Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zbiór jako związek wymiaru z rozmiarem/wielkością

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
04-09-2016 01:47krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zbiór jako związek wymiaru z rozmiarem/wielkością
Cytat:
Wymiar - minimalna liczba niezależnych parametrów potrzebnych do opisania jakiegoś zbioru. Zatem jest to liczba przypisana zbiorowi lub przestrzeni w taki sposób, by punkt miał w.=0, prosta w.=1, płaszczyzna w.=2 itd.

pl.wikipedia.org/wiki/Wymiar
Cytat:
Wielkość to słowo, które może oznaczać rozmiar/rozmiary, poziom, ilość, odchylenie (także wskazówki przyrządu pomiarowego) lub cechę umysłu (charakteru osoby).

pl.wikipedia.org/wiki/Wielkość

Nie jestem matematykiem więc omówię to prostym, intuicyjnym językiem.
Wg mnie każdy zbiór określa wymiar w jakim istnieje oraz rozmiar jaki w tym wymiarze zajmuje a zatem wiąże w sobie wymiar z rozmiarem.
Wg mnie wymiar jest czynnikiem zbioru a rozmiar jego konsekwencją. Istnieją alternatywne wymiary oraz alternatywne rozmiary lecz każdy konkretny zbiór wiąże konkretny wymiar z konkretnym rozmiarem.

Przykład:
Odcinek z jest na prostej a i ma 2 cm.
Związanie wymiaru z rozmiarem, które staje się zrozumiałe i przyjmuje nazwę "z".

Wcześniej już wspominałem o tym, że wg mnie spójnik "jest" (być) odwołuje się do iloczynu/koniunkcji właściwości/cech/czynników/przyczyn - tzn. do iloczynu wymiarów zbioru, natomiast spójnik "ma" (mieć) do sumy/alternatywy składników/elementów/części - tzn. do sumy rozmiarów zbioru.

Wg mnie u podstaw wszystkich zbiorów są dwa alternatywne zbiory elementarne: zbiór pusty i zbiór pełny. Zbiór pusty i zbiór pełny choć istnieją w jednym wymiarze, nie mają w tym wymiarze żadnego rozmiaru. Przykładem tych zbiorów elementarnych może być punkt na prostej a i brak punktu na prostej a. Ktoś może zarzucić mi, że na prostej a nie może brakować żadnego punktu. Ja wówczas chciałbym odpowiedzieć, że jeśli na prostej a nie brakuje żadnego punktu, wówczas wszystkie punkty prostej a są niepodzielne i nierozróżnialne a więc prosta to jeden punkt a to oczywista nieprawda.

Tak można byłoby zdefiniować zbiory elementarne:
zbiór pusty jest niepełny i nie ma elementów,
zbiór pełny jest niepusty i nie ma elementów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

W celu rozpędzenia go do wielkich prędkości, kaloryfer jest zamocowany do wózka poruszającego się po szynach. Wózek jest wyposazony w napęd. Aby umożliwić osiągnięcie dużych prędkości przy stosunkowo niewielkich silnikach wózki muszą poruszać się w próżni. Wiadomo bowiem, że opory powietrza rosną wraz z kwadratem prędkości, zaś kaloryfery mają przeważnie dość nieopływowe kształty.
Proste wyliczenie:
Jeżeli silnik o mocy P = 1KW jest w stanie rozpędzić wózek do prędkości va = 50km/h = ~13m/s w powietrzu to znaczy, że opory ruchu Fop, których główną składową są opory powietrza (ruch stalowego koła po szynie ma bardzo małe opory) równoważą siłę napędową F(P) będącą funkcją mocy:
F(P) = Fop
Opory powietrza są iloczynem kwadratu prędkości i pewnej zmiennej, która z kolei jest liniowo zależna od gęstości a więc i ciśnienia powietrza w tunelu pt
Fop = pt*A*va^2, gdzie A jest stałą, zależną od powierzchni i kształtu zespołu wózek+kaloryfer.
Jeżeli więc zmniejszymy ciśnienie w tunelu, tak jak pokazano na rysunku, do 2% ciśnienia atmosferycznego to przy tej samej sile napędowej uzyskamy większą prędkość.
F(P) = Fop2 = pt2*A*vb^2, gdzie pt2 jest obniżonym ciśnieniem w tunelu, w rozważanym przypadku stanowiącym 0,02*pt, zaś vb jest maksymalną osiągalną prędkością w tym rozrzedzonym powietrzu.
Porównując oba przypadki otrzymujemy równanie:
pt*A*va^2 = 0,02*pt*A*vb^2
przekształcając otrzymamy maksymalną prędkość przy ciśnieniu 0,02 bar:
vb = va/0,0004 = 2500va
Oznacza to, że silnik, który pozwalał nam rozpędzić kaloryfer do 50km/h w ciśnieniu atmosferycznym pozwoli nam rozpędzić go w próżni do 125 000 km/h!
Jest to już prędkość, która pozwala badać efekty zderzeń kaloryferów z wysokimi prędkościami.
Oczywiście, długość tunelu potrzebna do uzyskania tekiej prędkości będzie znaczna, prawdopodobnie konieczne będzie użycie tunelu w kształcie koła, lub może spirali.

Gdy wózek z kaloryferem osiągnie już wystarczakjącą prędkość, kaloryfer powinien się od niego odczepić i lecieć swobodnie na spotkanie drugiego kaloryfera.
Tor wózka powinien skręcać zaraz po odczepieniu kaloryfera, aby hamowanie wózka odbywało się poza strefą zderzenia i nie zakłócało jego przebiegu.

Zderzenia kaloryferów przy tych prędkościach będą zderzeniami o niespotykanej energi kinetycznej (przykładowo, dla dwóch kaloryferów o masach 25kg każdy będzie to prawie 800 GJ! Myslę, że efekty takich zderzeń mogą być imponujące.

Podstawowymi łatwymi do przewidzenia problemami technicznymi, które trzeba rozwiązać, by zbudować Zderzacz, są:
- wielkość tuneli
- zapewnienie w nich próżni
- konstrukcja wózków, pozwalająca na jazdę z tak dużymi prędkościami
- dokładna synchronizacja spotkania momentu uwolnienia kaloryferów z obu wózków
- napęd wózków

Jest więc jeszcze wiele inżynierskiej pracy do wykonania, ale spodziewane efekty zderzeń warte są zachodu.



Jacholek (5699 punktów)
Pozwolę sobie na wyrażenie opinii że jednak o wiele bardziej interesujące są zderzenia cząstek wysokiej energii a co więcej takie urządzenia już istnieją i z powodzeniem dostarczają fizykom wiele fascynujących rezultatów pozwalających nam na lepsze zrozumienie mikroświata a jednocześnie naszego całego Wszechświata: science.ho(*)ths/large-hadron-collider4.htm
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Pozwolę sobie na wyrażenie opinii że jednak o wiele bardziej interesujące są zderzenia cząstek wysokiej energii a co więcej takie urządzenia już istnieją i z powodzeniem dostarczają fizykom wiele fascynujących rezultatów pozwalających nam na lepsze zrozumienie mikroświata a jednocześnie naszego całego Wszechświata: science.ho(*)ths/large-hadron-collider4.htm
>

Zauważ, że obserwator oddziałuje z obserwowanym przedmiotem i im obserwacja jest efektywniejsza w sensie poznania przedmiotu obserwacji tym jest bardziej destrukcyjna dla przedmiotu obserwacji. Nie można poznać przedmiotu obserwacji bez zniszczenia go.

Uznajmy na chwilę, że zderzenie to jest wciąż zbliżanie się do środka obserwacji.
To tak jakbyś widział dom z daleka, zbliżając się do niego widziałbyś go coraz większym i zacząłbyś rozróżniać jego elementy aż zbliżyłbyś się w końcu tak blisko, ze wszedłbyś do środka domu i obserwował go od wewnątrz.

Zderzenie cząstek jest właśnie takim zbliżeniem się, znaczy wejściem do środka.
Jacholek (5699 punktów)
>Zderzenie cząstek jest właśnie takim zbliżeniem się, znaczy wejściem do środka.
W pewnym sensie tak gdyż żeby uwolnić (ewentualne) elementy składowe trzeba pokonać energię ich uwiązania w badanym obiekcie. To tak jakbyśmy nie potrafili otworzyć zegarka więc je rozbijamy by zobaczyć co się znajduje w ich wnętrzu. lhc-machin(*)achine-outreach/collisions.htm
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Zderzenie cząstek jest właśnie takim zbliżeniem się, znaczy wejściem do środka.
>W pewnym sensie tak gdyż żeby uwolnić (ewentualne) elementy składowe trzeba pokonać energię ich uwiązania w badanym obiekcie. To tak jakbyśmy nie potrafili otworzyć zegarka więc je rozbijamy by zobaczyć co się znajduje w ich wnętrzu. lhc-machin(*)achine-outreach/collisions.htm
>

Już wspominałem, że wg mnie istnieją dwie formy sił i energii.
Siła wiązania i siła oddziaływania, energia wiązania i energia oddziaływania.
Wg mnie te dwie energie równoważą się wzajemnie przekształcając się. Każdy wzrost energii oddziaływania jest równoczesny ze spadkiem energii wiązania.

Ciała rozpadają się na naszych oczach na skutek wzajemnych oddziaływań, które nas obserwatorów nie obejmują. Tzn. energia wiązania obserwatora rośnie wobec energii wiązań silnie oddziałujących ze sobą ciał, przez co my obserwatorzy związujemy rozpadające się części ciała niejako ze sobą samym. Obserwując pochłaniamy energię przedmiotów obserwacji.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
To ja proponuję jeszcze inne wnioski skoro juz chcesz iść w kierunku rozpędzenia kaloryferów.
Zauważ, ze każda rozpędzana cząstka zyskuje energię względem obserwatora. Tzn. obserwator może dotrzeć do rozmiarów mniejszych od cząstki poprzez podniesienie jej energii albo obniżenie własnej.
Zauważ, że ten sam efekt co rozpędzanie cząsteczki przynosi powiększenie czy wzmocnienie. Nawet kiedy spojrzysz przez zwykłą lupe widać od razu, ze powiększany obraz jest jaśniejszy a gdybyś spojrzał przez lupę pomniejszającą zauważyłbyś, że obraz jest ciemniejszy. Czyli mamy zmianę potencjałów pomiędzy obserwatorem i przedmiotem obserwacji bez zmiany odległości choć to niezupełnie prawda bo odległość jest względna.

Przychodzi mi do głowy, że wzmocnienie przedmiotu obserwacji, przez co zdolność podziału przedmiotu obserwacji na elementy przez obserwatora można osiągnąć na dwa sposoby:
1. Rozpędzenie obserwowanej cząstki w kierunku obserwacji i zbliżanie się jej do obserwatora z dużą prędkością
2. Umieszczenie obserwatora w silnym polu grawitacyjnym, które jest wielokrotnie słabsze dla obserwowanego przedmiotu.

Chcesz, żeby żarówka świeciła dla ciebie jaśniej choć krócej?
To zbliżaj się do niej albo wynieś ja na orbitę.
04-09-2016 16:57 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Skwantyfikujmy nasz algorytm, by uniknąć indundacji niewiadomych.
W procesie wirowania frakcjonującego lizatu komórkowego błony retikulum endoplazmatycznego tworzą frakcję mikrosomalną.
Doszedłem do konkluzji iż ewenement jest ewidentnym paradoksem konstruktywnej rekapitulacji skolidowanej na adekwatnych arkanach pryncypialnej dystrybucji.
W wyniku dekarboksylacji oksydacyjnej pirogronianu powstaje zredukowany dinukleotyt nikotynomidoadeinowy.
Nastąpiło przekształcenie przestrzeni Minkowskiego co wskutek koncepcji absolutnego czasu płynącego tak samo dla wszystkich obserwatorów prowadzi do transformacji, która pozwala przeliczyć te same.
Synchrotrony współczulne mają w notacji O# postać analogiczną do bulbulatorów trzeciej generacji. Ich wielomodowe włókna irydowe wykazują niestacjonarne przejawy aktywności subpowierzchniowej warstwy funkcji falowej większościowych nośników ładunku. Jednak zdaniem większości specjalistów model wielokrotnych zagnieżdżeń jako podstawowa metoda interpretacji omawianych zjawisk zawodzi nie tylko w myśl zasady brzytwy Ockhama. W skrajnych przypadkach wyniki teoretyczne wykazują rozbieżność z danymi eksperymentalnymi na poziomie trzech rzędów wielkości, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość, ugruntowanej zdawałoby się teorii.
W wyniku dedukcji dochodzę do konkluzji, że twoje indokryzmy wobec mojej aparycji są wręcz efeberyczne.
Wychodząc z koncepcji dochodzimy do konkluzji, że nasze reperkusje są antyferente i interferente, a zatem determinizm polatywny, w aspekcie środków retrospektywnych nie incydybuje się w kategorii absolutu.
Mój asumpt, to suma całkowita po bonifikacie, gdyż wtedy jestem dobrym przykładem aberracji, o czym świadczy moja destabilizacja - jako, że koegzystuję w świecie pełnym przypadkowych fluktuacji czasoprzestrzennych.
Twe ekstremalne impoderabilia egzemplifikują w mym ego dytyrambiczną akronimiczność w aspekcie gnostycznym, aczkolwiek używając zdolności profetycznych można dojść do założenia, iż leseferystyczne uwarunkowania prowadzą do denuncjacji osobników o nieznanej proweniencji.
Ta permanentna inwigilacja jest adekwatnie wprost proporcjonalna do zaistniałych warunków interferencjału cytologicznego na płaszczyźnie geoprzestrzennej fraktalu biernego w pozycji czynnej. Aczkolwiek teza ta jest przeciwstawna hipotezie rezonansu w przestrzeni płaskiej punktu docelowego i możnaby na ten temat polemizować lecz nie bądźmy infantylni. (wypowiedź prof. dr hab nadponadprzeciętniezwyczajnego Roberta T. Bramble na konferencji "Równouprawnienie wśród mrówek afrykańskich a życie społeczne rdzennych Amerykanów w Irkucku".
Idiolektyczna artykulacja alofonu [E] (alternacji fonemu [e]) w kontekście palatalnym i prealweolarnym w ujęciu zarówno kalsycznym jak i fonologii progresywnej, zmierza do postpalatalizacji zwłaszcza w realizacji dźwięków trąco-szczelinowych.
Partycypując dyfrakcyjnie w kunglumeracie inscynuacji delektycznych winniśmy się wyidealizować z rozentuzjazmowanego społeczeństwa.
Jest to miejsce gdzie krzywizna czasoprzestrzeni staje się nieskończona, a oddziaływanie grawitacyjne staje się nieskończenie silne (Roger Penrose oraz Hawking). Znane są ścisłe dowody matematyczne mówiące o tym, nie da się wyeliminować osobliwości z rozwiązań teorii w obecnym jej kształcie, w szczególności jej istnienie jest niezależne od definicji układu odniesienia używanego do opisu czarnej dziury. Przypuszcza się, że poszukiwana od lat kwantowa teoria grawitacji rozwiąże ten problem. Warto nadmienić, że horyzont zdarzeń nie jest żadną osobliwością i przejście przez ową barierę nie jest związane z jakimikolwiek szczególnymi zjawiskami fizycznymi. Rozwiązanie Schwarzschilda co prawda posiada nieciągłość na granicy horyzontu, jest ona jednak usuwalna przez odpowiedni wybór układu odniesienia.
Skośniesymetryczne izotropy kosmologicznie pseudosferują z konforemnie apriorującym przedrelatywistycznym tensorem kontinuum czasowego paralaksy sinusoidalnej peryhelium.
Rewizjonowanie poprzez pryzmat obiektywizmu polatywnego zanurzonego w uniwersum operatywizmu retrospektywnego.
I tu się przedmówca myli gdyż implementarnie komplementarny suplement wertykalnie polatywny, zanurzany w uniwersum prakseologicznego pragmatyzmu retrospektywnego deterministycznie statyczny w ośrodku metodologii perceptualnej pasywnie jest adhezyjnie koherentny w stosunku do struktur mezomerycznych i się nie incydybuje w kategoriach absolutu na współ z polatywnym determinizmem.
Patrząc przez globalny pryzmat przemian, abstrahując do altruistycznych szowinizmów i metafizycznego biotyzmu konkluduje iż Twój wywód był niezmiernie sugestywny. Mówiąc jaśniej Twoja propederacja regrowarancyjna załamuje się w dezintegracji oraz adekwatnej symbiozie. Tak na marginesie pozostajesz w dołku, który koliduje z moimi imperatywami i nie rozumiesz koncepcji idei założeń.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365