Sto lat temu została rozstrzelana Mata Hari. O tej pseudo - orientalnej krasawicy, wykonującej pseudoorientalny taniec siedmiu welonów - ekscytujący ogromnie mężczyzn w całej Europie u schyłku La Belle Epoque - napisano niezliczoną ilość książek, artykułów, komiksów, nakręcono wiele filmów, wystawiono jej niejeden pomnik. I nadal - po upływie całego wieku - fascynuje ona wielu - jako ucieleśnienie i legenda sztuki szpiegowania w wykonaniu płci pięknej.
O naszej heroinie można znaleźć multum info on line. Ograniczę się więc do zasygnalizowania kilku kwestii mniej oczywistych lub z rzadka dostrzeganych. Otóż Mata Hari, przy całej otaczajacej ją legendzie superagentki, mistrzyni sztuki szpiegowania, de facto jest swoistym archetypem.......antyagenta i antyszpiegowania, a legenda - niezasłużona - superszpiega - to najpewniej przedestylowane pokłosie jej wielkiego seksapilu.
Mata Hari wysyłała niekodowane listy do swoich mocodawców, wysyłała je zwyczajną poczta, telegrafowała do nich nie używając żadnego szyfru, wydzwaniała nieustannie bez żadnego kamuflażu. Była wszędzie - ze względu na swoją sławę - natychmiast rozpoznawania i jednoznacznie kojarzona, stając się natychmiast centrum uwagi. Jako taka nie miała żadnych predyspozycji do stania się skutecznym agentem, tym bardziej podwójnym agentem.
Szpiegowanie było dla niej - najpewniej - rodzajem towarzyskiej gry, zabawy, kolejnym urozmiceniem jej barwnego kosmopolitycznego stylu życia. Nie zdawała sobie jednakże sprawy, iż La Belle Epoque skończyła się z wybuchem wojny - i poniosła smutne konsekwencje tego przeoczenia.
Do filmów o niej zaliczyć wypada także.... wszystkie odcinki traktujące o agencie 007. Bo przecież Bond - to Mata Hari w spodniach, męska seksbomba epatująca seksapilem i zrywająca co chwila kolejną "laskę". Do tego jest równie kosmopolityczny jak Mata Hari i bynajmniej nigdzie i nigdy nie ukrywa swojej tożsamości. Fakt, jest bardziej skuteczny od Mata Hari - ale to zapewne zasługa szpiegowskich gadżetów, w które wyposażył go brytyjski wywiad. Mata Hari takowych na swoim podorędziu niestety nie miała.
"She did so little in the way of actual spying that some biographers doubt whether she should be classified as a spy at all. “If indeed she was a spy,” writes Pat Shipman in Femme Fatale, “Mata Hari surely ranks among the world’s most inept agents... She sent uncoded letters to Ladoux through the ordinary mail; she telegraphed him openly, she called at his office repeatedly... she was recognised everywhere, known everywhere, and was inevitably the centre of attention... What chance had such a woman of being a successful spy, much less a double agent?”
www.bbc.co(*)020-who-was-the-real-mata-hari