Przyzwyczajenie - w tym cały jest ambaras - oto polski marazm.
Soviecko - Vatykańskie kleszcze piją polską krew. Na zasadzie złego profanum i dobrego sacrum. Polacy podzieleni są więc w bolszewicko - krzyżackim uścisku. Na łasce i widzimisię czerwono - czarnych cwaniaków, pasożytów i darmozjadów. Hasłem czerwonych - dziel i rządź. Czarnych - Bóg zapłać.
BIEDA jest motorem Kościoła i każdej innej religii, a STRACH przed ŚMIERCIĄ paliwem napędowym tego motoru.
Nawet zbrodniarz Jaruzelski - bolszewicki namiestnik, który z generalskim tupetem za życia wyparł się swoich korzeni i religii, przed odejściem z tego świata dolał oliwy do sacrum.
"Przypominam, że Francja jako kraj laicki i liberalny respektuje, a nawet popiera wszystkie religie, ale jednocześnie podkreślam, że rząd, który reprezentuję, dołoży wszelkich starań, by przejawy życia religijnego nie ujawniały się w życiu publicznym. Religia musi pozostać sprawą indywidualną każdego człowieka" ----------------------------------------------------- Nicolas Sarkozy
Ten cytat, to niewątpliwie myśl uniwersalna. Godzi zbiorową drogę tłumu do zbawienia z indywidualnym kierunkiem przywódcy stada. Salomonowe rozwiązanie francuskie.
|