Racjonalista - Strona głównaDo treści
Świątynia dla ateistów...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
31-03-2013 14:27Olek Mularski (3178 punktów)Świątynia dla ateistów...
Ocena 17 na 21
W Londynie ma powstać świątynia ateistów!

religia.on(*)-swiatynia-ateistow,30679.html

Moim zdaniem to szkodliwy dziwny paradoks zbliżający ateizm do religii, do których z resztą nie należy. Sprzeciwiamy się marnotrawstwu środków publicznych na budowę świątyń i zatrudnianie kapłanów, a ci budują coś takiego! Tworząc taki precedens brytyjscy ateiści strzelają sobie w stopę, tracą argument w walce z religianckim przepychem i finansowaniem kościołów!

...Może jeszcze założą gminę wyznaniową i obwołają Darwina bogiem, a Dawkinsa najwyższym kapłanem
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

31-03-2013 14:34
 Ocena 9 na 11
nm123 (423 punktów)
Kościół Latającego Potwora Spaghetti mi się podobał, to już zdecydowanie nie.
Okropny pomysł. Masz rację , że to tylko może zaszkodzić.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

A moim zdaniem to świetny pomysł. "Świątynia" czy "chram" to nie to samo, co "kościół".

www.youtube.com/watch?v=labSYpCvRsc

Nieważne, czy ateizm jest religią czy nie, skoro to nie ateizm jak dotąd ustala reguły tej męskiej gry. Warto podjąć wyzwanie. Niczemu to nie szkodzi.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
pablo73 (97 punktów)
I ateiści będą psioczyć przeciw bogu.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)
>I ateiści będą psioczyć przeciw bogu.

Traktowałbym raczej gmach ateistycznej świątyni jako widomy znak obecności i uczestnictwa ateistów w głównym nurcie życia społecznego. Postrzeganie ateizmu jako prostej antytezy religii jest według mnie infantylne i płytkie. Ateizm to zupełnie inna jakość.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
31-03-2013 15:46 
 Ocena 1 na 1
nm123 (423 punktów)
Widocznym znakiem obecności ateistów, to mogło być hm coś w rodzaju budynku racjonalistycznego(lol). W sumie nie pisze dokładnie w tym wątku podanym przez twórcę tematu jak ma to dokładnie wyglądać. Jednak kiedyś był już taki pomysł i tam bardzo(za bardzo)przypomniał religijne świątynie. Sam gmach racjonalizmu i ateizmu już wydaje mi się OK. Jednak nie może to być miejsce kultu
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Alain de Botton reveals plans for 'temple to atheism' in heart of London
Źródło: www.guardi(*)alain-de-botton-temple-atheism


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Vytautas (4394 punktów)
>Jednak kiedyś był już taki pomysł i tam bardzo(za bardzo)przypomniał religijne świątynie. Sam gmach racjonalizmu i ateizmu już wydaje mi się OK. Jednak nie może to być miejsce kultu
   Czy masz na myśli świątynie Rozumu w czasie Rewolucji Francuskiej? Były to przeważnie dostosowane do potrzeb nowego kultu kościoły katolickie. Obrzędy tam odprawiane były wzorowane na katolickiej liturgii, a kapłanami przeważnie byli duchowni katoliccy z biskupem Gobelem na czele.
31-03-2013 15:46 
 Ocena 4 na 4
Adrian K. (40 punktów)
>Traktowałbym raczej gmach ateistycznej świątyni jako widomy znak obecności i uczestnictwa ateistów w głównym nurcie życia społecznego. Postrzeganie ateizmu jako prostej antytezy religii jest według mnie infantylne i płytkie. Ateizm to zupełnie inna jakość.
Znak uczestniczenia w nurcie społecznym powinien odbijać się na polityce, wolności i podatkach na kościół.
Świątynia ateizmu = świątynia nauki? (filozofii)

Dobrze by było gdyby był to przemyślany ruch w stronę rozumu. Gdzie ludzie mogliby polemizować(jak na tym forum) a do tego coś w rodzaju interaktywnej czytelni naukowej. Ach marzenia...

Co z tego wyniknie zobaczymy. Osobiście jestem nastawiony dość sceptycznie.
Przerost formy nad treścią.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

> Znak uczestniczenia w nurcie społecznym powinien odbijać się na polityce, wolności i podatkach na kościół.

Łatwiej to osiągnąć opierając się na własnych względnie trwałych strukturach organizacyjnych niż licząc na 'państwo neutralne światopoglądowo' zdominowane przez religiantów, ich klientów i popleczników.
Nie zapominajmy, że samo uczestnictwo w realizacji projektu budowy świątyni to zadzierzgnięcie silnych więzów lojalności, odpowiedzialności i przywiązania. Jest to dla organizacji kapitał nie do przecenienia.

>Świątynia ateizmu = świątynia nauki? (filozofii)
Na to wygląda.
Ateizm nie oznacza braku wszelkich potrzeb duchowych, a nawet mistycznych. To może być dla niektórych ateistów, niekoniecznie fanatycznych wyznawców Dawkinsa, ciekawa propozycja. De Botton jako humanista może być na takie duchowe potrzeby ateistów bardziej otwarty.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
31-03-2013 16:25 
 Ocena 3 na 3
Adrian K. (40 punktów)
>Łatwiej to osiągnąć opierając się na własnych względnie trwałych strukturach organizacyjnych niż licząc na 'państwo neutralne światopoglądowo' zdominowane przez religiantów, ich klientów i popleczników.
Mam nadzieje, że 'państwo neutralne światopoglądowo" jest celem nie tylko ateistów. Przemiany w społeczeństwie ciągle następują, ewolucja trwa. Chociaż zadaniem prawie niemożliwym jest przekazać masom: Zacznijcie żyć! Zajmować się tu i teraz, jedynym prawdziwym życiem. Spójrzcie śmierci w twarz.
Zmiany ciągle następują musimy im pomagać, "walczyć" o rozum.

>Nie zapominajmy, że samo uczestnictwo w realizacji projektu budowy świątyni to zadzierzgnięcie silnych więzów lojalności, odpowiedzialności i przywiązania. Jest to dla organizacji kapitał nie do przecenienia.
Obawiam się, że sam projekt zostanie zlecony firmie budowlanej. Zabawy integracyjne można realizować na wycieczkach, grilach itp.

>Ateizm nie oznacza braku wszelkich potrzeb duchowych, a nawet mistycznych. To może być dla niektórych ateistów, niekoniecznie fanatycznych wyznawców Dawkinsa, ciekawa propozycja. De Botton jako humanista może być na takie duchowe potrzeby ateistów bardziej otwarty.
Potrzeby "duchowe" to raczej potrzeby artystyczne, można je realizować w już istniejących budynkach: opery, filharmonie, muzea, galerie sztuki itp.
Marnowanie energii i pieniędzy.
31-03-2013 16:40 
 Ocena-1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Mam nadzieje, że 'państwo neutralne światopoglądowo" jest celem nie tylko ateistów.

Proszę nie odwracać kota ogonem. Tu nie chodzi o to, czyim celem jest państwo neutralne światopoglądowo, ale o to, czy tzw. 'państwo neutralne światopoglądowo' w obecnej formie, to znaczy zdominowane przez religiantów, bierze potrzeby ateistycznej mniejszości w ogóle pod uwagę i czy ateiści mogą na to państwo liczyć.

>Zmiany ciągle następują musimy im pomagać, "walczyć" o rozum.

Proszę tu nikogo nie wrabiać w jakąś 'walkę'. Tu chodzi o zwykłą ludzką potrzebę posiadania własnego, przyjaznego miejsca, sprzyjającego kontemplacji okreslonych wartości.

>Obawiam się, że sam projekt zostanie zlecony firmie budowlanej.

A ja mam wręcz taką nadzieję. Od pomysłu do realizacji jednak daleka droga, a to co może się zdarzyć po drodze może być bardzo inspirujące.

>Zabawy integracyjne można realizować na wycieczkach, grilach itp.

I na zakładowych pielgrzymkach do Częstochowy również.

>Potrzeby "duchowe" to raczej potrzeby artystyczne, można je realizować w już istniejących budynkach: opery, filharmonie, muzea, galerie sztuki itp.

Potrzeby duchowe to zwykłe potrzeby ludzkie, takie jak na przykład różne potrzeby społeczne, których realizacji świątynia dla ateizmu mogłaby sprzyjać.

>Marnowanie energii i pieniędzy.

Znam gorsze sposoby.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Sylwek (15472 punktów)
> Ateizm to zupełnie inna jakość.

Choć emfaza już zaczyna mu towarzyszyć iście religijnych rozmiarów...
31-03-2013 16:52 
 Ocena 4 na 4
galvani (1345 punktów)
>I ateiści będą psioczyć przeciw bogu.

Ateiści nie psioczom przeciw bytom urojonym...
31-03-2013 20:47 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Ateiści nie psioczom przeciw bytom urojonym...

Psioczom psioczom, zwłaszcza órojonym ;P
31-03-2013 23:08 
 Ocena 1 na 1
galvani (1345 punktów)
>>Ateiści nie psioczom przeciw bytom urojonym...
>Psioczom psioczom, zwłaszcza órojonym ;P

Mea culpa
szarley (54913 punktów)
>>>Ateiści nie psioczom przeciw bytom urojonym...
>>Psioczom psioczom, zwłaszcza órojonym ;P
>Mea culpa

Od razu culpa
Usmiechnij się i nie gniewaj na mnie że zażartowałem.
01-04-2013 15:18 
 Ocena 3 na 3
galvani (1345 punktów)

>Od razu culpa
>Usmiechnij się i nie gniewaj na mnie że zażartowałem.

Dobrze zrobiłeś, analfabetów trzeba nawracać
Borgïr (736 punktów)
A w Polsce mamy Centrum Nauki "Kopernik". Dla mnie najlepsza """świątynia""" wolnej myśli jaka może być.

Dałem trzy cudzysłowy, bo jeden nie daje odpowiedniej dawki przekąsu
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)
>A w Polsce mamy Centrum Nauki "Kopernik". Dla mnie najlepsza """świątynia""" wolnej myśli jaka może być.

A kto konkretnie """ma""" to Centrum?


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
31-03-2013 19:29 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>A kto konkretnie """ma""" to Centrum?

Nie wiem kto je ma, ale jest to muzeum straconego czasu
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Nie wiem kto je ma, ale jest to muzeum straconego czasu

A ja wprost przeciwnie - nie wiem, czy jest to muzeum straconego czasu, ale wiem kto go nie ma.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
szarley (54913 punktów)
>>Nie wiem kto je ma, ale jest to muzeum straconego czasu
>A ja wprost przeciwnie - nie wiem, czy jest to muzeum straconego czasu, ale wiem kto go nie ma.
>
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais


nie rozumiem zdania "ale wiem kto go nie ma." ale CN Kopernik jest moim zdaniem na poziomie ... powiatowym
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>nie rozumiem zdania "ale wiem kto go nie ma." ale CN Kopernik jest moim zdaniem na poziomie ... powiatowym

Dlatego "świątynię ateizmu" budują w Londynie.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 11:34 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Dlatego "świątynię ateizmu" budują w Londynie.

Gdyby wybudować ją w Pradze ( a jest to najbardziej ateistyczne miasto Europy) byłyby w niej ciekawe dyskusje o wyższości Sparty nas Slavią lub plzeňskiego nad budějovickim.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Mogą to być dyskusje choćby o dupie Maryni, ale u siebie.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Jacholek (5699 punktów)

>...Może jeszcze założą gminę wyznaniową i obwołają Darwina bogiem, a Dawkinsa >najwyższym kapłanem
>
Zaskakujący, niefortunny pomysł, świadczący o braku pomysłowości jego autorów. Woda na młyn tych co głoszą że ateizm to też (konkurencyjna) religia. Możnaby te pieniądze zużytkować lepiej tworząc centrum nauki, a w nim także forum dyskusyjne na tematy filozoficzno-religioznawcze z wykładami popularnymi dla wszystkich. Czy ten projekt powstał w wyniku szerszej dyskusji w środowisku racjonalistycznym czy jest tylko pomysłem zwariowanego milionera-wizjonera ?
31-03-2013 18:13 
 Ocena-1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>czy jest tylko pomysłem zwariowanego milionera-wizjonera ?

Nie milionera, ale prawdopodobnie grupki milionerów. Połowę potrzebnych funduszy już zebrano, bez oglądania się na malkontentów "Made in Poland" i ich bieda-złociszcze.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
finerbijk (17282 punktów)
No trochę śmieszny pomysł, pasuje do "ślubów humanistycznych". Ale jak za swoje chcą budować..., to co komu?
Dla mnie świątynią wszechświat cały,
bogami prawa nim rządzące,
modlitwą poznanie.
31-03-2013 19:12 
 Ocena-1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Co nie zmienia faktu, że taki reprezentacyjny ateistyczny ośrodek to byłaby kapitalna sprawa.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
31-03-2013 19:27 
 Ocena 10 na 10
finerbijk (17282 punktów)
>Co nie zmienia faktu, że taki reprezentacyjny ateistyczny ośrodek to byłaby kapitalna sprawa.

Ośrodek dla ludzi, których łączy tylko to, że nie wierzą w boga miałby być czymś świetnym? To tak, jakby zbudować klub dla ludzi nie lubiących szpinaku.
31-03-2013 19:54 
 Ocena-1 na 5
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Ośrodek dla ludzi, których łączy tylko to, że nie wierzą w boga miałby być czymś świetnym? To tak, jakby zbudować klub dla ludzi nie lubiących szpinaku.

Święta prawda. To tak, jakby otwierać apteki dla osób sceptycznych wobec homeopatii albo wobec naturalnych metod antykoncepcji. Takich osób przecież nic nie łączy!

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 00:13 
 Ocena 1 na 1
Fafciu (953 punktów)
>>Ośrodek dla ludzi, których łączy tylko to, że nie wierzą w boga miałby być czymś świetnym? To tak, jakby zbudować klub dla ludzi nie lubiących szpinaku.
>Święta prawda. To tak, jakby otwierać apteki dla osób sceptycznych wobec homeopatii albo wobec naturalnych metod antykoncepcji. Takich osób przecież nic nie łączy!

Mnie z większością ateistów prawie nic nie łączy. Na przykład tacy humaniści dla mnie nie są żadnymi bezbożnikami.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Mnie z większością ateistów prawie nic nie łączy. Na przykład tacy humaniści dla mnie nie są żadnymi bezbożnikami.

Styl Dawkinsa czy Coyne'a też nie wszystkim ateistom odpowiada.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Sylwek (15472 punktów)

>Styl Dawkinsa czy Coyne'a też nie wszystkim ateistom odpowiada.

No i chyba dobrze, na litość boską, to nie są jacyś prorocy.
31-03-2013 22:55 
 Ocena 8 na 10
Anna Salman (16360 punktów)
>... To tak, jakby zbudować klub dla ludzi nie lubiących szpinaku.
Super porównanie. Jeszcze może stadiony piłkarskie dla osób, które nie interesują się piłką nożną. Ten w Warszawie jest chyba do wzięcia - toć to "miś na miarę naszych czasów".
31-03-2013 23:12 
 Ocena 2 na 4
finerbijk (17282 punktów)
>Jeszcze może stadiony piłkarskie dla osób, które nie interesują się piłką nożną. Ten w Warszawie jest chyba do wzięcia - toć to "miś na miarę naszych czasów".
Heh, można by tak długo... sale koncertowe dla niesłuchających muzyki, czy biblioteki dla nieczytających książek.
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
Totalnie się mylisz.

>... To tak, jakby zbudować klub dla ludzi nie lubiących szpinaku.

Są takie kluby - np. dla nie jedzących mięsa - kuchni wegetariańskiej na przykład. Nie mają sensu?
Tak na marginesie, szpinak w odróżnieniu od bogów to byt realny.

>Super porównanie. Jeszcze może stadiony piłkarskie dla osób, które nie interesują się piłką nożną. Ten w Warszawie jest chyba do wzięcia - toć to "miś na miarę naszych czasów".

Też błędna interpretacja. Nieinteresujący się piłką nie budują w tym wypadku stadionu piłkarskiego, ale centrum sportowe z kortami badmintonowymi, basenem i siłownią, bez trybun na 30 000 owiec. Albo filharmonię, bo wcale nie interesują się sportem, ale lubią grać / słuchać muzyki w pomieszczeniu o dobrej akustyce.

Co więcej, ten obiekt nie będzie nosił nazwy świątynia ateizmu, to zupełnie zmyślone.

Tak patrzę z jednej i drugiej strony, sam nie mam wyrobionego zdania na temat tego pomysłu.
03-04-2013 10:29 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Są takie kluby - np. dla nie jedzących mięsa - kuchni wegetariańskiej na przykład.
Tak, ale nie mają chyba w nazwie "kluby mięsożerców dla wegetarian". Nazwa "świątynia" kojarzy się jednoznacznie - ma w nazwie święty (sacrum). Ostatecznie można je odnieść do przybytków kultury wysokiej (teatr, filharmonia, muzeum) - wtedy nie razi.
>Też błędna interpretacja. Nieinteresujący się piłką nie budują w tym wypadku stadionu piłkarskiego, ale centrum sportowe ... Albo filharmonię, bo wcale nie interesują się sportem, ...
Więc dla ateistów można stworzyć miejsce, które będzie propagowało np. nowe osiągnięcia naukowe, idee humanizmu, czytelnictwo (w Polsce mile widziane). I nie jest powiedziane, że wszyscy ateiści się tym zainteresują (pewnie mniejszość) - ostatecznie wywodzimy się z różnych środowisk, mamy różny potencjał intelektualny itd.
>Co więcej, ten obiekt nie będzie nosił nazwy świątynia ateizmu, to zupełnie zmyślone.
Ale tak napisano.
>Tak patrzę z jednej i drugiej strony, sam nie mam wyrobionego zdania na temat tego pomysłu.
Ale łatwo szafujesz krytyką wobec innych. Skoro sam nie masz zdania, to na jakiej podstawie zarzuciłeś mi błędną interpretację?
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>Skoro sam nie masz zdania...

Na temat znaczenia słów świątynia a w szczególności temple więcej napisał Unulfu:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,557266#w557501

Ja kilka spostrzeżeń wyraziłem w tych wpisach:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,557266#w557613
www.racjonalista.pl/forum.php/s,557266#w557610

>dla ateistów można stworzyć miejsce, które będzie propagowało np. nowe osiągnięcia naukowe...
Tak, raz że są takie miejsca i być może sensowniejsze byłoby pójście w tym kierunku; dwa - dyskusja tutaj opiera się na szczątkowych informacjach na temat projektu i na nieporozumieniach, np. rozumienia słowa temple.

>nie jest powiedziane, że wszyscy ateiści się tym zainteresują
nie muszą, tak jak nie wszyscy nie-fani piłki nożnej interesują się filharmonią

Pozdrawiam
01-04-2013 15:38 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
>>Ośrodek dla ludzi, których łączy tylko to, że nie wierzą w boga miałby być czymś świetnym? To tak, jakby zbudować klub dla ludzi nie lubiących szpinaku.

    ... cholerka jasna (sorry za ten kolokwializm), dlaczego tak usilnie chcecie uzależnić ateizm od jakiegoś "Boga". Ludzie wierzący są uzależnieni od "Boga", bo wierzą w niego. Uzależnianie ateizmu od niewiary w istnienie "Boga", jest takim samym uzależnianiem ateizmu od "Boga" jakim jest uzależnienie od niego religii. To pokłosie typowej mentalności religijnej - czy naprawdę nic nie może istnieć bez odniesienia do jakiegokolwiek "Boga"? Do jego nieistnienia/istnienia?...

    ... ateista poznaje/bada wszechświat, bo chce jak najlepiej dbać o niego, jak najlepiej nim gospodarować i jak najlepiej żyć w nim. Chce to robić samodzielnie, z własnej woli, z pełną świadomością swoich zalet i wad - a tym samym i z odpowiedzialnością i konsekwencjami za swoje czyny. Niewiara w istnienie to tylko pokłosie tego czym jest ateizm - skoro w swym poznawaniu wszechświata nie znajduje żadnej obecności działania "Boga", to taki pogląd (nieistnienie "Boga") chyba jest naturalny? Ale nie jest to podstawą ateizmu...

    ... powstawanie takich "świątyń" (chyba zbyt eufemistyczna to nazwa) jest dobre o ile będą się skupiać na popieraniu i organizowaniu działań wolnych od wszelkiej ideologi religijnej. Warto zacząć pokazywać światu, że np. działalność charytatywna nie musi być uzależniona od wartości innych niż wartość samego człowieka, niż sama w sobie wartość działalności charytatywnej. Cóż za wartość może posiadać, choćby charytatywność, skoro będzie uzależniona od takich czynników jak np. niewiara/wiara w jakiegoś tam "Boga"...

    ... pozdrawiam...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
01-04-2013 16:01 
 Ocena 3 na 5
finerbijk (17282 punktów)
>... cholerka jasna (sorry za ten kolokwializm), dlaczego tak usilnie chcecie uzależnić ateizm od jakiegoś "Boga". Ludzie wierzący są uzależnieni od "Boga", bo wierzą w niego.
Ależ właśnie taka inicjatywa jak wyżej to uzależnienie od boga, poprzez jego negację, a jak wiadomo im bardziej coś negujesz, to tym bardziej to istnieje.
Co miałby do roboty ateista w ateistycznym kościele? Poklepywał się po plecach z innymi jak to fajnie, że bóg nie istnieje? To można robić choćby tutaj
Do tych wszystkich wymienianych szczytnych celów są odpowiednie wyspecjalizowane instytucje, organizacje, obiekty,itd.. jak na przykład:

> Warto zacząć pokazywać światu, że np. działalność charytatywna nie musi być uzależniona od wartości innych niż wartość samego człowieka, niż sama w sobie wartość działalności charytatywnej.
Charytatywna organizacja albo działalność poboczna z czymś w rodzaju "ateistyczna", "racjonalistyczna", czy podobnie w nazwie, to byłby taki sam rodzaj dobroczynności jaką reprezentuje Caritas, tylko w drugą stronę. A dobroczynność nie powinna mieć chyba światopoglądu?
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Co miałby do roboty ateista w ateistycznym kościele?

Obawiam się, że jako produkt typowo katolickiego wychowania masz spaczony obraz tego, czym jest świątynia. Poza tym mam wrażenie, że w kwestii tego, czym miałaby być taka ateistyczna świątynia jesteś kompletnym ignorantem. A przecież intencje przyświecające autorom tego pomysłu są znane i łatwo do nich dotrzeć.

>Do tych wszystkich wymienianych szczytnych celów są odpowiednie wyspecjalizowane instytucje, organizacje, obiekty,itd.. jak na przykład.

Szkoda czasu na komentowanie bredni osób, które są na tyle leniwe, że nie chce im się wcześniej zorientować, czego w zasadzie dotyczy dyskusja, w której dziarsko zabierają głos.

>A dobroczynność nie powinna mieć chyba światopoglądu?

Co za niemiłosierne brednie!
Wszyscy wiemy, jakie są opłakane skutki chrześcijańskiej dobroczynności, wyrastającej z kultu cierpienia. A może nie wszyscy???

natemat.pl(*)cja-dokladnie-ja-przeswietlono


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 16:43 
 Ocena 4 na 4
finerbijk (17282 punktów)
>Obawiam się, że jako produkt typowo katolickiego wychowania masz spaczony obraz tego, czym jest świątynia
Obawiam się, że to ty jesteś tym produktem i za kościółkiem ci tęskno. Może być nawet bezbożnica
Może dlatego, że jestem indywidualista to mi takie inicjatywy niezbyt pachną, ale dopuszczam, że wychowankom trzódek może czegoś brakować, po pozbyciu się wiary.

W Holandii, Czechach, Danii czy Szwecji, i innych zlaicyzowanych krajach świetnie się obywają bez ateistycznych kościołów i nikomu nie są do niczego potrzebne takie chore pomysły. Ale jak ktoś lubi, aby się z niego pośmiać, to nic mi do tego. Szkoda tylko, że najbardziej śmiać się będą religianci.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)
>Szkoda tylko, że najbardziej śmiać się będą religianci.

Nie sądzę, by ich reakcję warto było brać pod uwagę.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
02-04-2013 10:07 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Ależ właśnie taka inicjatywa jak wyżej to uzależnienie od boga, poprzez jego negację, a jak wiadomo im bardziej coś negujesz, to tym bardziej to istnieje.
>Co miałby do roboty ateista w ateistycznym kościele? Poklepywał się po plecach z innymi jak to fajnie, że bóg nie istnieje? To można robić choćby tutaj
    ... typowy katolicki schemat myślowy. Chciałbyś by ateiści tylko "plotkowali i duby smalone pletli"? Boisz się, że jak zaczną się spotykać w realu, jak zaczną coś działać to zagrożą "kościółkowi"?. Chyba nie ma nic złego w odchrześcijanieniu tego wszystkiego co nigdy nie było jego pomysłem, nie było jego własnością, a na pewno nie jego jedyną własnością. Mam się bać całej ludzkiej spuścizny tylko dlatego, że ktoś sobie dorysował znaczek krzyża do tego?. Teatr to "świątynia sztuki", muzeum to "świątynia nauki/historii", itp, itd. I co, mam przestać tam chodzić bo jestem ateistą? Może jeszcze znak "zakaz wstępu ateistom" ktoś postawi? Przestań, w końcu posługiwać się "chrześcijańską interpretacją", może zauważysz ile "chrześcijańskich wartości", i nie tylko, to zwykłe plagiaty, zwykłe zawłaszczenia, zwykła chamska kradzież tego co inni wymyślili i praktykowali wcześniej - dużo wcześniej...

    ... wszystkie określenia, takie jak świątynia, kościół, chram, zbór, itp. oznaczają "miejsce spotkań" - nic więcej i nic mniej. To tylko KRK bezprawnie zawłaszczyły sobie te pojęcia dla siebie. Tak jak zawłaszczyły sobie przesilenie zimowe (Boże Narodzenie), równonoc wiosenną (Wielkanoc), i wiele innych. Cała liturgia świąt katolickich jest oparta o "kalendarz zwyczajów ludowych okresu przedchrześcijańskiego". Nawet zwykłe słowo "ksiądz" wywodzi się od wschodnioeuropejskiego określenia "księcia/władcy". Jeszcze Zygmunt August był niekiedy nazywany - wpierw "księżycem" (syn księdza), a później "Wielkim Księdzem Litewskim". Zajrzyj choćby tutaj obcyjezykpolski.strefa.pl/?md=archive&id=80...

>> Warto zacząć pokazywać światu, że np. działalność charytatywna nie musi być uzależniona od wartości innych niż wartość samego człowieka, niż sama w sobie wartość działalności charytatywnej.
>Charytatywna organizacja albo działalność poboczna z czymś w rodzaju "ateistyczna", "racjonalistyczna", czy podobnie w nazwie, to byłby taki sam rodzaj dobroczynności jaką reprezentuje Caritas, tylko w drugą stronę. A dobroczynność nie powinna mieć chyba światopoglądu?

    ... czy aby na pewno zrozumiałeś to co napisałem? Nawet w tym jednym zdaniu, cytowanym przez Ciebie?...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
02-04-2013 10:27 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>    ... typowy katolicki schemat myślowy. Chciałbyś by ateiści tylko "plotkowali i duby smalone pletli"? Boisz się, że jak zaczną się spotykać w realu, jak zaczną coś działać to zagrożą "kościółkowi"?.
Boję się czegoś innego. Że jak się zaczną spotykać w jakimś kościele, zborze, ośrodku czy jak tam sobie życzysz nazywać, to wkrótce staną się kolejną sektą, ze swoimi strukturami, układami i potrzebami, zaspokajanymi z kieszeni szaraków.
Jedynym wyróżnikiem, elementem unikalnym, takiego zgromadzenia byłby ateizm, a dla mnie ateizm nie jest żadną wartością - jest normalnością. I śmieszny wydaje mi się pomysł tworzenia instytucji, która miałaby zaspokajać moją potrzebę normalności. To coś jakby lecznica dla zdrowych.
Wszystkie inne potrzeby mogę zaspokajać z powodzeniem gdzie indziej, tam gdzie są do tego warunki i możliwości. Jeśli chcę obejrzeć film idę do kina, jeśli popływać to na pływalnię, ale po jakiego kija miałbym iść do ateistycznego chramu? Ze znajomymi ateistami mogę pogadać choćby w knajpie.

>    ... wszystkie określenia, takie jak świątynia, kościół, chram, zbór, itp. oznaczają "miejsce spotkań" - nic więcej i nic mniej.
Nie chodzi o nazwę, ale o ideę, która się za tym kryje. Mam gdzieś jakie rytuały i nomenklaturę sobie KK przywłaszczył, bo ja ich zwyczajnie nie potrzebuję do niczego.

>    ... czy aby na pewno zrozumiałeś to co napisałem? Nawet w tym jednym zdaniu, cytowanym przez Ciebie?...
No tak zrozumiałem, że chciałbyś pokazać, że charytatywność nie musi być tylko kościelna? Jeśli źle to sorry.
02-04-2013 15:50 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Boję się czegoś innego. Że jak się zaczną spotykać w jakimś kościele, zborze, ośrodku czy jak tam sobie życzysz nazywać, to wkrótce staną się kolejną sektą, ze swoimi strukturami, układami i potrzebami, zaspokajanymi z kieszeni szaraków.
    ... problem w tym, że duża część społeczeństwa, w tym i część ateistów, spostrzega sam ateizm przez pryzmat narzuconej przez kościół interpretację. Bo kościół przykłada do ateizmu własna miarę. Skoro kiedyś burzyli i palili "miejsca zgromadzeń innych", skoro kiedyś mordowali kapłanów innych, skoro chętnie i dziś by tak postępowali z innymi - to sądzą, że ateizm też tak musi postępować. Ale czy Ty sam, i Twoi znajomi jesteście takimi ludźmi? Czy inni są takimi ludźmi? Kiedyś było takie żartobliwe pytanie "Gdzie podziali się faryzeusze?" I odpowiedź - "zostali kapłanami nowej religii". Dobrze, że masz obawy. Ale te obawy mają Cię skłonić do "niedopuszczania do głosu" takich ludzi. A nie paraliżować i zniechęcać do działania. Masz tylko dwa wyjścia, albo się poddać i nic nie robiąc potwierdzić opinię kościoła o ateistach. Albo działać i działaniem zaprzeczyć temu co kościół mówi o ateistach...

>>Jedynym wyróżnikiem, elementem unikalnym, takiego zgromadzenia byłby ateizm, a dla mnie ateizm nie jest żadną wartością - jest normalnością. I śmieszny wydaje mi się pomysł tworzenia instytucji, która miałaby zaspokajać moją potrzebę normalności. To coś jakby lecznica dla zdrowych.
    ... no dobrze, więc mamy budować i tworzyć rzeczy dla "chorych". Zaś dla normalnych nic nie robić? Ty, normalny człowiek masz zejść do "podziemia" i wstydzić się swojej normalności? Ustępować na każdym kroku tym "chorym"? Popatrz na sejm, na polityków - do tego prowadzi "ustępowanie głupim i chorym"...

>Wszystkie inne potrzeby mogę zaspokajać z powodzeniem gdzie indziej, tam gdzie są do tego warunki i możliwości. Jeśli chcę obejrzeć film idę do kina, jeśli popływać to na pływalnię, ale po jakiego kija miałbym iść do ateistycznego chramu? Ze znajomymi ateistami mogę pogadać choćby w knajpie...
    ... a ileż masz takich miejsc? Ile jest miejsc gdzie nie musisz się bać, że obrazisz czyjeś "wartości religijne", gdzie możesz obejrzeć film/sztukę nie będącą ocenzurowaną przez klerykałów?. Ile jest miejsc w których w żadnym przypadku nie będziesz się czuł pouczany i zdominowany przez wyznawców tego w co nie wierzysz?...

>>Nie chodzi o nazwę, ale o ideę, która się za tym kryje. Mam gdzieś jakie rytuały i nomenklaturę sobie KK przywłaszczył, bo ja ich zwyczajnie nie potrzebuję do niczego.
    ... nie potrzebujesz. A potrzebujesz by Ci się sami pchali ze swoimi zwyczajami? Masz takie miejsce gdzie według prawa nie będą mogli Ci narzucać swoich zwyczajów? Jak na razie to wszędzie mogą się pchać z tymi zwyczajami. Całego budynku nie wynajmiesz, więc mogą wieszać swoje znaki wszędzie. Sala też tylko wynajęta, więc musisz się bawić pod znakiem krzyża. Nie wolno Ci go ściągnąć więc spróbuj zrobić cokolwiek czego nie akceptują. A jak będą złośliwi to nawet przyjaciela nie uściskasz bez zarzutu o obrazę uczuć religijnych...

>>No tak zrozumiałem, że chciałbyś pokazać, że charytatywność nie musi być tylko kościelna? Jeśli źle to sorry...
    ... owszem źle, bo chciałem pokazać, że charytatywność nie musi się kojarzyć z niczym - oprócz samej charytatywności. Chciałbym kiedyś iść po pomoc i poczuć, że ta pomoc jest dla tego, że jestem potrzebujący. A nie dlatego, że udzielający pomocy jest lepszy ode mnie. Że jestem w potrzebie z powodów losowych, a nie dlatego, że jestem ateistą...

    ... chyba za bardzo uczuciowo do tego podszedłem... ... pozdrawiam...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
02-04-2013 21:24 
 Ocena 4 na 4
finerbijk (17282 punktów)
>Masz tylko dwa wyjścia, albo się poddać i nic nie robiąc potwierdzić opinię kościoła o ateistach. Albo działać i działaniem zaprzeczyć temu co kościół mówi o ateistach...
Budując świątynię ateizmu tylko potwierdzasz co kościelni mówią, że ateizm staje się religią, co nawiasem mówiąc ani mnie ziębi ani parzy, i zdaję sobie sprawę, że większość z nich nie wie, że ateiści to nie żaden homogeniczny gatunek. Dopuszczam myśl, że może istnieć tolerancyjny i łagodny katolik obok fanatycznego i chamskiego ateisty. Ateizm nie gwarantuje żadnych innych cech osobowości, jak się niektórym naiwnie wydaje.

>    ... a ileż masz takich miejsc? Ile jest miejsc gdzie nie musisz się bać, że obrazisz czyjeś "wartości religijne", gdzie możesz obejrzeć film/sztukę nie będącą ocenzurowaną przez klerykałów?.
Jakbym słyszał negatyw Terlikowskiego: "Katolicy muszą ukrywać swoje przekonania. Na każdym kroku obrażają Jezusa. Sztuka jest tylko po, aby wyśmiewać się z religii." Nie róbmy z siebie wszyscy ofiar na boga Denerwujące jest zawłaszczanie przestrzeni przez katolików i wolałbym, żeby ateiści nie robili tego samego, tworząc konkurencyjne przestrzenie, a zamiast tego dawali przykłady możliwości zgodnego współistnienia ludzi różnych o przekonaniach, bo jeszcze długo tak będzie musiało być, a może i zawsze. Taki przykład na pewno przyciągnie więcej ludzi, niż zamykanie się w wieży z kości słoniowej.
03-04-2013 14:12 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
    ... coś mi się widzi, że zrozumiesz o czym piszę dopiero wtedy gdy Twoi potomkowie będą musieli przymusowo chodzić na religię i do kościoła, zaś do każdego lokalu będą wpuszczać tylko tych co się przeżegnają. Nie chodzi o to co zawłaszczyli - nawet nie chodzi o to, że nie chcą tego oddać. Chodzi o to, że nadal zawłaszczają kolejne "wolne przestrzenie". Zarzucają innym, że chcą tworzyć "nową religię" bo chcą wybudować centrum nazwane "światynią" (bo to właśnie jest tylko ich pogląd, który bezwiednie ludzie przyjmują), po to by na tej samej "wolnej przetrzeni wybudować swoje budowle i wprowadzić swoje prawa". Krzyczą, że ich się dyskryminuje, po to by na nastepnej zagarniętej, a dotychczas "wolnej przestrzeni" dyskryminować innych. Popatrz na tę durną "Komisję do spraw zapobiegania ateizacji - przecież ona atakuje, a nie broni. Popatrz na szum wokół nauku religii w szkołach. Nowa ustawa tylko wprowadziła wyrażny podział na przedmioty obowiazkowe dla wszystkich, i przedmioty nieobowiazkowe dla wszystkich. Oczywiście to dyskryminacja religii, bo jej nauczanie nie znalazło sie wśród takich przedmiotów jak matematyka, język polski, itp - nie znalała się wśród przedmiotów obowiazkowych dla wszystkich. Gdy nie było wyraźnego podziału to mogli żądać wszystkiego, mogli twierdzić, że nauka religi jest "domyślnie obowiazkowa". Że nie wymaga pisemnej zgody rodziców, a wręcz odwrotnie, to rezugnacja z tej nauki wymaga pisemnego oswiadczenia rodziców i oceny "odpowiednich osób" czy dziecku nie dzieje sie krzywda skoro zabrania się mu chodzenia na lekcje religii. Bo tylko o to chodzi, a nie o jakieś "wyprowadzanie religii ze szkół"...

    ... koniec dyskusji... pozdrawiam...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
04-04-2013 08:08 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)
>    ... coś mi się widzi, że zrozumiesz o czym piszę dopiero wtedy gdy Twoi potomkowie będą musieli przymusowo chodzić na religię i do kościoła, zaś do każdego lokalu będą wpuszczać tylko tych co się przeżegnają.

Coś mi się zdaje, że choć ateizm niby jeszcze religią pełną gębą ne jest, to niektórzy ateiści popadają już w religijną histerię oblężonej twierdzy. Jak na razie to trend jest raczej odwrotny - postępująca sekularyzacja społeczeństw, więc po co takie żenujące emo?

>Popatrz na tę durną "Komisję do spraw zapobiegania ateizacji - przecież ona atakuje, a nie broni.

A ja tam sądzę, że każdy inteligentny ateista powinien być z tej komisji tak samo zadowolony jak z istnienia Terlikowskiego - BARDZO.
Irracja (4721 punktów)
>>A ja tam sądzę, że każdy inteligentny ateista powinien być z tej komisji tak samo zadowolony jak z istnienia Terlikowskiego - BARDZO.

    ... z istnienia może i tak, ale z działania/działalności to już nie. Sensem istnienia jest działanie. Jako ateista jestem przeciwny ich działalności, jako racjonalista zaś jestem przeciwny bezsensownego ich istnienia. Ergo - będąc zadowolony z ich istnienia powinienem być również zadowolony z ich działalności. A to już jest sprzeczne z ateizmem...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
03-04-2013 22:41 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>    ... cholerka jasna (sorry za ten kolokwializm), dlaczego tak usilnie chcecie uzależnić ateizm od jakiegoś "Boga".

Mże dlatego, że jego źródłosłów to, wiesz, a-theos?

>    ... ateista poznaje/bada wszechświat, bo chce jak najlepiej dbać o niego, jak najlepiej nim gospodarować i jak najlepiej żyć w nim.

Nie, ateista po prostu nie wierzy w Boga/bogów.
Irracja (4721 punktów)
>>Nie, ateista po prostu nie wierzy w Boga/bogów.

    ... a więc gdyby nie problem nieistnienia/istnienia "Boga" to nie byłoby ateizmu? Najpierw musiał zaistnieć "Bóg", choćby w umyśle (bo inaczej dlaczego się nim zajmować) by mógł stworzyć ateistów?. Stąd to chyba blisko do kreacjonizmu? Tylko dlaczego w tę stronę, a nie na odwrót?...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
04-04-2013 08:05 
 Ocena 5 na 5
Sylwek (15472 punktów)

>    ... a więc gdyby nie problem nieistnienia/istnienia "Boga" to nie byłoby ateizmu?

A czy słyszałaś o amurkwizmie? Nie? No właśnie...

>Najpierw musiał zaistnieć "Bóg", choćby w umyśle (bo inaczej dlaczego się nim zajmować) by mógł stworzyć ateistów?. Stąd to chyba blisko do kreacjonizmu?

Ty serio? Jeśli tak, to rozwiń swoją odpowiedź tak, by chociaż spróbować logicznie powiązać semantykę ateizmu z "kreowaniem ateistów" i następnie "kreacjonizmem". Mniemam jednak, że gdybyś sama podjęła się tego wysiłku, ja już będę mógł sobie darować własna krytykę tak niedowarzonych poglądów.
Irracja (4721 punktów)
>>    ... a więc gdyby nie problem nieistnienia/istnienia "Boga" to nie byłoby ateizmu?
>A czy słyszałaś o amurkwizmie? Nie? No właśnie...
    ... ładne słowo wymyśliłeś. Nawet "wujek Google" o nim nie słyszał...

>>Najpierw musiał zaistnieć "Bóg", choćby w umyśle (bo inaczej dlaczego się nim zajmować) by mógł stworzyć ateistów?. Stąd to chyba blisko do kreacjonizmu?
>Ty serio? Jeśli tak, to rozwiń swoją odpowiedź tak, by chociaż spróbować logicznie powiązać semantykę ateizmu z "kreowaniem ateistów" i następnie "kreacjonizmem". Mniemam jednak, że gdybyś sama podjęła się tego wysiłku, ja już będę mógł sobie darować własna krytykę tak niedowarzonych poglądów.

    ... pl.wikipedia.org/wiki/Ironia

    ... Ty chyba "antyfeministą" jesteś. Nawet nie zadałeś sobie trudu sprawdzenia kim jestem. Jeżeli na tych samych przesłankach opierasz swoje wypowiedzi tutaj, to "gratuluję"...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
04-04-2013 11:51 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>>A czy słyszałaś o amurkwizmie?
>    ... ładne słowo wymyśliłeś. Nawet "wujek Google" o nim nie słyszał...
To odpowiednik ateizmu, ale w odniesieniu do murkwi*, nie do bogów.

*Patrz również pćmy i sepulki.
Sylwek (15472 punktów)
Twierdzenie, że amurkwizm zależy od murkwi jest równie absurdalne, co twierdzenie, że ateizm zależy jakoś od boga.
04-04-2013 14:59 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
>Twierdzenie, że amurkwizm zależy od murkwi jest równie absurdalne, co twierdzenie, że ateizm zależy jakoś od boga.

    ... jeżeli twierdzisz, że ateista to ten który nie wierzy w "Boga" - to ateista jest uzależniony od "Boga", w tym przypadku od jego nieistnienia. Brak "Boga" w tym wypadku jest sensem istnienia ateizmu - tak jak sensem istnienia wiary jest istnienie "Boga". "Bóg" nie musi istnieć, byś był uzależniony od samego sensu pojęcia "Bóg" i aspektów z tym związanych. Chcesz być wolny od "Boga"? To przestań rozpatrywać jego istotę i aspekty. Przestań mówić, że świat jest taki bo "Bóg" nie istnieje/istnieje. Świat jest taki, bo taki jest z natury i praw w nim działających. Nieistnienie/istnienie "Boga" nie ma z tym nic wspólnego. To jest dla mnie postawa ateistyczna - życie bez "Boga" w każdym względzie. Twierdzenie i udowadnianie, że "Bóg nie istnieje" jest postawą antyteistyczną..

    ... finito...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
04-04-2013 14:40 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>A czy słyszałaś o amurkwizmie?
>>    ... ładne słowo wymyśliłeś. Nawet "wujek Google" o nim nie słyszał...
>To odpowiednik ateizmu, ale w odniesieniu do murkwi*, nie do bogów.
>*Patrz również pćmy i sepulki.

To nie jest dobra analogia, ponieważ - w odróżnieniu od bogów - murkwie kiedyś były. Niestety ponieważ nie udało się zbudować maszyny na żadną inną literę, trzeba się obawiać, że nie będzie już nigdy takich wspaniałych zjawisk, jak pćmy i murkwie - po wieki wieków.

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
Irracja (4721 punktów)
    ... murkwie to "wujek Google znalazł, ale amurkwizmu już nie...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
04-04-2013 12:30 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
>Nawet "wujek Google" o nim nie słyszał...

Serio? Mój wujek uważa inaczej: lmgtfy.com/?q=murkwie
04-04-2013 14:37 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Nawet "wujek Google" o nim nie słyszał...
>Serio? Mój wujek uważa inaczej: lmgtfy.com/?q=murkwie

    ... murkwie to on zna, lecz murkwizmu i amurkwizmu już nie. Tak samo jak zna Sylwek, ba nawet sylwizm zna - asylwizmu już nie...

    ... a przy okazji, skoro "Bóg" nie istnieje, to dlaczego pojęcia "świątynia", czy "kościół", czy "religia" kojarzysz z "wiarą w Boga"? Wszak "świątynia" to miejsce spotkań, "kościół" to grupa ludzi o wspólnych zainteresowaniach, zaś "religia" to zainteresowania jakie dzielę z innymi ludźmi. No chyba, że uważasz iż "Bóg" istnieje...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
01-04-2013 17:44 
 Ocena 3 na 5
Król Julian (114 punktów)
>No trochę śmieszny pomysł, pasuje do "ślubów humanistycznych".

Też śmieszą mnie takie pomysły jak te świątynie, śluby, ceremonie i inne bzdety na religijną modłę.

Pies i emu krzyczały Nowy Yorku lub oreo lub oreo
01-04-2013 19:35 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Też śmieszą mnie takie pomysły jak te świątynie, śluby, ceremonie i inne bzdety na religijną modłę.

A mnie nie śmieszą, bo w gruncie rzeczy chodzi w tym wszystkim o zabawę, dobry nastrój, miłą atmosferę i pamięć chwili.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 22:07 
 Ocena 4 na 4
Fafciu (953 punktów)
>>Też śmieszą mnie takie pomysły jak te świątynie, śluby, ceremonie i inne bzdety na religijną modłę.
>A mnie nie śmieszą, bo w gruncie rzeczy chodzi w tym wszystkim o zabawę

No, te katolickie ceremonie to niezły ubaw, po pachy...
Irracja (4721 punktów)
>>No trochę śmieszny pomysł, pasuje do "ślubów humanistycznych".
>Też śmieszą mnie takie pomysły jak te świątynie, śluby, ceremonie i inne bzdety na religijną modłę.

    ... wiec śmieszy Cie ślubowanie? Bo pojecie "ślub/śluby" wywodzi się od "ślubowania". Wypełnić śluby, czy też wypełnić ślubowanie oznacza to samo...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Świątynią jest dla mnie książka. No i i gitara jeszcze.
Vytautas (4394 punktów)
>W Londynie ma powstać świątynia ateistów!
   I dowiadujemy się o tym nawet my, w drugim końcu kontynentu. W sobotę, 30. marca miała się odbyć w Warszawie na Rynku Nowego Miasta inscenizacja śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego. Czy się odbyła, czy nie, nie wiem, bo wszystkie środki masowego przekazu są opanowane i kontrolowane przez Kościółek, który wmawia w Polaków, że tu wszyscy są katolikami, więc żadna wiadomość o tym, że w Polsce żyją także ludzie inaczej myślący, przez aparat kościelnej cenzury się nie przebije, jak nie przebiła się wiadomość o tej inscenizacji.
   Gdyby u nas ateiści zbudowali świątynię nie wiem, jak wielką i piękną (abstrahuję od tego, czy miałoby to sens i czy stać by ich było na to), to nie dowiedziałby się o tym żaden Polak spoza wąskiego grona ateistów.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Nie porównujmy amatorskiego happeningu do profesjonalnie przygotowanego przedsięwzięcia. Warszawa to nie Londyn, a Polska to nie Wielka Brytania.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
03-04-2013 01:50 
 Ocena 2 na 2
Jan Res (4015 punktów)
>Nie porównujmy amatorskiego happeningu do profesjonalnie przygotowanego przedsięwzięcia. Warszawa to nie Londyn, a Polska to nie Wielka Brytania.
"Tak krawiec kraje, jak materii staje". Wysiłek amatorów, którzy zorganizowali tę rekonstrukcję był znaczny, praca trwała kilka miesięcy, a efekt z pewnością godny uwagi. Mam nadzieję, ze w przyszłym roku to Pan zdobędzie fundusze i zajmie się organizacją.
A wtedy wypadnie to wspaniale.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)
>Mam nadzieję, ze w przyszłym roku to Pan zdobędzie fundusze i zajmie się organizacją.

A ile na tym można stracić?


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
03-04-2013 01:36 
 Ocena 1 na 1
Jan Res (4015 punktów)
>>W Londynie ma powstać świątynia ateistów!
>   I dowiadujemy się o tym nawet my, w drugim końcu kontynentu. W sobotę, 30. marca miała się odbyć w Warszawie na Rynku Nowego Miasta inscenizacja śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego. Czy się odbyła, czy nie, nie wiem, bo wszystkie środki masowego przekazu są opanowane i kontrolowane przez Kościółek,
>
Rekonstrukcja historyczna stracenia Kazimierza Łyszczyńskiego odbyła się i(podobno)była bardzo udana.
Od dnia stracenia Łyszczyńskiego 30.03.1689 było to pierwsze malownicze, medialne wydarzenie adresowane do wszystkich.
Jedyne jej zapowiedzi ukazały się na portalu Racjonalisty, na Facebooku i w Polityce. Pozostałe media całkowicie ją zignorowały.
Wiele osób fotografowało, lecz jedyny film został nakręcony przez filmowców pracujących dla Richarda Dawkinsa, zatem najpierw ukaże się on w Wielkiej Brytanii.
O wydarzeniu można przeczytać tylko w Poland Today lub na Facebooku, gdzie można też obejrzeć krótki filmik.
***
Warszawski PSR boryka się nieustannie z trudnościami finansowymi i w związku z tym z brakiem odpowiedniego lokalu. "Świątynia ateizmu" załatwiłaby natychmiast problemy zarówno PSR-u jak i tych, którzy pragną uroczyście nadać imię noworodkowi z dala od wyznawców jakiejkolwiek religii, tych, którzy pragną się pobrać w świeckim środowisku, miejscem wystaw malarstwa, rzeźby, byłaby salą konferencyjną, czy koncertową. Mogłaby mieć bibliotekę, kawiarnię, restaurację, gdzie moglibyśmy poznawać osoby podzielające nasze poglądy. Mam już dość życia zdominowanego przez religię. Chciałbym mieć czasem możliwość ucieczki od tego społeczeństwa, aby choć trochę od niego odpocząć - może nie w "świątyni", lecz w OAZIE.
03-04-2013 06:17 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>Chciałbym mieć czasem możliwość ucieczki od tego społeczeństwa, aby choć trochę od niego odpocząć - może nie w "świątyni", lecz w OAZIE.
   Nazwa "oaza" już została zawłaszczona przez kochany Kościółek. Oni żyją przecież w oazach wiary na ateistycznej pustyni.
   A jaaak!
Jan Res (4015 punktów)

>   Nazwa "oaza" już została zawłaszczona przez kochany Kościółek. Oni żyją przecież w oazach wiary na ateistycznej pustyni.
>   A jaaak!
>
Zawłaszczyli już wszystko, łącznie z 1.maja i polskim hymnem. Mamy biernie się temu przyglądać? Niedoczekanie !
Vytautas (4394 punktów)
>>   Nazwa "oaza" już została zawłaszczona przez kochany Kościółek. Oni żyją przecież w oazach wiary na ateistycznej pustyni.
>>   A jaaak!
>Zawłaszczyli już wszystko, łącznie z 1.maja i polskim hymnem. Mamy biernie się temu przyglądać? Niedoczekanie !
   Który hymn masz na myśli? O najstarszym, "Gaude Mater Polonia" już dawno orzekli, że on pobożny i kościelny, no bo przecież pisany po łacinie, a rzadko kto już dzisiaj zna łacinę i rzadko kto wie, że łacina była językiem urzędowym w Koronie Królestwa Polskiego, więc to kłamstwo Polacy gładko przełknęli. "Boże, coś Polskę" kandydowała do hymnu, ale nim nie została. O tym, że dobrali się do "Mazurka Dąbrowskiego" nie słyszałem. Możesz coś bliżej napisać na ten temat?
   Niedoczekanie? A co im zrobisz? Przez słomkę nadmuchasz?
03-04-2013 17:09 
 Ocena 1 na 1
Jan Res (4015 punktów)
>>>< O tym, że dobrali się do "Mazurka Dąbrowskiego" nie słyszałem. Możesz coś bliżej napisać na ten temat?
>   Niedoczekanie? A co im zrobisz? Przez słomkę nadmuchasz?
"Prawdziwi Polacy-katolicy" - ci z ONR, NOP i wszechpolacy nigdy nie zapominają o odśpiewaniu Hymnu, choć służą obcemu państwu.
Po rekonstrukcji ścięcia Łyszczyńskiego wszyscy zebrani odśpiewali Mazurka Dąbrowskiego. I tak być powinno.
Vytautas (4394 punktów)
>Po rekonstrukcji ścięcia Łyszczyńskiego wszyscy zebrani odśpiewali Mazurka Dąbrowskiego. I tak być powinno.
   Ktoś upierdliwy mógłby się czepiać tego, że za czasów Łyszczyńskiego "Mazurek Dąbrowskiego" jeszcze nie istniał, że bardziej na czasie byłby "Gaude Mater Polonia". Ostatecznie swój traktat pisał pan Kazimierz także po łacinie.
maciejo (3492 punktów)
>W Londynie ma powstać świątynia ateistów!
>religia.on(*)-swiatynia-ateistow,30679.html
>Moim zdaniem to szkodliwy dziwny paradoks zbliżający ateizm do religii, do których z resztą nie
>należy. Sprzeciwiamy się marnotrawstwu środków publicznych na budowę świątyń i zatrudnianie
>kapłanów, a ci budują coś takiego! Tworząc taki precedens brytyjscy ateiści strzelają sobie w stopę,
>tracą argument w walce z religianckim przepychem i finansowaniem kościołów!
>...Może jeszcze założą gminę wyznaniową i obwołają Darwina bogiem, a Dawkinsa najwyższym kapłanem
>

Czy pomysł będzie dobry czy zły, to zależy od charakteru tej "świątyni". Bardzo bym się cieszył gdyby powstało coś w rodzaju muzeum nauki, historii naturalnej, ewolucji, biblioteki. Jakiś panel interaktywny umożliwiający wymianę myśli, centrum konferencyjne. Krótko mówiąc ośrodek popularyzujący samodzielne, niezależne myślenie, prawdziwy obraz świata. Obecnie ateizm jest demonizowany, podobnie jak pobudki którymi kierują się niewierzący. W kościołach przedstawiana jest czarna propaganda utożsamianie z "szatanistami", niszczeniem podstawowych struktur społecznych. Warto, by młodzież i dorośli mogli poznać prawdziwe oblicze ateizmu.
02-04-2013 13:35 
 Ocena 1 na 1
Luxuria (526 punktów)
>Czy pomysł będzie dobry czy zły, to zależy od charakteru tej "świątyni". Bardzo bym się cieszył gdyby powstało coś w rodzaju muzeum nauki, historii naturalnej, ewolucji, biblioteki. Jakiś panel interaktywny umożliwiający wymianę myśli, centrum konferencyjne. Krótko mówiąc ośrodek popularyzujący samodzielne, niezależne myślenie, prawdziwy obraz świata. Obecnie ateizm jest demonizowany, podobnie jak pobudki którymi kierują się niewierzący. W kościołach przedstawiana jest czarna propaganda utożsamianie z "szatanistami", niszczeniem podstawowych struktur społecznych. Warto, by młodzież i dorośli mogli poznać prawdziwe oblicze ateizmu.
>

To samo chciałam napisać. Wszystko zależy od tego, co się w tej świątyni będzie działo. Jeżeli to będzie biblioteka, centrum konferencyjne, gdzie będzie się zapraszać naukowców na panele - miodzio.
Jeżeli tam mają się odbywać "ateistyczne msze"... trochę mniej fajnie i moim zdaniem całe przedsięwzięcie będzie na marne, jeżeli będzie podtrzymywać obraz ateizmu jako jeszcze jednej religii z wielu.
23-04-2013 20:09 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Czy pomysł będzie dobry czy zły, to zależy od charakteru tej "świątyni". Bardzo bym się cieszył gdyby powstało coś w rodzaju muzeum nauki, historii naturalnej, ewolucji, biblioteki.

Z pewnymi pomysłami należy być bardzo uważnym. Widziałem w życiu coś takiego jak Muzeum Ateizmu i było to bardzo śmieszne. Jednym z głównych eksponatów było wahadło Foucaulta, innym tablice logarytmiczne.

Muzea techniki, nauki, ewolucji (Muzeum Historii Naturalnej w Wiedniu, Muzeum Keplera w Pradze, Muzeum Ewolucji w Warszawie) obywają się bez jakiejkolwiek ideologicznej "podbudowy". Nauka nie potrzebuje ani religii ani ateizmu, nauka potrzebuje tylko narzędzi poznania.
meercat (934 punktów)
(zablokowany)
Świątynią ateistów jest dla mnie Muzeum Historii Naturalnej.
01-04-2013 13:43 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Świątynią ateistów jest dla mnie Muzeum Historii Naturalnej.

W jakim sensie piszczel jakiegoś gada miałby być relikwią?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-04-2013 13:49 
 Ocena 2 na 2
meercat (934 punktów)
(zablokowany)
>>Świątynią ateistów jest dla mnie Muzeum Historii Naturalnej.
>W jakim sensie piszczel jakiegoś gada miałby być relikwią?

Nie miałby. Jest.
01-04-2013 14:05 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>>W jakim sensie piszczel jakiegoś gada miałby być relikwią?
>Nie miałby. Jest.

Kopalne gnaty w Muzeum Historii Naturalnej to raczej argumenty teorii ewolucji. Jeśli uważasz, że to relikwie, to czeka cię dowód, że za ich sprawą (by nie powiedzieć wstawiennictwem) miał miejsce jakiś cud. Powodzenia dowodzenia.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-04-2013 15:56 
 0 na 2
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Kopalne gnaty w Muzeum Historii Naturalnej to raczej argumenty teorii ewolucji.

Zapytaj Dawkinsa o to, czy jego stosunek do teorii ewolucji jest czysto teoretyczny.
Uważam, że ateista czy racjonalista jest osobą, która jest głęboko przywiązana do pewnych wartości, często dość abstrakcyjnych, które gotowy jest w różny sposób afirmować. Nie widzę w tym nic złego, wręcz przeciwnie - same pozytywy.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 16:44 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Zapytaj Dawkinsa o to, czy jego stosunek do teorii ewolucji jest czysto teoretyczny.

Nie ma potrzeby. Nie ma bowiem czegoś takiego, jak "czysto teoretyczny stosunek" do czegokolwiek. Kora mózgowa jest integralną częścią układu nerwowego: nie ma więc "czysto korowych" (czysto teoretycznych) procesów. Oczywiście w drodze abstrakcji możemy abstrahować od emocji związanych z tymi procesami (w podręczniku z logiki nie oczekujemy wyznań autora), ale to tylko "abstrakcja". W konkretnym przypadku (w czasie rzeczywistym) sfera emocjonalna i intelektualna są ze sobą związane. Co więcej, wbrew utartym opiniom może byc tak, że to sfera emocjonalna poprzedza czy nawet uzasadnia teoretyczną. Ludzi bardziej róznią emocje, niż teorie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-04-2013 17:08 
 Ocena-1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)
>Ludzi bardziej róznią emocje, niż teorie.

Nie zgadzam się. Ludzi różnią często i emocje, i teorie.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 18:40 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Ludzi różnią często i emocje, i teorie.

To zależy od tego, jak spojrzeć na naukę, a więc i teorię. Traktuję naukę jako narzędzie przetrwania. Nasza wola jest równie zagadkowa, jak wola przetrwania każdej żywej istoty (lęk przed unicestwieniem). Ewolucyjnie emocje są starsze od teorii: teorie skłonny byłbym traktować jako formę emocji. Oczywiście nie w warstwie semantycznej, ale genetycznej. Teoretyzujemy, aby pozbyć się fundametalnych lęków związanych z przetrwaniem, ale i mnożyć jego przyjemności. Z tak rozumianej teorii wyrasta technika. No i jesteśmy w domu: w igloo, w szałasie lub wieżowcu.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-04-2013 21:23 
 0 na 2
meercat (934 punktów)
(zablokowany)
Nie obowiązuje mnie religijne znaczenie słowa "relikwia". Jednocześnie nie potrzebuję żadnych dowodów, aby wierzyć w ewolucję.
01-04-2013 21:45 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>nie potrzebuję żadnych dowodów, aby wierzyć w ewolucję

Czyli masz do niej czysto religijny stosunek?

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
01-04-2013 21:54 
 Ocena-2 na 2
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

A gdyby nawet zbożny, co to Pani przeszkadza?

etymologia(*)82ownik etymologiczny/bóg

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 18:38 
 Ocena 5 na 7
liliac (147340 punktów)
>>>Świątynią ateistów jest dla mnie Muzeum Historii Naturalnej.
>>W jakim sensie piszczel jakiegoś gada miałby być relikwią?
>Nie miałby. Jest.
>

Relikwią Świętego Doboru Naturalnego? Naszej Matki Ewolucji? Czcigodnych Przodków?
Muszę przyznać, że zupełnie nie rozumiem takiej sakralizacji rzeczywistości

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
01-04-2013 14:44 
 Ocena 1 na 3
Olek Mularski (3178 punktów)
>>Świątynią ateistów jest dla mnie Muzeum Historii Naturalnej.
>W jakim sensie piszczel jakiegoś gada miałby być relikwią?

On nie jest relikwią, jest dowodem! Relikwie to rzecz religijna, dogmatyczna, rzecz, w którą musisz uwierzyć, że jest tym, czym jest. My mamy dowody, czyli rzeczy naukowo udokumentowane. Proszę, nie używaj religijnej terminologii w stosunku do nauki, gdyż jest to woda na młyn dla kreacjonistów itp., którzy właśnie takich argumentów używają!
01-04-2013 21:24 
 Ocena-1 na 1
meercat (934 punktów)
(zablokowany)
>Proszę, nie używaj religijnej terminologii w stosunku do nauki, gdyż jest to woda na młyn dla kreacjonistów itp., którzy właśnie takich argumentów używają!

Dobrze
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>W jakim sensie piszczel jakiegoś gada miałby być relikwią?

Jeszcze raz zwracam uwagę, że świątynia to w kulturze europejskiej nie tylko obiekt o przeznaczeniu sakralnym.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 16:57 
 Ocena 6 na 6
diogenes (42753 punktów)
>Jeszcze raz zwracam uwagę, że świątynia to w kulturze europejskiej nie tylko obiekt o przeznaczeniu sakralnym.

Nie tylko w kulturze, w naturze rownież: na kościelnych wieżach ptaki wiją sobie gniazda.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Nie tylko w kulturze, w naturze rownież: na kościelnych wieżach ptaki wiją sobie gniazda.

A ten znowu swoje... Coś się Pan tak czepił tego kościoła? Jak se ptak chce siedzieć na wieży, to co mi do tego? Niech sobie siedzi nawet na piramidzie Cheopsa! Co to ma wspólnego ze świątynią ateistyczną w Londynie?

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
diogenes (42753 punktów)
>W Londynie ma powstać świątynia ateistów!

Ateizm już w samej nazwie zalatuje teizmem. A w swych praktycznych konsekwencjach najchętniej zastąpiłby jeden nonsens innym. Ta świątynia jest tego dobrym przykładem. Wystarczy dorzucić do tego ateistyczne odpowiedniki chrztu, ślubu i pogrzebu - i mamy komplet. No, może nie komplet, bo przydałby się jeszcze ateistyczny papież. Wtedy ateizm byłby zupełny.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-04-2013 14:47 
 0 na 2
Olek Mularski (3178 punktów)
>Ateizm już w samej nazwie zalatuje teizmem. A w swych praktycznych konsekwencjach najchętniej zastąpiłby jeden nonsens innym. Ta świątynia jest tego dobrym przykładem. Wystarczy dorzucić do tego ateistyczne odpowiedniki chrztu, ślubu i pogrzebu - i mamy komplet. No, może nie komplet, bo przydałby się jeszcze ateistyczny papież. Wtedy ateizm byłby zupełny.

Raczej w tym momencie skończyłby się ateizm, a powstałaby kolejna religia bez boga.
nm123 (423 punktów)
Znaczy ateizm możliwe, że się kojarzy z religią, ale nią na pewno nie jest. Powiedziałbym, że nawet ma mało wspólnego z tematem religii. Co najwyżej niektórzy ateiści są winni przetwarzania ateizmu na wiarę. Natomiast faktycznie jak porobi się różne głupoty typu chrzty(lol) ateistyczne, to wtedy zmienia wszystko postać rzeczy. Tak jak napisałem wcześniej; budynek ateistyczny(cokolwiek to znaczy)? Czemu nie! Jednak bez głupot sakralnych, które właśnie zastępują jeden nonsens innym.
01-04-2013 15:46 
 Ocena-1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Istnieje coś takiego jak świecki ceremoniał: zabiegi czy czynności, związane z ekspresją pewnych treści i afirmacją pewnych wartości, odbywające się w podniosłej (ale nie tylko) atmosferze. Do takich ceremonii należy na przykład wręczanie nagród, tytułów honorowych, przyjmowanie w szeregi organizacji, wygłaszanie laudacji, i wiele innych. Nie widzę w tym religianctwa - widzę zwykłą ludzką kulturę.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 16:27 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Do takich ceremonii należy na przykład wręczanie nagród, tytułów honorowych, przyjmowanie w szeregi organizacji, wygłaszanie laudacji, i wiele innych. Nie widzę w tym religianctwa - widzę zwykłą ludzką kulturę.

Religia i wszystko co z nią związane (religianctwo np.) to również "zwykła ludzka kultura".

"Ceremonia stanowi skrajnie skonwencjonalizowany rytuał bądź obrzęd. Do przeobrażenia w ceremonię dochodzi w momencie, w którym pierwotne czynności rytualne/obrzędowe przestają stanowić dla ich uczestników jasny komunikat światopoglądowy (np. religijny); zaciera się sens działań, a najważniejsza staje się forma."

Ceremonie uważam za jeden z bardziej obleśnych form zachowań kulturowych. To w ramach krytyki "zwykłej kultury".

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-04-2013 16:33 
 0 na 2
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Ceremonie uważam za jeden z bardziej obleśnych form zachowań kulturowych.

Niektórzy już tak mają, że wszystko im się obleśnie kojarzy. Co ja na to poradzę?

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 16:54 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Niektórzy już tak mają, że wszystko im się obleśnie kojarzy. Co ja na to poradzę?

Chyba nic nie da się zrobić. Ludzie zwąchują się na prostej zasadzie: jednym kojarzy się coś tak, innym siak. No i powstają religie, partie, frakcje, portale, itd., itp.

Ceremonie to nie "wszystko".

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Ceremonie to nie "wszystko".

Panie, kojarzy to się wszystko z jednym, ale polskim analfabetom kulturowym, dla których "świątynia" to musi być "kościół" z krzyżykiem na wieży. Ceremonie świeckie to był tylko przykład, że uroczystości świeckie mogą mieć swoją oprawę, która nie musi być koniecznie związana z religią. W kulturze europejskiej ten nurt pozareligijny jest stale obecny od wieków i nie ma żadnych podstaw, żeby to sprowadzać z religią do wspólnego mianownika.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
23-04-2013 20:13 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Istnieje coś takiego jak świecki ceremoniał: zabiegi czy czynności, związane z ekspresją pewnych treści i afirmacją pewnych wartości, odbywające się w podniosłej (ale nie tylko) atmosferze. Do takich ceremonii należy na przykład wręczanie nagród, tytułów honorowych, przyjmowanie w szeregi organizacji, wygłaszanie laudacji, i wiele innych. Nie widzę w tym religianctwa - widzę zwykłą ludzką kulturę.

Proponuję świeckie obrzezanie
24-04-2013 07:25 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Proponuję świeckie obrzezanie
A istnieje, istnieje. Ze wskazań medycznych. Zawsze można z tej okazji urządzić imprezę
szarley (54913 punktów)
>>Proponuję świeckie obrzezanie
>A istnieje, istnieje. Ze wskazań medycznych. Zawsze można z tej okazji urządzić imprezę

Cóż, zmarnowałem okazję do imprezy
24-04-2013 07:48 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Proponuję świeckie obrzezanie
W Ameryce w niektórych stanach do niedawna obrzezywano nawet nie pytając się o zdanie czy wyznanie rodziców. Okropność, ale tak było, bo ktoś sobie kiedyś ubzdurał, że tak zdrowo.
01-04-2013 15:41 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Czy wiedząc o tym, jak silnie może być zawłaszczana przez religiantów wszelka otaczająca człowieka i obywatela przestrzeń, nie widzisz sensu w stworzeniu konkretnej przestrzeni wolnej od religii?

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 17:34 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Czy wiedząc o tym, jak silnie może być zawłaszczana przez religiantów wszelka otaczająca człowieka i obywatela przestrzeń, nie widzisz sensu w stworzeniu konkretnej przestrzeni wolnej od religii?

To, co ogranicza możliwości człowieka, prędzej czy później zostaje opisane, przeanalizowane, a następnie zniesione. Religia nie jest tu wyjątkiem. Problem polega na tym, że jedne ograniczenia zastępowane są innymi. Obawiam się, że to strukturalna cecha historycznego procesu zwanego człowiekiem. Ten spór odzwierciedla strukturę naszego mózgu. Religijna przestrzeń jest jedynie wariantem przestrzeni wolnej od krytycznego myślenia.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-04-2013 19:03 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Panie, po raz kolejny mówię, że "świątynia" to nie musi być żaden obiekt sakralny/religijny, itp., ale chyba do Pana nie dociera. Coś się Pan tak czepił na upartego tego "kościoła"? Chcesz Pan dowodów? No to proszę!

Panteon w Paryżu
pl.wikipedia.org/wiki/Panteon_w_Paryżu

Świątynia Sybilli w Puławach
pl.wikiped(*)5tynia_Sybilli_w_Puławach

Panteon przy pałacu w Dobrzycy
pl.wikipedia.org/wiki/Pałac_w_Dobrzycy

Świątynia Diany w Warszawie
pl.wikiped(*)iątynia_Diany_w_Warszawie

Świątynia Egipska w Warszawie
pl.wikiped(*)C4…tynia_Egipska_w_Warszawie

Świątynia to często tyle co mauzoleum, sala zebrań czy muzeum, pomnik, zwłaszcza w tradycji anglosaskiej, sentymentalnej; rodzaj budowli o przeznaczeniu ozdobnym, wznoszony najczęściej z całkiem świeckich pobudek.

Jak rodowity Anglik pisze, że chce wznosić 'temple', to nie oznacza, że chce budować ' church'. I nie oznacza, że chce od razu zakładać ' church', w którym chce komuś coś na siłę ograniczać.

Widzisz już Pan różnicę czy nie?

Jak nie, to może niech się jakiś anglista wypowie, jaka jest różnica w znaczeniu wyrażenia 'temple to atheism' a 'atheist church' i dooświeci Jaśnie Oświeconą publikę


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 20:15 
 0 na 2
Fafciu (953 punktów)
>Świątynia to często tyle co mauzoleum, sala zebrań czy muzeum, pomnik

To po co nazwa świątynia? Cóż takiego jest świętego dla ateistów?
01-04-2013 21:16 
 Ocena 2 na 2
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>To po co nazwa świątynia? Cóż takiego jest świętego dla ateistów?

"Świątynia" to polski wyraz i w języku polskim budzi swoiste dla tego języka i kręgu kulturowego skojarzenia. "Temple" to wyraz angielski, łacińskiego pochodzenia, który nie musi wśród Anglików budzić takich samych skojarzeń jak "świątynia" wśród Polaków.
Zauważmy, że świątynia, święty, poświęcić, święcić, święto to są w języku polskim wyrazy spokrewnione. Ale temple, church czy sacrifice w języku angielskim to już na pierwszy rzut oka co innego.

Jeśli chodzi o temple, to jedno ze znaczeń w języku angielskim:

A building reserved for a highly valued function: the library, a temple of learning.

"Gmach, przeznaczony do pełnienia szczególnie cenionych funkcji: biblioteka, świątynia wiedzy".

A building regarded as the focus of an activity, interest, or practice a temple of the arts.

"Budynek, wokół którego koncentrują się różne formy aktywności, zainteresowań, działalności: np. świątynia sztuki".

Any large or pretentious public building.

"Każdy wielki i okazały gmach publiczny".

Źródło: www.thefreedictionary.com/temple

To tylko mała część tego, co mogło autorowi wątku zaginąć w przekładzie.

A tu ciekawostka na temat etymologii wyrazu święty:

"(...) w imionach pogańskich: Świętopełk, Świętostaw, Świętowit, najwyższy bożek w Arkonie na Rugji w XII wieku (te imiona najpospolitsze), znaczy to samo co jary, 'silny' (= Jaropełk, Jarosław, Jarowit, bożek najwyższy w Hawelbergu 1125 r.)".
Źródło: www.etymol(*)etymologiczny/święty




"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
06-04-2013 00:17 
 Ocena 1 na 1
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Jak rodowity Anglik pisze, że chce wznosić 'temple', to nie oznacza, że chce budować ' church'. I nie oznacza, że chce od razu zakładać ' church', w którym chce komuś coś na siłę ograniczać.<

Rodowity Anglik jest Szwajcarem i chce budować Temple dla ateistów. Można zgadywać, naginać i obracać jak się chce: temple jest zawsze świątynią, miejscem kultu. Z całkowitego kosztorysu 1,5 mln Fr. zebrano połowę i każdy złocisz by się przydał. Po co się trudzić w zgadywanie "co poeta miał na myśli" kiedy on to sam wyjaśnił w wywiadzie do 20 online:

[... Ateiści to ludzie którzy wyrzekli się wiary. Nie jest tworzenie świątyni pewną niekonsekwencją?
Najwidoczniej pojęcie świątyni dla ateistów pobudziło złe asocjacje. Ludzie myśleli prawdopodobnie, ja jestem zainteresowany modłami do nieobecnego Boga lub założenia nowego kultu. Nie miałem na myśli nic tak dramatycznego, ta nazwa była wybrana jako zabawna. Przykro mi że została zrozumiana dosłownie. Jest mi obojętnie jak to miejsce będzie nazwane.
Pańska idea brzmi podobnie radykalnie jak zachowanie ekstremistów religijnych.
Tylko tak brzmi.Jak już powiedziałem, nie zamierzałem proponować niczego dramatycznego.
Świątynia dla ateistów: nie byłoby lepiej w interesie wzajemnego współżycia w multikulturowym Londynie, zrezygnować z takiej prowokacji?
Tak, nazwa nie została wybrana szczęśliwie. Zamiast tego mogliśmy mówić o miejscu. To nikomu by nie przeszkadzało.... ]

Autor pomysłu Alain de Botton jest autorem książki:



Jego hasło brzmi: skradnijmy religii to co w niej najlepsze. Wspólne spotkania, muzyka, śpiew, wspaniała architektura. Czy chce stworzyć 'atheist church'? Twierdzi że tak.
Inny przykład 'atheist church' o ile możemy to uznać za kościół?



W którym momencie Kościół staje się Kościołem?
Jeżeli coniedzielne spotkania w budynku kościelnym, ze śpiewem, kazaniem o wartościach moralnych (bez osoby Boga), kolektą, jest Kośiołem, to taki Kościół ateistyczny istnieje już w Londynie.









Ateiści nie potrzebują istoty transcendentalnej ale najwidoczniej część z nich potrzebuje tego co ofiarowuje również religia. Poczucie wspólnoty, muzyka itp.
W USA spotkania zorganizowanych ateistów przypominają spotkania wspólnot protestanckich lub AA. Każdy opowiada (składa świadectwo) w jaki sposób odszedł od wiary, pozostali uczestnicy biją brawo i mikrofon idzie do następnego który opowiada o swoim pożegnaniu z Bogiem.
Powstaje pytanie jak to jest z kondycją ateizmu na początku nowego stulecia. Czy iść za radą pewnego ateisty który proponuje kupić wagon popcornu i dostateczną liczbę butelek coli, pójść na 100 lat do kina i po wyjściu religii nie będzie. Międzyczasie pourywają sobie łby.
M.Schmidt-Salomon z kolei twierdzi że to może być intratne źródło dochodu.

Cytat:
Być ateistą to było w ostatnich latach czymś w rodzaju "wyższego wtajemniczenia". Sam już nie wiem ile razy dzwonili do mnie zrozpaczeni dziennikarze: Herr Schmidt-Salomon potrzebujemy pilnie ateistę. Tylko proszę nie mówić że pan nim nie jest! Było bezcelowe tłumaczyć tym ludziom że ja właściwie jestem humanistą i naturalistą.....
...Ateista, mający zmysł do interesu, mógłby, gdyby tylko chciał, wagabundować od kościoła do kościoła i jako referent lub gość na podium, nieźle zarobić wykładami. W kręgach kościelnych rozniosło się bowiem że najlepiej zaangażować jakiegoś elokwentnego ateistę, żeby ściągnąć paru ludzi do kościoła.
(Wykład z sympozjum "Neuer Atheismus i moderner Humanismus")


Czytałem ostatnio że istnieje nawet ateizm spirytualistyczny. Nie trafiłem jeszcze na żadne poważne opracowanie na ten temat więc to zostawiam.

Cóż mają więc począć biedni ateiści którzy ani nie chcą wierzyć w Boga ani słuchać ateistycznych kazań ? Nic. Absolutnie nic. Istnieje najliczniejsza grupa ateistów zwana "pasywnymi ateistami". Bóg jest im tak samo obojętny jak krytyka religii. Są oni nawet wśród członków Kościoła. Ci ateiści są największym zmartwieniem Kościoła.

Cytat:
Ukryty w Kościele ateizm jest o wiele trudniej zwalczać od publicznie demonstrowanego ateizmu.
(Kardynał Reinhard Marx - diecezja monachijska)


Cytat:
Akurat ta największa grupa niewierzących sprawia badaczom największe problemy metodyczne - "apatyczni ateiści". Gdy ludziom tym zada się pytanie zakłóca się ich apatię i próbuje się coś w interpretować w ich odpowiedzi, powiada historyk Brown. " Ale w nich (odpowiedziach) nie ma nic".


www.spiege(*)hemaliger-kirche-a-889063.html
www.20min.ch/schweiz/news/story/12363494


Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
Sylwek (15472 punktów)
> No, może nie komplet, bo przydałby się jeszcze ateistyczny papież.

Plisss, nie od razu papiestwo zbudowano, ale choć nie ma jeszcze ateopapieży, jest już skała tego kościoła - nie-święty Ryszard.
Adrian Trybek (339 punktów)
Najbardziej niepokojące jest zdanie w którym autor pomysłu mówi o stworzeniu sieci takich przybytków. Kiedyś był tutaj wątek o "ateistycznych butach": www.racjonalista.pl/forum.php/s,542201
Istnieje już symbol ateizmu, którym jest otwarty atom. Skoro ma powstać świątynia ateizmu to pewnie pojawią się odpowiednie ceremonie oraz ludzie, którzy będą im przewodniczyć. Można iść dalej i przypuszczać, że jak już będzie świątynia i "kapłan" to przydałby się też jakiś sakrament, który będzie można przyjąć w "ateistycznych butach" zakupionych w sklepie z ateistycznymi dewocjonaliami.
Zatrważające jest to, że ateizm nabiera cech religiomorficznych. Dowodzi to tego, że człowiek nigdy nie uwolni się od religii, skoro nawet ateiści potrzebują czegoś co mogą postrzegać zmysłowo.

Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)
>Dowodzi to tego, że człowiek nigdy nie uwolni się od religii, skoro nawet ateiści potrzebują czegoś co mogą postrzegać zmysłowo.

A jaka kategoria ludzi tego nie potrzebuje???

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
01-04-2013 23:23 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Najbardziej niepokojące jest zdanie w którym autor pomysłu mówi o stworzeniu sieci takich przybytków. Kiedyś był tutaj wątek o "ateistycznych butach": www.racjonalista.pl/forum.php/s,542201
>Istnieje już symbol ateizmu, którym jest otwarty atom. Skoro ma powstać świątynia ateizmu to pewnie pojawią się odpowiednie ceremonie oraz ludzie, którzy będą im przewodniczyć. Można iść dalej i przypuszczać, że jak już będzie świątynia i "kapłan" to przydałby się też jakiś sakrament, który będzie można przyjąć w "ateistycznych butach" zakupionych w sklepie z ateistycznymi dewocjonaliami.
>Zatrważające jest to, że ateizm nabiera cech religiomorficznych. Dowodzi to tego, że człowiek nigdy nie uwolni się od religii, skoro nawet ateiści potrzebują czegoś co mogą postrzegać zmysłowo.

    ... zatrważające jest to, że tak trudno wielu ludziom jest pozbyć się "katolickiego schematu myślowego". "Świątynia" nie jest tożsama z "kościołem" - takie rozumowanie jest zawłaszczeniem znaczenia pojęcia "świątynia". Teatry też często określa się jako "świątynie kultury", a jakoś nikt nie sprowadza ich roli do odprawiania mszy - nawet nie są do tego przystosowane. Nawet w etymologi słowiańszczyzny jest często rozumiany jako "silny". A więc "świątynia to silny ośrodek czegoś" - więc może być to "silny ośrodek ateizmu"...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
03-04-2013 22:58 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>    ... zatrważające jest to, że tak trudno wielu ludziom jest pozbyć się "katolickiego schematu myślowego".

Zatrważające, że ludziom zakresy pojęciowe słów "katolicyzm" i "religia" wydają się być tożsame...
Irracja (4721 punktów)
>>    ... zatrważające jest to, że tak trudno wielu ludziom jest pozbyć się "katolickiego schematu myślowego".
>Zatrważające, że ludziom zakresy pojęciowe słów "katolicyzm" i "religia" wydają się być tożsame...

    ... może dlatego, że w Polsce to "katolicyzm" najsilniej "pcha się na świecznik", najsilniej utożsamia siebie z "jedyną prawdziwą religią". Mówienie o "judaizmie" jest "niepoprawne politycznie", a "islamu" w Polsce jest tak mało, nie pcha się jeszcze "na świecznik" ...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
02-04-2013 18:25 
 Ocena 1 na 1
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)

>Skoro ma powstać świątynia ateizmu to pewnie pojawią się odpowiednie ceremonie oraz ludzie, którzy będą im przewodniczyć. Można iść dalej i przypuszczać, że jak już będzie świątynia i "kapłan" to przydałby się też jakiś sakrament...
Oczywiście taki kierunek byłby absurdalny. Pytanie na ile to zagrożenie jest realne.

>Zatrważające jest to, że ateizm nabiera cech religiomorficznych.
Biblia, Koran... czy opublikowanie przez Dawkinsa 'Gods Delusion' to religiomorfizm ateizmu? Czy do zastanawiania się nad pojęciem dobra, sensu życia Bertrand Russel nie miał prawa, bo był ateistą a nie teologiem? Czy do zagospodarowywania przestrzeni publicznej mają tylko teiści? Czy 'Gods Delusion' Dawkinsa ma prawo istnieć w formie literackiej, ale architektonicznej już nie?
Ot takie pytania...
03-04-2013 22:57 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Zatrważające jest to, że ateizm nabiera cech religiomorficznych. Dowodzi to tego, że człowiek nigdy nie uwolni się od religii, skoro nawet ateiści potrzebują czegoś co mogą postrzegać zmysłowo.

Ponieważ trzeba odróżnić teoretyczną treść religijnych doktryn. której znaczna część, w sensie faktualnym jest fałszywa i relatywnie łatwa do odrzucenia, od religii jako formy życia społecznego, oraz religijności, jako formy, czy może aspektu, życia psychicznego. Te dwie ostatnie rzeczy są trudniejsze do odrzucenia i wątpliwe jest by społeczeństwa i ludzkie psychiki działały lepiej po ich odrzuceniu. W praktyce, nawet coś takiego jak "nowy ateizm" po upowszechnieniu przerośnie tymi aspektami.
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
Pierwsze przemyślenia.

Czy przeszkadza Wam określenie: teatr - świątynia sztuki? Jakoś nie spotyka się zarzutów o charakter religijny teatru.
Pojęcie świątynia (temple) jest teraz używane w szerszym znaczeniu aniżeli tylko jako miejsce kultu jakiegoś boga.

Z tego co zdążyłem się dowiedzieć na temat projektu, nazwa ' 'świątynia ateizmu'' to przekłamanie a co najmniej uproszczenie. Po pierwsze, budynek ma się nazywać Świątynią Perspektywy (perspektywy w głębszym sensie niż malarska czy architektoniczna), a nie ateizmu. Inny projekt z tej samej pracowni to Świątynia Miłości.
www.tomgreenall.co.uk/project.php?sel=26&img=0

Teiści mają prawo wypełniać przestrzeń publiczną kościołami, synagogami, meczetami, dlaczego nie teistom odmawiać prawa do zagospodarowywania przestrzeni publicznej?
Kiedyś w katolickiej Europie prawo do publikacji książek było nie teistom odmawiane. Tutaj sytuacja wygląda podobnie.

Nadawanie temu projektowi wymiaru religijnego jest takim samym błędem jak twierdzenie jakoby ateizm był wiarą w nieistnienie boga i de facto nie różnił się w istocie od religii.
03-04-2013 22:59 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Teiści mają prawo wypełniać przestrzeń publiczną kościołami, synagogami, meczetami, dlaczego nie teistom odmawiać prawa do zagospodarowywania przestrzeni publicznej?

Prawo to mają wszyscy.

Ale czy nie widzisz, że w momencie, gdy ateiści zaczną odstawiać religijne szopki, po prostu staną się jedną z religijnych szopek?
03-04-2013 23:53 
 Ocena 1 na 1
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)

>Ale czy nie widzisz, że w momencie, gdy ateiści zaczną odstawiać religijne szopki, po prostu staną się jedną z religijnych szopek?

Pytanie, czy w dyskutowanym projekcie będzie miejsce dla religijnych szopek?

Zauważ, że w zasadzie jedyna rzecz jaką wiemy, przynajmniej z posta rozpoczynającego wątek to nazwa 'świątynia ateizmu' (podczas gdy w rzeczywistości budynek ma się nazywać świątynią perspektywy).

Czy uważasz że to jest wystarczająca wiedza, aby:
- popierać albo
- negować
ten projekt?
grief (6 punktów)
Nie można stworzyć świątyni ateistów. Jest to niemożliwe. Świątynia jest tak określana ze względu na czynności jakie się w niej dokonuje. A jak można wykonywać brak czynności?

Ale papier przyjmie wszystko, a trolli jest pełno. Ktoś musi mieć niezły ubaw widząc oburzenie ateistów oraz zachwyty wierzących dostrzegających w tym religijne działanie.

Za to pomysł aby stworzyć miejsce spotkań ludzi o ateistycznych poglądach sam w sobie nie jest zły. Tworzenie społeczności, kultury, rozmów itp bez odwoływania się do boga może być ciekawe. I ułatwia znalezienie drugiej połówki o podobnych poglądach - jeśli komuś na tym zależy. Tylko po co to nazywać świątynią.
Wiesława_Głąb-Pogorzelska (1 punktów)
(zablokowany)

>Moim zdaniem to szkodliwy dziwny paradoks zbliżający ateizm do religii

Jest to konsekwencja ideologii ateistycznej.Kreującej quasi Proroków z quasi Biblią (Richard Dawkins i jego ideologiczna broszura "Bóg urojony").
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
Nieracjonalni forumowicze...
Zabawny wątek. W poście otwierającym jest JEDNA nieprecyzyjna informacja: nazwa ''świątynia ateistów'' (podczas gdy budynek ma się nazywać 'świątynią perspektywy'). Nie mniej jednak WYSTARCZA to, aby większość osób

1. na podstawie tylko tej jednej niedokładnej informacji
2. przy zazwyczaj niepełnym lub błędnym rozumieniu słowa świątynia
3. bez uwzględnienia, że oryginalna nazwa (temple) jest angielska ( zazdrosny to jealous? a może jednak envious? )

była zdecydowanie przeciw (opcja za jeśli jest to jest znacznie rzadziej prezentowana).
Czy to jest racjonalna dyskusja?
kaeste (1 punktów)Odp: Świątynia dla ateistów...
I tak, i nie. Na pewno nie w takiej formie jaka jest zamierzona. Ateizm nie jest religią, tylko jej odwrotnością. Nie wyczuwam też tej rzekomej ironii tej sytuacji, z tego względu, że ateizm nie jest czymś, co można święcić.

Lepszym pomysłem byłoby stworzenie 'Świątyni Umysłu', bądź 'Wolnego Myślenia' - jakkolwiek głupio to nie brzmi.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>...Może jeszcze założą gminę wyznaniową i obwołają Darwina bogiem, a Dawkinsa najwyższym kapłanem
E.O. Wilson w 1978 roku napisał:
Niewiele lepiej powiodło się naukowemu humanizmowi. W Systemie polityki pozytywnej, opublikowanym między 1846 a 1854 rokiem, August Comte dowodził, że przesądy religijne można pokonać u samego źródła. Zalecał, aby ludzie wykształceni stworzyli religię świecką przypominającą rzymski katolicyzm, mającą hierarchię, liturgię, kanony i sakramenty, w której miejsce Boga zajmowałoby społeczeństwo, jako Wielki Byt otoczony boską czcią.

Dzisiaj przedstawiciele nauk ścisłych, tworzący wraz z innymi uczonymi zorganizowane grupy ludzi wykształconych, takie jak American Humanist Society i Institute on Religion in an Age of Science, wspierają wydawanie niewielkich czasopism, rozpowszechnianych w prenumeracie, i organizują kampanie, mające na celu zdyskredytowanie chrześcijańskiego fundamentalizmu, astrologii i Immanuela Velikovsky'ego. Salwy ich lapidarnej logiki, wsparte całą arogancją laureatów nagrody Nobla, wywierają taki sam skutek, jak strzelanie stalowymi kulami do mgły.

Liczbę humanistów znacznie przewyższa liczba szczerze wierzących, którzy naśladują Jeane Dixon i nigdy nie słyszeli o Ralphie Wendellu Burhoe. Wydaje się, że ludzie przedkładają wiarę nad wiedzę. Wolą raczej mieć pustkę za cel, jak desperacko stwierdził Nietzsche dawno temu, kiedy nauka była jeszcze pełna obietnic, niż być pozbawionymi celu.

Inni, pełni jak najlepszych intencji uczeni próbowali zlikwidować konflikt między nauką a religią, traktując je jako dwie odrębne dziedziny. Newton uważał się nie tylko za uczonego, ale i za historyka, którego obowiązkiem jest odczytanie Pisma świętego jako ścisłego zapisu historycznego. Aczkolwiek rezultatem jego pracy było stworzenie pierwszej nowożytnej syntezy fizyki, osiągnięcie to uważał jedynie za etap drogi prowadzącej do zrozumienia tego, co nadnaturalne. Wierzył, że Stwórca dał uczonym dwa dzieła do odczytania: księgę Natury i księgę Pisma Świętego. Dzisiaj dzięki nieubłaganemu postępowi nauk, którego pionierem był Newton, Bóg został wyparty ze świata, zepchnięty gdzieś poniżej mniejszych od atomu cząstek lub poza najdalszą ze znanych galaktyk. To zauważalne wykluczenie Boga ze świata skłoniło innych filozofów i uczonych do stworzenia "teologii procesu", która wniosek o obecności Boga wyprowadza z właściwości struktury atomu. Tak jak to pierwotnie rozumiał Alfred North Whitehead, Boga nie należy traktować jako siły zewnętrznej, która czyni cuda i rządzi metafizycznymi zjawiskami. Jest obecny stale i wszędzie.

Ukryty, kieruje powstawaniem cząsteczek z atomów, żywych organizmów z cząsteczek i umysłu z materii. Właściwości elektronów nie mogą być do końca poznane dopóty, dopóki ich produkt końcowy, umysł, nie zostanie pojęty. Proces jest rzeczywisty, rzeczywistość procesem, a działanie Boga przejawia się w prawach nauki. Dlatego też religijne i naukowe dociekania są zgodne wewnętrznie tak, że pełno dobrych intencji uczeni mogą w pokoju ducha oddawać się swemu powołaniu. Lecz wszystko to, jak czytelnik natychmiast zauważy, odbiega bardzo daleko od realnie istniejących religii tubylczego tańca rytualnego i soboru trydenckiego.

Obecnie, tak jak i zawsze w przeszłości, umysł nie może pojąć znaczenia zderzenia naukowego materializmu z niezachwianą wiarą religijną. Próbujemy sprostać tej sytuacji stopniowo rozszerzając pragmatyzm. Postęp naszych schizofrenicznych społeczeństw odbywa się dzięki wiedzy, lecz żyją one dzięki inspiracji czerpanej z tych właśnie wierzeń, które wiedza podważą. Sądzę, że paradoks ten możemy rozwiązać, przynajmniej intelektualnie i nie od razu, lecz z biegiem czasu i z trudnymi do przewidzenia konsekwencjami, jeżeli zwrócimy należytą uwagę na socjobiologię religii. Jestem przekonany, że aczkolwiek przejawy doświadczenia religijnego są jaskrawe i wielowymiarowe, a przy tym tak skomplikowane, że w ich zawiłościach gubią się najlepsi psychoanalitycy i filozofowie, mogą być one przedstawione w dwu wymiarach: korzyści genetycznej i zmiany ewolucyjnej.
("O naturze ludzkiej")

W Wielkiej Brytanii może mogą stawiać już świątynie (stawiali i w Związku Radzieckim), ja nie czuję się całkiem swojo nawet naszym racjonalistycznym forum, gdyż za dużo tu irracjonalistów, majach za dużo do powiedzenia. Światopogląd religijny jeszcze bardzo długo pozostanie dominującym w Europie - nie mówiąc już o innych kontynentach.

Pozdrawiam.

@@@
.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365