Racjonalista - Strona głównaDo treści
Abp Hoser o ludobójstwie w Rwandzie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
02-02-2015 21:15Hodża (11172 punktów)Abp Hoser o ludobójstwie w Rwandzie
Ocena 14 na 14
Abp H. Hoser spędził na misji w Rwandzie 20 lat. Kościół katolicki i personalnie sam Hoser są przez wielu dziennikarzy oskarżani o co najmniej bierność w obliczu wiedzy o zbliżającej się masakrze, której wyzwalaczem stało się zestrzelenie samolotu z prezydentem Juvenalem Habyarimaną z plemienia Hutu. Zaczęło się ludobójstwo, w którym zginęło 800 tys. - 1 mln ludzi, głównie z plemienia Tutsi.

Hoser udzielił wywiadu Januszowi Schwertnerowi z portalu Onet, w którym padają pytania dotyczące domniemanego udziału Kościoła w przygotowaniu klimatu sprzyjającego ludobójstwu.

Jedno z pytań:

Cytat:
In­for­mo­wa­no jed­nak (po­twier­dza to m.​in. Ka­to­lic­ka Agen­cja In­for­ma­cyj­na) o księ­żach, któ­rzy do­ko­ny­wa­li mor­derstw. Wy­obra­żam sobie, że skoro w Rwan­dzie za­pa­no­wa­ło pie­kło, to oprócz księ­ży-bo­ha­te­rów, od­da­ją­cych życie za in­nych ludzi, mogli zna­leźć się też księ­ża-mor­der­cy.

To było pie­kło. W ta­kich przy­pad­kach dzia­ła­ją nie­kon­tro­lo­wa­ne armie, które za­bi­ja­ją i gwał­cą. Ale nie można tego od­no­sić do Ko­ścio­ła. Po­wtó­rzę to: ja nie znam oso­bi­ście żad­ne­go przy­pad­ku, by ksiądz zabił albo zgwał­cił.

A jeśli było ina­czej, to na­le­ży przed­sta­wić do­wo­dy. Się­gnąć po do­ku­men­ty, po wy­ro­ki try­bu­na­łu w Aru­sha. A w nich nie ma in­for­ma­cji, ja­ko­by rze­czy­wi­ście księ­ża do­ko­ny­wa­li mor­derstw.


Ksiądz biskup nie korzysta najwyraźniej z ogromnych możliwości współczesnej sieci informacyjnej. I nie słyszał, albo udaje, że nie słyszał, o księdzu Athanase Serombie.

W wywiadzie pojawiają się też niejasne aluzje co do hipotez odnoszących się do zamachu ("Niestety, nie o wszystkim mogę powiedzieć w wywiadzie.") Nastrój niepokojącej tajemnicy i grozy towarzyszącej rozmowie narasta, kiedy dowiadujemy się, że przed rzezią panowała "dziwna atmosfera", w której pojawili się liczni "prorocy, sekty i jasnowidzowie" a ostrzeżenia o piekle z wizji fatimskich zostały zlekceważone. Cóż to znaczy? Biskup wyjaśnia: Rwanda padła ofiarą "diabolizacji".

Po dwudziestu z górą latach zasiewu Bożego Słowa w tym misyjnym kraju, w którym połowa ludności wyznaje rzymski katolicyzm, diabeł zebrał obfite żniwo, a abp Hoser najwyraźniej boi się tam wracać:

natemat.pl(*)podczas-ludobojstwa-w-Rwandzie

Wsłuchujmy się w słowa tego duszpasterza. Uważnie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

mrgonzo (633 punktów)
Pełnił "posługę" przez tyle lat w Rwandzie (łącznie 21), przez około 10 lat w mediach w Rwandzie sączył się jad, nienawiść, odczłowieczanie Tutsi. Pan Hoser tego nie widział, nie słyszał... nic. Mówi, że zaskoczyło go to. Wyjechał około miesiąc przed masakrą, wrócił po masakrze tez dość szybko. Posiedział jeszcze rok po czym wrócił i nie ma za dużo do powiedzenia w tej sprawie oprócz mambodżambo.
Bardzo ciekawy temat.
Grzegorz (5685 punktów)
>Mówi, że zaskoczyło go to. Wyjechał około miesiąc przed masakrą, wrócił po masakrze tez dość szybko.
Zaskoczyło go, ale widać "boska opaczność" jak zwykle czuwała i jakoś wybrał idealny termin na urlop. Uchroniło go to choćby przed koniecznością podejmowania jakichkolwiek (nietrafionych) decyzji.
mrgonzo (633 punktów)
Osobiście nie sądze, że arcykapłan Hoser maczał swoje paluchy w zbrodniach. Najprawdopodobniej chodziło o zamiatanie pod dywan i wybielanie swojej "świętej" instytucji. Bo dobro Kościoła Rzymskokatolickiego jest najwazniejsze. No może paru kolegom z fachu pomagał wyjechać. Oczywiście niewinnych tylko pomówionych....
Z tego co pamiętam zaniechanie w ich ideologii jest grzechem...
Nie ma nic bardziej obłudnego od kościoła katolickiego.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Wsłuchujmy się w słowa tego duszpasterza. Uważnie.
Dlaczego Bóg dopuścił do ludobójstwa?
A czemu dopuścił do śmierci swojego syna?
Bóg dopuszcza przeróżne rzeczy i najczęściej czyni tak po uważaniu.

@@@
.
03-02-2015 19:42 
 Ocena 2 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Wsłuchujmy się w słowa tego duszpasterza. Uważnie.
> Dlaczego Bóg dopuścił do ludobójstwa? A czemu dopuścił do śmierci swojego syna? Bóg dopuszcza przeróżne rzeczy i najczęściej czyni tak po uważaniu. >@@@<<
Podobno to była sprawka diabła.
Co zresztą wychodzi na to samo, bo ci sami wymyślili jednego i drugiego i używają ich do woli, w zależności od potrzeby.
A odnośnie wypowiedzi ob. Hosera to ciekawe, co on ukrywa, skoro tak mało ma do powiedzenia o całej sytuacji, mimo że tam przebywał ponad 20 lat. Po tylu latach, chcąc-nie-chcąc, poznaje się stosunki wewnętrzne, słyszy o tym i tamtym, a ta masakra musiała być przygotowywana od dłuższego czasu, a napięcia wewnetrzne narastały od lat. I ob.Hoser nic nie ma do powiedzenia na ten temat.
p.s. O nic go nie oskarżam, bo nie mam ku temu podstaw. W końcu nie był tam z misją wojskową.
Olek Mularski (3178 punktów)
>Abp H. Hoser spędził na misji w Rwandzie 20 lat. Kościół katolicki i personalnie sam Hoser są przez wielu dziennikarzy oskarżani o co najmniej bierność w obliczu wiedzy o zbliżającej się masakrze,

Nie, to nie jest bierność, to zbrodnia współudziału i sprawstwa kierowniczego w ludobójstwie. Kler nie jest tylko bezczynnym obserwatorem, który tylko patrzył na masowe mordy, gwałty i rabunki. Wielu księży brało czynny udział, bywało i tak, że z maczetami w ręku dowodzili hordami Hutu i wydawali rozkazy egzekucji, organizowali milicje Hutu (tzw. Interhamave), tworzyli blokady i punkty kontrolne na drogach wyjazdowych z miast, w kościołach zbrojne bojówki dokonały bardzo wielu mordów.

Na szczęście dwudziestu kilku klechów już siedzi we więzieniu za te zbrodnie. Jeśli ktoś potrzebuje ich nazwiska proszę. Sa to m.in.: ks. Thadee Rusindizandenkwe, ks. Anaclet Sebahinde, ks. Athanese Nyandwi, ks. Athanase Seromba, ks. Emmanuel Rekundo.

Niestety niektórzy pozostają bezkarni, kryci przez Watykan nie są poszukiwani przez żadne sądy czy trybunały m.in.: abp. Henryk Hoser , abp. Vincent Nsengiyumva, ks. Wenceslas Munyeshyaka (tego sąd w Rwandzie zaocznie skazał na dożywocie, klecha ani myśli jednak stawić się do więzienia, co gorsza spokojnie mieszka sobie we Francji i nawet odprawia msze).

Arcybiskup Hoser jako bardzo wysoki rangą duchowny miał bezpośredni wpływ na treści głoszone w miejscowych parafiach, znał też bezpośrednio księży-morderców i całą sytuację panującą w tym kraju. Nie tylko nic nie robił w celu zapobieżenia zbrodni, ale także w pełni ją tolerował i dopuszczał.

Z resztą kler to nie tylko nieliczni współorganizatorzy rzezi. Głoszona przez przezeń doktryna jest także w pewnym stopniu przyczyną tych wydarzeń. Kilkadziesiąt lat wcześniej kościół tworząc lokalną politykę rasową, swoiście pojmowaną klasyfikację ludzi i drabiny społeczne na potrzeby kolonistów z Niemiec, a później Belgów doprowadził do powstania trwałych podziałów i konfliktów. Po uzyskaniu przez Rwandę i Ugandę niepodległości (1962r.) doszło do naruszenia istniejącego uprzednio ładu społecznego. Bardzo liczni, ale biedni Hutu dostrzegli szansę i zaczęli domagać się swojego udziału we władzach, które w czasach kolonialnych były sprawowane częściowo przez Belgów, a częściowo przez bogatych Tutsi. Kościół czując, że w powietrzu wisi zmiana władz sprytnie poparł głosy niezadowolonych Hutu. Z ambon zaczęto głosić konieczność pozbycia się Tutsi (jawnie mówiono o wyrzuceniu ich z kraju lub zabiciu!). To bardzo szybko trafiło do żądnych władzy tłumów.

>której wyzwalaczem stało się zestrzelenie samolotu z prezydentem Juvenalem Habyarimaną z plemienia
>Hutu. Zaczęło się ludobójstwo, w którym zginęło 800 tys. - 1 mln ludzi, głównie z plemienia Tutsi.

Tutsi i Hutu to nie plemiona, tylko kasty społeczne. Tutsi są bogatymi pasterzami bydła (które w Rwandzie osiąga bardzo wysokie ceny oraz cieszy się swoistą czcią, w związku z czym nie każdego na nie stać, jest więc jakby symbolem statusu). Hutu to chłopi, którzy uprawiają rolę i są z reguły znacznie biedniejsi od Tutsi. "Plemiona" zrobiła z nich kolonialna doktryna oczywiście, przy znacznym udziale kościoła katolickiego (kościół otworzył odrębne szkoły dla obu kast, w których nauczano o ich odrębnym pochodzeniu i rolach społecznych, nawet msze dla Tutsi i Hutu były osobne). Taki podział był na rękę belgijskim kolonistom, którzy jednych (Hutu) wykorzystywali jako parobków do pracy, a drugich (Tutsi) do ich kontroli.

Więcej tutaj:
kkpp.blox.(*)lickiego-w-ludobojstwie-w.html
www.racjonalista.pl/kk.php/s,9286/k,3

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365