 |
Pytanie o jasności planet Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-10-2016 19:32 | Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | Pytanie o jasności planet | Pewnie pełno tu specjalistów z fizyki, astronomii, więc mam okazję zadać pytanie o jasności planet:
dlaczego te nasze planety - jak Wenus zwłaszcza, wyglądają praktycznie tak samo jak gwiazdy?
One chyba wcale nie świecą, a jedynie odbijają małą część światła słonecznego.
A i podobnie jest chyba z galaktykami. Niektóre spośród gwiazd widocznych na niebie albo i może nawet wiele, trudno powiedzieć, to wcale nie gwiazdy lecz całe, ogromne i odległe galaktyki.
Czyżby tu była jakaś tajna reguła, że wszystko tak samo wygląda nieważne jak daleko jest i czy świeci czy też nie?
Strasznie to dziwne i jakby mylące. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) |
>Czyżby tu była jakaś tajna reguła,
Jedyna reguła to odległość, rozmiar i jasność danego obiektu na niebie. Słońce dla przykładu na naszym niebie jest takiego samego rozmiaru jak księżyc, pomimo tego, że jest ono o wiele większe. Jest po prostu proporcjonalnie dalej co daje taki ciekawy efekt. Tak samo jest z innymi ciałami niebieskimi widocznymi na niebie. Wydają się 'gołym okiem' identyczne. Natomiast inaczej to już wygląda przez teleskop.
Kwestia 'wyglądu' jest tylko kwestią proporcji, odległości, jasności i wielkości w stosunku do naszej planety i obserwatora na niej.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
 | Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | Jakoś blado to widzę.
Ponadto mam kolejne przykłady: komety oraz te gwiazdy spadające - asteroidy, czy coś tam, przecież to wszystko dokładnie tak samo wygląda!
I dalej: nie tylko Wenus ale i znacznie bardziej odległy Jowisz wygląda całkiem jak gwiazda, a jest przecież znacznie słabiej oświetlany przez słońce. Chyba powinien być ciemny - zupełnie niewidoczny, a jednak on nadal świeci jak gwiazda!
|
|
|  | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) |
> Chyba powinien być ciemny - zupełnie niewidoczny, a jednak on nadal świeci jak gwiazda!Tylko według Ciebie powinien być ciemny. Tak to sobie wyobrażasz i tyle, nie jest to poparte żadnymi obliczeniami. Weź ołówek do ręki, dane o wielkości planety, jej odległość od słońca od nas itp, zbierz dane z tablic astronomicznych oblicz wszystko, porównaj wyniki z oficjalnymi danymi i koniec problemu, chyba że chcesz się cofnąć z poglądami do epoki średniowiecza i twierdzić w zaparte, że Ziemia jest płaska na dwóch żółwiach.  Jedno ze starożytnych wyobrażeń Wszechświata. Nad płaską Ziemią rozciągają się sfery niebieskie, na których są zawieszone gwiazdy, Słońce, Księżyc, planety, a za nimi znajduje się niebo.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| |  | Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | >>Chyba powinien być ciemny - zupełnie niewidoczny, a jednak on nadal świeci jak gwiazda! >Tylko według Ciebie powinien być ciemny.
I cóż z tego? Wedle ciebie ma być on jasny jak gwint.
> Tak to sobie wyobrażasz i tyle, nie jest to poparte żadnymi obliczeniami.
Taaaaaaak? No to dawaj - pokaż to! Przecież ja zadałam pytanie, zgadza się?
> Weź ołówek do ręki, dane o wielkości planety, jej odległość od słońca od nas itp, zbierz dane z tablic astronomicznych oblicz wszystko, porównaj wyniki z oficjalnymi danymi i koniec problemu
No to dawaj chłopie! Bierz w ręce i pokazuj, co tam masz!
> chyba że chcesz się cofnąć z poglądami do epoki średniowiecza i twierdzić w zaparte, że Ziemia jest płaska na dwóch żółwiach. A cóż ma płaskość planet do ich jasności, wedle ciebie? Czy jasny piorun, taki zwyczajny, błyskający, jest inaczej jasny od kulistego, czy płaskiego?
Zupełnie nie rozumiem jaką naukę tu uprawiasz.
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >> Tak to sobie wyobrażasz i tyle, nie jest to poparte żadnymi obliczeniami. >Taaaaaaak? No to dawaj - pokaż to! >Przecież ja zadałam pytanie, zgadza się? >> chyba że chcesz się cofnąć z poglądami do epoki średniowiecza i twierdzić w zaparte, że Ziemia jest płaska na dwóch żółwiach. >A cóż ma płaskość planet do ich jasności, wedle ciebie? >Czy jasny piorun, taki zwyczajny, błyskający, jest inaczej jasny od kulistego, czy płaskiego?
Krystkon się w kieckę przyoblekł?
|
|
7 na 7 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Pewnie pełno tu specjalistów z fizyki, astronomii,> więc mam okazję zadać pytanie o jasności planet:> dlaczego te nasze planety - jak Wenus zwłaszcza,> wyglądają praktycznie tak samo jak gwiazdy?> One chyba wcale nie świecą, a jedynie odbijają małą część światła słonecznego.Odbijają małą (chociaż niekoniecznie tak małą... pl.wikipedia.org/wiki/Albedo) część światła, ale ogromną powierzchnią. Taki Jowisz ma albedo geometryczne 0,52 ( en.wikipedia.org/wiki/Geometric_albedo), co oznacza, że odbija 52% padającego nań światła, gdybyśmy potraktowali go jako płaski dysk o odpowiedniej średnicy. No to sobie policzmy, ile tego dociera do Ziemi. Stała słoneczna, czyli ilość energii od Słońca docierającej do Ziemi, to ok. 1300 W/m^2. Jowisz jest ok. 5 razy dalej od Słońca, czyli dotrze do niego 25 razy mniej energii - jakieś 52 W/m^2. Przekrój Jowisza (pi*R_Jowisza^2 = 3,1416 * (71000 km)^2) to ok. 1,6*10^16 m^2. Odbitej energii mamy więc 0,52 * 1,6*10^16 * 52 = 4,3 * 10^17 W. Odległość Ziemi od Jowisza waha się od 4 j.a. (opozycja) do 6 j.a. (koniunkcja). Całą energię odbitą od Jowisza trzeba rozłożyć na sferę o promieniu równym tej odległości (tu nie jestem pewien, czy na całą sferę, czy na pół, ale to tylko kwestia czynnika 2, więc do pominięcia). Pole tej sfery waha się więc od 4,5*10^24 do 10^25 m^2. Do oczu Ziemian dociera zatem strumień energii od 43 do 96 nW/m^2. To strumień energii mniej więcej 100-watowej żarówki widzianej z 9-13,6 km (gdybyśmy wzięli pół sfery, to 6,4-9,6 km). Biorąc pod uwagę optyczny rozmiar Jowisza (ok. 0,5 minuty kątowej, poniżej zdolności rozdzielczej oka) należy się spodziewać jasnego punkciku - i to dokładnie widzimy. Morał jest taki, że dla oka nie jest ważne, czy energia jest odbita, czy emitowana. Ważne, ile jej jest - a przypadku planet jest jej całkowicie wystarczająco, aby zobaczyć jasny punkcik. Kontrast jasnego punkciku z ciemnym otoczeniem sprawia wrażenie, jakby to on sam świecił, choć tak nie jest. EDIT: Jeszcze dla porównania - Alfa Centauri to gwiazda w przybliżeniu taka, jak Słońce, a jednocześnie jedna z jaśniejszych gwiazd na niebie. Jej podobieństwo do Słońca dotyczy m.in. ilości emitowanej energii - przyjmując stałą słoneczną 1300 W/m^2 jak wcześniej, jest to około 1300 W/m^2 * 4*pi*(149,6*10^9 m)^2 = ok. 3,7*10^26 W. Tę moc obserwujemy z odległości ok. 4,3 roku świetlnego, co daje jakieś 4*10^16 m. To daje strumień energii ok. 18 nW/m^2, czyli 2-5 razy mniej, niż od Jowisza. Przypominam, że mówimy tu o 3 (po Syriuszu i Kanopusie) najjaśniejszej gwieździe na niebie - ale to się zgadza, bo Jowisz w opozycji jest sporo jaśniejszy od wszystkich gwiazd.
|
|
 | -1 na 3 Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | Ojej! Te tryliony waty niewiele mnie przekonują.
Poza tym nigdy nie widziałam żarówki z 13km... fuj, nawet z 1km, może ze 100m tak co najwyżej, choć prędzej optowałabym na 20m.
> Jeszcze dla porównania - Alfa Centauri to gwiazda w przybliżeniu taka, jak Słońce, a jednocześnie jedna z jaśniejszych gwiazd na niebie.
Bardzo ciekawe. A jaka gwiazda, czy która, jest najjaśniejsza, a i czy na pewno to gwiazda, bo może to Wenus albo, czy jakiś tam księżyc, zwłaszcza taki płaski?
|
|
|  | 6 na 6 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Ojej! Te tryliony waty niewiele mnie przekonują.> Poza tym nigdy nie widziałam żarówki z 13km... fuj, nawet z 1km,> może ze 100m tak co najwyżej, choć prędzej optowałabym na 20m.Czyli rozumiem, że nigdy nie jechałaś nocą długim odcinkiem prostej drogi i nie widziałaś z daleka reflektorów samochodów z przeciwka? BTW, ten mój szacunek odległości do żarówki jest raczej mocno zawyżony, bo 100-watowa żarówka pobiera 100 W mocy, ale wcale nie emituje całości w postaci światła. Zdaje się, że światła będzie tego może z 10%, co oznacza że szacowaną odległość należy zmniejszyć ok. 3 razy. > > Jeszcze dla porównania - Alfa Centauri to gwiazda w przybliżeniu taka, jak Słońce, a jednocześnie jedna z jaśniejszych gwiazd na niebie.> Bardzo ciekawe.> A jaka gwiazda, czy która, jest najjaśniejsza,> a i czy na pewno to gwiazda, bo może to Wenus albo,> czy jakiś tam księżyc, zwłaszcza taki płaski?Obiekty na niebie, od najjaśniejszego: Słońce, Księżyc, Wenus, Mars (w najkorzystniejszej opozycji - była taka w 2003), Jowisz, Syriusz, Kanopus, Alfa Centauri,... (dalej są, jeśli dobrze pamiętam, Wega i Arktur, a podobną do nich jasność ma też Saturn). A planety od gwiazd łatwo odróżnić - gwiazdy nie zmieniają swojej pozycji na niebie (z dokładnością do paralaksy, ale to duuuuużo mniejsze zmiany, niż te dotyczące planet). Zresztą samo słowo "planeta" pochodzi z greki i oznacza "wędrowca" - Grecy uważali planety po prostu za wędrujące po niebie gwiazdy. Jeszcze łatwiej jest, gdy użyje się teleskopu
|
|
| |  | Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | >Obiekty na niebie, od najjaśniejszego: >Słońce, Księżyc, Wenus, Mars (w najkorzystniejszej opozycji - była taka w 2003), Jowisz, Syriusz, Kanopus, Alfa Centauri,... (dalej są, jeśli dobrze pamiętam, Wega i Arktur, a podobną do nich jasność ma też Saturn).
Żartujesz sobie! Księżyc jaśniejszy od Wenus?
Przecież Księżyc wypada raczej dość blado na tle gwiazd. chyba oszukujesz!
|
|
| | |  | 4 na 4 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Żartujesz sobie!> Księżyc jaśniejszy od Wenus?> Przecież Księżyc wypada raczej dość blado na tle gwiazd.> chyba oszukujesz!Księżyc w pełni jest na tyle jasny, że obiekty zaczynają rzucać cienie w jego świetle. Widziałaś kiedykolwiek, żeby coś innego (oprócz Słońca, oczywiście) powodowało powstawanie cieni? Może się wydawać nieco bledszy, ale tylko dlatego, że jego światło jest "rozmyte" na większym obszarze nieba. Gwiazdy i planety są na tyle daleko, że widać je jako punkciki, Księżyc to już całkiem spora tarcza. Chcesz jeszcze jeden szokujący fakt? Jest coś takiego jak M31 - galaktyka w Andromedzie. Jej sumaryczna jasność jest taka, że teoretycznie wpada w zakres widoczności gołym okiem, ale w rzeczywistości dostrzeżenie jej jest raczej nieosiągalne - to światło jest rozproszone na jeszcze większym obszarze nieba, niż światło Księżyca. Gdyby galaktykę w Andromedzie było dobrze widać, to w porównaniu z Księżycem wyglądałaby mniej więcej tak: apod.pl/apod/image/1308/m31abtpmoon.jpg
|
|
| | | |  | Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | >Księżyc w pełni jest na tyle jasny, że obiekty zaczynają rzucać cienie w jego świetle. Widziałaś kiedykolwiek, żeby coś innego (oprócz Słońca, oczywiście) powodowało powstawanie cieni?
Duży nie znaczy jasny!
postaw Wenus na tle Księżyca, a wtedy zobaczymy co jest jaśniejsze!
> Może się wydawać nieco bledszy, ale tylko dlatego, że jego światło jest "rozmyte" na większym obszarze nieba. Gwiazdy i planety są na tyle daleko, że widać je jako punkciki, Księżyc to już całkiem spora tarcza.
Postaw na nim Wenus, czy inną gwiazdkę, a wtedy zobaczymy co jest jaśniejsze.
> Chcesz jeszcze jeden szokujący fakt? Jest coś takiego jak M31 - galaktyka w Andromedzie. Jej sumaryczna jasność jest taka, że teoretycznie wpada w zakres widoczności gołym okiem, ale w rzeczywistości dostrzeżenie jej jest raczej nieosiągalne - to światło jest rozproszone na jeszcze większym obszarze nieba, niż światło Księżyca. Gdyby galaktykę w Andromedzie było dobrze widać, to w porównaniu z Księżycem wyglądałaby mniej więcej tak: apod.pl/apod/image/1308/m31abtpmoon.jpg
I tu tak samo.
Chyba pomieszałeś pojęcia. Jasny nie znaczy duży.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >>Księżyc w pełni jest na tyle jasny, że obiekty zaczynają rzucać cienie w jego świetle. Widziałaś kiedykolwiek, żeby coś innego (oprócz Słońca, oczywiście) powodowało powstawanie cieni? >Duży nie znaczy jasny! >postaw Wenus na tle Księżyca, a wtedy zobaczymy co jest jaśniejsze! A to chodzi Ci o co innego - o to, ile światła dociera do nas od jednostkowego kąta bryłowego. Ale to też się da przeliczyć.
Wenus osiąga jasność -4,6 magnitudo, Księżyc -12,7. To oznacza, że od Księżyca dociera do nas 10^((-4,6 - -12,7)/2,5) = 1740 razy więcej światła, niż od Wenus. Księżyc zajmuje na niebie obszar ok. 4,9*10^-6 steradianów, natomiast Wenus (w czasie gdy jest najjaśniejsza) - ok. 9,2*10^-10 steradianów, czyli ok. 5340 razy mniejszy. Faktycznie, wychodzi że od kawałka Księżyca wielkości Wenus (w sensie rozmiarów kątowych na niebie - w rzeczywistości Wenus jest większa od Księżyca) dociera do nas jakieś 3 razy mniej światła.
|
|
| | | | | |  | Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | >A to chodzi Ci o co innego - o to, ile światła dociera do nas od jednostkowego kąta bryłowego. Ale to też się da przeliczyć. >Wenus osiąga jasność -4,6 magnitudo, Księżyc -12,7. To oznacza, że od Księżyca dociera do nas 10^((-4,6 - -12,7)/2,5) = 1740 razy więcej światła, niż od Wenus. Księżyc zajmuje na niebie obszar ok. 4,9*10^-6 steradianów, natomiast Wenus (w czasie gdy jest najjaśniejsza) - ok. 9,2*10^-10 steradianów, czyli ok. 5340 razy mniejszy. Faktycznie, wychodzi że od kawałka Księżyca wielkości Wenus (w sensie rozmiarów kątowych na niebie - w rzeczywistości Wenus jest większa od Księżyca) dociera do nas jakieś 3 razy mniej światła.
A Ty znowu kombinujesz. Wenus jest mniejsza, chyba z milion razy na niebie, ale jest jaśniejsza od Księżyca.
Ty liczysz jakieś tam energie sumowane po powierzchni, a mnie interesuje jasność powierzchni, taka punktowa, jasny punkt znaczy jasny - jaskrawy, a nie duży i blady!
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >A Ty znowu kombinujesz. >Wenus jest mniejsza, chyba z milion razy na niebie, ale jest jaśniejsza od Księżyca. Ok. 5000 razy. Właśnie to policzyłem wyżej. Czytamy ze zrozumieniem.
>Ty liczysz jakieś tam energie sumowane po powierzchni, >a mnie interesuje jasność powierzchni, taka punktowa, >jasny punkt znaczy jasny - jaskrawy, a nie duży i blady! Nie sumowane, tylko dzielone przez - czyli dokładnie to, o czym piszesz. Czytamy ze zrozumieniem.
|
|
| | | | | | | |  | Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | > >A Ty znowu kombinujesz.> >Wenus jest mniejsza, chyba z milion razy na niebie, ale jest jaśniejsza od Księżyca.> Ok. 5000 razy. Właśnie to policzyłem wyżej. Czytamy ze zrozumieniem.> >Ty liczysz jakieś tam energie sumowane po powierzchni,> >a mnie interesuje jasność powierzchni, taka punktowa,> >jasny punkt znaczy jasny - jaskrawy, a nie duży i blady!> Nie sumowane, tylko dzielone przez - czyli dokładnie to, o czym piszesz. Czytamy ze zrozumieniem.Ty nic nie rozumiesz. Podaj mi jasność Wenus na zdjęciu, w skali od 0 = czarny do 1 = biały. Potem to samo dla Księżyca, czy Jowisza. biały kolor: rgb = 1,1,1; ale popatrz na to: pl.wikipedia.org/wiki/HSLhsl = x,y,1; taki jest tu biały = najjaśniejszy! l = jasność, po angielsku: lightness = światłość, inaczej jasność.
|
|
| | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >Ty nic nie rozumiesz. >Podaj mi jasność Wenus na zdjęciu, w skali od 0 = czarny do 1 = biały. >Potem to samo dla Księżyca, czy Jowisza. To nie ma sensu. Jasność na zdjęciu zależy od wielu czynników, czasu naświetlania, czułości filmu/matrycy itd. A obiektywne liczby już podałem.
|
|
| | | | | | | | | |  | Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | >>Ty nic nie rozumiesz. >>Podaj mi jasność Wenus na zdjęciu, w skali od 0 = czarny do 1 = biały. >>Potem to samo dla Księżyca, czy Jowisza. >To nie ma sensu. Jasność na zdjęciu zależy od wielu czynników, czasu naświetlania, czułości filmu/matrycy itd. A obiektywne liczby już podałem.
Co nie ma sensu - porównywanie jasności?
Robisz jedno porządne zdjęcie w momencie gdy Wenus stoi obok Księżyca i plus inne gwiazdy obok.
Potem łatwo sprawdzasz jasności poszczególnych obiektów, i masz wyniki, np.:
jasność Wenus: l = 0.91 Księżyca = 0.62 Jowisza = 0.51 Syriusz = ?
i który jest najjaśniejszy?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >Co nie ma sensu - porównywanie jasności? >Robisz jedno porządne zdjęcie >w momencie gdy Wenus stoi obok Księżyca i plus inne gwiazdy obok. To też się może sypnąć, jeśli piksele będą Ci się wysycały poniżej jasności niektórych obiektów na zdjęciu.
>Potem łatwo sprawdzasz jasności poszczególnych obiektów, i masz wyniki, np.: >jasność Wenus: l = 0.91 >Księżyca = 0.62 >Jowisza = 0.51 >Syriusz = ? >i który jest najjaśniejszy? 1. Jasność Księżyca w którym miejscu? Bo śmiem przypuszczać, że różne piksele będą miały różne wartości. 2. No czyli udało Ci się stwierdzić, ile fotonów złapały poszczególne piksele, co ma bezpośredni związek ze strumieniem energii na kąt bryłowy. Wyszło więcej dla Wenus niż dla Księżyca, co przewidziałem obliczeniami wyżej. W czym jeszcze problem?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | Naprawdę uważasz, że dyskusja z tym płazińcem ma jakikolwiek sens? To kolejny klon znanego nam wszystkim psychola, nie ma wątpliwości.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | > Naprawdę uważasz, że dyskusja z tym płazińcem ma jakikolwiek sens? To kolejny klon znanego nam wszystkim psychola, nie ma wątpliwości.> Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...Ty masz jakąś mocną obsesję, czy też kompleksy, z tego co widzę. Nie znam się na dewiacjach za bardzo, ale psychoanaliza cipo może.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > Ty masz jakąś mocną obsesję, czy też kompleksy, z tego co widzę.Skąd! Po prostu uważam cię (a raczej twoje internetowe istnienie) za szkodliwego insekta, pasożyta psującego ten dział. Dlatego nigdy nie przepuszczę okazji żeby zdemaskować twoje kolejne wcielenie i doprowadzić do jego zablokowania. No i na dodatek cię nie lubię. 
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | > 1. Jasność Księżyca w którym miejscu? Bo śmiem przypuszczać, że różne piksele będą miały różne wartości.średnia albo i maksymalna, co tam wolisz. > 2. No czyli udało Ci się stwierdzić, ile fotonów złapały poszczególne piksele, co ma bezpośredni związek ze strumieniem energii na kąt bryłowy. Wyszło więcej dla Wenus niż dla Księżyca, co przewidziałem obliczeniami wyżej. W czym jeszcze problem?nooooooo, mnie też bardzo dziwi i martwi, że Ty chyba nie rozumiesz co liczysz.  A poza tym nie wyjaśniłeś zasady o którą pytam: dlaczego gwiazdy, planety, księżyc, a i nawet pioruny są tak samo, czy też podobnie, jasne?
|
|
 | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Pewnie pełno tu specjalistów z fizyki, astronomii,> >więc mam okazję zadać pytanie o jasności planet:> >dlaczego te nasze planety - jak Wenus zwłaszcza,> >wyglądają praktycznie tak samo jak gwiazdy?> >One chyba wcale nie świecą, a jedynie odbijają małą część światła słonecznego.> Odbijają małą (chociaż niekoniecznie tak małą... pl.wikipedia.org/wiki/Albedo) część światła, ale ogromną powierzchnią.> Taki Jowisz ma albedo geometryczne 0,52 (en.wikipedia.org/wiki/Geometric_albedo), co oznacza, że odbija 52% padającego nań światła, gdybyśmy potraktowali go jako płaski dysk o odpowiedniej średnicy. No to sobie policzmy, ile tego dociera do Ziemi.> Stała słoneczna, czyli ilość energii od Słońca docierającej do Ziemi, to ok. 1300 W/m^2. Jowisz jest ok. 5 razy dalej od Słońca, czyli dotrze do niego 25 razy mniej energii - jakieś 52 W/m^2. Przekrój Jowisza (pi*R_Jowisza^2 = 3,1416 * (71000 km)^2) to ok. 1,6*10^16 m^2. Odbitej energii mamy więc 0,52 * 1,6*10^16 * 52 = 4,3 * 10^17 W.> Odległość Ziemi od Jowisza waha się od 4 j.a. (opozycja) do 6 j.a. (koniunkcja). Całą energię odbitą od Jowisza trzeba rozłożyć na sferę o promieniu równym tej odległości (tu nie jestem pewien, czy na całą sferę, czy na pół, ale to tylko kwestia czynnika 2, więc do pominięcia). Pole tej sfery waha się więc od 4,5*10^24 do 10^25 m^2. Do oczu Ziemian dociera zatem strumień energii od 43 do 96 nW/m^2. To strumień energii mniej więcej 100-watowej żarówki widzianej z 9-13,6 km (gdybyśmy wzięli pół sfery, to 6,4-9,6 km). Biorąc pod uwagę optyczny rozmiar Jowisza (ok. 0,5 minuty kątowej, poniżej zdolności rozdzielczej oka) należy się spodziewać jasnego punkciku - i to dokładnie widzimy.> Morał jest taki, że dla oka nie jest ważne, czy energia jest odbita, czy emitowana. Ważne, ile jej jest - a przypadku planet jest jej całkowicie wystarczająco, aby zobaczyć jasny punkcik. Kontrast jasnego punkciku z ciemnym otoczeniem sprawia wrażenie, jakby to on sam świecił, choć tak nie jest.> EDIT:> Jeszcze dla porównania - Alfa Centauri to gwiazda w przybliżeniu taka, jak Słońce, a jednocześnie jedna z jaśniejszych gwiazd na niebie.> Jej podobieństwo do Słońca dotyczy m.in. ilości emitowanej energii - przyjmując stałą słoneczną 1300 W/m^2 jak wcześniej, jest to około 1300 W/m^2 * 4*pi*(149,6*10^9 m)^2 = ok. 3,7*10^26 W.> Tę moc obserwujemy z odległości ok. 4,3 roku świetlnego, co daje jakieś 4*10^16 m. To daje strumień energii ok. 18 nW/m^2, czyli 2-5 razy mniej, niż od Jowisza. Przypominam, że mówimy tu o 3 (po Syriuszu i Kanopusie) najjaśniejszej gwieździe na niebie - ale to się zgadza, bo Jowisz w opozycji jest sporo jaśniejszy od wszystkich gwiazd.Ebvalaim! Zareagowałeś i o to chodziło! Nie zamierzam udzielać rad i wskazówek ale dałeś się złapać. Teraz będzie dyskusja! Przecież ten prowokator nie wie nawet o czym pisze. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
7 na 7 | uxbridge (5980 punktów) | Czy to nie dziwne, że jak tylko poprzednie wcielenie kombi-ego znika, to zaraz pojawia się kolejny prowokacyjny debil w tym dziale? Może mam obsesję, ale ten głupawo - chamski styl wydaje mi się dziwnie znajomy, mimo kobiecego przebrania.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
 | 1 na 1 Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | ojejciu! przepłasam badzo myślałam że tu naukowcy pisują, a o ile wcale rozumiem coś z tego tu jakaś syzyfowa walka gówniarz o słynny ogarek się odbywa, very siory
|
|
|  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | > ojejciu! przepłasam badzo> myślałam że tu naukowcy pisują,> a o ile wcale rozumiem coś z tego> tu jakaś syzyfowa walka gówniarz o słynny ogarek się odbywa,> very siory  Powiem jak konsomolec do konsomolca: idi na uj trollu.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| |  | -2 na 2 Filantropia (32 punktów) (zablokowany) | > >ojejciu! przepłasam badzo> >myślałam że tu naukowcy pisują,> >a o ile wcale rozumiem coś z tego> >tu jakaś syzyfowa walka gówniarz o słynny ogarek się odbywa,> >very siory  > Powiem jak konsomolec do konsomolca: idi na uj trollu.> Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...Ty jakiś chyba ciężko głupi jesteś. Ktoś ci dziadzia pobił, czy coś tam?
|
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Prawie wszystko na niebie poza Księżycem i Słońcem wygląda tak samo na niebie bo wszystko to jest malutkie a ponadto jest jeszcze rozmazywane przez zakrzywianie promieni świetlnych przez atmosferę, która nie jest idealnie równo gęsta.
To rozmazywanie wszystkiego do placków o wielkości kilku sekund kątowych (czasem mniej - zwłaszcza w górach) nazywa się seeing.
Planety jednak nie mrugają w przeciwieństwie do gwiazd bo są jednak nieco większe kątowo i promienie od nich leca przez atmosferę do oka większa liczbą strumieni (szerszym stożkiem u gory) i zawsze jakiś z podstrumieni nie zostanie poważnie odchylony co w sumie daje nieustanne świecenie choć kawałka obrazu planety.
Gwiazdy lecą przez atmosferę do oka stożkiem zbliżonym do walca o średnicy zaledwie około centymetra. A w Biblii zero informacji o planetach - Mojżesz jednak nie rozmawiał z bogiem!
Miłego wieczoru
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|