tego? Komuś korona spadnie z głowy z tego powodu?
No przecież prawdziwy maczo nie może mieć empatii dla byle baby. Jeszcze się będą z niego śmiali!
|
|
| | | | |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | Jeżeli uważacie, że dla chłopca nie ma znaczenia że przez chwilkę będzie wyglądał jak dziewczynka, to znaczy że zupełnie nie rozumiecie sensu i roli procesu kształtowania się postaw życiowych w tym ról kobiety i mężczyzny.
Oczywiście poprzez zakładanie chłopcu sukienki nie zrobi się z niego dziewczynki, ani nawet nie spowoduje, że będzie miał trochę łagodniejszy charakter. Spowoduje natomiast złość na tych, którzy w jego odczuciu naruszają jego osobowość.
Ci sami ideolodzy gender strasznie się rozwodzą nad krzywdą jaką się wyrządza osobom transseksualny, które cierpią z powodu braku możliwości uzewnętrznienia swojej prawdziwej natury. I tutaj nagle nie ma problemu z przymuszaniem normalnych rozwojowo chłopców i dziewczyn do zamiany swoich ról na takie, z którymi się nie identyfikują???
Nie sądzicie, że COŚ TU NIE GRA?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | cmos (1664 punktów) | >Jeżeli uważacie, że dla chłopca nie ma znaczenia że przez chwilkę będzie wyglądał jak dziewczynka, to znaczy że zupełnie nie rozumiecie sensu i roli procesu kształtowania się postaw życiowych w tym ról kobiety i mężczyzny.
No sorry, masz tu jakiś straszny kompleks, ale nie projektuj go sobie na cały świat, dobrze?
>Oczywiście poprzez zakładanie chłopcu sukienki nie zrobi się z niego dziewczynki, ani nawet nie spowoduje, że będzie miał trochę łagodniejszy charakter. Spowoduje natomiast złość na tych, którzy w jego odczuciu naruszają jego osobowość.
Przepraszam, ale wyłączę się z tego wątku, zaczyna się robić zbyt osobiście. Takich dyskusji nie lubię.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | No to powiedz mi tylko, czy nie widzisz sprzeczności w następujących faktach:
1. Gender walczy o prawo osób transseksualnych do wyrażania swojej płciowości, gdyż cierpią oni z powodu niemożności ekspresji swojej osobowości.
2. Gender uważa, że nie ma nic złego, jeżeli zabroni się chłopcom w przedszkolu ekspresji swojej osobowości.
Nie sądzisz, że te dwie postawy są SPRZECZNE?
Jeżeli nie ma problemu, żeby chłopiec nosił sukienkę w przedszkolu, to nie ma też problemu, żeby osoba transseksualna ubierała się niezgodnie ze swoją płcią.
Jeżeli jednak to jest coś złego, że osoba transseksualna nie może zachowywać się zgodnie ze swoją płcią, to w takim razie jest również czymś złym to, że chłopiec w przedszkolu nie może się zachowywać jak chłopiec. Nie sądzisz?
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | cmos (1664 punktów) | >No to powiedz mi tylko, czy nie widzisz sprzeczności w następujących faktach: >1. Gender walczy o prawo osób transseksualnych do wyrażania swojej płciowości, gdyż cierpią oni z powodu niemożności ekspresji swojej osobowości. >2. Gender uważa, że nie ma nic złego, jeżeli zabroni się chłopcom w przedszkolu ekspresji swojej osobowości.
Manipulujesz. Z jednorazowego ćwiczenia zrobiłeś "zabronienie ekspresji swojej osobowości".
>Jeżeli nie ma problemu, żeby chłopiec nosił sukienkę w przedszkolu, to nie ma też problemu, żeby osoba transseksualna ubierała się niezgodnie ze swoją płcią.
Manipulujesz. Nie "nosił" tylko "raz założył i zastanowił się nad swoimi i innych odczuciami".
>Jeżeli jednak to jest coś złego, że osoba transseksualna nie może zachowywać się zgodnie ze swoją płcią, to w takim razie jest również czymś złym to, że chłopiec w przedszkolu nie może się zachowywać jak chłopiec. Nie sądzisz?
Manipulujesz. Czy ktoś zabrania mu zachowywać się jak chłopiec?
|
|
| | | | | | | | |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | NIE MANIPULUJĘ!
To, czy nosił tylko 5 minut, czy dłużej nie ma tu znaczenia ! Ważna jest INGERENCJA ZEWNĘTRZNA w jego osobowość !
Czy według ciebie jest ona zła wobec osób transseksualnych, a dobra wobec tego chłopca w przedszkolu ?
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | cmos (1664 punktów) | >NIE MANIPULUJĘ! >To, czy nosił tylko 5 minut, czy dłużej nie ma tu znaczenia ! Ważna jest INGERENCJA ZEWNĘTRZNA w jego osobowość !
A jaką straszną ingerencją jest kazanie mu siedzieć grzecznie! A posłanie do szkoły to już holocaust!
>Czy według ciebie jest ona zła wobec osób transseksualnych, a dobra wobec tego chłopca w przedszkolu ?
Stawiasz znak równości między jednorazowym ukłuciem przy zastrzyku a chronicznymi bólami przez całe życie. A nawet moje porównanie z zastrzykiem jest przesadne.
Widzisz, Twoja postawa jast najlepszym dowodem że studia genderowe są potrzebne. Zafiksowałeś się, że pięciominutowe założenie sukienki to dla przedszkolaka traumatyczne przeżycie na całe życie. Prawdopodobnie jest to jakaś Twoja indywidualna trauma, zastanów się może skąd ona się wzięła? Czy taki przedszkolak ma wrodzone że sukienka to obciach i trauma? A może jednak bierze się to stąd, że mniej lub bardziej wprost wpoili mu to rodzice i rówieśnicy? A czy szkockie przedszkolaki bardzo cierpią zakładając kilt, jak ich tata? A teraz ćwiczenie z empatii: Czy dziewczynka zmuszana do noszenia stroju pogardzanego przez chłopców nie czuje się przypadkiem gorszą? Czy zrozumienie tego uczyni Cię (albo tego przedszkolaka) gorszym człowiekiem?
Zgadzam się że gender to "zbrodnicza ideologia" dla biskupa, no ale tutaj się Waszej Ekscelencji nie spodziewałem!
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Ratatoskr (4439 punktów) | >2. Gender uważa, że nie ma nic złego, jeżeli zabroni się chłopcom w przedszkolu ekspresji swojej osobowości.
Proszę o przedstawienie: kto, komu i gdzie zabrania?
W innym wypadku poproszę o odpowiedź: czy przestałeś już bić swoją żonę?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | >>2. Gender uważa, że nie ma nic złego, jeżeli zabroni się chłopcom w przedszkolu ekspresji swojej osobowości. >Proszę o przedstawienie: kto, komu i gdzie zabrania?
Skoro w jakimś przedszkolu chłopiec musi się przebrać za dziewczynkę choćby na krótki czas, to znaczy, że się go zmusza do zachowań niezgodnych z jego odczuwaniem płci. A to oznacza, że zabrania mu się ekspresji jego osobowości, gdy ekspresja osobowości chłopca nie polega na tym, że przez 99% czasu jest chłopcem, tylko że przez 100% czasu jest chłopcem ...
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>>Proszę o przedstawienie: kto, komu i gdzie zabrania? >Skoro w jakimś przedszkolu chłopiec musi się przebrać za dziewczynkę choćby na krótki czas, to znaczy, że się go zmusza do zachowań niezgodnych z jego odczuwaniem płci. A to oznacza, że zabrania mu się ekspresji jego osobowości, gdy ekspresja osobowości chłopca nie polega na tym, że przez 99% czasu jest chłopcem, tylko że przez 100% czasu jest chłopcem ... >
Doskonale, a jaka jest Pana pewność, że jest Pan w 100% mężczyzną ? Jaka jest znów Pana pewność, że dziecko w wieku przedszkolnym ma stu procentach wytworzone wszystkie aspekty płci, które postuluje gender ? Jaka jest Pana pewność, że jednym z tych aspektów nie jest aby postrzeganie płciowości ubrań, jakie ktoś nosi ? I wreszcie - jaka jest pewność, że tego typu doświadczenie będzie dla dziecka szkodliwe ?
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | >Doskonale, a jaka jest Pana pewność, że jest Pan w 100% mężczyzną ? Jaka jest znów Pana pewność, że dziecko w wieku przedszkolnym ma stu procentach wytworzone wszystkie aspekty płci, które postuluje gender ? Jaka jest Pana pewność, że jednym z tych aspektów nie jest aby postrzeganie płciowości ubrań, jakie ktoś nosi ? I wreszcie - jaka jest pewność, że tego typu doświadczenie będzie dla dziecka szkodliwe ?
Masz rację. Ale dlatego nie jestem przeciwnikiem takich eksperymentów w przedszkolach, ale jestem przeciwnikiem podbudowywania tego pseudo-naukową argumentacją. Genderowcy "wiedzą", że to jest dobre, a ja nie wiem i twierdzę, że tego NIE DA SIĘ UDOWODNIĆ. A skoro tak, to całe gender NIE JEST NAUKĄ i tylko o to mi chodzi!
W końcu ten wątek dotyczy nadużywaniu słowa "nauka" wobec przeróżnych oszustw intelektualnych, a nie jest przeciwko samym ideom gender!
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>Masz rację. Ale dlatego nie jestem przeciwnikiem takich eksperymentów w przedszkolach, ale jestem przeciwnikiem podbudowywania tego pseudo-naukową argumentacją. >Genderowcy "wiedzą", że to jest dobre, a ja nie wiem i twierdzę, że tego NIE DA SIĘ UDOWODNIĆ.
A bo tak to już jest w naukach społecznych, że się nic nie udowadnia, a jedynie opisuje. Rzuca się tezę, następnie zbiera dane i analizuje te dane, aby pokazać, że teza jest słuszna, lub nie. Tu nie ma nic do udowadniania.
>A skoro tak, to całe gender NIE JEST NAUKĄ i tylko o to mi chodzi! >W końcu ten wątek dotyczy nadużywaniu słowa "nauka" wobec przeróżnych oszustw intelektualnych, a nie jest przeciwko samym ideom gender! >
Wielokrotnie pokazano, że gender to gałąź socjologii. Ja również uważam, że jest to średnio użyteczna nauka, a jednak nauka. Nie ma najmniejszego powodu, żeby zarzucać nienaukowość gender studies.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | 1. No to skoro "nie ma nic do udowadniania", to dlaczego wyznawcy gender odmawiają prawa rodzicom do decydowania o przebiegu wychowania (cytat gdzieś powyżej) ? Oni się powołują na "niefachowość" rodziców! Jak oni są w stanie "udowodnić", że ich teza jest "słuszna"? (np. o tym, że to dobrze dla chłopców, gdy są przebrani w dziewczęcą sukienkę).
2. Gender to nie gałąź socjologii", tylko oszustwo intelektualne (na poziomie zaleceń tego, co jest "dobre", bo na poziomie życzeniowym może sobie istnieć, jak już wspomniałem wielokrotnie).
Zadałem pytanie: skąd genderowcy wiedzą, że przebranie chłopca w sukienkę "jest dobre"?
Możesz mi na to odpowiedzieć?
Bo ja nie twierdzę, że jest "dobre" lub "złe". Twierdzę, że tego NIE DA SIĘ JEDNOZNACZNIE STWIERDZIĆ.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >1. No to skoro "nie ma nic do udowadniania", to dlaczego wyznawcy gender odmawiają prawa rodzicom do decydowania o przebiegu wychowania (cytat gdzieś powyżej) ? >Oni się powołują na "niefachowość" rodziców! Jak oni są w stanie "udowodnić", że ich teza jest "słuszna"? (np. o tym, że to dobrze dla chłopców, gdy są przebrani w dziewczęcą sukienkę).
Bo rodzice nie znają się na wychowywaniu dzieci z punktu widzenia badań, jak to działa, tylko wychowują je tak jak im się wydaje za słuszne. Nie wiem, czy to dobre, czy nie, ale z punktu widzenia takiej argumentacji, rodzice nie są fachowi.
>2. Gender to nie gałąź socjologii", tylko oszustwo intelektualne (na poziomie zaleceń tego, co jest "dobre", bo na poziomie życzeniowym może sobie istnieć, jak już wspomniałem wielokrotnie).
Tak samo jak socjologia pokazuje trendy pozytywne i negatywne, tak i gender (która jest socjologią) też to robi. Co tu oszukańczego ?
>Zadałem pytanie: skąd genderowcy wiedzą, że przebranie chłopca w sukienkę "jest dobre"? >Możesz mi na to odpowiedzieć?
Po pierwsze - nie "dobre", a co najwyżej "pozytywne". Dobro implikuje moralność, a tego tu nie mieszajmy, bo zagmatwa to całość nieodwracalnie. Jest to ich postulat, z którym zgadza się coraz więcej osób zajmujących się socjologią i pedagogiką. Dodatkowo niesamowicie neutralny światopoglądowo, wbrew Twojej opinii.
>Bo ja nie twierdzę, że jest "dobre" lub "złe". Twierdzę, że tego NIE DA SIĘ JEDNOZNACZNIE STWIERDZIĆ. >
Bo w naukach społecznych nie ma jednoznacznie określonego dobra i zła. Co wielokrotnie podkreślano. I to dobitnie.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | cmos (1664 punktów) | >1. No to skoro "nie ma nic do udowadniania", to dlaczego wyznawcy gender odmawiają prawa rodzicom do decydowania o przebiegu wychowania (cytat gdzieś powyżej) ? >Oni się powołują na "niefachowość" rodziców! Jak oni są w stanie "udowodnić", że ich teza jest "słuszna"? (np. o tym, że to dobrze dla chłopców, gdy są przebrani w dziewczęcą sukienkę).
Jeszcze niedawno podobne dyskusje były o biciu dzieci. Ze strony zwolenników bicia padały dokładnie te same argumenty, które tu podajesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ratatoskr (4439 punktów) | >1. No to skoro "nie ma nic do udowadniania", to dlaczego wyznawcy gender odmawiają prawa rodzicom do decydowania o przebiegu wychowania (cytat gdzieś powyżej) ?
A dlaczego np. wprowadzono obowiązek szkolny i odmówiono rodzicom prawa do decydowania o tym, czy chcą uczyć swoje potomstwo? Czy potrafisz naukowo (w sensie nauk ścisłych) udowodnić, że obowiązek szkolny jest dobrym pomysłem?
>Zadałem pytanie: skąd genderowcy wiedzą, że przebranie chłopca w sukienkę "jest dobre"? >Możesz mi na to odpowiedzieć? >Bo ja nie twierdzę, że jest "dobre" lub "złe". Twierdzę, że tego NIE DA SIĘ JEDNOZNACZNIE STWIERDZIĆ.
Czy zakładanie sukienek jest twoim jedynym zarzutem pod adresem gender studies? Czy zakładanie sukienek jest clou studiów genderowych? Czy swój całościowy atak na gender studies zasadzasz na krytyce pojedynczego ćwiczenia?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Ratatoskr (4439 punktów) | >W końcu ten wątek dotyczy nadużywaniu słowa "nauka" wobec przeróżnych oszustw intelektualnych, a nie jest przeciwko samym ideom gender!
W takim razie jakie są naukowe podstawy takich nauk jak psychologia, socjologia i politologia? Może powinniśmy je dopisać do zaproponowanej przez ciebie listy?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >Skoro w jakimś przedszkolu chłopiec musi się przebrać za dziewczynkę choćby na krótki czas, to znaczy, że się go zmusza do zachowań niezgodnych z jego odczuwaniem płci. A to oznacza, że zabrania mu się ekspresji jego osobowości, gdy ekspresja osobowości chłopca nie polega na tym, że przez 99% czasu jest chłopcem, tylko że przez 100% czasu jest chłopcem ...
Ty tak na poważnie? Serio uważasz, ze jak chłopiec ubierze się w sukienkę to przestaje być chłopcem? Masz chyba znacznie poważniejsze problemy niż dotąd myślałem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | No przecież powyżej wyraźnie napisałem, że to tego nie spowoduje!
Rzecz w tym, że genderowcy uważają, że chłopca trzeba przebrać nawet wbrew niemu!
Czy ty też uważasz, że takie eksperymenty powinny być prowadzone WBREW RODZICOM i WBREW DZIECIOM?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | cmos (1664 punktów) | >No przecież powyżej wyraźnie napisałem, że to tego nie spowoduje!
Uwaga, cytuje: "ekspresja osobowości chłopca nie polega na tym, że przez 99% czasu jest chłopcem, tylko że przez 100% czasu jest chłopcem ..." To czym jest przez te 1% czasu?
>Rzecz w tym, że genderowcy uważają, że chłopca trzeba przebrać nawet wbrew niemu! Juz Ci cytowali, ze dyskutujesz z glosami w swojej głowie a nie z faktami. Poproszę o cytat ze źródłem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | H.Kruger (860 punktów) | >Rzecz w tym, że genderowcy uważają, że chłopca trzeba przebrać nawet wbrew niemu! Mam wrażenie, że przyjmowanie, iż to się odbywa WBREW temu chłopcu jest wnioskiem z pozycji Twojej, dorosłego mężczyzny, a nie z pozycji tego chłopca. Jest sobie ukształtowany, dorosły facet. Jest trochę macho, przywiązany do męskich wzorców kulturowych. Trochę nienawidzi kobiet, bo to jest w te wzorce wpisane. Trochę nimi pogardza, bo są słabsze, delikatniejsze. Trochę ich pożąda, bo tak działa jego biologia. W gruncie rzeczy on się zgadza, że życie to podziały, że kobiety powinny się zajmowac jednymi rzeczami a mężczyźni drugimi. Ale żyje we współczesnym świecie, który już go musiał nieco uwarunkować, więc ten facet uważa, ze jest za równouprawnieniem i takie podejście głosi. Ale nie wie, ze się bardzo myli. Wszystko się sprowadza do empatii. Do zrozumienia jak jest po drugiej stronie. Zrozumienie trzeba zaczynać wcześnie, gdy się jest dzieckiem, bo jeśli się zacznie późno, to będzie tylko patyna przekonania, że się jest za równouprawnieniem ale połączona z przekonaniem (być może głęboko ukrytym) ze dobrze jest tak jak jest. Załozenie na chwilę sukienki w zabawowym ćwiczeniu nie jest tłumieniem męskości czy seksualności chłopca. Jest pierwszym krokiem na drodze do zrozumienia, że tak, owszem, różnimy się płcią, statystycznie siłą itp. ale prawdzie życiowe role nie są zależne od płci a od kulturowych konsekwencji wychowania płci. Padło tu, Ultima Ratio, sformułowanie, że jestes przykładem na to, że gender jest potrzebne. I z tym się zgadzam. Jeśli otworzysz umysł, to być moze to zrozumiesz. Sytuację chłopców z tego przedszkola oceniasz przez pryzmat swoich uprzedzeń płciowych. Gdybyś jako dziecko brał udział w takich zabawach, uprzedzenia te byłyby słabsze albo i nawet nie miałbyś ich w ogóle. Bo jak słusznie powiedziane i z czym się zgodziłeś - założenie sukienki nie robi z chłopca dziewczynki. >Czy ty też uważasz, że takie eksperymenty powinny być prowadzone WBREW RODZICOM i WBREW DZIECIOM? Być może to zabrzmi orwellowsko, ale tak właśnie często jest. Jeśli rodzice są uprzedzeni płciowo, nie potrafią otworzyć umysłu, to klops. Sami nie przekażą tej wolności myśli swym dzieciom.
Powtarzasz wciąż o ideologii i zaprzeczasz naukowości. Nauki są różne. Sposób wychowywania dzieci (pedagogika) to też nauka miękka, nieścisła. Ją też skreślimy? Socjologia w swej gałęzi gender stawia tezę, że kuturowe naleciałosci związane z płcią budują uprzedzenia. Tezę tą opisuje. Zastanawia się nad tym co mozna zrobić, jak eliminowac złe czynniki. To nie jest nauka? Szukam sobie innego przykładu. Weźmy nazistowskie wymysły z rasami, mierzeniem czaszek itp. To, dziś wiemy, była ideologia. Z góry przyjęto założenie, ze rasa aryjska jest lepsza. Metodologia badań powstawała w biegu, wymyślano takie narzędzia, żeby potwierdzały z góry przyjęte tezy. Jak jest z gender? Idelogią gender jest równouprawnienie. Czy to zła ideologia, zapytam, bo we wszystkich Twoich postach to słowo "ideologia" ma pejoratywny wydźwięk? Z tej ideologi wyrasta gender, badanie płciowości metodami naukowymi - zpogranicza socjologii, biologii, antropologii, pedagogiki i innych. Tak trudno to zrozumieć?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Oczywiście poprzez zakładanie chłopcu sukienki nie zrobi się z niego dziewczynki, ani nawet nie spowoduje, że będzie miał trochę łagodniejszy charakter. Spowoduje natomiast złość na tych, którzy w jego odczuciu naruszają jego osobowość.Doprawdy? Jeszcze w XIX wieku noszenie sukienek przez chłopców do 6-7 roku życia było czymś powszechnym i jakoś się nie złościli. Nie słyszałam też, żeby mieli poczucie, że ktoś narusza ich osobowość. en.wikipedia.org/wiki/Breeching_(boys)
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | Nie złościli się, bo to co ty nazywasz "sukienką" było po prostu strojem chłopięcym. Sukienki dziewczynek były inne.
Gdybyś wtedy chciał traktować chłopca jak dziewczynkę, to byłby to dla niego na pewno duży problem.
Ale sensem moich wywodów jest to, że gender nie ma podstaw naukowości, a nie to czy to dobrze czy źle, że tak chcą robić. Niech sobie robią jak chcą, nie mam nic przeciwko temu, ale niech nie używają argumentów, że to nauka tak mówi, że tak powinno się chłopców traktować w tym wieku.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Ratatoskr (4439 punktów) | >Nie złościli się [XIX wieczni chłopcy ubierani w sukienki], bo to co ty nazywasz "sukienką" było po prostu strojem chłopięcym.
Dlaczego piszesz sukienki w cudzysłowie?
Czy mam rozumieć, że wycofujesz się ze swoich wcześniejszych twierdzeń, jakoby wstręt do noszenia sukienki (zwłaszcza takiej z koroneczkami) był i chłopców uwarunkowany genetycznie?
>Sukienki dziewczynek były inne. >Gdybyś wtedy chciał traktować chłopca jak dziewczynkę, to byłby to dla niego na pewno duży problem.
A czy ktoś tutaj (oprócz głosów w twojej głowie) chce traktować chłopców jak dziewczynki, zamieniać ich w dziewczynki etc?
Chłopiec może mieć problem w związku z ubraniem sukienki tylko wtedy, kiedy najpierw przekona się go, że założenie sukienki jest czymś złym i poniżającym, a następnie każe mu ją założyć.
Jak łatwo zauważyć, jeżeli nie przekażemy mu na wstępie (do czego właśnie dąży "ruch genderowców") informacji, że sukienka jest czymś złym i zarezerwowanym dla gorszej płci, to nie będzie mieć później problemów ani z postrzeganiem ubrania sukienki jako czegoś poniżającego, ani z odbieraniem osób ubranych w sukienki jako gorszych.
>Ale sensem moich wywodów jest to, że gender nie ma podstaw naukowości, a nie to czy to dobrze czy źle, że tak chcą robić. Niech sobie robią jak chcą, nie mam nic przeciwko temu, ale niech nie używają argumentów, że to nauka tak mówi, że tak powinno się chłopców traktować w tym wieku.
Czy demorkacja ma naukowe podstawy? Czy zniesienie niewolnictwa miało naukowe podstawy? Czy zniesienie segregacji rasowej ma naukowe podstawy? Czy naukowe podstawy mają wybory powszechne i powszechna edukacja?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | s1ayto (280 punktów) | >zupełnie nie rozumiecie sensu i roli procesu kształtowania się postaw życiowych w tym >ról kobiety i mężczyzny. To znaczy się, jakie są role kobiet a jakie mężczyzn? I skąd się biorą? Kobieta uwodzi nóżką, a facet daje łapą w ryj?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | Według ciebie dobre, według mnie złe. A nie ma OBIEKTYWNYCH NARZĘDZI, aby to rozstrzygnąć dlatego jest to IDEOLOGIA, a nie nauka ...
|
|
2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | >Pokłosiem XIX wieku i wiary w mechanistyczny obraz świata były różnego rodzaju idee w >psychoanalizie. Pomimo ich totalnej kompromitacji nadal w obszarze profesjonalnej nauki funkcjonują bzdury, które ubzdurali sobie w XIX wieku Freud, Kant, Jung
1. Wydaje mi się, że Kant i psychoanaliza to nieco niecodzienne zestawienie.
2. Niektóre twierdzenia psychoanalizy są niefalsyfikowalne, a więc nienaukowe w popperowskim sensie, ale jak to się zwykle mówi, ten sam problem może mieć cała psychologia. Jak z tego wybrnąć?
bembergiem w berg
|
|
 | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | KANT: masz rację, Kan najmniej zasługuje, żeby się w tym zestawieniu znaleźć. Ale chodzi mi bardziej o Freuda, Junga. Ogólnie: wszyscy filozofowie i psychologowie z XVIII i XIX wieku wchodzili na obszary nieweryfikowalne naukowo i tworzyli rozbudowane teorie bez jakichkolwiek fundamentów. Kant też tak robił, choć zgadzam się, że niesłusznie go wpisałem obok kompletnego oszustwa Freuda. Kant przynajmniej naprawdę próbował zrozumieć rzeczywistość i dociekał prawdy. Freud to zwykły oszust, gdyż ze swoich badań klinicznych NIE MIAŁ PRAWA wywieść tego, co wypisywał w swoich pracach. Podobnie zresztą jest z twórcą homeopatii Hahnemannem - on też WIEDZIAŁ, że oszukuje.
|
|
| Ultima Ratio (75 punktów) | Kolejne propozycje:
- teoria strun - jej wadą jest to, że jest "zawsze prawdziwa". Taka jest po prostu jej postać matematyczna. Fizycy raczej już ją porzucili, ale ta teoria ciągle się jeszcze błąka na pograniczu fizyki i nauki popularnej
- hipnoza
- akupunktura
- radiestezja
|
|
 | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | > - teoria strun - jej wadą jest to, że jest "zawsze prawdziwa". Taka jest po prostu jej postać matematyczna. Fizycy raczej już ją porzucili, ale ta teoria ciągle się jeszcze błąka na pograniczu fizyki i nauki popularnej To dość częste nieporozumienie. Teoria strun jest tak na prawdę bardziej frameworkiem do tworzenia teorii, a nie pojedynczą teorią. Fizycy wcale jej nie porzucili; choćby w zeszłym roku we Wrocławiu odbyła się konferencja. Ponadto, ostatnio teoria strun znajduje zastosowanie w fizyce materii skondensowanej, więc całkiem blisko „świata codziennego”. Pozdrawiam.
|
|
|  | | Ultima Ratio (75 punktów) | nie tyle "teoria strun", co jej warsztat matematyczny ...
|
|
| |  | MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >nie tyle "teoria strun", co jej warsztat matematyczny ...
Teoria strun jest póki co najlepszą teorią wszystkiego, jaką mamy. Mimo, że jak do wszystkiego, co nie jest udowadnialne należy przychodzić z przymrużeniem oka, to jej wielkim plusem jest to, że JEST matematyczna i spójna ze znaną fizyką.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | To widzę, że nie masz pojęcia, o czym piszesz. Na tej zasadzie równanie 2=2 też jest spójne z całą fizyką, a nawet z Teorią Wszystkiego. Tylko CO Z TEGO?
Teoria strun jest po prostu TOŻSAMOŚCIĄ i nie wnosi niczego do nauki. Nie była oparta o jakiekolwiek rzeczywiste eksperymenty (i nie mogła być, bo struny to coś o 40 rzędów wielkości mniejsze, niż obserwowalne przez nas cząsteczki). Teoria Strun to po prostu zabawa równaniami i nic więcej. Można takich teorii mnożyć i w końcu fizycy się w tym połapali i po prostu porzucili te jałowe zabawy aparatem matematycznym.
Każde prawo natury można opisać aparatem matematycznym, ale nie każdy zbiór narzędzi matematycznych reprezentuje jakieś prawo natury.
Przepływ tutaj jest wyłącznie jednokierunkowy.
Ale grupa naukowców, która poświęciła kawał życia tej jałowej już w fundamentach teorii musi z czegoś żyć, więc wydają książki dla gawiedzi.
|
|
| | | |  | MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >To widzę, że nie masz pojęcia, o czym piszesz. Na tej zasadzie równanie 2=2 też jest spójne z całą fizyką, a nawet z Teorią Wszystkiego. Tylko CO Z TEGO? >Teoria strun jest po prostu TOŻSAMOŚCIĄ i nie wnosi niczego do nauki. Nie była oparta o jakiekolwiek rzeczywiste eksperymenty (i nie mogła być, bo struny to coś o 40 rzędów wielkości mniejsze, niż obserwowalne przez nas cząsteczki). Teoria Strun to po prostu zabawa równaniami i nic więcej. Można takich teorii mnożyć i w końcu fizycy się w tym połapali i po prostu porzucili te jałowe zabawy aparatem matematycznym. >Każde prawo natury można opisać aparatem matematycznym, ale nie każdy zbiór narzędzi matematycznych reprezentuje jakieś prawo natury. >Przepływ tutaj jest wyłącznie jednokierunkowy.
A Ty nie zrozumiałeś, co chcę przekazać. Do teorii wszystkiego trzeba podchodzić z przymrużeniem oka, bo nie są użyteczne, ale jest jedyną bodaj teorią wszystkiego, która ma aparat matematyczny. Jest dużo lepsza od czegokolwiek, co postulują chociażby religijni.
>Ale grupa naukowców, która poświęciła kawał życia tej jałowej już w fundamentach teorii musi z czegoś żyć, więc wydają książki dla gawiedzi. >
I tu chyba ktoś nie rozumie, jak rozwija się nauka. Einstein wychodził od teorii względności w głowie, bez eksperymentu. Schrodinger wpadł na mechanikę kwantową w głowie, a dopiero potem pokazał, że to doskonale opisuje rzeczywistość.
Coraz mniej jest przypadków, gdy wychodzimy od eksperymentu, a dopiero potem opis matematyczny. Czy to oznacza, że postulowanie teorii póki-co-matematycznych jest bezużyteczne ?
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | 1. A co ma wspólnego religijność z zaprzeczaniem lub niezaprzeczaniem teoriom fizycznym? W czym teoria fizyczna może być "lepsza" od religijności? Przecież te sprawy się nie wykluczają.
2. Co do teorii strun to powstała ona nie tyle bez podstaw eksperymentalnych, co bez jakichkolwiek podstaw. Nie było żadnego powodu, żeby ona powstała. Była pierwszą w historii "teorią samoistną", w gruncie rzeczy niczym nie różniącą się od teorii, że Ziemia oparta jest o słonie, które stoją na żółwiach itd.
Śmieszy mnie to, że "racjonaliści" tak zajadle atakują naiwną religijność "gawiedzi", a z nabożną czcią odnoszą się do takiej samej "religii dla gawiedzi" tylko ubranej w naukowe szaty.
|
|
| | | | | |  | MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | > 1. A co ma wspólnego religijność z zaprzeczaniem lub niezaprzeczaniem teoriom fizycznym? W czym teoria fizyczna może być "lepsza" od religijności? Przecież te sprawy się nie wykluczają.Nie, ale wyższością jest tu aparat matematyczny. Jakby rzeczy, które postuluje religia opatrzone były sensownym i spójnym aparatem matematycznym, może ktoś by brał to na poważnie jako próby wyjaśnienia wszechświata. > 2. Co do teorii strun to powstała ona nie tyle bez podstaw eksperymentalnych, co bez jakichkolwiek podstaw. Nie było żadnego powodu, żeby ona powstała. Była pierwszą w historii "teorią samoistną", w gruncie rzeczy niczym nie różniącą się od teorii, że Ziemia oparta jest o słonie, które stoją na żółwiach itd.Bo Einstein tworząc teorię względności, obserwował niebo i zauważył dylatację czasu, kontrakcję relatywistyczną i topologiczne transformacje czasoprzestrzeni  > Śmieszy mnie to, że "racjonaliści" tak zajadle atakują naiwną religijność "gawiedzi", a z nabożną czcią odnoszą się do takiej samej "religii dla gawiedzi" tylko ubranej w naukowe szaty.> Której części "traktowania z przymrużeniem oka" napisanego przeze mnie już 3 razy nie zrozumiałeś ?
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Marian (5438 punktów) | >Teoria strun jest po prostu TOŻSAMOŚCIĄ i nie wnosi niczego do nauki. E=mc2 też jest tożsamością. Cała zabawa z fizyką polega na równaniach.
>Nie była oparta o jakiekolwiek rzeczywiste eksperymenty (i nie mogła być, bo struny to coś o 40 rzędów wielkości mniejsze, niż obserwowalne przez nas cząsteczki). Tak na prawdę teoria strun zaczęła się od chromodynamiki kwantowej (QCD), jeszcze w czasach, gdy z tej ostatniej nie dawało się niczego wycisnąć (wciąż są problemy, żeby z niej coś policzyć). Dostrzeżono, że (według QCD) pole kolorowe tworzy strunowate „tuby” (analogia, wg której cząstki oddziałujące silnie zachowują się jakby były połączone gumką – siła rośnie wraz z oddalaniem się cząstek – nie jest aż tak daleka). Zaczęto badać mechanikę tych strun i dopiero to doprowadziło do teorii strun, jaką znamy obecnie. To w istocie dość zabawne, że teoria strun, która swoje dziecięce kroki robiła w materii skondensowanej, teraz znowu do niej wraca z zupełnie innej strony.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | >nie tyle "teoria strun", co jej warsztat matematyczny ... Teoria strun to jest warsztat matematyczny. Dobrym sposobem myślenia o niej (i ja tak myślę), to nowy rodzaj rachunku. Oczywiście, możemy powiedzieć, że cała matematyka nie jest nauką, bo jest nieweryfikowalna doświadczalnie. To jest prawda, ale to wcale nie znaczy, że jest bezużyteczna i nie należy jej uczyć. Matematyka używa innej koncepcji prawdy, niż nauki przyrodnicze. Te ostatnie polegają na metodzie naukowej i prawdzie wg. Tarskiego, jako zgodności z doświadczeniem. W matematyce zaś, prawdą jest to, co da się dowieść z aksjomatów, których prawdziwość się zakłada. Prawdziwość w tym paradygmacie zależy więc ultymatywnie od doboru aksjomatów.
Pozdrawiam.
|
|
3 na 3 | sapiens (395 punktów) | Ja też jestem przeciwny Gender. Faktycznie niesie ze sobą duży ładunek ideologii. A najbardziej irytuje mnie to, że Gender próbuje wpływać na język nauki, nawet biologii którym opisuje się w obiektywny sposób zjawiska przyrodnicze.
|
|
| Meretseger (61860 punktów) | >ubzdurali sobie w XIX wieku Freud, Kant, Jung i inni Jaki znów Kant? Immanuel Kant? Pomijam już to, że ledwo cztery lata zahaczył o wiek XIX... >Oto początek listy: >- homeopatia >- psychoanaliza (Freud, Jung, Kant) >- NLP (neuro-lingwistyczne programowanie) >- ideologia gender >- instytucje "mierzące IQ" >Dodawajcie swoje typy !!! Oj tam, oj tam...
|
|
 | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | Mam na myśli oczywiście pewien skrót myślowy. Hahnemann też tworzył podstawy homeopatii jeszcze w XVIII wieku. Ogólnie chodzi mi o okres po Newtonie, gdy powstała mechanika klasyczna. Wówczas powstało wiele pseudo-nauk, które były nieweryfikowalne. I niestety wiele z nich jest do dziej wykładanych na uczelniach (np. Freud).
|
|
1 na 1 | hamp (3461 punktów) | Z chęcią tępiłbym homeopatię, gdyż zajmują się nią osoby przedstawiające się jako osoby uczone, naukowcy, doktorzy, itd. Inne jest natomiast moje podejście to "zabiegów" takich jak hipnoza i akupunktura. Byłem kiedyś zahipnotyzowany, i powiem Wam, ze to niesamowicie interesujące przeżycie. Nie miało w prawdzie żadnego celu terapeutycznego, był to tylko mały eksperyment, jednak ocknąłem się w zdecydowanie lepszym humorze. Cechą wspólną wymienionych jest efekt placebo - człowiek po takiej terapii ma dużo większe szanse czuć się lepiej (ba! nawet rzeczywiście wyzdrowieć), jeżeli wierzy w ich efektywność. Ja nie wierzę w takie rzeczy, dlatego nie podoba mi się idea leczenia homeopatycznego, natomiast hipnozę i akupunkturę traktuje jaki ciekawe i przyjemne doświadczenie. Gender - jest dla mnie tylko rozwinięciem socjologii, nauki bardzo pożytecznej i mogącej powiedzieć nam wiele o naturze człowieka. Wszystko popchnięte w skrajność staje się szkodliwe. Jednak Gender samo w sobie ma służyć poznaniu człowieka i analizie struktur społecznych, jakie tworzy. No jak dla mnie jest to bardzo ciekawe, i nie chciałbym, żeby zaprzestano badań nad tym. Co do chłopców w sukienkach - w Arabii Saudyjskiej jest to całkiem naturalne  Świadczy też o tym, że to jak pojmujemy męskość i kobiecość zależy w znacznej mierze od kultury. Chciałbym mieć za młodu tego typu zajęcia. Myślę, że pokazywanie dzieciom różnych sposobów postrzegania rzeczywistości, nauczanie analizowania go, ciągnie za sobą wiele pożytecznych skutków - człowiek staje się bardziej otwarty i tolerancyjny, potrafi lepiej zrozumieć pewne zachowania i samodzielnie je oceniać... To trochę przeciwieństwo indoktrynacji (oops, miało nie być nawiazań do religii, nei udało się).
|
|
 | | Ultima Ratio (75 punktów) | Popełniasz zasadniczy błąd utożsamiając ze sobą strój arabskiego chłopca/mężczyzny z sukienką dziewczęcą/kobiecą. Kobieca sukienka ma za zadanie PODKREŚLAĆ KOBIECOŚĆ, a rabski stój męski ma zadanie funkcjonalne.
Ubranie chłopca w strój arabski nie ma żadnego podtekstu seksualnego, a ubranie w sukienkę (może z koronkami, elementami staniczka itp. ?) jest jak najbardziej seksualne i w normalnym chłopcu budzi sprzeciw. Wynika on nie z kultury, tylko z różnych funkcji i różnego odczuwania płci. Mały chłopiec nie ma potrzeby pokazywania "jaką ma ładną koronkową sukieneczkę", a mała dziewczynka taką potrzeb e ma, bo po prostu uczy się od małego kokietować ...
To są odruchy płciowe na bardzo podstawowym poziomie i wynikają z genów i hormonów, a nie z żadnej "kultury" ...
|
|
|  | 1 na 1 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Popełniasz zasadniczy błąd utożsamiając ze sobą strój arabskiego chłopca/mężczyzny z sukienką dziewczęcą/kobiecą. Kobieca sukienka ma za zadanie PODKREŚLAĆ KOBIECOŚĆ, a rabski stój męski ma zadanie funkcjonalne.> Ubranie chłopca w strój arabski nie ma żadnego podtekstu seksualnego, a ubranie w sukienkę (może z koronkami, elementami staniczka itp. ?) jest jak najbardziej seksualne i w normalnym chłopcu budzi sprzeciw.Czy byłbyś łaskaw zapoznać się z artykułem, który już raz ci linkowałam, oraz ze zdjęciami w nim zamieszczonymi? en.wikipedia.org/wiki/Breeching_(boys)A jak już się zapoznasz i pooglądasz, to możesz powrócić do wymądrzania się na temat koronek i elementów staniczka w sukienkach dla chłopców. I na temat tego, czy coś takiego w chłopcach budzi sprzeciw (samo w sobie, a nie dlatego, że tak go nauczono). > To są odruchy płciowe na bardzo podstawowym poziomie i wynikają z genów i hormonów, a nie z żadnej "kultury"I na temat "konfekcyjnych odruchów płciowych".
|
|
| |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Czy byłbyś łaskaw zapoznać się zNie zaobserwowałam, by autor wątku w którymkolwiek jego miejscu zechciał zapoznać się z czymkolwiek 
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | spokojnie, ja jestem jeden, a was kilka osób, w dodatku zajęliście się tematem gender, który miał być tutaj tylko marginesem rozważań.
Proponuję zająć się innymi obszarami pseudo-nauki w wykonaniu oficjalnych instytucji naukowych.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | Przeglądnąłem artykuł wiki "Breeching boys".
I wbrew pozorom potwierdza on moją tezę o tym, że zawsze dążono do ODRÓŻNIANIA płci. Jak byś się wczytała w treść, to tam jest napisane, że te stroje (a także włosy, biżuteria) zawsze odróżniały chłopców od dziewczynek różnymi detalami, fasonem itp. i że w wieku 6-7 lat następował proces uznania społecznego danej osoby za mężczyznę lub kobietę.
A więc jednak płeć miała wtedy znaczenie zarówno dla rodziców, jak i samych dzieci. I nikt z powodu "sukienki" nie traktował chłopca jak dziewczynki, gdyż ta "sukienka" nie miała podtekstu seksualnego, lecz praktyczny (na owe czasy).
Teraz natomiast proponuje się ubieranie chłopców nie w "chłopięce sukienki", tylko właśnie w dziewczęce!
I powtarzam: to wszystko jest ok, dopóki nie próbujemy mówić, że ma to jakiekolwiek podstawy naukowe.
|
|
|  | 2 na 2 | Marian (5438 punktów) | Wow. Jak na kogoś, kto odrzuca freudowska psychoanalizę, stosujesz bardzo freudowskie argumenty. Na prawdę uważasz, że rodzice mają jakieś utajone skrzywienia pedofilskie, że seksualizują swoje dzieci? Zakładają dziewczynkom sukienki, żeby się podobały innym pedofilom? To chore... Pomijając już fakt, że ja tam nic seksualnego w sukienkach jakoś nie widzę. Dlaczego miałyby być bardziej seksualne niż np. spodnie?
>Mały chłopiec nie ma potrzeby pokazywania "jaką ma ładną koronkową sukieneczkę", a mała dziewczynka taką potrzeb e ma, bo po prostu uczy się od małego kokietować ... >To są odruchy płciowe na bardzo podstawowym poziomie i wynikają z genów i hormonów, a nie z żadnej "kultury" ... Ciekawe, że kobiety w niektórych krajach arabskich nie mają takich odruchów, a wolą się ubierać w worki na ziemniaki (bur[a]ki?), często z własnej, nieprzymuszonej woli.
Pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >psychoanaliza (Freud, Jung, Kant)
Z jakiej racji Kant? Czyżbym nie znał jego Krytyki czystego penisa?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| Tamarind (27 punktów) | No dobrze, a czy autor wątku wziął pod uwagę fakt że nauka czy tam naukowo potwierdzony fakt niekoniecznie jest prawdą obiektywną i niezaprzeczalną? Możemy przypomnieć sobie potwierdzone naukowo fakty które zostały z czasem obalone bądź mocno zmodyfikowane.
Czym więc należy kierować się w życiu? Nikt nie powinien nam udzielać na to pytanie odpowiedzi.
Co do poszczególnych, wymienionych przez autora a budzących obiekcje "bzdur" to moje zdanie będzie podobne jak i o religii. Nigdy nie znikną z tego świata. Każda obalona bzdura będzie zastąpiona nową. Próżny wysiłek. Ktoś podatny, spragniony wiary, uwierzy w cokolwiek co będzie pod ręką. Dobrze by to co pod ręką nie było np. faszyzmem ... a tam chrześcijaństwo, homeopatia, magiczne kamyczki, wróżki itp to już mniejsze zło. Można oczywiście być idealistą i wierzyć w świat bez wad.
Pozdrawiam a zarazem witam.
|
|
 | | H.Kruger (860 punktów) | Czy jako laik mógłbym prosić o nieco szczegółów dotyczących psychoanalizy, Freuda, junga itd.? O co np. chodzi, że Freud był oszustwem, wyciągając wnioski o których wiedział, ze są nieprawidłowe? Czy cała współczesna psychologia jest pseudonauką?
|
|
| pastefqa (127 punktów) | ... >Np. na Uniwersytecie Jagiellońskim są wykłady z "marzeń sennych" ... ...
Błagam. Niech ktoś powie mi, że to jest łgarstwo! Proszę! Wykłady z "marzeń sennych"? Czy jakikolwiek budynek z czymś takim jako wykład, powinien nazywać się uniwersytetem? Proszę, powiedzcie, że to nieprawda. Błagam...
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Np. na Uniwersytecie Jagiellońskim są wykłady z "marzeń sennych" ... >Błagam. Niech ktoś powie mi, że to jest łgarstwo! Proszę! >Wykłady z "marzeń sennych"? >Czy jakikolwiek budynek z czymś takim jako wykład, powinien nazywać się uniwersytetem?
Nie wiem co jest tematem tych wykładów. Zakładam,że skoro marzenia senne istnieją, to chyba nauka ma tu jakieś pole do działania. Czy wszystko już wiadomo?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|