Ewangelie nie podają, co działo się z Jezusem od 13 roku jego żywota. KRK mniema, że pomagał w pracy Józefowi (ojczymowi, bo biologicznym ojcem był przecież legionista Pantera). Być może pod wływem traumy ( musiał się o swym prawdziwym ojcu dowiedzieć, gdyż był nazywany synem Marii, co u Żydów mialo pogardliwy wydźwięk) uciekł z domu, przyłączył się do jednej z karawan i znanym szlakiem afgańskim dotarł do Indii. W Indiach studiował nauki buddyjskie, stawał w obronie siudrów, narażając życie, w końcu wrócił do swej Ojczyzny i zamierzał przetransponować humanitarny buddyzm do okrutnego judaizmu (stąd ta troska o maluczkich, tak wyeksponowana w Ewangeliach). Przystąpił do stronnictwa Heroda Wielkiego, twórcy Nowego Przymierza ukierunkowanego na zdobycie pieniędzy od bogatych Żydów z diaspory. Naraził się mocno faryzeuszom, gdy zerwał z polityką Heroda. Dalsze dzieje znamy: diaspora żydowska uznawała jego jako króla, faryzeusze zaś za bękarta. Jezus uznawał się zaś za Syna Bożego (owego zapowiedzianego Szilo - Mesjasza) i jak każdy bóg musiał umrzeć i zmartwychwstać, aby udowodnić, że jest prawdziwym bogiem. Faryzeusze chcieli go ukamienować (wtedy umarłby naprawdę, a o zmartwychwstaniu oczywiście nie moglo być mowy). Uratował go nie kto inny tylko Piłat, który otrzymał sporą łapówkę od serdecznego przyjaciela Jezusa - Józefa z Arymatei Uzgodniono inscenizację: Jezus nieco oberwie, powisi na krzyżu, dostanie opium z belladonną od Annasza i po utracie świadomości, uznany zostanie za zmarłego i trafi do rąk lekarza Nikodema w przygotowanej grocie w posiadłości Józefa. Ten zaaplikuje mu odtrutkę - aloes i Jezus dojdzie do siebie. Trzeba zauważyć, że nóg nie przebito gwoździami - mógl więc chodzić. Udał się do domostwa Józefa z Arymatei, gdzie wykaraskał się z opresji ukrzyżowania. Dotrzymując umowy z Piłatem Jezus opuścił Judeę udając się do Rzymu. Z listu Pawła do Tymoteusza wynika, ze żył jeszcze na początku lat 70-tych. W Tybecie do dziś Jezus uznawany jest za awatara - są po ocalałych klasztorach zapisy z tamtych lat.. PS. A chrześcijanie wciąż wierzą i wierzą w cudowne zmartwychwstanie Jezusa... |