Racjonalista - Strona głównaDo treści
Do ateistów - Czy dyskutowaliście o wierze z muzułmaninem ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
17-02-2015 22:45Keres (29 punktów)Do ateistów - Czy dyskutowaliście o wierze z muzułmaninem ?
Jeśli tak, to opiszcie jak Wam poszło
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
18-02-2015 10:01 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>Rożnie bywa, jak to z ludźmi.

Niestety nie dyskutowałem z żadnym. Tylu ich w Polsce, że nie wiem którego do dyskusji nakłonić.


Ich bin besser als mein Ruf
Celecrin (6386 punktów)
Najnormalniej rozwalil mnie gosc z trzeciego linka. Szyicki imam w Polsce.

Cytat:
Pytanie:Nie masz wrażenia, że czasem umiarkowani muzułmanie zbyt delikatnie (albo w ogóle) odcinają się od fundamentalistów?

Odpowiedz:

W niektórych społecznościach rzeczywiście tak jest, ale trzeba pamiętać, że absolutna większość potępia ich działalność.

Problem w tym, że takie potępienie nie jest w stanie przebić się do głównego obiegu.

Potrzebujemy o wiele lepszego PR-u i większej refleksji na temat tego, jak docierać do ludzi z prawdziwym obrazem muzułmanów.


Kazde zdanie tutaj ma swoj urok Na przyklad wyrazenie 'w niektorych spolecznosciach...'
Społeczność - połączona ze sobą za pomocą więzi społecznych zbiorowość ludzi należących do pewnego środowiska społecznego i powiązanych ze sobą wyznawanymi wartościami, np. społeczność religijna
Imam oczywiscie martwi sie, ze islam ma zly wizerunek. Zapomina juz ze ma krytykowac terrorystow i plynnie przechodzi do PR 'dobrego' islamu. Czyli problem to nie brak krytyki terroryzmu w islamie ale sugestia, ze to my zle widzimy islam.
setarkos (10757 punktów)
Znajomy Algierczyk, który uważa się za Araba i jest z tego dumny, indagowany dlaczego w islamie tyle agresji (dżihad) odparł, że walka zbrojna nie wynika bezpośrednio z nakazów Koranu, lecz z cudzej agresji (tu wymienił USA) wobec muzułmanów. Dżihad prawdziwy polega wg niego na codziennym pokonywaniu własnych słabości (że np. teraz nie zapalę papierosa lub zrobię coś, co powinienem, choć mi się nie chce), zaś przemoc fizyczną nazwał "małym dżihadem". W takim jego podejściu odnajduję coś wartościowego.

Gdy dowiedział się, że jestem ateistą nie odsądził mnie od czci i wiary - przeciwnie - stwierdził, że on szanuje ateistów bardziej niż innowierców (i że są bliżsi Allahowi).
18-02-2015 11:30 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Znajomy Algierczyk, który uważa się za Araba i jest z tego dumny, indagowany dlaczego w islamie tyle agresji (dżihad) odparł, że walka zbrojna nie wynika bezpośrednio z nakazów Koranu, lecz z cudzej agresji (tu wymienił USA) wobec muzułmanów. Dżihad prawdziwy polega wg niego na codziennym pokonywaniu własnych słabości (że np. teraz nie zapalę papierosa lub zrobię coś, co powinienem, choć mi się nie chce), zaś przemoc fizyczną nazwał "małym dżihadem". W takim jego podejściu odnajduję coś wartościowego.

Zawsze mi się wydawało, że to jest na odwrót: małym dżihadem określa się zmiany personalne, podczas gdy dżihad duży to szerzenie wiary wśród innowierców (które też, zależnie od interpretacji, może mieć różną postać).
W ogóle warto zdać sobie sprawę, że samo słowo "dżihad" nie oznacza żadnej świętej wojny, a najbliższe tłumaczenie odpowiada angielskojęzycznemu "struggle", a więc trwanie, dążenie (rozumiane jako dążenie do poprawy siebie i do pokoju rozumianego jak w Koranie).

>Gdy dowiedział się, że jestem ateistą nie odsądził mnie od czci i wiary - przeciwnie - stwierdził, że on szanuje ateistów bardziej niż innowierców (i że są bliżsi Allahowi).

Kolega Algierczyk jest więc bardzo umiarkowany. Problem z islamem w dużej mierze polega na tym, że jego sąsiad może już taki nie być, bo słucha innego imama, a z braku islamskiego papieża nie ma jednej, oficjalnej interpretacji którą można by próbować ucywilizować.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Jeśli tak, to opiszcie jak Wam poszło
Nie dyskutowałem, ale dyskusja z każdym człowiekiem zależy od jego inteligencji, poziomu wiedzy oraz głębokości wiary. Porównywać więc można konkretnego człowieka z konkretnym człowiekiem, a nie dokonywać porównań otwartości intelektualnej ludzi na postawie zestawu bzdur, w który wierzą. Nawet jeżeli wierzą, iż ogólnie łatwiej jest dyskutować
z katolikiem niż z muzułmaninem.

@@@
.
Selanos (12869 punktów)
Osobiście nigdy nie dyskutowałem z wyznawcą islamu, bo nigdy takowego nie spotkałem, czy raczej nie poznałem na tyle, żeby z nim dyskutować. Bardziej interesuje mnie katolicyzm, bo to jest obecnie największy religijny szkodnik w Polsce.
diogenes (42753 punktów)
>Czy dyskutowaliście o wierze z muzułmaninem ?

Było to dawno temu. Pracowałem w Niemczech ze zbiegiem z Kaszmiru. Rozmowy, ze względów językowych, praktycznie nie było. Pamiętam przerwy: my, tzn. Europejczycy, piliśmy piwo, a on, na dywaniku w kącie hali, modlił się w stronę Mekki. Podejrzewam, że problem wyboru Drogi Piwa i Drogi Proroka do dzisiaj nie został rozwiązany.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-02-2015 19:32 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>Było to dawno temu. Pracowałem w Niemczech ze zbiegiem z Kaszmiru. Rozmowy, ze względów językowych, praktycznie nie było. Pamiętam przerwy: my, tzn. Europejczycy, piliśmy piwo, a on, na dywaniku w kącie hali, modlił się w stronę Mekki. Podejrzewam, że problem wyboru Drogi Piwa i Drogi Proroka do dzisiaj nie został rozwiązany.

Acz wybór dla znających piwo jest chyba oczywisty
e-duch (1053 punktów)
Witam
Znam wielu muzułmanów i muzułmanek
Największa grupa to Turcy a druga spora grupa to muzułmanie z Bośni
Mieszkam w Niemczech

Obecne są wszystkie możliwe postawy z wyjątkiem fanatyzmu .
Muzułmanie z Bośni bardzo są zsekularyzowani , zdystansowani wobec swej wiary , neutralni po europejsku
Turcy a bardziej nawet Turczynki są często zachowawcze kulturowo , obyczajowo - trudno się rozmawia ponieważ raczej unikają tematu a temat jest przecież delikatny i wrażliwy .
Aby móc swobodnie dyskutować o wierze trzeba być dobrze przygotowanym tak emocjonalnie jak i intelektualnie . Chęć muszą wykazać obie strony .
Wszyscy muzułmanie , których znam ( jakieś 20 osób ) wiedzą , że jestem ateistą lecz nie przeszkadza im to w respektowaniu i szanowaniu mnie a nawet w życzliwej sympatii wobec mnie

Natomiast pragnę powiedzieć , że zdarzyły mi się w życiu dwa wypadki kiedy mój ateizm stał się powodem zerwania ze mną stosunków towarzyskich . W jednym przypadku była to protestantka w drugim katoliczka - dla obu pań ateizm okazał się niestrawny
Miałem też szczególny przypadek . Poznałem świadka Jehowy - rozmawialiśmy bardzo długo i szczerze i wnikliwie
Teraz chłopak jest ateistą ... Spotykamy się i gadamy o wszystkim

Pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> Czy dyskutowaliście o wierze z muzułmaninem ?

Dość często spotykam się na forach z podobnym pytaniem ze strony wierzących.

Zazwyczaj jest to pytanie retoryczne, wcale nie chodzi o to, że interesuje ich przebieg takiej rozmowy, raczej chcą zwrócić na coś uwagę.

Prawdopodobnie na to, że tak wspaniałomyślnie pozwalają nam żyć,
...a przecież mogliby zabić, jak muzułmanie.
20-02-2015 19:49 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)
Niestety w ramach globalnego rynku jest międzyreligijna konkurencja
I religie robią sobie czarny "pijar"
W ich interesie jest aby przekonać jak najwięcej ludzi jacy ci inni są żałośni
Ateiści na razie nie są groźni ale robi się coraz ciekawiej
Oczywiście fanatyczny islam jest ordynarnie kryminalny , to czysta dewiacja i degeneracja - ale fanatyczne chrześcijaństwo czy hinduizm czy judaizm też takie są - to leży w samej naturze religii i wiary
Religie są konfliktogenne , agresywne i wykluczające i dyskryminuhące
Jedynie w systemie liberalnych demokracji zachowują względny pokój i wstrzymują swe totalitarne ciągoty i zapędy ale wystarczy , że demokracja jest słaba - tak jak w Polsce - a koćciłą już wyciąga wszystkie ręce aby zagarniać , aby brać i żądzić i potępiać i wykluczać i dyskryminować i obrażać ...
Tego widocznie uczą ich księgi , które nazywają świętymi
pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
04-03-2015 20:53 
 Ocena 1 na 1
Betelgeza (48 punktów)
Rozmawiałam z muzułmanami o religii kilka razy. Jak juz ktos zauważyl, treść i przebieg takiej rozmowy zależy od konkretnej osoby, a nie od samej przynależności wyznaniowej, jak zwykle. Jedna z tych osób była bardzo religijna w tym sensie, że zachowywała tradycje, stosowała nakazy i zakazy itd., ale jednoczesnie, a właściwie raczej dzięki temu, nie była fanatyczna, a zdecydowanie nastawiona na "niesienie pokoju wiernym i niewiernym". Inna osoba była wyznawcą tylko formalnie, a w głebi duszy miała to gdzieś. Jeszcze inna miała młyn w głowie i sama nie wiedziała, co ma o tym myśleć.
Czyli ogólnie, jak wszędzie, jedni myślą, inni nie myślą, jedni mają "dobre serce", inni nie... Fanatyka-ekstremisty nie spotkałam, oni sie nie ujawniają przecież, doskonale wiedzą, że są potępiani, także przez nie fanatycznych muzułmanów.
24-03-2015 22:20 
 Ocena 1 na 1
Bragiel (220 punktów)
Osobiście nigdy nie rozmawiałem z muzułmaninem.
Na polskich forach też nie.
Wystarczyła mi wizyta na forum anglojęzycznym gdy muzłmanie gratulowali sobie zamachu i cieszyli się z ilości ofiar...

www.bragiel.blox.pl Świat według Brągiela

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365